|
Blog > Komentarze do wpisu
SZANTAŻ EMOCJONALNY
Trwałość związków jest zależna od umiejętności szantażowania naszych partnerów.
W przeciętnym związku taki szantaż odbywa się na bardzo przyziemnych sferach życia.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: środa, 06 sierpnia 2008, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
zraniony.widelcem
2008/08/06 21:12:34
Dobrze gadasz. Szkoda tylko, że w życiu teoria rozmija się z praktyką. Ale dobrze gadasz.
2008/08/06 21:12:49
@ Kominek
Ty tak o tych babach i o tych babach... Kiedy Ty sobie w końcu jakąś dupę wyrwiesz, co? 2008/08/06 21:13:27
Ktoś mądry kiedyś powiedział, że "kobiety kochają łajdaków".
Uproszczenia nie są dobrze, ale dobra jest klarowność sytuacji i odrobina odwagi cywilnej oraz własnej dumy. 2008/08/06 21:13:37
Dobrze gadasz.
Ale do tego trzeba dojrzec. Niestety chyba kazda babka w mlodym wieku musi przez to przejsc. Jak przez ospe wietrzna. Jedne maja to przez 3 dni, inne przez 30 lat. Ale wyrastamy w koncu :) 2008/08/06 21:13:53
Genialnie! Masz rację Kominku!:)
To samo tyczy się histerycznych ludzi, agresywnych facetów, osób, które próbują się na tobie wyładowac i cię zgnoic, bo miały zły dzień. Ofiarom losu, zgodnie, razem z Kominkiem mówię : NIE! :)) 2008/08/06 21:16:26
@ mgr_makra:
Ale od człowieka, który teoretycznie powinien nam dawać ukojenie to boli podwójnie... 2008/08/06 21:19:55
Niby dobrze, ale osoba szantażującą zawsze będzie jedna ze stron związku. Druga będzie się godzić, bo skoro szantażysta zadaje tyle pytań, próbuje przewidzieć tyle rzeczy, to najprawdopodobniej mu zależy. Zresztą wydaje mi się, że to od zaangażowania, może strachu przed stratą partnera, pochodzi owo użalanie się nad wszystkim co robi partner drugi.
2008/08/06 21:23:09
mr_dust,
ale pomyśl sobie, siedzisz, pijesz spokojnie kawę, czytasz książkę, a tu ci nagle seria kurew na komunikatorze wyskakuje, bo ktoś uznał, że może ci zaufac bardziej niż innym i nawet jeśli cię zmiesza z błotem, to ty jesteś na tyle głupi, że pozwolisz mu na więcej. I tak cię niszczy, bo nie olewasz go, tylko próbujesz normalnie tłumaczyc, że to, że tamto. Tak nie można, bo to błąd i głupota, która szkodzi obu stronom. I szantaż i agresja. Kominek ma BEZWZGLĘDNĄ rację :) 2008/08/06 21:23:37
no i z moich obserwacji wynika, że to wszystko rozbija się o pewność siebie. Jej brak to iście machiavelliczne starania o utrzymanie się przy status quo. Im ktoś wcześniej przekonał się, że jak nie ten/ta, to następny, ten mniej poddaje się naciskom.
Ale idę o puszkę ciepłej coli, że nawet Jego Ekscelencja Kominek się z pewnością siebie nie urodził (co zresztą wynika z historii kołobrzeskich) 2008/08/06 21:25:12
dobrze gadasz,
ja sobie troszkę pozwalam zawsze na początku, żeby zobaczyć, na ile facet pozwoli sobie wejść na głowę i wszystkich pizdusiów trzeba było olać. Facet, który godzi się na wszystko, potem chodzi za Tobą i płacze to zły facet:) masz rację, to jest szantaż emocjonalny i to często stosowana praktyka...niektórzy grożą samobójstwem, prześladują-to też jest szantaż emocjonalny. Ja sama nie jestem złota, nie wiem czy to podchodzi pod szantaż emocjonalny, ale bardzo lubiłam kiedyś się bawić facetami...dostawać to, co chcę:) a co do zaręczyn-wydaje mi się, że w niektórych przypadkach może i jest jak chcesz, ale wierz, że są przypadki, kiedy na ślub decydują się ludzie, którzy się kochają i którym dobrze w łóżku, na codzień itd. Ja dwukrotnie odrzuciłam zaręczyny od facetów i to był koniec tamtych związków, przyjęłam je raz i wiem, że zrobiłam dobrze. 2008/08/06 21:25:24
Dobrze gadasz. Tylko sam zadajesz głupie pytanie, bo po co potwierdzać oczywistość?
Zawsze dobrze gadasz, to czemu to miałby być wyjatek? Ale te głupie pytania człowieka otaczają, a one manipulują ludźmi. Na szczeście uczę się, żeby to widzieć. "Mogę Ci coś pokazać?" Takie pytanie w sposób oczywisty zmusza do ciekawości. Kto powie nie? Wiadomo, że każdy jest ciekawy. Ludzka rzecz. Oczywiście ochrzaniłem, żeby nie pttać o sprawę oczywistą, choć nie mam tyle siły by powiedzieć nie :D 2008/08/06 21:26:49
Brak zaufania? Niestety ja żyję w takim związku, że zaufanie mogłoby być nawet głupotą, przynajmniej całkowite. Aaa nie wiem już sam co gadam. Idę wypić herbatkę... Może mi pomoże.
2008/08/06 21:29:08
@ makra
wszyscy się uczymy. Czasem od nowa, bo nie ma zazwyczaj dwóch podobnych przypadków. Granice trzeba umieć wymacać. Jeden woli dyplomację, inni preferują rozpoznanie bojem. 2008/08/06 21:31:39
dust,
tylko mało komu przychodzi do głowy, że osoba, która nie odpowiada agresją na agresję, nie jest słaba i potrafi oddac tak, że zegnie wpół. A nie zechce, bo jest po prostu silna. W ten sposób mądry pozostaje mądry a głupi... Cóż. :)) 2008/08/06 21:35:06
@ makra
czy niekoniecznie mało komu ? Nie wiem, nie mam narzędzi ani ochoty analizować różnych przypadków, poza osobami mi drogimi (czyli przede wszystkim samym sobą). Jedno jest pewne - osoby statecznej i silnej największy pacan zechce się trzymać jak pijany latarni. 2008/08/06 21:36:03
Dobrze gadasz . Punkt czwarty zwłaszcza . Nie zgodzę się z tym , że szantażyści chcą abyśmy wyprowadzali ich z błędu , raczej kolejny raz chcą usłyszeć zapewnienia , że wszystko OK . Dajemy im kilkudniowe , może tygodniowe zadowolenie , aż do następnego razu , który im dłużej z taką osobą pozostajemy zdarza się coraz częściej . Przychodzi moment kiedy uświadamiamy sobie , że zaczynamy ciągle myśleć co znów dziś będzie nie tak , jakie wyrzuty usłyszę itd. Ciężko się z takim wampirem energetycznym rozstać nie dlatego , że sami boimy się samotności , może trudniej wszystko zaczynać od początku ... Uważam też , że dobrze porozmawiać z kimś o trapiącej nas sytuacji , ponieważ może stać się to bodźcem do działania właśnie , do pozbycia się dupka .
2008/08/06 21:37:22
miałam kiedyś takiego śmiesznego chłopaka, który zabraniał mi wszystkiego: spódniczek, kolegów, imprez, chodzenia samej do kościoła( bo tam pełno napaleńców), pracy(bo tam będą mnie traktować jak mięso), wykasował mi wszystkie numery do facetów z telefonu i gg, kiedy byliśmy na imprezie mogłam tańczyć tylko z nim, nie daj Boże jak ktoś powiedział mi "cześć" i to nie była dziewczyna, o rozmowie ze znajomymi facetami nie było mowy bo robił wielce żałosną właśnie minę i łzy w oczach, no bo przecież kochał. Miarka się przebrała, kiedy poszliśmy na urodziny do mojego wieloletniego przyjaciela i przy składaniu mu życzeń dałam mu buziaka w policzek, co skończyło się karczemną awanturą...powiedziałam, że ma mnie pocałować w tył i się więcej nie pokazywać. Miałam 18 lat a czułam się jak zakonnica...to był mistrz szantażu:)a ja byłam durna.
2008/08/06 21:37:29
witam:)
Czytam sobie bloga od jakiegoś czasu, i w końcu odważyłam się na komentarz Coś w tym jest że trwałość związku zależy od umiejętnego szantażu, tylko że prędzej czy później ofiara tego nie wytrzyma 2008/08/06 21:40:09
Zgadzam sie z dust, ze osoby silne przyciagaja tzw. bluszcze, ale wystarczy troche rozumu, zeby takiego typa wybadac. Na te wszystkie bzdety typu "czemu nie odpisales", "juz mnie nie kochasz" trzeba miec mnostwo czasu, slowem - zyc zyciem partnera, zrezygnowac z siebie. To sa toksyczne zwiazki, chyba jednak w mniejszosci...
2008/08/06 21:42:27
To co opisał Kominek o niepewności siebie i ciągłym szukaniu potwierdzenia, dotyczy w dużym stopniu DDA, czyli dorosłych dzieci alkoholików lub osób z rodzin dysfunkcyjnych. Może i wnerwiające, ale faktem jest, że osoby , których rodzice mieli problem alkoholowy, bili je lub nie dawali poczucia bezpieczeństwa, w dorosłym życiu nie potrafią uwierzyc w czyjeś uczucia, mimo zapewnień. Czasem pomaga terapia, czasem cierpliwośc kochającej osoby, ale takie osoby uczą się, co to znaczy byc kochanym jak ufoludki, bo to dla nich nie do pojęcia, więc nie rzucajcie kamieniami pochopnie.
2008/08/06 21:42:27
@ canta-loop
...ale czasami motylki w brzuchu się rwą i walą jakieś tam frazesy o pokoju, miłości i przebaczeniu. I nie tak łatwo je wytłuc 2008/08/06 21:42:46
canta-loop
świetne określenie "bluszcze" oplatają tak , że ciężko oddychać 2008/08/06 21:43:17
Szantaż w związkach sie tutaj dość często przewija, ale to dobrze. Może będzie więcej ludzi szukających w związkach normalności, a nie ciągłego potakiwania i zapewniania się o wzajemnej "miłości".
Potrzeba ciągłego wsparcia, uwielbienia, a przede wszystkim zapewnień, że nie można nas nikim zastąpić to jak wykupowanie ubezpieczenia na życie, podpisywanie umowy. Tylko takiej nieformalnej niespisanej, więc dlatego w każdej wolnej chwili należy sie pytać czy jeszcze obowiązuje. Ale to przestaje wystarczać, potem jest etap paranoi, aż w końcu szantażyści (najczęściej obie strony związku) zauważają, że gra nie jest warta świeczki i zaczyna się coraz większa agresja do partnera ("To ja dla Ciebie..., a Ty mi tak...") Ech. Spotkałam się kiedyś z przypadkiem szantażowania, by być szantażowanym. To już jest wyższa szkoła jazdy i paradoksalnie tę technikę stosują przeważnie mężczyźni. Ja nie wiem, to chyba jakaś społecznie wytworzona odpowiedź na kobiecy szantaż pt. "A czy Ty mnie jeszcze kochasz?" Równie irytujące. Jak nie szantażujesz, to jesteś be. Grrr. 2008/08/06 21:45:45
@ mgr_marka
DDA to skrajność. Jako osoba dość młoda powiem, że dobre maniery są też mordowane przez prozaiczny brak doświadczenia. 2008/08/06 21:46:45
dust,
albo mialam szczescie, albo wyczuwam jednostki dysfunkcyjne, bo nie trwalam nigdy w zwiazku zbudowanym na szantazu emocjonalnym. Przeczytalam notke i przywolalam wspomnienia. Nie mialam awantur, wyrzutow, nie bylam z polykaczem calego wolnego czasu, facetem niepewnym swojej roli w zwiazku. W sumie moge tylko teoretyzowac na temat takich ukladow, wiec nie neguje, ze motylki w brzuchu moga odjac rozsadek, ale bede sie upierac, ze to wyjatkowe sytuacje. Oby. 2008/08/06 21:48:55
hmm ciekawy temat. Z punktu widzenia osoby szantażującej inaczej to wygląda. Podporządkowujemy sobie partnerów z lenistwa z potrzeby dominacji. W codziennych sprawach jak robienie śniadania, wyrzucanie śmieci, to wygodne na początku ale z czasem to uzależnienie i ślepa posługa staje się męcząca bo pozbawiona jakiegokolwiek sprzeciwu i własnej woli, z partnera stajemy się matką a to już nie związek i równiez przeszkadza.
2008/08/06 21:49:45
mr_dust,
DDA to wcale nie taka skrajnośc. Dotyczy znacznie większej liczby osób niż nam się zdaje. Podejrzewam, że wśród nas jest mnóstwo osób, których stan i doświadcznia można pod DDA spokojnie podpiąc. 2008/08/06 21:50:37
canta- masz szczęście, że Cię ominęły takie atrakcje:)
ale z drugiej strony mam chociaż co wspominać, nie nudziło mi się:) 2008/08/06 21:51:49
Na wstępie chciałam zaznaczyć, iż pisałam piękny komentarz gdy mój komputer postanowił się zrestartować....
Dziwi mnie jak wielu moich znajomych tworzy związki "na siłę": "nie miałem/am w czym wybierać, a że akurat ten ktoś obdarzył mnie uczuciem to ja spróbuje odzwajemnić jego uczucia, może coś wyjdzie a jak nie to trudno..." Próbują się docierać, bliżej poznać, dochodzą do wniosku "nie jest taka/taki najgorsza/szy" i trwają sobie w takim chorym związku. Obydwoje siebie warci, wmawiają sobie, że się kochają, zaręczają się, biorą ślub, emanują szczęściem - wszystko to zazwyczaj są pozory. Oczywiście nie sądzę, że nie ma prawdziwej miłości, miłości idealnej, gdzie 2 osoby to tzw. 2 połówki - takim szczerze gratuluję i zazdroszczę. Ja jestem sama i jestem szczęśliwa. Możliwe? Nie szukam nikogo na siłę, nie zakochuje się w każdym kto mnie adoruje i chce się ze mną spotykać. Jestem niezależna, nie muszę się zastanawiać czy mogę dziś ubrać krótką spódniczkę czy nie, czy ktoś nie będzie miał do mnie pretensji, że nie odebrałam rozmowy/nie odpisałam na gg/nie odpowiedziałam tak, jak ktoś oczekiwał. Idę gdzie chcę, kiedy chcę, z kim chce. Mój wolny czas przeznaczam na to co lubię, nie muszę się tłumaczyć, czemu zrobiłam tak a nie inaczej.Oglądam się za kim chcę i rozmawiam z kim chcę. I choć czuję presję nie będę szukała kogoś po to, aby zadowolić otoczenie. Jestem sama i nie uważam, że jest to powód do wstydu. To ja mam mieć satysfakcję, a nie otoczenie. Ależ się rozpisałam, gratuluje jeśli komuś się chciało czytać, ale napisałam to co czuję, ufff... ulżyło mi :) 2008/08/06 21:51:58
@ canta
pozazdrościć. Przekonanie o bycie osobą głupią, brzydką, której genitalia uschną nieużywane, lęk przed samotnością czy plany, to bardzo paraliżuje. Walczę wśród ludzi z którymi się stykam o pewien elementarny egoizm, który wynika z szacunku do samego siebie i faktu, że suma sumarum - możemy być szczęśliwi wyłącznie w towarzystwie siebie samych. 2008/08/06 21:52:40
do mnie własciwie pare dni temu dotarło to, co Kominku napisałeś 'nie jego/jej potrzeby są najważniejsze'. strasznie dużo czasu mi to zajęło, co świadczy tylko o tym, iz wakacje mnie otępiają ;) A co do dyskutowania z kimkolwiek o swoich problemach emocjonalnych, to powtórze kogoś słowa: teorie, ze rozmowa pomaga wymyślił jakiś gadatliwy człowiek. Czasem lepiej pomilczec i samemu dojsc do ładu. Można wtedy o sobie powiedzieć 'jestm silny/a' :)
2008/08/06 21:52:46
makra,
to takze kwestia wychowania (pomijajac patologie), jesli rodzice wpoja Ci, ze Twoje szczescie jest najwazniejsze, daja Ci duzo tzw."przestrzeni" od wczesnego etapu rozwoju, to wiesz, gdzie sa granice, poza ktorymi zaczyna sie ordynarne wykorzystywanie. judytka, wolalabym, zeby to nie bylo szczescie, tylko instynkt samozachowawczy;) 2008/08/06 21:53:06
Na wstępie jako nowa komentatorka witam wszystkich zgromadzonych.
Co do tematu notatki - sama byłam kiedyś szantażowana emocjonalnie. Zdania typu: "Czy ty chcesz, żebym się przez Ciebie zabił?" stały się aż dwurazową normą. W końcu stało się jasne, że on i tak się nie zabije. Wiem, bo koleś żyje do dziś. 2008/08/06 21:55:39
canta,
oczywiście! Ale w tej notce o temacie przywodnim "ja, mnie, moje, o mnie ,ze mną, na mój temat", brakuje mi leciutko rozróżnienia na tych, którzy wykorzystują i na tych, którzy po prostu pytają. :) 2008/08/06 21:56:55
Amen. Dobrze gadasz Kominku, tylko czasem nie da się tak, jak Ty piszesz. Każdy związek jest inny, ale ogólnie to masz rację.
2008/08/06 21:58:56
makra,
mnie sie z tej notki najbardziej nie podoba czwarty przyklad;) I stwierdzenie, ze kazdy jest do zastapienia. Nie zgadzam sie z tym. Wiekszosc, ale nie kazdy. 2008/08/06 22:00:09
@ canta:
"Każda kobieta uważa się za niezastąpioną, choć sądzi, że sama mogłaby zastąpić bez trudu każdą inną" pisał Pitigrilli 2008/08/06 22:00:32
kran-kola
cześć:) też słyszałam takie teksty i wydaje mi się, że im groźniej brzmią, tym mniej prawdopodobne, że facet je spełni, to raczej taka reakcja jak robią małe dzieci, kiedy czegoś nie mogą dostać tylko, że zamiast płakać faceci wymyślają swoje sposoby żeby zwrócić na siebie uwagę, tak na pokaz canta:) ale sobie nerwów zaoszczędzilaś na pewno skoro Cię takie sytuacje omijały i to się chwali:) 2008/08/06 22:03:26
canta,
kazdy! matka, ojciec, Kominek, bóg, Twój kot, mój pies, ja Ty, Michnik, Barack Obama. Nikt nie jest potrzebny, uczucia są dobre dla pensjonarek, a my zostaniemy cyborgami.:) 2008/08/06 22:06:10
@ mgr_makra
nie tyle cyborgami co immoralnymi efektywistami i technokratami, wychowani w duchu ateizmu i cywilizacyji śmierci ! 2008/08/06 22:06:14
bry.
Dobrze prawisz, ale... podałeś Kominku przykłady wg. mnie tekich głupkowatych szantarzystów. Są tacy, ludzie, którzy bez większego wysiłku i tekstów typu 'zabiję się, nie zakładaj tego, kto to', kierują życiem partnera. Wzbydzają w nim odczucię, że jest w związku partnerskim, a jednocześnie zmieniają się w niepodważalny autorytet dla drugiej osoby. Ergo - trzeba nauczyć się umiejętnie szantażować i manipulować ;) 2008/08/06 22:06:44
jeśli to ktoś kogo kochasz, manipuluje tobą i używa różnych sztuczek do osiągnięcia własnych celów - to nie ma takiej opcji żeby samodzielnie go spławic/
bez ogarniętych przyjaciól/rodziny/... którzy wbija do łba co się w rzeczywistosci dzieje gnojek może zdążyc zapłodnic i zaciagnac do ołtarza 2008/08/06 22:07:54
dust,
a Tuwim powiedzial, ze mezczyzna dlugo pozostaje pod wrazeniem, jakie zrobil na kobiecie. Nikt mi nie wmowi, ze najwazniejsza jest milosc. Najwazniejszy jest szacunek. Moze to patetyczne, ale to prawda. Szacunek dla odmiennosci, doswiadczen, pasji, lista jest dluga. Czy to takie trudne? Koncem zwiazku bylyby dla mnie np. wyrzuty, ze wyjezdzam na kilka tygodni do pracy, ze gram cala noc z brydza ze stala ekipa, ze nie oprozniam zmywarki od razu. makra, z Twojej listy wiekszosci nikt nie moglby zastapic;) 2008/08/06 22:07:56
dust,
to nie dla mnie. ja zmierzam ku buddyzmowi. A to nic nie ma wspólnego z tą notką.:) 2008/08/06 22:09:39
"No, dobrze gadam, co nie?"
Hmmm... szantażyści chcą, byśmy wyprowadzali ich z błędu, co nie? :) 2008/08/06 22:11:51
Kominku!
Podsluchiwales jak ostatnio rozmawialam z kolezanka? Osz Ty ^^ Ja swoją promadonne kopnelam w dupe. Wole byc mloda i piekna i samotna niz mloda, piekna i nieszczesliwa. W koncu kominek zaprosil mnie na kawe, to moze i jakis orgazm sie przyplacze ? 2008/08/06 22:12:00
a jeśli Judytka zadaje podchwytliwe pytania, na które wie, jaką odpowiedź chce usłyszeć to jest szantażystką?
Bo jak to jest szantaż, to czym jest to, co niektórzy wyprawiają z życiem innych osób? przykład: -podoba Ci się tamta dziewczyna?(ja) -po co mi jakieś małpy, mam Ciebie (on-dwuznacznie) a tak na dobrą sprawę to wszyscy dajemy się manipulować Kominkowi i o ile się nie mylę chcemy tej manipulacji:) 2008/08/06 22:12:49
ad niktnicniemówi, co do związku partnerskiego- przypomiała mi sie taka mądrośc ludowa:
związek partnerski= ty słyszysz związek, on słyszy partnerski 2008/08/06 22:13:29
use firefox ! @ canta: mądrze prawisz, szacunek i generalnie czyste uczucie. I wzięcie poprawki na niedoskonałość. Na szczęście omijają mnie tak karkołomne zadania (póki co). @ mgr_makra: będąc na woodstocku miły gość ubrany w zasłonę i czczący krowy stwierdził, że cywilizacja Wschodu jest starsza i operuje w diametralnie innej rzeczywistości. Łatwo będzie Ci zrezygnować raz na zawsze z fizyczności ku uduchowieniu ? 2008/08/06 22:16:00
mr dust,
nic z tych rzeczy. Buddyzm nie nakazuje. canta, oh yes. mądrze pravish. 2008/08/06 22:19:03
@ makra:
ok, przepraszam, zbytnio uprościłem, przeformułuję pytanie: Wyzbędziesz się pragnień na ich modłę ? Uważam to za trudne w naszych warunkach, choć nie niewykonalne. Próbować warto, ale wyboista jest ścieżka mędrców z gór. 2008/08/06 22:19:32
Jak facet mówi lasce: jak się nie podoba to won!- to jest to też forma szantażu emocjonalnego.
Jak on czy ona mówią, że tylko oni ustalaja zasady, tylko oni dyrygują - to nie jest to nawet szantaż emocjonalny, ale impotencja emocjonalna. Ktoś kto mówi, że wg jego pieśni, w ogóle nie potrzebuje drugiej osoby, albo taką z plasteliny, co moze ja w łapkach lepić na swoja modłę- nie dojrzał do spotkania z drugim człowiekiem. Czyli jednym słowem marzy o tłumoku bez marzeń, swych pasji, swych potrzeb. Pragnie osoby bez godności. Pomiędzy socjopatą nie liczącyąm się z nikim, a partnerem plasteliną - jest całkiem piękna kraina dla dwojga. Żadne nie trzyma kciuków na gardzieli drugiego, żadne nie jest lennikiem drugiego. Spotykają się w codzienności , by opowiedzieć swój świat. Bo każde ma odrębny świat - gdzie te dwie galaktyki mają punkty styczne. Nie tylko podczas radosnego rżnięcia, ale w dobrym milczeniu. Kiedy ona chowa swoje dłonie pod jego swetrem, gdy mu sieę świat wali. Gdy on składa szeptem pocałnuek na jej czole, bo wróciła do domu z nieprzyjaznego świata. Zakochani w anatomii swego pępka, niech uprawiaja życie i sex ze swym pępkiem. Ci, którzy wiedza, że uczucie innej osoby ich wzbogaca, nigdy nie zgrzeszą impotencją emocjonalną. Zaborczość i tumiwisizm czy ze mną jesteś czy nie - to zawsze znak STOP dla drugiego człowieka - nie właź tam, choćby promocja "towaru". Nie ma nic łatwiejszego z zadań ludzkich jak powiedzieć wynocha. Nie ma nic trudniejszego, jak powiedzieć zostań. Bo zostań wymaga pracy w związku. Drugi człowiek to nie prezerwatywa , ktora ma idelanie leżeć. Ale i ona daje malą przestrzeń dla nasienia. Socjopaci to jak prezerwatywa, która nawet wytrysku nie przewiduje. Impotent emocjonalny nawet myślą nie zapłodni:o) Omijać łukiem. 2008/08/06 22:22:39
dust,
nie, nie. Nie chodzi o to, żeby nie kochac, tylko żeby nie pożądac tak, żeby ci to przeszkadzało w życiu. if you can, rozbawiłeś mnie, serio:) Genialne!!! 2008/08/06 22:22:58
if-you-can,
"Ktoś kto mówi, że wg jego pieśni, w ogóle nie potrzebuje drugiej osoby, albo taką z plasteliny, co moze ja w łapkach lepić na swoja modłę- nie dojrzał do spotkania z drugim człowiekiem. Czyli jednym słowem marzy o tłumoku bez marzeń, swych pasji, swych potrzeb. Pragnie osoby bez godności." Zgadzam sie. 2008/08/06 22:23:54
a jak pozbyć się mentalności ofiary? można się wygnać z życia innych i zrezygnować z mówienia, ale jak się tego pozbyć?
rzecz jasna pytanie bez odpowiedzi. 2008/08/06 22:26:12
if-you-can
ale z dwojga złego wolę już faceta, który jest tym impotenetem emocjonalnym niż pizdusia, który na wszystko się zgadza. Ciepłym kluchom mówię nie:) 2008/08/06 22:27:01
if you can
"Spotykają się w codzienności , by opowiedzieć swój świat. Bo każde ma odrębny świat - gdzie te dwie galaktyki mają punkty styczne. Nie tylko podczas radosnego rżnięcia, ale w dobrym milczeniu. Kiedy ona chowa swoje dłonie pod jego swetrem, gdy mu sieę świat wali. " Amen 2008/08/06 22:27:19
Herbata nie jest zła. Właśnie popijam porzeczkową, aromatyczną i czytam o szantażu emocjonalnym. I rozmyślam sobie.Rozmyślam, czy udało i się popełnić takiego szantaża. I z dumą odkrywam, że mnie osobiście się to do tej pory nie zdarzyło. Bo szantaż to sztuka manipulacji. A ja nie potrafię manipulować. Pobieżnie poznałam kilka technik, ale nie potrafię ich stosować, są sprzeczne z moją naturą, a szkoda-często by mi ułatwiły życie. Ech... napijmy się jeszcze herbatki ;] Manipulowanie jest mocną stroną Kominka ;]
2008/08/06 22:29:25
airye,
manipulacja jest wpisana w przetrwanie. Nalezy jedynie znac granice, we wlasnym interesie. 2008/08/06 22:30:08
@ makra:
Ograniczenie mentalnego bólu niekoniecznie przez religię musi wieść, religie są z natury kompletne, bezkompromisowe, hermetyczne i pozostawiają mało niewyjaśnionych pytań. "Wiara to nie supermarket" mawiał Benedykt XVI. Ale zawsze warto mieć na pod orędziu sprawdzony i niebagatelny system. Wyrazy szacunku i powodzenia w dążeniu ! @ canta: ... i dla szeroko pojętego dobra sprawy. 2008/08/06 22:32:24
airye
ja potrafię i zdaję sobie z tego sprawę, ale staram się ograniczać, choć nie mówię, że zupełnie bo wydaje mi się, że wiele rzeczy mogę w ten sposób uzyskać oszczędzając sobie nerwy 2008/08/06 22:34:37
Dobry wieczór państwu. Ja tu tylko tak o, na szybkie piwko, bo mi się należy. Zaczęłam pracować wreszcie, a jak już zaczęłam to od razu z grubej rury, po 12 godzin dziennie :/
I tak jakby padam na twarz. Masażysty! Ja się na temat szantażystów emocjonalnych nie wypowiadam, bo sama się z jedną dziwną sprawą borykam. Tak, ciągle tą samą ;) P.S. Kocham Komineczka! 2008/08/06 22:36:33
@judytka427 facet , który jest plasteliną bez swego zdania to też impotent emocjonalny.
2008/08/06 22:37:45
@ if-you-can:
Czy nawrzucanie mu do głowy swoich poglądów, obsianie pustego pola, to kradzież jego wolności czy działalność misjonarska ? 2008/08/06 22:39:05
if-you-can
skoro tak to podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema nogami:) 2008/08/06 22:40:27
dust,
nie jestem buddystką, ale z buddyzmu czerpię to, co mnie rozwija. Nie martw się o mnie:) 2008/08/06 22:43:44
@ makra:
Ja sie nie martwię, ja tylko z dziecięcą ciekawości przyglądam się osobom, które w coś religijnie określonego wierzą. Cierpliwie czekam do ćwierćwiecza, by złożyć akt apostazji, a potem samemu czegoś poszukać, albo zostać z tym co mam. 2008/08/06 22:48:38
@mr_dust - odpowiem pytaniem na pytanie: jeśli ktokolwiek Tobie zapodaje swoje poglądy, masz w sobie jakis imperatyw, presję by łykać?
Nie sądze. Mzemy wsłuchać sie we wszystko, ale selektywnie asymilować. To oczywiste. Co do misji- omijam łukiem ludzi z jakąkolwiek misją. Wewnętrzną putkę maskują dzialaniami zewnętrznymi. Ludzie z pasją potrafią o niej mówić, ale nie gwałcą koniecznościa przyjmowania jej jako swojej - przez drugą stronę. Związek to nie katedra i uczeń. To symetria. To wciąż negacja i akcpetacja detali. Jak ktoś ma mózg to sobie poradzi. Pasywni, zaburzeni nie sprawdzą się w żadnej sytuacji. Ani optymalnej ani fatalnej. Bo nie rozróżnią jednej od rugiej. Miłośc oznacza dobro-wolność z wiedzą. co smakuje a co nie. Partner to nie gęś na utuczenie nie swoja bajką. 2008/08/06 22:48:42
tak jest, nie ma to jak te oczy jak pięć złotych kiedy mówisz królewskie "won":)
2008/08/06 22:49:20
dust,
buddyzm to raczej podejście do życia niż religia. Zamiast się przyglądac z dziecięcą wyższością - pocztaj. 2008/08/06 22:52:44
No dobra, koniec meczu.
Tera herbata, komentarze a później sobie zrobię loda. 2008/08/06 22:58:30
podobno kobiety często szantażują facetów seksem, w sensie-byłeś dziś niedobry-seksu nie będzie i odwracają się naburmuszone do ściany:) czy to też manipulacja? przecież to nieludzkie, na to powinien być jakiś paragraf:)
2008/08/06 23:01:15
@ if-you-can:
Ja imperatywu nie mam, ale są tacy, którzy mają. Chociażby wpojony posłuch wobec ludzi starszych, bardziej doświadczonych, doinformowanych, wrażliwych, wymagających opieki. Symetria to piękne słowo, ale ludzie nie są sobie równi, ktoś jest tutaj silniejszy, ktoś nie. I biedni ci słabsi. Krzyż na drogę + Dopasowanie i miłość-tak!, podłość i manipulacja-nie! Ale nie byłoby notki powyższej gdyby pozytywna postawa nie była tak niepospolita. @ makra: nie wyższością, tylko ciekawością, bo papier sobie, życie sobie :) Jeśli polecasz, postaram się zaplanować trochę czasu na szukanie odpowiedzi właśnie tam, 2008/08/06 23:03:43
Kominek
może Ty napisz poradnik;) na pewno by się sprzedawał niczym ciepłe bułeczki 2008/08/06 23:17:57
dobrze gadasz
muszę zwrócić większą uwagę na błahostki, ewidentny szantaż emocjonalny jest się w stanie wyłapać, ale te drobiazgi... Związek człowieka i kobiety to nieustanne balansowanie na linii - to tak specjalnie? 2008/08/06 23:19:12
wszystko to pięknie ale po pierwsze emocjonalnego szantażu używa w większym lub mniejszy stopniu każdy. po drugie jeśli mamy z kimś relacje, jakiś związek to automatycznie przyjmujemy pewne zobowiązania, które prędzej czy później złamiemy jesteśmy tylko ludźmi. Ale w rezultacie dojdzie do pytań "no i czemu nie dzwoniłaś". Jednak powiedzenie "Won" jest dobre w 1 sytuacji: gdy nam nie zależy. Ale bardzo często nam zależy i nie ma w tym nic złego. Nie można pozwalać aby bluszcz oplótł nas ale też spławianie każdego kto ucieknie się do tej metody sprawi że zostaniemy całkiem sami - bo każdy to prędzej czy później zrobi.
2008/08/06 23:22:01
Przykłady drobnych szantazy, tych ktore przykłady podałeś zdarzają się bardzo czesto.Ludzie sobie nawet nie uswiadamiają tego.Zgadzam się z Tobą, że z takimi osobami najlepiej jak najszybciej skonczyc.Nie bać się podjąc decyzji.Mr_Dust ma rację osoby, ktore są szantazystami to najczęsciej ludzie o niskim poczuciu własnej wartosci.I nie są to tylko ludzie wywodzący się sposród DDA.Zapewniam.
Potrzebują ciągłych zapewnien o uczuciu i tłumaczen z kazdego drobnego "przewinienia".Kazde takie "przewinienie" traktują jak zagrozenie dla związku, swojej w nim pozycji.Bardzo trudno o własnych siłach zmienic takie zachowania skoro wynikają z jakichs głebszych emocjonalnych problemów.A zazwyczaj tak jest.Praca z psychologiem to jedno, a własne chęci i odrabianie "zadań domowych" to drugie.Powolutku, powolutku i do przodu. Kominku, jeszcze raz powtórze, ze zgadzam się z tym co napisałeś, ale odnoszę wrazenie ze jestes blisko stwierdzenia: "nikt nie jest potrzebny mi do szczęścia, jestem samowystarczalny".Inni są nam potrzebni.Wiem, ze nie negujesz bliskości, więzi międzyludzkich, ale w notce pobrzmiewa lekka nutka pogardy dla jakiegokolwiek uzaleznienia/przywiązania do drugiej osoby. 2008/08/06 23:22:18
judytka
podobno kobiety często szantażują facetów seksem, w sensie-byłeś dziś niedobry-seksu nie będzie Jessu i Borze jakbym była facetem to bym wywaliła taka pipe za drzwi! tępe to i ograniczone lalki i co najgorsze same robią z siebie idiotki takimi manipulacjami. Przecież to oczywiste jak z kimś się jest to chce sie seksic z tym kimś i nawet jak wkurzył to prostuje się szybko i jest znowu fajnie, a nie gra seksualnej niedostępnej. 2008/08/06 23:24:38
kominek
To Ty dobry chłopie jesteś jak se sam loda robisz.;) Normalnie wybryk anatomii!;) 2008/08/06 23:27:12
malwa
pobrzmiewa lekka nutka pogardy dla jakiegokolwiek uzaleznienia/przywiązania do drugiej osoby. czy ty uważasz ze jeśli ktoś sie staje bliski to należy pozwolić z siebie robić kretyna/kretynkę zezwalając tej drugiej stronie na chore i męczące jazdy w imię kurde "miłości" ? 2008/08/06 23:28:07
malwa,
odnoszę wrazenie ze jestes blisko stwierdzenia: "nikt nie jest potrzebny mi do szczęścia, jestem samowystarczalny".Inni są nam potrzebni.Wiem, ze nie negujesz bliskości, więzi międzyludzkich, ale w notce pobrzmiewa lekka nutka pogardy dla jakiegokolwiek uzaleznienia/przywiązania do drugiej osoby. Bo jak ja mam się w jednej kochać, gdy widzę park z tysiącem róż? 2008/08/06 23:29:00
lucas,
kazdy jest do zastapienia? kim bys zastapil wlasna matke ciekawe... Może twoją matką? Ale najpierw musiałbym zobaczyć fotkę. 2008/08/06 23:29:45
teklunia0
mój znajomy twierdzi, że loda samemu sobie się da zrobić "na spryciarza", tylko trzeba nie mieć któregoś tam żebra:)upiera się, że zna przykład abixenus od jednej znajomej słyszałam, że jak ma focha-to na całej linii i wtedy o seksie jej facet nie ma co marzyć bo albo się odwraca, albo mówi mu, że nie czuje dziś się z nim dobrze i nie będzie jej dotykać bo był zły...też mi się to troszkę chore wydaje 2008/08/06 23:32:55
malwa,
moja fizjologia to sprawa pomiedzy mna i kominkowym dywanem. 2008/08/06 23:33:49
...Moment, kiedy nie wytrzymasz sam przyjdzie...
Tak. Madrze gadasz. 2008/08/06 23:34:13
@my_plaster
a ja jestem kobietą i słyszę tylko: seks :) i szczerze mówiąc mam nadzieję, że co bym nie powiedziała mój partner też słyszy to słowo. 2008/08/06 23:36:14
nie no dajcie spokój jak kobieta jest zła na faceta i najchętniej by mu skręciła kark to może nie mieć ochoty na seks z nim. To nie jest kara tylko po prostu stwierdzenie "wiesz teraz bardziej mam ochotę udusić Cie niż iść z Toba do łóżka"
2008/08/06 23:36:40
abi
ale ja nie o jakims toksycznym związku na koncu pisałam, a chodziło mi o to ze Kominek jakby wszystko przekreslił w tej notce.Te dobre relacje równiez. Kominek pięknie to napisałes, ale jesli nie jedna/jedyny to masz jakąs alternatywę?Kochając wszystkie to zadnej nie miec dla siebie. 2008/08/06 23:38:56
Drodzy Państwo, niniejszym pękła setka. Duścik idzie, bo zaraz south park.
Dziękuję za uwagę i miłego wieczoru, tudzież dobranocka "...aaa, kotki trzy zjadły mózgi szare wszy" (Witkacy) 2008/08/06 23:39:33
judytka427
Sama widziałam taki filmik u znajomego w komórce. Wiem o tych żebrach, wiem nawet o które chodzi.. Za to moja ciotka ma dodatkową parę i wcale się z tego nie cieszy. Przecież napisałam, że wybryk anatomii.. 2008/08/06 23:42:56
biedny ten Kominek, ma taki harem a musi sam sobie radzić w takich trudnych sprawach...dziouchy do roboty:)
2008/08/06 23:43:28
@mr_dust - a co tak naprawdę propaguje ten wpis?
Jeśli para sie szarpie, które ma być pierwsze w łazience i om wszystkie takie banały - to owa szarpanina jest jedyną namiętnością w takim związku. Jeśli życie samo wskazuje powody, dla których jedno musi być pierwsze, to epilepsja drugiego świadczy o jednym. Kretyniźmie. A jeśli życie nie wskazuje - to kolejny kretyznizm, gdy szarpie się o pierszeństwo. Tylko ci z dobrze ustawionym poczuciem wartości, porzucą wyścigi o coś. Tych zzaniżonym nawet nie da rady kochać. Zatłuką za sam fakt, że się istnieje. Wpis nie tyle omawia szantaż emocjonalny, co hołduje postawie - jak nie pasi to wypad. Wpis kasuje możliwość posiadania własnych oczekiwań. Czym innym jest sensowność takich oczekiwań, a czym innym wskazywanie, że się do takich nie ma praw. Ale oczekiwania bywają sensowne, i jeśli takie nazywa się szantazem emocjonalnym...to coś tu nie trybi. Chcesz się czuć kochany/a- wypad. Brak ci dialogu w związku? Wypad. Czujesz się samotna/y w zwiazku? Nie pasuje, wypad. Oczywiście, że przy takich deficytach, to bez hasła wypad - mądrzy odejdą. Wpis mówi o ochronie świętęgo spokoju i intruzie w postaci tej drugiej osoby. Takie fajne bycie razem to wiele tak, z też wieloma - nie. Ale nie nie oznacza wypadu, tylko porozumienia na co się zgadzamy a na co nie. Bo łatwo z hasła szantaż emocjonalny zbudować pretekst do lekceważenia kochanej osoby.Łatwo z takiego niesłusznego oskarzenia zrobić narzędzie do dymania i nie seks mam na myśli. 2008/08/06 23:45:00
Często gęsto pierdoły piszesz, Kominku, bez urazy, ale tym razem żeś trafił. Tyle, że nie ma tak dobrze -szantaż emocjonalny to część większej gry, w którą cały czas wszyscy gramy, bo nie da się inaczej. Nie da się tak: czarne - białe. Wiem, bo próbowałam. Zawsze są jakieś podchody, jakieś gierki, jakieś słowa, zachowania na coś obliczone, ze z góry zaplanowanym efektem. Czasami to jest miłe,czasem, kręci, czasami potrzebne. Zwykle wkurwiające. Niemniej nie znam człowieka, który potrafiłby się bez tego obejść. A szkoda.
2008/08/06 23:50:02
drugie słowo na dzisiaj : KOMPROMIS.
if_you_can "Zakochani w anatomii swego pępka, niech uprawiaja życie i sex ze swym pępkiem. " Nic dodać:) 2008/08/06 23:50:57
ja też uciekam
idę do łóżka pomanipulować trochę swoim facetem:) dobranoc:) 2008/08/06 23:56:15
@oficjalna a witam, witam:o) No wiesz, nie ja ale kto inny mądrze mówil, że odpowiedzialni jestesmy za uczucia które wzbudzamy w innych. Jeśli sprawimy nawet bez intencji ból, to nie warto chyba kopać za to, że ta druga osoba powie - boli. No ta se myślę;o)
2008/08/07 00:02:37
Komin- pol roku z szantazystka emocjonalna udowodnilo mi ze masz absolutna racje. Moze znoszenie tych chorych jazd bylo nie tyle co obawa przed osamotnieniem a raczej zaslepieniem. W kazdym razie masz racje- po pewnym czasie czlowiek przeglada na oczy i dostrzega prawde czarno na bialym.
2008/08/07 00:04:39
if-you-can
czasami jestem przerażona. Na jakim ja świecie żyję???? 2008/08/07 00:07:56
dobrze gadasz (tzn nie z tym tyciem:)) i śmiesznie.
najgorsze jest to, że w ludziach jest taka tęsknota za bliskością, za czułością, że zatracają siebie, myśląc, że robią to w imię miłości. kiedyś też się bałam samotności, dzisiaj umiem być ze sobą szczęśliwa. dopiero jak się do tego dojdzie można być szczęśliwym we dwoje. każdy jest szantażystą. w mniejszym lub większym stopniu. nie ma cyborgów. duchy są, ale to nie przy okazji tej notki:) 2008/08/07 00:09:14
@ oficjalna- zapewniam, że na pięknym, fajnym, intrygującym i zaskakujacym. Gdyby pieściło Cię jedynie dobro, wzajemność, rozkosze zwymiotowałabyś od tej jednej potrawy. Znieczuliłabyś się z mety na fajność i spełnienie.
Z drugiej strony sami pod podeszwą spaceru życia pomijamy fajne sprawy, ślepota, bieg, brak wiedzy czego nam potrzeba. Ale mówię Ci na zajaefajnym swiecie żyjesz. Nie bój się. Bądź jednak ostrożna i uważna. Co ja gadam - przecież jesteś!:o) 2008/08/07 00:11:21
judytka
trochę? przecież to zidiocenie totalne. w ogóle ofukane laski są takie żałosne. jak nie raz widzę na ulicy czy w sklepie laski wydzierające sie na facetów to mi sie słabo robi. ona z powykrzywiana gębą, on skołowany z miną pt. zamknij sie i nie rob mi wstydu. malwa a nic ci nie odpisze, bo ty już spisz :) 2008/08/07 00:12:51
Najwięcej szantaży emocjonalnych miałam okazję zaobserwować w szkole, sama padłam ofiarą jednego, który uczynił mnie (aż za) czujną na wszelkie sugestie pod moim adresem.
Do mej świeżej, dziesięcioletniej krwi, przyssała się sprytna pijawka. Niczym suka swej pani grzecznie, nie wyrywając się spod łańcucha (którym był brak akceptacji grupy), spełniałam jej wszelkie prośby pod którymi, kryły się groźby zostawienia mnie w ławce samej z milczącym krzesłem obok...do czasu. Pewnego dnia zaciągnęła mnie do swego domu pod zamiarem zabawienia się lalkami, dopiero gdy Zuzanna przekręciła klucz do pokoju, zrzuciła spodnie, pochwyciła biały flamaster i wykonała sztuczkę, że stał się brązowy, zorientowałam się, że tymi lalkami będziemy my! Kiedy nakazała mi uczynić to samo, wybiegłam z jej domu i niczym Forest Gump biegłam przed siebie dopiero po pięciu minutach, uświadomiwszy sobie, że nie tędy droga...do domu. Przyrzekłam, że od tej pory będę miała wszystko w p(d)upie to czy siedzę sama, czy ktoś mnie lubi, bo w gruncie rzeczy lepiej mieć przysłowiowo cały świat w czterech literach, niż dosłownie flamastry! Po pewnym czasie dosiadła się do mnie unikatowa dama o mylącym ubiorze i uczesaniu, tak mylącym, że bardziej wyglądała na Karola...ważne, że uważała flamastry za zbyt infantylne i takowe nigdy nie zagościły na naszej ławce! Tak bardziej na temat to im wyżej wspinam się po moim drzewie genealogicznym, tym więcej dostrzegam kobiet gotowych za choćby marnego plemnika, znosić tak wiele szantażów, udzielając zawsze odpowiedzi, których oczekuje ich abnegat. (nowa czytelniczka i komentatorka się kłania) 2008/08/07 00:20:16
@glupia_malpa
Fajna historia z tymi flamastrami, moze dorzucisz jakies bardziej pikantne szczegoly ;)? 2008/08/07 00:26:26
Łał małpa jestem pod wrażeniem bardzo wciągająca notka. No i podziwiam,że taka byłaś smarkata a już załapałaś to czego niektórzy cale życie nie mogą sie nauczyć. Flamastrom w pupie mówimy nie:D
2008/08/07 00:40:37
glupia_malpa,
nominowałabym Twoją notkę, gdyby nie to, że już raz się pomyliłam, a dwa razy tygodniowo nie można 2008/08/07 00:57:53
Kurczę! Dziękuje Wam za tak przychylne komentarze! Tak się ucieszyłam, że aż nie mogę zasnąć! Ostatni raz podniecił mnie tak mój przejściowy mężczyzna, było mi z nim wspaniale (a Jemu ze mną...a co mnie to(?)) Był mały, brzydki, łysy, ale za to jaki w łóżku fenomenalny! Niestety rzucił mnie, sama nie wiem czemu...pewnego dnia wydawało mi się, że mu przeszkadzam, bo nie patrzył na mnie tak jak powinien, czyli wzrokiem mówiącym i lov ju, więc zapytałam się czy może ma mnie dość i mam, wrócić do mamusi, a on ,,won''...i więcej mnie nie wpuścił...kota wysłał pocztą...
2008/08/07 00:58:50
Witam o tak później porze, odnośnie notki to moje zdanie jest następujące: jesteśmy szantażowani bo tego chcemy, gdybyśmy nie chcieli albo gdyby nam nie zależało to nikt nie były w stanie nas zaszantażować - tak jak to jest z kominkiem, który twierdzi że mu nie zależy i mówi "won".
Osobiście nie raz szantażowałem inne osoby tylko po to aby wywołać w nich jakieś poczucie - zwykle winy. Zawsze pytania w stylu "Nie pozwolisz mu oglądać meczu?" albo "Jesteś zajęty pracą?" odpowiadałem "tak chce obejrzeć mecz bo zrozumiesz że jest on dla mnie ważny" lub "tak, jestem bo pracuje, bo muszę jakoś zarobić na moje wygodne życie." Jeżeli zadajesz takie pytania należy się liczyć ze szczerą odpowiedzią. W "dobrym" (czyli takim kiedy ty masz władzę) szantażu najlepsze jest to że to ty masz panowanie nad sytuacją i kierujesz decyzjami drugiej strony tak jak chcesz - bo wiesz że drugiej stronie zależy - a to jest podstawą szantażu :). 2008/08/07 01:00:02
kurcze chciałbym przeczytać komentarze ale moje zdolności percepcyjne są ograniczone ... spróbuje
2008/08/07 01:02:41
jacek,
gdyby nie szantaż, nominowałabym komentarz głupiej małpy. ale dobrze mi tu, dlatego uległam. w życiu jest podobnie. chyba 2008/08/07 01:04:12
glupia_malpa,
a myślałam, że to moje życie jest jak serial brazylijski:) pozdrawiam:) 2008/08/07 01:12:06
m.matylda,
krótki opowiadanie małpy jest ciekawe,poetyckie, ale ... brak w tym skutecznego szantażu. Szantaż jest piękny gdy potrafimy za jego pomocą osiągnąć cel (z punktu osoby organizującej szantaż). w opowieści głupiej małpy bohaterka była na tyle mądra aby jemy nie ulec - czyli szantaż był kiepski. 2008/08/07 01:12:59
tabletka_powlekana,
czytelnicy kominka o późnej wieczorowej porze :) 2008/08/07 01:15:55
jacek,
ale i tak puściutko, miałam ochotę na jakąś gorącą dyskusję, a tu chyba trzeba będzie iść spać... 2008/08/07 01:17:00
jacek,
komentarz chciałam nominować. o ile dobrze pamiętam, nie musiał być on związany grubą liną z notką. wiecie co, poddaję się, mnie chyba nikt nie rozumie:) w takich momentach zawsze wracam myślami do sesji:) 2008/08/07 01:19:35
m.matylda,
komentarz wyrwany nawet z kontekstu chyba najlepszy z których czytałem ostatnio, masz rację 2008/08/07 01:21:08
tabletka_powlekana,
a jak z ciebie tabletka? na co tak właściwie? 2008/08/07 01:22:58
W wielu przypadkach lęk przed samotnością jest tak duży, że znosi się wszelkie, nawet najbardziej wyrafinowane szantaże. Albo doszukuje się winy w sobie, zrzuca wszystko na własną niedoskonałość, wady, słabości i w końcu dochodzi się do wniosku, że to nie z szantażystą, ale z nami jest coś nie tak.
2008/08/07 01:28:00
gacie_na_rabacie,
"z nami jest coś nie tak" dlaczego? bo dajemy się zwieść szantażom? bo chcemy poświęcić coś w imię tego aby być zaakceptowanym / zmienić zdanie - bo chyba o to chodzi w szantażu? 2008/08/07 01:31:59
Jeśli ktoś cię szantażuje, to po jakimś czasie zaczynasz myśleć źle o... samym sobie. Czyli zamiast zdrowego "niech on / ona przestanie mnie szantażować!", pojawia się myślenie typu - "hmm... skoro on / ona mnie szantażuje, to może właśnie ja powinnam się zmienić? Co ze mną jest nie tak, jeśli nie potrafię odgadnąć, spełnić, wyjść naprzeciw wszystkim jego / jej oczekiwaniom?" I to jest fatalne myślenie, bo oznacza, że wpadliśmy w zastawioną na nas pułapkę emocjonalną.
2008/08/07 01:43:38
ok, zgadzam się jeżeli twierdzisz że niezdrowe jest zmienianie się przez szantaż wywołany przez innych ludzi.
Jeżeli chodzi o pierwszą część to zaczynasz źle myśleć o sobie dopiero wtedy gdy czujesz się winna. Szantaż z zasady jest zły i gdy zaczynasz zadawać sobie pytania "to może właśnie ja powinnam się zmienić?" akceptujesz założenie że z tobą jest coś nie tak. 2008/08/07 01:45:37
czuje że ja coraz wolniej piszę co nie ułatwia rozmowy i jesteśmy tu tylko we dwoje :)
2008/08/07 01:52:30
Myślisz, że jesteśmy tu tylko we dwoje? Możliwe albo reszta siedzi nieaktywna. Tak czy tak trzeba mieć nieźle namieszane w głowie, żeby szantażować ludzi, na których nam zależy, bez względu na to czy jest to związek mężczyzna - kobieta czy jakakolwiek inna relacja. Choć często szantaż stosujemy zupełnie podświadomie, np. rodzice w stosunku do dziecka - jak się wyprowadzisz, będziemy się czuli samotni. I już dziecko ma poczucie winy, choć przecież kiedyś przychodzi czas przecięcia pępowiny.
2008/08/07 02:02:22
stosowanie szantażu podświadomie ;ub "nieświadomie" to zupełnie inna sprawa. Stosowanie szantażu, który ma na celu osiągniecie żądanego skutku (zamiast wytłumaczenia drugie stronie o co chodzi), co do osób których się kocha / szanuje to już delikatnie mówiąc kurewstwo. Stosunki rodzice dzieci to inne sprawa - po prostu czasami dziecku łatwiej przemówić do rozsądku szantażem niż przekonywaniem (mówię o małym dziecku).
2008/08/07 02:07:44
do zobaczenia rano, kto się odezwie pierwszy po 9:00 ma kawę :)
2008/08/07 02:10:39
Do zobaczenia :) W razie czego ja mam herbatę, bo kawy nie lubię. Ale raczej mi nie grozi pojawienie się pierwszej ;)
2008/08/07 02:11:45
No proszę... co za powalająca stylistyka w ostatnim zdaniu :/ Idę się zaczerwienić ze wstydu.
2008/08/07 02:13:31
Właśnie jakiś debil wykonał sobie głuchy telefon! O 2 w nocy, palant jeden, prawie zawału dostałam! Gaszę blogowe światełko, dobranoc :-)
2008/08/07 02:26:13
No w końcu ;) w pełni zgadzam się z Panem Jacusiem :) Zresztą nazwijcie mnie cipą i ciamajdą, ale szantażem można sprawić wszystko. Oczywiście szantażem "akurat"... Za mocno też źle ;]
2008/08/07 04:06:46
Jeszcze się pyta, hehe.
Idzie przywyknąć Kominku [nie, nie mówię tu o szantażu] 2008/08/07 04:10:03
Życiowa notka, nie wiem jak wam ale mnie sporo czasu zajęło dojście do wniosku, że to ja, ja i tylko ja dyktuję warunki. Odkąd dotarła do mnie ta prosta prawda życie zrobiło się piękniejsze, tylko czasem mi rączki opadają jak ktoś nie rozumie słowa "spierdalaj"
2008/08/07 05:47:26
ja jestem w związku w którym takie sytuacje wyglądają następująco:
ON: nie pasuje Ci? to se zmień JA: ok :) /lub: przyjdzie dzień, w którym pożałujesz tych słów i będziesz błagał mnie na kolanach żebym została :) ON wtedy patrzy na mnie takim dziwnym wzrokiem i się zamyka. 2008/08/07 08:17:31
o_mosz a moze ty faktycznie nie akceptujesz go takim jakim jest i na sile próbujesz wychowywac i brac pod pantofel?
2008/08/07 08:32:53
a tak w ogóle to szantaż jest nie tylko w związkach,w rodzince tez często sie zdarza,mnie np. jedna ciocia ciagle szantazuje zebym jej nie denerwowała bo ma nadciśnienie a ja do niej ze sama sie denerwuje i jak jest dojrzała to powinna kontrolowac swoje emocje i ze na cos umrzec trzeba,moze to brutalne ale psychicznie sie nie da długo wytrzymac z takim szantazysta...
2008/08/07 09:01:19
szantaż emocjonalny przy udziale Kominka - podesłanie linka do notki "szantaż emocjonalny" i pytanie: "ale powiedz, że ja taka nie jestem" ;-))
ponawiam pytanie - czy jest jakaś forma terapii - sposób, żeby pozbyć się mentalności ofiary i syndromu niewiary? 2008/08/07 09:16:24
surullinen
czy jest jakaś forma terapii - sposób, żeby pozbyć się mentalności ofiary i syndromu niewiary? Trzeba uwierzyć w siebie, słuchać wewnętrznego ja i kochać najpierw siebie, a potem dopiero innych. Jadę dziś do Wawy:D Czy ktoś mi podpowie gdzie najlepiej zostawić auto w okolicy stadionu Gwardii? 2008/08/07 09:27:17
abi,
nie w poblizu stadionu! nie w pobliżu stadionu!!!! Szkoda, że Ty w ogóle w wawie nie jesteś.:) 2008/08/07 09:30:31
makra
za kilka godzin będę :D tylko gdzie mam zostawić auto żeby nie iść sto dni na ten parszywy stadion? 2008/08/07 09:31:05
suru,
psychoterapia, ale jest tak cholernie droga, że lepiej za to pojechac sobie na miesiąc do Tybetu:)) 2008/08/07 09:32:22
Żeby nie iść sto dni? Możesz go w ogólę nei brać. W sto dni się wyrobisz.
2008/08/07 09:32:48
abi,
nie wiem, nie mam auta... Bu i ze mną się nie zobaczysz:( A ja Cię chciałam poznac:( 2008/08/07 09:34:41
Kominek
2008/08/06 23:28:07 Bo jak ja mam się w jednej kochać, gdy widzę park z tysiącem róż? Kominku, nasz Mały Księciu, przez Cię ulało mi się na klawiaturę, bo picie wody podczas czytania komentarzy jest jednak niewskazane. Ale do rzeczy. Z tego miejsca chciałam podziękowac stałym komentatorom, których stałość jest dla mnie tym cenniejsza, że dzięki niej wiem o nowych notkach. Ba! nie tylko wiem, ale dzięki ich komentarzom mogę nową notkę przeczytać. Ze względu ograniczeń pracowych nie daję rady wejść na Kominka inaczej, jak przez stronę z komentarzami do notki, ale muszę znać jej tytuł - i tu wkraczają etatowi, u których na profilu mogę monitorować aktualny tekst przez nich komentowany. Zasłużyliście na całą blachę sernika. Darz Wam Bór! (-: 2008/08/07 09:37:38
mardred
nie lubię pielgrzymek. warszawy tez - to miasto jest skurwione na amen. makra nie szantażuj mnie ;) 2008/08/07 09:38:33
To ja sie muszę "pochwalić"... wczoraj mój facet, z którym nie układało mi się totalnie od pewnego czasu (choć go kocham) rzucił mi przez telefon: Nie wierzę, że kiedykolwiek mnie zostawisz. Mogę się z Tobą założyć. Powiedziałam "ok, w tym momencie jesteś już sam". No i cóż, pewnie jeszcze długo będzie [sam].
2008/08/07 09:40:22
abi,
racja. Nie jesteś mi do niczego potrzebna, mogę zastąpic Cię jakąs nową;) 2008/08/07 09:51:38
aloha wszytskim! ja z ogloszenia.
'jak sie nie podoba, to won' to nie jest szantaz, to jest kwestia zdesperowanego szantazowanego, ktory przyparty do sciany proboje sie bronic, by nie polec i nie zrujnowac sobie zycia chociazby slubem przed trzydziestka. prawda jest taka, ze szantazysci, to zyciowi frajerzy. no bo jak inaczej zazwac czlowieka, ktory jest z kims dla siebie nieodpowiednim i zdaje sobie z tego sprawe, bo szantazuje go emocjonalnie, by jakos wplynac na jego decyzje i ewentualnie zmienic okreslone zachowania wmawiajac sobie jednoczesnie, ze sa to zmiany permamentne? naiwne. 2008/08/07 09:59:01
makra
czy to już nic dla Ciebie nie znaczy? ja, już nic nie znaczę? jak możesz tak przekreślać te wspólnie spędzone chwile? rzucę sie pod pociąg jeśli mnie zostawisz ;) znikam. auto najwyżej zostawię na złomie :D 2008/08/07 10:19:07
dzięki za odpowiedzi.
Tybet robię sobie czasem w domu, to kusi, bo widzę jak silną osobą można dzięki temu być - i nie być szantażystą (tyle, że trzeba uważać, żeby akceptacji nie mylić z rezygnacją) 2008/08/07 10:24:49
suru,
grunt to nie pozwolic żeby Tobie ktoś zrobił Tybet. Albo Sajgon. Albo Srebrenicę. 2008/08/07 10:28:55
vilyen,
prawidlowo, na moje, to on zbyt pewny siebie byl, przynajmniej w tej rozmowie.nie mozna dawac sie szantazowac, nawet tak przewrotnie. nie wiem tylko, czy nie ebdziesz tego zalowala. 2008/08/07 11:01:31
Bardzo mi się podoba komentarz if-you-can z 2008/08/06 22:19:32. O braku dojrzałości, o plastelinie. Tak, zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Przypomina mi sie mój pierwszy narzeczony, który był właśnie takim Plastelinkiem, brrrr... "Co robimy wieczorem?" "A co byś chciała Myszko?" I mogłam sobie wymyślać kino, przyjaciół, spacer, wieczór przed telewizorem, wizytę u rodziców, basen, zmieniać zdanie dosłownie co 10 minut, a ten Plastelinek zawsze odpowiadał "Dobrze,kochanie,jak chcesz". Nie wytrzymałam.Nie wytrzymałam. Nie jestem dominą i z takim bezjajcewem wytrzymałam dwa lata. Przez pierwszy rok myślałam pipą chyba, w drugim dopiero zaczęłam się wkurzać, że zawsze ja mam podejmować decyzje. A ja nie lubię dyrygować drugim człowiekiem. Masz rację, if-you-can, "(...)nawet myślą nie zapłodni(...)" ;]
@canta-loop:"manipulacja jest wpisana w przetrwanie. Nalezy jedynie znac granice, we wlasnym interesie." Nie zgadzam się. Nie manipuluję innymi nie dlatego że nie chcę/brzydzę się itede, tylko z prostej przyczyny-nie potrafię. Nie powiem/napiszę, że moja szczerość i zwyczaj mówienia tego co myślę ułatwia mi życie, bo to nie prawda. Mogłabym mieć lepszą pracę i lepsze stosunki z wieloma ludźmi, gdyby nie zwyczaj szczerego mówienia co sądzę, ale jakoś "trwam", żyję, mam przyjaciół i mam się dobrze. Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, ze bez manipulacji nie przetrwasz. Ale zgodzę się, że manipulując żyjesz łatwiej i przyjemniej ;] @judytka427: racja, oszczędzasz sobie mnóstwo nerwów i łatwiej osiągasz to co chcesz umiejętnie manipulując innymi. Zazdroszczę Ci tej umiejętności - tak szczerze, bez ukrytej ironii zazdroszczę, ze potrafisz opanować się, uśmiechnąć do kogoś kto Cię wkurza i zaproponować mu np. ciastko z owocami, żeby przy tym ciastku pogadać o jakimś tam problemie i w milej, przyjacielskiej atmosferze osiągnąć swój cel. @szarooka wiedźma: "To nie jest kara tylko po prostu stwierdzenie "wiesz teraz bardziej mam ochotę udusić Cie niż iść z Toba do łóżka". Hmmm... Kocham kogoś, pokłóciłam się właśnie z nim o np. niegrzeczne zachowanie w stosunku do mojej matki, ale życie intymne swoja drogą. Kłótnia o konkretną rzecz to jedno, ale całokształt związku to drugie-tak ja to widzę i czuję. Dawno temu wpojono mi zasadę konstruktywnej kłótni, bardziej rozmowy niż krzyku, przedstawiania konkretnych argumentów zamiast ogólników typu "Bo ty to tak zawsze...!",dlatego też jest dla mnie naturalne iść się kochać z kimś kogo kocham i jest mi z nim dobrze ogólnie, a sprawę w której się nie zgadzamy zostawić z boku. Sprawa "sobie", intymność "sobie". Problem, który jest podstawą kłótni, nie wpływa na całokształt moich relacji z partnerem. A dobry seks jest zawsze dobry ;] @if-you-can:"Bo łatwo z hasła szantaż emocjonalny zbudować pretekst do lekceważenia kochanej osoby." Jak się kogoś lekceważy, to się go nie kocha. Wydaje mi się, że postawa lekceważąca nacechowana jest lekką pogardą, a nie miłością... No, czas wracać do pracy, zbyt długie opierdalanie się w godzinach pracy nie jest dobrze widziane przez żadnego znanego mi pracodawcę ;] 2008/08/07 11:19:33
jasne, że wszyscy manipulujemy- w mniejszym lub większym stopniu i to ułatwia życie:)
airye średnio dumna jestem z tego, że sobie pogrywam czasem na emocjach ludzi i na tym, zdarza mi się wykorzystywać fakt, że komuś na mnie zależy, żeby osiągnąć swoje cele, może nie jest to dokładnie taki szantaż, jaki opisał kominek, ale manipulacja na pewno. Czy osiągnęłabym cel nie stosując sztuczek? pewnie tak, ale zajęłoby mi to więcej czasu, nerwów...a moje lenistwo przeważa nad wyrzutami sumienia. do tego jestem egoistką zapatrzoną w siebie:) ułatwia mi to życie, chociaż nie powiem żebym była z tego dumna. 2008/08/07 11:32:20
Wow,ale ta sonda w kominotkach jest fajna! Nie wiem jak jej sie to udało ale mimo zmiany IP nie pozwala mi na dodanie kolejnego głosu , tylko pamięta na co zagłosowałem spod poprzedniego IP. Ktoś wie na jakiej zasadzie to dziala?
2008/08/07 11:43:42
Witam:)
Mi wydaje się, że szantaż emocjonalny można by niejako ułożyć na pewne segmenty. Co innego jest szantażowanie kogoś w taki sposób: "jak mnie nie poślubisz, to umrę z miłości, a inny jest tego typu:"kochanie jak ja mam pójść na bal w tej starej sukience, czy chcesz abym wyglądała najgorzej" ? I jedno i drugie szantaż, pewna manipulacja. Na ile jedna i druga zamierzona, to może określić osoba posługująca się nią. Wydaje mi się, że na dłuższą metę taka "biedna myszka", czyli "kochanie dlaczego już mi nie mówisz, że ładnie wyglądam, pewnie mnie nie kochasz już" jest strasznie męcząca. Trwa to na tyle długo, na ile druga strona jest w stanie to znieść ale uważam, że to kiedyś pęknie tak jak Kominek napisał. Szantaż typu:" spójrz jak łądnie wyglądam w tych kolczykach, chyba nie chciałbyś abym zbyt długo marzyła o nich" uważam, że jest fajną kokieterią i tak naprawdę faceci to uwielbiają. Z tym, że uwielbiają to u kobiet które naprawdę kochają, bo uwielbiają spełniać marzenia swoich ukochanych. W przypadku kiedy "nie iskrzy" wkurza niemiłosiernie tego typu zachowanie u kobiet. Mężczyzna wie, że ona szntażuje/kokietuje ale akceptuje to. I jedno i drugie to granie na emocjach ale ma według mnie "inny wydźwięk", inaczej jest odbierane itp. 2008/08/07 11:56:31
Pisanie o szantażach emocjonalnych przez Kominka to prawdziwa perwersja. Nikt nie umie tak szantażować, jak on! :)
2008/08/07 11:58:09
no i wlasnie na tym polega problem tych, jak mowisz "szarych myszek". jezeli chodiz o komplementy, czy nowe kolczyki, to osobiscie uwazam, ze to zbyt blaha sprawa, by dopuszczac do glowy mysl o manipulacji. do komplementow moze go ewentualnie zachecac nietyciem chociazby. kobieta powinna mowic wprost czego oczekuje od swojego mezczyzny. a juz niedopuszczalne jest nazywanie manipulacji kokieteria i wmawianie mezczyznie, ze to lubi.
2008/08/07 11:59:57
Ja pragnę przekazać państwu, iż nie należy jeść dzisiaj obiadu w McDonaldzie:
www.youtube.com/watch?v=pEM0T1Ar5Qo&e Te frytki jakoś nienaturalnie szybko sie psują. 2008/08/07 12:02:57
Jak zwykle masz racje. Pamiętam taki fajny dialog z serialu "na wspólnej"
k: Ty mnie chyba już nie kochasz... powinniśmy na jakiś czas od siebie odpocząć. m: Dobra. k: Co?! Tak po prostu ze mną zrywasz? 2008/08/07 12:03:13
A ja myślę, że w związkach, gdzie pojawia się tego typu szantaż, to tak naprawdę jest problem z bliskością. Często ludzie nie potrafią mówić o swoich prawdziwych pobudkach, nie umią złapać przyczyny nawet swojego wlasnego postępowania, nie odróżniają gniewu od strachu - wtedy miłość zaczyna przypominać grę. Balansowanie w związku to nie to samo co szantaż, jest dużo cięższe do wykonania , ale daje rozwój zamiast wygranej.
Łatwo jest się rozstać, dużo trudniej być w zgodzie ze sobą i z nim. 2008/08/07 12:10:35
Chciałam zapytać czy książka "Jak walczyć z rakiem, by umrzeć w cierpieniu" kominkowego autorstwa jest jeszcze do zdobycia?
2008/08/07 12:14:43
hydrobulbulatorko
Podałam skrajne przykłady/odcienie szantażu. I jeden przykład i drugi mimo wszystko w mojej opinni jest nim ale tak jak napisałam, ja podzieliłabym je. Te kolczyki to może być jednoczesnie i coś takiego "kochanie zróbisz mi kawy do łóżka? Przecież wiesz jak nie lubię rano chodzić po zimnej posadzce, nóżki mi marzną". To kokieteria ale tak naprawdę czym jest kokieteria? Nie przypadkiem lekką formą manipulacji? Czy można tą manipulację co prawda lekką sprowadzić do szantażu? Być może idę za daleko w stwierdzeniach ale przecież tak sobie dyskutujemy. Może rzeczywiście mieszam pojęcie manipulacji i kokieterii? Czy dobrze zrozumiałam, że sądzisz, że mężczyźni nie lubią tego typu słów u swoich kobiet jak te o kolczykach, czy przyniesieniu kawy do łóżka? I czy zawsze i w każdym przypadku należy tak bardzo otwarcie oznajmiać swoje potrzeby ? Czy zawsze wszystko musi/powinno być dopowiedziane? To doczyczy oczywiście i jednej strony i drugiej. 2008/08/07 12:26:55
ja się zgadzam ze stokrotką, ale kokieteria jest fajna:)
kobiety często wręcz udają słabsze/głupsze/bardziej niezdarne niż są po to, żeby facet mógł się wykazać i im pomóc:) jeszcze chciałam zwrócić uwagę na jedną rzecz, to chyba jest kwestia psychiki, ale kobiety często lubią okrężną drogą tłumaczyć o co im chodzi, trochę chyba ufamy w jakieś jasnowidzące umiejętności facetów, dajemy jakieś znaki, sygnały, licząc, że sam się domyśli, że odkryje drugie dno. Ja sama doszukuję się drugiego dna w słowach mojego faceta, analizuję jego słowa, zastanawiam się, co tak naprawdę miał na myśli. Kiedyś o to spytałam. Co on rozumie przez swoje słowa, a on na to, że dokładnie to, co powiedział, żadnych podtekstów. faceci są prości:) 2008/08/07 12:27:56
Ogłaszam konkurs - zwycięzca dostanie blachę sernika/murzynka/tort orzechowy/ + moją wdzięcznność.
Otóż moja nienormalna sąsiadka, która ciągle twierdzi, że rozpylamy chemikalia by ją otruć, stała się upierdliwa do granic możliwości. Wczoraj przez godzinę siedzieli u nas policjanci (którzy wiedzą, że to wariatka, ale maja związane ręce, bo nie ma na to papierów, więc muszą ją traktować jako osbę poczytalną), bo SS (Szurnieta Sasiadka) wysłała oficjalne pismo (kolejne) do wojewodzkiej komendy policji i Bog wie gdzie jeszcze. Dzisiaj znowu przylezli, bo dostali telefon, ze po ich wizycie postanowilismy ją zaczadzić. Powiedzieli nam, że nie maja jak nasłać na nią lekarza i nie wiedzą co nam poradzić. A jako że kominkow przybytek skupia elytę intelektualną, to pytam Was, moi drodzy, jak skutecznie unieszkodliwić SS. Inaczej osiwieję, a przywiązałam się do mojej rudej czupryny. Z gory dziekuje za pomoc, szczegolnie sensowną ;) 2008/08/07 12:31:16
Pytanie, czy ja holera jestem jakąś maszyną szyfrująco/łamiącą kody? Słowa są po to, żeby nie wydawać koment sygnałami. Sygnałami to posługiwali się Indianie.
zielonooka Ona pewnie daje wam sygnały, że chce zostać otruta, a boi sie popełnic samobojstwo. Spełnijcie jej życzenie. 2008/08/07 12:33:04
zielonooka,
o Jezu, jaki Ty tam masz klimacik! Ja bym chyba oszalała! Szczerze współczuję! Jak wymyślę coś sensownego, to Ci powiem, ale może dobrym wyjściem byłoby podpytanie policjantów co z tym można zrobić? Skoro i tak już u Ciebie przesiadują, to chociaż miej z tego jakąś korzyść... A czy jej zachowania nie da się podciągnąć pod nękanie? 2008/08/07 12:33:42
zielonooka
spróbuj ją zaczadzić faktycznie, niech chociaż na darmo nie jeżdżą panowie policjanci:) Albo wyprzedzaj ruchy wroga i sama dzwoń na policję, żę sąsiadka za głośno słucha radia/odprawia czary/ gotuje zupę z kota 2008/08/07 12:36:25
judytka,
natchnęłaś mnie. Kiedyś chyba zadzwonię na policję, powiem, że sąsiadka zbyt głośno słucha muzy i poczekam na ich reakcję. Może nawet uda mi się nagrać to co powie dyżurny, to to prześlę, choć do kominotek pewnie nie wejdzie ze względu na cenzurę. 2008/08/07 12:41:15
gacie, dokładnie:) pokonaj wroga jego własną bronią:)
spadam na balkon bo słońce mam w końcu:)trzeba kolor utrwalić:) 2008/08/07 12:42:14
mardred,
jestesmy zaskakujaco blisko spelnienia ;) gacie, policjanci wlasnie nei maja pomyslu - a jej zachowanie jeszcze pod nekanie nie podpada. Mozemy zglosic zaklocanie ciszy nocnej, bo budzi nas waleniem w drzwi o 5 rano. ale za to jest grzywna i tyle, na badania ja nie wysla :/ judytka, niestety nie slucha radia, kota nie ma a jedyna jej aktywnosc ogranicza sie do wkurzania mnie i zaczajania sie w ciemnosciach na korytarzu, zeby potem wyskakiwac na nieswiadomych jej obecnosi ludzi i wykrzykiwac - ja wiem, ze to wy! juz wywietrzylam, ale wiem, ze to wy! 2008/08/07 12:43:50
zielonooka
chłopak mój mówi, że wykopał jakiś czas temu pancerfausta i odstąpi albo wypożyczy tylko musi go z jakiejś tam dziupli wyciągnąć...czasem mnie przeraża:) 2008/08/07 12:44:43
Po przeczytaniu tego tekstu stwierdziłam, że byłam słabą idiotką. Tkwiłam w związku z gościem, który ilekroć próbowałam go zostawić trzymał mnie siłą, nie wypuszczał z rąk i nie pozwalał odejść. Nie było tak, że bałam się zostać sama, ja byłam na 100% pewna, że chcę to zakończyć, po prostu bałam się, że ten psychol może zrobić mi coś złego, ciągle próbowałam uciec. Parę razy groził, że się zabije, aż w końcu definitywnie powiedziałam mu, żeby się odwalił, bo na psy zadzwonię, po czym uciekłam od niego najdalej jak mogłam. Teraz mam kogoś, kto jest zupełnym jego przeciwieństwem, mężczyznę bardzo bezproblemowego, który niesamowicie mnie szanuje. Jestem szczęśliwa i w końcu zrozumiałam, że filozofia "jak się nie podoba, to won", jest naprawdę dobrą filozofią :)
2008/08/07 12:46:40
zielonooka,
orzeczenie o niepoczytalności wydaje sąd, chyba na wniosek rodziny, ale nie jestem pewna (rzecz jasna, po zbadaniu sprawy). Jeśli jednak ktoś utrudnia życie Tobie, to może też możesz złożyć taki wniosek do sądu? Zapytaj tych policjantów, coś przecież musi dać się zrobić! Trudno, żeby Cię terroryzowała do końca... 2008/08/07 12:46:49
tsuann,
Mam jeden egzemplarz, ale znajduje sie w specjalnej gablocie o kontrolowanej atmosferze, bo na okładce jest odcisk kominkowego kciuka. Odcisk na okladce znalazł się przypadkiem, bo przeciez jestem tylko szeregową sekutnicą i jeszcze na prywatny i osobisty odcisk nie zapracowałam, ale i tak chronię ten okaz jako najcenniejszą relikwię. 2008/08/07 12:47:51
zielonooka
musicie ją załatwić jej własną bronią skoro policja reaguje na bezpodstawne donosy i stara nie ponosi żadnych konsekwencji, to wy róbcie to samo, co się będziesz szczypać skoro są na policji jakieś raporty dotyczące jej zgłoszeń i ich bezsensownych wizyt, to je wykorzystajcie przeciwko niej chyba można zgłosić taki problem do opieki społecznej, jeśli ona jest samotna i ktoś tam będzie przychodził i kontrolował jej zachowania..a może właśnie o to chodzi? może ona to robi z potrzeby towarzystwa? dawaj zaraz jakiś murzynek na talerz, puk puk do babci, uśmiech na twarz i na herbatkę się wproś:) a jak nie chce murzynka, to zatruwać jej życie drobiazgami..ja bym zatruwała:) czemu TY jej nie budzisz waleniem w drzwi co godzinę? 2008/08/07 12:48:26
tsuann,
jak zdobędziesz, daj znać. idę szantażować szefa. chcę na urlop. ja już muszę 2008/08/07 12:49:54
tsuann,
z tym będzie ciężko, ale na oddziale onkologii na pewno znajdziesz wiele praktycznych rad. 2008/08/07 12:52:29
leniwade,
Zdroju Mądrości Niewyczerpany Z tymi raportami to jest myśł - zebrać materiały i uderzyć z tym do opieki społecznej. Bo ona ma gdzieś siostrę, ale generalnie to samotna jest, wiec nie ma co liczyć na to, że rodzina wysle ja na badania. Przekupywanie jej nie zdalo egzaminu - na starcie, jak sie wprowadzilam, poszlam z kwiatami i na drugi dzien juz bylo, ze ją truje. Pewnie w kwiatkach ukryłam zdradzieckie chemikalia, co to noca się aktywują i trują niewinne staruszki. Niniejszym wygralas ciasto - mozesz sobie wybrac jakie :) Ale konkurs nie jest jeszcze zakonczony! Im wiecej sposobow, tym lepiej - ja moge upiec duuuzo ciast :) 2008/08/07 12:59:39
hura! wygrałam!
to ja poproszę serniczek:) Znajomi mieli bardzo podobną sytuację, do tego ta osoba była głuchoniema, więc kontakt maksymalnie utrudniony.Trochę to trwało (ok. pół roku), ale w końcu opieka społeczna zajęła się tym konkretnie. Skontaktowali się z rodziną i podjęli wspólnie decyzję o umieszczeniu babeczki w domu opieki. Zwłaszcza, że masz jakąś dokumentację dotyczącą jej dziwnych zachowań-muszą w opiece zareagować. 2008/08/07 13:01:19
gacie_na_rabacie
rany,przecież nie wejde do szpitala i nie powiem"cześć macie ksiązkę kominka?" zielonooka_sekutnica teraz już nie dam ci żyć:)znajdę sposób,żebyś mi odbiła/skserowała/przepisała tę książkę:)) m.matylda idź na urlop,ja tu czuwam,jak coś dam znać:)) 2008/08/07 13:07:34
makra,
Ale ja się dopiero wprowadziłam. Nie zniosę w najbliższym czasie kolejnej przeprowadzki - mam strasznie dużo gratów. Poza tym nie mam na to czasu, a obecna lokalizacja jest swietna. Takze musi byc inne wyjscie :) leniwa, z najwieksza przyjemnoscia serniczek Ci upieke - taki prawdziwy, nie wirtualny. Szczegoly dostarczenia tylko trza obgadac i juz :) tsuann, Moge przesłać zdjęcie gabloty, bo nie ośmielę się tego cennego woluminu skalac moim dotykiem. 2008/08/07 13:10:06
zielonooka,
Na prywatny odcisk już dawno zapracowałaś, tylko jakoś nigdy nie chciałaś go na sobie poczuć. 2008/08/07 13:14:30
(wstaję z podłogi i przecieram oczy ze zdumeinia)
Ależ Kominku - ja o niczym innym po nocach nie śnię. A jak nie śnię, to ciągle o tym myślę. Ostatnio szef się mnei zapyrtał, dlaczego w każdej rubryce raportu jest wpisane "Kominek". Ileż ja się musiałam tłumaczyć! A tak poza tym (idę za ciosem, raz sekutnicy śmierć), to mi się uzbierały już 2 kawy z Kominkiem - mam dowody na piśmie ;) Pierwsza wprawdzie byla obiecana ponad rok temu, ale mam nadzieję, że sie nie przeterminowala. 2008/08/07 13:21:50
sekutnico,
Nawet jeśli masz 2 kawy z Kominkiem to przecież góra do mahometa nie przyjdzie. 2008/08/07 13:27:01
Kominku,
Ale Mahomet, oczywiście niesamowitym zbiegiem okoliczności, na pewno znajdzie się niedługo w okolicy góry. 2008/08/07 13:28:05
Kominku,
bezwzględnością nie zajdzie się jednak daleko, tak samo jak szantażem. Możesz mówić to swoje "won!", ale z pewnością, kiedy kiedyś sam usłyszysz coś takiego nie będzie wesoło, i wtedy też przyjdzą myśli: why?? oh, why?? Niekoniecznie rozpacz z tego powodu, ale zastanowienie się... Owszem, twardymtszabyć, ale bezwzględnym tylko w koniecznych przypadkach. Szantażuja ludzie niedorozwinięci emocjonalnie, bo czy normalny człowiek skazywałby kogoś na bycie ofiarą, a sobie wkładał wdzianko oprawcy. Ach, jednak jestem optymistką!!! 2008/08/07 13:28:12
:) Kominku kochany, jak ja czekałam na notke o szantażu!
tępienie psychotycznych pijawek to jeden z moich ulubionych sportów, heheh "no dobrze, rozumiem, wybrałaś innego...jasne, nic się nie stało, oczywiście, że nic nie szkodzi" "zrozumiem, jeśli nie bedziesz mnie chciała po tym wszystkim juz znać..." "dlaczego to on Ci pomaga? Myślalem że się przyjaźnimy.." i tak dalej...neverending story... uwielbiam ten rybi wyraz twarzy kiedy zlewam szantaż i zwyczajnie robie to na co sama mam ochote ;) 2008/08/07 13:33:35
dłuugie ma nogi ta miss polski. ja nawet w najwyższych szpilkach jestem niższa:)
lubię mówić, ale jeszcze bardziej słuchać, moze dlatego drażnią mnie wszelkie naleciałości regionalne. no ale błysk w oku ma. tsuann, urlop na rozwiązanie zagadki biorę, więc nie zniknę:) leniwa, myślałam dziś o Tobie i basenie. oj, chciałabym się zmęczyć 2008/08/07 13:39:28
Włącza mi się tylko głos, obraz jest niedostępny. Też tak macie?
2008/08/07 13:42:53
matylda
ja bym się na Twoim miejscu nad żadne zbiorniki wodne nie wybierała wiesz, Greenpeace..orka na brzegu..zresztą co ja Ci będę tłumaczyć grubasku :) 2008/08/07 13:46:22
Nowa miss jest piękna, jest piękna i jest piękna.
To jest jej zaleta. O wadach nie chcę pisać;) Sepleni, ma brzydki śmiech, nie potrafi się wysłowić ale jest niewątpliwie piękna. Ma długie i zgrabne nogi. Siedzi jak manekin, bo stylistka "nakazali ". Ona nie wiedziała, że wygra, to wiedziało tylko jury :) matyldo Przeciętny to chyba zakochuje się "w wyglądzie". Nieprzeciętny również;) 2008/08/07 13:56:43
leniwa,
tęskniłam za Tobą:) daj znać jak będziesz się wybierać na warszawiankę. co dwie orki to nie jedna:) a póki co rowerkiem będę spalać czekoladki i marzyć o tym, żeby przestać w końcu nosić majtki wyszczuplające. gorąco w nich:) stokrotka, w sumie racja. tyle że z czasem zapragnie pogadać w przerwie maratonu. w kim się zakochują stokrotki? 2008/08/07 13:59:30
matylda
A na cholerę Ci przeciętny facet? Czy ta miss to ta pani z siódemką, czy inny miała numerek? 2008/08/07 13:59:56
@ Kominek, Sekutnica
Kurde pieprzycie farmazony metafory, górki, wzgórki, cholera... dzieci! @ Kominek Sekutnica zaprasza Cię na seks. Krótka piłka. Idziesz czy nie? @ Sekutnica Zaprosiłaś Kominka na seks. Już do Ciebie idzie, się umyj. @ Kominek Leć do Sekutnicy wyczochrać jej brudne cycki. Zaraź pójdzie się umyć i będzie za późno... 2008/08/07 14:03:34
klaudyna,
po nic. z ciekawości pytam. amjan, w sumie nic mówić nie trzeba, przecież wiesz wszystko:) 2008/08/07 14:06:48
witam Cię zielonooka serdecznie
śmiem stwierdzić, że domyślam się gdzie skomponowałaś mieszankę do atmosfery ochronnej odcisku palca Kominka... ale to daleko idące me przypuszczenia.... ;) 2008/08/07 14:07:51
cześć svaryeah
stokrotka, w wielkich nosach i jeszcze większych mózgach:) 2008/08/07 14:11:43
matyldo
Słyszałaś jak to jest z tym męskimi nosami? (stokrotka niewinnie zatrzepotałam rzęsami;) 2008/08/07 14:12:38
Hmm.. Masz rację Kominku. Chociaż nie zawsze tak musi być w związkach. Wydaje mi się, że to, kto kogo szantażuje wynika z charakterów. Jeśli ktoś ma tzw. uległy charakter to raczej nigdy nikogo nie zaszantażuje, lecz będzie się godzić na prawie wszystko. Do czasu ;)
Jeśli powtórzyłam kogokolwiek zdanie to przepraszam, jednak nie jestem w stanie przeczytać tylu komentarzy ;] Pozdrawiam 2008/08/07 14:13:11
svaryeah
Cześć. Jak mogłaś przywitać się tak ogólnie bez wymienienia mojego nika. Już mnie nie lubisz?;) 2008/08/07 14:14:22
agata,
Ja śmiem twierdzić, że nie tyle się domyślasz, co wiesz. Specyfika roboty - tylko czekać, aż zacznę spawać w osłonie argonu ;) amjan, Jesteś drugą osobą dzisiaj, która wisi mi polerowanie ekranu. 2008/08/07 14:14:54
stokrotka,
ale ja mówiłam, ze nie dlatego nosy lubię:) co do miss, śliczna jest. lubię ją www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=28433 2008/08/07 14:16:09
@ m.matylda
Święte słowa. Ja doskonale wiem co tutaj na blogu w trawie piszczy. Znam nastroje, plotki, opinie, wiem kto kogo lubi, kto kogo nie lubi, kto na kogo ma ochotę, kto nie ma ochoty na nic, kto ma ochotę na Makrę, na kogo ochotę ma Kominek itd. Znam blog od przodu i od zadu, czyli od kuchni. Wiem kiedy coś się dzieje, kiedy się coś nie dzieje, i wiem kiedy Kominek robi swą popołudniową kupę. Zwykle z samego rana... bo popołudniu to ja robię swoją wieczorną. Sekutnica to jedna z bardziej dorodnych samic, Komin to buhaj jak ta lala, i widzę, że tam jakieś ostatnio iskierki w swoją stronę puszczają. Więc im wakacyjny romans nagrywam. :) A co :] 2008/08/07 14:21:30
Matyldo
W tym wywiadzie do którego podałaś link spodobała mi się bardzo. To ta sama dziewczyna? svaryeah Już nie patrz tak na mnie, spójrz tak jak kiedyś patrzyłaś ;) 2008/08/07 14:24:56
amjan,
chyba mi się zaczniesz śnić stokrotka, chyba tak. przypadkiem na nią wpadłam, nie poznałam, ale jedna miss w roku wybierana, więc to ona. normalna. i radosna. i młoda. polubiłam ją a że ludzie widzą to, co chcą widzieć, to całkiem inna sprawa:) 2008/08/07 14:25:14
zielonooka,
ach spawanie...TIGiem MIGiem MAGiem... pestka ;) Ciebie stać na więcej! pytaj o lutowanie na fali w osłonie azotu - zabłyśniesz pośród narodu... (i pomyśleć że właśnie dziś na ekranie firmowego komputera zmieniłam tapetę na wzruszającą fotę cysterny w ruchu) 2008/08/07 14:31:39
matyldo
Ja nie napisałam przecież, że ona jest nienormalna, to również całkiem inna sprawa :) No coś Ty, myślisz, że mam klapki na oczach i napisałam ironicznie, że jest piękna? Jeżeli tak sądzisz, to jesteś w błędzie. 2008/08/07 14:37:00
kometka
Witaj :) Jak mogłaś tak późno wejść na blog, Ty wiesz jak tęskniłam, jeść nic nie mogłam;) 2008/08/07 14:37:45
Borze, jak ja bym chciala sobie pospawac. Chociaz troszeczke. Pisze serio. To jedno z zadan do zrobienia przed zejsciem.
2008/08/07 14:40:04
stokrotka,
nie nie nie. wiem wiem wiem:) kometka, witaj:) jakies rady na odstraszanie demonów? 2008/08/07 14:42:28
Sam poniekat jestem takim szantazystą jeżeli chodzi o sex!! Ma być i chuj a jak nie ma to kolejny dzień jestem bardzo niemiły. Najgorsze jest to że takie zachowanie przynosi efekty, chciałbym sie zmienic ale takie postepowanie to pójście na łatwizne.
2008/08/07 14:44:54
kometko
A-ha. U nas sezon urlopowy i trochę luźniej jest więc buszuję na necie :) szymonbb Masz kobietę anioła. Ty się jej trzymaj, ja np. wykopałabym Cię w podskokach :) A tak w ogóle to cześć nowy:) matyldo Hehe. Nie wiesz? 2008/08/07 14:45:48
szymonbb
skoro laska Ci ulega to albo bardzo Cie kocha, albo jej sie to podoba ;] 2008/08/07 14:47:06
stokrotka
u nas tez urlopy, cale szofostwo na urlopie, wiec tez mam luz, ale przeciez kiedys wrócą a robota lezy i kwiczy na biurku.... ;] 2008/08/07 14:49:00
kometko
Pewnie jeszcze go kocha ale przejdzie jej. To zupełnie jak płatny seks, tylko tutaj zapłatą jest miłe zachowanie samca. Kometko niech kwiczą dalej te papiery, będziesz mocno zajęta jak szefostwo wróci;) szymonbb Jak mozesz Jej to robić, ona tak Cię kocha i potrzebuje. Ty ją ranisz. 2008/08/07 14:49:29
@ szymonbb
Przeczytaj sobie regulamin tego bloga: kominek.blox.pl/2007/08/REGULAMIN.html Następnie przeczytaj swój komentarz z 14:42:28. Nie popełniaj więcej tego błędu, bo skączysz swoją bytność na tym blogu w przeciągu godzin lub nawet minut. 2008/08/07 14:50:51
stokrotka
pewnie go kocha ale jesli mu sie nie postawi to on sie nie zmieni, bo po co.... 2008/08/07 14:51:36
amjan
O Ty, nie odbieraj nam szymona. On jest nam potrzebny, jak możesz nam to robić? Kurcze aby mi to w krew nie weszło przypadkiem;) 2008/08/07 14:55:22
@ stokrotka.2
Pomyśl. Czy ja go odbieram czy raczej pomagam się mu uchować? Kto inny go odbierze, i ten ktoś ma już go na swym celowniku... 2008/08/07 14:56:46
skończysz* !!!
Ja pieprzę, o tej porze nie ma nawet komu człowieka poprawić. 2008/08/07 14:58:37
amjan,
chciałam Cię poprawić, ale nie wiedziałam jak zareagujesz, więc się wstrzymałam. 2008/08/07 15:00:02
@
amjan Ty jednak masz dobrą strategię.... Ej faceci?!!!! Albo inaczej Panowie czy możecie opisać w jaki sposób manipulujecie kobietami? Popiszcie trochę jak szantażujecie swoje i nie tylko swoje kobiety. 2008/08/07 15:02:54
dołączam sie do alpelu stokrotki! plus napiszcie jeszcze jakie "kary" stosujecie jak wam sie kobieta postawi
2008/08/07 15:05:20
Jak opiszecie to obiecuję, że nie bedę się "czepiała", że jesteście wstrętnymi manipulantami. Potraktuję to raczej jako coś czego unikać :)
Myślę, że większość koleżanek jest zainteresowana Waszymi opisami :) amjan Słyszałam, że jesteś odważny. Napiszesz coś jako pierwszy na ten temat? 2008/08/07 15:06:28
I znów schodzimy na temat seksu. Kary jak kobieta się postawi i inne tego typu klimaty...
2008/08/07 15:07:33
gacie_na_rabacie
My nie o seksie teraz. Dla mnie karą np. byłoby zamknięcie linii kredytowej;) 2008/08/07 15:08:47
kometka
oooo proszę, wyszło szydło z wora! Ty sado-maso, Ty! i Ty stokrotko?? świat mi zawirował przed oczami.. 2008/08/07 15:09:42
@ kometka 20
Żołądek też pisownię winien znać. Mężczyzna 90% czasu penisem myśli, a błędów nie popełnia. Bo penis pisownię zna. No ale kobiety penisów nie mają, i potem widać jak piszą... @ gacie na rabacie Nie bać się. Błędy należy tępić. 2008/08/07 15:09:56
stokrotka,
mnie tam "kara, jeśli kobieta się postawi" kojarzy się z seksem. 2008/08/07 15:12:19
leniwa
:))) Panowie jakoś wypowiedzieć się nie chcą. Kominek To może Ty wypowiedz się na ten temat. Może wtedy inni pójdą w Twoje ślady:) 2008/08/07 15:13:50
Kominek,
moje nogi maja 100cm. Musialam sie pochwalic jedna zaleta, jaka mam. 2008/08/07 15:13:51
gacie_na_rabacie
Ale która opcja? a) seks za karę b) brak seksu jako kara c) inne ;) 2008/08/07 15:14:08
Aż za często spotykam się z takim szantażem, "won" to jedynie słuszna odpowiedź...
2008/08/07 15:17:07
leniwa,
gacie czasami bredzą, zależy od temperatury i poziomu wilgotności. stokrotka, nie wiem, nie znam się ;) To było luźne skojarzenie, już minęło, a w ogóle to ja nie wiem o czym mowa. svaryyeah, szacun. Nie wiem ile mają moje i nie sprawdzam, bo mogłabym jeszcze wpaść w kompleksy, a po co mi one. 2008/08/07 15:17:09
amjan
tylko jak tu meżczyzna może myslec skoro mu krew do mózgu przez tyle czasu nie dopływa... ? ;] 2008/08/07 15:18:57
leniwa
Ja w gacie_na_rabacie zawsze wierzyłam:) svaryeah Kobieto!!! Gdybym miała tak piękne i długie nogi, to nosiłabym nos w chmurach:)) 2008/08/07 15:21:03
stokrotka,
przesłałabym Ci za to wiązankę kwiatów, rzecz jasna, bez stokrotek, ale może to się nie godzi, więc podaję czekoladkę :) Proszę, smacznego. 2008/08/07 15:27:34
dobrze powiedziane, ale trzeba miec w sobie tyle odwagi, zeby wiedziec jak postepowac:)
p.s. pozdro dla wszystkich z hiszpanii, zajebista plaza, morze i w ogole. siedzie w dosyc taniej kawiarence - 2 godzina. ale konczy mi sie czas. alabala! 2008/08/07 15:27:35
gacie_na_rabacie
Dziekuję smakowita, zwłaszcza te czekoladki w kształcie....wiesz czego;) svaryeah Reszta się nie liczy, to jest Twój atut i eksponuj go:) Póki co idę. Pa. Panowie no popiszcie trochę o Waszych szantażach emocjonalnych które stosujecie wobec kobiet. Później poczytam:) 2008/08/07 15:27:35
a ja tez bylam szantazowana emocjonalnie. hmm..kazdy byl. tyle tylko, ze u mnie szantaz ten byl ostrzejszy.. o wiele bardziej ostry niz ten tu wymieniony. rzucilam szantazyste w cholere, powiedzialam 'won' i nauczylam sie, zeby to 'won' mowic o WIEEEELE wczesniej, a nie czekac, az codzienny szantaz zamieni sie w nękanie. no i z dumą moge powiedziec ze glupia nie jestem, na bledach sie ucze! :)
2008/08/07 15:29:07
Człowiek chwilę siądzie do pracy, a tu seks za karę go omija i batalie ortograficzne.
svaryeah Metrowe nogi nie (mylić z metrowymi stopami) to rzecz godna pozazdroszczenia. Ciekawa jestem ile mają moje. Sekutnica rozpoczyna tajną misję pod hasłem "Czy Ktoś W Biurze Ma Centymetr". w tle słychać muzykę z Mission Impossible) 2008/08/07 15:33:42
Ja uważam, że szantaże emocjonalne są głupotą. Nie dość, że kobieta związana paskiem, nie ma jak się ruszyć, to jeszcze będę ją słownie gnębił. To nie miłe.
2008/08/07 15:35:05
zielonooka,
Dzieki. No w sumie faktycznie fajne sa. Przydaja sie, jak trzeba po cos siegnac z gornej polki. Ale niewiele jest facetow, ktorzy czuja sie przy mnie pewnie. 2008/08/07 15:42:57
amjan,
Bo można związac tak, żeby się trochę mogła jednak ruszyc - wtedy jest dużo lepiej. A co do gnębienia słownego - właśnie naszła mnie absurdalna wizja, w której leżę związana, a nade mną jakiś bliżej nieokreślony typ gnębi mnie słowami: Ignorantko, przecież wiadomo, że etiopska Księga Henocha jest papką dla mas, fachowcy studiują księgę hebrajską. 2008/08/07 15:43:00
Svaryeah: poczułam sie jak na jakims spotkaniu Anonimowych Szantazystów :)
Stokrotka: nosy nosami, nie sprawdziło mi się, ale teraz zerkam na numer buta... ;] 2008/08/07 15:45:09
svaryeah,
ja mam 174 cm, ale nie ma bata, żeby moje nogi miały metr. Ewentualnie w szpilkach, takich przynajmniejj 10cio centymetrowych ;) 2008/08/07 15:49:51
Jeszcze kilkanaście minut i wyjdzie, że wcale nie mam nóg ;)
2008/08/07 15:50:20
Zielonooka_sekutnica: jak ona na was, to wy na nią donosy piszcie. Pracochłonne, denerwujące, ale jedyne rozwiązanie. Musi być papierowy odzew gdzieś tam gdzieś tam na komendzie, gdyby kiedyś w przyszłości, nie życzę Ci tego, doszło do jakichś akcji w sądzie. Piszcie, że was nęka, że bezpodstawne donosy pisze, że inni sąsiedzi nie mają wam nic do zarzucenia, nie wiem co jeszcze, ale piszcie. A z ciastem bym do niej nie szła-jak taka walnięta, to zaraz zacznie krzyczeć, że w tym cieście to jakaś trutka na szczury :/
Swoja droga-wyrazy współczucia. I życzę wygranej w tej sąsiedzkiej wojnie. Ja mam centymetr:) W dolnej szufladzie biurka - weź sobie :) 2008/08/07 15:56:40
svary -
ja wzrost mam po ojcu mamy, po swoim mam zamiłowanie do lutowania i grzebania w kabelkach. airye Sasiadke jakos sie zalatwi - na pierwszy ogien idzie pomysl leniwej. A co do metra - zaraz sobie zrobie łańcuszek ze spinaczy do papieru i zmierzę linijką ;) 2008/08/07 16:02:39
zielonooka,
kiedys probowalam lutowac, ale mi nie szlo :/. ALe jak by ktos mial spawarke to odwiedze z cala paczka kawy! 2008/08/07 16:15:09
2008/08/07 16:26:34
czytając powyższy tekst przypomniała mi się niedawna rozmowa ze znajomym ... podczas randki on zadaje mi pytanie "podobam ci się, prawda?"
na co ja niewiele myśląc "nie ... jesteś całkowitym przeciwieństwem tego, co mi się podoba u facetów ... ale ponieważ jestem porąbana umawiam się z brzydalami" szczerze, otwarcie, prostolinijnie 2008/08/07 16:39:10
nimfa,
tylko dlaczego umawiać się z brzydalami? Może jeśli kogoś interesuje piękno wewnętrzne (?) ale chyba raczej nie. Przynajmniej mnie to nie kręci. A no bo ja jakaś dziwna jestem, powlekana i nieodporna na walory, przynajmniej te mentalne :) 2008/08/07 16:40:16
zmiana poranno-popołudniowa się odmeldowuje.
Do przeczytania :) 2008/08/07 16:40:55
Ja uważam, że szantaże emocjonalne są głupotą. Nie dość, że facet związany paskiem, nie ma jak się ruszyć, to jeszcze będę go słownie gnębił. To nie miłe.
słowa amjana przetworzone na potrzeby własne 2008/08/07 16:43:27
Będą małą dziewczynką oglądałam z wypiekami na twarzy wybory miss Polski i miss world i marzyłam zeby móc wystartować w konkursie piękności.
Ludzie psioczą ze to głupie, targowisko próznosci i inne takie, a ja tam lubię sobie pooglądać te laleczki, szczególnie w strojach kąpielowych i wypatrywac cellulitu na pośladkach:) 2008/08/07 16:46:07
@ ml76
Ee tam nie miłe. Ja bym Ci się dał z chęcią słownie pognębić. A przywiąże się nawet sam. 2008/08/07 16:46:55
powlekana
facetów należy sprowadzać na ziemię, nawet jeśli są szalenie przystojni tak dla zasady 2008/08/07 16:47:06
Fajnie jest mówić 'won!' :] Fajnie, że ktoś w tym kraju propaguje wartości zdrowe psychicznie. Z drugiej strony, im więcej 'oświeconych' tym mniej wyjątkowych ludzi...
;] 2008/08/07 17:02:37
malwa,
Jak byłem mały to z rodzicami każdą Miss Polonię oglądałem. Już wtedy mało która mi się podobała.. 2008/08/07 17:06:44
amjan,
a co Ty taki uległy jesteś? czyżbyś wyznawał zasadę niech se ględzi i tak sobie w łóżku odbiję ?? :) 2008/08/07 17:28:01
a tak konkretnie to to ze tekst to prawda a twój komentarz gówno prawda czy jak?
2008/08/07 17:32:31
konrad,
a co zaliczasz do gówno prawdy w tym tekście? Wiele rzeczy może Ci się w nim nie podobać, możesz się z nim nie zgadzać, ale jeśli tak jest, jeśli Ci się tu nie podoba, to może chociaż zwróć uwagę na jedno krótkie kilkukrotnie powtarzające się w nim słowo won . Ale to tylko taka moja mała sugestia. Swoją drogą, w tym słowie jest coś fajnego, ja je bardzo lubię. Rzecz jasna mówić, nie słyszeć ;) 2008/08/07 17:34:26
dzień dobry
chciałam was poczęstować ciastem ale zdaje się, że Kominek sam zjadł? 2008/08/07 17:35:45
Mnie zastanawia, że od jakiegoś czasu korony nie dzierży żadna blondynka...same czarne!
A na szczyt, lub prawie szczyt to przecież słowiańskiej urody dziewuchy wlazły ta która się roztyła i prowadzi program kulinarny, co w nim gotuje, Kręglicka, albo na przykład ta ze śliczną buzią, która dostała się do piątki miss świata (wygrał jakiś sztuczny manekin z Pekinu). A tak przy okazji przeglądałam sobie album rodzinny i dochodzę do wniosku, ze ludzie to z pokolenia na pokolenia brzydną...nie tak definitywnie, ale to mniejsze usta niż miała babcia, to coś tam... Jak się w kominotkach ujrzałam, poczułam się jakbym...jakbym...wstąpiła na pole bananowców! 2008/08/07 17:36:37
czołem ludu pracujący:)
ja tylko raz się odważyłam facetowi w twarz powiedzieć, że mi się nie podoba-na randce w ciemno:) dostało mi się za to niemiłosiernie. Powiedział "czyli mam rozumieć, że oprócz wyglądu i głosu w Tobie nic nie ma?"a ja mu powiedziałam, że może tak rozumieć jak chce. Straszny był, przerażający. Niższy nawet ode mnie (a to już patologia przy moim skromnym 1,60 i ważył na oko ze 130 kilo:/) ale się dowiedziałam przynajmniej, że jestem pusta i już nie powtarzam, że wnętrze się liczy a wygląd nie. 2008/08/07 17:38:38
halo halo.
to znowu nadaje Wasze ulubione jajko. na dzisiaj koniec wspinaczki, wreszcie zadekowałem się ciut wyżej niż zwykle, ale o tym gdzie jestem może za moment. jak wspomniałem udało mi się zobaczyć dolne i środkowe partie góry, więc już odpowiednio wyekwipunkowany ruszyłem wreszcie w drogę. wybrałem dwa monumentalne filary na zboczu i poruszałem się wąskim zacięciem pomiędzy nimi. jeszcze z dołu, z bazy, podzieliłem je sobie na kilka krótszych odcinków i odpowiednio oliterowałem poczynając od A. ostatni odcinek filara zakończony był literą F. do tego miejsca dotarłem wczesnym przedpołudniem, by następnie eksplorować znajdującą się tam jaskinię. i właśnie na jednej z jej ścian, na niewielkiej półce zainstalowałem swoje obecne stanowisko. umownie nazwałem je punktem G, jak nakazywała wcześniejsza kolejność. następnie wybrałem się na krótki rekonesans powyżej jaskini, i o ile w niej samej znalazłem ślady wcześniejszej bytności innych wspinaczy, o tyle powyżej punktu G ślady kompletnie zanikły. podejrzewam, że kończyli oni swoje dzieło właśnie w tamtym miejscu, nie zapuszczając się w stronę właściwego szczytu. tak jakby nic innego ich nie interesowało. tyle na razie, pora na spoczynek ps. w sprawie szantażu niewiele mam do powiedzenia. znowu przychodzi mi do głowy podział na osoby dominujące w związku. dominujący osobnik posiada pełen wachlarz możliwości, i do nich zalicza się też szantaż. to prawda, z tego poddaństwa wyrywanie przez "innego" Pana nie ma żadnego sensu. a 'dobre gadanie' ostatniego akapitu wydaje się być sensowne. choć bardzo ryzykowne. 2008/08/07 17:40:58
Kobiety szantażują tych facetów, którzy szantażować się dadzą. Też znamy piłkarską zasadę "gra się tak, jak przeciwnik pozwala" ;) Ale serio - dla mnie to głupota, a do tego celują w tym kobiety, przyznaję. Tyle, że u kobiet już się do tego przyzwyczaiłam , bo często to spotykam. Znam jednak też takich facetów - to jest dopiero porażka.. Do tego często dochodzi kontrola, ciągłe gnębienie pytaniami, nieustanne siedzenie na karku - udusić się można. Na szczęście to nie mój problem.
2008/08/07 17:53:14
Kiedyś miałam takiego faceta, który stosował szantaż emocjonalny, chociaż wtedy tak tego nie odbierałam. To były sytuacje typu; idziemy do kina, ja chcę komedię, on horror, moglibyśmy iść na ugodę i pójść na zupełnie inny film, ale jak on rzucał hasłem "ale ja tak bardzo chciałem go zobaczyć, a ty tego nie szanujesz..." to dla świętego spokoju szliśmy na jego cholerny horror. I wiecie co, przez rok dochodziłam do tego, że taki układ mi nie pasuje. Żałuję, że Kominek nie napisał tego tekstu na początku znajomości z tym facetem, bo przynajmniej skończyła by się ona tak szybko jak zaczęła.
2008/08/07 18:00:36
tabletka
w zasadzie dziwie się ze zgodziłaś się iść na film, na który nie miałaś ochoty. Wyszkolił cię ten twój facet. 2008/08/07 18:57:09
Myślę,że są co najmniej dwa typy osób uciekających się do szantażu emocjonalnego.Pierwszy typ to osoby o silnej osobowości,które mają dominującą naturę i podporządkowują sobie otoczenie niekiedy całkiem bezwiednie.Zaś drugi typ to zagubione i niepewne siebie sierotki,które wiecznie MUSZĄ być zapewniane o tym jakie to są nam potrzebne itd.,tych zapewnień potrzebują non stop.Są jeszcze mieszańce,jak ja.Przykład z życia wzięty: zwracam się dominującym i mega apodyktycznym tonem do mego faceta:" KURWA,KOCHASZ MNIE KOTKU,HĘ!?!?!" :D
halaliger Teoretycznie nie,ale praktycznie wszystko ma swoją cenę :D A notka rzeczywiście jest super. 2008/08/07 19:30:32
niech tej miss ktoś powie, żeby nie używała ciągle "no".
amjan, zwiąż się i podeślij kominkowi fotki. może nadadzą się do kominotek, do serii "jak spędzam lato". uwielbiam szantażystów emocjonalnych. tak fajnie są zawiedzeni, gdy im nie wychodzi. szantaż emocjonalny, to już małe dzieci znają. ale swoją drogą ludzie uwielbiają być szantażowani emocjonalnie, gdy czują się zmuszani szantażem i mogą potem powiedzieć "ale ja wcale tego nie chciała/e/m! on/a/ mnie oszukał/a/ i zmusił/a/!". taki jakiś fetysz czy coś. moje ulubione zdanie "jakbyś mnie kochała, to byś...". nawet moja mama mnie na to nie nabiera. 2008/08/07 19:43:07
co do tematu notki...mialam kiedys takiego faceta w ogolniaku. Tylko, że on używał jakiejś wyjątkowo wyrafinowanej formy tego szantażu. Dziennie wysyłał mi 15smsów 'co rooobisz slonko?' a na moja odpowiedz zawsze pisal 'no nic...baw sie, ja siedzę sobie w domku i myślę o tobie:*'. w pewnym momencie zaczelam miec wyrzuty,ze w ogole robie cos innego niz siedzienie w domu i myslenie o nim. W koncu dojrzalam i powiedzialam 'won' ;) Wiecej sie nie dam.
Sama raczej tego nie robie, mysle ze dlatego, ze oprocz wyzej wymienionego przypadku generalnie trafialam na takich co rzeczywiscie mogliby mi odpowiedziec na moj szantaz 'WON';) to jest fetysz-lubie takich. 2008/08/07 19:53:54
Kominku
niekiedy trafi się wsrod nich jakaś perełka.A tegoroczna miss, jakbys tak mocniej zmrużył oczy to jest trochę podobna do mnie.Ja też mam tłustą twarz:) 2008/08/07 20:04:49
Kominotka:D no i mam sprawę. Któras ze stał(r)ych czytelniczek, przy okazji porządków na blogu podała tytuły książek autorstwa Kominka.Bardzo proszę o podanie jej jeszcze raz.
2008/08/07 20:15:41
Szantaż emocjonalny to jakby splunąć komuś w twarz i przekonać go że to on powinien przeprosić. Śmieszni są ludzie podatni na takie gierki, a jeszcze zabawniejsi są ci, których to bawi, a więc skoro wszystkim tak humory dopisują I Wy uśmiechnijcie się szeroko bo znaczna większość z was to właśnie takie ofermy.
2008/08/07 20:19:01
tabletka, acośtam,
chyba nie musze sie tutaj zgadzac ze wszystkim, co szanowny Komin pisze, nie? generalnie to lubie to miejsce, a to, ze mam wlasne zdanie to nie znaczy, ze mam stad isc ;]. gwoli wyjasnienia, dla tabletki, to konkretnie chodzilo mi o to, ze kazdy jest do zastapienia, bo nie jest. 2008/08/07 21:18:10
wy tu ciągle wrzucacie jaką muzykę, to ja wam dziś wyjątkowo zaprezentuje na ten wieczór, z przymrużeniem oka i z szumem morza w tle, z dedykacją, dla tych, którzy się wyrwali ze szponów szantażystów emocjonalnych, jeden z moich ulubionych kawałków www.youtube.com/watch?v=Uviqyan_tpg&feature=related
:) malwa, całej bibliografii to chyba nikt nie miał. co niektórzy trafiali na boskie fragmenty z ksiąg, których nie zniszczyła inkwizycja. 2008/08/07 21:22:59
ml,
podobno śpiewałam to na wszystkich imprezach rodzinnych:) ja się wyrwałam. moje zdrowie:) 2008/08/07 21:30:36
Witam.
Tekst mnie tak urzekł, że nie byłam w stanie odmówic sobie założenia w koncu konta i napisania pierwszego komentarza. To wszystko tak idealnie odzwierciedla moje poglądy, że gdybym nie wiedziała, że to nie ja jestem Kominkiem to bym pomyślała, że to ja napisałam ;] ( no poza tym, że ja w ogóle nie potrafię normalnie pisac jak człowiek ale gdybym potrafiła to własnie tak bym to ujęła ) Miałam kiedyś takiego faceta co ciągle jęczał, że go olewam. W końcu musiałam przyznac mu rację i powiedziałam mu to "won" ;] " "Nie oddzwoniłeś, więc pewnie nie chce mnie znać. No dobrze..." Won! " To jest stricte z mego życia wyjęte. 2008/08/07 21:31:21
ml76
lubię tę piosenkę, coś w soie ma fajnego m. matylda ja na imprezach rodzinnych trochę bardziej żenujące piosenki śpiewam..."a kto się w styczniu urodził...:)" 2008/08/07 21:48:56
Tsuann: książki nie mam, ale mogę polecić onkologa. Po przygodzie z nim sama napiszesz taką książkę ;)
Cześć wszystkim po przerwie. Nie dodam swojej historii szantażowej, bo się przejedzą. Ale fakt, po odpowiednio długim czasie i odpowiednio dużej liczbie upokorzeń nie ma szans, żeby wytrzymać choć minutę dłużej. Całe szczęście, że do siedemdziesiątki człowiek jednak z wiekiem mądrzeje, bo dla mnie i innych eksofiar nie byłoby nadziei :) No i szczęście w nieszczęściu, że niektórzy szantażyści z czasem tracą poczucie, gdzie jest granica. To tylko przyspiesza proces kopnięcia w tyłek. I dobrze, ile można być kretynką?? :) Ave Komin! 2008/08/07 21:52:07
m. matylda
ja tam się nie wybieram na tamten świat a z miłości niech umierają julie i romea 2008/08/07 21:52:30
nienormalnie,
heloj :) NO wlasnie dlatego ja uwielbiam czytac kominka, bo jest tu grono ludzi ktore trzezwo (i tak jak ja) mysli. a w prawdziwym (znaczy tym rzeczywistym) swiecie czesto za moje zdanie jestem linczowana. o kurde, to oznacza ze otaczam sie idiotami. no coz.. 2008/08/07 21:55:47
Hm mam dla was historie wiąze sie z tekstem pt. pojechana dziewczyna
siedzę na gg a tu nagle wiadomość od nieznajomy. Dobra klikam i okazuje sie ze to jakaś dziewczyna pisze. Strasznie nachalna i bezgranicznie zamulona. Mam udostępnione dane na gg wiec zaczaiła mnie na naszej klasie. Pyta sie mnie na gg (jeszcze jej nie widziałem) czy ma u mnie jakieś szanse. Se myślę rąbnięta ale ok. Jak zobaczyłem jej fotkę do zdołowałem momentalnie. Spławiłem ją niestety mam ją na nk w kontaktach. Od tego czasu zachodzę w głowę skąd sie tacy biorą. Pozdrawiam stałych komentatorów w szczególności Hej 2008/08/07 21:56:02
a po jedenaste... nie szantażuj emoejonalnie nikogo z Twego otoczenia :-) B przyjemny tekst Kominku. Dzięki!
2008/08/07 21:58:24
judytka,
zastanawiam się, czy z bycia Julią się wyrasta. ja jeszcze nie wyrosłam:) 2008/08/07 22:02:42
ml
zdaję sobie z tego sprawę, dzieła naszego Pana są znane i często cytowane, ale zdobycie ktoregokolwiek tytułu graniczy z cudem.Tsuann jest pewnie niepocieszona. 2008/08/07 22:04:50
m. matylda
romantyczka z Ciebie? ja wyrosłam z bycia Julią kiedy poznałam, że na Romea nie ma co liczyć bo jeden oszukuje, drugi ćpa, trzeci jest idiotą, czwarty nierobem:) Taka Julia, gdyby istniała to przewracałaby się w grobie z prędkością średniej turbiny:) 2008/08/07 22:10:07
szarlej_87
współczuje.. Tobie, bo na Ciebie trafiło i jej, że taka głupiutka jest. Moją koleżankę podwiózł kiedyś do domu (raz!) taki koleś i odrazu pytanie: bedziesz ze mna chodzić? cóż, bez komentarza.. 2008/08/07 22:12:44
oficjalna_mezatka, m.matylda,
milo poznac. aczkolwiek, co do kolacji, to jednak nie moge :D, mam nadzieje, ze za zle mi nie macie :-) 2008/08/07 22:14:30
matylda:)
nie przewracaj się, zresztą do 70. Ci daleko, może też romantyzm zatracisz:) h_a_y_a_b_u_s_a to dziś się jeszcze pyta dziewczyny o chodzenie? Jakbym usłyszała takie pytanie to bym chyba nie zachowała powagi 2008/08/07 22:16:30
konrad,
nie jadam kolacji (bmi) judytka, oby nie do końca:) chciałabym z kimś chodzić. albo biegać, samej nudno:) 2008/08/07 22:19:13
judytka427
widać jakis kulturalny desperat ;) nie z łapami, tylko grzecznie, z pytaniem xD 2008/08/07 22:22:37
chodzic? z calym szacunkiem do tego pana ale ja bym go zabila smiechem :)
2008/08/07 22:26:11
finał miss polski nastolatek nagrodą? i znów trzeba udawać, że rozum ważniejszy od urody?:)
2008/08/07 22:26:45
a ja myślałam, że dzisiaj młodzież taka wyzwolona( już gadam jak stara baba ale to dlatego, że kończy mi się -naście a zaczyna -dzieścia)że od razu do rzeczy przechodzi
h_a_y_a_b_u_s_a kulturalny desperat? dobre:) szkoda, że mu nikt wcześniej nie powiedział, że zabicie śmiechem dziewczyny na pierwszej randce to średnio dobre rozwiązanie:) 2008/08/07 22:28:31
konrad
a ja owszem, kolację jadam:) rozumiem, chociaż to nie ja o kolację zaczepiłam:) również mi miło i pozdrawiam:) 2008/08/07 22:28:56
co wy chcecie od tej miski? Fajna laska, ładne włosy, buzia też. Jedna z najładniejszych od lat. Nic głupiego też nie powiedziała.
2008/08/07 22:33:03
sweet su,
i tu jest zmyłka. właśnie ta słabość może dominować. jak słabość do alkoholu, hazardu. albo osobowość hipohondryczna, depresyjna. zresztą te słabości pojawiają się zazwyczaj, gdy brak jest wiary we własne możliwości i szukamy jakiejś "siły" wokół siebie, za którą moglibyśmy się skryć. "jestem słaby więc potrzebuję kogoś silniejszego ode mnie". kogoś albo czegoś. 2008/08/07 22:39:05
Ale fakt, tłustą buźkę ma na niektórych fotkach.. Na jednych wygląda lepiej, na innych fe.
ma_tyl_do, ja też pozdrawiam:) 2008/08/07 22:40:26
jajko,
tym razem trzymałam język na wodzy makra, to kiedy na wyprzedaż?:) 2008/08/07 22:44:35
makra,
oj, dobrze ja Ci doradzę w zakupach:) jajko, nie wiesz, że my przyjaciółki?;) wracaj już, pójdziemy z psami na spacer;) 2008/08/07 22:47:26
Proponuję wszystkim, którzy dostrzegają np tłustą buzię miss, spojrzeć obiektywnie na siebie. Bardzo ładna, młodziutka dziewczyna.
2008/08/07 22:48:02
jajko,
e, takie tam. Wolałabym o czymś poważnym pogadac, na przykład o szantazu emocjonalnym albo sprawie Sumlińskiego, a nie takie pierdółki. 2008/08/07 22:48:30
Wiecie co, właściwie to podległam innemu szantażowi emocjonalnemu :) Kominkowa kobieta idealna waży 57 kg, no i właśnie ja od tygodnia się katuję, żeby do tego stanu dojść:) I idzie, idzie, tylko, że pod górkę :)
2008/08/07 22:48:51
oficjalna, to ostatnie zdanie to obiektywna samoocena?
hm, zaintrygowałaś mnie. 2008/08/07 22:51:03
nie no oczywiście, makro. skoro nie masz ochoty odpowiadać, możemy podyskutować na proponowany przez Ciebie temat. proszę bardzo, choć rozumiem że moje zdanie i tak się nie będzie liczyć.
2008/08/07 22:52:13
jajko,
skąd te kompleksy, na pewno jakieś nienajgłupsze zdanie byś sklecił:))) 2008/08/07 22:56:39
oficjalna
zgadzam się, bardzo ładna dziewczyna i chociaż są w Polsce piękniejsze, to na ulicy na pewno się wyróżnia a inne pięknoty mogły brać udział w konkursach:) mnie wzrost dyskwalifikuje:) Jednego roku była śliczna dziewczyna wybrana, nie pamiętam nazwiska, ale miała ciemne krótkie włoski. tabletko, polecam 1000kalorii, w ciągu 4 miesięcy, do dnia dzisiejszego zrzuciłam 12 kg. i chudnę dalej, zniknęły mi boczki, fałdki, rodzina podnosi wrzask, że wpadam w anoreksję:) ale dieta jest bardzo skuteczna i mało uciążliwa 2008/08/07 23:07:46
judytka,
ja już tego próbowałam, ale niestety nie dałam rady. Ajjjć ta czekolada:). Teraz jestem na diecie 1200-1400kcal + basen/siłownia/rower i w tydzień 2,5 kg mniej :) 2008/08/07 23:15:09
jajko
Ty mi bardzo kogoś przypominasz. łza mi się w oku kręci.. się stęskniłam za gen.italiami po prostu:)) 2008/08/07 23:15:09
tabletko
to jedyna doeta, jaką tolerował mój organizm i zostałam przy niej, kiedy po 2 tyg. waga pokazała 3 kg. mniej. Też przepadam za czekoladą, z doświadczenia wiem, że jak sobie całkiem odmawiasz to potem się rzucasz na całą tabliczkę:) czekoladę sobie dawkowałam wliczając do mojego bilansu kalorii:) to ładnie Ci waga spada jak 2,5 tygodniowo, mnie teraz zwolniło i jest gdzieś 1kg mniej na tydz, ale ważne, że regularnie:) Jedyny minus jest taki, że cycki mi zmalały, do c. a odnośnie miski, może ona się wam nie podoba, ale przypuszczam, że większość z nas jej też by się nie spodobała 2008/08/07 23:16:48
makro, a już wiem, wojciech es, okej.
leniwa, płacz, nie hamuj się. będzie Ci lżej. 2008/08/07 23:16:53
jajko,
odpowiedź różni się, w zależności od tego, na kogo głosowałeś:) To taka Barbara Blida polskiego dziennikarstwa. 2008/08/07 23:19:13
judytka,
no, mi nawet nie zależy na zmniejszeniu wagi tylko przerobieniu tłuszczu w mięśnie i pozbyciu się pól cellulitu z pośladków :) leniwade, taki już nasz urok :) 2008/08/07 23:19:38
judytko, a propos miski, to mi się miska "c" nawet podoba. ale 75?
makro, jestem gotów na poważne pytanie jakieś. wykorzystaj to. 2008/08/07 23:20:56
judytka
po Twoim komentarzu to czuję się, jakbym na jakimś spotkaniu AA była (znaczy AG-Anonimowe Grubasy) :) jajko to ja sobie popłaczę przy tych odchudzających się, potowarzyszę, "powspółodczuwam", zawsze to parę deko mniej:) ale genitalia i tak mi po głowie krążą.. 2008/08/07 23:22:24
makro, ja to bym nawet maleszkę wybronił. ale chwyt z kościołem tandetny do granic dobrego smaku. słyszałem fajna ocenę tej akcji: szkoda że krzyża nie połknął.
2008/08/07 23:26:00
nawet fajne przysłowie wyszło: krążą jak genitalia po leniwej dupie.
tylko co to do cholery znaczy? 2008/08/07 23:26:26
jajo,
w Maleszce najbardziej podoba mi się sławetne "to jest doskonałe pytanie". Ilekroc mnie ktoś wkurza durnymi pytaniami, mam ochotę tak odpowiedziec. I chyba zacznę. 2008/08/07 23:29:02
cześć leniwa,
wyobraź sobie, że nie jem teraz czekolady:) za to mej makury już szukam i spać 2008/08/07 23:29:50
tabletko,
ja ku mojemu ogromnemu zdziwieniu jakiś czas temu przypomniałam sobie, że mam na brzuszku mięśnie, wyłoniły się jak tłuszczyk zniknął. Do odchudzania skłoniły mnie początki cellulitu właśnie, dziś nie ma po tym śladu:) leniwade jakich grubasów:) kobiet, które postanowiły zadbać o wagę zanim będzie za późno:) ja.jajko 70C...niby nie jest źle, ale wcześniej nad moimi cyckami koledzy-chamy na roku prowadzili debaty przy piwku...co oni zrobią biedni teraz kiedy przyjdzie im rozmawiać na inne tematy, raptem się okaże,że wiatraki w głowach zamiast mózgów mają i na tematy niecyckowe nie potrafią gadać 2008/08/07 23:30:47
jajko
ja tam wiem co to znaczy jak genitalia krążą po dupie, Ty niekoniecznie musisz chcieć wiedzieć, no chyba że..:) 2008/08/07 23:33:01
makro,
a widzisz też to, że on jest poniekąd świr? i bezduszność tych co takiego mentalnego dzieciaka wykorzystali? on chyba naprawdę nie potrafił odpowiedzieć. tak jak facet zapytany dlaczego zdradza żonę, tak mi się skojarzyło. i w ogóle jest sporo podobieństw tych sytuacji. 2008/08/07 23:40:11
leniwa,
większą niż myślisz. nie po to, żebym się zmieściła, bo śpię zawsze pod nią:) jajko, ale Ty dziś mądry jesteś:) dobranoc:) 2008/08/07 23:45:06
jajko,
Maleszka to świr, Jaruzelski to bohater narodowy, a Grzegorz Piotrowski ofiara systemu;) Nie, ja daleka jestem od użalania się nad tego rodzaju człowiekiem. 2008/08/07 23:45:13
leniwa, raczej na opak mnie interesi.
ale jakby już było odwrotnie, to przecież ta dupa nie byłaby leniwa, tylko genitalia. a leniwe genitalia to takie prawie pierogi chyba. eee, do dupy. nie no przesada, dość wywodów. biorę makurę też. i wypierdalam, buziaki. 2008/08/07 23:47:02
makro, nie o to mi idzie.
maleszka zasługuje na takie traktowanie jak każdy zdradzający facet, tylko tyle. jakie to traktowanie, to już zupełnie inna kwestia, do dogadania. 2008/08/07 23:50:50
jajko,
Maleszce się nie stała żadna krzywda.:) Mówi się o nim tylko w kategorii świra lub skrzywdzonego. Mówic o nim, że zdrajca to nietakt. W odróżnieniu do Alicji Tysiąc, którą można obrzygac od stóp do głów. Cóż, patriarchalne państwo, patrialchalna mentalnośc. 2008/08/08 00:04:45
makro, nazywajmy rzeczy po imieniu. jeśli przymykamy oko na zdradę, to czemu się dziwić że przymykamy też i na maleszkę. zgoda, to obłuda patriarchalnej mentalności. może właśnie dlatego tak boimy się nazywać go zdrajcą. bo wielu z nas wtedy byłoby nimi też. dlatego moja obrona nie polegała by na uniewinnieniu maleszki, tylko zamknięciu ust tym wszystkim którzy nie widzą, że sami są zdrajcami.
2008/08/08 00:07:22
jajko,
tylko że nie wszyscy są zdrajcami. Serio, serio. I ja się nie boję nazwac go zdrajcą. Nie przekona mnie też argument, że jestem za młoda, żeby oceniac to pokolenie. "nie mam prawa"? heh.:) 2008/08/08 00:13:19
zdrajca to taki co w kontaktach z jedną osobą mówi jedno, a w kontaktach z inną temu zaprzecza. chodzenie do burdelu na ten przykład nie musi wiązać się ze zdradą, to oczywiste. też serio.
maleszka oczywiście zdrajcą jest. tego nie podważam. dopiero potem można (trzeba?) dodać, że jest świrem. czy my się rozumiemy? i nie wyjeżdzaj z tą młodością, przecież Ty stara dupa jesteś :-) 2008/08/08 00:13:50
Witam wszystkich, taką piękną datę mamy dzisiaj 8.8.2008 ;D
2008/08/08 00:17:07
jajko,
nie rozumiemy się. Obrobienie dupy stokrotce przy kawusi, nie równa się doniesieniu SB na przyjaciela. Moim skromnym, uniżonym i jakże omylnym zdaniem. Tak jak pomyślenie "zabiję go" nie równa się wbiciu noża pod żebro.:) 2008/08/08 00:22:11
a widzisz, makro, ja rzeczywiście nie potrafię wyczuć tej różnicy, przyznaję. albo oszukujesz albo nie. konsekwencjami bym tego nie różnicował, czasami decydował przecież fart: ja nikomu nie zaszkodziłem - uff nie jestem zdrajcą.
a z tym nożem, to nie wiem. mam się bać? ;-) w ogóle tego porównania nie czaję, tak na marginesie. 2008/08/08 00:26:33
jajko,
Ja też nie rozumiem tego: czasami decydował przecież fart: ja nikomu nie zaszkodziłem- uff. Nie moja bajka, w ogóle nie ten wymiar.:))) Jaki fart w ogóle?? Jak to "nie zaszkodziłem-uff"? :) dlatego mówię, że się nie rozumiemy:) Dobranoc.;) 2008/08/08 00:50:40
"związek człowieka i kobiety"
to zdanie mnie rozlozylo na lopatki Kominek dobrze prawi, polejcie mu. Choc jak dla mnie, gdy pojawi sie w zwiazku/znajomosci taki szantaz- krotka pilka "won" witam wszystkich przy okazji 2008/08/08 07:48:53
Haha! Największego krytyka kobiecych wdzięków zaproszono na konkurs piekności i pozwolono mu nawet zabrać czterech czytelników. Brawa za odwagę!
2008/08/08 09:20:56
witam!
powiedzcie mi kochani czy ktos kiedys widzial ruda Miss Polski? czy wogole ktos kiedys widzial rude na eliminacjach?..... 2008/08/08 09:24:52
żona Rubika, dawna wicemiss, jest oryginalnie ruda. Najpiękniejsze kobiety świata są rude. Rude jest najmodniejsze.
2008/08/08 09:28:22
makra
i ja sie zgadzam! dlatego nie rozumiem skad wziął sie ten mit ze rude jest fałszywe.... 2008/08/08 09:37:06
też kiedyś byłam ruda:)
dzień dobry a to moja ukochana ruda uk.youtube.com/watch?v=hSGMjB3HbGM&feature=related 2008/08/08 09:49:46
rewelacja z tymi wejściówkami - organizator wykazał się albo kompletnym brakiem zrozumienia, albo wybitną inteligencją:-)
2008/08/08 09:55:24
czesc wszystkim
m.matylda cos mi sie wydaje, ze w zeszlym roku spotkalysmy sie na koncercie Tori w Wawie ;) 2008/08/08 10:08:39
Witam:)
Wstałam z wiosennym nastojem którego nie zakłócił tekst makry: "jajko, ...Obrobienie dupy stokrotce przy kawusi, nie równa się doniesieniu SB na przyjaciela"... jajko Won! za nabranie wody w usta po tym tekście! matyldo Bierz psa, idziemy na spacer, przyjaciółko. 2008/08/08 10:32:02
stokrotka
a weszłaś w link pod kominotką "pytanie tygodnia"? wczoraj taka mnie nostalgia naszła, że ze wzruszenia nie mogłam komentować..to były czasy.. nienawidzę Cię!!! ( bo już się nie kłócimy:)) 2008/08/08 10:45:48
svaryeh,
niestety nie mogłam. za to kilka razy w tygodniu włączam sobie mój ulubiony koncert z florydy. stokrotka, nie mam psa:) ale pożycze od sąsiada i pójdziemy na ten spacer:) jajko, faktycznie miecz Ci usechł 2008/08/08 10:53:18
leniwa
Owszem, weszłam ale nie zeszłam.... :) Jak tak mocno tęsknisz, to wiesz....Z nikim tak dobrze mi się nie kłóciło;) Teraz to nie to samo. To tak jak z podgrzanym obiadem;) Już mnie nie lubisz, też Cię nie nienawidzę;) Jak mogłaś mi to zrobić, a pamiętasz jak było fajnie?;) Nie płacz, chusteczkę Ci podać? A jak podać to jaki zapach lubisz? :)) matyldo To ja pożyczę od tego z góry, ma dobermanicę, jest groźna i potrzebuje na spacery kagańca :) Lepiej niech jajko nie zbliża się do góry, bo słyszałam, że parzy jak lawa gorąca. 2008/08/08 10:59:28
stokrotka,
ja za Tobą w ogień. będę trzy kroki w tyle, bo dobermanów się boję. sąsiad ma kundelka, mały i można do torby upchnąć, jak kawy nam się zachce w lokalu, gdzie zakaz wprowadzania psiaków 2008/08/08 11:07:26
Witajcie kominkomaniacy.
Mam prośbę, zapodajcie mi link do fotki z naszej-klasy z dwiema blondynami nad grobem brata. Dzięki. 2008/08/08 11:24:06
Komin, a propos kominotki o miss nastolatek, zerknij na te finalistki i powiedz czy któraś Ci sie podoba. Bo mi aż jedna (nr. 57). Także nagroda w konkursie nie jest tak atrakcyjna jak kiedyś. Wolałbym damskie obuwie sportowe ;)
2008/08/08 11:25:33
Hej Wszystkim
Tak na wstępie, to albo mam deja vu, albo już o szantażu emocjonalnym i "won" już Kominek pisał. Inna sprawa, że jest wiele naprawdę fajnych i dobrych dziewczyn o niskiej samoocenie i pytanie za sto punktów, czy jak Ci z taką naprawdę fajnie to czy nie warto raz dziennie podbudować jej tą ocenę - z własnej woli, spontanicznie (a nie przez szantaż). Zazwyczaj z czasem dziewcze takie rozkwita i nie będzie już zadawać durnych pytań "czy ty mnie jeszcze kochasz". Oczywiście wszystko zależy od konkretnego przypadku :) 2008/08/08 11:34:15
amambilis
Jak napiszę, że mam w sercu maj, to zabrzmi zbyt różowo?;) matyldo Ty to masz dobrą myśl. W takim razie pożyczę od tej z drugiego, takiego białego psiaczka do terebki jak noszą gwiazy w Ameryce;) leniwa Hahahahah. Weź chusteczkę, kto to później wypierze;)) 2008/08/08 11:36:13
qur, amjan
Ta fotka jest jeszcze bardziej tragicznie-komiczna niż tamta przed krematorium. To nie jest jakiś fotomontaż? Ta blondynka z prawej strony normalnie-nienormalnie uśmiecha się. O jejku, nawet pozują przy grobie :(( 2008/08/08 11:37:22
tego zdjęcia z blondynkami jeszcze nie widziałam. Mają ludzie nasrane we łbach...a ciuchy...w sam raz na cmentarz
2008/08/08 11:39:20
Będzie, że ja dewotka ale trudno się mówi.
Ta z lewej ma różowy biustonosz pod koronkową prześwitującą bluzką i krótkie spodenki na cmentarzu. Ustawiły się panie po obu stronach jak na wybiegu dla modelek:( 2008/08/08 11:46:15
stokrotka
o tym samym , to nie są ciuchy na cmentarz. Zresztą mnie od zawsze zastanawia co mają zamiast mózgu tacy ludzie, co chcą takimi zdjęciami udowodnić 2008/08/08 11:47:13
Pomijając całą sferę, czy należy dalej publikować to zdjęcie, czy nie, uważam, że nominacja do kominotek jak nic.
2008/08/08 12:04:03
judytka
pomijam motyw fotki, bo nie ma nawet czego komentować, ale ..co masz na myśli pisząc, że ciuchy tych panienek nie są na cmentarz??? tak z ciekawości zapytałam:) 2008/08/08 12:06:27
hydrobulbulatorka
2008/08/08 12:02:26 ile nasz Komin ma wzrostu? Na ciebie starczy. 2008/08/08 12:07:20
hydrobulbulatorka
w sam raz, ni mniej ni więcej tylko ile trzeba:) oficjalna chodzi mi konkretnie o tą pannę w przezroczystej bluzce ze stanikiem pod spodem, raczej taki strój bardziej pasuje do jakiegoś klubu, no chyba, że ja jestem już niedzisiejsza i nie nadążam 2008/08/08 12:11:05
hydrobulbulatorko
Ja słyszałam, że 150 cm;) Dodatkowo jest gruby, łysy i ulubione jego słowo to "won" na zapytanie "Czy mnie jeszcze kochasz?";) 2008/08/08 12:25:32
dziewczynko do bicia,
uspokoilas mnie. stokrotko, 40cm za malo. widze, ze dobrze trafilam. skoro tak dobrze Go znasz, to moze mi powiesz, czy jest wart moich nagich fotek w swojej skrzynce? kurcze, fajny konkurs mnie ominal. gdzie zwyciezczynie? 2008/08/08 12:32:00
hydrobulbulatorko
Kominek jest wart pięknych nagich fotek:) Tylko go ewentualnie nie zdenerwuj kiepskimi;) bo nam tutaj "jazdę zrobi" ;) Do nich należy dołączyć CV :) 2008/08/08 12:46:21
hydrobulbulatorko
Nooo, że pasztet jestem. Gdyby była magnes to pewnie napisałaby, że w cv należy umieścić, czy używasz tabletek antykonc. :) magnes Pozdrawiam Ja dodałabym rozmiar biustonosza, czy lubisz seks pięć razy dziennie i czy lobiecujesz być posłuszną woli swojego Pana Indiany Kominka ;) 2008/08/08 12:53:01
@ qur
Dzięki. ---------------------- A oto typowy, sielankowy poranek Kominka z przeddzień poznaną gorącą komentatorką bloga: patrz.pl/filmy/dlaczego-kobiety-zostawiaja-facetow 2008/08/08 13:00:47
dziekuje za wskazowki. napisze, ze uzywam , ze nosze 70B, ze lubie seks 5 razy dziennie i mu obiecam, jesli powie ile ma wzrostu. (;
2008/08/08 13:13:02
hydrobulbulatorko
Zero szantażu, nie przy tej notce na dodatek ! Pan tego nie lubi. Bezwzględne posłuszeństwo Cię uratuje:) ;) 2008/08/08 13:13:45
amjan - o matko, ktora taki pasztet?!:) (ale bmi ma chyba w normie :))
2008/08/08 13:18:31
Najlepsze w tym filmie który amjan podał jest to, że ta kobieta siedzi i milczy, nawet nie bardzo krzywi się.
2008/08/08 13:23:53
stokrotka,
ta kobieta pojmuje, ze ten niczym sie nie rozni od poprzednich,) 2008/08/08 13:41:52
2008/08/08 13:45:11
qur,
Obraziłaś Kominka. Bedziesz od tej pory potępiana gorzej od Johannesa Brahmsa. :) 2008/08/08 13:45:54
Film ze śniadania przypomniał mi że oprócz nieskrępowanego drapania sie i bekania faceci maja inne urocze nawyki:
- przed wyjsciem szukaja portela bez którego nie opuszczą domu wstrzymując wyjcie uprzednio nas poganiając - wrzucają ekspresówki po herbacie i skorupki z jajek do zlewu - wrzucają skarpetki na lewej stronie do pralki - nigdy nie wyczyszczą dokładnie umywalki po goleniu Bez sensu jest walka z wiatrakami i pozostaje tylko się uśmiechnąć :) 2008/08/08 13:45:57
canta, powoli zaczynam rozumiec.
stokrotko, bede grla posluszna(; chce wzrost i bmi kominka! 2008/08/08 13:52:35
abixenus
zgadam się zwłaszcza z pierwszym:) Jakby z mojego życia, najpier jestem poganiana wielokrotnie, popędzana, pospieszana i co tylko można a potem stoję na schodach i czekam aż on cofnie się po portfel/GPS-a/telefon, wypastuje buty, poprawi włosy 2008/08/08 13:52:58
abix,
Kochanie, z uaski swojej napisz mi tu streszczenie tego co się działo, bo od 12 godzin nie czytałem bloga, a widzę, że mowa o mnie. 2008/08/08 13:53:36
ama,
nie znalazłam tego cholerstwa na tamtej stronie. Dzień się ładnie zaczął, kroiła się piękna żałoba narodowa, ale są igrzyska i pewnie nici z tego. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5567314,Czechy__Co_najmniej_100_rannych_w_wypadku_pociagu.html 2008/08/08 13:56:29
canta
:))) z tego, że zaczyna rozumieć, że taki jak poprzedni;) abi Ja mam jakieś kosmicznie inne doświadczenia z facetami ale to pewnie dlatego, że zawsze lubiłam "lalusiów" :) 2008/08/08 13:58:04
Kominku
Wczoraj byłam na koncercie w Warszawie, wiec za dużo nie wiem. Tylko tyle, ze wpadłam po nim do Ciebie. Amjan nakręcił film z naszego śniadania, w którym to wyszło jak bardzo jest męski.Oprócz tego wygrałeś konkurs na najpiękniejszą. (Faktycznie w czerwonej sukience Ci bardzo twarzowo) :) 2008/08/08 14:04:46
jesteś męski miało być :D
judytka dokładnie właśnie tak to wygląda:) i żeby było ciekawiej jak maja czas na sie przygotowanie to robią coś niezmiernie ważnego czyli albo czytają coś w necie, albo kończą misję w grze albo muszą coś przekąsić na, bo inaczej umrą z głodu - to nic ze właśnie sie wybieramy na obiad. a mówią ze to my jesteśmy mało logiczne ;) stokrotka ty do facetów mówisz np Piotruś, wiec sie nie dziwie :) 2008/08/08 14:06:02
Makra,
ale najważniejsze - ilu było POLAKÓW wśród osób, którzy kupili bilet do Pragi? I jeszcze fajna szopka z oddaniem krwi przez premiera - tylko nie wiadomo, czy oddał krew czy tylko próbkę krwi na dawcę szpiku. 2008/08/08 14:06:53
kometka_20,
A może ty mi streścisz wydarzenia na blogu z ostatnich 12 godzin? 2008/08/08 14:07:47
abixenus
mój akurat wtedy ogląda coś bardzo ważnego w telewizji a w międzyczasie krzyczy, że się spóźnimy jak będę się tak grzebać:) 2008/08/08 14:07:48
zwykła,
na razie jeden, ale bądźmy dobrej myśli, jest ponad 30 rannych:)) 2008/08/08 14:10:17
zwykła kobieta
hmm...jak to dobrze tryskać ironią, kiedy nasi bliscy są bezpieczni. Gratuluję taktu. 2008/08/08 14:10:28
Kometko
"Laluś" to (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu): - nie wrzuca skarpet i brudnych bluzek do prania, wkłada z namaszczeniem do pralki biorąc pod uwagę segregację na białe i kolorowe - kupuje mocne wody perfumowane lub perfumy 100 ml - pół godziny poświęca na pielęgnację paznokci i wtedy nie wolno przeszkadzać - w portfelu , torbie ma porządek i dziwi się skąd bierze się bałagan w kobiecych torebkach itp. abi :))) 2008/08/08 14:11:01
judytka
poganianie to standard. tak samo jak wkurzenie 8 kiedy grzebie w torbie w poszukiwaniu kluczy jak wracamy: powinnaś już mieć je w ręce, kiedy widzisz ze dojeżdżamy, a nie teraz grzebać przed drzwiami haha :) Kominek co jest? nie podoba Ci sie streszczenie? buu 2008/08/08 14:11:37
Kominek
jesli Ci streszcze to nie bedziesz miał przyjemnosci czytania tych komentarzy;] a tak ogólnie to juz pijany powinienes byc..... :) 2008/08/08 14:15:33
Makra,
no ale co tam jeden polak i 29 jakichś tam, mamy igrzyska :) 2008/08/08 14:16:41
abixenus,
potem jeszcze muszę w samochodzie czekać, bo on coś musi pod maską posprawdzać, jakby nie mógł wcześniej:) Stokrotko:) taki laluś to pół biedy. Mój jest cholernym pedantem i mam przerypane. Na moją cudną torebkę mówi, że to śmietniczka, że wszystko tam łącznie z korkociągiem. 4 razy składa jedną koszulę zanim będzie dobrze, wiem, że najchętniej wyrzuciłby mi połowę ciuchów bo nie mieszczą się do szafy, każdą rzecz po mnie przesuwa, wszystko musi stać idealnie...to jest jazda:) |
|