.
Blog > Komentarze do wpisu
ŻYCIE UKRYTE W MILCZENIU
Lubimy pamiętać to, co się nigdy nie wydarzyło.


Pamiętam...
Spojrzał na mnie ni to z pogardą ni to ze zrozumieniem mentalności nastolatka.
- Wystarczy jedno słowo, aby stworzyć prawdziwą miłość i pięknie kochać, ale żadna - pamiętaj o tym, głupcze - żadna prawdziwa miłość nie kończy się przez jedno słowo. Prawdziwej miłości to za mało, by przestała istnieć, ale nawet jeśli przyjdzie ci się rozstać z tą, którą pokochasz, w sercu na zawsze będzie tliło się najgorsze z możliwych uczuć. Nazywamy je tęsknotą. Ona z czasem obumiera, ale odradza się i zadaje ból wtedy, gdy przychodzi nam ujrzeć szczęście w oczach tych, którzy już nie należą do nas.
- Twoja miłość przestała istnieć? - zapytałem.
- Nigdy nie przestała istnieć tęsknota za słowami, których nie miałem odwagi wypowiedzieć. To, co mogło być najpiękniejsze ukryłem w milczeniu.
Pan Piotr był mocno posiwiałym dzadkiem. Każdego letniego wieczoru siadał na "ławeczce", zapalał fajkę i dumał. Zwodził mnie, nie odpowiadał wprost, jakby chciał i nie chciał, bym zagłębiał się w jego życie. Dziś wydaje mi się, że chciał i na pewno byłby dumny wiedząc, że to co wtedy się wydarzyło doprowadziło we mnie do narodzin Kominka.


Współcześnie częściej niż dawniej możemy na własnej skórze przekonać się, jak bolesne może byc dla nas szczęście kogoś, kogo wcześniej darzyliśmy uczuciem. Portale społecznościowe dają nam możliwość podglądania życia tych, z którymi nie dzielimy już naszego życia.
Możemy sobie wmawiać, że uczucie wygasło, że to przeszłość, że nie ma co do niej wracać, ale sami powiedzcie, czy widok zdjęć ślubnych naszego byłego partnera, czy choćby nawet ich zwyczajne fotki z wakacji, z wspólnie spędzonych chwil, nie przywołują wspomnień i nie powodują trudnego do określenia "ukłucia" w serce?
W takich chwilach lubimy wrócić do tych dobrych i złych momentów, dokonać pospiesznej analizy, jeszcze raz obwinić jego czy ją o zakończenie tego, co przecież nie miało mieć końca.


Młodsi czytelnicy pewnie tego jeszcze nie rozumieją, tak jak ja nie rozumiałem pana Piotra gdy opowiadał mi o tęsknocie za słowami, których nie miał odwagi wypowiedzieć.
Ta tęsknota nie zawsze dotyczy naszych partnerów.
Ona potrafi być równie bolesna, gdy widzimy tych, którzy nigdy nie poznali naszych uczuć, do których nie mieliśmy odwagi podejść na przerwie międzylekcyjnej, obozie, kolonii, do tych, z którymi spędzaliśmy cudowne wakacyjne chwile, ale nie było w nas zbyt wiele odwagi, by nazwać po imieniu to co przecież już miało imię. Zabrakło jednego słowa, jednego gestu, jednego spojrzenia.
A teraz jest za późno, bo oni mają własne życie, często udane i prawie zawsze daleko od nas.
Nie ma tu chyba ani jednej osoby, która choć raz nie pożałowała, że pozwoliła odejść w zapomnienie temu uczuciu sprzed lat.

Ja także znalazłem takie kobiety.
I ze smutkiem spostrzegłem, że wciąż nie mam w sobie tej odwagi. Być może nie mam odwagi do zniszczenia złudzeń o tych osobach, a być może po prostu jestem tchórzem, który w ten sposób szuka dla siebie usprawiedliwienia. Ale chciałbym...

Chciałbym napisać do nich i opowiedzieć im o życiu, którego nigdy nie mieliśmy.
Wspomnieć chwile, których nie przeżyliśmy. Pośmiać się z tego, co dawniej mogło nas śmieszyć. Przymknąć oko na to, co mogło na dzielić. 
Chciałbym powiedzieć jej:
- Pamiętasz? Byliśmy szczęśliwi...

Ale to się nigdy nie wydarzyło.
Tego życia nigdy nie było i pozostając wciąż głupimi, wolimy ukrywać je w milczeniu. Dobrze jest zapalić światło, ale wygodniej przeklinać ciemność. Tylko tak głupio no, gdy patrzymy na ich życie, na ich nieświadomość tego, co wciąż czujemy, głupio tak czuć tęsknotę i ukłucie zazdrości na widok ich szczęścia, bo to przecież mogło być nasze wspólne szczęście.
Zamiast cokolwiek zrobić by to zmienić - od czasu do czasu - dyskretnie, ukradkiem i z lekką nutą wstydliwości wracamy do nich, bo znowu dowiedzieć się, jak im mija życie bez nas.

 

 

 

Teraz jestem tu:
kominek.in


wtorek, 29 lipca 2008, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2008/07/29 21:39:06
Ta notka to najładniejsze zakończenie mojego przeciętnego, szarego dnia, jakie tylko mogłabym sobie wyobrazić. Nie dość, że podpisuję się pod każdym słowem czysto teoretycznie, to jeszcze trafiłeś z nią w moment, w którym znam to z praktyki. Wzruszyłam się, jest dokładnie tak, jak to ująłeś.
-
2008/07/29 21:42:27
"Opowiedz mi, o tym jak, jak to będzie między nami" FNS "Serce w butonierce"
Kominku, jak ja lubię, kiedy Ty tak piszesz:)
-
2008/07/29 21:44:27
Kominku,
Powiem tylko:
Dziękuje.
-
2008/07/29 21:44:56
Miałem puścić głupkowaty gryps, ale to bez sensu.
Wzruszyłem się, już teraz wiem jak będę patrzył za miesiąc, za rok, za 5 czy 50 lat na dziewczynę. Dalej tak jak gdy odchodzi z mojego pola widzenia. No cóż, byleby była przez resztę życia jak najdalej ode mnie...
Więc to nie przemija? Będzie bolało...
-
2008/07/29 21:47:01
martwie sie o Ciebie Kominku- Ty i sentymenty?
-
2008/07/29 21:49:29
Przy takich notkach zawsze znajdzie się jakaś zuziamm, która nie zna kompletnie archiwów bloga i zawsze się zdziwi, że na tym blogu i takie notki się pojawiają.
----------



Btw - Podarujcie tekstowi uzasadnienia opowiadając o waszym "życiu ukrytym w milczeniu"


-
2008/07/29 21:50:34
o, kominek, nigdy w życiu!
Żadnego ukłucia w serce, żadnej zazdrości. Miłość to najpiękniejsze, najszlachetniejsze uczuciu jakie jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi, które rośnie na tym, że się pragnie szczęścia kochanego człowieka a nie zapaskudza je niespełnionymi morzonkami.
Veto absolutne, choć notka ładnie napisana.
-
2008/07/29 21:50:36
ale się smutno zrobiło.
najbardziej tęsknię za tym, co się nie wydarzyło wcale. strach przed tym, co będzie był silniejszy niż odwaga, by coś w ogóle było.
gdybym wtedy zdecydowała iść w tę a nie inną stronę, być może obdarłabym ze złudzeń jakąś okrutną prawdę. może siedziałabym teraz tak jak dziś, żałując, że ten jeden raz zachciało mi się chcieć.
być może kochamy w przeszłości to, że dopowiadamy sobie wszystko zamiast wiedzieć na pewno. a wyobraźnia podsuwa tylko kolorowe obrazki.
zamiast patrzeć jak rosną dzieci Pawła sprzed lat, wolę stworzyć świat, w którym szczęśliwie wyrastać będą moje najdroższe pociechy.
czy dlatego nie mam profilu na naszej klasie?
absolutnie nie:)

-
2008/07/29 21:52:02
Bardzo piękna notka kominku, takie u ciebie lubię najbardziej - mądra, wyważona, wzruszajaca, traktująca o sprawach ważnych, a przecież tak zwyczajnych.
Chciałabym się podzielić swoją refleksją w temacie, mianowicie uważam, że jeżeli kochało się kogoś prawdziwą miłością, to jego dalsze szczęście bez nas nie sprawia nam bólu, nie zasmuca, tylko sprawia radość. Piszę z własnego doświadczenia, zawsze robi mi się cieplej na sercu gdy oglądam zdjęcia rodzinne pierwszego mężczyzny, którego kochałam.
-
2008/07/29 21:52:15
Tego typu teksty są moim zdaniem najlepsze. Dołączam do podziękowań :)
-
2008/07/29 21:52:30
Lepiej nie żałować tego, że się czegoś nie powiedziało w przeszłości i wyciągnąć wnioski, żeby tych błędów nie popełniać teraz i w przyszłości.
-
2008/07/29 21:52:33
Ładna notka. Taka z działy tych które teklunie lubią najbardziej...
-
2008/07/29 21:52:49
Ajajaj, aż mi się smutno zrobiło. Tak mi teraz Kominku dałeś do myślenia, bo ja jako przedstawicielka "młodszych czytelników" teraz mam właśnie dylemat; podejść, czy nie podejść? A ten tekst chyba powinien mi odpowiedzieć na to pytanie... A jednak dalej mam wątpliwości. Pewnie też jestem tchórzem.
-
2008/07/29 21:53:45
Nie wyrażamy swoich uczyć chyba tylko dlatego, że boimy się odrzucenia. Sam w swoim krótkim życiu miałem kilka takich sytuacji, ale chyba jeszcze jestem za młody żeby którejkoliek żałować ;)

Interesująca notka napisana w refleksyjnym stylu, może trochę sentymentalnym, aż skojarzyła mi się z dawnym wpisem "Dopóki jesteś" kominek.blox.pl/2007/08/DOPOKI-JESTES.html .
-
2008/07/29 21:53:51
Dzisiejsza notka do mnie nie trafia. Zawsze robiłam z siebie głupa przed tymi, co mi sie podobali, a ja im niekoniecznie. Poczytam sobie archiwalne notki. Dobranoc.
-
2008/07/29 21:55:58
cóż, sądzę, że każdy już to przerabiał.
a że ze mnie ckliwa cipa, to mnie ruszyło lekko :)
to taki koszt utraconej szansy trochę, myśli się o tym jak mogło być pięknie, cudownie, wspaniale, wyobraźnia szaleje, każdy lubi pomarzyć. a każdy czasami pomarzyć powinien... zostają wspomnienia, zostają niespełnione plany (które świetnie nadają się na notki na blogach:) ), gdyby doprowadzić wszystko do końca... może takich wspomnień by nie było. mówienie czegoś co chciało się wtedy powiedzieć, mogłoby sprawić, że ta osoba, czy ta chwila w ogóle nie byłaby już w pamięci, może zamiast tego "a mogłem to powiedzieć" byłoby "po co się otworzyłem? nie było warto". Acz ponoć lepiej coś zrobić i żałować, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło.

samobiczować się każdy od czasu do czasu lubi. też lubię czasami wejść pooglądać zdjęcia byłej z jednej czy drugiej imprezy, zdjęcia z jej nowym facetem... fajnie tak powspominać... nawet przez pryzmat własnego rozgoryczenia. niestety znam i przypadki, gdzie ludzie biczują się tym codziennie, codziennie rozpamiętują i z dnia na dzień coraz bardziej dezorganizują swoje życie, nie pozwalając mu trwać dalej, zawieszeni ciągle te miesiące wstecz...

dobra, chaos mi się wkrada w pisarstwo, idę ochłonąć.
-
2008/07/29 21:56:34
pomaranczowy,
Słuszne skojarzenie. Tamta także była częścią mojej rozmowy z panem Jankiem i pisząc dzisiejsą pilnowałem się, aby nie powielać tego, co już kiedyś napisałem.
Swoją drogą to chyba wrzucę tego linka do kominotek, bo "Dopóki jesteś" to jedna z moich ulubionych notek, a przeszła bez echa.


A w ogóle to serce me się raduje, bo widzę świeżych, młodych, jurnych i jędrnych komentatorów.
Facetom przypominam, że wszystkie kobiety na blogu należą do mnie, mimo że moja miłość do nich zwykle bywała ukryta w milczeniu:)
-
2008/07/29 21:57:57
Pewnie że ludzie żałują że czegoś nie zrobili. Potrafię bardziej żałować niewypowiedzianych słów, niż tych wypowiedzianych na głos.
Lepiej nie wyobrażać sobie wciąż wizji wspólnego życia, trzeba po prostu się z tym pogodzić.

PS: Kominku, zaczynam podejrzewać żeś kobietą jest ;)
-
2008/07/29 22:00:03
Me zaś serce raduje się, bo po raz pierwszy notka odnosi się do tekstu, który czytałem. Grzebanie w archiwach dało efekty.
-
2008/07/29 22:00:45
Kominek kobietą? dobre sobie! a cóż to, czy mężczyzna nie może czasem odsłonić rąbka swej wrażliwej duszy?:)
-
2008/07/29 22:00:48
Aj, Kominku, ales mnie tym dzis rozwalil
-
2008/07/29 22:03:26
Kominek!
Dawaj ten link do tej notki ,,Dopóki jesteś''. Nie kolejarze jej, a chciałabym się z nią zapoznać.
P.S: Chyba już wiem czemu Cię nie widziałam na n-k w gościach.;)
-
2008/07/29 22:06:13
Cholera. Trafiłeś, Kominku tą notką w dziesiątkę. Dzisiaj z premedytacją wyszukałam na nk mojego niedoszłego męża, z którym rozstałam się głośno, szczeniacko i bez klasy. Zamieścił tam swoje zdjęcie z kobietą, zapewne obecną towarzyszką życia. I pomyślałam sobie, że...może trzeba było tego pierdzionka nie oddawać?
Tekst mnie z lekka rozwalił. Łza w oku się nie zakręciła, ale dlaczego zaczęłam myśleć o tym co było a nie ma? :)
-
2008/07/29 22:06:37
Mi się to bardziej skojarzyło z tesktem o idealnej kobiecie, tam też było zastosowane takie ładne słownictwo :)
-
2008/07/29 22:06:50
i.ndra,

Na szczęście i oni mogą sobie pozowlić na sentyment, ale niewiele jest takich którym sie to zdarza. Więcej takich Kominków :)
-
2008/07/29 22:06:53
Moje problemy z tęsknotą skończyły się gdy ilość "miłości" do wspominania przekroczyła próg krytyczny...potem zaczyna sie wyznawać zasadę "było minęło"...
-
2008/07/29 22:07:22
skąd w ludziach ta tęsknota za czymś nienamacalnym?
za iluzją tego, co mogło być?
może te zdjęcia ślubne i poślubne są właśnie po to, żeby pokazać komuś: żałuj?

świeża, jędrna, ale w wieku utylizacyjnym:)
-
2008/07/29 22:08:15
teklunia,
link już padł:)
-
2008/07/29 22:09:15
Coś w tym jest, że jeżeli się kogoś kochało, ale "nie wyszło", to zwykle wspomina się tę osobę ciepło i życzliwie, a jej szczęście wywołuje nasz uśmiech. Wydaje mi się jednak, że wiele zależy od naszego statusu, z jakim wychodzimy ze związku, czyli czy jesteśmy porzucającymi, czy porzuconymi. Jasne, że najlepiej kiedy "to" umiera w partnerach jednocześnie, ale takie sytuacje chyba zdarzają się rzadko... Z moim Pierwszym Facetem na Serio rozstałam się 4 lata temu. Przez 3 lata oboje byliśmy wolnymi strzelcami, przy okazji przyjaciółmi (bo to JEST możliwe, ta przyjaźń trwa do dziś) aż któregoś dnia w zeszłe wakacje, kiedy znowu byłam w pracy na emigracji, dostałam smsa: "Cześć słońce, chciałem się tylko pochwalić, że podczas twojej nieobecności kobietę sobie znalazłem :) co tam u ...". Zepsuł mi resztę dnia, a przecież znamy się tyle czasu i tak się lubimy... To było to "ukłucie" - niby fajnie, przecież tyle czasu był sam, zasłużył, należy mu się, nam nie wyszło. A z drugiej strony: nie będzie miał już dla mnie każdej wolnej chwili, nie będzie mnie przytulał jak mam problem, nie będzie już nosił mojego zdjęcia w portfelu :) Zabolało. Mija już rok od tego jego smsa. Nadal jest z tą dziewczyną, chyba mają się nieźle, a my nadal jesteśmy kumplami. Ale smak tamtego wrażenia zapamiętam chyba na zawsze.
P.S. nie wiem czy to powyżej jest zrozumiałe, mój szczyt intelektualny chyba minął, biorytm niekorzystny, czy inny czort ;)
-
2008/07/29 22:10:35
"Czułem, że czujesz to co ja, może się mylę
Czułem tak, gdy spojrzeniami spotkaliśmy się przez chwilę
I w moim innym świecie jesteśmy blisko
Ale tu bałem się, że mi pozwolisz spieprzyć wszystko"

Kominku, trafiłeś. Akurat mam ten moment, kiedy zastanawiam się nad przeszłością. Piosenka leci, i akurat idzie o tym. Właściwie, dlaczego ludzie nie mają tej odwagi, którą często mają w swoich opowiadaniach, marzeniach? Czy dlatego, że boją się reakcji innych? Lub odrzucenia?

Sentymentalnie,
Shelley
-
2008/07/29 22:11:55
stokrotka?
gdzieś Ty? samotnam tu dziś
-
2008/07/29 22:12:24
shelley,
ludzie boją się odrzucenia, wolą udawać, niż wyjść na głupka. Albo wiedzą, że nic nigdy z tego nie będzie i wolą mieć "chociaż tylko" przyjaźń zamiast niczego.
-
2008/07/29 22:13:00
Z tą naszą-klasą tez prawda, ja ostatnio też tam szukałam swojego byłego chłopaka. Nie znalazłam a szkoda ciekawa jestem jak on teraz wygląda i w ogóle co u niego..
-
2008/07/29 22:13:18
Aha, i chyba nadużyłam chyba w komentarzu powyżej ;)
-
2008/07/29 22:14:44
Dotknijcie ich, pocałujcie. Spójrzcie w oczy i spróbujcie z pełnym przekonaniem powiedzieć: wiem, że kiedyś ciebie przy mnie nie będzie.

Te zdania z Dopóki jesteś najczęściej mi się przypominają. Bardzo, bardzo często.
A ta notka mnie zawstydziła.
-
2008/07/29 22:15:29
m.matylda,
W pełni się zgadzam.Trzeba patrzeć do przodu, a nie wspominać coś co mogło być, ale (przez nasz strach / głupotę / cokolwiek innego) nie było.
do innych,
A nie myśleliście, że może lepiej się stało tak jak się stało? Może życie jakie macie teraz jest lepsze? Może przez to że nie powiedziałyście tego co miałyście powiedzieć nie siedzicie teraz zapłakane / pobite / same z gromadką 3 dzieciaków na głowie?
-
2008/07/29 22:15:49
Bo słowo to ryzyko. Wygodniej jest siedzieć w fotelu własnej katatonii i patrzeć na swe życie jak na opowieść o innych. Innych, którym się udaje.
Lęk kasuje słowa, ale nie kocha ten który się obawia. Jeśli sie obawiasz, tak naprawdę nie kochasz. Jaka kobieta skuta lękiem, nawet przed słowem zapragnie schronienia w ramionach faceta, którego reakcji się obawia. Faceta fajnego, nie kata, ale pula reakcji jak w totku. I odwrotnie.
Tylko ci sie obawiają, którzy zakładają pewność. A jej nie ma. Jeśli nie ma pewności - osiadłać lęk. Nie mijać sklepu z upatrzoną rzeczą i pielęgnować czas zastanawiania się. Bo często decyzja zapada za późno. Innemu zapakowali szczęście.
Mówić coś ważnęgo?
Dla wielu to obciach, siara. Kilka osób też tak zareagowało na ten wpis.
Aroganacja, kopanie się po kostkach jest cool.
Powiedz coś sensownego - szydercy zwietrzą świeżą krew.
Jedno słowo potrafi ustawić tak życie, że wygrana to pikuś.
Milczenie zawsze oznacza strach, brak wiedzy o wartości, choćby tej drugiej osoby.
Komin, tyle razy przechwalałeś sie, że niski.
To nie ma znaczenia. Masz dwumetrową osobowość. Bardzo ją chronisz. Ale też wiesz dlaczego.
Bo spieprzyć coś wszyscy potrafimy, ale opowiedzieć historię porażki, niewielu.
Słowotok to fastfood emocji, ważne słowo, choć jedno jedynie potrafi negocjować z Losem.
Szacun Komin, po prostu szacun!





-
2008/07/29 22:16:30
to ja jak pan janek (z racji wieku i doświadczenia ;) dodam, że o wiele łatwiej, jest znajdować argumenty na "nie", niż na "tak", żeby coś powiedzieć, zrobić. i przeważnie słusznie, ponieważ dla mnie na "nie" nie powinno ich być, albo łatwe do obalenia i po zastanowieniu zamiany na "tak" (kobiece ;). wspomnienie "byliśmy szczęśliwi" ma swoje zakończenie "ale przestaliśmy być". po latach jest przynajmniej przyjemnie wspomnieć to, co było warte zapamiętania. a reszta jest faktycznie milczeniem, zamkniętym w słowie "gdybanie", które się pojawia tylko wtedy, gdy się kogoś wystarczająco dobrze nie poznało. rzeczywistość nie pozostawia na gdybanie miejsca ;)
ale odkładając na bok te nadęte "czego to ja już nie przeżyłam", strasznie mnie ta notka ruszyła w niektórych zakamarkach wspomnieć, bo to nie zmienia faktu, że tak bywa, zanim czas zmieni punkt widzenia. a teraz odkrywcze (hehe): mądry ten nasz kominek. i teraz weź się człowieku skup na pracy, z tymi wszystkimi myślami. borze.
-
2008/07/29 22:18:16
mohikanka,
a nie lepiej jest powiedzieć wprost co się czuje? Ja akurat należę do tej grupy ludzi, którzy mówią wszystko konkretnie, i nie potrafią zrozumieć owijania w bawełnę. Wiadomo, że odrzucenie boli, ale tak czy inaczej każdy kiedyś zostanie odrzucony. A często jasne postawienie sprawy pomaga uniknąć wielu problemów.
-
2008/07/29 22:18:38
mgr_makra

,,Dotknijcie ich, pocałujcie. Spójrzcie w oczy i spróbujcie z pełnym przekonaniem powiedzieć: wiem, że kiedyś ciebie przy mnie nie będzie.'' to fragment tamtej notki? Pamiętam ją, też mi się bardzo podobała.
-
2008/07/29 22:22:15
rozwaliłeś mnie Kominku, na 2 łopatki, totalnie!
wspomnienia powróciły, rany boskie, skaranie boskie.
-
2008/07/29 22:22:35
Jestem w stalym kontakcie z bylymi, to jest mile i najwyrazniej obie strony tego potrzebuja, a kiedy dowiaduje sie, ze sa szczesliwi z kims innym, utwierdza mnie to w przekonaniu, ze rozstania byly dobrym pomyslem. Ale... skoro potrzebuje takiego potwierdzenia...
Szukam w pamieci nieodzalowanie nierozpoczetej lub zbyt wczesnie zakonczonej znajomosci, i nic. Byc moze jak dotad nie zdarzylo mi sie "zaniechac" mezczyzny, ktory byl wart mojego czasu i uczuc.
Nie zatrzymuje listow, przedmiotow zwiazanych z bylymi partnerami, fotografie i wspomnienia wystarcza. Tym bardziej, ze to dobre wspomnienia.
-
2008/07/29 22:22:36
W werbalnych relacjach damsko-męskich zawsze byłam tchórzem,ale na szczęście poza słowami są gesty,spojrzenia...i w moim przypadku to wystarczyło.Dlatego nie mam kogo podglądać.Jednak ostatnio jak miałam ochotę udusić swego lubego,albo chociaż go zostawić,tak mnie wkurzył,wystarczyło,że wyobraziłam go sobie z zajebistą laską o idealnym BMI,w wieku przed utylizacyjnym,nienawidzącą kotów wkurwienie przeszło mi z miejsca:)))To tylko taka namiastka wyobrażenia czegoś,co mi mogło przejść koło nosa,ale była dość sugestywna:)
A tak w ogóle bardzo fajna notka,z gatunku moich ulubionych.
-
2008/07/29 22:22:48
shelley,
oczywiście, że lepiej jest powiedzieć wprost. Ale ludzie się boją! To tak ogólnie rzecz biorąc.
-
2008/07/29 22:22:56
" Bywa czasem, że ogarnia nas bezgraniczne uczucie smutku, którego nie potrafimy opanować. Spostrzegamy, że magiczna chwila tego dnia dawno już minęła, a my jej wcale nie wykorzystaliśmy. A wtedy życie jakby ukrywa przed nami cały swój kunszt, cały urok.
Powinniśmy zawsze słuchać małego dziecka, którym niegdyś byliśmy- i które wciąż w sobie nosimy. Ono dobrze wie, co to są magiczne chwile."
Przez lata toczyłam walkę z własnym sercem, gdyż bałam się smutku, cierpienia i rozstań. Żyłam w przekonaniu, że prawdziwa miłość jest ponad tym wszystkim i lepiej umrzeć, niż jej nie zaznać. Nawet jeśli miłość niesie ze rozłąkę, samotność i smutek, to warta jest ceny, jaką trzeba za nią płacić."

" A bogowie grają w kości i nie pytają wcale, czy chcesz przyłączyć się do gry. Jest im obojętne, że właśnie porzuciłeś kogoś, dom, pracę, karierę czy marzenia. Bogowie kpią sobie z twojego poukładanego życia, w którym każde pragnienie można osiągnąć wytężoną pracą i wytrwałością. Bogowie nie przejmują się zbytnio naszymi planami na przyszłość, ani oczekiwaniami. Gdzieś we wszechświecie rzucają kości, i przypadkiem wypada twoja kolej. I odtąd zwyciężyć lub przegrać- to tylko kwestia szczęścia."

"Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam" Paulo Coelho

-
2008/07/29 22:24:39
obwiniamy się o to, czego kiedyś nie powiedzieliśmy. ale nie widzimy tego, że ktoś nas wypuścił ze swych ramion. może też się bał. a może nie
-
2008/07/29 22:25:01
Sądząc z tego co piszę, chyba jestem zmęczona. Nie potrafię opisać tego co czuję :) Dlatego też kładę się spać. Jutro tu zajrzę i będzie 1000 komentarzy :)
Dobranoc
-
2008/07/29 22:25:36
oficjalna, mów swoimi słowami:)
i powiedz co Ty, mężatka, na tych portalach randkowych robisz;)
-
2008/07/29 22:25:52
1000? Pod notką sentymentalną? Bez szans. Góra 250-300.
-
2008/07/29 22:26:49
mohikanka,
to lepiej się bać, nie powiedzieć i żyć złudzeniami czy przekonać się jak jest na prawdę. Odrzucenie boli zawsze, trzeba się nauczyć tylko zapominać. Życie toczy się dalej.
-
2008/07/29 22:29:49
To chyba mój pierwszy komentarz na tym blogu, ale nie powiem nic więcej jak tylko proste "śliczne i prawdziwe".
-
2008/07/29 22:30:22
m.matylda
co do portali..zgadnij :)
są rzeczy, których nie chce się pisać, ale są wspomnienia, których nigdy się nie zapomina:)
Dobranoc.
-
2008/07/29 22:34:11
mardred
Też tak myślę, że nie ma szans na 100. No chyba, że znowu nas przegłodzi, a kominnotki będą często.;)
-
2008/07/29 22:34:48
m.matylda,
to chyba nie chodzi do końca o strach, nie wierzę, żeby ktoś opierał swoje decyzje jedynie na strachu - czasami jest to po prostu kalkulacja, czasami empatia. potem nie zawsze się pamięta co nami kierowało w danym momencie x lat temu... i zostaje rozpamiętywanie, przede wszystkim w stronę tego, że "mogło być inaczej", nie tego co by było jakby się inaczej postąpiło... ale to chyba takie... ludzkie.
-
2008/07/29 22:34:49
pierdolenie o czopinie, generalnie u mnie to był taki, co ja do niego amore pomidore i nic nie powiedzialam, i strasznie to znosilam, ale wiedzialam ze nic nie wyjdzie, czułam to w kościach no i urwał się kontakt. żałuje ogromnie. tak jak żałuje, że coś poczułam, chociaz jak go znałam i zanim to sie stalo to sie z tego śmialam, jak żartował, ze mnei zbajeruje wykorzysta i zostawi =D eh... nie tęsknie, nie wyobrażam sobie co by bylo, miedzy nami, był świetnym facetem, ale nei chcialabym z nim nigdy dunga dunga i te inne.... heh ;) obecnie widze go na gronie i szczerze wnioskuje, ze mu sie niepoukladalo, bo trafil na fajna panne, choc paszteta, co go pogonila... life. eh
-
2008/07/29 22:34:53
jacekdanielski, ad "do innych" z Twojego pierwszego komentarza - tylko wiesz, człowiek ma zwykle większe poczucie straty niż zwycięstwa :)

Ale Wy tu co niektórzy kochliwi jesteście ;)
-
2008/07/29 22:35:08
mohikanka,
tak dokładnie. Boją się samych siebie, wg mnie. Bo nie baliby się odrzucenia, gdyby sami go nie stworzyli. A raczej strachu przed nim.
-
2008/07/29 22:35:30
Kominku, najlepszą obroną jest atak...ten wyrzut o sentymenty wynika z aktualnych cierpień ze nie powiedzialem mojej zuzi wlasnie tych paru prostych słów...i co mi zostalo? ukrywac sie za jej imieniem...tekst mnie ukłuł w samo tchorzostwo...
-
2008/07/29 22:36:50
sesja,
już chyba ustaliliśmy, że się nie rozumiemy;)
nie ma kalkulacji, jesli się naprawdę czuje
-
2008/07/29 22:37:00
4wymiar,
Odkierunkuj się od tych kochliwych, bo jak się uwezmę, to tak cię w sobie rozkocham, że będziesz mi pod drzwiami dzień i noc warowała.
Dziś mamy dzień sentymentalny.
Niesentymentalni out, bo psują klime.
-
2008/07/29 22:40:33
nie jestem kochliwa. już. nie zakochuję się łatwo, oswajam się dłużej niż kiedykolwiek wcześniej. chciałabym, żeby ktoś mnie w sobie rozkochał. no ale warować pod drzwiami, neikoniecznie:)
-
2008/07/29 22:41:35
hehe noc sentymentów u Kominka? coś bezcennego.
Natomiast kierując się do dawnej notki " Dopóki jesteś" i do słów, mówiących o tym, że za parę tygodni wielu ludzi nie będzie przy nas - to wielu z nas nie ma odwagi tego powiedzieć wprost. Często ja sama nie mam odwagi powiedzieć komuś, że jest mi potrzebny [ np. przyjaciel ], a co dopiero by powiedzieć mu, że pewnie niedługo go nie będzie.
-
2008/07/29 22:41:51
Kominek w najlepszy wydaniu, się wspomniały archiwalne notki.

Zgadzam się z tobą, zawsze zostaje to ukłucie. Nie mam dużo takich rozgrzebanych ran ale te które są zawsze powracają w różnych momentach i czasami są naprawdę bolesne. Uważam jednak, że czasu nie cofniemy tak miało być, niedawno miałem okazje "cofnąć czas" jednak znów różne niezależne ode mnie rzeczy sprawiły, że sytuacja jest bez zmian, może coś w tym jest. Ja staram się jak najmniej zaglądać w przeszłość, żyję dzisiaj i jutro ale nic nie poradzę, że ta przeszłość czasami powraca.
-
2008/07/29 22:42:06
kominek dzisiaj nieco refleksyjnie.
miło cię poznać czasem z takiej strony.

dziękuję za tą notkę.
-
2008/07/29 22:42:26
,,Dopiero kiedy coś stracisz, dowiadujesz sięm ile dla Ciebie znaczyło''
-
2008/07/29 22:44:05
czcijkoze,
idź czcić tą kozę.
proszę.

m.matylda
odnoszę wrażenie, że trochę mitologizujesz rolę "czucia",
to nie wyklucza myślenia o tym, że to może nie być dobry moment, że trzeba inaczej, że trzeba grunt przygotować. trochę nie do końca ze swojego doświadczenia piszę, bo ja akurat przeceniam rolę uczucia i szczerości... ale powoli się z tego leczę.
-
2008/07/29 22:45:09
baaardzo sentymentalna noc się zapowiada.
jutro mam piękny dzień - pewnie będę długo jeszcze żałować tego, co zamierzam zakończyć.
-
2008/07/29 22:46:20
Kominek,
czyżby dzisiaj jakiś nawrót myśli o Ani? cytat z Kominka "No tak...najpiękniejsze uczucia to te, których nigdy nie urzeczywistniamy. Możemy je kreować na własny użytek sprawiając, że nabierają realnych kształtów. Takim uczuciem była Ania, a ja uwielbiałem żyć w tej iluzji."
-
2008/07/29 22:46:46
Zwykła ludzka zazdrość nie pozwala nam się cieszyć ze szczęścia naszych byłych połówek...A to ukłucie w sercu, to pustka, którą próbujemy wypełnić marzeniami już niemożliwymi do spełnienia a zarazem tak złudnymi....
-
2008/07/29 22:47:49
matylda
Jeszcze nie wiesz do czego jest zdolny zakochany człowiek? Warowanie pod drzwiami to normalna sprawa. Wstajesz o szóstej rano, bez żadnego budzika, mamy, kota, psa, czy rybek. Toaleta, która normalnie zajmuje Ci 30 minut trwa kwadrans. Drogę, która zajmuje Ci 45 minut pokonujesz w pół godziny. I o 6:45 już siedzisz, czekasz schowany za winklem. Chwile dłużą się. Masz jeszcze 15 minut, co ty tu robisz? Ale czekasz. Irracjonalnie czekasz.
-
2008/07/29 22:50:24
firstja,
często nie tylko marzeniami, ale także miłością innych osób.
Ale tego miejsca gdzie zostaje ta pustka nigdy nie zapełnimy ;]
-
2008/07/29 22:51:00
"No tak...najpiękniejsze uczucia to te, których nigdy nie urzeczywistniamy. Możemy je kreować na własny użytek sprawiając, że nabierają realnych kształtów. Takim uczuciem była Ania, a ja uwielbiałem żyć w tej iluzji."
Też tak miałam z kimś.. Do dzisiaj!!:D
-
2008/07/29 22:52:07
sesja,
jak czuć to czuć naprawdę
taka stara, a taka głupia, co?:)
mitologizuję może dlatego, że zawsze lubiłam czytać mity greckie:)
-
2008/07/29 22:52:37
Świetny tekst! Już dawno miałem ochotę poczytać na ten temat, dlatego wymieniłem go jako główny w ankiecie przeprowadzonej w nie tak odległym czasie ;)
-
2008/07/29 22:53:20
"niesentymentalni out(...)" to do mnie
-
2008/07/29 22:53:32
mardred,
to nie obsesja?
miłość nie wyklucza myślenia
-
2008/07/29 22:54:26
mardred
robiłeś tak kiedyś?
-
2008/07/29 22:54:55
No, no, Kominku, teraz to mnie poruszyłeś
-
2008/07/29 22:55:28
bigos108
A ja jak wypełniałam ankietę to chyba nie pomyślałam nawet o tego typu tekstach, a są przecież takie ładne... Nie ma jak skleroza.
-
2008/07/29 22:56:27
Ta notka przypomniała mi moją miłość- a raczej wielki ból, smutek, tęsknotę i pustkę... Nigdy z nim nie byłam, ale życzyłam mu, żeby trafił na kobietę, która pokocha go równie mocno jak ja... Obserwowałam jego życie z daleka, smuciłam się wraz z nim i czułam hm... smutek i radość jednocześnie gdy widziałam go z inną... Przyrzekłam sama sobie, ze kiedyś opowiem mu, o uczuciu, któremu brak było spełnienia, o tym, że był dla mnie całym światem i o tym... że nikogo już nie pokochałam...

Ale dość smentów (Kominku przepraszam- natura ,,Brudasa" mnie zmusza):
jade na PW ze Szczecina... Czy ktoś jeszcze z czytelników bloga wybiera się pociągiem o godzinie 8:45?
-
2008/07/29 22:57:33
matylda
No bez przesady. Tak stojąc wiesz, że to irracjonalne, ale nadzieja. Nadzieja utrzymuje cię w miejscu.
indra
Tylko jeśli miałem na prawdę jakiś powód. Nie tak, że ot tak sobie stoję. Wysyłałem dzień wcześniej sms-a, a że nie miałem odpowiedzi odmownej, to lepiej pójść niż zostać.
-
2008/07/29 23:02:46
mardred
z jednej strony takie postępowanie zakrawa na lekką obsesję, ale z drugiej nawet to podziwiam, że byłeś gotowy walczyć o swoje uczucie. Myślę, że lepiej działać i ponieść porażkę (symboliczną), niż nie robić nic i potem całe życie zastanawiać się, co by było, gdyby.. szacunek za gotowość wzięcia sprawy w swoje ręce
-
2008/07/29 23:03:00
mardred,
nadzieja na co?
na to, że komuś zrobi się Ciebie szkoda? myślisz, że można być szczęśłiwym z kimś, czyje szczęście ma na imię inaczej niż Ty?
-
2008/07/29 23:03:11
I taka nagła cisza na blogu ;) Więc dobranoc. A raczej - sentymentalnej nocy życzę.
-
2008/07/29 23:03:41
Przeczytałam ten tekst po raz kolejny i kolejny i kolejny i nie nastroił mnie sentymentalnie....przyznaję, że chyba inaczej rozumiem go niz większość i nie do końca się z nim zgadzam.....nie boli mnie szczęście innych, nie mam potrzeby zapełniać pustki....ludzie to hipokryci!
-
2008/07/29 23:04:50
m.matylda,
stara? a co to ma do rzeczy? że młodszy to pierdoli głupoty?
ignorantka :)

co osoba to perspektywa, każdy uczucie przeżywa po swojemu, myśli po swojemu, robi to, co wydaje mu się najlepsze w danym momencie, nie zawsze postępując do końca racjonalnie - zabawne wydaje mi się stawianie sztywnej granicy między uczuciem prawdziwym a nieprawdziwym.
-
2008/07/29 23:05:35
mimo mojego jeszcze młodego wieku, ja również doznałam już uczucia 'tęsknoty za słowem niewypowiedzianym'... i teraz moja znajomość z tą osobą wygląda tak, że tylko pytam co tam w jego życiu. także towarzyskim.
pozdrawiam,
andzia.
-
2008/07/29 23:05:42
obudziles wspomnienia... obudziles tesknote i żal... wielbie Cie Kominku, jestes najważniejszym mężczyzną w moim życiu... dokladnie to samo chcialam powiedziec mężczyźnie ... zanim odszedl... a wyszlo na to ze powiedzialam mu ze jest najwieksza pomylka mojego zycia... do dzis nie jestem pewna jaka jest prawdziwa wersja. wszystko zaglusza poczucie winy... zagubienie
-
2008/07/29 23:06:24
indra
Sam bym do tego nie doszedł, pomogli przyjaciele.
matylda
Nie zrozumiałaś. Wtedy udałem, że nawet nie dotarłem pod jej dom. Żadna litość nie ma tu nic do rzeczy.
-
2008/07/29 23:07:15
Niesamowite... ja tylko powiem, że zbieżność jest tak dziwna, że mnie zatkało... z moim życiem rzecz jasna, i to w ten sposób, jakby ktoś pisał moje myśli.

Z tym, że ja powiedziałem sobie "myślisz jak baba" i odgoniłem te myśli, a ktoś tu wpadł na to, żeby je opublikować! Bardzo ładna notka wyszła i ponadczasowa niczym biblia ;)
-
2008/07/29 23:07:34
Kto by umiał opisac tak ładnie to, co czujemy, gdyby nie było Kominka?
Mnie też się zdarzało i zdarza milczec. Bywam tchórzem.

if you can to dobrze podsumował
Milczenie zawsze oznacza strach, brak wiedzy o wartości, choćby tej drugiej osoby.
No bo czego (kogo?) się właściwie boimy? Tak nisko cenimy mądrośc tych, których darzymy uczuciem? Czy po prostu bardziej kochamy siebie? Nie wiem.
-
2008/07/29 23:07:38
Wróciłam bardzo smutna z pewnego spotkania i po przeczytaniu tej notki jestem już smutna w maksymalny sposób.
-
2008/07/29 23:08:36
sesja,
nie powiedziałam, że jestem starsza tylko stara:)
nie [powiedziałam też nic o głupotach
i nei ma co stawiać granicy między uczuciem prawdziwym a nieprawdziwym, bo nieprawdziwego nie ma
-
2008/07/29 23:08:51
sesja, ja właśnie też nie za bardzo rozumiem te określenie "nieprawdziwe uczucie". albo się coś czuje, albo nie. to, że ludzie często nie potrafią określić i nazwać uczuć, odczuć, emocji, to nie znaczy, że nie są prawdziwe.
za to słowa i owszem :)
-
2008/07/29 23:10:10
gacie
To profilaktycznie przeczytaj "Jak popełnić samobójstwo?"
-
2008/07/29 23:10:11
mardred,
możliwe
-
2008/07/29 23:10:30
Wszystkie moje "miłości" wiedziały, że Kacha się w nich podkochuje i albo mnie chciały, lub nie.Jakaś inna jestem, bo nie kryłam się z moimi uczuciami. Nie mam poczucia "kurdę" mogłam wyznać, mogłam nie udawać, że jest mi obojetny".
Baa, nawet mam tak, że jak zobaczę moją starą miłość, to se pomyślę-kurde, co ja w nim widziałam.
No popaprana jestem:)

makra,
nie ekscytuj się czasem, pamiętaj, to uchodzi tak chłodnej osobie, jak Ty;)
-
2008/07/29 23:12:25
kasienka,
ja spasowałam. Tyle osób mnie tu już zna, że nie potrafię byc nawet złośliwa. Makra umarła.:)
-
2008/07/29 23:12:48
gacie,
chooodź, przytulić? :) Winka dziś z Tobą nie wychylę, bo nie mam, ale jak chcesz to mogę o Tobie ciepło pomyśleć :)
-
2008/07/29 23:13:30
gacie,
Chodź do pana, pan przytuli. Tylko rozbierz się wcześniej.

septera,
Bo ja tu jestem od tego, żeby wasze myśli kopiować na bloga:)

kawalek,
Odszedł i nie chciał wrócić?

jacekdanielski,
Takie notki mimowolnie przywołują mi pamięć o Ani.

acesulfame,
Wróć i opowiedz nam o tym w szczegółach. Zresztą szkoda, że już jutro chcesz to zakończyć. Trza było nam opowiedzieć i wszyscy razem podjęlibyśmy decyzję za ciebie:)

bigos108,
A o co konkretnie pytałeś w ankiecie?

-
2008/07/29 23:17:16
ml76,
bo najwyrazniej kontekstu nie wyczulas - cofnij sie do poprzednich wypowiedzi moich i matyldy. co do reszty - oczywiście się z Tobą zgadzam, nie bardzo tylko wiem, czemu napisałaś to w odniesieniu do mojej wypowiedzi :)

m.matylda,
nie powiedziałem, że to nie był sarkazm. ile można o wieku nudzić... nuuudy.

nie wiedziałem jak to nazwać, a Ty chyba nie wyczułaś o co mi chodzi :) musiałem to jakoś określić- skoro piszesz ze skoro sie czuje to sie nie kalkuluje... to jakby samo przez się - jak sie kalkuluje to się nie czuje. to miał być skrót myślowy, widocznie go zjebałem :)
-
2008/07/29 23:17:30
yamka,
przytul, jeśli możesz, Ty jesteś taka dobra duszyczka.

mardred,
dzięki za samobójstwo, ale raczej nie skorzystam, bo czasami lubię smutek.

kominek,
z powodu upału mam na sobie same zwiewności, nawet nie zauważysz ich przy przytulaniu :)
-
2008/07/29 23:18:15
Kominek
Decyzję o końcu trzeba podjąć raczej samodzielnie. Osoby trzecie powinny co najwyżej zagrzewać do walki.
I kopiujesz nie tylko myśli moje, ale mojej matki, babki, ojca (choć niewiele gada i kto wie co mu chodzi po głowie) i grubej kuzynki.
-
2008/07/29 23:18:18
kominku, to bardzo żałosna historia, która z miejsca by mnie zaliczyła do grona 'idiotek'(; z 'zakańczania' nic pewnie nie wyjdzie.. jak zawsze.. no nieważne.

zostało mi 19 godzin.
-
2008/07/29 23:19:13
Jak najbardziej oczywiście notka mi się podoba. Skłania do myślenia. Moja historia, to taka, że...kiedyś nie powiedziałam jednemu kolesiowi co do niego czuje, myslal tylko ze mam na niego ochote,korzystal, a ja kochalam...szybko sie skonczylo, ja sie wyprowadzilam i co drugi dzien, oglądalam niezalogowana jego fotki na koncie, po dwoch tygodniach od mojej wyprowadzki pojawily sie fotki z nową dziewczyną. Zdobyczą była niejaka Sendi, wciąż nie mogę się oprzec wrażeniu, że jej imię brzmi jak imię dla psa, chciałam żeby ich związek sie jak najszybciej rozpadł, ciągle oglądałam te fotki, a tu nowe...z wyjazdu w góry, z wyjazdu nad morze...katowałam się nimi, bo nie mogłam zapomnieć. Chciałam, żeby był blisko, a to było fizycznie niemożliwe. Nie powinnam oglądac tych zdjęć. Dobijały mnie, ale mimo to starałam się cieszyć jego szczęściem. Glupiam.

ps. Kominek, wiesz co zrobiłam? Jest koło mnie taki sklep, i codziennie go mijam i zawsze jak czytałam "kominki" to się irytowalam. Ale kiedyś nie wytrzymałam, napisałam w nocy na ścianie ślicznym czarnym sprejem, " to nieprawda, Kominek jest tylko jeden", ale takimi niedużymi literami, bo bym jeszcze mandat dostała, a tak nikt nie zauważył, a napis jest widoczny i ludziom głupoty z głowy się wybije, żeby takie herezje głosić.
-
2008/07/29 23:20:26
yamka przytula gacie tak przyjacielsko jak tylko potrafi najlepiej i głaszcze po głowie... - Będzie lepiej :)
-
2008/07/29 23:21:56
Kominku, Twój tekst zawstydził mnie, przywołał wspomnienia schowane głęboko, które teraz obudziły się gwałtownie.

Tak, mnie też boli szczęście osoby, którą kiedyś darzyłam uczuciem. To już egoizm?
Ech, wieczór spędzony na rozmyślaniu o przeszłości i przyszłości... Dziękuję Ci, Kominku.
-
2008/07/29 23:22:09
sesja,
nie umiem nie być nudna przez cały dzień:)
skrót myślowy Ci faktycznie nie wyszedł;)
może niezbyt jasno się wypowiadam, bo pracy jeszcze mam trochę, ale spróbuję;
mam tak, że jak kocham nie liczę tego, co dostanę w zamian. i jak widzę, że komuś szczęścia nie daję, puszczam. ale trochę czasu upłynęło zanim do tego doszłam.
-
2008/07/29 23:22:28
makra,
weź w cholerę wywal "mgr" z nicka, no mówię Ci narodzisz się jak nowa.
wszyscy będą tęsknić za zimną makrą magister, mężatka Cie pokocha:)
-
2008/07/29 23:22:31
yamka,
smutno mi nadal, ale uśmiechnęłam się do monitora i Ciebie za nim. Dziękuję :)
-
2008/07/29 23:22:33
A mnie trudno sie zgodzić z oceną, że to sentymentalny wpis.
Bo co tam mamy? Jakieś rozrzewnienie? Opis pięknej miłości, pięknego nieszcześcia?
Nie.
Komin napisał o twardej alternatywie. Twardej jak samo życie. Bierność - aktywność.
Nie pisze o zazdrosci, zawiści, bo tamta osoba fajnie sobie żyje. Często nie wiadomo czy aż tak fajnie.
Nawet gdyby odwazyć się wyznać, tak otwarcie, też nie wiadomo czy byłoby Ok.
Czy życie z tą osobą nie byłoby smutne, nudne, wyprane z piękna.
Ktoś wyżej napisał, że wszystko opiera się na przypadku. Jeśli nawet, to już nie jest przypadek, że ktoś stchórzył. Strach to olanie daru przypadku.
Wpis nie jest sentymantalny. Mówi o strachu i odwadze. Nikt nie nazwie tych dwu postaw sentymantalnym tematem.
A to, ze w czytelniku odezwie się wspomneinie, jakiś ból, dawna historia to już poza tekstem:o)
Zuziammm uzasadnia swój "atak" strachem, wynikiem poczucia winy. To jest akt odwagi, właśnie przyznanie się do tego.
Tak łatwo przychodzą słowa do ataku, piekielnie trudno wybrać to słowo, które ma wyrazić kocham. O tym jest wpis. Żaden sentyment.


-
2008/07/29 23:23:27
I co napisać? Jak taką notkę skomentować?

Matyldo
Jestem i nie smutaj już:) Nie lubimy Kominka, jest "be", bo wkurza nas jak porusza taka najdelikatniejszą strunę.

Nie lubię Kominka, nie.
-
2008/07/29 23:25:50
stokrotka,
że niby chórem mówimy?:)
najdelikatniejszej struny jeszcze nie poruszył
-
2008/07/29 23:26:36
Jestem w szoku !!!! DO tej pory myslalam ze KOMINEK to wulgarny TYP, a tu proszę sentymentalny i myslący męzczyzna ;) Zaraz mnie ochrzani cala TWoja Publika za te słowa :):):):):):)
Sama nie wiem , jakiego Kominka wole :)
-
2008/07/29 23:27:10
Świetna notka. Sama prawda.
-
2008/07/29 23:27:44
lenka182, trzeba było dużymi literami, po co się hamować(;
-
2008/07/29 23:28:02
Lepiej niech nie dotyka tego co jest puchem, wiatrem, niemożnością.
Bo mu chórem tyłek skopiemy;)

Ps. Doświadczenia na ludziach piętro niżej;)
-
2008/07/29 23:28:12
mocnokobieca333
Kominek jest tylko jeden!
-
2008/07/29 23:29:23
mocnokobieca
Ty go nie wolisz, Ty już go polubiłaś:)

lenka
Kominków jest wiele;)
-
2008/07/29 23:29:41
acesulfame
masz rację...może to się da jeszcze naprawić? hehehe
ps. Jestem na Ciebie uczulona
-
2008/07/29 23:30:00
mocnokobieca,
Do tej pory myslalam
Kłamiesz.
-
2008/07/29 23:30:17
@makra mam odwagę powiedzieć Ci dziękuję a propos tego co wyżej napisałaś:o) I coś na ucho Ci powiem, ale nie mów nikomu, nikomu! Ty nie umierasz, Ty zaczynasz pulsować życiem. To komplement! Wpis jest o odwadze, więc powiem - nie bój się siebie ...żywej:o)
-
2008/07/29 23:31:06
stokrotka,
chyba Ci kiedyś kolekcję moich płyt pokażę:)
-
2008/07/29 23:31:10
Znam takie małżeństwo, gdzie za każdym razem jak ona zacznie : " no bo myślałam...", to on mówi: " nie mówi mi kurwa, że myślałaś..." i krzyczy. Tragedia
-
2008/07/29 23:31:25
Do wszystkich, które dziwi Kominek.
To jaki facet jest na zewnątrz, a jaki wewnątrz z reguły nasuwa spostrzeżenie, że facetów jest dwóch, ten czuły w środku i ten silny na zewnątrz. Więc czemu się dziwicie? Tu Kominek może bez krępacji pokazać swoje obie strony.
-
2008/07/29 23:31:38
@ Kominek
Tak jak Cię uczyłem, ładnie. Jestem z Ciebie zadowolony :-)
-
2008/07/29 23:31:56
makra
Ani mi się waż zmieniać nika. Nie jesteś tchórzem przecież. I siedź na tym niku ewentualnie przeredaguj go Ty wredna polonistko;)
-
2008/07/29 23:32:18
nie mów mi, co kominek może pokazać, bo pracować nie mogę;)
-
2008/07/29 23:33:28
lenka182, poważnie jesteś na mnie uczulona? a co to jest, bo ja to spisałam ze składu gumy do żucia, bo wszystkie sensowne loginy były pozajmowane i się zdenerwowałam(;

zawsze można powiększyć literki.
-
2008/07/29 23:33:29
Bo dziś to już prawie jak nie Kominek... To po prostu Tomek.
-
2008/07/29 23:34:27
stokrota,
a co powiedziałabyś na makra_teresa ? Zobaczysz, będzie fajnie.

if, ok, spróbuję się nie bac.
-
2008/07/29 23:35:01
if-you-can
dwie ręce i dwie nogi za ten Twój poprzedni wpis :)
-
2008/07/29 23:35:09
Czytam od ponad miesiąca-komentuję po raz pierwszy. Nie mam takich przeżyć i wspomnień za sobą, a może po prostu jestem za młoda i minęło za mało czasu, żeby tak to widzieć. Bo "Chciałbym napisać do nich i opowiedzieć im o życiu, którego nigdy nie mieliśmy. Wspomnieć chwile, których nie przeżyliśmy (...)" miało być dopiero przede mną. Zakochałam się i w tej samej chwili założyłam, że on ma się o tym nigdy nie dowiedzieć. Piszę "miało być", bo po przeczytaniu Twojej notki zdałam sobie sprawę, że cholera,może być inaczej. Że może za parę lat razem będziemy wspominać życie które mieliśmy i NADAL mamy. A jeśli nie? Cóż, podobno lepiej przegrać niż poddać się bez walki. Nie wiem tylko czy starczy mi odwagi ;)
-
2008/07/29 23:36:17
Ja nadal jestem zdania, że Kominek jest tylko jeden!!! no...ewentualnie o wielu twarzach. :)
acesulfam, jest zazwyczaj aceslufamem K, i jest sztucznym cukrem dodawanym do sztucznego picia, slodyczy, gum itd. To jest totalny syf. Do tego dochodzi jeszcze, sorbinian potasu, aspartam, cyklaminian sodu...Blee
-
2008/07/29 23:36:19
matyldo
Ile ich masz? Bo nie wiem, czy to będzie szybkie, czy powolne oglądanie płyt;)

amjan
W którym jury siedzisz? Bo jak na wyborach miss nastolatek, to ja jutro startuję;)

mardred
Fajnie być po prostu sobą, ze wszystkimi wadami i zaletami nawet jak się jest facetem:)

makra
Te, Tereska ;) Nie. Tereska, to takie mamuśkowate. Tobie dałabym coś bardziej namiętnego :)
-
2008/07/29 23:40:17
mashitra :)
Witaj
Faktycznie. Zawsze lepiej podjąć walkę, niż poddać się. Tak mi sie wydaje jako starszej pani.
-
2008/07/29 23:40:59
jestem sztucznym cukrem. rany boskie. mój świat legł z gruzach.
idę przeczytać 'jak popełnić samobójstwo'.
-
2008/07/29 23:41:03
@firstja - już Twoje słowo załatwia wszystko. Właśnie...słowo:o) Nie gardzę kończynami, ale to właśnie słowo w naszym życiu sprawia, że czyjeś dłonie, kolana, skroń to zaproszenie do może udanego życia. Gdyby dotyk był ważniejszy od słowa prostytutki rozdawałyby miłość. One szczerze kochają, ale portfel. Dzięki za wsparcie mej myśli:o)
-
2008/07/29 23:42:51
lenka182,
Zrób foto i śłij do kominotek.
Wszelkie ślady bloga kominka w realnym świecie będą honorowane kominotkami.

mashitra,
Odkochaj się. Jakby nie patrzeć, żaden facet nie będzie taki zajebisty jak ja.
-
2008/07/29 23:42:53
stokrotka,
Ty się tu nie licytuj wiekiem, bo sesja Cię do porządku przywoła:)
płyt wystarczyłoby na miesiąc, ale na tak długie odwiedziny pozwolić sobie nie mogę:)
mashitra,
walcz
-
2008/07/29 23:43:39
sesja, widzę, że ja sobie luźno rzuciłam myśl, a prawie cię zabiłam. ups :)

makra, nie możesz umrzeć. tu nie ma miejsca dla nas dwóch :)
-
2008/07/29 23:44:32
Komin, spoko, już o tym myślałam, tylko najpierw musisz potwierdzić, że jesteś tylko jeden!!!
-
2008/07/29 23:45:11
if-you-can
A ile Ty masz lat?;
-
2008/07/29 23:46:19
mashitra,
no widzisz, bo dla nas "młodych" to może być przestroga i tak ją potraktujmy.
Ja tam wolę żałować to co zrobiłam, niż tego czego nie zrobiłam.
-
2008/07/29 23:46:36
ml,
a Ty wywal cyferki i już nigdy nic nie bedzie takie samo.

stokrotka,
zmieniłaś się:)
-
2008/07/29 23:47:57
@lenka - dlaczego pytasz? Komin wie. I niech tak zostanie:o)
-
2008/07/29 23:48:25
ml,
patrzyłam dziś w niebo, ale nie było Cię tam. Ściemniasz.;)
-
2008/07/29 23:48:38
stokrotka 2
Lubie stokrotki i kominki (a ) tez lubie :) NO jasne :)
-
2008/07/29 23:48:43
if-you-can
a jak zapytam na privie to mi powiesz?
-
2008/07/29 23:49:51
matyldo
:) Sesje to ja mam już dawno za sobą:) a naszą Sesję krufkę polubiłam i nie dam się Jej :)
Miesiąc....O miesiąc za dużo;)

kasieńka
Nic z tych rzeczy. Przecież już pisałam, że ja stara pupcia i nie zmieniam się. Ja to nazwałabym nauką dystanowania się.
I pozdrawiam Cię serdecznie i już nie pamiętajmy tamtych potyczek:) Ok? Taki dziubek na zgodę? :*
-
2008/07/29 23:51:04
lenka182
Może i nie jest jeden, ale na pewno jedyny w swoim rodzaju!;)
-
2008/07/29 23:51:13
stokrotka,
ja też. ale nie masz kota, co?:)
-
2008/07/29 23:51:57
stokrotka,
ja też stara, wiec niech Ci będzie,ale dziubka nie chcę! NIE! :D
-
2008/07/29 23:52:20
teklunia0
ale jeden, a jedyny to różnica. Dla mnie to on jest i jeden i jedyny. ok? hehe
-
2008/07/29 23:52:31
Świetna notatka, zmusza do refleksji... Każdy chyba przeżył coś takiego. I ja też, jedna historia męczy mnie już 9 lat, co jakiś czas odżywa na nowo... odrzuciłam kogoś, mimo, że tak naprawdę tego nie chciałam, i to kilka razy, na przestrzeni 2 lat. Czemu? Cóż, parę teorii by się znalazło.
Po przeczytaniu tego tekstu aż chce się napisać do tych wszystkich osób, którym czegoś nie powiedzieliśmy/nie wyjaśniliśmy itp., tylko po tylu latach co to zmieni, poza kolejną porcją bólu, jak się okaże, że te osoby już dawno o nas zapomniały.
-
2008/07/29 23:52:56
Kominek-macie coś wspólnego: po pierwszej przeczytanej notce stwierdziłam, że chcę tu zostać. Po pierwszej rozmowie z nim,chciałam go bliżej poznać.

tabletka_powlekana- każdy chyba woli,tylko czasem odwagi brak;)
-
2008/07/29 23:53:19
kasienka że w sensie po co?

makra, oj weź no. bo znowu się wyda, że do piekła zwiałam na chwilę ;)
-
2008/07/29 23:53:46
@lenka zdumiewiesz mnie konsekwencją pytania o metrykę:o) Ona nie ma znaczenia ani na blogu, ani w relacjach. Znam piekielnie dojrzałych 20 letnich i infantylnych po 30-tce. Jakąkolwiek cyfrę mi wstawisz - powiem oK, bo ona nie ma znaczenia. Pozdrawiam:o)
-
2008/07/29 23:54:14
matyldo
Nie, nie i długo nie, a nawet nigdy nie:)

kasieńka
Jak nie dziubka, to dziuba;) A niech se te wróble tupią duzymi nogami;)
-
2008/07/29 23:56:09
if-you-can
już wstawiłam. I chcę się tylko przekonac czy dobrą. Poza tym to wiem, bo przekonałam się nie raz, że wiek nie ma nic wspólnego z dojrzałością. Moja siostra ma 15 lat, a zachowuje się dojrzalej i jest postrzegana od niejednej 20 kilku letniej kobiety, albo niektórych męzczyzn po 40.
-
2008/07/29 23:56:47
lenka182
Kiedy ja nic nie podważam..
-
2008/07/29 23:56:51
mashitra
Usiądź wygodnie ale się nie rozsiadaj, bo my fanki patrzymy na Was, czytamy i jesteśmy zazdrosne;)

Szkoda, że już nie robię list plemiennych i zapisów ;(
-
2008/07/29 23:57:34
ml,
no w sensie, że tylko robota z zakładaniem nowego profilu;)
a tak se, kompletnie bez powodu
-
2008/07/29 23:59:10
Nienawidzę Cię Komonku.
Znowu masz rację...cholerny monopol na prawdę.
-
2008/07/29 23:59:13
Aż mnie korci aby trochę przepisać z listu, co napisała mi kiedyś moja miłość z obozu.
I co się z nim stało?
I kto ukradł listy?

Moja mama?Hmmmmm
-
2008/07/30 00:00:09
stokrotka,
co jest fajnego w robieniu list? poza tym, że zawsze siebie można wcisnąć przez pomyłkę kilka razy:)
kotów nie lubię i ja. chciałam napisać o mruczeniu, ale płyty i to mogłyby Cie odstraszyć na amen;)
-
2008/07/30 00:00:32
stokrotka.2
ależ ja sie nie rozsiadam ;) A tak swoją drogą to dobrze świadczy, jak po tak 'długim stażu' nadal się jest zazdrosnym.
-
2008/07/30 00:01:17
ml,
no ładnie... przez tą notkę zacząłem się wczuwać...
a Ty to wykorzystałaś,
czuję się wykorzystany.

stokrotka,
Sesje to ja mam już dawno za sobą:) - no wiesz... głupio mi teraz - jakby co trzymam ręce cały czas w kieszeniach. :)

m.matylda
to Ty sobie ten wiek ciągle wypominasz - teraz się będziesz pracą lansować... co dalej? masz dom? dzieci? kota? cyfrowy polsat?

-
2008/07/30 00:02:01
sesja,
szkoda, że moich nowych szpilek nie widziałeś;)
-
2008/07/30 00:02:12
ml,
uważaj, sesja jest nieletni.
-
2008/07/30 00:02:52
Jestem mlody (nie mam nawet 18 lat) i jest jedna osoba przy ktorej czuje caly czas tak zwane 'uklucie' i to paradoksalnie nie przez tchorzostwo tylko odwage, za wypowiedzenie tego co czulem i w jakims stopniu czuje nadal(tak dostalem kosza). Zarowno dlugo przed jak tez po tym fakcie mialem w glowie szczesliwe chwile te co sie zdazyly i nie zdazyly. Masz racje Kominku, uczucie nie ginie z dnia na dzien. Mimo ze to nieludzkie przyznaje sie ze mnie nieraz nie tylle co kluje ale az skreca jak widze Ja szczesliwa z kim z innym lub po prostu szczesliwa. Mimo wszystko wydaje mi sie ze to miedzy innymi dzieki temu 'kluciu' zaczynamy calkiem inaczej myslec, w inny sposob.

I tak w ogole to lubie Cie czytac :)
-
2008/07/30 00:07:06
sesja, bosko. jak mi teraz dobrze :] (idę zapalić)
(zobaczyłam komenta makry)
o fak.
no to sobie poszalałam.
makra, on jest fajny i dał mi się wykorzystać i już za późno na takie uwagi o wieku. wykorzystałam go, zanim o tym wiedziałam :)
-
2008/07/30 00:12:35
m.matylda
szpilek? jakto nie... tak tak, wbij mi następną!


makra, wróciłaś :)

ml,
makra Cię wkręca,
niby jestem nieletni ale 15 lat skończyłem.
zła makra, prokuraturą straszy...
-
2008/07/30 00:13:34
sesja, ja też jestem nieletnia przecież ;)
-
2008/07/30 00:15:51
Przypomniała mi się niedawno ,,pioseneczka'' której nauczyła mnie babcia jak byłam małą dziewczynką (ją nauczyła jej mama, a prababcie nie wiem kto). Niestety żadna z nas nie umie przypomnieć sobie początku (pewnie ja go nawet nigdy nie znałam). Próbowałam znaleźć jej słowa w google.pl ale niestety co bym nie wpisała piosenki nie ma. Może ktoś też ją zna? Pewnie nie, ale warto próbować.;)
Słowa:
,,(...) Wzuć Kasiu dziecię do wody nie będziesz miała, nie będziesz miała przeszkody.
Rybacy ryby łowili, dziecię maleńkie, maleńkie dziecię , dziecię maleńkie złowili.
Wszystkie panienki we wiankach, Kasia Jasiowa córka Wójtowa, Kasia Jasiowa w kajdankach.
Wszystkie panienki do portu, Kasia Jasiowa córka wójtowa, Kasia Jasiowa do sądu.
Wszystkie panienki w zieleni, Kasia Jasiowa córka Wójtowa, Kasia Jasiowa do ziemi''
Coś tam jeszcze było z grobem ale tego też nie pamiętamy.
-
2008/07/30 00:18:11
aleks_andra,
Jeśli odrzucałaś te samą osobę kilka razy to bardzo źle o Tobie świadczy, że w ogóle brałaś pod uwagę, by ktoś taki stał się tobie bliski.

-
2008/07/30 00:19:12
teklunia0
jakaś traumatyczna ta piosenka. Ale mnie podobnej nauczyli jak byłam małą dziewczynką:
" Dziś miałabym 16 lat, tyle co Ty wtedy mamo, i także cieszyłby mnie świat, zrobiłabym to samo, Dzieci się boją zastrzyków, cyganów i kominiarzy, a ja się boję śmietników, tam leżą części mej twarzy, mamo nie chciałam umierać, dlaczego mnie nie ochrzciłaś, najpierw dałaś mi życie, a potem je odebrałaś..Dziś miałabym 16 lat..." jakaś masakra, a ja chodziłam po podwórku mając 9 lat i to śpiewałam.
-
2008/07/30 00:20:52
Zgadzam się z Tobą Kominku, nawet jeżeli zarzekam się, że nic już nie czuję do mojego byłego to i tak nie potrafię patrzeć na niego i jego nową partnerkę. Sama nie wiem dlaczego ale jestem piekielnie zazdrosna, a przecież nie jesteśmy już razem.
-
2008/07/30 00:22:57
lenka,
niezły miałaś repertuar.
-
2008/07/30 00:25:39
gacie
dzieci ulicy mnie tego nauczyły, mama nigdy nie pozwalała mi się z nimi bawić...ale ja zawsze w ukryciu do nich szłam. Mieli w sobie coś, co teraz mnie pociąga w niegrzecznych chłopcach :)
-
2008/07/30 00:25:47
no cóż, trochę jestem zdziwiona,bo ja tylko śpiewałam, jak byłam mała to: "był sobie król, był sobie paź i była też królewna...". Trochę mnie to wtedy smuciło.
-
2008/07/30 00:27:49
mashitra,
też mnie to smuciło. i jeszcze "Biały miś" jako kompletny wyciskacz łez, bo tekst traktowałam dosłownie.
-
2008/07/30 00:28:38
Uwielbiam takie pouczające notki.
Kiedyś sam nie miałem odwagi, i moja miłość pozostała niewyznaną. Z czasem minęła (dawno to było). Ale faktycznie, tęsknota pozostaje. I choć miałem wiele okazji, nie podchodziłem do Niej. Nie chciałem stracić złudzeń. Z pewnością bym się zawiódł. Kiedyś była ideałem - po prostu na pewno się zmieniła. Wiem to chociażby z nk, ale pomogło mi to zdusić w sobie uczucie.
Jedno stwierdzenie z tej notki szczególnie mi się podoba. Jest najczystszą prawdą:
"najgorsze z możliwych uczuć. Nazywamy je tęsknotą"
Nie ma gorszej rzeczy.
-
2008/07/30 00:29:20
lenka182
Tą też znam ale tę to właśnie z googli;) Ciekawe czemu dorośli uczą dzieci takich piosenek.. Ostatnio moja znajoma siedmiolatka śpiewała przyśpieweczke ,,siedziała na lipie, krzyczała Filipie, Filipie, Filipie podrap mnie po cipie'' albo powiedziała mi wierszyk ,,Zapaliła się stodoła, wyleciała baba goła, facet myślał, że to smalec i jej włożył w dupę palec'', mówi, że ją bracia nauczyli.. Chore, a jak to kiedyś publicznie zaśpiewa np. w szkole? Jest tyle normalnych piosenek wierszyków. Teraz dzieci nie znają ,,Kto Ty jesteś polak mały''...
-
2008/07/30 00:31:35
kominek!

2008/07/30 00:18:11
''aleks_andra,
Jeśli odrzucałaś te samą osobę kilka razy to bardzo źle o Tobie świadczy, że w ogóle brałaś pod uwagę, by ktoś taki stał się tobie bliski. ''
A jeśli sprawa idzie w drugą stronę?
-
2008/07/30 00:31:37
Kobiety wy moje, wrzuciłem wam to kominotek ładną piosenkę.
Wyobraźcie sobie, że to ja wam to śpiewam:)
-
2008/07/30 00:32:13
teklunia,
Sprecyzuj pytanie.
Wole wiedzieć za co cię zwyzywam.
-
2008/07/30 00:33:04
Kominek!
Nie wyobrażam sobie tego, mam zbyt małą wyobraźnię..:((
-
2008/07/30 00:33:09
teklunia0
masz racje, to jest przerażające. Nie znają też'był sobie król, był sobie paź", " mała śpiąca królewna" , " z popielnika na Wojtusia", "Kundel bury", " już giwazdy lśnią", " Ach śpij kochanie" i innych tego typu. Mi mama śpiewała na dobranoc kołysanki. Komuś jeszcze?
Dzisiejszym dzieciom się chyba już nie śpiewa.
-
2008/07/30 00:35:12
lenka,
Ja znam. Śpiewałem je rodzicom przed snem.
-
2008/07/30 00:35:21
matyldo
Okropne zestawienie, płyty, koty i T ;)

sesja:)
Taaa, teraz, to Ty trzymasz rece w kieszeniach ale nie powiem gdzie wczesniej były te rączki;)

mashitra
lalla...króla zjadł pies, pazia zjadł kot, knurewnę myyszka zjaaadła lallala
Mnie to okropnie smuciło i dziwiłam się jak taka myszka może knurewnę zjeśc;)
-
2008/07/30 00:35:38
A ja sobie wyobrażam....i mi się buzia sama śmieje.
-
2008/07/30 00:35:51
Kominek.
Jeśli to my jesteśmy tą odrzucaną osobą, a wciąż lgniemy do tej co nas odrzuca..
Nie wyzywaj mnie wiem, że to nie świadczy o nas dobrze.. Tylko czasem ciężko jest z kolei samemu odrzucić kogoś na kim nam zależało.
-
2008/07/30 00:36:28
kominek, a ja znam bo śpiewałam młodszej siostrze, jak jeszcze byla młodsza...bo teraz mam wrażenie, że jest już tak samo stara jak ja.
-
2008/07/30 00:38:08
Ale nie aż tak stara! o zgrozo! Nie mam jeszcze kota. :)
-
2008/07/30 00:39:15
Po wysłuchaniu tej piosenki jest mi gorzej niż przed. "They live within my heart"... Ja chyba nie rozumiem życia.
-
2008/07/30 00:40:44
Sama sobie śpiewałam, bo rodzice mają okropne głosy. Mój też jest fatalny, ale w dzieciństwie mi to nie przeszkadzało. Lubiłam "Puszka Okruszka" też.
-
2008/07/30 00:41:13
lenka182
Co prawda wszystkich nie znam ale niektóre tak.. Ja nie pamiętam czy mi śpiewano, pewnie tak. Pamiętam za to książkę od chrzestnego z kołysankami. Ja śpiewam dzieciom dokładnie 2 siostrzeńcowi i tej siedmiolatce (którą kocham jak rodzoną siostrę),może niedługo 3 bo mi się chrześnica starzeje:-]. Tylko, że w moim wykonaniu to raczej nic miłego, jestem totalnym beztalenciem w tej dziedzinie i przepięknie fałszuje..;-] Jak to dobrze, że dzieci nie znają się na muzyce!....
-
2008/07/30 00:42:34
Nie wróciłam do żadnego mojego byłego nawet gdyby mi dopłacili, choć nie wszystkie związki wspominam źle :) Nie mam z nimi kontaktu i nie wiem jak im się układa w tej chwili, a konta na nk nie posiadam i nie chcę mieć. Za to świeżo po tym jak z kimś zerwałam, wpadłam w obsesję sprawdzania co się z nim dzieje, czy z kimś jest i z kim - cieszę się, że już mi przeszło. bo tego co czułam, nie nazwałabym ukłuciem. Była w tym i tęsknota, choć to ja zakończyłam ten związek i złość (bo uważałam, że on nie zasługuje na to, by być szczęśliwy). Teraz już wolę nie wiedzieć, po co mam sobie psuć humor:)
W każdym z nas jest trochę tzw. psa ogrodnika i nawet kiedy kogoś odrzuciliśmy i nie chcemy z nim być, to nie lubimy patrzeć na jego szczęście z kimś innym. Tym gorzej, jeśli tak naprawdę wciąż nam zależy na tej osobie. Tym gorzej jeżeli samym nam się nie układa. Pal licho, jeśli my pozostajemy w szczęśliwym związku, wtedy cudze szczęście nas tak nie rani.
A mnie po przeczytaniu tej notki przemknęło jeszcze przez głowę, że mój ex też czyta Kominka. Ciekawe o czym sobie pomyślał po tej notce?
Czasem zapominam jaki ten świat jest mały:)
-
2008/07/30 00:42:55
O, Majka Jeżowska też była wspaniała!
-
2008/07/30 00:43:09
tak jak ktoś napisał wcześniej, ludzie nic nie mówią, bo boją się odrzucenia, tego że stracą to co trwało dotychczas lub wystawią się na pośmiewisko. i to w zasadzie boli, bo jakby na to nie patrzeć istnieją takie możliwości. a jeżeli się zamilknie i pozostawi sprawy samym sobie, to można stracić to co w przyszłości mogłoby się rozwinąć.

dziękuję za tą notkę, dała mi do myślenia. ;)
-
2008/07/30 00:43:54
teklunia,
Nie zadawaj mi pytań, po których jedyne czego pragnę to wyrzygać ci się na twarz.

seagreen,
Twój eks pewnie napisał gdzieś wyżej komentarz, że tęskni do ciebie:)
-
2008/07/30 00:45:01
gacie
Jeżowska do tej pory jest idolem dzieci, nawet po tylu liftingach :) i nadal rządzą " Wszystkie dzieci nasze są"
-
2008/07/30 00:48:14
Dawno, dawno temuHistoria kończy się tak, ze się pokłócili, rozstali, niewidzieli. Po kilku latach ona w wyszukiwarce wystukuje jego imię. I ona mu życzy najlepszego, żeby on z tą nowa luba długo i szczęśliwie. Tylko ta nowa taka lichutka, te zdjęcia ślubne takie skromniutkie. A z nią to on by miał te zdjęcia i świat na kolanach przed nimi by był
-
2008/07/30 00:48:29
Kominek!
Niech Ci będzie.
-
2008/07/30 00:48:40
Ja najbardziej lubiłam "Tydzień u fryzjera" albo jakoś tak. "Poszedł tydzień do fryzjera, żeby ostrzyc się na zero, strzygł się równo przez godzinę, żeby piękną mieć łysinę. Poniedziałek się zbuntował - nie chcę chodzić z łysą głową, każdy wie, że w poniedziałki lubią czesać się z przedziałkiem!". I tak dalej, przez cały tydzień. To było rewelacyjne!
-
2008/07/30 00:51:40
gacie
a ja "Rytm i melodia" :)
-
2008/07/30 00:52:05
Huh! Nie spodziewałam się teraz takiej notki, dobrze, że moje życie jest teraz lekkie niczym sukienka na lato, bo to byłby cios poniżej pasa. Prosto w jajniki. Bo widzę po innych, że ich strasznie ruszyło.
Odwaga, jest taka ważna, pozwala poczuć się lepiej samemu ze sobą, ale jest tak trudna do uniesienia, bo nie tylko musimy wypowiedzieć słowa, zrobić krok, uczynić gest, ale ponieść konsekwencje tego, jakie by nie były - a często są rozczarowaniem i ten upadek waży najciężej. A im większe nadzieje nieśliśmy, tym on był boleśniejszy. A strach? Strach jest taki ludzki, taki znajomy. Nie ma dla niego usprawiedliwienia? Jest jedno, bo nam zależy...Kto raz się przynajmniej nie bał, że coś ważnego straci, nie jest w ogóle człowiekiem (robot jakiś czy ki diabeł?).
Osobiście, przeszłam już fazę nic-nie-mówienia, której zawsze towarzyszyło później pytanie "czy mogło coś z tego być?" i umiem walić prosto z mostu, ale widać "druga strona" nie jest tak dojrzała jak ja i nie potrafią czasem tego unieść, dlatego też jestem w fazie opracowywania sposobu, jak podnieść się po ewentualnych porażkach. Jest trudno, ale mnisi buddyjscy, w piątym już wcieleniu, twierdzą, że człowiek może to opanować. Najczęściej tak gdzieś koło 80-tki.
W niektórych taka przemiana i zdobycie potrzebnej odwagi kiełkuje i wschodzi szybko niczym chwast na grządce, u większości dojrzewa powoli niczym wino, niektórzy nigdy jej nie zaznają - ci będą nazywani później tchórzami, chodź tak naprawdę, zamiast ich poniżać, powinno się im współczuć. Niektórzy się z tym rodzą - ci natomiast nazywani są wiecznymi głupcami. Głupcy mają najtrudniej, bo dzięki dziecinnemu wręcz uporowi, niczego się nie uczą, z tego samego powodu mają łatwiej. Bo słowo porażka nie istnieje w ich słowniku, ewentualnie przejściowe kłopoty. Bardziej się też z wszystkiego cieszą - niczym głupi do sera. Żałuję, że nie jestem głupcem i mam już trochę tą dojrzałość, doświadczenie i realistyczne spojrzenie na świat.
A notkę można by podsumować jednym zdaniem. Historia bardzo smutna, a ogromnie przez to wesoła. PS.: Kto wie, czego to jest parafraza?
-
2008/07/30 00:52:18
Nawet mi się udało jakąś dyskusję poruszyć.:-] Fajnie tak powspominać te piosenki, wierszyki.. A tej mojej o Kasi Jasiowej to tak jak przewidywałam nikt nie zna? Trudno. Pozostanie zagadką..
-
2008/07/30 00:54:19
gilraen_tinuviel
No mnie ruszyło... Odnalazłam tam siebie..
-
2008/07/30 00:55:03
Ja wspominam, ale mnie już nie rusza.
-
2008/07/30 00:55:33
A z kominotką to mi się przypomniało:
...Dziewczyny które mam na mysśi powychodziły za mąż już
jedynie my recydywiści trzymamy wciąż samotny kurs...
Ty....a może by tak jeszcze raz
juz na nas chyba nie ten czas....

Smoleń to śpiewał w polskiej wersji z kimś tam:)
-
2008/07/30 00:56:51
lenka,
"Bo można kochać mamę i tatę, papugę w kropki i jej krzyki, a w sercu na dnie mieć prócz tego, zwyczajną miłość do muzyki" :) Tak, to też lubiłam bardzo. Pewnie gdzieś jeszcze mam tę kasetę, zostawioną ze zbyt dużego sentymentu.

stokrotka,
jeden z moich kumpli śpiewa to często po wódce.
-
2008/07/30 00:58:21
lenka182
Ta Twoja piosenka to głównie po forach antyaborcyjnych jest rozsypywana, ale ja nie jestem taka pewna czy w niej o to chodzi. Polemizowałabym.
-
2008/07/30 01:00:35
Kominku, kruszysz serca mego lód.
-
2008/07/30 01:01:29
A pamiętacie Fasolki? Zielonego ogórka co miał zielony garniturek?
Teraz w sumie znośnie są ,,Kaczki z nowej paczki'' to te od ,,Dziubdziuba'' nie wiem czemu tam jest zwykłe ,,u''
-
2008/07/30 01:01:41
Teklunia0,
a ja szukam kogoś, kto zna słowa pioenski też o Kasi tylko, że "na bukowinie". ;) To może być ta sama?
-
2008/07/30 01:03:22
teklunia0
jak mialam 9 lat, to nie wiedzialam co to aborcja...a wszystkie moje kolezanki w klasie znaly tą piosenke. :/

gacie
a Jezowskiej to jeszcze fajne vbylo co pamiętam " Nie patrza na to, ijo ijo, w jaki kraju, jaki kolor dzieci mają, i jak pisza na tablicy, to naprawde się nie liczy" :)

Eh...dobra bo my tu sie nad dzieciństwem rozczulamy, a o miłości miało być. Poważne tematy! :)
-
2008/07/30 01:03:33
gilraen_tinuviel
Nie wiem czy to może być tak.. Nie znam całej, a nie wiesz o co chodziło w tej ,,na bukowinie''?
-
2008/07/30 01:05:34
A mi się jeszcze przypomniało jak mi tata śpiewał piosenkę jak byłam mała: " Wysokie płoty tato grodził, żeby do Kasi, do Kasi żeby, żeby do Kasi nikt nie chodził, ale ta Kasia mądra byla i dziurkę w płocie wywierciła..." końcówka była taka, że gdyby jej nie wywierciła, to byłaby nadal panną. heheh No bo ja mam Kasia na imię :)
-
qur
2008/07/30 01:05:51
Polska wersja , też w karaoke:)
www.youtube.com/watch?v=PQnnPuC1r2o

stokrotka.2 dla Ciebie !!
-
2008/07/30 01:06:02
lenka,
aż sobie puściłam "Wszystkie dzieci..." :)))
-
2008/07/30 01:06:03
lenka182
Ja na szczęście tej mojej nie śpiewałam koleżanką.. Mam nadzieję, że ta moja siedmiolatka od ,,Filipie, Filipie'' też im nie śpiewa takich cudów..
-
2008/07/30 01:07:24
gacie
ja też przed chwilą słuchałam...i jeszcze Rytm i melodia :)

teklunia0
koleżankom* / sorry, ale musiałam.
-
2008/07/30 01:07:47
Nigdy jej tego nie powiedziałem. Znamy sie od 4 klasy, od 6 spędzamy razem wakacje nad morzem na obozach. widuje ja prawie codziennie, ale nie dowie sie o tym, co tak naprawdę do niej czuje. po tylu latach znajomości traktuje mnie jak brata. nigdy mi to nie przeszkadzało, dopóki nie zobaczyłem, jaka jest szczęśliwa z innym. on nic nie zmienił miedzy mną, a nią. nie wniósł nic nowego miedzy nasze relacje, nie zniszczył nic starego. ale mimo tego czuje sie źle, ponieważ widzę, ze ktoś umie jej dać coś, czego ja sie bałem. Teraz przez ciebie, Kominku(albo dzięki Tobie) musiałem przyznać sie przed soba co to jest. chyba powinienem Ci podziękować. o jedno złudzenie w życiu mniej..
-
2008/07/30 01:08:32
Lenka
No ta z płotem też jest dosyć znana.. Fajnie tak sobie powspominać co?:
-
2008/07/30 01:10:43
Lenka
Fakt z koleżanką sie mieszka mieszkam (l.poj), koleżankom się opowiadam (l.mn.). Dzięki za poprawienie!
-
2008/07/30 01:10:47
Słodka ta piosenka z kominotek:) Ale nie dam się sentymentom, nie ma co wspominać ani czego żałować, przynajmniej z okresu odkąd stałam się (w miarę) dorosła.;)
A widok moich dawnych miłości z lat szkolnych nie wywołuje we mnie nawet przyspieszonego bicia serca, co najwyżej miły uśmiech:)
-
2008/07/30 01:16:26
No dobra, pora już słuszna... gdzie moi ulubieni nocni spamerzy? ;)
-
2008/07/30 01:21:10
"Na raz, na dwa, świat za uszy dziś złap, gdy w przód, jak żółw on rakietą ucieka. Na raz, na dwa, dość już tego człap, człap, więc weź się w garść, ramion bramą wybiegnij w świat". Już ostatni raz Jeżowska, obiecuję, ale mam dziwny stan emocjonalny i musiałam.
-
2008/07/30 01:23:37
jak ktoś wspomniał o szkolnych miłostkach, od razu mi się toto przypomniało, licealna miłostka, z miesiąc się tym samobiczowałem...

youtube.com/watch?v=y1svI-owtWA

ale ja byłem wrażliwym chłopcem...



-
2008/07/30 01:35:49
Teklunia0,
coś tam chyba, jak to zwykle bywa, że niewinną Kasię wykorzystał facio przebiegły i zostawił, ale równie dobrze może być, że umarł. Nauczyła mnie tego babcia, jak jeszcze do przedszkola nawet nie chodziłam. Wiem, ze była smutna jak cholera.
-
2008/07/30 01:40:52
gilraen,
mogła się zabezpieczyc.

gacie,
o. to też lubiłam.
-
2008/07/30 01:43:15
gilraen_tinuviel
TY To może być to. To długie było? Nie przypominasz sobie czy to była Kasia Jasiowa?
-
2008/07/30 01:47:33
pl.youtube.com/watch?v=-bX2IyXejGk ten utwór zawsze będzie mi przypominał, jak 'strata czegoś co miało trwać' potrafi niesamowicie boleć... Nawet echo tego uczucia wciąż boli..
-
2008/07/30 01:50:20
gilraen_tinuviel
Ale z 2 strony pewnie byś pamiętała,że ta Kasia to była Jasiowa bo się dość często powtarza.. Nie możemy wykluczyć tego, że jednak piszemy o tej samej piosence..
-
2008/07/30 01:53:53
Się wzruszyłam.W sumie nigdy nie miałam takiej sytuacji,że ktoś się nie dowiedział co do niego czuję,czy nie powiedziałam czegoś na głos,ale wspominam czasem mojego byłego i tak się zastanawiam właśnie-co by było gdyby nie te parę słów i sytuacji za dużo.I przyznam się,że ukłułoby mnie, gdybym go zobaczyła z nową dziewczyną.Ale potem bym się cieszyła,że mu się ułożyło.Tym bardziej,że w pamięci pozostają te fajne momenty,więc niech mu tam będzie jak najlepiej.Mimo kłucia :)
-
2008/07/30 01:55:30
Znalazłam ciekawy przepis na pomidory.
Składniki

pomidory typu cherry lub inne małe z twardą skórką

korzeń chrzanu

czosnek

liście porzeczki

koper

gorczyca, sól, pieprz w ziarnach


Etapy przygotowania

1. Pomidory myjemy i delikatnie nakłuwamy wykałaczką.

2. Do sterylnych słoików wkładamy na dno koper, dużo czosnku (według uznania) pokrojonego na połówki.

3. Układamy pomidory, dodajemy między nimi liście porzeczki, kawałki chrzanu (nie za dużo) i pieprz. Można dodać też odrobinę gorczycy (wg uznania)

4. Gotujemy wodę z solą w proporcji 2 litr wody + 1,5 łyżki soli. Przygotowane wcześniej słoiki z pomidorami zalewamy roztworem. Potem pasteryzujemy ok. 8-10 min. Należy uważać żeby woda nie wrzała ! Inaczej pomidory popękają.

5. Teraz to już tylko kwestia cierpliwości. Za ok. 2 dni pomidory są gotowe do spożycia ! Pyszne... SMACZNEGO !

-
2008/07/30 02:43:28
Nie moge nigdy ogarnac tej wielkiej ilosci komentarzy:) Zawsze je olewalam, a ostatnio (najwyzsza pora!) spostrzeglam sie, ze sa obowiazkowym dopelnieniem notek. Tylko jak to rozlozyc w czasie, aby przeczytac wszystko i jeszcze dodac cos od siebie? Wyglada na to, ze zamieszkam NA Kominku.
-
2008/07/30 03:02:52
kominek,
wiesz nie do końca rozumiem dlaczego tak mi odpowiedziałeś, a jestem ciekawa. Fakt nie znam Cię, Twój blog czytuję od niedawna, ale wydawało mi się, że nie jesteś osobą, której sposób myślenia można by nazwać schematycznym, a ta Twoja odpowiedź na to wskazuje (oczywiście w moich oczach).Oceniasz mnie (a nie moje zachowanie w tej konkretnej sytuacji), mimo, że nie znasz żadnych okoliczności itd. Dziwi mnie to.
-
2008/07/30 04:11:09
Jako mała grzeczna i nieśmiała dziewczynka, nastolatka i może jeszcze trochę dłużej, siedziałam zwykle cicho swoje miłości przeżywając w sobie. Jeżeli żałuję to chyba tylko w jednym przypadku, kiedy dziś widzę któryś z obiektów moich dawnych westchnień to myślę sobie tylko, że dziwne miałam upodobania co do mężczyzn. Na szczęście wyrosłam już z tego wszystkiego i nauczyłam się mówić o tym co czuję i czego chcę, ale i na tym się przejachałam, kiedy powiedziałam co czuję to mi się chłop tak popsół (chyba pomyślał, że teraz to już mnie ma), że po tygodniu się odkochałam całkiem i grzecznie pożegnałam. Trochę mi było szkoda, ale lepiej że się szybko przekonałam z kim mam doczynienia. Nawiązując do ciał, które do nas nie należą, to w jednym wypadku bardzo się cieszę, że ono jest daleko odemnie, bo to ciało jest teraz o dwa razy za duże a ja się boję mutantów.
-
2008/07/30 05:36:31
Piosnka od kominka mi nie działa :(
-
2008/07/30 07:35:19
Pustki na blogu. Zaczne rozkrecac srubki z nudow :)
-
2008/07/30 07:37:06
byleby teraz nie wciskać się między drzwi a futrynę.
-
2008/07/30 07:45:13
u mnie działa:)
jakoś tak w zwolnionym tempie piję kawę, jeszcze wolniej krzątam się po domu
dzień dobry
-
2008/07/30 07:51:31
jakie pustki..jakie pustki???!! jestem i czytam..nadrabiam zaległości z wieczora ;) ależ tu się sentymentalnie zrobiło.
-
2008/07/30 07:55:21
Podobno wspominanie tego co było z nostalgią, to jedna z oznak starzenia sie...a moze dojrzewania ;) Choć ja uważam, ze stan ducha i ciała opisany w notce jest przejściowy... do następnego prawdziwego, szczęśliwego zakochania sie...bo czy kocha się tylko raz?
-
2008/07/30 07:55:33
W zwiazku z tym, ze mi piosnka nie dziala, posluchalam sobie Takidy. Znacie to?
www.youtube.com/watch?v=VmNJJ-QWeSk
-
2008/07/30 07:59:03
no dobra, to i ja się przyznam, że do kawy wyciągnęłam U2 (wiem, stare, ale with or without you, one - zawsze działa prawidłowo).

a teraz dość. wstał nowy dzień. nowe miłości przed nami !

ps. sesja, tylko przez miesiąc? u mnie ona chyba 2 miesiące chodziła:)
-
2008/07/30 08:06:33
inka, ja kiedyś gdzieś wyczytałam, że jedną z oznak starzenia się jest czytanie pamiętników i biografii znanych ludzi. my tu na blogu zawsze młodzi!
-
2008/07/30 08:17:38
-
2008/07/30 08:32:36
notka zmusila mnie do zalozenia konta i napisania komentarza

wczoraj wlasnie myslalem o tym temacie - ile "szans" zmarnowalem ukrywajac wszystkie swoje uczucia? bez liku

jak kazdy z was mialem swoje wpadki. ostatnia tyczy sie sytuacji, ktora trwa od ponad roku. wpadla mi dziewczyna w oko. moge jedynie powiedziec, ze bylem (jestem?) zauroczony. co w niej wyjatkowego? nie wiem, ale nie spotkalem drugiej dziewczyny, ktora nigdy by mnie nie wkurwiala swoim zachowaniem.
oczywiscie, probowalem... nigdy nie zaprosilem ja na randke - zwyczajnie ze strachu, ale co moglem to dzialalem, glownie po tchorzowsku, czego strasznie zaluje (gdybym mogl cofnac czas...)
zadalem sobie pytanie "dlaczego nic nie zrobiles?". odpowiedz: bo stchorzylem. przez ten rok jej przyjaciolki/kolezanki mowily mi, ze nie mam szans u niej, ze ona mnie nie zechce... chociaz wtedy sie z tego smialem chyba zostal mi uraz psychiczny ;-)

kilka miesiecy temu znalazla sobie chlopaka... wiecie juz chyba, ze bylem wkurwiony z tego powodu ;-) ale zerwala z nim 3 miesiace pozniej. chwile potem skonczyla sie szkola... stracilem z nia kontakt, glownie na wlasne zyczenie. a teraz znow ona swietnie sie bawi, przypuszczam, ze ma nowego chlopaka... a mnie kurwica strzela

na to jest termin: pies ogrodnika, o. (no moze tak troche)

ja mysle, ze ludzie CHCA cierpiec. rasa ludzka to banda meczennikow, ktorzy chca zeby im wspolczuc, zeby sie nad nimi litowac. biedne zuczki porzucone przez swoje milosci... chca byc w centrum uwagi, co by poczuc sie waznym, poczuc sie lepiej... glownie czyims kosztem, pieprzone wampiry energetyczne
-
2008/07/30 08:55:24
"Podarujcie tekstowi uzasadnienia opowiadając o waszym "życiu ukrytym w milczeniu" "
Ja nigdy nie przestaje kochać. Serce ma dużą pojemność, jest w nim miejsce dla wszystkich, których się kochało, dla wszystkich, z którymi łączyły nas jakieś emocje. Może dla jednych jest trochę mniej, dla innych dużo więcej, ale wystarczą te chwile wspomnień, o których Kominek pisze, te przebłyski i ukłucia, czasem wraca i zastanawiam się, jakby to było, gdyby. I dlaczego nie zrobiłam tego, na co przecież miałam ochotę. I kto powiedział, że jest już za późno na to, żeby zrobić to, na co się ma ochotę;) Jeśli tak jest, sami to sobie mówimy;)
-
2008/07/30 08:55:36
Dzień dobry wszystkim,
Tak, ukłucie zazdrości mi też zostaje, chociaż muszę przyznać, że z wszystkimi moimi byłymi się kumpluję, są najbardziej lojalnymi przyjaciółmi jakich mam.
Kominku,
za piosenkę - dziękuję. Jest piękna.
-
2008/07/30 08:57:02
oj smerfie...wcale tak nie jest, że ludzie chcą cierpieć..ludzie chcą szczęścia, ale jakieś głupie konwenanse, wychowanie, kompleksy, nie pozwalają im po to szczęście sięgać...
-
2008/07/30 08:59:07
dokladnie
tylko jezeli chca tego szczescia, dlaczego nie probuja czegos zmienic? jesli ktos czegos NAPRAWDE chce, to PRACUJE, zeby to osiagnac... jezeli nie chce nic zmienic, to jak go nazwac? nieudacznik? meczennik?
-
2008/07/30 09:10:08
niektórzy boją się być szczęśliwi.
sama ze sobą walczę
-
2008/07/30 09:10:55
nie wierzę, że można się bać być szczęśliwym...
-
2008/07/30 09:11:15
Ha! Odgrzebalam z pamieci moja historie! On mial na imie Tomek (:)). On czail sie na mnie w 7 klasie, ja w tym czasie ganialam za Wojtkiem. W 8 klasie mi sie odmienilo i czailam sie na Tomka, ale on juz na mnie nie :). Jak zuraw i czapla. Sprawa sie rozmyla pod koniec 8 klasy. Dzis mnie nic nie kluje, nie mam zalu. Milo to wspominam. Z innym Tomkiem mialam ciekawsza historie. Zostawil mnie na rondzie Kaponiera i na odchodne rzucil: Ja nie chce miec takiej dziewczyny. :D To tez milo wspominam! Zycie jest piekne.
-
2008/07/30 09:11:28
można się tylko bać, że szczęście się kiedyś skończy...
-
2008/07/30 09:11:54
Witam:)

qur
Dziękuję za karaoke:)

Każda miłość jest pierwsza, nie ma że utraciło się i nie wróci:)
pl.youtube.com/watch?v=ASxlo2dy1M0

A dzisiejszy dzień zaczynamy z:
pl.youtube.com/watch?v=it71O2KupEE
pl.youtube.com/watch?v=FlOgaBY7Wts
-
2008/07/30 09:13:06
dodam ze Tomek nr 2 nie byl moim chlopakiem, to byla "randka".
-
2008/07/30 09:14:18
zostawił Cię na rondzie( Kaponiera, samo centrum Poznania ;) ) i jak to na rondzie..zobacz ile mialaś nowych dróg do wyboru ;)
-
2008/07/30 09:15:37
mogłaś skęcić gdzie chciałaś, albo kręcić się w kółko ;) metafora życia prawie..czy on było poetą?
-
2008/07/30 09:16:42
Inka.
Wlasnie sie tak wtedy czulam :)
Jemu bylo daleko do bycia poeta, lub..kimkolwiek.
-
2008/07/30 09:17:08
zawsze jak pisze takie "filozoficzne" wywody to mnie szlag trafia ;-) czesto to puste zdanie ubrane w piekne i inteligentnie brzmiace skladnie/slowa.

ale sprobuje to wyjasnic bez tego:
kiedy czlowiek przez x lat zyje w nieszczesliwej milosci, PRZYZWYCZAJA SIE (!) do tego stanu. dla niego jest to juz czyms normalnym... znalezienie drugiej, wymarzonej polowki wiaze sie ze zmiana stanu, a w efekcie zmierzeniu sie z nowymi problemami

a my juz dobrze wiemy jak ludzie nie lubia zmian (zwlaszcza polacy), a na dzwiek nowe wyzwanie + nieznane, dostaja gesiej skorki ;-)
-
2008/07/30 09:21:55
inka,
można.

stokrotka,
w końcu hiciory, które dodają energii;)
-
2008/07/30 09:27:50
Gooood morning :)

Dzisiejszy dzień zaczął się wyjątkowo dobrze - w pracy nie zostałam zasypana na starcie mailami z Bardzo Waznymi Sprawami Do Zrobienia Na Wczoraj, połowa biura na urlopie, więc jest luz i spokój, a do tego po wielu trudach i znoju udało mi się znaleźć sposób, na ominięcie blokady kominkowego bloga, jaką moja firma nakłada na wszystkie strony 18+. Przypadkiem, bo przypadkiem, ale liczy się fakt.

Notka skłoniła mnie do małego rachunku sumienia i nie ma co zmyślać - rozpamiętuję od czasu do czasu różne historie, a kupując porcelanowy imbryk na pierwsza rocznicę ślubu, czy śpioszki dla noworodka, jestem napadana przez kłującą myśl. Myśl, że to ja powinnam dostawać i imbryk, i śpioszk. Na szczęście nie jest to stan permamentny, a nawet mocno chwilowy. Ale jest.
-
2008/07/30 09:28:02
Niezła notka po której pomyślałem, że kobitka jakaś ją napisała. Uzmysławia mi jak życie pędzi, a nasza-klasa kopie w jajca zdjęciami szczęśliwych byłych i niedoszłych.
-
2008/07/30 09:29:17
m.matylda,
ale to nie jest normalne, rozumiem, ze walczysz :)
smerf,
ależ Ty masz podejście do miłości... współczuję, zatrzymałeś sie na romantyzmie w tej szkole miłości...ale uwierz istnieje tez miłość szczęśliwa i spełniona ;)
-
2008/07/30 09:30:47
no... i znowu się prawie popłakałam... Taka bolesna prawda nawiedza mnie czasem. Ale walczę z nią bo rozgrzebywanie przeszłości przecież nie ma sensu. Nie przyniesie polepszenia teraźniejszyści a przypadkiem może jeszcze zaszkodzić.
-
2008/07/30 09:32:28
inka,
dzisiaj chyba nikt nie wie co jest normalne
-
2008/07/30 09:36:13
zgadzam się ze smerfem - są ludzie, którzy po prostu nie są w stanie udźwignąć ciężaru szczęścia.

svar, skoro to była pierwsza randka to bardzo mądry chłopak, naprawdę. Podszedł do sprawy poważnie, bo potraktował Cię jako potencjalną dziewczynę, ale zadziałał szybko i stanowczo, gdy przestał.
PS. Rozważam Twoje zaproszenie do... tam gdzie jesteś ;)

SEKUTNICA, cmoook :* Widziałam Riverdance na żywo. Czułam się jakbym umarła i poszła do raju. U Ciebie w miarę ok?

Generalnie wydaje mi się, że jeśli człowiek myśli, jakby to było gdyby coś tam, albo ma to dziwne ukłucie, to znaczy, że żałuje, że nie dał z siebie wszystkiego.
Gdy dobiegałam do mety pierwsza, kilka minut potem, jak już uspokoił mi się puls, czułam, że mogłam pobiec szybciej, zdawało mi się, że nie dałam z siebie wszystkiego. I w życiu z drugą osobą jest podobnie - po finishu człowiek zostaje sam i analizuje przebieg i myśli patrząc na te fotki na nk "to mogło być moje dziecko, moja żona (...), gdybym wtedy". A guzik. Kluczem do sukcesu, tak w sporcie jak i w związku, jest to, żeby w trakcie robić wszystko, dać z siebie wszystko i czuć, że daje się z siebie wszystko. Późniejsze refleksje są zafałszowane.
Dlatego właśnie robię wystarczająco dużo, aby sposoby na życie, tak z tej, jak i z poquelowej notki, były mi obce. Ostatnią rzeczą, którą myślę zaczynając nowy związek to "kiedyś Cię przy mnie nie będzie". To tak jakbym stanęła na starcie biegu przełajowego i pomyślała "znowu przegram".

komi, buźka :) Podoba mi się Twój komentarz do mnie.
-
2008/07/30 09:41:17
weselna ta piosenka, hehe

dzień dobry
-
2008/07/30 09:43:16
tak, bo najgorzej jak ludzie probują skomplikować na siłę coś, co jest proste, jeśli jest prawdziwe...
-
2008/07/30 09:45:10
4wymiar,
:) poszukamy wikingow
-
2008/07/30 09:46:16
4Przeboski

W czwartek przylatuje do Krakowa tancerz z Riverdance i będzie prowadził warsztaty. Mogę pogahac z Shanem i zdobyć jakieś fetyszki specjalnie dla Ciebie : Np taki obraz sygnowany odciskiem buta do stepu, obraz o szumnym tytule "Raj w kolorze pomarańczy, gdzie motyle wkraczają w 4 wymiar" ;)

U mnie w miarę ok, tylko pracy sporo. W domu nie mam sieci, w pracy ograniczony dostęp do zasobów internetu - to mnie najbardziej uwiera. Tęskno mi było do takich Czwartych i całej tej konfraterni.

A co u Ciebie?
Cmok! :*
-
2008/07/30 09:47:19
smerf_ważniak
Na Twoje pytanie
"jezeli nie chce nic zmienic, to jak go nazwac? nieudacznik? meczennik?"
ja raczej odpowiedziałabym, że jest to strach przed odrzuceniem.
Bywa, że jeżeli nam na kimś bardzo zależy, to strach przed ewentualnością definitywnego odrzucenia jest większy, silniejszy.

matyldo
Oczywiście "katuję" Tori od wczoraj:)
O i to też pasuje do tej notki
pl.youtube.com/watch?v=CO5tVScPerQ&feature=user

jajko
Przesyłkę otrzymano za zwrotnym potwierdzeniem odbioru;)

-
2008/07/30 09:48:34
inka,
nie mów mi, że miłość jest prosta
ból też jest prawdziwy, namacalny wręcz. czy przez to prosty do zniesienia?
nie wiem czy proste jest połączenie dwóch całkowicie różnych światów w jeden

a może Cię po prostu nei zrozumiałam.
pozdrawiam
-
2008/07/30 09:50:13
stokrotka,
katuję Tori od 6 lat:)
ale całkiem dobrze się ma:)


jajko,
gdzie jest jajko
-
2008/07/30 09:52:32
sekutnica, oprócz tego, że właśnie mi krew odpływa z całego ciała na myśl, że właśnie rozmawiam z kimś kto będzie rozmawiał z Shanem, to wszystko błosko :)
Ten tupot, ten animusz... idę sobie zemdleć!

svar, yeah :D
-
2008/07/30 10:02:40
kominku, toć to "Lody na patyku" :)
kupiłam sobie nawet na allegro jakieś tam wydanie kolekcjonerskie (wszystkie 8 części)
ech :)
-
2008/07/30 10:06:27
He ! Dobry tytuł !
Pozdro !
-
2008/07/30 10:16:46
matyldo
Mnie to z youtuba wypiszą jak będę tak cały czas włączała;)
-
2008/07/30 10:22:18
Pan z wami.
Nie wstawajcie.
-
2008/07/30 10:23:47
Kominek
Kawki ?;)
-
2008/07/30 10:24:27
Kurdę, tak wcześnie? No ale co... Mus, to mus...
-
2008/07/30 10:29:17
oooooooooo, boziu ... tekst uderzył w te wszystkie uczucia, które skrywam przed światem, które mam w sercu, ale których nigdy głośno nie wypowiedziałam ... nie nazwałam ich nawet ... spotkanie po latach, kilka chwil rozmowy i nagle ... olśnienie, że to jest Ten właśnie, jedyny, wyjątkowy ... poczucie zmarnowanych lat, że wtedy nie byliśmy razem, że nasze drogi się rozeszły ... bezpowrotna strata i dojmujący ból tęsknoty za chwilami, których razem nie spędziliśmy i nie spędzimy, ale ... c'est la vie
-
2008/07/30 10:40:23
Kominek
Nie pytałem, a jedynie zaproponowałem, żebyś napisał o tym tekst (tam chyba można było wypisać pożądane tematy) ;)
-
2008/07/30 10:42:17
Do kawki, oponka z polewą karmelową...:)
DziemDobry
-
2008/07/30 10:45:30
kominku
ale mi się siku chce, mogę wstać, proszęęęęęę....
-
2008/07/30 10:46:19
stokrotka,
ja katuję ją zwykle wieczorami. hurtowo:)

co do wstawania,
pamiętam ze studiów egzamin u jednego profesora, którego nazwiska celowo nie wymienię. przypadkiem coś zrzucał, przypadkiem nie mógł dosięgnąć. on by mógł zasiadać w jury konkursu na najładniejsze piersi, naooglądał się przez te lata długie:)

-
2008/07/30 10:47:27
Tańcząca
Jak wszyscy siedzimy, to wszyscy, kawa, oponki itp;)
-
2008/07/30 10:48:07
ukłucie w ostatnim moim przypadku to byłby eufemizm, powiedziałabym raczej wielki drewniany kołek wbijany dwudziestokilogramowym młotem...
bardzo dobra notka, będę do niej wracać
dzięki
-
2008/07/30 10:48:46
m.matylda
myslałam, że ten profesor miał ładne piersi.
sokrotka2.
kiedy ja już nie mogę
-
2008/07/30 10:49:29
A ja se leżę :D
-
2008/07/30 10:52:05
matyldo
Ja z kolei mam kolegę (dodam przystojego) który jest dr i to kobiety na wykładach go "molestują". A to krótka spódniczka i widać, że nie bardzo jest coś pod nią, a to nóżka na nóżkę ostentacyjnie :)
-
2008/07/30 10:55:33
stokrotka,
może zabierzemy go na rower?;)
-
2008/07/30 11:09:37
noszszsz..... zerkam na tego bloga dla zloslwie inteligentnych (choc moge sie z nimi wiele razy nie zgadzac) uwag o zyciu i jego przejawach w przyrodzie, a tu dzisiaj serwuje mi sie jakiegos gluta, trącącego tzw. cohelizmem, a fuj! - a gdzie dystans? gdzie ironia????
wpsiujący sie tez sie jakos "usentymentalnini" - kochani, w tym wieku? takie myslenie?
-
2008/07/30 11:10:22
tańcząca
Tanecznym krokiem jakoś się wykręcisz i pójdziesz ten nosek upudrować.
Ja Cię zasłonię ;)

matyldo
Zabierzemy. Pojedziemy całą bandą;)
-
2008/07/30 11:13:55
stokrotka,
a potem bandą na bank napadniemy. już nei trzeba będzie grać w lotto:)

aala,
czasem lubię sobie serial włączyć:)
-
2008/07/30 11:19:09
Nie byłam wczoraj w totalizatorze, a może byłabym już dzisiaj stokrotką_milionerką;)

-
2008/07/30 11:20:17
stokrotka,
ja też nie. głupia myślałam, że losowanie jest dzisiaj:)
-
2008/07/30 11:28:26
Życie w milczeniu... Ta notka jest jedną z najbardziej życiowych notek, jakie pojawiły się na Twoim blogu, Kominku. Myślę, że wszyscy znamy to z autopsji. U mnie trwa jakiś rok i żaden następny nie może równać się z tamtym. Żałuję wielu rzeczy. Wszystko przez tą cholerną kobiecą dumę.
-
2008/07/30 11:32:32
No proszę, zbiegło się jak gacie w praniu! Parę dni temu na blogu popełniłam mniej więcej taką notkę:

Byłam z Małżonem na koncercie rockowym. Grała kapela, której słuchałam w liceum. W pewnym momencie chłopaki zrobili sobie przerwę, więc Małżon wyciągnął mnie do baru. Dreptałam za nim, wczepiona w jego rękę, żeby się nie zgubić, gdy nagle zobaczyłam przed sobą znajomą twarz. Twarz z przeszłości. Twarz, którą chciałabym zapomnieć, ale nie mogę, ponieważ wciąż mi się śni.
- Cześć - usłyszałam.
W uszach brzmiał mi jeszcze kawałek Eyes Of A Stranger", ale ja patrzyłam w oczy, które znałam najlepiej na świecie.
Nagle czas się zatrzymał.
Nagle w Stodole zrobiło się pusto. Nie było nikogo: tylko ja i on. I ta kapela, której słuchaliśmy razem. Kiedyś.
- Cześć - powiedziałam niepewnie, mając ochotę...
Doskonale wiedziałam, na co miałam ochotę, jednak niecierpliwione szarpnięcie ręki Małżona przywołało mnie do rzeczywistości. Zrobiłam automatycznie jeden krok, ale w ciemności sali udało mi się jeszcze odszukać inną dłoń. Dłoń, której dotyk znałam tak dobrze...
To była jedna z tych chwil, kiedy decyzję trzeba podjąć w ułamku sekundy: puścić się czy nie? A jeśli puścić, to z którym z nich? Którego z nich?
Dokonałam jedynego możliwego wyboru. Czy słusznego? Nad tym pewnie będę się zastanawiać do następnego koncertu.
-
2008/07/30 11:45:58
mamba77,
Rozwiń temat.
-
2008/07/30 11:47:20
amambilis, wczoraj oglądałam "Bridges of Madison County" i mi się skojarzyło z Twoją historią z koncertu, choć ma z nią niewiele wspólnego :)
-
2008/07/30 11:50:06
aala43
"Blog dla złośliwie inteligentnych" co to jest złośliwa inteligencja?


Małżon, fajne słowo.
-
2008/07/30 11:50:36
Kominku,

odszedł i przez dluzszy czas kazda rozmowa byla jakbys drut kolczasty polykal. niby sie da, ale nic przyjemnego. a w zeszlym roku, kiedy jakos tak na siebie trafilismy, niesmialo poprosilam o numer telefonu... uslyszalam ze ma kobiete ... malo przyjemne. Zwlaszcza kiedy jest sie samotną kobietą...
-
2008/07/30 11:54:29
4wymiar,
Istotnie niewiele. :) Ale mi się każda historia miłosna kojarzy z NIM...

Już Cię raz prosiłam, ale chyba nie zauważyłaś w komentarzach, więc poproszę jeszcze raz: dasz mi hasło dostępu?
Pozdrawiam z betonowej pustyni :)

Kominek,
mógłbyś włączyć komórkę? Proszę.
-
2008/07/30 12:02:12
ama, nie potrzebne Ci, trust me on that :)
Moja przyjaciółka, z którą sypiałam w jednym łóżku zawsze zasypiała pierwsza i przed snem wypowiadała nazwisko swojego eksbojfrenda, którego zostawiła bo był "toksiko fantastico". Nawet jak była już z Benem. A to najbardziej przyziemna i konkretna dziewucha jaką znam, więc jestem w stanie zrozumieć, że każda miłosna historia wciąż Ci się kojarzy z NIM ;)

kawałku podłogi, wybacz, że się wtrącam - z Twojego komentarza wynika, że problemem jest samotność, a nie to, że tamten mężczyzna jest szczęśliwy. Rozejrzyj się po ludziach, może dostrzeżesz kogoś fajnego :) Naprawdę jest tak, że tylko on i żaden inny? Wróciłabyś do niego? Powodzenia w miłości Ci życzę :)
-
2008/07/30 12:09:58
@ amambilis
"Nad tym pewnie będę się zastanawiać do następnego koncertu."
- To Ty spodziewasz się, że będziesz stale na niego trafiała? Czy też zamiarzesz na pana dotyko-rękiego trafiać umyślnie?
-
2008/07/30 12:13:37
@ wazektomia
"Blog dla złośliwie inteligentnych" co to jest złośliwa inteligencja?
- To gdy osoba słucha co się do niej mówi, lecz nie czai o co chodzi, bo jest to dla niej za mądre lub lekko wykracza poza jej zdolności rozumienia. Osoba ta posądza wtedy swego mówcę o bycie inteligentnym "jej na złość".
-
2008/07/30 12:18:10
matyldo
Ja z premedytacją nie zagrałam, po co mi tyle pieniędzy;)

-
2008/07/30 12:39:45
amjan
"zerkam na tego bloga dla zloslwie inteligentnych (choc moge sie z nimi wiele razy nie zgadzac) uwag o zyciu i jego przejawach w przyrodzie"

W takim razie przyznaje, że troszkę nie rozumie co pisze kominek (ale się z nim nie zgadza. I to wiele razy!). Jednak zarzuca mu zcoelhowienie i gluta...
A to złośliwie inteligentna flądra!
-
2008/07/30 12:43:31
o boże. o boże. o boże.
od miesiąca układałam niecny plan skończenia z panem P.
nie wpadłam na to, że to on będzie chciał ze mną skończyć.

kobieta? inna kobieta?
to jakaś abstrakcja. przecież to niemożliwe.

właśnie czuję ukłucie żalu. baaardzo dotkliwe.
jakoś wcześniej do mnie nie dotarło, że nie tylko ja mogę mieć kogoś innego.
ale przecież.. to miał być 'niezobowiązujący seks'.

i co mam zrobić? olać to? jezu, dlaczego wylewam moje żale tutaj? pewnie to jakaś durna chuda raszpla. nie, zaraz, nie może być chudsza odemnie. no to ma większe cycki. i tyłek. i jest głupia. kto normalny studiuje filozofię na uksw? filozofię chrześcijańską?

aaaaa!
dlaczego kominku dodałeś tą notkę właśnie wczoraj!? wykrakałeś!
idę po kawę. omm. tylko spokój.
-
2008/07/30 12:46:05
co tu pisać w temacie, carpe diem.
pobieżnie tylko przeczytałem komentarze, nie wiem czy sie nie powtarzam. oby nam tej skrywanej i niewypowiedzianej miłości wystarczało na tyle, by szczerze się cieszyć szczęściem swoich młodzieńczych flam.
gorzej gdy widzisz krzywdę tej nieukochanej osoby, a zrobić nic już nie można. lub niewiele.
-
2008/07/30 12:47:25
ps.
matyldo, jajko znajdziesz w lodówce.
-
2008/07/30 12:48:24
Kominek,
to co, mogę?
Wybierz miejsce i czas.
Nie chcę tęsknić za słowami...

Amjan,
Wiem, czego słucha - bo słucham tego samego, więc wiem, na jakim koncercie może się pojawić. Ale oczywiście nie będę go szukać. Za duży tłum. Za duży hałas. Za długi staż małżeński. :)
-
2008/07/30 12:48:55
A ja powiem tylko tyle:
Niewielu ludzi umieszcza zdjęcia na których nie byłby szczęśliwy, i zapewne nikt nie ma tak dobrze, aby jego życie składało się z samych dobrych chwil.

e... masło maślane mi wyszło.

Chodzi mi o to że jeśli ktoś wrzuca zdjęcie na którym jest szczęśliwy, to nie do końca musi odzwierciedlać faktyczną sytuację.

Ciekawe też, ile osób wrzuca takie fotografię właśnie po to aby ich byli/byłe odczuwały to o czym napisał Kominek
-
2008/07/30 12:53:35
acesulfame, Ty hipokrytko.

Z tematem niewykorzystanych szans można łatwo połączyć kwestię dawania komuś drugiej szansy. Coś sądzicie na na ten temat?
-
2008/07/30 12:55:25
ammabilis,
Nie. Mężatki stoją w dłuższej kolejce.

-
2008/07/30 12:59:50
4wymiar, oczywiście, że jestem hipokrytką. oraz egoistką i wredną, zazdrosną babą.
bo ja już nie wiem, kogo mam chcieć. do dupy z tym wszystkim.

przy 'november rain' to można się pochlastać.

masz na myśli, z tymi szansami, że niewykorzystujemy szansy, którą ktoś nam dał? nie zawsze daje.
-
2008/07/30 13:00:33
amambilis
Długi staż małżeński i takie myśli sie pojawiają?
To ładnie co napisałaś.
A wybrałaś Małżona z powodu wspólnego stażu?

4wymiar
Ja sądzę o drugich szansach tylko tyle, że dywagacje akademickie na ich temat są bez sensu. Mam przykład z życia, że uczucia w takich sytuacjach biorą górę nad wcześniejszymi deklaracjami, jakie by one nie były.
-
2008/07/30 13:00:52
@ wazektomia
W wyjaśnieniu wyrażenia nie nawiązywałem do wypowiedzi alaa43, nie czytałem wcześniej jej komentarza. Akurat alaa43 wykazuje się rozumieniem.

@ 4wymiar
"Z tematem niewykorzystanych szans można łatwo połączyć kwestię dawania komuś drugiej szansy. Coś sądzicie na na ten temat?"
- Drugie szanse śmierdzą.

@ Kominek
Wypowiedziałbyś się na temat drugich szans. Mam ochotę na Twojego kominkowego rokendrola na ten temat. Dajesz.
-
2008/07/30 13:01:01
kominek
A na końcu kolejki kto stoi?:
-
2008/07/30 13:01:05
4D,
Pan może dawać nawet i tysiąc szans, Sługa nigdy.
więc zależy kto jest kim w związku.
a w równouprawnieniu to nie wiem, ale na szczęście ono nie istnieje.
-
2008/07/30 13:02:10
ja.jajko

czasami to sługa daje szansę, wszystko jest możliwe(;
-
2008/07/30 13:02:52
4wymiar
Generalnie jestem za dawaniem drugiej szansy ale duma kobieca czasami nie pozwala.
-
2008/07/30 13:03:45
jesli tak, to strąca pana z piedestału i już nie jest sługą, acesulfo.
-
2008/07/30 13:07:52
ale tuż przed daniem szansy wciąż jest sługą, dopiero po fakcie role się odwracają.
-
2008/07/30 13:11:07
coś w tym jest, stokrotko,
bo jeśli on kochał w Tobie właśnie tę dumę, wnet Cię porzuci gdy pozwolisz mu drugi raz. albo przynajmniej znieszanuje.

ace,
a oboje macie ochotę na zmianę ról? no to może to zagrać, kto wie.
-
2008/07/30 13:11:48
Kominek,
będę czekać cierpliwie, kocham Cię :)

Teklunia,
Ja jestem na końcu kolejki.

4wymiar
Ta druga szansa to przereklamowana sprawa. :)

Wazektomia,
Myśli się niezależnie od długości stażu. :)
-
2008/07/30 13:17:18
amambilis
Nie Ty to jestes w dluzszej kolejce, nie koniecznie na jej koncu.;)
-
2008/07/30 13:20:49
acesulfame, miałam na myśli raczej dawanie.

jajko, czasem sługa staje się panem.

amjan, jak kupa? ;)

stokro, duma kobieca to temat rzeka ;)

wazektomia, a ja mam kompletnie inny przykład z życia. Ale uczucia faktycznie grają kluczową rolę. I potrafią się zmienić.

Pomimo tego, że ta przysłowiowa rzeka, do której się dwa razy wchodzić nie powinno, faktycznie jest inna, nie uważam, że nie należy dawać drugiej szansy.
Ja dałam. Najważniejsze, żeby dać świadomie i potem nie rzucać tym komuś w twarz i nie biadolić, że ten ktoś ją zmarnował. Cokolwiek by kto romantycznego nie myślał i nie pragnął, czasem miłość nie wystarcza.
Gdybym nie dała do dziś zastanawiałabym się czy moi zausznicy, doradcy, którzy mają luksus nie posiadania uczuć do człowieka, któremu dałam drugą szansę, mieli rację. I pewnie bym snuła historie i wylewała żałości patrząc na jego zdjęcia na nk ;)

odczepcie się od amambilis - mam miłe wspomnienia a na podstawie miłych wspomnień się nie zostawia męża.

ama, ale przereklamowana w którą stronę?
-
2008/07/30 13:22:13
stokrotka.
Dzis, podczas przerwy na obiad, zauwazylam stokrotki i od razu pomyslalam o Tobie :)
-
2008/07/30 13:31:19
jajko
Czyli tak, czy siak prowadzi do znielubienia ofiarowanie komuś drugiej szansy? Ale przecież, nie kocha się kogoś tylko za jedną zaletę/wadę, w tym wypadku -dumę.
Na nazwijmy to "kochanie" składa się wiele czynników a nie jedna.

4wymiar
Rzeka bez dna i z rwącym nurtem ;)

svaryeah
Miło mi :) Przyznam się, że jak ja widzę stokrotki, to też mi się przypomina to miejsce i prawdopodobnie mam lekki uśmiech na twarzy:) Ty będziesz mi się kojarzyła z morzem prawdopodobnie :)

-
2008/07/30 13:35:05
Ja Misiowi dalam druga szanse.
On mi dwudziesta :)

Jakos nam sie jeszcze zyje.
-
2008/07/30 13:35:32
teklunia,
Ciebie nie ma nawet na największym zadupiu tej kolejki.

Z kolei na początku kolejki zawsze są wolne miejsca dla pięknych kobiet.
-
2008/07/30 13:35:38
@ 4wymiar
"amjan, jak kupa? ;)"
- A czy ja powiedziałem, że pachnie?
-
2008/07/30 13:40:28
stokro, uhm, taka co się jej każdy boi ;)

amjan, gat real - kupa śmierdzi!!

komi, ja jestem piękną kobietą. Naturalnie :)
-
2008/07/30 13:40:52
svaryeah
Margines tolerancji on ma szerszy od Ciebie w takim razie:)
-
2008/07/30 13:41:32
svaryeah,
polarnemu?

stokrotka,
poleć coś na odstresowanie się, bom zła. od dziś sprawdzam śmieci

druga szansa?
hhmmm...i dostałam kilka i kilka dałam. dzisiaj daję drugą szansę sobie
-
2008/07/30 13:41:35
4, stokrota,
nie istnieje coś takiego, jak duma kobieca. Kobiety z dumy wyrastają, jak z pryszczy. Dumna kobieta, to nie kobieta, tylko gej.
-
2008/07/30 13:41:36
tak, 4D, ale to już jakby inny związek będzie. może lepszy, ale może ten pan tylko udaje sługę na potrzeby chwili. wtedy to nie ma sensu.
więc jeśli nadal zamierza panowac, to po prostu niech nie prosi o drugą szansę, tylko rządzi a sługa i tak to przyjmie. takie związki są bardzo popularne.
poza tym, niewielu sługów nadaje się do bycia panem, więc naprawdę jest to rzadka sytuacja.
-
2008/07/30 13:47:03
jajko, w sumie to nie wiem. A można nie być ani panem ani sługą? Ja panem nigdy chyba nie byłam, służyć lubię. Dobremu panu ;) Od złego pana uciekam jak murzyn z plantacji bawełny. Ale i tak wmawiają mi, że mi się kark nie zgina.
-
2008/07/30 13:48:47
stokrotko,
owszem, wiele zalet się liczy. niektórzy cenią wielkoduszność. a jeśli zrozumiałaś, że napisałem 'tak czy siak' to znowu giętkość języka zawiodła. niemniej trudno mi sobie wyobrazić stokrotkę dającą drugą szansę.
-
2008/07/30 13:49:27
Dzień dobry, z kawą przyszłam i kanapką (z jajkiem i keczupem zresztą ;) ).
Makra,
możesz rozwinąć ten brak dumy kobiecej? Kiedy kobieta z tego wyrasta/powinna wyrosnąć, czym się objawia i w ogóle jak to jest? Pytam, bo jestem ciekawa Twojego zdania, a akurat stoję przed szansą dania lub niedania komuś drugiej szansy i się mocno zastanawiam. I właśnie nie wiem co mnie bardziej blokuje - ta "duma" (może nie wyrosłam, a może jestem gejem?) czy strach, że coś się znowu spartoli? Opowiedz coś o tym, to może mi się trochę rozjaśni :)
-
2008/07/30 13:50:43
"Dobrze jest zapalić światło, ale wygodniej przeklinać ciemność."...wow, chyba zakosze Ci to na piosenke!
-
2008/07/30 13:50:58
cytat z Mistrza, zanim pójdę po parówki: "Jest nas dwoje ona Devil - on Angel. (...) łączy nas pasja odkrywania. Tak w ogóle zasadnicze pytania to: Po co i do czego nam wolność została dana."
Tak mi się skojarzyło w kwestii panów i sług.

makra, Ty też wyrosłaś?
-
2008/07/30 13:53:11
heh, 4D, ja chwilę nad tym się zastanowiłem i już się pogubiłem.
na szczęście.

fajny jest podział na dom i zagrodę. w domu rządzi pani, w zagrodzie pan. tylko gdzie ta zagroda dzisiaj, ja się pytam.
-
2008/07/30 13:58:42
yamka,
jak byłam młoda, dawno temu, to miałam dylematy "dawania drugiej szansy". Chodziłam obrażona i wściekła, że "nie wyszło", bo coś tam. A najgorsze, że się męczyłam sama ze sobą, bo to mnie było źle, że byłam obrażona i nie umiałam wybaczac. Lepiej życ tak, jak nam wygodnie i robic to, co się chce. A jeśli się jest kobietą, to trzeba walczyc z dwoma dumami na raz: jego i swoją, więc ze swojej po prostu lepiej wyrosnąc;) Bo mężczyźni z tego nie wyrastają.;)

4,
ohoho i to jak dawno temu.:)
-
2008/07/30 13:58:42
yamka,
od jajka to Ty się odstosunkuj, z łaski Swojej. rodzina, rozumiesz, komuś może być przykro.
-
2008/07/30 14:00:03
Tak na powaznie to chcialam powiedziec, ze w ciagu kilku lat zwiazku uzbieraja sie male kryzysy. Ja i Mis (moze byc polarny) jak dotad dawalismy sobie nawzajem szanse.
-
2008/07/30 14:00:56
matyldo
Ok, pomyślę coś podam:)
O co chodzi z tymi śmieciami?

makro
Według mnie jest to coś takiego bliżej nieokreślonego, co nie wiadomo jak nazwać i ja nazwałabym to dumą kobiecą. I istnieje to "coś".

jajko
I tutaj się mylisz. W szeroko rozumianym ujęciu dawaniu drugiej szansy ja akurat uważam, że są ludzie którym wartą ją dać. Innym natomiast nie.

-
2008/07/30 14:02:07
makuro,
a chciałabyś mężczyznę bez dumy?
ale takie 'a niech mu będzie' to też chyba Twojego szacunku do faceta nie buduje. znowu to Ty zadecydowałaś.
-
2008/07/30 14:02:35
stokroto,
może i istnieje, ale to nie jest dojrzałe ani mądre. Tak mi coś podpowiada.
-
2008/07/30 14:03:37
Skoro Kominek zachęca do opowieści...
Była sobie kiedyś dziewczyna, w której zakochałem się na zabój. Przez ponad 2 lata, nie potrafiłem zmusić się do działania, używając półsłówek i grając z nią na każdym kroku, ale mimo to, pozostając jej szczerze oddanym. Dopiero niedawno zauważyłem, że faktyczna wina leżała po mojej stronie, bo najzwyczajniej w świecie nie byłem w stanie się przełamać. Za bardzo doskonała wydawała mi się ona, abym mógł postąpić w tej sytuacji odważnie.
Jak się skończyło ? Przez.. sms. Dziewczyna ta, wysłała smsa do mojego kolegi, bluzgając mnie okrutnie i nie pozostawiając cienia wątpliwości o tym, co sądziła o moim zachowaniu. To był moment, w którym wszystko się skończyło. Teraz chyba nawet nie powiedziałaby mi "cześć" na ulicy. Więcej tego błędu nie popełnię ;)
-
2008/07/30 14:04:31
Pieśń przejmująca... Ech. Tak naprawdę, jestem pod wrażeniem tak otwartego wyrażania romantycznej natury. Tego bym się nie spodziewała po Kominku, ale..."the wind of change..." itd. Pozdrowienia.
-
2008/07/30 14:05:03
ja.jajko,
ja Cię nie rozumiem. W ogóle nie wiem o czym ty do mnie rozmawiasz...
-
2008/07/30 14:05:28
makro
Być może nie jest to mądre i dojrzałe, bo tak naprawdę krzywdzi właśnie osobę z tą dumą najbardziej. Chyba.
-
2008/07/30 14:05:57
to ja odwrotnie, być może mniej romantycznie, ale tylko w korespondencji z przeszłością.
Z pewnością przez pewien czas, dokładnie tak jak niektóre w Was wspominały wcześniej, jest tęsknota, jest myślenie, głupie zastanawianie sie czy on/ona jeszcze myśli,... U mnie jakoś tak z czasem powstał mechanizm, by szybciutko wracać na te dobre tory. Możliwe, że podziało się tak, kiedy to tęsknota za tym, czego nie doświadczyliśmy, czego razem nie dotknęliśmy popchnęła mnie i jego do spróbowania drugi raz z tym samym partnerem. Nasz ówczesny związek rozpadł się przez odległość. Drugi raz również nie wyszło, tym razem już z większym bagażem doświadczeń, większym nasyceniem i spełnieniem. Została znajomość, oczywiście do czasu, kiedy jedno myślało x, nie powiedziało drugiemu, a ten drugi myślał o y. I może tego troszkę żal... Nie bliskości ciał, niezrealizowanych marzeń, lecz by był mimo przeszłości, był człowiekiem w moim życiu, którego szanuję i darzę sympatią.
Jakoś tak sama przed sobą muszę jednak przyznać, że te wszystkie uczucia, miłostki szybko się zdezaktualizowały... Dziś jak spoglądam na nasza klasę, to tak wewnątrz jakoś radośniej, radośniej na to, że moje życie toczy się właśnie w tym kierunku, że to co było jest za mną, oni wszyscy są za mną. Oczywiście nie odmówiłam sobie ciekawości sprawdzenia profili, jednak to tylko sprawiło, że jeszcze bardziej cieszę się ze swoich decyzji i idę dalej, z wielką wiarą, że przede mną jest coś nowego, bardziej wyjątkowego...
-
2008/07/30 14:09:26
stokrotka,
moja poczta odesłała pewnego ważnego dla mnie maila na smietnik. znalazłam go dziś przypadkiem, a dostałam dwa miesiące temu.
od dziś będę grzebać w śmietniku dlatego

myślę że każdy powinien szanować przede wszystkim siebie, żeby umiał szanować innych. duma to może faktycznie zbyt duże słowo. kobieca duma jakoś z dumą mi się nie kojarzy


-
2008/07/30 14:13:26
matyldo
pl.youtube.com/watch?v=bHdutRjXPVE
Bardzo spokojne, wycisza ale niech Cię nie uśpi ;)

I może to?
pl.youtube.com/watch?v=iAojTuIW8XQ
Takie które ja zakwalifikowałabym to ulotnych.


Jak Ci nerw przejdzie, to może i Ty podaj jakiegoś linka muzycznego?

-
2008/07/30 14:14:33
youtube.com/watch?v=ydw5qIycHE0

pamiętasz? ile ja się nanaśladowałam łóżkową scenę, śpiewając la luna:))
-
2008/07/30 14:14:41
stokrotko,
widzę, że na tym polu nie podyskutujemy niestety. zgadzam się z Tobą, a przecież za słówka łapać Cię nie będę. ale może masz warkocz?

makro,
no to trudno.
-
2008/07/30 14:17:00
makra,
o borze, o borze. Mam dokładnie to, co opisałaś. Chodzę obrażona, ale źle mi z tym i co chwila sprawdzam, czy był na gg... Czyli nie jestem gejem! ;) Ale nie jestem też całkiem głupia, jest progres. Wybaczyłam, rozmawiamy... ale z tym też mi źle. Bo ciągle jest we mnie mnóstwo jadu i żalu za to, co wcześniej się z jego winy stało.

jajko,
nic nie poradzę, że miałam ochotę na jajko. Za późno. Właśnie się trawi ;)
-
2008/07/30 14:17:13
matyldo
Ostatnio też to "katowałam" :)
pl.youtube.com/watch?v=luIBrGyFNq0&feature=related
A z mailem wytłumacz tej osobie i o ile się da zrób to telefonicznie.
-
2008/07/30 14:19:14
cześć Makra :)
Z tą duma kobiecą, której nie ma, to bym polemizowała. Ale to by była czysta semantyka, więc zamiast tego zjem sobie pączka :)

Yamka
"o borze, o borze. Mam dokładnie to, co opisałaś"
Darz bór!
-
2008/07/30 14:21:00
Kominek,
Jakbym nie była piękną kobietą, to bym nie była mężatką. :)

4wymiar,
Dzięki za poparcie!
Druga szansa przereklamowana w tym sensie, że nie działa. :)
-
2008/07/30 14:23:39
Matyldo
Ale to na 100% spodoba Ci się:)
pl.youtube.com/watch?v=6XENujsU3Wg

jajko
Ok. To nie podyskutujemy.
Nie mam warkocza.
-
2008/07/30 14:33:33
amambilis
W Twoim przypadku pewnie tak jest (tzn. że jesteś piękna) :)
Jest i druga opcja pt." wyszła za mąż, bo bała się, że męskie portki nie będą wisiały na balkonie";)
-
2008/07/30 14:36:17
Ostatnio coraz bardziej ckliwe notki. Kominek powoli wychodzi zza kurtyny "zimnego drania" i zmienia nam się w wrażliwca. łohoh :)
-
2008/07/30 14:44:55
A tak w ogóle, to czy pojawiła się ostatnio Malwa?
Gdzie ten kwiatuszek się podział ?:)
-
2008/07/30 14:45:56
france,
martwi mnie ta jednomyślność, i te braki.
może przy następnej notce zatem.
-
2008/07/30 14:46:46
coś mnie tu nie chce wpuścić
-
2008/07/30 14:48:19
ej,
podobało mi się. I notka kominka i wasze komenty, oczywiście nie wszystkie, bo tam sporo trzeba było między oczami puścić, żeby nie dostać torsji.

Jednak jakby zebra c to wszystko w jedną spójną całość to wyszła naprawdę dobra dyskusja.

Osobiście nie chce mi się wypowiadać ile ja takich ukłuc przezywam, dlatego nie mam konta na nk, bo tych "ukuć" byłoby za dużo i nie dlatego, że miałam takie wzięcie...własnie nie! Po prostu kochałam się w kim popadnie ;)
A już tak na serio serio, to się objawię, Uwaga uwaga, Droga Młodzieży:
Ja się zakochałam w takim Jednym i mu o tym po półtora roku powiedziałam. Zostałam zgaszona tekstem: "żeby nowy płomień mógł zajaśnieć stary musi zgasnąc".

Nie wiem czy żałować czy nie, że mu powiedziałam? Jakoś nie mam poczucia, że z siebie zrobiłam idiotkę. Bo to takie naturalne było, tak jakby wejść do toalety i zapukac do kibla z ładnymi drzwiami i oczywiście ktoś Ci powie"ZAJĘTE". Brutalne ale takie jest życie. Nie ma się czego bać. Mówić wprost, bo jak już powiedziane było: lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować, że się czegoś nie zrobiło!
Tyle ja.
sentymentalna torba:]
-
2008/07/30 14:48:34
jajko
Fatalnie, że zgadzamy się ze sobą. Do następnej notki warkocz zapuszczę ;)
-
2008/07/30 14:48:41
o weszłam.
wyświetlał mi się komunikat, że program antyspamowy uniemożliwia dodanie komentarza

amambilis,
co am uroda do małżeństwa?

stokrotka,
kiwam się raz w jedną, raz w drugą
-
2008/07/30 14:50:20
kurcze,
może powinnam sobie wziąć to do serca?
komunikat antyspamowy, nie chciał wpuścić.

ojej:)
-
2008/07/30 14:53:41
if-you-can
"Jeśli sie obawiasz, tak naprawdę nie kochasz."

to prawda.
-
2008/07/30 14:56:24
Jak tak się zastanowiłam, to ja nigdy nie powiedziałam jako pierwsza facetowi, że go bardzo lubię.

matyldo
Mi też czasami taki się pojawia i chyba też powinnam wziąć to do serca.
-
2008/07/30 15:00:02
Po czesci sie zgodze, ale dopowiedziec musze, ze jednak milosc to uczucie najpiekniejsze i na pewno nie nalezy go komukolwiek zazdroscic, zalowac.
U mnie tez jest troche inaczej, nie wspominam moich bylych z zaloscia, ale moze dlatego ze to glupie suki byly
-
2008/07/30 15:05:06
Stokrotka,
U mnie na balkonie zawsze jakieś męskie portki wisiały. ;)

Matylda,
Ja tam nie wiem, co ma, ale za brzydkiego faceta bym nie wyszła. :)
-
2008/07/30 15:08:53
stempelnaposladg
Dlaczego głupie suki? O ile będziesz miał ochotę napisać coś więcej na ten temat.
-
2008/07/30 15:31:31
amambilis,
ja coś nie lubię ładnych buziek. kręcą mnie wielkie nosy. nie, nie dlatego:)
-
2008/07/30 15:32:12
stokrotka,
może chórem powinnyśmy się przenieść na nowy świat;)
-
2008/07/30 15:32:35
kominek
Wiem, Kominek wiem.. Ubolewam nad tym faktem.. ;'(
-
2008/07/30 15:34:06
@oficjalna - wręcz masakryczna prawda. Mało kto sobie ten fakt uświadamia.
-
2008/07/30 15:34:27
Ja mam tak z Andzrejkiem i jego pieprzona owłosioną Japonka!
Jak sobie pomyśle o ich sczześciu to mnie szlag jazny trafia.
I mam nerwoból w sercu :(
Niech mnie ktoś przytuli, prosze :(:(:(
-
2008/07/30 15:35:52
*** szczęsciu, Andrzejkiem, jasny...- przepraszam zawsze jak sie zdenerwuje to robie koszmarne literówki :(
-
2008/07/30 15:37:57
matyldo
Twój Nowy świat jest zupełnie gdzieś indziej niż mój Nowy świat.
U mnie nie ma tej znakomitej cukierni :)
-
2008/07/30 15:39:11
dziewczynka_do_bicia
Dobre, dobre.. Oć to Cię przytulę..
-
2008/07/30 15:39:34
dziewczynka,
cho, ja już mam praktykę w przytulaniu ;) Ciebie też mogę. Btw, jaZny brzmi całkiem ok :)
-
2008/07/30 15:41:30
mój nowy świat ciągle przede mną, stokrotko:)
-
2008/07/30 15:41:45
Magnes :)
Pytałaś kiedyś o to. No chyba, że już wcześniej ktoś to cytował :

"Dziś wydaje mi się, że chciał i na pewno byłby dumny wiedząc, że to co wtedy się wydarzyło doprowadziło we mnie do narodzin Kominka."

Co ten Pan Jan Kominkowi naopowiadał?;)

dziewczynko_do_bicia
Buziak może być? :*

-
2008/07/30 15:46:54
Najpierw do dialogu zaczętego przez 4wymiar (pt. "o drugiej szansie"):

W moim przypadku duma przy decyzjach o drugich szansach ma znaczenie marginalne. Chociażby dlatego, że uważam, że do mnie wracac warto i lubię miec rację w lokalizowaniu uczuc, więc permanentna porażka mnie nie urządza ;).
A tak na serio - ja to widzę tak: jeśli gdzieś był jakiś powód kryzysu w związku i rozstania, to to trzeba przegadac, porozmawiac, powyjaśniac, a przerwa w związku (i dystans) może wpłynąc korzystnie na liczebnośc szarych komórek i pojemnośc uczuciową aorty. Jak powód obgadany a lek za zło zadeklarowany, to jest szansa na dalszy lepszy ciąg i druga szansa jest wtedy właśnie tym: dalszym zdrowym ciągiem. Mój strach przed drugą szansą sprowadza się tylko do pytania: czy wynika z braku innych ofert? czy daję przyzwolenie na powrót TYLKO na zasadzie najmniejszego wysiłku (do tego, co znane)? czy wynika tylko z litości nad sobą schowanej pod słowami "ja Ci wybaczam", a tak naprawdę z powodem rozstania życ nie mogę i sama siebie kłamię (np. po zdradzie*)? A potem jest głupio, gdy układ znowu się rozpada z tej samej winy. Wtedy na scenę wchodzi majestatycznym krokiem duma, ma wymalowane cierpienie na twarzy i pada ten tekst, gdy trzeba się przyznac do własnej głupoty.

No i tego... Kominkowa notka ;)
Dla mnie to jest częśc tryptyku, bo po lekturze momentalnie przypomniałam sobie to samo dominujące uczucie, które czułam, gdy czytałam Dotyk Mimozy. Właśnie po historii Ahmeda the romantic i jego Shimy potwierdziłam sobie, jaką czuję złośc do tych, co to czują TO COŚ, ale chyba za mało lub zbyt są nieporadni (?), żeby powiedziec, że kochają, nie zaryzykują, nie tracą zmysłów, nie odbija im szajba, nie pożądają mnie jak Winicjusz Ligię, nie spalą miasta... Brr, nie chciałabym byc obiektem tylko westchnień - nie jestem z marmuru, też mam kurde serce.

* - kompletnie nie wyobrażam sobie drugiej szansy po zdradzie, bo mimo zrozumienia przyczyn, nie zaufałabym takiemu facetowi już ani razu

Kurrrna.
Kompletnie zatraciłam zdolnośc ujmowania myśli w dwóch słowach. Bym się wstydziła.
-
2008/07/30 15:48:32
Już mi lepiej - dziekuje :)
Moze ja tylko po prostu jestem niedopieszczona i niedotulona? :)
-
2008/07/30 15:53:16
przepraszam, a czy wiadomo o jakie słowo chodzi w trzecim zdaniu notki?
-
2008/07/30 15:54:59
otwarta
A ja nie wiem co bym zrobila. Na dzien dzisiejszy mysle, ze bym dala szanse. Ale jestem bardzo mloda i nastawienie moze mi sie zmienic.;)
-
2008/07/30 15:55:56
jajko
Moja interpretacja tylko tego zdania byłaby taka, że miłość nie przechodzi nawet gdy usłyszy się lub samemu wypowiem "żegnam".
Wielka miłość nie pozwoliłaby na to chociaż boli.
-
2008/07/30 15:58:03
france, nie o to pytam. kiedy się pojawia, po jakim słowie.
-
2008/07/30 15:59:15
Po słowie kocham Cię?

-
2008/07/30 16:00:18
e, nie.
hmmm. zastanawiam się teraz nad tym słowem.
np. dla komina to byłoby chyba 'odejdź'.
-
2008/07/30 16:01:31
zresztą, france, jesli ja Ci powiem że Cię kocham, to Ty mnie pokochasz?
-
2008/07/30 16:02:02
jajko,
wszystko jedno czy po mądrym czy absurdalnie głupim. miłość pojawia się i już
-
2008/07/30 16:02:49
miłość pojawia się dużo wcześniej. wtedy jak jeszcze nie umiemy jej nazwać miłością
-
2008/07/30 16:03:03
do stokrotki to było:)
-
2008/07/30 16:04:44
ja.jajko
Szukamy konkretnego słowa? Chodzi o słowo: "cze, skond klikash" lub "lubiem ciem", bez tego nie pojawi się miłośc do grobowej deski. Natomiast miłośc wyłącza się głównie słowem: "nara". Niech mnie ktoś poprawi, jak się mylę ;).
-
2008/07/30 16:04:49
przecież napisano wyraźnie 'wystarczy jedno'.
chcę je poznać.
-
2008/07/30 16:05:50
otwarta, myślę że ocierasz się o sedno.
-
2008/07/30 16:06:04
Podobnie jak Otwarta nie wyobrażam sobie drugiej szansy po zdradzie. Byłam już postawiona w takiej sytuacji i mimo tego, że zrozumiałam, ba! nawet wybaczyłam, to zaufanie mocno sie uszczupliło. I tłumaczenie, że to był głupi błąd, że nie myślał, nie jest tłumaczeniem. Nie chcę spędzić życia z głupcem, który nie myśli.
-
2008/07/30 16:06:26
jedno. nie konkretne słowo.
może: dzik?
-
2008/07/30 16:06:37
:)
-
2008/07/30 16:07:33
A tak w ogole - Otwarta, lubiem Ciem (-:
-
2008/07/30 16:07:48
Pewnie alabala.
-
2008/07/30 16:08:13
Oj no próbowałam sobie pointerpretować.
jajko
W takim razie, nie zrozumiałam tego zdania tak jak Ty. Tutaj tylko Kominek mógłby się wypowiedzieć.

I oczywiście jestem zdania, że samo powiedzenie "kocham Cię" nie powoduje, że rodzi się miłość. Tak jak matylda napisała, to paskudztwo spada na człowieka nagle lub dojrzewa od jakiegoś momentu.
-
2008/07/30 16:08:20
Słowo
chodzi o to, że zakochać się można szybko i z nielogicznego nawet powodu, a proces odkochwania (?)/rozstawania przebiega zauważalnie, jak go ktoś chce dostrzec.

Mam sernik!
-
2008/07/30 16:11:01
4,

"Mam sernik" to kombinacja słów, które wzbudzają we mnie głębokie uczucie do wypowiadającego je.
-
2008/07/30 16:11:10
może mi powiecie jeszcze, że to wytłuszczenie też jest jakąś przenośnią?
przeciez to jedno z najwazniejszych zdań notki, tak to widzę.

france, naprawdę bez warkocza się nie pokazuj. nie mamy o czym rozmawiać.
-
2008/07/30 16:12:59
zielonooka, ale mam mało ;)
-
2008/07/30 16:14:08
youtube.com/watch?v=iFN_Iu_PD-g&feature=related

stokrotka, przy tym można jeszcze dalej pójść w interpretacjach;)
-
2008/07/30 16:14:22
4wymiar
Dlatego napisałam paskudztwo ;) bo nie ma logicznego wytłumaczenia :) Empirycznie nie da się wytłumaczyć, chociaż niektórzy naukowcy dowodzą, że u zakochanych wydzielają się jakieś płyny;)

jajko
Z pewnością nie będę posiadaczką warkocza do następnej notki.
-
2008/07/30 16:17:12
4,
To ja tutaj już prawie na kolana padam, serce na dłoni podaję, a ta na mnie wiadro zimnej wody. Nie ma człwoieka miesiąc czy dwa (w porywach do trzech) i potem mu nawet sernika skąpią.
Ale ja się zemszczę - upiekę całą blachę sernika, dam Ci połowę i powiem "Wybaczam Ci" Zobaczysz, w pięty Ci pójdzie ;)
-
2008/07/30 16:17:43
no i jeszcze kwestia tej niewygasłej miłości. 'tęsknoty' jak ją nazwał kominek.
kochać kogoś to chcieć, by ta druga osoba była szczęśliwa. więc jesli jest szczęśliwa, wszystko jedno z kim, to jedyne co powinno sie czuć to radość. jak z sukcesów swoich dzieci na przykład. negatywne odczucia oznaczają jedynie, że jednak nie była to miłość.
-
2008/07/30 16:20:32
ja.jajko,
pomijasz kwestię zazdrości. Jak się kogoś kocha, to nie jest się zazdrosnym?
Bo moim zdaniem jak się kogoś kocha, a ten ktoś odchodzi i jest szczęśliwy z kimś innym, to zazdrość włącza się samoistnie, choćbyśmy nie wiem jak dobrze tej osobie życzyli.
To jest właśnie to sławetne "ukłucie".
-
2008/07/30 16:20:56
ciacho - piec minut w ustach, cale zycie w biodrach
-
2008/07/30 16:21:08
jajko,
wydaje mi się, że to upraszczasz. a ja kurcze nie mam czasu elaboratów tworzyć. chyba że wieczorem:)
-
2008/07/30 16:25:33
yamka,
nie pomijam kwestii zazdrości.
chcesz żeby ten ktoś był szczęśliwy, czy żeby był szczęśliwy tylko z Tobą? jest róznica.
-
2008/07/30 16:26:43
Czy ktoś wie co to za gatunek psa?
www.criagenesis.cc/consuelamating.JPG
Chciałbym mieć takiego.
-
2008/07/30 16:27:14
matyldo, wieczorem to ja zazwyczaj mam pełne ręce roboty. aż do rana.
ale rano pewnie przeczytam.
-
2008/07/30 16:29:04
amjan,
to nie kangur?
-
2008/07/30 16:29:17
sekutnica,kawałek w kształcie serduszka dla Ciebie. Welcome home :*
img410.imageshack.us/img410/4493/1009955zp6.jpg

amjan, to nei pies. Ma kopytka :)
-
2008/07/30 16:29:30
jaki śliczny pluszak:)
-
2008/07/30 16:30:59
jajko,
mnie trzeba przycisnąć, żebym napisała coś, czego pisać nie muszę
jak mnei ktoś kiedyś przyciśnie, dowiesz się drugi:)
-
2008/07/30 16:31:58
@ m.matylda
"jaki śliczny pluszak:)"
- Ja chciałem napisać "jaki śliczny paluszek:)", ale chyba na inną fotografię patrzymy.
-
2008/07/30 16:34:32
Paluszek wyborny, a sernikowe serce wywołało grzmoty w moim żołądku. Tak mnie praca wessała, że zapomniałam o obiedzie.

A ten piesek to chyba Canis Lamus ;)
-
2008/07/30 16:34:45
matyldo, bez przesady z tym elaboratem. kominek by to zawarł pewnie w jednym słowie.
ale, pardon. tamto tamto powiedział Dziadek Jan. może jego trzeba by pytać.
komin, zapytałeś o to słowo?
-
2008/07/30 16:37:07
amjan,
powiedzmy, że myślimy podobnie, ale jednak całkiem inaczej:)
jajko,
nie rozumiesz mnie
poza tym ja nie jestem kominkiem
-
2008/07/30 16:40:41
@ zielonooka se kutnica
"A ten piesek to chyba Canis Lamus ;)"
- Hehe, nie ma takiego zwierzęcia. Canis Lamus to "Dżumę" napisał.
-
2008/07/30 16:44:29
amjan,
No a przecież "Dżuma" to jest własnie historia tego psa, który na cześć pisarza swą nazwę otrzymał. Zaraz po tym, jak jeździł koleją.
-
2008/07/30 16:49:06
otwarta,
dla mnie opcja "skond" to jeszcze ujdzie... ale "z kąd", "zkąd" "z kond" "zkond" to już rzuca mnie na łopatki.

Kominku,
Kobiety są Ci wdzięczne za tę pieśń,
O Panie :)
-
2008/07/30 17:30:20
Ja do Ciebie nie należę, a i tak będę miała czelność się wypowiedzieć.

Spostrzeżenia, oczywiście, jak najbardziej prawdziwe. I w zamian za niezłe opisanie tego, co dotyka większości z nas, podzielę się swym odczuciem. W tym roku pewien mężczyzna, którego darzyłam wielkim uczuciem zabrał swoją dziewczynę na wakacje do Hiszpanii, cóż, Hiszpania to nie Majorka, bądź inne Kanary, ale ciężko mi znieść myśl, że się gdzieś tam wylegują i zwiedzają Sagrada Familia, podczas gdy ja mogę tylko wspominać jak kiedyś zaproponował mi wspólną pielgrzymkę do Częstochowy, bo miał kaprys na nią pójść. Zazdroszczę szczerze, choć to, co nas łączyło, albo i nie łączyło było tak dawno, hen hen.
-
2008/07/30 17:38:37
Na fali powyzszego tekstu zamierzam przyjac oswiadczyny. I kto bedzie za to odpowiedzialny?
-
2008/07/30 17:53:22
no dobrze. To jeszcze dodam w temacie, że dostałam na nk właśnie, dwie wiadomości, jedną od kobiety, drugą od mężczyzny, z wyznaniami niespełnionych nadziei, które oni wtedy mieli, a ja się naprawdę nie zorientowałam, bo ona miała chłopaka (a w sumie mi się podobała), a on miał dziewczynę. Nie wiem do jakiego stopnia takie uczucia po latach są urojone, ale jak tak czytałam te ich mejle, o tym jak mnie pamiętają, to miałam wrażenie, że o kimś innym piszą.

Idę na ścianę. Może dziś też nie odpadnę ;)

canta, wszyscy tylko nie Ty ;) Moje gratulacje!
-
2008/07/30 18:04:59
4,
dziekuje!
-
2008/07/30 18:21:46
Odpowiem na pytanie z poprzedniej notki:
kominek
2008/07/29 18:01:21
wesoły,
Gdzie ty, kurwa, widziałeś w Gothic 2 wiedźmę Theklę?

Spokojnie, pomyliłem się. Przyznaję, tylko proszę, wszędzie, tylko nie bij po oczach. Thekla to była ta kucharka z obozu najemników, która wysyłała mnie z misją do wiedźmy SAGITTY z lasu. Taka komenatorka zresztą również była, ma swojego bloga. Co mam na swoje usprawiedliwienie? Obie mówiły tym samym głosem, a mianowicie głosem Willmy ze Scooby-doo. Btw, chyba 50% kobiet w Gothicu 2 miało ten sam dubbing.
-
2008/07/30 18:49:38
@ slowiku
"a mogę tylko wspominać jak kiedyś zaproponował mi wspólną pielgrzymkę do Częstochowy"
- Podpowiem Ci coś. Jeżeli jesteś fajna dupa (ale taka wręcz z żurnala), to ślij Kominkowi nagie fotki na imejla. Jak mu się spodobasz, to on Cię do tej Częstejchowy zabierze. Tam co roku jeździ, a ostatnio nawet i częściej.
Ja wiem, wiem, pewnieś pasztet... No ale jakby co to mówię.

@ Kominek
Pa jak ja Ci tu dupy nagrywam.
-
2008/07/30 18:55:48
Tak myślę żeby jeszcze w te wakacje jechać do Aten. Wezmę kumpli i na jeden dzień wyskoczymy na plażę.
-
2008/07/30 19:46:10
Karaoke z kominotki pozwoliło mi uwolnić skrywane talenty czego współlokatorzy nie potwierdzają - nie znają się :D
-
2008/07/30 20:14:31
oooo abi:)
Stokrotko, ja jestem tu bardzo często,czytam wszystko, ale nie mam czasu rozmawiac z Wami.
-
2008/07/30 20:37:09
Gdybym tylko miał odwagę powiedzieć wszystko, co chciałem w październiku zeszłego roku, to ona teraz byłaby ze mną.... przynajmniej taką mam nadzieję. Odpuściłem, ze względu na kumpla - jej faceta, który miał ją w dupie i okazał się strasznym frajerem. Odpuściłem i żałuję, a teraz już jest za późno. Jestem pizdą.

Amjan,
jakiś Twój komentarz wpadł mi w oko i widzę, że ciągle rozprawiasz o kupie. Wg. mnie albo jesteś albo zmierzasz wielkimi krokamu ku koprofilii hehehhehhe
Ja nie mówie, że nie mam sentymentu do kupy. Lubię, nawet bardzo lubie sie zesrać. Znam kilkanaście różnych rodzajów kup, lubię opowiadać jak dobrze jest sie wysrać. Ale Ty masz chyba bardziej platoniczne podejscie do kupy, uważaj żeby Ci ci się nie objawił Mr. Hanky bo wtedy przepadłeś bracie ehehehhhehee:
nerds.unl.edu/pages/preser/sec/2006cohort/activities/MrHanky.jpg

-
2008/07/30 20:39:22
O i jeszcze lepsze zdjęcie Mr. Hanky:
www.comedycentral.com/press/images/southpark/MrHankey2.jpg

Strasznie wielka rozdzielczość, na plakat się nadaje:D
-
2008/07/30 20:52:49
Matyldo
Najbardziej mi pasuje do dzisiejszej notki to:
teza.wrzuta.pl/audio/2mHWi0lV2v/michal_bajor_-_na_strunach_szyn
Zresztą on ma wiele tego typu ktore są równie piękne :)

Malwo
A moje maile czytałaś?
-
2008/07/30 21:02:29
Cobra na tvn.
-
2008/07/30 21:02:52
ja dziś ujeżdżałam mój rower. on szczęśliwy odpoczywa, ja uśmiechnięta, bo fajnei jest się zmęczyć
stokrotka,
miałam sąsiada Bajora, który zawsze mnie podglądał:)
no ale on nie umiał śpiewać:)
wyślij mi maila, a obiecuję odpisać:)
prozac,
Ty tez wyślij komuś maila
-
2008/07/30 21:05:48
lubię jego 'ogrzej mnie', ale Jandy wersję też lubię. ja w ogóle lubię jak jest ciepło
-
2008/07/30 21:06:25
stokrotka
jestem Ci bardzo wdzięczna. do tej pory znałam tę piosenkę tylko w wersji 'Metra'. A to jest o niebo piękniejsze.
-
2008/07/30 21:07:05
wczoraj tak miło mnie wzięło na sentymenty, a potem w nocy miałam koszmary, w których osaczyli mnie kosmici i musiałam spać przy zapalonym świetle, bo jeszcze po przebudzeniu nie wiedziałam, gdzie uciekać.
bywam sentymentalna, ale mam też wiele wspomnień z obejrzanych filmów i mojej durnej pamięci się miesza. nic nowego.
czuję się jak po wielkiej pardubickiej.

tak sobie właśnie przypomniałam, że wielką sztuką jest mówienie w odpowiednim momencie. nie za wcześnie i nie za późno. faceci to jednak mają kiepsko, bo przecież dla większości kobiet, to oni muszą wysłowić się pierwsi. a po latach ew. usłyszą "czemu mi WTEDY nie powiedziałeś?" :)
-
2008/07/30 21:20:20
ml,
gdyby tak można było mówić wszystko w odpowiednim czasie.
gdyby tak można było trafić w ten czas. mimo szerokich pokładów empatii, chyba nie potrafię.
dobrze, że w ogóle mówię:)
no nic, idę tańczyć
-
2008/07/30 21:34:39
arkadio:)
Miło i mi w takim razie:)
To jest cudne, a szczególnie jak się to włączy głośno.

Sprawdź jeszcze te utwory: Przyszła do nas miłość, Tylko w moich snach, Barwa Twoich słów, Grzeszna miłość.

matyldo
Ty również wyślij komuś maila
Wszyscy wysyłajmy maile;)
-
2008/07/30 21:42:37
Jeśli chodzi o Bajora to ta piosenka mnie powaliła.

teza.wrzuta.pl/audio/1TxBDAcEEr/michal_bajor_-_popoludnie
-
2008/07/30 21:46:06
canta
Sylvester Stallone już zawsze będzie mi się kojarzył z priską...

prozac,amjan
kupa_fajna_jest!

malwa
nie ciesz się - ja nie na długo.
-
2008/07/30 21:48:18
A propo kolejki. Faceta kiedyś zapytałam: Czy czeka w jakiejś kolejce? a on na to:" to kolejki ustawiają się do mnie." Od tamtej pory jak ta następna idiotka ustawiłam się na samym końcu, ale okazało się, że jest dla mnie miejsce na początku.
Jak to jest, że pociągają nas tacy mężczyzni? no jak?
Ktoś mi powie?
-
2008/07/30 21:55:16
abi,
mnie sie mnostwo rzeczy kojarzy z priska:)
-
2008/07/30 21:58:44
matylda, jeśli ludzie widzą ten moment, kiedy powinni coś powiedzieć, a dalej milczą, bo się boją, to potem żałują do końca życia. ale ja powiem jedno, nie warto odmawiać sobie samej czegoś, czego się bardzo chce. mi ta notka przypomniała jedną, jedyną i niepowtarzalną dla mnie historię z praczasów nastoletnich, która mnie właśnie tego nauczyła: nigdy więcej nie odmówię sobie tego, czego chcę. nie wiem jak jest z tym odrzucaniem, ale na pewno nie warto odmawiać sobie samemu, jeśli taka możliwość się pojawia. w życiu i w biznesie niewykorzystane okazje się mszczą ;) (żyłka hazardzisty mi zadrżała, no ale co kto lubi :)
-
2008/07/30 21:59:18
canta
twarze obcych ludzi, artykuły w sklepie spożywczym i dania w restauracji - mlask mlask, chlip chlip
-
2008/07/30 22:02:33
amjan
a Ty nadal nosisz bródkę? ;
-
2008/07/30 22:03:33
zdradzę Wam sekret jak poznać wszystkich facetów ze ścianki wspinaczkowej za jednym zamachem - trza po prostu zemdleć jak się ubezpiecza początkującą dziewczynę. No wszyscy się zlecieli. Podobno zanim upadłam zdążyłam przekazać linę Jenny, która stała niedaleko. Fajna jestem co?
Niech mnie ktoś przytuli :(

Z prywatnego kącika złamanego ducha mówiła do państwa czwarta.
-
2008/07/30 22:06:37
4,
jako Nadworna Maskotka powiadam Ci "Cho, to Cię przytulę". Zwłaszcza, że dziś samej mi się przyda, bo humor gorzej niż wisielczy...
-
2008/07/30 22:11:25
Dobry wieczór
Wczoraj przeczytałam notkę 3 razy i nie zrozumiałam.
Dziś jest już prawie 500 komentarzy a ja robię drugie podejście do tej notki.
Jak coś zrozumiem to się jeszcze pojawię, jak nie to zamilknę...
-
2008/07/30 22:14:18
4,
jestem zareczona, to nie wiem, czy mi wypada, ale moge Cie poklepac po ramieniu.
-
2008/07/30 22:23:15
ja tez przeczytałam notkę 3 razy i sposób myslenia Kominka i podejscia do tematu jest dla mnie nie zrozumiały.
Lubię jasne sytuacje i najczęsciej mam odwagę mówic co czuję i myślę.Najczęsciej bo jednak nie zawsze.Powstrzymuje sie kiedy widzę, ze to co zamierzam powiedzieć niczego juz nie zmieni.
Nie tęsknię, nie wspominam (albo rzadko to robię)moich byłych i kiedy patrzę na ich zdjęcia z nowymi kobietami u boku cieszę się, ze nie jestem z nimi.I nie załuję rozstań.
abi
a to dlaczego?będę drązyc, odpowiadaj:)
stokrotka.2
nie

-
2008/07/30 22:41:17
Mnie moja wielka, skryta miłośc z liceum, parę dni temu zaproponowała spotkanie. Kurka wodna, byłam w nim szczeniacko zakochana 4 lata, hehe. A teraz, po 7 latach, już nic do niego nie czuję i nie mam ochoty nawet na rozmowę. Życie ukryte w milczeniu se umarło.

BTW Fajny tytuł.;)
-
2008/07/30 23:12:54
yamka,
to może dziś ja Cię przytulę? I zrobi się ciut lżej? Mnie wczoraj pomogło.
-
2008/07/30 23:18:39
if-you-can
lubię Cię czytać,
-
2008/07/30 23:39:08
kiedyś myślałam, że pierwsze uczucie jest najważniejsze. To nieprawda. Można kochać wiele razy i każda miłość brzmi inaczej. Ale jedno jest pewne-wspomnienia są bardzo wazne i trzeba je pielęgnować. Kiedy kończy się miłość, zostaje przyjażń, i właśnie ona powinna zostać. Świadomość, że ktoś z kim kiedyś byłam, kogo kochałam, jest i zostanie kimś mi bliskim, daje siłę i pozwala cieszyc się w pełni nowym szczęściem. Nigdy nie palę za sobą mostów, dlatego mam poczucie, że nie jestem sama, że kiedy jest mi żle, mam kogoś, komu mogę o tym opowiedzieć. Nie zaglądam w profile moich byłych, nie grzebię w ich fotkach, nie dodaję do kontaktów. Najważniejsze, że mam z nimi inny kontakt, że mogę zadzwonić, pogadać przy soku. Nasza klasa to wspomnienia szkoły, starych znajomych, tak widzę ten portal. Każdy ma swoje wspomnienia, moje to tylko lata nauki, lata beztroski, ale nie uczuć, bo ważne uczucia, prawdziwe i poważne, to znacznie póżniejszy okres. tyle:)
-
2008/07/30 23:39:17
oficjalna_mezatka
szkoda, że mi nit tak nie pisze. He he..
-
2008/07/30 23:44:21
teklunia
Ciebie też lubią czytać, jestem tego pewna:)
-
2008/07/30 23:44:47
@ amjan

Dzięki za podpowiedź, ale zarówno Kominkowi, jak i Tobie nic do mojej dupy. ;) Zreszta na n-k widział , ale nie wyginam się tam w chińskie 9, wiec zapewne go nie zachwyciłam. Z tej rozpaczy już tnę żyłę...
W Częstochowie byłam i podziękuję za bytność kolejną.

I pewnie jestem pasztetem, ale o to pytaj Kominka, bo widział, a jak i bystry to skojarzy która zacz.
-
2008/07/30 23:44:47
Hmm, co sie dzieje z klaudyna? Wcina ludzi.
-
2008/07/30 23:47:30
gacie,
jeśli jeszcze tu jesteś, to poproszę.
Właśnie wzięłam cudowną, długą, odprężającą kąpiel i można mnie przytulać do woli.
Ba, jest to nawet wskazane, bo taka kąpiel relaksuje, ale nie rozwiązuje problemów :(
-
2008/07/30 23:50:53
yamka,
jeszcze jestem i przytulam Cię z całą serdecznością jaką tylko w sobie mam. Podaję też kubek smacznej herbaty i dwie kostki czekolady (tylko tyle jest), żeby pomogły nieco w tym nastroju.
-
2008/07/30 23:52:14
oficjalna_mezatka
Bardzo miło z Twojej strony!;) Nie ważne, że pewnie nie pamiętasz ani jednego takiego komentarza.... He he he he
-
2008/07/30 23:52:58
Piosenka z Kominotek-- Americano Disco.
-
2008/07/30 23:59:13
teklunia
nie czytam wszystkich komentarzy, ale Twój nick często sie przewija , a to świadczy o tym, ze masz tutaj grono znajomych. Nie czytam wszystkiego, bo nie zawsze mam na to ochotę, ale jesli Cie to pocieszy, zacznę czasami czytywac Twoje:)
-
2008/07/31 00:00:51
Przez tą notkę jakoś mi się sentymentalnie dziś zrobiło, mam nadzieję że to minie, a na razie sobie słucham tego: mart266.wrzuta.pl/audio/3jA3xF0Eje/kasia_groniec_-_dzieki_za_milosc i tego: www.wrzuta.pl/audio/6qONcNMNVQ/1katarzyna_groniec_-_poste_restante_-_17._juz_tylko_sie_znamy i jak tak dalej pójdzie to będę beczeć.
miłego wieczoru życzę
-
2008/07/31 00:03:56
co tak mało komentarzy dzisiaj?
notka jest fajna, trzeba to uczcić - pisać!

a tak serio to czeka mnie długa noc, a muszę coś robić podczas przerw na kawę... więc nie znikać :)
-
2008/07/31 00:05:49
sesja,
a co będziesz robić?
-
2008/07/31 00:07:57
gacie,
ależ Ty jesteś kochana, no!
Wiesz, że ten kubek herbaty do mnie trafił? Przyszedł z dołu z kuchni, jakby sam, i popijam.
Naprawdę dziękuję :)
-
2008/07/31 00:08:55
oficjalna_mezatka
Nie zaczynaj nie warto.. Hehehe. Czy ja wiem czy tak często? Raczej się nie udzielam, no trochę ostatnio więcej nie wiem czemu (pod tą i poprzednią notką) ale coś czuje, że mi szybko minie.
-
2008/07/31 00:09:19
yamka,
no to jeszcze w dowód sympatii przesyłam pozytywne myśli :)
-
2008/07/31 00:13:08
teklunia
ja piszę tylko wtedy, kiedy coś mnie wkurzy albo poruszy:) Pozwolisz, że sama zadecyduję czy warto Cię czytać?:) Blog Kominka to świetne zabicie czasu, dobra zabawa , a czasami coś więcej niż zabawa. Tak do końca nie wiem, dlaczego tutaj bywam, chyba po prostu lubię prowokacje :) Dobranoc.
-
2008/07/31 00:13:52
gacie,
nazwijmy to odrabianiem pańszczyzny :)
-
2008/07/31 00:15:58
Minister gacie_na_rabacie ostrzega - kłónie przed snem są niezdrowe i mogą prowadzić do poważnych zaburzeń.

sesja,
solidaryzuję się w bólu, czasem też odrabiam.
-
2008/07/31 00:19:40
oficjalna_mezatka
Pozwolę, ze zdecydujesz.. Do nie był zakaż tylko raczej ostrzeżenie..;) Ja też do końca nie wiem czemu tu bywam, po prostu dobrze spędzam tu zazwyczaj czas, po za tym lubię czytać (nie ważne co byle mi się miło czytało). Taaa prowokować to Kominek umie doskonale!! Ja komentuje jak mi się zachce. Przyznam, że czasem pisze głupoty, ktore chciałabym, po czasie usunąć.. Hehehe
-
2008/07/31 00:25:52
teklunia
Jezu,przełóż żeż wreszcie ilość na jakość!
Ja weszłam jak szczypior po tygodniu czytania i mam za sobą setki debilnych komentarzy na początku, ale ty to już weteranka, to powinnaś się nauczyć czegoś..mój borze

Zaraz się odniosę do tekstu, tylko sobie poczytam OBOWIĄZKOWO komentarze(no jak ktoś może je zlewać, toż kominek to serce a komentarze to krew tego bloga!)
-
2008/07/31 00:27:30
slowiku,
I pewnie jestem pasztetem, ale o to pytaj Kominka, bo widział, a jak i bystry to skojarzy która zacz.

Kominek przejrzał kilkaset waszych profili na NK, bo zauważył, że sprawdza tu się stara dobra reguła z marketingu politycznego - jedno podanie ręki = jeden głos.
O moich wizytach na swoich profilach pipki chwalą się i u mnie w komentarzach na blogu i w komentarzach na NK, na swoich blogach i nawet maile dziękczynne mi wysyłają. Tyle że na 98% jestem nieco ponad sekundę, ot by zaliczyć. Na dwie sekundy zatrzymuję się, gdy widzę interesującą mordkę.
Nawet gdybyś była pięknością to ani sekundy dłużej nie zastanawiałbym się czy jesteś slowikiem czy kupką, więc z tej mojej wizyty u ciebie nie warto wyciągać żadnych wniosków. Ot kolejna odwiedzona i kolejna zapomniana.
-
2008/07/31 00:33:44
leniwade
Czy pisze wybitnie dużo (nie licząc początków i tych 2 ostatnich notek)?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6 , 7
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in