|
Blog > Komentarze do wpisu
MOMENTY NASZEGO ŻYCIA
Nie byłoby Kominka, gdyby nie wywiad, który przeczytałem jakieś 15 lat temu w Bravo z wokalistą grupy "Scorpions".
Był to bodajże Klaus Meine. Nie słucham piosenek tego zespołu, nie znam tego pana, Bravo - za wyjątkiem niedawnego artykułu u mnie - nie czytam od wielu, wielu lat.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: wtorek, 26 lutego 2008, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
abixenus
2008/02/26 21:51:38
nie potrafię sie skupić, żeby coś konstruktywnego napisać - ciągle słyszę śmiech prowadzącego z filmiku :)
2008/02/26 21:57:30
A ja byłem ciekaw, ile osób pojawi się tutaj w niedługim czasie po opublikowaniu notki, jeśli wcześniej nie zapowiem, że będzie nowy tekst. Pewnie mało wierzył, że poprzednia notka była naprawdę jednodniowa, hehe.
Jeszcze godzinę poczekam na tych najwierniejszych. Później polecą głowy. 2008/02/26 21:58:59
No, Kominku, uważam że jesteś u szczytu swoich umiejętności ! Świetne poprowadzenie wątku Wojtka.
a poza tym, to nawet wzruszajacy tekst. 2008/02/26 21:59:29
jest tak, że najpierw współczujemy, a później nam współczują... życie to nie bajka, życie to smutek, łzy, cierpienie, ból, strach...
2008/02/26 22:01:34
Nikomu życia nie współczuje, bo jest mi to zupełnie obojętne, a czy ktoś mi współczuje? Nie wiem, jego problem bo niepotrzebnie traci czas na coś, co go w ogóle nie dotyczy.
Ważne momenty? Dwa: Jak rodzice kiedyś się awanturowali bo ojciec zabrał gdzieś młodszego brata, a sam w tym czasie pobalował i naraził jego życie. Stwierdziłem, że nie będę pić alko. W swoim życiu (już świadomym) wypiłem dwa piwa i posmakowałem brandy, nalewki i whisky. Na tym koniec. Zobaczyłem na wycieczce integracyjnej w pierwszej klasie cudowną dziewczynę. Postanowiłem, że kiedyś będziemy razem. Byliśmy - przez 10 miesięcy, a sam zmieniłem się nie do poznania. A filmik? Widzę go po raz pierwszy z napisami, bo bez nich mnie po prostu śmieszył. I prawdę powiedziawszy, gdybym nie widział go już któryś tam raz to śmieszyłby mnie ponownie. Przejadł mi się jak, codziennie jedzony kebab albo fryty w MC Donaldzie. 2008/02/26 22:02:15
A poza tym, to podejrzewałem, że robisz ludziom wodę z mózgu okazując brak głębszych uczuć wobec Wojtka, wtedy bezimiennego. A najlepsze jest to, że (chyba) nikt nie negował takiego rozpatrywania sprawy. Ogromną masz władzę nad ludzką opinią , doprawdy
2008/02/26 22:02:18
etam, czepiasz się, siedzą i mózdżą co tu mądrego napisać, żeby nie wyjśc na łosi kompletnych:)
moje "momenty" poodbnie zresztą jak te w Twojej notce dzielą się na te, na które oceniając z perspektywy miałam wpływ decyzyjny i na te które zdarzyły się mimo woli, ale też w bardzo silny sposób miały wpływ na to co aktualnie robię i jaką jestem osobą. Bardziej cenię te chwile, w których sama podjęłam decyzję o wybraniu konkretnej drogi, niestety oceniając z perspektywy było ich mniej niżbym chciała. Wiesz, najbardziej żałuję niewykorzystanych szans. 2008/02/26 22:04:58
Byłam na koncercie, nie podobało mi się, chciałam wracać. Ale zostałam jeszcze kilka sekund. I to one zdecydowały o tym, że poznałam mojego chłopaka. O tym, że poszłam do innej szkoły niż zamierzałam. O tym, że przestałam tańczyć i trenowac karate. Ale tez o tym, że mam nowe marzenia i nowe zainteresowania:)
2008/02/26 22:08:28
juz sie pohihalam i mogę pisac :)
ani prezenterowi , który uśmiał sie żywo , ani twoim znajmoym, którym nie wyszlo, ani moim bliskim nieszcześnikom nie wspołczuję - ludzie są sami kowalami swojego losu.nawet czasem jeśli zaważy chwila, jakiś impuls dziłający na plus badź minus, ktoś powie mialem szczeście , inny mialem pecha, to i tak najwiecej zalezy od nas samych. ja tak mam, niczego nie żałuje, przelomowe momenty zycia wspominam z uśmiechem, a biadolących mam w nosie. od współczucia do litości blisko ,a to najgorsze co można dac drugiem człowiekowi! 2008/02/26 22:13:08
Wpadłam w depresję po przeczytaniu notki,teraz już wiem dlaczego moje życie jest beznadziejne, bo nie przeczytałam wywiadu z panem Klausem:(
Deszcz nie padał,kiedy znajomy mnie namawiał na wąchanie tego i owego:( A serio rzeczywiście bywają momenty ,które całkiem niespodziewanie odmieniają nasze życie,najfajniejszy z moich to nagłe pożądanie do faceta,którego wcześniej nie znosiłam:-) 2008/02/26 22:14:12
W podstawówce pani od religii powiedziała mi, że "z takim nastawieniem daleko nie zajdę". Nie pamiętam już o co dokładnie jej chodziło ale na razie baba ma rację. To jakaś wiedźma chyba była.
22:14. Zdążyłem. I to na lajcie. 2008/02/26 22:14:38
wszystko zalezy od tego jak bardzo jesteśmy zadowoleni z własnego życia.Okej jestem architektem, bo w podstawówce ogromne wrażenie zrobił na mnie stadion dziesięciolecia(!), jestem niezmiernie happy i uważam że spełniłam swoje marzenia, cudownie odnajduje się w tym co robię, ale jakbym była osobą, która jest nieszczesliwa ze swojego wyboru, bardzo żałowałabym że nie zostałam lekarką. I pół zycia spędziłabym na biadoleniu. Kominek podał oczywiste przykłady ludzkiej "niedoli" , takie które sprawiają,że obiektywnie wspólczujemy komuś, ale....to może być złudne. Może kolezanka, która przerwała studia genialnie odnalazła się w roli matki, i własnie w tym zajęciu osiąga pełnię szczescia? Nie można mierzyć cudzego życia własną miarką.
To tak na szybko i na kolanie, bo mi sie w głowie myśli kołaczą, a, że dziennikarką nie jestem to ubrać w słowa tego ładnie nie umiem:) Pris, zaraz Ci dam linka do tego na utube;) 2008/02/26 22:14:40
mhm.. dawno było.. w sylwestra, trochę za bardzo się spiłem - ale tylko trochę za bardzo - i akurat wtedy moja Mama mnie potrzebowała .. ma kłopoty ze zdrowiem mocne, i tamtej nocy prawie wyzioneła ducha, przerażająco blisko było. A jedyne co mi kurwa wtedy chodziło i łomotało po głowie to to, że ostatnia rzeczą jaką ona zobaczy będzie jej pijany i coś bełkoczący syn.. nie było to chyba takie zrządzenie losu jak z kominkowym klejem, ale od tamtej pory (kilka łatnych lat) nie wypiłem kieliszka wódki, i dobrze bo w sumie zawsze uwazalem ze smakuje obrzydliwie, a piwa kończę na dwóch-trzech...
i jest zajebiście. :] 2008/02/26 22:14:46
tak na marginesie jak zachował się ten z filmu z awarią głosu? normalny człowiek uśmiechnął by sie , przecież kuźwa wie jak brzmi, trudno nie zmieni tego, poza tym sama sytuacja zabawna. ludzie sami sobie stwarzają problemy.
2008/02/26 22:15:06
Dzień pierwszy czerwca któregoś tam roku , Toruń na ulicy pełno ludzi czarny worek , obok dziecięcy rowerek . Przypadek .... w złym miejscu , o złej porze dzieciak na szosę wyskoczył .
W moim życiu przypadków też pewnie pełno , ale wolę je inaczej nazywać . Nie przypadek , ale konsekwente ponoszenie odpowiedzialnosci za każdy moment swojego życia coby to nie było i jakby nie bolało. 2008/02/26 22:15:41
Każdy ma takie momenty... grunt to się nie poddać i wyjść na swoje, nawet jak się człowiek czasem wpierdoli po uszy
2008/02/26 22:15:43
anka,
ale on mi się otwiera. ja nie mogę oglądać bo siła wyższa od razu wyłączy mi kabel do netu (czyt. brat:]). jak pójdzie spać to mogę se oglądać jutuba. 2008/02/26 22:16:36
nie to zebym marudzil, ale ten film to fake- moge udowodnic jak bedziecie sie bardzo upominac ale w tej chwili nie chce mi sie szukac
2008/02/26 22:18:00
Moje życie zmienia ciągle jedna cecha: potrafię podjąć decyzję w przeciągu 5 minut. Szybko liczę siły na zamiary, stwierdzam czy jestem w stanie sprostać danej sytuacji, podejmuję decyzję.
Sądzę, że każda sytuacja i każda decyzja determinuje nasze życie. 2008/02/26 22:18:45
ershi,
fake czy nie fake, nie o to chodzi, przeciez nikt nie wymaga certyfikatu autentycznosci, bo nie w tym rzecz:) Pris, koles prezenter popełnia gafe w studio i go wywalają, jest teraz dj-em ( telegraficzny skrót w tle z ha ha ha :) 2008/02/26 22:18:56
anka_spod,
Lubię architektki. To fajny zawód dla kobiety, zwłaszcza takiej na jedną noc. 2008/02/26 22:19:51
czytałeś nieznośną lekkość bytu? ten moment rozważań o miłości Tomasza do Teresy, te znamienne 6 przypadków.
2008/02/26 22:20:14
Nie jestem Twoją wierną fanką od dawna i wiem gdzie masz mój komentarz ,ale miałam potrzebę się odezwać , bo lubię mówić niepytana. Co do filmiku mamy podobne odczucia , żal mi tych ludzi...ale nie mogłam się nie śmiać. Pewnie uznasz mnie za jednego ze swoich głupszych komentatorów bo : 1) jestem kobietą 2) jestem naiwną kobietą z czasem zbyt poważnym podejściem do zbyt błahych spraw 3) mam debilny nick .
2008/02/26 22:20:33
nie znam żadnej Kominku, ale jak poznam to skieruję do Ciebie;)
2008/02/26 22:21:40
Dzisiaj miałam bardzo dramatyczny moment - który niewątpliwie zaważył na moim zyciu, dał do myslenia i wskazał nową drogę :)
Było to bardzo ale to bardzo wstrząsające (i wybuchowe) wydarzenie pełne emocji , cierpienia, strachu a po wszystkim pełne łez szczęscia i ulgi... Teraz juz nic nie bedzie takie samo. (i nawet do mamy zadzwoniłam! :)) Troche oczywiscie sie wygłupiam i zartuje ale naprawde miałam dzisiaj pare sekund które w bardzo znaczacy (i prawdopodobnie nieodwracalny ) sposob mogły wpłynac na mnie. Hm. Chyba musze to jednak potraktowac powazniej :) To z pewnościa był znak :) 2008/02/26 22:21:44
dlaczego dzisiaj nie ma nowego tekstu? ;)
kurczę... ja miałem jedyny przełomowy moment w życiu... raz, przez przypadek wszedłem na próbę zespołu mojego kumpla... i zacząłem grać na gitarze :) kto by pomyślał, że po prostu pomyliłem godziny spotkania w domu kultury :) 2008/02/26 22:24:22
Jestem, nie potrafię chyba napisać w tej chwili nic.
Poruszający i dobry tekst. 2008/02/26 22:29:59
az glupio mi troche tak rechotac ogladajac ten filmik, jednak trudno mi sie powstrzymac.
2008/02/26 22:33:12
Dziś sentymentalnie. Jak czytałem, to miałem wrażenie, że oglądam jakiś spot reklamowy, nie wiem czemu. :)
2008/02/26 22:33:37
sarkon,
ja tak miałam często na wykładach- dziki napad śmiechu, i im bardziej sie starałam nie śmiać tym bardziej nie mogłam ,ale zawsze potrafiłam wyjść z opresji cało rozbawiając wykładowcę. dupa prezenter że nie umiał z twarzą z tego wybrnąć. 2008/02/26 22:33:47
" Czym jest me czucie?
Ach, iskrą tylko! Czym jest me życie? Ach, jedną chwilką! " Adaś jakiś tam. 2008/02/26 22:34:33
No dupa prezenter, dupa... Ale ja to bym się tam chyba zesikał. ((:
2008/02/26 22:35:37
abi,
mam podobnie. zaczynam się śmiać w dziwnych miejscach albo śpiewać coś tam. raz na wykładzie mi się przypomniało: - puf puf - fto tam? - nifto! - jaf to nifto jaf ftoś pufta!!!! i tak się zaczęłam śmiać do siebie, że nie mogłam przestać. :) popłakałam się ze śmiechu :) 2008/02/26 22:36:57
wiele mam takich momentów, najmocniejszym doświadczeniem jednak był ponad miesięczny pobyt w szpitalu. Podejrzewali u mnie raka, na moim wątłym wtedy ciele, zupełnie nie wiedzieć czemu, bo trafiłam z kilkudniową czterdziestostopniową gorączką. Pamiętam zachłysnęłam się wtedy Whartonem, a głównie pozycja "Tato" była tu kluczowa. została mi co noc zabierana z poduszki przez pielęgniarki, jako pozycja nie dla mnie i nie na ten etap. Na szczęcie miałam układy z lekarzami i byłam uparta:) Tam też mój tato pierwszy raz powiedział, że mnie kocha. Doświadczenie mocne, podejrzewam, że niesamowicie wpływające na odbieranie świata, tego co w życiu jest ważne, czego chcę i jak to mogę osiągnąć. To etap takiego pozytywnego programowania siebie, gdzie efektem, a zarazem pierwszym etapem było stanie się najlepszą uczennicą w klasie.
Mniejszy kaliber wspomnieniowy, kiedy to moja pani od historii przylała mi w pupę taką wielgachną linijką, za to, że ją zawiodłam i nie poprawiłam wizerunku klasy. Dla niej byłam zawsze ostatnią deską ratunku i jak nikt z wcześniej wywołanych nie wiedział, wtedy do odpowiedzi wyrywała mnie. Wtedy doświadczyłam co to znaczy oblać się rumieńcem... Ech, wspomnienia... Film - u mnie też ciężko jest powstrzymać zainicjowany śmiech, wiec chyba go troszku rozumiem, jednak u mnie ciężko jest powstrzymać taki śmiech, który został wywołany przez pozytywne sytuacje, a to akurat wymagało odpowiedniego wcześniej skupienia... 2008/02/26 22:39:42
Dokladnie tak jak pisał ktoś już wyżej ten filmik to numer belgijskiej grupy kabaretowej, której nazwy nie pomne, ale specjalizowała się w tego rodzaju prawie realnych wkrętach.
2008/02/26 22:40:58
Kiedyś kiedy po raz pierwszy widziałem ten filmik, wydawał mi się niesamowicie wręcz zabawny, nie myślałem wcale o konsekwencjach jakie ze sobą przyniesie takie zachowanie reportera, dowiedziałem się jakiś tydzień temu i kiedy obejrzałem wywiad z reporterem.. zrobiło się tak dziwnie przykro.. 'chwile' potrafią wiele kosztować..
2008/02/26 22:44:58
jeszcze 15 min temu płakałam bo cos mi wpadło do oka, prawie wybierałam się na pogotowie. Teraz popłakałam się ze śmiechu, oglądając filmik.
Refleksyjna notka, hmmm, kazdy w zyciu ma takie momenty zwrotne. Nie potrafię na tą chwilę napisać nic więcej, muszę się wyśmiać, przepraszam 2008/02/26 22:46:39
Kominek uczy i wychowuje
ostatnia taka egzystencjalna notka to była chyba z Kubusiem, wtedy jakos do mnie nie przemówiła. a ta mnie walnęła, i gdybym gripexem nie był naćpany to bym pewnie zaczął myślec o życiu swoim nie lubie rozpamiętywać ani planować. życie jest na to za krótkie. niestety nie umiem tez żyć chwilą. 2008/02/26 22:48:21
misie pluszowe nie zapominajcie,że tak naprawde jedynym zwrotnym momentem waszego życia było trafienie na ten blog i nie oszukujcie się, że jest inaczej:)
2008/02/26 22:51:48
Miałam taką sytuację w moim życiu... wszystko zmieniło się, gdy poznałam pewnego faceta. Żadna miłość, po prostu znajomość, a zmienił sposób patrzenia na świat, zainteresowania, wybór kierunku studiów. Polubiłam nawet rzeczy, których zawsze nienawidziłam. Cieszę się z tego bardzo, ale zastanawiam się co byłoby gdyby...
Co do filmiku, to zbuforował się tylko, do tego momentu, gdzie napisane jest imię tej kobiety i zdenerwowałam się strasznie, bo jest napisane z błędem! anka_spod mogę się przedstawić:) a Ty dasz o mnie znać Kominkowi hehe 2008/02/26 22:52:34
Momenty naszego życia są magiczne.
Ja kiedyś w wakacje zamiast na kajaki, pojechałam na jogę. Moje życie zmieniło się diametralnie od tamtej pory... Później takich momentów miałam jeszcze wiele w życiu, ale były konsekwencją pierwszego... Alabala everyone ;) 2008/02/26 22:54:21
No proszę.A więc tak Kominek wychowuje swoich fanów?
W poprzedniej notce-chciał rozmnażać i krzyżować,w tej tresuje..Co będzie następne? Może być ciekawie^^ 2008/02/26 22:55:29
Lisa , ludzie mają na Ciebie wpływ , bo im na to pozwalasz ( patrz ten facet , o którym napisałaś ). Więc tak naprawdę sama swym życiem sterujesz.
2008/02/26 22:56:36
anka w 7 - moze i teoria prawdziwa - ale wykaze sie teraz totalnym brakiem poczucia humoru i stanowczo zaprotestuje coby nazywac mnie pluszowym misziem etc.
mysie-pysie, robaczki-pluszaczki i inne takie wesole i mniej wesołe okreslenia toleruje na tym blogu tylko i wylacznie w wypowiedziach Kominka. 2008/02/26 22:57:38
no dobra - jeszcze szare i sekutnica i ml moga :)
(niszka - ty nie możesz ! :):):)) 2008/02/26 22:59:01
oja, to wybacz, bo ja tutaj nieobeznana z powiedzonkami i tak sobie folguje na prawo i lewo:) niniejszym nikogo juz pluszowym nie nazwę, przynajmniej oficjalnie, słowo skauta;)
2008/02/26 23:01:27
tiurlik,
haha, czekałam tylko kto po filmiku- kabarecie sie doczepi do pisania wypracowan " po polsku" przez niejakiego Klausa Meine - szwaba:) To nic,że tam jest napisane "odparł mniej więcej":) sweet. 2008/02/26 23:01:43
czy tylko ja czuje replay stokrotki?
btw stokrotka ty jeszcze wrócisz do nas? 2008/02/26 23:01:52
znowu_delfina
nie jest tak, ze to my i tylko my kierujemy swym życiem, Kominek pisze o losie, czasem czysty przypadek decyduje że cos się zmienia o 180 stopni. anka_spod, ja bym powiedziała inaczej, na blogu tak moze nazywac nas Stokrotka lub Kominek ja się czuję misiem wiec dla mnie moze byc:) 2008/02/26 23:04:34
anka - w obliczu moich dzisiejszych (wstrzasajacych) doswiadczen - po ktorych postanowilam rozpoczac nowe zycie - -uznałam ze juz nie bede rzucac sie tak za te miski :)
2008/02/26 23:04:47
Ja też mogę być misiem :)
Malwa wiem o czym Kominek , ale się z tym nie godzę :) 2008/02/26 23:07:52
Mogłabys zaryzykowac stwierdzenie, że kierujesz swoim życiem w 100%?Masz na wszystko absolutny wpływ?
To niemożliwe, zawsze należy brać pod uwagę wydarzenia, których nie mamy w planie, taki margines przypadku 2008/02/26 23:11:25
Na procentach się nie znam. Przypadek ? Raczej wkalkulowne ryzyko :)
2008/02/26 23:11:47
Czy tylko mnie się wydaje dziwne, że wokalista zespołu Scorpions lubił pisać wypracowania z polskiego?
2008/02/26 23:13:00
ufff, czyli już mogę wypuścić powietrze?;) Wy to kurcze człowieka wykończyć potraficie, raz straszycie raz głaszczecie:)
Ja spojrzałam na kilka aspektów mojego życia pod wpływem tej notki m.in. praca, związki, hobby czy relacje z ludzmi. W niektórych czuję się spełniona i nie czuję żalu rozpamiętując chwile które je kształtowały, w innych współczuję samej sobie. Ale to mnie motywuje do działania. Szkoda,ze przyszłości też nie mozna też ocenic z perspektywy i być o krok mądrzejszym, trzeba wyciągać wnioski. 2008/02/26 23:13:01
po obejrzeniu filmu, doszedłem do wniosku, że nie pójdę do szpitala na wycięcie migdałków, choćby nie wiem co się stało :)
2008/02/26 23:13:47
Magnes i inne niedowiarki ! Pan wielojęzyczny był , jest i bedzie . Amen
2008/02/26 23:16:19
Do wstrząsających momentów mego życia zaliczę odkrycie bloga Kominka.
pris, Jak włoski? 2008/02/26 23:16:20
pamiętacie mamę Marzenki, która uważała że jedna feralna decyzja córki o wejściu na bloga kominka ją prawie zabiła?
wszyscy którzy myślą ,że jedna decyzja,tylko ona sama w sobie jest w stanie wpłynąć znacząco na czyjeś życie są właśnie takimi matkami Marzenki ... 2008/02/26 23:21:40
Niedziela wieczór, "Dynastia" w tle. Rodzice poszli odwiedzić ciocię. Czeskę (5 lat) zaczął ogarniać nagle paniczny strach, przez co i brat iwan (7 lat) automatycznie lękać się zaczął. Za namową siostry postanowili wyruszyć na poszukiwanie rodziców w noc ciemną, noc głuchą, nie zamykając za sobą drzwi. Szli przed siebie w paraliżującej ciszy środkiem ulicy trzymając się za rączki. Nie wiedzieli gdzie mieszka ciocia, więc dokąd szli? Minęły je dwie niewyraźne postacie, które po krótkiej chwili rozpoznały swoje dzieci i szczęśliwie wrócili na dalszy ciąg "Dynastii".
Co by było, gdyby matka nie rozpoznała warkocza czeskiej i pazia iwana? Wypadek, porwanie? Pamiętam jak dziś czerwono-czarny pasek wiszący na kaloryferze w przedpokoju, który zdaje się mówić: 'Ile razy mam powtarzać - jeśli wychodzicie, gdziekolwiek, macie zamykać za sobą drzwi!" Były zamknięte, ale nie na klucz. 2008/02/26 23:21:47
jak ktoś nie oglądał to repeta z oskarów własnie leci na dwójce, tam wszyscy wspominają momenty i ludzi bez których " nie staliby dziś tutaj" , to tak mi się przypomniało a propos^^
2008/02/26 23:28:43
paulina.galli,
Mrrr...czesć Misiaczku [powiedziała sekutnica uderzając pejczem o brzeg łóżka] 2008/02/26 23:30:47
zielonooka,
w czarnej bieliźnie, pasie do pończoch, ponczochach i wysokich szpilkach? 2008/02/26 23:33:04
priscilla
włosy chyba Ci się podobają?I Ty w nich?Tak wnoskuję, hmm?Mam rację?:) zielonooka_sekutnica paulina cos nie w sosie a Ty ją prowokujesz, no wiesz co?ale z Ciebie koleżanka;) jak z pracą?byłaś na tej rozmowie? 2008/02/26 23:38:21
Przeważnie samo wszystko się dzieje, mam chyba niewyobrażalnego fuksa. Czasem jakieś miejsce, człowiek mnie zastanawia. Zbliża się, stając się cefeidą, rośliną tego samego gatunku, jakimś kamieniem zwalistym na drodze.
Droga kręta i niewiadoma. EEEno, coś mi chyba jest w głowę. Dobranoc. 2008/02/26 23:38:59
znowu_delfina,
Tylko jemu na to pozwoliłam, bo uznałam to za słuszne. Z resztą stało się to tak szybko, że nawet nie wiem kiedy... ale spokojnie mogę powiedzieć, że jestem mu za to wdzięczna, bo stał sie inspiracją i sprawił, że zrobiłam się bardziej ambitna. Każdemu życzę takiego 'kopa w dupę' :) 2008/02/26 23:40:26
Filmik może i śmieszny, ale od 5:57 pokazuje, co siedzi w głowie tego człowieka każdego ranka gdy wstaje i każdego wieczoru przed zaśnięciem.
Swoim pokierowałem całkiem dobrze. Naprawdę grubych błedów popełniłem kilka. Jeden wybaczony, inny puściłem w zapomnienie, parę razy się upiekło lub ucierpiał tylko portfel(za to grubo). Jest sporo osób, którym współczuję. A czy ktoś współczuje mi? Nie sądzę. Jestem bardzo zadowolony z tego co mam, z tego kim jestem dla siebie i dla innych. Oni również, a na pewno Ci, na których mi zależy. 2008/02/26 23:41:55
hmm czy to nie jest przypadkiem skecz kabaretu "In de Gloria"?
Na moje życie największy wpływ miała zmiana podstawówki, nienawidziłam tamtej szkoły. Pewnie gdybym w niej została skończyłabym jak kolega Walduś. I na pewno nie byłabym tym kim teraz jestem. 2008/02/26 23:41:55
anka spod 7
u mnie to na tvp 1 leci. hmm to ściema z tymi podziękowaniami coś powiedzieć trzeba - najlepsza reakcja - szczere wzruszenie i po prostu dziękuje, anie pieprzenie frazesów :) 2008/02/26 23:42:45
priscillla,
Trafiłaś szpilki. Zamiast tych pończochowych spraw jestem w lateksowym stroju Kobiety Kota z burtonowskiej wizji Batmana (-: ma-lwa99, Byłam na rozmowie i było zaskakująco dobrze. Zadanie domowe odrobiłam i jak z nut wyśpiewałam w 2 językach historię firmy, a także zreferowałam jej pozycję na rynku i takie tam, czym zapunktowałam u szefostwa. Mogę teraz wybierać między 2 ofertami, ale czuję, że wymarzona praca jest jeszcze gdzieś przede mną. Wysłałam dzisiaj swoje CV w jedno miejsce, taki sekutnicowy raj. Czekam na odpowiedź, może się uda. Trzymać mi tu proszę kciuki, bo jak nie, to w zęby! (-: 2008/02/26 23:45:02
abixenus
może i na jedynce, nie pomnę ja trafiłam na frazesy przechodząc w okolicy tiwi ;) 2008/02/26 23:45:04
właśnie"Motór"obejrzałam i mi do notki pasuje jak ulał(nawet w ciągu setnej sekundy przeleciała mi przez pustą głowicę myśl,że Kominka słyszę,ale omamy słuchowe to jednak były)
pl.youtube.com/watch?v=3Iggh3f4E-4 czy przeznaczenie rządzi naszym życiem,czy sami podejmujemy życiowe wybory..eee..yyy..nie wiem wiem tylko,że głupi to ma w życiu zawsze szczęście (raczej głupia i leniwa;)) 2008/02/26 23:48:25
Kominek pisze, ze ludzie dzielą sie na tch, którym my współczujemy i tych, którzy współczują nam naszego życia.Ja myślę ze trudno jest się przyporządkować do jednej z tych grup.Zawsze będą Ci którzy mają gorzej od nas i bedziemy im wspólczuc, jak Ci znajomi w szpitalu.Ale tez według nas są ludzie, którzy lepiej sobie poradzili i to byc moze oni nam współczują.
czesc leniwa mówi się MOOtór:) zielonooko ja będę trzymać kciuki na pewno, za innych nie ręczę:) 2008/02/26 23:51:00
ja też kciuki za pracę sekutnicy trzymam, bo moje zęby mi miłe
a Motór film zacny zaiste:) 2008/02/26 23:54:16
klaudyna
żywię nadzieję,że jedna z tych cefeid to ja(za kamienia zwalistego też się absolutonie nie obrażę,byle na Twej drodze:)) to samo mogłabym powiedzieć malwie malwa żywię nadzieję,ze jestem jedną z Twych cefeid,albo kamieniem zwalistym,byle nie wiszącym u szyi;) 2008/02/26 23:55:19
Fajna notka taka melanholijna.
Koledze wojtkowi powiedz, że ma się zapinac i już. Ja pierwsze co robię wsiadając do mojego autka to zapinam pasy, za co jestem wysmiewana ale co tam. Niektóre mówią "wolę bez" a potem piora pieluchy ja wolę "Z" i nie piorę i żyję :) 2008/02/26 23:58:07
też miałem kiedyś taką sytuację, to było na rekolekcjach, cisza na sali, jakaś dziewczyna śpiewa i zawodzi jak nie wiem co, no wyje po prostu, wszyscy miny poważne a ja nie byłem w stanie się opanować, uśmiałem się wtedy do łez
to chyba zdrowa reakcja, nie? 2008/02/27 00:04:20
ja tez lubie rozpamietywac niektore sytuacje, ale czesto jednoczesnie dopisujac sobie ewentualne inne scenariusze. Ostatnio takim momentem i impulsem byl spadajacy na podloge o drugiej w nocy kwiatek, w konsekwencji tego blahego wydarzenia pogodzilam sie z bliska mi osoba
2008/02/27 00:07:44
leniwa jak mogłas pomyslec ze kamieniem? mogłabys byc, ale takim małym na szczęscie, powiesiłabym sobie Ciebie na szyi. Ciekawe..., a gdyby tak kazdego zyczliwego człowieka jakiego mamy wokół siebie zamieniac w kolejne symbolizujące go kamyczki .Jak cieżki byłby mój naszyjnik z tych kamyczków. Leniwa, Ty tez jestes cefeidą, nie tylko mi swiecisz ale i na blogowym firmanencie również.Niech tak zostanie. :)pl.wikipedia.org/wiki/Cefeida 2008/02/27 00:11:53
tekst piosenki Kamyk - Piotr Banach Ze zmiennym szczęściem toczę się Czasami z drogi zniesie mnie Czasem zwolnię w jakimś błocie Jednak do przodu wciąż się toczę A tocząc się tą wiarę mam Choć ta naraża mnie na kpiny Że kamyk mały tak jak ja Przyczyną może być lawiny ( malwiny :) 2008/02/27 00:17:59
Delfina
to dla mnie?:) No własnie, ludzie jak kamyki mogą powodac lawinę(zdarzeń), jak w tej piosence. A zastanawialiscie się ile razy pojawienie się Waszej osoby w czyims życiu poprzestaiało mu bądz jej wszystko do góry nogami?Spowodowało ważne zmiany. 2008/02/27 00:32:22
Ze współczuciem trzeba uważać, bo gdy przeradza się w żal, stawiamy siebie nad drugim człowiekiem.. tak ktoś kiedyś mi powiedział. Swoją drogą, czy ci, którzy lubią, aby im współczuć nie są gorszymi, słabymi ludźmi? Którzy robią z siebie ofiary, tym samym przyznając się do tego, że są gorsi? Hm...
2008/02/27 00:59:25
jeden glupi moment lenistwa nad magisterka i weszlam w strone najpopularniejszych blogow na bloxie, kliknelam w Kominek i... :)
Bylo wielu ludzi w moim zyciu, ktorzy cos we mnie zmienili jakims niby nic nie znaczycym zdaniem :) ale przelomowych momentow nie pamietam. 2008/02/27 01:40:27
Też miałem momenty, które coś zmieniały nagle w moim życiu. Jeden z nich nastąpił na kung-fu, parę lat temu, kiedy to byłem strasznie wycieńczony a na dodatek przeziębiony. Ćwicząc nagle coś we mnie pękło. Nie, nie żyłka ani nic fizycznego. :) Po prostu zrozumiałem, że nie warto się naprężać ani stresować. Wszystko co tam robię - robię dla siebie i z myślą o sobie. W sumie to chyba nie do końca tak wyglądały te myśli, ale taki przekaz jest stanowczo ważny. Powinien być przestrzegany przez każdego uskarżającego się na to co robi. Może to trochę nie na temat, choć starałem się na temat, ale taka myśl i refleksja przyszła mi do głowy po tejże notce. Żaden człowiek nie jest do niczego zmuszany. Ma wolną wolę i jest kowalem swojego losu. Uczy się całe życie, a takie "Klaus Meine-owe" momenty tylko mu w tej nauce pomagają.
2008/02/27 01:49:40
Dużo decyzji i zmian zawdzięczam moim snom. Może się to wydawać głupie, ale pełnią one ogromną rolę w moim życiu; mówią co robić, jak robić, a co najważniejsze.... mówią mi, co się wydarzy. Nigdy mnie nie zawiodły i pomału uczę się je interpretować. Czasem mnie to przeraża. Czekam z niecierpliwością, aż pojawi się notka na ten temat, wtedy będę mogła zobaczyć co o tym myślicie Wy, a przede wszystkim Kominek.
Wiem, trochę odbiegłam od tematu. Wybaczcie :) 2008/02/27 02:05:40
w sumie pamietam kilka zabawnych rzeczy - ksiedza, ktory na mnie nawrzeszczal zaraz po pierwszej komunii, bo sie wyspowiadalam z opuszczonej mszy i odtad spowiadalam sie sprytnie tylko z tego, co latwiej akceptowalne, bo swietosc spowiedzi swietoscia spowiedzi, ale rude nie jest glupie :) pamietam nauczycielke polskiego we wczesnych latach podstawowki, ktora wysmiala kogos , jak napisal, ze ptaki to zwierzeta - dotarlo do mnie, ze nawet najwyzsze autorytety dla mnie- nauczyciele, sa omylni jak wszyscy.
A w tym kraju znalazlam sie , bo przypadkiem wpadlam na kolezanke, ktora zapytala czy chce pojechac do Japonii. Gdybym nie zrezygnowala z wczesniejszej pracy, nie wpadlabym na nia. Co do wspolczucia - wspolczuje zazwyczaj glupoty, nie zycia. ALe nie podzielilabym ludzi tak jak Kominek. Bo to jest podzial na tych, od ktorych czujemy sie lepsi i ktorzy od nas czuja sie lepsi, tylko tak sprytnie zakamuflowany. Niektorych po prostu lubie z wzajemnoscia, jak mniemam. 2008/02/27 05:01:10
makra, jeśli to nie tajemnica, gdzie w Japonii jesteś i co robisz? bo tak się "przypadkowo" złożyło, że też tu pomieszkuje
jeszcze ktoś? w trójkę można by już oficjalnie fanklub japoński założyć :) 2008/02/27 07:32:41
Nie sądzę, by moment przeczytania artykułu o tym, w czym faciorki spać chadzają wpłynął zasadniczo na moje zycie , ale uśmiechnęłam się od rana. Zamieszczam fragment tekstu
SIEDEM ETAPÓW NOCNEGO ŻYCIA * Chłopiec Kiedy tylko wyrośnie z pieluch, rodzice wciskają go w słodką piżamkę ze szpanerskiego sklepu. * Nastolatek Wystarczą jakieś spodenki, a najlepiej obejść się bez nich chodzi o odstraszenie od pokoju rodziców. * Ogier na studiach Nic. Oszczędza na praniu i jest zawsze gotów do akcji (akurat!). * Młody kochanek Odprasowane bokserki. Łatwo je zdjąć i są dość przestronne, żeby w razie potrzeby ukryć entuzjazm. * Na kocią łapę Podkoszulek i bawełniane spodnie. Już nie ma potrzeby tak strasznie się starać. * Mężczyzna żonaty Coś ciepłego i wygodnego. Co za różnica, jak się wygląda? * Szacowny mąż stanu Formalna piżama. Tata od początku miał rację. Naprawdę jest bardzo wygodna. I taka sama, jak w przedszkolu. 2008/02/27 08:02:25
Momentem przełomowym można powiedzieć, że było pojawienie się mojego najlepszego kumpla obecnie. Nie znaliśmy się kompletnie, a on usłyszał, że byłem maniakiem fantasy i przyszedł do mnie zapytać, czy nie zagrałbym w d&d. No i od tamtej pory zacząłem chodzić na karate i ogólnie teraz to jest jeden z moich najlepszych kumpli ;)
znowu_delfina, To ja póki co jestem na etapie nastolatka :D 2008/02/27 08:16:30
Ahhh ta ironia ;) rzekłbym, że (uwaga! ostatnio bardzo popularne słowo) porażająca :)
2008/02/27 08:26:10
Tam ironia zaraz . Być może ja do pierwszej z zamieszczonych przez Ciebie infofrmacji się odniosłam ;)
2008/02/27 08:38:39
Właśnie się zastanawiam, która z tych dwóch informacji może być dla Ciebie bardziej cenna :]
2008/02/27 08:47:27
a na końcu do radia powinien zadzwonic ten gościu ze smiesznym głosem, po poradę.
nie wiem czy też tak mieliścvie, ale ja byłam najlepsza z tych przedmiotów, którego nauczyciela bardzo lubiłam lub w którym sie podkochiwałam :) W podstawówce był to pan od polskiego :) Natomiast w średniej juz tak nie było, za to nauczyłam się porządnie matematyki od starego nauczyciela z kiwająca głową. A ona się trzesła chyba dlatego, że w biurku miał schowany denaturat, który podczas przerwy znależliśmy. A tak serio, to był bardzo porządny nauczyciel. Tak chciałam strasznie iść na fizykę na studia. taka głupia byłam, że mieniłam zdanie i kierunek studiów :/ 2008/02/27 08:47:39
Bezcenne obie ,być może ;) Tak na marginesie, profilaktycznie jednak wolałeś " ironią" pojechać . Jaki moment Twojego życia , za to odpowiada ?
2008/02/27 08:54:11
tanczaca,
jasne. Ja i zielonooka_sekutnica podkochiwalysmy sie w jednym historyku, jak polowa naszego LO. Moja przyjaciolka w desperacji az poszla na historie pod jego wplywem. 2008/02/27 08:55:33
Życie składa się z przypadków - co w tym dziwnego. Jeden łamie kręgosłup inny wygrywa w totka.
Ja mam tą cechę, że wciąż buduję swoje domki z kart. Z namaszczeniem układam kolejną kartę, jest już piękny wysoki, a tu "bum". Ale to nic, znów układam dwie pierwsze karty - teraz, pomny poprzednich porażek jestem staranniejszy... Nie mam żalu, że tak jest, ale często patrząc w przeszłość jestem smutny. 2008/02/27 08:56:47
Tańcząca ja miałam podobnie (i pewnie to wcale ne jest takie hermetyczne) Fascynacja osobą powodowała , że przyswajałam tak nieprawdopodobne infornacje , że do dzisiaj wybucham śmiechem na samo wspomnienie.
2008/02/27 09:00:05
delfina,
hehe to ja nie przyswajalam historii za cholere, ale oceny mialam zawsze wyzsze niz mi sie nalezalo i uwielbialam jak mnie pytal. :) 2008/02/27 09:04:39
Przempil , to coTy budowaniem nazywasz ja zwę nawigacją . Mam se taką wewnętrzną.
Nic mi się nie.... bum . Przeszkoda ,bez względu na ogrom ,ominięta zostaje. A smutek , to już inna bajka ... niestety. Makra, odkąd pamięcią sięgnę , zawsze oceniana byłam wyżej niż na to zasługiwałam. Od lat to jest stałą w moim życiu :) 2008/02/27 09:07:51
delfino,
to Ty widocznie tez ruda w jakims stopniu jestes. Rudzi maja latwiej w zyciu. Najlatwiej przyswajalam chemie, bo baby nienawidzilam i balam sie jak zarazy. 2008/02/27 09:09:52
faktycznie coś jest z tymi historykami w liceum. Ja jak sobie przypominam, to faktycznie mój historyk to był super gość, taki luzak, wszyscy w szkole go za to uwielbiali ale za to nikt nic z historii nie umiał. Ja jak zdawałam w IV klasie na wyższą ocenę na koniec roku to dotsałam historyczne pytanie: kto śpiweał piosenkę "z twarzą Merlyn Monroe" Akurat wtedy to był hicior. He, a jak przychodził nieogolony w poniedziałek, to znaczyło, że miał cięęęężki weekend.
2008/02/27 09:15:27
Makro , łatwiej w życiu mają Ci co wdzięk mają ( tu ukłon w Twoją stronę :)
Tańcząca , zawsze imponowali mi faceci z klasą i wiedzą ( na zasadzie kontrastu pewnie ) więc taki nieświeży i wyluzowany , toi raczej fascynacji mojej by nie wzbudził . 2008/02/27 09:20:06
delfino,
az siem zarumienilam normalnie! A moj tez byl czesto nieogolony i wyluzowany :) A jakiego ja mialam historyka na studiach :) Zupelnie jak Kominek, tylko przystojniejszy i madrzejszy ;) 2008/02/27 09:20:42
to nie jest notka o tym co zapamiętaliśmy ze swojego marnego życia, tylko o tym co ma na nie wpływ. z całą pewnością nie jest to jakieś konkretne wydarzenie, mimo że przypisujemy temu wagę. życie każdego z nas determinuje suma przypadków, począwszy od przypadkowego z miliona plemników, któremu udało się rozpierdolić na części komórkę jajową, poprzez wszystkie późniejsze zdarzenia, a skończywszy tam, gdzie wszyscy są równi spokojni i pogodzeni.
nasz los w odpowiedniej skali, przypomina raczej bezładny ruch cząstek browna w zawiesinie życia, lub los pojedyńczego elektronu w chmurze otaczającej jądro atomu. przypisywanie wagi konretnym zdarzeniom to błąd. podjęta decyzja - rodzi konkretny skutek. nie ma stop klatki z opcją cofnij i wybierz inne rozwiązanie. nie sprzeciwiam się naturalnemu porządkowi rzeczy, pozwalam dać się nieść taoistycznemu biegowi zdarzeń... klasy nie mam, historii nie lubię, wszystkim życzę - nieudawanych udanych orgazmów. 2008/02/27 09:25:30
mgr_makra
i zapewne młodszy był też :) delfina lepiej wyrzuty i bez klasy, za to normalny niż z klasą i pedancki, ale za to popierdolony :) 2008/02/27 09:28:28
gen,
jesli osmielasz sie nas wlasnie pouczac, ze zeszlysmy z tematu, to musze Ci uswiadomic jedna wazna rzecz: na zycie kobiet zawsze maja wplyw mezczyzni, ktorych podziwiaja, ale wiem, ze to boli mezczyzne, jesli sie wsrod nich nie znajduje :) 2008/02/27 09:28:42
Makra ! Komionek śliczny i przemądry jest :)
Panie GEN-ie , masz :))) Tańcząca lepie jak wszystkie składniki sooooom ! Popierdolonych i pedanckich tyż nie lubię 2008/02/27 09:31:18
tanczaca,
starszy, zonaty i dzieciaty, bo zona urodzila mu bliznieta. Lysial, byl niski i przy kosci. A i tak wszystkie roczniki mdlaly, jak przechodzil, byl bardzo inteligentny i mial kurwiki w oczach. Koledzy go nienawidzili :) 2008/02/27 09:31:29
Dobry dzień ;*
Boże ale się uśmiałam przy tym filmiku. Żal mi tego faceta ale kurcze każdemu by puściły ' zwieracze śmiechu' no... Co do Kominkowych przełomów to dziękuję panu szwabowi ze Scorpionsów za ten wywiad do brawo. Dzięki Tobie człowieku mamy Kominka! Ja sobie wczoraj czytałam stare pamiętniki z czasów kiedy miałam 10 - 15 lat. Było przełomowych momentów parę. Ale najważniejsze co wyczytałam to to, że byłam cholerną nimfomanką. Co stronę o innym facecie pisałam. I o tym jak ja go bardzo kocham... ;) P.S. Żeby nie było ja na wczorajszą notkę wcale sobie wolnego nie zrobiłam. Ja się czuję komentatorką na pełnym etacie - zawsze do dyspozycji szefa. Tylko miałam awarię internetu. Wszystko działało - gadu a nawet Internetowa Gra Kierki tylko przeglądarka nie chciała przeglądać. Wybacz mi O Szefie za moje zachowanie! ;* P.P.S. Dziś kawy nie piję. Wyspałam się jak cholera. Ha! 2008/02/27 09:34:48
delfina,
alez nie smialbym zaprzeczyc, ze Kominek jest sliczny i przemadry :) To taki zarcik byl :) 2008/02/27 09:34:52
delfina
Niestety mi aż tak ładnie manewry nie wychodzą ;) Ale jak to w starej piosence Kobosa z Piwnicy pod Baranami: "...Wiatr nas porwie i poniesie Za kołnierze podniesione Porozrzuca gdzieś w przestrzeni Nam to nic przeczekamy A jak skończy jak ucichnie To wstaniemy otrzepiemy Klapy nasze rączki nasze Żeby śladu nie zostało Od początku zbudujemy Miasta nasze domy nasze Sprzęty nasze lampy nasze Żeby wiatr miał czym kołysać" Ot i tak to się układa :) A poza tym - wszystkiego dobrego Komentatorom Kominka z okazji przedwcześnie zawitałej wiosny. 2008/02/27 09:35:46
makra
cóz za piękna złota myśl zapodałaś do gena. zaraz ją sobie wyryję na biurku! 2008/02/27 09:35:47
makra,
bardzo dobrze, aczkolwiek niedostateczny za niezrozumienie ;) 2008/02/27 09:44:33
Makra ode mnie też niedostateczny za niezrozumienie . Wiedziałam przeca , że żarcik i tem samym poleciałam :).
Makra , a tak na marginesie doceniam każdy Twój żarcik :))) 2008/02/27 09:48:09
makra;
wiem co czujesz, bo sam też jestem pasztetem :) delfino, dostateczny, żeby nie bylo, że nie ;) 2008/02/27 09:48:49
Przempil , brakuje mi cierpliwości na przeczekiwanie wichur . Poza tem zawieje to moje środowisko naturalne .
2008/02/27 09:48:59
delfino,
ale ja sie wole zabezpieczyc na wszelki wypadek, bo ja tu w ciaglym strachu przed banem zyje i nie wiem jak dlugo. :) Wiesz, K(ominek) G(uru) B(loga), Iwonki Specjalne :) 2008/02/27 09:51:39
Gdyby mnie, ktoś nawet miły i przyjazny, zaproponował prowadzenie programu TV Bumerang uciekałbym gdzie pieprz rośnie.
Program który po trzech emisjach tak czy owak poszedłby się jebać powraca teraz niefortunnemu dziennikarzowi jak australijska broń dalekiego rażenia i wali go co noc w jaja wspomnieniem porażki. I on wie i my wiemy że to nie wina programu. Jak by dali tam Krzysia Konowicza to mogli nawet mieć światowy sukces. A przecież wszyscy wiemy - nawet kwiatki i gryzonie że LOS nasz jest w ręku Bogów - z losem nie potargujesz. Pluć sobie w duszę za własne błędy można li tylko gdy mamy wpływ na sytuację w której jesteśmy - i bądźmy ze sobą szczerzy - wpływy te nie sięgają tak daleko jak nam się wydaje. Oczywiście im mądrzej my z życiem tym mądrzej życie z nami ale podejmowanie dobrych dla siebie decyzji zawsze przyjdzie łatwiej dziecku które chodziło do szkoły niż temu które w wieku 7 lat szybciej umiało rozłożyć na części Kałasznikowa niż się podpisać. A przecież dzieci nie wybierają miejsca w którym przychodzą na świat nieprawdaż ? Czy może jednak wybierają i dzięki wspomnianej już wcześniej 'wędrówce dusz' mają zakodowane do przodu kiedy dostaną tragicznego w konsekwencjach napadu śmiechu. Mam szczerą nadzieje że w moim życiu jest zakodowane że Komin uchyli rąbka i tej tajemnicy po powrocie z następnej wyprawy. Do tego czsu powiadam - myślmy do przodu bo licho nie śpi, a jak już to z pewnością nie samotnie. Świetnym przykładem krętości drogi ludzkiego losu jest przykład gościa którego praca znajdowała się na 12-tym piętrze Empire State Building a który 10 września pojechał w delegację z secretarką mówiąc że wraca nazajutrz i nie zdąży już do domu. Kiedy roztrzęsionej żonie udało się następnego dnia dodzwonić do jego komórki, na pytanie: '...O Boże...kochanie GDZIE JESTEŚ...?' odparł niewinnie: 'A to ty... jestem już w robocie.. właśnie sobie kawę robię... a co się stało?'. I myślę sobie że nawet gdyby zestrzelono na czas ten smolocik co mu zniszczył biurko to dalej nie wiedziałbym czego facetowi bardziej gratulować: tego że żona go z punktu olała czy tego że przeżył. 2008/02/27 10:01:20
A tak trochę z innej strony. Pamięta ktoś może "Fundację" Asimova. Wprawdzie tam ta teoria odnosiła się do rozwoju państwa, ale w życiu też się bardzo dobrze sprawdza. Chodziło o to, że w wypadku zbliżającego się kryzysu nie należy robić nic, aż do momentu, kiedy pozostanie jedno, oczywiste, najlepsze rozwiązanie owego kryzysu.
2008/02/27 10:04:17
delfino,
przyznaję - nie wiem nic, a nawet może jeszcze mniej, bo czyż może być wiedzą prawda, że nagie kobiety, okazują się wcale nie takie głupie ;) a proposa - żądam powrotu stokrotki, bo skończył mi się cukier :) 2008/02/27 10:06:35
Przempil , dobre ale naturalną reakcją na jakieś nieszczęście jest jednak obrona akcja-reakcja .
GENie , nie posiadam wiedzy na temat nagich kobiet ( ale może to też nie jest takie hermetyczne :))) 2008/02/27 10:17:04
Gromkie ahoj poranne wszystkim!od dziś zaczne stosować teorię nicnierobienia w obliczu katastrofy i będę ćwiczyła moje nadszarpnięte ostatnimi czasy zen. Jak sie człowiek przy porannej kawie nowych rzeczy nauczy to nawet cukier do kawy niepotrzebny (dodała refkelsyjnie mieszając zawadiacko w kubku)
2008/02/27 10:19:52
zielonooka_sekutnica
paulina.galli, Mrrr...czesć Misiaczku [powiedziała sekutnica uderzając pejczem o brzeg łóżka Zielonooka - uspokoj sie bo ja tu zaczne sie jeszcze tarzac po podlodze wydawać pomruki, gruchania i mruczenia a jeszcze nie daj boże - orgazmu dostanę (przepraszam wszystkich za moje zachowanie - dawno seksu nie bylo :( ) 2008/02/27 10:25:40
Ja też mam taki moment. W ogólniaku planowałam iść na studia historyczne, albo humanistyczne. Uwielbiałam historię i tonami czytałam książki. I koniecznie do Krakowa, marzyłam o tym odkąd pamiętam. Miesiąc przed maturą stałam pod klatką mojej koleżanki i paliłam papierosa. Z tej klatki wyszedł chłopak, za nim wybiegł syn mojej koleżanki. Nie wiem dlaczego, ale poszłam do niej na górę i powiedziałam, że spotkałam swojego przyszłego męża i musi mnie mu przedstawić. Ona zaczęła się śmiać i powiedziała, że to jest jej brat, który mieszka w Warszawie. On był wtedy managerem w zagranicznej warszawskiej firmie, ja byłam przed maturą. Teraz jestem jego żoną, mieszkam w Warszawie i kończę ekonomie. Niczego nie żałuję.
2008/02/27 10:27:11
Gdyby nie pewien wieczór w lutym 2000, tuż przed maturą...
..nie byłoby teraz wywiadówek, na których muszę słuchać jaka to Hania zdolna ale jednoczesnie zbyt, oj zbyt rozbrykana. Gdyby nie pewien poranek w lutym 2005, tuż przed obroną pracy magisterskiej.. ..nie byłoby teraz pomalowanych ścian i Leny, która każe mi włączać na YouTubie "co się stało z pszczółką mają".. Gdyby nie wczorajsza kominotka o południu, tuż przed zwykłym, szarym, przeciętnym popołudniem..nie dostałabym propozycji reklamowania środków czyszczących i nie byłabym za kilka tygodni-po emisji reklamy- sławna ;) 2008/02/27 10:28:57
No właśnie, zaniedbujesz nas Kominku ( to w nawiązaniu do dawno nie byłego seksu na
blogu ) Już mi kurcze kobiety w głowie . Wieść niesie , że nagie aktywne jakby bardziej , a może mądrzejsze :))) 2008/02/27 10:29:41
delfina
W kwestii akcja-reakcja masz całkowitą rację. Ale kluczowe w tej teorii jest powstrzymanie się od działania w wypadku nadciągającego kryzysu, aż do momentu kiedy masz już tylko jedno wyjście. Wtedy "akcja-reakcja". A tak poza tym - przyłączam sie do postulatu - Stokrotka ma wrócić! 2008/02/27 10:37:59
kiedyś zaczęłam się zastanawiać nad ciągami przyczynowo-skutkowymi mojego życia. Wyszła z tego straszna gmatwanina i w końcu doszłam do wniosku, że nie chciałabym niczego zmieniać bo wtedy moje obecne życie nie wyglądałoby jak wygląda - a jestem z niego generalnie zadowolona.
Bardzo fajna notka Kominku :-) 2008/02/27 10:40:57
nishka,
czy którykolwiek z tych momentów chciałabyś odkręcić:)? wątpię;) 2008/02/27 10:43:46
oczywiscie nie mam na myśli MOMENTU gdy Twój wywiad trafił na okładkę ,a później potoczyła się lawina propozycji, chociaż może ja bym sie zastanowiła nad reklamą wafelków zamiast tych środków żrąco-czyszczących, ale ja to uzalezniona jestem więc sie nie wychylam:)
2008/02/27 10:47:51
anko_znad_szóstki jak to ładnie określił gen :)
Czy chciałabym odkręcić którys z tych momentów? Tak, przesunęłabym ten luty 2000 na luty 2003 :) Haniu, jeżeli jest rok 2018 więc jesteś już pełnoletnia i czytasz ten komentarz, to wiedz, że nic nie chciałabym przesunąć! Po prostu chcę dac przestrogę wszystkim nastolatkom- aby decydowały się na dzieci jednak po 20 roku życia a nie przed :) Kocham cię, córeczko! Nałóż szalik i rękawiczki! I zabezpieczaj się,l nishka nie chce zostać babcią w wieku 38 lat! 2008/02/27 10:54:43
Za tę ironię odpowiedzialny jest pierwszy raz, gdy ujrzałem Monty Pythona :D
2008/02/27 10:56:26
nishka,
ale taka młoda babcia to musi być wypas!:) wrrrróóóć!, znów mnie poniosło... oj a ja tak sobie myśle,ze może czasami to dobrze jak los za nas zdecyduje ( ale tylko czasami) odpada nam całe to zamieszanie decyzyjne, a i tak człowiek ma tendencję do gdybania jakby to było inaczej. Nio, a teraz ide do banku mam nadzieję, że nie będę musiała przyprawić pracowników o momenty, które zmieniły bieg ich życia:) mr. qlak my aunt is from Pcim:) 2008/02/27 11:02:21
Anka,
"I can speak Polish: GUTEN MORGEN!" Osobiście ten motyw mnie bardziej rozbroił. 2008/02/27 11:42:47
Komin, wyrzucą mnie przez Ciebie z pracy. Po obejrzeniu filmika się roześmiałam prezydentowi miasta przez telefon. Zawsze miałam śmiech nerwowy, szczególnie w momentach modlitwy i jak się dowiaduję, ze ktoś umarł. Biedny człowiek, cierpi na to samo co ja...
2008/02/27 11:56:05
GENeralnie nie mam problemów z zachowaniem kamiennej twarzy w stosownych sytuacjach. Choć ostatnio jakby z tą twarzą u mnie gorzej . Wchodzę ja se do sklepu tylko sprzedwczyni, jednak klientka w wieku okoł o 55 lat i ja .
I klientka nadaje -wie pani mój mąż jest 300% impotentem sprzedawczyni - to można być impotentem w 300% ? klientka -tak , wczoraj spadł z drabiny , połał palce u obu rąk , a spadająć przytrzasnął sobie jeszcze język No z mojej kamiennej twarzy niewiele zostało . Spadam do pracy , pa pa . Panowie, omijajcie drabiny :))) 2008/02/27 12:00:57
Ja to mam fajnie - 5 dni wolnego sam na sam z rudą kobietą, a potem od razu relacja Kominka z Kopenhagi. Normalnie żyć nie umierać :) Życie jest piękne :)
2008/02/27 12:05:02
Ja współczuję życia ludziom, którzy nie potrafią bądź boją się wyjść poza przyjęte ogólnie normy. Współczuję też tym, którzy odkładają wszystko na później, zamiast robić to, na co im przyjdzie chęć. Kto myśli o tym, że może nie być żadnego później?
Przełomowym momentem w moim życiu była choroba zwana nerwicą lękową, która nie pozwalała mi wyjść na krok z domu. Wtedy to zdałam sobie sprawę ze wszystkiego, co napisałam powyżej. I jak najbardziej jestem za stosowaniem zasady: carpe diem:) 2008/02/27 12:07:38
bumru,
to witaj w klubie.często mam podobnie.szczególnie, jak trzyma mnie parogodzinny stres, to potem jak mi odpali, to nic i nikt nie może mnie powstrzymać, jak mi się ta głupawka włączy;) 2008/02/27 12:16:27
znowu_delfina
2008/02/27 11:56:05 GENeralnie nie mam problemów z zachowaniem kamiennej twarzy w stosownych sytuacjach. Choć ostatnio jakby z tą twarzą u mnie gorzej . Wchodzę ja se do sklepu tylko sprzedwczyni, jednak klientka w wieku okoł o 55 lat i ja . I klientka nadaje -wie pani mój mąż jest 300% impotentem sprzedawczyni - to można być impotentem w 300% ? klientka -tak , wczoraj spadł z drabiny , połał palce u obu rąk , a spadająć przytrzasnął sobie jeszcze język No z mojej kamiennej twarzy niewiele zostało . starszego kawału nie dało się podpiąć pod 'swoje' własne przezycia..? :/ 2008/02/27 12:26:27
wiwatdurkheim, masz 1000% racji...to ide lapac ten dzisiejszy dzien, bo jakos juz sie zaczal...
2008/02/27 12:29:10
Można sobie życie planować i planować i zakładać co się stanie. I tak, czy tego chcemy czy nie, czy nam sie to podoba, czy nie, pełno jest w tej codzienności momentów, dzięki którym nic nie jest tak, jak do tej pory- być może zmiana jest znikoma, ale z perspektywy czasu zauważamy, że jednak miała duzy wplyw na nasza obecna sytuacje.
Np. gdyby nauczycielka w podstawowce nie powiedziala mi, że i tak nic ze mnie nie bedzie, to najprawdopodobniej (chcac jej udowodnic, ze nie ma racji) nie zaczelabym dawać z siebie wiecej niz wymagane minimum. Gdyby moja matka nie powiedziala mi, zebym przestala wieczorem spiewac pod prysznicem, to sasiedzi do tej pory mysleliby, ze te nieznosne dzwieki spod osemki wydaja straszace cala okolice zjawy:) Gdyby rok temu o mały wlos nie spadł na mnie tynk z balkonu na piatym pietrze, nie wrocilabym zszokowana spowrotem na klatke schodowa, na ktorej lezal moj siedemdziesiecioletni sasiad- dostał zawału. Gdybym sie nie wrocila, najprawdopodobniej nikt nie zadzwonilby w pore po ambulans (do poludnia wiekszosc mieszkancow bloku jest w pracy). Gdybym jakis czas temu nie przeczytala felietonu pana (bacznosc) Chacinskiego (nie spoczywac), do tej pory myslalabym, ze kazdy dziennikarz szuka prawdy (no moze oprocz tych z Faktusiu i spolki, bo tamci raczej zajmuja sie odnajdywaniem oczek w rajstopach Oli Kwasniewskiej- tepaki, jakby nie wiedzieli, ze Ola zapewne oglada "Lekcje stylu", a tam juz ja niezle wyszkolono:). To by było na tyle. Az by sie chciało postawić niedozwolona emotikonke, ale nie, lepiej nie- dość juz w moim zyciu przypadkow. Alabala. 2008/02/27 12:48:48
A ja wyjeżdżam w góry[kurcze mam nadzieję,że nie będziemy jeździć z parasolką,szit co za pogoda do bani:(((].I zastanawiam się jak te momenty wpłyną na nasze życie.Może porwie mnie lawina i mój luby zostanie sam[wypowiadając ostatnie słowa przed moim zgonem:po co szpanowałaś bez kasku na puchu debilko głupia ty!?:)],fajny jest,może zapiszę go komuś w testamencie:)A może mój szwagier,który wybrzydza niemiłosiernie wreszcie pozna fajną babkę[my z nad morza często zakochujemy się będąc w górach,nie wiem jak to jest,ale serio znam 2 takie pary:)]Bardzo współczuję jedynie tym,którzy z nami nie jadą,hehe oby potem oni nie mieli nam czego współczuć:)
2008/02/27 13:09:57
nie wątpię, że są ludzie, którzy mi współczują życia jakie prowadzę - niechaj się odezwą z głębokości mojego poważania - salut! Współczuć nie umiem - straciłam przez to jednego 'przyjaciela' - hak mu w smak, że nie docenił nieustającego kopania w dupę, żeby coś zrobił miast wciąż biadolić.
Momenty które zmieniłyby całe moje życie jeszcze nie nadeszły, a na pewno nie miały takiego wymiaru jak przeczytanie tego wywiadu przez kominka. Nawet tej mojej "łąmiącej świetlaną karierę sportową" kontuzji nie uznałabym za taki moment - to inni byli bardziej podnieceni moją techniką i szybkością niż ja. Przeca nie będe się teraz biczować, że kto inny dostał medal na Olimpiadzie Dwa lata temu lekarz powiedział, że muszę poddać się operacji aby zachować jakąś tam możliwość poruszania się. Zmieniłam lekarza - ruchy mam świetne. Podjęłam w życiu jedną złą decyzję, która "złamała moje życie" - to wersja dla romantycznych motylków-pierdylków. Dla mnie to po prostu zła decyzja i wycisnęłam z niej już tyle innych świetnych rzeczy, że spokojnie mogę zapluć jadem każdego kto mi jej współczuje. Jednego i tylko jednego w życiu żałuję (choć do niedawna zarzekałabym się, że niczego) ale też przeżyję - to moja najbardziej wkurwiająca cecha, że wszystko przeżyję. Dziś doszłam do wniosku, że blog kominka jest jak wielkie, nieustające przyjęcie. Party of life, z którego nie chce się wychodzić zanim nie podrinkuje się do upadu. Bawię się tu od roku, a moje życie wciąż pełne jest złudzeń - może jak się kiedyś tak porządnie stuknę szklanicą z gospodarzem to zacznie mi to permanentnie przeszkadzać. 2008/02/27 13:16:26
Kasienka331, no, coś w tym jest. Jeszcze jak za dużo zjem i mi ciąży na żołądku. Oj, wtedy to mam głupawę.
2008/02/27 13:35:02
[No nie mogę,staram się to w sobie stłumić,bo wiem jakie wkurwiające bywa moje cukierkowate miauczenie,ale muszę to z siebie wyrzucić:)] :
4wymiar Blog Kominka przyciąga jak magnes i jest jak to nazwałaś nieustającym party,również ze względu na fajowskich ludzi,którzy tu komentują,dla mnie Ty jesteś jedną z tych najbardziej interesujących.Choćby takie drobiazgi jak motylki-pierdylki...no nie sposób się nie uzależnić:-) Jak już przełamałam opory w słodzeniu,to zacytuję jeszcze makrę,pod tymi słowami podpisuję się obiema rączkami,a nawet nóżkami: "Co do wspolczucia - wspolczuje zazwyczaj glupoty, nie zycia. ALe nie podzielilabym ludzi tak jak Kominek. Bo to jest podzial na tych, od ktorych czujemy sie lepsi i ktorzy od nas czuja sie lepsi, tylko tak sprytnie zakamuflowany. Niektorych po prostu lubie z wzajemnoscia, jak mniemam." Lepiej bym tego nie ujęła,poczucie bycia gorszym,czy lepszym jest jednym z bardziej destrukcyjnych i bezsensownych. 2008/02/27 13:44:46
sweet_su,
poczucie bycia gorszym,czy lepszym jest jednym z bardziej destrukcyjnych i bezsensownych. Czuję się lepszym od ciebie. Co jest w tym destrukcyjnego? 2008/02/27 13:57:28
Kominek
Dla mnie poczucie,że ktoś jest ode mnie gorszy jest równoznaczne z pogardą,a ta ostatnia nie jest dla mnie konstruktywna.To mój subiektywny sposób postrzegania świata. 2008/02/27 14:24:22
Mam tylko jedną wątpliwość - dlaczego wiedząc, że dzieją się takie "przypadkowe" rzeczy nie korzystasz z tego częściej. Nadal chodzisz utartymi ścieżkami i odmawiasz spontanicznym sytuacjom? Już raczej nie nawąchasz się kleju :) Siedząc w domu i planując wszystko skrupulatnie nie pojawią się nowe okazje...
Chyba, że ... przychodzą same, wpełzają przez komputer - mnożą sie szybko i licznie na blogu :) 2008/02/27 14:26:59
Mi takie wartościowanie przeszkadzałoby w przyjaźni. Jeśli myślałabym "jestem lepsza od xxx", to nie umiałabym nazwać się jej przyjaciółką, prędzej swoim "dowartościowywaczem", kimś o kim myślę, żeby sobie podnieść ego. Gdybym uważała zaś, że "jestem gorsza od yyy", to z kolei oznaczałoby, że czegoś jej zazdroszczę bardziej niż ją lubię. Ja tak nie oceniam przyjaciół!
2008/02/27 14:31:53
Mój małżonek ma przyjaciela,którego traktuje jak brata,ten przyjaciel ma kobietę,która czuje się gorsza ode mnie[kiedyś byłam blisko z owym przyjacielem]i ona czuje się zagrożona,ja z kolei czuję się gorsza od niej,bo ona zrobiła zawrotną karierę,o której ja mogę jedynie pomarzyć.Od lat próbuję jakoś przełamać niechęć,bo widujemy się niemal codziennie i ta sytuacja jest chora i od lat niezmiennie z powodu poczucia 'gorszości'cierpi i moje i jej ego,dlatego pisałam,że dla mnie uważanie kogoś za lepszego/gorszego jest bezsensowne i destrukcyjne.Co wcale nie oznacza,że zawsze udaje się takich chorych sytuacji uniknąć:((((
2008/02/27 14:37:41
PS. Ja też się czuję lepsza od wielu ludzi i uważam to za normalne, ale to nie dotyczy osób mi bliskich i to miałam wcześniej na myśli, nic więcej. Czuję się na przykład lepsza od 150 milionów Japończyków, ale już niekoniecznie od milionów fanów Kominka :)
2008/02/27 14:44:03
Ps.Ja tam od wszystkich czuję sie gorsza,pewnie to wynika z mojej natury maso,ale nie mam czasu tego rozwinąć,bo muszę się pakować:)
ale i tak was wszystkich kocham,cmokfor@:) 2008/02/27 14:50:39
dooobre!! musiałam przerwać ogladanie, bo zarykiwałam się co najmniej jak Pan Redaktor . też jestem okazuje się felerna :)) ale warto było. winszuję poczucia humoru i pozdrawiam Bo
2008/02/27 15:08:59
Ppppppp , możliwe ze to kawał , ale baba naprawdę tak gadała w sklepie , a czy to były jej przeżycia nie wnikałam , i szczerze mówiąc średno mnie to interesowało . Śmieszne było i tyle.
2008/02/27 15:13:44
A ja jak patrzę wstecz - widzę łańcuch za łańcuchem rzeczy - często banalnych - wynikających jedne z drugich, głupot wręcz, które potem powodują największe zmiany w życiu. Jakieś jedno zdanie zapomniane na lata, przedmiot znaleziony na dnie szuflady, takie tam bzdety. A jak się przyjrzeć, to bez nich życie miałoby kompletnie inny kształt. Przynajmniej moje. A dalej to alabala.
2008/02/27 15:14:20
Ppppppppp i jak rozumiem na myśli miałeś , że kłamię by podnieść swoją atrakcyjność jako rozmówcy ? Pozostawiam bez komentarza.
2008/02/27 16:09:13
A pomyślcie, ile takich zmieniających życie sytuacji nam umknęło przez równie małe pierdoły. Ja bardzo lubię rozmyślać nad tym, co mnie ominęło.
2008/02/27 16:21:47
Zzzzzzz_d - e tam. tak sie czepiam bo podobno lubię ;]
PS. nie wnikam po co to napisałaś, czy faktycznie z nieświadomości czy żeby tak jak piszesz 'błysnąć' .. dla mnie motywy nie są istotne, liczy się zbrodnia :] eot. ząb mi sie wykruszył :( jakistam z tyłu daleki nie widać ale fakt faktem :( a pamiętam ! jak zaczynałem kiedys pić nałogowo kole to mama powiedziała - nie pij tego świństwa bo Ci zeby sie pokruszą i powypadaja. no i kurwa się wziął i wypadł :( 2008/02/27 16:27:39
posttraumatic,
Na szczęście od tego się nie umiera... Ale trzeba było słuchać mamy? Tu akurat miała rację ;) 2008/02/27 16:32:39
Ppppp, motywy istotne bardzo są , a i zbrodnia karana bywa z ich uwzględnieniem .
Wiesz , że ten ząb ukruszył Ci się nie z tego powodu że piłeś , ale żeś czepliwym zgrzytowcem jest :) 2008/02/27 16:38:41
Zzzzz_d, uogólniałem z tymi motywami, tak 'pod' Ciebie ;)
przezucam sie na kubusia. albo nesti, ta 'nowa' biała zimowa z samą chemią w środku. ciekawe co mi teraz wypadnie. a kola tylko do pizzy. i czipsów. i seriali. i wieczorem tak przed snem.. 2008/02/27 16:49:39
Ppppp se daruj , nie warto czegokolwiek pod kogokolwiek , a już szczególnie pode
mnie ;) 2008/02/27 16:54:49
Ppppppppppp , herbatę zieloną pij , soki owocowe , warzywne zdrowe i dobre .
Czy ja nie za bardzo pod Ciebie teraz napisałam ? 2008/02/27 17:06:26
nie lubie zielonej herbaty, soki naturalne piję czasami bo zazwyczaj są przesadnie słodkie lub kwaśne aż do przegięcia, warzywa zdrowe nie są dobre a te dobre są bardziej neutralne niz zdrowe ;)
W KOLI SIŁA ! 2008/02/27 17:06:56
Czasami są takie momenty które przegapi się w życiu i których nie można sobie potem wybaczyć, niektóre wydarzenia potrafią naprawdę na długo zostać w pamięci
2008/02/27 17:09:37
jest wiele takich momentów, które mnie determinują... ale nic z nimi nie zrobię. Było minęło - czasu nie cofnę, choć czasem na ich wspomnienie, myślę jaka głupia byłam, ale w większości - nie czuję żalu ;)
2008/02/27 17:12:48
Kola zęby rozpuszcza , i może inne takie też, a wtedy już krok tylko do procentowości mało pożądanej :)
2008/02/27 17:16:43
chyba powyższe. ;)
pode mną to juz tylko frytka od spodu puka jak to sie mowi. ten... mineralka niesmakowa jest :( a smakowa jest za malo smakowa.. profanacja jakaś 2008/02/27 17:29:40
e tam niesmakowata... to trza się wczuć w źródło, które bije dla Ciebie ;-)
2008/02/27 17:35:15
Pppppp maślanka . kefir , mleko smak mają . Jeśli trawisz laktozę na nie się przerzuć .
Woda mineralna może i zdrowa , ale smaku w niej brak , a przecież o smak idzie wszak:) 2008/02/27 17:53:30
Momentów, które miały wpływ na moje dalsze życie, a z których niekoniecznie mogę zdawać sobie sprawę, było zapewne niemalże nieskończenie wiele. Każda chwila, każde nawet najbardziej błache i niepozorne wydarzenie może znacząco zmienić bieg życia (jak na przykład zdążenie/nie zdążenie bohaterki "Przypadkowej dziewczyny" na metro). A czy zastanawiamy się później nad tym, ile w naszym życiu zmieniło np. przejście na drugą stronę ulicy albo wstąpienie do sklepu po butelkę koli? (pytanie retoryczne - ci co się zastanawiają nie muszą opisywac procesów myślowych towarzyszących każdej codziennej duperelowatej czynności). Niektórych momentów jesteśmy bardziej świadomi, innych mniej, a co za tym idzie, niektóre bardziej zapadają w naszej pamięci inne mniej.
W mojej pamięci wiele jest momentów, wspomnieniu których towarzyszy ból (czasem nawet potworny, czasem pomieszany ze wstydem, z niesmakiem), lub takie, którym towarzyszył ból wtedy gdy miały miejsce a dziś są tylko niemiłym wspomnieniem, ale nie wiem czy ich żałuję bądź sobie współczuję albo czy chciałabym aby ktokolwiek mi ich współczuł, ponieważ to również i te momenty spowodowały, że moje dzisiaj jest w takim a nie innym kształcie. Jestem niemalże pewna, że zapytana dawniej o pewną rzecz, o to czy mając wybór, chciałabym jej czy też nie, odpowiedziałabym, że nie (i zapewne tak odpowiedziałaby większa część zapytanych, przyjanmniej ta bez znacznych zaburzeń psychicznych), ale dziś... dziś wiem, że najprawdopodobniej nie spotkałabym pewnego człowieka, niemęża mojego (w kronikach policyjnych konkubent to się chyba mówi;) z którym teraz czekamy na synka naszego, gdyby nie ta rzecz właśnie:) 2008/02/27 18:14:34
Każdy ma momenty, które zmieniły ich życie. Później się zastanawia: a co by było, gdybym...Jak człowiekowi dobrze się ułoży w życiu - lubi sobie wówczas rozpamiętywać te momenty, napawać się myślami o tych, którzy wybrali inaczej, gorzej. I niby jest mu ich żal, a w głębi duszy cieszy się, że to nie on i uważa ich za nieudaczników.
Jak się zapytacie kogoś, czy jest zadowolony ze swego życia ( tak jak to pośrednio zrobił Kominek), wiekszość odpowie - tak, oczywiście. Ja przyznam się, staram się nie patrzeć w przeszłość często. Z oczywistych przyczyn. Tylko, że cholera należałoby coś zrobić z przyszłością, z zakrętem. Niech ktoś przetnie pępowinę!!!! 2008/02/27 18:16:24
Kominek,
nie wiem czy ktoś już o tym pisał w komentarzach, filmik który wrzuciłeś to skecz bodajze belgijskiej grupy satyryków 'In de Gloria', a zadecydował głównie o tym, że w ciągu paru tygodni stali się znani na całym świecie :) 2008/02/27 18:18:44
Ale koles zlapal jazde :D masakra tak w tv taka lipe odwalic, mialem podobna sytuacje w liceum na fakultet chodzil z nami koles ktory sie jakal i jeszcze specjalnie jakby sie zglaszal do odpowiedzi, czasem plakalismy ze smiechu choc kazdy wiedzial ze to nie wypada, porpostu sie nie dalo wyrobic, wszystko nakrecala dodatkowo sytuacja gdzie nie mozna bylo sie smiac na glos tylko sie powstrzymywac.
2008/02/27 18:20:44
sweet_su:
Dla mnie poczucie,że ktoś jest ode mnie gorszy jest równoznaczne z pogardą Mam dosyc podobnie. a ta ostatnia nie jest dla mnie konstruktywna Tu juz sie roznimy. Bo dla mnie własnie jest to jak najbardziej konstruktywne. Nie mowie ze skacze z radosci na jednej nodze i mam satysfakcje ale poczucie ze jestem lepsza - zdecydownie mi pomaga i daje kopa do dalszego dzialania (nie wazne w jakiej dziedzinie :)) 2008/02/27 18:27:04
paradoksalnie rzeczy, których nam jedni ludzie współczują u innych mogą wzbudzać zazdrość, na ten przykład moja historia: od urodzenia ani razu moje BMI nie osiągnęło zawrotnego pułapu 20... ileż się nasłuchałam krytyki i uwag pod adresem własnego ciała, iluż odkrywczych spostrzeżeń, że tu mi brakuje i tam, "życzliwe " koleżanki twierdziły, że współczują mi mojej wagi bo w każdej kiecce wyglądałam jak szkielet, rozmiar 36 wisiał na mnie jak na wieszaku i nie było sposobu żeby zmienić mój "dramat" - po prostu taka przemiana materii. w końcu przywykłam do takiego stanu rzeczy, coraz częściej słyszę: "zazdroszczę ci że jesteś taka szczupła, też chciałabym tak wyglądać..."
współczucie jest bez sensu, nie prowadzi do żadnego celu. współczując komuś nie dajemy nic sobie ani tym bardziej drugiej osobie, współczucie nie motywuje, nie jest konstruktywne, nic nie tworzy. staram sie nikomu nie współczuć bo po co? 2008/02/27 18:31:09
oswojona - mysle ze jednak stanowczo powinnas sie wypowiadac w swoim mieniu a nie ludzkosci :)
bo dla mnie np. takie wspolczucie tez moze byc bardzo konstruktywne oraz motywujace (nie mowiac o tym jak wiele mi daje :)) I co mi zrobisz?:) ps. sorry ale bardzo nie lubie takich gatek-szmatek lecacych banałami 2008/02/27 18:38:51
życie jest zlepkiem momentów, slajdów, przypadków... przyjrzyjmy się naszej codziennej egzystencji - wstaję rano z łóżka, potykam się po ciemku o kapcie, uderzam w kolano, boli cały dzień - przypadek. przełykam pospiesznie herbatę, gorąca, parzy w język - przypadek. wracam autem z pracy, zerkam na zegarek, mgnienie oka - pod koła wpada pies... miliony przypadkowych zdarzeń, chwil, które wiążą się w całość nazwaną życiem. nie ma przeznaczenia, jesteśmy my i czas, który gna do przodu, powodując serie różnych zdarzeń i tworząc naszą rzeczywistość.
2008/02/27 18:41:59
paulina.galli
czytaj ze zrozumieniem - "STARAM się nikomu nie współczuć bo po co?" - 1-sza osoba liczby pojedynczej chyba jasno daje do zrozumienia w czyim imieniu ten komentarz ? 2008/02/27 18:48:21
ktoś kiedyś powiedział "życie jest ok, to ludzie psują mu opinie"... czy nie miał racji?
2008/02/27 18:48:34
paulina.galli
...poza tym, jeśli mam dziś ochotę na szmaciaste komentarze to one takie właśnie dziś będą i możesz mi jedynie współczuć braku weny - może mnie tym zmotywujesz do myślenia... :) sorry za ostrą odpowiedź ale inaczej się nie dało wytłumaczyć mojego punktu widzenia ... 2008/02/27 18:57:57
bo życie jest ok, ale nie uważam,że aż tak wielką rolę gra w nim przypadek, owszem w wielu sprawach, zwykle drobniejszych działa on w 100 %, ale w większości nawet jak przypadek stwarza sytuację to MY dokonujemy wyboru. Vide przykład Kominka w notce, przypadek sprawił,że trafił na ten własnie wywiad, ale to on sam dokonał wyboru co z tym dalej zrobić co los mu zesłał. Przypadki tworzą nam często okazje do dokonywania zmian. Z perspektywy możemy ocenic czy na lepsze czy niekoniecznie. Niektórzy ludzie sami dokonują tak debilnych wyborów, że obserwator puka sie w głowę, a pózniej biadolą ,że im w zyciu sie nie udało. Nio, albo jakoś tak:)
2008/02/27 18:59:49
oswojona,
pieram po, a nawet przed - twoje słowa o życiu; chyba w podobnym duchu pisałem dziś rano, może tylko myśli nie ubrałem w tak proste, piękne słowa... 2008/02/27 19:08:36
gen.italia
nie wy pieram się. przeczytałam właśnie twój poranny spam o teorii chaosu zwanej życiem i okazało się , że mój komentarz jest podobnego zdania. przepraszam za plagiat, winnam wystąpić o autoryzację :) 2008/02/27 19:12:35
oswojona;
spamujący spamerzy w podobnych klimatach - łączcie się! ;) 2008/02/27 19:16:05
teraz łączę się na żywo ze studiem "kuchnia" gdzie radośnie podskakują kurze nogi na stole....
przepraszam, muszę nagotować zupy. z państwem połączę się ponownie po przerwie. 2008/02/27 19:17:21
makra,
dziecko, u ciebie jest chyba czecia w nocy, idź ty nyny aaaaa ;) 2008/02/27 19:19:28
gen,
tato, mam stres przed urlopem, czuję się rozbita, myślę o życiu, nie mogę spać 2008/02/27 19:24:51
makra,
córciu, w życiu nie można mieć wszystkiego; zdaj się na przypadki losu, myśl pozytywnie 2008/02/27 19:25:51
dobrze papa prawi, myślenie pozytywne to klucz do zasniecia!:D
2008/02/27 19:26:54
gen,
tato, wiem o tym, ale brakuje mi Twojego doświadczenia, żeby wiedzę wykorzystać w praktyce, czarne myśli się kłębią 2008/02/27 19:30:04
makra,
tato zabiera się do pracy, a ty pomyśl o MYŚU - może lekciej ci będzie ;) 2008/02/27 19:34:22
gen,
nienawidzę tego padalca :D anko, jest czas spania i czas niespania :) 2008/02/27 19:37:42
Bacz tylko na to by czas niespania nie przesłonił Ci czasu spania! czy na odwrót, tu na usta ciśnie mi się od razu sławetne - ktoś musi niespać by spac mógł ktoś, ewentualnie, również nic nie znaczące - częste spanie skraca życie, ten frazes akurat w wielu przypadkach się nie sprawdza nie wiedzieć dlaczego. A ja to lubię sobie pospać, tylko czasu nie mam na to.
2008/02/27 19:43:35
uff! nie chce sie powtarzać, ale rude jest bosskie ( i to nie wazelina to obiektywny fakt!)
2008/02/27 19:46:03
anko,
no i czy nie zrobiłam dobrze, wpadając do Was na herbatę ? hehe 2008/02/27 19:46:14
anka_z_klatki_obok
znad mrożonki warzywnej 5-cio składnikowej dorzucę jeszcze banał "sen jest najlepszym lekarstwem". rozważ to bądź prześpij się z tym, co tam wolisz 2008/02/27 19:50:14
o tak tak, zapomniałam o moim ulubionym frazesie,który wspomniałas, wszak wiadomo, że sen lepszy niż mrożonka wielowarzywna nawet z Hortexu,. Przypomniał mi się jeszcze romantyczny banał senny - Miłość jest jak ziewanie, najczęściej kończy się spaniem. Howgh!
2008/02/27 19:51:33
makra,
nie każ mi sie teraz mentalnie produkowac pod hasłem " wstawaj szkoda dnia" :D 2008/02/27 20:02:12
makra
ciiii, ja teraz poudaję niemowę, bo trafilam na blog otwartej i się zaczytuję=) ile to rzeczy człowiek odkrywa w ineternecie na urlopie, maaah:) 2008/02/27 20:05:31
Strasznie poważne rozważania. A teraz kolej na mnie. Co zadecydowało o wyborze studiów i w następstwie prowadzenia przyjemnego życia? Kobiety. historia tego sweterka wygląda tak: dostałem się na studia tu i tam, całkiem różne od siebie. gdy nadszedł czas wyboru udałem się w drogę. Idę sobie ulicą w jednym mieście i jakoś nic, w innym dalej nic. Jestem w Tym mieście, idę ulicą rozglądam się i myśl: ale tu dużo kociaków, nie ma co zostaję. I tak oto stałem się szczęśliwy.
2008/02/27 20:05:49
makra, kochanie, nie poddawaj się. przetrzymaj się ze 3 doby. fajnie będzie ;)
co do filmu, ja mam to samo. ogarnia mnie śmiech w najmniej odpowiednich momentach. popłakałam się ze śmiechu w podstawówce, jak się dowiedziałam, że kolega miał wypadek pod domem. samochód tak go trzepnął, że podobno podrzuciło go na wysokość jego okien (stały komentarz: podleciał powiedzieć mamie, że spóźni się na obiad). albo gdy kolega mi opowiadał, że jego kot się zabił, bo wyskoczył przez okno. pewnie by przeżył, ale zamiast na trawnik, który okalał blok, trafił w studzienkę i się połamał. albo jak mój mi opowiadał, że w dzieciństwie jego kolega spadł z drzewa, a wszyscy gdy zobaczyli, że on nie może złapać oddechu, zamiast mu pomóc, to uciekli. łącznie z jego bratem. poza kotem wszyscy mają się ok. jak już nie mogę się śmiać, bo naprawdę nie wypada, to mi łzy lecą od powstrzymywania. niestety nie mogę dać się zamknąć w domu wariatów, bo jeszcze nie pora. zgłoszę się grzecznie na emeryturze. o przypadkach nic nie piszę, bo całe moje życie to same przypadki. 2008/02/27 20:13:26
ml,
nie, miałam kiedyś 2,5 doby na studiach. studenci, to dopiero mutanty :) Mam teraz taki moment w życiu, że potrzebuję medytacji. Trafiłam na zakręt i muszę podjąć decyzję wracać czy zostawać. 2008/02/27 20:17:58
ps. pytanie wcale, a wcale nie jest skonstruowane tak, żeby wyszło, że i tak lepiej wrócić ;)
2008/02/27 20:21:56
Makra jak będziesz miała łączność z netem , to OK będzie :)
Dasz radę , oddychaj Makro , oddychaj ..... 2008/02/27 20:27:42
ml,
mądre pytanie mądrej kobiety i cholernie trudne. I uczciwe na nie odpowiedzieć sama nie umiem albo nie chcę . Ale czuję ostatnio, że już nie mogę na tej bezludnej wyspie. 2008/02/27 20:34:27
makra
wybacz, że się wtrące, ale w takich wyborach, chyba nikt nie potrafi skutecznie doradzic, czasami nawet bilans zysków i strat mało pomaga, bo różnice nie są znaczące w obu kolumnach. Dzisiaj mam wieczór wyjątkowo banalno-tandetny iw takim tonie będe kontynuowała mój chory wywód. Ja czasem jak posłucham intuicji i tego co w środku brzęczy, mimo,że rozsądek drze się NiE to dokonuję słusznych wyborów:) Czego i Tobie zycze;) 2008/02/27 20:38:53
anko,
ja se tylko głośno pomyślałam, bron boze nikogo prośbą o radę nie obarczam 2008/02/27 20:42:17
a ja wiem wiem toć i dobrze, bo to nie w gestii ludków leży doradzac cudzemu życiu:) ale nasza natura polska taka,że od razu się za doradzanie bierzemy, więc tak z asekuracją napisałam:)
To myśl sobie głośno a my będziemy Cie wspierać ochoczo w tym myśleniu, w kupie siła i tak dalej! To mówisz, że dużo zyskasz i mało stracisz wracając ...:) 2008/02/27 20:48:30
anka,
pewnie gówno zyskam i gówno stracę, mówiąc wulgarnie :) To w Was lubię właśnie, że mogłam sobie pomyśleć o 4.00 rano i nic głupiego nie usłyszałam. Najgłupsza rzecz, jaką mogłam usłyszeć, to "musisz wytrzymać" :) 2008/02/27 20:48:37
makra,
Nie wracaj. W Polsce jesteś nikim. Tam przynajmniej możesz komentować bloga w środku nocy. 2008/02/27 20:49:48
ja tak z zupełnie innej beczki, tudzież butelki ;)
Dziś jest pułpoście, a u mnie na wsi cicho jak w grobie. Czy tradycja wybijania butelek pannom na wydaniu to już umarła? boshhh, człek na chwilę ino się za gramanicę ruszył i tyłek... Niech ktoś jakąś flaszką rzuci, no jak raju - miotła się poranną bezczynnością zdziwi ;/ Milego wieczoru, kochani PS. Makra, jasności umysłu w przemyśliwaniu kwestii powrotu Ci życzę :) 2008/02/27 20:50:30
Coś mi chyba umknęło . Nie chodzi tylko o Twój urlop Makro . Czy Ty do Polski chcesz wrócić , już , natychmist ?
WRACAJ !!!! Oczywiście WRACAJ Makro. Na ten tychmiast WRACAJ !!!! 2008/02/27 20:53:23
ale ktoś ze zgromadzonych powinien jeszcze powiedziec " musisz wytrzymać", inaczej to nie ma co flaszki otwierac !:)
2008/02/27 20:54:50
Kominku,
I to są słowa, które wpłynęły na moje życie. Nie wracam na razie i przestaję się użalać. 2008/02/27 20:55:14
aha i jeszcze chciałam powiedzieć, tudzież napisac, że na urlopie to głupie pomysły do głowy przychodzą, samam dowodem na ten fakt.
2008/02/27 20:57:17
widzisz makra, zapisz sobie ten moment i date i godzine, Kominek nie dośc,ze teorię w notkach wykłada to wieczorami jesio dorabia praktykę w komentarzach testując. Najwyższy Wzwódz normalnie!
2008/02/27 20:58:10
anka,
znajomi i rodzina mi to mówią w każdym mailu i wiadomości na gg, już mi starczy. Moja natura nie znosi słowa "musieć". delfino, dziękuję, ale posłucham Kominka, w końcu bez jego bloga jestem nikim :) 2008/02/27 20:59:13
:D moją rodzinę też kocham za ich "musisz", może mamy tę samą:
2008/02/27 21:03:28
Makro , mnie posłuchaj , wracaj . Nie jest Ci tam dobrze przecież . Kominka strach obleciał bo syna Ci obiecał . A bloga możesz komentować z każdego miejsca na świecie , więc nadal będziesz jednak kimś :).
2008/02/27 21:04:32
o kurka, czuję w kościach, że moje i tak osłabione morale nie wytrzyma zmian na blogu. Mi wystarczy ruda szkapa, ruda pipa, pasztet czy coś i skoczę z okna.
2008/02/27 21:06:06
makra, nie wiem jak rodzinę, ale kominka słuchać musisz. słowo się rzekło, decyzja zapadła. rozpakuj walizki. zrzuć ubranie, padnij na kolana, dobra przestaję, bo mi się wyobraźnia buja.
2008/02/27 21:06:53
delfino,
a na cholerę mi syn Kominka! Co ja pedofil jestem!? anko, nie wykluczone, jeśli jesteś moją mamą, to pozdrawiam :) 2008/02/27 21:09:39
ml,
przed nierudym nie będę padać na żadne kolana! A walizek nie rozpakuję, bo jutro jadę na wycieczkę. O! 2008/02/27 21:10:16
odnośnie nowej bozonarodzeniowo-urodzinowej kominotki to ja chcialam gromkim okrzykiem zawezwac do zwarcia szeregów tudzież innych zacisków i zwieraczy i z gromkim okrzykiem na ustach "w kupie silne, kupy..."... kurcze ON ruszy i moja idea love-peace-and-confidential poszła w las.
makra to ja sobie przypomne jakis romans z bossskim rudym i przesle fotki ewentualne coby genotyp porównać 2008/02/27 21:12:05
Makro , bez względu na szerokość geograficzną nadal będziesz mogła cieszyć się pieszczotliwymi określeniami Kominka . Przecież przed nimi nie uciekniesz :)
Makro szkoda marnować życia . Ciul z Japonią . Wracaj. 2008/02/27 21:15:15
Makra
a najlepiej to ty sobie od razu otwórz dwie butelki wina, żeby potem nie wstawać z kanapy, zarzuć nogi na stołek, włącz coś w kolorze rudego i odpocznij. Pomyślisz jutro. 2008/02/27 21:16:19
delfino,
to ja jednak odpowiem na pytanie ml: jak wrócę, to stracę rodzinę, która mnie zamierza odwiedzić w marcu- maju :) Ale masz rację, olać rodzinę, to przeżytek :) 2008/02/27 21:18:47
kołtun, problem w tym, że już jest jutro :) Za dwie godziny wstaję do pracy, ale wcale mi się nie chce spać :) Za dużo mojej prywaty, rozmawiajcie o sobie :)
W Kopenhadze jest na pewno zimno, pada, wieje i wirus grypy szaleje :) 2008/02/27 21:18:52
Makro, Ty niczego nie musisz . Rób to co przyjemność Ci sprawia , co ważne dla Ciebie .
Zarżniesz się zmuszając do czegokolwiek. 2008/02/27 21:20:22
makra,
Tam nie musisz się martwić o facetów patrzących na ciebie z pogardą i wstrętem. Jesteś egzotyczną ciekawostką, fetyszem, twoja uroda ma drugorzędne znaczenie. W Polsce czeka cię samotność, której nie zaleczy żaden kot. 2008/02/27 21:20:28
makra, powiedz im, że wrócisz czy nie, to i tak bez znaczenia, bo chajtasz się ze mną. i że i tak ich stracisz. a ja stracę swoją i wyjedziemy razem na bora bora :)
2008/02/27 21:23:43
a poza tym wydaje mi się makra,że jakies kilkanaście minut temu znalazłaś sobie nową -lepszą-potencjalną mamusię!więc masz juz męza/zone i mame nie narzekaj!
2008/02/27 21:30:52
ja byłam w Legolandzie w Danii... to taki Dyznejląd z odzysku. nie podobało mi się!!!! a w dysnejlandzie mogłabym mieszkać!!!!
2008/02/27 21:32:58
Kominku,
to było podłe i okrutne. Jesteś człowiekiem bez serca i moralności. ml, Muszę Ci wyznać, że mam alergię na koty... 2008/02/27 21:40:22
nie no jeszcze chwila i pójdę po bilet do Polski :)
delfino, to się tak mówi, że się nic nie musi, ale prawda jest taka, że wygrywają priorytety wtłoczone w nas za młodu 2008/02/27 21:42:03
makra prawidłowa reakcja by brzmiała ; " jeszcze godzina i pójdę do Polski" :)
2008/02/27 21:45:40
Leć po bilet i wracaj jeśli tego chcesz( a czuję że chcesz ). Wiem dużo o wtłoczeniach za młodu, pokutują ...
Można jednak sobie z nimi poradzić . Karierę można robić wszędzie. Może nawet bardziej w Polsce niz gdziekolwiek indziej. 2008/02/27 21:49:13
makra, delfina,
a to by się zdziwiła koleżanka, co za 13 godzin wyląduje na lotnisku w Nagoi, w kraju, którego języka nie zna i w którym ma zostać 6 dni :) Normalnie joke jak z Monty Pythona :) 2008/02/27 21:50:43
makra
Kurcze jak to jest,że człowiek na obczyźnie umiera z nostalgii,a w jak jest w kraju oddałby wszystko aby znaleźć się w tak magicznie niedostępnym miejscu jak Japonia.Makra ja tam umieram z zazdrości,bo pewnie nigdy w życiu nie zobaczę Japonii,dasz radę,a do Polski i tak przecież wrócisz:-) Kominek Kot zaleczy wszystko,tak mi się wydaje:) A tak w ogóle jestem w szoku,że net działa w pkp i to całkiem sprawnie:-) 2008/02/27 21:51:32
Kevin sam w Nowym Jorku juz to przerabiał. Dałaby sobie rade!Jeszcze jak ruda to na bank.
2008/02/27 21:53:29
Wróć więc razem z nią za 7 dni . Zorganizuję powitanie na lotnisku :)))
2008/02/27 21:54:12
makra, ostatnio jestem z nim na ścieżce wojennej, więc mi o nim nie wspominaj nawet. (nakręciłam się na bora bora, bo ostatnio miałam folder. kurdę, co tam się dzieje. może mi się przyśni chociaż)
2008/02/27 22:01:14
sweet su,
żeby to tylko nostalgia była w normalnym kraju, to pół biedy, ale tutaj jest wszystko do góry nogami. Śmieci mogę wyrzucać dwa razy w tygodniu, Japończycy się na mnie gapią jak na dziwadło, czasem uciekają, jak się odezwę, neta mi nie chcieli sprzedać, dla zasady , że obcokrajowcom nie, do niektórych restauracji obcokrajowcom wstęp wzbroniony, nie ma białego sera, koty nie mają ogonów i nikt nie mówi po polsku. Jak tu żyć? 2008/02/27 22:03:48
przynajmniej już wiesz, że tak nie chcesz życ, to już naprawde duzo :)ja to w Japonii ostatnio była jak Między Słowami oglądałam. Straszny tłok tam na ulicach macie!
2008/02/27 22:07:08
Miedzy Słowami, to strasznie nudny film, ale (i ?) oddaje w 100% klimat tego miejsca. Tak. Nie chcę tu żyć. I to naprawdę dużo. Mięczak jestem, co tu dużo gadać ;)
2008/02/27 22:08:00
makra
Moich dwóch znajomych często wyjeżdża w interesach,co prawda nie do Japonii,a do Chin.Jeden z nich uważa te wyjazdy za katorgę,mówi,że tam nawet jedzenie jest tak obleśne,że zbiera mu się na wymioty jak ma cokolwiek skonsumować.A drugi zauroczył się Chinkami,uważa,że to najpiękniejsze babki na świecie i mógłby spokojnie tam się osiedlić...Ja tam nadal Ci zazdroszczę(bardzo),przecież nie zostajesz tam na stałe... 2008/02/27 22:11:26
akcji to tam wartkiej rzeczywiscie nie ma i scarlett co wydyma usta na dokładkę, ale najlepiej chyba zapamiętałam taką Japonię, jesio w Babel namiastka była, ale mniej sugestywna:)
Mięczaka w kontekscie świadomego stwierdzenia nie rozumiem nic a nic, mądra baba jestes więc nie pleć ;) i do tego rude...które wiadomo,że jest bosskie. 2008/02/27 22:12:59
sweet su,
ale tak sobie dziś pomyślałam, że do tej pory jakoś było, ale jak teraz posiedzę z przyjaciółką a ona wyjedzie, to będzie gorzej. Nie mam nic przeciw byciu samej czasami, ale nie jestem stworzona do życia pustelnika a to już 5 miesięcy bez znajomej, życzliwej twarzy. Z Japończykami nic się nie da robić, tylko bzykać :))) Z tym na stałe, to nie wiadomo nigdy. Ja czuję, że mnie tu trzęsienie ziemi albo inny tajfun załatwi :) 2008/02/27 22:19:00
wiesz makra,ja nieraz zastanawiałam się,że też nie nadaję się do życia na obczyźnie.Kiedyś jak pracowałam w Austrii,która za komuny jawiła się jak niemal ziemia obiecana,a do tego jest tak niedaleko i tak umierałam z tęsknoty.Brakowało mi polskiego chleba,T.LOVE w radio i tysiąca takich drobiazgów...Ale nadal uważam,że tymczasowa emigracja na pewno nas wzbogaca i nie daj się nostalgii,wrócisz przecież do nas:)
2008/02/27 22:19:47
no ładne kwiatki z tą kominotką, ładne kwiatki!!!
Zastanawiam się czy oby już nie zamówić sobie wizyty u psychoanalityka, tak zachowawczo, bo nigdy nie wiadomo kiedy kominek trachnie słowem. Najsłabsze ogniwa wypad? Heh... 2008/02/27 22:22:51
Też miałem taki ciekawy przypadek w życiu, za małolata miałem koleżankę która sporo lat temu wyprowadzila sie i stracilismy kontakt.Jakieś 2 lata temu spotkaliśmy sie przypadkowo na imprezie.Od tamtej pory jesteśmy razem i jest nam dobrze.Moge powiedzieć że jestem z tych którzy współczują życia innym.Oby tylko sie to nie zmienilo...
P.S Nie spodziewalem się że kominek czytał bravo. 2008/02/27 22:27:39
Makra po jej wyjeździe gorzej Ci będzie . Mam przyjaciółkę , mieszka z rodziną w Holandii ( zajefajny mąż , córa) Każdorazowa moja wizyta u nich kończy się jej dołem psychicznym , choć pobyt jej tam jest jej świadomym wyborem i wracać do Polski nie chce , ale wspomnienia , sympatie , miłość ....
2008/02/27 22:35:17
pozwolę sobie wrócić do przed ostatniej Kominotki
Kominek dojrzewa cri czego tu się bać?Będziemy cwiczyc cięte riposty i hart ducha jak Kominek nas będzie gnoił czy cuś.To się zawsze w życiu przydaje. 2008/02/27 22:39:36
delfina
nie strasz makry, dosyc juz jej ciężko.A ja myślę, że te parę dni z koleżanką dodadzą jej sił.Potem, jak pisała przyjezdza rodzina(w maju?) więc da radę. Rude jest silne;) 2008/02/27 22:43:52
Malwa , ależ ja nie straszę , ja pomagam Makrze decyzję podjąć .
Kominek jeszcze nie wie , ale on żmije na swym łonie wyhodował . Tu nie ma słabych. 2008/02/27 22:55:28
Nie wiem czy pisząc w taki sposób pomożesz jej.
Na pewno jest jej trudno.Ma tam i lepsze i gorsze dni.Tym Japonia nie rózni się od kazdego innego miejsca na ziemi.Tam przecież tez występuje u kobiet PMS:) Ja jej życzę jak najlepiej, jakąkolwiek decyzje podejmie. Makra, słyszysz??no ciekawe, w którym miejscu Kominek ma to łono??:) 2008/02/27 22:57:56
zepsuje mi się dziewczyna..nic tylko ten internet,ten kominek,ta Sake,czy inna Japonka..zepsuje mi sie dziewczyna..
2008/02/27 22:58:36
oj bo gdzieś Cie nosi, a tu herbata najprawdziwsza japonska sie lała strumieniem. Ale nie polecam, bo nasennie dziala.
2008/02/27 23:00:22
W kopenhadze mieszczą się trzy muzea, które mysle warto zobaczyć:
1.Muzeum tytoniu 2.Jedno z wiekszych na świecie Muzeum Erotyki 3. Muzeum rekordów Guinnessa 2008/02/27 23:03:29
anka_spod
musiałas cicho wołać, miłosiernie Ci to zatem wybaczam bo nie chcę być śpiąca, więc dobrze, ze nie piłam:) makra kompletnie wpadła, ma typowe objawy kominkoholizmu 2008/02/27 23:04:52
leniwa,
nie zepsuje, nie martw:) a sake nie pijam. Kominka mi tu możecie wysłać. Zobaczę paszteta, to od razu mi humor wróci :)) 2008/02/27 23:06:30
makra,
to by dopiero notki były z podrózy do Kraju Wschodzącego Słońca... 2008/02/27 23:09:08
makra
niestety,kominek za dużo waży(to przez to duże łono)więc priorytetem Ci go nie prześlę,bo się listonosze wkurwią:) 2008/02/27 23:11:19
Ten blog nadawałby się na małe studium socjologiczne, wiesz, Kominku?
Wszyscy twierdzą, że mieli jakiś przełom w swoim życiu - dobrze to, czy źle - ale mieli. W jednej kwestii tylko nie zgodzę się z Tobą (przynajmniej jeżeli idzie o tę konkretną notkę) : to nie momenty, tylko ludzie zmieniają drogę, którą idziemy. 2008/02/27 23:12:43
leniwa,
ale lotniczą przez TelAviv i HongKong by poszło, z trudem bo z trudem... albo jakby w łape dać cieciowi z UPS. 2008/02/27 23:18:56
anka
no nie wiem..może by cieć na te kominkowe łydki poleciał a resztę się jakoś zasłoni ciałami komentatorek..no jest to jakiś pomysł.. ogólnie sprawa jest"wysokiej wagi"i tu jest kot pogrzebany:) 2008/02/27 23:23:08
łydki jak łydki, jakos by się przez cło je przemyciło, ale gorzej ze stopami...nie wiem czy celnicy chcieliby je oddać na granicy, a taki wybrakowany Kominek bez stóp to jak szisza bez tytoniu, albo kot bez ogona...a takie w Japonii ponoćjuż są jak niedawno makra mówiła, więc drzewa do lasu nie ma co wieźć.
2008/02/27 23:23:26
Makra , nie wybrzydzaj że pasztetem On . Darowanemu Kominkowi w zęby się nie zagląda. A i zawsze to lepszy Kominek taki jak żaden.
2008/02/27 23:29:57
makra
no widzisz,no nie da się,mimo wysiłków wielu tęgich umysłów tylko w Polsce możesz nakarmić oczy prawdziwym,polskim pasztetem:) rany boskie,kominotkę dopiero doczytałam! sama se daję bana do rana(a niech się Kominek do anki przyssie) 2008/02/27 23:38:15
Makra .. no żaden
Leniwa , dobrowlony ban do rana to dobry pomysł , nawet może do wieczora ( ja we własnym sumieniu rozważam też możliwość samobiczowania ) Anno , chyba byś jednak zauważyła ( w razie wątpliwości powróć do notek Kominka o przyssywaniu ) 2008/02/27 23:42:29
Po dogłebnej i pouczającej lekturze notek poświęconym róznym formom przyssawania, z żalem stwierdzam, że za nieuprawnione, nielogiczne i bezzasadne uzycie słówka " chyba" w niefortunnej zbitce słów stanowiącej bełkot śmiertelnie przerażonej kobiety/ofiary (odpowiedni synonim skreślic) jeden ban to za mało. Niniejszym musze zbanować prawą i lewą rękę moją, przywdziać szaty pokutne na ciało nagie, i z pieśnią chwalebną na ustach wyruszyć do Góry Przeznaczenia.
2008/02/27 23:55:51
teraz muszę wybadać kim zacna stokrotka była, bo ja tu jakies zbiorowe deja vu wsród komentujących sieje:)
2008/02/27 23:57:37
Anno i jeszcze apropos przyssywania , pamiętaj nie można zjeść Kominka i mieć Kominka;(
2008/02/27 23:59:17
a czy można gonić Kominka i złapać Kominka? to tak a propos przyss.
2008/02/27 23:59:38
nie była, jest nadal tylko się ukrywa bo ją złe komentatory pogryźli za bardzo
2008/02/28 00:02:31
Anno , nie po to Kominek by złapać Kominka , ale by gonić go ( oczywiście cały czas nawiązuję do łonego przyssywania )
2008/02/28 00:06:16
oj to dobrze,ze mi te cenne wieści mówisz deflino, bo ja gotowa byłam przyssać i złapać,a tu widze,że przyssac i gonic trzeba! zaraz, ale nie ustaliłam jeszcze kto jest przyssającym a kto przyssawanym, bo ja może tu jakis kardynalny błąd robie w rozumowaniu i koniec konców nie będę gotowa jak co do czego przyjdzie...
2008/02/28 00:06:56
oswojona
to jak za nogawki to pół bidy, nogawki odrosną i stokrotka wróci. 2008/02/28 00:07:36
chyba szkoda mi faceta z filmu - stres, rutyna i bum!
tez lubie pisac wypracowania, na dowolny temat:) 2008/02/28 00:08:49
Spadam spać , bo już mi się łono zagrzało od kompa . Dobrej nocy " żmije " , ucałowania dla łonego :)))
Anno , gotowość skarb dziewczęcia :))) 2008/02/28 00:10:26
dobre dobrej delfino, a ja w pląsach pognac muszę gotowości mej pilnować
2008/02/28 00:25:55
przypomniało mi sie ...
6 styczen 2007 kolo 20 .on jak nigdy wychodzi z domu. idzie do darka. bo dawno sie z nim nie widział i ma do niego interes. ja jak nigdy nie umiem usiedzieć w domu. coś mi mówi wyjdź , nie siedź tu, będzie heca jak wróci a ciebie nie będzie. jadę zatem do goski, którą parę miesięcy nie odwiedzałam. wsiadam z nią do auta i udajemy sie pod sklep, a po drodze idzie on, nie z darkiem, a z ewką... 2008/02/28 00:26:39
anka,
ja już Ciebie lubię, jak sąsiadkę spod 3:) makra, nie kombinuj, pogadasz z przyjaciółką, coś się wymyśli, lub zdasz się na zrządzenie losu.spisz se + i -. leniwa, :* 2008/02/28 02:53:35
mgr_makra
jak zwykle osamotniona o tej porze Nie wiem czy to fajnie, czy nie. Na moje dotychczasowe osiągnięcia i decyzje najbardziej wpłynęli przyjaciele. Dzięki jednemu z nich, pierwszy raz wyszedłem na miasto, na pierwsze piwo, na pierwszą najebkę (kiedyś za młodu byłem niezły cieć, laps itp.) Dzięki kolejnemu, poznałem większość z dotąd poznanych dziewczyn, w tym tę najważniejszą, moją miłość( już nieaktualne, heh). Następny namówił mnie na studia, w 60% mi pasowało, więc zrobiłem to i to i dostałem się na dzienne( wstyd się przyznać, ale chodziło o to by mieć z kim wypić piwo w wielkim studenckim mieście), co było strzałem w 10. Pracę już sam wybrałem, czasem trzeba coś dać od siebie, nawet dla siebie samego :-) 2008/02/28 03:16:34
Molestowanie, to dla mnie choleeernie drazliwy temat, faceci o nim tyle wiedza, co o rodzeniu dziecka :)
czesc gimme, zmartwychwstales ? :) 2008/02/28 03:25:02
Powiedzmy, że "wtedy" byłem Szary, teraz jestem Gandalf Biały ;-)
Skąd ta faza z molestowaniem? 2008/02/28 03:30:17
No ja mam na mysli kominotke. Nie wiem czy prezydent molestowal czy nie.
Ja bym kastrowala prewencyjnie wszystkich podejrzanych. Po tym juz unikna oskarzen w przyszlosci :) 2008/02/28 03:40:17
LOL, gimme, dobry tekst. Jak nie zapomnę to wrzucę w dzień do kominotek jako przykład rozsądnego pojmowania aktu odbanowania.
2008/02/28 03:48:08
kominotka o 3:11, starzeje się...
makra wiesz, że Gandalf biały podwoił swe moce, po czym wnoszę - gość potrafi rodzić!! To jakie tam masz pytania co do molestowania? Na poważnie, to spodziewałem się odezwu Kominka na temat Prezydenta-gwałciciela, podobne zjawisko(ze względu dziennikarskiego) do innego gwałciciela-zabójcy z Anglii. Ja jestem za, a nawet przeciw 2008/02/28 03:52:31
kominek
bo zaraz poczuję to, co czuł Michael Jordan, gdy wracał (po 2 latach? nie chce mi się sprawdzać) do Bullsów. Kurwa, w tym roku będzie jakieś trofeum :-) 2008/02/28 03:57:29
ciekawe czym moze tu byc nierozsadne pojmowanie aktu odbanowania, skoro praktycznie w naturze nie zachodzi, hehe. Ale faktycznie, zabawny tekst, gimme i taki fajny, w klimacie :)
gimme, z punktu widzenia czytelniczki bloga Kominka, molestowanie jest molestowaniem wtedy i tylko wtedy , gdy zachodzi pomiedzy ofiara i zastepca redaktora naczelego, a nigdy, jesli zachodzi pomiedzy ofiara i redaktorem naczelnym :) 2008/02/28 04:07:42
makra
yyy, śmierdzi mi tu Chacińskim ;-) Nie ma sensu wyolbrzymiać, czy uogólniać (może nie wyczuwam ironii), ja np. codziennie gwałcę codzienną, poranną prasę. Bez tego, chyba skazali by mnie na banicję... 2008/02/28 04:08:57
mgr_makra - sugerujesz, że sz.p. Bartech Chaciński nie może molestować swoich uniżonych pracownic ?
i skończcie z tymi rasistowskimi uwagami, tak, Gandalf był biały... gdyby był czarny grałby w Bullsach... jeez 2008/02/28 04:14:43
sesja
zareklamowałbym teraz pewną sytuację z "czarnymi" (link), ale Iwonka wyjebałaby mnie znów. Tak więc, jestem rasistą jak Ty:-) 2008/02/28 04:18:23
Nic nie czuje!!!! Dzie smierdzi!? Sprzatalam!
Ja tu gwalce surowa rybe paleczkami. Co kraj, to obyczaj. Nerwowo przegladam wiadomosci o katastrofach samolotow z USA nad Pacyfikiem. Ja to jestem naprawde panikara. sesja, ja nic takiego nie powiedzialam! ja nie wiem skad takie nadinterpretacje sie wziely! Podobienstwo do osob znanych calkowicie przypadkowe! 2008/02/28 04:24:00
makra
nie tylko ty nie cierpisz głupoty(patrz, nawet ostatnio cie czytałem :-) ), a co za tym idzie, ci właśnie ludzie czasami maja bardzo skojarzeniowe momenty, takie właśnie jak "sesja" teraz 2008/02/28 04:27:23
gimme,
to co sesja zrobil, to jest, wrecz rzeklabym, molestowanie! Ja tez czytalam wszystkie Twoje komentarze zamieszczone w ciagu ostatniego tygodnia i moge je nawet szybko przytoczyc :) 2008/02/28 04:38:43
makra
hehe, mam banana jak..:-) ( prawie jak bana ), niech mnie ktoś uszczypnie!!! Jakieś 8 lat temu molestowałem płytę MOLESTY. Co z tego, gdy tutejsza blogowa większość słucha bardziej ambitnej muzyki. 2008/02/28 04:43:51
ja w tym momencie wsluchuje sie jedynie w dzwiek swojego ziewania i lomotu serca. Jak nie tajfun, to zawal mnie tu dopadnie :)
Cos mi sie przecinki dziwnie powstawialy w tamtym poscie :) Gimme, 8 lat temu, mowish. Jak stary jestes ty? 2008/02/28 04:49:30
a na ile Gandalf Biały wygląda?
A na odsypianie pl.youtube.com/watch?v=sOObl6nv1xs , nawet tekst pasuje 2008/02/28 04:53:35
makra
chyba za dużo o Wałęsie się dziś naczytałaś, skubaniec przeżył, przeżyje też i piątek 2008/02/28 04:58:22
makra
kominek.blox.pl to nie anons towarzyski:-) TAA, teraz jestem Kominek, zapraszam na priva, cv + zdjęcie, hehe 2008/02/28 05:16:02
Tak to wypowiadają się skromne osoby, czyli rude w końcu skłamało! Makra, spokojnie, bana już nie dostanę, niejedna noc przed naaami;-)
2008/02/28 05:26:44
gimme,
Mezczyzni patrza na mnie z obrzydzeniem i pogarda. Mowie Ci -jesli chcesz jeszcze wspolnych nocy na tym blogu, to nie probuj sobie nawet wyobrazic , jak wygladam :) 2008/02/28 05:33:10
ok, dosyć, rude to rude i "nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne"
2008/02/28 05:36:49
o tej porze to rude jest w cenie, za jakieś 2, może 3lata, gdy blog będzie opłacany przez(daj Bóg) Waltera, będziemy makra prowizje chapać
2008/02/28 05:42:14
makra pobila sie z myslami dzis w nocy. Mysli punktowaly od poczatku i wygraly przez nokaut w dogrywce z roznego. Wracam pod koniec czerwca do Polski, wiec na pewno nic nie bede chapac :)
2008/02/28 05:51:05
I tak oto banita kończy jakże piękną i niezapomnianą opowieść o Rudej Japonce...
Dobranoc, chyba... 2008/02/28 05:53:09
gimme,
Ale ja nie umieram! Wiec ty tez uwazasz, ze ja nie wroce zywa? Tez masz to przeczucie, ze moj samolot spadnie, prawda? Jejku jej. Piechota zajmie kawalek czasu przez Syberie.. Dobranoc. 2008/02/28 06:00:21
Taki bonus (wiedziałem, że odpiszesz, heh) - Piechota, to nazwisko gościa, który w mojej rodzinnej Wschowie ma zakład pogrzebowy. To nie mit, sprawdź :-) makra, ty lepiej statkiem przypłyń
2008/02/28 06:08:30
statkiem? wiesz ile jest katastrof morskich? ilu ludzi ginie przez niezachowanie srodkow ostroznosci? Ty widziales Tytanica?! Ja nie chce skonczyc z gwizdkiem na baczce ani tym bardziej jak Jack!
2008/02/28 08:55:53
gimmie,
(z) Piechotą do nieba! musi facet robić niezły interes na takim "chodliwym" nazwisku:) makra lud pracujący miast i wsi polskich cieszy sie niezmiernie z powrotu Jedynej Prawdziwej Polskiej Japonki na łono! 2008/02/28 09:33:22
"Ani kierowca ani pasażer nie mieli zapiętych pasów" no comments. chociaz moze i lepiej,że kierowca nie miał, bo by sie nigdy z tego auta nie wygrzebał. Przy takiej masakrze to pasy i tak psu na bude potrzebne.
2008/02/28 09:40:32
ja w sprawie zatrzymanego czesława;
jaki kurwa zatrzymany się pytam? - czesiek prosto zajebisty facet jest, jak prosto zajebiście ociekający seksem, jest głos laski z chcicą na zegar. jaki kurwa brud się pytam? - czesiek kulturalny mężczyzna jest, stanowisko ma, do fryzjera uczęszcza, goli się, myje, tę sucz niemytą, bym pod sąd za niehigieniczne zniesławienie. ok, sytuacja trochę mnie podnieciła...eeee nie kurwa, to tylko kawa mi się rozlała w genetyczne okolice. ogólnie, to zadżebioza w urzędach jest... wszystkim - zegarowych orgazmów na czubku ;) ps. jak kiedyś będę miał kota - nazwę go czesław 2008/02/28 09:40:37
ja uważam, że z taką prędkością to on powinien był jeździć po autostradzie znaczy w Polsce po drogach szybkiego ruchu. tam jest trochę mniej przeszkód. Szczęscie, że nikogo na przystanku nie zabił.
2008/02/28 09:42:56
gen,italia
pewnie byś chciał, żeby jakaś zdrowa dziołcha ci osuszyła spodnie swoją chusteczką? 2008/02/28 09:44:04
zientarski; - jeden z typowych momentów, który może wywrzeć wpływ na życie
2008/02/28 09:45:46
tańcząca,
ten przecinek to świadomie, czy mimowolnie? - zabolało mnie 2008/02/28 09:51:11
gen.italia
mimowolne, bład w druku, następuje oczywiście korekcja. :) Ps. Mam nadziję, że nie zabolało Cię w kroku :) Ps 2. Przepraszam Tzię zja tien fło pa. 2008/02/28 09:51:39
gen
myslisz, że to taki moment? ja bardzo wątpie, cudzy wypadek rzadko działa mocno na wyobraźnie, wszyscy będa gadać oczywiste rzeczy, że głupota, że nie robi sie testów Euroncap na Ursynowie, a kolejny debil wsiądzie w samochód i pojedzie z piskiem opon. A Czesław to został ewidentnie zmolestowany na wieży, sam na taki pomysł szczytowania by nie wpadł. Trzymam kciuki za Czesława. 2008/02/28 09:56:01
anka,
myślałem o przypadku zientarskiego, w kontekście wpływu zdarzenia na jego los tańcząca, ne ma sprawy ;) 2008/02/28 09:57:37
gen,
aaaaa, na jego los to tak, to jest na bank TAKI moment:) Ja tu się od razu globalnie rozwinełam o ludzkości myśląc. 2008/02/28 10:01:16
leniwade,
wyczuwam w twoim głosie matczyną troskę o makrę, ty se imaginuj kochana, że ona bzyka się z żółtkami. zepsuje nam sie dziewczyna...jak o tym myślę - zaraz mię ciśnienie skacze i głos się łamie w oskrzeli. makra pamiętaj, my z leniwą kochamy cię jak córkę, ale będziesz zanadto fikać, to jak nic, zrobimy se z leniwcią coś małego na boku ;) cmoki :) 2008/02/28 12:45:04
za_mało_czerwonego
to ja poproszę kawałki indyka z warzywami, i marchewke na ciepło w plastrach:) 2008/02/28 12:51:25
grochzfasola, kawałki indyka z warzywami i marchewka na ciepło w plastrach RAZ!
Co do picia? 2008/02/28 12:57:19
za_mało
moge listownie zapłacic?.. upaćkałam sie miodem budyn tylko bez grudek 2008/02/28 13:00:52
przykro mi drogie Panie, budyniu nie ma
Pani groch, można listownie Pani anko, prosze coś innego wybrać, a ramach zapłaty przejść się z uśmiechem pod numerem 36 2008/02/28 13:03:22
Nieeee no, to jakas podrzędna barówa skoro budyniu nie ma, chyba zadzownie do sanepidu żeby was tam przelustrowali po podłodze!Ja chce budyń i basta. ( tup!)
2008/02/28 13:08:13
Pani anko, Pani się pomyliła - to jest Restauracja Pod Panem Kominkiem
Tu nie ma żadnych słodkości My tu propagujemy BMI poniżej 20 I prosze zapiąć ten guzik - nie złamie mnie Pani swoimi wdziękami. Budyń szczęścia nie daje; nie samym budyniem żyje człowiek ;) 2008/02/28 13:16:39
To jak Pod Kominkiem to ja moze sobie już tę wodę z flakonika wypiję, może zdechła frezja się nie obrazi. Ale i tak poprosze książke skarg i zażaleń.
A ten guzik wcale nie jest rozpięty ino wdzięk sam mi się górą wylewa:) 2008/02/28 13:21:43
Pani groch, ale jak to tak? Nie płacić.
Musiałbym szefa zapytać. A tera śpi. Albo parówki grzeje. A może się goli. Albo... pracuje. No, w każdym razie nie będę mu przeszkadzał. Trzeba płacić. 25,50 :) Pani anko, Pani raczy żartować, frezje sprowadzane na zamówienie. Tu proszę czytać... nie, nie tu... tu, mówię... Obsługa Restauracji Pod Panem Kominkiem zastrzega sobie prawo do wyproszenia marud O! Pani anko, wylewa się. Ale czy górą? ;) To jest molestowanie mych oczu! 2008/02/28 13:23:05
groch odpuśc budyń, ja nie ufam temu co Pod Kominkiem leży.
Molestowanie to będzie dopiero jak ja wezme aparat i pójdziemy na wieże, budyń grzac of kors. 2008/02/28 13:27:30
jak przychodze do Kominka to chce porządnie cos zjeść! (uderza pięścia w stół)
25,50, za taka cene zjem rybe w francuskiej restauracji;) 2008/02/28 13:35:09
Pani anko, dla Pani wszystko!
Pani groch, serce me krwawi... Pani... uderza... pięścią... w stół? Pani? Pani zawsze się wita jak dama i jak dama odchodzi. Szokujące, doprawdy! Panie wybaczą, serce żigolaka może znieść tylko tyle ile je sprawdzono. Umieram. Wrócę jutro ;) PS. niezmiennie pozdrawiam jamartuchę 2008/02/28 13:36:05
Tak czytam to wasze menu, a tu tylko macie budyń, wuzetka i opierdol.
Budyniu nie ma, ciast nie serwujecie, to ja mozę wyjde jednak... 2008/02/28 13:37:58
anka
może opierdol nie jest taki zły, nie wiem to chyba coś z deserów..;) za_malo bo mi wciąż za mało;) 2008/02/28 13:53:27
ależ ten filmik to FAKE! ten prezenter to aktor, a cala scenka wymyslona i zagrana do programu rozrywkowego. wyrażnie to widac w reakcji publiczności - nikt z nich sie nie rozesmieje, co jest delikatnie mowiac podejrzane, bo w normalnej sytuacji przynajmniej kilka osob zwijalo by sie w spazmach....
2008/02/28 14:04:59
obawiam się, ze pani ma non stop zapchaną skrzynkę mailową i gygy
2008/02/28 14:11:40
ta kobitka z ogłoszenia to zapomniała dodać: jeszzcze mój ideał powinien, jak ja, całować księdza w rękę przy każdym spotkaniu. Aha i jeszcze jedno: nie możemy się całować przed ślubem bo zajdę w ciążę.
Ale to chyba taki żarcik był z tym anonsem, prawda? 2008/02/28 14:22:51
Ja pierdziuuu! ( odnośnie kominotki ) Ciekawe, co na to ksiądz proboszcz :)
2008/02/28 14:28:04
spoko dziewica z cellulitem na twarzy, zaniepokoił mnie tylko w litanii aspekt finansowy związku, pada bowiem słowo "skąpe", to źle rzutuje w kwestii ściepy na tace
amen 2008/02/28 14:31:11
no własnie gen nie dziewica, khem nie prawiczek:( myśle,że skąpe przy braku dziewictwa to betka, nawet dotykanie narządów poza małżeństwem na gg od bidy przejdzie, ale z tym nieprawiczkiem to mozę byc problem w znalezieniu odpowiedniego partnera. Pewnikiem dlatego szuka w necie. chlip.
2008/02/28 14:40:52
anko,
obawiam się, że problem może być bardziej ten tego; genitalia zapewne są w zaniku, a za pierwszorzędowe cechy płciowe robi światopogląd 2008/02/28 14:41:12
"4. Dlaczego małżeństwo katolickie jest nierozerwalne ?
bo nie można rozerwać jednej duszy i jednego ciała" tzn. jak włożysz to już nie wyjmiesz? przerażająca perspektywa... ale i tak najbardziej miażdżące jest: "lecz mam zainteresowania humanistyczne jak pisanie" :) fake jak chuj, zbyt przejaskrawione zeby bylo prawdziwe... acz i tak zabawne :) 2008/02/28 14:41:53
ja mialem takie 2 momenty w swoim zyciu, ktore wplynely na dalsze moje zycie.
Pierwszym bylo wypicie pierwszego komandosa, wtedy wlasnie postanowilem wypic drugiego, po nim 3, ale sie chyba nie udalo. Jak wiesc wiejska niesie, wypilem tylko pol trzeciej flaszki, kiedy to nastapil drastyczny spadek sil witalnych w moim organizmie. Podobno lecialem, przed ladowaniem powiedzialem jeszcze, ze jest pieknie i niczym papiez pocalowalem nasza polska ziemie, niestety nie schylajac sie. Byl to najdluzszy pocalunek w moim zyciu, jeden z wielu, ktorych nie pamietam i jedyny, ktory spowodowal pekniecie naczyn krwionosnych na mym pysku. Drugim takim momentem bylo przeczytanie, tego oto: img220.imageshack.us/img220/1770/screenshotx800ov5.png ogloszenia matrymonialnego. Stalo sie to 2 dni temu. Jako zagorzaly wyznawca szatana, zakochalem sie w tej oto pieknej niewiascie. Ona tez jest zagorzala wyznawczynia pewnego wyimaginowanego nurtu, jednak co mnie najbardziej pociaga - nurt ten jest jeszcze bardziej krwiozerczy niz satanizm. Mysle, ze jak polaczymy sily, swiat nie zazna spokoju, wojny beda sie wspaniale rozwijac, dzieci plakac, matki masturbowac a dziadkowie ucinac z synami kutasy na szyjach kobiet, ktorym zcieli glowy. I tak oto, po kilku latach romansu, nasza ukochana Ziemia zazna spokoju, upragnionego od tysiecy lat. Najwieksza szarancza drogi mlecznej zniknie, aby zylo sie lepiej. Wszystkim. Na pohybel!!:D 2008/02/28 14:45:02
wiecie co, ale jednak okropni jesteśmy... Kominek wreszcie znalazł Irenę swojego życia, a tu cały czas defekty wymyślamy, a to rude, a to skąpe, a to z celulitem zamiast genitaliów, trzeba się cieszyć szczesciem szefa, i oczekiwać do 19 trzymając kciuki by na wszystkie pytania odpwiedział i w glorii i chwale powrócił z Panią Kominkową na łono.
2008/02/28 14:50:52
No i koniec Komin z kończeniem w ustach i tyłku... przed wytryskiem będziesz się musiał szybko na pochwę przełączać:)
2008/02/28 14:58:49
"i w glorii i chwale powrócił z Panią Kominkową na łono."
przecież gadka o łonie to dopiero po ślubie... 2008/02/28 15:03:21
nie rozchodzi sie ło jej łono, ale ło łono gdzie Wielki łON żmije hoduje czuli ło tu ło:)
2008/02/28 15:23:20
Co do Kopenhagi to polecam zwiedzenie dzielnicy Christiania - tam mi się najbardziej podobało!
2008/02/28 15:26:26
Módlcie się, tańczcie wkoło ogniska, składajcie bożkom ofiary ze swoich żon, róbcie cokolwiek, byle tylko Zientarski wrócił do formy. Ten facet jest moją ostatnią szansą na zajebiście dobry seks.
2008/02/28 15:28:46
aa i zapomnialam napisac ze jest malo krajow na swiecie, których nie lubie tak jak dani(i), mam nadzieje ze ten sponsor czy tam reklamodawca dal ci naprawde sporo pieniedzy, bo w tym glupim kraju jest mega drogo. nie radze zapraszac moni do restauracji bo sie nie wyplacisz hehe
ps. na dwa dni mozecie ze spokojnym sumieniem zostawic kota w domu, jak nasypiecie mu zarcia i nalejecie wody. chyba ze jest zlosliwy i wam zdemoluje chate jak sie wkurwi z nudów 2008/02/28 15:32:59
... i uśmiechnę się na widok raczej szczupłego, sympatycznego faceta, z włosami na głowie, które chciałoby się głaskać i głaskać bez końca :)
Jak mu bedzie tak głaskac i głaskac bez konca to tego bidaka wypoleruje na łyso :(:(:( (ale oczywiscie dzieka zazdrosc przeze mnie przemawia) 2008/02/28 15:34:40
amunic.ja
ja już od rana pląsam i nawet ognisko na środku pokoju z tego tytułu rozpaliłam. A Zientar juz wie o tym seksie? bo może to go do zdrowia przywróci? 2008/02/28 15:36:16
może Irena sobie kota do głaskania kupi, w koncu wiek zobowiązuje.
2008/02/28 15:38:05
Sorry komin, ale bylem pierwszy:D zapytaj jej ehehhehhehhe
Co do Zientarskiego... szkoda auta. 2008/02/28 15:38:36
To ogłoszenie to prawdziwe jest? wow... z jednej strony śmieszne w obliczu aktualnego poziomu raligijności u nas a z drugiej całkiem godne podziwu. Przynajmniej kobieta jest w czymś konsekwentna - nie każdy tak umie. A skuteczność metody wg, której szuka sobie partnera to już inna sprawa.
Przywieziesz mi jakiś kamyczek z Kopenhagi? :-) 2008/02/28 15:40:24
anka
Gdyby wiedział, to w świetle wczorajszych wydarzeń podejrzewałabym, że usiłował popełnić samobójstwo. 2008/02/28 15:42:53
Jeśli Irenka ma brata, to ja chcę Jego numer i rezerwuję go sobie! Jest mój! Mój! Nie oddam nikomu!
Ostatnio pobiłam rekord. Wystałam w Kościele całe 30 minut! Po czym świat zaczął mi wirować i musiałam się ewakuować. To są chyba jakieś oznaki opętania :/ Może taki Ireneusz brat Irenki nawróciłby mnie, sprowadził na właściwą drogę? 2008/02/28 15:49:48
a mnie w świetle wyjazdu Kominka do Kopenhagi zmroziła ta informacja
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=9705508&rfbawp=1204209967.979&ticaid=15710 policja sie cieszy ,zę juz złapała bandziorów.. 2008/02/28 16:03:35
anka_spod_siodemki,
wara od kota, ten patent jest zarezerwowany dla byłego premiera chociaż z drugiej strony już oczyma wyobraźni widze tego chrześcijańskiego kota, nie ruchnie przed ślubem, przed każdym whiskasem strzeli zdrowaśke, oszamie hostie w niedziele... gdyby nie problem ze znlezieniem starszego od niej, bylby partner idealny :) 2008/02/28 16:04:30
Tadadam! Sekutnica dostała pracę! (-: Możecie już nie trzymać kciuków, nikt też nie straci uzębienia.
I teraz mam dylemat, czy upijać się dzisiaj na wesoło - bo mam nową pracę, czy na smutno - bo Kominek znalazł swój ideał i to nie jestem ja :/ 2008/02/28 16:08:21
zielonooka
więc plan jest taki, po pierwsze - gratuluje w imieniu własnym i niedoszłego kota do głaskania, po drugie od dziś trzymamy kciuki za powodzenie rozmowy Wzwodza na gg w okolicy godziny 19,a uzębienie wcześniej czy później i tak stracimy tutaj, po trzecie bez nas się upijać to nieładnie więc po prostu przynieś flaszkę tutaj i na pewno będzie wesoło =) 2008/02/28 16:13:46
no, to piekne perspektywy sie otwieraja - dunska wycieczka (tez polecam Christianie, bylo fajnie) ....i nowa dama z ogloszenia, trzeba przyznac, ze wierzyc jakos mi sie nie chce w autentyzm, ale moze ona faktycznie tak ma...jakby mi ktos kazal litanie, to bym niechybnie siegnela po czwarta maczete....w dalszym ciagu bowiem wierze tylko w sw. Anszeia....
2008/02/28 16:41:17
sekutnica~~ gratuluję :)
Czy mi się wydaje, czy Wy wyśmiewacie tę panią i jej ogłoszenia? 2008/02/28 17:02:51
A ja wczoraj dostałam taką wiadomość:
Cześć, jestem Robert i mam 28 lat, jestem kawalerem, szukam kobiety na cale życie, kobiety, której bede mogl dac poczucie bezpieczenstwa i miłosc i od ktorej bede mogl uzyskac wsparcie, Jezeli jestes wolna i nie patrzysz tylko na urode, a liczy sie poczucie wspolnoty cial dusz i serc, jezeli tak jak ja wyznajesz zasady czystosci przedmałzenskiej i nierozerwalnosci sakramentu malzenstwa a jednoczesnie chcesz poznac kogos wartosciowego, pisz. . Ten numer GG jest tymczasowy i nie dochodzą do mnie wiadomości pisane na niego. Żeby za dużo dowcipnisiów nie odpisywało, podaję mój stały numer GG w formie lekko zakodowanej: ....... Osoba naprawdę zainteresowana, odczyta go lub poprosi kogos o pomoc w odczytaniu. Jezeli ta wiadomosc jest dla Ciebie smieszna albo wogole nie pasujesz do tego opisu to nie odpisuj, JA SZUKAM KOBIETY SWOJEGO ZYCIA I PRAGNE JA ZNALEZC. Pozdrawiam Kominku nie chce Cię martwić ale rośnie Ci konkurent he he he 2008/02/28 17:12:11
4wymiar,
w końcu muszę zacząć sensownie zarabiać, żeby następnie obsypać Cię brylantami i płatkami róż, cobyś uwieść się dała ;) 2008/02/28 17:18:38
sekutnica~~ Ja widziałam Twój nos na Walentynce - Ty jesteś zwolniona z płatków róż, brylanty mogą zostać ;)
A po nas choćby potop. Albo złoty deszcz ;) kominek~~ kocham Twoje oczko. 2008/02/28 17:18:51
sekutnica! - na wesołoaha - mnie tez obsyp! mnie tez!!! :)
mam propozycje :) - 4\W obsyp płatkami róż a mnie- brylantami :) 2008/02/28 17:20:36
paulina i sekutnica~~ Wy jesteście piękne - probably lepiej do siebie pasujecie.
Ja wezmę te brylanty -jakoś się nimi pocieszę ;) 2008/02/28 17:21:59
Sekutnica , no dobra , poobsypuj laski czem tam chcą , a ja Ci się bezinteresownie , wiesz co :)))
Dzień dobry Wszystkim. 2008/02/28 17:30:55
sekutnica
Z całego serca życzę Ci samych awansów, cudownych współpracowników, zapału do pracy, szefa takiego jak Kominek lub prezydent Olsztyna, przynajmniej nie będzie Ci się nudzić ;) GRATULUJE!!! :* Ważne decyzje w moim życiu: Lat 5: Zjeżdżając z wielkiej góry na rowerku z czterema kółkami zastanawiam się: ciekawe co by się stało, gdybym teraz włożyła nogę miedzy szprychy. Hmm włożyć końcówkę stopy, czy brutalnie wepchnąć całą nogę? Wepchnęłam stopę. Ta decyzja uratowała mi życie. Nie złamałam sobie karku. Skończyło się na kilku kołowrotkach po asfalcie, otarciach, i siniakach. Lat 9: Wiszę za barierką balkonu trzymana przez brata za jedna nogę. Brat żąda: powiedz, że jestem Twoim Mistrzem, Panem, Królem, że będziesz mi usługiwać do końca życia. Upodlić się czy nie? Powiedziałam regułkę i być może ocaliłam życie. Lat 15: Decyzja wyboru liceum. Wybrałam. Mama: nie dostaniesz sie dziecko! Tata: Po co chcesz tam iść i zmarnować sobie te piękne lata młodości. Brat: kurwa siostra będziesz mieć przejebane, ja nie byłem tam lubiany! Poszłam. Z początku było gorzej niż przejebane, moje nazwisko kojarzące się nauczycielom z bratem działało niczym płachta na byka. Lat 19: Wybór kierunku studiów. Wybrałam biotechnologię. Mama: dziecko, nie dostaniesz się! Jeśli już koniecznie chcesz studiować coś związanego z biologią idź na medycynę (powiedziałam, że jak mam być lekarzem do dupy to nie chcę nim być; poza tym chciałabym być chirurgiem, a nie mam do tego dłoni i wytrzymałości) Tata: idź na coś łatwiejszego. Studia to najpiękniejszy okres w życiu. Tajemniczy uśmiech, którego wtedy jeszcze nie rozumiałam. Poszłam na biotechnologię i dobrze mi z tym. Się rozpisałam. Czy to oznacza, że "mam zainteresowania humanistyczne"? 2008/02/28 17:34:54
a mnie się taka Irena podoba - widać że porządna z niej kobieta i szanuje co jej bozia dała.
Komin, gdzieś Ty wykopał taki skarb?? 2008/02/28 17:37:27
thaliana~~ piękne te Twoje momenty :) Marzyłam o takim bracie ale rodzice przywieźli ze szpitala do domu... Siostrę. W dodatku 9 lat młodszą - w swym niepocieszeniu znęcałam sienad nią przy odrabianiu lekcji - w szczególności lubiłam na nią wrzeszczeć jak nie mogła zapamiętać wierszyka... Piekne czasy - teraz Siostra mnie przerosła - również pamięcią i intelektem, heh.
Też się keidyś nad czymś zastanawiałam - co sięstanie jak umyję włosy CIFem? Wypadną? Staną się wypolerowane? Umyłam. Nie wypadły. Nie mogłam ich rozczesać. Miałam 20 lat :) 2008/02/28 17:40:55
paulina~~ zgoda. Jak będziesz mieć mniejsze cycki ode mnie i więcej pryszczy to nie ma sprawy.
[i tak oto pozbyłam się konkurencji do sekutnicy, ahahahaha /złowieszczy śmiech czarownicy z Coombe/] 2008/02/28 17:48:58
Moje Najdroższe z Drogich!
A co powiecie na obsypanie takimi cudeńkami? bi.gazeta.pl/im/3/4474/z4474753X.jpg A najważniejsza będzie ich zawartość - ha! Ale o tym sza, bo tak publicznie, to się wstydzę. 2008/02/28 17:56:58
zielonooka~~ o łał!! Górny prawy najbardziej mi się podoba.
Fantazja mi podpowiada co tam w środku będzie, oj podpowiada! [że więcej zdjęć Twojego nosa] 2008/02/28 17:57:08
jestem za tymi serduchami-brylantami, zwłaszcza gdyby Szanowny Pracodawca w ramach corocznej nagrody jubieluszowej obdarowywała nimi wierne pracownice!
2008/02/28 17:58:17
Troche brecht z kolesia, nie dziwie się, że reporter się zaśmiał(chociaż drzyzga pewnie by powage zachowała, a jakże), ale ten drugi z publiczności już śmieszny nie był, reporter faktycznie nieodpowiedni.
Moment mojego zycia, który zmienił wszystko? Kurwa jeszcze nie nadszedł. 2008/02/28 18:06:29
4wymiar
Odważny pomysł z Cifem! Haha Żałuj, że nie miałaś starszego brata. To kneblowanie, przywiązywanie do kaloryferów, ćwiczenie i demonstrowanie chwytów powalających jednym ciosem, dostawanie pizzą w twarz, rzucanie nożami i pomidorami, wrzucanie do kałuży z dżdżownicami, jeżdżenie starym Rometem po zaoranym polu (naprawdę nie polecam), obrywanie z procy, wykręcanie palców, stanie na bramce podczas gdy brat wykonuje z pięciu metrów "rzut karny" (wbija w płot)- wszytko to jest bezcenne. Z siostrą jest to nie do wykonania ;) Jak mi się tu jeszcze jedna odezwie, że chce brylanty to powystrzelam z procy! Brylanty i diamenty są złe! Be! Nie oglądałyście "Blood diamond"! :) Perły też są złe (chyba, że pochodzą z sztucznych farm). Co z was za ekolożki? ;) 2008/02/28 18:09:07
4 wymiarze
niestety "wierna pracownica", podobnie jak "miłość" czy "związek partnerski" nie podlega definiowaniu, ba nawet jeśli ktokolwiek pokusiłby się o zdefiniowanie tego jakże szerokiego pojęcia, osiagnąłby jedynie wierzchołek góry lodowej, gdyż "wierna pracownica" jest określeniem li tylko zaleznym od łaski Pana Nagradzającego Brylantowymi Serduszkami, a jak wiadomo łaska ta zmienna jest bardzo:) Dziś "wierna pracownica" jutro może być li tylko "wiernym podnózkiem", ale jakby co to na serduszko ja sie piszę mimo lichego stażu tu! 2008/02/28 18:13:27
thaliana~~ zaraz, zaraz, chcesz powiedzieć, że nie było przystojnych kolegów, bronienia Cię przed niedobrymi chłopakami ciągnącymi za warkocze i takie tam?!?!?
Ja skończyłam liceum w klasie ekologicznej - te sprzątania Ziemi i warsztaty uśwaidamiające, budowanie płotów wokół mrowisk itp - chyba jestem usprawieldliwiona z pragnienia diamentów? ;) Im więcej krwi tym lepiej [zasmiała się lubieżnie Młoda Praktykantka SDM z Coombe] Z tym CIFem to już anegdota rodzinna - ja miałam 20 lat! Ciągle mam takie odpały, żeby coś tam sprawdzić... ;) anka~~ uchylasz się od odpowiedzi ;) 2008/02/28 18:29:11
a_thaliana,
Miałaś ze swoim bratem podobne przejścia jak ja ze swoimi siostrami - najpierw starsza mnie terroryzowała, a potem ja odgrywałam się na młodszej ;) Joanno Siostro Starsza - wiem, że to czytasz i z tego miejsca chciałam Ci uzmysłowić, że zamknięcie się w pokoju z Anną Siostrą Młodszą po uprzednim pooglądaniu jakiegoś filmu o mumiach, a następnie pogaszenie świateł w całym mieszkaniu i niewpuszczenie mnie do Was spowodowało traumę, która towarzyszy mi do dzisiaj. Pamiętasz, że sąsiadka przyszła sprawdzić dlaczego tak krzyczę? No. (-: 4wymiar, Ja też mam takie dziwne około cif-owe zapędy. Kiedyś skleiłam sobie usta super glue, a innym razem przypadkowo zafarbowałam sobie włosy na zielono - henna weszła w reakcję z jakąś paskudną chemią. Próbowałam też sprawdzić, czy Ace wybiela zęby - potarłam je namoczonym w płynie palcem i dziękować niebiosom skończyło się na chwilowej utracie linii papilarnych na palcu wskazującym ;) 2008/02/28 18:34:21
z tym bumerangiem ogladnalem pierwszy raz z napisami. w sumie facet zupelnie nie jest stracony. ma robote w radiu jak bylo widac ;) a jego wpadke kazdy moze wybaczyc, nie wiem jak ja bym sie zachowal
co do przelomowych momentow zycia to nie moge sobie takich przypomniec, pewnie bylo ich wiele i nieswiadomie wplynely na moje dalsze zycie 2008/02/28 18:34:48
sekutnica~~ no dobra - Twoje ACE lepsze niż mój CIF - pod warunkiem, że miałaś przynajmniej 20 lat ;)
Wiecie, zmarł dziś drugi w tych polskich chłopców zaatakowanych śrubokrętem kilka dni temu, tu w Irl. Minister jedzie chyab do Polski osobiście przepraszać. Dyplomacja to się nazywa, tak? 2008/02/28 18:59:18
4wymiar
Nie było kolegów, nie było bronienia! Niczego nie było! :( Mój brat separował mnie od swojego świata i terroryzował w zaciszu ogniska domowego! Dopiero gdzieś od dwóch lat zaczął mnie przedstawiać swoim znajomym pci męskiej :) W większości przypadków to barmani. Ale ja wiem co z nich za ziółka! Prawią komplementy, zagadają, upiją, wykorzystają i zostawią. Dlatego niech przyjaciele mojego brata pozostaną moimi przyjaciółmi. Tylko przyjaciółmi. Amen. zielonooka dobrze, że miałam tylko jednego brata. Przy większej liczbie rodzeństwa, mogłabym popaść w jakąś chorobę psychiczną, depresję, traumę lub nawet umrzeć! Idę coś zjeść bo groszek tu oczywiście o zupie wspomniał i moje kwasy żołądkowe zaczęły szaleć. Groch Ty cholero! :) 2008/02/28 19:05:21
a_thaliana
chyba jestes tak głodna ze zjadłas mi część komentarza;) 2008/02/28 19:06:07
Chlopcy są grzeczni , przewidywalni .Trzech braci mam , różne takie mają na sumieniu : z ciekawszych wzniecenie pożaru u sąsiada, sfingowanie wypadku samochodowego .
Matka jednak zawsze powtarzała , że łatwiej jej panować byłoby nad jeszcze jedną trójką chłopców niż mną. 2008/02/28 19:20:48
I koledzy w pracy , też są zdecydowanie układniejsi ode mnie . Prawda szefieeee ? :)))
|
|