.
Blog > Komentarze do wpisu
LATAWIEC
Kiedy umarło w Tobie dziecko?


Tekst został przeniesiony: http://www.kominek.in/2011/07/latawiec/


piątek, 11 kwietnia 2008, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2008/04/11 21:50:46
łzy mi płyną po policzkach.W zeszłym roku zmarła moja mama i bardzo za nią tęsknię,Chciałabym zbudować taki latawiec jak ten chłopiec, ale mój list byłby znacznie dłuzszy.Napisałabym jej wszystko czego nie zdążyłam powiedzieć kiedy żyła.
-
2008/04/11 21:51:18
Kominku
kiedy umarło w Tobie dziecko?
-
2008/04/11 21:51:50
Kominku, dawno nikogo nie beształeś w notce, czyżbyś spoważniał ? ^^

A notka naprawde wzruszająca i poruszająca. Przypomina mi się chwila, kiedy czytałem komiks Calvin & Hobbes w którym właśnie jest świetnie pokazany kontrast świata dzieci i świata dorosłych. Polecam.
-
2008/04/11 21:52:29
rusza za serce...
-
2008/04/11 21:53:14
We mnie nigdy nie umarło dziecko. :) Myślałam sobie dziś właśnie, że mieszkam teraz chwilowo w krainie Ziemiomorza (jak ktoś czytał powieści Ursuli Le Guin, to wie) i od razu poczułam się tu lepiej. ;)
img406.imageshack.us/my.php?image=ziemiomorzeow3.jpg

Dzieci bywają różne a widzenie dobra w innych,to niekoniecznie naiwność. U mnie to sposób na życie.
Ładnie to napisałeś. :)
-
2008/04/11 21:53:35
A ja do mojej Mamy pisalam listy po jej smierci przez cztery lata. Dzien w dzien. Bylo dla mnie oczywiste, ze pisze nie dla siebie, ale dla Niej. Malwo, napisz swoj list.
Dziecko nie umarlo we mnie. Czuje sie swietnie i pomaga mi porywac sie z latawcem na wysokie niebo.
-
2008/04/11 21:55:42
Popłakałam się
-
2008/04/11 21:57:14
uff, juz myślałam, że tylko ze mną coś nie tak. dziecko we mnie chyba juz umarło, bo po takiej notce spodziewam sie jakiegoś niespodziewanego haka i ataku... osłabienie przeciwnika nutą liryzmu i... kto wie co dalej... dzieci chyba nie mają takiej paranoi (oprócz potworów czających się pod łóżkiem i... i lepiej juz nic nie powiem;)
-
2008/04/11 21:59:35
Świetna historia... przypomniał mi się odcinek South Parka kiedy dzieciaki budowały drabinę do nieba... i dorośli reagowali dokładnie tak samo...
Czy we mnie umrze kiedyś dziecko? chyba daleko mi do tego...
Świetna piosenka Erica Claptona
-
2008/04/11 22:00:27
Mija czas, zmieniają sie nasze problemy, postrzeganie świata, ale ta naiwność dziecka myślę że nadal tkwi w człowieku. Ja tęsknie za tym czasem beztroskiego dzieciństwa i świata który może wydawał się dużo większy, ale na pewno był prostszy niż teraz.
-
2008/04/11 22:00:54
nie jest czasem tak, że budujemy latawce by do nich przyczepić nie tylko nasze tęsknoty, ale tez po to by nadrobić stracony czas, niewypowiedziane lub powiedziane słowa, niedokonane gesty....
może jest tak, że pieścimy się tęsknotą i nie umiemy uwierzyć w to, że kartka zniknęła, że może wcale nie powinniśmy na siłę jej przyczepiać?
dziecko umiera we mnie kiedy rodzi się przekonanie, że to wiatr zerwał kartkę.
-
2008/04/11 22:02:39
czy tylko ja tu płaczę?

sick
kominek co ty robisz z ludźmi?...
-
2008/04/11 22:03:04
każdy ma w sobie coś z dziecka, tylko nie każdy pozwala temu dziecku wyjść na świat... jak przestanie mnie rozbawiać widok żonglerki to będzie znaczyło, że umarło we mnie dziecko
-
2008/04/11 22:03:44
No, no dawno nie było notki o takim charakterze, a w połączeniu z Ericem Claptonem wyszedł prawdziwy majstersztyk. Takie notki lubię najbardziej, będę do niej co jakiś czas wracał, żeby przypomnieć sobie jak to było być dzieckiem.
-
2008/04/11 22:04:21
mały książę kominek,
oooo popłakałam się
-
2008/04/11 22:04:59
zabawne... a dzis akurat myslalam o Mamie wiecej niz zwykle, kiedy rodzily sie te male kotki. Bo w naszym domu, kiedy bylam dzieckiem, to ona byla kocią mamą, jak kwoka siedziala nad kazdym zwierzakiem, a najczesciej siedzialysmy razem i rozmawialysmy sobie o kolorowym swiecie. A tu taka notka.
-
2008/04/11 22:05:06
Brakuje mi tego dziecka w sobie...
-
2008/04/11 22:06:54
Sentymentalizm... ja wiem, że jestem skandalicznie nieczuły, ale w tym naprawdę nie ma niczego poza sentymentalizmem. Ja też kiedyś wierzyłem we wróżki i w dinozaury... eee... W każdym razie, poruszająca historia - nawet mnie poruszyła.

Poza tym, jestem szanownym ateistą - kartkę zdmuchnął wiatr. Ale przecież dla dzieciaka to nie będzie miało znaczenia, on i tak wmówi sobie coś, co z logicznego punktu widzenia wydawałoby się niemożłiwe... taki swoisty komformizm.
-
2008/04/11 22:09:55
Kominku, wzruszyłeś mnie tą opowieścią! Jest niesamowicie przejmująca.
Myślałam, że nie umarło we mnie dziecko. Teraz już wiem, że jednak się myliłam.
-
2008/04/11 22:10:28
Kajtuś nie daje mi zapomniec.
Na taką naiwnośc pozwalam sobie w samotności i tylko we własnym towarzystwie.
-
2008/04/11 22:13:14
ma_lwa,
Wielu ludzi dopiero po utracie bliskich łapie się na tym, że czegoś nie zdążyli, ale nic nie robią, aby nie popełnić tego samego błędu i traktują żyjących jakby byli nieśmiertelni.

magnes1,
Jakieś osiem lat temu umarło we mnie dziecko. Od dawna noszę się z zamiarem opowiedzenia wam historii jak umarło we mnie dziecko i narodził się Kominek, bo to zajebista historia, ale miałaby co najmniej tyle odcinków, co te z podróży.

surullinen,
Takie notki u mnie nigdy nie mają haka, bo wtedy wszystkie kolejne w tym klimacie byłyby traktowane podejrzliwie.

kondrad,
Widziałem ten odcinek, bo jak tylko się pokazał w stanach to dostałem kilkanaście maili od znajomych, którzy znali moją historię latawca i pytali się, czy zacząłem pisać scenariusze do south park:)

-
2008/04/11 22:16:13
Aż się łezka w oku kręci Kominku...
Po kim jak po kim, ale po Tobie nie oczekiwałam, że mnie wzruszysz.
Zaskakujesz nas ostatnio :)
-
2008/04/11 22:16:28
kominek,
opowiedz
-
2008/04/11 22:16:30
kongreswiedenski,
Wydaje mi się, że im bardziej kogoś wzrusza ta historia, tym mniej jest w nim dziecka.
Gdy my byliśmy dziećmi, nie wzruszaliśmy się. Latawiec był dla nas oczywistym narzędziem do przesłania wiadomości do nieba.
-
2008/04/11 22:17:40
łza na rzęsie mi się trzęsie....
-
2008/04/11 22:17:46
No i jak czytam komentarze, że po Kominku nie spodziewali się takich notek to od razu wiem, że archiwów nie czytają :)
O wiele bardziej wzruszająca, zwłaszcza dla mnie, była historia o Ani.
Ta notka tutaj to taka namiastka tego, co tam pisałem.
-
2008/04/11 22:19:33
Kiedy umarł mój ojciec, nie pisałam listów, nie słuchałam Claptona, nie modliłam się i nie liczyłam na ponowne spotkanie nad chmurkami. To by było dla mnie za trudne.
Kominku, opowiedz kiedyś o tym umieraniu dziecka w Kominku. Może być w kilkunastu odcinkach.
PS Jak to nie wzruszaliśmy się jako dzieci? Byłeś jakimś niewrażliwym dzieckiem albo zapomniałeś. ;)
PS2 Ania wnerwiająco chichotała. ;)
-
2008/04/11 22:21:16
kominku trochę tych tekstów napisałeś ciężko tak od razu wszystko nadrobić ;)
-
2008/04/11 22:21:46
kominek, czyli umarło we mnie dziecko zanim przestałam nim byc....
-
2008/04/11 22:23:33
To nie sama historia wzrusza, tylko sposób jej napisania. Historia Ani była wzruszająca w inny sposób, ta w inny.
Nie zgodzę się, że im bardziej kogoś wzrusza ta historia, tym mniej jest w nim dziecka, bo nieczułego cynika również to nie wzruszy:) Poza tym przy lekturze miałam wzy w oczach a mimo to miałam ochotę popuszczać latawiec;) A u mnie nie wieeeeje..
-
2008/04/11 22:23:48
Historia o Ani mniej mnie wzruszyła niż ta. Dlaczego? Może dlatego, że cierpienie dziecka bardziej trafia do mnie niż cierpienie dorosłego człowieka.
-
2008/04/11 22:24:19
Łezka w oku taka mała się zakręciła. I z powodu tego, że dzieci są takie pełne wiary, której mi brakuje i tego, że nie lubię gdy ktoś bliski odchodzi...
-
2008/04/11 22:26:09
Wzruszajace i ciekawe zarazem. Kominku, mam tylko nadzieje, ze w wkrotce poznamy historie twojej przemiany z dziecka w Kominka.
-
2008/04/11 22:26:11
Kominek
kiedy cos jest świeze, np cierpienie po stracie, obiecujemy sobie to i tamto.Ja tez obiecałam sobie, że nie będę marnować zadnego dnia, zacznę okazywać bliskim jak są dla mnie ważni.Taki zapał niestety mija kiedy wszystko znowu wraca na stare tory.
-
2008/04/11 22:26:36
historia zaiste wzruszająca, wierzę że niektórych poruszyła do łez.
jak byłam mała to wierzyłam, że mogę latać. Może nawet dalej w to wierzę.
W niektórych dziecko nigdy nie umiera tylko jest mocno, głęboko i mądrze skrywane.
-
2008/04/11 22:26:56
Kiedy umarło w mnie dziecko?
Hmmm...w sensie "kiedy przestałam wierzyć w aniołki w niebie i Mikołaje w kominie" - to chyba nigdy bo... nigdy nie istniało.
Nie pamietam zebym kiedykolwiek wierzyła w Mikołaja :) (co nie jest przeszkoda w cieszeniu sie z prezentów), podobnie wiele takich "dzieciecych wyobrazeń" mnie omineło.
Nie sadze zebym pisała listy do jakiegokolwiek zmarłego członka mojej rodziny, nie sadze zebym budowała i puszczała "latawce do nieba" , tak samo jak nie zabardzo wierze w "miłosc do grobowej deski" :).
Ale - z duza sympatia podchodze do ludzi którzy te swoje latawce budują i puszczaja do nieba. :) Moze im nawet troche zazdroszcze dzieciecej naiwnosci
Natomiast dziecko we mnie istnieje w innych momentach - cieszenia sie z drobiazgów, bezproblemowym podejsciu do obcej osoby i zagadaniu do niej, jakis tam spontanicznych sytuacjach ktorych "dorosli" zwykle nie robią itp.
Aha - wczoraj dostałam bukiet przepięknych tulipanów od obcego faceta na ulicy. Moze powinnam sie poczuc jak kobieta u której ktos dostrzegł urode (i inne cudowne cechy ciała i duszy :)lol :)) ale zamiast tego poczułam sie bardziej jak dziecko - które po prostu dotało ...nieoczekiwany prezent. :)
-
2008/04/11 22:27:00
wzrusza i porusza, moje latawce nigdy latać nie chciały :(
-
2008/04/11 22:27:14
umarło gdy zginął mój kolega i zdałem sobie sprawę że ludzie to jednak takie liche istotki. a latawce rzecz fajna i przyjemna. może jeszcze na wakacjach zrobie taki i puszcze?
-
2008/04/11 22:27:49
We mnie jeszcze dziecko nie umarło, bo nim nadal jestem. Mam 18 lat, więc to niewiele. Historia wzruszająca, ale nie popłakałam się. Bardziej właśnie wzruszyła mnie historia Ani.
-
2008/04/11 22:29:12
Zdecydowanie to najbardziej wzruszający tekst na blogu. Nic tak nie wzrusza człowieka jak wspominanie swojego bólu. :)
-
2008/04/11 22:30:55
Gdzies kiedys przeczytalam - jestes dzieckiem, dopoki masz babcie.
-
2008/04/11 22:31:39
kurcze... własnie uswiadomiłam sobie ze nie mam zielonego pojecia jak zrobic jakikolwiek latawiec... juz nie mówie ze taki który byłby zdolny polecieć.... (a na ztp-tach w podstawowce uczyli ! :))
-
2008/04/11 22:34:08
jak bylem maly to uwazalem ze wszystko bedzie dobrze..
-
2008/04/11 22:34:26
tysiące twarzy Kominka... chyba właśnie tą różnorodnością tak mnie intrygujesz :)
z bólem serca przyznaję, że moje dzieciństwo nie trwało za długo. skończyło się dokładnie, kiedy miałam 10 lat. rozwód rodziców. z dnia na dzień nie miałam taty, nie odzywał się przez następne 5 lat. mama, żeby zarobić na dom, pracowała od rana do nocy, czyli też jakby jej nie było. a ja uciekłam sobie w swój własny świat... smutne, ale teraz dziękuję im za to. może za wcześnie, może za brutalnie wepchnęli mnie w całkiem inny świat, ale nie żałuję. nie byłabym tym, kim jestem. choć czasem łapię się na myśli, co by było gdyby... dlatego boje się zostać matką. boję się, że mogę nie zapewnić dziecku tego, co chcę... mam wspaniałego faceta, mogę z nim budować przyszłość, ale się cholernie boję. przecież moi rodzice też byli kiedyś szczęśliwi. czy coś takiego stanie się ze mną? ta notka przypomniała mi o sprawach, o których nie myślę na co dzień. dzięki Kominku...
-
2008/04/11 22:34:36
"Wszystko będzie dobrze"
taki bardzo mało znany film z Więckiewiczem.
polecam.
-
2008/04/11 22:36:02
Ale coś w tym jest, że dziecko się nie wzrusza robiąc rzeczy, które wzruszają dorosłych. Może dlatego, że nie ma wspomnień?
-
2008/04/11 22:36:11
Kominek
masz rację, im mniej w nas dziecka, tym bardziej się wzruszamy; to przeżycia, nabyte doświadczenia powodują, że doroślejemy. To one zabijają w nas idealnie czysty i piękny dziecięcy świat.

ps. warto mieć skórę dzieckiem podszytą ;)
-
2008/04/11 22:36:45
Mam wrażenie,że odrobina dziecka nigdy w nas nie umiera.Np.kiedy jestem w górach,czuję się jakbym znowu miała 7 lat i była na sankach,czysta radość życia,zero stresu,myślenia o czymkolwiek poza ogromną frajdą z jazdy.To tylko przykład,można by je mnożyć...Tylko,że teraz takie chwile zdarzają się,ale niestety coraz rzadziej.Fajna notka,trzecia z gatunku moich ulubionych.
-
2008/04/11 22:38:19
Kominku
Z każdą notką bardziej Cię poznaję i bardziej poznaję siebie.
Nadal jednak nie wiem czy jesteś bardziej dobry, czy bardziej zły.
Nie wiem również co bym wolała. Czy wybaczyłeś mi romans z myszą dla mojego dobra, bo chciałeś mnie ochronić, czy też z czystego egoizmu.
Myślę, że czytam ten blog aby lepiej poznać męską naturę.
-
2008/04/11 22:39:26
makro,
dzieci potrafia sie cieszyc i smucic. Wzruszenie wiaze sie z egzaltacja, a ta rozwija sie w czlowieku z wiekiem.
-
2008/04/11 22:43:04
canta, czyli że jak płakałam na Królu Lwie, to nie było wzruszenie?
-
2008/04/11 22:44:53
Pani magister, zalezy, kiedy go ogladalas;)
-
2008/04/11 22:46:57
Canto, mi się wzruszenie kojarzy z empatią. Historia z latawcem mnie wzruszyła dlatego, że podstawiłam siebie w miejsce chłopca od latawca. Nie współczułam chłopcu, tylko sobie.
-
2008/04/11 22:49:29
makra
Wzruszenie to"wyższa szkoła jazdy",emocje rozwijają się z wiekiem,podobnie jak wiele innych rzeczy.Dorosłość ma też swe zalety,zdecydowanie większy wachlarz emocji chociażby:)Co do empatii,myślę,że ona jest dzieciom równie obca jak wzruszenie.
-
2008/04/11 22:51:31
sweet, dorosłość może, ale nie musi rozwijać się z wiekiem. :)
To ja wychodzi na to, że nie jestem w temacie, bo ja chyba nie byłam nigdy dzieckiem. :)
-
2008/04/11 22:52:10
z tym wzruszaniem się przez dzieci to może być prawda - pamiętam, że na pogrzebie pradziadka ja i kuzyn płakaliśmy najgłośniej, ale zaczęliśmy płakać kilka minut po wszystkich żałobnikach i tylko dlatego, że oni płakali-nie byłam świadoma tego co się dzieje.
hmmm, jak widzę śnieg to robię bałwana, jak jestem nad jeziorem do wskakuję do wody, jak jestem w górach to się turlam ze stoku. Ale jednocześnie prawie każdego poranka robię makijaż i jestem dorosła. Bo jestem. Nie bawię się w dorosłość ani nie bawię się w bycie dzieckiem - zdziecinniali na siłę dorośli są żałośni i nienaturalni, to tak jakby dziecko prowadziło dom albo walczyło na wojnie zamiast bawić się w domek lub bawić się w wojnę.
"Mieć dziecko w sobie" to pojęcie wymyślone przez dorosłych na ich potrzeby, a/bo dzieci nie muszą wszystkiego nazywać.
-
2008/04/11 22:52:27
Przeczytajcie notke z wlaczona muzyka claptona.
-
2008/04/11 22:53:30
Notka bardzo łapie za serce, w pewnym momencie mi nawet stanęły łzy w oczach. TTy to czasami potrafisz człowieka rozkleić!;) Dzieci są cudowne,właśnie to w nich tak bardzo kocham, że są takie bezproblemowe z wiekiem stwarzamy sobie zbyt wiele problemów. Chyba nie będę się tutaj bardziej rozpisywać...
-
2008/04/11 22:53:54
makra,
ja po prostu widze roznice miedzy smutkiem, rozpacza, tesknota a wzruszeniem. Wzruszenie to tylko gra na pewnej strunie, tamte uczucia wypelniaja po brzegi, az myslisz, ze sie w nich utopisz.
-
2008/04/11 22:58:57
....tamte uczucia wypelniaja po brzegi, az myslisz, ze sie w nich utopisz...
Jezu jak ty już cos pierdolniesz...
-
2008/04/11 22:59:21
canta, smutno = makra jest w Japonii, wzruszenie= makra czyta Kominka.
i tak samo mała makra : smutno= nie dostała lizaka, wzruszenie= Simba stracił tatę.
Czy ja się naprawdę mylę?
-
2008/04/11 22:59:27
makra
jak to nigdy nie byłaś dzieckiem?Teraz piszesz jak dziecko.Pływasz po powierzchni.Najpierw domagasz się najgłośniej ze wszystkich nowej notki, a wygląda tak jakbys nie zadała sobie trudu trochę głębiej zastanowić się nad tm co Kominek napisał.
-
2008/04/11 23:03:28
Makra
Nie, chyba nie. Emocja jest ta sama (dlatego ją rozpoznajemy).
-
2008/04/11 23:03:37
makra
wzruszenie wydaje mi sie dosc powierzchowna, chwilowa reakcja. Czy to glebokie emocje?
-
2008/04/11 23:04:35
canta, no właśnie. Jak płakałam jako dziecko na filmach przyrodniczych, to to dość płytkie było;)
-
2008/04/11 23:06:38
no, notka daje trochę do myślenia :) teraz to można się zastanawiać nad sobą troszku :) ja tam ciągle bachorem jestem, tylko że śniadanie sobie sam robie.
-
2008/04/11 23:13:16
jeśli wzruszenie jest powierzchowną reakcją i jeśli egzaltacja rozwija się z wiekiem....to ja nie rozumiem tego bloga:))


-
2008/04/11 23:13:17
W sumie to piosenka, która by pasowała to U2 - Kite.
Tytuł oczywisty, i jeszcze Bono napisał ją dla umierającego ojca.
We mnie umarło dziecko, chodź dalej nim jestem. Ot smutna prawda.
-
2008/04/11 23:14:20
Trochę szkoda, że nie potrafimy być tacy, jacy byśmy chcieli być, a jesteśmy tacy, jakich nas inni oczekują. Świat, otoczenie, poglądy osób, które nas otaczają, mają ogromny wpływ na to, co robimy i jak się zachowujemy. Może dziećmi nie jesteśmy, każdy etap w życiu jednak się kiedyś kończy, ale pozostaje ta tęsknota za tym, że jako dziecko mogliśmy postępować tak, jak czujemy, mówić to, co chcemy, płakać, śmiać się, nie przejmowaliśmy się tym, co inni o nas pomyślą. Liczyło się to, że ja TERAZ chcę i to TERAZ zrobię. Ja to wiem, że to niby każdy jest sobą i przecież robi to, co mu się podoba(...). Chcę tylko powiedzieć, że tęsknimy (przynajmniej ja czasem) za brakiem obowiązków, swobodą nieograniczoną jakimiś ramami zachowania, tym, co ktoś tam sobie o nas pomyśli. Tyle:) Pewnei i tak nie wyraziłam do końca tego, co chciałam wyrazić, ale to nic:)
-
2008/04/11 23:14:56
Jeśli nie narodzimy się na nowo, jeśli nie uda nam się spojrzeć na nasze życie jeszcze raz, z dziecinna prostotą i entuzjazmem - to gubimy sens życia."
tyle:)
-
2008/04/11 23:15:07
ma_lwa,
zastanowiłam się właśnie głębiej i nad tekstem i nad komentarzami Kominka. Ja umrę i ty umrzesz... Co mi to da, że ci odpiszę w takim tonie, w jakim ty napisałaś do mnie?
-
2008/04/11 23:15:22
Według tego ci piszesz dziecko umarło we mnie 2 lata temu (az żal - bo mam dopiero 15 lat) i nie chce mi sie w to wierzyć. chociaż czym dłużej o tym myślę tym bardziej jestem przekonany że brak mi dziecięcego "humoru"...dystansu. no i ciągle powtarza mi się że jestem strasznie dorosły... szkoda.
Tez kochałem poszczać latawce :)
-
2008/04/11 23:16:50
czasami wydaje mi sie ze do dziecinstwa wraca sie w snach. Sen niesie ze soba zupelnie inny tok myslenia.. Dlaczego czasami? Bo w snach bywa roznie raz cofasz sie kilka lat wstecz raz pare lat do przodu. I wlasnie dlatego wierze ze dziecko wciaz w nas jest - przytlumione przez konwencje, schematy, czy tez hormony.
-
2008/04/11 23:18:10
eee wzruszyłem się:) nic mi z nieczego nie poleciało ale to bylo uczucie wzruszenia;] ladnie kominki ladnie...
-
2008/04/11 23:26:03
makra
nie musisz mi odpisywac w podobnym tonie, nawet dobrze, że tego nie robisz.Dzieki temu lepiej widac róznicę między nami.
denerwuje mnie to Twoje ciągłe obracanie wszystkiego w żart.
wchodzimy tu przede wszystkim dla zabawy, ok, ale niektóre notki Kominka, jak ta na przykład skłaniają do głębszej refleksji, a Ty ciągle wygłupy.Wydaje mi się, ze Ty w ogóle nie potrafisz byc na serio.
-
2008/04/11 23:27:13
a ja na przekor doroslosci trzymam sie tego dziecka jak ostatniej deski ratunku-wiem ze jest to dla mnie jedyna szansa...

zachwyciles mnie KOMINEK dzisiaj, tego mi bylo trzeba;) i znow swieci slonce...
-
2008/04/11 23:28:42
A ja nigdy nie wierzyłam w Świętego Mikolaja :(
-
2008/04/11 23:30:33
Malwa
Co ty smyrdolisz, bardziej dosłownie sie już nie da gadac.
Makra
Dziękuję, wyjełaś mi głowę z wody.
-
2008/04/11 23:34:32
klaudyna.olkusz
co to znaczy smyrdolisz?Pewnie chciałaś użyc popularnego wulgaryzmu, ale się boisz, tylko czego?Na Kominku dupa to dupa, a pierdolisz to pierdolisz, a nie jakies "smyrdolisz"
-
2008/04/11 23:34:58
:) (pod nosem)
-
2008/04/11 23:39:29
ma_lwa,
To co miałam według ciebie napisać?
"Nie zdążyłam się pożegnać z ojcem. Miałam iść do szpitala w środę, ale umarł we wtorek. Umierał w potwornych cierpieniach, na raka mózgu, kości płuc i chyba wszystkiego, czego mu nie wycięli. Kiedy umarł, zrozumiałam, że nie będę miała z kim oglądać meczów piłki nożnej i przez parę lat ich nie oglądałam w ogóle." Coś takiego czy dalej za śmiesznie?
-
2008/04/11 23:46:28
Malwa
A tak se poleciałam Prachettem, ze bzdury pitolisz.
Boję się , że umrę w " malwanskiej" niewiedzy.
-
2008/04/11 23:48:01
z reguły nie czytam komentarzy, ale dzisiaj tak jakoś przeczytałam.... i raczej pozostanę przy czytaniu tylko notek :) Pewnie mnie kominek zbanuje, ale zaryzykuję:
mgr_makra:
sorki, ale jesteś po prostu głupia. Nie pytaj dlaczego, bo nie zamierzam tego wyjaśniać. Powinno Ci wystarczyć..PO PROSTU.
Dobranoc.
-
2008/04/11 23:50:00
makra
Chciałam przeczytać choć jeden Twój poważny i przemyślany komentarz.
Po tym jaki teraz walnęłaś, nie będę juz na takie czekać.
-
2008/04/11 23:50:27
kobieta, nikt cię nie zbanuje. A mi z moją głupotą jest wygodnie.

A to moja ulubiona piosenka Claptona. :) www.youtube.com/watch?v=il_aiuSERjk&feature=related
-
2008/04/11 23:54:29
klaudyna.olkusz
czasem może i pitolę, jezeli tak, proszę wskazac dokładnie w ktorym miejscu, a chętnie wyjaśnię mój punkt widzenia, "malwańska" niewiedza?:D
-
2008/04/11 23:57:38
Każdy ma w sobie dziecko. Kominek według mnie ma właśnie w sobie takiego chłopczyka z marzeniami, takiego blondaska z niebieskimi oczkami i rezolutną minką, taki mały, uroczy i szkudny zarazem.
Kurcze, znowu mam tysiąc myśli na minutę i co z tego, że znowu płaczę i nie widzę monitora.
Piękna, wzruszająca nota. Nigdy nie zrobiłam latawca, niegdy nie puszczałam na wietrze, ale wiem, że mam w sobie dziecko chociaż pielęgnacja jego czasami bywa trudna jak się goni za przyszłym dniem. Czasami to dziecko płacze, czasami właśnie odrzuca to, czego inni dorośli nawet nie zauważają.
Po raz kolejny jak czytam notę i odrazu komentuję to drżą mi dłonie.

Malwo :* oć przytulę i łezy Ci wytrę, a na moje nie patrz.
-
2008/04/12 00:05:13
Nie gadałam , od pewnego czasu , ale czytałam wnikliwiej niż poprzednio .

Makra, mądra dziewczynka jesteś .

Magnes , jak mogłaś przyjaciela Mysza porzucić . Ze strachu przed banem ? Zawiodłaś mnie .

Mimo upływu lat noszę wciąż dziecko w sobie. Wiem , że powinnam się go pozbyć bo czas najwyższy .Choć fajnie mi wierzyć , że " człowiek jest mądry , dobry , spokojny , ufny w swój rozum , myśl niepodległą " Wiem , że to nie jest miejsce dla osób , które żyją złudzeniami, ale to właśnie one pozwoliły mi wierzyć , że może jednak też dla mnie.
Pozdrawiam

P.S. Makra objerzałam sobie Ciebie , masz piękny podbródek.
-
2008/04/12 00:08:13
Malwa nie potrafię Ci tego jaśniej opisac, wszystko jest w literkach. Wystarczy chciec zrozumiec, spróbowac. Wstaje rano do roboty, dobranoc .
(chyba nie usnę)
-
2008/04/12 00:09:47
Stokrotko
Kominek napisał, ze im bardziej ktoś się wzrusza podczas czytania tej notki to znak ze mało w nim dziecka.Przeciez dzieci puszczając latawce nie wzruszają się i nie płaczą jak my teraz czytając o tym.Nie wiem do konca co o tym sądzić.
Myślę o Kominku, jak to się stało, że umarło w nim dziecko a narodził się Kominek.Moze jakies wydarzenie, szczególnie jedno zaważyło na tym,że powiedział: ja wam jeszcze pokaze, nie pozwolę robic siebie życiu w balona.
PS.Otrzyj mi łzy i przytul, acha i dziękuję Ci za wiersz pod poprzednią notką:):*
-
2008/04/12 00:16:05
i znowu tekst. który nie wymaga komentarza...
-
2008/04/12 00:17:48
Miazdzacy wpis. Czytam Ciebie, Kominku juz dlugo, ale ta notka zdecydowanie jest jedną z lepszych, ktore pojawily sie na Twoim blogu. Dlatego ją skomentowalem.

Mysle, ze my-dorosli rowniez powinnismy nieraz patrzec na nasza szara rzeczywistosc wlasnie z takiej perspektywy d z i e c ka. To piekne. To nadaje sens wszystkiemu...

Pomysle jeszcze o tym przed snem.
-
2008/04/12 00:26:11
delfina
siebie też zawiodłam, a raczej dowiedziałam się o sobie czegoś, co mi się nie spodobało
-
2008/04/12 00:28:35
Magnes :(
-
2008/04/12 00:30:31
Ktoś napisał, że skórę należy mieć dzieckiem podszyte to bardzo ładne i trafne określenie.Wydaje mi się, że dziecku trzeba pozwolić żyć w sobie. Nie wolno go zabijać "dorosłymi sprawami". Ja swoje zachowałam i choć wiele osób - tych dorosłych- uważa że to co nieraz wyprawiam to głupota dla mnie świetna zabawa. Moją ślepą wiarę nazywają naiwnością, ale szczerze mam to gdzieś. Do dziś mam misia, który chronił mnie przed duchami, wystarczy go tylko mocno, mocno przytulić i co dziwne on ciągle działa, nie stracił swojej mocy, kartkę chłopca odczytała mama i basta :)

delfina
wróciłaś :D
-
2008/04/12 00:31:34
Malwo
Sama nie wiem. Na takie slowa i na taką piękna notę nie potrafiłabym inaczej zareagować. Chyba nie chowam tego dziecka aż tak głęboko.
Malwo, czasami juz tak jest w życiu (może i Kominek tak miał), że jakaś chwila, czasami krótka, czasami trwająca dłużej powoduje, że chcemy coś sobie i komuś udowodnić.
A wierszyk był pisany szybko i pewnie nie był najzgrabniejszy ale tak mi się napisało. Taka myśl która chciała się wydobyć ze mnie.

Delfino witaj:*
-
2008/04/12 00:31:43
dopóki chce Ci się pisać-dziecko w Tobie nie umarło.
-
2008/04/12 00:35:44
delfina
nie widziałam go od jakichś 69 godzin i nadal bardzo tęsknię,
ból nadal rozrywa mi serce i to nie jest tylko wirtualny smutek
chyba powinnam na jakiś czas zamilknąć i oddalić się w kontemplacji zmarnowanej miłości
-
2008/04/12 00:36:02
Abi , bez ulubionego pluszaczka z domu się nie ruszam . Nie usnę bez przytulanki . Petros nabija się ze mnie , że w sypialni zawsze trójkąt :)

100krtota :*
-
2008/04/12 00:38:16
Magnes , na privie go zaatakuj ( ale o tym pewnie już pomyślalaś :)
-
2008/04/12 00:45:48
magnes, wydawalo mi sie, ze to sa jakies jaja, a teraz juz jest mi jakos przykro, ze tak sie czujesz.
-
2008/04/12 00:47:15
malwa,
To nie jedno wydarzenie, a ciąg wydarzeń oraz spotkanie kogoś sprawiło, że stałem się Kominkiem. To historia jak z Gwiezdnych Wojen. Byłem kiedyś dobrym rycerzem Jedi, ale spotkałem mistrza, który zwiódł mnie na ciemną stronę mocy:)
-
2008/04/12 00:48:35
Dziś mi się nie chce czytać tych waszych przepychanek. Przelatuję komentarze wyłapując tylko nowe nicki, bo tylko oni nie spamują mi tutaj jakimiś gadkami.
-
2008/04/12 00:53:52
delfina
Tego misia mam od 6 roku życia i nigdy go nie wyrzucę, choć nie zabieram go ze sobą na wyjazdy, to jest wyrazie czego w łóżku pod ręka i będą sie nim bawić moje dzieci, które zaadoptuje, bo śmiertelnie boję sie porodu, no i z Tobą mieć ich nie mogę :)

magnes
ja tez cały czas byłam w przeświadczeniu, ze to wygłupy, teraz tym bardziej się dziwie, ze odpuściłaś bojąc sie bana

kominku
opowiedz nam ta historię, choćby w entej ilości odcinków taką kominkową blognowelę

Co do pogrzebów i łez i porzucaniem w nas dziecka to w 5 klasie podstawówki umarła mi prababcia wszyscy płakali, a ja czułam, że tez muszę, że tak trzeba, ale nie umiałam płakać nudziłam sie okrutnie. potem w liceum na pogrzebie wujka było tak samo. Myślę, że dziecko w nas umiera kiedy dajemy sie zdominować dorosłym.
-
2008/04/12 00:56:31
A mi się wydaje,że nie jest tak,że czm mniej jest w kimś dziecka, tym bardziej się wzrusza ta notką. Przecież nawet najmniejsze dzieci maja zdolność do wczuwania się w stan emocjonalny innych ludzi. Ja też się popłakałam, a moje chłopcy miały bardzo szybką reakcję -"Mamo co się stało?".
Płakałam, bo ten chłopiec płakał i moje dzieci też by płakali , a za jakiś czas być może bedę płakać, bo stracę bliską osobę. Hmmm, pora odwiedzić rodziców.
Wg mnie ,nie ma w tej osobie dziecka, która nie wierzy,że mama tego chłopca nie umarła, lecz jest " w niebie".
-
2008/04/12 00:56:39
Pamiętasz ten moment?
Nauczono nas nie rozumieć dzieci, pogardzać ich łatwowiernością, naiwnością,
brakiem umiejętności rozróżniania dobra i zła, fikcji od rzeczywistości.


Tak Tomku. Pamiętam.
Pamiętam też, że często dzięki Tobie mogłem o tym zapomnieć.
Cofnąć czas, wracając na blog jak do odczarowanej z dawno zagubionych wspomnień
piaskownicy, pełnej dorosłych marzeń i beztroskich radości.
Pełnej drobnych potknięć i oszałamiających zamków z piasku.
Zasypanej ziarenkami myśli i uczuć komentujących tu ludzi, które jak kolorowe latawce z dziecinnych lat wznosiły mnie ponad szare troski powszednich dni.

I teraz, kiedy już resztki wspomnień, topią kroplami kawy wycięte długopisem na serwetkach blizny, pamiętam wciąż, że muszę Ci za To podziękować.
-
2008/04/12 01:05:36
myszo, kochany, wybaczysz?
-
2008/04/12 01:06:08
Fragment o chłopcu od latawca był wzruszający. A fragment o lęku przed zranieniem i zaufaniem - smutny. To chyba ta różnica.
-
2008/04/12 01:08:11
Abi , adoptuj ( argument przytoczony przez Ciebie ...wyśmienity :). Jestem zwolennikiem teorii , że nie powinniśmy się rozmnażać do czasu gdy nie zginie ostatni dom dziecka .



-
2008/04/12 01:12:04
Ja muszę iść do lekarza. Mnie nie wzruszyła ta notka wcale, żaden jej fragment. czytając ją przypominałam sobie jak ja sie bawiłam i w co wierzyłam mając 'trochę" lat mniej niż teraz i sie uśmiechałam.

delfina
ja od początku wierzyłam , że do sobie pasujemy ;D

A i korzystającą z okazji pragnę przeprosić za błędy we wcześniejszych wpisach. jestem dziś mocno rozkojarzona.
-
2008/04/12 01:14:54
Abi , gdy pisałaś o adpcji kiedyś tam ,to pomyślałam , że chciałabym , aby ktoś właśnie taki jak Ty wychowywał moje ddziecko (kobieta mądra, bezpruderyjna i wystarczająco szalona , no i piękna :* )
-
2008/04/12 01:19:02
delfina
zawsze możesz podrzucić mi twoich chłopców. chętnie sie nimi "zaopiekuję" ;)
tęskniłam za tobą. zrobiłaś mi wielką niespodziankę pisząc znowu :*
-
2008/04/12 01:19:12
Kominku
O ile wiem, dobro wygrywa w Gwiezdnych Wojnach. Więc rucerze z ciemnej strony tylko na chwilę maja przewagę.
-
2008/04/12 01:36:37
* rycerze
-
2008/04/12 01:38:19
stokrota
jeszcze *mają ;)

zaraz dostane bana za spamowanie
-
2008/04/12 01:41:45
klaudyna.olkusz
2008/04/11 23:46:28
A tak se poleciałam Prachettem, ze bzdury pitolisz.

nie profanuj mi nazwiska Mistrza :/
-
2008/04/12 01:42:51
stokrotka-- hszzzz.. pszzz....hhszzzzz..pszzz.. AJM JOR FADER !@!!111oneoneone111
-
2008/04/12 01:49:22
Agnes najmilsza

Jak mógłbym nie przebaczyć miłości
- która zna mnie lepiej niż ja sam
- która w 98% rozumie język myszy
- której teoria odwrotnej ewolucji wprawiła wielu wielbicieli kotów w stan lekkiej nieważkości
- która ofiarowała myszy dyszę Romana
i
- której zapach wciąż jeszcze pieści moje zmysły
:* :* :*

ps z bólem niestety muszę przyznać, że moja obecność na blogu
z pragmatycznych czysto przyczyn, musi zostać mocno ograniczona.
pożegnanie, być może chwilowe, było więc prawdziwe i szczere.
lecz nie trać nadziei - mysz nie zając :*
da capo al fine, ad nausam :)
pl.youtube.com/watch?v=pkrG3B-NPuA&feature=related
-
2008/04/12 01:54:51
Wszystkim Paniom Bloga ślę :*
Wszystkim Panom Bloga ślę - cheers mates

Petrosowi
zaś, ślę raz jeszcze podziękowania za wyrozumiałość i obiecuję poprawę nl.youtube.com/watch?v=48Ytunntf2M

Bywajcie :)
-
2008/04/12 01:56:22
a hoj marynarzu. zawiń znowu do portu:)
-
2008/04/12 02:09:18
myszo brak Ciebie uświadomił mi jak głęboko wrosłeś mi pod skórę i jak bardzo boli jątrząca się rana w sercu, którą sama sobie zadałam
jeśli znam Ciebie lepiej niż Ty sam, to nigdy sobie nie wybaczę cierpienia jakie spowodowałam
wybacz i pozwól mi znowu wtulać się w Twoje futerko,
wybacz i znowu całuj mnie tak jak wcześniej,
wybacz i znów przyprawiaj moje serce o ten cudowny trzepot

będę czekać kochany
:* :* :*
-
2008/04/12 02:22:16
Piękna historia.

Pamiętam, że we mnie umarło dziecko gdy w wieku 11-12 lat powiedziałam przyjaciółce "Asiu, chyba jednak Bóg nie istnieje". Ot tak, dziecięca naiwność straciła ufność we wszechwiedzący autorytet starszych. Wiem, że nie jestem najmądrzejsza, wielkich zaszczytów w życiu nie osiągnę, gdy nie jest się zbyt wygórowanym intelektualnie to samodzielne myślenie przynosi więcej przykrości niż szczęścia... ale od tamtej pory czułam, że w życiu nie jestem sama.
Po kilku latach gdy znalazłam się na studiach usłyszałam ciekawą wypowiedź filozofa "To czego uczyliście się na lekcjach religii, to wiedza dla dzieci co jest dobre, co złe, co robić czego nie. Takie bajeczki z morałem i widzi-mi-się katechety. Faktem jest, że przed Jezusem było kilkunastu Chrystusów. Cała religia chrześcijańska polega na tym, że w tego Chrystusa akurat ludzie uwierzyli."
Po jakimś czasie straciłam wiarę w to, że wszyscy są dobrymi ludźmi. Powód? Zawód. A właściwie zawód za zawodem. Jak u każdego. Nie ma o czym dalej mówić...
-
2008/04/12 02:32:01
*"nie jestem sama", bo dołączyłam do grona sceptyków religijnych. Po kilku latach uwierzyłam ponownie w to, że Bóg istnieje, a samym Bogiem jest energia. Zwał jak zwał, wszyscy i wszystko jest Bogiem.
Mój partner, zagorzały katolik, wyśmiewa mnie: "No i w co ty wierzysz? Bóg jest krzesłem?" On po prostu nie zrozumie. Jemu i wielu innym potrzebne są budynki kościelne, księża i odprawiane msze. Niech im tam będzie, byleby się stosowali do nauk tego całego Kościoła i niech "miłują bliźnich", "nadstawiają drugi policzek", "niech pieprzą się w imię prokreacji", itd. katachez dla dzieci.
-
2008/04/12 02:38:49
Zostało mi jeszcze trochę dziecięcej wrażliwości, czasem myślę, że za dużo jak na mój wiek. Pewnie dlatego mój luby mówi na mnie "czułoniks" i "wrażliwieniks"... :-)
-
2008/04/12 02:46:41
wiecznieniewyspana
mi w pierwszej klasie koleżanka powiedziała "bóg to kukła".nie chciałam jej wierzyć i myślałam, że ja zabije. dziś widzę wielowymiarowość tego określenia i to ze nie głupia była tamta Magda;)

Jeszcze jedno co mi sie nasunęło odnośnie dzieciństwa mego - bajki na płytach winylowych. Dzieci mają wspaniałą wyobraźnię, z czasem niestety moja zanikła. Pamiętam jak słuchając wyprawy na szklana górę albo historię oślej skórki nie tylko wszystko widziałam, ale i czułam. Posłuchałabym dziś znowu któreś z nich, ale mama oddala je biednym dzieciom. Ja swoim nigdy tego nie zorbie.
PS sprawdziłam już i cześć z moich ulubionych można kupić. zróbcie coś dla mnie - odświeżcie swoje dzieciństwo:)
-
2008/04/12 02:50:04
Wrażliwcy i nad ... se posłuchajta www.youtube.com/watch?v=0-LobtpF8H8
-
2008/04/12 02:57:54
wasik.cytryna.pl/wasik/dyskografia/poslanie_dla_nadwrazliwych.mp3 w razie gdyby pierwszy link się komuś nie otworzył
-
2008/04/12 02:59:40
delfina ja chce bajkę i nie taką co czyta bubek pazura ,tylko jakaś tą starą przezajebistą. przyjmę nawet króla bóla albo toto:)
-
2008/04/12 03:05:31
Pierwszy raz tak sie wzruszyłam czytając Cie kominku
-
2008/04/12 03:05:54
Mam 22 lata. Czytając tą notkę nic mnie w niej nie zaskoczyło. Nic nie wzruszyło. A szedłem po extreme, czyli z włączoną muzyką. Zgadzam się z wyrażonym zdaniem - ale to pewnie nikogo nie obchodzi.
Ale doszedłem do wniosku że we mnie dziecko nie umarło - za co dziękuje Kominkowi bo dobrze jest się chwile zastanowić nad czymś ważnym czasem. Jakby ktoś o sens Kominkowych notek pisał to dla mnie taki właśnie jest - rozrusznik:) Dzięki Kominku.

Myślę też że wiele wiele osób czeka cierpliwie na sagę o Kominku.
The Chimney Story (ang. - "Historia pewnego Kominka") - Coming soon... in 2008...
-
2008/04/12 03:11:47
Na grobie pewnego paralotniarza obok krzyża ktoś całkiem właściwie dorosły wbił w ziemię kij z rękawem (rękaw to taka skarpeta z płótna, wskaźnik wiatru na startowiskach i lądowiskach). Żeby on tu wrócił i wylądował bezpiecznie.Wiem, że ona do dziś lubi wracać w to miejsce i rozmawiać z nim. Jeśli wciąż jest dzieckiem, to jak dawniej spogląda w niebo i czeka na dzień, w którym tamten facet zejdzie z chmur.
-
2008/04/12 03:26:08
Późno Abi, lecz sprobuję:
Była sobie Baba Jaga
Miała córkę, niezłą laskę
Po dodziemu zwą ją dżaga
I co z tego, że przygłupia
Zawsze koszyk unieść umie
Ten, co mama jej kazała...
To nie filozofia w sumie
A ponieważ ojcem Laski
Był Jan Krystian, wiecie który
To sprawiono, by nie straszny
Był dla dżagi ten Wilk bury
Nauczono ją karate
Dżudo, sambo, boksu trochę
Jakby co, to miała zabić
Kopciuszkową złą macochę
Miała także krasnoludków
Tak ze siedem utłuc zgrabnie
Potem smoka zjeść w Krakowie
Smerfy prać zaś gdzie popadnie
Do głównego wątku wróćmy
Idąc lasem nasze dziewczę
Miało nie bać się nikogo
(choć już za nią coś tam drepce)
Usłyszała i zbystrzała
Oczną przekręciła gałkę
Wilk nadchodził, więc jak w bajce
Pochwyciła go za pałkę


-
2008/04/12 03:28:53
haha może być, a wiesz jakby powiedziało dziecko? jeszcze raz! :)
-
2008/04/12 03:31:25
Mnie notka wzruszyla. Moze to fakt, ze im bardziej wzrusza tym mniej w nas dziecka - ale w moim przypadku to nie dziala. Zawsze bylem maminsynkiem, zawsze bylem wyczulony na czyjas krzywde. Nigdy nie smialem sie z dzieci w szkole, ktore mialy przejebane itp. a nawet tepilem tych ktorzy robili sobie jaja z tych ktorzy maja przesrane.
Taki rodzaj typa, ktory nie potrafi ranic, nawet gdy mu to nie na reke - ale wali mnie to, nie potrafie z tym walczyc, by byc twardzielem. Poza tym zobaczylem tez ze jest to calkiem zajebista cecha - dodaje mi naiwnosci, ale za to jestem tez pamietliwy i jesli ktos spieprzy szanse, to sie od niego odwracam.

Wracajac do "dziecka w srodku" - patrze na znajomych i widze w wiekszosci z nich dorosle, przepalone codziennoscia roboty. Kazdy narzeka, ze nie ma czasu. Gdy wypytuje co slychac - zawsze to samo - "po staremu" czyli nic interesujacego. Glupie zarty wiekszosci z nich nie smiesza tylko gorsza. Taka poza - "ja jestem dorosly, wiec z czego ty sie smiejesz?".

No, niewazne. Ta notka dala mi do zrozumienia, ze jest we mnie duzo dziecka sprzed lat. Tak sie zastanawiam jak to jest nie miec go w sobie w ogole ?
-
2008/04/12 03:31:37
albo co gorsza: i co dalej? ;)
-
2008/04/12 03:36:42
Wybacz Abi, może jutro
Ktoś z sypialni się wydziera
Pewnie to pluszowe misie...
Z za palniczką mam przyjść teraz

-
2008/04/12 03:40:32
petros
haha już wszystko wiem. leć :D
-
2008/04/12 06:40:25
dziecko umarło we mnie gdy poroniłam.
-
2008/04/12 08:00:51
sobota, godzina 8, a ja wyje. tęsknie za dzieckiem, które we mnie było.
-
2008/04/12 08:39:23
deja vu? mam wrazenie ze juz kiedys slyszalam o tej historii z latawcem ...
-
2008/04/12 09:30:23
Malwo
Odnośnie wzruszenia które może ewentualnie powstać przy czytaniu notki. Ja widziałam w sobie dziecko, bo uważałam, że tekst mnie ruszył.
mys-ki potwierdził jendnak zdanie Kominka, że ktoś kto ma w sobie dziecko nie będzie płakał.
Nie wiem, czy ja jestem juz tak"niewidząca", czy tak uparta(a to napweno), że obstaję przy swoim. Dorośli starają się nie płakać, bo nie wypada, a dzieci łez się nie wstydzą. Zresztą, ja np. jak byłam dzieckiem jak słyszałam np. piekną muzykę potrafiłam się z niczego rozbeczeć, bo "ona taka piękna". Z czasem nauczyłam się panować nad tego typu emocjami, chociaż nie zawsze się to udaje. Czyli według mnie jeżeli jeszcze potrafi nas coś ruszyć, łzy, szczery śmiech, dobry żart to znaczy się mamy w sobie dziecko. Muszę to przemyśleć.

mamciewnosie
Oj tam głowa do góry, w sytuacji kiedy będzie Ci najbardziej potrzebne, to wyjdzie z Ciebie.

Trzeba przyznać, że Kominek tak samo potrafi mocno ranić jak i mocno wzruszać.
-
2008/04/12 09:42:14
posttraumatic:)
A ja mam gwiezdny miecz i nie dam się zniszczyć Faderowi ;)
Z pewnością masz w sobie dziecko, tylko cicho, bo się wyda, że i ja też.

magnes
Ja, podobnie jak Canta uważałam, że Ty sobie żartujesz z myszolem. Przyznaję i mnie ujął. Skoro tak polubiliście się, to przecież jest coś takiego jak maile, gg itp. Wasze rozmowy, nie musi widzieć 1000 osób na blogu Kominka. Są też i inne miejsca gdzie jeżeli chcielibyście, możecie sobie popisać. I już się nie smuć.
-
2008/04/12 10:02:15
Wzruszyłem się, nie do łez co prawda, ale się wzruszyłem...
-
2008/04/12 11:22:39
O kurcze. Pobeczałam się jak małe dziecko. Czyli we mnie jeszcze chyba nie umarło ;)
-
2008/04/12 11:30:43
zdecydowanie ta piosenka pięknie pasuje do tej notki.
i nie poryczałam się, chociaż dziecko we mnie umarło już dawno. ;] kiedy? jak miałam 13 lat. i nie jest mi z tym specjalnie źle.
-
2008/04/12 11:42:21
Przeczytałam chyba dokładnie komentarze

4wymiar napisała kilka fajnych myśli. I szlag mnie za chwilę trafi, że napisała to przede mną ;) ale blog to nie wyścig. Podobało mi się to o skrywanym dziecku, to, że mieć dziecko w sobie to nie to samo co być zdziecinniałym. ...
-
2008/04/12 12:18:33
Eric Clapton napisał tę piosenkę po śmierci swojego czteroletniego syna Conora, który wypadł z okna mieszkania znajdującego sie na 53. piętrze. Był to wypadek, choć mówiło się, że Clapton był pijany i go nie dopilnował.
Zastanawiam się czy umarło we mnie dziecko. Zastanawiam się kiedy ten moment mógł nastąpić.
-
2008/04/12 12:19:02
Heh...

Sie mi na samym koncu lzy takie malutkie w oczach pojawily.
-
2008/04/12 12:20:00
Napisz jakaś książkę, bo pisanie Ci świetnie idzie. Dziecko w nas nie umiera, w jakimś momencie, nawet jeżeli jest to jakieś wydarzenie. W South Parku był motyw podobny, budowali drabinę do nieba, żeby Kenny dał im kartkę z nagrodą ;)
-
2008/04/12 12:27:34
W tamtym odcinku było jeszcze coś - Japońce, korzystając z szumu wkoło wieży do nieba zrobili studio telewizyjne w niebie, no prawie w niebie :)
-
2008/04/12 12:39:15
Myślę,że w mnie to dziecko dopiero umiera powoli (z -naście na -ścia).Po prostu to czuję i wiem,że zachodzą we mnie pewne nieodwracalne zmiany.Czasem przypominam sobie sytuacje w których znajdowałem się mając 5,10,15 lat i wspominam je ze wzruszeniem,bo wiem,że już nie wrócą,tak jak kartka,która została zabrana przez podmuch dorosłości.
Piękny tekst,który uczy wrażliwości i uzmysławia nam pewne rzeczy,których wcześniej nie mogliśmy bądź nie chcieliśmy zrozumieć.Co do piosenki myślę,że mogłaby również oddać uczucia zawarte w Twoich słowach inna np. "Enjoy the silence" Depeche Mode.Pozdrawiam,Paweł.
-
2008/04/12 12:40:26
magnes,
o widzisz, mysz wrócił :-) W końcu się znów złączycie, nie ustawaj w nadziei!

a ja tęsknię za genem... :]
-
2008/04/12 12:41:48
Aniks , ja też , bardzo :(.
-
2008/04/12 13:07:05
Co Wy dziewuchy tym facetom robicie, że oni tak uciekają? Albo inaczej co tym facetom odbija? Ja przed chwilą usłyszałam w słuchawce "Za 2 tygodnie najwcześniej się widzimy". Ja już kurna 2 tygodnie czekam a tu kolejne? Chyba idę po wino... :)
-
2008/04/12 13:08:49
I żeby nie było jak już wszyscy tęsknią to ja za Nishką tęsknie ;)
-
2008/04/12 13:09:40
kiedy umarlo we mnie dzieco?
za wczesnie, czasem do mnie wraca-tak jak dzisiaj :)
-
2008/04/12 13:21:18
Ja chyba jestem jakiś niewrażliwy, bo coś mnie w serce ukłuło i dało do myślenia, ale się nie popłakałem ;/. Nawet z muzyką Claptona (BTW. sprawdź Kominku wersję Choirboysów, jak dla mnie... Nie żeby lepsza (bo to dwa różne bieguny) ale też ma coś w sobie...)
Ta dziecięca naiwność, wiara we wszystko... Jakbyśmy chodzili w powietrzu, a potem nam każą nagle spaść na ziemię. Dorastanie nie musi oznaczać śmierci tego dziecka. Te dziecko może po prostu inaczej patrzeć na świat :-)

Dziecko we mnie umarło, gdy byłem dzieckiem. Nie powiem jak. Ważne, że z Dziecka stałem się Myślicielem. Mądrzy wychwycą subtelną różnicę.
Dziecko to najlepszy filozof pod słońcem.
-
2008/04/12 14:07:02
a haha jeżeli kogoś to interesuje to znalazłam w końcu - można fragmenty króla bula posłuchać na stronie sklepu. rok wydania 1981 czyta m.in. Kobuszewski i Zborowski :) czemu tylko ja sie tka podniecam tymi bajkami? nie lubiliście ich?
-
c97
2008/04/12 14:16:46
ta opcja z piosenką do tekstu - no bomba sprawa :)
tekst - no łapie za serducho...
-
2008/04/12 14:35:35
Abi:
Ja uwielbiałam bajki. Mama mi czytała i miziała mnie przy tym po ręce, bo bez tego nie potrafiłam zasnąc ( i bez podwójnej porcji kolacji - jak byłam mała byłam strasznym grubasem ). Pamiętam taką bajkę o dziewczynce co podeptała chleb bo nie chciała zbrudzic bucików. Pamiętam, że jak pierwszy raz mi ją mama przeczytała to tak płakałam, że aż z wyrzutów sumienia przyznałam się, że często zupę wylewam do zielonego dzbanuszka co stał na oknie w moim pokoju.
Bajki to piękna rzecz. Moim przyszłym maluszkom będę dużo czytac, jestem tego pewna ;)
Króla Bula kojarzę ale nie pamiętam sensu i przesłania. Muszę poszukac. Dziś akcja 'cofamy się do dawnych lat'

Przypomniało mi się też, że jak byłam mała, miałam może z 5lat to pisałam sama książki. Malowałam okładki ( wszystkie postacie miały takie wielkie kolana ;) ) i zmyślałam historyjki, pisałam je takimi koślawymi drukowanymi literami i trzeba je było czytac z lusterkiem, bo pisałam od prawej do lewej. Moja ciotka zawsze przy rodzinnych spotkaniach wyciąga jedno moje takie dzieło. Historia o księżniczce co miała dwie siostry. I te siostry były ładne a ona brzydka. I ta księżniczka płakała strasznie i umarła. I jak umarła to wszyscy płakali. Na okładce namalowałam nagrobek i napisałam "anzyzcjO ronoH góB" co podłapałam z nagrobku babci. Ponoc kiedyś byłam wybitnie utalentowanym dzieckiem. Człowiek głupieje na starośc... ;)
-
2008/04/12 14:40:35
Dwa tygodnie temu wybrałam się na wieczorny spacer do parku. Zatrzymałam się na placu zabaw. Huśtałam się, zjeżdzałam ze ślizgawki, wspinałam się po lince, aż w końcu zmęczona usiadłam w piaskownicy. I byłam przeszczęśliwa. Czułam się jak małe, beztroskie dziecko, uśmiechnięte od ucha do ucha, cieszące się z każdej chwili, tym, co jest tu i teraz. Za jakiś czas znowu się tam wybiorę.
-
2008/04/12 14:47:53
nigdy nie pozwolę, żeby umarło dziecko we mnie. nigdy nie pozbędę się ciekawości świata, pchania palców w ogień, żeby uczyć się na własnych błędach, ale żeby poznawać. nigdy nie dam sobie wmówić, że bycie dziecinnym i np. leżenie na trawie i szukanie kształtów i postaci w chmurach jest naiwnością. jeśli dorosłość ma oznaczać ograniczenie i sztywność wewnętrzną plus zabita wyobraźnia i fantazja, to nie chcę nigdy do końca dorosnąć. kto mnie zna ten to wie. już wystarczy, że większość dziedzin życia jest poważna i wbita w ramy konwenansów i poukładana jak do linijki. ja zawsze będę szukała dla siebie takich, w których mogę być prosta i naiwna do granic wytrzymałości. tylko tak poznam nowe. dorosłość za bardzo każe nam myśleć, że już wszystko wiemy. te przeświadczenie największa ironia losu, Boga i iluzja Matrixa.
-
2008/04/12 14:49:05
chromosom
ja jakoś nie pamiętam, żeby rodzice mi czytali, ale pamiętam mnóstwo bajek na płytach. króla bula strasznie bolał ząb i wyprawiał różne rzeczy, aż w końcu jego kot wpadł na pomysł jak temu zaradzić, ale nie zdradzę ci końca :)
i mam kolekcję obrazków gdzie wszystkie postacie maja olbrzymie głowy, i tylko księżniczki mają strasznie długie suknie (patrz trójkąt) i kulkę na szczycie (patrz głowa) nie byłam nigdy uzdolniona plastycznie :)

co do huśtania to robię to do dziś regularnie :D
-
2008/04/12 15:03:09
Kiedyś bym się popłakała, ale też spotkałam tego mistrza i mnie na stronę nieczułości wywiódł. Jednak czasem myśle, że moje oczy są nadal zielone:)

www.youtube.com/watch?v=O3q-Gi5OiPg
-
2008/04/12 15:03:53
Abi:
Opowiedz mi bajkę o Królu Bulu, bo nie zasnę!

Hehe... ja też malowałam takie stwory, z tym że do tego gratis miały duże kolana. Moja mama zawsze się śmieje jak wspomina moje prace plastyczne.
"Córciu co tam namalowałaś?"
"No domek, no drzewko, no słonko, no krówkę"
"A gdzie ta krówka ja jej nie widzę"
"Za domkiem trawkę je"....
Kiedyś tak łatwo było oszukac rzeczywistośc ;)
-
2008/04/12 15:06:18
abixenus
To, że tak wyglądały Twoje księżniczki to akurat dobrze:) każde dziecko rysuje w ten sposób, są to tzw stadia rysunku.
zazdroszczę Ci, że takie rysunki posiadasz.
-
2008/04/12 15:11:00
chromosom
gdzieś ty jest, że zasypiać musisz ?toż to dopiero 15!
btw miałaś sama poszukać i odświeżyć dzieciństwo :D
i co do oszukiwania -dalej można tylko wielu z nas zapomniało jak to się robi :)

ankra
tego moja mama akurat nie spieprzyła, ale że wydała bajki innym dzieciom to jej nie odpuszczę.pokarzę wam wieczorem moje arcydzieła haha
-
2008/04/12 15:17:45
Abi:
To ja właśnie dzieciństwo chcę odświeżyc, cofnąc się do czasów kiedy kładli mnie na drzemkę po obiedzie i posłuchac bajki o Królu Bulu ;) Ale jak nie chcesz opowiadac to sobie zadzwonię do mamy to mi przez telefon opowie ;)
Moje ulubione książki z bajkami, ulubione zabawki, rysunki oraz moje autorskie dzieła literackie skrupulatnie są przechowywane. I wdzięcznam za to rodzince mojej, bo kiedyś tym wszystkim obsypię moje pociechy ;)
-
2008/04/12 15:32:26
chromosom
ja sama za dobrze nie pamiętam tej bajki. król doprowadzony do szału z powodu bólu zęba, buntuje się przeciw ochmistrzyni i noszeniu kapci, jest niedobry dla poddanych,córkę podejrzewa o szpiegostwo, woja wisi na włosku. cała sytuację poprawia kot, który proponuje królowi wizytę u maga - czytaj dentysty :)
ps kuchnia już nie wydaje podwójnego podwieczorku nie będzie :)
-
2008/04/12 15:35:13
Abi:
Ty lepiej nie żartuj z tym podwieczorkiem, bo ja kiedyś jak mi ciotka nie chciała kupic jajka niespodzianki ukradkiem wdarłam się jej do łazienki i wbiłam jej widelec w głowę! Ma byc podwieczorek i nie ma żartów.
-
2008/04/12 15:36:56
chromoson
co za dziecko! :) kisiel z herbatnikami i bitą śmietaną może być ?
-
2008/04/12 15:45:58
Eryka "Klap, to ona!" uważam za dobrego gitarzystę. Potrafi dobrze komponować, wie jak zagrać. Ogólnie bardzo kompetentny muzyk.

A też sobie część tego utworu zagrałem przed chwilą; postanowiłem mu dodać pewnej takiej barokowej dostojności, a co.

Proszę bardzo, posłuchajcie:
Amjan ,,Tears In Heaven (kower) - czyli popularna przeróbka.

Wykonanie to dedykuję Otwartej, Leniwej De, 4wymiarowi, i pozostałym dziewczętom, które lubię, członkom Klubu Splendor, no i Kominkowi, ...żeby się już tak nie mazgaił.
Wrażliwiec jeden.
-
2008/04/12 15:52:59
Nie bawiłam się lalkami , nie przepadałam za bajkami ( chyba za dużo jednak okrucieństwa w nich było) Całkiem przyjemnmie w świecie zwierząt mi się żyło , kontrolowanym oczywiście , gdzie człowiek bogiem był .
-
2008/04/12 15:55:57
Obawiałem się, że ten tekst zabije we mnie te część dziecka, która jeszcze we mnie została. Nic nie zabił. Znaczy, że już dorosłem?

Każdy wiek ma swoje prawa... dziećmi już byliśmy i to był piękny okres, to już nigdy nie wróci. Kiedy byłem dzieckiem to chciałem być dorosłym, żeby być wysokim, jeździć samochodem, móc używać brzydkich słów i nie chodzić do szkoły. Teraz chcę być dzieckiem by nie widzieć problemów, tak gdzie teraz jest ich pełno.

Dziecko umarło we mnie wtedy, gdy tata umarł. Miałem 12 lat i musiałem opiekować się mamą, a w rzeczywistości to ona była dla mnie oparciem. Dziś już nie wierzę w cuda. W czary, a w pieniądze. To takie płytkie.
-
2008/04/12 16:01:54
Abi:
Trochę zbyt tuczące ale skoro to ma byc powrót do dzieciństwa to może byc. W Twojej głowie mój widelec nie wyląduje ;)

Amjan aka Klap to on:
Mnie się to podoba.
-
2008/04/12 16:02:47
Dziecko nie ma problemów...

No moje "dobranoc" odpowiada "pchuj na noc"...
Kochane jak mi dobrze życzy ...
-
2008/04/12 16:10:55
koma
ma , tylko są inne i nie zamartwia sie nimi takj ak dorosły. ja nie znosiłam rajstop tych taki sztucznych co sie elektryzowały . do dziś pamiętam jak walczyłam z mama żeby mi tylko ich nie ubierała. całą drogę do przedszkola szłam z nosem na kwintę i koślawiąc nóżki, bo te rajstopy mnie gryzły, ale jak już wchodziłam do środka i widziałam dzieci rajstopy nie miały znaczenia i przestawały być problemem.

chromosom
danie zostało wybrane z menu pani intendentki z przedszkola :)

delfina
okrutna była bajka o dziewczynce z zapałkami, ale ja jej wtedy nie rozumiałam za dobrze.

-
2008/04/12 16:16:43
amjanowe
jest
piękn(i)e
dziękuję
-
2008/04/12 16:18:50
Abi , a może te bajeczki to właśnie mają za zadanie wprowadzanie dzieci w świat dorosłych gdzie na porządku dziennym jest przemoc, śmierć i choroba ?
-
2008/04/12 16:19:28
Abi:
Ja pamiętam jak kiedyś nie poszłam do szkoły, bo mama mi ubrała takie brzydkie czerwone rajstopy. Beczałam tyle godzin, że w końcu lekcje się skończyły i już nie musiałam z domu wychodzic. Stop rajstopom dla dzieci! Mojemu maleństwu kupię pończochy samonośne ;D
-
2008/04/12 16:21:41
Amjanie,
Zagrasz kiedyś stojąc nie więcej niż metr przede mną. Możesz mi nawet patrzec prosto w oczy. I zobaczysz to wszystko, czego nie potrafię Ci teraz opisac, bo słowa są jak z waty i zdania odmawiają mi posłuszeństwa.
-
2008/04/12 16:23:36
abixenus

heh, a ja nie lubiłam bawełnianych;)
czyli, jednak ma. Moje ma problem, że ma tylko pierdyliard kucyków zamiast dwóch (pierdyliardów)...
-
2008/04/12 16:38:29
delfina
bajki mają dzieci rozwijać i kształtować właściwe postawy.i są przecież różne bajki. bardziej wesołe, albo wcale nie wesołe i niekoniecznie muszą mówić o śmierci i tych trudnych nawet dla dorosłych sprawach.ostatecznie to dorośli wybierają swoim pociechom bajki.
a w mojej głowie znowu wszystko składa się na to co napisałam wczoraj - umiera w nas dziecko , kiedy dajemy sie zdominować dorosłym.
-
2008/04/12 16:44:14
animonka
To też tak jakby pasuje do tematu.
pl.youtube.com/watch?v=4VHMKp4Uvm4&feature=related
Może właśnie wraz z przebudzeniem wstanie z nami dziecko ;)
-
2008/04/12 17:02:35
mi się wydaje, że umiera w nas dziecko gdy zaczynamy rozumieć pewne rzeczy, gdy potrafimy je wytłumaczyć i złożyć w jedną całość.
jakaś cząstka dziecka w nas zostaje, ale to nie to samo. tak naprawdę to tylko cień.
-
2008/04/12 17:16:33
ja przestałam być dzieckiem jak poszłam do pracy. W wieku 20 la. Praca zmienia człowieka. Przestałam też oglądać bajki. A tak je lubiłam.
-
2008/04/12 17:20:56
Kiedy miałam 9 lat, brat zabrał mnie do kina na "King Konga". Film przezyłam bardzo, po wyjściu z kina zastanawiałam się, gdzie na Ziemi żyją takie wielkie małpy. Wymyśliłam, że po drugiej stronie kuli ziemskiej, jest wielki ocean a na nim mała wysepka z king kongami :)
Potem, w czwartej klasie, dowiedziałam się, że jest coś takiego jak fikcja. Dotarło do mnie, że king kong był zmyślony :(
Dzieciństwo jest fajne, ale na szczęście jest to stan przejściowy ;)
Za żadne skarby Kominka nie chciałbym przeżyć tego jeszcze raz!
Nie muszę puszczać latawców, żeby poczuć się dzieckiem. Puszczam bąki w kwiatów pąki.


-
2008/04/12 17:40:58
zawsze.kefirek

...konkluzja urocza, jak klapa od srocza ;
ale w sumie racja, nie lubie zludzeń ...
-
2008/04/12 17:51:12
mam 23 lata... niby powinnam być dorosła, dojrzała emocjonalnie itd. ale ja wciąż wierzę w ludzi, chcę w nich widzieć dobro i zbliżać się do nich. i naiwnie robie to, mimo, że często można sie "spażyć"....
może lepiej być ostrożnym i omijać to wszystko, zabijać w sobie uczucia, dusić emocje, nie zbliżać się do ludzi w obawie przed skrzywdzeniem. ale co to za życie, gdy przestajemy przeżywać? czuć? to już nie jest życie... wiem, że pochłania to wiele energii, jednak lepsze są skoki radości i kryzysy. jedno bez drugiego by nie istniało...

polecam film "Equilibrium"
-
2008/04/12 17:57:51
dotkamowicz,
mi z dziecka została wiara w ludzi. (nie)stety jak kogoś poznaję zawsze zakładam, że jest dobry. a potem dostaję kopa w dupe :) ufam od początku i dopiero jak ktoś mnie zawiedzie to traci zaufanie. wiem, że większość moich znajomych wyznaje zasadę, że na ich zaufanie trzeba zapracować.
-
2008/04/12 18:19:43
może niekoniecznie odnośnie tematu, ale spójrzcie: www.smog.pl/wideo/17530/odwazna_kobieta_rzucila_sie_na_ratunek_samobojcy/
i powiedzcie, czy zrobilibyście to samo, co ta kobieta. niesamowita odwaga. albo bezgraniczna głupota...
-
2008/04/12 18:38:21
DD, odwaga , zdecydowanie odwaga .Czy bym podobnie ? Nie wiem . Myślę , że w takich chwilach nie myśli się o sobie , ważny jest tylko człowiek potrzebujący pomocy.
Można nazwać i głupotą , że babeczka życie narażała , dla gościa , który i tak może kiedyś skutecznie targnie się na swoje życie . Jeśli jednak nie targnie się , jeśli po tym co zrobiła inaczej na swe życie spojrzy? Wtedy warto było , warto jak cholera.
-
2008/04/12 18:40:44
Post
Wsadż se w trampki tego Prachetta . Niech będzie, że pojechałam Redlińskim.
-
2008/04/12 18:44:31
z_d
masz rację, ze strony tej kobiety to była odwaga. a ten facet to zwykły śmieć jak dla mnie. nie rozumiem pomysłu samobójstwa. kto może chcieć targnąć się na swoje życie? nigdy nie usprawiedliwię tego faktu. tyle ludzi umiera z powodu chorób, oni nie mają wyboru... a jakiś dupek nie dość, że chce zabić się na oczach innych, naraża (może nie zamierzenie) życie i zdrowie innych. moim zdaniem powinni go wsadzić do czubków. a tej kobiecie postwaić pomnik ;)
-
2008/04/12 18:54:07
DD, żal mi samobójcy . Jak bardzo trzeba czuć się nieszcześliwym , by chcieć odbrać sobie życie ? W mojej opinii , to nie głupota , ale zamordowanie w nim dziecka właśnie .
-
2008/04/12 19:05:49
elunia, tak mi spoważniałaś przez tą przerwę w pisaniu, że normalnie ci klapsa zaraz zasunę :D
-
2008/04/12 19:06:55
Abi :))) biere tego klapsa :)))
-
2008/04/12 19:08:49
z_d
żal samobójcy? nigdy. nim kieruje egoizm. bo po jego śmierci wszyscy wokół się zadręczają, a on jak tchórz ucieka od problemów. dlatego nie jest mi go żal. nie ma sytuacji, z której nie da się wybrnąć.
-
2008/04/12 19:08:51
No masz szczęście, bo już pejczyk szykowałam jakbyś sie nie umiała zdecydować;)
-
2008/04/12 19:15:04
DD , różne poziomy trudności , dla różnych ludzi są . To co dla Ciebie bułką z masłem dla mnie sytuacją nie do wyjścia być może .
Myśli tuż przed samobójstwem , straszliwe być muszą .A to co inni po śmierci samobójcy , to już inna bajka .
Ale w bajkach to już Abi szpecjalistą raczej :)
-
2008/04/12 19:28:11
we mnie dziecko chyba jeszcze do końca nie umarło... wiara w dobro ludzi, naiwność moja czasem mnie przeraża i choc tłumacze sobie, że otaczający mnie świat nie jest tak piękny to nadal czasem patrze na niego oczami dziecka...

ps. Kominku, nie bądź taki i opowiedz nam swoją historie:)))
-
2008/04/12 19:28:48
We mnie umarło dziecko niedawno, kiedy moj ojciec mnie uderzyll.pierwszy i ostatni raz. na dzien dzisiejszy nie mam ojca tylko reproduktora.

tesknie jednak za naiwnoscia
-
2008/04/12 19:33:13
Stokrotka

Albo wstyd:) jako przestroga;))na24talia.wrzuta.pl/audio/rOySJjKYVT/varius_manx_-_wstyd
-
2008/04/12 20:22:50
a ja wierzę w cuda :)
(nie oglądajcie ostatnich 15 sekund)
-
2008/04/12 20:34:17
wzruszylam sie..
mam jedynie 18 lat i mysle, ze dziecka jeszcze we mnie sporo, chociaz wszyscy, caly swiat dookoła stara się zrobić wszystko, zeby to dziecko ze mnie wykorzenic..

Jaki tekst o Ani byl bardziej wzruszajacy? moge prosic o linka, bo bym chciala przeczytac?:)
-
2008/04/12 20:35:38
animonka:)
Ja mam następne skojarzenie to do tych oczu zielonych, o podaniu ręki o sukience, pokrzywach. Wiem, że zaczaisz :) Ale nie o teledysk mi chodzi, o słowa.
pl.youtube.com/watch?v=gbaRKKpYIqE
A utwór "Wstyd" to idealna przestroga:)
-
2008/04/12 20:43:29
-
2008/04/12 21:00:29
czesc w ten sobotni deszczowy wieczór;)
-
2008/04/12 21:03:08
czesc groch :) jak w pracy? dajesz radę?
-
2008/04/12 21:03:10
"Wydaje mi się, że im bardziej kogoś wzrusza ta historia, tym mniej jest w nim dziecka."
ale i tak jest ładnie napisana.
-
2008/04/12 21:03:11
Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem taką ochotę na parówki.
Godzinę piechotą szukałem parówek po okolicznych sklepach i w końcu je dorwałem.
Niestety zapomniałem kupić bułek i czeka mnie kolejna wyprawa na miasto.

Dziś macie jedną ale treściwą Kominotkę i dać mi spokój. Liga gra, pan przed tv siedzi.

-
2008/04/12 21:06:27
Nigdy we mnie nie umarło.I nawet wtedy gdy odejdę tam, gdzie dolatują tylko latawce, będzie ze mną.
-
2008/04/12 21:11:30
Kominku, krotkie pytanie.
Dlaczego skasowales moj post ?
Szukalam regulaminu zeby sprawdzic, pod co podpadlam, ale gdzies go zakopales ...
-
2008/04/12 21:18:06
czesc priscillla, jak sie miewasz?;)
-
2008/04/12 21:18:57
qulqa,
Iwonka pewnie wrzuci regulamin, ale ty może tu nie pisz, bo trzeba być upośledzonym umysłowo i to zajebiście, żeby nie potrafić wpisać w wyszukiwarkę na blogu słowa "regulamin".
-
2008/04/12 21:19:34
groch,
a dopsz :) a Ty? :)
-
2008/04/12 21:21:41
najadłam się wiec jest mi dobrze;)
-
2008/04/12 21:23:25
ja mam gołąbki! :D je je jeeee :))))
-
2008/04/12 21:24:15
qulkqa
regulamin znajdziesz tu: kominek.blox.pl/2007/08/REGULAMIN.html
-
2008/04/12 21:24:42
nie przepadam za gołąbkami, oddam ci srodek gołąbka za kapuste z sosem..takim czerwono pomarańczowym, nie wiem jaki to..
-
2008/04/12 21:27:55
Dobry wieczor.
Niesamowita pogoda dzis - od rana deszcz, ale baaardzo cieplo. Zapach wiosny.
-
2008/04/12 21:27:59
groch,
pomidorowy ;] nie-e ja kocham gołąbki w całej postaci łącznie z kapustą i sosem a jak sosu nie ma to z keczupem :)
co masz jeszcze do jedzenia?
-
2008/04/12 21:30:58
pris
no mam kawałeczek ciasta, na dwa kęsy bo reszte zjedliśmy;) mam też świeże bułki, prosto z pieca;D, całkiem chrupiące i z makiem, płatki fitnes mam;), apsik!
-
2008/04/12 21:33:05
canta,
cześć :)

groch,
ja mam płatki branflakes, salatke z tunczyka z ryżem, sałatke kukurydzianą i delicje wiśniowe :) bułek świeżych niet :( ale może jutro rano upiekę :) albo jakiś chlebek czy cuś :)
w ogóle wpadam depresje. idzie wiosna i lato. nienawidze wiosny i lata :(
-
2008/04/12 21:36:20
pris
jesień i zima?
dobra jak częstujesz to nie odmówie, ;)
-
2008/04/12 21:38:48
groch,
mogę częstować bo ja już nie jem :)
noo jesień i zima :)
-
2008/04/12 21:39:46
"rybki pipki"
ja też byłam w Egipcie i widziałam rybki, ale pipek to nieeee
widziałam penisy kolegów jak się ostentacyjnie przebierali w pianki, ale pipki ani jednej


-
2008/04/12 21:40:32
magnes,
ja widziałam tyłek mojego trenera. to było traumatyczne przeżycie.
-
2008/04/12 21:42:00
ta..a ja widziałam, hm, 'trenera' w kalesonach, jak próbował na mój widok szybko wciągnąć spodnie..;)
-
2008/04/12 21:43:25
czesc, prisss.
Jestem na diecie oczyszczajacej. Jogurty naturalne plus pieczywko wasa przez 3 dni, potem 3 dni gotowane buraki.
Juz jestem zla na caly swiat;))
-
2008/04/12 21:44:36
Raz poznałem, latając w niebiesiech
Tego pana. Latawiec mu było
Opowiedział mi historię pewną
Opowiedział jak się kiedyś żyło

Jak się żyło z pewną piękną damą
Którą poznał lat dwadzieścia z hakiem
Wspólne loty, wspólna nieba światłość
Przeżywali życie z wielkim smakiem

Aż pewnego dnia, o brzasku cudnym
Kumpla spotkał. Ten mu rzekł w te słowa:
Pani, z którą latasz po niebiesiech
Zdradza ciebie, tak aż boli głowa

Zdradza z każdym. Ptaszkiem, chmurką, wiatrem
Z pasatami i zefirkiem bystrym
Więc miast latać zejdź na ziemię chłopie
I zapomnij o uczuciu czystym

Tu zasmuciił się Latawiec biedny
I pomyślał: taka była miła
Ktoś by rzec mógł o niej: zła kobieta
A to zwykła..... Latawica była
-
2008/04/12 21:44:48
zobaczyć penisa kolegi to dla mnie żadne przeżycie, tak samo jak zobaczyć jego łydkę, albo ramię,
trenera raz widziałam w stringach, a w kalesonach wielokrotnie
-
2008/04/12 21:46:30
groch,
(:

canta,
buraki? poznalam niedawno babke, która pracuje jako dietetyk w klinice chirurgicznej i powiedziała, że przy oczyszczającej diecie buraki i marchewka jest zabroniona :)
ja też od jutra się zacznę oczyszczać :) ale nie wiem jeszcze jaką dietę wybiorę :) taką co można coś jeść :D hehe :) a jaką masz grupę krwi? bo wasa oczyszcza tylko grupę B :) przy innej może (co nie znaczy, że musi) być nie widać efektów :)

magnes,
ale ja miałam 9 lat! i to jeszcze na obczyźnie, bo w Danii :)
-
2008/04/12 21:46:55
pertos
jak masz na drugie imię przeleciany przez latawicę?
-
2008/04/12 21:47:19
Kominek
widocznie moj komputer jest 'uposledzony umyslowo i to zajebiscie', bo nie ma czegos takiego na twoim blogu jak wyszukiwarka. Sa od zawsze jakies miejsca, ktore sie po prostu nie otwieraja - kwadracik z czerwonym krzyzykiem amen. Google tez nie mogly sobie poradzic z twoim regulaminem. Otrzymalam relulaminy montowania kominkow, instrukcje obslugi, pare blogow ludzi, ktorzy buduja domy :)
Nie masz do czynienia z blondynka, tylko z pania starsza.

Iwonka
thx
-
2008/04/12 21:49:31
qulqa,
po lewej stronie, pod kategoriami jest pasek gdzie wpisujesz szukaną rzecz a niżej "szukaj" i klikasz se, albo enter :)
-
2008/04/12 21:53:00
Magnes, czy my mialiśmy kiedyś "przyjemność"? :-)
-
2008/04/12 21:54:02
Proscilla
thx, ale wlasnie w tym miejscu jest u mnie piekny przekreslony na czerwono kwadracik :)
-
2008/04/12 21:55:56
qulqa,
to w google wystarczyło wpisać "kominek.blox regulamin" i wyskakuje na 1wszym miejscu ;)
-
2008/04/12 21:59:33
Cały dzień wspominam :)
Magnes
Jezioro, lato , dwudziestu gołych facetów biegnie popływac (miałam z osiem lat), zdążyłam wszystko obejrzec.
Latawce robiłam w NCK-u i miski z gliny, ganiałam po wielkich marmurowych schodach. Plułam z szóstego pietra w "Orbisie". Trawa sięgała mi za pępek...ech.
-
2008/04/12 22:02:30
pris,
zapytaj ta kobietke, dlaczego jelit burakami nie radzi oczyszczac, bo nei rozumiem;))
-
2008/04/12 22:02:31
kulka
weź sobie kup nowy komputer o ten Ci się definitywnie zepsuł i już nic z tym nie zrobisz, czerwony kwadracik to najgorszy znak jaki można zobaczyć na ekranie, później może nawet wybuchnąć, lepiej kup nowy, ten zepsuty

pertos
ja latać nie potrafię i pertosa żadnego nie pamiętam :-)
poza tym wierność to moje drugie imię

dla wszystkich
cudowna piosenka o ... sami posłuchajcie o czym :)
-
2008/04/12 22:04:11
na dzwiek tego "smacznego" wypowiedzianego grubym głosem polaczonym ze wzrokiem wkurwionego bazyliszka ... chyba obiad stanął by mi w gardle :)
ale ponurkowac to bym sobie ponurkowała ...
ps. mam ochote na kabanosy (to tak w temacie parówek)
-
2008/04/12 22:04:16
klaudyna,
ale fajnie czasem powspominać :) pamiętam jak płakałam nad moją zupą, którą "gotowałam" w ogródku babci, bo marchewka "nie chciała iść do góry, tylko siedziała na dole", jak kładłam się na łóżku i mówiłam, że boli mnie głowa, choć wtedy nie wiedziałam co oznacza ból głowy, jak sikałam na zawołanie jak nie chcieli mi czegoś dać :) "daj bo się posikam!" i siuu po nogach :]
i ogólnie było fajnie bo nie rozumiałam praktycznie niczego, wszystko było fajne i takie ciekawe :)

canta,
ok :) jak przyjdzie to zapytam :) może mają wysokie IG? nie wiem :)
-
2008/04/12 22:08:22
zjadlabym sobie taka rasowa zupke jarzynowa, taka pachnaca!
-
2008/04/12 22:09:33
A w sobotę, po teleranku szło się szybę pewexu polizac. Pobiteee gaaryyy!
-
2008/04/12 22:10:34
canta,
ja też. ale właśnie szukam przepisu na DOBRĄ zupę brokułową. może masz sprawdzony jakiś przepis?
-
2008/04/12 22:12:36
dziewczyny, mam w garnku buraczkową, odgrzewać?;)
-
2008/04/12 22:13:52
Groch
Ja mam kalarepkową :D Lubisz?
-
2008/04/12 22:14:35
klaudyna
nie jadłam takiej, ale przypuszczam ze lubię, wlewaj;D
-
2008/04/12 22:14:43
prisca
robisz dokładne tak samo jak zupę pieczarkową Kominka, tylko zamiast pieczarek dajesz brokuły kominek.blox.pl/2007/11/DAJ-MI-ZUPY-KOBIETO.html
-
2008/04/12 22:15:38
a ja lubię kalarepkę :) zupy nie jadłam, ale chętnie zjem :D

canta,
znalazłam, że buraki mają ponoć "kosmiczne IG" ;) może dlatego? a nie wiem ;D
-
2008/04/12 22:19:11
magnes1
A ja mysle, ze ten kwadracik to przycisk, ktory sie zgubil prezydentowi amerykanskiemu ze slynnej czarnej walizeczki :) Wiec kompka nie wymienie, tylko poczekam ... a jak ktos/cos mnie strasznie wkurzy, jak nacisne, ooo, to dopiero bedzie BUUUM :)
-
2008/04/12 22:19:14
magnes,
dobra chce zupe bez ziemniaków, mięsa itepe. chodzi mi raczej o zupę krem ale bez serka topionego. nigella robiła coś podobnego z groszku. to chyba zrobię to samo po prostu z brokuł :)
-
2008/04/12 22:20:27
pris
pascal ma taki przepis, podesłać?
-
2008/04/12 22:21:47
groch,
tak, proszę :)
-
2008/04/12 22:21:59
pris,
IG nie ma znaczenia w "wymiataniu" jelit ze zlogow. Moze ona Ci to powiedziala pod katem diety, detoksykacji komorek itp?
Na jelita buraki dzialaja jak odkurzacz.
-
2008/04/12 22:22:41
nigella jest gruba i gryzie :)
i w ogóle to jest bardzo angielska i używa dziwnych składników
-
2008/04/12 22:23:41
groch z fasola? kogo podesłac? Pascala? :)
łeeee... on taki zasuszony :)
-
2008/04/12 22:24:58
canta,
nie wiem :) była rozmowa i powiedziała :) i tak nie jem buraków więc co mnie to tam :)

magnes,
nigella w pierwszych odcinkach nie miała takiego grubego tyłka! to przez to podjadanie na naszych oczach :))) ładna jest z twarzy :)
-
2008/04/12 22:25:04
paulina
zasuszone to są rodzynki, a Pascal jest fajny i ma psa Kluska
-
2008/04/12 22:25:33
Nigella jest śliczna, niemal czuc zapach jak gotuje. Martha za to sztywniara.
-
2008/04/12 22:27:44
klaudyna,
nom nie lubię oglądać marthy, dlatego nigella zrobiła taką "karierę", bo jest przeciwieństwem doskonałej marthy. wsadzi palucha, poliże, jak jej skapnie coś tam to nie wycina :) taka bliska sercu wszystkich pań ;)
-
2008/04/12 22:29:08
Nie chcialabym, zeby Nigella dla mnie gotowala. Blyskawicznie - tylek jak szafa trzydrzwiowa.
-
2008/04/12 22:30:35
Pris
Tyle, że ja panią nie jestem, hi hi. Nigella jest apetyczna, bo sama tak myśli o sobie :)
-
2008/04/12 22:30:56
nigella jest apetyczna, czepiacie się kobiety:)
paulina zasuszony czy nie, mogłby mi gotować, ;)
pris za 4 min spr poczte
-
2008/04/12 22:31:38
Mój komentarz też został wykasowany. Nie napisałam nic, co było niezgodne z regulaminem. A niech to.....Obrażam się.
-
2008/04/12 22:32:37
kiedyś polączyła arbuza z fetą, zawsze chciałam sporbować ale dopiero teraz sobie o tym przypomniałam, tak na marginesie
-
2008/04/12 22:32:37
canta,
aj przepisy ma dobre :) co nie znaczy, że trzeba wszystko jeść, ja tam czasem coś zrobię dla rodzinki, głównie z deserów :)

klaudyna,
;) no dokładnie. ale i tak nie mogę "wyjść z podziwu" jak jej tyłek przytył... miała kształty od początku, ale teraz jest taka....duża.

stokrotka,
he he zaraz ktoś na Ciebie nakrzyczy :)
-
2008/04/12 22:32:46
moglby gotowac ale bym mu otwor gebowy musiala zalepic plastrem- nie znosze tego jego udawanej kaleczonej polszczyzny z hrrrancu-skim Ak-centem !
-
2008/04/12 22:33:31
dziś mój kolega zaobserwowal cos dziwnego. jego mały braciszek stał w kiblu i gapił się w muszle. gapi sie i gapi... nagle siega po domestos, wylewa troche, odstawia, stoi sie i patrzy.. i patrzy..
spytany czemu to robi odpowiedzial ze 'czeka az bakterie skontratakuja'.
-
2008/04/12 22:36:52
pris,
Ty sie potrafisz powstrzymac, chwala Ci za to, ja bym jadla od rana do nocy - niestety lubie jesc czesto i duzo, jak cos jest dobre.
-
2008/04/12 22:37:48
ja tam lubię Pascala i on też obliże łyżkę itp...
przepisy też ma fajne i łatwe, sama robiłam kilka, teraz rzadko go oglądam bo w ogóle rzadko oglądam tv

przepis na brokułową (magnesową)
bierzesz brokuły i kroisz i różyczki (chyba że masz mrożone, zwłaszcza o tej porze roku)
w między czasie bierzesz jakieś mięso i gotujesz z jarzynką, liściem laurowym i czym tam lubisz,
wrzucasz brokuły jak mięso się już trochę pogotuje
jeśli nie chcesz ziemniaków to nie, ale ja bym dała trochę
dodałabym również marchewkę, pietruszkę i seler - wszystko starte na tartce jarzynowej
gotujesz aż będą miękkie składniki
później jak chcesz bez mięsa, to wyjmujesz mięso (i dajesz grochowizfasolą - ona zawsze głodna) a jak chcesz mieć taką jak nigella, to jeszcze to miksujesz
kwestia śmietany u mnie jest dyskusyjna, bo się czasami warzy, więc najlepiej dać kleks śmietany na talerzu

PS. mam nadzieję że Kominek mnie o plagiat nie posądzi, ale naprawdę każda zupa jest dziecinnie prosta i każda jest prawie taka sama, a podstawowy składnik to woda :)
-
2008/04/12 22:40:57
Nigella jest stara i gruba.
-
2008/04/12 22:41:32
a nie mówiłam?
-
2008/04/12 22:41:55
canta,
czasem nie potrafię :) i jem wszystko w każdej ilości a potem leżę i umieram. ale ogólnie nie lubię być przejedzona ani nawet najedzona. lubię niedosyt i lekkie jedzenie :]

magnes,
dzięki. :)

groch,
doszło :) dzięki :)
-
2008/04/12 22:41:58
Pris
Fiksację jakąś masz :) mówiłam Ci czakramy Ci się porąbały.
-
2008/04/12 22:42:50
priscilla,
Na ciebie nawet nie trzeba patrzeć by wiedzieć, że jesteś tłusta.
-
2008/04/12 22:44:35
klaudyna,
:)

kominek,
no jestem, jestem :)
-
2008/04/12 22:46:19
klaudyna
właśnie nie zdałaś testu Kominka
powinnaś odpowiedzieć:
milcz, dla ciebie w sam raz!
-
2008/04/12 22:46:55
sorki klaudyna, to było do prisci :)
-
2008/04/12 22:49:06
magnes,
hehe ja test już daaawno temu oblałam :) jestem niezrównoważoną psychicznie maniakalno-depresyjną tłustą świnią z pojebanym nikiem. czego chcieć więcej? ;) a i do tego pryszczata. co tam jeszcze było? pamięta kto? :)
-
2008/04/12 22:50:12
prisca
stara?
-
2008/04/12 22:51:01
nie wiem? moze 3 sutek masz?:)
-
2008/04/12 22:51:48
magnes,
noo. i to jak :(

paula,
nie :)))) na szczęscie!
-
2008/04/12 22:52:21
i 4 palce u prawej stopy?
;)
-
2008/04/12 22:53:49
groch,
lewej :)
-
2008/04/12 22:54:07
Ja chciałam powiedzieć, że mam trzeci sutek.Naprawdę i proszę się nie śmiać.
-
2008/04/12 22:54:23
prisca
nie przejmuj się, istnieją na świecie dewianci co lubią stare i grube, ja bym w prawdzie na takiego nie spojrzała, ale zawsze to jakieś rozwiązanie dla Ciebie :)
-
2008/04/12 22:56:02
magnes
jeszcze wkręć że każda potwora znajdzie swego amatora;)
-
2008/04/12 22:56:19
magnes
Wielu z nich jest niewidocznych (dewiantów) np. na blogu :)))
-
2008/04/12 22:57:34
ja tam już swojego dewianta znalazłam, ma fajne futerko ;)
-
2008/04/12 22:57:44
magnes,
zawsze mogę wrócić do blondu i wyemigrować do włoch. tam nawet traktory mają powodzenie, byleby były blond. do wielkości traktoru brakuje mi z 3 kg :) więc to wyjście jest, co nie?

ej no dziewczyny przecież liczy się wnętrze!!! na to mogę zawsze liczyć. albo i nie, bo wnętrze też not very. hęu.
-
2008/04/12 22:59:47
priscilllo - 3 sutek w wielu regionach swiata jest postrzegany jako symbol potencji :)
serio serio :)
ps. ciekawe ile sutkow ma mr kominek :)
-
2008/04/12 22:59:55
prisca
z tym wnętrzem to taka sama ściema, jak "rozmiar się nie liczy" u faceta
-
2008/04/12 23:01:55
paulina,
nie wiem :)

magnes,
ano. :)

tej, kominek,
przyganiał kocioł garnkowi ;)
-
2008/04/12 23:06:59
magnes
Yyy uważaj bo sie zdziwisz :) zapewne w niedługiej przyszłości.
-
2008/04/12 23:09:45
Jeszcze się taki nie urodził, co kobiecie by dogodził.
przyznawać się która jakie(go) ma? chce mieć?
-
2008/04/12 23:12:31
magnes,
ja znam takiego jednego :) dla mnie idealnego :)
-
2008/04/12 23:16:00
jak ktos wie ile sutkow ma kominek - to niech mi powie
bo nie zasne :)
-
2008/04/12 23:18:14
aston martin db4
-
2008/04/12 23:20:21
paullina.galli
po co Ci to?Chcesz wiedzieć ile małych Kominków spłodzi duży Kominek?:)
-
2008/04/12 23:21:06
To że Kominek ma talent to już chyba każdy wie od dawna ale nie sposób w tym momencie nie pogratulować tego talentu :) Dla mnie jest to jedna z najlepszych notek jakie czytałem jeśli nawet nie najlepsza
-
2008/04/12 23:21:24
Ladies beach cruisier( jednoślad) abo merc w111 r.64 czarny.
-
2008/04/12 23:24:34
e tam , jak on tylko te co pigułki wciagaja - to nie spłodzi :)
a pytam z czystej babskiej ciekawosci
aha - oczy mi sie kleja wiec zasne i bez tej wiedzy :)
dobranoc wszystkim :)
-
2008/04/12 23:29:34
dobranoc
-
2008/04/12 23:30:30
paulina.galli
a czemu piszesz te a nie tą?
a zresztą, to sprawa Komina
ja tez idę spać, dobrej nocy wszystkim życzę
-
2008/04/12 23:32:50
dag.der,
Obrażasz mnie pisząc, że to moja najlepsza notka.
-
2008/04/12 23:46:30
a ja mam corsę i fajne to autko, tylko żeby się jeszcze nim wyprzedzać dało

klaudyna, paulina i groch
dobranoc
-
2008/04/13 00:01:17
no ładnie, malwa mi się jeszcze schowała i też poszła spać, dobranoc malwa

mam koncepcję odnośnie umierania dziecka w Kominku
coś czuję w kościach, że to jest tęga historia i jak bym nie kombinowała, to wychodzi mi że jest w to zamieszana jakaś dwusutkowa istota, a te sutki były na całkiem ładnych i kształtnych piersiach, ale historia nas zapewne zwali z nóg,
mam rację Kominku?

idę czytać książkę skoro wszyscy śpią
-
2008/04/13 00:12:43
magnes,
za te banały przyznaje ci status "nie do rżnięcia".
Cofnę jak ci się BMI obniży do 20
-
2008/04/13 00:17:49
W kwestii wielosutkowia chcialam dodac, ze Anna Boleyn miala trzy piersi, i to prawdopodobnie ocalilo ja od sciecia po urodzeniu pierwszego dziecka plci zenskiej. Henio pozwolil jej przezyc jeszcze dwa poronienia i narodziny martwego chlopca.
-
2008/04/13 00:18:19
Kominek
po pierwsze dopóki mam BMI 22 i tak mam status "nie do rżnięcia"
po drugie - cofniesz ten status jak tylko wspomnisz w tej historii o jakiejś "zajebistej dupie"
po trzecie - sam wiesz, i tak się tego statusu spodziewałam :)
-
2008/04/13 00:22:33
magnes, w lepszym nastroju dzisiaj?
-
2008/04/13 00:25:56
canta
jasne że mam lepszy humor :) i to o wiele :)
ale lepiej zniknę z tym moim szerokim uśmiechem i zatopię się w lekturze książki, bo się jeszcze nasz Pan rozgniewa że się nie zasmuciłam :)
-
2008/04/13 00:26:38
Babiszony nawaliłyście okropną kupę słowną.
Petros - bardzo fajny wierszyk :)
Magnes - utopiłaś pisząc "zajebista dupa". wystarczy, że napisze "przeciętna albo normalna dupa" i dalej zostaniesz ze swoim statusem ;)
-
2008/04/13 00:35:09
abi
masz rację, mam tendencję do spamowania
i masz rację, kominek raczej pisze "fajna, normalna, przeciętna dupa", moja strata, będę "nie do rżnięcia" do 2012, kiedy Kominek już o tym zapomni i napisze "i wtedy po bohaterskiej obronie naszego bramkarza, spodenki zaczepiły mu się o bramkę i naszemu widokowi ukazała się zajebista dupa"
-
2008/04/13 00:40:39
co to w ogole za status "do rzniecia"? To juz jest szczyt ambicji na tym blogu?
Mowilam - bata wam trzeba.
-
2008/04/13 00:41:50
Dzień dobry. Jaki paskudny dzień. Ciepło i świeci słoneczko. :)
-
2008/04/13 00:43:09
Kominku
a parówki z bułeczką smakowały?
i ta liga w tv to jak?
-
2008/04/13 00:43:28
he he, makra, nie moze byc idealnie;)
-
2008/04/13 00:44:56
canta, kiedy ja tak lubię jak pada...:(
-
2008/04/13 00:45:21
canta,
Odkąd zignorowałaś fakt, że kubica był dwa razy na podium, masz u mnie nie tylko status "nie do rżnięcia" ale i "do niczego".
-
2008/04/13 00:49:54
canta - no to się doigrałaś
makra - nie przejmuj się, kiedyś jeszcze będzie padał deszcz :)
-
2008/04/13 00:51:03
magnes, no nie wiem. Nigdy nie wiadomo. Przynajmniej statusu nie mam żadnego a to też coś.
-
2008/04/13 00:52:30
makra - ty masz status "ruda" zapewne
-
2008/04/13 00:53:49
magnes, to nie jest status tylko stan ducha.
-
2008/04/13 00:57:58
Kominku
mnie interesuje status "canta, czy moge Ci wymasowac stopy?"
wzglednie
"kiedy odbierzesz nagrode za sliczny tyleczek?"
poza tym wiem, ze mnie uwielbiasz.
-
2008/04/13 01:16:52
magnes, dzięki. :)
O deszczu to ja lubię najbardziej Crying in the Rain AHA.
Zawsze mnie wzruszali cierpiący mężczyźni.
A tej notki nigdy więcej nie zamierzam czytać. Raz to było dla mnie i tak za wiele.
-
2008/04/13 01:55:09
jest i AHA na dobranoc :)

PS. ale mi się podoba takie linkowanie do dowolnego napisu :)
i Twój głos Kominku w tym filmie z Egiptu... ech...
-
2008/04/13 03:29:41
Kominek

jest dla mnie jedną z najlepszych, może ze względu na kontrast do pozostałych... więc pozostane przy dalszym "obrażaniu" Ciebie ;)
-
2008/04/13 11:26:04
ma_lwa99 - hmmm.... jakos tak z rozpedu kominek jawi mi się jako ten który ma "te" - w sensie ze liczba mnoga a nie "tą " :) w domysle ze jedna jedyną
Sam wszak mowil ze tu 44 matekl dzieciom, tu 86 czytelniczek bloga etc.

-
2008/04/13 11:39:36
chyba nie komentowałam.. mimo, że wczoraj to już czytałam... gapa jestem ;D
ale szklanki w oczach miałam, cholera.
-
2008/04/13 12:40:50
życie jest piękne. leje jak z cebra. :)
-
2008/04/13 12:46:54
makra,
też lubię deszcz :) musze se kupić nowe kalosze :)
-
2008/04/13 12:48:05
pris, w kaloszach to nie to samo. Najfajniej jest jak sie chodzi w sandałkach. :)
-
2008/04/13 12:51:22
makra,
:) u mnie niestety trochę słońca wyjrzało zza chmur :/ cycki mnie bolą i rosną - to na zmianę pogody :D
-
2008/04/13 12:56:21
Dzien dobry. To Wy nie na mszy?!!!
-
2008/04/13 12:58:56
canta, a niby gdzie jesteśmy?
-
2008/04/13 13:00:11
Mało Ci codziennego nauczania i uniesień religijnych w naszej Sekcie?
-
2008/04/13 13:10:47
Wzruszyłem się
-
2008/04/13 13:11:46
zak,
jak bardzo?
-
2008/04/13 16:23:30
Ładna historia, sprawiła, że się uśmiecham.
-
2008/04/13 16:43:09
marcinlbn18
Komentarz został usunięty, jako niezgodny z regulaminem bloga.
kominek.blox.pl/2007/08/REGULAMIN.html
-
2008/04/13 17:47:52
nasze fotki
Regulamin tego bloga zabrania podawania linków do prywatnych stron.
-
2008/04/13 18:20:54
111zak111 rzadko mi sie to zdarza ale chyba jestem zazdrosna o Twojego nicka
-
2008/04/13 19:06:50
Nie przewiduję! Trochę jednak 'walczę' z taka czystą ufnością, jaką charakteryzują się głównie istoty młodsze.
Szczególnie dużą przepaść między dorosłymi, a dziećmi można zaobserwować na szkoleniach z kreatywności: dzieci - zrobimy, zbudujemy, przedstawimy, ale super materiały (a to same rurki, patyczki, spinacze, ...),ale będzie super, a dorośli - ile czasu?, ale się nie da, ale te materiały nie wystarczą, ale przecież to wbrew:
1 ....
2 ....
3 ....

Jak ktoś chce odnaleźć swoje ukryte dziecko, to proponuje wrócić do Małego Księcia, na mnie on tak właśnie podziałał.
-
2008/04/13 21:19:12
zero lez, zero wzruszen.kazdy kiedys umiera.pochowalam juz obie kochane babcie i dziadka, ale nie zamierzam sie nad tym roztkliwiac bo na smierc nie mamy wplywu.jestem wierzaca wiec nie oplakuje zmarlych bo zycie jest tylko chwilka w porownaniu z wiecvznoscia ktora z nimi spedze.
-
2008/04/13 22:07:27
leci jakiś niepowtarzalny program w telew. czy co?
;)
-
2008/04/13 22:17:17
Kominek dużo pisze na swoim blogu o inteligentnych kobietach. Oto przykład jednej z nich: www.youtube.com/watch?v=kTOtjj4GJ84
-
2008/04/13 22:34:00
groszku
mozemy straszyc, tak tu cicho dzis
-
2008/04/13 22:36:40
ma_lwa
cicho sza!;)
-
2008/04/13 22:39:54
groszku
ci!słyszę coś, Ty tez?
-
2008/04/13 22:41:13
ktos idzie
-
2008/04/13 22:47:45
Dziecko ginie, gdy strach przed dniem. Glod nocy, mroku i obojetnosci staje sie wszystkim. Zabite przez tych, ktorzy zabili je w sobie, nie mogac patrzec na swiatlo w innych. Coraz mniej juz do zabicia, coraz mniej. Ginmy wiec przykladnie, jak gina wszyscy wokol. Czy warto zyc? Nie warto. Za duzo ich.
-
2008/04/13 22:50:03
a nie mówiłam
-
2008/04/13 22:53:05
Napisałes ładną notkę. Z paroma interpretacjami Twoimi się nie zgadzam a parę zachwyca trafnością (w moim odczuciu). Chyba byłeś prawdziwszym dzieckiem niż jesteś dorosłym:)
Historia jest wzruszająca. To oczywiste, że dopiero jako dorośli wiemy, które zdarzenia, jakie wartości i w jakim natężeniu są rzeczywiście wyjątkowe, wartościowe. Dzieci nie zdają sobie sprawy z wagi więzi między matką a dzieckiem. My, jako dorośli, potrafimy już ją ocenić, zmierzyć, porównując do innych dóbr i wartości naszego życia. Możemy sobie wyobrazić ból, niezgodę i nadzieję tego dziecka. Czasami też mamy juz tego typu doświadczenia za sobą.
Zaskoczyłeś mnie tym stwierdzeniem, że dopiero jako dorosły rozumiesz wzruszenie tamtych dorosłych. In plus ma sie rozumieć.
Nie zgadzam się natomiast z Twoją definicją dorosłego, że jest taki, że owaki...itp.
Tzn.: są też tacy dorośli, ale nie to jest znakiem rozpoznawczym dorosłości. IMHO.
Wśród dzieci tez znajdziesz sporo nieufnych, podejrzliwych, za ostrożnych na wiek.
Niektóre z nich mają złe doświadczenia, ale inne, po prostu, mają to gdzieś w genach:)
Dorosnąć, to przejąć ster własnego życia, być odpowiedzialnym za siebie i to co się robi.
Prawda, jakie nudne?:)
Moje dziecko we mnie to duża porcja optymizmu, jeszcze większa nadziei, umiejętność cieszenia się, radości i wiara w cuda.
Wydaje mi się, że Ono już we mnie umarło. Działo się to na przestrzeni paru lat, bardzo bolało, a ja nie mogłam nic zrobić. Czasami jeszcze pukam do niego w nadziei, że usłyszę odzew jakiś. No i nic.
Nie zgadzam się zupełnie ze zdaniem: "Nauczono nas nie rozumieć dzieci, pogardzać ich łatwowiernością, naiwnością, brakiem umiejętności rozróżniania dobra i zła, fikcji od rzeczywistości."
Po pierwsze: kto niby uczył??? Może podwórko? Może media? Może gry wojenne, może wyścig szczurów?
A rozum może na wakacjach?
Nigdy, przenigdy nie myślę o dzieciach pogardliwie. Nigdy się z nich nie śmieję. Co najwyżej z lapsusów jakie popełniają z własnej dziecinności czyli niewiedzy.
Właściwie to nie chciałam, nie miałam zamiaru roztrząsac tak tej notki... tak jakoś wyszło.
Mam podejrzenie, że jeszcze nie dorosłeś:)
Dość przyjemne podejrzenie w obliczu Twojego oświadczenia, że juz od 8 lat...itd.
To znaczy, ze się mylisz:)
-
2008/04/13 22:58:37
starlit
łączymy się w twoim bólu po stracie śmierci dziecka w tobie
[chlip, chlip]
-
2008/04/13 23:03:30
Dziękuje:)
Ale niepotrzebnie. Możesz a zamian nad sobą pochlipać:)
-
2008/04/13 23:05:06
* w
Chyba znamienna ta pomyłka:)
-
2008/04/13 23:08:27
starlit
z mojej strony to nie była złośliwość :)
-
2008/04/13 23:18:19
:)
No to sorry! Ale te chlip chlip zabrzmiało dla mnie jakoś ... trzpiotowato(?)
Na a ja tak sie wymóżdzyłam!
Ale i tak niepotrzebnie, bo to sie zdarza;)
Przyjmuję zatem Twoje współczucie serio i już całkiem nieserio niese w czeluść nocy jako te światełko:)
Dobranoc:)
-
2008/04/13 23:18:28
przybyli, napisali i poszli;)
-
2008/04/13 23:23:20
starlit :) peace :)
groch, brzuszek pełny?
-
2008/04/13 23:24:37
te przekonanie dorosłych, że są mniej naiwni, łatwowierni i wrażliwi od dzieci, tylko dlatego, że nie wierzą w św. mikołaja. no faktycznie. wyznacznik jak cholera.
-
2008/04/13 23:32:00
ml
ładne masz nowe ubranko, ta twoja niebieska sukienka całkiem ładna :)
-
2008/04/13 23:34:40
pełny brzuszek, ..;)
-
2008/04/13 23:49:27
magnes, to mój koment, a ty go zostawiasz u kominka. no nie.
a co do ubranka, to nudzi mi się to tak szybko, że nie przywiązuj się na wszelki wypadek, bo za jakiś czas pewnie znowu zmienię ;)
-
2008/04/13 23:53:08
ml, już naprawiłam swój błąd :)
na mnie pora spać :)
dobrej nocy ewriłan ...
-
2008/04/14 01:36:06
Dzien dobry, ml i magnes. Wszystkim dzien dobry.
-
2008/04/14 03:06:28
Z tego względu, iż jest tu pusto(jak zwykle), oraz, że jestem pod wpływem(jak zwykle), chciałbym tylko serdecznie was wszystkich po... podrapcie się po dupie...
-
2008/04/14 07:59:27
chyba pojade do Egiptu...chociaz, może pójde nad rzeczkę, wylała ostatnio
-
2008/04/14 08:16:08
magnes
dziękuję za... wierzę w cuda. cud-ao-wne!

ode mnie dziecko jakoś samo uciekło w dzieciństwie. za szybko dorosłam. odnalazłam je jakiś rok temu i modlę sie codziennie o to by nigdy nie odeszło, a nawet jak by chciało to na siłę przytrzymam i już. już powrotu nie ma.
-
2008/04/14 09:35:59
makra :* :)
-
2008/04/14 09:37:48
ml, oddalabym z jezyczkiem, ale troche boje sie smierci. :) :*
-
2008/04/14 09:50:19
makra, przestań, gupia, od tego się nie umiera, cho no tu do mnię i przywitaj się jak należy :)
[nie czekam na reakcję. biorę makrę i się witam]
a teraz ml_amazonka spada pobuszować w dźungli.
-
2008/04/14 09:53:23
ml, ulega
ale czy Ty sobie zdajesz sprawe z tego, ze opisowo i swiadomie zlamalysmy punkt REGULAMINU dotyczacy jedynej zakazanej emotki. :) ?
-
2008/04/14 11:10:46
Z tą Reni Jusis to na poważnie? Że miała ze zniczem lecieć? Czy ona w ogóle wie jak się biegnie? Czy ja coś przespałam czy jakiekolwiek decyzje w Polsce są podejmowane przez mośków bez szkoły?? Mam się śmiać czy płakać? Ja motylę - temu krajowi jest potrzebna REWOLUCJA!!

I przypomniał mi się Kazik i jego grzeczna odmowa Fryderyka.
-
2008/04/14 11:14:25
We mnie dziecko nie umarło jeszcze i mam nadzieję, że długo będę się tą odrobiną beztroskiej radości cieszył :)
-
2008/04/14 11:29:16
4 wymiar,
ale ja się nie zgadzam ze stwierdzeniem Kominka, że dac Reni do niesienia znicz to rzucać perły przed świnie. Dac ChRL igrzyska, to owszem, bylo rzucenie perel przed świnie. Jedno co z tego może wyniknąć pozytywnego, to to , że cały świat patrzy. Ja czuję bezsilną złość na to, co tam się dzieje i mogę tylko popierać tych, którzy bojkotują, rezygnując z własnych interesów. Może naiwna jestem, ale czuję, że tak należy i to jest słuszne.
-
2008/04/14 11:31:50
makra, tak, masz rację.
Przesadziłam - światu potrzebna rewolucja, nie tylko Polsce. Tylko komu by się jeszcze chciało?
-
2008/04/14 11:35:28
4wymiar, nie wiem. Może Kominkowi.
-
2008/04/14 11:50:59
nie lubie igrzysk, zawody tak, ale tylko sportowe ...
-
2008/04/14 13:12:23
co do mniejszej czcionki........jasne że się da przeczytać.....a jak ktoś ma problemy ze wzrokiem to zawsze sobie może nacisnąć ctrl i pokręcić rolką w myszce i ustawić sobie odpowiednią wielkość :)
-
2008/04/14 13:12:25
mniejsza czcionke DA sie przeczytac :)
co prawda dotykam wtedy nosem do ekranu i mruże oczy - ale nic to :)
producenci płynów do mycia ekranów ciekłokrystalicznych oraz przeciwzmarszczkowych kremów pod oczy - powinni zaczac ci wypłacac dywidendy :)
-
2008/04/14 13:33:17
mała czcionka jest ok.
reni -dlaczego ze zniczem nie biegną sportowcy tylko pseudo artyści?
co do Tybetu i Olimpiady - po co to wszystko. my malutcy i tak nic nie zwojujemy. wystarczyłoby, żeby firmy sportowe m.in.Adidas i Nike wycofały sie ze sponsoringu w ramach protestu. sportowcy nie mieliby by strojów ani sprzętu,a Olimpiada, która nie jest tylko ideą a kupą kasy zastała by postawiona pod wielkim znakiem zapytania. może to by był wystarczający bodziec, ale któż sie na to odważy.
-
2008/04/14 13:35:33
Co do Chin,mój najlepszy przyjaciel spędza tam pół życia.Jego punkt widzenia jest diametralnie inny,od tego narzucanego nam przez media.Ludzie stamtąd pracujący dla jego firmy,mają generalnie gdzieś politykę,są bardzo podobni do nas,wcale nie zarabiają wiele mniej od Polaków i myślą podobnie do nas.Nowa komóra,fura,chata...,sory za uproszczenie,ale uszczęśliwianie kogoś na siłę,czy próba zrozumienia kosmicznie innej mentalności dla mnie jest bez sensu.

Co do czcionki,to ja zdecydowanie wolę tą większą.Niedowidzę z powodu wieku utylizacyjnego.Człowiek poutylizacyjny powinien mieć z urzędu jakieś prawa,a nie tak od razu won do śmieci,nawet z netu-bo nie dowidzi co mu zapodają:*:)
Zamiast zajmować się Chinami proponowałabym wszystkim zająć się najpierw swoim otoczeniem.Oni se i tak po swojemu dadzą radę,a my biedne poutylizacyjne staruszki będziemy musiały se powiększać tekst,albo co gorsza zakupić okulary.
-
2008/04/14 13:35:34
skoro większa powoduje, że jest mniej treści, to jest gorsza niż mniejsza, a mniejsza jest lepsza, bo się w niej więcej mieści. argument "więcej kominka w kominku" jest nie do obalenia.
kominek, my dla ciebie to sobie nawet rozmiar tekstu powiększymy. no problem.
makra, o ja blondynka. na przyszłość poczekam, aż się najpierw przywitasz z Panem.
-
2008/04/14 13:40:43
abi, nie można mówić, że nic się nie może. Każdy coś może. Może powiedzieć veto, nie pić coli. Jezu, we mnie chyba naprawdę nie umarło dziecko . :)

ml,
przed Księciem Iktornem to się na kolana pada, hehe. Witać to ja się mogę z Tobą ;)

sweet,
na sinologii na UW też robią studentom pranie mózgu, że łamanie praw człowieka w Chinach jest koniecznością w utrzymaniu porządku w tym kraju.
-
2008/04/14 13:52:43
czcionka git, jeszcze nie potrzebuję lupy, ale jak trza będzie to se kupię. Liczy się ilość , nie jakość.
-
2008/04/14 13:57:05
Abi
Przecież te firmy sportowe tam szyją te swoje buciki, za marne grosze. Na nie, nie ma co liczyc. Cała sprawa zahacza o forsę, niestety.
Jestem ciekawa czy znalazł się choc jeden sportowiec, który zrezygnował z olimpiady w imię ideałów.
-
2008/04/14 13:57:30
makra
hehe,co do Kominka,to nie mam obaw o jakość.Ale jednak lenistwo bierze górę i nie chce mi się powiększać tekstu,ani wysilać wzroku.Stara czcionka jest bardziej git.
-
2008/04/14 13:59:10
Dobrze prawisz makra.W kominotkach liczy się tylko ilość.
-
2008/04/14 14:01:34
Kominku!!! Ja żartowałam przecie!!! Kominotki są najwyższej jakości !!! :)
-
2008/04/14 14:03:39
makra
we mnie też nie umarło. są mi tak na prawdę obojętne sprawy "dorosłych" i się w nie nie mieszam, bo dzieci i ryby glosu nie mają :)
a coli nie oddam! moja ci ona! i będę wspierać koncern zawsze :D

kaludyna
właśnie o kasie w kontekście idei wspomniałem.nie liczyłabym, ze to drugie ma większe znaczenie.
byłaś na zakupach w sobotę i co ci sie udało kupić? :D
ty
-
2008/04/14 14:05:38
abi, a wiesz, że ja jestem na odwyku od coli? Bojkotuję. Sama się sobie dziwię. Ale tak jest zdrowiej. Na złe mi to nie wyjdzie.

klaudyna, ktoś już zrezygnował .
-
2008/04/14 14:09:15
Abi
W sobotę byłam w kołchozie, dzisiaj za to grzebałam w starych winylach( zero bajek!) Cierpliwości, asortyment na wsi to lichawy jest :)
-
2008/04/14 14:11:09
Kiedyś zapodali w TV,że szklanka koli=10 kostek cukru,taką ma zawartość ,no normalnie cukier w płynie,a ząb mleczny rozpuszcza w bodajże dobę.Czasem pijam,ale sporadycznie,żal mi zębów i bmi.
-
2008/04/14 14:18:45
makra to nie jesteś dzieckiem.
dziecko nie odda coli za nic w świecie
i to jeszcze w ramach protestu i dbania o zdrowie.
ten smak, te bąbelki mniam mniam

klaudyna
no dobra .dam ci czas do wakacji. może gdzieś pojedziesz i będziesz miała większy wybór, ale nie waż sie zapomnieć :)

sweet_su
witam. jestem ania i jestem coloholikeim.używam resztek z największych butelek do odtłuszczania garnków i innych brudów w mieszkaniu.kiedyś nawet odrdzewiłam klucz na strych za jej pomocą. złe zdania na temat coli nie przemawiają do mnie. dzień bez coli to dzień stracony. mój organizm nie potrafi dobrze funkcjonować bez niej. wszystkie ranigasty i inne specyfiki nie działają tak jak ona - jedno konkretne beknięcie i człowiek jest jak nowo narodzony.dodatkowo zdecydowanie to najlepszy smak napoju jaki człowiek mógł wymyślić. na to nie ma lekarstwa i dodam, ze nie zamierzam poddać sie kuracji odwykowej :D

-
2008/04/14 14:22:14
Makra
Kto?
-
2008/04/14 14:24:13
abi
Amerykanie serwowali ją(kolę)żołnierzom podczas wojny w Wietnamie,coby chłopaki czuli się nie tak wyobcowani i bardziej swojsko.Nie prowadzę wojny antykolowej,jedynie znam jej zawartość.Dla pocieszenia pepsi,w odóżnieniu od cocacoli jest o połowę mniej kaloryczna,bo połowa jej zawartości to słodzik a nie cukier,nawet tej "normalnej",nie light:)
-
2008/04/14 14:36:05
abi,
Ty sadystko...:( Ten opis był dla mnie taki bolesny...
Bardziej od coli uzależnił mnie tylko net.

klaudyna,
Alain Bernard, pływak, ale doczytałam, że tylko otwarcie chce bojkotować, nie występ.
www.france24.com/en/20080325-olympic-games-beijing-2008-boycott-bernard-france
-
2008/04/14 14:46:14
sweet_su
pepsi śmierdzi tzn. nie jest taka sama i nie jest taka dobra jak cola.
btw czy John Stith Pemberton dostał Nobla za cole?:D

makra
no widzisz, a ty sprzedajesz miłość do coli w imię bojkotu, który i tak nic nie przyniesie. wstydź sie!
dla mnie świat bez netu i coli mógłby sie skończyć :)
-
2008/04/14 14:49:12
abi, mimo wszystko będę bojkotować. :) MacDonaldsa, J&J i Adidasa też. :)
-
2008/04/14 14:51:26
klaudyna, jasne że chodzi o kasę. za dużo jej się robi w chinach i dzięki chinom, żeby ktokolwiek, z tych którzy mogą coś z tym zrobić, miał ponad to stawiać ideały i prawa człowieka, autonomię, dobra kulturowe itp. ale z drugiej strony, pewnie dlatego tak łatwo nam być idealistami, bo nie robimy milionów z chinami. (sic!)
-
2008/04/14 15:08:23
makra
ja obstaje przy swoim. bojkoty pojedynczych osób nic nie wnoszą poza samoświadomością, ze sie na dany obrót spraw nie godzą i "coś" robią w imię słusznej sprawy.
dopóki ci których działania mogłyby coś na prawdę zmienić nic z tym konkretnego nie robią to ludzie ze swoimi protestami robią tylko i wyłącznie szum, który większego znaczenia nie ma.

frytki z maca są najlepsze na świecie :D smaka mi zrobiłaś okropnego.

-
2008/04/14 15:17:15
abi, zależy od tego kto bojkotuje, gdzie, jak i wobec czego wyraża sprzeciw. :)
-
2008/04/14 15:18:54
abi, generalnie mógłby zadziałaś efekt motyla. w takich sytuacjach na tym polega idealizm, że się wierzy, że zadziała.
-
2008/04/14 15:46:12
Ja bojkotuję tego bloga. Czy wy widzicie kominotkę?! Jak mogłeś zapomnie wrzucić notkę, Kominku? :( Oświadczam, że od dziś nie czytam nowych notek! O!
-
2008/04/14 15:47:00
Źle się czyta takie kominotki :/ Może mam coś z wzrokiem ale zbyt mała czcionka
-
2008/04/14 15:54:22
dziewczyny, piszę tylko jak myślę, i raczej nic mego zdania nie zmieni i prędzej jestem w takich sprawach racjonalistka niż idealistką.
jestem ogólnie ciekawa, co by było gdyby Adidas powiedział stop. przecież dla Chin to tysiące małych żółtych człowieków pracujących w ich halach produkcyjnych, którzy mogą stracić pracę. gdyby sportowcy powiedzieli - nie! nie będziemy barć udziału w olimpiadzie ludzie nie kupią biletów. stacje nie będą kupować transmisji. co jak co argumentem i kartą przetargową może być tylko kasa w tym problemie, w tym obecnym świecie.

-
2008/04/14 15:59:10
abi, Jezus też był idealistą i nawet mu się udało. :) Efekt motyla, jak mówiła ml.
-
2008/04/14 16:04:04
Jezus miał to wszystko ukartowane wcześniej z Bogiem - ten przykład sie nie liczy :)
co do twojego bojkotu bloga - zrobisz sie na paszteta i zarzucisz fotkami maila Kominka?
-
2008/04/14 16:06:19
abi, nie. Mój bojkot będzie trwał aż do opublikowania nowej notki. Wcześniej nie przeczytam żadnej nowej. :)
Tak więc w imieniu rudych stawiam ultimatum: jutro jak wstanę i się dowlokę do pracy, ma by ta notka, bo jak nie...! :)
-
2008/04/14 16:08:18
makra
i jak ja mam nie wierzyć ,że takie bojkoty są bezsensu ;)
-
2008/04/14 16:10:55
abi,
jak bez sensu. W końcu bojkot rudego wymusi nową notkę. :) Przynajmniej rude będzie w to wierzyć. :)
-
2008/04/14 16:20:12
Jezu, ide spac, bo umieram. Do zobaczenia po 1.00 . Dobranoc.
-
2008/04/14 16:20:42
branoc makra :)
-
2008/04/14 16:39:31
"o mój borze". bor jest kominka. ojeszu.
-
2008/04/14 16:50:19
Ja tam nigdy nie dorosłam i nadal jestem dzieckiem.
Bardzo zapominalskim dzieckiem, bo wystarczył miesiąc bym zapomniała hasła na swoje konto. No bo tu własciwie manul_bake_neko.
-
2008/04/14 16:56:30
sądzę że ciągle jest we mnie bardzo dużo dziecka, szczególnie że już w dzieciństwie utarła się opinia że mam diabła za skórą.
-
2008/04/14 16:58:50
ml
Nic to, jakoś tam się łudzę i wyczekuję, może się coś wydarzy.
-
2008/04/14 17:27:13
psotny
co ma piernik do wiatraka? że niby dziecko=diabeł?
-
2008/04/14 17:37:35
Dzieci są bardzo mądre, i dlatego nie można ich w głupi sposób traktować.
Można się popłakać w finale notki:)
-
2008/04/14 21:55:31
Ja nadal jestem dzieckiem. 19 lat.. co to jest?
-
2008/04/15 11:40:29
Nie wiem jak niektorym, ale sytuacja niemalze jak w south parku "ladder to heaven". Tylko z troche mniej satyrycznego pkt. widzenia.
-
2008/04/15 11:56:06
Chlip, chlip. Kurcze Kominek jakem stary tak mi gardło ścisnęło stary, że gdybym nie był wtedy przy biurku w pracy to bym się poryczał.

PS. jakem mi FF podkreśla ;P
-
2008/04/17 20:15:36
historia jest bardzo wzruszajaca,
ale jesli chodzi o bycie wciaz dzieckiem, hmm.. to ze jako dorosli stajemy sie mniej ufni wobec innych i bardziej krytyczni wobec otaczajacego swiata wynika z tego, sie sie po prostu UCZYMY.. mozna cale zycie patrzec na swiat oczami dziecka, ale moim zdaniem nie warto, bo to prowadzi do zycia w jakims fikcyjnym swiecie. Moze dla niektorych to jest dobry sposob.. Ja tam wole wyciagac wnioski ze swoich doswiadczen (bo to przeciez dzieki nim dowiaduje sie ze swiat nie jest taki, jak mi sie na poczatku wydawalo;-), taki swiat nie musi byc wcale straszny, bo przeciez doswiadczenia nie zawsze sa negatywne, ale na pewno jest bardziej prawdziwy.. Ja tam nie tesknie za czasami dziecinstwa (nie zebym miala jakies traumatyczne przezycia z tamtego okresu;-), podoba mi sie dazenie do tego,zeby jak najwiecej wokol siebie zrozumiec, nawet jesli nie zawsze prowadzi to do pozytywnych wnioskow.
-
2008/04/19 19:33:25
Ruszyłeś mnie tą notką.
-
2008/04/23 09:51:31
Emmm.. Mam 14 lat, więc dziecko ciągle mi towarzyszy, ale widzę że z każdym rokiem jest go coraz mniej. Czasem tego brakuje, głupich dziecięcych zabaw, biegania całymi dniami po dworze,ale w zamian za to dostajemy coś innego prawda? Innych, nowych przyjaciół i nowe zajęcia.. Jednak brakuje mi tego wszystkiego.
Notka na prawdę poruszająca.. Płakałam. I chyba jedna z najlepszych jakie przeczytałam.
Zazdroszczę Ci Kominku.
-
2008/04/24 14:20:07
Ja dalej wierze, ze Bóg jest w niebie. Wierzę też, że chłopiec zbudował latawiec do nieba.. Czasem tyle można wyczytać między wierszami.. Czasem warto wierzyć..
-
2008/04/26 18:36:32
kominek, przez ciebie poplakalem sie czterdziesty-drugi raz w swoim zyciu, tak - tak jakos prawdziwie...

idea piekna...
-
2008/04/29 20:48:00
Kiedy umarło we mnie dziecko? Nie pamiętam... Ale pewnie wtedy gdy musiałam zacząć ponosić konsekwencje swoich czynów... Dziecią wybacza się wszystko, dorosłym już nie... Ale wiesz... odnajduję w sobie czasem dziecko. Gdy mam przyjemność zajmowania się dziećmi koleżanek. Bawiąc się z nimi, sama czerpię z tego przyjemność... Gdy mogę pozwolić sobie by obejrzeć bajkę... Cieszę się jak dziecko, mimo, że już nim nie jestem. A dzieci są takie bezbronne, ufne... Jeszcze nie wiedzą co czeka je na tym świecie... Ehhh
-
2008/04/29 20:49:00
I zapomniałam... Kupię sobie latawiec i pójde na plażę pobiegać za nim. Zainspirowałeś mnie do tego... Dziękuję.
-
2008/05/29 23:57:27
Prawie posikałem się ze wzruszenia...
A swoja drogą, opłaca się być dzieckiem.
-
2008/06/16 19:29:47
Wzruszające.
-
2008/09/02 14:24:59
kominek,
to najpiękniejszy tekst na blogu.
idę sprawdzić do łazienki ile szkód w makijażu mi wyrządził
-
2008/09/03 17:38:51
obok notek o Ani, ta chyba najbardziej mnie poruszyła.
w takich momentach dziękuje za wodoodporny tusz do rzęs, bo zaraz trzeba wychodzić.
-
2008/10/02 20:19:23
Ohhhh, jak ja uwielbiam wracać do tego tekstu. I wiem, że jeśli chcę być dobrą nauczycielką przedszkolaków, muszę to dziecko w sobie pielęgnować i nie pozwolić mu umrzeć.
-
2008/10/07 21:27:23
Szczerze, to japę otworzyłem podczas czytania tej notki.
Bardzo udana i przemawiająca do człowieka.
-
2008/10/07 21:47:09
noc 01/02.10.08 proste pytanie, prosta odpowiedź.
-
Gość: Rzemykowa, 77-253-165-41.adsl.inetia.pl
2008/10/08 14:11:14
Każdy jest dzieckiem, za zawsze. A to dlaczego? Ponieważ pamięta, a serce własnie w takich chwilach drży. Dzięki kominku, dzięki za latawec.
-
Gość: Jarek, ehc144.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/10/31 10:01:04
Ty kutasie,przez Ciebie sie popłakałem...
-
Gość: drogo, 87.236.135.6*
2008/10/31 12:25:01
dotarlem do tego postu dopiero jak opublikowales ranking z tego roku. jest naprawde piekny.
-
Gość: , sdcwebdproxy7.europe.hp.net
2008/10/31 15:35:47
kurwa...
poryczalem sie w pracy. siara.
-
2008/11/02 22:16:44
przypomnial mi sie teraz ten tekst. fajnie do takich wraca. przypominają, że trzeba pielęgnowac w sobie dziecko zabijane przez rzeczywistośc
-
2008/11/08 11:17:04
potężna władza - granie na emocjach, pozdrawiam
-
2008/11/09 17:17:53
"...im bardziej kogoś wzrusza ta historia, tym mniej jest w nim dziecka."
Nie ma we mnie dziecka. :(
-
Gość: kasienn, 77-253-179-38.adsl.inetia.pl
2008/11/09 18:28:42
o jaaa Komin, zwaliles mnie z nog! no dobra ... tez sie poplakalam ....
-
2008/11/11 01:39:33
ech.. komin
jak Ci powiedziałem że jest to dla mnie jedna z Twoich najlepszych notek jak nie najlepsza to powiedziałeś że Cię obrażam... ;)

jak to jest gdy obraża Cię większość Twoich komentatorów ? ;)
-
2008/11/12 00:41:33
To druzgocące uczucie:)
-
2008/11/12 00:53:50
Nie sądziłem, że nadejdzie taki momęt w moim zyciu, kiedy uronię choć łzę ze wzruszenia przy Twoim tekście. Perfekcyjne zgranie z muzyką robi swoje.
Respekt Stary
-
Gość: Medium, acyu175.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/18 20:36:15
Mam 17 lat, jestem nastolatką, ale nie taką jak opisałes w swoim poście.
bardzo lubię czytac Twojego bloga, uważam ze jest w nim duzo mądrosci.
Za kazdym razem, gdy czytam tą notke- płacze. Kominku, wzruszyłes wielu ludzi.
..blog masz świetny, ale znalazłam go przez przypadek. Za mało jest Ciebie w sieci ;)
-
Gość: Misztec, 91.192.250.2*
2008/12/19 15:36:06
Świetnie zrobione. Moze lzy nie uronilem ale wzrusza to. Pozdrawiam.
-
2008/12/23 15:45:39
Kominku... po przeczytaniu tego wpisu od razu przypomniał mi się tekst o niepełnosprawnych... po którym nasuwa się obraz zimnego, bezdusznego osobnika, którego nie interesuje smutny los niepełnosprawnych ludzi, ba nawet nie przejmuje się tym, że sam może kiedyś znaleźć się w takiej sytuacji, w tekście o latawcu widać zupełnie innego człowieka... jak dla mnie niektóre wpisy zupełnie nie pasują do jednego autora... przejmujesz się losem chłopca któremu umarła mama ale ludzi niepełnosprawnych którzy myślę, że są w jeszcze gorszej sytuacji traktujesz pogardliwie tu cytat: "ludzie niepełnosprawni są ludźmi drugiej kategorii, są gorszymi, w dużej mierze skazanymi na samotność. Są ludźmi, z którymi seks nie byłby tak zajebisty jak z pełnosprawnymi. Są ludźmi, których NIE CHCEMY brać na naszych partnerów." Dlaczego ty wszystko musisz sprowadzać do seksu?... Chyba jesteś jakiś niewyżyty... Napisałeś jeszcze "Wielu ludzi dopiero po utracie bliskich łapie się na tym, że czegoś nie zdążyli, ale nic nie robią, aby nie popełnić tego samego błędu i traktują żyjących jakby byli nieśmiertelni" Ty domniemywam traktujesz życie jakbyś był śmiertelny... ale jak już umrzesz to na pewno ze wszystkim na swoim miejscu, nie urwie ci ręki nie stracisz nogi i prawdopodobnie nic złego Ci się nie przytrafi... poza tym myślę że nie powinieneś tak krytycznie oceniać innych ludzi, tylko po tym czy są atrakcyjni czy nie, jeśli Ci się nie podoba jakaś kobieta to nie musisz tego oznajmiać całemu światu wklejając jej fotke na swojego bloga i opisywać jaka to ona jest obrzydliwa... Ja nie oceniam ludzi po tym co nie jest zależne od ich woli, można wyśmiać czyjąś głupotę, można wyśmiać kogoś kto uważa się za pępek świata, ale nie można od razu pojechać po kimś za to, na co nie ma praktycznie żadnego wpływu, zastanów się chwilkę czy można dyskryminować jakiegoś chłopca bo zmarła jego mama? - oczywiście, że nie, nikomu nawet nie przyszło by to do głowy, bo to przecież nie jego wina, czy można dyskryminować niepełnosprawnych - nie bo przecież nie są tacy na własne życzenie, czy można dyskryminować ludzi za ich wygląd? - nie bo to nie od nas zależy czy jesteśmy biali czy czarni, nie ode mnie zależy czy będę miał śliczne i w wyobrażeniu większości społeczeństwa piękne dzieci, czy brzydkie... jak nie spodoba Ci się czyiś komentarz to piszesz "Na ciebie nawet nie trzeba patrzeć by wiedzieć, że jesteś tłusta" może lepiej zastanów się nad tym co ludzie mają do powiedzenia a nie jak wyglądają... I wracając do latawca rozczulasz się ale odnoszę wrażenie, że nie widzisz w jak trudnych sytuacjach ludzie sobie jakoś radzą i to w trudniejszych niż śmierć matki... tak na zakończenie dodam jeszcze - faktycznie mimo że wielu ludzi Cię nienawidzi to jednak czyta te twoje wywody na blogu... ale nie bez powodu, czytają dlatego, że dotykasz spraw wobec których nie można przejść obojętnie i myślę, że właśnie umiejętności pisania o tych sprawach możesz zawdzięczać sukcesywny rozwój i popularność twojego bloga, mimo że w wielu kwestiach się z tobą nie zgadzam, mam nawet zupełnie odmienne zdanie to pozdrawiam serdecznie i życzę byś przejrzał na oczy i pewne odczucia do innych osób zachował tylko dla siebie i spojrzał czasami krytycznym okiem na swoje teksty.
-
Gość: VAN, abwq39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/09 19:51:45
Ej bez kitu aż mi łza poleciała ... Czegoś takiego to jeszcze nie czytałem ... To jest Piękne
-
Gość: crypto, proxy.net.pulawy.pl
2009/01/29 07:56:54
We mnie dziecko nadal żyje.
-
Gość: Dominica_na, 89.108.240.13*
2009/01/29 09:28:34
Naprawdę rzadko płaczę ze wzruszenia. Piękne. I dziękuję.
-
2009/01/29 20:04:03
zazdroszczę tym którzy wierzą, że jest życie po śmierci. czasem myślę ze tą myśl stworzyli ludzie zeby poczuć się lepiej.
-
Gość: nina, apn-77-115-76-175.gprs.plus.pl
2009/01/30 20:21:16
Te łezki na waszych policzkach, to przecież Eric Clapton.
-
2009/02/02 22:18:31
W połączeniu z muzyką naprawdę świetna historia.
A wspomniane 'dziecko' w nas zabijają inni. A my, aby sprostać 'wymaganiom tego świata' z reguły dostosowujemy się, aby przetrwać. Na całym świecie są ludzie, którzy żerują na tych, którzy im zaufają.
-
Gość: mariusz, chello089074198175.chello.pl
2009/02/15 09:08:39
Przy innych wpisach miałem ubaw.
Dwa mnie zaskoczyły, szok był tak duży, że przy tych dwóch popłakałem się.
Świetnie piszesz
-
Gość: ramtamtamek, 8.mas.airbites.pl
2009/02/17 20:41:09
pięknem rzeczy jest poznawać ją po swojemu; nikt nie ma prawa zabrać innej osobie tego w co wierzy i nie ma prawa zabijać w nikim dziecka:) Pamiętajcie moi mili jak będziecie mieli własne dzieci nie zabierajcie im dzieciństwa przez mówinie że Mikołaja nie ma i babajaga nie istnieje - pomyślcie wtedy o sobie w okresie dzieciństwa,nawet jeśli nie było kolorowe. Kominku dziękuje... i pozdrawiam serdecznie...
-
2009/02/20 21:24:42
to nie jest najlepszy tekst kominka w 2008 roku,to najlepszy tekst jaki miałem okazje czytać
-
Gość: ktoś, pradnik1.gemini.net.pl
2009/04/19 23:45:33
podobno starość zaczyna się wtedy gdy umiera w nas dziecko, tak właśnie. A moja mama mówi że dzieckiem się jest dopóki żyją rodzice.
a ten tekst w połączeniu z tą akurat piosenką no jest kurcze nie wiem jak określić...kapitalny
-
2009/05/06 22:09:32
Kiedy czytając i słuchając jednocześnie, pomyślimy o jakiejś bliskiej nam osobie, której już nie ma... wtedy to wszystko nabiera zupełnie nowych barw...
-
Gość: gisgav, eix220.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/20 08:58:02
Naprawdę piękna notka. Choć wszystkie Twoje wpisy, odczuwam z obrzydzeniem, jakim gardzisz ludźmi, to jednak ten jest bardzo mądry i pouczający.
-
Gość: vvvvvvvvcbv, adjm248.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/09 21:35:51
cool:)
-
Gość: Samanta, acys1.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/05 12:19:50
Ja również wierzę, że wasz latawiec doleciał do samego nieba... :)
-
Gość: xxxxxx, nat-207-116.man.bydgoszcz.pl
2009/08/15 09:31:12
lubie gre fallout i diablo :D
-
Gość: gość, public-gprs30706.centertel.pl
2009/08/20 23:30:16
właśnie się popłakałam.
-
Gość: , plus-96-101.polkomtel.com.pl
2009/08/26 16:04:09
ok
-
2009/08/26 22:36:38
ciekawe... moim zdaniem w każdym człowieku nawet tym najbardziej zapracowanym, który myśli, iż jest "dorosły" "dojrzały" zostaje do końca życia coś z dziecka nie raz sie to ujawnia a nie raz nie...
-
2009/09/15 19:46:40
a co z filmem dla nas? na stronie filmu wyczytałem że premiera już była, a filmu na blogu jak nie było tak nie ma...
-
2009/09/23 10:13:24
oczy mi się spociły...... teraz przeskoczę obejrzeć film
-
2009/09/30 14:05:11
Jeden z najlepszych tekstów jaki napisałeś (nie mówię że najlepszy, tylko jeden z najlepszych). Po prostu łapię za serce, choć mało zostało mi tej wrażliwości z dzieciństwa
to jednak mnie ruszyło. :-)
-
2009/10/11 22:35:39
Czytając ten tekst przypomniała mi się moja prababcia - taka prawdziwa babuleńka, która brała na kolana, opowiadała bajki, zawsze miała coś dla swojego wnusia. Kiedyś - podczas odwiedzin - gdy staliśmy u niej za stodołą na wsi na niebie było pełno chmur - białych - słońca nie było widać. Ale przebijały się na całą łąkę - jak okiem sięgnąć - promienie słoneczne - piękny widok. Wtedy powiedziała mi, że to anioły zabierają kogoś do siebie. Kilka lat później zmarła - miałem wtedy 10 lat. Jak to na wsi - wyprowadzenie ciała drogą piaszczystą do kościoła. Kilka kilometrów. Nie poszedłem na pogrzeb. Nie chciałem. Ale stałem na drodze i patrzyłem jak kondukt się oddala. I to co zapamiętałem na całe życie - była zima - luty. 15 lat temu. Gdzieś w oddali było słychać śpiew nad zmarłą. Ludzie się oddalali, śpiew zanikał. Ale nie to było najważniejsze. Ale to co zostało w moim sercu - to właśnie ten sam widok sprzed kilku lat wcześniej. Na łąkach i polach śnieg. I wszędzie jak okiem sięgnąć właśnie te promienie słońca przebijające się przez chmury. Anioły po kogoś przyszły... To ona szła do nieba.
-
2009/10/24 09:01:09
Kominek jesteś mistrzem nastroju, czy wiesz o tym? Liczę 60 wiosen, jestem facetem, jestem twardy, na odwadze też mi nie zbywa...
a jeszcze płaczę...
-
2009/10/28 14:16:57
Wiesz, te Twoje pararomantyczne teksty są bardzo przyjemne same w sobie. Kłopot polega na tym, że osadzone w kontekście bloga przypominają kwiaty od faceta, który bije: tylko według niego cokolwiek zmieniają.
-
2009/11/02 22:56:35
Poruszył mnie ten tekst do głębi. Żeby wrócić do równowagi muszę szybko skoczyć do jakiegoś tekstu o Andrzeju.
-
2009/12/08 19:34:48
Kominku,
ja zastąpiłam latawiec butelką, przecież morze łączy się z niebem i to oczywiste, że wiadomość przesłana w ten sposób dotrze to nieba :-)

Wzruszyła mnie ta notka, tak jak większość osób. Zapewne dodatkowym bodźcem było to, że właśnie walczę z bólem i tęsknotą po śmierci rodzica.
Staram się zatrzymać w sobie jak najdłużej resztki dziecka, i chcę aby pozostało we mnie jak najdłużej (i nie ma to nic wspólnego z nieudaną aborcją).
Piszesz o rzeczach, które niby są oczywiste, a przynajmniej powinny być, ale pośpiech w jakim dziś żyjemy, sprawia, że nie zważamy na to co nas otacza. Zatraciliśmy tą umiejętność w momencie, w którym przestaliśmy być dziećmi.
Dziękuję Ci za to, że Twoje notki raz mnie rozśmieszają, niemalże do łez, innym razem płaczę ze wzruszenia, a jeszcze innym zatrzymuje się na chwilę, by pomyśleć o ułomności, cierpieniu, czy też głupocie ludzi będących wśród nas, i podziękować za to co mam.
Przeszkadza mi jedynie wulgarność w Twoich tekstach. Cóż w ten sposób masz większą popularność... cel uświęca środki.
-
2009/12/18 23:04:10
Płakałam jak bóbr..
-
Gość: ona, eax62.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/12 09:29:46
Prawdziwe...... choć może nie tak do końca!! Są przecież momenty kiedy budzi się w nas dziecko!! Ot choćby w sytuacji kiedy wracając późnym wieczorem do domu zamiast wejść i pędzić do lodówki po kolację, staję przed drzwiami i marznę wpatrując się w niebo i licząc gwiazdy... niby bez sensu tracąc czas... Kiedy przytulam się do końskiej chrapy i wyłączam myślenie marząc że jestem na świecie tylko ja i koń, koń i ja... i dookoła tylko łąka i słońce... inny świat...! Kiedy wychodzę na pierwszy śnieg i padam na niego z uśmiechem na twarzy niczym kilkulatek... Kiedy ogień trzeszczy w kominku a w dłoni książka i cały świat nie istnieje...
Cała rzecz polega na tym, żeby umieć łapać chwile!!!
-
Gość: , 81.219.181.10*
2010/02/05 20:19:41
Witaj, buraku! Kurwa, jak mogłeś mnie tak wkurwić?! Kurwa!!! Czytałem trochę Twoich tekstów, po czym wypiłem kilka browców, wpadam na link moje życie, a tu taka pizda? Absolutnie ufać to znaczy NIE UFAĆ!!! Pamiętaj, że w polskim języku absolutnie to nie ABSOLUTELY w angielskim. Przerosłeś dumą, bo za dużo fajnych dziewczyn do Ciebie napisało! Miałeś nie robić błenduf....
-
Gość: migotka, axk36.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/16 21:19:15
"mądrość ludzi jest szaleństwem w oczach Boga. Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku"-Paulo coelho

uważam ze to odpowiedni cytat...
-
Gość: Fredzinka, 85.232.252.3*
2010/02/17 22:43:18
Pięknie, że pomogłeś zbudować ten latawiec, dobrze gdy pojawia się ktoś kto wierzy lub udaje że wierzy w sens naszych tęsknych marzeń. Nie chcę tutaj pisać o rodzicach o stracie kogoś bliskiego, bo nie zna moje serce takiej tęsknoty...chcę wspomnieć o latawcu. Gdy miałam 7 lat zrobiłam piękny latawiec byłam nim zachwycona nie mogłam doczekać się chwili gdy uniesie się w górę i będzie szalał z wiatrem a ja z nimi... wtedy na podwórku zjawił się brat moje koleżanki i ze złością potargał mi cały latawiec... do dziś pamiętam to uczucie beznadziei, złości, pustki, ten moment oczekiwania który miał się przerodzić w uniesienie a został brutalnie zdeptany... często wracam myślami do tej historii, nigdy nie zbudowałam kolejnego latawca, chyba ze strachu wciąż rozpamiętując ten jeden... dziś trafiłam na Twój blog wpisując w przeglądarce słowo samobójstwo, kiedyś próbowałam ale bałam się zjeść za dużo tabletek gdyby jednak mnie nie odratowali :-) i skończyło się na długogodzinnym śnie... czytałam kilka Twoich tekstów...śmieszą, prowokują i masz rację, że ten blog nie jest dla ludzi którzy myślą że życie jest do dupy i zmienię to myślenie choćby dlatego by go czytywać... i zbuduję ten kolejny latawiec tylko niech mnie ktoś motywuje bo jestem strasznym tchórzem. :-))
-
Gość: dstojka, public65906.xdsl.centertel.pl
2010/02/23 23:23:05
niesamowity tekst :)
-
2010/03/15 23:07:52
Już jak puściłam sobie piosenkę, wiedziałam co się święci. Tekst jest powalający, sprawia, że przeniosłam się w zupełnie inny świat. Chwilowo uniosłam się ponad ziemie, odeszły moje wszystkie zmartwienia i zobaczyłam łąkę, latawiec i łzy dziecka... płakałam tak, jak dawno tego nie robiłam, tak prawdziwie i oczyszczająco. Dziękuje Kominku
-
Gość: malena, 80.54.67.2*
2010/03/17 23:27:53
Tatusia już nie ma. Latawiec był niepotrzebny.
Dziecko zostało.
-
Gość: zygle, c142-250.icpnet.pl
2010/03/18 14:15:48
bełkot aż żal, dobrze, że bez rymów, bo jeszcze pomyślałbym, że to Mickiewicz
-
2010/05/11 14:08:52
Wzruszylam sie ....
po prostu brak slow.
-
Gość: ali, pc67.quarto.pl
2010/07/29 13:10:28
Czy tylko mi się wydaje, że ten tekst jest strasznie miałki i chujowy?
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in