|
Blog > Komentarze do wpisu
Temat wyłącznie dla tych, którzy zostali zdradzeni, zdradzają, zostaną zdradzeni lub nigdy zdradzeni nie byli i nie będą. Reszta może wrócić później.
Ponieważ czytają mnie barany, które wszystko biorą dosłownie, informuję, że powyższe pytanie było retoryczne.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem:
wtorek, 15 grudnia 2009, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2009/12/15 18:40:13
Zdrady są dla mnie czymś głupim. Racja- zdradza się dlatego, że coś nie pasuje w obecnym/ obecnej. Więc dlaczego najpierw nie rzucić tego związku po ludzku, a dopiero później uprawiać seks z kimś innym?
2009/12/15 18:47:15
Ja myślę, że ludzie przede wszystkim nie lubią być zdradzaną osobą. Często oszukują sami siebie, że nie byliby w stanie zdradzić, bo nikt się nie pojawił, więc trwają w nudnym związku. A tu nagle pojawia się ktoś nowy i wszystko inne znika.
2009/12/15 18:52:44
@bezsenne_noce: dlatego, ze to trudne i mniej wygodne, najpierw odchodzac przeciez tyle ryzykujemy! ludzie w tej panicznej potrzebie bycia z kims/kimkolwiek zapominaja, ze zwiazki sa czysto opcjonalne, czytaj: jesli ci dluzej nie odpowiadam, odejdz, jezeli chcesz innego to odejdz. zdrady sa tak doskonale wpasowane w ludzka nature ; d
2009/12/15 18:54:26
niewesołe to podsumowanie. A ja tam jestem niereformowalnym betonem i zgnije w swoich "romantycznych" przekonaniach. Dla mnie jesli nie potrafisz powstrzymac sie od zdrady to powstrzymaj sie od zwiazkow.
2009/12/15 19:02:25
@chippy: Zerwanie jest ryzykowne? Prędzej zdradzenie. Wtedy w chodzą w grę wyrzuty sumienia, strach przed wyjściem prawdy na jaw, szantaże osoby, z którą się zdradziło, że wyda nas, a jeżeli partner/ partnerka się dowie to mamy nienawiść, zemstę i opinie osoby, która nie jest wierna. Lepiej dwa razy pomyśleć głową zamiast pragnieniem. Masz ochotę na skok w bok? Dlaczego? Jeżeli nie jesteś monogamistą to wyciągnij z tego wniosek- nie nadajesz się do związku na starodawnych zasadach. A może masz ochotę na małe szaleństwo, którego nie masz z obecnym? To porozmawiajcie najpierw we dwoje by jednak coś zmienić. Nie da się? Kończ związek. Nie toleruje zdrady całkowicie.
2009/12/15 19:05:18
Zdrady są dobre. Zarówno wtedy kiedy są bodźcem do zakończenia związku w którym czegoś zabrakło, w którym byliśmy dla samego bycia. Jak i wtedy kiedy mają charakter kopniaka w dupę, kiedy pada pytanie "dlaczego, czy czegoś Ci brakowało, bla bla bla" i albo wtedy trzeba jednak nauczyć się rozmawiać (!) albo szkoda czasu.
2009/12/15 19:10:08
Chyba niekoniecznie chodzi o niedogadywanie się w łóżku - bo to nie trwa wiecznie i każdy o tym wie, ale o niedogadywanie się w ogóle. Małomówność między partnerami jest powszechnym choróbskiem.
2009/12/15 19:14:06
sprowadzenie pojecia zdrady do wymiaru dobra-zla jest nieco na wyrost. ze niby dobra w momencie samego aktu a zla post factum? cos tu jest nie halo...
taki relatywizm moralny mozna schowac do szuflady. idac do lozka z facetem z ktorym sie nie jest (formalnie) to potwierdzenie tylko istniejacego stanu rzeczy, jest mi zle ( z roznych przyczyn) z nim, ergo, szukam "dopelnienia" braku gdzie indziej. nie ma sie co zastanwiac czy tak jest slusznie, wlasciwie itp itd... jesli ktos ma taki scenariusz na zycie, jego wybor. tyle. 2009/12/15 19:17:31
Zdrady sa zle i koniec.
Dobry wieczor, wlasnie wstalam.I jestem zla, wiec nie wyskakiwac i z podobnymi bzdurami.Borze.....! kominku, a Tobie to sie w glowie poprzewracalo od tego celibaty. 2009/12/15 19:22:30
baraku,
e tam dobry, nie zdazylam sie naladowac energia sloneczna, wiec moge byc kasliwa dzisiejszego wieczorku ;) Cieple kraje...hmm.Pomarze sobie skrycie - niestety :-) 2009/12/15 19:26:56
jes,
a gdzie Ty miałaś dzisiaj słońce ? Kurde ja odliczam już powoli do wyjazdu :-) 2009/12/15 19:28:24
Hue, hue, jakby nie matylda, to bym sobie nadal po starą notką siedziała. Zdrady są dla tchórzy albo leniwych. Jeżeli zdradzam, to znaczy, że coś mi nie pasuje, czegoś mam za dużo albo za mało. Wyjścia są dwa - albo próbujemy to naprawić albo mówię komuś "pa, pa". I wtedy jako osoba wolna mogę każdą noc spędzić z kimś innym, bez kombinowania jakby to ukryć, zamartwiania się co będzie jak on się dowie, bez wyrzutów sumienia. Znacznie prościej. I uczciwie.
2009/12/15 19:30:54
gacie,
uczciwość w dzisiejszych czasach to nie jest modna. A szkoda...... 2009/12/15 19:33:10
baraku,
trzeba robić tak, żeby znowu stała się modna, bo warto! 2009/12/15 19:33:12
baraku,
pewnie za chmurkami bylo. gacie, praw tutaj, bo mi narazie oczko skacze, bom zdenerwowana. :-) 2009/12/15 19:33:20
nie wiem w sumie co napisać. chyba jedynie to, że ci, których zdrada wychodzi na jaw mają..pecha?
2009/12/15 19:36:53
ba-raku. ja dziś miałam słońce:)
ja zaznaczyłam, że zdradziłam. nie poszłam z nikim do łóżka, ale się wzięłam i zakochałam, a to też liczę jako zdradę mimo, że tkwiłam w związku, który już nim nie był, ale mieszkaliśmy razem, a ja zaczynałam i kończyłam dzień słowami "odejdź, proszę" 2009/12/15 19:37:28
W liceum mialam w klasie chlopaka.Cichego i zawsze przygotowanego do lekcji.Obecnie jest ksiedzem gdzies w mazowieckim, wiem, bo na naszej klasie sie dowiedzialam :-)
A teraz sluchajcie.Dzisiejszej nocy we snie okazalo sie ze on na mnie czekal te wszystkie lata.Kochal mnie i nigdy nie przestal.Uprawialismy ze soba taniec zmyslow.Fak. Mi sie seks nigdy wczesniej nie snil a tu prosze z ksiedzem sie dzis puscilam. gacie, a jak myslisz ;) 2009/12/15 19:42:36
gacie,
sama staram się by pokazać, że warto. Na razie życie mi pokazuje, że raczej nie warto - ale ja swoje - taka uparta jestem :-) 2009/12/15 19:45:21
gacie,
nie, choc to tez ;-) Kto reflektuje na herbatke z cytrynka ? Dzis jesien wystepuje pod haslem - mowisz i masz. 2009/12/15 19:45:23
baraku,
w tej kwestii upór jest jak najbardziej wskazany, więc upieraj się dalej :) 2009/12/15 19:45:46
zarabiac miliardy i zenic sie bez intercyzy - to dopiero glupota ;). tiger na wlasne zyczenie sobie zycie skomplikowal.
2009/12/15 19:48:03
podoba mi się jak pokazują wejście nowego serialu na miejsce BrzydUli :)
2009/12/15 19:48:24
Na tym polega psikus życia - jedni potrafią odejść, a inni nie mają do tego jaj i bzykają sobie kogoś na boku.
2009/12/15 19:48:40
jesień,
herbatkę z cytrynką właśnie piję trzecią, bo zmarzłam. Generalnie mam ochotę na grzane piwo, ale żadna siła nie zmusi mnie do wyjścia do sklepu. 2009/12/15 19:49:04
Bo z takimi ludzmi jak Tiger jest w duzej mierze jak z CHANELL No 5 - laski leca na renome ;)
2009/12/15 19:49:56
gacie,
nie zamierzam rezygnować ze swego uporu; wbrew pozorom tak żyje się łatwiej. 2009/12/15 19:52:30
reverof
intercyze z klauzula ze w przypadku zdrady tiger wyplaca przy rozwodzie 300M dolarow czy jakos tak. ;) i po co ko komu? na swiecie jest na pewno ponad miliard fajnych lasek. czy naprawde musial wybrac sobie taka, zamiast takiej ktora dala by mu wszystko (rodzine, seks, wspolne mieszkanie) bez zbednych papierkow? w ogole po co komu to wszystko jak sie ma tyle kasy. skoro tyle mial kochanek to chyba jednak zycie rodzinne nie bylo dla niego. jakby od poczatku kreowal sie na kobieciarza to dzisiaj zamiast afery tylko by mu gratulowali kolejnych lasek. [bo wiele gwiazd sie z tym nie kryje] 2009/12/15 19:53:44
z każdej strony słyszę, że zdrada jest czymś normalnym, bo człowiek nie jest stworzony do monogamii, etc. zaburza mi to nieco pojmowanie świata, bo ja z romantyków, co to wierzą, że miuość ich jeszcze dorwie, przytrzyma mocno za nadgarstki i będzie trzymała do końca świata. nie zdradzam.
2009/12/15 19:54:18
ba-raku
dobre ;-) BTW Pudelek donosi, że ujawniła się 14 kochanka heh ma chłop zdrowie :D 2009/12/15 19:54:42
caban,
nie. pisali, że musi minąć ileś tam lat żeby ona miała ileś tam kasy. o tej zdradzie to chyba ma tom cruise w intercyzie. 2009/12/15 19:55:43
jesien,
na renomę? że niby jak z jakiegoś faceta świetny bzykacz to powinnam go też wypróbować? ble. 2009/12/15 19:57:17
mat,
a jak, bedzie sie czym pochwalic, mozemy to chyba spokojne nazwac snobizmem seksualnym ;) 2009/12/15 20:00:08
jes. eee, a ja myślałam, że Ci bardzie chodziło o to, że one tak na niego lecą, bo on taki bogaty i z pozycją. ja tam nie wiem, nie znam się
2009/12/15 20:00:18
Oj dajcie mu spokój. Każdy na swój sposób chce być popularny noooo T_T
2009/12/15 20:01:45
jesien
światowiec, taak. rób te herbate. Moim zdaniem zdrada nigdy nie jest rozwiązaniem. Sama chęć zdrady jest wystarczającym powodem by porządnie zastanowić się nad sensem swojego związku. 2009/12/15 20:03:49
reverof
wydaje mi sie ze wczoraj czytalem ze 300M na onecie, juz tam nie pisze, ale pisze w tym newsie na przyklad. www.radiozet.pl/Wiadomosci/Sport/Czy-Woodsowi-oplaci-sie-rozwod "300 milionów dolarów może kosztować Tigera Woodsa zdrada małżeńska. W myśl intercyzy tyle ma przypaść jego żonie Elin Nordegren w przypadku rozwodu." deeebil :) 2009/12/15 20:05:52
caban,
a to nie czytałam tego. tyle, że tak sobie myślę, że jak pójdzie do sądu to dostanie i tak więcej. jakby nie patrzeć upokorzył ją publicznie. a stany mają na tym pkt jakiegoś fioła 2009/12/15 20:09:24
reverof
nie znam sie na ich prawie ale skoro na tyle byla umowa to raczej tyle dostanie. moim zdaniem tiger niezle spieprzyl ze tak dal sie wkrecic zamiast zaliczac co sie da dowoli bez kaganca zony. no ale coz z drugiej strony on ma ponad miliard wiec byc moze jest mu wszystko jedno, a robi to dla adrenaliny. w koncu ukrywac tyle kochanek to niezla zabawa. 2009/12/15 20:09:38
Swoją drogą to ja bym tak nie potrafiła: puścić kogoś kantem a potem przyjść do domu i udawać, że nic się nie wydarzyło.
Ale ja to słaba jestem w kłamaniu. 2009/12/15 20:09:59
meg,
prosze Cie bardzo, juz zreszta 3 raz podaje Ci te herbatke, bo mi sie blox zawiesza, wiec jesli bedzie nie za goraca, to juz do administratora z reklamacja :) mmadzka, dokladnie o to mi chodzilo :-) Teraz skopiuje jeszcze co napislam, bo 4 razy nie bede sie nawet wyglupiaj z wklepywanim literek w tej samej kolejnosc.Ament! 2009/12/15 20:14:18
gacie
pa. :) baraku no piąteczka, piąteczka. To słuszny pogląd jest, ot co. jesien oh dziękuję. *bierze herbatę* Tak z innej beczki, jak wam się podoba logo EURO 2012? 2009/12/15 20:17:46
meg,
jakie logo? To juz zdrada jest bardziej seksi niz te wycinanki.Wracaj do tematu (bo zabiore herbate ;) gacie, pa. 2009/12/15 20:19:44
A misie oni oboje nie podobają. Facet zbyt umieśniony, a kobita jakaś taka eee... I mam ambitne plany, że jak już z kimś będę, to nie będę z nim na siłę jeśli bedzie się psuc i go nie zdradzę, o.
I sie wam pochwalę jakiego tatę mam cudownego. Najpierw się dowiedzaiłam, że jestem niesparowana i niczym wolny elektron krążę po świecie, a potem na słowa "zobaczysz, jeszcze ci tu Kominka jako swojego przyszłego mężą przywrowadzę" zareagował "w porządku, facet musi mieć głowę na karku". No to zgodę rodzica na związek już mam ;) i wymagane 170 zm wzrostu :) 2009/12/15 20:21:13
mój kolega z liceum znalazł sobie średnio atrakcyjną fizycznie żonę (tzn brzydką). powiedział, że to da mu pewność, że go nie zdradzi...
2009/12/15 20:21:25
jesien
zdrada nie jest seksi. zdrada jest zła. psuje za dużo, jak nie w związku to w psychice. tak na dobrą sprawę to skazywanie związku na rozpad, no bo ile zdrowych związków przetrwało zdradę? o czym ja w ogóle mówię, w zdrowych związkach nie zdarzają się zdrady (chyba). 2009/12/15 20:21:40
Pokaż mi świetną laskę, a ja ci pokażę faceta, który nie chce już jej bzykać- się powtarzam. Niestety kurde mole, takie życie. Aż przestanę grać w Tiger Woodsa PGA Tour z tego wszystkiego.
megof- a jesli mąż swojej żony po ..dziestu latach związku ma chęć na seks z azjatką, to jakże ma sie to konieczności zastanowienia się nad ich związkiem. To znaczy jak i kto miałby się zastanowić? 2009/12/15 20:23:58
popo,
pojęcia nie mam ajkju, no jakie życie. rozwiń proszę, może se coś poukładam:) 2009/12/15 20:24:05
meg,
moja mama zdradziła swojego meża z moim tatą. Później był rozwód no i powstałam między innymi ja ;) 2009/12/15 20:24:52
Zycie wcale nie jest takie proste.Choc rzeczywiscie w sytuacji gdy nie jest sie jeszcze z nikim formalnie zwiazanym, bez dzieci, kiedy to zakonczenia wszystkiego wystarczy: sapokowac sie i wyjsc zamykajac za soba drzwi - wydaje sie nade proste.
Gorzej juz jak macie, wspolny dom, dzieci i inne nazwijmy to nieladnie 'kamienie' u nogi - wtedy ciezko zachowac sie zgodnie z podszeptujacym nam sumieniem. 2009/12/15 20:25:18
w ogóle jest rolka? Bo ona nowego kota ma, a pod moim domem wisi ulotka, że mały kotek zaginął :>
2009/12/15 20:26:00
wszystko zależy od punkt siedzenia. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Zgadzam się co do tego dlaczego zdradzamy/zdradzacie. Zgadzam się, że zawsze istnieje szansa (w tym wypadku to słowo brzmi okrutnie) spotkania kogoś lepszego, bardziej nam odpowiadającego pod błahym względem nawet niż obecny partner.
Sęk w tym, czy nam się chce albo nie pracować nad tym, żeby i Tobie i mi było razem najfajniej. Co jakiś czas pisze do mnie pewien pan, proponuje spotkanie, które zmieni moje życie i podczas którego da mi on tyle przyjemności, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Ma taki układ ze swoją partnerką, że oboje maja wolną rękę jeśli chodzi o seks z innymi osobami. Dlaczego ? "Bo jak wracam do niej po takim spotkaniu to wiem, że nadal to właśnie ona jest dla mnie najlepsza" zdarza się. 2009/12/15 20:27:11
rev,
no wiem. Dlatego jak poszłam ze znajomą po wodę swięconą (ksiondz po kolędzie miał chodzić) to zostałam pod drzwiami. 2009/12/15 20:28:14
rev, popo,
no nie wiem. dawno go nie widziałam, wieki całe. ale nie wyglądał mi na zdradzacza. z drugiej strony, Woods tyż nie wygląda na gnojka 2009/12/15 20:29:21
ajkju
jak ma taką konkretną ochotę na seks z azjatką (nie na zasadzie ciekawości, a dążenia do celu) to co zmienia, czy to jest miesiąc czy 10 lat? a jak: oboje razem. 2009/12/15 20:32:38
popo,
trzeba było spróbować potem sobie polać rękę tą wodą święconą albo włożyć do niej palec hehe 2009/12/15 20:33:37
baraku,
jak sie nabijałyśmy tak ze współlokatorki znajomej to znajoma powiedziała "bo wiesz, ona czasem w kościele to zaczyna płonąć, to krzyczeć" :D 2009/12/15 20:34:02
po.po
no to zaprawdę powiadam Ci, unikaj jak ognia, bo Cię ta woda przypali! Fajnie, że jesteś. :) 2009/12/15 20:36:37
meg,
no unikam, unikam, ostatnio u spowiedzi byłam pod koniec marca jakoś. a to drugie zdanie, to że co? 2009/12/15 20:42:53
borzu, dziwnie sie czuje jak ktoś coś takiego walnie.
Wypełniałam ankietę o swoich wzorcach. Wpisz do 5 swoich idoli: Kominek :) 2009/12/15 20:47:01
Jesień
"Kamienie", krzywdzące określenie. No proste nie jest ale upraszczanie kłamstwem jest takie jakieś niskie, nie sadzisz? 2009/12/15 20:48:24
po.po
to tak asekuracyjnie, żeby nie było, że moja wypowiedź (wcześniejsza) Cię dyskwalifikuje. ;) nie pochwalam zdrady po całej linii, a jej wynikiem prawie zawsze jest rozpad związku. Nawet jeśli na dłuższą metę wyniki są pozytywne, to zdrada nie jest dla mnie żadnym rozwiązaniem. a ja właśnie się dowiedziałam, że wychodzę. ^^ dobrej nocy. :) 2009/12/15 20:51:24
Jes
a ja sobie właśnie dzisiaj myślałam o znajomym który właśnie z powodu wspólnego majątku, żeby go nie dzielić, został z żoną, która go zdradzała. Ja chyba bym się w czymś takim udusiła. 2009/12/15 20:58:29
"Temat wyłącznie dla tych, którzy zostali zdradzeni, zdradzają, zostaną zdradzeni lub nigdy zdradzeni nie byli i nie będą. Reszta może wrócić później."
Dobre :) 2009/12/15 20:59:43
Po prostu czasem jest łatwiej zdradzić niż naprawiać to co się spieprzyło w poprzednim związku. Wtedy się szuka czegoś nowego, albo może nie szuka tylko samo się pojawia i się wykorzystuje sytuację, bo wydaje sie że to jest coś nowego tzn lepszego. I pewnie czasem faktycznie tak jest.
2009/12/15 21:12:43
Ja kiedyś miałem taki czas że był problem w naszym związku, nie układało się - coś się rozsypało.I umawiałem się wtedy przez jakiś czas z koleżankami na drinka, piliśmy i gadaliśmy(nie spałem z nimi, mimo że - nie było to łatwe ). Po pewnym czasie ułożyło się i przestałem się spotykać z innymi kobietami. Moja żona powiedziała później że to była zdrada psychiczna. Jest w ogóle coś takiego?
2009/12/15 21:14:00
avista,
mi kumpel powiedział, że: - po ciemku to nie zdrada - w gumie to nie zdrada - kawa/herbata/sok to nie zdrada - seks oralny to nie zdrada 2009/12/15 21:15:44
rev,
idę sobie do kuchni, a tam micha mączących się i czyszczących zakrętek. A tylko raz o nich mamie powiedziałam ;) avista, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. 2009/12/15 21:20:24
klaudys,
sadze i sadze ale z takich wzgledow wiekszosc ludzi, ktorzy sa w wieloletnich zwiazkach, jak juz to piekne laczace uczucie sie wypali, ktorego gdzies po drodze zapomnieli pielegnowac po prostu sie zdradza a nie po prostu odchodzi.Smutne ale nie kazdego stac na odpowiednie zachowanie. Smutne, i o tyle o ile jestem w jakis sposob zrouzmiec postepowanie tych w/w to za nic nie potrafie innych. isa, ludzie sa rozni. 2009/12/15 21:23:15
zdrada to taki paradoks.. niby nic nikogo nie obchodzi, ale gdy już u kogoś zagości to się zaczyna zwalanie winy, oskarżenia, obrażanie się, ale założę się, że większość nie ma takiego podejścia jak ty, Kominku. większość raczej się żołądkuje, zamiast szukać szczęścia gdzieś na boku. poza tym zdrada może być czasem kształcąca - może partner(ka) okaże się dużo gorszy(a) od tego/tej, który(a) czeka na nas codziennie w mieszkaniu?:)
2009/12/15 21:23:35
matylda,
wiesz co. te orzeszki, co mnie nie uczulają, chyba jednak mnie uczulają. podstępnie :( 2009/12/15 21:24:37
Oj matylda- zanotuj- ludzie się zdradzają;-) A bo to nie mają zasad, a czasem je łamią, a czasem coś im chwilowo odbija. Sobie więc myśle- po co zakładamy wchodząc w związek, że po szczuczne zęby będziemy z kimś przez lata kompletnie nie zdradzeni? To nie jest trochę takie myślenie życzeniowe? To jak myślenie, że nie umrze się na raka, a ze starości w wieku 103 lat otoczonym siedmiorgiem prawnucząt. Jeśli zaś z biegiem tygodni, miesięcy a potem lat okazuje sie, że oto właśnie przeżywamy z partnerem urocze 10 lat, a potem kolejne 15 itd i jest nam nadal wierny, to będziemy o tyle szczęsliwsi, bez tej zbędnej zdradzeniowej histerii. Bo widzisz, choć będąc w związku staramy się zaspokajać partnera, to przecież na wszystko, co zrobi wpływu nie mamy. A odpowiedzialni jesteśmy przede wszystkim za swoje postępowanie. Nie mam wątpliwości, ze zdrada jest skurwysynstwem, ale nie zawsze możemy mieć wpływ na to, czy nas doświadczy. A skoro nie mamy wpływu, to czemu zakładać, że nas nie dotknie.
2009/12/15 21:24:42
Bywa i tak, że zdrada może być początkiem wielkiej miłości. I wcale nie mam na myśli osoby, która zdradza i tej, z którą się zdradza - że niby oni tę wielką miłość mają przeżyć. A właśnie nie! Nie oni. Osoba, która zdradza i osoba zdradzana tę miłość przeżyją. Na nowo. Albo po raz pierwszy. Tak na serio. Jak w "Malowanym Welonie" :) Biuti historia.
jeszua, pewnie tam Cię już nie ma, bo pewnie jesteś tu, a więc: przeczytałam Twój komentarz, przyjęłam do wiadomości jaki jest Twój pogląd na sprawę i szanuję to. Ja mam inny. Ale nie będę tego od nowa tłumaczyć, bo musiałabym się powtórzyć i pisać to, co zostało już przeze mnie napisane pod tamtą notką. A myślę, że wyraziłam się jasno, a Twoja interpretacja jest trochę naciągana. Ale tak, masz rację - zaobserwowałam, że wytworzyła się tu, jak to mówisz więź: przyjaźnie, miłości, nienawiści, komunie, bierzmowania, śluby, rozwody... to rzeczywiście mówi samo za siebie, a ja wyskoczyłam z tematem jak Filip z siemieniotki;) Ale tak naprawdę zdania nie zmienię. Bo ja krowa. I już koniec tematu. Zainspirowana kantowskim peuz peuz, wycofuję się z tematu, robiąc cof cof. 2009/12/15 21:32:58
Okazja czyni złodzieja, tfu kochanka. tym łatwiej dochodzi do zdrady im dalej jesteśmy od naszej ukochanej.
bo czyż nie piekna to wizja że np żona jest chwilowo daleko np setki km od męża? taki facet może szaleć i vice versa. sam coś takiego zaliczyłem, zdecydowanie było to porządanie a nie niespełnienie z moją kobietą w łóżku. ot taki sport trwający parę miesięcy. gdy dowiedziały sie o swoim istnieniu zostałem sam jak palec. Zdradzać to trzeba umieć, robić to tak żeby można było bezpiecznie wycofać sie na z góry ustaloną pozycję do osoby zdradzanej lub po prostu odejść od niej. 2009/12/15 21:33:28
Okazja czyni złodzieja, tfu kochanka. tym łatwiej dochodzi do zdrady im dalej jesteśmy od naszej ukochanej.
bo czyż nie piekna to wizja że np żona jest chwilowo daleko np setki km od męża? taki facet może szaleć i vice versa. sam coś takiego zaliczyłem, zdecydowanie było to porządanie a nie niespełnienie z moją kobietą w łóżku. ot taki sport trwający parę miesięcy. gdy dowiedziały sie o swoim istnieniu zostałem sam jak palec. Zdradzać to trzeba umieć, robić to tak żeby można było bezpiecznie wycofać sie na z góry ustaloną pozycję do osoby zdradzanej lub po prostu odejść od niej. 2009/12/15 21:33:31
rev,
I jeszcze - raz to nie zdrada. Mój były lubił to mówić, żeby się ze mną podroczyć. 2009/12/15 21:39:42
bartman,
a po co w ogóle zdradzać ? capri, raz to nie zawsze, dwa to nie wciąż a trzy to jeszcze nie tradycja 2009/12/15 21:41:44
Wilt Chamberlain, nieżyjący koszykarz, spał z 20 tysiącami kobiet (z tyloma podobno do tej pory przespał się też Jack Nicolson). Zmarł w wieku 63 lat. Jeśli zaczął uprawiać seks poczynając od 16 roku życia, to od tamtej pory codziennie miał inną kobietę.
"To jeszcze jest głupota, czy już zdrada"? :) makbelka, żona mojego znajomego dowiedziała się o jego zdradzie i od tamtej pory stała się dla niego jak do rany przyłóż. Z tym, że on nadal nie chce z nią być. Muszę obejrzeć ten "Malowany welon". 2009/12/15 21:44:59
lacosta. jak to mogłaby być zdrada, skoro codziennie miał inną, że niby którą zdradził?
2009/12/15 21:45:17
ajkju,
no tak, w ogóle nie chciałabym zakładać, że mnie nie dotknie. ale nie chcę też zakładać, że dotknie. i oczywiście, że życzeniowe:) wiesz, marzyłam o mężu jednym po grób, gromadce dzieci i białym domku, ale życie zweryfikowało moje podejście do związków. niedawno były rozmowy o niezależności, mowiłam do czego mi potrzebna. takiej samej wolności chciałabym dla mojego mężczyzny. żeby zawsze miał wybór. mam dużą szansę potłuc sobie tyłek jeszcze nie raz czy dwa razy. choć i tak dobrze, że raczej na pudelku o tym nie napiszą;) wiesz, trochę brak mi chyba tej naiwności dzisiaj, tego poczucia, że na zawsze. i boję się zrobić ze związku biznesowego układu: ja daję to to i to, otrzymuję to i to. skręciłam z tematu:) czy była już notka o układaniu sobie życia na nowo?:) 2009/12/15 21:45:25
Hej, Kominku, ale czy Ty aby nie nadinterpretowujesz wynikow? O jakich roznicach mowa? -Czy lubisz byc glosno? -Laski, ze tak. Faceci - niekoniecznie, ale za to bardziej niz laski lubia jak ich partnerka jest glosno! Wiec wszystko do siebie pasuje:) A roznice w opcji "gdy mnie unieruchamia" i "gdy trzyma nadgarstki" pewnie tez z tego wynikaja. Gdyby zadac pytania, "czy lubisz unieruchmiac i trzymac za nadgarstki?", to wyniki bylyby dokladnie odwrotne. Wiadomo, ze mezczyzni i kobiety nie sa tacy sami. Ale sa komplementarni!
2009/12/15 21:48:31
capri_ltd:
są tacy dla których lodzik bądz minetka to nie zdrada ba-raku: od blisko 2 lat zadaję sobie to pytanie. poryw chwili, iskra, brak tej najważniejszej(najważniejszego) i juz tragedia gotowa. 2009/12/15 21:51:16
"Kobietom wydaje się, że mężczyźni idą do łóżka z ich pięknem lub brzydotą."
haha. bzdura. żadna rozgarnięta kobieta tak nie myśli. gdyby ludzie dopuszczali się zdrady po to, żeby znaleźć te jedyną/tego jedynego, zamienić na lepszego i inne dyrdymały to zdrada powinna dostawać dotacje unijne!! prawda jest taka, że większość ludzi za cholerę nie wie czego chce od partnera i tak szuka po omacku, większość nie znajduje przez całe życie usiane zdradami. wielokrotnie toczyły się tu jednokierunkowe dysputy na temat tego jak beznadziejne są osoby, które ktoś zdradził/porzucił więcej niż ileś tam razy. uważam, że jeśli ktoś zdradza ciągle jest smutasem który nie ma czasu usiąść na swojej ruchliwej dupie i się porządnie zastanowić czego do cholery chce, potem porządnie się w tę dupę kopnąć, iść i to znaleźć. raz a dobrze, a nie jak ta cipa dryfuje z radością od zdrady do zdrady, bez wytchnienia; jak nakręcony bączek, któremu świat zawirował do tego stopnia, że mózg mu się zlasował i ma ochotę go wyrzygać zdrada powinna dać do myślenia zdradzającemu. zwłaszcza gdy ktoś dopuszcza się jej po raz kolejny. PS. wszystko co powyżej napisałam to oczywiście kompletna bzdura - zdrada na prezydenta ;) 2009/12/15 21:51:43
rev,
no wiem, wiem. czy każdy zmęczony człowiek, który patrzy w lustro, widzi w nim potwora? 2009/12/15 21:52:19
mmadzka,
więc to jednak głupota była. A niby seks przedłuża życie, a on tak młodo zmarł :( 2009/12/15 21:52:20
Czasem trzeba zdradzić, żeby się czegoś o sobie nauczyć. Ja zdradziłam, przeszłam wszelkie stany uczuć, już sobie wybaczyłam. I wiem, że drugi raz nie pójdę tą drogą. Amę
2009/12/15 21:53:25
matylda,
:D ja jak patrze w lustro to widzę pryszcza między okami. i nie tylko tam. capri, to przez ciebie. przelałas na mnie swoje dojrzewanie. 2009/12/15 21:54:56
bart,
oczywiście, że są ludzie, którzy naginają rzeczywistość do własnych porypanych poglądów 2009/12/15 21:56:02
rev,
a ja małe, podpuchnięte oczy, wielki nos i kruwa włosy jak strach na wróble. piękny widok. przestaję zapuszczać włosy, koniec. 2009/12/15 21:57:03
rev,
nie ściemniaj, Ty pisałaś tu o pryszczach, ja czytałam, czytałam, czytałam i bach - mi też wylazły:( 2009/12/15 21:57:37
matylda,
no weź. nie ścinaj! w dłuższych tobie piętknie. ja też zapuszczam :) 2009/12/15 21:57:47
faceta trzeba umieć przy sobie zatrzymać. Chce brunetkę-ma brunetkę, chce blondynkę - ma blondynkę, rudą chce? Proszę bardzo.
A i facet musi się starać, żeby się nie przejadł:-) Ej, nie chce ktoś dwóch peruk? 2009/12/15 21:58:55
lacosta. a może traktował to jak sport i chciał jakiś rekord pobić, a nikogo tym nie krzywdził, bo z nikim związku nie zbudował i tak to sobie tłumaczył. nie wiem, pewnie miał jakiś pomysł na swój sposób postępowania
2009/12/15 21:59:16
reve
jaką? może się wymienimy? nie masz tych zwierzątek małych skocznych chyba, co? 2009/12/15 22:00:29
bart,
ludzie w życiu mają za mało zajęć to sobie wymyślają rozrywki. Nie lepiej być wolnemu i się puszczać ile się chce bez wyrządzania krzywdy drugiemu ? 2009/12/15 22:01:38
sam,
nie mam hehe. mam czarną krótką, jedną brązową, ale pożyczyłam koleżance. blond nie potrzebuję, bom sama blond. czarna miała dobrą oprawę :D huh.. 2009/12/15 22:03:01
Nie lubię zdrad i zdradzających, jednak sama kiedyś kogoś zdradziłam. Nie tak
dosłownie. Pocałowałam innego będąc już z kimś. Raz może dwa, nie pamiętam już;) Nie wiem? ale szczerze mówiąc nie miałam wyrzutów sumienia z tego powodu. Pózniej rozstałam się z moim facetem, a z Tym, z którym go ''zdradziłam'' nigdy nie byłam... A tak w ogóle to dobry wieczór wszystkim:) 2009/12/15 22:06:01
A czy koniecznie trzeba az zdradzic by przekonac sie , ze sie kogos jednak nie kocha?
mat, bardzo ale we dwoje bym dodala a nie w pojedynke ;) 2009/12/15 22:07:53
matylda- nie było, ale czekam nadal. Chętnie posłużę jako materiał badawczy.
sammiśku - "Chce brunetkę-ma brunetkę, chce blondynkę - ma blondynkę, rudą chce? Proszę bardzo" Aha. Chce Murzynkę, to co? A jak zechce młodszą, to co? 2009/12/15 22:08:57
jednak nie trzeba zdradzić aby się dowiedzieć, że się już nie kocha...
2009/12/15 22:10:04
lacostaaa,
żona mojego znajomego dowiedziała się o jego zdradzie i od tamtej pory stała się dla niego jak do rany przyłóż. Z tym, że on nadal nie chce z nią być. Muszę obejrzeć ten "Malowany welon". tam było troszkę inaczej. Zdradzony mąż czuł wstręt do żony, która go zdradzała, w akcie zemsty zabrał ją do chińskiej wioski i walczył z cholerą (w sensie, że z chorobą taką, nie z żoną ;)). I oni tam się do siebie zbliżają itd. itd. Ale to inne czasy zupełnie, inna historia... Twój znajomy nie chce być z żoną, zdradził ją, ona o tym wie i mimo to, ciągle chce z nim być? Smutne trochę. A. Niekoniecznie musisz oglądać. Przeczytać też się da. ;) 2009/12/15 22:10:16
ajkju
to się odzie na solarium, a mój woli mulatki, murzynek nie za bardzewo. a młodsza jestem. zawsze :-) 2009/12/15 22:12:10
jesien,
miałam na myśli chcieć w pojedynkę. chcieć z kimś obejrzeć film, robić brzuszki, żeby lepiej wyglądać, wyskakując nago z pudła w urodziny, upaćkać się guamem, żeby gładszym być od jedwabiu. chcieć opowiedzieć o wystawie, pokazać jakiś filmik na youtube. i to nie jest staranie się, żeby ktoś nas nie zostawił. to jest bardziej taka chęć, by być najlepszym dla najlepszego. borz, ale mi hormony szaleją. 2009/12/15 22:12:53
wynika z tego, że czasami dobra zdrada nie jest zła, tak? ech.
dobry wieczór 2009/12/15 22:13:43
poza tym, mówiłam Wam kiedyś o niezawodnym sposobie podtrzymywania pożądania. Najlepszy jest jakiś większy sklep, supermarket albo coś takiego. Idziesz odrobinę szybciej od swojego faceta (oni i tak zwykle się guzdrają - no wiecie, to wygląda tak, jak by się z psem na spacer wyszło prawie, a niektórzy to już w ogóle przed drzwiami warują)....no ale idzie się szybciej i się wytyka jęzor albo puszcza oko do facetów z naprzeciwka. Nie ba bata, żeby6 się nie obejrzał. Najlepiej robić to z uśmiechem, bo wtedy oglądający się też się uśmi9echa. A nasz facet sobie myśli - "kurde, oglądają się za tym starym fuzlem wszyscy faceci, mam zajebistą żonę"...
hehehe 2009/12/15 22:13:46
prawie zawsze jak odwiedzam moją przyjaciółkę, ona tka peruki. już wiem dlaczego:)
2009/12/15 22:16:06
zostane,
ja raz zdradziłam. pocałunkiem. przez pożądanie. i czułam się jak szmata. 2009/12/15 22:16:14
matylda
coż za zaszczyt. jestem szczęśliwa :-* a mlka to już w ogóle :-D 2009/12/15 22:17:49
po.po
nie, ale umiem nim dotknąć czubka nosa. Przestalam praktykować bo misie zmarszczki na czole robiły. mesje się śmiał chyba, że marsowe :-) 2009/12/15 22:18:10
miesiek,
no właśnie! z Was bije takie szczęście i radość, ze ja też chcę takiego związku! 2009/12/15 22:20:08
mmadzka
no, a "fuzelku" to już w ogóle mnie rozbraja. Fuzelku, co na obiad? Chińska A dzie jest? W szufladzie. Przypomniało misie. matylda z mojego i mesjowego?hehehe to szczęście to związek na odległość - nie masz czasu się nacieszyć :-) więc wykorzystujesz każdą chwilę. A gamoń to w ogóle nerwowy jest i na mnie krzyczy często. Ale to gamoń, wiadomo. szczęśliwa będziesz z kominkiem :-D 2009/12/15 22:20:54
matylda,
właśnie tak;) ede, różnie to z tym bywa, ja też ''zdradziłam'' pocałunkiem, ale nie czułam się jak szmata, bo miałam już tego kogoś gdzieś, nie był dobry dla mnie, więc nie zasługiwał na mnie( tym to sobie tłumaczyłam, całując się z innym), pózniej i tak się wszystko posypało... 2009/12/15 22:22:01
sam,
to się odzie na solarium a potem na chemioterapię i peruki są jak znalazł;) 2009/12/15 22:22:59
zostane,
ja z moim jestem i go mecze do dzis:) chociaz ma wyjechac za granice i mimo zareczyn cos czuje, ze wszystko moze sie zepsuc, ale póki co, nie wolno mi na niego narzekac. wybaczyl mi te "zdrade"... idę chyba do łóżka. jadę jutro do łoszi na mecz. dobranoc 2009/12/15 22:25:13
misiek. Ty od mesjego, to wiesz, ja Ci dam związek:) fuzlu, Ty:)
ja grzecznie mówię dobranoc:) 2009/12/15 22:25:32
Oj, roznie to bywa z odbiorem czyjs zwiazkow prze osoby trzecie.
Ja bylam w b. dlugim zwiazku i w dniu, w ktorym - ja zakonczylam swoj zwiazek ale jeszcze nikt poza nami dwojgiem tego nie wiedzial, moja kolezanka powiedziala do mnie - wiesz ja bym chiala miec taki zwiazek jak Ty i X.Po was widac, ze jest wam razem fajnie. A pozniej bylo jedno wielkie bum!Nie dla mnie - dla innych.Zaczely sie sluby, robienie potomstwa itp. :-) 2009/12/15 22:26:16
capri
ojej, to zastosuj metodę "kupsekrem". mmatylda 1 cm = 1 kg. wypad z baru na dwa dni ;-) 2009/12/15 22:26:52
dzis w nocy śnił misie ślub, który sie już odbył. I wyglądał zupełnie inaczej niżwyglądał w rzeczywistości.
2009/12/15 22:33:01
zostanę na noc tu,
ale czy te "zdradzieckie" pocałunki były tylko muśnięciem ust czy namiętne język itd...(przepraszam że tak pytam). Bo jeśli tylko muśnięcie ust nawet seksowne to jescze nie była zdrada.. chyba. 2009/12/15 22:34:20
zostane,
taaa, ja nawet pjerszego pocałunku nie miałam ;) znajomych, u których na weselu graliśmy z godzine rock'an'rolle 2009/12/15 22:38:01
sam,
ja nie muszę, stosuję "nie chodzę" ci państwo chyba się zdradzili;) www.youtube.com/watch?v=dQZ7JUhQR-c&feature=related 2009/12/15 22:41:10
mmatylda
a wzrostu.... zrób kitka, załóż szpilki i heja :-) kg zrzuć. capri no, bo nie masz upierdliwego faceta 2009/12/15 22:41:45
dobry wieczór :)
ja już o zdradzie kiedys pisałam I byłam zdrdzona i zdradziłam. I nadal nie wiem co gorsze, Jedno jest pewne, zazwyczaj zdardzamy, bo CHCEMY. Po to mamy tzw wolną wolę. I zdrada zawsze ma konsekwencje, nawet jeśli nie wyjdzi na jaw. To ma w nas, bo my wiemy, że zdradziliśmy. Btw, ja nie żałuje, że zdradziłam. Sama się potem przyznałam (oj głupia?), ale było warto. Bo 3 m-ce pózniej (zanim się przynałam, bo uznałam, że nie ma sensu inaczej)mój już ex machnął innej panience dziecko. Tak więc, nie odebrałam tego jak zdrady, a jedynie jako rewanż ;) 2009/12/15 22:41:47
zostane na noc tu
kurde, już sobie to plastycznie i geometrycznie wyobraziłem. jednak pocałunek w usta to potęga!! heh..... nie ma ściemy że to nic takiego. 2009/12/15 22:42:09
zostane
a po co zaczynałaś, jak skończyłaś na pocałunku? bo skończyłaś na, prawda? 2009/12/15 22:42:31
capri,
nie ma to jak rozładowanie napiecia od czasu do czasu ;) i znikam, dobranoc wszystkim :) 2009/12/15 22:43:30
O! Właśnie. A Dunnego Dumpsa znacie? Jak zerwać z niewierną dziewczyną:
www.youtube.com/watch?v=xxA7hFIOFBs trochę długie, ale warto posłuchać do końca. Masakra. 2009/12/15 22:44:55
sam,
tak. na szczęście skończyłam ''na'' :) i cieszę się, że ''tylko'' na tym;-) avista, a jednak zdradziłam tym pocałunkiem;) 2009/12/15 22:45:14
misiek,
bo, zaczyna się od pocałunku w usta, a kończy na pocałuj mnie w dupę ;) 2009/12/15 22:45:43
zostane
trzeba było sobie powiedzieć, że nie zdradzałaś tylko szukałaś gumy do żucia, bo gdzieś przepadła... 2009/12/15 22:49:12
no tak czy inaczej, pocałunek namiętny to też zdrada...
zdrada myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem... najgorsza jest chyba ta ostatnia. Wg mnie. 2009/12/15 22:54:15
Zdrada jest zawsze zła. Chyba, że tworzy się tzw. "luźny związek". Zresztą na ten temat można pisać i pisać... Czuję lekki niedosyt :)
2009/12/15 22:58:57
Kominek jak zwykle ma świetne pomysły na nowe notki, z pewnością
zaskoczy Nas nie raz;-) 2009/12/15 23:00:12
od linka do linka, od tego, co wrzuciła makbelka dotarłam gdzie indziej a tam koment:
Ta piosenka jest moim zdaniem bardzo mądra ponieważ słuchając ją łapię doła i zastanawiam się nad samym sobą... To w piosenkach jest najważniejsze. A tak poza tym to mam 14 lat i nie ruszają mnie teksty, że jestem gówniarzem etc. fajne:) 2009/12/15 23:03:46
zostane
nigdy mnie nie śmieszył. cholera, coś ze mną nie tak? nie trawię tego bachora. 2009/12/15 23:03:59
www.youtube.com/watch?v=HaHixtktDXw&feature=related troche w kominkowym stylu koles mowi :)
2009/12/15 23:05:37
sam,
to już nie taki bachor....tak....tak starzejemy się wszyscy, on też :-) 2009/12/15 23:08:49
mietek
hehe, znam to :-) dobre. baraku mów o sobie, ja jestem reverof jang. :-) reve haha, śmieszne. za to ja wiem coś, czego wy nie wiecie :-) Ale nie powiem, bo temat jakoś nie wraca, chociaż mnie rozsadza ciekawość czy mam rację :-). Nie powiem. [małe dziecko, nie?] 2009/12/15 23:10:29
capri,
hehe zakochał się chłopiec pewnie nieszczęśliwie i cierpi biedny. I wcale nie jest gówniarzem! ;) sam, dzie leci Kominek, no dzie? :D 2009/12/15 23:10:52
zostane
a Ty się spać nie kładłaś już? Cofnij się kilka komentarzy to będziesz wiedziała. Albo i nie :-D 2009/12/15 23:11:17
sam,
mów o sobie, ja jestem reverof jang. a ja jestem reverof jing? czy co? 2009/12/15 23:12:19
Wiesz Kominku...
Albo to ja wiem kiedy wejść na Twojego bloga, albo Ty masz jakąś nadprzyrodzoną zdolność określania, kiedy ktoś potrzebuje konkretnego tematu... ;] Ale w tym jest bardzo dużo racji! Ludzie tak strasznie wąskotorowo myślą na takie tematy... "Jak mógł zdradzić taką piękną kobietę!"... otóż... jeśli była jędzą, albo babsztylem, który nagle postanowił, że małżeństwo małżeństwem, ale rezygnuje z seksu [znany mi przypadek kumpla] to ja się wcale nie dziwię, że takie się rzeczy dzieją. Zresztą, to działa w obie strony... [żeby nie było, że tylko na baby narzekam!] 2009/12/15 23:12:24
makbelka,
ale poczułaś się zdołowana tą piosenką i zastanowiłaś się nad sobą? powinnaś;) 2009/12/15 23:13:47
Wszystko to jakieś brudne i paskudne. A na marginesie to nie rozumiem tych wszystkich bab. Co to za radocha wchodzić w relację z zonatym.
2009/12/15 23:13:49
o, ormurin, ostatnio myślałam o tych nowych co tak zabłysły i przepadły
rev, lepsze gnaj niż gnij 2009/12/15 23:14:36
No i jak już jesteśmy przy temacie...
www.youtube.com/watch?v=8ug-7htHbcc 2009/12/15 23:15:16
Nie było mnie i nei chce mi się czytać komentarzy. Ogólnie to pełna zgodność jest?
2009/12/15 23:15:49
ormurin,
zrezygnowała to trudno, no ale, żeby tak od razu zdradzać ? no do czego to podobne ? 2009/12/15 23:15:49
canta,
chodzi o seks, nie da ci żona nie da ci matka, tego co może dac ci sąsiadka ;) 2009/12/15 23:16:25
napisałam komęta ale sobie daruję bo pan przyszedł
reve a wlaśnie, że nie reverof jang. 2009/12/15 23:18:16
capri
tak TY, co misie kojarzysz z pizzą, a nie wozem, dowcip ci się wyostrzył...mądralo! 2009/12/15 23:19:28
canta
"nie ogryźli kości, nie dopili wina, resztek jedzenia szuka pies pod stołem" 2009/12/15 23:20:22
"na dębowym blacie obrana cytryna, i suche pestki czereśni dookoła"
I błąd. cytryny się nie obiera. 2009/12/15 23:21:34
canta,
a w relacje z nieżonatym, a w związku? misiek, a myślisz, że co ja tak długo robiłam? mów, co wiesz, kobieto! 2009/12/15 23:22:28
sam,
e tam, ja tu po prostu nie zdradzam wszystkich swoich talentów...od razu;) 2009/12/15 23:24:51
matylda,
natrzyj sobie cytryną pachy, najlepiej dwiema może się dowiesz. Nie obieraj ich, możesz przekroić.:-) 2009/12/15 23:26:19
mmatylda
a co robiłaś? biegałaś po sklepie z wywalonym jęzorem? :-D 2009/12/15 23:27:34
hasa,
nie wiem, jak ci tłumaczyć, ale sypianie z facetem, który z wyboru jest z inną kobietą, o nią dzień w dzień dba, z nią się budzi i zasypia to dla mnie resztki po innej kobiecie. 2009/12/15 23:27:41
hasa,
ale ja nie mam męża. wiem, że wyglądam, jakbym miała, ale nie mam;) misiek, nie no, teraz to nie ma obok mnei nikogo, przed kim mogłabym biegać. ale wypróbuję!:) 2009/12/15 23:28:33
canta,
ale ja nie rozumiem, dlaczego dla Ciebie zdrada musi się wiązać z małżeństwem. 2009/12/15 23:29:28
matylda,
też nie mam :) miałam, mocno przereklamowane ;) canta, dla fajnego seksu nie ma znaczenia czy jest z kimś zonaty czy nie. jestem zua. mnie nie nalezy się słuchac ;) 2009/12/15 23:29:28
Wpadlam na chwile sobie pod stara notke i tak sobie tam przysiadlam i czekam:
- rokisana-is-me 2009/12/15 22:49:29 co się dziś dzieje? wszyscy już śpią?? - jes-ien 2009/12/15 23:17:58 Nie, ja dopiero jem lunch. a wszystko, bo kominek to zlosliwy (bo niewyzyty) samiec: - kominek 2009/12/15 12:25:23 Witam was ja i moje 150. I zarazem przypominam, że ładna kobieta zaczyna się od 170. 2009/12/15 23:29:41
capri
No... jakoś się złożyło tak... Regularnie wchodze oczywiście na bloga, ale komputer mam zdechnięty i tak kątem u ludzi, poza tym przeprowadzkę mam za sobą. ba-raku Tak, zrezygnowała. I mąż nie mając możliwości z własną żoną, poszukał sobie innej możliwości. Rozumiem go. Jestem potworem? 2009/12/15 23:30:11
to ta żona tigera musiała nieźle po posiłku nie posprzątać. tyle resztek..
2009/12/15 23:32:09
kominek
I zarazem przypominam, że ładna kobieta zaczyna się od 170. To stwierdzenie jest bez dodatkowych warunków? Kurczę, to w takim razie moje 176 jest bardzo ładne ;) 2009/12/15 23:34:38
canta,
aaaa, bo myślałam, że my ogólnie o zdradzaniu. a ten to w ogóle kosmita. hasa, no jak to kto, ja:) 2009/12/15 23:35:20
to ja sobie grzecznie wrócę do tematu:
zdradę mamy we krwi. potraficie powiedzieć "ja nigdy nie zdradzę"? 2009/12/15 23:36:41
Sam - ja nigdy nie zdradzę.
jestem monogamiczna i wierzę, że można najpierw pozamykać jedne sprawy zanim się wejdzie w następne. Owszem - czasem nawet bardzo szybko ;-) ale uczciwie. 2009/12/15 23:37:40
sam,
ja tak nie powiem :) ale byłam po obu stronach, ludzka rzecz. Mam nadzieję, że kiedyś nie będę wogóle brała takich dylematów pod uwagę... ale póki co jestem sama, i nie potępiam tych co zdradzają. Rozumiem to. 2009/12/15 23:38:19
martu
a widzisz, aj nie potrafię tego powiedzieć, bo nie wiem co będzie za to cale "nigdy". Nie wiem i już, to nie mogę obiecywać, no nie? Bo to jest swego rodzaju obietnica. To tak jak "Będę Cię zawsze kochać". Zawsze jedną może tak, za dwie już nie bardzo :-) 2009/12/15 23:38:32
misiek,
aleś mnie zagięła! nie wiem dlaczego ciężko mi to powiedzieć. przecież jestem monogamiczna aż wstyd. 2009/12/15 23:38:49
samjestes,
potraficie powiedzieć "ja nigdy nie zdradzę"? ja potrafię. A potrafisz powiedzieć: "szksypcze"? ;) 2009/12/15 23:39:09
hasa,
ja nie wiem, czy mozna mieć fajny seks z kimś, kto jednocześnie bzyka przynajmniej jedną kobietę. Myślę, ze fajna laska znajdzie kogoś, kto będzie sypiał tylko z nią i tez będą mieli fajny seks. Proste. 2009/12/15 23:39:13
opowiadanie, że to ludzka rzecz jest bzdurą. uogólnieniem, które ma nam poprawić humor przekonaniem "bo przecież wszyscy tak robią". A przecież nie.
2009/12/15 23:40:40
Ja rowniez nie moge tego obiecac ale zrobie wszystko by do tego nie dopuscic i poki co nie bylo ciezko tego sie trzymac.
2009/12/15 23:41:44
martu
masz prawo myśleć tak jak myślisz, ja patrzę ze swojego pyunktu widzenia. gamoń ma mi za złe, że nie mówię mu "zawsze będę Cię kochać, albo "nigdy Cię nie zdradzę". Bo ja tego nie wiem. Na razie słyszy: 'Nie chcę mieć dzieci'. A to nie jest to samo co: 'nigdy nie będę chciała ich mieć". 2009/12/15 23:45:22
sam,
ja też tak mówiłam i mój mąż jak to się mówi "zbrzuchacił inną"... teraz niech się z nią męczy :) (nie mówię tego złośliwie, ale wiem, że to była wpadka). Żeby nie było, życzę im trojgu jak najlepiej :) Jednyny zonaty, z którym się NIDGY juz nie prześpie :) 2009/12/15 23:46:40
Samjestesmisiek ma rację.
Nasze poglądy, moralność itp - "ewoluują". Mnóstwo czynników ma wpływ na to co robimy teraz i co zrobimy w przyszłości. Ja nie obiecam, że nigdy nie zdradzę, bo najprawdopodobniej to zrobię... i nie będę mieć wyrzutów sumienia. No ale to też troszkę inny temat [odrobinę], czy zdradza się notorycznie, "regularnie", czy jednorazowo. No tak, zdrada to zdrada, ale powody różnymi być mogą... 2009/12/15 23:46:56
hasa
no, żebyś wiedziała, ale zaczynam się martwić. martu??? żyjesz??? 2009/12/15 23:47:42
Podoba mi się uśmiech laski z reklamy nokia ck-300.
Aż ją wrzucę jutro do kominotek na .tv Ona na pewno nie zdradza. 2009/12/15 23:50:50
jes,
no ja nie wiem, nie wiem; alkoholizm też od sporadycznego piwa potrafi się zacząć :-) 2009/12/15 23:52:04
borze, potwory!
lecem spać. od ósmej rano biegam na szpilkach (misiek, ponad 170 cm na bank będę miała:)) 2009/12/15 23:52:35
hasa,
a w delegacji to szczególnie nie bo przecież nikt nie widział. A cyber seks to wszystkiego nie zastąpi.....no ile można słać tych KaWuTów (KWT - Krótka Wiadomość Tekstowa zwana popularnie z angielskiego esemesem) 2009/12/15 23:53:08
baraku, jedno sporadyczne piwo dziennie jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;)
2009/12/15 23:54:20
hasa,
zdrada jest mysla, slowem, czynem i zaniedbaniem czy jakos tam, nie ma tam snu, wiec tego sie trzymajmy ;-) Twja delegacja sie kwalifikuje do zdrady.Koniec dyskusji! baraku, ale ja wiem.Jakby co to pytaj, ja Ci wszystko wyjasnie ;-) 2009/12/15 23:54:39
hasa
to się nazywa alkoholizm piwny, a w ogóle 'sporadyczne' kłóci się z 'dziennie' :-) 2009/12/15 23:56:54
sam,
jak to się kłóci? to jak jest sporadycznie? i czemu ci smutno? bo nie zdradzasz ?;) 2009/12/15 23:57:59
martu
yhy:-D hasa no bo dla mnie sporadycznie to rzadko, a dziennie to codziennie czyli wcale nie tak rzadko:-) 2009/12/15 23:58:02
Jak kiedys bede obrzydliwie bogata to naucze sie pilotowac samolt, ktory sobie oczywiscie kupie (za gotowke) i w takie wieczory bede latac w przestworzach.
2009/12/16 00:00:08
jes
to takie tam...fanaberie. Bym chciała, żeby było ciepło. tak ze 40 stopni najlepiej. 2009/12/16 00:02:03
Jak komuś smutno, to proszę brać przykład z mądrzejszych ;].....
www.funiaste.net/obrazki/46e70f156a2c2a8065a47865d90fda15/4b281549/2009/grudzien/16/49182105.jpg 2009/12/16 00:02:09
sam,
no to zagon Gamonia do roboty ;-) hasa, doslownie latac a niedoslownie to sobie poki co marze o 'lataniu' :-) 2009/12/16 00:04:22
No jak nic nie wyświetla?
Dziwności jakieś... To masz tak: www.funiaste.net/2009/grudzien/16/ - zdjęcie pierwsze od góry 2009/12/16 00:10:39
No ja właśnie też tak pomyślałam... moja poduszka mi za wiele szczęścia dzisiejszej nocy nie da ;]
A idź się przytulaj! I nie myśl sobie, że... no... że... nie myśl sobie! o! 2009/12/16 00:10:46
hasa
[z pyszczkiem pełnym pasty] bo co? martuu nie męcz cytrusów, kup sobie lepiej dezodorant ;-) :-* 2009/12/16 00:11:42
hasa,
ponizej pasa to sie kumuluje pozadanie.Wszystko inne to cios w brzuch ;-) 2009/12/16 00:12:09
Ciekawostka, jak to jest zdradzac człowieka i co noc przy nim spać. Ktoś doświadczony mógłby mnie uświadomić.
2009/12/16 00:12:11
martu
oplułam monitor blendamedem! co ja poradzę, że masz zepsutą owocę? 2009/12/16 00:13:11
sam
chciałaś powiedzieć trzy zepsute owoce chyba. nadal z tobom nie gadam. 2009/12/16 00:14:31
martu
no pacz, a dwie by wystarczyły. bo sama jesteś, a mówiłam, nie rób! dodaj cukru i zrób lemoniadę :-) hehehe 2009/12/16 00:15:46
umarłam. właśnie rozmawiam z człowiekiem (wyższe wykształcenie, miasto stołeczne warszawa), który nigdy w całym swym niemal 30letnim życiu nie słyszał słowa inwentura :/
powinnam napisać - właśnie rozmawiałam :| 2009/12/16 00:16:20
jes,
co racja to racja ;) sam, bo jajco ;) ja siem poprzutulam do misia pluszowego :( 2009/12/16 00:17:29
martu
ale słyszał inwentaryzacja. warzywniaka na przykład pa:-* bo mi pysk spali w końcu :-) 2009/12/16 00:19:23
sam
no jeśli słyszał i nie potrafił skojarzyć to i tak umieram. mnie ludzka głupota, niemotność poraża czasem. hasa no i jeszcze dopytywał, zamiast wygóglać właśnie. żenua. 2009/12/16 00:20:28
martuhha,
gdzie wlochate pomarancze? Nie mow ze juz z nich wyroslas :( 2009/12/16 00:21:09
martuha
ja musiałem wygooglać, bo też nie znałem i nie skojarzyłem od razu, dlaczego od razu głupota? 2009/12/16 00:22:15
jeszua
ale chociaż wygóglałeś, nie? jesień na chwilę obecną mam włochate cytryny. ujdą? 2009/12/16 00:24:09
martuhha,
wszystko z wlosem ujdzie.Tym bardziej cytryny.Na tym blogu cytryny to taki swiety Gral, nawet lepiej. 2009/12/16 00:24:39
martuha,
uwazam, że nie wsyztsko mozna wiedziec i szacun dla tych co potafia powiedziec po prstu NIE WIEM :) 2009/12/16 00:26:24
canta,
nie powinien. ale nie powinien się łasić o to bym mu to podała na tacy, najlepiej podesłała linka i jeszcze przetłumaczyła z "polskiego na nasze", tylko samemu sprawdzić. 2009/12/16 00:28:12
jesien
cztery święte grale ;-) ejno, czy inwentura to trudne słowo jest? :| 2009/12/16 00:28:24
martuha,
ale napisałas tak, że mierzi cię to, iz on nie zna tego słowa. zapewniem cie, że sa słowa, których ty nie znasz, a dla inych sa oczywiste. I w rozmowie na gg może sie nie wydac, ale spróbuj w 4 oczy ;) 2009/12/16 00:29:40
hasarapasa
oczywiście, że są, nie mówię, że nie. powiedzcie mi wszyscy - czy to naprawdę jest trudne słowo? 2009/12/16 00:30:03
mart,
moze w ogóle nie powinien z tobą gadać, hehe. A serio, to w pierwszym komencie nie miałaś do niego pretensji, e sobie nie wyguglał, tylko o to, ze tego słowa nie zna, więc nie kręć. 2009/12/16 00:31:47
hasa
no właśnie :) martu trudne? raczej nie, ale czy popularne? nie wiem, ja go nie znałem ps. fakt, faktem skoro rozmawiał na gg mógł sprawdzić w necie 2009/12/16 00:32:28
martuha,
dla mnie znane słowo. Ale na palcach jednej ręki moge policzyc ile razu je słyszałam poza dzisiaj :) 2009/12/16 00:33:41
jeszua,
ale jakby sprawdził, to by udawał, że zna Udawanie gorsze niz zdrada ;) 2009/12/16 00:35:51
To w ogóle nie jest sprawa wykształcenia, tylko oczytania. A znam parę osób bez studiów, które słownictwo mają bogatsze od magistrów.
2009/12/16 00:36:12
hasa
mógł sprawdzić i napisać "hmm, nie wiedziałem że inwentura i inwentaryzacja to to samo" ps. właśnie zaczęło mi coś świtać że chyba a propo spadku raz usłyszałem to słowo :) 2009/12/16 00:39:03
hasa,
ale jakby sprawdził, to by udawał, że zna Udawanie gorsze niż zdrada ;) no ale jakby już sprawdził, to by znał, a nie udawał ;) 2009/12/16 00:39:41
canta
może i kręcę. na komentarzowe uogólnienie mi się nałożyły ostatnie sondy wśród magistrów, licencjatów, doktorantów, przyszłych, być może, nauczycieli, co to nie czytają. w ogóle nie czytają, nic a nic. I jeszcze pracowe obserwacje wśród takoż wykształconych ludzi, którzy na nazwisko Bralczyk reagują zdziwionym karpiem, etc, etc. Mnie to nieustannie zadziwia. Pewne rzeczy wydają się być tak oczywiste, a potem się okazuje, że nie są. Jak to, że jak czegoś nie wiem, to sprawdzam w encyklopedii, albo słowniku, jeśli tylko mam okazję. No i potem kręcę, bo mam to wszystko w głowie. jeszua a co jest napisane na kartkach wywieszonych w drzwiach sklepów zamkniętych w Nowy Rok? "przepraszamy, nieczynne. INWENTURA" Stąd też wydawało mi się właśnie dość znane. mógł sprawdzić i napisać "hmm, nie wiedziałem że inwentura i inwentaryzacja to to samo" no i o to mi chodzi właśnie. że mógł :) canta łan mor tajm właśnie. nie jest kwestią wykształcenia, a oczytania. A ja jestem na etapie zdziwienia jak bardzo to potrafi nie iść w parze. 2009/12/16 00:39:56
jeszua,
ale jakby tak napisał, to martuha i tak by sie zdziwiała, że nie znał :) chociaz może miałby plusa, za to, że wyguglował. I bądź tu mądry ;) 2009/12/16 00:41:23
lacosta,
w to wstyd w tych tzw czasach powiedziec po prostu : nie wiem? 2009/12/16 00:45:25
Ja zakładam, że swojego szczęścia nie należy budować kosztem szczęścia drugiej osoby, szczególnie w jakimś stopniu nam bliskiej. W ten sposób żadne trojga nie będzie się wielce uśmiechać. Chyba, że cierpi jeden z drugim na dysfukcję emocjonalną, ale z takimi ludźmi nie chcę mieć doczynienia. Życzcie mi na nowy rok życia seksualnego tak bogatego z jednym facetem, żeby mi sie jakiś obcy z buciorami do łóżka nie pchał. Tak mi dopomóż.
Przerażasz mnie Komin czasem. Zawsze. 2009/12/16 00:46:05
Ja jako pierwsze, dotyczace tego zjawiska slowo - znalam remament.Moze niektorym tak pozostalo.
2009/12/16 00:46:06
Hasa, droga interlokutorko moja,
uważam, że nie ma co się denerwować, gdy ktoś czegoś nie wie, chociaż w czyimś mniemaniu "powinien". Mam uraz do tego typu zachowania, odkąd mój tato, gdy byłam mała, zareagował poirytowaniem mówiąc mi, że chciałabym tak, żeby mi wyłożyć wszystko jak "kawę na ławę", gdy o coś zapytałam. Od tamtej pory podchodzę tolerancyjnie do czyjejś niewiedzy i się nie złoszczę. A tatę boję o cokolwiek pytać ;) 2009/12/16 00:48:36
lacosta,
ja z wiem tez tolerancyjnieje :) i kiedyś wydawało mi się, że wstyd czegos nie wiedzieć, teraz wiem, że wstyd to wstyd ;) 2009/12/16 00:48:57
jesien
wolałam użyć inwentura, bo w remanent zawsze mylę gdzie trzeba postawić "m", a gdzie "n" ;-) lacosta mam sentyment do słowa interlokutor :) jeszu ;-) 2009/12/16 00:51:22
martuuha,
czyli bałaś się, że nie popiszesz się wiedzą ortograficzną przed kolegą, a to on biedny Tobie podpadł. 2009/12/16 00:51:26
martu
"interlokutor" borze! a znasz pochodzenie tego słowa? to z łaciny jakoś czy jak? :/ 2009/12/16 00:52:39
martuhha,
ja tez i dlatego wczesniej sobie sprawdzilam a tu prosze, hehe. 2009/12/16 00:53:12
chociaż nie z łaciny byłoby coś bardziej zrozumiałego :)
"etymologia: od francuskiego interlocuteur" 2009/12/16 00:53:46
lacostaaa
ale ja sobie poradziłam. a on nie. taka prawda. jeszu nie wiem, pewnie z łaciny, bo po hiszpańsku jest jakoś podobnie. uwielbiam je. mój prywatny test na trzeźwość języka :) 2009/12/16 00:55:00
martuha,
test na trzewożć języka to jest: napijesz się? - nie dziekuję ;) 2009/12/16 00:55:09
hasa,
pa :-) I wiedz, ze moj drugi wspollokator dorownuje jedynie pierwszemu.Smutny moj zywot. 2009/12/16 00:56:58
jeszu
a francuski to niby skąd ;-) hiszp. intelocutor ang. interlocutor fr. interlocuteur cz. partner :D lowe gógiel tranlate :D 2009/12/16 01:34:18
Wiecie co 'Dupki' maja ze soba wspolnego ?
Ze dupkami byli, sa i nimi pozostana. Nigdy sie niczego nie naucza, bo wydaje im sie, ze wiedza wiecej niz inni. 2009/12/16 01:37:34
I takim o to sposobem moj osobisty 'Dupek' przestal istniec wraz z odeslanymi mu zyczeniami swiatecznymi.
2009/12/16 01:39:30
Chyba zabiore sie za zupke chinska, bo od tego monte to juz mnie zmulilo.
2009/12/16 02:47:55
Jutro musze wstac o 10.Najwczesniej udalo mi sie wstac w przeciagu ostatniego tygodnia gdzies w obrebie 13, wiec to bedzie mrozaca krew w zylach misja.
2009/12/16 02:53:28
Ja też musze wstać o 10. Albo nawet wcześniej. Od 2 dni nie byłem na saunie, a tylko w południe jest pusta.
2009/12/16 02:55:15
To obudz mnie.Najlepiej jakbys sciagnal ze mnie koldre, bo za zimno by spac bez ;-)
2009/12/16 03:55:34
kurde ja to zawsze mam ten sam i jedyny problem.. chcę za dużo seksu :/ każdy facet na początku związku upiera się, że zawsze i wszędzie mieć ochotę będzie a później wychodzi szydło z worka. a tak poza tym hello wszystkim :)
2009/12/16 04:01:33
zupka,
i dlatego wlasnie uwazam, ze dobor ludzi pod wzgledem temperamentu jest najwazniejszy, bo to jedyny element naszego ja, nad ktorym nie da sie popracowac.Jest niezmienny.A przez te poczatkowe hormony towarzyszace zakochaniu trudno sie zorientowac z kim mamy doczynienia. 2009/12/16 04:03:01
jes-ien ale fajnie byłoby gdyby ten ktoś nie kłamał i nie zawyżał swojego potencjału. a teraz mam zafundowane dni abstynencji bo boli go głowa:/ a może to ze mną coś jest nie tak.
2009/12/16 04:05:24
zupka,
powiedz mu,ze jak boli glowa to sie idzie do lekarza i zamow mu wizyte :-) 2009/12/16 04:15:45
jes-ien ach gdyby to było takie łatwe. niestety to jest typ oporny. na początku niezły był z niego ogier, że tak powiem.. byłam szczęśliwa i zadowolona. "w końcu ten"
no jak się później okazało zniechęcam go swoim ciągłym dążeniem do stosunków.. stały tekst: "nie jestem maszyną do seksu" od którego to już faceta słyszę takie słówka... 2009/12/16 04:25:11
zupka,
kiedys mieszkalam z taka para przyjaciol.Ona chciala i naciskala - a on czym wiecej ona naciskala, tym mniej mial ochote.Trwalo to kilka miesiecy a teraz maja super czas razem. Ale ona w koncu odpuscila, zaczela sie masturbowac a zale wylewac mi za kolnierz .Facet wrocil do formy, podobno nawet lepszej niz wczesniej ;) 2009/12/16 04:26:43
Ide stad juz naprawde.
zupka, jemu tez nie jest z tym dobrze.W koncu to facet, ktory nie moze zaspokoic swojej kobiety ;) 2009/12/16 05:31:55
kiedyś przeczytałam wywiad z Przemysławem Wojcieszkiem (ten od "Cokolwiek się zdarzy, kocham cię" w TR). wyrwałam, schowałam, cytuję:
"Patrzę na Davida Beckhama i wierzę, że bzykanie panien w kurortach to nie to samo co bycie w związku. ... Tak długo jak on jest wierny swojej żonie, ten świat się nie rozpadnie. On jest oparciem, punktem odniesienia. Zawsze w chwilach słabości przypominam go sobie i myślę: co na moim miejscu zrobiłby David Beckham? Ta myśl nieraz uratowała mi życie." 2009/12/16 08:34:10
właśnie rozeszli się moi znajomi po ok 8-9 latach małżeństwa, ona mu powiedziała, że nie pamięta kiedy ostatni raz była szczęśliwa i poszła,
może nie starała się być, chociaż albo się jest albo nie, w każdym razie teraz wszyscy na niej psy wieszają, a ja powiedziałam, ze bardzo mi przykro (do jej męża), ze ich zwiazek się rozpadł, że ,,pracowali,, na to kilka lat, ale podziwiam jego zonę, ze na przekór wszystkim postanowiła walczyć o szczęście i tyle w temacie, nie wiem czy będzie jej lepiej czy nie, ale nigdy sobie nie zarzuci, że nie próbowała 2009/12/16 10:28:55
Dzien dobry.
Wstalam, z bolem w powiece ale wstalam :-) Pije kawke i podejrzewam, ze wypije jeszcze niejedna. 2009/12/16 10:35:27
mimo wszystko lepiej jest żałować że coś się zrobiło niz żałować że sie nawet nie spróbowało
2009/12/16 10:46:24
Nikogo kto pochwali ? W koncu wczoraj udalo mi sie zwlec po 18, wiec dzis to taki wielki cud.
2009/12/16 11:00:55
kamilkabe, zależy co się zrobiło a czego się nie spróbowało.
moje ulubione pytania filozoficzne to: "po co?" oraz "dlaczego?" 2009/12/16 11:07:28
4,
nawet nie wiesz jaka zem dumna.Dziekuje.Po drodze do Urzedu zakupie HIiciory - specjalnie dla Ciebie :-) Ide dopelnic procedury w lazience :-) 2009/12/16 11:16:20
jes, spoks, miłego dnia. ja dziś w pracy robię coś co nieszczególnie lubię, ale dobrze mi idzie :)
wiecie co. nie znoszę spotkań w pracy typu "opłatek" albo "jajeczko" 2009/12/16 11:19:34
4,
ja nawet w domu nie potrafię złożyć życzeń rodzinie, nie potrafię tego wytłumaczyć 2009/12/16 11:24:14
okruch, jak miałam możliwość to składam wszystkim na raz, ogólnie.
w domu to ja spoko - życzenia od lat się mało zmieniają, ale wciąż wypowiadane szczerze :) kto u Was czyta pismo święte przed Wigilią? bo u mnie ja i strasznie się co roku zapowietrzam :( w ogóle zauważyłam, że mam problem z głośnym monologiem przez dłuższy czas. chyba zacznę czytać na głos, żeby trochę poćwiczyć. ciekawe czy pomoże... zna ktoś jakieś ćwiczenia na to, żeby mi się po długim monologu nie kręciło w głowie z braku tlenu? ;) 2009/12/16 11:24:27
...a ja dostałam pismo z ZUSu...
Muszę wybrać fundusz emerytalny. 1-okruch Mój ojciec po 25 latach małżeństwa z moją matką powiedział jej, że nigdy nie był szczęśliwy, że moja matka za nim nie nadążała, wreszcie zacznie żyć tak jak chce. Odszedł do kochanki [jednej z wielu jak się potem okazało] z dwójką dzieci - córki w wieku 7 i 10 lat [już widzę, jak będzie "wreszcie żył jak chce"]. Wymienił sobie córki na nowe. Czy będzie szczęśliwy? Wątpię z tą ***** ****** ****** ******* z którą się związał niewiele szczęścia go czeka. Ale ma co chciał. Jak to jest, że ludzie tak głupieją... A niech odchodzi. Proszę bardzo. Ale czemu nie można przy tym jakiejś takiej przyzwoitości zachować, honoru? Czyli co... czyli ja np. teraz jestem jego niechcianą wpadką, pomyłką? 25 lat się tak męczył strasznie? No coś tu jest chyba nie tak.... 2009/12/16 11:26:59
a dziś wieczorem biere się za przygotowanie kartek świątecznych.
ormurin, nie musisz. jak nie wybierzesz to Ci przydzielą. 2009/12/16 11:27:30
ormurin,
Wątpię z tą ***** ****** ****** ******* z którą się związał niewiele szczęścia go czeka. Ale ma co chciał. skąd wiesz? widocznie dała mu coś, czego twoja matka nie potrafiła. bądź nawet twojej mamie nie powiedział co jest nie tak. i ona myślała, że wszystko ok, ma szczęśliwego męża a on tłumił w sobie to, że nie jest ok. 2009/12/16 11:28:17
ormurin,
poza tym nie znaczy to, że jesteś niechcianą pomyłką. może kochał twoją mamę, ale przestał, 25 lat to kupa czasu. miłośc przychodzi i odchodzi, no nie oszukujmy się. 2009/12/16 11:31:51
rev
moi rodzice też się rozeszli, już byłam dorosła, mama postanowiła byc z miłoscia swijego zycia, było mi przykro i zal taty, ale co zrobisz 2009/12/16 11:33:01
"miłośc przychodzi i odchodzi, no nie oszukujmy się."
ha. prawdopodobnie właśnie dlatego, że się namiętnie w tej kwestii oszukuję, zostałam starą panną ;) 2009/12/16 11:34:39
rev
dziwi mnie tylko mój instynkt, jako mała dziewczynka miałam z tym facetem kontakt i nie potrafiłam ukryć niechęci, za co mama mnie strofowała, poprostu nienawidziłam go od zawsze, no i po latach takie coś, madafaka :) 2009/12/16 11:41:09
Ja wiem, że rozwodzi się z moją matką. To nie o to chodzi...
A temat: może moja matka nie dała mu tego, czego chciał. Ja nie wiem jaka jest przyczyna. Tak się składa, że akurat ja jestem jedyną osobą w rodzinie i wśród jego znajomych, która go nie skreśliła. Problem polega na tym, że on skreślił mnie. To jest za długi temat, żeby go tłumaczyć... ciężko jest, jak się osób nie zna. No właśnie. Każdy ma swoją teorię nie znając składowych tego problemu. Może to, może tamto. Powodów może być mnóstwo. Ja nawet nie zamierzam ich szukać, bo teraz to się mija z celem. Ja tylko poruszam temat, że człowiek, którego wszyscy wcześniej na pomniku postawili i pozłocili, bo taki uczciwy, pracowity, honorowy, teraz zachowuje się, jakby był opętany. No ale to podobno miłość... Bo tu mi się rodzi pytanie... owszem, każdy powinien szukać swojego szczęścia... ale żeby powodować cierpienie u innych? Jak pisałam - chce odejść, niech odchodzi, ale czy musi palić za sobą wszystkie mosty? Niszczyć wspomnienia innych ludzi, mówiąc, że to wszystko pomyłka itp.? 2009/12/16 12:05:50
canta
mnie się wydaje, że kobiety sypiają z żonatymi z różnych powodów. jedne dlatego, że bardzo nie chcą się angażować w "prawdziwy" związek i panicznie boją się, że ta druga strona, choć do tej pory też nie chciała, nagle zacznie wymagać deklaracji, zaangażowania, związku (pamiętasz pierwsze opowiadanie kominka, które napisał jako kobieta?). a taki "związek" z żonatym znacznie zmniejsza te obawy, "bo przecież rodziny tak łatwo nie opuści". są też kobiety z pewnymi... powiedzmy problemami osobowościowymi czy zaburzeniami emocjonalnymi, zazwyczaj mają niskie poczucie wartości i sypianiem z żonatymi fałszywie sobie to poczucie wartości podnoszą, szczególnie im trudniej było żonatego uwieść, im bardziej on swoją żonę kocha, im bardziej chciał być jej wierny. a dlaczego fałszywie? bo zazwyczaj wcale potem ich poczucie wartości nie rośnie. takie kobiety wymagają kontaktu z psychologiem, ale często dużo czasu upływa, zanim zdają sobie z tego sprawę. są też kobiety, które kiedyś zostały skrzywdzone i w "zemście" chcą krzywdzić innych, nieważne, że, w gruncie rzeczy, "mszczą" się na niewinnych. inne skrzywdzone czerpią chorą satysfakcję z potwierdzania swojego zdania na temat mężczyzn. tak, to chore. i obie te grupy również wymagają terapii. a inne, po prostu, bo się zwyczajnie zakochują i w, fakt, że często naiwnym, oczekiwaniu na odejście męża od żony, zadowalają się "resztkami", jak to określiłaś. wolą te resztki, niż nic. a inne dlatego, że to zwykłe zołzy bez skrupułów. 2009/12/16 12:10:34
hasa
"sporadycznie" to "rzadko, nieregularnie". "codziennie" to nie jest ani rzadko ani nieregularnie. u osoby, która codziennie pije piwo, jest duże prawdopodobieństwo, że jest już alkoholikiem. 2009/12/16 12:13:40
soonia, są jeszcze przypadki, że facet nie mów, że ma żonę i dzieci i wbrew pozorom dość długo dziewczyna może się nie zorientowac (w zależności od tego ile facet ma "swobody" od żony)
moja koleżanka ze szkolnej ławy związała się z żonatym. dzieci tam nie było. on chciał odejść, żona mu nie dała rozwodu, ale nie przerwali związku z moją koleżanką. pobudowali dom, w którym mieszkają teraz ze swoim rocznym synkiem. jego żona mieszka tam gdzie mieszkała. wciąż nie chce dać mu rozwodu. taki prawie happy end :) 2009/12/16 12:24:02
4
takie przypadki celowo pominęłam, bo canta pytała, dlaczego kobiety sypiają z żonatymi, czyli, co nimi kieruje i dlaczego tak robią, a więc założyłam, że chodzi cancie o te, które świadomie to robią. w przypadku twojej koleżanki jestem pewna, że facet, po złożeniu pozwu teraz, bez problemu by dostał rozwód ze względu na trwały rozkład pożycia, ale, oczywiście, ze swojej winy. chyba, że ze swojej winy bardzo nie chce. a, i mam nadzieję, że dom "stoi" na nią, to znaczy na twoją koleżankę. 2009/12/16 12:26:55
ormurin,
Czyli co... czyli ja np. teraz jestem jego niechcianą wpadką, pomyłką? 25 lat się tak męczył strasznie? Odpowiedz sobie na to wszystko: tak. Jeśli ktoś odchodzi, paląc za sobą mosty, to niekoniecznie jest złym człowiekiem. Widocznie tak musi robić, aby być szczęśliwym. 2009/12/16 12:29:57
4,
stare panny są ok ;) te z odzysku też bo cóż tu sie oszukiwać. Wolę być szczęsliwą starą panną lub rozwódka, niz nieszczęśliwą żoną. ale i tak chciałabym się zakochać ;) 2009/12/16 12:37:01
soonia, tak, na nią. też się zastanawiałam dlaczego nie wystąpił o rozwód, który by dostał. może w grę wchodzą interesy - zdaje się, że oni wciąż formalna żona mieli wspólną firmę.
hasa, też ;) 2009/12/16 12:58:08
...ja nigdy tego wszystkiego nie zrozumiem. I chyba wreszcie przestanę próbować.
Ja wiem, że każdy działa inaczej, każdy czuje i myśli co innego, inaczej postępuje. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ludzkość to najgorszy gatunek. Działamy wbrew wszelkim prawom natury, z premedytacją. ...a iiiiiiidę do pracy... powyżywam się trochę na klientach ; ) Miłego dnia. 2009/12/16 15:03:26
Czwarty
"wiecie co. nie znoszę spotkań w pracy typu "opłatek" albo "jajeczko" " U mnie w firmie ma być "wigilia firmowa" z opłatkiem - nie wiem po co, bo jedyne co mógłbym kilku osobom z pracy życzyć łamiąc się opłatkiem to "udław się". 2009/12/16 15:14:41
ograniczony, po co ten pesymizm. wystarczy życzyć znalezienia nowej pracy ;)
2009/12/16 15:16:35
4,
wszystko zależy od tego czy jest dobre jedzenie i czy dają paczki słodyczy :> 2009/12/16 15:49:10
gacie,
widzisz. przyszła druga de_mąka. jest tajemnicza i trzeba z nią chodzić :) 2009/12/16 15:50:39
kobieta,
tak? To korzystaj z tego źródła inspiracji. reve, tak... 2009/12/16 15:51:20
i w dodatku ma zaburzenia osobowości. bo w ciągu 2 minut pisze zdania, które zaprzeczają same sobie. no wypisz wymaluj de_mąka!
kominek, twój ideał zstąpił w ciele kobiety. 28. 2009/12/16 15:53:39
kobietaa28
kicz to renifery na rykowisku, czy jakoś tak, jako fototapeta. Jelonek na tle zachodzącego słońca to sama sztuka. Bo żywy. I zachód słońca autentyczny. 2009/12/16 15:55:10
Nie chce narzekac ale ten dzien jest strasznie dlugi.
Jakbym wiedziala, ze jest az tak zimno to bym nadal spala :) 2009/12/16 15:56:36
I chuj. Se z laską chciałem spokojnie pogadać to się zleciały.
Idę se po kawę. 2009/12/16 15:59:08
Aha, a odnosnie zdrad, to Ci znudzeni mezowie siedza na sympatii.
kominku, my tu jestesmy czesciej od Ciebie :-) 2009/12/16 15:59:42
I jeszcze jedno.Droga potencjalna kobieto. Przyjdź tu o 1 w nocy kiedy pipki śpią.
Ale wcześniej nagie fotki. 2009/12/16 16:00:56
O pierwszej to my też jesteśmy. Ale nie bój nic. Będziemy jakby nas nie było.
2009/12/16 16:01:29
ja tam dalej jestem za tym, że zdrady są złe ohydne i w ogóle. Nic mnie nie przekona, że można jakoś zdradę usprawiedliwić i o.
2009/12/16 16:10:48
O 1 w nocy to ja tu będę, więc sobie na spacer proszę wyjść, to może obejdzie się bez scen zazdrości i wyrywania literek i cyferek z nikanejma.
Jestem poważna.Jak nigdy. U mamy sobie siedzę na zupce :-) 2009/12/16 16:17:12
Chyba se dziś na "Zaklętych w czasie" pójdę.
Już parę tygodni wybieram się i nie mogę się wybrać. 2009/12/16 16:23:07
Nie znam się, ale podejrzewam, że takie nagie fotki, które są nagie mogą potwierdzić obecność cycków.
2009/12/16 16:23:11
Mieszkam na ws,i u mnie tego nie graja a tez bym sobie skoczyla skoro juz opuscilam mury.
2009/12/16 16:27:04
Kobietaa pokaż kominkowi te swoje słabe cycki ;)
I wszystko wróci do normy... No ale żeby u mnie na wsi tego nie grali.Poczułam zawód.Życiowy. 2009/12/16 16:44:19
przyniosę Toblerone.
:-) Niech mi ktoś wytłumaczy, bo ja nie rozumiem. jestem wychowawczynią drugiej klasy drugi rok. na NK klasa ma forum, na które mnie zaprosiła, tam wymieniamy sobie informacje, dzieciaki przypominają, co jest zadane, żartujemy i takie tam. Pewna grupa chłopców mimo tego, że wiedzieli, że zaglądam na to forum urządziła sobie tzw. "rządy". Pojawiły się groźby karalne pod adresem innych uczniów, fotomontaże ataku na budynek szkoły, pinezki pod zdjęciami z gry "Mafia", wyzwiska pod adresem innych, nawoływanie do używania wulgaryzmów itp. Reakcja natychmiastowa z mojej strony, panowie się nie przejęli, gdyż stwierdzili, że to jest prywatne forum ich klasy. Ostrzeżenia, tłumaczenia, rozmowy nie dały rezultatu, przez jednego z rodziców stojących po mojej stronie sprawa trafiła do dyrekcji i pedagog. Zrobiła się afera na całą szkołę. Rodzice tych uczniów napadli prawie na mnie z krzykiem, że się wtrącam po szkole w czas wolny ich dzieci. Czy to ja jestem nienormalna czy oni? 2009/12/16 16:50:57
misiek
była bym ci wdzięczna gdybyś mi uświadomiła, że moje dziecko tak się ,,bawi,, 2009/12/16 16:53:28
Sam
Na początku roku szkolnego mieliśmy zebranie, tzn my rodzice, kadra i policja. Gdzie zostaliśmy pouczeni o czynach i wykroczeniach, także tych internetowych popełnianych przez nieletnich (grożby, zastraszanie, szarganie mienia). Moim zdaniem świetnie, że to zorganizowano. 2009/12/16 16:53:37
soonia
bo w ogóle to już kiedyś były pretensje nauczycieli do mnie, że ja w ogóle bawię się z uczniami w takie rzeczy. no, kruwa mać, moja klasa, moja odpowiedzialność, moja sprawa kominek Ty nie masz bzykać tylko do kina iść! Jak chcesz schudnąć 1,5 kilo to jutro rano wypij kawę, o 13 zjedz dwa jajka na twardo i dwa pomidory a o 17 zjedz sałatę z sokiem cytryny i kawałek kurczaka. I wypij dwa litry wody przez cały dzień. Masz 1,5 kilo mniej. Ciocia Monia radzi. Ej, a w ogóle to tracisz,. Natarłabym Twoje pachy cytrynami i puścia w miasto ;-D hehehe razem z Martuuhą. okruszek, dzięki. 2009/12/16 16:55:51
Kurwa Komin jesteś moim bogiem. Cała prawda, szczera prawda i tylko prawda. W pełnej rozciągłości.
2009/12/16 17:15:17
kpiłam sobie kozaczki, takie płaskie, takie jak majom elfy w lesie, takie fajne , takie ciepłe, takie do biegania, tylko dlaczego nikt mi nie powiedział, ze się będa tak kurewsko ślizgać?
|
|
myślę, że wyrzuty sumienia są większym minusem niż sama przyjemnośc ze spełnienia zachcianek, chociaż to już pewnie kwestia indywidualna
faktem jest, że gdy wszystko jest super, to nikomu nie przychodzi zdrada do głowy
wiec jeśli zaczyna chodzić po głowie jakiś skok w bok, to zapewne coś jest nie tak, jest świadomość, ze nawet jeśli zdradzając możemy sie przyczynić do zakończenia związku, to i tak nie byłoby za bardzo czego żałować