.
Blog > Komentarze do wpisu
STATUS ZWIĄZKU: SKOMPLIKOWANY
.

Dawno, dawno temu gdy nie było was jeszcze na świecie w komentarzach na blogu często występował gatunek ludzi tak prostych i nieskomplikowanych, że aż głupio było razem z nimi komentować.

 



Regulaminy oraz powstanie zwartych grup wzajemnego wsparcia położyły kres temu gatunkowi i dziś właściwie jest on na wymarciu. Ludzie o intelekcie mojej maszynki do golenia raczej unikają komentowania, bo to tak jakby wystawili się na pożarcie, ale z bloga nie odeszli.

Przekonuję się o tym praktycznie każdego dnia oglądając profie czytelników na NK i Facebook oraz czytając od nich wiadomości. Nawiasem mówiąc o tym ostatnim będzie następny tekst.

Aby nie być gołosłownym, przedstawię wam dowód w postaci wymiany zdań na Facebook z nietypową czytelniczką. Nietypową, bo uczciwie rzecz ujmując - takich jest mniejszość.






Przypuszczalnie 5-10 proc. z was NIE zrozumie, co takiego jest w tej rozmowie. Błagam was - nigdy do mnie nie piszcie i nie przyznawajcie się, że czytacie Kominka.

A do reszty - pojmujecie, że takie idiotki jak ona czytają bloga od 2 lat? Łapiecie to? 2 lata! I zobaczcie w jakim stanie intelektualnym ona jest. Ja naprawdę nigdy nie mogłem się nadziwić, co głupi ludzie robią na tym blogu. Jak taka czytelniczka może zrozumieć to, co piszę? (pomijając oczywiście teksty z cyklu "Vademecum dobrego kochanka" czy "He he he").


Ale wróćmy do tematu dzisiejszego tekstu.
Nieprzypadkowo poznęcałem się nad czytelniczką, bo to jedna z tych, które lubią sobie komplikować życie.
Wśród statusów, jakie można sobie ustawić na Facebook, jest "status związku: to skomplikowane".
Ludzie kochają być w skomplikowanych związkach.
Nie czują wstydu przed chwaleniem się nimi.
Nie myślą o rzuceniu się pod tramwaj. Niestety.


KIEDY ZWIĄZEK STAJE SIĘ SKOMPLIKOWANY?


Nieopatrznie zadałem to pytanie na Facebook i pożałowałem, bo obok rozsądnych wiadomości wyjaśniających mi, co kieruje ludźmi posiadającymi status związku "skomplikowany", otrzymałem też sporo listów od osób, które w takim związku są.

Na podstawie zebranych informacji wysnułem wnioski, że w związku skomplikowanym jest się:

  • zawsze, bo każdy związek jest skomplikowany
  • prawie zawsze, bo nie każdy związek jest skomplikowany
  • wtedy kiedy nie wiem, co czuję
  • wtedy, kiedy nie wiem, co czuje partner
  • wtedy, kiedy się z partnerem pokłócę


Ja chyba jestem już człowiekiem starej daty, bo nie wyobrażam sobie, abym upodlił partnerkę do tego stopnia, by przyczepić jej łatkę "skomplikowane". Bo często bywa tak, że osoby na Facebooku informują z kim konkretnie ten związek jest skomplikowany.
Osobiście znam przypadki facetów, którzy ze statusu "w związku" zmieniali na "to skomplikowane" kilka sekund po kłótni z dziewczyną.
I tu dochodzimy do sedna sprawy:
cechą wspólną dla wszystkich osób mających w profilu status związku "skomplikowany" jest nieodparta chęć powiadomienia o tym... swojego partnera.
Pal licho setki znajomych, oni dowiedzą się o tym przy okazji. Statusy stały się formą komunikacji. Partnerze, schrzaniłeś sprawę, jesteś już skomplikowany, weź to teraz napraw, bo następny status, jaki ustawię to "wolna".

Tak jak jest dla mnie rzeczą niepojętą, że lekką ręką sprzedaje się za darmo intymność, godność partnerów oraz wystawia pod ocenę własne poczucie wartości, informując o stanie zepsucia związku, tak jestem za głupi, aby pojąć te mądrości moich czytelników i czytelniczek, które bardzo chciały mi wmówić, że związki są skomplikowane.

Jeśli tak, to powiedzcie mi, dlaczego ja jeszcze w takim nie byłem? Dobra, miałem sto, może dwieście kobiet. W porywach do czterystu.
Ale z paroma byłem w dłuższych relacjach.
Dlaczego te relacje nie były skomplikowane?
Może dlatego, że wbrew pozorom, dla ludzi o inteligencji już parę punktów wyższej od szympansa, nie ma czegoś takiego jak skomplikowany związek, bo uczucia albo się ma, albo się ich nie ma?

Jeśli jesteś z kimś i on chce być z Tobą - co w tym skomplikowanego?
Jeśli jesteś z kimś i ona nie chce być z Tobą - co w tym skomplikowanego?
Jeśli jesteś z kimś i on nie wie co do Ciebie czuje - co w tym skomplikowanego?
Jeśli jesteś z kimś i on też jest z kimś, ale nie tylko z tobą - co w tym skomplikowanego?


Uczucie jest albo go nie ma.
Jeśli wątpimy w nie - także go nie ma.
Jeśli ktoś wątpi w swoje uczucie do nas - także go nie ma.
Jeśli ktoś nie chce być tylko nasz - także go nie ma.
Ludzie mają tendencję do określania swoich związków mianem "skomplikowane", ponieważ boją się powiedzieć "nie kocha mnie" lub "inną kocha mocniej". Wolą żyć naiwną wiarą, że to coś jest skomplikowane, bo to przecież dodaje głębi, niż spojrzeć w lustro i powiedzieć: traktuje mnie jak gówno.
Ludzie są tchórzami, bo traktują związki, nawet te toksyczne, jako coś, w czym trzeba trwać, bo lepszy toksyczny związek niż żaden. Wtedy nazywają to "skomplikowane".

Nigdy nie byłem i nie będę w skomplikowanym związku, bo w moim związkach zawsze był dialog. Nigdy nie miałem wątpliwości co do uczuć partnerek, a gdyby mi choć jedna powiedziała "nie wiem co do ciebie czuję", wyrzucibym ją za drzwi, bo jeśli ktoś z "uwielbiam cię" zmienia się na "nie wiem..." to obraża moje uczucia i marnuje mój czas. Tam, gdzie jest zwątpienie, jest także koniec związku - a przynajmniej do czasu aż partner zrozumie, że błądził i jednak chce być z nami. Ale to musi zrozumieć sam, już nie mając we mnie oparcia, bo ja nie dałbym oparcia kobiecie, która zwątpiła w swoje uczucia do mnie. Sama weszła w to gówno, sama z niego wyjdzie, a jeśli nie? Cóż, jest na tym świecie jeszcze bardzo dużo kobiet, które warto bzyknąć, a od kobiety wątpiącej w uczucia do mnie, lepsza będzie pierwsza lepsza lampucera z twarzą tak piękną, że nic tylko ją bić i słuchać jak prosi o jeszcze.
A wy sobie żyjcie w tym waszym skomplikowanym świecie.
Barany.


 

 

 

 

 

Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: 
kominek.in

wtorek, 09 marca 2010, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2010/03/09 19:38:14
Brawo, bardzo dobry tekst. Każdy związek jest prosty bo prowadzi do seksu, a to muszą umieć nawet karaluchy, więc nie może to być skomplikowane.
-
2010/03/09 19:42:53
jak mawial klasyk "nikt tak pieknie nie mowil o skaplikowanej milosci jak ty"
-
2010/03/09 19:44:43
Dzisiejszy tekst mnie nie zaskoczył. Jest spora grupa osób, które pławią się w swoim skomplikowaniu, fascynują swoimi problemami egzystencjalnymi, zapominając, że związek dwojga ludzi to najprostsza sprawa pod słońcem. Przy okazji afiszują się, gdzie tylko można, ze swoim skomplikowaniem, pogmatwaniem uczuciowym, uznając chyba, że właśnie rzekome skomplikowanie nobilituje związek do rangi ważnego.
-
2010/03/09 19:44:48
łatwo Ci mówić kominku...Ty nie jesteś "zagubiony".

p.s. czy zamierzasz wznowić swoje dzieło z 2005 r. pt. "Oczaruj własną matkę. Poradnik dla zagubionych w życiu"?
-
2010/03/09 19:45:11
Kominku,
To było przecudowne!
Buziaczki.
-
2010/03/09 19:46:41
nigdy nie patrzyłam na te statusy od tej strony - informowanie się nawzajem? To chyba mnie przerasta - jakim idiotą trzeba być, żeby upubliczniać do tego stopnia swoje problemy, ośmieszać partnera (i siebie) w tak głupi sposób. Trudno mi pojąć, że w niektórych przypadkach miałoby to być celowe wygarnięcie - jawny atak, próba wywołania wyrzutów sumienia u drugiego partnera, na forum.
-
2010/03/09 19:47:09
nigdy nie patrzyłam na te statusy od tej strony - informowanie się nawzajem? To chyba mnie przerasta - jakim idiotą trzeba być, żeby upubliczniać do tego stopnia swoje problemy, ośmieszać partnera (i siebie) w tak głupi sposób. Trudno mi pojąć, że w niektórych przypadkach miałoby to być celowe wygarnięcie - jawny atak, próba wywołania wyrzutów sumienia u drugiego partnera, na forum.
-
2010/03/09 19:47:39
Co tu dużo mówić: święta prawda.

W pierwszym momencie przyszły mi do głowy perypetie heroin ze starych romansów: przyrzeczone komuś, trwające w związku z przyczyn honorowych, potajemnie kochające innego, nie mogąc się z nim połączyć - bo z powodu tego honoru nie zdradzały oczywiście też... ale po namyśle uznałam, że w tym tez nic skomplikowanego nie ma :)

Status zwiazku jest zawsze prosty jak budowa cepa: jest albo nie ma - tertium non datur. :)
-
Gość: Smortoon, akr235.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 19:47:54
Sądzę, że nie tylko status "to skomplikowane" może służyć jako sytuacje w związku lecz także jako rodzaj manifestacji, szpanu przed znajomymi w jakim to oni świecie żyją, że nikt ich nie kocha wszystkie te "ochy" i "achy", a prawda jest taka, że wszystko jest w porządku. Bynajmniej jest to również chęć zwrócenia na siebie uwagi.
-
2010/03/09 19:48:42
a jesli ktoś jest np. w trakcie rozwodu, to co moze wpisać? nie żebym kogoś broniła, tylko próbuję znaleźć przyczynę, że taka opcję opisu ktos wprowadził
-
2010/03/09 19:49:35
1-okruch
póki nie dostał tego rozwodu to jest w związku. To też jest proste.
-
2010/03/09 19:50:07
okruch,
Jeśli ktoś jest w trakcie rozwodu, to jest w związku małżeńskim do daty uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Tu też nie ma nic skomplikowanego ;)
-
2010/03/09 19:51:27
No... Jak ktoś jest, w trakcie rozwodu to znaczy, że tam raczej związku już nie ma(mam na mysli seksualno-emocjonalne związki).
-
2010/03/09 19:52:19
meg
jak ja bym się rozwodziła, to nie chciałabym żeby mnie uważano za kogoś w zwiazku, jeśli powiedzmy nie mieszkam z mężem, nie widuję go itp., ale pisać ,,wolna,, to nieuczciwe by było
-
2010/03/09 19:54:04
Ale po co w ogóle określać taki status, bez względu na to, czy wolny, czy w związku czy to skomplikowane? Czemu to służy?
-
2010/03/09 19:57:29
tym bardziej, ze rozwody czasami się ciagną, mój na pewno byłby dłuuuugi ;) i szukając kogoś, z takim opisem, wyszłabym na szmaciore, a w gruncie przecież nikogo nie mam
-
2010/03/09 19:58:42
pode-szwa
wydawało mi się, że to ma znaczenie asekuracyjne - widzisz, że jestem w związku: nie składaj propozycji matrymonialnych. Ale teraz, to już sama nie wiem.

1-okruch
z założenia w małżeństwo człowiek się pakuje gdy jest pewny, świadomy, uważa, że się do tego nadaje. To o czymś świadczy. Ale wracając do tego rozwodu (skoro już jest konieczny) - to, by zmienić status związku w obliczu rozwodu wydaje mi się zupełnie nieistotne.
-
Gość: fajtohoszo, acpx160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 19:59:26
Myślę, że popularny byłby status 'Jestem brzydki/brzydka, więc nikt mnie nie chce.'
-
2010/03/09 20:03:17
meg
czyli ludzie rozwodzą się, bo weszli w małżeństwo niepewni i nieświadomi? no to ciekawa teoria
ja nie mówię o zmianie tylko, zakładam profil i coś wpisuję (będąc w trakcie rozwodu)
-
2010/03/09 20:04:44
meg,
nie wiem, dla mnie określanie się co do pozostawania w związku lub nie nie jest do niczego potrzebne i nie spełnia żadnej funkcji. Chcąc asekurować się przed ewentualną propozycją matrymonialną powinno się zatem nosić na czole plakietkę - w związku? Bo obrączka czy pierścionek zaręczynowy już chyba pełni taka rolę.

okruch,
znam kogoś, kogo małżeństwo trwało rok, a rozwód trzy lata. Faktem jest, że związek dawno już nie istniał, niemniej nie mówił o sobie, że jest wolny, bo tak nie było.
-
2010/03/09 20:07:15
Kominek dobrze prawi. Ludzie dziś na siłę utrudniają sobie życie. Najgorsze jest to ,że nie widzą prawdziwych problemów tylko zajmują się rzeczami małostkowymi kompletnie niegodnymi uwagi.A co do tych wszystkich Facebookow - pozostawię to bez komentarza.
Niestety widzę też wśród moich znajomych ,że zanika gdzieś ta nasza naturalna komunikacja.Każdy woli załatwić wszystko przez serwisy gg i inne syfy.
-
2010/03/09 20:09:13
Aż sprawdzę, co ja tam ustawiłam ;)
A notka jak zwykle dobra. Czy Kominotki już umarły?
-
2010/03/09 20:09:54
podeszwa
ja bym mówiła ,,jestem w trakcie rozwodu,, ale może ,,to skomplikowane,, wybrałaby inna osoba ;)
-
2010/03/09 20:10:44
Czuje, że moje życie jest skomplikowane.
Jestem w totalnej niepewności, mam problem, wieeelki problem. Nie wiem jak go rozwiązać i co o tym myśleć.
Nie wiem
No nie wiem co zjeść na kolację. ;-)
-
2010/03/09 20:11:03
zgadzam się!!!!
-
2010/03/09 20:12:17
okruch,
on, jak już był pytany o to, mówił, że jest sam, ale nie jest wolny :)
-
2010/03/09 20:14:30
cacko
ja zjadłam zupę shanghai, grzyby mung wygladały jak małe zaskrońce, teraz boli mnie brzuch i to nie jest skomplikowane ;)

podeszwa
też dobrze :)
-
2010/03/09 20:15:24
Dzięki Borzu, że w moim związku jedyną komplikacją jest decyzja gdzie zostawić kota jak wyjeżdżamy na wakacje.
Poza tym tak a propos nienawidzę niezdecydowanych osób, które nie wiedzą czego chcą i nie mają pojęcia w jakim stanie ciała i umysłu się znajdują. Ament
-
2010/03/09 20:16:16
podeszwa,
a ja jestem wolna ale nie sama. ;]

okruch,
nie mam takiej zupy w torebce.
-
2010/03/09 20:17:17
cacko
aaaa, to nie była z torebki :)
-
2010/03/09 20:18:16
ejakewa,
też nie znoszę takich labilnych istot, które nie wiedzą, czego w życiu chcą, co czują, są w związku, nie są w związku. Brrr.

cacko,
i tyż dobrze ;)
-
2010/03/09 20:18:49
bosz.... że partnerzy wolą sobie coś zakomunikować statusem w internecie niż powiedzieć "na żywo" - nie ogarniam. ale pocieszam mnie to że zemną chyba jeszcze wszystko ok: ani razu, żadnemu facetowi z kótrym byłam, nie sprawdziłam statusu, nawet o tym nie pomyślałam.
-
2010/03/09 20:19:22
No nie wiem, czy oni informują partnera, czy wysyłają sygnał w eter, że być może niedługo będą wolni? A może chcą być bardziej interesujący, jako zdolni do przeżywania komplikacji ;)
-
2010/03/09 20:20:51
Ci ludzie chcą pokazać jaką wrażliwość i umiejętność odczuwania głębi mają ich dushe.
-
2010/03/09 20:21:21
canta,
halo, halo :) [macha]
-
2010/03/09 20:21:36
okruch,
chińskie grzybki mi sie kojarzą ze zdeptanymi ślimakami. ;D:)


ej, święte komentatorki. ;]
-
2010/03/09 20:22:32
gacie
noooo, to takie romantyczne ;)
-
2010/03/09 20:22:56
Czeeść, gacie :)
-
2010/03/09 20:23:42
cacko
trafne porównanie, pewnie teraz mi tam łażą w bdżuchu
-
2010/03/09 20:24:07
Rozwód trzy lata? Oszalałoście? To chyba wtedy, kiedy tak naprawdę ludzie nie chcą się rozwodzić, albo lubią się zagryzać.
-
2010/03/09 20:24:23
okruch
co do statusu i bycia w trakcie rozwodu, to można nic nie ustawić i po kłopocie :)
-
2010/03/09 20:25:13
canta
jak dla mnie wysyłają sygnał. Sygnał brzmi: "Na razie nic lepszego mi się nie trafiło, więc sobie z kims jestem i jest mi z tym niedobrze. Jak chcesz się pobzykać to wpadnij. Jesli będzie fajnie to akurat tak się złoży, że dwa dni później będę wolny/a. Jesli natomiast kiepski z Ciebie zamiennik zostanę przy tym co już mam". Ludzie to głupki
-
2010/03/09 20:25:17
canta,
trzy lata, on chciał rozwodu, ona upierała się, że żadnego rozwodu nie będzie, nie przychodziła na rozprawy, a jako, że wszystko działo się przed warszawskim sądem, to trwało, trwało, trwało...
-
2010/03/09 20:25:51
jeszua
może i można, nie znam się, nie mam gdzie ustawić sobie opisu :)
-
2010/03/09 20:27:12
podeszwa
a jesli mozna, to dlaczego po roku już mu się odwidziało?
-
2010/03/09 20:28:09
jeszua,
badź moim skomplikowanym zwiazkiem.
wezne z tobom rozffud. ;)
-
2010/03/09 20:28:13
Ustawcie sobie nieutulona w żalu wdowa / wdowiec. Na pewno ktoś z ambicjami zechce udowodnić, że jednak ten żal da się jakoś zatrzeć.
-
2010/03/09 20:29:44
okruch,
ona miała obsesję sprawdzania jego maila, komórki, kieszeni, wąchania marynarek, wydzwaniania po ludziach, żeby sprawdzać, co on robi i z kim, a nawet kontrolowania licznika kilometrów w samochodzie. I któregoś dnia cierpliwość mu się skończyła i wystawił ją za drzwi.
-
2010/03/09 20:31:11
cacko
z Tobą i dla Ciebie wszystko :)
-
2010/03/09 20:32:35
podeszwa,
słusznie zrobił
-
2010/03/09 20:32:43
podeszwa,
czyli tak, jak pisałam.

ewa,
nie no, to może przegięcie, ja to odczytuję jako sygnał, że związek dogorywa sobie powoli i można się szykować do podrywu, ale może masz rację. Tylko jak ten nieszczęsny partner widzi takie sygnały, to co ma biedny zrobić. Chyba powinien odejść natychmiast.
-
2010/03/09 20:33:12
okruch,
ślimaki cie zezrą od środka ;D

jeszua,
tak, tak, TAK!

-
2010/03/09 20:34:51
o prosze, teraz na wspólnej:
-on jest twoim chłopakiem czy nie?
-to trochu skomplikowane, bo ja z nim zerwałam a on tego nie rozumi
:D
-
2010/03/09 20:35:05
canta,
tak.

gacie,
też tak sądzę. Teraz żrą się o majątek :)
-
2010/03/09 20:36:00
cacko
e tam, wrzuciłam im grześka toffi ;)
-
2010/03/09 20:36:28
to ja ide po jogurcik. mniam ! :D
-
2010/03/09 20:37:12
okruch,
widzisz, to wszystko przez te durne seriale, ludzie głupiejo.
-
2010/03/09 20:40:14
canta
to nie jest śmieszne, tydzień temu przeryczałam 3 ostatnie odcinki chirurgów, prawie się smarkami udusiłam :)
-
2010/03/09 20:41:28
1-okruch
królestwo za Grzeska toffi
-
2010/03/09 20:41:46
okruch,
lepiej płakać na filmach o skomplikowanych związkach. Seriale są do doopy.
-
2010/03/09 20:42:34
proste i logiczne, ja tam mam ustawione, że jestem w związku i jestem z tego powodu szczęśliwa :D
-
2010/03/09 20:44:55
jogurcik + pestki dyni + pestki babanowe + słonecznik + płatki owsiane + migdały + orzechy.... orgazm. ;)
-
2010/03/09 20:46:12
Lubię tu siadać, kiedy mam coś do chrupania. W przypadku, gdy temat schodzi na jedzenie, czuję się bezpieczniejsza.
-
2010/03/09 20:46:20
czy ktoś mi powie czy oni umrzom?
-
2010/03/09 20:47:19
Ja tez nie bylam nigdy w skomplikowanym zwiazku. I nie mam facebooka i gwizdze na jakies statusy zwiazkow, o.
-
2010/03/09 20:48:27
okruch,
umrzom. Wszyscy umrzom.
-
2010/03/09 20:49:30
gacie,
temat nei schodzi na jedzenie.
to tylko ja jem głośno. :D
-
2010/03/09 20:49:42
Bry wszystkim.
Co do notki - cuś w tym jest. Jak się patrzy na opisy na gg, to od razu wiadomo, czy para miała dobry dzień (opis typu ":*:*:*" albo "ciem kofam"), czy jest świeżo po kłótni (jakaś supergłęboka, depresyjna "złota myśl", najlepiej po angielsku, obowiązkowo z błędami).
Ale te całe statusy na pewno nie służą tylko poinformowaniu partnera. Zaznaczanie statusu związku, podobnie jak wielu innych rzeczy poza imieniem tudzież miejscem zamieszkania dla jednych jest zupełnie niepotrzebne, a dla innych (większości) - formą jakoś tam pojętego ekshibicjonizmu, który umożliwia internet. Ja tam zaznaczyłam sobie status na fejsbuku, zaznaczałam wsysko jak leci i nie wiem w sumie, po co (pewnie chciałam się pochwalić, a co! ;)) Zresztą, jak mam rubryczkę do wypełnienia, to wypełniam. A po co? - Hmm... Czy jest sens to rozkminiać, skoro to takie "skomplikowane"? :)
-
Gość: Komplikator, 79-68-80-127.dynamic.dsl.as9105.com
2010/03/09 20:49:51
Czas zaciera niektóre szczegóły, ale to jest z pewnością u Vonneguta było.
Otóż, związek, to nie tylko 'uczucia', z tych fajerwerkowych, bo gdzieś chyba w tych okolicach 'związek' umieszczasz, jak wynika z Twojego wpisu.

Kurt (tak z pamięci cytuję) opisał jak to obśmiał się trochę z małżonki, która Mu uczyniła teatralny zarzut (taki w stylu Mniszkówny): 'Ty już mnie nie kochasz!!!'
Taki Hamlet - czujesz to na pewno - ostatnia sylaba wybrzmiewa echem, scena obliczona na dosięgnięcie głębi widza (tu - męża), po czymś takim widownia zapada kurtyna i publiczność nie śmiejąca nawet tej szlachetnej cichy ciszy zbrukać oklaskami, w milczeniu, wstrząśnięta (nie zmieszana) opuszcza teatr.

Na to von Neggut rozbroił wszystko mniej więcej waląc monolog, w którym obśmiewa znaczenie 'kochania', a w zamian za to (no - może obok tego) podsuwając takie wartości z których konkretnie to zapamiętałem 'szacunek'.

Gdybym Ciebie nie szanował, to byłby problem, ale że nie kocham - phi! też mi tam.

No i to jest przykład związku, który jakoś chyba wyłamuje się z określonej przez Ciebie typologii, panie ponadszympansio inteligentny.

Szczałka
Piotr
-
2010/03/09 20:49:59
okruch,
ślimoki?
-
2010/03/09 20:50:40
podeszwa
ale fakt faktem na takim portalu nie widać obrączki, ani pierścionka zaręczynowego. więc może i temu miało to służyć.

1-okruch
część ludzi tak robi niestety. część nie jest świadoma, że nie powinna. część jest naiwna. a część ma inne powody. ot moja teoria.
na facebooku można niczego nie wpisywać.
-
2010/03/09 20:50:54
szczałka?
-
Gość: th86, 82.139.156.*
2010/03/09 20:53:22
Podoba mi się ta notka. Wydawało mi się, że "skomplikowane" jest żałosnym sygnałem w kierunku "nie jestem szczęśliwa w związku, odbij mnie".
Hm, ta notka dała mi sporo do myślenia co do obecnej relacji. Doszłam do wniosku, że warto ją zdecydowanie zakończyć zamiast dalszego zabiegania o jego względy(!). Dziękuję.
-
2010/03/09 20:54:39
eee tam...
jest jeszcze jedna opcja opcji "to skomplikowane".
Brzmi "a chuj cię to obchodzi"
:-)
-
2010/03/09 20:55:00
misiek! ;D
-
2010/03/09 20:55:06
"lepiej płakać na filmach o skomplikowanych związkach. Seriale są do doopy."

canta,
Noo, np. w takich "Niebiezpiecznych związkach" czy później "Szkole uwodzenia" to na pewno było wszystko skomplikowane (i cały w tym urok :)). Z drugiej strony, nie można powiedzieć, że związki bohaterów "Mody na sukces" takie nie są - przecież ich rozwikłanie zajmuje 4 tys. odcinków!
-
2010/03/09 20:55:10
gacie
nie pogłębiaj mojej depresji wywołanej przez doktor stivens ;)

cacko
nieee, doktorowie
-
2010/03/09 20:57:41
cacako!
co?!
:-D
-
2010/03/09 21:00:03
Moja znajoma, która nie jest w związku, też sobie ustawiła "skomplikowane". To jej miło spytałam o co cho?
Powiedziała, że tak lepiej wygląda, niż "wolna". Że niby potencjalny jej przyszły niedoszły szybciej się nią zainteresuje, bo przecież tylko pasztety są wolne i to wstyd i hańba jest się przyznawać, że nikt nas nie chce. :-(
-
2010/03/09 21:01:09
"Nigdy nie byłem i nie będę w skomplikowanym związku, bo w moim związkach zawsze był dialog."

Według jednej z teorii literatury monolog również jest formą dialogu, jako że przemawiający zawsze ma słuchacza i odbiorcę - boga, wewnętrzne ja, milczącą żonę.
-
Gość: Turos, chello089075138036.chello.pl
2010/03/09 21:01:16
Ciekawie ujęty temat, ale jakże prawdziwie. Ten "skomplikowany" status został napewno w jakimś celu wymyślony przez fejsbuka, ale czy naprawdę warto było go wprowadzać? Jak już ktoś tutaj wcześniej wspomniał, można nic nie zaznaczyć i po problemie.

A tak poza tym widzę że niezła dyskusja się na temat związków utworzyła gdzieś tam po drodze. Osobiście uważam, że każdy związek, pomimo iż jest między człowiekiem a człowiekiem, jest wyjątkowy i... A tak w ogóle to po co dyskutować na temat jaki jest ten a ten związek? Zostawmy to samemu sobie, kiedyś samo się rozwiąże ;)

Z pełnym szacunkiem
-
2010/03/09 21:01:28
pemisymistyczne
twój nick jest nieskomplikowanie dopasowany ;-)
-
2010/03/09 21:02:11
pusta butelka
kruwa, na szkole uwodzenia też płakałam

gacie
jak tonęłam we łzach na chirurgach, zadzwoniła kolezanka, lecz rozmowa była niemożliwa, bo tylko buuu i buuu. Oddzwoniłam i poprosiłam, ze jeśli nadejdzie taki dzień, że wzruszą mnie do tego stopnia losy bruk i ridża lub maciusia z klanu, to żeby poprosiła mojego męża, aby wystapił o ubezwłasnowolnienie, bo kolejny krok, to juz będzie podanie szefowi jako konta na wypłatę, konta księdza prowadzacego
-
2010/03/09 21:04:14
Misiek, wiem, szczególnie dopasowany do obrazu mej zacnej osoby bez makijażu.
-
2010/03/09 21:05:27
pes
i do sposobu postrzegania świata. skomplikowanego.
I świata i sposobu.
:-)
-
2010/03/09 21:06:24
teraz muszę pojechać sobie i odwieźć kumpla do domu.
Nie będę wyjaśniać, bo to skomplikowane :-D
-
2010/03/09 21:07:50
Statusy i opisy na komunikatorach zawsze wydawały mi się smęciarskie. Nawet te niby zabawne, a co dopiero status 'skomplikowany związek', mega nudziarstwo. Nigdy nie zniżyłabym się do afiszowania własnym skądinąd skomplikowanym związkiem. Zresztą jak związek ma być nieskomplikowany jak każdy dzień obfituje w kłótnie typu, kto ma wyjść z kundlem, kto miał umyć kibel,wyrzucić śmieci... życie jest skomplikowane:D
-
2010/03/09 21:08:31
Misiek, tak w ogóle, kurna no, nie wypominaj mi mojego debilnego nicka, który powstał, gdy byłam młoda i głupia, bo moje życie się przez to komplikuje.
-
2010/03/09 21:08:38
pesymistycznie,
niezły pasztet z tej twojej znajomej musi byc.

mamadzka gdzie?
misiak .. .
cacako...
-
2010/03/09 21:09:35
Dobrze powiedziane, mam znajomą u której "kryzys w związku" można zauważyć po tym że Ona kasuje profil na nk, a On zdjęcia. Ahh te skomplikowane związki.
-
2010/03/09 21:12:16
ja też wolę skomplikowane związki na filmach oglądać.
-
2010/03/09 21:13:24
cacako. czuwam z oddali:)
-
2010/03/09 21:15:42
To zatrważające, że ludzie, których kiedyś coś tam łączyło, zniżają się do poziomu "gwiazd", sprzedających swoje życie w tabloidach. Masz rację Kominku - jak zawsze przecież. Tylko odpowiedzcie mi, jak można być takim smutnym człowiekiem i, który musi zwracać na siebie uwagę znajomych. I nie tylko, na co ten tekst jest świetnym przykładem.
-
2010/03/09 21:19:31
mamadzka ! :D
jupiiiiiiiii ;)
-
2010/03/09 21:20:23
pesymistycznie,
"bo przecież tylko pasztety są wolne i to wstyd i hańba jest się przyznawać, że nikt nas nie chce. :-("
Jak to, a co z dumnym określeniem "singiel"? A poza tym, czyż wolność nie jest piękna? :)

okruch,
zawsze płaczę na "Szkole uwodzenia", czasami jeszcze z 15 minut przed zakończeniem, bo już przecie wiem, że on umrze :(
-
2010/03/09 21:23:32
Ej, ja jestem dziewczynka, nie dodawajcie mi tej końcówki w nicku.

Cacko, a czy to ważne? Przecież liczy się wnętrze.

Pusta butelko, tak sobie tłumaczą te pasztety, których nikt nie chce.
-
2010/03/09 21:30:40
kanta,
ty nie masz co ogladać tylko jakieś głupie idiotki wiszące na ścianach?
swojadrogą, w życiu bym nie zpaozowała jako modelka w czymś takim ;?
-
2010/03/09 21:31:54
pesymistyczne
"Ej, ja jestem dziewczynka, nie dodawajcie mi tej końcówki w nicku."
Ups, przepraszam.

"Pusta butelko, tak sobie tłumaczą te pasztety, których nikt nie chce."
Właśnie to miałam na myśli (bo tam była ukryta ironia, niewyczuwalna na monitorze :)). Tak czy inaczej, dla mnie to jedno i to samo - coś jest chyba nie w porządku, jeśli ktoś nie potrafi normalnie powiedzieć, że jest "wolny/a" i musi się ukrywać pod "singlem" albo "to skomplikowane". Co to za wstyd być wolnym? Co za frajda być ciągle w związku? Moja znajoma co się z kimś rozstanie, po maks. dwóch dniach ma kolejnego (nie w sensie łóżkowym, spieszę wyjaśnić :)) - czy to powód do dumy? Teraz to nawet jak by chciała, nie potrafi być "wolna".
-
2010/03/09 21:34:00
cacko,
nie oglądam, czytam. I nie podoba mi się to. WTF?!
-
2010/03/09 21:35:20
Butelko pusta, ona ma po prostu pojemne, spragnione miłości serduszko - ta Twoja znajoma. ;-)

Strasznie bym chciała zobaczyć aborcyjne plakaty w prokuraturze, ale iPlus żyje własnym życiem.
-
Gość: mxtplk, 111-bi1-8.acn.waw.pl
2010/03/09 21:35:56
Chciałbym zauważyć, że są jeszcze i takie osoby, które zaglądają tu od ponad dwóch lat, ale rzadko piszą komentarze, bo im się nie chce. Są to przebrzydłe lenie, a ja mianuję się ich prezesem, bo nawet tego nie chciało mi się pisać.
-
2010/03/09 21:37:22
mx,
kolejny...
-
Gość: mxtplk, 111-bi1-8.acn.waw.pl
2010/03/09 21:40:52
cacko_z_dziurka
"kolejny... "
a jaki jest kontekst do kolejny, bo nie chce mi się myśleć
-
2010/03/09 21:41:19
kanta,
nie płacz.

myśle, że na dzieci powinna być licencja. i na seks też :]
-
2010/03/09 21:42:59
cacko,
fajnie się z tobą dyskutowało.
-
2010/03/09 21:44:12
Canta, a ja jestem za legalizacją aborcji w Polsce (co nie oznacza, że sama bym się zdecydowała usunąć ciążę, gdyby ktoś się zlitował nade mną i w końcu mnie puknął). ;-)

Co do samej akcji... Mną nie wstrząsnęła, nie oburzyła, za podżeganie (po krótkim namyśle) jej nie uważam. Ciekawe, co na to powie wymiar sprawiedliwości. :-)
-
2010/03/09 21:45:23
pesymistyczne
jak mozesz być za legalizacją aborcji?
-
Gość: wymiar sprawiedliwości, 111-bi1-8.acn.waw.pl
2010/03/09 21:45:25
Muszę się zapytać kominka
-
2010/03/09 21:49:35
pesymistyczne,
dla mnie to jest zachęta... wyskrob się, a poczujesz ulgę. Prawo do decydowania to trochę co innego, na mój rozum.
-
2010/03/09 21:55:46
Być za legalizacją aborcji jest bardzo prosto - otóż, jak teraz ktoś chce, to i tak sobie wyskrobie, co za różnica dla niej, czy legalnie czy nie. Kobieta powinna móc zdecydować o tym, co nosi w brzuchu. Myślę, że idiotki bez mózgu albo chcące sobie za wszelką cenę zniszczyć zdrowie, traktując aborcję jak środek antykoncepcyjny, szybko by się wykruszyły. Później społeczeństwo by zmądrzało. A tak, sprzeciw wobec legalizacji wydaje mi się świadczyć o tym właśnie naszym społeczeństwie - podobnie w przypadku legalizacji marihuany czy prostytucji - czy jakaś tragedia dotknęła państwa, w którym to i owo jest legalne? Tak naprawdę co komu do tego, że ktoś chce się puszczać albo usunąć SWOJE dziecko (poza tym, że ojciec, oczywiście, też powinien mieć prawo wyboru, ale to już bardziej "skomplikowane". No i lekarze - też powinni mieć prawo odmowy wykonania zabiegu, jeśli nie zgadza się to z ich moralnością).
-
2010/03/09 21:55:56
Cacko, tak, jak można być i przeciw. ;-)

Wiem, że to żaden argument merytoryczny, ale kobiety, które chcą poddać się aborcji, to i tak to zrobią (wiem, wiem, można by powiedzieć: kto chce ukraść, ten i tak ukradnie, co nie oznacza, że kradzież należy zalegalizować).
Ale uważam, że to któregoś tam tygodnia można by zalegalizować.
Podkreślę, że sama bym ciąży nie usunęła.

Canta, "wyskrob się" w godnych warunkach, a nie samo "wyskrob się".
Poza tym, aby było podżeganie, to chyba musi być konkretna, indywidualna sytuacja osoby.
-
2010/03/09 21:58:30
Komin, jak by więcej w tym kraju było takich ludzi jak Ty[inteligentnych], to może w tym kraju nie byłoby takiego burdelu... tekst jest genialny.
-
2010/03/09 21:59:11
pusta butelka,
jezeli kobieta chce decydować sama co chce nosić w brzuchu, to niech sie wczesniej zastanowi. odpowiednia antykoncepcja nie jest cieżka do zastosowania + odpowiedzialnoćś = brak aborcji, brak skrobanek.
albo niech kobieta zrezygnuje z seksu.
i tak pewnie nei ma z tego satysfakcji.
-
2010/03/09 22:00:12
ten plakat to trochę robienie z aborcji antykoncepcji. wpadniesz, pojedź, poczujesz ulgę, żyj dalej. i od początku.
-
2010/03/09 22:00:50
pesymistyczne,
nielegalnie też można się wyskrobać w doskonałych warunkach. Mamy trochę dobrych klinik i dobrych gabinetów. Ząb też można wyrwać u rzeźnika albo dobrego stomatologa. Nie czepiam się głosów za prawem do aborcji, ale "bezcenna" ulga na takim plakacie to dla mnie za dużo. Tym bardziej, że tego zabiegu nie sposób porównać do kupowania truskawek.
-
2010/03/09 22:02:51
Mgr.
Jeśli żona milcząca a bóg boski - to jednak monolog.
-
2010/03/09 22:03:24
Canta, zgadzam się, że to nie kupowanie truskawek. Dlatego podkreślam (do znudzenia), że ja bym się nie zdecydowała. Wątpię, abym poradziła sobie z tym psychicznie.
-
2010/03/09 22:04:20
helą, siadam i czytam, stolec był.;)
-
2010/03/09 22:04:53
Mesje, jeśli żona milcząca - to pewnie jest chora. :-)
-
2010/03/09 22:05:26
pesymistyczne,
jak cię to nudzi, to nie powtarzaj, tym bardziej, że nikt cię nie pytał, czy byś to zrobiła, czy nie. O plakatach rozmawiamy.

cześć, rądżerko.
-
2010/03/09 22:07:02
cacko
dlatego napisałam o tych [idiotkach], które się nie zastanawiają.
To kwestia wyznawanych wartości, ale osobiście wolę, żeby taka idiotka nie mnożyła swoich genów i usunęła niechciane dziecko, jeśli tak jej się podoba, niż żeby później to biedne dziecko przymierało głodem albo było maltretowane przez szanownego konkubenta, żeby nieusunięte dzieci wypełniały sierocińce albo były, idąc za przykładem mamusi/tatusia, bezrobotnymi żulami, ciągnącymi zasiłki skąd się da.
Inna sprawa, że takie żule raczej nie myślą o aborcji...
Borzu, jakież to skomplikowane. Nieco zbyt skomplikowane jak dla mnie, niestety.
-
2010/03/09 22:08:56
a nie wydaje się wam, że to jest po prostu kwestia wolności? Moralność każdy ma swoją, to już jego wewnętrzny problem, natomiast sama możliwość wyboru - o to toczy się spór i o to chodzi w tych plakatach. O możliwość dokonania aborcji w ludzkich warunkach, gdy tych pieniędzy na nielegalną aborcję w klinice się nie ma.
moim zdaniem za podżeganie można to uznać tylko w przypadku nie zrozumienia sensu.
-
2010/03/09 22:09:51
na fejsbuku powinien być status 'w toksycznym związku'
ciekawe ile osób by go ustawiło:)
-
2010/03/09 22:11:40
megoff,
a co z tymi, które nawet tych trzech stów na bilet do UK nie mają?
-
2010/03/09 22:11:46
A co do plakatu - może on jest po prostu skierowany do tych kobiet, które już się zdecydowały na aborcję. Jak widać nie przekonuje tych, które aborcji nie uznają, więc może to przesada traktować go jako jakąś zachętę, agitację czy podżeganie.
Szczęśliwie ja też należę do tych, których ani ten plakat, ani cokolwiek innego nie skłoni do aborcji, i tym optymistycznym akcentem mówię wszystkim dobranoc :)
-
2010/03/09 22:12:38
Megoff, a kto tam wie, co autor miał na myśli. ;-)

Canta, a plakat to śliczniusi.
Ulgę powiązałam z "godnymi warunkami", a nie z "aborcją".
-
2010/03/09 22:14:21
a ja miałam chopaka , który jak był zły na mnię to sobie kąto na gronie kasował:D
-
2010/03/09 22:17:09
Dobry wieczór. Już miałam wystosować wpis pochwalny, zachwycić się i w ogóle ach, ale kiedy zobaczyłam lawinę podobnych wypowiedzi, stwierdziłam, że nie, bo się autor rozpuści (jeśli może jeszcze bardziej ;)). Tymczasem idę poszukiwać innych równie szczerych, mądrych i nie trącących prowokacją, czy ironią notek.
(chociaż te trącące też lubię, ale shhh)
-
2010/03/09 22:17:30
mamy na sali prakykującego katolyka? dzie popo? mam pytanie:)
-
2010/03/09 22:22:07
randżer,
i zakładał na nowo? :O

pusta butelka,
z pewnością. NIE USUWAMY NIECHCIANYCH DZIECI. NIE ROBIMY TAKICH!
-
Gość: bibelotka, dvz60.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 22:23:15
rzeczywiście pochwał za duzo nie może być ;))
ale ten wpis jest świetny, konkretny... i też zaintrygowała mnie opcja 'to skomplikowane'... ;)
-
2010/03/09 22:25:01
Ale Kominku trafiłeś z tym tekstem:) akurat dzisiaj musiałam wysłychiwać mojej koleżanki na temat jej skomplikowanego związku. Chociaż w sumie tego związku już nie ma od dwoch tygodni.Bo powiedziała mu,że nie chce już z nim być ale nadal u niego mieszka,zyje za jego pieniądze i sypia z nim w jednym łóżku. No ale ze sobą już nie są...porażka :)) a ten koleś to jakaś kompletna ciapa bo kto inny by sobie pozwolił tak wchodzić na głowe :)
-
2010/03/09 22:25:09
cacko
jop:) albo czasem usuwał zdjęcia, też w ramach buntu:D
borzu, ale ja młoda byłą, a on niski, rzal mi go byuo;)
-
2010/03/09 22:27:42
Wszystkie Izy,Izunie,Izabele:)!Cały świat!!! chcom być moim znajomym na NK, borze, wiedziałam, że to będzie super dzię:D
-
2010/03/09 22:28:03
pusta,
jakbym miała robić taki plakat, napisałabym na nim, że różnicę między kosztem aborcji w UK i w Polsce kobieta będzie mogła wydać na zapas tabsów, spiralę, prezerwatywy itp. Nie przyszłoby mi do głowy zachęcać potencjalną ulgą, bo nie wszystkie kobiety po takim zabiegu poczują ulgę. Matylda zgrabnie to ujęła, masz problemik, załatw go najtańszym kosztem, a poczujesz się, jakbyś się pozbyła zalegającego stolca. Po prostu nie podoba mi się trywializowanie aborcji.
-
Gość: gilon, iqj170.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/09 22:31:31
komin. kurza stopa. trzeba bylo to napisac pol roku temu. do chooja pana. no tak - masz racje. bla bla bla. pozdro
-
2010/03/09 22:33:16
cacko,
my nie, ale zdarzają się takie, niestety.
Na zakończenie - jak to mawia pewien prof., tam, gdzie w grę wchodzą odmienne wartości, nie da się dojść do porozumienia. Przekonują mnie pewne argumenty przeciw aborcji, ale nie wszystkie; wśród przekonujących mnie argumentów więcej jest tych "za". Co nie zmienia faktu, że (o czym pisał już ktoś w ostatni weekend) lepiej by było propagować antykoncepcję, bo wtedy wszelkie kampanie pro czy antyaborcyjne byłyby zbędne.
Tym razem już naprawdę dobranoc :)
-
2010/03/09 22:33:43
ide spać.
dobranoc wszystkim izuniom świata. ;D
-
2010/03/09 22:34:37
cacko
buzi
-
2010/03/09 22:39:40
Kurcze, ale ja nie bronię tego plakatu! Nie przekonuje mnie, nie jest trafiony, ale oskarżanie jego autorów o przestępstwa to też przesada. Każdy kij ma dwa końce... Mnie z kolei bardziej denerwuje demonizowanie aborcji - co nie znaczy, że uważam ją za zjawisko jednostronnie pozytywne (jeśli w ogóle można uznać aborcję za coś pozytywnego - poza przypadkami gwałtu czy zagrożenia życia matki).
No nie pójdę dziś spać, chorera jasna :)
-
2010/03/09 22:41:37
butelka,
siedź, co tam sen. Źle ci?
-
2010/03/09 22:43:19
nie wiem czemu nikt nie robi plakatów aby propagować celibat
np. zdjęcie takiego kominka 'ja już wybrałem, nie puką' i było by po seksie:)
-
2010/03/09 22:45:22
ranger,
no wiesz... na widok komina każdy celibat zdycha, rodzą się niepohamowane żądze.
-
2010/03/09 22:46:44
canta,
źle, bo kwestiami etycznymi się zawsze nadmiernie emocjonuję :)
źle, bo znowu zaśpię na zajęcia, w niedzielę nadrabiałam komentarze do 4 rano...
i dobrze, bo tak dopsz się tu siedzi :)
-
2010/03/09 22:47:48
Kominku, wrzuć coś prosze na kominotki, żeby przeniosło tę blondynę, bo ja już tej babki nie mogę znieść.
:)
-
2010/03/09 22:48:18
canta
no jo, to może tylko 'Kominek już wybrał'?:)
-
2010/03/09 22:48:18
butelka,
to wpadaj częściej :)
-
2010/03/09 22:49:20
A jakby zrobić fotę Adze i podpisać "Aga nie puką"? albo "Aga nie usuwa?" :)

canta,
dziękuję, będę :)
-
2010/03/09 22:49:37
ranger,
"uprawiaj celibat z kominkiem" hehe...
-
2010/03/09 22:51:49
Zapomniałabym - podoba mie się ten minikomiks nad notką.
-
2010/03/09 22:52:11
canta
miszczu Ty mój:)
-
2010/03/09 22:58:07
a jutro dzię męszczyzny, ogłaszam akcję 'prezęta dla starego' :)
-
2010/03/09 23:00:13
redżer,
czemu nie. Każda okazja dobra, żeby zrobić coś fajnego.
-
2010/03/09 23:01:32
cantą
niebezpiecznie zbliżasz się do rodżera, nie jestę rodżerę, mam za mały wons
-
2010/03/09 23:02:26
rodżer,
podaruj swój wons kominkowi!
-
2010/03/09 23:03:55
cantą
a może włosy z brochy? większy prezęt będzie:D
-
2010/03/09 23:07:06
"żeby nieusunięte dzieci wypełniały sierocińce albo były, idąc za przykładem mamusi/tatusia, bezrobotnymi żulami, ciągnącymi zasiłki skąd się da" I przez Ciebie, butelka, zapaliłam, a przez to pewnie jestem mniej płodna i nie zajdę w ciąże, ale może i dobrze, bo nie będe jej musiała usuwać, żeby kolejny malutki palaczyk na ten świat nie przyszedł. Bo widzisz, ja sobie zawsze obiecuję, że nie napiszę ani słowa w rozmowie o aborcji, ale zobaczyłam tę Twoją argumentacje, że w takim przypadku prawo do aborcji jest ok, bo te wspomniane żuliczki i małe żulinki i kalki swoich nieudanych rodziców w domach dziecka i te zasiłki, to muszę natychmiast zapalić, bo nie rozumiem tego ni w ząb. Ale to pewnie ze zdenerwowania, więc jak się uspokoję, to spróbuję raz jeszcze zrozumieć, czy aborcja jest np. dobrym sposobem na zapobieganie przestepczości;-). A może jest też dobrym sposobem na zapobieganie otyłości, bo otyła matka, to otyłe dzieci.
canta- na własne życznie skopałam se strój. Nie wiem, jak się to stało, ale góra ledwo sutki zasłania. I przysięgam, że przez miesiąc nic mi nie urosło.
-
2010/03/09 23:10:33
ajkju
ja bym żulernię wykastrowała, ot co, dzieciaki z takich rodzin nie mają szans, no chyba, że trafią do domu dziecka a następnie do normalnej rodziny:/
-
2010/03/09 23:10:38
ajkju,
uprałaś go w bardzo wysokiej temperaturze...?
-
2010/03/09 23:12:42
ranger- jak ich wykastrujesz, to ja stracę robotę. Uspokój się.
canta- nie. Przymierzyłam jeszcze ciepły, prosto z paczki. Niestety, to nie ten trop. Prawda jest bolesna, źle się wymierzyłam.
-
2010/03/09 23:15:48
ajkju
no dobra. nie nie mogę, wykastrowałabym ich i kropka.
-
2010/03/09 23:23:30
ajkju,
na szczęście możesz go wystawić na allegro, przynajmniej odzyskasz pieniądze i będziesz mogła je przeznaczyć na następny. Ale szkoda. Tak dobrze żarło.
-
2010/03/09 23:28:47
Choć w zasadzie... skoro zakrywa sutki... może warto go zatrzymać?
-
2010/03/09 23:31:02
idę we wyro, love stary:)
pamiętajcie, żeby światło zgasić
-
2010/03/09 23:34:27
Choć wszyscy z nas już wiedzą jak rozkosznie nieskomplikowanym potrafi bywać życie pozbawione złudzeń, nie wszystkim z nas udało się jeszcze uprościć swe istnienia tak dalece, że związki ich przestały się komplikować. Nic bowiem na tym świecie, nawet grypa lub poród, nie bywa bardziej podatne na komplikacje niż właśnie związek. Wystarczy mały wypad do naszej ulubionej wyszukiwarki, aby napotkać całe multum przykładów. Nawet taki bardzo prosty w swej istocie związek jak woda, a nawet tylko jej jedna kropla, może być tak dalece pozbawiony prostoty, że, cytuję za Wikipedią: "Choć dziewczęta starają się utrzymać swoje ogony w tajemnicy, często powstają komplikacje". [Spis treści, pozycja 3. Komplikacje] . Przykład ten nie jest być może zbytnio wyszukany, ale jakże wymowny w swym bogactwie zawartych w nim skomplikowanych treści. Więc by nie utrudniać już bardziej tych, jakże skomplikowanych, między-ludzkich relacji powiem wprost: Droga Magdo, jeśli przydarzy Ci się raz jeszcze, iż w dniu 8 marca o godzinie 20:10, zastanawiać się będziesz czy depresja występować może w formie choroby urojonej, to nie komplikuj sobie jeszcze bardziej i tak już skomplikowanych związków, a po prostu napisz do mnie. Pozdrawiam serdecznie,
myszvolvo

ps. Jeśli, natomiast, z takich lub innych powodów najdzie Cię ochota aby mi zrobić przyjemność, to skocz proszę na plażę, poszukaj tam ładnej muszelki i zabierz ją do Gimnazjum, jako pozdrowienie od myszy dla wszystkich Twoich przyjaciół i znajomych.
-
2010/03/09 23:42:44
Oddalam się. Dobranoc.
-
2010/03/09 23:43:06
canta- gdyby tylko góra była z trójkącików, to te zakryte sutki pasowałyby mi, ale ja sobie wymysliłam jakies bandeau debilne, to ono nie może być za małe, bo wyglada, jakbym paskiem cycuchy obwiazała. Dokupię większą górę i bedzie ok. A tera buzi.
-
2010/03/09 23:45:11
Rendżer.
I rudych też kastrujmy, bo brzydko się rozmnażają i później naciągają społeczeństwo na farbę.
-
2010/03/09 23:47:04
IQ.
Dokup mniejsze cycki.
-
2010/03/09 23:48:37
Skomplikowanie bardzo mnie wkurwia umacniająca się Złotówka.
Czy to skomplikowane?
-
Gość: , ebw94.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 00:03:39
" nie przyznawajcie się" czy "nie przyznajcie się"-oto jest pytanie..
-
Gość: grabarro, chello089077004209.chello.pl
2010/03/10 00:32:52
Niezłe, podoba mi się pointa, nigdy się nad tymi statusami nie zastanawiałem.... hmmm..... czasem powiedzenie, że coś jest skomplikowane bywa taką odmianą "talk to the hand", czy "spadaj na drzewo".
-
2010/03/10 01:10:58
z ciekawości wpisałem 'skomplikowane związki' i znalazłem takie coś lol
straszne to - złudzenia, ludzie żyją złudzeniami
-
2010/03/10 03:13:14
randżer
jest praktykujący katolik na sali
tylko jakby trochę sam
-
2010/03/10 07:38:02
Skomplikowane...
-
2010/03/10 08:18:25
hehe. Jestem wolna. Chcesz mi skomplikować życie? Mój tata nieźle mamie skomplikował. I paru innym osobom. Ale teraz są ze sobą, jak na razie, na wieki wieków amę :)

randżer,
o co z tym katolicyzmem cho?
-
2010/03/10 08:20:29
a, zapomniałabym, chyba mnie do roboty chcą. Na pewno zaważyła spinka mojej mamy spinająca moje włosy :)
-
2010/03/10 09:00:27
popo bry, pytanie mam:)
-
2010/03/10 09:00:58
jestes jeszcze?
-
2010/03/10 09:02:04
ranger,
dajesz :)
-
2010/03/10 09:04:16
świadek do bierzmowania musi mieć świstek od spowiedzi czy nie musi?:)
-
2010/03/10 09:04:57
Mnie się wydaje, że częstokroć to "skomplikowanie" jest spowodowane brakiem porozumienia, rozmowy. Czasem w życiu zachodzą zmiany, zanim człowiek się połapie sam ze sobą ( co i jak) to na podwórku już burdel jak w damskiej torebce. Niektórzy z góry dokonują trefnych wyborów, brnąc w żalu ślepą uliczką. Życie :)
-
2010/03/10 09:07:51
ranger,
nie mam pojęcia, ale w internecie piszą, że niet. Tylko to świętokradztwo będzie, jak się jest niewyspowiadanym świadkiem.
-
2010/03/10 09:09:02
a, gdzie indzią piszą, że to od parafii zalezy i widzimisie księdza
-
2010/03/10 09:09:17
popo
ah, trudno , wysłałam poganina do spowiedzi, fajnie :)
-
2010/03/10 09:10:06
heheheheh, jestę z siebie dumna:D
-
2010/03/10 09:10:26
ranger,
ciekawe czy ksiądz sie skapnie i oburzy :D
ale kiedykolwiek u spowiedzi chyba był? chociaż swiadkiem podobno może byc ktokolwiek, nie mus być wierzący
-
2010/03/10 09:10:57
ranger,
moze się nawróci :D
-
2010/03/10 09:11:43
popo
kiedyś tam dawno temu, zanim zszedł na drogę zła i rozpusty:)
-
2010/03/10 09:13:34
3 koffam, tzmok :*:*:*
-
2010/03/10 09:14:28
zjadło mi połowę.
dziś dzię męszczyzn,
kocham starego:)
-
2010/03/10 09:15:54
ranger,
aaaa, się dziwiłam :) tyż kocham oszywiście :) i nie daje mu małego merci, bo tam 1/4 tego to marcepanowe, a fe!
zuo i rozpusta. Brzmi poważnie :D
-
2010/03/10 09:16:07
A najgorzej przyznać, że się kocha. O ironio :) To ckliwe mi tu pasuje, miłego dnia dziewuszki www.youtube.com/watch?v=ZUM7Zi7CCyk&translated=1
-
2010/03/10 09:16:45
klaudyna,
miłego :)
-
2010/03/10 09:19:59
popo
te pół komentarza wygląda jak z nk:)
koszmar, ale czego się nie robi z miuości
-
2010/03/10 09:21:57
ranger,
brakuje tam jeszcze "ślicznie wyglądasz' na poczatku
-
2010/03/10 09:23:40
Kominku
nic sie nie zmieniłeś, pięknie byśmy razę wyglądali, koffam, tzmok:*:*
-
2010/03/10 09:25:11
ranger :D
i znikłom
-
2010/03/10 09:41:42
Ludzie będący w skomplikowanych związkach, cali są SKOMPLIKOWANI. Inni od ogółu, trudni do uchwycenia, ogarnięcia, zdefiniowania, nierozwikłani i tajemniczy....

- Czy jestem z kimś związana? Oj, to jest bardzo skomplikowane, nie da się tego określić jednym zdaniem. To nie jest takie proste do opisania, tworzę inne niż statystyczny Polak relacje interpersonalne a w szczególności te seksualno-miłosno-przyjazne. Ponadto mam skomplikowaną do opisania pracę, nie mogę ci tak po prostu określić, czym się w życiu zawodowym zajmuję. Dodatkowo, mam skomplikowane poglądy na sferę sacrum i profanum a także na temat prawyborów w PO. I wyobraź sobie, że w tym wszystkim, mam również skomplikowane upodobania kulinarne! I zawsze jak się spotykam z moim partnerem (który, tak jak wcześniej wspominałam, tak naprawdę nie jest moim partnerem tylko...takim...no..moim..,, No sorry ale to jest tak skomplikowane, że nie wyjasnię ci tego teraz, trzeba na to kilku godzin a i to nie wiadomo czy wystarczyłoby na rozwikłanie tej mojej życiowej zawiłości) , no to właśnie wracając do kulinariów, nie wiemy zwykle, co zjeść to i w końcu nie jemy nic.
-
2010/03/10 09:41:46
Witajcie,

Ostatnio poznałem wyjątkową dziewczynę, która po 2-3 miesiącach naprawdę dobrego kontaktu i zaangażowania z obu stron powiedziała mi, że to nie jest to, ale nie chce mnie stracić i żebyśmy zostali przyjaciółmi. Usłyszałem, że nie wie, co do mnie czuję i nie chce związku, w którym by nie była pewna swoich uczuć. Moja reakcja była następująca: zerwałem z nią wszystkie kontakty, dając do zrozumienia, że nie chce się z nią tylko przyjaźnić i oczekuję od niej odpowiedzi innej niż może.

Sytuacja jest dla mnie nowa, bo zawszę zrywałem kontakty po usłyszeniu czegoś takiego, bez możliwości odpuszczenia grzechów tej osobie, a tu mi naprawdę zależy. Myślicie, ze tymczasowe wakacje coś zmienią? Że zastanowi się nad swoimi uczuciami i otrzymam od niej przejrzystą odpowiedź?

Sam tekst był bardzo dobry, ujmuję sedno sprawy. Nie ma czegoś takiego jak niemożność podjęcia decyzji w sprawach uczuciowych. To dla mnie jest abstrakcją, że ktoś może mieć z tym problem.
Uczucie jest albo go nie ma i ktokolwiek mówi inaczej sam nie wierzy w to co mówi.
Bardziej rozbraja mnie tylko niektóre powody, tłumaczenia, że nie mogę być z tobą, bo np.: nie chcę Cię zranić. Na ogół jestem pesymistą, ale wiem, że z takim podejściem do związków zostałbym sam.
-
2010/03/10 09:54:58
moje trzy grosze do wczorajszej dyskusji

jestem za legalizacją aborcji. ba, jestem nawet za tym, żeby była ona bezpłatna.
omawiany plakat nie oburza mnie, nie zniesmacza, nie szokuje. wolałabym na ulicy zobaczyć ten plakat, niż plakaty prolifowców z martwymi płodami.
co ciekawe, plakat z dziewczyną z napisem na brzuchu wywołał w was większe emocje, niż obrzydliwy plakat z martwymi płodami..
nie czuję się podżegana ani zachęcana, czuję się informowana.
nawiązanie do reklamy kart kredytowych uważam za ciekawe. bardziej błyskotliwe niż sam suchy napis "aborcja farmakologiczna w anglii w publicznej przychodni jest bezpłatna".

i przychylam się do zdania okrucha w sprawie skomplikowanych związków w trakcie rozwodu. będąc mężatką w trakcie rozwodu, nie zaznaczyłabym ani wolna ani mężatka, ani tym bardziej wdowa. "to skomplikowane" temu stanowi najbliżej.

ale informowanie partnera, że się jest na niego wkurzonym, zmianą statusu na profilu? niepojęte:)
-
Gość: wilku, cop171.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 09:56:01
ciekaw jestem, ile osób z tych, co tak przyklaskują temu tekstowi w rzeczywistości albo ma status "to skomplikowane" albo tak myśli, tylko teraz się nie przyznaje? Swoją drogą Kominku - nie masz racji. Świat nie jest czarno-biały. Możesz nie być pewnym tego, co czujesz, możesz mieć wątpliwości, możesz mieć do kogoś żal, a równocześnie cenić go za to, co dla Ciebie zrobił. I wtedy to nie jest takie oczywiste.
Zakładasz też, że można kochać tylko jedną osobę i że dwa związki na raz, albo związek więcej niż dwóch osób to coś, co się nie zdarza. A spójrz na świat trochę szerzej - wyjdź poza ramy społecznej kontroli ustalonej w niedzielę na kazaniu.
Ludzie nie są prości.
Inna sprawa, że "to skomplikowane" na fb to najczęściej "ej, ludzie, nie wiem, co robić, nie umiem się zdecydować, niech ktoś się nade mną ulituje" i tu się z Tobą zgadzam.
-
2010/03/10 10:11:15
Kominku, najwidoczniej po prostu masz głupich znajomych na facebooku. ja mam gdzieś setkę znajomych, i tylko u JEDNEJ pary zauważyłem "skomplikowany związek". ale oni akurat mają naprawdę skomplikowany związek - w szczegóły bym tutaj nie chciał wchodzić.
-
2010/03/10 10:35:00
bry,
celibat jest nieskąplikowany :)
-
2010/03/10 10:42:55
Halu.
Jest zimno. Przestałam czuć wiosnę.
-
2010/03/10 10:55:31
myszvolvo,
Ażem upadła. Z opadniętą koparą. Nie wiem, czy zabił mnie śmiech czy groza, bo leżę jakby nieżywa.
Cudny dzień dziś w 3city. Przez gąszcz zawiłości spraw codziennych przedziera się śmiało promień słońca - wzór prostej - prostując me skomplikowane myśli. Będę chyba żyć :)
-
2010/03/10 11:31:40
nie ma ładnych zestawów lampa + kinkiet. jak kinkiet jest fajny, to lampa brzydka i odwrotnie. ale znalazłam zestaw, który mi się spodobał, taki uliczno-latarniany, niestety nie podobał się mojemu mężowi. z kolei ten zestaw, który podobał się mojemu mężowi, mnie nie przypadł do gustu.
no to poszliśmy na kompromis i kupiliśmy lampę, która nie podoba się żadnemu z nas:)
-
2010/03/10 11:32:43
ja czuję dziś maj. słońce świeci mi prosto w nos.
i sama nie wiem dlaczego mi dziś dobrze:)
www.youtube.com/watch?v=-Xo5DqJzR6s
-
2010/03/10 11:37:12
święte słowa. Wszyscy ludzie to barany!!!!!! Szczególni Ci którzy właśnie nie wiedzą czego od życia chcą. Wychodzę z założenia, że nie ma i nigdy nie będzie jakiejkolwiek innej więzi między kobiętą i mężczyzną jak tylko SEKS, nieważne czy to anal czy oral... Każdy heteryk tylko to może dostać od płci przeciwnej.
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 11:40:04
nic dodac nic ujac. szczegolnie z tym watpieniem. bo baby to wszytko analizuja, za duzo mysla, lubia intrygi i sleczec godz nad artuykulami "co zrobic zeby odswiezyc milosc?". takie baby za duzo telenowel brazylijskich ogladaly za mlodu. ciagle wierza w romantyczna milosc a gdy wkracza ta realistyczna , dojrzala zaczynaja mniec wrazenie ze cos jest nie w porzadku.
-
2010/03/10 11:43:40
soonia,
nie ma, fakt:) poza tym ja jakoś nie lubuję się w takich kompletach. kiedyś miałam problem ze znalezieniem kinkietów, które pasowałyby do pięknej lampy, kutego czarnego łóżka i dłuuugiej, drewnianej półki na książki. znalazlam w jakimś obi w końcu:) lubię stare lampy. jak ja dawno nie byłam na kole...
w sumie fajne kompromisy, jak się będziecie rozwodzić, będziecie się bić nie o to kto weźmie kinkiety, ale kto ich nie weźmie;)
-
2010/03/10 11:46:09
Dżesika
Sam seks to nie więzi, baranie :)
-
2010/03/10 11:47:56
222:) dobry wszystkim
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 12:04:10
jeszcze a propos tego zwatpienia. Tego kominku nie zrozumiesz bo nie jestes kobieta...ja to rozumiem a moze inaczej-uwiadomilam to sobie co wiecej uswiadomilam sobie glupote tego, mianowicie chodzi o to co mysli kobieta Gdy MOWI: do faceta - "Nie wiem czy chce z Tobą być" a "nie wiem co do Ciebie czuję". Tutaj jest duza roznica kobieta ktora mowi : nie wiem co do ciebie czuje- masz racje , jest przegrana i sama musi sie uporac z tym gownem. Ale jezeli kobieta mowi do mezczyzny : nie wiem czy chce z Tobą być -to fakt ze musial cos duzego przeskrobac...przyczyna takiego wyjawienia problemu moze byc nawet dojscie do wniosku ze osoby sie ze soba nie zgadzaja wyznaja inne wartosci i duzo ich rozni , te roznice sa uciazliwe dla jedej strony. Kobiety maja nadzeje, że mezczyzna upewni ich jakos ze jednak warto kontynuowac zwiazek- bo uwaza , ze sama nadzieja i wiara ktora w niej siedzi nie wystarczy.Kobieta wierzy w tedy, czeka az mezczyzna zrobi cos tak spektakulatrnego, ze ona zacznie mied dobre mysli i nigdy w nich nie zwatpi.... to jednak nigdy nie nastaje...czy bylby to najlepszy seks pod sloncem, czy diamentoway pierscionek zareczynowy....nic nie pomoze. Tą watpliowsc jednak rozumiem. I nie zawsze lepiej jak kobieta rozwiazuje ten problem w pojedynke.
-
2010/03/10 12:12:15
cmok,
czy dobrze zrozumiałam? Twierdzisz, że mężczyzna powienien kobietę utwierdzić z przekonaniu, że ona chce z nim być? Ma zrobić coś spektakularnego w tym celu?
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 12:19:47
pode-szwa,
wybacz mi ale dziwie sie, ze rowniez jestes czytelniczka tego bloga.
Nie napisalam ze facet powinien zrobic cos spektakularnego, opisalam tylko jak mysli przecietna kobieta kiedy mowi facetowi :"Nie wiem czy chce z Tobą być".
-
Gość: zwykla_kobieta, 80.54.43.*
2010/03/10 12:24:35
Nishka,
:)
-
2010/03/10 12:25:03
matylda
ja kupiłam w castoramie. nie stać mnie teraz na ekskluzywne salony oświetlenia. przecież muszę zbierać na czajnik:)

cmok w krok
ale bzdury. chyba, że masz na myśli te kobiety, które mówiąc "jestem gruba" mają nadzieję usłyszeć "szczere" zaprzeczenia. ale to idiotki.
mój maż na moje, oczywiście nie zadane na poważnie, pytanie o to, co by zrobił, gdybym powiedziała, że chcę od niego odejść, odpowiedział: "powiedziałbym do widzenia".
-
2010/03/10 12:26:08
Cmok
Nie przejmuj się , ja kumam :) Wpadaj częściej :)
-
2010/03/10 12:31:15
cmok,
no właśnie o to mi chodziło, o uściślenie.
-
2010/03/10 12:32:06
Sytuacje w życiu bywają skomplikowane, już bez przesady, że zawsze jest tak albo tak, ale nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek rozsądny chciał o tym informować świat poprzez facebook, a już sytuacje opisane przez Kominka, gdzie status jest orężem przeciwko (?)własnemu partnerowi - no komedyja. Chcę wierzyć, że dotyczy to młodszej części użytkowników. Z kasowaniem zdjęć na NK się spotkałam, wiecie, mam tam sporo byłych uczniów wśród znajomych;)

soonia,
cmok nie pisze o kobietach, które chcą odejść, tylko o tych, które się wahają i myślę, że ma trochę racji
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 12:34:06
widze ze nikt tu mnie nie rozumie,
Kominku spiesz mi na ratunek!! mam nadzieje, że chociaz ty rozumiesz. Nie jestem upowazniona do tego zeby mowic co jest dobre co zle jak sie powinno robic nie bede bawic sie z panią psycholog. Ja tylko opisuję- do czego zreszta jestem przyzwyczajona bez zadnego oceniania.
Opisalam, że przecietna kobieta ma taka potrzebe wtedy kiedy mowi slowa "Nie wiem czy chce z Tobą być." bo tak naprawde? bo cholere to mowi na glos? wiekszosc kobiet tak podchodzi do sprawy, tylko niewielki odsetek jest zdecydowana na powazna rozmowe z partnerem-bez fochow, poczucia zalu-ktora moze wiele wyjasnic.
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 12:36:42
raduje mnie wasze zrozumienie ;)
-
2010/03/10 12:42:47
A nas raduje , że rozumiesz Kominka :)
-
2010/03/10 12:44:25
capri, cmok
ale to i tak dalej jest idiotyczne zachowanie. ja powiem "nie wiem, czy chcę z tobą być", a ty się teraz domyśl, co ja przez to myślę i co powinieneś zrobić. nie lepiej jeśli powie "daj mi w końcu ten pierścionek zaręczynowy, bo inaczej cię rzucę" albo "nie wiem, czy chcę z tobą być, więc mnie teraz przekonaj albo do odejścia albo do zostania, bo sama nie potrafię się zdecydować". dlaczego w dorosłym związku jedna strona ma się domyślać, o co chodzi tej drugiej, dlaczego nie może tego wprost usłyszeć?
-
2010/03/10 12:49:20
Nieskomplikowana notka o skomplikowanych relacjach.
-
2010/03/10 12:49:23
starlit,
Nie wiem, czy zabił mnie śmiech czy groza, bo leżę jakby nieżywa

aby uniknąć dalszych komplikacji polecam revitalizację pod Neptunem
:)
-
2010/03/10 12:54:12
Sonia
Nie każda baba umie myśleć jak facet, bo jest babą. I to też jest argument bo czasem potrafi. Facetom przychodzi to trudniej.
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 12:58:14
soonia_p,
jasne, popieram Cie. Najwazniejsza jest w zwiazku komunikacja a takie podejscie "powinien sie domyslec" jest wogole do niczego i tylko moze wlsanie popsuc relacje.
Ja mysle, że samo oznajmnienie partnerowi swoich rozterek to nic zlego, w koncu jestesmy dorosli skoro jestesmy w zwiazku to mowimy wszytko co czujemy, co nas gryzie z czym nam zle- komunikacja. Dobre jest to jednak wtedy kiedy nastepuje po tym jakis sensowny dialog i podjecie wspolnych krokow, decyzji. Nie chodzi o to tez zeby facet sie plaszczyl i prosil ja o pozostanie w zwiazku, chodzi o WSPOLNE dojscie do porozumienia , stwierdzenia faktow i podjecia decyzji.
-
2010/03/10 13:03:21
cmok
no takie coś już jest na pewno rozsądniejsze niż samo rzucenie "nie wiem, czy chcę z tobą być" i czekanie na spektakularny krok faceta.
-
Gość: cmok_w_krok, 109.243.94.20*
2010/03/10 13:05:19
otóż to.
-
2010/03/10 13:07:29
Kominek, weź wrzuć więcej kominotek bo ten brzydki cyc po prawej straszy już od 3 miesięcy. Proszę.
-
2010/03/10 13:10:45
Po prawdzie, nie rozumiem, co to znaczy nie wiedzieć, czy chce się z kimś być.
soonia,
a ja właśnie nabyłam ostatnią lampę holenderską do kolekcji. Chlip. To koniec wyszukiwania, wybierania. Mam wszystkie, których potrzebowałam. Tak, ten cyc po prawej jest nieznośny. Jak się tak człowiek napatrzy, to w końcu uzna taki cyc za zupełnie fajny.
-
2010/03/10 13:10:53
Huh, nowe twarze widzę.
-
2010/03/10 13:15:31
Szukam natomiast starego krzesła do łazienki. Nie wiem, jakiego, ale jak znajdę , to będę wiedziała.
-
2010/03/10 13:24:50
canta,
no jak to nie rozumiesz? To jest ten niefajny moment w związku, kiedy zdajesz sobie sprawę, że coś się w was lub tylko w tobie wypala, coś klęka. No i nie wiesz, potrzebujesz czasu, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie czy to tylko chwilowe załamanie tego co między wami, a może jednak coś się zepsuło na zawsze. Czy chcesz was ratować, masz na to siłę i ochotę, widzisz sens czy może wolisz odejść. Rozwiązanie takiego dylematu nie pojawia się po godzinie rozmyślań.
-
2010/03/10 13:26:07
Kominek zapomniał jeszcze dodać, że "to skomplikowane" na portalach randkowych oznacza "jestem żonaty ale chętnie puknę coś na boku".

Cmok
czy Tobie chodzi o to, że czasem kobieta potrzebuje zapewnień o tym, że partner ją kocha?
Ja jestem tego zdania co Soonia, powiedzieć wprost o co chodzi i już.

-
2010/03/10 13:27:22
gacie,
fajne są związki, w których takie wątpliwości się nie pojawiają.
-
2010/03/10 13:28:25
canta,
takie są najlepsiejsze
-
2010/03/10 13:29:24
Canta
obiecaj, że pokażesz krzesło. Kocham stare meble.
-
2010/03/10 13:30:45
isa,
obiecuję.
-
Gość: mad_hatter, 213.249.153.14*
2010/03/10 13:31:49
skomplikowany w rubryce - zwiazki - okresla stan pomiedzy byciem w zwiazku a byciem singlem.. taki srodek wiec, nie koniecznie zloty.. sam taki status kiedys mialem z rok czy dwa lata temu.. jak napisal kiedys Swietlicki bylem wtedy pomiedzy klotnia z jedna kobieta a rozmowa z druga ktora byc moze takze sie zamieni w klotnie ..czyli po zwiazku, nie w zwiazku i bez ochoty na damsko-meskie atrakcje.. wiec aby uniknac nagabywan typu.. 'co tam u twojej kobity?' czy tez 'moze wpadniesz do mnie na imprezke?' ..ustawilem se complicated bo 'nieprzysiadalnosci' nie bylo..

psss. niestety nie udalo mi sie uniknac pytan o przyczyne 'complicated', co zniweczylo moj caly trud intelektualny :)
-
2010/03/10 13:37:34
Gość: mad,
Skoro byłeś po związku, nie w związku i bez ochoty na związek, to po prostu byłeś wolny.
-
2010/03/10 13:39:20
gacie
w takiej chwili nie należy odchodzić a czekać, aż wypali się zupełnie.
kominek.blox.pl/2009/04/KIEDY-POWIESZ-SOBIE-DOSC.html

canta
zobaczysz. skrytykują ci krzesło tak, jak wieszak;)
-
2010/03/10 13:40:33
Hehe, wpis mad_hatter to idealny przykład komplikowania tego, co proste.
-
2010/03/10 13:42:18
soonia,
właśnie zdecydowałam, że wstawię tak jedno z moich krzeseł, bo akurat to jedno nie stanowi kompletu z niczym, kupiłam je, bo mi się spodobało i czekało na swoje miejsce. Może się nikomu nie podobać, ja je lubię ;)
-
2010/03/10 13:43:35
canta, pokaż!
-
2010/03/10 13:45:23
canta
dawaj. chętnie poznęcam się nad krzesłem;)
-
2010/03/10 13:45:48
gacie,
pokażę, jak wstawię. Teraz pan fachowiec od wszystkiego wciera fugi. Za godzinę foto.
-
2010/03/10 14:14:14
myszu,
Tak ;)
Nie rozmieniając się na drobne - parę serii wielokrotnych dźgnięć harpunem :)
My tu, w 3city, to mamy dobrze.


-
2010/03/10 14:27:06
parę serii... no tak...może wystarczy jedna to na początek.
Najkrótszy opis wiki.;)
Wypróbowuję (wypróbywam) wstawianie linków, bom zapomniała:)
-
2010/03/10 14:28:38
Yes! Yes! Yes!
(i to przed revitalizacją)
-
2010/03/10 14:34:21
O dżezu, to ja tu monodramę? ;o
kłaniam się nizko i sru w mysią dziurę ...
-
Gość: arti, portail-captif-222.univ-savoie.fr
2010/03/10 14:41:30
pierwszy tekst, z którym w dużym stopniu się nie zgadzam. Mylisz tutaj "uczucie" i "związek" - sprawa uczucia lub jego braku jest zazwyczaj prosta, sprawa zaś związku i jego statusu już niekoniecznie.
-
2010/03/10 14:56:23
Świetny tekst. PS. Canta,
gdzie foto? :)
-
2010/03/10 15:11:44
ludu, ratuj, do jutra rana konto założyć muszę
-
2010/03/10 15:15:25
popo,
idź do banku i założ, to nie trwa długo :)
-
2010/03/10 15:16:36
pode,
tylko którego? I trzeba za to płacić zapewne.
-
2010/03/10 15:17:04
popo. przez interneta tyż można, nigdzie iść nie musisz
-
2010/03/10 15:18:32
popo. p.s. nic nie musisz płacić, pobierają prowizję za prowadzenie konta z twoich wpływów, a w zachodnim do 30-tki w ogóle się nie płaci za prowadzenie, tylko za przelewy jakieś grosze
-
2010/03/10 15:18:47
mmadz,
a da się założyć przez internet do jutra? chyba kurier musi z papierami przyjechać?
-
2010/03/10 15:21:59
To się chyba konta online tak szybko nie da zalożyć. Chyba, bo ja raczej preferuje normalne konto.
-
2010/03/10 15:22:24
podeszwa. rozumiem, że popo potrzebuje numer konta, żeby na oświadczeniu w pracy podać, a numer chyba zna się od razu?. w sumie to ja zakładałam przez net tylko konto oszczędnościowe, które było subkontem do mojego podstawowego i nic podpisywać nie musiałam, ale moi leniwi koledzy z pracy zakładali właśnie, to podstawowe przez neta, ale jak to dokładnie z tym kurierem jest i w jakim czasie, to już nie wiem. infolinię chyba każdy bank ma..
-
2010/03/10 15:24:14
dobra, czyli musze gdzieś pojechać. W sumie pewniej bym sie z tym czuła. Chociaż jak im taka sierota popo siądzie i nie będzie wiedziała o co kaman zupełnie, to sie załamią :D

mmadz,
dopsz rozumiesz :)
-
2010/03/10 15:25:34
mmadz,
składasz tylko wniosek przez internet, a potem czekasz aż bank przyśle kuriera z umową, trzeba mu zazwyczaj też przekazać kserokopię dowodu tożsamości, wydaje mi się, że numer konta wynika dopiero w tych papierów dowiezionych przez kuriera. Najszybciej i najpewniej będzie wybrać się dzisiaj do banku.
-
2010/03/10 15:25:42
Popo,
spokojnie, nie jesteś sam. Ze mnie też taki dinozaur-online. :)
-
2010/03/10 15:27:13
popo,
wybierz sobie jakiś bank, który nie będzie brał za prowadzenie konta, będzie miał dostęp online do konta i nie będzie brał za przelewy i żeby była duża sieć bankomatów bezpłatnych :)
-
2010/03/10 15:28:38
reapctor :)
w sumie pewnie mase ludu takiego mają.
pode,
coś takiego mam.
-
2010/03/10 15:28:45
podeszwa. mi coś świta, że znasz numer od razu, ale głowy nie dam. poza tym, ja w takich kwestiach, to raczej tradycjonalistką jestem i wole usiąść z panią twarzą w twarz i pogadać co i jak, zresztą podobnie uczyniłam z tym, które przez net założyłam. pogadałam z panią, wzięłam warunki prowadzenia konta do domu, poczytałam, przemyślałam, policzyłam i dopiero założyłam
-
2010/03/10 15:32:15
popo,
tylko doczytaj sobie, czy będziesz spełniać wymogi do wszystkiego bezpłatnie, jeśli alior nie będzie Twoim głównym bankiem, wezmą sobie co miesiąc 4 złote

mmadz,
też głowy nie dam, bo osobiście nie zakładałam nigdy konta w ten sposób, poszłam do banku, pogadałam z panią, wypełniłyśmy co trzeba, dostałam od razu kartę w łapę i już :) od tamtej pory tam nie bywam.
-
2010/03/10 15:35:13
popo. i niektóre banki mają wymóg "minimalnego wpływu" i to czasem jest niewąska kwota, czytaj dokładnie
-
2010/03/10 15:35:42
pode,
na razie mi do pracy własnie potrzebny jest i póki pracować będę, warunki spełniam. Najwyzej potem gdzie indziej sie przeniosę.
-
2010/03/10 15:37:11
popo,
skoro tak, to OK :)
-
2010/03/10 15:39:31
Skoro już jesteśmy w sferze bankowości. Mam zamiar zmienić bank bo ostatnio w Milenium miałem problemy z wypłatami z bankomatu, zraziłem się do nich. Jaki bank polecacie?
-
2010/03/10 15:43:04
reapctor
moim bracia polecają mi mbank

mmadz,
nic takiego tam nie widziałam, a szukałam dokładnie
-
2010/03/10 15:43:27
O, ja głupia. Myślałam, że chodzi o te związki z cyklu "bez zobowiązań". :) Wiesz co mam na myśli- dwójkę ludzi, których nie łączy nic poza seksem oraz rozmowami. O takich, co pozwalają sobie na skoki w bok z innymi i twierdzą, że się nie kochają, tylko bardzo lubią, a seks to tylko przyjemność. Znam kilka osób, które są w takowych relacjach.
No bo stereotypowy "związek" to już układ polegający na tym, że partnerzy obiecują sobie wierność i darzą się uczuciem.
-
2010/03/10 15:45:05
popo. ja nie mówię, że tak jest w każdym, ale mój brat zakładał ostatnio i musiał podpisać, że minimum 2000 zł raz w miesiącu będzie wpływać. dla mnie to chore, ale to fakt
-
2010/03/10 15:46:15
Ogólnie to nie lubię banków. Kiedy jestem w pobliżu banku dostaję odruchów wymiotnych. Uff, jak dobrze, że są bankomaty :)
-
2010/03/10 15:47:15
mmadz,
o mamo, to tyle nie będe miała. Spytam sie jeszcze, a jakby co, do innych pójdę :D
-
2010/03/10 15:47:34
reapctor,
ja mam w citi, ale większość znajomych dziwi mi się, że mam tam konto, podobno serwis internetowy jest denny i to bank awaria :) a ja ich lubię, niczym mi nie przerąbali, a dostęp online jest niezawodny :)
-
2010/03/10 15:51:44
podeszwa. no właśnie, ja w zachodnim coś tam płacę za obsługę, ale jak potrzebuję coś załatwić, to dzwonię to upatrzonej sobie pani, umawiam się na godzinę i jak wchodzę, to mnie ta kolejka już nie interesuje. raz stałam godzinę i powiedziałam jej, że koniecznie musimy rozwiązać problem, a ona była taka miła, że do tej pory (tj. od 7 lat) mam tam konto i sobie chwalę. oczywiście nie latam z każdą pierdołą, bo nie lubię czasu marnować i tak ostatnio byłam tam rok temu:)
-
2010/03/10 15:52:07
*do upatrzonej
-
2010/03/10 15:58:12
-
2010/03/10 16:00:12
Canta,
ładne, tylko weź to do czegoś dopasuj :)
-
2010/03/10 16:00:18
canta,
fajne to krzesło, podoba mi się.
-
2010/03/10 16:00:39
canta,
narożnik :D
-
2010/03/10 16:02:25
canta
krzesło jest rewelacyjne.
-
2010/03/10 16:06:18
Canta,
chociaż wygodne? :)
-
2010/03/10 16:06:38
popo,
w rzeczy samej.

podeszwa,
to miło. Nadaje się tylko do tego, żeby rzucić na nie ciuchy przed wejściem do wanny, jest bardzo kruche, staruszek. No ale na cos się przyda. Nie wiem tylko, jak zakonserwować skórę, w końcu mimo najlepszej wentylacji w łazience bywa wilgotno.
-
2010/03/10 16:09:09
soonia,
przysięgnij! Cieszę się, że nie zgnoiłyście biedactwa.

rea,
bardzo, ale strach siadać.
-
2010/03/10 16:09:21
canta,
takie krzesło do rzucania ciuchów to przydatna sprawa. Niestety co do konserwacji nie mam żadnej rady - nie znam się na tym zupełnie.
-
2010/03/10 16:11:18
canta
przysięgam.
a do konserwacji skóry dobra jest ponoć farba do tosterów.
-
2010/03/10 16:12:20
soonia,
doskonała wiadomość, zaraz poszukam.
-
2010/03/10 16:12:41
a ja postanowiłam, że nie będę miała chlebaka. chlebaki są brzydkie.
-
2010/03/10 16:12:50
Co to za krzesło, na którym nie można siadać? :)
Ale naprawdę ładne jest. Też sobie takie kupię.
PS. A skąd zakupiłaś?
-
2010/03/10 16:14:07
reapcor
z ikei!
-
2010/03/10 16:15:15
rea,
poszukaj na aukcjach intenetowych. A poza tym tak, z ikei.
-
2010/03/10 16:15:58
To w Ikei takie staruszki są?
-
2010/03/10 16:18:25
soonia,
nigdy nie posiadałam chlebaka. Nie kupuj.
-
2010/03/10 16:21:12
co to za antyczna szkarada???
:-D
-
2010/03/10 16:22:39
A cóż to chlebak. Bo mi to się kojarzy jedynie z kanapkami w czasach szkolnych.
-
2010/03/10 16:23:45
sam,
chodź no tu, przytulę cię... wezmę tylko szpikulec do lodu.
-
2010/03/10 16:25:42
status związku 'to skomplikowane' na Facebooku ludzie ustawiają chyba tylko dlatego, żeby inni się pytali 'a co się stało? mogę ci jakoś pomóc?'
-
2010/03/10 16:26:02
canta
dobzie,
misiek potrzebuje ukłucia ;-)
-
2010/03/10 16:29:04
rea
chlebak to takie pudło... na chlyb i miejsce dla mrówek w Twoim mieszkaniu.
-
2010/03/10 16:29:23
sam,
hmm, kolcem?
-
2010/03/10 16:29:54
zescie mi skomplikowali mozg tymi komentarzami - a taka bylam prosta - ide, musze to przemyslec i odkomplikowac
-
2010/03/10 16:31:13
Hmm... Mi to nie potrzebne w takim razie. Ja tylko pieczywo jadam na śniadanie i są to bułki.
Misiek,
dzięki za wyjaśnienie :)
-
2010/03/10 16:32:13
canta
zależy...

chyba muszę kupić nową patelnię teflonową...
-
2010/03/10 16:33:50
pani w sklepiku jest bardzo spostrzegawcza.
- Chyba pani się rozwiodła???
- YYyyyYYYyy?
- Od 2 miesięcy kupuje pani codziennie jedną bułkę, kilka plasterków sera i szynki, rzodkiewki i ogórka.
- ...?
-
2010/03/10 16:35:49
sam,
jeszcze go nie ma?
-
2010/03/10 16:36:00
nieeee
-
2010/03/10 16:37:03
misiek
piekarz z piekarni w opolu, u którego mąż zawsze kupował chleb, domyślił się, że jestem w ciąży po tym, że mąż więcej chleba kupuje:)
-
2010/03/10 16:37:57
soonia
to dobre :-)
a mógł pomyśleć, że teściowa z wizytą wpadła...
-
2010/03/10 16:41:00
Soonia,
jednak piekarz to spostrzegawczy osobnik :)
-
2010/03/10 16:49:53
sjm,
kup poteflon, zdecydowanie.
-
2010/03/10 17:59:38
forum.gazeta.pl/forum/w,16,108434622,,Kolezanka_z_pracy_problem_z_niemilym_zapachem_.html?v=2

znacie takie osoby, jak opisana dziewczyna? Różne rady padają na tym forum, a ja się zastanawiam, czy pracodawca może zwolnić pracownika, bo ten jest fleją?
-
2010/03/10 18:20:26
canta. moja bliska koleżanka w wieku dojrzewania miała duży problem z nadmierną potliwością, nic nie mogła na to poradzić, próbowała wszystkiego a zawsze po 15 minutach od kąpieli i użyciu antyperspiratny, jechało od niej okrutnie. na szcęście jej i nas (jej otoczenia), przeszło jej to samo, ale ze dwa lata to trwało

w wypadku pani z linka, to raczej nie problem z hormonami czy dojrzewaniem, tym bardziej, ona mi wyglada na zwykła fleję:((, fee. jeśli kiedykolwiek przyszłoby mi załatwiać z kimś taką sprawę, to na pewno po "cichu" jednak
-
2010/03/10 18:22:35
*antyperspirantu (bo tam na dole nie miała problemu, a zdarzało mi się wchodzić po niej do toalety i żyłam:)
-
Gość: btw, 80.54.46.9*
2010/03/10 18:31:02
"to skomplikowane" to taki status, żeby koleżanka z pracy, która wie że masz dziewczynę i chce się z tobą bzykać wiedziała, że teraz już może, bo w związku brak uczucia, pewność i jesteś gotowy na skok w bok. A dodatkowo będzie miała furtkę i rozgrzeszy się zaraz po (ze statusu nie wynika związek, bo to takie skomplikowane).
Proste. "to skomplikowane" to status dla tych którzy mają partnerów ale chcą się walić z innymi.
-
2010/03/10 18:41:47
Dzien dobry wieczor.

www.youtube.com/watch?v=Q-03ePM1GM8 dla wszystkich zagubionych :)

Na odpowiedz, ktora brzmi -" to skomplikowane", w momemncie kiedy slysze ja po raz drugi w wyobrazni pizgam delikwenta w leb a w rzeczywistosci sobie mowie- no coz.

Bylam u fryzjera.Porazka.Wygladam jak zarosniety the beatles a tu wiosna idzie i kto sie we mnie zakocham.Tak po prostu? ;)
-
2010/03/10 19:19:14
jesien,
poka poka:)
-
2010/03/10 19:29:11
nosz cholera, znowu nie sprawdziłam na fejsbuku swojego statusu;
co do smrodliwej pani z pracy - na takich ludzi nie ma sposobu - gadałam kiedyś z pracownicą o jej smrodzie - delikatnie - nic nie dało, dalej śmierdziała; kupowałyśmy jej dezodoranty - nic; wrzeszczałyśmy, straszyłyśmy - nic - śmierdziel nie czuje własnego smrodu i to jest cały ból;
i w ogóle - piękne słonko dzisiaj było na wsi, a ja załapałam doła :-(
-
2010/03/10 19:32:27
Gerdzina
skąd dół?

M.Matylda
podejrzewam, że jesteś cyborgiem, masz siły po pracy, zabawach z córeczką i pracach domowych na pilingi i malowanie paznokci:)
-
2010/03/10 19:34:30
isa,
jakbym nie miała, umarłabym patrząc na siebie:) nic tak źle nie działa na kobietę jak niemożność spojrzenia na siebie w lustrze:)
jak bejbik?:) duży? będziecie z lo z wózkami śmigać:)
-
2010/03/10 19:38:58
M.Matylda
z lo wózkami?!!
-
2010/03/10 19:38:58
isu,
dół z zapaści finansowej spowodowanej niedopłatą za ogrzewanie = 1.000 zł oraz nagłym prawdopodobnie końcem pracy = za miesiąc idę zbierać złom i mieszkać w kanałach ciepłowniczych
-
2010/03/10 19:52:20
bardzo fajny tekst. i ja uważam podobnie.
-
2010/03/10 19:56:33
ha, okazało się, że ja jestem pani tabula rasa na fejsbuku
-
2010/03/10 20:12:13
Dobry wieczór. Dobry tekst, teraz masowo zaczną znikać ustawienia " to skomplikowane".
-
2010/03/10 20:16:28
lo_0
na jakiej sztuce byłaś w niedzielę?
-
2010/03/10 20:19:52
Na trupie w Teatrze Polskim. A Ty?
-
2010/03/10 20:22:11
lo_0
na "Namiętności" w Nowym. I w takim pośpiechu rezerwowałam bilety, że zapomniałam że już kiedyś na tym byłam.
-
2010/03/10 20:23:30
isa
Ach, zawsze chciałam na to iść, ale jakoś tak wcześniej nie mogłam, bo to spektakl dla dorosłych, potem jakoś tak nie wyszło..
-
2010/03/10 20:28:04
canta,
zobaczyłam krzesło, jest świetne!
-
2010/03/10 20:28:54
lo_0
teraz go ocenzurowali:)w końcowej scenie aktorka nie wychodzi naga tylko w skąpej bieliźnie. A szkoda, bo trochę traci sens.
-
2010/03/10 20:35:42
isa
Co? Dziwne to. Nie rozumiem dochodzenia tak daleko z poprawnością. Na "Mistrzu i Małgorzacie" w nowym to mnóstwo gołych cycków było.
-
2010/03/10 20:40:30
lo_0
też nie rozumiem.A w tym tygodniu są "Trzy siostry", ale już nie mam komu dziecka wcisnąć:)
-
2010/03/10 20:43:51
isa
A ja na to idę :-) w sumie tylko dlatego że matka kupiła dwa bilety, a ojciec wyjeżdża, no to weźmie mnie, ale jej mina świadczyła o tym ja bardzo jej szkoda 125 zł na mnie. Ale i tak się cieszę.
-
2010/03/10 20:53:18
lo_0
a czemu 125zł? Mnie się wydawało, że 45. Lubię Czechowa, tam są same skomplikowane związki:)
-
2010/03/10 20:57:29
isa
A bo ja wiem, moja matka jakieś lepsze bilety kupiła czy coś. Nie znam się, zwykle chodze do teatru za 15 zł. ;-)
-
2010/03/10 21:04:27
bry
nikt Panu życzeń nie składał? szok.
-
2010/03/10 21:05:32
Halu?
-
2010/03/10 21:06:48
halu kantu
-
2010/03/10 21:07:13
canta,
halu! Fajne masz krzesło!
-
2010/03/10 21:07:28
ranger
Bo ja nigdy nei wiem kiedy jest dzień faceta. ja obchodziłam dzień chlopaka 30 wrzesnia, a nasz Pan przecież taki młody..
-
2010/03/10 21:11:03
lo
to się naucz, dwa dni po dniu kobiet:)
Pan niestetynie jest pierwszej świeżości, stąd wziął się 'stary':)
-
2010/03/10 21:11:30
Gacie! Dziękuję :* i krzesło dziękuje!
-
2010/03/10 21:12:33
moje związki są zawsze skomplikowane i już tak się do tego przyzwyczaiłam, że nie widzę w tym nic dziwnego.....co więcej, to nie ja je komplikuje. Okazuje się, że te związki są zajebiście skomplikowane dla facetów.
Komplikacje bywają różne:
- jestem za gruba
- jestem za chuda
- mam za duże cycki
- obgryzam skórki
- gestykuluje zbyt obrazowo
- mieszkam za daleko
- jestem zależna
- jestem niezależna
- szare oczy czasem są zielone i odwrotnie
- moje proste pytania są atakiem
- jestem za stara
- jestem za głupia
- jestem za mądra
- czepiam się
- dyskutuje
- nie śmieje się w tych samych momentach
- moja zdolność kredytowa jest mocno ograniczona
- i znów dyskutuje
mogłabym tak godzinami............ale po co????
-
2010/03/10 21:13:48
lo,
jak się czujesz, mała ciężarówko?
-
2010/03/10 21:15:02
canta
toż to krzesło poety, cudne:)
-
2010/03/10 21:16:27
Wiem że w mojej sytuacji nie można wybrzydzać ale.. chciałabym taki wózek !! babystyle.com.au/uploaded_images/vintage-prams-2-764707.jpg
Albo podobny, ale w tym stylu, wiecie o co chodzi.
-
2010/03/10 21:17:24
canta
Całkiem nieźle, naprawdę bardzo dobrze znoszę tę ciążę i aż się boję że potem nagle będzie gorzej. Chcę dziewczynkę chyba.
-
2010/03/10 21:17:41
rądżer,
już zapisuję, że pochwaliłoś moje krzesło. To twój kolejny plus...
-
2010/03/10 21:17:57
lo_0
o, skoro sama poruszyłaś temat, to w którym miesiącu jesteś? Co na to mama?
-
2010/03/10 21:18:30
lo
nooo, też bym chciała, gdybym miała się kiedyś rozmnażać..
-
2010/03/10 21:19:02
lo,
wpisz sobie w google inglesina classica :) wózek właśnie w tym stylu
-
2010/03/10 21:19:59
isa
Ale ja tu sama publicznie ogłosiłam , wystarczyło spytać a nie czekać na pretekst ;-) Miesiąc 3, około 13 tygodnia.
Matka nie wie, wciąż się zbieram w sobie.
-
2010/03/10 21:20:15
canta,
ja też pochwaliłam twoje krzesło! Mnie też zapisz, mnie też!!!
-
2010/03/10 21:21:17
lo,
małe dziewczynki są zapewne słodziutkie. Tylko z dużymi kłopot ;)
-
2010/03/10 21:21:52
lo,
jesteś w ciąży?? Ale tak serio, serio czy to jakiś kod? Bo mnie tu trochę nie było.
-
2010/03/10 21:22:12
lo
no właśnie nie wiem, jakim cudem to ominęłam. A dziewczynki pyskują, chłopcy lepsi, wpatrzeni w mamę:)
-
2010/03/10 21:23:18
canta
ile mam już plusów?

ej rozsypałą popkorn i rozlałą kolkę. chyba to nie jest najlepszy dzię.
-
2010/03/10 21:24:04
gacie,
notuję skrupulatnie, żaden głos podziwu mi nie umknie. Głos krytyki tym bardziej...
-
2010/03/10 21:27:07
canta
No ale jakoś tak wolę dziewczynkę. Tylko teraz zanim imię wybiorę..
A tata póki co ma fazę poczuwania się do ojcostwa, i mówi do mnie w liczbie mnogiej. " Co u Was słychać". Może jeszcze jednak nei jest taki całkiem na straty.
-
2010/03/10 21:27:24
Ale i tak póki co organizuję się tak żeby liczyć na siebie.
-
2010/03/10 21:28:05
gacie
Serio,całkiem poważnie w prawdziwej ciąży z prawdziwym dzieckiem. zrobiłam pod ubiegła ubiegła notką wielkie obwieszczenie.
-
2010/03/10 21:28:34
isa
Ale dziewczynki więcej w domu pomagają ;-)
-
2010/03/10 21:29:10
lo
a ja właśnie sobie myślałam dziś że lepiej być w ciąży jak najmłodszym(oczywiście bez przesady), bo teraz to co chwilę jakieś kłopoty zdrowotne mi się przyplątują.
A do lekarza chodzisz?

I jak tu pochwalić krzesło Canty, żeby nie wyszło na podlizywanie się?:)
-
Gość: Hanka, xdsl.100.c88.petrotel.pl
2010/03/10 21:32:30
Strzeżcie się małych facetów z wielkimi ideami:)))))))))
-
2010/03/10 21:32:38
isa
Nie stać mnie na prywatnego, a jeśli chodzi o ubezpieczenie, to dowód ubezpieczenia trzyma ojciec, nei wiem gdzie i nie ma opcji poproszenia go. Wcześniej jako lekarz on mi załatwiał badania więc nic nie potrzebowałam. Ale jutro idę na badania krwi, dzięki pomocy kanty( chyba mogę to napisać, jak nie to chlasta poproszę i przepraszam).
-
Gość: Hanka, xdsl.100.c88.petrotel.pl
2010/03/10 21:35:50
Strzeżcie sie malych facetów z wielkimi ideami! Dlaczego kasujesz natychmiast mój komentarz???????
-
2010/03/10 21:37:21
I w ogóle jakie krzesło canty, gdzie krzesło? Wiem o lodówce, ale krzesło?
-
2010/03/10 21:40:02
mam nowy poteflon :-D

loo
krzesło? szkarada antyczna, a nie krzesło ;-)
-
2010/03/10 21:40:55
hanka
a spiedalaj, jakoweś taka podatna!
-
2010/03/10 21:42:01
Lubię antyki.
Założyłam se w końcu pocztę gazetową.
I znowu oglądam You can dance chociaż nie znoszę Muchy.
-
2010/03/10 21:43:58
ja też. na wszystkim to0 tałatajstwo siada.
-
2010/03/10 21:45:14
lo,
ok, byłam pod poprzednią notką i wszystko przeczytałam. Po pierwsze - przyjmij moje gratulacje! Po drugie - ślę słowa otuchy, bo sytuacja nie jest sielankowa. Po trzecie - dasz sobie radę. Tutaj jest kilka mam, które z pewnością posłużą ci praktycznymi radami. Ja sprawdzę się jako ciocia, bo mam 10 miesięcznego bratanka i coś niecoś o dzieciach już wiem, a przecież zawsze mogę dopytać swojej niby bratowej. Po czwarte - jesteś silna babka i sobie poradzisz, a my tu będziemy trzymać kciuki. Po piąte - :*** Po szóste - walcz o alimenty! Po siódme - powiedz rodzicom, będziesz miała z głowy. I po ósme - raz jeszcze - :***
-
2010/03/10 21:46:46
se wydepiluję rence
-
2010/03/10 21:46:52
łooo
się cofnę może...
-
2010/03/10 21:47:51
canta,
piękny mebel, bez kitę i wazelinę
a teraz idę ponadrabiać skoro mam tę chwilę wreszcie, żeby tu usiąść
-
2010/03/10 21:48:39
gacie
Za gratulacje dziękuję, i ;-** odsyłam. Co do kominkowych cioć, to już wiem że będziecie świetne wszystkie, będę z nim/nią jeździła na zloty . ;-) Co do alimentów to zobaczymy, na razie ojciec przyszły wyszedł z szoku i znów wspiera ( póki co słowem, ale to już krok do przodu), ale oczywiście jak mu się odwidzi to będę pozywać, nie podaruję. Czy silna to nie wiem, ale radę dam bo muszę i nie ma innego wyjścia :-)
-
2010/03/10 21:51:28
lo,
i takiego myślenia się trzymaj, Kochana!!! Taka uwaga ogólna - dobrze, że jest takie miejsce jak Kominek, bo jak człowiek w czymś ugrzęźnie, to tu działa całodobowa grupa wsparcia, no może poza momentami, gdy canta gasi światło. I to jest super.
-
2010/03/10 21:51:41
ajkjuponinzejzera - a propos aborcji raz jeszcze:
niechętnie wracam do tego tematu, bo po pierwsze dyskusja zeszła już dawno na inne tematy, a po drugie - jak już pisałam, w tak skomplikowanej moralnie kwestii do porozumienia się nie dojdzie. Ale widzę, że źle ujęłam swoje myśli, przez co źle mnie zrozumiałaś - chodziło mi nie o to, żeby usuwać wszystkie dzieci "żuli" albo w ogóle ich kastrować (to już sobie ktoś dopowiedział), tylko że takich dzieci mi po prostu szkoda, za każdym razem kiedy słyszę, że ktoś je głodzi/przypala/bije bierze mnie kruwica. (Rozumiem Twoją frustrację, nie musisz się zgadzać, ale porównanie takich dzieci z otyłymi uważam za naciągane, żeby nie powiedzieć idiotyczne.) Czy lepiej by było, żeby się nie urodziły? - Nie chciałabym musieć tego rozstrzygać... W każdym razie, przeczytaj proszę ostatnie zdanie tamtej mojej wypowiedzi - dobrze wiem, że aborcja to żadne rozwiązanie.

Przeaszam wszystkich za powrót do tego męczącego tematu. Już się nie wtrancam :)
-
2010/03/10 21:53:01
gacie
No wiem, dlatego tu jestem, nie ma to jak wsparcie za darmo całą dobę. ;-)

Ale siara takie publiczne oświadczyny. Zabiłabym.
-
2010/03/10 21:53:18
lo,
chlast.

cap,
mój borze, plusik odnotowany. Krzesełku zara piąta noga z zachwytu wyrośnie, hehe.
-
2010/03/10 21:55:27
canta
Na klatę.
-
2010/03/10 21:57:08
Ok, to ja tyż coś wyznam. Będzie to znacznie mniej spektakularne niż oświadczenie lo, ale chcę wam powiedzieć, bo wiem, że mądre osoby zrozumieją, a jak ktoś jest imbecylem, to i tak nie zależy mi na jego opinii na temat tego wyznania. Na początku stycznia zdiagnozowano u mnie depresję. Leczę się już farmakologicznie, a za tydzień czeka mnie wizyta u psychologa. Według lekarza, przede mną około półtora roku leczenia.
-
2010/03/10 21:57:17
Idę pod prysznic. Niestety z wanny nie mogę jeszcze dziś korzystać. Moja wytrzymałość jest już niemal zupełnie wyczerpana.
-
2010/03/10 21:57:50
Wysłałam to. Aż mam spocone z wrażenia dłonie.
-
2010/03/10 21:58:15
lo,
ee tam, urocze te zaręczyny były :)
ale nie wiem, czy gdybym była na jej miejscu, to też bym tak mówiła. I i tak wolę swoje kameralne, o.
-
2010/03/10 21:59:59
pusta
nie, jestem zdecydowanie przeciwna takim publicznym wyznaniom miłości, chyba ze do Kominka.
gacie
Trzym się, depresja ciężka jest, ale masz tu grupę wsparcia jak ktoś jest, sama wiesz, i jednak możemy Cię oderwać od głupich myśli.
-
2010/03/10 22:00:17
gacie,
dzielna dziewczynka. Jakie masz nastawienie do terapii? Mam nadzieję, że pozytywne. Trzymam kciuki, żeby szło jak należy. Tylko pamiętaj, taka terapia to czasem skrajne zmęczenie, wręcz wyczerpanie, trza zacisnąć zęby. No ale dasz radę. A jakby co, to wpadaj po wsparcie. Cmok :*
-
2010/03/10 22:02:23
Gacie
trzymam kciuki. A leki bardzo pomagają, terapia oczywiście też, ale leki szybciej. Po około miesiącu, dwóch już jest różnica.
-
2010/03/10 22:02:34
lo,
dziękuję bardzo za te słowa

canta,
nastawiam się na terapię jak najbardziej pozytywnie, choć przypuszczam, że - tak jak piszesz - czasami będzie bardzo ciężko. Ale to konieczne, żeby wyzdrowiała. Już sama diagnoza przyniosła pewną ulgę, bo przestałam czuć się tak koszmarnie winna z powodu tego co czuję, co myślę i jak się zachowuję. Przejdę więc tę drogę. I w ogóle, to :*
-
Gość: agatol20, aehr147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 22:03:08
Dobry wieczór wszystkim.
lo,
ślę słowa otuchy.
-
2010/03/10 22:03:26
i w ogóle grunt to odważyć się sięgnąć po pomoc i pójść do lekarza. Teraz będzie już coraz lepiej.
-
2010/03/10 22:04:18
gacie,
poważnie mówiłam. Tu, na priv, będziemy cię za włosy w górę ciągnąć. Mam nadzieję, że masz dobrego terapeutę.
-
2010/03/10 22:06:22
rence wydepilowane, ale fajnie:)
-
2010/03/10 22:06:44
isa,
dziękuję. Rzeczywiście, po lekach już czuję różnicę w tym sensie, że jestem znacznie spokojniejsza, minęły takie ataki paniki i lęku. A nad resztą będziemy pracować z psychologiem. Internista kilka razy mi zaznaczył przy stawianiu diagnozy i powtarza mi to przy każdej wizycie, że potrzebny jest czas, dużo czasu. Ale obiecał, że z tego wyjdę i ja mu wierzę.

canta,
wiem, że mówiłaś poważnie i naprawdę ściskam za to. A na priv pewnie jutro Ci się właduję :) Jaki jest terapeuta, zobaczę za tydzień, miejmy nadzieję, że ktoś rozsądny, jeśli nie, to go zmienię.
-
2010/03/10 22:07:02
nie umiem rozpoznawać anonimów, ale dziękować.

Zrobię chyba konkurs na imię. jak się dowiem jaka to płeć. A na razie zastanawiam się, czy pytać o płeć czy czekać do porodu, jak myślicie?
-
2010/03/10 22:08:52
lo,
zapytaj! Bo może kobieta inaczej się nastawia na chłopca, a inaczej na dziewczynkę? Poza tym musimy mieć czas, żeby tutaj przeprowadzić sondę na temat imienia! :)
-
2010/03/10 22:10:00
gacie,
to jestem i czekam.

lo,
trzy miesiące? To ciut za wcześnie na pewną identyfikację, zresztą pewności nigdy nie ma ;) a konkurs na imię jak najbardziej, czemu nie?
-
2010/03/10 22:10:28
gacie
No , i tak już bardziej osobowo będę mogła je traktować.

Jejku, on dostał bilet..!
-
2010/03/10 22:11:55
canta
No wiem, teraz to to dla tej kruszynki żaden problem siusiaka schować.
Płeć można sprawdzić dopiero w 18 - 22 tygodniu, ale ja już chyba nie wytrzymam z tej niecierpliwości!
-
Gość: agatol20, aehr147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 22:15:24
Lo,
anonimy jak reszta wpisów, tyle, że wyświetla sie na czarno a nie na niebiesko.
Jestem dzisiaj n"w dołku" ale w dziwny sposób dzięki Tobie zaczynam myśleć pozytywnie. O Was właściwie.
To mnie strasznie dziwi, bo co ja tam mogę wiedzieć, co teraz czujesz.
Ale to frapujące...
-
Gość: agatol20, aehr147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 22:20:49
Niemrawa dzisiaj rozmowa.środek tygodnie osłabia?
-
2010/03/10 22:22:46
anonim,
chodziło mi o to , że myślałam że jesteś niezalogowana przez przypadek.
Ale fajnie że komuś poprawiam samopoczucie!.
-
2010/03/10 22:27:41
Canta, lo
a mnie właśnie moja lekarka sprawdziła w 3 miesiącu i byłam zaskoczona, że teraz tak wcześnie można. Oczywiście wtedy nie było to pewne, ale się później potwierdziło.

lo
ja bym nie wytrzymała do porodu:)no i jakoś przyjemniej już myśleć mniej bezosobowo o dziecku.
-
Gość: agatol20, aehr147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 22:28:28
Dobrze myślałaś.
zapomniałam hasła ( o losie!)
A dzisiaj nie mam nastroju na przypomnienie go sobie. To pewnie jakaś głupia kombinacja różnych rzeczy. Tyle jest tych haseł... nie "nadążam".
Ale jestem tu już od jakiegoś czasu, zapewniam. I nie mam złych zamiarów (?!).
Nie mam. Jestem tylko intelektualnie leniwa.
-
2010/03/10 22:29:04
isa
No wiem, ale kiedyś myślałam że w sumie to bym chciała mieć niespodziankę :-) Ale nie wytrzymam.
-
2010/03/10 22:35:36
lo,
a masz mdłości?
-
2010/03/10 22:41:44
gacie
nic nie mam takiego, piersi mnie bolą trochę. i właśnie przeczytałam
"Trzeci miesiąc - To już ostatnie tygodnie złego samopoczucia."
A ja nie mam żadnego z tych , typowych objawów: Do ok. 12.-13. tygodnia mogą ci jeszcze dokuczać nudności, senność, zgaga, bóle głowy, krwawienia z nosa, zaparcia." Może poza sennościa.
-
Gość: agatol20, aehr147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 22:43:35
No to-dobrej nocy wszystkim.
-
2010/03/10 22:44:21
Branoc.
-
2010/03/10 22:44:27
lo,
super, że tak ładnie to przebiega, widocznie Dzidziuś ma łagodny charakter i postanowił być dla mamy łaskawy :-)
-
2010/03/10 22:46:21
gacie
żeby jeszcze po urodzeniu był taki mało kłopotliwy nocami.. Ale ja byłam grzeczna podobno bardzo, może wda się w mamę.
-
2010/03/10 22:48:31
A tak poważnie dziewczęta jestem w tak marnej finansowo sytuacji, że jakby któraś miała jakieś ciuszki, lub znajomych którzy się ciuchów czy jakiś akcesoriów bobasowych pozbywają, za darmo lub za jakas rozsądną cenę, to chętnie będę brała. jak już poznam płeć.
-
2010/03/10 22:48:59
lo,
ja się darłam tylko kiedy byłam głodna, tak byłam uosobieniem spokoju, zmarznięta, posikana, przegrzana, obojętnie, byle bym była syta
-
2010/03/10 22:51:59
lo,
mój brat te rzeczy daje swoim znajomym, którzy będą mieli bobasa, ale coś pomyślimy, nie martw się. Teraz dbaj o siebie, a potem coś zorganizujemy na blogu.
-
2010/03/10 22:53:24
gacie
Oj daj spokój, to nei chodzi o to żeby szukać na siłę, ale czasem ktoś słyszy ze ktoś coś oddaje i takie tam, bo to jednak rzeczy które szybko robią się niepotrzebne, a ja chętnie wtedy wezmę, ale szukać specjalnie nie musicie :-)
A zasiłek dla samotnej matki jest tylko wtedy gdy ojciec neiznany. Co za głupota.
-
2010/03/10 22:53:54
Pisałam tu, że chciałabym zmienić kolor na rudy. I co? Nagle wszystkie są rude! Pokażcie mi drugi melon, który ma taką siłę rażenia w rodzimym szołbiznesie.
www.lansik.pl/17704/kolejne-rudzielce-na-salonach/
-
2010/03/10 22:55:40
lo,
tak, bo dziecko wyrasta, a nie niszczy, więc jeden ciuszek może obskoczyć całą gromadkę

canta,
ładnie jej nawet
-
2010/03/10 22:56:26
A ja, jak się urodziłam to byłam ruda.
-
2010/03/10 22:57:16
W sensie Młynarskiej ładnie, Skrzynecka jakoś dziwnie wygląda.
-
2010/03/10 22:59:33
Skrzynecka wygląda jak wysuszona polędwica. Kiedy ta kobieta przestanie się opalać?
-
2010/03/10 23:00:42
gacie
no właśnie, dlatego wiem że to akurat towar który ludzie często oddają :-)
-
2010/03/10 23:01:16
Chyba jak wszystkie solaria w Polsce zamkną.
-
2010/03/10 23:04:18
Dobrze, babeczki, idę spać. Dobrej nocy i do pogadania jutro, jakoś tak po południu. Cmok!
-
2010/03/10 23:04:52
pa, galotęs, kolorowych.
-
2010/03/10 23:05:08
lo
:)
-
2010/03/10 23:07:08
gatki
Branoc! ;-*
jeszua
demotywatory.pl/1186897/Zycie-potrafi :-)
-
2010/03/10 23:14:24
-
2010/03/10 23:19:31
śpicie?
słabo rude, raczej ryże, rudą nazwałabym tylko edytę pkp zając
-
2010/03/10 23:22:11
borzu, popadali jak muchy:/
-
2010/03/10 23:24:00
ranger,
zlituj się, maluję paznokcie.
-
2010/03/10 23:25:10
cantą
na jaki kolor?
-
2010/03/10 23:27:38
Bardzo jasny róż.
-
2010/03/10 23:28:40
to maluj, ale wróć.
-
2010/03/10 23:38:08
Wróciłom.
-
2010/03/10 23:39:45
to dopsz, jak tam krzesło?
-
2010/03/10 23:41:24
ranger,
cały wieczór spędziłam na nowym sedesie, podziwiając krzesło i wannę.
-
Gość: pr, dwi187.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/10 23:41:35
hmmm... jakie to skoplikowane
-
2010/03/10 23:49:23
borzu, jestę zmęczona idę spać, buzi.
canta światuo.
-
2010/03/11 00:25:56
Witam kącik gospodyń wiejskomiejskich.
Blog ewaluuje (a raczej komentujący) w kierunku typu "porady nie od parady". Komu kibel, komu sedes, komu krzesło, czajnik, stół, komu nocnik, kto dzisiaj zrobił coś pożytecznego, czyli zrobił kupę lub zrobił siku, a może cos bardziej fajowskiego, np. kto ile upiekł chleba i jakich drożdży użył, i o co z mężem kruszył kopię. To takie skomplikowane jest przecież.
-
2010/03/11 00:29:47
lailea,
o wszystko, dosłownie o wszystko można oskarżyc tego blogaska, ale na pewno nie o to, że "ewaluuje".

-
2010/03/11 00:36:37
canta
Czytam notki i komentarze, kiedy Ty i soonia wreszcie urządzicie się wreszcie ?
Fatalne jest to krzesło Twojej w łazience, nie znoszę starych, wypierdzianych mebli. Nie lubię tzw., mebli z duszą po kimś. Wolę swoje budować, nowe, a nie zużyte, stare, brudne i często z głupią historią, kupione na pchlim targu.
-
2010/03/11 00:40:09
lailea,
to wszystko nic. Pomyśl, co za kicha, kiedy człowiek nie potrafi ani czytać, ani pisać.
-
2010/03/11 01:01:16
canta
ba! niektórzy nie potrafią myśleć ;]
-
2010/03/11 01:23:15
Spać... i pstryk.
-
2010/03/11 02:42:11
a ja bym z tym polemizowała... jestem w prostym związku on kocha mnie a ja kocham jego... jedyne co jest skomplikowane to różnica kulturowa... ja jestem polką a on Sikhem, jesteśmy razem zaledwie pół roku i jak na razie są same ochhy i achhy, po prostu cieszymy się swoją miłością "private" ale jeśli będziemy chcieli w przyszłości sformalizować nasz związek (co wiąże się z powiedzeniem jego rodzinie o nas) może się okazać że zostanie "wyklęty" ze swojej rodziny... hehe to chyba taka Bollywoodzka historia Romea i Juli lol
-
2010/03/11 07:25:35
Dzień dobry.
Swoją drogą nie widziałam tu dawno reverof. Czy ona jakiegoś bana dostała czy coś?
-
2010/03/11 07:41:10
lo,
oj, nadrobić musisz, nadrobić. Była awantura wielka, kasowanie komentarzy, płacz i zgrzytanie zębów. Ale czasem przybywa jako gość.
Kurczę, mam czasu mało na komentowanie (chlip). Tęsknię. I życze dnia miłego :)
-
2010/03/11 08:37:18
czemu tak rano wstajecie?
-
2010/03/11 08:51:46
lo0 reverof
się wzięła i zwinęła.
-
2010/03/11 08:53:30
ranger
no bo do pracy zaraz...

-
2010/03/11 08:58:20
ale żeby o 7??
-
2010/03/11 09:03:12
jutro o 6.00 :-D

no a rano trzeba hołd kominowi złożyć przecież!
-
2010/03/11 09:16:43
gacie
niepotrzebnie się krępowałaś. tutaj tylko teklunia jest tak niedojrzała, że kiedy pisze, że ma depresję (czy miewa, wszystko jedno) i napisze się jej, żeby poszła do psychologa, to odpowiada, wielce urażona, "sama se idź do psychologa".
też się kiedyś leczyłam na depresję i też ze wspomaganiem farmakologicznym. i zobacz, jaka teraz jestem zajebista:)))

lailea
weź się stąd ewaluuj.
a ja się będę urządzać tak długo, jak będę miała na to ochotę. i do usranej śmierci będę pisała o czajnikach i meblach.
a, swoją drogą, ciekawe, ile ty w swoim życiu mebli "wybudowałaś".

lo
ja, niestety, rzeczy po moim oddaję mojej siostrze, bo ona ma w planach.
aha i widziałam zdjęcie wózka, które wrzuciłaś. wózek fajny ale taka moja rada: jak będziesz wybierać wózek to, przede wszystkim, zwróć uwagę na jego praktyczność, nie na "fajoski" wygląd. z wózka będziesz długo i ciągle korzystała a nie ma nic bardziej w wózku wkurzającego, niż niewygoda jego użytkowania. ja dopiero używając wózka zobaczyłam, co bym w tym wózku zmieniła a co się sprawdziło i na co zwróciłabym uwagę, gdybym miała wybierać wózek jeszcze raz.
-
2010/03/11 09:26:51
nie mam ubrań, nie mogę iść do pracy.
-
2010/03/11 09:30:30
ranger
idź w pidżamie
-
2010/03/11 09:34:33
soonia
no ciut mi głupio,
-
2010/03/11 09:41:37
ranger
co ty? teraz laski tak się ubierają, że nie wiadomo czy to, co mają na sobie, to jeszcze halka czy już sukienka. nikt nie zauważy, że jesteś w piżamie, pomyślą, że to taki lekki dresik albo elegancka satynowa bluzka. śmiało:)
-
2010/03/11 09:45:01
sooń
za stara jestem na ubieranie się w firany:)
coś tam wygrzebałam
-
2010/03/11 09:46:41
eh ide, to słońce mnie tak kręci, chciałabym już wyskoczyć z ubrań
-
2010/03/11 10:13:19
ale ta jaruga-nowacka bredzi. postawienie kobiecie drinka czy zapłacenie za nią na randce to seksizm. borze chroń mnie od feministów i feministek.
-
2010/03/11 10:39:31
Jak tak dalej pójdzie to nikt nowy tu nie przyjdzie, wszystkich wywalacie.
-
2010/03/11 10:39:52
lo,
podzielam zdanie sooni. nie wyobrażam sobie śmigać tym wózkiem po śniegu np. jest masa fajnych i praktycznych wózków, sama byłam bardzo zadowolona z naszego. zerknij też tu: www.test.de/themen/kinder-familie/test/Kinderwagen-10-von-14-sind-mangelhaft-1801766-1802602/
-
2010/03/11 11:35:45
M.Matyda, Soonia
przypomnijcie na co zwracać uwagę kupując wózek, poproszę. Na razie pamiętam, że lepsze duże koła, tymi małymi jakoś kiepsko się manewruje.

Soonia
wygląda, że do portretu standardowego komentatora trzeba dopisać przebytą depresję;)
-
2010/03/11 11:38:29
lo
a Ty myślisz, że rodzice wnukowi nie kupią? Nawet nie z miłości ale chociażby "bo co ludzie powiedzą"?
-
2010/03/11 11:39:01
*miało być "nic wnukowi nie kupią"
-
2010/03/11 11:44:29
Dzień dobry,
Pięknego słońca ciąg dalszy.
Ale ja w innej sprawie
Soonia,
Idąc tropem Twojej uwagi i wózku, przyszło mi do głowy, że może dobrze byłoby, gdyby każda z Was, świeżych matek, wrzuciła tu swoje uwagi i zastrzeżenia co do wózków. Pamiętam, jaka to ważna rzecz, funkcjonalność. To byłaby dobra, konkretna pomoc dla lo. Dla niej każdy zakup musi być uzasadniony i trafiony.
Ja troszeczkę nie jestem w kursie, ponieważ TO było dawno:) Teraz są zupełnie inne wózki, takie kosmiczne czasem:)
Jedyne co pamiętam że ważne, to porządne koła na gumie (tzn nie za małe), waga, wiatro i deszczochronychrony, stabilność.
Możnaby wrzucać porady co do innych sprzętów.
Mogłybyście potem wydać poradnik :D
-
2010/03/11 11:46:48
Widzę, że Isie też by się przydało:)
Nie wiem, co na to kominek, ale najwyżej pogoni.
Isa
Nawet, jak dziadkowie kupią, to lepiej żeby lo decydowała jaki.
-
2010/03/11 11:49:38
Starlit
jeszcze pamiętam, że musi się łatwo składać.
A poradnik to powinien Kominek napisać, o związkach i powinien być podręcznikiem w szkołach.
-
Gość: Distinct, 82.210.136.24*
2010/03/11 11:56:28
Witam,
pozwolę sobie dołączyć do listy "skomplikowanych" jeszcze jedną pozycje,
mam na myśli specyficzny gatunek emocjonalnych onanistów, którzy w żadnym wiązku nie są i (miejmy nadzieję) długo jeszcze nie będą. Ale oni wszystko w życiu mają szalenie trudne i skomplikowane - psychikę, sferę emocjonalną, no i oczywiście status na facebook'u też.
-
2010/03/11 11:57:22
yo,
dla lo gratulacje i duuuuzo siły. Tej psychicznej głównie.
a wszystkim bry :)
-
2010/03/11 11:58:08
isa,
dobrze i łatwo składalny wózek jest potrzebny, gdy ma się samochód lub mieszka na wysokim piętrze. A i owszem, lepiej mieć taki, ale czasem cechy wzajemnie się wykluczają i trzeba wybierać pomiędzy.
Związki, związki... cholerne związki:) Z perspektywy lat ... nadal uważam, że nie ma na nie przepisu:)
-
2010/03/11 12:00:19
starlit,
jest przepis :) nie być w związku i wszystko jest proste. pisałam, już, że celibat nie jest skomplikowany :)
-
2010/03/11 12:04:42
hasa,
Trudno Ci odmówić pewnej racji :)
A najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest szklanka wody :)
-
2010/03/11 12:29:18
starlit,
tak szklanka wody zamiast.
Gdzie jest ranger? Ona mnie rozumie ;)
-
2010/03/11 12:35:06
starlit
ok

lo
najważniejsze - dziewczyny już wspominały - duże koła. ale duże nie w tym sensie, jaki na twoim zdjęciu, bo te to wręcz wielgachne były. jak zobaczysz w sklepie wózki to zobaczysz, które to są duże koła. i z szerokimi oponami. będziesz wózka używać w zimie, to wtedy tylko takie zdają egzamin. ja teraz mam spacerówkę z mniejszymi, bo moje dziecko już za duże na gondolę i ilekroć muszę pchać wózek po zaśnieżonym chodniku to klnę na te koła i tęsknię do gondoli. to mają być koła jakby "terenowe".
dalej, duża gondola. ja taką miałam a sąsiadka, która miała synka w podobnym wieku do mojego, miała mniejszą i jej się dziecko zwyczajnie szybko przestało w niej mieścić.
co dla mnie było ważne - stabilność. dałam się w sklepie namówić sprzedawcy na wózek, którego zaletą było niby to, że się łatwo podbija pod krawężniki, co znaczy, że nie trzeba było użyć wielkiej siły nacisku na rączkę wózka, żeby można było podnieść przednie koła. ale, dla mnie, okazało się to wadą, bo wystarczyło, że zapakowałam do torby, tej, która zwykle jest w komplecie do mocowania na rączce, coś cięższego (książka, słoiczek, picie, portfel, telefon itp.) albo przewiesiłam przez rączkę kurtkę i już wózek podbijał się aż za lekko, do tego stopnia, że niemal się wywracał rączką w dół.
dobre dla mnie było to, że dało się wózek złożyć i rozłożyć jedną ręką, podczas kiedy na drugiej miałam dziecko.
aha, bardzo ważna jest torba lub kosz pod wózkiem. zobaczysz, jak to się przydaje. ja preferuję miękkie torby, bo wtedy są głębsze, to, co tam włożysz, nie wyleci. kosze są niby mocniejsze ale przez swoją sztywność płytsze, bo z głębokim sztywnym koszem nie dałoby się wózka na płask złożyć.
waga wózka jest ważna. nie raz przyjdzie ci wtachiwać wózek po schodach, bo nie wszędzie są podjazdy dla wózków.
gabaryty po złożeniu. nasz, jeśli o to chodzi, był koszmarny. mąż zawsze, kiedy go wkładał do bagażnika, to klął. no i już nam się niewiele mieściło w tym bagażniku.
fajnie, jeśli w gondoli da się regulować oparcie. starszego bobasa już nudzi samo leżenie i chętnie sobie trochę powygląda mając trochę podniesione plecki i główkę.
a, no i zwróć uwagę na hamulec. teraz mam taki, że przy prawym kole mam naciskany stopą hamulec, a przy lewym kole naciskany stopą zwalniacz hamulca. w gondoli miałam hamulec po środku, który naciśnięty stopą blokował koła, ale że blokad,ę zwolnić trzeba go było stopą podnieść w górę, do pozycji wyjściowej. sprawdzało się to w pełnym obuwiu, ale już w klapkach czy sandałach nie bardzo, bo ten przełącznik był ostry na krawędziach i bolało mnie zwalnianie hamulca, krawędzie wbijały mi się w nogę. w sklepie najlepiej sprawdź system hamulcowy w bucie i bez buta. niby pierdoła a bardzo mi przeszkadzała.
jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę.
-
2010/03/11 12:52:34
jako że jestem mieszkanką stolycy, która z dzieckiem robiła zakupy, bardzo sprawdziły się u mnie skrętne koła (można je było też blokować). i to, że stelaż pasował pod fotelik samochodowy, dzięki czemu jechałam do centrum handlowego autem, bach stelaż z bagażnika, wkładam fotelik z dzieckiem i na zakupy. super sprawa. raczej nie używałam za to przekładanej rączki (w sensie, że zmieniasz kierunek jazdy bez konieczności zmiany siedziska). wszędzie zabierałam mój wózek. love mój wózek.
-
2010/03/11 13:07:36
matylda
ja swojego poprzedniego nie lowe.
w sklepie zastanawiałam się nad tą funkcją 3 w 1, ale sprzedawca powiedział, że i tak dziecka w foteliku samochodowym nie powinno się długo wozić i że nie każdy fotelik będzie pasował. tam był fotelik w zestawie, ale ja wolałam fotelik kupić osobno no i kupiłam wózek 2 w 1 - gondola +spacerówka. i potem żałowałam. raz, że musiałam wszędzie zabierać tę wielgachną gondolę. dwa, że musiałam przekładać z fotelika do gondoli śpiące dziecko i się czasem przez to wybudzało.
-
Gość: , adf154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/11 13:11:00
Jej... soonia, matylda - jestem pod wrażeniem;) Przypomniałyście mi wszystkie bolączki z okresu łazikowania z dziećmi.
Dodam jeszcze, że hamulec to ważna sprawa, bo zdarzyło mi się gonić wózek, który rzekomo zablokowałam.
Przekładaną rączkę to wielbię, bo gdy słońce świeci dziecku w oczy, czy wiatr zawiewa, daje się łatwo ustawić, nie zmieniając kierunku jazdy:)
No ale ja dużo chodziłam, nie jeździłam samochodem.
Dzięki dziewczyny, mam nadzieję, że nie poczułyście się zmolestowane przeze mnie! :)
Jesteście wspaniałe.
-
2010/03/11 13:12:19
ups...
to ja, ofcoz. :)
-
2010/03/11 13:29:18
Mnie wózek dwufunkcyjny się nie przydał, bo wtedy tą część spacerową robili jakąś taką ciasną i synek, wyrośnięty jak na swój wiek, się w niej nie mieścił. Za to dobra w nim była regulowana rączka, bo jestem wysoka i dzięki niej nie musiałam się garbić.
W spacerówkach pamiętam że ważne żeby miały osłonięte te boczne części które przechodzą później w rączkę, bo się dziecko może uderzyć głową. A "parasolki" często mają je nieosłonięte.
No proszę, ile mi się przypomniało:)
-
2010/03/11 13:40:01
ja miałam 2 w 1, fotelik kupiłam osobno. wózek sprawdził się w każdych warunkach. latał z nami, jeździł po plaży. a najlepsze było to, że starzy niemcy nas zaczepiali, mówiąc, że piękny ten nasz mercedes:) co ważne, nie miałam w ogóle potrzeby kupowania "parasolki". wózek dziś wygląda praktycznie jak nowy, a ma już prawie 3 lata. na dodatek nadal jest na gwarancji. tak, nie był tani, ale warto było.
-
2010/03/11 14:44:06
Witam. Wiedzę, że nawet się dobrze na bloga nie zalogowałem a już muszę się ulotnić :)
-
2010/03/11 15:19:30
Cześć, dziewczęta.
Depresja atakuje, spędziłam dzień z koleżanką, która właśnie zapisała się na terapię. Przynajmniej słowo psycholog czy psychiatra nie powoduje już zamknięcia w skorupie, a to w tym społeczeństwie postęp.
-
2010/03/11 15:38:31
rea,
a tobie co? Siedź, jak ci dobrze. Ktoś cię przegania?

Co to za martwica.
-
2010/03/11 15:47:28
Canta,
tamat wózków dla dziecie to nie dla mnie. Ogólnie mało o dzieciach wiem :)
-
2010/03/11 15:48:20
dzieci*
-
2010/03/11 15:54:00
cześć:)
-
2010/03/11 15:55:26
Canta,
ludzie coraz bardziej "normalni" się robią.
-
2010/03/11 15:58:00
rea,
czasami normalni, czasami wariują. Przełknij wózek i poczekaj na ciekawszy dla siebie temat.
-
2010/03/11 16:00:44
:)
-
2010/03/11 16:02:24
moje dziecko się właśnie strasznie zadławiło. ale odratowałam je:)
-
2010/03/11 16:04:03
ja ostatnio usłyszałam, że tez powinnam uderzyć na terapię. nie dlatego, że sobie nie radzę, bo sobie radzę. raczej dlatego, że nie potrafię mówić o pewnych sprawach, bo są zbyt bolesne. podobno powinnam je przegadać. w sumie może faktycznie powinnam.
 
1 , 2
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in