.
Blog > Komentarze do wpisu
O MIŁOŚCI DZIŚ BĘDZIE
- Ja cię naprawdę kocham - powiedziała mi przekonującym tonem pewna dziewczyna na pierwszym roku studiów.


Miała wszystko, czego może potrzebować facet - wysoka, pełne usta, dwie duże piersi, była dziewicą i goliła meszek pod nosem. Miała też trochę w nadmiarze. Na oko wychodziło jakieś 30 kg.
Jako że nie byłem przygotowany na to wyznanie, a decyzję trzeba było podjąć, odpowiedziałem jej, że...
- Jestem gejem.
Była moją pierwszą prawdziwą walentynką. I ostatnią.

Nigdy nie miałem szczęścia do tego święta i mam wszelkie powody, by go nienawidzić. I chyba nie jestem w tym odczuci osamotniony, bo jeśli spojrzycie na swoje doświadczenia z 14 lutego, wykrzywicie twarz w grymasie.
To tego dnia samotni przekonują się jak bardzo są samotni.
Osoby w związkach na jeden dzień zapominają, że ich związek nie ma przyszłości.
Skrycie zakochani wysyłają listy, które na zawsze pozostają bez odpowiedzi.
Nigdy nie dostajemy listów od tych, od których najbardziej tego byśmy pragnęli.
A debile tego dnia składają życzenia.

To właśnie tego dnia i wy i wasi ukochani wznoszą się na wyżyny intelektu i korzystając z pretekstu, jakim jest święto, wyznają uczucia. W inne dni nie wypada.
Samo wyznawanie uczuć jest sztuką samą w sobie. Coraz popularniejsze jest mówienie ich cudzymi ustami za pomocą skopiowanej pospiesznie prozy miłosnej, wierszy, które dawno znamy na pamięć, czy wyniosłych cytatów dających tysiące imion temu, co po prostu nazwać możemy miłością. Upośledzeni intelektualnie z sobie znanych przyczyn nie potrafią powiedzieć wprost "kocham cię", "lecę na ciebie", "zrób mi dobrze". Wolą wznosić się na skrzydłach miłości i pod parasolem uczuć ściśniętych tęsknotą na dnie serca... nie no nie mogę dalej, bo rzygnę.

Gorzej mają ci, których ukochani nie obchodzą tego święta, bo są zbuntowanymi prostakami wychodzącymi z założenia, że coś, co jest przeżarte komercją, musi być złe. I zawsze ta osoba, która pragnie ten dzień spędzić wyjątkowo - przegrywa. Zazwyczaj tyczy się to kobiet, bo faceci nie bywają tacy ulegli.
 
A już najgorzej mają te osoby, które przejmują na siebie odpowiedzialność za uczucia tych, których sami nie chcą darzyć uczuciami. Metoda na geja nie zawsze się sprawdza. Obojętność również bywa nieskuteczna. Brnie się wtedy w niezdrowy, żeby nie powiedzieć - toksyczny klimat nieodwzajemnionej miłości. Ty mnie tak kochasz, a ja cię ani trochę, ale cierpię, bo ty cierpisz z mojego powodu i jest mi tak źle, że prędzej cię pokocham niż każę spadać na drzewo. Heh, skąd my to znamy.

Bo tak już bywa, że 14 lutego jest świętem wyjątkowo bezczelnych osób. Wiecznych samotników, przegrańców życiowych, fizycznych brzydot. Oni tego dnia wychodzą na powierzchnię i straszą nas swymi uczuciami.
Tak jak ta moja stukilogramowa piękność. Jej wyznanie było obrazą. Jak mogła pomyśleć, że ze wszystkich żyjących facetów, którzy nawet nie mówią jej "cześć" na przywitanie, ja miałbym pozwolić na skorzystanie z dobrodziejstw mego łoża?

I wreszcie - Walentynki to także święto bezwartościowych wyznań i uczuć tak wątłych jak piersi trzydziestek. Cóż z nich zostaje po latach? Nic. Przekonajcie się sami, odgrzebcie stare listy i maile od osób, które do was pisały przed laty. Ilu z nich wciąż jest obok was? Ilu z nich nawet dziś mogłoby wam napisać o różach na górze i fiołkach na dole? Do ilu ideałów sprzed lat wy wciąż czujecie coś więcej niż zobojętnienie?
Nigdy nie zakochałem się w Walentynki, nigdy nie napisała do mnie kobieta, w której chciałbym się zakochać, dlatego najwyższy czas by zmienić priorytety. Jako facet z wynikiem ujemnym, oprawionym w ramki i wiszącym nad stołem kuchennym, żyjący w ścisłym celibacie, postanawiam nie liczyć na to, że znajdę miłość mego życia. Teraz wystarczą mi tylko długie nogi, fajne piersi i gwarancja wymarszu z mojego domu pierwszym porannym tramwajem.
Miłość zostawiam poetom.

 


 

Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: 
kominek.in

 





 



piątek, 13 lutego 2009, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2009/02/13 21:38:55
W ostanie walentynki dziewczyna ze mną zerwała :D
-
2009/02/13 21:39:17
wow, właśnie za takie teksty kocham Kominka ;) a zwłaszcza za drugi akapit ;)
-
2009/02/13 21:40:07
A ja taką piękną walentynkę Kominkowi napisałam :( No trudno, pójdzie na undisclosed recipient do kolegów :(
-
Gość: she, 77-254-180-216.adsl.inetia.pl
2009/02/13 21:40:27
Walentynki .. ,
Taaa ..
Jeden wielki szit - jak dla mnie :)
Dzień jak co dzień można by rzec.
A wszyscy się tak podniecają; buszują po sklepach w poszukiwaniu "miłosnego" prezentu, rezerwują bilety do kina, stolik w restauracji, bilet na koncert ..
I tak tylko jeden dzień w roku zakochani udają, że są zakochani.
Rzygać się chce :)
-
2009/02/13 21:40:50
Walentynki sa fajne jak sie ma 13 lat i czeka sie z niecierpliwoscia na laurke od kolegi z lawki obok. Dla mnie walentynki to dobry pretekst, zeby dostac wolne w pracy 'bo mam romantyczna kolacje z ukochanym czy cos w tym stylu'. Moge wtedy caly dzien wklepywac w siebie czarodziejskie mazie a potem spedzic milo wieczor ze znajomymi. Ot, taki bonus w postaci mozliwosci bezkarnego nieprzejmowania sie codziennoscia i sedzenia milego dnia w gronie fajnych ludzi. A nie jakas tam nagla, niecodzienn milosc-srylosc i romantyczne pierdoly.
To dla dzieci i nastolatkow.
-
2009/02/13 21:42:17
Ekhm...mialam na mysli ze takie walentynki sa dla dzieci i nastolatkow, a nie ze milosc ogolnie.
-
2009/02/13 21:43:55
No cholera... Liczyłem, że już dziś ktoś mi wyzna miłośc i nic...
Może jutro?
Czemu moja kuzynka ma w opisie na GG: "Jutro święto singli"?
-
2009/02/13 21:44:39
Ja pamiętam jak w podstawówce mieliśmy skrzynkę, do której wrzucało się walentynki a później z niecierpliwością czekało się aż będą roznosić :)
A jutrzejsze Walentynki spędzam do 19 na uczelni. No.
-
Gość: bla bla bla, xdsl-10819.walbrzych.dialog.net.pl
2009/02/13 21:45:41
"Ty mnie tak kochasz, a ja cię ani trochę, ale cierpię, bo ty cierpisz z mojego powodu i jest mi tak źle, że prędzej cię pokocham niż każę spadać na drzewo. Heh, skąd my to znamy". heh to się tyczy kobiet, facet by od razu zdesantował;) oj znamy znamy, jak ten wasz Pan idealnie trafia w sedno sprawy.;)
-
2009/02/13 21:45:53
A Amorki i tak atakują!-.-'
-
Gość: , blz100.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 21:45:55
taaa... a ja lubię walentynki, zawszem na opak. może jestem przepełniona miłością do Universum, ale lubię patrzeć właśnie w ten dzień na ściskające się pary w tramwajach, wystawy pełne serduszek, wszędobylską czerwoność, psy kopulujące pod bramą i pijaków pijących czerwonego komandosa, czerwoną warkę, palących czerwone męskie.
mimo, że właśnie tego dnia okazuje się, że wszystko można kupić.
-
2009/02/13 21:46:13
taaa... a ja lubię walentynki, zawszem na opak. może jestem przepełniona miłością do Universum, ale lubię patrzeć właśnie w ten dzień na ściskające się pary w tramwajach, wystawy pełne serduszek, wszędobylską czerwoność, psy kopulujące pod bramą i pijaków pijących czerwonego komandosa, czerwoną warkę, palących czerwone męskie. mimo, że właśnie tego dnia okazuje się, że wszystko można kupić.
-
Gość: xx, acx174.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 21:46:15
eeee, a ja to wale!
-
2009/02/13 21:47:37
"Ty mnie tak kochasz, a ja cię ani trochę, ale cierpię, bo ty cierpisz z mojego powodu i jest mi tak źle, że prędzej cię pokocham niż każę spadać na drzewo. Heh, skąd my to znamy". heh to się tyczy kobiet, facet by od razu zdesantował;) oj znamy znamy, jak ten wasz Pan idealnie trafia w sedno sprawy.;)
byzydura panie. jest taki absztyfikant, nie rezygnuje mimo bardzo poważnego powiedzenia 'wypierdalaj'.
-
2009/02/13 21:48:03
e tam. tak se gadasz tylko komin. w zasadzie to kazdy liczy na milosc. ze przyjdzie predzej czy pozniej. ogldales dolce vita, felliniego? tam jest taki typek, co tez se powzial w koncu takie postanowienie jak ty. i skonczyl kurde smutnie.
-
2009/02/13 21:48:30
Ciekawe co jutro dostanę od chłopaka? Będę musiał też mu coś dać :)
-
2009/02/13 21:48:40
coperfield90 w ostatnie walentynki zerwałam z facetem , mam nadzieje ze to nie ty :)
-
Gość: she, 77-254-180-216.adsl.inetia.pl
2009/02/13 21:49:04
nicktnicniemowi ,
Proszę , przestań .
Zaraz rzygnę .
-
2009/02/13 21:49:23
Żadnym świętem są dla mnie walentynki.Obchodzenie ich jest wyrazem polskiej ciemnoty i zaślepienia na amerykańską kulturę.Już pomijając te wszystkie komercyjne bzdury, w ten dzień nie ma po prostu klimatu aby spędzić "romantyczną kolację przy świecach". Od czegoś w końcu mamy święto obchodzone na terenach zamieszkiwanych przez ludność pochodzenia słowiańskiego. Tak, mówię o Nocy Świętojańskiej, kiedy mamy początek lata i naprrrawdę jest wtedy gorąca atmosfera. No ale po co kultywować rodzime tradycje, skoro można jak te barany ślepo podążać za modą. Cudze chwalicie, a swego nie znacie...
-
2009/02/13 21:50:16
@she
ambitnie. a na jaki temat będziesz milczeć i rzygać?
-
Gość: Prysznic z dupy, 92.41.234.152.sub.mbb.three.co.uk
2009/02/13 21:51:14
Są fajne bo napędzają gospodarkę. Jak te święta od Jezusa i od królików...
-
2009/02/13 21:51:26
jakies 10 lat temu poznałam korespondencyjnie chłopaka.
Tak, własnie, korespondencyjnie.Zamiesciłam ogłoszenie w "Cogito", fajna 17 latka, pozna fajnego kolegę, cos w tym stylu.Nazywał się Wojtek.Najpierw były listy, średnio raz w tygodniu, potem, po 8 miesiącach znajomosci umowilismy sie w Katowicach na dworcu głownym PKP.
Był spacer, kwiaty od bukieciarki (wtedy jeszcze stały obok schodów, thaliana i leniwa na pewną potwierdzą:))pierwsze nieśmiałe pocałunki na murku obok spodka
Miesiąc pozniej było kolejne spotkanie i niestety jak się okazało ostatnie.Chyba ja przestałam pisać..
miała być jeszcze puenta, ale zapomniałam co chciałam napisać w podsumowaniu


-
2009/02/13 21:51:36
O borze, Durczok prymityw. I piszę to bez cienia zrozumienia dla jego "profesjonalizmu".
-
2009/02/13 21:51:54
Ja jeszcze mam czas.
Walentynki nie są złe, ale są jednoznaczne i mogą prowadzić do nudy. Zaproszenie/spotkanie w Walentynki jest mocno przewidywalne, jeśli chodzi o zamierzenia. Może się stać rutynowym spotkaniem 'kontrolnym'. Ja kocham, Ty kochasz... Jeśli to okażemy14 lutego.
-
2009/02/13 21:51:56
A ja tegoroczne Walentynki mam gdzieś. Nie mam chłopaka i nie spodziewam się żadnej walentynki, sama również nikogo nie mam zamiaru nią obdarować ;). Ot, dzień jak co dzień. Ostatni weekend ferii.
-
2009/02/13 21:54:44
malwa,
a Ty ze Śląska?
-
2009/02/13 21:54:57
W Walentynki nie można się zakochać, za zimno.
A Durczok to spoko koleś, fajno wjechał do Akademii Sztuk Przepięknych na harleyu podczas ostatniego Wooda. Szczerość dziś jest w cenie.
-
2009/02/13 21:55:44
A ja z innej beczki, ale mnie ten Durczok ubawił. Patrzcie no, facet a przeszkadza mu syf na stole;-)
A walentynki? Bleh, mnie to najbardziej w tym święcie wkurza coroczna bezowocna debata "obchodzić, nie obchodzić, urocze święto, święto komercji". A ciul z tym, po cholerę ta cała paplanina jak wiadomo, że będzie dla tych, co se chcą obejść, a ci, co mają w rzyci - cóż, mają w życi. Ale gorące spory nie ustają.
Nie byłoby źle wycelowanych wyznań i zawodów (w tym dniu jak i w innych) gdyby się chciało nieco ruszyć mózgownicą i przeanalizować - będzie co z tego czy nie będzie. Howgh.
-
2009/02/13 21:55:46
an_angel
yhmy
-
2009/02/13 21:55:55
Na szczęście tradycja Walentynek dotarła do Polski w latach, kiedy byłam za mało głupia żeby dać się wkręcić w tę machinę komercji i przymusu aby włączyć się korowód epatujących miłością na pokaz par.
Najbardziej chyba nienawidzę tłoku w kinie. Człowiek chciałby pójść na jakiś film przy wolnym weekendzie ale odechciewa się po obdukcji kilkunastometrowej kolejki par które silą się na to, aby spędzić Walentynki w wyjątkowy i uroczy sposób. Czy jakoś tam inaczej. Więc wynocha mi jutro z kina, bo chcę iść na film.
Dostałam dziś mnóstwo Walentynek od osób których nie znam, slabo znam, lub nawet na oczy nie widziałam. Mejle. Odruch zwrotny
Mam pecha do Walentynek, bo ich nie lubie, więc i one nie lubią mnie, dlatego jezeli ktoś ma mi zamiar jutro wyznać miłość, jego też nie polubię. Za to lubi mnie piątek 13-stego.
Wypraszam sobie wątłe piersi trzydziestek.
-
2009/02/13 21:56:57
A ja chciałabym ten dzień spędzić wyjątkowo u boku wyjątkowego, mojego mężczyzny. I wiem że taki dzień kiedyś nadejdzie... :)
-
Gość: bla bla bla, xdsl-10819.walbrzych.dialog.net.pl
2009/02/13 21:57:01
hehe a walentynki to jest tak:
1 Samotny i nieszcześliwy powie: "o jaki ja biedy i pójdzie na wódkę, albo z bunczucznym nastawieniem zostanie w domu i bedzie obrażony na cały świat"
2. Zakochany w związku powie: "A mnie to wali, phi waletynki, ja pitole..wypadałoby prezent kupić, wypadałoby..niee?"
3. Zakochana 13stka bez wzajemności pójdzie wysłac walentynkę szczęśliwa po uszy, dopiero później popełni samobójstwo jak nie będzie odezwu.
4 W małżeństwach z wieloletnim stazem, kupia sobie po majtach z bazarku u ruskich, albo bedą udawać że nie ma walentynek.
5. W dziadków, to juz chyba prędzej pora na umieranie.
WALWNTYNKI SAMO ZŁO!

-
Gość: she, 77-254-180-216.adsl.inetia.pl
2009/02/13 21:57:23
Durczok jest spoko.
I co z tego , że klnie?
Każdy to robi, zakłamańcy.
Ważne, że w pracy, przed kamerą jest profesjolistą.
Nie lubimy obłudy ;)
-
2009/02/13 21:58:12
O, mefista, dzięki, zapomniałam. TEŻ sobie wypraszam!
-
2009/02/13 21:58:23
Yyy czy to oznacza, że mam spruć, super seksowne skarpety z napisem I Loch You??? A tyle się kurna napracowałam.
malwa
Potwierdzam. Do tej pory stoją koło dworca babcie i sprzedają małe bukieciki.
-
Gość: Boustius, bwh126.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 21:59:03
Kiedyś w walentyłki przedstawiłem obraz tego 'święta' swojej byłej, właśnie w taki sposób. Ni chu chu nie chciala zrozumiec intencji i logicznie pomyśleć. To był początek końca.
-
2009/02/13 22:00:00
Wracam do domu, odpalam sprzęt, a tu proszę - niespodzianka ;)
Dzięki. Nie mam pomysłu na mądre skomentowanie dzisiejszej notki. Podobała mi się i już ;)
-
2009/02/13 22:00:44
Durczok nie to, że klął. On darł mordę, jako "gwiazda". Mnie się od razu skojarzył z histeryzującym Rokitą. Jakby chodziło o brudny stół, to by poprosił o jego wytarcie. Tu była demonstracja miękkiego facecika, który nie panuje nad emocjami i zwyczajnie się nie kontroluje.
-
2009/02/13 22:01:14
a thaliana
:)
-
Gość: Vontrupka, 150.254.196.18*
2009/02/13 22:02:23
E tam. Walentynki są nawet fajne, pod warunkiem, że z ukochaną osobą spędza się je jak każdy inny dzień. Jeżli natomiast są okazją do 'kochania' kogoś bardziej kwiatkami, komplementami i innymi uroczymi rzeczami, to trochę lipa.
-
2009/02/13 22:03:24
A ja lubię walentynki. :)
Wcale mi nie przeszkadza, że są przesłodzone ani komercyjne. Każde święto jest dobre, zeby oderwać się od codzienności. ^^
Chociaż, ja mam teraz walentynki na codzień, więc jutrzejszy dzień niczym nie będzie się różnił od wcześniejszych dni. ;)
-
2009/02/13 22:03:42
właśnie sobie uświadomiłam, że na jutro jestem umówiona z koleżanką na piwo.. fajnie będziemy wyglądać w tłumie randkujących par, może by tak po kwiatku sobie kupić:)
walentynki są słabe. ale miłość... może się kiedyś znów pojawi
-
2009/02/13 22:04:44
makra
ze sie tak wtrące
Durczok ponoc jest bardzo nieprzyjemnym typem, prywatnie bardzo zadziera nosa i nie lubi się z jednym, z moich ulubionych dziennikarzy Bogdanem Rymanowskim.
Tzw sodówka uderzyła mu do głowy

-
2009/02/13 22:05:02
malwa,
dobrze wiedzieć, że w razie czego jest ktoś w pobliżu z kim można się zabrać na zlot ;)

cacko,
heloł. hepi end? :)
-
2009/02/13 22:06:28
królewna: możecie się dla jaj poprzytulać i potem zdaj relacje jakie miny mieli ludzie z otoczenia :) Ciekawe doświadczenie może być :)
-
2009/02/13 22:06:38
mgr_makra
słownictwo grubiańskie, ale on sam był przecież opanowany. Zresztą ten stół wg niego nie był brudny od 5 min. tylko dłużej, i po prostu wyraził co o tym sądzi. Nadmienił , że po prostu nie wypada żeby stół był brudny, zdenerwował się.
-
2009/02/13 22:06:47
Kominek!
Czepiasz się, to chyba logiczne, że zakochani chcą ten jeden jedyny dzień w roku przeżyć nadzwyczajnie, skoro już taki jest w kalendarzu? Co w tym dziwnego?
-
2009/02/13 22:09:13
an_angel
a kolejny juz w lipcu.Nie wiem czy się wybiorę, nie wiem jeszcze czy do tego czasu będę miała nowszy (mniej zawodny) samochód, ale jakby co, możemy pojechac razem, tyle że pociągiem:)
-
2009/02/13 22:09:27
groch,
mam inną definicję słowa "opanowany". Jak dla mnie stół był ewidentnie pretekstem do wszczęcia awantury. Nie chciałabym pracować ani w jakikolwiek sposób obcować z takim człowiekiem.
-
2009/02/13 22:10:50
wyszłam za mojego męża, bo jako pierwszy nie dał mi żadnego bulszit misia, czekoladek, gumowego serduszka czy innej pierdoły w walentynki. miałam pełne mieszkanie tego z poprzednich znajomości zahaczających o walentynki. pojebało ludzi?? dziś, po x lat miała bym dopiero odwagę powiedziec facetom "i co ja mam z tym zrobić?? nie widzisz, jaka to tandeta?" teraz jest za późno, bo już walentynek nie dostaję. po 30tce ma się z tym spokój.
tak czy inaczej, tego dnia z uczuć robi się kuweta nie do ogarnięcia.
ps. obchodzenie walentynek w stałych związkach graniczy z przemocą w rodzinie.
-
Gość: she, 77-254-180-216.adsl.inetia.pl
2009/02/13 22:11:17
mgr,
A czy Ty chciałabyś , żeby Twoim miejscem pracy był brud i syf?
Jeślli sprzątanie EWIDENTNIE nie jest Twoim obowiązkiem?
-
2009/02/13 22:11:59
mgr_makra
może stół był rzeczywiście brudny, pokazywanie brudnego stołu telewidzom nie świadczy najlepiej
-
Gość: nazat69, aboq162.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 22:12:18
Hm... Walentynki - zimno. mokro i komerchą śmierdzi ;) To w walentynki zerwałem właśnie z (być mogło) moją przyszłą żoną, moją "pierwszą miłością" i z innymi wieloma :) Kominku - czytam Cię już od dłuższego czasu i myślę że w tym co piszesz masz trochę racji. Jak nie większość. "To tego dnia samotni przekonują się jak bardzo są samotni." Oj prawda!
A co do "I zawsze ta osoba, która pragnie ten dzień spędzić wyjątkowo - przegrywa. Zazwyczaj tyczy się to kobiet, bo faceci nie bywają tacy ulegli." to akurat teraz ja przegrałem. Żałoba. Idę zakurzyć.
-
2009/02/13 22:13:31
malwa,
jakby co to ja mam samochód, ale narazie nie mam prawa jazdy. Pociąg to chyba najlepsze rozwiązanie. Mam nadzieję, że tym razem pojadę. Oby :)
-
2009/02/13 22:14:07
she,
Nie. Ja bym pewnie sama starła to, co by mi przeszkadzało. Gdyby to z jakichś względów nie było możliwe, poprosiłabym o to jak człowiek. Ja wiem że to BÓG DURCZOK, ale tak samo jak ja robi kupę.

groch,
może był. Ale naprawdę myślisz, że widzowie mogli to dostrzec i że naprawdę się tego obawiał z troski o swojego pracodawcę?
-
2009/02/13 22:14:19
Tylko się przywitam. Podczytuję bloga od jakiegoś czasu, a na jutro przygotowałam 0,7l.
Do świętowania wystarczy?
Z tym, że my nie świętujemy walentynek...
-
2009/02/13 22:14:22
Bardzo lubię Walentynki mimo, że nigdy od nikogo nie dostałam kartki z tej okazji, nigdy też sama takowej nie wysyłałam. Może dlatego ten dzień nie kojarzy mi się z pustymi wyznaniami miłości do grobowej deski.
PS Walentynki spędzę na parkiecie. Będę tańczyć, hulać i pupą wywijać!
Durczok jako szefo Faktów, musi trzymać ekipę w ryzach :) Jak to mawiała moja babcia: jak nie wrzaśniesz, nie rzucisz kurwami to Cię dziecko drogie, nie zrozumieją i nie usłuchają.
-
Gość: majeq, abgn97.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 22:14:36
walentynki to podobno święto zakochanych. a ja nie bywam zakochana, dlatego go nie obchodzę. kiedyś ktoś zadzwonił do mnie w walentynki z życzeniami, a ja odpowiedziałam, że to nie moje święto. później dowiedziałam się, że "życzenia" były propozycją. ale nie szkoda mi, bo nudnyi był i miał dziwną fryzurę.
walentynki to dla mnie bardzo miły dzień, bo spędzam go z kumplami, którzy są singlami w jakiejś knajpie i mam kupę śmiechu.

lubię święta bożego narodzenia, chociaż się kupuje różne świeczki, jakieś sianko z fabryki w centrum wielkiego miasta i bombki (już we wrześniu). dlaczego mam więc narzekać na skomercjalizowane walentynki?
w sumie walentynki byłyby fajne, gdyby nie miliard ludzi w fajnych knajpkach, kinach i kolor różowo-fioletowy na każdym kroku.

ale nadal pragnę, żeby kominek został MOJĄ WALENTYNKĄ.
-
2009/02/13 22:15:13
makra,
o co cho z tym Durczokiem?
-
2009/02/13 22:15:49
password... ja jestem upośledzona.
-
2009/02/13 22:16:26
angel,
Kominotki.;)
-
2009/02/13 22:16:50
aniołku,
bardzo hepi end. (!!!) :D
-
2009/02/13 22:19:28
love durczok. widzę, że poza kamerami zachowuje się jak każdy normalny człowiek w pracy :)
-
2009/02/13 22:19:52
paulina.galli,
coperfield90 w ostatnie walentynki zerwałam z facetem , mam nadzieje ze to nie ty :)
zerwane więzi...

Wiecie, że Jan Szymaniak wczoraj zmarł? I o co chodzi z Durczokiem?
-
2009/02/13 22:21:05
Jest tu ktoś z tematu o braku piersi i krzywych nogach??
-
2009/02/13 22:22:05
teklunia,
ja.

sesja,
kłamiesz!
-
2009/02/13 22:22:36
mgr_makra
naprawdę myślę, że zdenerwował się bo stół był brudny; nikt go nie sprzątnął od jakiegoś czasu; w trosce o to co na wizji- tak
-
2009/02/13 22:22:40
a jestem sama i ani trochę nie czuje sie samotna. nie mdli mnie, ani na widok czerwieni ani na widok bardzo intensywnie przytulających sie par. jeśli ktoś chce świętować to niech świętuje, jeśli ktoś chce rzygać niech sobie rzygnie. tylko jak najdalej ode mnie. dziś w pracy dostałam od kolegów mnóstwo słodkości, czekoladowych, piernikowych, pysznych... tak po prostu, bez podtekstów i patetycznych życzeń. więc jeśli o mnie chodzi walentynki mogłyby być częściej :)
-
Gość: Wojtas1977, 213-156-35-140.fastres.net
2009/02/13 22:23:56
Ja tam jutro swietuje nie z powodu walentynek bynajmniej ale poprostu:jest sobota to trzeba sie napic bo w niedziele mozna pospac porzadnie
-
2009/02/13 22:24:05
A ja dzisiaj nieźle zaszalałem:)
Do "koleżanki" z pracy z zapytaniem jak spędza walentynki, a ona że zazwyczaj ma pecha w ten dzień. A ja do niej, a co dlaczego masz pecha, samochód Cie potrącił czy jak? A ona, tak, dwa lata temu mialama wypadek:| Mina mi zmarniała. Wróżek jestem jakiś czy co? :)

Co do Durczoka to ładnie koleś zaszalał, ale z doświadczenia wiem, że niektóre "gwiazdki ekranu" mają różne i dziwne odpały :) Nie napiszę o kogo mi jeszcze chodzi, ale już kiedyś widziałem, że o tej osobie pisano w komentarzach :)
-
2009/02/13 22:24:37
makra,
borze, nie było tego pytania, ale dzięki hehe.

cacko,
to suuuper :*

teklunia,
mmm... ja chyba też.
-
Gość: , adhh14.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 22:24:39
-
2009/02/13 22:25:23
niebieskooki
jak sie zdenewujesz nie przeklniesz czasem?
-
2009/02/13 22:25:31
teklunia,
ja tezsię moge przyłączyć dziś. :)

aniołku,
ach! :D Nawet nei wiesz jak ja sie ciesze! :D
-
2009/02/13 22:26:49
a właśnie do "Szkła kontaktowego" dzwonił telewidz i się oburzał na słowa Durczoka, hehehe :)
-
2009/02/13 22:27:43
groszkufasolkowy:)
Jak się zdenerwuję ja to potrafię przeklnąć, niezaprzecze:)
Lecz ja tu nie pisałem o sobie tylo o "gwiazdkach ekranu" :)
-
2009/02/13 22:28:48
cacko,
piszesz już prezentację na polski?
-
2009/02/13 22:28:55
cacko_z_dziurka
Do krzywych nóg?
mgr_makra an_angel1987
to mało Was. Mniejsza z tym.
-
2009/02/13 22:29:08
angel, bo ludzie to hipokryci.
niebieskooki, a ludź z ekranu to gorszy? :)
-
2009/02/13 22:29:24
niebieskooki
zrozumiałam, że zarzucasz Durczakowi bycie gwiazda ekranu i ten incydent ze stołem jako odpał
-
2009/02/13 22:30:19
Walentynki spędzę w pracy. Starsi panowie będą częstować mnie cukierkami, młodsi pytać co robię po pracy. Dzień jak codzień.
Będę świętować kiedy zobaczę się ze swoim mężczyzną. Świętujemy za każdym razem.

Dobry wieczór wszystkim. Ślę pozdrowienia z bajecznie zasypanego śniegiem południa. :)
-
2009/02/13 22:30:36
Odpierdolcie się od Durczoka, świętoszki, kurwa wasza mać.
-
2009/02/13 22:31:13
aniołek,
lektury zebrałam w kupę. Od poniedziałku zacznę pracować nad tym... teraz weekend! :)

tekluń,
cokolwiek. Mogę mieć krzywe zęby, nogi, nos, po prostu chcę dostać kartę klubu. :D
-
Gość: Iris, inet20908na-3.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/02/13 22:31:14
Noooo... w końcu tekst o mnie. Musze raz na zawsze zakończyć ten toksyczny związek. I panowie! Będę do brania !
-
2009/02/13 22:31:36
o- jak Durczok owi
-
2009/02/13 22:32:09
Kominku
Przepraszam bardzo, ale ja w jednym zdaniu trzy razy "jebać" nie odmieniam.
Choć się nie czepiam :)
-
2009/02/13 22:32:32
cacko_z_dziurka
Fajnie.. Ja mam tylko krzywe nogi i nos, bo zęby już są proste..:D
-
2009/02/13 22:32:46
"Rurku... "

Kurwa, boskie.
-
2009/02/13 22:33:51
nie obchodze walentynek, imieninek, urodzinek itp i mimo ze co roku powtarzam kazdemu z osobna, ze nie chce prezentu, nie obchodze tych 'swiat', zlewaja mnie i tak ZAWSZE znajdzie sie ktos, kto na sile bedzie mnie uszcześliwiał nietrafionym prezentem i sciagniętymi z sieci życzeniami, które znam na pamięć, bo co roku dostaje te same, tylko osoby się zmieniają.
ide na tile tequile.
-
2009/02/13 22:34:31
ml76
witaj:)
ja nie powiedziałem, że gorszy. Ale nie jednemu spadłby przysłowioy włos z głowy, gdyby sam musiał coś zrobić, jak naprzykład wziąć chusteczke i coś przetrzeć.
Groszek
Poniekąd jest on już gwiazdą ekranu:)
-
2009/02/13 22:34:42
Ojej. Ależ ten Durczok męski. No proszę... Wydawał się taki niepozorny.
-
2009/02/13 22:35:08
ml
"po 30tce ma się z tym spokój."
Nie zawsze- ja nie mam.

"obchodzenie walentynek w stałych związkach graniczy z przemocą w rodzinie"
Jestem w stałym związku, "obchodzę" walentynki, co więcej lubię ten dzień, choć nie wpadam w jakąś histerię biegając za prezentem. To miły dzień, jeśli ma się z kim.
-
2009/02/13 22:35:12
teklunia,
co ty knujesz? :D

cacko,
to owocnej pracy życzę. Najgorzej jest się za to zabrać. Przynajmniej ja tak mam
-
2009/02/13 22:35:25
ja bardzo lubie walentynki w tym roku bo wypadają w sobotę... a ja lubię soboty.

a co Durczoka to już dajcie spokój, też bym się wkurwił jakby mnie posadzili przy brudnym biurku i kazali pracować... i nie muszę być do tego "gwiazdą", gwiazdą czy nie gwiazdą prowadzącą cośtam w TVN, wystarczy brzydka pogoda. a niech mu zaproszą gości do studia, przecież to on będzie ślepiami świecił jak mu któryś powie "ale macie ujebane biurka w tym TVN" (to nic, że on chyba fakty prowadzi).
-
2009/02/13 22:36:14
o kurwa walentynki - ście chyba wszyscy są gupi, albo was tylko pogięło, bo każdy dzień w kalendarzu wart jest tego, żeby być na endorfinowym haju.
ot choćby ja dla naprzykładu szczytuję orgazmem, gdyż skądinąd albowiem -
w połowie lutego dostanę przecudnej urody kalesony i jestem z tego powodu bardzo.
ajlawju ciem Małe - Ty co wiesz, albo wprost przeciwnie, się domyślasz ;)

in nomine patris, et filii, et spiritus sancti. amen.
-
2009/02/13 22:36:18
an_angel1987
Już nic.;)
-
2009/02/13 22:36:26
Ja się w temacie walentynek wypowiedziałam pod poprzednią notką. Zwykle nie świętuję, bo i tak nie mam z kim i czego, a w tym roku dostałam walentynkowy megabukiet róż z bilecikiem od mojego-faceta-na-odległość i jestem bardzo szczęśliwa :) Przemiła niespodzianka.
panna.ka,
skąd dokładnie na tym południu jesteś?
-
2009/02/13 22:38:13
w walentynki wszystkie restauracje zapchane po brzegi. no ale nie mam nic przeciwko nim. chętnie dostanę jutro lizaka w kształcie serca:)
-
2009/02/13 22:38:35
tekluń,
ja mam skrzywienie psychiczne. Wystarczy?

aniołku,
nie myślę o tym. Boje sie czasu od poniedziałku... Musze się wziąć za pracę maturalną, korki z angielskiego kumpelom i nadrobienie całego materiału z rachunkowości - bo pierwsze nei chciałam podchodzić do egzaminu, ale mój 'ktoś' powiedział, że jego nie interesuje jak ja to zdam, ale mam zdać i go nei denerwować 'niepodchodzeniem'.
No to się doigrałam.
-
2009/02/13 22:38:42
niebieskooki
taa, ludzi fantazjąąąąąą, wyzwala zazdrośććć
-
2009/02/13 22:38:50
kominek,
Odpierdolcie się od Durczoka, świętoszki, kurwa wasza mać.
o właśnie, Odpierdolcie się od Durczoka
-
2009/02/13 22:38:52
durczok wymiata :)
ludzie to są tacy, że jak się ich czasami nie zjebie od góry do dołu to nie zrozumieją.

niebieskooki, no nie rozbawiaj mnie. może po godzinach mam zostawać i sobie kubeczek myć?

artystyczna, a ty się chwalisz czy skarżysz, że nie możesz sobie dać z tym rady? kocham dostawać prezenty, jak każda kobieta, ale cały rok, a nie w walentynki, urodziny czy inny dzień dobroci dla zwirząt.
-
2009/02/13 22:39:27
Kominek
Ja do Durczoka nic nie mam, jest dobry w tym co robi, zna się na swojej pracy, widzialem wiele jego wywiadów. Zarówno tych z początku jego kariery i po tym jak okazało się, że tak jak Marcin Pawłowski którego już nie ma, jest on chory na raka, jeśli się gdzieś nie pomyliłem. Facet walczy z chorobą i dobrze mu to wychodzi. Jest twardy nie daje się.
-
2009/02/13 22:39:47
gen,
A czy ty wysłałeś już makrze walę_tynkę?

sesja,
w to akurat nie wątpię, że TY byś się wktuwił:) Ale Ty jesteś wycięty z MensHealth:)
-
2009/02/13 22:41:10
cacko_z_dziurka
Wystarczy.;)
-
2009/02/13 22:41:14
yamka,
kotlina oświęcimska :) Też mam faceta na odległość. Szlag.
-
2009/02/13 22:41:52
makra,
wiesz jak jest; nigdy mnie nie kochałaś, a co dopiero potrzymać za rękę
-
2009/02/13 22:43:09
ml76
i wy tak nic z mężem w walentynki, nic a nic? W ogóle?
z tego co piszesz wynika, ze tak Ci jest dobrze, a ja Ci nie wierzę
Brzmi to jak usprawiedliwienie dla Twojego męża, ktory byc moze nie lubi walentynek albo okazywac Ci uczuc.Tak sobie zgaduję.
-
2009/02/13 22:44:25
gen,
ale ja w przeciwieństwie do Kominka lubię jak się mi okazuje miuość, bo nie jestem aż tak skromnom_osobom.
-
2009/02/13 22:44:32
panna.ka
A ja kobietę na odległość :)
-
2009/02/13 22:45:45
nie nawidze walentynek :D az przypomniala mi sie recepta na sen o przyszlym mezu. wystarczy w nocy w wigilie walentynkowa 13 lutego isc na cmentarz i 10 razy okrazyc kaplice z ktorejs tam strony (prawa?)
mi tam by sie co innego snilo po takiej wizycie
-
2009/02/13 22:46:08
niebieskooki,
i z tego tytułu jutro po pracy idę na randkę z flaszką. :)
-
2009/02/13 22:46:44
zasiadłam przed telewizorem z bananem w reku. odpaliłam mtv zeby obejrzec tile tequile i co widze... czwarty raz ten sam odcinek!
-
2009/02/13 22:47:03
nea,
idę na cmentarz. Z moim skrzywieniem. :D
Choć i tak wiem, że przyśni mi się Kominek.
-
Gość: Majkel, aaks206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/13 22:47:12
Tekst o tyle smutny co prawdziwy, walentynki są tak samo dobrym dniem na bezwartościowe wyznanie jak każdy inny. Wydaje mi się jednak, że pomimo przeciwności serwowanych nam przez ten cyniczny świat, prawdziwa miłość, przeznaczona dla poetów, może dotyczyć również zwykłych śmiertelników.
-
2009/02/13 22:47:13
matylda,
restauracje i kina. To takie oryginalne.

cacko,
czyli, że ty do technikum?Będzie dobrze kochana. Im więcej rzeczy ma się do zrobienia, tym łatwiej się zorganizować. Lepiej się wziąć za wszystko wcześniej. Uczę się tego od tylu lat i mam nadzieję, że w końcu się nauczę :))
-
2009/02/13 22:48:20
crippled,
wyłącz mtv i podziwiaj Durczoka. Chętnie bym posprzątała to jego nieszczęsne biureczko.
-
2009/02/13 22:49:46
aniołek,
tak, ja technikum. Ekonomiczne. Nic z tego nie kumam i niech was buk broni, jakbym czasem w banku w pracy wylądowała. Bojcie się o wasze pieniądze! :D
-
2009/02/13 22:50:00
makra
wiem ze jesteś przepiękną i chciałbym żebyśmy niewiele myśląc - spodobali się sobie
w tym samym momencie, czyli mówiąc potocznie, od pierwszego wejrzenia.
-
2009/02/13 22:50:46
cacko: mi by sie pewnie zombi wychodzacy z kominka wysnil w hat ever ...
-
2009/02/13 22:51:10
makra
Durczok nie jest w stanie wyczyścić takiego stołu samodzielnie. Czyszczę czasem stoły w studiach, czy reżyserkach i wymaga to :
- wprawy
- czasu
- dużej ilości środków czyszczących
- dobrych środków czyszczących, przystosowanych do czyszczonej powierzchni
Wierz mi, że to nie jest zwykłe przetarcie biurka szmatką.
Inna rzecz, że u nas nawet największe gwiazdy mówią po prostu: wyczyściłbyś stół, bo się zaczyna lepić. Nie przeklinają i mówią ludzkim głosem. Ale ja nie pracuję w telewizji.
-
Gość: jolka, 83.2.157.*
2009/02/13 22:53:08
i człowiekowi od razu chce się żyć i patrzeć na tew wykrzywione w uśmiechu mordy i zez w oczach zakochanych par co to jutro straszyć będą po barach, pubach ,restauracjach, kinach i co gorze ulicach...Kominek dzieki za wszystko! :D
-
2009/02/13 22:53:27
cacko
sam jestem po ekonomiku:) nie jest tak źle, będzie dobrze, zobaczysz :)
-
2009/02/13 22:53:33
nea,
jaki tam zombie. Nie widzę nic strasznego w cmentarzach, przecież wszystko tam już pogniło. :D

i39.tinypic.com/i50r38.jpg - tak się uczę. =)
-
2009/02/13 22:53:42
cacko,
do banku? bezpieczniej im będzie w skarpecie, tam ich kryzys nie dosięgnie.

makra,
co ty wiesz o myciu stołów... ;)
-
2009/02/13 22:53:48
gen,
chciałbym żebyśmy niewiele myśląc - spodobali się sobie
No i tu cholera klops, bo mnie się właściwie nigdy nie zdarza niewiele myśleć:)

supergrover,
no o tym mówię. O mówieniu ludzkim głosem. Może on się boi, że jak zachowa się normalnie, to straci "autorytet":D
-
2009/02/13 22:54:19
niebieski,
to jest straszne!
Matematyka jest straszna!
Rachunkowość jest straszna!
Ekonomika jest straszna!
Jedynie marketing mi się podoba. O! :D
-
2009/02/13 22:55:40
panna.ka
durczoka lubie, ale jakby sam sobie wytarl ten blat nic by sie nie stalo, a teraz co? chlopak sie nawkurzal, nasapal i jest sensacją na pudelku zaraz po aferze z rihanna (:
-
2009/02/13 22:56:16
cacko: dobra to idziemy razem :) juz dawno nic mi sie nie snilo to moze dzis pod wplywem wrazen chociaz cos
-
2009/02/13 22:56:21
panna,
a facet Twój skąd?
-
2009/02/13 22:56:58
hehe to się Kamilek wkurzył :D
cacko,
ja też po ekonomiku jestem. Jedyne co dobrze wspominam to matematykę i wf :)
-
2009/02/13 22:57:41
malwa, hehehe. jasne. mnie by szlag trafił, gdyby on miał poryw raz do roku i to z ogólnoświatowego przymusu. nie wmawiam mi, co myślę o walentynkach, zwłaszcza, ze mi się osobiście źle kojarzą, bo zawsze dostawałam walentynki nie od tych facetów co chciałam. u innych mnie to rozczula, zwłaszcza u młodzieży. wymuszanie na facetach okazywania uczuć i to raz do roku jest dla mnie bez sensu. wg mnie powinni to robić, kiedy sami uważają za stosowne. jako kobieta nigdy nie wysyłałam walentynek. jakoś nie przyszło mi do głowy. chyba że w ramach wygłupów :)
co nie zmienia faktu, że chcę ostatnio dostać jeszcze jeden nowy naszyjnik. bo tak.
-
2009/02/13 22:58:38
cacko
Ja na początku nie lubilem matematyki i przedmiotów zawodowych, ale na trzecim juz roku uwielbiałem i matematyke, rachunkowość, statystyke i tym podobne przedmioty:) No o wf-ie nie bede wspominał, bo to oczywiste:)
-
2009/02/13 22:58:46
nie. w 1997 dostałam od tego, od którego chciałam dostać. potem raz w 2000. i tyle. trauma.
-
2009/02/13 22:59:10
yamka,
z pomorza.

crippled,
cóż, nie lubię bluzgających mężczyzn, ale Durczok bluzga wręcz z wdziękiem. Też bym się wkurzyła gdyby ktoś zostawił mi syf na miejscu pracy. Z tym że użyłabym ciut bardziej wysublimowanych określeń. ;)
-
2009/02/13 23:00:34
makra
mnie się właściwie nigdy nie zdarza niewiele myśleć:)
zatem sytuacja jest dobra, ale nie beznadziejna.
-
2009/02/13 23:01:06
panna,
wow. Myślałam, że nikt nie ma gorzej ode mnie... :x
przepraszam.
Wymieńmy się miejscówkami, ja z pocałowaniem w rękę do tej Kotliny, Ty z Poznania na pomorze też masz bliżej... ehh.
-
2009/02/13 23:01:15
Św. Walenty lata temu był patronem ludzi chorych na padaczke.
jakis bardzo inteligentny człowiek doszedł-do wniosku że stan zakochania jest jak atak padaczki i tak właśnie św. Walenty stał się patronem zakochanych...
Jaz mym onym walentynki spędzam oglądając wszystkie odcinki smerfów przy butelce wina. Wprost nie mogę się doczekać !
-
2009/02/13 23:02:26
czy u was też jest mega giga dużo śniegu? :)
-
2009/02/13 23:02:30
yamka,
może się facetami wymienimy? Będzie prościej, rozumiesz.
-
2009/02/13 23:03:07
panna,
to zależy ile Twój ma wzrostu, czy pali i czy ma prawo jazdy ;)
-
2009/02/13 23:04:45
angel,
Tak. U mnie wszystko jest obficie opruszone świeżym śniegiem. Wciąż sypie. :)
-
2009/02/13 23:05:03
zainspirowany komi notką ochoczo wskoczyłem na pudelka i pogalopowałem do owego "artykułu źródłowego". przewieźli się po nim co najmniej tak, jakby tam kogoś zgwałcił i wypatroszył, pudelki to jednak pieski z małymi fujarkami.
-
2009/02/13 23:05:26
yamka, panna
chciałam wam podsunać ten pomysł, ale wydawał mi sie tak głupi, że zrezygnowałam..a jednak;)
-
2009/02/13 23:06:36
gen,
jest dobra , jak gospodarka Zimbabwe.
-
2009/02/13 23:07:03
nea,
chodźmy. Już jestem gotowa do podróży, prowiant czekoladowy przyszykowalam. :D

golono,
wyjdź. ;] ;*

niebieski,
ja jestem w 4 klasie i dopiero teraz nienawidzę tych przedmiotów. W końcu, sama tę szkołę wybrałam...

angel,,
u mnie jest mega dużo śniegu! WkÓrwić się idzie, jak dziś maszerowałam po mieście, a chodniki nie odśnieżone. Spaliłam za dużo kalorii ^^

-
2009/02/13 23:07:04
yamka,
nie pali(co zawdzięczamy ogromnej sile perswazji panny.ka, przy okazji postraszyłam go impotencją), posiada prawo jazdy łącznie z samochodem (ciut obciachowym ale na chodzie), jest wysoki. Wiesz co? Rozmyśliłam się :)
-
2009/02/13 23:08:54
panna. cacko
Chyba jutrzejszy wieczór spędzę na spacerze po chorzowskim parku. Uwielbiam taki świeży śnieg i wieczorne spacery połączone z szaleństwami na mięciutkim śniegu :))
-
2009/02/13 23:08:55
panna,
ale czekaj, bo mój też nie pali i to fabrycznie (majeczka nie musiała używać perswazji), ma prawo jazdy włącznie z samochodem (którym jednak nie jeździ, bo chyba jest obciachowy :D ale zawsze ma służbowy!) i jest wysoki. To jak? ;)
-
2009/02/13 23:10:59
cacko
4klas hmm:) Najlepszy rok w tej szkole i akurat ostatni:) Maturka wtedy i egzaminy zawodowe:) To były czasy :)

panna, yamka
To zapewne jedna z Was przejeżdża przez moje miasto jak jedzie do swego lubego:) Oczywiście jadąc pociągiem:) A ja przejeżdżam, koło jednej z Was, jednego lubego:)
Acha, nie palę i mam prawo jazdy:)
-
2009/02/13 23:12:55
niebieskooki,
czyżby jakiś Wrolove?
-
2009/02/13 23:13:09
WroClove, przepraszam.
-
2009/02/13 23:13:15
też nie jestem za tym, żeby okazywać sobie uczucia raz do roku tylko i tylko wtedy dostawać kubki, kwiaty i albumy. ale mojego lizaka będę bronić do końca:) no chyba w każdym coś z dziecka zostaje mimo upływu czasu:)
-
2009/02/13 23:13:22
angel,
ja jednak wolę podziwiać zimowy krajobraz zza okna. Najlepiej owinięta kocem, z gorącą herbatą w moim ulubionym kubku i z książką na kolanach.

yamka,
Czy Twój mężczyzna jest dochodowy?
-
2009/02/13 23:13:47
Ja do Walentynek nic nie mam, lubie je choc nie grzesze urodą i nie dostaje zbyt wielu przentow w ten dzien. Kojarzy mi sie z atmosferą wyczekiwania no cos co moze, ale nie musi byc. Nonsens, ale dla mnie to jest fajne.Nie robie sobie zbyt duzych nadziei i jest OK.Nic nie ma-luz, cos jest- hurra :)
Niech ktos tryzma za mnie jutro kciuki..:)
-
2009/02/13 23:14:04
yamka
:)
Wroc.. to się zgodzę, ale czy jakieś love to nie wiem:) No jutro to pewnie wszędzie będzie love:)
-
Gość: humbulumbu, crowley-nat.greenlan.pl
2009/02/13 23:14:58
miałam coś mądrego napisać, ale mi się odechciało.
wszystkim anty-Durczokom między oczy! o! świętoszki cholerne, jakby was nigdy w życiu nie poniosło z byle powodu. litości!!!
-
2009/02/13 23:15:16
haha, faktycznie! ale go zjechali na plotku:) Profesjonalny jad za profesjonalne chamstwo:)
www.pudelek.pl/artykul/15485/durczok_klnie_gorzej_niz_lis_nie_wkurwiaj_mnie_wideo/
-
2009/02/13 23:15:28
panna,
na razie wystarczająco. Do tego ambitny, oddany i bardzo się stara :)
Wiesz co? Rozmyśliłam się! ;)
-
2009/02/13 23:15:29
Jeszcze tylko 45 minut i zaczną się Walentynki! Już się nie mogę doczekać.
-
2009/02/13 23:15:56
cacko,
Ty to masz dobrze ;) ja się musiałam 5 lat!! tam męczyć, oczywiście też z własnego wyboru :|
-
2009/02/13 23:16:09
niebieskooki,
nie jeżdzę przez Wrocław. Katowice, Łódź, Bydgoszcz. Jakoś tak...
-
2009/02/13 23:16:34
niebieskooki,
wow. To alem zgadła! W takim razie obie przejeżdżamy przez Twoje miasto jadąc do lubego :)
-
2009/02/13 23:17:12
cacko: no tak przez zoladek do serca w koncu, mniejsza z tym ze moj i Twoj :)
-
2009/02/13 23:17:22
yamka,
zamienił stryjek siekierkę na kijek. Mężczyzna zawsze pozostanie li i jedynie mężczyzną. ;)
-
2009/02/13 23:17:57
humbulumbu,
o! Ktoś z moich okolic, w dodatku lubię te okolice i mam do nich sentyment :)

yamka, panna
:)
-
2009/02/13 23:18:29
Łe. Jednak panna inną trasą śmiga.
Ale z tym li i jedynie prawdę głosisz. Jak każdy, wady swe ma.
Tylko dziś mu się ich staram nie pamiętać ;)
-
2009/02/13 23:18:32
panna,
a ja zależnie od nastroju. Jestem raczej ciepłolubna, ale świeży śnieg, taki jeszcze nieudeptany, to jest to co aniołki lubią najbardziej.
-
Gość: , crowley-nat.greenlan.pl
2009/02/13 23:21:13
niebieskooki

a co? też greenlana masz? ;)

-
2009/02/13 23:21:40
Ho ho ho flaszka wódki w walentynki.
-
Gość: humbulumbu, crowley-nat.greenlan.pl
2009/02/13 23:22:50
przez procenty aż podpisać się zapomniałam ;)
-
2009/02/13 23:23:37
makra,
Również święty, nietykalny Kamil Durczok potrafi zachować się w pracy jak cham i wykorzystując wysoką pozycję w zespole, bezkarnie obrażać ludzi. Na wizji udaje oczywiście miłego i kulturalnego. Jakie to fałszywe.

to nie jest profesjonalny jad tylko skurwysyństwo... i nie wiem czy profesjonalne - nie znam się. Ja nie odnotowałem, żeby on tam kogokolwiek "obrażał". Drugie i trzecie zacytowane zdanie chyba nie wymaga komentarza :)

Jeszcze tylko 38 minut i zacznie się sobota. Dobrze, że nie piątek-trzynastego, bo to straszny dzień.
-
2009/02/13 23:23:58
niebieskooki,
ekonomia to samo zuo! Ale moja klasa jest kochana ^^

golono,
ja bym mogła siedzieć jeszcze rok, moja klasa jest cudowna, atmosfera j est wspaniała... ogólnie wspaniali ludzie. Tylko ta matematyka...

nea,
a co sobie żałować będziemy ? ! ????

www.youtube.com/watch?v=tqxDUMcVjws
Orgazmuje się przy piosence. ;D
-
2009/02/13 23:24:32
makra, a co profesjonalnego jest w tekście pudelka? przecież durczok nie obraża nikogo personalnie, tylko wnerwia się na problem a ten koleś z nim jeszcze bez sensu dyskutuje, zamiast powiedzieć, że to już załatwia. ja tam durczoka rozumiem. nieprofesjonalna to jest ekipa z która pracuje durczok.
-
2009/02/13 23:24:38
aniołku,
uwielbiam stać nad ranem przy oknie i podziwiać świeży śnieg. Jeszcze zanim zrobi się jasno, tak pięknie iskrzy i mieni się. To samo wieczorami.

Co oczywiście nie zmienia faktu, że złorzeczę ilekroć muszę wyjść z domu. Cholernie marznę, nie znoszę śniegu topiącego mi się na rzęsach, a po bliższym kontakcie z zimnym rumienię się jakbym obaliła pół litra.
-
2009/02/13 23:25:21
humbulumbu,
nie, mam "infointernet" :)
Takie małe zboczenie zawodowe;)

cacko,
no może i zło, ale ja właśnie klasę miałem zajebiaszczą:)
-
2009/02/13 23:26:25
panna.ka,
znam to. Zawsze blada JA, po przebiegu na zimnie-burak
okrutne:)
-
2009/02/13 23:26:38
sesja,
a ja się bałam, że on tę wizażystkę z wściekłości palnie albo zwyzywa. I jestem pewna, że ona też się bała. Ja nie wiem jak to nazwać, ale w Korei Północnej by się na pewno sprawdził na stanowiskach partyjnych.
-
2009/02/13 23:27:23
panna,
mam ten sam problem z rumieńcami, szczerze ich nienawidzę.
-
Gość: humbulumbu, crowley-nat.greenlan.pl
2009/02/13 23:27:27
niebieskooki

zboczeńców Ci tutaj dostatek ;)
-
2009/02/13 23:28:01
Eeee tam dobry pijacki rumieniec nie jest zły.
-
2009/02/13 23:28:47
kanata,
Burak to złe określenie, ja po prostu się rumienię. I ten wściekły katar...
-
2009/02/13 23:29:09
ml,
nie no nic się nie stało. Wartościowy człowiek, genialny dziennikarz, pokazał swój profesjonalizm po męsku, ujawniając przy okazji zdolności przywódcze. Heh.
-
2009/02/13 23:29:29
panna,
rumieńce i czerwony nos. Tego akurat nienawidzę.

Na mnie już czas, dobranoc, muuuaaa!
-
2009/02/13 23:29:44
niebieskooki,
tak, zuo! :D Prześladuje mnie. Drażni i naśmiewa ze mnie.
-
2009/02/13 23:30:49
ktoś stwierdził, że walentynki to święto singli. faktycznie - chyba oni najbardziej to przeżywają. ja przeżywam do tego stopnia, że aż dzień wcześniej musiałam troszkę poświętować.

dobrze, że jest mozilla i nie muszę sama wyszukiwać literówek, bo naprawdę po rosyjskim szampanie mi się naprawdę nie chce.
-
2009/02/13 23:31:09
panna.ka
Burak-moze faktycznie przesada-ale nie dla mnie :)
u mnie to wyglada tak-ide powoli, wracam do odmu, ide okrutnie powoli, wchodze i pytanie:
-Chyba bieglas bo rumience masz..
No i katar. Smarkate lata nigdy mnie nie opuszczą. :) Całe szczescie ze w kontakcie z ciepłem przechodzi. W kazdym razie u mnie.
-
2009/02/13 23:31:15
Pa aniołku ;*
-
2009/02/13 23:32:08
Fajny tekst.
Durczok rules. Ale mochery pewnie go wyklną. Takie życie.
Alabala.
-
Gość: moj_ci_on, apn-77-115-12-9.gprs.plus.pl
2009/02/13 23:32:21
walentynki zawsze mi byly obojetne, przez pol mojego zycia ale kiedy ma sie kogos kto sprawia ze nie są smutne to... mogą znow stac sie obojetne ale tak pozytywnie obojetne. nie przepadam za obchodzeniem walentynek i zazwyczaj konczy sie na symbolicznej maskotce albo innej banalnej rzeczy jak np e-kartka hehe wyslana na mejla co swiadczy o malym stopniu powagi tego swieta, ale gdybym nie miala nikogo to rzeczywiscie nie byloby mi wesolo. a wiersze to dno :)
-
2009/02/13 23:32:25
aniołku
:*
-
2009/02/13 23:33:11
Oho, pierwszy prawie-walentynkowy przent. Masashi Kishimoto z nowym chapterem Naruto.
To kocham.
-
2009/02/13 23:33:32
niebieskooki,
[chlast.] zostaw mojego aniołka ;D
-
2009/02/13 23:33:53
makra, oj tam. po prostu też jest człowiekiem i właśnie brak profesjonalizmu u innych go wnerwił. każdy może pęknąć a i tak dobrze, że nie przed kamerami, bo by go zjedli, ale ja bym mu na bank wysłała walentynkę :)
-
2009/02/13 23:36:35
Kominek!
Jesteś niepoprawnym romantykiem!
-
2009/02/13 23:36:37
wiersze to nie dno! dnem jest silenie się na bycie innym, niż się jest naprawdę. takim fajniejszym i w ogóle wyższym. i szczuplejszym. ja tam mogłabym dostać wiersz. z małym ps-em.
-
2009/02/13 23:36:41
Dobry tekst, który oddaje całą walentynkową prawdę. Czytałem z uśmiechem na ustach.
-
2009/02/13 23:37:08
cacko,niebieskooki,
pamiętajcie, że aniołek jest tylko jeden, sasasa. Muuua żuczki!mykam
-
2009/02/13 23:38:02
Ale napisałam fajne ,,opowiadanie'' znaczy miło mi się pisało i miło mi się je czytało. Wiedziała, że nieznajomy z pociągu będzie fajnym tematem!;) Jest moją muzą!:-]
-
2009/02/13 23:38:16
makra, z tą walentynką to zart, bo wtedy to jednak byłaby siara, ale dla mnie na tym filmie nie zachował się jakoś niedopuszczalnie i to nie ma nic do jego profesjonalizmu.
-
2009/02/13 23:38:25
Dzisiaj przeczytane, nie mam pytań już co do walentynek:)
"człowieku chyba mam jakieś fatum nad sobą! - Dlaczego? - Chyba drugi raz zerwę z dziewczyną w walentynki. - No i dobrze, po to są walentynki, chociaż ja bym wybrał tłusty czwartek:) - czemu? - kupilbym jej 5 pączkow a potem powiedział "spierdalaj nienażarta krowo" :) "
-
2009/02/13 23:38:30
ml,
no własnie pękł przed kamerami i właśnie jest zeżerany:) Ale muszą miec tam w TVNie teraz ubaw:)
-
2009/02/13 23:38:59
niebieskooki,
czyżby bash? :)
-
2009/02/13 23:39:07
Nie no, Durczok wymiata. Przynajmniej jest szczery, a zdenerwować się każdy może. To, że pracuje w telewizji to znaczy, że już nawet przeklinać nie może? I czym tu się tak podniecać?
-
2009/02/13 23:40:20
"a ja się bałam, że on tę wizażystkę z wściekłości palnie albo zwyzywa"

mgr_makra, odrobinę przesadzasz
-
2009/02/13 23:40:21
kanata
czyżby czyżyk:)
-
2009/02/13 23:40:26
makra,
a ja się bałam, że on tę wizażystkę z wściekłości palnie albo zwyzywa. I jestem pewna, że ona też się bała. Ja nie wiem jak to nazwać, ale w Korei Północnej by się na pewno sprawdził na stanowiskach partyjnych.

podążając za Twoją argumentacją:
a ja się bałem, że ona się na niego rzuci i mu obciągnie - na wizji - poważnie, bałem się że tak będzie. i jestem pewien, że on też się bał. nie wiem jak to nazwać, ale w Amsterdamie na pewno sprawdziłaby się w dzielnicy czerwonych latarni.

wizażystka z tego co wiem nie ma wiele wspólnego z myciem stołów, ale ja w TVNie nie pracuje... tam może być różnie.
-
2009/02/13 23:40:33
m.matylda,
niesamowicie irytują mnie kartki walentynkowe z przepisanymi nie wiadomo skąd fragmentami radosnej twórczości domorosłych poetów. Chłam, kicz i maniera.

W podstawówce to było nawet zabawne.
-
2009/02/13 23:41:07
Też idę. Koniec spamu.
Dobranoc ;*

Słodkich, czerwonych, serdecznych walentynek! Hah! :D
-
2009/02/13 23:41:12
Kartki walentynkowe z muzyczką grającą po otwarciu;]
-
2009/02/13 23:41:32
makra, jakby mnie w pracy, klnącą tylko w gronie współpracowników, kiedyś nagrali i na yt wrzucili, to uwierz, że durczok to jest pikuś. czasami trzeba odreagować i tyle. przecież on do wizażystki nic nie miał :)
-
2009/02/13 23:41:49
niebieskooki,
a może karp?
być moze karp?
choć..chyba to karp! :)
Chapter mnie zdołował. Naruto w tarapatach.Fajnie, czekam na nastepny :)
-
Gość: FK, nat-dom4.aster.pl
2009/02/13 23:43:27
Wydaje mi się, że ci zagorzali przeciwnicy walentynek, do nieskończoności urażeni komercjalizacją dnia 14 lutego, zwyczajnie obawiają się tego, że zostaną olani w ten dzień przez ludzi, na których im zależy w mniejszym lub większym stopniu. KAŻDY z nas skrycie chce, by choć jedna osoba o nich pamiętała tego dnia, bo każdy chce być i CZUĆ, że jest kochany, że komuś na nim zależy. Fajnie, jeśli to będzie chłopak/dziewczyna, ale też może być to przyjaciel, który wyśle wiadomość "na prawdę Cię lubię"... Niestety nie przekonują mnie deklaracje powyżej, że się wam tak bardzo zbiera na wymioty, kiedy dostajecie (o dziwo już dziś !) maile z walentynkowymi życzeniami... W ramach prezentu jutro wręczyłabym wam krople żołądkowe, bo na pewno zostaniecie zawaleni kolejnymi 30 mailami... A skoro te tandeciarskie miśki i plasticzkowe serduszka od waszych byłych były tak przechujowe, to po co je trzymać tyle lat zanim się wyjdzie za Tego, Który Walentynek Nie Obchodzi?...
Argument o komercjalizacji jest bezsensowny, bo dwa razy większą kampanię macie co roku od mniej więcej końca października aż do Sylwestra w związku z BN.
Argument o tym, że kochać powinno się cały rok, a nie od święta, jest bezsensowny - bo to samo mogę powiedzieć choćby o zmarłych i o dniu niepodległości. Koncepcja świąt właśnie na tym polega, aby cyklicznie przypominać ludziom o ważnych sprawach takich jak buk, nasi drodzy zmarli, o tym, że należy docenić wysiłek pokoleń, które odeszły za "sprawę naszą i waszą" itd... Bo na co dzień nie pamiętamy i gdyby nie te święta, to byśmy dawno zapomnieli.
Argument o wzmożonym odczuwaniu bycia samotnym tego dnia?... Och jakże mi przykro z waszego powodu, drodzy single!... Teraz już wiecie jak się czują ludzie biedni i bezdomni w Wigilię, kiedy wy siedzicie przy stole ze swoją rodziną. Każdy nosi swój tak zwany krzyż, ale nie jest to argument za tym, aby innym odbierać prawo do świętowania.
Dla mnie to święto jest na plus. Nieśmiałym daje możliwość uzewnętrznienia się, tym, co są w związku daje możliwość spędzenia miłego dnia z ukochaną osobą. I tylko od każdego z nas zależy co z tym świętem zrobi czy kupi kolejny naszyjnik (jakież to proste pójść do sklepu, poradzić się ekspedientki lub mieć już z góry ustalony wzór, zapłacić kartą, wręczyć), czy przygotuje wspaniałą, romantyczną niespodziankę, która sprawi, że w zziębniętym lutowym mrozem sercu popłynie gorąca krew, a w obolałym od skurczy wymiotnych brzuchu zalęgną się motyle...
-
2009/02/13 23:44:12
cacko,
ludzie ze szkoły, to już inna sprawa, pisząc że się męczyłam, chodziło mi o przedmioty typu ekonomika, rachunkowość... aaa no i polski też źle wspominam (ale to wina nauczycielki), mogłabym te wszystkie przedmioty na matematykę zamienić :D i fizykę żeby nudno nie było :D
idę spać, zanim się to "święto" zacznie, a tak go obchodzę jak halloween...
-
2009/02/13 23:45:09
Właśnie dostałam Walentynkę.
Mailem...
..od Fanty!
No bez przesadyzmu.
15 minut do 14 lutego :)
-
2009/02/13 23:45:16
ml76
Może nic nie miał do wizażystki, ale mogło jej się przez przypadek oberwać.
-
2009/02/13 23:46:38
panna,
kicz nie jest taki zły, jeśli umiesz się nim posłużyć. może mieszanie Warhola i walentynek z rymowankami nie jest zbyt dobrym pomysłem, ale czasem kicz zmienia się w życiu w coś większego niż róż i plastik:)
-
Gość: - - -, d90-141-23-27.cust.tele2.pl
2009/02/13 23:46:38
www.fat-pie.com/love.htm Po angielsku - mmm mocno kontrowersyjne.
-
2009/02/13 23:47:04
white_iris
czy Kamil wymachiwał rękoma? Czy zwrócił uwagę wizaż? Czy wyglądało jakby chciał jej zrobić krzywdę?
nie popadaj w paranoję.
-
2009/02/13 23:47:33
sesja,
to, co piszesz jest zabawne i błyskotliwe, ale mnie jakoś razi

ml,
u Ciebie w pracy nie pracuje Durczok. Jak myślisz, czemu Rurek mu nie odpyskował? Bo nie potrafi? Po prostu wyleciałby, jakby uraził gwiazdę. Tak samo wizażystka, gdyby powiedziała "kurwa Kamil, ochujałeś? wyluzuj, bo się puder sypie". Nie mogła, mogła liczyć na to, że wreszcie się awantura skończy.
-
2009/02/13 23:47:34
walentynki są bardzo pop-artowe;) ja chcę walentynkę. może być grająca:)
-
2009/02/13 23:50:39
kominek, ale jak wśród walentynek znajdziesz miuość swojego życia, to się przyznasz co? :)

makra, to rurek musiałby miec straszne kompleksy. durczok zwrócił się do niego ze sprawą. rurek nie mial pyskować, tylko przyjać zadanie do wykonania. tu nie ma co kombinować. ja i tak podziwiam durczoka za spokój i milczenie, gdy rurek cos mu tłumaczył. o czym tu dyskutować? trzeba posprzatac i tyle. naprawdę durczok jest jeszcze opanowany. serio. znałam gorszych.
-
2009/02/13 23:50:54
FK,
trochę racji w tym jest. Pamiętam jak 3 lata temu dostałam wielki tort w kształcie serca z napisem "kocham Cię" (specjalnie na zamówienie wykonany!). Cóż to było za cudowne wyznanie uczuć. Och... już mi łezka płynie ;)
-
2009/02/13 23:52:24
makra,
how gay, razi Cię wypowiedz analogiczna do Twojej własnej?
w Twoich wypowiedziach jakoś dużo dorabiania rzeczywistości tym "co Ci sie wydaje". tak mi się wydaje.
-
2009/02/13 23:53:29
dobra, noc
-
2009/02/13 23:55:08
grochzfasola
o to właśnie chodzi, że nie wymachiwał, a mógł. Jeśli zauważysz to w mojej wypowiedzi jest "mogło", ale tak nie było. Oznacza to, iż wbrew pozorom Durczok zapanował nad swoimi nerwami.
-
2009/02/13 23:56:05
sesja,
razi mnie przyrównanie tej kobiety do prostytutki. To niby tylko zabawna analogia, ale ona tam tylko pracowała a musiała znosić jego chamstwo, więc na taką analogię nijak nie zasłużyła. Mimo że to tylko prosta, tępa i bez uczuć wizażystka, dla której jego kurwowanie powinno być chclebem powszednim. Przynajmniej w mniemaniu Durczoka. A w Twoim?
-
2009/02/13 23:58:15
co do Durczoka - wiele osób klnie w pracy (śmiem twierdzić, że większość), włącznie z tymi, co pracują po drugiej stronie kamery niż Durczok - tylko ich nie ma jak sfilmować podczas pracy.
Ale ja i tak nie jestem zgorszona, bo wcale nie uważam, że on nad sobą nie panuje. Po prostu się wkurzył, bo ktoś z jego współpracowników nie wykazał wystarczającego profesjonalizmu. Jak pracujesz solidnie, to cię wkurza, jak inni się obijają.
-
2009/02/13 23:59:23
Świętować źle, nie świętować też źle. Dobrze mieć dystans i sprawić sobie jakąś przyjemnostkę, niekoniecznie przecież materialną w taki właśnie dzień. Ale wszystko ze zdrowym rozsądkiem i umiarem. Dla mnie wyznawanie skrywanych dotąd uczuć 14go lutego jest dobre dla dzieci z podstawówki. Ot, dzień jak co dzień, a wszelkie ochy i achy nie są w tym dniu prawdziwe, szczere spontaniczne czy oryginalne. Są po prostu nudne i przewidywane. Dlatego np.najlepiej wykorzystywać co ciekawsze dni w roku i tak np.jak dziś 13go piątek może być wyśmienitą okazją:]
-
2009/02/14 00:00:49
Bim bim bim i oto mamy walentynki:D
A ostatnie zdanie mógł wypowiedzieć, choćby żartem człowiek po przejściach, który jakby chciałby, ale z nieznanych mi przyczyn 'nie może'. Smutno i przykro.
-
2009/02/14 00:07:08
Walentynki! Czy będzie to dzień jak każdy inny? Czy ktoś sprawi, że zmięknie mi serce i przestanę szukać ideału [Kominka]?
-
2009/02/14 00:07:19
makra,
tak samo jak Durczok nie zasłużył na opinię komunistycznego aparatczyka, czy damskiego boksera (bo a nuż by ją palnął).
rozumiem, że jesteś wróżką, ew. znasz Durczoka całkiem nieźle, skoro wiesz, kim jest wizażystka w jego mniemaniu.

hurra! mamy sobotę!
-
2009/02/14 00:09:39
walentynki_fajne_som.
Moje pierwsze małżńskie się zaczęły. Może nareszcie stracę dziewictwo?

Nie wiem o co chodzi z Durczokiem, nie podniecam się, jak facet rzuca mięsem, ale ręce mi nie opadły i nie oburzyłam się.

Kominek,
a może Ty też dziś stracisz dziewictwo?
-
2009/02/14 00:11:58
sesja,
wiem wobec kogo i w czyjej obecności JA nie zachowałabym się w taki sposób - na pewno nie w obecności osób, które szanuję. Oceniam go według siebie, nie jako wróżka. Cynizm był zbędny.
-
2009/02/14 00:12:36
to ja może walentynkowo od Durczoka zacznę. widać, że czuje się odpowiedzialny za całość i fajne to. lubię pracę zespołową, a nie głupią walkę o to tylko,żeby siebie i tylko siebie pokazać w dobrym świetle. na sukces pracuje masa ludzi, także i ci, którzy zaspali i nie wyczyścili stołu. i dobrze, że Durczok zwrócił na to uwagę i ja widzę tu też zwykły szacunek dla widza. to jak to zrobił, inna sprawa. nie lubię wulgarnych ludzi, choc zdarza mi się zakląć. a pani od pudru chyba przywykła do tego typu rozmów:) nie widzę w niej strachu, ale już mało widzę, bo późno:)
-
2009/02/14 00:12:49
gen.italia
:*
to "ajlawju ciem Małe" po prostu musiało być dla mnie i nie przyjmuję do wiadomości, że się mylę, albo źle domyślam:))

co do Durczoka, to faktycznie miał prawo się wnerwić o uwalony stół, bo on przy nim pracuje i jemu to przeszkadza. dlaczego on miał grzecznie prosić o wytarcie stołu? on robi wiadomości i odpowiada za całokształt, ktoś inny sprząta redakcję i stół POWINIEN być wytarty codziennie, bo ktoś za sprzątanie bierze kasę a nie wywiązuje się z obowiązku. niestety Durczok jest niesamowitym prostakiem według mnie,skoro przy kobiecie leci z kurwami. miałam szefa, który podobnie się zachowywał i wydawało mi się przez długi czas, że to normalne, bo on był dupnym dyrektorem a ja szarym pracownikiem, ale to nie jest normalne. nieważna jest ta hierarchia zawodowa, firmowa, niech zwal jak chciał. jak nie masz człowieku w sobie kultury i poszanowania dla drugiej osoby, to właśnie zamiast Rurkowi powiedzieć po przypudrowaniu noska to, co masz do powiedzenia, lecisz z chamówą przy kobiecie traktując ją jak powietrze.
eeee, zamotałam:) pewnie makra mnie tylko zrozumie:)
-
2009/02/14 00:15:22
matylda,
w to, że pani przywykła nie wątpię. Kruwa miała być Tuskowa Irlandia, a mamy drugą , Wałęsową Japonię.
-
2009/02/14 00:16:14
Ja w tym roku obchodzę walentynki...15 lutego
-
2009/02/14 00:20:20
Czas, by społeczeństwo uświadomiło sobie, że pan po drugiej stronie szklanego ekranu nie jest w pewnym stopniu wyjątkowy , tylko taki jak my wszyscy. Też się czasem wku*wi.
Ale wychodzi , jakim Durczok jest profesjonalistą, większość zafajdanych prezenterów w ogóle by się nie przejęło brudnym stołem tylko chałturzyli jak leci. A tutaj jak widać, zależy na dopracowaniu każdego detalu. I szacun!
-
2009/02/14 00:20:42
baby no, przesadzacie. żeby komunikat doszedł do skutku musi być nie tylko nadawca i odbiorca, ale też wspólny kod. chłopaki się porozumieli? stół wytarty? ;)
bardziej nieprofesjonalne moim zdaniem byłoby to, gdyby stół nie został wytarty, a potem pojawiłyby się zdjęcia brudnego stołu i Durczoka, mówiącego: to nie ja, to oni.
wybaczam mu. choć na walentynki powinien dostać duże opakowanie melisy:)
-
2009/02/14 00:24:35
thetempest
trochę to tylko smutne (i świadczy jednak jakoś tam o Durczoku), że tak duży nacisk kładzie na to, jak będzie odebrany on, jego wiadomości i jego blat biurka przez ludzi po drugiej stronie ekranu a zwisa mu co sobie o nim pomyśli kobieta, która pudruje mu czoło. no ale jak to matylda słusznie zauważyła, pewnie kobieta się przyzwyczaiła. sądzę, że nie ona jedna:)
-
2009/02/14 00:26:22
makra,
i to że Ty byś stekiem obok wizażystki nie rzuciła, daje Ci prawo do nazywania jakCisietylkożywniepodoba? trzeba go było oskarżyć o zbrodnie hitlerowskie. patrz, ja bym nikogo bezpodstawnie do partyjniaka z Korei Północnej nie przyrównał... czy to znaczy, że mogę Cię nazwywać Barbarą Streisand?

...a może Durczok jej nie zauważył. przecież na pudelki napisali, że potraktował ją jak powietrze...
-
2009/02/14 00:31:59
Ja to w ogóle chciałam zauważyć, że Durczok najpierw "połączył" się z Rurkiem, a dopiero później miła Pani od wizażu rozpoczęła jakże urodziwe pudrowanie oblicza prezentera.
-
2009/02/14 00:34:58
Osz kurna, Pan Gąbka obchodzi Walentynki na NK.
A myślałam, że jak z domu nie wyjdę jutro przez caaały dzień to mnie to szaleństwo ominie.
Nie pamiętam kiedy dostałam Walentynkę od faceta. Dawno to było. Trochę szkoda (?)

PS. Czy to na pewno był Durczok? TEN Durczok?
-
2009/02/14 00:36:40
sesja,
ja mam na sprawę pogląd jak leniwa. Dla mnie sytuacja jest smutna a Durczok oberwał słusznie zapewne ku uciesze swoich współpracowników. Nie musimy się zgadzać, grunt, że się nienawidzimy.

I możesz mi mówić "Pani Barbaro", synu.
-
2009/02/14 00:39:16
Ale jęczycie na te Walentynki... Jeśli to taki nic niewarty szit przepełniony komerchą, to raczej nie świadczy dobrze o człowieku, jeśli tym nic niewartym szitem tak ekscytuje. Jeżeli ja nie świętuje jakiegoś dnia, to po prostu o nim nie gadam, a nie krzyczę, że ten dzień jest taki fałszywy i komercją zalatuje. To samo się dzieje przy okazji Bożego Narodzenia, Wielkiejnocy i kilku innych pomniejszych świąt. Zawsze tylko słychać wielce oburzone głosy, że chodzi tylko o kupowanie tandety, nabijanie kabzy producentom tej tandety itp. itd.
Jutro dam dziewczynie kwiatka i powiem, że ją kocham, tak samo jak robiłem to dość często do tej pory i dalej będę robił. I nikt mi tego nie zepsuje, od rana mam głęboko w dupie, ile to niby obojętnych Wam panienek nie odpowiedziało na Waszą walentynkę, chociaż pewnie bardzo na to liczyliście.
No chyba, że w poniedziałek przy okazji oddawania krwi dowiem się, że mam HIV. To może mi zepsuć humor na ładnych parę dni...
-
2009/02/14 00:44:52
chciałyśmy równouprawnienia, to mamy:)
-
2009/02/14 00:45:05
orzech,
"PS. Czy to na pewno był Durczok? TEN Durczok?"
nie. to była najlepsza prowokacja kominka.

dobra. idę dać w pysk śpiącemu małżowi z okrzykiem "walę tynki!". jakby mnie jutro nie było, to pewnie mi oddał.
-
2009/02/14 00:45:44
Właśnie przypomniałam sobie swoją pierwsza walentynkę. Co tu dużo pisać, w samym adresie były 3 błędy (ortograficzne!) i wierszyk, którego powstydziłby się pierwszoklasista. Przynajmniej jest co wspominać.
-
2009/02/14 00:48:06
makra
i patrz jaki nagle Durczok macho:) jak on urósł, nie? bo normalny, bo kurwą rzuci jak człowiek. taki swojski się zrobił. a Lisa tak za tego "chuja w kasku" z błotem mieszali..no podłość ludzka nie zna granic.
-
2009/02/14 00:51:09
leniwa,
urósł jak Kaczynski po "spieprzaj dziadu". Myślę, że teraz znajdą łatwiej wspólny język:)
Jak dobrze, że ktoś mnie rozumie.:)
-
2009/02/14 01:00:29
matylda
jakby było równoprawnie, to dziewczyna powinna spokojnie Durczokowi odpowiedzieć:
stul dziób kutasie, bo puder nierównomiernie rozprowadzę

makra
ja Cię zawsze rozumiem. nie zawsze mam podobne zdanie do Twojego, ale ze zrozumieniem Ciebie nie mam najmniejszego problemu, bo Ty się bardzo jasno wyrażasz:)
-
2009/02/14 01:02:34
Kamil Durczok - alle SAMIEC ! HO, HO, HO
ale niemieckiej stewardessie nie skoczy - nawet pod budką z piwem
po oczach widzę że ma gumowe jaja(jeżeli w ogóle jakieś
-
2009/02/14 01:03:33
I loch bąboladę, chce ktoś? bo zjem całą :)
-
2009/02/14 01:05:21
Godzina pierwsza w nocy. Wmawiając sobie, że mam znajomych i ktoś do mnie może napisał sprawdzam maila i zamieram z niedowierzania. Ktoś mnie kocha! Dostałem maila właśnie. Maila walentynkowego! Szał. Tylko...hmmm.

temat: Happy Valenttines Day!

Happy Valenttines Day!
13 lutego 2009 23:52 od "Gorham Russer"

Improve your love life with generic Viagra
Click HERE
Doing what you wanted to do. Just what one might only the
reason why? But the fact is so, on the possible to ascertain
in advance that her husband's to unite themsickness and
death. Portrait of red she is singing in the further room.
lady ruth.


No i Kominku! Przecież poza kopiowanymi z neta wierszykami są jeszcze super zajebiste kartki walentynkowe, e kartki walentynkowe i stos innego szitu...
-
2009/02/14 01:07:04
magnes1
bąbolada :( mogę się poczęstować?

(w ramach imieninowego prezentu!)
-
2009/02/14 01:10:57
Pan Redaktor poleciał po swojej ekipie z tak widoczną wprawą iż można się domyślać, że takie happeningi urządza częściej. Po prostu po raz pierwszy to zobaczyliśmy - i to chyba nas drażni, bo nikt nie lubi uczestniczyć w chamstwie. Ja na widok bluzgającego publicznie "menela" przechodzę na drugą stronę ulicy... Traktowanie podległych pracowników w ten sposób dobrego pi-aru Mu nie zrobi. Trochę szkoda bo Go lubiłem...
Cóż, kolejna "złota rybka" z telewizyjnego akwarium zaleciała zapaszkiem brudnych skarpetek.
A na Walentego dostałem właśnie symboliczną obrączkę... Alabala!
-
2009/02/14 01:12:07
sep
z okazji imienin daję ci całe 1/2 bąbolady jaka mi została
[podaje bąboladę ładnie sie przy tym uśmiechając i trzepocząc zalotnie rzęsami]

PS. bąbolada powinna być przepisywana przez lekarzy na receptę, jest lepsza od persenu :)
-
2009/02/14 01:18:00
magnes1
Dziękuje! Kochana jesteś :)

Lepsza na pewno. Choć ma troszkę więcej kalorii zapewne. Pulpaski z nas będą...
-
2009/02/14 01:18:53
Nie ma to jak dzień chorych na Padaczkę.
-
2009/02/14 01:20:15
sep
nie wiadomo czy kalorie w ogóle istnieją, nikt ich jeszcze nie widział :)
-
2009/02/14 01:24:27
magnes
Kominek widział.
Na pierwszym roku studiów ;)
-
2009/02/14 01:26:25
sep
:)

ciekawa jestem jak długo jeszcze potrwa moja miłość do Kominka
-
2009/02/14 01:30:16
Ostatnie walentynki mi się przypomniały :) bukiet róż, restauracja, rezerwacja itd.
To był facet z klasą. Szkoda tylko że kąpał się bez czapeczki :)
-
2009/02/14 01:35:00
Magnesko.
Szkoda, że kąpie się już gdzie indziej... ;)
-
2009/02/14 01:40:29
Znikam się. Dobranoc Dziewczyny. Późno jest a jutro muszę jechać 200km po ślizgawicy. Zgroza.
-
2009/02/14 01:42:28
m.matylda
piszac ze wiersze to dno, mialam wlasnie to na mysli ze ludzie wklejają teksty wierszykow i bezmyslnie wysylają je obiektom zainteresowan, podobnie zreszta jak zyczenia swiateczne, zamiast napisac pare slow od siebie, ja nie jestem raczej przychylna takim wyrazom "uznania", wiadomo niby ze lepsze takie niz zadne ale widac po tym brak jakiegokolwiek wysilku, co moze byc odebrane jako brak szacunku np. ha, wszystko napisalam w jednym zdaniu jednym tchem.

-
2009/02/14 01:47:07
niby ze lepsze takie niz zadne
nie, już lepsze żadne. Mój brat dostając taki super wierszyk smsem np. na Boże Narodzenie wybiera w telefonie opcję "Przekaż", dodaje jako odbiorcę - nadawcę owego wierszyka i wysyła. Włącznie z oryginalnym podpisem, jeśli był.
Od tego roku zacznę praktykować jego metodę, to może do idiotów dotrze, że w dupie mam taką 'pamięć'. To chyba gorsze, niż ustawienie sobie hurtem "wszystkiego najlepszego" albo "wesołych świąt" w opisie na gg.
-
2009/02/14 02:17:29
Durczok dobry:)
-
2009/02/14 02:33:12
Durczok mnie zabił, brechtam się już z 10 minut. Sympatyczny człeczek, i jeśli chodzi o wiadomości to obok małżeństwa Lisów i Orłosia jedne z moich ulubionych prezenterów.
-
2009/02/14 02:34:52
Durczok niezły, ale przeszukałem komentarze i widzę, że nikt nie wspomniał o Christianie Bale :) Jemu to dopiero nerwy puściły na planie Terminatora 4:

www.youtube.com/watch?v=tLXVuy0h29c

Jest już milion remixów i edycji tego nagrania, ale jak wyborażę sobie tą sytuację, to nadal nie wyrabiam ze śmiechu :D
-
2009/02/14 02:36:05
kto nie chce niech nie wierzy ale duraczok zrobił to celowo, chciał pokazać jaki to on jest twardy no i że się nadaje na polityka tak samo jak lis, nic nie jest tu przypadkowe...
-
2009/02/14 02:40:59
Dokładnie mi latają koło tyłka walentynki. Miałam okres (niejeden, ale nie o tym), kiedy mi na walentynkach zależało, albo chciałam, żeby mi zależało. Okazywało się, że nikomu innemu nie zależy i przeżywałam brak anonimowych kartek z bzdurnym wierszykiem.
Miałam okres, kiedy mnie wkurzały, komerchą, różowością baloników w centrach handlowych i obowiązkiem bycia szczęśliwym i sparowanym w tym dniu.
Teraz mi dokładnie latają. Wypadają w czasie sesji, i jako że od kilku dni nie wychodzę z domu, a tv nie oglądam to mogłabym je i przegapić bez większej straty. Wiem, że są, i nie udaję że ich nie ma, bo to trochę żałosne.
Ale nie będę się w ramach ostentacyjnego nieobchodzenia tychże uchlewać czerwonym wytrawnym na pohybel wszystkim chłopom, co nie poznali jakiego szczęścia mogą w mojej osobie doznać.

Wierszykowatych życzeń nie znoszę. Alergii dostaję na fikające koziołki, pękające bombki i inne chuje_muje. Nie, nie uważam, że lepsze takie niż żadne. Jak ktoś ma mi wysyłać życzenia "wyślij do wszystkich" to ja naprawdę wolę bez tej farsy.

A walentynkę do dziś mam jedną, którą trzymam z sentymentem i z dużą dokładnością jestem w stanie stwierdzić, gdzie się znajduje :) Własnoręcznie zrobiona przez kumpla z liceum, z którym nigdy nic ponad fajną przyjaźnią. Dziś już nam się drogi rozeszły, ale nadal wysyłamy sobie prawdziwe życzenia, pamiętamy o urodzinach i wciąż używamy wobec siebie tych samych, stworzonych na własny użytek, ksywek ;-)) I dlatego ma dla mnie znaczenie. Bo przyjacielska.
-
2009/02/14 03:44:51
A mnie tam walentynki obchodz,tak samo jak B.N czy Sylwester i temu podobne.Nie bede tu wszyskiego rownala za soba,bo to nie o to chodzi,ale prawda jest,ze w te dni przewijaja sie intensywniej niz na codzien uczucia.I nawet jak wyjde ze znajomymi do baru i bede sie swietnie bawic,to sobie zdaje sprawe,ze majac te kilka chwil sama ze soba zanim zasne,pomysle sobie - szkoda,ze nie mam sie do kogo przytulic- i wcale nie zamierzam tego uczucia w sobie negowac,gdyz cyniczna wobec siebie nie jestem.
Plakac tez nie zamierzam,bo za rok moge byc juz z kims :)

Jechalam samochodem i sluchalam radio i tak w/g ankietowanych - 86% facetow by chcialo jako prezent na walentynki otrzymac seks,a jedynie 6 % kobiet marzy o tym samym. I komu tu bardziej wspolczuc,jak nie facetom.
Ale z drugiej strony 78% procent kobiet chcialoby by partner cos romantycznego wymyslil i je zaskoczyl,co w sumie chyba na jedno wychodzi,jesli tylko faceci uzyja glowy,by glowke zamoczyc.
Aha, jedynie 1% kobiet wspomnialo o bizuterii,he...,jednak sa spragnione milosci, w dobie postepu i rozwoju zatesknily za kims,a nie czyms.Jak milo :)
-
2009/02/14 03:50:05
@jesien
jeśli w badaniu były odpowiedzi do wyboru to może uznawały, że jednak 'wypada' tak zaznaczyć. Jeśli zadać by pytanie otwarte - co najbardziej chciałabyś dostać na walentynki, to.. ;-)

Sylwestra obchodzę jakoś bardziej, chociaż nigdy nie rozumiałam za bardzo idei tego święta, nigdy nie miałam ciśnienia na świętowanie sylwestra. Za to lubiłam spędzać ten wieczór z książką i radiem. Czasem mi tego brakuje i pewnie przyjdzie mi odnowić stare zwyczaje :)

choć, przytulę, co mi tam :))) [tuli]
-
2009/02/14 03:56:37
martuuha,
nie chodzi mi co bardziej,a co mniej,ale ze ten dzien choc na moment wywola we mnie jakas zadume i tyle :)
Nie, nie bylo nic do wyboru,ale ze wzgledu na specyficznosc tego 'swieta' wiele odpowiedzi sie powtarzalo.
U mnie jest jeszcze piatek 13-tego,ale jak juz daja to nie bede odmawiac :))
-
2009/02/14 03:59:14
to w ramach piątku 13-tego możesz to odebrać jako klęskę, czy inną katastrofę ;)
-
2009/02/14 04:10:20
martuuha,
juz nie przesadzajmy :D Ja tylko wyrazilam szczerze swoja opinie.
-
2009/02/14 04:13:47
miałam na myśli to:
U mnie jest jeszcze piatek 13-tego,ale jak juz daja to nie bede odmawiac :))
;)
-
2009/02/14 04:19:05
martuuha,
a masz Ci.Chyba sie przejde po ananasa w ramach spaceru.
A co Ty tak slenczysz po nocach ? Nadal jakies egzaminy czy tak juz po prostu masz :)
-
2009/02/14 04:22:21
Tych bardziej inteligentnych, jest w naszej populacji ok. 1 %, średnio inteligentnych ok. 9 %, reszta to niestety ludzie przeciętni i poniżej przeciętnej, przy czym nie dotykam tu nikogo personalnie, ponieważ ludzie mało inteligentni - myślą, że to nie o nich mowa a ludzie inteligentni - wiedzą, że to nie o nich mowa.


martuuha,pewnie caly ten 1% siedzi u kominka na blogu :)))
-
2009/02/14 04:33:03
jesien
jeszcze jeden, poprawkowy, w poniedziałek.
Ale ja tak mam. Nocny marek. Jak mogę to też siedzę. I jak nie mogę też ;)
Dlatego się możemy czasem spotkać. W ramach 1 %. Którego, wbrew akcjom, nikomu nie oddam :)
-
2009/02/14 04:46:41
Seks w prezencie?
Nawet fajne to.
-
2009/02/14 05:01:18
@canta
liczysz na walentynkę? ;)
-
2009/02/14 05:07:41
martuuha,
no ba!
-
2009/02/14 05:15:25
jesien,
-liczysz na walentynke?
-nie.Licze na siebie.

martuuha,
to juz kleska ;)

canta,
fajnie,zdrowo i tanio :D
-
2009/02/14 05:29:45
Z okazji świąt jako debil, chciałabym jednak przesłać swoją walentynkę ratownikom medycznym (tym z karetek pogotowia) i panu Durczokowi, skoro Kominek nie chce wyznań od stukilogramowych piękności. Kurde no może za rok mi się uda?
-
2009/02/14 05:37:25
zaraz rano. czas spać, nie lubię poranków. Jedyne co z nimi można zrobić rozsądnego to przespać.
:*
-
2009/02/14 06:06:13
dobra, zdecydowałam się, jak walentynki to tylko po włosku
www.youtube.com/watch?v=5X6kHbJNwQE&feature=related
-
2009/02/14 08:54:52
Dzień dobry w ten sobotni poranek.
Tak jeszcze sobie myślę o Durczoku... Może i mu uderzyła sodówka do głowy, tego nie wykluczam, ale prawda taka, że jak w robocie mi nasyfi ktoś na biurku, zostawi przez tydzień nie sprzątnięte śmieci, napali w kiblu i ukradnie odświeżacz, to też klnę, a przecież żadna ze mnie gwiazda. Z reguły mam inną robotę, a nie szorować podłogi, bo jak tej roboty nie zrobię, to mnie ktoś tak opierdoli jak Durczok Rurka biednego.
-
Gość: DeutscheWehrmacht, abme104.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/14 09:15:07
A ja uwielbiam walentynki. Z przyjemnością dziś z tej okazji wsadze sobie w dupe lufe od czołgu:)
-
2009/02/14 09:29:34
Nigdy nie dowiadywałem się od kogo dostałem walentynkę. Tylko bym się przeraził kogo przyciągam :D
-
2009/02/14 09:31:00
dostawałem walentynki* w sumie to były 2
-
2009/02/14 09:51:39
jakbym czytała swoje myśli ;) dokładnie to samo uważam!
-
2009/02/14 09:57:31
kominku. Lece na Ciebie, przelec mnie...:))) ot walentynka:))
obudzilam sie dzis zbyt wczesnie po imprezie, glowa boli, wspomnienia rozczarowania z prezentow, ktore bardzo szybko sobie wytlumaczylam gdzyz uznalam, ze mam zbyt wysokie oczekiwania, o ja glupia....skonczylo sie na pieeeknej bizu...terii:)))
p.s. cholera janie dostaje dziwnych zyczen od dziwnych osb w walentynki, ale to raczej dobrze:))
-
2009/02/14 10:02:58
jeeesuuuu:((( walentynek sztuk zero((( zlituj sie chlopie:))) hahahaha
cos mam dziwnie dobry humor:))
-
2009/02/14 10:16:08
O jak pizga śniegiem! Ślicznie przez okno wygląda, ale wychodzić z domu się nie chce, oj nie...

Buzi kochani ;*
-
2009/02/14 10:20:00
Kominku niestety muszę Ci to znowu wyznać: kocham Cię :D[Niestety=wiek utylizacyjny,BMI do dupy,że o innych przypadłościach nie wspomnę].Kocham Cię za przyjemność jaką mam z czytania bloga[wiadomo,kocha się za coś,a nie za nic:)].
Kocham też emelkę( za zjawiskową urodę i poczucie humoru),makrę( do rudowłosych miałam słabość od wczesnej młodości i tak mi zostało),nishkę( za poczucie humoru),4wymiar(Ją to choćby za samego nicka,jest genialny),mogłabym jeszcze tak dłuuuugo wymieniać,ale jeszcze z rozpędu wymienię aksjomata,to na tym poprzestanę:D
Co do walentynek to najbardziej zajebistą dostałam kiedyś od przyjaciółki,laurkę z wierszykiem w klimatach "czasu poezji",wierszyk sama dla mnie skleciła ,to było bardzo wzruszające:D
-
2009/02/14 10:20:13
cacko. u mnie tez, a musze na balkon zbyt czesto wychodzic:)))):((((
-
2009/02/14 10:22:06
sweet,
chociaż Ty mnie kochasz:) Zawsze to coś, choć nie jesteś ruda:)
-
2009/02/14 10:28:36
makra
No nie jestem.Fakt.Ale pierwszy facet w którym się zadurzyłam miał rude włosy(lider G'n'R) :D
-
2009/02/14 10:31:09
kominek, poeci się gówno znają na miłości!
Zresztą do miłości naprawdę nie potrzeba słów.
-
2009/02/14 10:40:28
mmadzka,
czemu często na balkon? Mój jest zasypany, wiec i tak się nie da wychodzić ^^
-
2009/02/14 10:41:00
Zaplątała się w moje wnętrzności
i zamieniła lewe z prawym

wszystko wywróciła

idzie dostać wrzodów żołądka

ach! ta miłość.
-
2009/02/14 10:42:45
cacko. mus to mus:)))
-
2009/02/14 10:44:07
bla, bla bla.
a ja np. nie mam nic do Walentynek. Jak będę kogoś miała w kolejne i ten ktoś będzie chciał odchodzić to proszę bardzo, nie to nie. Teraz nie mam nikogo i wcale nie będę się naśmiewać z głupoty ludzi wyznających sobie masowo miłość, bo szczerze powiedziawszy Ci którzy to robią interesują mnie tak jak relacje członków rodziny w "Modzie na sukces". Nie jestem zazdrosna, nieszczęśliwa i nie pójdę popłakać w kącie, bo blog kominka jest miejscem dla ludzi, których życie nie składa się ze złudzeń. Moje się nie składa, nie mam potrzeby wysyłania komukolwiek walentynek, bo nie ma nikogo kto by mieścił się w kategorii osób "moja miłość". No chyba, że kominek, ale nie mówcie mu tego.
-
2009/02/14 10:48:14
o raju. właśnie włączyłam tvn, a tam gościu do ekranu: "Anetko [to chyba imię jakiejś nieszczęśnicy], kocham cię bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro [łał!]. Czy zostaniesz moja żoną?
No jak można się oświadczyć w tvnie??! Nie widzieć reakcji, nie patrzeć w oczy. dżizys.
-
2009/02/14 10:50:18
Idę odgruzowywać melinę. W walentynki. Yeach! :)
-
2009/02/14 10:56:00
11 lat temu w Walentynki wyszłam za mąż. Nie, tego faceta już od dawna nie ma przy mnie;)
-
2009/02/14 10:57:53
wesolego Swiatowego dnia chorych na padaczke!
przez chwile sie zastanawialam czy takich zyczen chlopakowi nie wyslac? :)
-
2009/02/14 11:01:16
Kominku, a propos wyznań - czytałeś może kiedyś ten felieton J.U.:
www.nie.com.pl/art6721.htm

Polecam.
-
2009/02/14 11:07:15
A w ogóle wyjątkowo nie podobała mi się ta notka. Dyle żółci i zgorzknienia to chyba tu jeszcze nie było. Nie nadążyłam za tokiem myślenia autora.
-
2009/02/14 11:16:19
Walę-tynki mam gdzieś, ale jak czytam te komentarze a propos Durczoka, to się niedobrze robi. 3/4 z tu obecnych powinno jeszcze raz przeczytać motto bloga i pójść precz czym prędzej, bo Wasze złudzenia objawiły się właśnie w całej okazałości. Myśleliście, że kim on jest - Królewną Śnieżką? Wyobraźcie sobie: dwie minuty do wejścia, a tu widzi takie gustowne plamy na stole.
Pewnie miał powiedzieć: "przepraszam drogi kolego - ale widzę tu nieco brudu, gdybyś był uprzejmy przysłać kogoś do posprzątania, to byłbym zobowiązany - nie, nie musi być dzisiaj, nie chcę Cię odrywać od zajęć, ale jak będziesz miał chwilkę czasu, to pamiętaj..." Wiecie co? Założę się, że plamy zostałyby tak przez następny tydzień.
Wy oczywiście nigdy nikogo nie opieprzyliście? Złudzenia - mądzioły, złudzenia.


-
2009/02/14 11:18:09
amk. ojej. ameryka!!!!
-
2009/02/14 11:20:16
mmadzka,
a coś Ty taka wesolutka? Gdzie Twój kac-przyjaciel? :)

Witam wszystkich.
Takiego śniegu nie było u mnie od dwóch lat :)
-
2009/02/14 11:26:54
panna. no wasnie przyjaciel mi towarzyszy!!! baaaardzo i kombinuje jakby tu do domu, ale kierowcy brak:))
-
2009/02/14 11:47:14
Myślę że odchorujesz to dopiero jutro. Jesteś jeszcze zdrowo naprana moja droga ;)
-
2009/02/14 11:51:13
amk64,
Wy oczywiście nigdy nikogo nie opieprzyliście? Złudzenia - mądzioły, złudzenia

moje drogie amk64.
takie sprawy ludzie obyci załatwiają w kuluarach.
gdyby Durczok był człowiekiem na poziomie i rzeczywiście liczono by się cokolwiek z jego zdaniem, to wywołał by piekło gdyby przeprosił na moment wizażystkę i oczyścił stół własnoręcznie.
a tak, to po prostu udowodnił, że dla tv-światka jest jedynie przelotnym dupkiem.
jednym z wielu.
-
2009/02/14 11:53:20
Pierwszy!
-
2009/02/14 11:54:35
kominek
Pierwszy!

sratata
-
2009/02/14 11:56:58
jestem grzesznicą. na dodatek źle wychowaną. Durczok rulez.
-
2009/02/14 11:58:15
Kominek,
dziękuję :)
-
2009/02/14 12:07:32
Kamilu,
dla Ciebie www.youtube.com/watch?v=c8dwlfbH-6c
żeby nie było, ja uwielbiam tę piosenkę:)
Twoja walentynka.
-
2009/02/14 12:10:04
br00x,
gdyby Durczok był człowiekiem na poziomie i rzeczywiście liczono by się cokolwiek z jego zdaniem, to wywołał by piekło gdyby przeprosił na moment wizażystkę i oczyścił stół własnoręcznie.
a tak, to po prostu udowodnił, że dla tv-światka jest jedynie przelotnym dupkiem.
jednym z wielu.

Gdyby Durczok pieścił się z brudnymi blatami, nie byłby tam, gdzie jest. Czyszczenie biurka nie należy do jego kompetencji, nikt mu za to nie płaci.
Lubisz odwalać brudną robotę za ludzi, których masz pod sobą? Wyręczasz panią Zdzisię sprzątaczkę? Szczyt humanitaryzmu i głupoty.
-
2009/02/14 12:12:52
Walentynki to dla mnie zawsze były przede wszystkim imieniny mojej Babci Wali ;-) i kojarzą mi się głównie z ... dobrym jedzeniem w dużych ilościach ;-)

ps. raz dostałam walentynkę, to była kartka z fiołkami, a na odwrocie pewien chłopiec o imieniu Waldek (nazwiska nie przytoczę ale również zostaje w pamięci) nabazgrał jakiś wiersz i przyozdobił go rysunkiem. Potrafił rysować, chyba nawet teraz studiuje coś artystycznego.
Kartkę podarłam, kiedyś znalazłam tylko jeden z kilkunastu jej kawałków.

baby są głupie
-
2009/02/14 12:17:42
Walentynka.
Ps.: Szukam kochanki.
-
2009/02/14 12:23:04
kominek,
jeśli masz na półce Przemyk, włącz sobie ode mnie 'prinsównę':)
Twoja walentynka.
-
2009/02/14 12:25:00
panna.ka,
czytaj ze zrozumieniem
człowiek wpływowy nie musi podnosić głosu żeby cokolwiek osiągnąć.
nic nie mówi, czyści stół i idzie na piwo.
kiedy wróci, cały budynek lśni jak psu jajka a odpowiedzialni pyskują sobie gdzieś na blogach o krzywdach jakie wyrządził im ten niedobry kryzys finansowy.
publiczne pyskówki są dla ratlerków nie dla wilków
-
2009/02/14 12:33:10
br00x,
W kilku prostych i dosadnych słowach dał do zrozumienia, że nie zamierza pracować przy uświnionym biurku.
No i bądź co bądź, zadbał o publiczny wizerunek telewizji. :)
-
2009/02/14 12:34:01
Z okazji walentynek życzę wam pysznej kawki od dobrego Kominka, takiej jak ta tutaj od dobrego policjanta
-
2009/02/14 12:36:07
kamil to maly pikus
lis w tvn do dzis pozostaje legenda
br00x@
pierdolnij sobie baranka
co ty za bzdury wypisujesz ?
jaki ty kurwa faszystowska mac wilk jestes ?
bezzebny intelektualnie kundel *
*----8-)
-
2009/02/14 12:38:11
panna.ka@
br00x,
W kilku prostych i dosadnych słowach dał do zrozumienia, że nie zamierza pracować przy uświnionym biurku.
No i bądź co bądź, zadbał o publiczny wizerunek telewizji. :)

ile masz lat i skont klikash sloneczko ?
-
2009/02/14 12:40:17
broox,
ja tam Cię popieram. Masz ciche wsparcie rudej frakcji na tym blogu, nie bój się, nikt Cię nie sprzątnie.
-
2009/02/14 12:41:06
Ej, ale poważnie, nie kumam o co się tak pultacie? Powinno być zrobione, a nie było, a w razie czego on by za to gebą odpowiadał. No i zważcie, że nie wiecie, co ów Rurek mu odpowiedział. Kamil zaczął bez nerwów, dopiero jak mu Rurek coś odpowiedział to się wkurzył. Ja tam nie uważam, żeby jakoś przesadził, czy coś.
-
2009/02/14 12:43:28
-
2009/02/14 12:45:29
p.s. trochę na wyrost, ale już mam jedną nogę w spodniach i zaraz wybywam. rozumiesz.
-
2009/02/14 12:47:27
martuuha,
o to mi chodziło. Rurek: "pocałuj mnie w dupę" Wyobraź sobie teraz jak Durczok wyciąga zza pazuchy szmatę i energicznie traktuje nią ten nieszczęsny blat.

chris,
przy najbliższej okazji poprzegryzam Ci kable od internetu, Słoneczko.
-
2009/02/14 12:47:40
makra,
lubię Cię :)

chrisD,
ile bierzesz na klatę Ptysiu?

panna.ka,
masz duże szczęście, że u mnie nie pracujesz.
ps można wiedzieć, kiedy ostatnio weryfikowała Pani te dyplomy? :))


-
2009/02/14 12:47:56
makra,
lubię Cię :)

chrisD,
ile bierzesz na klatę, Ptysiu?

panna.ka,
masz duże szczęście, że u mnie nie pracujesz.
ps można wiedzieć, kiedy ostatnio weryfikowała Pani te dyplomy? :))


-
2009/02/14 12:48:36
panna,
równie dobrze można założyć, że po wyłączeniu kamer Durczok podszedł i przywalił Rurkowi z zęby.
-
2009/02/14 12:52:26
br00x,
nie wyobrażam sobie, żebym będąc na wyższym stanowisku musiała biegać ze szmatą. Za to są odpowiedzialni inni ludzie.
Jeżeli Twoi pracownicy nie wywiązują się ze swoich obowiązków, szczerze Ci współczuję. Pewnie strasznie ciężko jest utrzymać w ryzach sprzątaczki.
-
2009/02/14 12:52:35
@makra
ale co, wróżka jesteś, czarodziejka, czy inna czarownica, że wiesz? Mogł usłyszeć od Rurka, że nie jest tak źle, że wygląda całkiem nieźle, to zasługiwałoby na 'weź mnie nie wkurwiaj rurku'
-
2009/02/14 12:54:01
martuuha,
a ty jesteś wróżka, że wiesz, że ten stół był brudny? Może on był czysty a Durczok to pedant, któremu przeszkadzała milimetrowa kropka? A może to była w ogóle urojona kropka?
-
2009/02/14 12:56:19
br00x@
chrisD,
ile bierzesz na klatę, Ptysiu?
pytasz o zyciowy czy trening ciolku
-
2009/02/14 12:58:16
makra,
a może Durczok cierpi na nerwicę natręctw, albo ma zespół tourette'a?
-
2009/02/14 12:59:44
A może Rurek mu specjalnie ten stół wytaplał hamburgerem czy innym kebabem a kamery nagrały zdarzenie nieprzypadkowo? Może tak właśnie miało być i Kamil odegrał swoją rolę jak po sznureczku, zgodnie z oczekiwaniami zespołu?

A może ma nieudane życie seksualne i odreagowuje na Rurku? A może Rurek nie chciał być jego walentynką?
Wszyscy możemy tylko gdybać. :-)
-
2009/02/14 12:59:45
a może poszli do lasu?
-
Gość: , aeby72.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/14 13:00:48
a może są w studni?
-
2009/02/14 13:00:54
Makra, ale nie rozumiesz dlaczego z gruntu odrzucasz możliwość, że miał powód by się wkurwić i ustawić zespół do pionu. Z gruntu zakładasz, że nie, że cham i prostak.
-
2009/02/14 13:01:24
a może poszli do lasu ;-)
-
2009/02/14 13:01:50
tfu, miało byc: ale nie rozumieM
-
2009/02/14 13:02:14
a może ktoś ma pmsa?;)
-
2009/02/14 13:02:45
e tam. pewnie już wcześniej mówił, że stół jest brudny, ale nikt nie posprzątał to się wkurzył. hua hua
-
2009/02/14 13:03:29
martuuha,
a Ty z gruntu odrzucasz, że on mógł wcale nie mieć powodu . I ja też tego nie rozumiem.

matylda,
albo ktoś menopauzę;)
-
2009/02/14 13:04:19
ja mam np pizze :) i 2 z mikroekonomii . chlast ;(
-
2009/02/14 13:05:33
makra
bo bliższa mi jest wiara, że ludzie robią coś z jakiegoś powodu. przyczyna-skutek, akcja-reakcja, takie tam

reve
buu :(
-
2009/02/14 13:06:22
ChrisD,
ile bierzesz na klatę, Ptysiu? pytasz o zyciowy czy trening ciolku
w obydwu wypadkach - chcesz mi skoczyć? zjedz coś najpierw! nie chcę odpowiadać za nielegalny ubój żywca :)))
-
2009/02/14 13:07:01
martuuha,
iiii tam. dzis też miałam egzamin ;) a mikro poprawię.
kurdeł, oblałam laptopa herbatą.
-
2009/02/14 13:08:12
makra,
www.youtube.com/watch?v=6RdzJxhfyxQ ;)
Twoja walentynka.
-
2009/02/14 13:08:33
panna.ka,
ja też sobie Ciebie na wyzszym stanowisku nie wyobrażam ;)
-
2009/02/14 13:09:35
martuha,
to oczywiste. Zawsze jest powód. Czasem zupa jest za słona, czasem za mocno kocha się Allacha, abo aryjską rasę. Czasem po prostu niemowlak płakał i nie dawał spokoju albo kobieta była zbyt piękna. No albo dziecko było zbyt pociągające.

Przyczyna, skutek reakcja :)
-
2009/02/14 13:11:03
makra,
a na końcu relaks + pizza.
-
2009/02/14 13:11:28
Mógł Durczok powiedzieć:
-Rurku, stół jest usyfiony, niech ktoś się tym natychmiast zajmie.
Pewnie byłoby po sprawie, ale on wolał teatrzyk zrobić. Reakcja nieadekwatna do sytuacji. Jak on się zachowuje w takim wypadku, jak mu ktoś z ekipy czymś konkretniej zawali?
Jakbym miała sprzątaczkę w firmie i kobieta nie wyrzuciłaby raz śmieci, to nie pojechałabym tekstem:
-te, weź no sie kruwa tymi pieprzonymi koszami zajmuj konkretnie, bo mnie krew zalewa, że nie mam gdzie te jebanej chusteczki ze smarkami wyrzucić a poza tym co sobie moi klienci o mnie pomyślą?!
No ale ja to ja, a Durczok to Durczok:)
-
2009/02/14 13:12:08
rev,
tak. :)

matylda,
jakaś drętwa ta walentynka. Przygnębiająca:)
-
2009/02/14 13:12:48
@makra
populizm. ale niech będzie, insz Allah, Twoje na wierzchu.

@leniwa
a jakby to był setny raz? ;)

idę się uczyć, howgh!
-
2009/02/14 13:13:35
leniwa,
a skąd wiesz, że to 1 raz? stół powinien być tam wycierany min 2 razy dziennie - takie moje zdanie. a z jego wypowiedzi wynika, że dawno nie był wycierany :) heloł :* ;)

makra,
a jak! harigato czikibum :)
-
2009/02/14 13:14:00
br00x,
i słusznie. Nikomu nie życzę takiej harpii jak ja na wyższym od siebie szczeblu biurowej hierarchii. Miałbyś przekichane.
-
2009/02/14 13:14:00
makra,
przepraszam. www.youtube.com/watch?v=3Ek99g6qX0M
Twoja walentynka:)
-
2009/02/14 13:17:16
panna,
z takim jak Twoje podejściem - bez obaw. no chyba że będzie straszny kryzys :)))
-
2009/02/14 13:18:05
martucha
A jak to była mała plamka lakieru na drewnie mahoniowym i nie można było tego jakimkolwiek detergentem usuwać, bo drewno ulegnie zniszczeniu i będzie jeszcze gorzej?
:)
-
2009/02/14 13:20:22
matylda,
no leppiej:) Od razu się uśmiechnęłam:) I ten teledysk simów taki romantyczny:)
-
2009/02/14 13:21:06
homodicit, urban jest świetny. nic nowego nie odkryłeś.

sweet, a ty akurat dziś to mi na złość, tak? :)

ciekawa jestem reakcji, jak kogoś kominek znowu zjebie i czy też potem będziecie pieprzyć, że mógł delikatniej, albo mógł z wami o tym wcześniej normalnie i spokojniej porozmawiać. hehe.

panna, witaj w klubie harpii.
-
2009/02/14 13:21:39
br00x@
2009/02/14 13:06:22
ChrisD,
ile bierzesz na klatę, Ptysiu? pytasz o zyciowy czy trening ciolku
w obydwu wypadkach - chcesz mi skoczyć? zjedz coś najpierw! nie chcę odpowiadać za nielegalny ubój żywca :)))
-----------
koles ty sie chyba z chujem na leb zamieniles
widocznie nudne zycie prowadzisz i krotkie wpierdol nic i tak nie zmienia
ciolku
chcesz osierocic to czego nie masz ? o kurwa faszystowska mac nastepny ambicjonalny debil.
mam przyleciec do Pomrocznej by zlac cie ?.....
zapomnij
-
2009/02/14 13:21:46
ml,
jesteś szefową?
-
2009/02/14 13:22:56
ml,
jakby nie było, wszyscy tu jesteśmy na stopie prywatnej. Raz ja kogoś, raz ktoś mnie, raz kogoś Kominek. Nie porównywałabym tego do miejsca pracy.
-
2009/02/14 13:23:48
br00x,
moje podejście gwarantuje mi ciepły stołek w dobie kryzysu. Nie przekraczam własnych kompetencji, traktuję ludzi z rezerwą i szacunkiem.
Po trosze rozumiem Durczoka, natomiast uważam że mógł trochę uważniej dobierać słowa.
-
2009/02/14 13:23:54
ml
To nie tak. Ja tutaj mogę po zjebce kominka nie zachodzić, jak mnie to zaboli a jak się z kims pracuje i przebywa cały dzień to troszkę inna sytuacja jest.
-
2009/02/14 13:26:51
ml,
Ciebie też zwą mściwą małpą?
-
2009/02/14 13:30:43
panna,
to brzmi całkiem do przyjęcia.
a wracając jeszcze do...
kiedy ważny ktoś zwraca uwagę na niedociągnięcia, pokazując dyskretnie co jest nie tak, to to nie jest bieganie ze szmatą, przynajmniej w firmach i organizacjach gdzie ja się obracam.
i ze sprzątaczkami też mam zawsze dobre kontakty, zwłaszcza na parkiecie i nigdy jeszcze na nie nie krzyczałem a plam na stole nie zostawiamy :)))
-
2009/02/14 13:32:26
chrisD,
nie bój żaby - zapomnę
nie jestem pamiętliwy, Ptysiu
-
2009/02/14 13:32:29
br00x
dla mnie to normalka, dla niektórych takie zachowanie to bycie mięczakiem. Dziwna rzecz co nie?
-
2009/02/14 13:33:40
rev, już nie. po paru latach zrozumiałam, że ludzie są niereformowalni i szkoda moich emocji.

makra, dlaczego? dlaczego jako pracownik ma ktoś mieć prawo nie wywiązać się ze swoich obowiązków, a szef ma udawać kochającego i rozumiejącego tatę? praca to praca. tym bardziej.

leniwa, wg mnie właśnie tak. tylko tak jak durczokowi nie powie nikt z pracowników w oczy, że wg niego (niej) przegiął, tak też nie powie nikt kominkowi, tylko strzela focha i się obraża na cały swiat, bo zna zdanie kominka, że jak się nie podoba, to wypad. zasady są jasne. durczok jako szef wymaga i tyle w temacie. nie ma o czym dyskutować.

panna, ja w pracy jestem nieznośnie konkretna i nie znoszę popieprzonych dyskusji o niczym (jak się komuś coś nie podoba). każdy idzie tam w określonym celu i dorabianie filozofii do wytarcia stołu chyba by mnie rozwaliło. no mam alergię na nieprofesjonalizm w wypełnianiu swoich obowiązków, na zasadzie: nie szukaj we mnie żony, matki i kochanki tylko rób swoje. jest problem to mów wcześniej, ale nie w sytuacji durczoka, gdy za chwilę wchodzi na wizję i ma się filmować plamą na stole.
-
2009/02/14 13:34:16
grimmen,
ach, cóż - duże psy rzadko gryzą te mniejsze
najwyżej jeśli są źle chowane
-
2009/02/14 13:37:07
ml,
Ja po prostu w usprawiedliwianiu Durczoka widzę postkomunistyczną mentalność Polaków, że lubią zamordyzm. Zadziwia mnie to i zastanawia. No chyba, że są tu sami szefowie, którzy prymitywnie traktują podwładnych.
-
2009/02/14 13:37:44
ml,
szef ma udawać kochającego i rozumiejącego tatę? praca to praca. tym bardziej

wymagać a pieklić się to dwie różne sprawy - zwłaszcza publicznie

oki
klient mi dzwonil że wpadnie - lecę podłogi przeciągnąć :))
-
2009/02/14 13:37:46
ml,
i słusznie.
-
2009/02/14 13:38:04
broox,
dyskrecję odpuściłam sobie dawno temu. Pokazuję raz, w słowach prostych acz dobitnych (nie potrzebuję w tym celu posyłać ludziom kwiecistych wiązanek słownych, wszak kobiecie nie wypada). Każdy zna swoje kompetencje i jego obowiązkiem jest w pełni się z nich wywiązywać. Jeżeli się nie wywiązuje, wyciągamy odpowiednie konsekwencje.
-
2009/02/14 13:38:58
a i jakieś dziwne mi się to wydaje, że uważacie, że nie można problemu rozwiązac przy pomocy dialogu . Że musi być bat i kurwy. Że drugi człowiek to wściekły pies i albo ja jego zagryzę, albo on mnie. Cóż, poor you.
-
2009/02/14 13:39:20
ml,
załóżmy frakcję profesjonalnych harpii. Daj pyska :)
-
2009/02/14 13:43:03
makra,
oczywiście, że można :) dialog to podstawa wszystkiego, dobrej współpracy, dobrego seksu ;) tyle, że ile czasem można? niektórzy się zagalopują lub mając dobre stosunki, czasem koleżeńskie, z przełożonym się zapominają, że jednak to ich przełożony a nie wyłącznie kumpel i nie wykonują tego, co do nich należy, z taką starannością z jaką powinni.
no cóż, po mnie w pracy sprzątać nie trzeba, mam przypadłość, że zanim wyjdę to sama ogarnę, w hotelach mam tak samo, jest mi wstyd zostawić bałagan, śmietnik, niepościelone łóżko..(pomijam sprawy wymagające detergentów - ale jak zrobię plamę to namaczam chusteczkę i wycieram :) )
-
2009/02/14 13:46:48
rev,
nic mi nie wiadomo o dobrych stosunkach Durczoka z podwładnymi i ich zagalopywaniu się, To tylko Twoje gdybanie, nie poparte niczym.

idę jeść.
-
2009/02/14 13:48:12
makra,
przykrość pewna, ale albo jesteś konkretna do bólu, albo dasz sobie wejść na głowę i nikt nie będzie liczył się z Twoim zakichanym zdaniem. W niektórych sytuacjach wszelkie dialogi i pertraktacje są zbędne.

Cóż, żegnam się z Wami. Ruszam siać postrach i rozstawiać po kątach biednych Rurków.
-
2009/02/14 13:50:04
makra,
akurat moja wypowiedź była ogólna, nie odnosiła się do Durczoka indywidualnie.
-
2009/02/14 13:50:52
panna, "zbędne" to dobre słowo.
-
2009/02/14 13:56:41
Śnieg się topi. Po cholerę w ogóle padał??
-
2009/02/14 13:56:46
makra, zamordyzm? hallo, ale to nie jest praca nad jakimś projektem, burza mózgów, łotewer. on miał przysłać kogoś, żeby wyczyścili szybko stół. koniec zadania. a widać po durczoku, że rurku :) coś mu tam opowiada. wtf??? o czym tu gadać?

idę wymyć naczynia. życzcie mi powodzenia, bo ja taka nieprzygotowana do tego podchodzę :)
-
2009/02/14 13:56:49
A mnie się walentynki z roku na rok coraz bardziej podobają. Kiedyś fajną laseczkę wyrwałem w ten dzień. Długie nogi, fajne piersi.... Dzisiaj mama jest szczęśliwa bo kupiłem jej piękne kwiaty, które dostała od ojca. Nawet dzwoniła podziękować bo się wygadał. Ja pier....

P.S. Jak macie dziewczyną, która bierze pigułki i nie chce wam się oddać. To dziś jest was dzień:-) Do dzieła!
-
2009/02/14 13:58:11
canta,
po to, żeby mógł się stopić :)
-
2009/02/14 13:58:12
ml
artystyczna, a ty się chwalisz czy skarżysz, że nie możesz sobie dać z tym rady? kocham dostawać prezenty, jak każda kobieta, ale cały rok, a nie w walentynki, urodziny czy inny dzień dobroci dla zwirząt.

Ani chwalę, ani skarżę- stwierdzam fakt. Jasne, że cały rok, ale nie zaszkodzi przy okazji takich np. walentynek spędzić dzień razem jeszcze przyjemniej, robiąc np. coś, czego się na co dzień nie robi.
-
2009/02/14 13:59:21
rev,
wszystko to marność...
-
2009/02/14 13:59:46
ml,
niby o czym tu gadać, nie ma o czym mówić, ale dyskusji nie kończysz:) Tak jak ja nie zmienię zdania, tak Ty nie zmienisz swojego.

Podsumowując: Durczok to cham. Nie ma o czym gadać:) Możemy zmienić temat.:)
-
2009/02/14 14:02:14
canta
każdy śnieg prędzej czy później stopnieje, tak jak każda z nas prędzej czy później będzie trzydziestką :)
-
2009/02/14 14:03:30
magnes,
jak dożyje;)
-
2009/02/14 14:05:13
Siedzenie w domu w walentynki jest głupie, bo jednak siedzi w mózgu i nakazuje wyjście. A wyjście bezsensowne lekko dołuje. Dlatego też ruszam z osobą, z którą "przeżyłem już wiele" i z którą być nie zamierzam, by po prostu nie mieć zgrzytów wewnętrznych. Ot, co.
-
2009/02/14 14:12:43
Przynajmniej bash jest różowy.
-
2009/02/14 14:14:54
makra :)

artystyczna, no nie wiem. ja tam robię z moim coś czego nie robimy na co dzień, jak mamy na to ochotę, a nie bo walentynki. akurat narzucanie mi, kiedy mam mieć tę ochotę nie pasuje mi szczególnie. dziś mam ochotę ugotować coś fajnego i legnąć z czymś do czytania. i gdyby mi mój wyjechał z kolacją na mieście, to bym go wysłała w kosmos. niech sobie każdy żyje jak chce. jak ktoś lubi wyznaczać sobie daty wyznań i robienia czegoś innego niż na co dzień to jego sprawa, ale mnie to bawi, bo warunkuję robienie czegoś innymi czynnikami, jak chociażby zwykła ochota, a nie data ;)
-
2009/02/14 14:16:38
A ja u siebie w liceum zaspamowałam skrzynkę walentynkową "Pseudo Walę-Tynkami". Było bardzo śmiesznie:) Dzisiejszy dzień spędzę w domku, bo dopadła mnie grypa (czy inne chujostwo). Co do Durczoka - gościu jest zajebisty. Nie spodziewałam się, że potrafi tak pięknie okazywać złość. Zawsze kojarzył mi się z milutkim grubaskiem;)
PS Niech żyją "Pseudo Walę-Tynki!" :D
-
2009/02/14 14:20:40
ml
Gdyby mi facet dawał kwiaty i prezenty raz w roku tylko, na walentynki, to było by to niemile widziane :) Co najmniej niemile.
Mimo, że walentynki to nie żadne święto, wolę ten dzień od świąt grudniowych bądź wielkanocnych- wtedy to dopiero można zwymiotować na widok witryn miesiąc wcześniej ustrojonych w gwiazdorki czy zajączki :) Na tym tle walentynki nie wypadają tak źle :)
-
2009/02/14 14:26:53
artystyczna, pogadaj kiedyś z facetami i niech ci szczerze powiedzą, z jakimi odczuciami kupują prezenty, albo wymyślając coś na wieczór w walentynki, jaki mają stosunek do tego itp. ja ich rozumiem, mam ubaw z każdego jednego i słowo, nie chcę takich prezentów. niech zrobi to od czasu do czasu w ciągu roku, ale niech zrobi to w przypływie ochoty i szczerej chęci dania czegoś, albo spędzenia razem czasu. to moje zdanie. jak napisałam wcześniej, niech każdy robi jak chce.
-
2009/02/14 14:27:59
Fajny i trafny tekst, jak zwykle. A ja ide dzis na antywalentynkowa popijawe:)
-
2009/02/14 14:29:15
artystyczna i mam na myśli stałe związki, żeby była jasność :)
ale czekanie z wyznaniem uczuć do dziś, nie no ok. dobrze, że mnie to nie dotyczy i tyle.
-
2009/02/14 14:31:01
ml
to tak samo jak w centrach handlowych kobiety szaleją na zakupach, a ich mężczyźni w tym czasie siedzą na ławeczkach z siatami zakupów i cierpliwie czekają, cierpiąc katusze. Zawsze mnie zastanawiało po co te kobiety zmuszają swoich mężczyzn do takiego poświęcenia
-
2009/02/14 14:33:27
magnes, zakupy ciuchów to akurat czysty sadyzm i nie ma nic wspólnego z miłością. wiem po sobie :)
-
2009/02/14 14:35:21
ml
sadyzm, dobre słowo :)
-
2009/02/14 14:41:15
spac:!!!
-
2009/02/14 14:44:08
magnes1
jak zmuszają, jak zmuszają? to wolni ludzie o wolnej woli, i sami się poświęcają:D dla dobra gatunku zapewne.
-
2009/02/14 14:44:56
mmadzka!
jak tam :) opowiadaj :)
-
2009/02/14 14:46:01
rev. no mocno i do rana:)) boli glowka:)
-
2009/02/14 14:47:38
Mnie też boli. Nóżka.
-
2009/02/14 14:48:36
canta. upadek byl?:)
-
2009/02/14 14:49:32
mmadzka,
:))))
no a kanta, sierotka, noge złamała
-
2009/02/14 14:51:21
rev. niie zdazylo mi sie dluzej rozpakowywac prezentu... masakra. na zasadzie ruskiej baby (takiej drewnianej, jedn a w drugiej).
bidna canta:(
-
2009/02/14 14:52:10
Buu... biedny kantelupek!
-
2009/02/14 14:53:07
mmadzka,
he he. :)))

canta,
:( ciumk ciamk :*
-
2009/02/14 14:53:34
canta-loop
mogę się łączyć z Tobą w bólu, jak chcesz, chociaż ja sobie tylko zdrowo obiłam piszczel i mam fioletowo zielono-żółtego wielkiego siniaka na udzie:D
-
2009/02/14 14:55:38
mieląka,
czuję Twój ból :(
-
2009/02/14 14:57:36
mieląka,
ja mam keczup na udzie. i eyelinera na kolanie i stopie
-
2009/02/14 14:59:54
canta-loop
ja mogę sobie tylko wyobrażać Twój, nigdy sobie niczego nie złamałam.
za to mój wielki siniak mówi do mnie "zrób mi zdjęcie, będę świetnym tłem do czegoś tam w photoshopie". i to jest straszne. boję się , że mu ulegnę:|

reverof
to chyba jakaś dewiacja:D
-
2009/02/14 15:00:49
canta
złamałaś nogę? kiedy? jak? gdzie? dlaczego?
-
2009/02/14 15:01:46
mieląka,
on może być doskonałym tłem do walentynki dla kominka!
aaa... bo jadłam pizze i mi spadł keczup i dopiero zauważyłam :) a eyeliner bo mam w pisaku i nie malował to nim pochlastałam trochę i on ochlapał podłogę, ścianę, drukarkę, laptopa i mnie :) to pewnie zemsta.
-
2009/02/14 15:01:59
canta. lzej...:)))
-
2009/02/14 15:02:51
gdyby kanta nie skakała, to by nóżki nie zlamała.
-
2009/02/14 15:04:14
magnes,
biegałam z dzieckiem po śniegu i pyk... w kostce znaczy, nie na śniegu;) Dlatego, że wczoraj był czynasty. Sama rozumiesz.
-
2009/02/14 15:04:53
reverof
cholera cholera, mam jeszcze zdartą skórę na drugiej nodze, aaa a gdyby tak tło - siniak, a serduszka z tego mięsnego powycinać?:| ale czy to nie będzie zbyt okrutne?
-
2009/02/14 15:07:20
możesz wyciąć :)
-
2009/02/14 15:12:21
cantalupko
i jak ci teraz mąż te bliźniaki zrobi? trzeba było najpierw o swoich dzieciach pomyśleć a dopiero później z obcymi ganiać
-
2009/02/14 15:12:27
-
2009/02/14 15:13:42
magnes,
noga jest w gisie, prosta, akurat mozna ja odchylic... :)
-
2009/02/14 15:13:48
magnes,
on nie zna litości:( jak się zaprze, to i na łożu śmierci zrobi... moim bądź jego.
-
2009/02/14 15:14:59
cant. proszesz Cie:((
-
2009/02/14 15:17:04
mmadzka,
o co chodzi?
-
2009/02/14 15:17:22
canta. on=fe:(
-
2009/02/14 15:19:18
madzka,
się nie znasz, zwyczajnie się nie znasz.
-
2009/02/14 15:23:47
canta. przynajmniej wiadomo, ze nie bedziemy nigdy rywalkami:))
-
Gość: Zespuł z Rajgrodu, adrq187.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/14 15:30:03
Kominku! Oddamy Ci się !!!
Zespuł futbolowy z Rajgrodu
ah oh eh ich uch ach!!!!!!
-
2009/02/14 15:32:56
madzka,
to jednak nie jest wykluczone, bo mnie się generalnie podobają inni mężczyźni;)
-
Gość: You, dhcp7-2.eastwest.com.pl
2009/02/14 15:36:56
Drogi Kominku,

czytam blogaska od tekstu o idealnej kobiecie. Muszę przyznać, że chociaż dzisiejszy tekst nie odkrywa nowej ameryki to styl, w jakim go napisałeś, jest niewątpliwie najlepszym jaki tu spotkałem.

Oby tak dalej Mistrzu!
-
2009/02/14 15:41:07
canta. no mam nadzieje, ze sie nie pozabijamy:))
-
2009/02/14 15:43:32
canta,
generalnie nie podoba Ci się więc Kominek czy on się generalnie nie podoba nam, pozostałym;)?
-
2009/02/14 15:45:48
makra,
no właśnie, podoba wam się czy nie?;)
-
2009/02/14 15:51:57
canta,
Po tym tekście mnie, jako naczelnemu pasztetowi, nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć, że się absolutnie nie podoba.

W ogóle chciałam przeprosić swoich byłych, obecnych i przyszłych za wyznawane niewyznawane uczucia. Nie jestem i nigdy nie będę godna czegokolwiek do Was czuć, że o dzieleniu się tym ze światem nie wspomnę.
-
2009/02/14 15:57:47
eeeeeeeeee swiat jest piekny, mi wlasnie braciszek powedzial, ze jestem piekna:)))
-
2009/02/14 15:58:05
mgr_makra
co masz swoją drogą jeszcze do Durczoka? Bo chyba nie tylko w oparciu o te jedną scenę o nim przesądzasz?

dzień dobry
-
2009/02/14 15:58:29
makra,
widzisz, poszłaś na łatwiznę.
-
2009/02/14 16:03:56
canta,
Nie. Po prostu zrozumiałam nieskończony bezmiar swoich win i egoizmu. Borze, jak mogłam wysłać Kominkowi aż dwie walentynki do tej pory. Jestem zwierzęciem, to było bestialstwo porównywalne tylko z działalnością doktora Mengele.
-
Gość: dcc.pl, gcm178.internetdsl.tpnet.pl
2009/02/14 16:04:46
cześć
-
Gość: kamilka, czc141.internetdsl.tpnet.pl
2009/02/14 16:06:21
wkurzyłam sie, przeczytałam kilka komentarzy od gory i dalej nie chce sie mi czytac, bo rzygać to sie chce jak sie je czyta, kazdy dobrze wie, ze kazdy cieszy sie kiedy dostanie tą pierdolnieta walentynke, nawet cieszy sie wtedy gdy dostanie od paaszteta : bo dostał ! i juz wiec sory ale to brzmi sztucznie jesli ktos slepo przytakuje Panu
-
2009/02/14 16:06:30
makra,
powiedz Ty mi, podoba Ci się Russel Brand?;)
-
2009/02/14 16:08:22
groch,
nie wiem co Ci mam odpowiedzieć. Oczekujesz wyznania typu "jest moim byłym", "był moim szefem", "mieszkalam pod nim i za głośno puszczał muzykę" ?
:)
canta,
z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie. :)
-
2009/02/14 16:11:50
makra,
nie wierzę Ci. Kłamiesz.
-
2009/02/14 16:14:09
canta,
przestraszyłam się, jak TO znalazłam w googlach. Najpierw wysłałabym TO pod prysznic, a potem do fryzjera.
-
2009/02/14 16:14:50
canta. to juz druga osoba, ktora Ci to mowi, uwierz:)
-
2009/02/14 16:15:21
A to ja tak walentynkowo :
www.whoseline.pl/odcinki-86.html

Makra jak zwykle po drugiej stronie barykady :)

@Canta
Nie dziwie sie ze go nie chcieli wpuscic do U S and A :)
-
Gość: moderator, acw54.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/14 16:16:23
A ja mam dziś bal studniówkowy. Coś czuję, że dzisiejszy dzień będe miło wspominał jeszcze przez wiele ładnych lat, ciekawe rozwiązanie, i dziewczyna w 7 niebie. Miodzio:)
Miłego dnia.
-
2009/02/14 16:16:35
makra,
TO jest chodzące gniazdo testosteronu, musi więc śmiedzieć i hodowac kołtuny pod pachami;)

regular,
po prawdzie, to i ja się nie dziwię;))
-
2009/02/14 16:17:17
canta,
TO jest brakujące ogniwo:)
-
2009/02/14 16:19:40
makra,
TO jest "100% alpha male", jak powiedziała doktor Melfi o T. Soprano;)
-
2009/02/14 16:24:18
canta,
aresztowany 11 razy, narkoman uzależniony od heroiny i alkoholik, bulimik po przebytej depresji?:) Dla mnie to niespecjalnie świadczy o sile mężczyzny.:)
-
2009/02/14 16:25:51
Dzień (nie) dobry:)
Wszystkim ktorych znam i tym których nie znam, życzę szczęścia nie tylko w miłości, ale we wszystkim co Was otacza:) Ot co, takie moje walenie tynkowe przesłanie dla Was:)
Alabala!
-
2009/02/14 16:26:26
niebeiski. duszo , jestes:))))))) no w koncu:)
-
2009/02/14 16:27:28
umowmy sie. nie bede sie poprawiac:))
-
2009/02/14 16:28:06
mmadzka
ano jestem:) Witam, A Ty czasem maile byś sprawdzała;) Już wczoraj nawet byłem:)
-
2009/02/14 16:29:04
mmadzka
zależy w czym się chcesz poprawiać:) a do tego widzę, że chcesz się już umawiać:) Wow, jestem wniebowzięty!
-
2009/02/14 16:29:08
niebieski. widzialam, ze byles:))), sprawdzam maile bardzo czesto i nic??
-
2009/02/14 16:29:23
makra,
jesteś dziś nabzdyczona na cały świat.
-
2009/02/14 16:30:01
To zapewne przez kominka i jego tekst:(
-
2009/02/14 16:31:33
canta,
wręcz przeciwnie. wczoraj byłam nabzdyczona, dziś mi wesoło.
-
2009/02/14 16:31:52
niebieski. mnie wczoraj nie bylo, ale zawsze nadrabiam pilnie zaleglosci. wlasnie sprawdzilam po raz kolejny i nic od Ciebie nie mam od oburzajacych czterech dni:(((
-
2009/02/14 16:33:15
makra,
przysięgnij.
-
2009/02/14 16:33:38
mm
hmm, dziwne, wczoraj pisałem rano:( To idę napisać jeszcze raz:)
-
2009/02/14 16:35:34
niebieski. idz zatem:))
-
2009/02/14 16:36:59
canta
to już chyba wolę się nabzdyczyć.
-
Gość: , 80.50.126.22*
2009/02/14 16:37:15
dzień jak co dzień ale żeby aż tak zgorzkniałym być jak autor tego (jak dla mnie) nie wartego czytania tekstu...
trochę uczuć jeszcze nikomu chyba nie zaszkodziło
-
2009/02/14 16:38:21
mgr_makra
nie oczekuje, pytam z ciekawości, skad ta ocena Durczoka
-
2009/02/14 16:38:23
mm
dostałaś?
-
2009/02/14 16:39:14
dobra, już mnie to nieciekawi.
-
2009/02/14 16:39:22
niebieski. dziekuje:)), myslalam, ze nie pamietasz, ale jednak:)))
-
2009/02/14 16:39:44
Kurwa pierdolona mać.
Ile razy mam kurwa powtarzać, żebyście wypierdalali stąd z gadaniem o mailach?
-
Gość: refleksja, 90-156-3-13.as.kn.pl
2009/02/14 16:41:07
....jest do dupy
rozstałam z nim sie jakis czas temu ,mówili bedzie lepiej dobrze zrobiłas ,dzwonił nawet czesto potem rzadziej teraz rzadko (i tak miało byc) miało bo już sama nie wiem dokoła pełno ludzi i co z tego? nikt tak jak on mi tego nie powie i teraz to do mnie dochodzi czy na pewno tak miało byc ??
-
Gość: refleksja, 90-156-3-13.as.kn.pl
2009/02/14 16:41:34
to jest do dupy czy nie?
-
2009/02/14 16:43:20
kominek. nie psuj mi jakze milego kacowego dnia:))))
-
2009/02/14 16:44:10
Kominek poleciał Durczokiem. :-)
I słusznie. Ile razy można.
-
Gość: refleksja, 90-156-3-13.as.kn.pl
2009/02/14 16:45:11
ja to bede miała kaca jutro bo od tego rozmyslania to jedna butelka winka sie kończy
-
2009/02/14 16:57:15
Witajcie wszyscy na blogu Kominka:))))
PIerwszy raz wklejam na tym blogu link łączący z inną strona internetową.
Bo ten link ma rok czasu. Jest z poprzedniego roku.
kominotki.blox.pl/2008/02/WALENTYNKI.html
Się wszystko okazuje najaw, że Kominek dostaje co roku dwie walentynki.
Pozdrawiam.

PS. Ciekawe jak inni świentują dziś, co nie? ;)))
-
2009/02/14 17:04:12
makra,
wiedziałam!
-
2009/02/14 17:09:05
canta,
no "wszystko się okazało najaw".
Spadam poświętować.
-
2009/02/14 17:13:35
niebieski. zaraz do swego domku uderzam i mam duuuuzy stres gdyz moj komp ostatanio odmowil posluszenstwai sie boje, ze mu nie przeszlo:(
-
2009/02/14 17:17:17
mmadzka
przemów mu do rozsądku
-
2009/02/14 17:19:11
mmadzka
to z buta go;) Przestraszy się i będzie działać poprawnie:) A jak nie to daj znać, przyjade i ja go potraktuje w odpowiedni sposób:)
-
2009/02/14 17:19:26
groch. nie daje mi szansy:((( ae menda moment wyczua, bo skonczylam wlasnie splacac raty za niego. taki se kurna psikus:(((
 
1 , 2 , 3
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in