|
Blog > Komentarze do wpisu
PAMIĘTAJ O TYM DNIU
14 września 2008 r.
Nie pamiętamy o śmierci, nie jesteśmy przygotowani na nieszczęścia, które trafiają nawet w tych, którzy na co dzień wiodą bezproblemowe życie. I kiedy nas lub naszych bliskich spotyka coś złego, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Obojętniejemy. Wczoraj patrząc na swojego bloga myślałem sobie: do dupy z tym wszystkim. Brałem do ręki książke. Chrzanić książki. Poszedłem na spacer. Błąkałem się bez celu i zamiast znaleźć jakieś ukojenie, moje myśli wciąż skupiały się na uporczywej myśli, że gdzieś tam ktoś mi blisko właśnie odchodzi. I już. Wychodzi trójkolorowa kawa latte. Przysyłajcie wasze dzieła, będą w sam raz do komifotek:) Stoi sobie ta kawka teraz obok mnie i obserwuje jak piszę notkę. Tak, moja kawko, zapamiętamy sobie ten dzień. Nie był najlepszy, źle mi i ogólnie chciałbym, żeby już było jutro, ale gdy spojrzę na swoje życie z góry to myślę sobie, że nie jest tak źle i kto wie, czy 14 września 2009 r. nie będzie jeszcze gorzej. Na pewno dla moich czytelników gorszy będzie 15 września, bo zamierzam napisać wtedy kolejny tekst. Dzisiejszy jest taki jednodniowy. Zapamiętajcie sobie ten dzień, zwłaszcza, jeśli to przeciętny dzień waszego życia. Takie dni też warto pamiętać. Statystycznie rzecz biorąc, za rok was tu już nie będzie. Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: niedziela, 14 września 2008, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2008/09/14 17:26:05
Ja byłam tutaj rok temu i pamiętam tę notkę
Piszę pierwszy komentarz, aby Ci nie było kominku smutno, że tak mało osób zostało z tamtego okresu :) Mam nadzieję, że za rok też tu będę Tak poza tym to witam wszystkich 2008/09/14 17:27:33
14 września 2008 czytałam mojego ulubionego blogera, kominka i wypiłam kilka czarnych kaw.
Gość: armand, user-0cdfnho.cable.mindspring.com
2008/09/14 17:29:17
nawet gdyby mi grozono obcieciem sutkow, to i tak bym nie potrafila zrobic takiego latte.
2008/09/14 17:35:00
armand, user-0cdfnho.cable.mindspring.com,
Postępuj wedle przepisu, a się uda.
Gość: kominiara, abfg216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 17:35:35
14 września 2008 kupiłam swój pierwszy samochód, strasznego grata ale juz go lubie i mam nadzieje ze 14 września 2009 bede mogla o nim powiedzieć, że jeździ :)
Gość: nerusia, 87-198-17-166.ptr.magnet.ie
2008/09/14 17:40:26
A ja 14 września płakałam.Strasznie płakałam.Nie powiem Wam dlaczego,bo się będziecie śmiać,ale ogolnie to był smutny bardzo wrześnień.I potem podjęłam najważniejszą decyzję w moim życiu.Dobrą decyzję.Kominka oczywiście juz czytałam daaawno.
Pozdrawiam wszystkich 2008/09/14 17:42:18
Nasunęło mi się takie luźne skojarzenie z pewnym utworem: Bob Dylan - The times they are a-changin
14 września 2008 jestem bardzo nerwowym człowiekiem, nad którego głową wisi toporek. Ale ja mam twardy kark ;) 2008/09/14 17:42:30
Kominku, ja napewno zapamietam ten dzien, bo dzis sa moje urodziny, toteż wiem co robilam przez wiekszosc 14 wrzesni swojego zycia. Patrz, dla ciebie to przecietny dzien, w ktorym mozesz wspomniec swoj tekst sprzed roku (swoja droga, dokladnie pamietam jak go wtedy czytalam!), a dla mnie jeden z najwazniejszych, na ktory czekam z niecierpliwoscia. :)
2008/09/14 17:44:17
Moja pierwsza notka - prosze nie bic ;)
14 wrzesnia 2007 r. mialam praktyki w szpitalu i nie wiedzialam o istnieniu Kominkowego bloga. Tak wiele mnie ominelo :) Ale za rok chce tu byc. Latte zrobic sprobuje, ale nie dzis. Teraz zadowole sie zwyczajna kawa. Ze smietanka. 2008/09/14 17:44:53
A mi dzisiaj przyjechała rodzia i zabrała do kościoła. Czyli dla mnie ten dzień był o wiele gorszy niż dla ciebie, Kominku :(
Gość: Hokz, acg160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 17:45:00
Ta kawa wygląda jakby ktoś na nią zwymiotował. (prawy górny róg)
2008/09/14 17:45:55
A ja się cieszę, że byłam tu już 14. września 2007 roku i jestem teraz, rok później. Nie mam zamiaru zostawiać Cię Kominku, bo uzależniasz strasznie!
2008/09/14 17:46:35
Pamiętam jak dziś 14 wrzesień 2007. Byłam sobie w UK, wypoczywałam, leżałam na łóżku czytając bzdury, wpierdzielałam sernik z tofffffi i piłam herbatę z mlekiem. Dziś również wypoczywam ale mniej chętnie, leżę lecz bardziej z przymusu, piję herbatę z mlekiem ale bardziej z obowiązku niż dla przyjemności. Niby nic się nie zmieniło gdyby nie nieustannie nękające mnie skurcze... Ała! Jak urodzę to prześlę zdjęcie młodego a_thaliany, tak ku przestrodze :)
Kobiety pamiętajcie, nie rodźcie, cudzołóżcie z KOMINKIEM :) Ała! 2008/09/14 17:47:14
hokz
jakby ktos na nia zwymiotowal, to wygladalaby inaczej. poczukam w guglach jak. 2008/09/14 17:50:55
magoldie,
Za pierwsze notki nie bije się kulturalnych osób:) Poza tym dziś daleki jestem od bicia kogokolwiek. Jestem w nastroju "pokój całemu światu". 2008/09/14 17:51:09
A ja zawsze będę pamiętać 13 września... może i 14 zapamiętam... tak z rozpędu
2008/09/14 17:52:22
14.09.2007 - mieszkałam w Polsce, pracowałam, spotykałam się z polskimi przyjaciółmi, z rodziną... 14.09.2008 - mieszkam w UK, leżę na kanapie z laptopem na kolanach i tęęęęęęęęęęęsknię :(
Gość: , aefk229.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 17:52:42
Nie pamiętam co robiłam 14 września rok temu, ale obiecuję sobie pamiętać dzień dzisiejszy za rok.
kopdziure Wszystkiego najlepszego. 100 lat u Kominka :) 2008/09/14 17:54:32
A co do notki... jakieś takie muzyczne skojarzenie
pl.youtube.com/watch?v=l3wH7tYkyvM 2008/09/14 17:56:44
Również byłem tutaj rok temu, ale wbrew propozycji Kominka nie zapisałem nigdzie co robiłem tamtego dnia. I wiecie co - nie pamiętam co robiłem :) Wiem jedynie że czytałem napisany wtedy tekst. Ale dzisiejszego dnia również za rok nie będę pamiętał bo po co ? Nie różnił się niczym (przynajmniej do tej chwili) od pozostałych po za tym że strasznie zimno. I tak naprawdę nie wiem czy warto go zapamiętywac bo dostałem kataru. Pozdrawiam
A i właśnie słuchałem o Gąsiewskim w TV :) 2008/09/14 17:57:30
@kopdziure
najlepsiejszego ;) @bmi17.36 nie smęć. jesteśmy przecież. kominek jest. ;) 2008/09/14 17:59:35
oswojona
Nie marudź! (plask plask po twarzy) Weź się w garśc! :) Idę sikac, brrr! Chyba sobie leżankę w kibelku zamontuję. Będzie stylowo. Buziak 2008/09/14 18:03:02
a_thaliana,
auuuuuuuuuuuuuuuć, to boli?! w związku z samotnością pl.youtube.com/watch?v=QYEC4TZsy-Y&feature=related 2008/09/14 18:05:10
@ Kominek
"Poza tym dziś daleki jestem od bicia kogokolwiek. Jestem w nastroju "pokój całemu światu"." - To wspaniale! :) A pamiętasz jak ostatnio napisałeś ten zajebisty tekst co go 2 tygodnie pisałeś, i wręczyłeś go szefowi. Potem gdy Cię wezwał sądziłeś, że jest zachwycony (bo tekst był faktycznie zajebisty) a on Cię wyśmiał, kazał pisać od nowa i dodał Ci nadgodziny zjebując, że za wolno pracujesz? :( www.grymix.pl/331/zabij-szefa/ 2008/09/14 18:06:31
Zapamiętam ten dzień, moja czarna kawa go nie zapamieta bo zamieni się za kilka chwil w ciepły mocz. Tak wiec dziś ten blog stanie sie moim blogiem. Opisze co dziś zrobiłem, zadam pytania i być może za rok rzuce okiem na ten komentarz.
Wstałem o 11. Na śniadanie gotowa jajecznica przyrządzona przez kobiete, którą już rzuciłem. Pośniadaniowe leżonko, bez lodzika, przy słabym jak kupa filmie. Odwiezienie kobitki do domu i słowa "czy pojdziemy w tym tygodniu do kina". Pożyczka kasy na mieszkanie. Powrót kawa, papieros i kominek. Zaraz dalsze pisanie pracy magisterskiej, ewentualnie jakis film. Pytania: czy wejde na bloga za rok?czy bedzie poranny lodzik? czy pojde z nia do tego kina? czy za rok bede mial kase na mieszkanie? czy bede jeszcze palił Camele? czy sie obronie w październiku? czy obejrze dziś film ? Czy kominek usunie moj komentarz jak napisze : kominek Ty chuju ? Czy to bedzie pierwszy i ostatni komentarz u kominka? Czy zaczne pisać bloga? Czy dostane oscara? fine 2008/09/14 18:06:33
bmi17.36,
a może jesteś za szczupła? otyli są podobno bardziej zadowoleni z życia ;) a na melankolię polecam wino, wypijemy? 2008/09/14 18:09:13
W związku z samotnością to raczej:
pl.youtube.com/watch?v=XYKPyjH2sVQ Oj ja też zapamiętam ten dzień i gwarantuję, że doczekam go na Twoim blogu za rok ;). 2008/09/14 18:09:22
Nie, nie jestem za szczupła jest mi w sam raz z moim wzrostem i wagą. Ale winka nie odmówię ;]
2008/09/14 18:09:33
Postanowiłam zapamiętać...a co dziś sie stało? byłam w pracy, w NIEDZIELE :( raczej z przymusu, w dodatku jestem maturzystką. Za rok chcialabym powiedzieć o sobie,że jestem studentką pedagogiki we Wrocławiu :)
Rok temu...pamiętam, że cieszyłam się, że razem ze mną w jednej klasie będzie uczyła się moja dobra znajoma, która dochodzi do nas z innej uczelni. 2008/09/14 18:12:08
barszczyna,
ten tytuł bardziej pasuje ale ja uprę się przy Lou Reedzie :) bmi17.36, no to zdrówko! 2008/09/14 18:12:22
14 września 2008 zrobiłam swój pierwszy w życiu barszcz czerwony. nie z torebki. i nie ze słoiczka. dobry wyszedł.
thaliana jedz ile wlezie to co lubisz najbardziej. bo po porodzie, o ile będziesz chciała karmić piersią, lista produktów zakazanych jest 17 razy dłuższa niż tych, które wolno. narzekasz na bolesność skurczy? poczekaj, moja droga, na poród! te kobiety, które twierdzą, że poród to była najpiękniejsza chwila w ich życiu, niewątpliwie dostały głupiego jasia. 2008/09/14 18:13:09
oswojona
Heh, no jak tam chcesz ;). A gorszym humorem nie warto się przejmować, jesienna depresja nadchodzi powoli... 2008/09/14 18:13:28
A może coś bardziej optymistycznego ? :)
www.youtube.com/watch?v=5Mio5-zXZnI 2008/09/14 18:13:43
Ciekawe, że na co dzień żyjemy mniej lub bardziej beztrosko, w ogóle nie zastanawiając się nad kwestiami ostatecznymi. Wydaje nam się, że jesteśmy nieśmiertelni, a nasi bliscy zawsze będą przy nas. Przyzwyczajamy się do tego jak jest urządzony świat wokół nas i nie przyjmujemy do wiadomości, że mógłby się zmienić.
Ludzie wokół nas są i uważamy za oczywistą ich obecność, więc czasem o nich zapominamy. Dobrze kiedy sobie przypomnimy, zanim jest za późno. Inaczej zostajemy sami ze słowami, których nigdy w ich stronę nie wypowiemy. A wystarczyłoby czasem przystanąć. Na chwilę. I pomyśleć... tylko może tym razem kurwa, nie tylko o sobie? @kominek Cieszę się, że idzie ku lepszemu. 2008/09/14 18:14:22
Ja rok temu miałam życiową sinusiodę i szczerze mówiąc nie pamiętam czy bylam akurat w górze, czy w dole.. teraz wykres się zmienił i powoli acz jednostajnie pnę się w górę:) W zmianie tendencji pomógł mi sam Kominek- dzięki notce "Co Cie wkurwia", gdzie sobie ulżylam i poczułam lepiej (DZIĘKI!). Pozdrawiam wszystkich, kótórzy nie pamiętają ,co robili 14 września!:)
Gość: psotny_wiatr, 186-goc-6.acn.waw.pl
2008/09/14 18:15:48
wstałam o 10.03 z lekkim kacem, zjadłam dwa tosty, oglądałam tv, m.in. "mam talent" co tylko utwierdziło mnie w mojej platonicznej miłości do Kuby Wojewódzkiego (chociaż ostatnio złamał mi serce, bo wyznał gdzieś, że nie jest już w stanie się zakochać), potem zabrałam się do pracy, wypiłam kawę i zjadłam kinder bueno. i ogólnie mi też jest smutno, bo najprawdopodobniej kończy się pewnien etap w moim życiu.
i jeszcze zdjęcie kubka ale BEZ kawy latte: img146.imageshack.us/my.php?image=14092008339wz2.jpg
Gość: sqnneken, 83.168.106.4*
2008/09/14 18:16:15
A ja czytałem notkę sprzed roku i wcześniejsze :)
A komentuje po raz pierwszy , żebyś wiedział że wciąż jesteśmy choć ukryci - stali czytelnicy poświęcający Ci 10 minut życia co notkę... Kominku, przez ten rok spędziłem z Tobą tyle życia, że..no dużo... 2008/09/14 18:19:09
rzecz jasna, nie pamiętam co robiłam 14 września 2007 roku, pewnie nic wyjątkowego, skoro nie pamiętam. Każdy ma czasem takie melancholijne dni. Ja dzisiejszy dzień spędziłam w łóżku,pod kołdrą z ciepłą herbatką i laptopem. I gdyby nie to, że jestem przeziębiona i pogoda jest paskudna, to pewnie obecnie byłabym na naszym polskim oktoberfeście w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. A tak zamiast piwa mam herbatkę.
2008/09/14 18:19:13
i wiem, że teraz aż was wszystkich skręca z ciekawości co jest na odwrocie kubka..
2008/09/14 18:19:51
A napisze sobie,co robiłam,żeby nie mieć problemu z przypomnieniem za rok...:)
Wstałam o 10 z zajebistą myślą, że dziś musze skończyć pisać magisterkę, póżniej poszłam na obiad do przyszłych teściów, zjarałam ulubioną sukienkę żelazkiem. Ulubiona piosenka na dzień dzisiejszy: Nneka-Heartbeat:) 2008/09/14 18:20:50
Teraz żałuję, że nie przepadam za kawą.
A będzie przepis na herbatkę a la kominek? ^_^ 2008/09/14 18:21:45
bart
Czasami zauważasz i doceniasz obecność bliskich, a wtedy ich nagłe zniknięcie dopiero jest dla Ciebie szokiem. Zawsze zostaje coś, czego nie zdąży się powedzieć... Dlatego czasami niepamięć może się okazać błogosławieństwem 2008/09/14 18:21:47
soonia_p
Dobrego boczusiu z chrzanikiem przegryzanego czekoladowymi kuleczkami i Pepisami sobie nie odmawiam :) Ta moja rozpusta kulinarna przyczyniła się do rozregulowania wagi... Cóż chciałabym karmic piersią ale małe pijawki (czytaj niemowlaki) bezlitośnie gryzą cycki. Koniec gadania o kupach, smoczkach i pieluchach. By może za tydzień dwa będę miała już internet, któryś z sasiadów musi mi udostępnic tylko swój telefon i kawałek ściany... Znów będę mogła by wśród Was... 2008/09/14 18:21:52
A ja bym bardzo chciała móc za rok powiedzieć, ze nie pamiętam dzisiejszego dnia...ale jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, pamięć jest przekorna i znacznie lepiej pamiętamy dni, o których pamiętać nam się nie chce.
2008/09/14 18:24:35
14 września 2008 rok...
Nadrobiłam wiele strat i przeziębiona z herbatką w łapce czytałam Twoje archiwalne notki Kominku. Zapewne długo będę to pamiętać, a za rok będę czytać cos o wrześniu 2009 2008/09/14 18:25:34
@bmi
Jeśli zauważasz i doceniasz, to cieszy Cię to, co powiedzieć zdążysz. Odejście kogoś bliskiego zawsze jest trudne. Jednak o ile trudniejsze jest odejście kogoś, kto nie wiedział, że jest nam bliski? :(
Gość: ktosia.pl, dnx4.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 18:29:07
Witam wszystkich a przede wszystkim Ciebie Kominku:)
Dzisiejszy dzień zapamiętam na pewno z dwóch powodów: 1. Napisałam pierwszy komentarz na tym blogu chociaż Kominka czytam już od dawna, 2. Mam dziś wyjątkowo dobry humor co mi się raczej rzadko zdarza. Kominku nie smuć się, nie jesteś sam a jutro będzie lepszy dzień:) 2008/09/14 18:29:08
jako że tył kubka jest troszeczkę bardziej demoniczny i wzbudza we mnie lekki niepokój, zazwyczaj pijam kawę aniołkiem do frontu:
img234.imageshack.us/my.php?image=14092008340gp2.jpg 2008/09/14 18:32:44
@psotny
przestan, narobilas mi smaku na bueno. to jest pseudoreklama ;d przyznaj sie, ze pracujesz dla nestle ;) 2008/09/14 18:37:58
14 września zeszłego roku czytałem kominka, a potem przeleciałem dziewczynę. Jak zwykle z resztą.
Pozdrawiam, jako że to mój pierwszy komentarz. 2008/09/14 18:39:08
A u mnie dziś bardzo niedzielnie i bardzo leniwie.Późno wstałam,prysznic,śniadanko,spacer z pieskiem...Rodzinnie,domowo i zimno strasznie :)Zbieram siły przed rozpoczęciem roku akademickiego,ostatniego zresztą,pracy szukam,nadrabiam lektury,w sumie znacznie spokojniej mi jest niż rok temu o tej porze. Wprawdzie nie pamiętam dokładnie 14 września 2007,ale wiem że w tamtym czasie byłam w Aarhus i wychodziłam z zapalenia płuc, jakim Dania mnie powitała :)
A Kominku jak Ci smutno to mogę przytulić.Ewentualnie zesikać się na dywan.Możesz sobie wybrać ;) 2008/09/14 18:39:12
psotny,
że niby bałwanek demoniczny jest? ale dlaczego? iiii.... gdzie Ty takie drogie bueno kupiłaś? ;) 2008/09/14 18:39:58
W odpowiedzi na apel odpowiadam:
Dnia 14 września nie robiłem prawie nic. Strzeliłem jakieś dwa teksty, które następnie skazowałem. Zjadłem 30 dekagram ciastek i z pięć kawałków szarlotki Przeleciałem się do kościoła. Ksiądz chciał, żebym wstąpił do Grupy Biblijnej, ale mnie bardziej frasował mój katar. Gruby jak beka przeczytałem notkę Kominka. 2008/09/14 18:40:06
Wyczuwam smutek w tej notce. Mam nadzieję, że nie znajdę się wśród tych statystyk... w każdym razie, dzisiejszy dzień jest zupełnie do dupy i jakoś nie zapowiada się, żeby się zmienił. Boli mnie głowa, noga i lewy pośladek. To pewnie dlatego, że w domu jest dziwnie ciepło, a ja nauczona jestem wegetować w zimnie.
Idę zrobić kawę. (dzięki za przepis, zawsze chciałam potrafić taką wyczarować ;)) 2008/09/14 18:41:58
Aman
Ale jak zwykle przeleciałeś dziewczynę po przeczytaniu tekstu Kominka? wow.. to ten blog naprawdę na Ciebie działa.. :)
Gość: psotny_wiatr, 186-goc-6.acn.waw.pl
2008/09/14 18:42:01
mylisz się bart..wkleiłam te zdjęcia, ponieważ postanowiłam ocieplić swój wizerunek na blogu i pokazać się od takiej domowej, przaśnej strony..
a to kubeczek, któremu odpadło uszko podczas przeprowadzki: img222.imageshack.us/my.php?image=14092008342bn9.jpg 2008/09/14 18:44:41
Wcale nie wspominam miło 14 września 2007 roku. Wtedy to moja mama była w najgorszym stadium choroby - załamanie nerwowe. Również obchodziliśmy urodziny dziadka, teraz nie ma go wśród nas ... A mama czuje się lepiej, choć już pewnie nigdy nie będzie taka jak kiedyś.
Dzisiejszy dzień również zapamiętam na długo. 2008/09/14 18:46:50
ojjjj, ja ten dzień zapamiętam długo... zaliczona poprawka ze staty :) yeahh, II rok wita :)
2008/09/14 18:50:29
Właśnie przeczytałem swój komentarz sprzed roku, w którym sam siebie pozdrawiam starszego już o cały rok. Nawet teraz trudno mi uwierzyć jak ten rok zmienił moje życie...
Gość: reddish, host-89-228-93-62.olsztyn.mm.pl
2008/09/14 18:52:50
powinienes jeszcze reszta pianki zakryc ciemne miejsce w ktorym wlewales kawe:)
2008/09/14 18:56:21
Fajny dziś dzień. Bezproblemowy. Wszystko mi się dobrze ułożyło i mam miły chillout.
Ta kawa szturcha mnie z ekranu knykciem. Do kuchni łypnę, może łyknę. 2008/09/14 19:02:44
Najdroższy kominku!
Ja jeszcze mam w pamięci tę notkę i choć od zawsze byłam jednym z tych cichych czytających, którzy w komentarzach udzielają się rzadko to wspieram kominka duchowo i wiem, że stali czytelnicy się stąd za szybko nie zwiną. A to, że są nowi, którzy nie pamiętają starych czasów? hmmm... zawsze trochę świeżości nie zaszkodzi. A jak Kominkowi smutno to mogę zrobić budyń, z całą pewnością będzie idealnie pasował do tej apetycznej kawki. Czekoladowy? Śmietankowy? 2008/09/14 19:05:05
A mój dzień jest średni. Cały dzień nie mam siły, z łóżka wstałam koło 13, bo piekielnie nie chciało mi się wstać, spać też nie spałam, leżałam sobie, a co.. Wstałam, umyłam się, ubrałam, poszłam na dół (jeszcze nie uczesana), szybko wbiegłam do łazienki, bo okazało się, że mamy gości, tak aby mnie nie zauważono, uczesałam się, poszłam się z nimi przywitać(goście do babci, bo wczoraj miała imieniny, obym za rak znów jej składała życzenia). Potem obejrzałam sobie telewizję, posłuchałam radia i weszłam na Kominka. Jakąś godzinę temu zadzwoniłam do takiego Tomka ,,No i jak kiedy masz to ,,swoje'' wesele?'' ,,później niż TY 11'' ,,Więc miałbyś ochotę pójść na to ,,moje'' ze mną?'' ,,Jeszcze się nie zastanowiłem''. Jak tak dalej pójdzie to sama ze sobą się będę bawić. No a teraz co znów siedzie na Kominku...
Kominek Taka smutna ta Twoja notka.. Zeszłoroczną notkę czytałam. Oznajmiam, że za rok też się tu ,,spotkamy'' no chyba, że w między czasie dasz mi bana, tyle, że pewnie przeczytam ją koło 18;).. 2008/09/14 19:10:02
E, jeden z nudniejszych dni, po jaka cholerę mam zapamietywać, zreszta nie ma czego. Spałam pół dnia i nawet nie pamiętam co mi sie śniło. Opcja zapamiętania wczorajszego bardziej mi odpowiada. No chyba, że jeszcze dzisiaj naucze sie robić tą kawę. Mleko, woda i rozpuszczalna, żadna filozofia chyba. Mamie taka zrobie, to może jej złośc przejdzie.
2008/09/14 19:10:28
nie pozbędziesz się mnie tak łatwo, Kominku :) a nawet jeśli któregoś dnia, tygodnia, miesiąca nie będę ciekawa, co u Ciebie (do czego uprawnia mnie tylko znalezienie się albo w stanie wegetacyjnym, albo w szczęśliwym związku, oba warianty równie na ten moment abstrakcyjne), to zawsze będę pamiętać o człowieku, którego teksty zmieniły moje życie.
14go przyszłego roku? ja już teraz nie pamiętam, co dziś robiłam ;) 2008/09/14 19:12:52
teklunia,
moje BMI wynosi 20, jeśli twoje BMI wynosi 20 to masz już towarzystwo na wesele :)) ruad, ty... poeto, tfu!
Gość: infantka, chello087207228123.chello.pl
2008/09/14 19:17:16
a ja sobie sprawdzilam co robilam wtedy
i w sumie b tamten dzien pokryl mi sie z tym adekwatnie biorac po uwage ze wtedy byl piatek a dzis jest niedziela jedna roznica to widok za oknem no i wtey bylo cieplej niz dzis tak sobie mysle ze w blogach i pamietnikach najfajniejsze ejst to ze mozesz sobie sprawdzic co bylo np rok temu 2008/09/14 19:25:36
A co tam - wszyscy Cię dziś pocieszaja, a ja nie będę. I tak dasz sobie radę. Czasami jestem, czasami czytam, nigdy nie pisałam. Nie obiecam że będę, że będę pamiętać, że przeczytam, że napiszę. Takie życie - gonisz i biegniesz po drodze gubiąc samego siebie, a co dopiero pamiętając o innych.
2008/09/14 19:25:59
14.09.2008 - niedziela.
za rok obiecuję sobie, że nie będę spędzać całej niedzieli w pracy, nie będę jeść obiadu o godzinie 19 i będę szczęśliwą posiadaczką spieniacza do mleka, bo zawsze chciałam zrobić sobie sama taką kawę! dziękuję za przepis i uwagę, dziś wściekły misiek. 2008/09/14 19:27:55
W zeszłym roku napisałem sobie informację, że jestem jebanym kretynem i żebym się uczył ehhhehehe. Odpowiadam: już po sesji, więc odpierdol się. Sam jesteś gupkiem.
Dziś, 14 września(niedziela). Robiłem nic. Wstałem, umyłem cielsko, uzębienie. Zrobiłem siku i usiadłem przed tv. Obejrzałem Kubicę(3 miejsce), poźniej przełączyłem na inny kanał i obajrzałem coś czego już nawet nie pamiętam. Byłem w garażu. Odkręciłem śrubę od parownika, wyleciał mazut - może jutro Olivce będzie lepiej i nie będzie chlać jak głupia. Ale parownik i tak muszę wymienić. Dolałem oleju, wywaliłem syf z wycieraczek, wyczyściłem środek. Wymieniłem także wycieraczki, bo w tych starych pióra były tak twarde jak mój penis we wzwodzie. Przed zimą tak trzeba. Dzwoniłem do magika od blachy, muszę jechać na inspekcję, żeby w zimie Olvce sie rudy nie rzucił na piękne i błyszczące oliwkowe ciałko. Jak ja kocham to auto... Na prakingu zaczepiłmnie koleś. Mówi: "No nareszcie właściciela dorwałem! Panie, ile to ma lat??" - będzie już 26. - "Ehh, piękne auto, może na zabytek pan zarejestrujesz je? jak czasem przechodzę z kumplem, to oglądamy i nie możemy się nadziwić. Rzadko się trafuiają takie ładne. Myśleliśmy, że tym autem jeździ jakiś stary dziadek" - Dzięki za miłę słowa. Może niedługo będzie mieć żółłte blachy. Tak zakończyła się rozmowa. Z resztą wczoraj mnie jakaś babka zaczepiła i też wypytywała. Ile to ludzi można poznać i pogadać sobie. Fajnie. Dobra kończę. Do prozaca_123 za rok: człowieku, zrób kupę bo ci jelito pęknie!! 2008/09/14 19:29:22
moretta,
ach, bądźmy oryginalni, jakie to przyjemne. a może tak raz zamiast oryginalności poklepać po pleckach człowieka, który kosztem swojego czasu umila czas i tobie i mnie? mrrr, plecki Kominka ): 2008/09/14 19:29:47
Hmm, nie pamiętam co robiłam rok temu,ale dzisiejszy dzień zapamiętam chociażby przez Latte. Wyszła pyszna. Dzięki Kominku:)
ps dzień tak na prawdę był do dupy, bo każdy bez Niego taki jest... 2008/09/14 19:31:21
Nie pamiętam co robiłem rok temu, ale pewne jest, że byłem tutaj i przeczytałem notkę. Przypuszczalnie też nie byłem w najlepszym nastroju... No i pewnie nie przypuszczałem, że będę tutaj komentatorem... i to z tych sławnych ;]
Dzisiaj też jest nieciekawie.. Pogoda do dupy, nic mi się nie chce, no i standardowo od 12:00 przed kompem... znów pewnie do 2giej, lub 3ciej.. A na obiad miałem grillowanego pstrąga... I jeszcze przyjaciółka przyleciała z Dominikany... A poza tym to serio zjebanie... ;] Nie dostałem żadnej fotki na maila jeszcze... 2008/09/14 19:32:36
sto_lat_tygrysie
To zależy od kilku czynników: -ile masz lat? -skąd jesteś? -czy nie spijesz się jak ,,świnia'' i nie będę musiała myć samochodu?... -i co robisz 4 października? hehe 2008/09/14 19:33:05
teklunia0
Dzwonili ze szkoły, podobno sprawiam problemy wychowawcze. Mama chodzi zła juz od piatku. A to kłamstwo jest, ja grzeczną dziewczynką jestem. Klasa maturalna do czegoś zobowiązuje. 2008/09/14 19:35:00
demoiselle.a
Niewątpliwie kłamali!!!!!! Podli! LO? Co potem?;) P.S: I KURNA będę stawiać ,,;)'' leniwade! 2008/09/14 19:35:04
mmmm pycha dzięki Kominku za przepis;) skorzystam na pewno... Mam zły dzień, doluje i tez zaraz zażyje coś dobrego na depresyjne stany niepokoju:)Okropne... a gdzie mamy jesień??? Z niecierpliwością czekam na kolejna notkę.
Gość: antija, host-89-229-64-137.szczecin.mm.pl
2008/09/14 19:36:36
Kominku.Czy wszystko dobrze z Twoja babcia?
2008/09/14 19:37:03
teklunia0
Po LO (tak, ogólniak:)) będą studia, to na pewno. Na pewno humanistyczne. Prawdopodobnie filologia angielska. To mi idzie chyba najlepiej. Miałam inne plany zaczynając, ale to plany były. 2008/09/14 19:39:13
sto_lat_tygrysie
Po co poklepywać - on i tak dobrze wie (a jeśli nie - to biję pokłony) że dzięki niemu i jego tekstom człowiekowi się cieplej na sercu robi a z twarzy "banan" nie schodzi. Tu nie chodzi o orginalność, tylko o szczerość z samym sobą - mam taką pracę że czasmi nie wychodzę z biura przez 56 godzin, i codziennie wieczorem mam wyrzuty że nie jestem taką matką jaką chciałabym być. Więc po co pisać" nigdy cię nie opuszczę, zawsze tu będę" skoro sama nie wiem czy jest to prawda. 2008/09/14 19:39:14
demoiselle.a
Ja po technikum, też se pewnie na jakieś studia pójdę. Tylko, żebym ja wiedziała jakie.. Pewnie coś z żywienie, jak mi się to cholerstwo nie znudzi. Powiedzenia na maturce! Angielski rozszerzony? 2008/09/14 19:39:49
Najprawdopodobniej spiłabym się, jak świnia, więc na resztę pytań nawet nie odpowiadam :)
demoiselle.a, to pełnoletnia jesteś i jeszcze dajesz na siebie kablować? znam parę sposobów na uciszenie natarczywego belfra.. 2008/09/14 19:42:10
teklunia0
Rozszerzenie obowiązkowo. Polski tak samo. Podstawowy nie da mi wiele, zwłaszcza przy tak obleganym kierunku. sto_lat_tygrysie To możesz mi parę podpowiedzieć, chętnie wypróbuję. 2008/09/14 19:46:18
moretta,
zawsze zakładamy, że druga osoba WIE i milczymy. ja pierwszy raz usłyszałam od mojego ojca, że jestem ładna w wieku 18 lat. o dekadę za późno. ale on zakładał, że wiem. nie wiedziałam. i ani dzisiaj, ani nigdy milczeć nie będę, przyznałam już publicznie, że namiętnie czytam pudelka, więc przyznam też, że namiętnie czytam kominka. a co mi tam, jak byś frajerem to na całego, o! 2008/09/14 19:46:28
teklunia0
Ja chce rozszerzony zdac na przynajmniej 70%. Angielski podobnie. 2008/09/14 19:47:08
Jednak zbyt rozgarnięta nie jestem. Pod starą notką do Kominka pisałam że mam nadzieję że się nic złego nie dzieje...
2008/09/14 19:48:01
"ml76
2007/09/15 23:22:14 15.09.2007 w ramach autodestrukcji kopnęłam stopą w szafę, aż się popłakałam z bólu. zapamiętam ten dzień na długo. za rok druga noga." nieeee, ja nie chce, to naprawdę bolało :( a w tym roku nie wieje, ale jest zimno jak w grudniu. mam ciche życzenie, żeby za rok o tej porze była prawdziwa, piękna, ciepła złota jesień. nawet jak będę miała w tym czasie urlop i będę siedziała w toskanii. jak mi kawa taka ładna wyjdzie to wrzucę zdjęcie ;) 2008/09/14 19:49:53
demoiselle.a
Polskie to mi powinien dobrze pójść gorzej z angielskim... A po za tym to biole zamierzam zdawać. A TY? 2008/09/14 19:50:07
demoiselle.a,
nie będę deprawować praworządnej młodzieży :) poproś Kominka 2008/09/14 19:53:36
sto_lat_tygrysie
Nie, nie zakładam że wie - ja wiem że on wie, a jak nie to przynajmnie 100 osób przedemną już mu to powiedziało :) A co do czytania pudelka i kominka i tysiąca innych stron... a czytajcie co komu się podoba i nigdy nie powiem że ktoś z tego powodu jest frajerem. Frajerem byc to czytać i sie nie przyznawać, bo jeśli coś lubisz a ludzie wiedzący o tym cię akceputuja to znaczy że znają ciebie a nie ulepiona przez Ciebie postać. Mam nadzieję że nie wyszło masło maślane. 2008/09/14 19:54:28
sto_lat_tygrysie
Oj, trudno. Może faktycznie Kominka poproszę. Ładnie poproszę. teklunia0 WOS, może historię. Ale ta historia to wielka niewiadoma jest. 2008/09/14 19:57:23
moretta,
twój komentarz nasunął mi na myśl pewien cytat, którego, mimo zawodu nie przetłumaczę, w oryginale brzmi lepiej: i'd rather be hated for who i am, than loved for who i'm not :) cholera, byłam dopiero 101sza :) demoiselle.a mogę ci sprzedać mój zestaw maturalny do historii rozszerzonej, cały operon plus teksty źródłowe plus dwa pierwsze tomy z Nowej Ery, z tym zdasz na pewno :) 2008/09/14 19:57:26
teklunia0
Ja również, w maju potrzymamy sobie wspólnie, razem i w ogóle solidarnie. Fajnie będzie. 2008/09/14 19:57:39
Za rok tej porze na pewno nie będę jadł obiadu o 19 wymęczony 13 godzinami w pracy. Pozdrawiam pracujących w niedzielę, tylko my wiemy jakie to wkurwiające pracować, kiedy większość wstaje na lekkim kacu po fajnej sobocie.
2008/09/14 20:00:03
sto_lat_tygrysie
Jak zdecyduję sie na ta historię. A pewnie tego nie zrobię, bo ja tchórz jestem. 2008/09/14 20:00:12
ja dzisiaj caly dzien grałam w Guild Wars chociaz mialam sie uczyc do Prince2...
2008/09/14 20:00:19
Kochany Kominku, Twój przepis na latte to pogwałcenie zasad parzenia kawy wpajanych mi przez moją siostrę (ma doświadczenie w kawiarnii).
Pozdrawiam maturzystki '09! 2008/09/14 20:00:53
demoiselle.a
Tyle, że ja maturę to mam za 2 lata wtedy będziesz za mnie trzymała, prawda? Ja będę miała jeszcze egzamin zawodowy.. Super sprawa już nie mogę się doczekać.. Matura to 30% a zawodowy 75.. Ja też się na nic po za biologią nie zdecyduje, ale ja będę miała jeszcze nieszczęsną matematykę..;) 2008/09/14 20:00:57
"Nie pamiętamy o śmierci, nie jesteśmy przygotowani na nieszczęścia, które trafiają nawet w tych, którzy na co dzień wiodą bezproblemowe życie. I kiedy nas lub naszych bliskich spotyka coś złego, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Obojętniejemy. Wczoraj patrząc na swojego bloga myślałem sobie: do dupy z tym wszystkim. Brałem do ręki książke. Chrzanić książki. Poszedłem na spacer. Błąkałem się bez celu i zamiast znaleźć jakieś ukojenie, moje myśli wciąż skupiały się na uporczywej myśli, że gdzieś tam ktoś mi blisko właśnie odchodzi."
rozumiem ten fragment aż za dobrze i przykro mi, że go napisałeś, że są powody. każdy z nas musi stawić temu kiedyś czoła. ja nigdy nie będę gotowa, ale wiem, że do tego fragmentu wrócę. niestety. 2008/09/14 20:03:57
mutant001
Dziękuje i równiez pozdrawiam. teklunia0 Jak nie zapomnę:) A z ta matematyką współczuję. Miałam zamiar ja zdawać, ale mi się odwidziało w drugiej klasie.
Gość: soonia_p, 77-253-64-84.adsl.inetia.pl
2008/09/14 20:04:44
teklunia
jaką nieszczęsną? jaką nieszczęsna? matematyka to królowa nauk! ml ja się strasznie boję śmierci. nie swojej. 2008/09/14 20:05:52
I naprawdę umiem taką robić i was też nauczę, bo to jest niesamowicie proste.
Respect za to zdanie. Pozytywne :) 14 września. Dziś byłem na basenie. Rok temu zmieniałem dostawce internetowego. Kominka znałem, ale się nie odzywałem. I to tyle, o! 2008/09/14 20:05:57
Ja ze śmiercią się 2 razy spotkałam osobiście, ale była łaskawa sobie odejść i przyjść innym razem. Cóż do 3 razy sztuka!:-]
demoiselle.a Ja też sobie współczuję.. Założę się, że jak ja już ,,zdam''(albo i nie) tą matematykę to ją znów odwołają.. Gość: soonia_p, 77-253-64-84.adsl.inetia.pl To zła królowa jest!!! Okrutna prawie jak Królowa Śniegu.. 2008/09/14 20:08:08
Rok temu, 14 września 2007, od 13 bolesnych dni uczyłam się chodzić na nowo, po zdjęciu gipsu z kończyny prawej. Tamten wrzesień zapamiętam na długo.
Dziś odwiedziłam znajomych, których nie widziałam 4 miesiące. Bawiłam się z ich synkiem. Głaskałam konia. Jadłam fantastyczne pieczone ziemniaki. To był dobry dzień. Kominku, śmierć jest częścią życia. Chociaż kiedy zabiera nam kogoś to później już nic nie jest tak samo. Chcę tu być za rok. 2008/09/14 20:09:45
a ja zdaję matematykę rozszerzoną. Chemię również rozszerzoną. No i angielski-rozszerzony... tylko polski podstawa (jakie to niepatriotyczne)
2008/09/14 20:09:48
a ja mam dziś taki refleksyjny nastrój, przeczytałam piękną książkę dziś, pogoda za oknem mocno jesienna, a na niebie już świeci księżyc, i marzę teraz o zimowych nocach w północnych krajach. dziękuję za przepis, na pewno spróbuję zrobić, ale nie dziś, bo już przed chwilą jedną kawę wypiłam.
2008/09/14 20:10:04
sto_lat_tygrysie
Znam to z autopsji.... choć ja nienawidze mojej pracy, (i tylko nieliczni wiedzą że jestem do tego zmuszona i nie mogę zrezygnować.) a przez pracę także i cząstki siebie, ale takie jest życie i nie wszystko da się zmienić. 2008/09/14 20:10:41
Jeśli juz się tak rozpisaliście o smierci. Byłam na pogrzebie w sobotę. Mojej prababci. Wszyscy plakali, wyli, wycierali nosy a ja... nie. W czasie ceremonii przypominałam sobie jaka była za życia. Zawsze miała w torebce krówki dla mnie, robiła najlepsze zupy na świecie, zwłaszcza ogórkową. Ogólnie zamaist płakać to uśmiechałam sie do siebie na wspomnienie o niej.
teklunia0 Matmą sie nie przejmuj. Jest do zdania. 2008/09/14 20:11:05
och właśnie przeczytałam co robiłam rok temu o tej porze i prawie się popłakałam bo to takie wzruszające było... On już mnie nie nosi na łapkach... hm...
2008/09/14 20:17:00
Raczej samobójca ;) Ale muszę zdać po 75% z chemii i matematyki na Uniwerek Wrocławski na bioetchnologię. Szykuje się ciężkie pół roku.
Kobito ale ja Ci zazdroszczę że masz przed sobą jeszcze tyle czasu.... 2008/09/14 20:17:31
aniks1,
"przecież ja jestem niebem i światem, sam mówiłeś zeszłego roku"? Dla przyszłorocznej mnie: dziś przywieźli i podłączyli nowy telewizor. jest duży i trochę się go boję. skończyłam tłumaczyć jeden tekst, zaczęłam następny. postanowiłam wyłudzić od znajomej kurs języka norweskiego (na rynku pracy duża konkurencja!) i zrobiłam porządek w szafie. kolorystyczny. Chciałam napisać, anonimowy tłumie, że w ten jesienny wieczór czuję z wami większą, niż zazwyczaj wspólnotę. 2008/09/14 20:18:12
Jaka nostalgia Kominku...
To chyba coś w powietrzu wisi, bo i mnie coś dzisiaj tak bierze... Ciepły koc. Gorące kakao. Dobra książka. I Jesień pukająca do serca. 2008/09/14 20:19:20
magda.cnn
To mój taki wieczorny rytuał żeby tutaj zajrzeć. 2008/09/14 20:19:32
mutant001
O to, to. Jeszcze niedawno zaczynałam 1LO. I jak mi wspominali o maturze, to robiłam zaciesz i mówiłam, że jeszcze hoho. A teraz sikam ze strachu po nocach. Mam lęki, nie jem. Czasami piję. 2008/09/14 20:19:34
pamiętam tę zeszłoroczną notkę, pamiętam jak bardzo mi się podobała, bo lubię takie wspomnienia, ale nie pamiętam co ja wtedy robiłam, poza przeczytaniem tej notki... zapisać zapisałam, ale miałam remont i kartka gdzieś się zapadła..
w każdym razie ja się muszę pochwalić, bo takich kaw to ja przez ostatnie pół roku chyba z tysiąc zrobiłam pracując w kawiarence ;) tyle tylko, że na prawdziwym profesjonalnym ekspresie, gdzie mleko spienia się w kilka sekund i pianka jest tak gęsta, że aż żal się z nią rozstawać ;D ale sama kawa jest tak pyszna, że szok! jednak jednego z dzisiejszego dnia chyba nie zapomne - cały dzień tłukłam historię do łba i zgłębiałam tajemnicę "Wesela"... alabala 2008/09/14 20:21:07
fly,
jeszcze ogień na kominku (jakkolwiek dwuznacznie by to nie zabrzmiało) :) 2008/09/14 20:23:37
demoiselle.a,
A najbardziej przerażające jest to, że wszyscy na hura tuką nam do głowy że to JUŻ, TERAZ, ZACZNIJ SIĘ DO CHOLERY UCZYĆ. a ja byłam pewna że jak zacznę od października to będzie falstart i nadgorliwość. 2008/09/14 20:26:17
mutant001
Tak, ja już dostaje dodatkowe prace z WOSu, polskiego, angielskiego. I z matematyki, jakby mi sie odwidziało. Oni chyba nie są świadomi, ale przez to jeszcze bardziej sie denerwuję. Miewam koszmary. 2008/09/14 20:27:32
Rok temu tu bylem, ale chyba nie komentowalem. Pamietam co robilem w zeszlym roku, bo mialem cholerna grype i pomyslalem wtedy, czytajac notke "niech Cie szlag komin, dajesz mi do zapamietania, taki paskudny dzien" Dzisiejszy tez zapamietam :)
2008/09/14 20:28:27
moje kociątka,
nie wnoście tutaj matury, ja was proszę. zostawcie ją pod biurkiem, albo wystawcie za okno, niech trochę zmięknie od deszczu :) 2008/09/14 20:31:23
Dopsze P. Tygrysie :)
idę ratować notatki z historii. Spotkał je bliski kontakt z moją herbatką miętową. 2008/09/14 20:31:57
dobry wieczór.
Nie pamiętam co robiłam 14 września rok temu, ale to nic - zajrzę pod tamtą notke to mi sięprzypomni. Dziś obeszłam cały półwysep Howth w Dublinie z nadzieją, że tym razem plotka, że BONO MA TAM DOM okaże się prawdziwa. Niestety :( Siostra mówi mi za każdym razem jak wracam z poszukiwań domu Bono, że w sumie dobrze, że go nei znalazłam bo bym mu pod chłpą wystawała, ja zawsze jej zaprzeczam, ale chyba ona w sumie ma rację. Nic to - za rok 14 września poszukam sobie w Wawie domu kominka ;) Co do reklamy Heyah - rzecznik prasowy nie wymysliła tej reklamy, a ktoś kto to zrobił, moim zdaniem... zrobił dobrą robotę :) 2008/09/14 20:32:11
\/ - to ptaszek, odhaczający obecność. Żem była.
No dobra, ptaszysko. 14.09.2007 też żem była. 14.09.2008 też bedę, jeśli tylko będę mogła. Dziś chciałam, żeby był to baaaardzo nudny dzień. Jestem szczęśliwa, że mój mały wnuczek opuścił już szpital (wczoraj) i szybko wraca do zdrowia. Opadł stres z tym związany, reszta w normie, mogłoby, a nawet powinno być nudnie. I jest super nudnie!;) Robię sobie leniwie i spokojnie różne odłożone rzeczy. Mam nadzieję, że za rok,14 września, będzie równie spokojnie. Obieram sobie ten dzień za Dzień Odświeżania Pamięci (DUP) i ciągłego powrotu do bloga kominka, jeśli się gdzieś zgubię;) Eeee, chciałam jeszcze pisać o tych traumach i ciosach, ale przecież nie mogę sobie pozwolić, zeby zepsuć swój nudny dzień! Powiem tylko, że niezależnie jak wielki cios nas spotka, to wszystko, co do tej pory miało duże znaczenie, ma je dalej, czasem tylko zostaje sprowadzone do właściwych rozmiarów. pozdrawiam wszystkich :) 2008/09/14 20:33:23
4wymiar,
:D)) jaki dobry wieczór, jaki dobry wieczór, alabala! 2008/09/14 20:35:54
Smutek to tylko chwilka,mija jak wszystko, no Kominku nie jesteś sam,wielu ludzi ma takie same doświadczenia, po czasie się godzi i zapomina,tylko trzeba swoje przejść,tak to już jest...jutro będzie lepiej:).hmm jak na mój gust troche za dużo uzewnętrzniania w tej notce,a z tymi zarzutami to każdy myślący prokurator by w końcu stwierdził ze z mamusią jest coś nie tak jeśli tyle lat pozwalała ojcu na zabawy z córeczką.
2008/09/14 20:37:54
Panie Kominek, piękna kawa, piękny tekst, piękny przepis i piękny dzień!
Idę zagotować mleko. Oczywiście, w czajniku. nick zobowiązuje. Buziaki, Stary. 2008/09/14 20:38:55
starlit,
myślę, że DUP wejdzie do mojego osobistego słownika :) pozdrowienia biorę do siebie, przydadzą się, bo coś czuję grypę w kościach. 2008/09/14 20:40:07
tygrysie, upomnij mnie jeszcze raz, ja to uwielbiam.
Wczorajszy dzień też zapamiętam. Zrobiłam na ścianie 6B+ z dolnym ciągiem. Co prawda jak odpadłam ze ściany 4 metry w dół, przed ostatnią wpinką, to poparzyłam sobie palce o linę (są sztywne i straciłam linie papilarne :) ale dałam radę; taka ze mnie pedałka :) A potem byłam na randce. Wieki na radnce nie byłam... komi, cmok. 2008/09/14 20:44:33
Ciekawy wpis. O gównie mówi, a do wielu rzeczy skłania. Pewnie zadne z Was - czy tam Nas - nie pomyslalo by dzis o tym co dzialo sie tydzien temu, miesiac, rok. Co dzialo sie 14 wrzesnia. Ja chyba wtedy bylem w pracy, potem pewnie spedzilem czasu z Moja przyszla, a teraz juz byla dziewczyna. Nie pamietam... A Ja ostatnio slucham tego pl.youtube.com/watch?v=qHqTTSjWBvg i tego pl.youtube.com/watch?v=bBeimqNRaiw Tym czasem 3mcie sie. Ja tez sie nie bede puszczał.
2008/09/14 20:48:58
4wymiar,
znasz ten kawał: "siedzą sadysta i masochista w celi, masochista do sadysty: bij mnie, rwij mnie! na co sadysta: ooj, nie będę, nie będę" ;o) ścianka, to jest to! ostatnio jedynym ekstremalnym sportem, jaki uprawiam są dyskusję na forum. gazeta.pl 2008/09/14 20:49:42
To ja też chcę na randkę, ale taką która kończy się śniadaniem. Jak nie będzie sexu to się nie wysilam :DD
2008/09/14 20:51:01
sto_lat_tygrysie
niech wchodzi na zdrowie! A nawet 'po zdrowie" do kwadratu z uwagi na obecność na horyzoncie wirusa:) Społeczność blogowa tutaj zgromadzona jest warta zauważenia i docenienia i w takiej ulotnej chwili chciałam to własnie jakoś wyrazić:) Oczywiście pod wielkim, nieocenionym, przenikliwym przywództwem Kominka:) (ups, ślizzg) 2008/09/14 20:52:38
mutant001
Nie zazdrość, bo ja będę miała jeszcze egzamin zawodowy przed sobą, a te ,,ostatnie'' wakacje mi się zaczną dopiero w lipcu. To będzie rok jak marzenie.. 2008/09/14 20:53:40
demo, i co ja Ci na to poradzę? :)
tygrysie, tak zanm ten kawał. moretta1, cześć. Pisze się "seksu", ale to już wiesz od tygrysa. A ja Ci powiem, że w życiu się o seks nie musiałam wysilać,ale to pierwsza randka na której... a zresztą, kogo to... Może schudnij ;))) [to takie irlandzkie poczucie humoru ;)] 2008/09/14 20:57:13
4wymiar
No Ty nic. Po prostu musiałam wywalic swoją frustrację. Jestem załamana i samotna. Nawet kota nie mam. 2008/09/14 20:57:43
4wymiar,
w niedzielny wieczór kominka czytają tylko kobiety, które może zainteresować szczegółowy opis czyjejkolwiek randki, moja duszko :) ja na żadnej konkretnej randce nie byłam od... mój borze! nie byłam od mój borze. 2008/09/14 21:00:31
bart,
kolejny kandydat to spijania z ekranu słów opisujących erotyczne wyczyny 4wymiaru? mrrr : to lepsze, niż wizja plecków Kominka ;) nie uważacie, że nadużywam emotek? 2008/09/14 21:02:26
sto_lat_tygrysie
ło matko to tu nie mozna o s... ? to ja idę do domu wykorzystam męża zrobi mi... kolację :DD 2008/09/14 21:03:04
mutant001,
dokładnie! bez ognia w kominku to już nie to samo :) a tak swoją drogą, to dokładnie pamiętam co robiłam rok temu 14 września. był to ostatni dzień mojego tragicznego stażu. tego dnia odchodziłam i jechałam na uczelnię złożyć papiery o stypendium. byłam podekscytowana, szczęśliwa i nieziemsko zmęczona. a gdy w końcu wróciłam do domu - zachwycałam się kominkową notką :) 2008/09/14 21:03:14
demo, musisz zacząć myśleć bardziej pozytywnie. Kota ukatrup ;)
bart, chodzący ideał, koszule lubi jak mu prasować ;) tygrysie, mój borze to nie tak dawno było. Alabala dawniej ;) 2008/09/14 21:04:22
a, tygrys, nie dodałam, że durna jesteś, bo skąd Ci wzięło o tych erotycznych wyczynach, to zabij kota demo, ale nie wiem :)
2008/09/14 21:05:19
taaa, przecietny dzien
co bym tu nie napisal przestane go pamietac za gora 2 tygodnie... a za rok? phi... ale do notki wroce, za rok sprobuje z ta kawa, moze wtedy sie uda :) 2008/09/14 21:07:14
Będę pozytywnie nastawiona. Jutro idę na randkę. Co z tego, ze koleś jest rudy i ma pryszcze na plecach. Będzie randka!
2008/09/14 21:07:43
4wymiar,
no to od alabala, a tak poza tym, w związku i bez związku to głodnemu chleb na myśli :) czy to znaczy, że prasowałaś swojej randce nocą koszule? według starożytnych greków to zły omen na początek znajomości :) sesja, ty kurwo, na ostatniego pochwalnego komentarza pod adresem twojego nieziemsko podobającego mi się nicka (co za długie zdanie) to nie łaska odpowiedzieć? : 2008/09/14 21:08:07
Pamiętam, co robiłam rok temu 14 września, chociaż wolała bym zapomnieć, bo to był czas stracony dla palanta i chama. I na dodatek, co sobie o tym przypomnę, to się denerwuję sama na siebie :/
2008/09/14 21:09:24
@4,
damn... skasował mnie... z takim to ja nie moge wspolzawodniczyc :( 2008/09/14 21:13:56
demo, that's the spirit! :)
tygrysie, nie. Chciałam zbyć pytanie barta kontynuacją naszych dawnych dywagacji na temat koszuli. I popa - udało mi się ;) artystyczna, czas sobie odpuścić. Serio :) bart, a-so. jest też pewnie ze dwa razy starszy od Ciebie, hehe :)
Gość: ziewa2, 77-253-196-64.adsl.inetia.pl
2008/09/14 21:15:05
14 wrzesnia bedzie mi sie kojarzyl z dniem, w ktorym poraz pierwszy w zyciu bylem zadowolony z filmu pornograficznego. Kominek pisal w temacie o masturbacji ze dzisiejsze tego typu filmy schodza na psy... dzisiaj odkrylem wyjątek... no.- moze dwa. i jestem juz pewny- zapamiętam ten dzień.
2008/09/14 21:17:11
Aaaa ide do łóżka chyba. Muszę być jutro wyspana, żadnych worków po oczami i brzydkiej cery. Trudno, będę ładnie wyglądać za nas oboje.
2008/09/14 21:18:14
4wymiar,
wspomnienie dawnych dywagacji sprawiło, że poczułam się wykluczona, cierpię, ooo, jak cierpię : a z racji, że niedzielne wieczory na cierpienie nie bardzo się nadają poświęcę się całkowicie lekturze ciut innego bloga, jednak równie zajmującego :) wielki buziak, pchełki. 2008/09/14 21:18:33
wieczór dobry
nie było mię tu rok temu, a szkoda wielka ... co robiłam 14.09.2007 ? - to sobota była, po imprezie zorganizowanej u mnie w domiszczu i NA PEWNO jeździłam cały dzień na mopie i wynosiłam butelki do śmietnika, tak jakoś mi się przypomina - w sumie fajny dzień, bo kacyk nie bardzo męczył a dzisiaj - lenistwo ! śniadanko, kawusia czarna jak smoła, naleśniki na obiad, i Atlas Zbuntowany przez chwilę czytany, i tak jakoś smooth ... a teraz muszę zapakować sobie kredki do tornistra, bo jutro bloody monday :( chyba jednak oryginał lepszy, zastanawiam się, hmmmm www.youtube.com/watch?v=rPe7uZ8RQM4 2008/09/14 21:18:36
@4,
a bliższa była koszula ciału? czy ciało...? eee... ide bo zaczynam pierdoły gadać ;) 2008/09/14 21:24:07
Panie Kominek, co robiłam równo rok temu? nie pamiętam.
ale wiem, czego na pewno nie robiłam. nie czytałam Kominka, bo jeszcze tu nie dotarłam. kilka tygodni później zamaist zwyczajowo wpisywać w wielkie Guu :"sex" i "seks", i "seks po pięćdziesątce", i "smerfoweporno", wpisałam, ja nieszczęsna, "tylko dla dorosłych". i pierwszy na liście wyskoczył Kominek. no to ja: co jest, kurwa mać?!. i wlazłam. i się pytam, na co mi to było? na sromotę i niewolę. a mogłam sobie spokojnie porno katować. wierna, ale trochę bierna ja 2008/09/14 21:26:11
Chciałam jeszcze tylko powiedzieć że jest seks i sex, przynajmniej tak mi koledzy mówili, czym się różni nie pytajcie ;)
2008/09/14 21:28:09
Mąż mój śpi od godziny - w sobotę były urodziny
było nocne żyganko i po drodze stawanko dzisiaj się spóźniliśmy (bo ciągle odsypialiśmy) na urodziny dziadka i była mała wpadka. Ale impreza w porządku - wódka i żarcie w żołądku. Teraz idę już spać, bo wcześnie trzeba mi wstać. Ważny egzamin jutro, a zimno, więc wyjmę se futro. Przepraszam wszystkich wrażliwych, ale miałam naprawdę niezwykłą potrzebę zareagowania na dzisiejszy tekst tym, jakże skromnym i kalekim, wierszem. 2008/09/14 21:28:27
rok temu zaczęłam wychodzić z domu i teraz codziennie jestem na zewnątrz, a później trafiłam nawet ponownie na blog Kominka :)
rok temu coś zaczęło się zmieniać. nie powinno się myśleć o tym co było. 2008/09/14 21:29:25
A ja się mogę założyć, że za rok tutaj będę. Tak jak byłem rok temu. Niestety nie pomyślałem wtedy o tym, żeby napisać komentarz :)
Ale za rok napiszę! ;) 2008/09/14 21:32:33
Statystycznie rzecz biorąc, za rok was tu już nie będzie.
Statystycznie rzecz biorąc, będzie mnie tu jeszcze o 40 % więcej niż w tym roku;) Dla Kominka i Was wszystkich. Starych. Dla nowych może będzie za rok, jeśli oprzecie się statystykom;) kri-stina.wrzuta.pl/audio/xDRZ4WL06n/whitney_huston_-_i_will_always_love_you PS Taki miałam nieprzyjemny dzień, martwiłam się czymś, ale jak to przeczytałam, to pomyślałam, że nie jest tak źle, bo przecież nikt mi bliski nie jest chory, jest dobrze.:) 2008/09/14 21:35:01
Kominku
komilate mi nie wyszlo 3 warstwowe... :( tylko 2... Dlaczego!? Kominku, pazdziernik sie zbliza. Myslisz juz o mnie intensywniej? 2008/09/14 21:37:10
Z ciekawości przeczytałam notkę z 14.09.2007 r. i jak dla mnie hitem było:
25 lipca 1990 Dzisiaj poszłem do skupu butelek oddać butelki z piwnicy. Zarobiłem 2000 tysięcy złotych!!!!!! Za pieniądze w sklepie rowerowym kupiłem naklejki na rower. Najfajniejszy jest He-men jak krzyczy na potęgę posępnego czerepu. Wieczorem obejrzałem Dynastj Ja też ostatnio czytałam swój pamiętnik i dla mnie największą perełką był wpis z dnia 20.02.1997 r. Znów cały dzień bawiłam się u A. Moja mama mi powiedziała żebym się do niej przeprowadziła, ale to chyba tak na żarty Fajnie sobie czasem tak powspominać.
Gość: tekunia0, acir247.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 21:44:18
mezcalina
TY mi jednego wiersza na konkurs brakuje, to może mi coś napiszesz?:D
Gość: antija, host-89-229-64-137.szczecin.mm.pl
2008/09/14 21:49:45
skąd tu tyle tego gówniarstwa się wzięło???, Kominek, kończ z depresją i bierz się do roboty, bo chamstwo się zaczyna plenić na tym blogu:]]]
Gość: orzech-wloski, asi206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/14 21:50:43
Co ja robiłam 14 września ubiegłego roku? Doskonale to pamiętam.
Życie po brzegi wypełniała mi radość. 14 dnia tego parszywego września patrzyłam na świat inaczej niż dotąd, bo wiara, że kiedyś spotkam na swej drodze właściwego dla mnie faceta nabrała kształtów rzeczywistych. Wiara przestała nią być - zmieniła imię na Fakt. Dlatego pozwoliłam sobie oderwać się od ziemi i jedyne, co było dla mnie ważne to mój ciemnooki mężczyzna o dłoniach kontrabasisty. Byłam egoistką, ale nie żałuję, bo to być może był najpiękniejszy 14 września, jaki dane mi było przeżyć. Co robię dziś? Nie ma w moim życiu ciemnookiego kontrabasisty. Staram się po prostu żyć, już tu - na ziemi. gdy tymczasem on naprawdę z niej dokądś uciekł. A ja stoję na zakręcie. I tylko takie dni jak dziś i takie kominkowe notki sprawiają, że jest mi jakoś ciężko. Tomaszu, to bardzo zły dzień jest... 2008/09/14 21:54:11
moretta1, fajnie, że wpadłaś, witamy, ale zakoduj, że na tym blogu nie używa się słowa "sex". przeczytaj regulamin.
kominek, a ja dziś na dobranoc cię po prostu wyjątkowo ciepło pozdrowię. cmok. 2008/09/14 21:57:53
A dla mnie to pierwszy 14 września z Kominkiem. I mój pierwszy komentarz, choć jestem tu z Wami już od jakiegoś czasu, tyle że ukryta.
Ten dzień był do dupy, choć nie aż tak do dupy jak ten wczorajszy. Z dobrych rzeczy dzisiaj, to chyba tylko kawa (nie, jeszcze nie latte. Latte będzie jutro.) i Miles na trąbce do towarzystwa. Samotnie, smutno, zimno i źle; chyba przesiąkam jesienią. Cieszę się, że tu z Wami jestem. Jakoś tak lżej na duszy;) Chwała Tobie, Kominku! (I nie masz racji. Na ten tekst warto było czekać. Z niecierpliwością.) Idę do kuchni, zrobić sobie herbatęi z miodem i z cytryną. Jak Wam też zimno, to polecam. 2008/09/14 21:58:59
tekunia
Nie tworzę pod publiczkę. Ten wiersz to efekt najprawdziwszego, spontanicznego natchnienia. Ale jak bardzo chcesz, to weź go sobie na konkurs :)
Gość: , 217.98.20.19*
2008/09/14 21:59:04
14 września 2008.
Nareszcie dotarło do mnie jak wielkim idiotą jestem. Najgorsze w tym wszystkim jest to że się tym nie przejmuję. 2008/09/14 22:02:06
Nie idę spać, bunt i w ogóle. Szafa mi skrzypi. Albo mi się wydaje. Mam jakieś chore lęki. To przez tą mature, wariuję. Jeszcze trochę i pryszcze mi powyskakują.
2008/09/14 22:02:12
mezcalina
Ten wierszyk? Z przyjemnością tylko nie wiem czy spełnia wymogi regulaminu...Aż się przez Ciebie udławiłam:D 2008/09/14 22:03:55
bart.inc
Od przyszłego się zaczyna w tym jest tylko dla ,,chętnych''.. 2008/09/14 22:04:13
bart,
Ha! Nie mamy. Przyszłoroczni będą sobie kłaki z głowy rwać. 2008/09/14 22:04:23
Stwierdziłem, że będę komentował, żeby Ci Komin smutno nie było.
Taki ciepły, przyjemny tekst napisałeś. Miła odmiana. Po przeczytaniu taki nastrój mi się udzielił, że postanowiłem zwolnić, odpocząć. Pierwszy raz jechałem spokojnie samochodem. Więcej takich tekstów to na benzynie zaoszczędzę. Pozdrawiam. 2008/09/14 22:05:52
14/09/07 bylam tu.byłam cicha czytelniczka.
14/09/08...bylam caly dzien w pracy....przez pewna czesc zastanawialam sie czy jestem w ciazy,przez kolejna narzekalam na problemy gastryczne. 14/09/09 moze bede czytajac kominka moze bede przewijala pieluchy w miedzyczasie....:) 2008/09/14 22:06:04
Czytam bloga co prawda od października 2007,ale dawno przeczytałam se notkę o 14.IX w archiwum.
Dzisiejszego dnia na pewno nie zapomnę,byłam na wsi,gdzie od jakiegoś miesiąca tyramy przy zakładaniu płotu.Dzisiaj przeciągaliśmy kilkaset metrów drutu przez słupki.Jakoś niemrawo nam szło(kacyk po wczorajszej imprezce itp) i mój małżonek ryknął do mnie i dziewczyny brata:"noooo ciągnąć druta leniwe baby !!! ":D ,po czym skumał,dlaczego zamiast ciągnąć zwijamy się ze śmiechu na trawie i dodał:"no zobaczcie jak panowie ładnie ciągną i bierzcie przykład":D 2008/09/14 22:06:45
@ mgr Makra
Świetne są nożyczki (w zasadzie rządzą!), ołówek szefa oraz drzwi od szafki. 666 Zaś haczyk na drzwiach jest szalenie minimalistyczny - a jesli oglądasz po nożyczkach to wręcz zabawny. 2008/09/14 22:08:46
Amjan,
preferuję minimalizm i japońskie akcenty. Podobała mi się linijka ninja. I zszywacz:) 2008/09/14 22:09:24
@teklunia
no to parę życiorysów nie zostanie złamanych dzięki temu. Ty w przyszłym roku right? :) @demoiselle nic się nie przejmuj. Wiem, że to głupio brzmi, jak się jeszcze jest przed, ale matura to na serio nic trudnego nie jest. Trzeba tylko myśleć w miarę logicznie i trzeźwo i wiedzieć czego mniej więcej wymagają klucze odpowiedzi. Ale to już na pewno macie przerobione :) good luck! nie dziękować :) 2008/09/14 22:09:35
ml76
Przeczytałam - wiem, najbardziej podobało mi się gotowanie obiadów. Właśnie zjadłam pieczone udko z kurczaka, frytki, i suróweczkę z cukini, mniam 2008/09/14 22:14:13
teklunia
Wiersz to wiersz, nie może być, że nie spełnia wymogów, bo to poezja jest i każdy może interpretować ją na swój, ekhm, sposób. Wynikałoby z tego, że nie da się jednoznacznie określić tematyki wiersza, bo każdy inaczej go odczyta. Chociaż hmm, nie wiem czy to nie zbyt daleko idący wniosek :) I to by było na tyle, bo dziesiąty raz oglądam "Pogodę na jutro". No taką mam słabość do tego filmu i co kurcze poradzę... A ja miałam dzisiaj dzień schizy samochodowe (że coś się stanie na drodze, że coś mi wyjedzie, coś mi wyskoczy na maskę itp.) Wszystko przez to spóźnienie nadrabiane prędkością 140/godz. na lesistym odcinku 60km :-/ Nie lubię jeździć szybko. Nie swoim samochodem. A zwłaszcza samochodem teścia. 2008/09/14 22:15:27
@ mgr Makra
Tutaj wersja, w której są 2 bonusowe elementy: www.doodie.com/anger_management.php Jednym z nich jest szuflada - wypróbuj - warto się przyjrzeć jak wygląda typowy dzień Kominka w jego pracy... (ja drugi raz nie klikam, cieszę się widokiem Kominka patrzącego bezradnie jak mu szef nalicza :) 2008/09/14 22:19:26
bart
Faktycznie brzmi głupio:) Muszę się zająć czymś przyjemnym, żeby nie wariować, po nocach zwłaszcza. A mama już nie jest na mnie zła. Zrobiłam jej kawę wg przepisu Kominka. Nie wyszła co prawda taka jak wyjść miała, ale poskutkowało. 2008/09/14 22:22:09
Twojego bloga, Kominku czytam od wakacji (choć wcześniej dostawałam linki do niektórych Twoich tekstów, alei nie wiedziałam wtedy, że to TEN Kominek :) ).
Już pod kilkoma notkami chciałam dopisać swoje zdanie, ale jakoś tak wychodziło, że nie komentowałam. Dziś jednak uznałam, że to dobra notka, żeby zacząć swoją karierę komentatorki i że (mam nadzieję) za rok napiszę pod notką swój n-ty komentarz, i nie będziesz czuł się w tedy tak 'samotnie' ;) Tedy witam się z Tobą jak również z komentatorami, którzy zagrzali lub dopiero grzeją tutaj swoje miejsca. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swego grona, a ja nie będę bardzo działać Wam na nerwy :) Tak więc 14.09 - zaczynam :)) 2008/09/14 22:24:09
@demoiselle
Mamy się słuchaj i nie pyskuj jej ;) Z mamami na dłuższą metę nie ma co zadzierać ;) Dobrze, że już udobruchałaś. Francuski też zdajesz? bo nick tak jakoś wygląda... żabojadzko :) Czesc swistunka i cała "nowa" grupo komentatorów ;) 2008/09/14 22:27:27
Rok temu notkę czytałam i zastanawiałam się nawet czy faktycznie Kominek za rok będzie pamiętał, że obiecał do tego dnia wrócić :) 14 września 2007 był dobrym dniem, bo rozpoczynała mi się przygoda ze wspaniałą pracą. A 14 września 2008 wcale dobry nie był. I smutny jakiś taki, chandrowy.
2008/09/14 22:28:35
bart
Gdzie ja i francuski. Demoiselle to jedno z nielicznych słówek jakie znam, choć uczę się już trzeci rok. A mamie nie pyskuję za często:) Jestem dobrą córcią. 2008/09/14 22:30:01
@ mgr Makra
O zboże święty!! SZEJKIN' DUDI-MEN jest moim nowym bohaterem!!! \m/, www.doodie.com/toilet_world.php OBEJRZYJCIE!! Dzięki temu filmikowi będziecie wiedzieć dlaczego nie zagląda się przez dziurkę od klucza. 2008/09/14 22:30:25
14.09. a dokładnie noc- noc szczerości... dzień jak każdy inny. Może nawet przekonałam się, że jest inaczej niż bym chciała, a podświadomość mija się z tym co czuje i mówie... Spałam do 14- to miłe:) Zwykły dzień jesiennej szarości.
Kominku- i ja byłam tu rok temu... 2008/09/14 22:34:01
Eee... mnie tu nie ma, ale to nie znaczy, ze możecie se robić co chcecie i nie witać się z nowymi.
2008/09/14 22:34:17
Eee... mnie tu nie ma, ale to nie znaczy, ze możecie se robić co chcecie i nie witać się z nowymi.
2008/09/14 22:35:08
Samego siebie przepraszam za zaśmiecanie podwójny komentarz.
Właściwie potrójnym. Co za baran. 2008/09/14 22:38:35
bart.inc
Jakbym chodziła do liceum to tak, ale na szczęście chodzę do technikum i zdaje za 2.. Ufff za to+ egzamin zawodowy i to nie jest wcale fajne.. mezcalina Tam pisało, że wiesz nie może u nikogo wzbudzać odrazy.. No ale co tam.. Kominek Ileż samokrytyki.. A tak w ogóle to czemu za ,,moich'' czasu nie witano się z nowymi? Cóż za niesprawiedliwość!
Gość: mincer, 83.238.116.*
2008/09/14 22:52:03
dzien jak kazdy... ino wiem ze na kominkowego bloga moge nie wchodzić dlugo, a potem jak wejde to przecyztam wszystkie zaległe notki;) wiec generalnie nie jest źle;)
pozdrawiam:) nowy komentator - stary czytelnik:) 2008/09/14 22:52:54
@ Kominek
Gdybyś czasem skomentował niezalogowany, byłoby to w dobrym guście. Teraz to w modzie. @ psotny wiaterek Hehe :) Tobie to czasem nie idzie z tym logowaniem, co nie, dziewucha? :) @ mgr Makra "Amjan, a fe:)" - Ja też kilka razy obejrzałem! Hej! @ demoiselle.a Cześć, dawno Cię tu nie widziałem. "Aż sobie obejrzę jeszcze raz." - A obejrzyj, za drugim razem lepiej wchodzi... jak masełko. @ teklunia0 "Ale z Ciebie PASKUDA! Okropny jesteś..." - Lubisz To!!! 2008/09/14 22:56:45
amjan
Jakby ktoś ci powiedział ,,Ty zasrańcu!'' to pewnie byś się jeszcze ucieszył prawda?;- 2008/09/14 23:12:27
Amjan - czeeeść,
To już nie ten sam stary poczciwy doodie, co dawniej. Nie wiedzieć dlaczego, jakiś czas temu zrezygnowali z dotychczasowej formuły prezentacji stolcowych historyjek. Co tydzień była nowa, interesująca, soczysta. Człowiek taki jak ja, spędzający każdą wolną chwilę przyssany do deski, czas kałem odliczał, do następnej premiery. Nawet koszulkę se kupiłem, za dolary amerykańskie, o kupie, z doodie'm. Ty też widzę temat lubisz. Aż dziw, że taki obieżyświat, jak Ty, dopiero teraz na ten sajt się natknął :) 2008/09/14 23:14:29
@ teklunia0
"pragnę mówić do Ciebie per "zasrańcu". Mogę? Proszę." - A proszę, skoro prosisz. @ demoiselle.a Mi wchodzi lepiej za parzystymi razami. 2008/09/14 23:20:29
amjanku,a czy zdarzyło ci sie moze zrobić kupe podczas spółkowania z kobietą?
2008/09/14 23:24:57
amjan,
Dziwne. U mnie za każdym jest lepiej. Potęguje się. O tak! 2008/09/14 23:30:40
Iwonki, wykasujcie poprzedni komentarz, to miałem być ja, HomoDicit.
--- Jak wszyscy, to wszyscy. Jako niedzielny komentator napiszę, co dziś robiłem, by za rok przeczytać, wspomnieć i... zapłakać, bądź zaśmiać się z dystansem. Otóż dziś otworzyłem nowy, ostatni rozdział w naszym życiu. Wstąpiliśmy na kolejny schodek, ale teraz można już albo z niego spaść, albo utrzymać się na zawsze. Jak spadniemy, to z hukiem i w dwie różne strony. A teraz, 14 września 2009, drogi HomoDicit odpowiedz sobie, czy spadliście, czy stoicie twardo i szczęśliwie? --- Wiem, że nic nie rozumiecie, ale Pan mówił, by zapamiętać dzień, więc ja zapamiętuje i zapisuje dla siebie, wszak dość ważny był on dla mnie. I liczę, że za rok wciąż tu będę, by go sobie przypomnieć. 2008/09/14 23:34:16
@ bart.inc
Już kiedyś sam Kominek rozprawiał nad problemem 'Kobieta a kupa', podkreśląjąc jakim tematem tabu jest oddawanie kału. Mimo tamtej notki, sytuacja ani w Polsce, ani na świecie się nie zmieniła. I potwierdza się stara maksyma: Zakazany owoc najlepiej smakuje. Daj ludziom krótki filmik o gównie, a zaczynają śpiewać pieśni i pisać wiersze na jego temat. Już momentami żygać mi się chce... Apopo - Ktoś dziś żygał? Ha! :D 2008/09/14 23:40:26
@amjan
Notke znam. A w kewstii dyskusji to ja Cie popieram. niektórym to jednak do głowy odwaliła ta wolność słowa. Ale cóż... tffardym trzeba być, a nie miętkim... 2008/09/14 23:40:49
Kominku, bez obaw :)
My - starzy czytelnicy i incydentalni komentatorzy - istniejemy :) Czasem nawet cos napiszemy, zwlaszcza jak nie zgadzamy sie z Toba :) A ze za duzo nie gadamy .. no wiesz, jestesmy w wieku poutylizacyjnym (choc zabroniles o tym wspominac) .. 2008/09/14 23:41:19
jakoś tak właśnie rok mija odkąd zacząłem czytać kominka
sporo życia ubyło przez ten czas a jak człowiek przeczyta taką notkę to go zbiera na refleksje pozdrawiam 2008/09/14 23:46:24
Nie chce pamietac dzisiejszego dnia.
Przed chwila sasiad ortopeda obejrzal rezonans mojego kolana powiedzial 'koniec z nartami'. O nieee, niedoczekanie :) Tak na pewno nie bedzie :) Wiec ze zlosci jade jutro zawiezc nartki do ostrzenia :) 2008/09/14 23:58:30
Kominku,
Cieszę się wraz z Tobą, że jest dobrze i będzie lepiej. Nowi Komentatorzy, z dedykacją: nl.youtube.com/watch?v=jtuvXrTz8DY mAgnes, gratuluję 20-to calówki, to chyba sporo więcej niż 18,5 nie? aha, Myślisz że Mysza jest taki jak Pilich? NIE, Mysza jest lepszy dzięki za komplement, ale nie uważam bym dorównywał Pilichowi. Mam wrażenie że Marcin wymiata :) a propos, znasz aabc130.neoplus.adsl.tpnet.pl? Ja już myślałem żeby jejmu coś skrobnąć lecz nie wiem kto zacz i nie bardzo mi wypada. Rozprawiać z każdym nieznajomym o swej rui, tak jakby iść na kawę z każdą laską, co się o mnie w metrze biustem oparła. c-u-soon :) 2008/09/15 00:00:52
abigail211
Dupiczkiem. W dupie byłaś i gówno widziałaś. Bez emotek paradoksalnie. Kominku pl.youtube.com/watch?v=Nlug95gAY2w 2008/09/15 00:05:04
Myszo
Chodziło mi o Pilcha, a pewnie mi się literówka przez Pilichowskiego zrobiła :))) Pierwszy to Jerzy, drugi to Wojtek, więc nie wiem o jakim Marcinie piszesz? Czy 20 cali to sporo więcej to nie wiem, ale mnie się podoba :) a tego aabc nie znam. 2008/09/15 00:08:55
mAgnes,
też nie wiem skąd ten Marcin, tu czasami taki czad, że się połapać nie można :) dobrze że nie Maria, zreszta nie ważne. Co tam u Ciebie miła, wyspana, wypoczęta? 2008/09/15 00:09:34
Amjan - "Apopo - Ktoś dziś żygał? Ha! :D",
Dziś nie, ale baki rano przyciąłem :) -- Raz miałem przypadek w deche. Siedzę sobie na klopie i bełt mnie obudził. Żona parę chwil wcześniej mnie na nim posadziła, pytając którą dziurą najpierw życzę sobie się wypróżnić. Po pępkowym jakimś, czy coś. Musiałem w try miga rowa wytrzeć, bo już rzyg nadchodził. Zwała :) A pamiętacie klozety z półką prezentacyjną? Nie to co teraz, nawet nie można się przyjrzeć, czy jak pomidory połykam z rozkoszą ze skórą, to czy dobrze się trawią :) 2008/09/15 00:16:17
Myszo
Tyle spraw mam na głowie, że nie wiem od czego zacząć. Remont kuchni, sprzęty wybrać trzeba i zamówić do zabudowy oddać, jeden samochód w naprawie, jutro lekarz a nawet dwóch, publikacje mam pisać, część rozpoczętych, część jeszcze nie, na diecie kominkowej jestem itd... Ogólnie niby wakacje jeszcze mam :))) Wczoraj na kolejnych urodzinkach byłam i się dowiedziałam, że maruda który je obchodził Kominka czyta :) I z koleżankami się umówiłam na pidzamas party w nadchodzącym tygodniu :) A poza tym to jest wszystko w porządku, jestem wypoczęta i wyspana :) A jak u Ciebie? 2008/09/15 00:16:40
A ja pamiętam tę notkę z zeszłego roku. Ale nie pamiętam, co tamtego dnia robiłam. Ale poprawię się. Z okazji przeczytania tej notki zapamiętam, że przeczytałam ją jeszcze 14 września, a skomentowałam już 15. (czemu ja jeszcze nie śpię o tej porze?) I że to był bardzo nerwowy dzień, że pierwszy raz od kilku lat poryczałam się oglądając film, że zyskałam nowy telefon. A jak nie zapamiętam, to przeczytam.
A, jeszcze przy okazji. Wpadłam w sentymentalny nastrój, więc chcę podziękować za te wszystkie notki, które czytuję już od dwóch lat, albo i dłużej. Podziękować za zajęcie mi czasu ciekawą lekturą i za pokazanie innego punktu widzenia w wielu kwestiach. Podziękować za zapewnienie odpowiedniej dawki humoru i emocji, tych pozytywnych i negatywnych też. I za to, że tu nigdy nie jest nudno. Ja stąd szybko nie odejdę. Mimo, że nigdy do zbyt zaangażowanych komentatorów nie należałam. Czytać będę zawsze. Pozdrawiam i życzę pomyślnego ułożenia się spraw rodzinnych i niekończącego się natchnienia do pisania tego jakże pięknego i jedynego w swoim rodzaju bloga:) Jeszcze jedno. Tę notkę to już na pewno zapamiętam, bo trzeci raz próbuję dodać komentarz i trzeci raz wyskakuje mi błąd. Może w końcu się uda... 2008/09/15 00:22:12
mAgnes,
Niezła zawierucha! Dzielna z Ciebie dziewczyna, że w tym wszystkim jeszcze czas na pociechę potrzebującym znajdujesz :* Dzień miałem równie pełen wrażeń. Klient wpadł żeby się naradzić i siedział na głowie, aż go pielęgniarki wydupczyły. Ledwo przeżyłem! Ze śmiechu:) Mocno ciekawy jestem jakie maruda opinie o blogu głosił? 2008/09/15 00:23:59
cześć smoki. Wy jak zwykle nie śpicie, stworzenia nocne? :) potrzeba snu ograniczona do 2 godzin? :) Miło Was widzieć.
2008/09/15 00:27:49
Witam Kominka i komentatorów w tę bezsenną (dla mnie) noc. Dzis właściewie po raz pierwszy od stu lat powiedziałam na głos, że jestem szczęśliwa, wobec czego z pewnością na długo owy dzień zapamiętam. Wreszcie czuje się spokojna, wiem czego chcę i jak to osiągnąć.
Smutek mnie ogarnia wtylko wtedy, gdy przypomnę sobie, jak trawiłam takie dni jak rok temu na łamanie sobie dupy pierdołami...Cieszę się dniem dzisiejszym (dosłownie i globalnie) i cieszę sie na jutro. Przeszłość zostawiam i biore z niej jedynie cenne doświadczenia. Pozdrawiam wszystkich nieśpiących. O mosz, to juz 15 września... 2008/09/15 00:28:03
mAgnes,
Masz randezvous z dwoma lekarzami, kochanie? Zaniepokoiłem się mocno:( Coś poważnego? bart, Cze! Wiedzę już wchłonąłeś czy dalej wykładnię poskramiasz? 2008/09/15 00:32:42
Myszo
Żadnych klientów :) zabraniam :) A te pielęgniarki to premii powinny nie dostać!!! Jak one mogły pozwolić, żeby Ciebie ktokolwiek niepokoił? Powinieneś odpoczywać i wracać do zdrowia Kochany :) Ja mam badania przed podpisaniem nowych umów o pracę, a że kontakt ze studentami czasami bywa szkodliwy dla zdrowia, to mam pełen komplet badań zrobić :) Jutro tylko oczy i gardło, nie masz się czym niepokoić :) 2008/09/15 00:32:52
@the-only-dragonfly
Witaj. Tylko pogratulować tej szczęśliwości. No i tych jasno sprecyzowanych planów. Jak mawiają: grunt to podstawa ;) A dlaczego noc bezsenna? Z wyboru czy z przyzwyczajenia? @mysz Tak wiesz. Ze zmiennym szczęściem. Gdybyż to była wykładnia, ze stokrotnie większą chęcią byłbym pochłaniał. Ale to straszliwości jakieś, o tym jak lud pospolity karać. :/ ehh... zrastasz się intensywnie? :) 2008/09/15 00:35:01
klaudynko,
CMOK Nie śmiałem podejść, bom obietnic erotycznych względem Ciebie nie zdążył wypełnić a tu w międzyczasie i kaganiec, i pas cnoty mi w udziale przypadły. Wstyd mi było:) Co u Ciebie? 2008/09/15 00:40:54
Bart,
w zasadzie ani to wybór (gdyż jutro do pracy trza się udać), ani przyzwyczajenie - bezsenność to dla mnie nowość:) zwyczajnie mam tyle myśli na raz w głowie, że ewentualna senność omija mnie szerokim łukiem...Gorzej, że nie ma z kim pogadać, gdyż większość znajomych odsypia sobotę bądź zakuwa do poprawek 2008/09/15 00:41:42
mAgnes,
uff, z ulga odetchnąłem. Pielęgniarki premii nie dostają. Biją czołem za sam zaszczyt:) Oczy masz super, ja sam mogę zaświadczyć, bez lekarza:)) dasz cytaty z marudy? bart, To przerąbane. ale karne tez i lepszym od hardcoru bywa - bo lud srogo karać należy i wyobraźnią się można wyżyć mocno. Niezłe story z kierownikiem w widłowym:)) 2008/09/15 00:43:08
jak tylko nauczyłam się pisać zaczęłam zapełniać zeszyty opisami dni:) przestawałam co jakiś czas, bo wydawało mi się, że nudne wiodę życie i w ogóle nie warte wkładu w długopisie (wtedy jeszcze nie pisałam piórem). nie wiem, może nawet mam notatkę z 14 września zeszłego roku. ale nie chce mi się do niej wracać, bo wiem, że wtedy nei bvyło dobrze.
to co lubię w tych starych zeszytach to to, że czytam siebie ze zdziwieniem często:) czytam nie tylko to, że byłam w kinie, ze zjadłam czekoladę, a potem sto brzuszków zrobiłam;) czytam jak bardzo jeszcze niedawno wszystko było inne, a najbardziej ja. tak sobie mysle czesto, jaka Ty fajna byłaś, ale dobrze, że dziś jesteś fajniejsza;) a z dzisiejszego dnia zapamiętam piękną torebkę, której nie kupiłam i kolczyki, któe właśnie przymierzyłam. odkurzoną cassandre i zdziwienie, że dopiero co się przebudziłam, a już włączam komputer. bo jeszcze nei skomentowałam, a przecież nowa notka jest:) i też jestem ciekawa czy tak mi zostanie do za rok:) 2008/09/15 00:46:06
Myszo
Tęsknie za słowem. Odpowiedzią. Za latem. U mnie? Moje dzieciska, takie pikne niezależne :) Wyzwania. A reszta, dysonanse. 2008/09/15 00:50:21
klaudyna,
niezależne szkodniki to dopust borzy ale i tak zabawne są dysonanse - z kim nie stroisz z małymi czy z tymi co małe mają? u mnie lato było 14 września 2007 roku, przez cały tydzień:) 2008/09/15 00:51:22
Stoi sobie ta kawka teraz obok mnie i obserwuje jak piszę notkę.
Cudne to zdanie było:) Dawno, dawno temu, na szczycie chłodnej i ponurej blogosfery, żył sobie książę Kominek, którego kochały wszystkie panny w całym królestwie. By zdobyc rękę księcia, dziewczęta słały mu nagie artefakty* i marzyły skrycie, by zechciał zaprosic je na audiencję do swojej komnaty. Dostępu do Kominka strzegła jednak armia krwiożerczych iwonek, które pozbawiały życia** każdą pannę, która próbowała wspiąc się na szczyt, do Kominka, ale ów nie dbał o ginące kobiety. Pewnego*** dnia Kominek obudził się i poszedł sobie zrobic kawę, po czym zasiadł jak zwykle do pisania nowej notki. Gdy pisał, jak co dzień dochodziły doń jęki pozbawianych życia** przez iwonki komentatorek. Spostrzegł wtedy nagle, że kawa, stojąca na stoliku, przygląda mu się w potępiającym milczeniu, a po chwili stwierdził, że dłużej tego nie zniesie i zerwał się od stolika. -Już nikt nigdy przez iwonki życia pozbawiony** nie będzie! -ryknął wściekle ze szczytu blogosfery, a w całym królestwie zapanował odtąd chaos i bezprawie.:) Dobranoc.:) * od +3 do +7 do obrony przed ogniem iwonek ** zwrot by Zbigniew Ziobro *** 14 września 2008 2008/09/15 00:53:21
Myszo
Sądzę że on jest z takich, co za rok Kominka też czytać będą, tylko on nie komentuje. Spoko kolega i cytować go nie będę. Notki z archiwum znał, wymieniliśmy spostrzeżenia itd :) A jego pseudonimu już używać nie będę, bo znajomi naprawdę tak o nim mówią i on nawet na tą ksywkę reaguje :) W sprawie moich oczu jednak obawiam się że możesz nie mieć racji. Nie było Cię tutaj kilka miesięcy... Wiesz ile ja za tobą łez wylałam? To nie mogło nie pozostawić na nich śladu kochany :) 2008/09/15 01:02:33
Myszo
Gdyby to były żarty to tak. Ciesze się z ego moich szkodników, bardzo, bardzo. Lecz w porównaniu wyglądam blado. Jesień. W ramach rekompensaty zakładam seksowne buty, na darmo :) 2008/09/15 01:06:33
@the-only-dragonfly
Tutaj jest z kim pogadać. Najlepszy publiczny seans psychoterapeutyczno-zwierzeniowy. :) For free! I z zapewnioną ograniczoną anonimowością. Ja też zakuwam, ale akurat przy kompie :) @mysz widzisz qrka zachciało mi się prawnikiem być, bo liczyłem na to, że laski to lubią i zawód porządny... A tu dupa się okazuje. Ani to jedno, ani drugie. Pic na wodę fotomontaż ;) trzeba zrobić uprawnienia na koparkę i zacząć te swoje 3200 netto odbierać ;] ...albo na wózki widłowe. Fajne masz te piguły? ;) czesc matylda :) @makra priceless :D PS. jak stoją zakłady w mojej sprawie? :) dobranoc 2008/09/15 01:10:35
na szczęście nie jestem statystyką i pamiętam zeszło roczny tekst, za rok pewnie dalej tutaj będę, dzisiejszy dzień był wyjątkowy bo miałem imprezę jak zawsze tylko, że w niedziele, pozdro komin!
2008/09/15 01:12:58
mAgnes,
kochanie, wypłakałaś za mną oczka? Ja to jednak szuja jestem? Przeczuwałem już bez wyników, co se je w stanach byłem zamówiłem i co gdziesik pewnikiem na poczcie w kąciku leżą :( dobrze że kolegi nie zdradzasz. myślę że od tej pory to będziecie mieli niezły ubaw w pracy:)) muszę się nad Twoimi oczkami za myśleć i terapię jaką stosowną wynaleźć. tknęło mnie - to pewnie dlatego wówczas pod niewłaściwym biurkiem byłaś - a ja sobie głupie żarty stroiłem. całuję mocno w każde oczko :* :*, może uda mi się cudu poprawy dokonać klaudyna, seksowne buty nigdy nie są na darmo jak wyrośnięte szkodniki - latkami? 2008/09/15 01:19:50
bart,
jeśli chodzi damy, to na koparkę zawsze warto, nawet z fakultetem jako mecenas przecież ani za dziewczyną nie za zagwizdnieesz , ani koszuli w słońcu nie zdejmniesz więc i wrażenie ciężko poczynić. wiedza prawna przyda się potem, kiedy zdobyte w ten prymitywnie drapieżny sposób niewiasty, w sądzie bronic będziesz od podejrzeń, o zgładzenie ich dobrze sytuowanych małżonków qrna, czy ja już tego w telewizji raz nie widziałem? mniejsza o to. wiedza to grunt 2008/09/15 01:20:54
Myszo
Syn, moja duma, kabareciarz, hudini, rycerz od urodzenia, siedem lat. Córcia, ślicznotka, żółta żabka z tropiku, dociekliwa jak jasny pieron, czysty hormon. Jedenaście. Nie są i są. pl.youtube.com/watch?v=CKhGvMEUwkk Dobrej nocki :) 2008/09/15 01:21:56
Myszo
tej sprawy z biurkiem, to mógłbyś mi już nie wypominać :))) Z tym kolegą nie pracuję akurat, ale do zdradzenia go nie dojdzie. Pod jego biurkiem też nigdy nie wyląduję gdybyś miał wątpliwości SZUJO jeden :))) A terapię na oczka poproszę :) 2008/09/15 01:27:01
klaudyna,
super parka:) congrats :) nie bojaj konfliktów - ostaw w spokoju, a 50% problema samo sie unicestwi Ty, tylko cały czas uszy na gumkach i zza węgła obserwuj, by w odpowiednim momencie korygować. zeppelin mnie rozruszał ale i tak zaraz też muszę spadać, bo już chyba abonament na komentarze wypstrykałem dobrej nocy :* 2008/09/15 01:33:03
mAgnes,
nic nie wypominam tylko se wspominam z łezką w oku co do biurek nigdy nie mów nigdy przewrotne to meble chociaż rumu nie piją mówisz SZUJO - dostałaś cynk od dlapoczemu, że jednak moja diagnoza się zgadza? terapia instant - wślizguj się szybciutko pod kordłę, tylko cichutko bo zgorszenie wzbudzimy - taka atrakcyjna, młoda dziewucha z połamancem i jesce pewnikiem bez ślubu - eee pani - one tera takie som - bez majtek na randke - proszę pani - ja je znam teklunia - śpij dobrze 2008/09/15 01:44:04
Kominku
Odejdziecie - jedni znudzeni blogiem, inni po prostu zapomną o kominku, wielu zdegraduje się z komentatora na cichego czytelnika i tylko ja tu zostanę, jak ten baran. No nic, jak trzeba to trzeba, więc zapamiętuję ten dzień. Drogi Panie, obiecać nic nie mogę. Dzisiaj wiem, że jestem na tym blogu i że pobyt tutaj mnie zmienił. Nie wiem czy na lepsze. Pewnie jestem bardziej świadoma tego co się dzieje dookoła. Jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Jestem Ci również bardzo wdzięczna za to miejsce, które tworzysz dla nas - swoich czytelników. Kominku oby kolejne dni przynosiły Ci jeszcze doskonalsze kawy latte :) oraz jeszcze lepsze towarzystwo do tej kawy :) 2008/09/15 01:48:45
Myszo
ręce pod kołderkę i gasimy światło :) Pan kiedyś kazał planetę oszczędzać i prądu nie marnować :) 2008/09/15 01:52:02
mAgnes,
i o to chodzi, i o to chodzi lubię kobiety o naturalnym stosunku do natury, tej mysiej też dobra - nocka i śpimy :* 2008/09/15 02:50:03
alo. jestem TU w sumie od twoich 'narodzin'. wcześniejsza kameralność miejsca może bardziej prowokowała do zostawienia śladu niemego podglądactwa, pamiętam powidoki dzielnie cię broniącej red-caffe, byc moze zakochanego w tobie viljara, ml jest do dzis i jakos mi raźniej (choć nigdy nie weszłam z nią w dialog na twoich łamach). cóż, przyczyny rotacji rozmaite, można się dystansować myślą że '..to co się zdarza jest identyczne z tym co się nie zdarza'. pomimo tłoku, nowych fizjognomi.. lubie to miejsce
2008/09/15 04:14:02
sto_lat_tygrysie,
sto_lat_tygrysie, kiepsko przyjmuje komplementy :) poza tym mam ostatnio wyjątkowo mało czasu na zaglądanie tutaj. 2008/09/15 05:54:16
nie próbowałam zrobic takiej kawy, bo zawsze wydawało się to kosmicznie trudno
a tu się okazuje ze to całkiem proste i do wykonania:) Kominku, smutno zrobiło mi się po przeczytaniu tej notki i myślę jakby Cię tu pocieszyc:/ 2008/09/15 07:48:54
depresja jesienna cy cóś? Mogę pozyczyc jednego kota na jedzien dzien, zeby bylo milusio. Nie wezme za duzo.
Gość: majer18, dxm93.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/15 08:59:42
Wczorajszego dnia wstaliśmy z moją dziewczyną koło 12:00.Potem wpadli znajomi na kawę i ciacho. Oglądaliśmy beznadziejny film - " Mr Woodkock". Sami już oglądnęliśmy bardzo dobry film - "Królestwo". Potem zebralismy się z naszego azylu i każde poszło do siebie. Za chwile już leciałem do Mojej Misi, bo fajki sobie przywłaszczyłem - zbrodnia. Buzi na dobranoc i do spania. Aha - zaczynam pisać pracę magisterską i za rok o tej porze, jak znajdę chęci i siłe, to albo będę już mgr albo będę przygotowywał się do obrony. Warto czasami spojrzeć co się zrobiło za ten rok i robić tak żebym być zadowolonym z siebie. Za rok Kominek znowu postawi ten temat i będę starał sie nie zapomnieć żeby wejść na tą stronę. Pozdrawiam
2008/09/15 09:12:51
Ja nie chcę pamiętać o tym dniu albowiem byłam zmuszona uczcić mój starczy wiek. Przestałam mieć -naście i zaczęłam -dzieścia:( teraz będę już miała z górki. Zmuszona byłam przyjmować gości i uśmiechać się na słowa, żę jestem już stara dupa, że dinozaury mówiły mi dzień dobry z uwagi na szacunek dla starszych.
Wcale nie chcę tego 14. nieszczęsnego pamiętać bo to dla mnie takie pożegnanie z młodością.Będę musiała być poważna? 2008/09/15 09:19:23
drogi Kominku!
Aby Twoja pianka była jeszcze lepsza, jędrniejsza i bardziej ubita po zmiksowaniu mleka zataczaj koła pianką i delikatnie uderzaj naczyniem o blat. Wtedy z piany wyjdą bąbelki powietrza i będzie gęstsza. Dzisiaj wróciłam do domu, mam sporo zaległych rachunków do zapłacenia i niewyspacerowanego psa:) Czy za rok będę to czytać ; 2008/09/15 09:40:34
HomoDicit,
tnx za wywiad z Jurkiem U. jestem co prawda bardzo mocno od niego młodszy lecz atmosfera i miejsca zbrodni, które mi przypomniał, wprawiły mnie w bardzo dobry nastrój. intelekt, humor oraz bezlitosna szczerość względem siebie samego, którą pan U zawsze miał na podorędziu bywa jak balsam. zwłaszcza że czasy co godzina, bezpowrotnie zmieniają się na coraz lepsze i nigdy już: 'nie ujrzy nas SPATiF, o skulati... o skulati...' 2008/09/15 09:53:34
errata [... bywają jak balsam ...] -ale to chyba ewidentne jest, tak czy owak - sorry:)
2008/09/15 10:02:20
"PRZPIS NA KAWĘ:
Bierzecie pół szklanki (...)" może i mi się uda. zdaje się, ża mam nawet taką szklankę. 2008/09/15 10:06:25
ja zapamiętam, kto wie może nawet stworzę właśnie dziś własnego bloga
2008/09/15 10:23:48
oj, mądrzejsze to chyba nie. bo wziąłem górną połowę i teraz mam na biurku potop.
ale przysłowia mądrością narodu, nie płaczę więc. mądrzejszy o wcześniejsze doświadczenia zaraz próbuję z dolną. no a potem to już z górki, wiadomo: na pocztę i wysyłam do kominka, zgodnie z Jego życzeniem. 2008/09/15 10:24:05
A wiecie co, śniło mi się, że wszyscy jesteśmy w jakimś egzotycznym kraju i jestem ... zazdrosna o Amjana, bo się hajtał!:) To wszystko przez brak tej notki o zazdrości:))
Gość: DeutscheWehrmacht, aahs19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/15 10:34:26
Może zapamiętam 14.09.2008. Byłem po 7 piwach na miłej posiadówce, kierunkowskazy w moim Clio padły, poznałem nową panne, stałem w długim korku, wieczorem zrobiłem sobie długi spacer:) 14 .09.2007 mnie tu nie było, ale pamiętam że łaziłem smutny po zakończonym dopiero co świetnym urlopie.
2008/09/15 10:34:43
bą-żur !!!
kiedyś przeczytałam, że raz na jakiś czas powinniśmy spędzić chociaż jeden dzień swego życia UWAŻNIE ... kiedy wstajemy rano, idziemy siusiu, parzymy kawę to cała nasza uwaga ma być skupiona na tych czynnościach ... spróbowałam, nie jest to łatwe, bo malując oczy swe piękne, malu-malu, myślę, co ugotować na obiad, a gotując obiad pogapiam się w TV, w tle pobrzękuje pralka, bo stara już jakaś, i telefon od przyjaciela, i kot łasi się prosząc o drapanie za uchem, i hazbend zagaduje przymilnie - chaos, kakofonia, katastrofa ... staramy się wykonywać wiele czynności naraz, bo dokądś pędzimy i być może dlatego nie zapamiętujemy dni zwyczajnych ... idę zaparzyć sobie kawę i zrobię to z pełnym oddaniem i uwagą ;-) piosenka FOR YOU - dwa śliczne chłopaki :)))))))) www.youtube.com/watch?v=_rY2NTsmePM 2008/09/15 10:44:18
makro, egzotyka? ale bardziej lost czy przystanek alaska?
saso, poproszę o rozwinięcie tego wątku: "hazbend zagaduje przymilnie - chaos, kakofonia, katastrofa ...". 2008/09/15 10:47:21
jajo,
bardziej lost. Może jakaś Turcja albo Tunezja, Krym. No orient, piasek, palmy, słońce, jachty. Taka wspolna wycieczka turystyczna kominkoholików.:) 2008/09/15 11:00:06
No tak naweet mi komentarza nie dadzą wysłac...
Chromosomx napisała: 14 września 2007roku chromosomx była w pracy. A potem na blogu kominka pisała o leczniczych właściwościach spermy. Napisała też: Dzień dobry, do widzenia, bo Kominek mnie dalej nie lubi ;( 2008/09/15 11:17:38
No dobra, zlamalam sie, zrobie jak Pan przykazal, ale musze znalezc mleko bez laktozy, bo nie trawie dziadostwa.
2008/09/15 11:29:56
@ heifer_den
Zajebisty komentarz, ha! @ Kominek Nominuję komentarz z 2008/09/15 00:09:34 do Kominotek! @ mgr Makra A wyobraź sobie, że i Ty mi się dziś pośrednio śniłaś. Miałem mieć wywiad o pracę, i się okazało, że wymagana byla znajomość języka japońskiego, w związku z czym miałem Cię kilkukrotnie przed oczyma. Byłem ja i jakaś dziewczynka 12-letnia [nie miała ani zdjęć z komunii ani tornistra]. Ona znała japoński (tak na realia snu), bo uczyła się od tygodnia, a ja bardzo chciałem. Szefowa ją odpytała z kilku podstawowych słówek: mama, tata, firanka, nie, tak, łazienka. Byłem w opałach, ale wytrzasnąłem kserówkę ze słówkami japońskimi, i rzekłem, że "ja tutaj się uczę od dawna, wszystko opanowałem" i nawet już mnie nie przepytała - było oczywiste, że to umiem. W dalszej części rozmowy pomanipulowałem babeczką kokieterią i dostałam robotę. Przez cały sen, jak i po przebudzeniu (wciąż) odczuwa(łe)m ogromną potrzebę nauczenia się japońskiego. Postanawiam się nauczyć japońskiego w miesiąc :] Łakarimasu ka??? Ikimaszjo! www.youtube.com/watch?v=Ev-xSX4Ka48 To mnie rozwaliło. Chcą zamówić meatball'a. Trza obejrzeć całe. 2008/09/15 11:32:08
makra, no i? zapowietrzyła się, czy znowu zasnęła?
jakieś pikantne szczegóły z tego wyjazdu poproszę, enpe kto tam brylował w biciu piany, opowiada niech! 2008/09/15 11:38:10
Amjan,
to koszmarny język.:)) tylko wariat zdecydowałby się na naukę na serio:) PS Mogłeś skłamac, że byłeś o mnie zazdrosny w tym snie:) jajo, w sumie to ja ciągle pchałam jakiś walec po takim udeptanym chodniku. Nie wiem po co, ale go pchałam. to było surrealistyczne, jak większość moich snów. 2008/09/15 11:45:04
@ mgr Makra
"Mogłeś skłamac, że byłeś o mnie zazdrosny w tym snie:)" - Nie musiałem być. [odrzekł niskim tonem] Już jadę z tym koksem. Za miesiąc będę miał dopiero tak czas na poważnie. Ale codzienną audycję od dziś sobie zapodaję. www.youtube.com/watch?v=K89FQIiEEzI 2008/09/15 11:49:06
jajko
wybiórczo potraktowałeś wypowiedź mą, bowiem obraz składa się z wielu elementów: oczy me w pośpiechu umalowane, gary na kuchence aż para bucha buch-buch, telewizor napierdalający bezlitośnie, dzwoniąca komórka, kot ocierający się o łydkę mą sprężystą ;-), i w tym wszystkim hazbend zagadujący mru, mru ... stąd ten chaos, bo ani przyjaciel, ani kot, ani tem bardziej ślubny mój w trybie przymilności będący, nie zostali z należytą uwagą dopieszczeni ... chociaż z drugiej strony powinnam rozmawiając przez telefon, jedną ręką głaskać kota, a drugą - ... no, wiesz :-) ... 2008/09/15 11:54:25
Ja wczoraj mialem meega kaca, wiec powinienem zapamietac ten dzien :)
Byl pod tytulem "wiecej nie pije". 2008/09/15 11:58:02
makro, trza było ciagnąć, nie pchać. amją tedy zazdrosnym łacniej by był.
saso, no wiesz!? 2008/09/15 12:01:26
amjan
Ty tak serio-serio czy jaja sobie robisz ? od października powracam do nauki - to już postanowione takusan wasuremashita, zannen deshita www.youtube.com/watch?v=U0nkXfW-tpQ 2008/09/15 12:17:52
2008/09/15 12:54:32
yamero...!
Lobbuję za dodaniem do regulaminu zakazu gadania po japońsku:) W moich kręgach to straszny obciach:) 2008/09/15 13:13:48
Ha !
Dziś właśnie miałem zamiar nauczyć się robić prawdziwe latte, a tu masz ci los. Za przepis dziękuję serdecznie ! Co do przełamywania rutyny proponuję jedno proste ćwiczenie, każdego dnia, bez względu na to czy nastrój dupa czy nie dupa, proponuję zrobić jedną, prostą sensowną rzecz na rzecz szeroko pojętego własnego rozwoju. Może to być nauka latte, albo zakup wibratora, ważne żeby dodawało choćby niewielką nowość do naszego żywota. Mnie to pomaga od momentu, kiedy postanowiłem, żeby życie nie ciurlało mi przez palce. 2008/09/15 13:21:32
Myszvolvo,
dzięki za dobre słowo odnośnie do mojego wywiadu z Jurkiem Urbanem. Mówisz o balsamie. Zadziwiające, że przygniatająca większość myśli, że ten balsam parzy i boją się go. Niemniej historie ze SPATiF-u, Kameralnej itd. wprawiają w specyficzny nastrój. Jeśli chcesz więcej, to polecam jego książkę wspomnieniową "Jajakobyły", ewentualnie "Alfabet Urbana" też jest niczego sobie. Ahh, i zapraszam do dalszego odwiedzania mojej strony, kolejne wywiady wkrótce ;) 2008/09/15 13:28:20
gburu,
to co napisałeś, to najbardziej pozytywny komentarz w historii tego bloga. Pozdrawiam i wcielę w życie, jeśli znajdę czas i siły. 2008/09/15 13:37:57
@ gburu
Przedni komentarz. @ mgr Makra " i wcielę w życie, jeśli znajdę czas i siły." - Dziewucha! Gburu: "jedno proste ćwiczenie, każdego dnia, bez względu na to czy nastrój dupa czy nie dupa" 2008/09/15 13:40:21
makra
racja - obciach :) cicho-sza zatem, bzyp, zakluk, zakluk - już nic w nihongo nie napiszę gburu !!!!!!!!!! cudne naprawdę !!!!!!! kupuję dzisiaj wibrator :D 2008/09/15 13:40:47
Skoro czytelnicy Ci uciekają to może nie z nimi coś jest nie tak?
No i każdy kto chciałby pamiętać 14 września 2007 na pewno go pamięta, a jeśli nie różnił się niczym w stosunku do 13 czy 15 września 2007 to po jaką cholerę zawalać sobie głowę? Mi na to szkoda czasu 2008/09/15 13:43:07
Amjanie,
masz rację, jak zawsze masz rację:) hehe. 14 września rok temu załatwiałam sprawy wizowe z amabasadą przed wylotem. geesus, fajny nick. 2008/09/15 13:49:48
mgr_makra ---- Siły się znajdą, właśnie jak to wcielisz w życie, na tym to polega, to taki trochę Kenny G psychologiczne, takie porady Marthy Stewart, ale u mnie skutkuje ;)
sasoriza_69 ---- Ano, wibrator jako symbol zmiany i nowości niektórym mógłby posłużyć co najwyżej jako lekarstwo na hemoroidy.....:/ 2008/09/15 14:02:23
Kominie Twoja latte mi nie wyszla tak jak powinna, bo to ponad me sily zaraz po przebudzeniu. Za to mam przepis na kawe a'la stempel
1: Sypiemy kawe do filizanki/kubka, zalewamy mniej wiecej do polowy. 2: Dodajemy troszke mleka dla koloru 3: Wlewamy syrop np irish cream, dla grubych bab czekoladowy 4: Slodzimy badz tez nie 5: Gore przystrajamy kwiatkiem z bitej smietany Bon apetit 2008/09/15 14:08:00
Pan ma jaja panie Tomczyk. Artykuł na pierwszej stronie w NIE i bez pardonu bijesz pan w całą ekipę rządzącą. Mocne i ryzykowne, ale gratuluję. Dostrzegam tam styl kominkowy ale jest go tam za mało i polityka mnie mało interesuje. Bloga cenię nade wszystko.
Pozdrawiam i życzę sukcesów. PS. Moderatorki proszone są o niekasowanie komentarza. Nazwisko podane uprzednią za zgodą autora bloga. 2008/09/15 14:11:01
homodicit
dzięki za podszept o "Jajakobyły" :) co do balsamu z pokrzywy: ludzie rzadko kiedy wiedzą kto i czym ich smaruje. moje, jak zwykle odbiegające od popularnych, opinie na temat ludzi, nie raz były już powodem do spektakularnej nagonki na myszy. z reguły bardzo mnie to cieszy. ilekroć bowiem, w większym zespole ludzi, mówię o dawaniu dupy wedle Jerzego U, staję się z punktu politycznie niepoprawną czarną owcą, przygarnianą pod koniec balangi na noc, przez pełną dobrych chęci, wrzących feromonów, i chęci do dalszych zwierzeń, przedstawicielkę płci pięknej. do następnego. 2008/09/15 14:17:31
Kominku,
Ty możesz wszystko:( Cholera do 18 mi wykupią wszystkie NIE i będzie dupa:( 2008/09/15 14:24:04
Amjan,
Toż to obstrukcyjny zaszczyt, zostać tak nominowanym [proud]. Proponuję zmienić layout bloga na brązowy, wraz ze spektrum kolorów, zmieniających się w zależności od strawy. Nie wiem czemu, ale ta nauka japońskiego skojarzyła mi się z tym: www.youtube.com/watch?v=JxYCKaC4sYQ - yhy, and theeeeeeen? :) 2008/09/15 14:36:19
czyzby kominka dopadla jesienna (juz?) depresja?
to wlasnie z takich zwyczajnych-niezwyczajnych dni sklada sie nasze zycie i czasami warto sie zatrzymac na chwile i pomyslec o tym co wokol, co przemija.. czy bede tu za rok, dwa.. to tylko zalezy od ciebie kominku.. 2008/09/15 15:09:30
@ heifer den
"Proponuję zmienić layout bloga na brązowy, wraz ze spektrum kolorów, zmieniających się w zależności od strawy." - Dzięki, pomyślę nad tym. Choć nad obecnym lejautem tak długo pracowałem, że chciałbym, aby jeszcze długo pozostał w niezmienionej postaci. PS. Jedna prośba - pozbądź się tych angielskojęzycznych wstawek. Na tym blogu promujemy Polskość i wytwory rodzime. 2008/09/15 15:12:33
@amjan
to trzeba by go [bloga] dodać do Programu Ochrony Dziedzictwa Narodowego... albo chociaż Natura 2000...
Gość: an_angel1987, chello087207019093.chello.pl
2008/09/15 15:15:41
bart,
trafne spostrzeżenie :) 2008/09/15 15:15:56
@ bart.inc
Gućwińscy już mi to proponowali, ale za mało kasy byli gotowi na to wyłożyć... 2008/09/15 15:19:56
@amjan
Zresztą taki Gucwiński by Cię mógł potem w komórce zamknąć i na wybieg nie wypuszczać. A zamiast Ciebie np. jakaś panda by sobie szalała wśród bambusów alibo cholerstwa innego. Mądrze zrobiłeś. 2008/09/15 15:27:59
@svaryeah
coś czuję, że moc rażenia kominka sprawi, że NIE będzie musiało zrobić dodruk tego numeru. :D 2008/09/15 15:36:56
Szanowni Państwo!
Macie już dosyć zamieszania na rynkach finansowych? Obawiacie się, że światowy kryzys pochłonie Wasze oszczędności? Nie macie czasu śledzić wykresów i notowań? Jest na to recepta! Chciałbym zaproponować Państwu nowatorski, efektywny i całkowicie bezpieczny produkt inwestycyjny. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt: hedge_fund@bart.inc.pl Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! 2008/09/15 15:39:53
@ svaryeah
Czy celowo zrobiłeś tak, że Twoja ksywa wykrzyczana na głos brzmi jak "zwariuję!"? Ja akurat miałem naleśnik w buzi krzycząc Twą ksywę, a w taki sposób wymawiane oba wyrazy są bardzo podobne. Hę? 2008/09/15 15:50:07
amjan,
nigdy nie udalo mi sie nic celowo. Mam nadzieje, ze chociaz nalesnik smakowal. 2008/09/15 15:52:16
Bart.inc,
Racja! Człowiek siąknie naleciałościami, a potem ma problem wysłowić w patriotycznej nucie. A kysz. Amjan, Rozumiem, że pomysł nauki japońskiego, ma na celu sławienie, wśród populacji kwitnącej wiśni, naszych polskich, tradycyjnych śladów? 2008/09/15 15:52:28
@ bart.inc
Świetny żarcik... (średnio)... ino szkoda, że nie każdy Polak na tym polskim blogu musi znać tak dobrze język angielski. 2008/09/15 15:59:48
@ heifer dan
"Rozumiem, że pomysł nauki japońskiego, ma na celu sławienie, wśród populacji kwitnącej wiśni, naszych polskich, tradycyjnych śladów?" - Tak, szczególnie dwuśladów - z Żerania. @ svaryeah "Mam nadzieje, ze chociaz nalesnik smakowal." - Nie smakował. Jak to mówią - "z tego naleśnika kupy nie będzie". Wyżygałem. 2008/09/15 16:01:06
komi, Stalker? Ten zamek w Szkocji?
img92.imageshack.us/img92/6504/06868rx3.jpg O czym jest gra? :) Boję się do Polski wracać, mówiłam Wam już? 2008/09/15 16:04:09
@amjan
Jak nie zna, to się chociaż jeżem zachwyci. Też fajny. :) @4, Nie taki prezydent straszny jak go malują. Się nie bój. 2008/09/15 16:12:19
Kominku nie martw się tak o komentatorów. Sam wiem jaką to frajdę daje adminowi czy blogerowi ilość komentarzy pod jego twórczością, ale wiele osób po prostu przeczyta notkę, skomentuje ją według własnego uznania w myślach i odejdzie czekając na to jak w ich kanale RSS pojawi się nowy wpis (np tak jak ja .. )
Mój wczorajszy dzień był porażką ... zapamiętam go jeszcze dokładniej dzięki Tobie i za rok czytając Ciebie wspomnę sobie te czasy i przeanalizuje błędy i sukcesy jakie przez rok popełniłem .. 2008/09/15 16:14:56
byście mi powiedzieli raczej jak sobie z irracjonalnym strachem radzić.
torebki papierowe na hiperwentylaccje mi się kończą ;) 2008/09/15 16:16:26
@ 4wymiar
"Boję się do Polski wracać, mówiłam Wam już?" - Noo... Otwarta wróciła i do dziś nie może się pozbierać. Biedna... Jak wracać to byle nie do Polski B. Wpadaj na Śląsk, u nas od dawna zachód. 2008/09/15 16:18:26
@4
nie bój się Polski głuptaku, Polska fajna jest. Ludzie tu mówią po polsku co jest niezaprzeczalną zaletą tego kraju ;) @amjan "Jak wracać to byle nie do Polski B. Wpadaj na Śląsk, u nas od dawna zachód." a my ten Wasz zachód jeszcze przez 10 pokoleń spłacać będziemy ;] 2008/09/15 16:26:45
przeraża mnie jednorodność Polski - no gdzie ja tam Włochów na ścianie spotkam. Albo Brazylijczyków w mieszkaniu obok. Nie wiem ile sieteraz w Polsce zarabiać powinno, żeby dom kupić i czy będę tyle zarabiać. A mężczyźni?? Są w Polsce jacys mężczyźni?!?
amjan, co to jest Polska B i ile ich jest? bart, w Irlandii też ludzie mówią po Polsku. Ja bym tu partię polską założyła i weszła do parlamentu. Niezły plan? :) 2008/09/15 16:29:44
Amjan,
"Nie smakował. Jak to mówią - "z tego naleśnika kupy nie będzie"" Radosnym, jak widzę, że ludzie analizują skąd bierze się ich kupa. Brawo. Nazbyt dużą nieskromnością, było by przypisanie sobie zaszczytu wywołania tej dyskusji. "Wyżygałem" Uf, dobrze, że Cię nie zatwardził. Jednocześnie pragnę nadmienić, iż przywołany o rozwagę, w trosce o "polskość" dysputy, czuję się w obowiązku wskazać poprawną formę. No chyba, że program "Słowo" się myli. "Wpadaj na Śląsk, u nas od dawna zachód" Jo łod razu wiydzioł, żeś Ty gryffny synek jes. 2008/09/15 16:30:02
@ 4wymiar
Polska jest w dechę! Podnosimy dumnie głowę! Nawet prezydent nasz ukochany twierdzi to dumnie: www.youtube.com/watch?v=MBKh8vWu_PE Tutaj więcej o naszej żywności: www.youtube.com/watch?v=iN5zIabB3Ro 2008/09/15 16:40:02
@ 4wymiar
" no gdzie ja tam Włochów na ścianie spotkam. Albo Brazylijczyków w mieszkaniu obok." - Spoko, spoko, dziołcha! Na ścianie zamiast Włochów będzie grzyb, a z południowców będą cyganie! "A mężczyźni?? Są w Polsce jacys mężczyźni?!?" - Są! Toż mówię - piękni, roztańczeni, rozśpiewani, śniadoskórzy, czarne włosy, luźne spodnie w pasy." "amjan, co to jest Polska B" - To tam, gdzie wiecznie nie ma zasięgu. "w Irlandii też ludzie mówią po Polsku." - A w Polsce też po irlandzku. @ heifer den "czuję się w obowiązku wskazać poprawną formę" - Świetna robota :] 2008/09/15 16:55:38
notka z poprzedniego roku mnie mile zaskoczyla, dlatego postanowilem zapamietac i ten 14 wrzesnia.. bylem daleko od domu, spotkalem pare osob z rodziny, dawnych znajomych oraz poznalem znajomych matki.. po poludniu posiedzialem u nich, ale jako kierowca nie moglem sie bawic zbyt dobrze :) wieczorem zawiodlem sie jedzac leczo i nie moglem usnac zastanawiajac sie co dalej, jak sobie poradze z kampania wrzesniowa i nad przyszloscia studiow.. jedna z nocy, kiedy nie mozna zmusic sie do snu, a do tego daleko od domu i mojego ulubionego mp3 plajera :] chyba nic wiecej sie nie dzialo..
2008/09/15 16:56:54
abstrahując od tematu... zna ktoś sposób jak szybko i skutecznie wykończyć sąsiada? tylko poważne oferty...
2008/09/15 16:58:36
@oswojona
w bloku czy w domu obok? jeśli bloku to mieszka nad Toba, pod Toba czy obok? :D
Gość: jaca, 213.17.152.17*
2008/09/15 16:58:45
pamietnego 14 wrzesnia 1995 roku pierwszy raz w zyciu wypilem z dwoma kolegami pol litra poloneza, nastepnie pol litra krakusa...po czym urwal mi sie film.
Do konca zycia bede pamietal ta date i sledztwo (polegajace na wypytywaniu sie mojego 7 lat mlodszego brata)...kazanie mojej starej i ciche milczenie ojca (dwa lata pozniej juz z nim pilem)...a matka zamykala sie w pokoju, bo kazal jej ogladac telewizor. 2008/09/15 16:59:48
Przed wyjściem jestem i właśnie leci u mnie cichotko Britney. Jest dobra na odstresowanie. Wiem, bez sensu.
2008/09/15 17:04:39
te trutnie zatruwają mi życie, jedynym ratunkiem jest unieszkodliwienie zarazy ale nie mam pomysłu jak się do tego zabrać :( a muszę działać szybko bo mnie wykończą nerwowo
2008/09/15 17:14:32
batr.inc,
:D to jest dobre ale skoro audio to przydałoby się jeszcze i video,bo to jest gość któremu przeszkadza nawet żarówka na klatce... 2008/09/15 17:29:36
@oswojona
widzę fajnie tam masz z sąsiadem. opowiadaj kto zacz i co takiego robi, że z nim wytrzymać nei możesz? :) 2008/09/15 17:34:44
bart.inc,
somsiadów jest dwóch -somsiad i somsiadowa, upierdliwi jak kupa i do tego wszystko mają w dupie :D szkoda gadać... eh..... potrzebuję ich szybko wykończyć, to tyle w temacie. ale tak żeby to lato jeszcze długo im się na wątrobie odbijało :) 2008/09/15 18:00:01
obejrzałem dopiero teraz tę reklamę o telefonach. podejrzanie to wyglądało, ale tylko do czasu gdy się dowiedziałem że kominek i rożek i cośtam jeszcze to są ichniejsze pakiety, heh.
kominek, Ty pakiecie! oswojona, więcej szczegółów. przez ścianę, przez płot, przez miedzę? z góry, z dółu? to implikuje różne techniki. nawijaj, pomożemy. 2008/09/15 18:01:49
Kominku mój kochany!!
Byłam ty 14 września zeszłego roku, jestem teraz i będę za rok na pewno. Nie martw się, niektórzy twoi czytelnicy cię nigdy nie opuszczą...: 2008/09/15 18:12:59
ja.jajko,
ja mam ich wszędzie!!! są jak robale, wyłażą tam gdzie się ich najmniej spodziewam :) 2008/09/15 18:32:07
hm, oswojona, skoro tak, to chyba musisz się zasymilować.
pozornie. a gdy zyskasz już ich zaufanie, wyprowadzisz ich na manowce. flet obsługujesz? to było by pomocne. 2008/09/15 18:46:00
@oswojona
a jaki obsługujesz? :D ps. no nie pamietasz tej bajki co wziął flet taki frajr i myszy z miasta wyprowadził? [myszvolvo: no offence] 2008/09/15 19:01:23
hmm, szkoda, że wczoraj tu nie zajrzałam
-zapomniałam o 14 września 2007 szkoda, bo pewnie już wczoraj a nie dopiero dzisiaj, uśmiechnęłabym się, czytając to, co napisałam w zeszłym roku choć dużo się zmieniło i jeszcze więcej, ja zmieniłam 14-09-2008 -cały dzień spędziłam z Mamą, Babcią i Braćmi dobrze, bo przynajmniej trochę się pośmiałam a ogólnie rzecz ujmując, ten dzień, jak ostatnio wszystkie dni, ciężki był i smętny bo i decyzje poważne i za dużo byle-jakiej kawy próbuję jednak wierzyć, że to wszystko dla-tego się dzieje, żebym 14-09-2009 mogła znowu się zalogować i napisać w końcu, że jestem, noo że jest fajnie pozdr 2008/09/15 19:11:16
oswojona, no jaki bądź. ta umiejętność jest niezbędna aby zahipnotyzować publikę.
bierzesz go delikatnie w ręce, przybliżasz usta. skoro próbowałaś już z fujarą, tedy trudy obsługi fletu powinnaś gładko przełknąć. jeśli zrobisz to z gracją, pójdą za Tobą tłumy. spraw się dzielnie. 2008/09/15 19:15:15
ja.jajko,
mówisz że flet wyprowadzi mi somsiadów z mieszkania?? ja bym ich raczej bębnami pognała 2008/09/15 19:37:03
Ja potrafię robić taką kawe troszke inaczej, mianowicie mam do tego specjalny sprzęt i obywam się bez miksera czy tam trzepachi;
pamiętam co było 14 września 2007, pamiętam notke i miło wspominam tamten dzień. 2008/09/15 19:57:38
Wpędzam się dziś w melancholijny nastrój Claptonem.
PS na dziś: Faceci to idioci. Nienawidzę was.
Gość: , abnv90.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/15 20:00:53
Claptona nawidzisz;-), więc beez przesaady!
2008/09/15 20:03:46
mgr_makra,
Jak tam bieganina po kioskach? Ja już raz biegałem. Jutro czynność powtórzę. 2008/09/15 20:04:18
@makra
pl.youtube.com/watch?v=qYS732zyYfU Jak chcesz możesz mnie dzisiaj wykorzystać jako worek treningowy. A wypowiedź swą zacznij od tego, że nie potrzebujesz mego pozwolenia, żeby to zrobić ;)
Gość: bol...., apb160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/15 20:10:33
Nie pamietam co bylo 14 tamtego roku ale zapamietam wczorajszy dzien....ostatnio pozyczylem kolesiowi troszke siana,wczoraj miał do mnie przyjechac i mi oddac...nie przyjechał.Dzisiaj sie dowiedziałem ze wyjechał na stałe do Australi...ale mnie wykrecił :) zapamietam ten dzien napewno :) :)
2008/09/15 20:10:50
4wymiar, też się nie masz czego bać. no wiesz co. pff. ja rozumiem, jakbyś się do gruzji wybierała, ale tu? z facetami też nie jest najgorzej. tylko mentalność inna. poza tym tacy sami jak wszędzie ;)
2008/09/15 20:15:09
Kominku,
Owocna. Jesteś jedynym facetem, którego nie nienawidze dzisiaj, bo się uśmiechnęłam przy czytaniu. 2008/09/15 20:19:08
Kominku, makra,
Ja też się uśmiechnęłam :) I tak po cichu sobie marzę o jakimś autografie kiedyś mmm... :) A tak w ogóle to jeśli mamy uciekać od Platformy to dokąd? Chyba jedynie za granicę... 2008/09/15 20:21:07
o. autograf. "Ulubionej komentatorce" "Tej, która miała rację, gdy ja jej nie miałem" . Kominku, musisz pomyślec, o jakimś fajnej dedykacji dla mnie, jak już wydasz książkę.:))
2008/09/15 20:37:36
Wróciłam z randki. Jestem bogatsza. Dostałam misia. W zasadzie to pies, mówi "I love you". Chyba jakaś sugestia. Ponadto najadłam sie popcornu, dobry był. Z chłopcem gorzej, jakiś taki milczący. Może dlatego, że to kino było.
2008/09/15 20:53:53
makra,
a już Ci miałam skan zaoferować;) svary już na mnie wymusiła obietnicę przesłąnia, bo u niej żadnego kiosku:) pojeździłam sobie po mieście. dziwny dzisiaj dzień 2008/09/15 20:57:29
matylda,
Z tym skanem to może tak bardziej dyskretnie, bo do pod łamanie praw autorskich podchodzi:) 2008/09/15 20:58:16
Użytkownik demoiselle.a napisał(a):
Wróciłam z randki. Nażarłam się. Dostałam jakąś gównianą zabawkę. W zasadzie to pies, pierdzi czy coś. Chyba jakaś sugestia. Ponadto nawpierdalałam się popcornu, był nieświeży. Z kolesiem gorzej, ino patrzył jak żrę. Może dlatego, że głośno w knajpie było. 2008/09/15 21:04:25
Fajny dzień nawet miałem. Nowa dziewczyna mi wpadła w oko ;) ostatnio tak sobie myślałem, że niezłe jest to maje życie. Nie że taki burdel, tylko nawet uporządkowane. Co nie znaczy że szczególnie wesołe. Tylko uporządkowane :) lepsze to niż nic.
Jednak czuję, że niedługo będzie jakiś cios od życia... :/ Rok temu... prawie nie pamiętam :( na szczęście jestem w stanie sobie przypomnieć :) 2008/09/15 21:05:52
svary,
oczywiście, tak jak obiecałam, kupiłam i Tobie jeden egzemplarz. prześlę Ci już jutro ten skan. w sumie kopie zapasowe nie są karalne, o ile masz zakupiony oryginał. a masz. o, tu obok mnie leży:) 2008/09/15 21:16:43
Nawet jak nie posiadasz oryginału to możesz mieć kopię. Nie możesz jej natomiast nikomu udostępniać, chyba że jest to rodzina albo osoba z którą wiążą Cię zażyłe stosunki towarzyskie, pod warunkiem wszakże, że robisz to nieodpłatnie. ;) Jesteście bezpieczni.
2008/09/15 21:17:42
bart,
weź przestań, bo do tego października to na pewno nie wytrzymasz;) 2008/09/15 21:18:55
@matylda
ale teraz o co kaman? bo ja przelotem jestem, nei sledzilem dyskusji. cos palnalem? :D 2008/09/15 21:20:19
bart,
Nawet jak nie posiadasz oryginału to możesz mieć kopię. Kopię czego:))? Windowsa? płyty Metaliki?:)) Czy czego?:)) coś nie doczytałeś, potencjalny prawniku. Gdyby było tak jak mówisz, to żaden pirat nigdy by nie wpadł. 2008/09/15 21:20:57
bart,
bo Ty taki młody gniewny jesteś. uważaj, żebyś tylko młodym nie został, bo ten gniewny może zostać zbanowany;) 2008/09/15 21:22:35
To jest obrzydliwe: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/5,80295,5695718.html?i=0
Porzygajcie sobie:/ 2008/09/15 21:26:15
Oj tam młody gniewny. Pomóc chciałem, cobyście się nie obawiali.
@makra mówiłem konkretnie na temat kopii tego artykułu. nie będę tu zaśmiecał tematu szczegółowymi analizami i rozważaniami. programy komputerowe się pod to absolutnie nie kwalifikują. żadne. inne rzeczy to już jest cięższa kwestia. z plików mp3 itp można się w pewnych sytuacjach wybronić, bo nie zawsze ich posiadanie jest przestępstwem. Chciałbym stanowczo podkreślić, że jestem przeciwny piractwu każdego rodzaju. 2008/09/15 21:27:58
makra,
oglądałam kiedyś film dokumentalny o chłopaku, któremu ryby wyjadały łuszczycę z ciała, fuuuuuuuuuuj. i o chłopcu co mu larwy włożyli do rany bo groziła mu amputacja z powodu gangreny. uwierz, to było gorsze niż ten rybi manicure.. :/ 2008/09/15 21:31:09
oswojona,
ja kiedyś stałam w rzece i poczułam, że COŚ mnie skubie. Że SETKI czegoś mnie skubią. Od tej pory mam autentyczną fobię- nie wchodzę do żadnych naturalnych zborników wodnych: rzek, jezior, morza. 2008/09/15 21:32:21
@ trinitrotoluen29
"Fajny dzień nawet miałem. Nowa dziewczyna mi wpadła w oko ;)" - Hmm... bardzo inspirujące... Na kanwie tej krótkiej opowieści pozwoliłem sobie napisać równie krótki tryptyk o miłości, zawiści, związkach, zerwaniach i skradaniu partnerów: - Cześć Tomek... - No cześć :] - Twoja nowa dziewczyna? - Nie. Twoja stara. ------------- Pragnę wiercić się na waszych krzesłach. 2008/09/15 21:37:51
makra,
mogę sobie to wyobrazić ale nie chcę :) kiedyś miałam podobną przygodę w jeziorze, stałam po pas w wodzie i poczułam jak coś miękkiego śliska się przy mojej nodze. chryste.... nie chcę wiedzieć co to było... nasłuchałam się swego czasu o topielcach co wypływają z dna i innych takich, brrr.... 2008/09/15 21:39:58
@ oswojona
"stałam po pas w wodzie i poczułam jak coś miękkiego ślizga się przy mojej nodze" - Eee, nie ma się co bać :) po prostu sisiorek Ci z majtek wypłynął. 2008/09/15 22:03:09
pl.youtube.com/watch?v=ySVWeao57m8&feature=related
tak sobie śpiewam dziś 2008/09/15 22:22:40
pl.youtube.com/watch?v=K4fbD0YBSZQ
jak to Was nie ruszy to kładę się spać:) 2008/09/15 22:28:59
matylda
kusicielko, pokuso, djablico Kominkowego ognia :))))))))))))) 2008/09/15 22:30:38
ej, mysz, no coż ja poradzę, że sobie lubię wieczorem pokołysać biodrami;)
2008/09/15 22:36:11
matylda
dobrze że troszkę od centrum mieszkasz ani jedna maszyna nie ostałaby cała na drodze :)) tnx przykro że muszę spadać z bloga, mam sesję na odległość a w ogóle to takich numerów się inwalidom nie robi :/ 3maj 2008/09/15 22:51:41
mysz,
w sumie ruchliwa u mnie okolica, chociaz cicha:) widać spadfające gwiazdy i słychać latające wokół nich samoloty:) trzymam się,i Ty też się trzymaj. no i wracaj szybko:) 2008/09/15 23:00:42
tak sobie myślę, że nie chce mi się dziś nikogo podrywać. w piżamie? bez makijażu?:)
dobranoc:)
Gość: Danielo, acfw236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/15 23:11:00
a jakoś tak trudno mi jest zapomnieć co się działo każdego 14.09 gdyż tegoż oto dnia mam urodziny, a co do reszty dni których nie pamiętamy - widocznie nie były tego warte o.
2008/09/16 01:22:30
Może masz racje, może za rok tu już nie będę zaglądać, bo wprawdzie od 2006 roku zaglądam ale już coraz rzadziej ( w tym roku zdarzyło sie 3 miechy nie zaglądać).
Ale rzadko sie udzielam, nie wysyłam zdjęc na konkursy u Ciebie, więc to chyba rzadna strata :) 2008/09/16 06:06:52
kurcze. przeczytałam co robiłam rok temu i wprawdzie nie mam willi z basenem (jak planowałam rok temu) ale mam lepszą pracę i ogólnie teraz wiodę ciekawsze życie. wydaje mi się, że za rok już nie zaznaczę swej obecności jakimś mało znaczącym komentarzem bo pewnie umrę.
jedno wiem na pewno: Kominka czytać nie przestane :) 2008/09/16 08:53:53
No Kominku, ty to potrafisz spojrzeć obiektywnie na bieg rzeczy, dzień jak co dzień, ale poprawiasz humor swoimi wpisami.
Jeśli chodzi o cichych czytelników to ja wole czytać i się zastanawiać nad twoimi tekstami niż pisać dużo, a bez sensu, jeżeli nie mam nic do powiedzenia.
Gość: the_blue, 157.24.215.19*
2008/09/16 09:14:23
nie martw sie Tomek, ja tu bylam teraz, rok temu, dwa lata temu i wydaje mi sie, ze moze nawet trzy lata temu i bede tu juz do konca :). Pozdrawiam!
2008/09/16 12:17:48
tak samo sie czuje, jak to opisal Komin, bardzo czesto. Probuje pisac pamietnik, dziennik, ale kiedy wracam do tego, notki wydaja sie jalowe, i nikomu nie potrzebne. Tylko stare pamietniki ze szczeniackich lat dobrze sie czyta. Tyle sie dzialo.... teraz kazdy dzien mija a ja nie pamietam co robilam w ubieglym tygodniu. Czy to nie mialo wogole znaczenia?
2008/09/16 14:55:54
ha! Mi się latte udało :) A jednak opłacało się pracować w kawiarni za młodu ;)
2008/09/16 17:00:16
A sobie napiszę co robiłem 14 września 2008. Za rok sobie przypomnę może coś ;)
Więc to chyba było tak, dopiłem piwo, poszedłem na autobus, odlałem się w piaskownicy i doszedłem do domu spać. A obudziłem się z bólem gardła i bez pieniędzy około 2h po trzecim miejscu Kubicy. Haa, i dziś, 16 września, z cichego czytelnika, stałem się komentatorem. O i nie jestem nowy, bo skrycie bywam tu ponad półtora roku :)
Gość: Aleksis, host-62-141-250-60.tomaszow.mm.pl
2008/09/16 20:39:57
Kominku, ta chandra na pewno spowodowana jest pogodą. Głowa do góry!
2008/09/17 07:24:15
Ja wiem, że w chwili gdy piszę te słowa jest już trochę 'po czasie', ale to właśnie ten dzień mieliśmy opisać, no właśnie w niedzielę przeczytałem tą notkę (tylko czasu nie miałem się udzielić). No i ten dzień był ciekawszy niż inne, spędzone np. przed kompem.
Otóż spędziłem go prawie całkowicie w Zabrzu, na airsoftowym evencie "Black Hawk Down". Poranek poranek [godziny od 00.01 do 06.10] pomijam, bo polegał głównie na spaniu i wkurwianiu śpiącego obok kolegi ciągłymi wycieczkami do toalety. Gdy jednak o 6.10 zaczął jazgotać budzik zwlokłem się z łóżka, standardowo spędziłem 40 minut na klopie i w wannie (na przemian), po czym zaczęłem biegać z jednego końca pokoju na drugi - przepakowywując różne rzeczy, sprawdzając czy aby NA PEWNO wzięłem baterie, kulki, okulary, bluzę i papier toaletowy. W końcu zbiegliśmy do samochodu, gdzie czekał jeszcze obcy mi wtedy Krim. Godzinna przejażdżka i znów przepakowywanie... Dobra. Przebrani, zapakowani, wylansowani. Potem było witanie się, żarty z gości co przywieźli moździerz, rejestracje i inne takie bzdety, gdy ludzie się zbierali. Wtedy też cyknęłem sobie fotkę z niejaką Malwinką, jedną z najbardziej medialnych osób na owym evencie (zaraz koło onanizatorów i kierowcy SKOTa)... Potem było jeszcze więcej marznięcia i czekania aż orgowie "coś zrobią". Robili to powoli, obsłudze puszki też się nie śpieszyło, nas coraz bardziej trafiał szlag. A jak już się zaczęło - to okazało się, że ten cały pomysł z pojazdem gówno jest wart. Kilka(naście) magazynków później miałem okazję się przekonać, że o ile z kobietą można wsiąść do samochodu, o tyle do pojazdu opancerzonego - wsiadać nie radzę - 2ch kolegów co prawie straciło zęby (i 3ci, którego wciągnęłem za fraki by nie wyleciał) zapewne się pod tym podpisze. Na koniec miałem okazję zaistnieć w telewizji. Głównie dlatego, że większość ludzi dała dyla za mnie lub kolegów, którzy podobnie jak ja byli za leniwi by zejść z pola rażenia kamery. "To nasze hobby, my w ten sposób się relaksujemy, rozluźniamy, i tak dalej" :x Gdy już zaczynało być fajnie usłyszałem "Jon, zbieramy się" i sie skończyło rumakowanie. Po powrocie kilka godzin czatowaliśmy z włączonym tvn24 - było nam smutno, że nie pokazali tego w telewizji (jednak pokazali - ale potem). Zdążyliśmy też zjeść obiad, umyć się, przepakować i prawie obejrzeć Królestwo. Na którym K niestety zasnął. Potem porzucił mnie przed stacją PKP. Jak tylko przyjechał pociąg wparowałem do 1ki. W jednym z wagonów miejsce było tylko wśród dwóch gości kopcących jak lokomotywa, więc przy wizycie do kibla sprawdziłem przedziały kolejnego. I tam trafiła się już całkiem sympatyczna, niepaląca ruda pani z królikiem. Przegadaliśmy 3/4 podróży. Pożegnaliśmy się pod Galerią Krakowską, skąd poszedłem na tramwaj. Wróciłem do domu, dostałem sraczki a gdy już wyzbyłem się z siebie wszelkich znamion niedzieli, siadłem do kompa pochwalić się, jaki to sławny jestem. Chyba jakoś nad ranem poszedłem spać. I tyle, dzień się skończył. I był całkiem przyjemny, muszę przyznać :) 2008/09/18 08:15:27
Kominku! My tu zostaniemy! Tak łatwo na pewno się nas nie pozbędziesz! Nawet jeśli ograniczymy się do czytania Twoich tekstów, to i tak będziesz pisał przecierz do nas. Prawda? Prawda?!
A co do kawy - pracowałam swojego czasu w kawiarni w Ustroniu Morskim jako kelnerka. Takich latte zrobiłam miliony :), proponuje żebyś, zanim nalejesz mleko, do szklanki wlał syrop o wybranym smaku (polecam miętowy albo ajerkoniak), tylko potem trzeba mleko wlewać bardzo ostrożnie :(. Smacznego ;) Jeśli znajdę gdzieś zdjecie kawy które robiłam to się pochwale ;) 2008/09/18 08:53:53
Panie Kominek, widzę żeś się pan zrobił melancholijny przez tą pogodę. Nie dziwię się, bo daje się wszystkim we znaki, ale ja nie o pogodzie miałem pisać. Jestem jednym z tych, jak to określiłeś, cichych czytelników. Ale dziś dostrzegłem, że blogowy twardziel coś nam się tutaj rozkleja, więc postanowiłem coś tu nastrugać, nie wiem czy mi się uda. Facet, weź się za siebie. To że lata lecą to nie znaczy, że jesienno-letnia słota może ci w kaszę dmuchać. Pisałeś, że ludzie przychodzą czytają i odchodzą, że cię to trochę smuci. Jak się ma taka postawa do wcześniejszej w której pisałeś, że masz nas czytelników w głębokim 'poważaniu'? Czyżbyś zmienił zdanie, że nie potrzebujesz nikogo, bo na miejsce starych przyjdą nowi przyjaciele? A propos, przyjaciół, takich prawdziwych ma się tylu, że na palcach jednej reki można zliczyć. I teraz polecę banałem mówią, że każdy jest tylko człowiekiem. Dobrze jednak, że istnieją tzw. "antydepresyjne środki". Skop dupę Stalkerom i wracaj do siebie, ojczyzna wzywa!
2008/09/18 16:37:45
troche sie spozniłam ale sądze ze za rok o tej porze Kominek będzie sie starał ze mna umówic, Kominek wklej to za rok i przypomnij me słowa, :D
2008/09/18 22:48:47
kominku, moze jest nas wiecej. wiecej tych ktorzy pamietaja poczatki bloga
Gość: Kos, achy180.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/24 17:41:48
Podpatrzyłem w swoim czasie całkiem ciekawą metodę na kawę - podgrzane mleko wlewało się do słoika, zakręcało i zwyczajnie wstrząsało, a następnie wlewało do kubka z kawą. Proste i dawało ładne, urodzajne w piankę rezultaty.
Jeśli kiedyś będę próbował, to pójdę za radą z artykułu i wleję kawę do mleka, nie odwrotnie - brzmi sensownie. ;) Wypróbuję to przy najbliższej okazji na czekoladzie, kawy raczej nie pijam. Rada ode mnie: Do podgrzewania i spieniania mleka dobrze się sprawdza najzwyklejszy w świecie automat do Cappuccino. :) |
|
@kominku a próbowałeś rysować kawą na powierzchni piany?