|
Blog > Komentarze do wpisu
CENTRALNY REJESTR ZŁYCH MYŚLI
...czyli notka z bardzo opóźnionym zapłonem.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: niedziela, 18 listopada 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
kutakes
2007/11/18 16:10:41
Czuję, że Leo Beenhakker poda się do dymisji przed Euro 2008
2007/11/18 16:11:11
myślisz ze Twoja dupa od Ciebie odejdzie?
pewnie ze odejdzie :] nie musisz nawet sie nad tym specjalnie skupiac.. wystarczy ze PRZEMKNIE to przez głowę i juz wszystko zaczyna się pierdolić... 2007/11/18 16:13:30
digitalmind
2007/11/18 16:09:58 Odkad pamietam zawsze mam glupie przeczucie, ze w niedalekiej przyszlosci bedzie miala miejsce jakas wielka tragedia, wrecz ogromna. Nie wiem jaka, nie wiem gdzie i dlaczego. no nie ... a ja mam przeczucie ze dzisiaj gdzies ktos zginie na jakiejs wojnie. albo ze w telewizji będa wiadomości. czy tam panorama. no ludzie :// pod taki tekst 'JAKAS WIELKA TRAGEDIA ALE NIE WIEM JAKA GDZIE KIEDY I PO CO' to mozna podpiąć WSZYSTKO. i ze niby potem - 'oh oh WIEDZIALEM'. CO CHWILA dzieje sie cos zlego. a co jakis czas te wielkie tragedie :/ 2007/11/18 16:15:10
Mi co noc śnią się wypadające zęby. Sny są tak realistyczne że kiedy się budzę nie mogę uwierzyć że to tylko koszmar. Wiem że takie sny mogą oznaczać śmierć bliskiej osoby lub ciężką chorobę. I żyje nadzieją że to tylko sny a nie zła wróżba.
2007/11/18 16:18:30
Żałuję bardzo, że nie przewidziałam śmierci mojego ojca. Pożegnałabym się z nim, na swój sposób.
Odganiam złe myśli dotyczące studiów. Kurde, ale czuję bardzo, czuję! że ich nie skończę. Jak można skutecznie odgonić złe myśli? 2007/11/18 16:18:41
gdy miałam 6 lat wybraliśmy się z moimi rodzicami s starszą siostrą nad morze. dzień wcześniej obydwie bawiłyśmy się nad rzeką. byłam przestraszona, bo w owym czasie ojciec straszył mnie wszelkimi gadami, toteż obawiałam się, że z wady zaraz wyskoczy ogromny krokodyl. gdy siostra zapytała, czemu jestem taka smutna, wstydziłam się strachu przed krokodylem, więc odpowiedziałam, że boję się jutro jechać, bo będziemy mieć wypadek. takie niewinne słowa, niezgodne nawet z moimi własnymi myślami.
oczywiście na drugi dzień uderzyła w nas nysa. a przeczuć nie mam nigdy. obawy - owszem, ale nie zawsze się sprawdzają. 2007/11/18 16:19:32
Kutakes normalnie nie mogłem z tego co napisałeś:D.
A do tematu obejrzyjcie film Zeitgeist, bardzo ciekawa wizja przyszłości. 2007/11/18 16:25:07
posttraumatic,
Nie chodzi mi o cos takiego, ze mam przeczucie ze gdziestam w swiecie stanie sie cos zlego. Jest to takie przeczucie, ze skutkiem pewnych sytuacji bedzie jakas wielka tragedia. Nie mam pojecia gdzie i jaka, ale potrafie to dokladniej opisac. A zreszta to tylko przeczucie. Nie jestem kobieta i moja intuicja i przeczucie zawodza nadzwyczaj czesto. 2007/11/18 16:25:47
doskonałe wyczucie czasu z tą notką.. dzisiaj sie dowiedziałam, że mama mojej koleżanki wczoraj umarła, no i dzisiejszy dzień jest poświęcony na rozmyślania..
2007/11/18 16:28:03
Szczerze mówiąc, to bardzo często sobie wyobrażam śmierc swoich bliskich, a nawet swoją własną. I często przychodzi mi do głowy takie paskudne pytanie: kogo bym wybrał, gdybym miał wybrac, kto umrze : matka, czy ojciec. To chyba jedna z najstraszniejszych myśli, jakie przychodzą mi do głowy. Czy wy bylibyście w stanie odpowiedziec na too pytanie?
Jeśli chodzi o złe przeczucia, to jako takiego klerownego w tej chwili nie mam, ale jak coś mi przjdzie do głowy, to napisze. 2007/11/18 16:30:29
nigdy w życiu nie mogłabym odpowiedzieć na pytanie, kto umrze: matka czy ojciec..
2007/11/18 16:30:38
ja natomiast czuje, ze moja kobieta zakocha sie w kims innym. nie widze w tym nic niezwyklego
2007/11/18 16:31:28
Obawiam się, że pewnego dnia na blogu przestaną pojawiać się notki. Na gg Kominek przestanie być dostępnym, na maile przestanie odpowiadać. Kominek zniknie z internetu, po prostu, bez zapowiedzi. I nikt nie będzie wiedział, co się stało: po prostu, przepadnie.
2007/11/18 16:39:32
Swoją droga ciekawe, co by sie dzialo, jakby nagle Kominkowi sie cos stalo; przestalyby pojawiac sie notki, ludzie by kurna zaczeli wariowac i wypisywac w komentarzach pod ostatnią notka swoje frustracje, az w koncu jakas Iwonka napisalaby, ze Kominek niestety odszedl... Wyobrazacie to sobie?
2007/11/18 16:39:50
Kiedy widziałem cieszącego się Leo po meczu z Belgią, pomyślałem sobie, że to bardzo możliwe iż to całe piękno może skończyć się jego wypadkiem samochodowym. Dziś czytam że ma być odznaczony przez prezydenta, może to już niedługo? np. w drodze powrotnej...
2007/11/18 16:41:52
Ja mam przeczucie, że niedługo będę bogata i sławna, a Kominek poprosi mnie o rękę.
Czuję też, że kult św. Andrzeja obejmie cały świat, a kościół nasz będzie potężniejszy od scjentologów, a zaraz potem katolicyzmu. 2007/11/18 16:43:51
jehowi opanują cały świat!! Uciekajcie w kosmos albo do palestyny mowie wam!
2007/11/18 16:44:27
Jadac samochodem jako pasazer nagle sama zapielam pasy i kazalam to zrobic kierowcy. Zazwyczaj nie zwracam uwagi na zapinanie pasow. No i mielismy wypadek 10 minut pozniej. Samochod pozostal jedynie wspomnieniem. Teraz mam fobie, boje sie jezdzic samochodem. Ciagle wydaje mi sie, ze zaraz nastapi cos okropnego. I to mi bardzo utrudnia zycie. Nie kazde objawienie jest blogoslawienstwem.
2007/11/18 16:47:44
Woody Allen zyje takimi przeczuciami, podporzadkowuje im plan dnia, miesiaca, roku... prace, zycie prywatne, rozrywki, wizyty u lekarzy. Pewnie jest to nieodlaczna cecha neurotykow;)
2007/11/18 17:01:10
przeczuwam, że miedzy mną a kimś nic nie będzie mimo, że wszyscy mówią, że coś będzie :)
2007/11/18 17:03:54
Nie będzie mnie już tu za rok.
Hoho, faktycznie zła myśl... ---- A tak poza tym to wielki pożar, nie wiem gdzie, ale spłonie mnóstwo osób - żywcem! (no bo jak inaczej:) 2007/11/18 17:10:51
A ja mam przeczucie, że dziś będę walczył z tygryskiem...
O zgrozo! Jest tak silne, iż wypolerowałem sedes na dole kładąc poduszkę. 2007/11/18 17:18:07
Ruscy nie wytrzymają i wyczarują nam grzybka nad warszawą.
Macie to jak w banku;) 2007/11/18 17:24:54
Mam złe przeczucie, że nie jeszcze długo nasz kraj nie wydobedzie się ze spuscizny komunizmu. Amen.
2007/11/18 17:25:56
Ja mam wrażenie, że niebawem umrze mi babcia. Nikogo tak nie kocham jak mojej babci. A mam wrażenie, że niebawem umrze, bo zachowuję się tak, jakby mnie na to przygotowywała. Ciągle coś mi daje, bo chce, żebym po niej coś miał. A to nawet zdrowa kobieta jest, śmiga na spacerki itd, ale jednak się czuje to takie coś. To troszkę okrutnie zabrzmi, ale przez to jej przygotowywanie zacząłem wręcz czekać, aż umrze. Kurde, to dobra kobieta jest.
Żem się wylał u Kominka, hehe. ;) 2007/11/18 17:27:35
czuje ze zacznie sie wojna, daje na to pol roku gwarancji... bedzie sie dzialo
2007/11/18 17:44:03
Przeczuwam jakąś gruntowną zmianę na świecie. Czy to wojna, czy jakaś ogromna katastrofa czy w pizdu pół świata zaleje.
Ale wiem, że będzie coś co przez tydzień będzie migać na czerwonym pasku w tvn24 i będzie jednym rozdziałem w podręczniku historii. Kiedy? 2007/11/18 17:53:04
Ja myśle natomiast , ze jeżeli w naszym rządzie nie zmieni sie coś na lepsze to reszta Polaków w tym kraju wyjdzie kiedyś na ulice i rozpierdoli wszystko w zasiegu wzroku żeby mieć korzyści tylko dla siebie..
2007/11/18 18:10:13
Mnie za to intuicja zawodzi w najmniej odpowiednich momentach. Dwa lata bałam się o życie dziadka. Zmarł w trzecim roku. Kiedy indziej, nie spodziewając się niczego złego - znalazłam swojego psiaka rozszarpanego na strzępy - najbardziej traumatyczne przeżycie.
Zdania matury też się nie spodziewałam. 2007/11/18 18:12:13
Według mnie spis złych myśli, to bardzo chybiony pomysł. Z autopsji wiem i z pełną świadomością stwierdzam, że z takimi myślami trzeba jak najszybciej się uporać i wysłać do czorta, bo broń Boże nie ściągać ich na siebie czy innych.
Nowa miłość Kominka ma wstrętne stopy. 2007/11/18 18:14:15
A nie macie wrażenia, że czeka nas jakaś fajowa, gigantyczna epidemia? Może nie jakiejś wyszukanej choroby, głupia grypa wystarczy, byle dość wściekła. Bierzcie witaminy. Ja tam nie biore, nie wierzę w rzeczy, których nie widać, ale niektórzy twierdzą, że to działa...
2007/11/18 18:15:57
kajdzioch
fajnie napisałeś Ja wczoraj prawie przejechałam człowieka - młodego chłopaka. Pierwszy raz w życiu nie zauważyłam pieszego na przejściu. Pierwszy raz zablokowały mi się koła i wpadłam w poślizg nie kontrolując samochodu. Zatrzymałam sie kilka metrów za pasami dla pieszych. Żeby nie refleks chłopaka, który w ostatniej chwili odskoczył, rąbnełabym go. Siedząca obok siostra w szoku powiedziała, że nie bez przyczyny po ruszeniu ze świateł obrazek świętego Krzysztofa brzęczał cały czas od drgań samochodu. Było mi strasznie wstyd i chciałam wysiąść i przeprosić tego chłopaka, ale to była duża ruchliwa, niebezpieczna ulica, i każdy się na mnie gapił - co za idiotka jedzie. Więc dałam w pedał i uciekłam. Pamiętajcie mijając przejścia dla pieszych rozejrzyjcie się dwa razy. Wstyd mi. 2007/11/18 18:19:01
a teraz na trzy, cztery wszyscy:
"boje sie smierci pana prezydenta lecha kaczynskiego, lat 58, zamieszkaly przy ul.krakowskie przedmiescie 46/48, warszawa" 2007/11/18 18:19:16
dla niedomyślnych: nie bo broń Boże a by broń Boże.
Nawiązując, chciałam jeszcze dodać: Kiedyś ktoś mi powiedział * Jest dokładnie tak jak myślisz, że jest a jak pomyślisz inaczej - będzie inaczej* Darujcie więc sobie czarne proroctwa i nalejcie mocnego trunku :) Miłego wieczoru :* 2007/11/18 18:19:55
Ale cóż to się dzieje po kliknięciu na nick teraz. Łohoho. Jaki wypaśny ten nowy szablonik ;)
2007/11/18 18:21:34
A co do katastrofy i przepowiedni. Z moich obserwacji wynika, że teraz w większości rodzą się chłopcy, co oznacza, że za dwadzieścia lat będzie wojna. Dziewczynki teraz urodzone będą miały komfortową sytuację - będą w mniejszości, nie to co teraz 105 kobiet na 100 mężczyzn.
2007/11/18 18:24:15
koltun69
Dzieki. Ja wczoraj jadąc nabijałem się ze starej kobiety, że strasznie wolno idzie. Patrzę i śmieję się z niej, a ona nagle się przewraca na jezdni! Nie, nie przewraca się, ona się wypierdala, że hej! :) Kurde ja w szoku, myślę "o rany zabiłem babe!". Wychodzę z auta, podnoszę babuszke z gleby, pytam czy nic jej nie jest, ona w szoku, przeprowadzam przez jezdnie, każe jej uważać, bo ślisko jest i wracam do samochodu... i też mi głupio. Jakby się kobiecina zabiła to uwierzyłbym w zjawiska nadprzyrodzone i obwiniałbym się o jej śmierć. :) 2007/11/18 18:25:00
Nie wierzę w coś takiego jak sprawdzające się przeczucia, to by było straszne - bałabym się tego, co jest w mojej głowie, to byłby dowód, że znam swoje myśli tylko powierzchownie, to co wiem o sobie samej to tylko wierzchołek góry lodowej. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że informacja o katastrofie znalazła się we mojej głowie?
Czy była tam od początku, ukryta w podświadomości, czy coś umieściło ją tam w odpowiednim czasie? Jestem niewierząca, nie wierzę, że mógłby mnie ostrzec Bóg czy aniołek stróż, więc taka sytuacja byłaby dla mnie przerażająca, zrujnowałoby to moje postrzeganie świata, system wartości, no wszystko. Dlatego nie wierze w takie rzeczy, to co Wam się zdarzyło to musiała być kwestia przypadku. 2007/11/18 18:26:12
Doskonale Cię rozumiem, Kominku.
W moim życiu również bywały momenty, w których coś przeczuwałem. Zawsze staram się oszukać samego siebie i myśleć na opak mimo iż wiem, że to daremne. Czasem boję się własnych myśli. Tego, że mogą się ziścić jak najgorszy z koszmarów. Kolejny raz masz rację mówiąc, że staramy się je oddalić. Próbujemy zatem uciec od nas samych, od naszego własnego strachu. Sęk w tym, że korzystając z tego, nazwijmy, daru przewidywania nie należy się bać. Myślę, że trzeba nasze obawy przyjąć do wiadomości i mądrze z nich korzystać. Powinny być one dla nas wskazówkami. Wszystko sprowadza się do tego, abyśmy każdy dzień traktowali jakby miał być naszym ostatnim dniem. Każdą bliską osobę jakbyśmy mieli zobaczyć ją po raz ostatni. Zadanie trudne, ale wykonalne :) Tego wszystkim życzę. 2007/11/18 18:37:43
Pamietam jak umarli moi rodzice...
mialam przeczucie ze cos sie wydarzy w ten dzien ale ze az tak... prosilam Boga by policjant ktory mnie odwiedzil nie powiedzial, ze wypadek byl smiertelny, jakze jak tego chcialam... no coz, mieszkanie Babci nie bylo tak duze jak nasze,znajomi tez nie Ci sami, do liceum 50km ale jakos dawalam rade, musialam? nie! ale chcialam, bo przeciez moi rodzice napewno nie chcieli zeby to wszystko sie tak potoczylo,minelo juz 3 lata od ich smierci, zbyt malo by sie pogodzic? za dlugo by ciagle tak rozpamietywac? niewiem! ale ciesze sie ze czasem moge o tym napisac... tak po prostu... anonimowo. pozdawiam. 2007/11/18 18:41:55
Kominku prostestuje! nie powinno się gromadzic zlych mysli :/ po co?! no daj spokoj! na świecie jest już dość zła i nieszczęść
2007/11/18 18:48:41
Trzeba wszystkie złe myśli zgromadzić a potem spalić... Tylko kurde, za czasów papieru i ołówka wszystko było prostsze... A teraz? Jak, cholera, spalić stronę internetową??
2007/11/18 18:50:16
No ja zazwyczaj przeczuwam stracone bramki dla reprezentacji polski w piłce nożnej. tak kilkadziesiąt sek przed bramka!
2007/11/18 18:53:24
Energia krązy! Ludzka energia jest niezbadana.
Doświadczyłam czegoś takiego jak przeczucie śmierci bliskich osób. To jest przykre uczucie! Zdązyłam przybiec i okazało się zę nie myliłam się 2007/11/18 18:53:25
kajdzioch
"Kurde ja w szoku, myślę "o rany zabiłem babe!". hahhahahaa ide po wino. 2007/11/18 18:54:54
a ja czuje,że przestaną produkować tymbarki i nie będę mogła już wróżyć sobie z kapsli albo za ich pomocą podejmować decyzji, poza tym nie będzie kolorowych palczastych skarpetek,dobrego żarcia i mocnego piwa. jest jak jest, nie jak powinno być..
2007/11/18 18:57:10
leon32167
2007/11/18 18:39:57 Dziś mi nie stanie... :( A ja dziś chyba zrobiłam najlepszego loda w swoim życiu, i to na podwórku:)Czuję się odprężona. 2007/11/18 19:02:21
Dziś oglądałam gazetę i był w niej artykuł o Dodzie z dołączonymi zdjęciami, jak robi zakupy. Na dwóch z nich miała trupią czaszkę...na jednym na pierscionku, a na drugim na pasku do spodni.
Jak przeczytałam notkę, to myśl napłyneła sama do głowy.Niczego nie życzę jej złego,ale dziwne uczucie. 2007/11/18 19:18:24
a ja po raz kolejny ( acz pierwszy na Twoim blogu) powiem: od wieku 9 do 14 roku zycia mialam jeden i ten sam sen powtarzajcy sie co jakis czas. Mniej wiecej mowiac ze snu wynikalo ze koniec swiata ( bedzie wybuch bomby nuklearnej) zacznie sie w 2036.
To tyle.... 2007/11/18 19:25:07
taaa a w 2012 bedzie koniec swiata i na chuj w Polsce Euro ;>
(tak sie tylko nabijam, nie wierze w takie bajki) 2007/11/18 19:36:59
Ja mam takie przeczucie, że jak jeszcze bardziej wkurzymy* Irak albo inną Rosję, to zakażą demokracji w Polsce, a jak to nie podziała, to każą zaorać i zasiać pokrzywy. :)
*my tzn. Polska, tzn. rząd 2007/11/18 19:38:59
unknownwoman, tez jako dziecko mialam powtarzajace sie sny, a snily mi sie rzeczy straszne.i...nic.absolutnie nic z tych moich snow sie nie sprawdziło.cale szczescie.
2007/11/18 19:55:49
W tym roku szkolnym mam własną studniówkę i dziwne przeczucie, ze mój obecny partner życiowy oleje mnie i będę musiała szukać osobę towarzysząca na parę tygodni przed. Jednocześnie wydaje mi się, ze będzie to niezapomniana zabawa:)
2007/11/18 20:27:30
kajdzioch90
cała przyjemność po mojej stronie:)Za oknem jest właśnie gęsta mgła i jest bardzo świeżo. Z chęcią bym to powtórzyła. Właśnie zaczynam lekturę Twojego bloga - do przeczytania u Ciebie. 2007/11/18 20:30:00
ja mam złe przeczucie, że Kominek niedługo znajdzie sobie dziewczynę, z którą się ożeni :(
2007/11/18 20:37:22
A ja mam jakieś takie dziwne przeczucie, że jutro będzie dzień. Na prawdę..
2007/11/18 20:42:07
Wielkie tragedie: Przeczylem ze poprzednie wybory wygra PiS poprostu czulem to w kosciach tak ze siema a to dlatego ze wszyscy dookola mnie mowili ze glosuja na PO i bach na zlosc im wszystkim.
Kiedy indziej przewidzialem ze tramwaj 36 w Warszawie sie wykolei tego dnia specjalnie pojechalem jedna stacje metra z Gdanskiego na Ratusz bo poprostu czulem ze mimo ze tramwaj pod nos podjechal to ze on do teog ratuszu nie dojedzie. wsiadlem do metra wysiadlem na ratuszu i patrze a ta 36 lezy wykolejona na srodku ulicy. uderzyl w nia jakis samochod co prawda ale wypadl z torow tak czy siak. Innym razem ale to dawno dawno temu bylo czulem ze bede mial tragiczny dzien w szkole poprostu przez skore to juz widzialem prawie oczami. nie poszedlem udalem ze chory zostalem pod koldra. na 3 lekcjach nie zapowiedziane kartkowki z ktorych zaliczylbym po lasce bo nic nie umialem do tego wychowawczyni sie wkurzyla z jakiegos jak zwykle blahego powodu i tez kazdemu po gale wstawila... z mniejszych(badz wiekszych jak dla niektorych) tragedii czulem wczoraj juz ze dzisiaj mi sie skoncza baciki. i co? nie ma nic pusto. wiedzialem. 2007/11/18 20:47:20
W tej chwili ( tak na siłę ) nie potrafię wydusić z siebie żadnego złego przeczucia.
Mam nadzieje że jakieś mi przyjdzie do głowy. Zawsze chciałam przewidywać przyszłość. Myślę że nawet takie złe przeczucie zadowoliłoby moją "chcice". Niestety nigdy mi sie to nie przydarzyło, a szkoda cieszyłabym się jak głupia, nawet gdyby była to śmierć mojego psa. Wielokrotnie wyobrażałam sobie śmierć kogoś bliskiego. Wielokrotnie odganiałam od siebie te myśli, ale za każdym razem zdawałam sobie sprawę że to kompletnie nieuniknione i ta bezradność mnie przytłaczała. Ubzdurałam sobie że to ja pierwsza umrę, że nie będę musiała godzić się z tym że kogoś już nie ma. Ta myśl mi trochę pomaga. Tak pomijając temat chciałam powiedzieć że ładniej tutaj ... 2007/11/18 20:49:39
a i chciałam dodać że dziwnie niekontrowersyjna notka.
Brakuje mi troszkę takiego złego kominka. 2007/11/18 20:52:49
Moje przepowiednie:
ujawnią się klony ludzi z kosmitami, będziemy podróżować kosmicznymi pojazdami z prędkością światła, na wczasy będziemy wybierać się na orbitę ziemska, doświadczymy nowej technologi w leczeniu za pomocą DNA. A najbliższym czasie, globalizacja osiągnie swój szczyt kontrolny nad wszystkimi państwami, krach na giełdzie, intensywniejsze wybuchy wulkanów i wstrząsy ziemi. z przepowiednią bogini 2007/11/18 20:57:38
chciałam jeszcze tylko dodać, że iwonka jest bardzo punktualną osobą. A to bardzo cenne.
2007/11/18 21:18:55
mogwaica
a gdzie ja wspominam o seksie ? Na kominku seks nie pisze sie przez X :) Pisząc że tęsknie za "złym kominkiem" miałam na myśli jakiś kontrowersyjny tekst, prowokacje. 2007/11/18 21:27:50
Ja pisze przez "x" z przyzwyczajenia a jak sie nie podoba to zbanować prosze ;-)
2007/11/18 21:34:34
koltun69
To milo. Hm, nie mialem okazji zawrzec jeszcze zadnej znajomosci na lamach Kominkowego Bloga, ale jesli tak sie stanie, to Alabala Drogiemu Kominkowi. ;) 2007/11/18 21:34:58
niestety nie mam takiej władzy.
Osobiście mi to nie przeszkadza, ale razi w miejscu takim jak to. Są zasady których warto sie trzymać. 2007/11/18 21:47:43
kajdzioch90
mam pytanie. dlaczego twoja strona ( jako opis komentatora bloga) jest aktywna a na inne nie da się wejść ? czy robiłeś coś z nią po "nowym kominku" 2007/11/18 21:52:39
brydziag
Przepraszam Cie bardzo, ale moja inteligencja nie jest w ogóle w stanie ogarnąć Twojego pytania. ;) Chodzi Ci o to, że jak się klika na mój login to widać początek notki z mojego bloga, a potem niżej jakieś komentarze, które zostawiłem? To sprawka blox.pl, moim zdaniem sknocona kompletnie. A całkiem niedawno przed zmianami na serwerze zrobiłem sobie wizytówkę. Być może dlatego tak jest. Nie wiem co to znaczy opis komentatora bloga i co moje konto może mieć wspólnego z "nowym Kominkiem". ;) 2007/11/18 21:55:08
no właśnie o to mi chodziło. Nie potrafiłam ująć tego we właściwe słowa. Myślałam że stoi za tym Komin.
już wszystko, absolutnie wszystko rozumiem :) dziękuje. Czuje się zobowiązana :) 2007/11/18 22:09:22
mam takie przeczucie,że w europie dojdzie do kryzysu gospodarczego,
przyczyna-olej napędowy 2007/11/18 22:11:56
to ja jestem za stworzeniem banku dobrych myśli!
jako że Kominek to medium więc ma być obiektywne a nie jednostronne. mogę nawet napisaę podanie 2007/11/18 22:14:14
coś w stylu "pamiętać przyszłość"..
A ja nie mam żadnych tragicznych przeczuć na większą skalę. Tylko takie malutkie osobiste. 2007/11/18 22:16:08
Nasz kraj zostanie całkowicie pochłonięty przez falę racjonalizmu i drapieżnego kapitalizmu.
Nie będzie można się podrapać po dupie bez walki z antyhomofobami i paradą hiperrównouprawnienia chomików. Jeszcze nas Ameryka wydupczy. To i nieszczęścia na tym tle wiszą w powietrzu od wielu lat.. aby się nie spełniło 2007/11/18 22:24:48
Brydziag
A nic - tak sobie. kajdzioch90 ty masz fajne teksty - nie mogę sie odpędzić od komputera 2007/11/18 22:30:37
do twoja-lilith - pojde z toba! jesli nie przeszkadza ci ze jestem obrzezany
2007/11/18 22:32:18
świetny pomysł z tym rejestrem.
Często miewam dziwnie realne sny które ogólnie mi się sprawdzają. W jednym ze snów który miałem kilka lat temu (przed 9.11) śniło mi się jak samolot uderza w osiedle mieszkaniowe. Wydaje mi się że chodziło o Natolin - bo nad nim przelatują samoloty i tam stoi takie bardzo podobne osiedle z mojego snu. Widziałem płonące budynki i ten cały syf, jakieś zwłoki. Nie mówcie że nie uprzedzałem. 2007/11/18 22:42:40
c97
Ale WTC nie zburzyło się od samolotów, tylko od podłożonych bomb! ;) Oglądałem dziś "Zeitgeist" i mi się świat przewrócił w głowie. Przepraszam za flood. 2007/11/18 22:50:13
A mi się ostatnio śniło ( to był naprawdę realistyczny sen), że się całowałam z kolegą z pracy, do którego mówię cześć i nic więcej. Na drugi dzień spotkałam go w palarni, gdzie przypalił mi papierosa - nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu i wpatrywania się w jego dłonie. Hi, hi. Były duże i żylaste:)
2007/11/18 22:56:09
A moim zdanie ludzie starsi dobrze wiedzą o tym że w tym dniu umrą od tego
zioma z GÓRY. Tylko nie mogą o tym mówić bo pójdą do piekła. 2007/11/18 23:04:13
był taki okres, że przez długi, długi czas uśmiercałam w każdym śnie swoją rodzinę. zastanawia mnie ten fakt, bo z każdym snem dowiadywałam się o ich śmierci w różnych okolicznościach, na moim meczu, jak byłam sama w domu, z moim chłopakiem w łóżku. dzownił telefon lub policja przychodziła do szkoły. czasem mi się to śni jeszcze teraz. nawet kilka dni temu. nie wiem dlaczego tak..
nie wiem jak bym zareagowała jakby to była prawda. niby znam swoje emocjonalne reakcje, czyli żadne na wszystko, ale jednak to jest coś innego. 2007/11/18 23:05:07
teraz przeczuć jako takich nie mam, ale pamiętam dwa zdarzenia poprzedzone takim jakimś intuicyjnym impulsem. Pierwszy raz to się zdarzyło w drugiej turze wyborów Kwaśniewski-Wałęsa, wiedziałam, że Kwaśniewski wygra, ba nawet zapisałam to na kartce i zaniosłam rodzicom. Miałam nie więcej niż 10 lat, więc żadne przecieki z PKW nie wchodzą w grę :). A drugi raz to się zdarzyło przed moim wypadkiem rowerowym. Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że wyląduję na szyciu brody :)
2007/11/18 23:12:45
Kilka lat temu śniło mi się, że jakiś facet ginie w wypadku. Poszłam z rana do pracy i okazało się, że jeden z pracowników mojego ówczesnego miejsca zarobkowania miał wypadek i nie żyje:(
2007/11/18 23:21:31
brydziag
W sensie jak dlugo pisze bloga, czy pytasz czy ogolem zajmuje sie pisaniem? Bo jedyna przygoda z pisaniem to wlasnie blog. Tego bloga, co teraz od trzech miesiecy dopiero. Mialem poprzedniego, ale byl bez poziomu, pisany przez idiote, czyli mnie jako glupca. Teraz tez glupiec, ale juz nie taki regresyjny jak tamten. Kurcze, skad to nagle zainteresowanie moja osoba? Fajnie tak! ;) W ogole to nie wiem czy moge pisac o blogu tutaj... Ale chyba tak, skoro nie podaje adresu. Jak nie to przepraszam. 2007/11/18 23:29:49
Często mam złe przeczucia lecz rzadko się spełniają. Dotyczą one głównie mnie i mojego najbliższego otoczenia. Są związane z przyziemnymi sprawami.
Przykład 1: cztery tysiące kilometrów przejechanych. Jestem ze znajomym w Niemczech. Ni z gruchy ni z pietruchy mówię: zwolnij! K: Po co? A_t: Możesz zwolnić? K: Przestań z górki jest. Nie będę hamował! I oślepił nas błysk fotoradaru. Przykład 2: Cała moja rodzina została zaproszona na wesele do Wrocławia. Nigdy nie odmawiam sobie zabawy ale wtedy powiedziałam, że nie jadę. Na pytanie dlaczego, odpowiedziałam nie wiem, nie chcę. Zostałam w domu. Rodzice i brat mięli wypadek. Przykład 3: Kocham zupy warzywne. Pewnego razu uparłam się, że nie jej jeść. Na pytanie dlaczego, odpowiedziałam nie wiem. Jak się później okazało w brukselce było pełno małych ślicznych robaczków ;) Nie sama śmierć najbliższych jest najgorsza. Patrzenie na nią i uczucie bezsilności oraz bezradności, jest najtragiczniejsze. 2007/11/18 23:30:55
ewcio2
Byzydura! Kominek niezależnie już od poziomu jego wpisów będzie czytany i komentowany ze względu na wyrobioną renomę i sławę. Kominek może sobie teraz napisać osobną notkę, że ma nas w dupie, a pojawi się pod nim lekko 200 komentarzy, w których to odbędzie się wielka dyskusja na ten temat. ;) Czy napisze ciekawie czy nie, będzie czytany dopóki będzie pisał. Ale ja się ugadam, jak zwykle... 2007/11/18 23:58:07
Zainteresowałam sie bo m nudno było ... Teksty są na prawdę dobre. Przynajmiej mnie do gustu przypadły.
dobranoc 2007/11/19 00:11:27
drogą pokojową nigdy nie powstanie wolny Kurdystan, dzieci w chińskich fabrykach będą tygodniowo zarabiać równowartość miski ryżu i standardem stanie się oglądanie na wystawach zdychających zwierząt w roli eksponatów..pół tego świata jest i tak na najlepszej drodze do zwariowania, więc co drugi szpital stanie się zakładem zamkniętym..czego i sobie i Wam nie życzę!
2007/11/19 00:28:44
Kominku
Zafrasowałam sie i zmarszczyłam czoło po przeczytaniu notki.Myslę, ze calkiem realne są konflikty miedzy mocarstwami posiadającymi bron nuklearną Jesli chodzi o moje zycie to boje sie (pewnie jak kazdy)smierci bliskich.4 miesiace temu zmarła moja mama, wiem jak to smakuje i nie chce zeby za mojego zycia znowu ktos odszedł. To strasznie intymne i chyba nie chce tu o tym pisac. Dodam jeszcze, ze mam przeczucie, ze bede bardzo szczesliwa.Nie wiem skąd, nie wiem dokladnie na czym to bedzie polegac ale mam takie wewnętrzne przekonanie. Tym zakoncze moj wpisik.Dobrej nocy 2007/11/19 00:31:54
teraz kiedy ponownie przeczytałam co napisałam wyzej mysle ze opieprzysz mnie, ze nie chce pisac np o smierci mamy bo to zbyt swieze, nie mam dystansu itp.(patrz Inka.bz)
ale nie napisze bo nie chce i jestem spiąca:) 2007/11/19 01:13:01
"Przytuliłem mojego ukochanego pieska i zostawiłem na kocyku. Minęło już kilka lat od jej śmierci"
jak to trudno powiedzieć o ukochanym piesku,że to suczka była.. ;) a na smutki przeczucia dziwne pl.youtube.com/watch?v=Mhofip2CROI&feature=related 2007/11/19 01:18:10
przewiduje, ze wkrotce nas zmiecie z tej wyspy. zaczelo wiac, lac, sniegiem sypac, ze trudno utrzymac sie na nogach. pewnie znow jakas powodz badz.... powodz ;)
2007/11/19 01:42:23
Od jakiegoś czasu panuje powszechna moda na Bartoszewskiego...
Mam przeczucie, że niedługo może Go zabraknąć wśród nas. 2007/11/19 01:55:10
Śmierć mojej matki, gdy miałem 8 lat przeczuwałem, ale każdy wiedział, że umrze. Leżała przykuta do łóżka ostatnie dni życia, nie potrafiła wyraźnie mówić, chodzić...
2007/11/19 02:43:25
I wykrakaliscie.Wlasnie sprawdzilem i okazuje sie , ze w moim domu nie ma ani kropli wódki.
2007/11/19 05:46:13
A mi sie wydaje, ze wkrotce kilka powaznych nieszczesc zwali sie na moja biedna glowe. Wszystko przez Dave'a.
2007/11/19 05:49:38
Dzień dobry Państwu!
Ależ mamy cudowny dzień (noc?!;)). Coś czuję, że będę dziś niewyspana... 2007/11/19 09:35:23
a ja zawsze jak klade sie spac,to mam dziwne wrazenie ze zaraz mi chałupa wybuchnie albo ze w nia jakis samolot jebnie albo jakis inny pierdolec np.rakieta jakas czy satelita ;)
2007/11/19 09:40:49
Boję się że zdążymy wybudować wszystko na EURO 2012 ale organizacyjnie nie podołamy
2007/11/19 10:12:27
To się nazywa kreowanie przez wizualizację...
mówi się, że jak w coś się bardzo wierzy, to tak się stanie. Jeśli tysiąc osób będzie myśleć o tym, że samolot lecący lotem X się rozbije, to się rozbije. Jeśli milion osób będzie wierzyć, że broń palna jest niebezpieczna, bo może sama wystrzelić, ta będzie strzelać sama. Ja bym proponował jednak myśleć pozytywnie. 2007/11/19 10:21:19
Kominku - ty podżegaczu jeden, nie wolno! Mnie się zawsze zaczyna coś pierniczyć - jak pomyślę, że tak się może stać, wcześniej jest ok. Dlatego mówię zdecydowane nie złym myślom!
dobrze pamiętam jak zmarł Dziadek, nic nie przeczuwałam, poprzedniego dnia narobiłyśmy z siostrą pierogów i knedli i wszyscy się zajadaliśmy; gdy zmarł nie płakałam aż do pogrzebu, zawiadomiłam rodzeństwo i dalszą rodzinę, pomogłam mamie wszystko przygotować, tylko cały czas brałam brałam proszki przeciwbólowe, bo mnie bolał brzuch - jak myślałam; długo nie byłam na cmentarzu - nie wiem, czy nie pierwszy raz jak po trzech miesiącach do dziadka dołączyła Babcia; minęło już 11 lat, a ja mam znowu mokre oczy i dziwnie ściska mnie w dole brzucha ;/ 2007/11/19 11:07:52
Jak byłam dzieckiem,byłam pewna,że całkowita ciemność+zamknięcie oczu i zaśnięcie spowoduje,że NA PEWNO stracę wzrok:(
Obecnie moje czarnowidztwo "zawdzięczam"kumplowi.Wracaliśmy kiedyś z jakiejś wesołej imprezki,on tryskał humorem i durnymi pomysłami,zaczął się obkręcać wokół jakiegoś znaku przy ruchliwej ulicy,podśpiewując sobie.Nagle znak razem z nim runął na jezdnie,a rozpędzone auto cudem go ominęło.Odtąd ciągle mam wrażenie,że ktoś mi nagle wskoczy pod koła:( A czarnowidztwo bardziej globalne,to to,że połowa ludzkości zostanie zakażona HIV i seks będzie koszmarem:( 2007/11/19 11:49:14
Nie wiem, czy ktoś to już napisał, bo przed chwilą otworzyła stronkę, jeśli tak to przepraszam. Wierzę, że złe przeczucie (jakiekolwiek przeczucia) są tylko przeczuciami, dopóki się ich nie określi, nie nazwie, nie wypowie. Nawet gdy sie czegoś bardzo boję, właściwie najbardziej wtedy, nigdy nie mówię tego na głos, nie zapisuję tego, staram sie o tym nie myśleć. Z mojego doświadczenia wynika, że rzeczy określone w jakiś sposób się sprawdzają. Dlatego proszę was, nie przepowiadajcie śmierci swoich bliskich...
Mam też kota i czytam horoskopy. Tak, tak. Jestem starą panną. 2007/11/19 12:00:36
No i właśnie doczytałam, ze podobne do mnie zdanie mają przynajmniej jeszcze trzy osoby. W takim razie dołączam się do ich apelu.
2007/11/19 12:09:52
A ja z innego kapelusza, gdyż nie miewam przeczuć... wszyscy moi bliscy odchodzili gdy się tego namniej spodziewałam. Napisałeś taką notkę, że ścisk serducha i łzy w oczach, przypomniały mi się wszystkie nagłe śmierci... i ojca i ukochanego dziadka i mojej suczki w końcu, jedna refleksja mi się nasunęła. Czasami bywa tak, że niestety jej nadejścia wypatrujemy jak wybawienia... z bólu, cierpienia, poniżenia, naszego kochanego bliskiego... choć takie odejście też boli, to jednak...
2007/11/19 12:20:35
Moja Mama ma podejrzenia, że jeśli jeszcze nie jestem alkoholiczką, to wkrótce będę (gdyż bez skrępowania wypijam sobie do filmu piwo lub kieliszek wina - bez konieczności towarzystwa); więc Kominku - też Cię kocham - podaj adres ;)
2007/11/19 12:23:43
w ósmej klasie szkoły podstawowej zaczęłam mieć sny związane ze śmiercią mojego kolegi, wielokrotnie śniło mi się, że tonie... tak mnie te sny przerażały że pewnego dnia nie wytrzymałam i opowiedziałam mu wszystko. chyba przeraził się trochę bo poszedł z matką do wróżki. i co sie okazało? przepowiedziała mu dokładnie ten sam scenariusz który ja wyśniłam - ma unikać jezior, rzek, basenów bo będzie to dla niego niebezpieczne.posłuchał i jest z nami do dziś. czy wierzyć w przeczucia? trudne pytanie...
2007/11/19 12:24:12
Nie mam złych przeczuć dotyczących całego świata, ograniczam się raczej do prywatnych. Ostatnio towarzyszą mi głównie dwa. Pierwsze takie,,że wywalą mnie w tym roku ze studiów i drugie
- pożegnanie ze swoim partnerem.Rozstanie jest bardziej prawdopodobne, bo akurat do przywidywania takich rzeczy,u siebie i innych, mam talent. 2007/11/19 12:24:56
aha i jeszcze mała dygresyjka - zgadzam się z wypowiedzią Sebastiana Karpiel -Bułecka (czy jak mu tak) zaszłyszaną wczoraj - ja nie piję, chyba, że jestem sama lub w towarzystwie (składnia może inna, ale sens zachowałam ;)
2007/11/19 12:27:05
kotekrad
ja wypijam całą butelkę, to tylko 4 pełne kieliszki, nie rozumiem dlaczego uważa się, że to dużo. Fakt, często towarzyszy mi siostra. Scenariusz zawsze ten sam, po pracy, wieczór, talerz nakrojonej w kostkę kiełbasy, sera, oliwki, małe cebulki, kiliszki i butelka wina. I stołek pod nogi:) 2007/11/19 12:28:28
psychothriller
ja tez mam czesto taki sen. straszny.tylko mi sie sni ze zeby sie krusza i wypadaja i czesto niose je w rekach takie pokruszone i czuje te okruchy w ustach. straszne to. moja mama mowi ze to wrozy smierc. heh. 2007/11/19 12:37:36
w 2008, w polowie mniej wiecej USA wpieprzy sie do Iranu. Bedzie burdel.
2007/11/19 12:39:05
a ja jutro rzucam palenie, juz postanowilam, i cos mi mowi, ze sie nacierpie...
2007/11/19 12:41:38
a.nemezja, psychothriller
wegług waszych snów powinniście pożegnać już całą rodzinę :) sny o zębach faktycznie wróża chorobę albo smierć ale nie kiedy przydarzają się nagminnie! to raczej objaw nerwicy i lęku o własne losy niz przepowiednia dla najbliższych. to może brać sie z tego że zgrzytacie w nocy zębami i to przekłada sie na sny związane z wypadaniem zębów. 2007/11/19 13:09:15
kominek, płakać po psie???
śmieszne żeby chociaż życie ten pies uratował albo nerke oddał... tylko mięczaki płaczą... niemniej pozdrawiam 2007/11/19 13:25:27
koltun69, ja mam taki kieliszek - kieliszko-szklanko-baryłeczkę o pjemności 550 ml ;)
2007/11/19 13:26:15
podobno myślenie magiczne jest dobrym początkiem do schizofrenii... charakteryzuje też społeczności prymitywne
2007/11/19 14:04:53
Ja wole nie mówić co przeczuwam ( tak globalnie ), bo to byłby armagedon jakby się sprawdziło.
Jednak co do swojej osoby to przeczuwam, że złamię sobie nogę w najbliższych tygodniach, bo moje szpilki nie mają podeszwy antypoślizgowej a te głąby od sypania ulic ( nie wiem jak nazwać tę grupę ludzi / organizację (?) ) sępią piaskiem. I to chyba tyle. Wole o takich rzeczach nie myśleć, bo moje przypuszczenia przeważnie się sprawdzają ( przewidziałam śmierć wszystkich moich dziadków i babć, śmierć chomika do której trochę się przyczyniłam nie dając mu jeść przez tydzień jak i wiele innych pierdół ). Doskonale sobie zdaję sprawę, że kiedyś moja rodzinka umrze i będę musiała ich pochować, taka kolej rzeczy. I tak przy okazji, bo dziś na ten temat dyskutowałam z przyjaciółką: Czy picie alkoholu na stypie jest w porządku? Np. Podanie wódy na pogrzebie własnej matki czy coś? Get up and live: Też kiedyś nad tym myślałam. Albo, że Kominek to szalony 14latek ;) Ale chyba już nie mam takich wątpliwości. 2007/11/19 14:08:51
Dot.: Na marginesie.
Kominku wiedziałam!!! A Ty zaprzeczałeś. Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam! Kominek nas kocha ;))) 2007/11/19 14:10:00
A ja się obawiam roku 2012. Nie pytajcie mnie dlaczego. Wydaje mi się że to będzie porządna katastrofa i nie tylko w jednym mieście , nie tylko w naszym państwie, ale prawie na całej Europie i nie tylko. Chodzi o pogodę. Obawiam się, że prognozy z filmu "Pojutrze" się sprawdzą, może nie aż tak gwałtownie, ale już teraz szukam miejsca gdzieś na równiku, gdzie lód nie dojdzie.
2007/11/19 14:14:48
bogini77
"doświadczymy nowej technologi w leczeniu za pomocą DNA" Ty naprawdę masz dar przewidywania ;) Co prawda RNAi zostało już "odkryte" lecz, znajduje się w fazie badań klinicznych. Wszystko wskazuje na to, że spowoduje przełom w leczeniu wielu chorób m.in. raka. Dwaj panowie (Fire i Craig), którzy odkryli zjawisko interferencyjnego RNA dostali w 2006 roku nagrodę Nobla. Masz jeszcze jakieś dobre przeczucia :) 2007/11/19 14:30:14
Ja nie mam żadnych złych przeczuć. Generalnie takich przeczuć nie mam, a jeśli już coś złego się zdarza, to całkowicie mnie to zaskakuje. I chyba dobrze.
2007/11/19 14:50:23
Kominku, ja sadze, ze to raczej nie jest przewidywanie przyszlosci poprzez zle mysli... to chyba raczej sciaganie na siebie zlego, poprzez ciagle myslenie o tym... no ja mam w kazdym badz razie taka teorie, ze jak sie za duzo o czyms mysli, albo za bardzo w cos wierzy, to to sie stanie... dlatego staram sie myslec bardzo pozytywni ;)
i poki co, moja jedyna zla mysla jest to, ze Anglia niedlugo przestanie byc angielska i jezyk angielski w swojej najczystszej angielskiej formie bedzie jezykiem martwym... 2007/11/19 14:50:53
Zawsze przed długą podróżą (moją bądź bliskich) czuję gigantyczny lęk. "Mam złe przeczucia"? Nie, po prostu się boję.
2007/11/19 14:54:53
mnie męczy taka myśl, że już zawsze będę sama, że nie przestane nienawidzić.
i nie ma tu smutku, tylko taka pustka... 2007/11/19 15:22:42
Mam złe przeczucie że znów przytyje.
A ja tęsknie za moim kotkiem Pafnucym, pewnie go UFOludki ukradły. 2007/11/19 15:25:52
kominek - wychowuję dzieci ludzi z trudnych rodzin... dzieci alkoholików , bezdomnych, bezrobotnych... wypaliłam się, one i tak w 90% powielaja zycie swoich rodziców.
a ja? ja sie zgubiłam... 2007/11/19 16:31:59
Wiele z was wypisuje pierdoły pokroju runięcia pałacu kultury a myślę, że Kominek prosił tak troszkę bardziej serio ;)
2007/11/19 16:51:01
banda pozbawionych empatii egoistow! Rzucam palenie!!! I nikt, NIKT nie napisze "powodzenia"!
2007/11/19 17:23:52
Piszecie w komentarzach o wyborze między śmercią mamy i taty... a zasnanówcie się tak kogo śmierć byście wybrali, któregoś z nich czy własną :] Tylko szczerze.
Co do przeczuć to oj będzie zimno jutro, będzie :) PS Mój pierwszy post, Witam Się Uprzejmie :) 2007/11/19 17:32:35
mutant001
w sumie to z jednej strony wolalabym umrzec przed ukochana osoba- zeby nie ogladac jej smierci, z drugiej jednak- nie chce, zeby dana osoba cierpiala po mojej smierci, wiec wolalabym umrzec po niej... i tak kolo sie zamyka... najlepiej jest chyba umrzec razem... zawsze mozna wziac trucizne, jak sie nie da naturalnie ;) 2007/11/19 18:05:09
mam złe przeczucie, że jak sie kliknie w linka w kominotkach do notki (z listem rafala) to link otwiera sie w bocznym oknie kominotkek.
2007/11/19 18:13:57
hallski
powodzenia!:)da sie zrobic-nie pale prawie 5 miesiecy.a jesli potrzebujesz wsparcia i motywacji pisz na mejla cholem@gazeta.pl, fajna ksiazeczke podesle a i wirtualnie usciskam coby przyjemniej sie rzucalo :) 2007/11/19 18:28:57
Cholera. Nie wiem jak wy ale ja się zaczynam martwić o Kominka. Żeby nam się chłopina na śmierć nie zaharował tym nic nie robieniem ;)
2007/11/19 18:31:52
Jak się kliknie w kominotce na link to wyswietla sie strona gdzie znow mozna kliknac w kominotke i tak w kolo Macieju :)
2007/11/19 18:41:06
do kominotki - faktem jest, ze dyskryminujesz innych za ich pochodzenie, ale podziwiam Rafala za odwage, ze to napisal ;D
2007/11/19 18:57:58
sally86,
Właściwie to chodzi o to, czy gdyby ktoś stanął z kałachem i kazał Ci wybierać: Ty albo Twoja matka, ciekawe ilu z nas by poznało prawdziwe znaczenie słowa "egoizm"... Zrozumie ten, kto czytał Rok 1984 Orwella (motyw ze szczurami) 2007/11/19 19:25:23
Hallski:
Powodzenia. Ja próbuje od 4lat rzucić. Znaczy tak sobie wmawiam, że próbuje ale w ogóle nic w tym kierunku nie robie. Trzymam kciuki ;) 2007/11/19 19:43:40
mutant001
nie mam pojecia, co bym wybrala... dzisiaj moge twierdzic, ze wolalabym, zeby mnie zastrzelili... ale , co bym zrobila w takiej sytuacji?? moze by bylo dokladnie tak jak u Orwell'a... 2007/11/19 20:28:31
Moi rodzice mieszkają daleko ode mnie, poza granicami naszego pięknego kraju. Często się zastanawiam, jak zareagowałbym gdyby któregoś z Nich nagle zabrakło. Z pewnością dopiero wtedy zrozumiałbym, że tylu rzeczy nie zdążyłem powiedzieć mojej mamie czy tacie, że już nie będę miał takiej możliwości. Zdaję sobie sprawę z tego, że zbyt rzadko z nimi rozmawiam i chociaż oboje żyją, jakoś nie staram się tego faktu zmienić. Czyż to nie jest głupie?
2007/11/19 20:39:44
Dobry wieczór. Staram się myśleć pozywtwnie, bez czarowidztwa.
Wydaje mi się jednak, że u kogoś wydarzyło się coś bardzo smutnego i współczuję tej osobie. 2007/11/19 21:01:58
zobaczcie kto jest na pierwszym miejscu w rankingu blogow (tych normalnych nie "dla dorosłych") :)
2007/11/19 21:08:13
Malwo :) piekną wierszowankę wymyśliłaś kilka dni temu :) Jak lepiej poznam niczki, to możemy razem napisać zakończenie do wierszyka. Buźka.:)
Albo np. taką historyjkę w której każdy coś napisze i doda coś od siebie na blogu w komentarzach. Takie wspólne dzieło blogowe na jakiś określony z góry temat przez Kominka. 2007/11/19 21:15:08
Stokrotko
dziekuje, dziekuje za uznanie:) Pozwoliłam sobie zrobic z nas głowną parę tej powiastki, najpiękniejsze z kwiatów na blogowej łączce:) 2007/11/19 21:18:41
He he, malwo mamy takie pospolite kwiateczki w niczkach, takie ludowe, ;) ..."W żelazowej Woli drzewa wysokie, w żelazowej Woli malwy u okien"....:)
2007/11/19 21:24:30
Hehe zapisałam się na Dyktando 2007. Ale będzie ubaw: "Przerzeżże przerzynarką na przestrzał miłorząb tuż-tuż obok tui". Do jasnej ciasnej z roku na rok mam coraz dziwniejsze pomysły ;)
A te sobie pod nieobecność Pana i Władcy kącik poetycki urządziły ;) I dobrze... 2007/11/19 21:27:51
hallski,
ja też rzucam, a właściwie wczoraj rzuciłam. no, nie do końca, bo popalam - wczoraj spaliłam jednego, dzisiaj 2. działa i tak. palę od pięciu lat, ale kilka dni temu stwierdziłam "już mi się nie chce". fajnie jest nie palić, wszystko lepiej smakuje. :) 2007/11/19 21:28:56
Stokrotka
eee tam, zes wyjechała...pospolite, czy nie; piękne jestesmy:)trza sie cenic.Poza tym malwa kojarzy mi się z moją ukochaną babcią.Przy ogrodzeniu jej domu zawsze rosną malwy:)Pozdrawiam i buzka 2007/11/19 21:37:14
Hahahahahhaha malwo oczywiście :) Malwo brakuje jeszcze do naszego duetu niezapominajek takich kwiatków z bajek;) No chyba, że malwo jesteśmy we dwie na łace i trzymamy "sztamę" tylko w duecie;)
2007/11/19 21:44:25
Chciałam jeszcze coś napisać o tzw. "samosprawdzającej się przepowiedni" Nie wiem, czy uda mi się to dość jasno wytłumaczyć. Np. ktoś był np. powiedzmy u wróżki i ona powiedziała, że ten ktoś zginie w wypadku np. Taka osoba sama nakierowuje swoje działania w taki sposób aby rzeczywiście do tego doszło, czyli np. nieuważnie wchodzi na ulicę, jeździ samochodem nieuważnie "po co uważać skoro i tak coś złego ma się stać na ulicy". (A tak swoją drogą to wrózka nie powinna wprost mówic takich rzeczy). To tak apropos notki. Znacie "krakała, krakała, aż wykrakała".
2007/11/19 21:58:58
niewyspana, popalanie sie nie liczy! Liczy sie cierpienie, glod nikotynowy, skrety kiszek, cierpienie do krwi i lez! Nie pale juz 9 godzin, jestem wkurwiona na caly swiat, ale nie dymie.
2007/11/19 22:00:40
hallski trzymaj się....dasz radę. A może plasterki, słyszałam, że pomagają.
2007/11/19 22:03:28
:)
...i tak dziwnie się oddycha, nie? :> Dziwnie trochę, 14złotych zostało w mojej kieszeni. A ten wkurw to dlatego, że mówisz sobie, że nie możesz. Ja sobie mówię, że mogę, ale nie chcę. Spróbuj właśnie w ten sposób myśleć: Nikt Ci nie zabrania palić. Nie palisz bo już nie chcesz tego robić. Powodzenia!! 2007/11/19 22:10:46
hallski
Dasz radę!! Ja też rzucilam- nie palę już rok prawie, więc dlaczego Tobie by się miało nie udać? A plasterki gówno pomagają- nic, tylko silna wola się liczy przy rzucaniu palenia:) Powodzenia. 2007/11/19 22:55:54
stokrotka2
Zgadzam się z Tobą, często w takich przyziemnych sprawach duży udział ma autosugestia, a nam się wydaję, że to paranormalne i mamy się za proroków. ;) A tak odnośnie przyziemnych spraw (tu raczej autosugestia nie ma nic do rzeczy), to. Ja zawsze przeczuwam, że zgaśnie latarnia na takiej jednej ulicy. Ona zawsze gaśnie, kiedy obok niej przechodzę! Na nic gadanie kumpli, że ona zawsze tak migocze, że przy nich też nie raz tak się dzieje! Gdzieżby, zawsze przechodząc tamtędy mówię: "Patrzcie, teraz zgaśnie" i ta lampa przestaje się świecić i ja wtedy czuję się wyjątkowo i chwalę się "a nie mówiłem", a oni się ze mnie śmieją! Ale ja się nie przejmuje, co oni tam mogą wiedzieć, pff. Kiedyś to nagram chyba. :) 2007/11/19 23:18:51
kajdzioch nagraj :) Może tam jest jakaś księżniczka w latarnię przemieniona ;)i daje Ci znaki;)
2007/11/19 23:19:07
virus komorkowy - odbierajac mms instalowala sie aplikacja - sama wysylala sie dalej do osob z listy kontaktow.. aplikacja laczaca sie z numerem 0 700.. kupa kasy wielki spam i nie moznosc zadzwonienia nigdzie bo wszystko zajete xD
2007/11/20 00:06:28
Stokrotka2
Jak będę pamiętał, to nagram! Jestem pewien, że zgaśnie. :) Dobranoc ludzie. 2007/11/20 00:36:21
No wlasnie, hallski! Dajesz rade! Pale od 12 lat z przerwami i jakos tak zawsze sie zdarzalo, ze niepalenie samo przychodzilo, bo juz nie smakowalo. I tobie tez zadziala; i wcale nie masz wkurwa.
A propos przeczuc: pare razy darzylo mi sie nie posluchac swojej intuicji w waznych zyciowych sprawach (bo nie chcialo mi sie wierzyc w jakies banialuki) i po czasie okazywalo sie, ze finisz byl taki jak sie spodziewalam. Do dupy, albo jeszcze gorzej. Kiedys przysnilo mi sie, ze zgine w wypadku samochodowym w wieku 21 lat, na sliskiej zadeszczonej ulicy, w listopadzie, a samochod bedzie bialy. Moja pierwsza praca, czesto wracalam do domu z szefowa po pracy, ona jezdzila jak wariatka bialym samochodem. Przestalam. Tramwaj i autobus. Ciekawe, co by bylo, gdyby... Smierc osob bliskich: zawsze mam nieprzyjemne mysli, gdy mi dzwonia z domu, bo boje sie o Matke, chociaz to akurat Ojciec przoduje w rankingu prawdopodobienstwa. Dobranoc wszystkim. 2007/11/20 01:23:59
Ja mam takie pytanie do ojca prowadzącego i do czytelników... Czy ktoś z Was stracił kiedykolwiek siebie jako najważniejszą i najbardziej fundamentalną podporę na tym świecie? Na jak długi okres...?
2007/11/20 04:08:21
mój komentarz (którego notabene nie ma) też jest z opóźnionym zapłonem...
2007/11/20 08:16:45
Dzień dobry w ten słoneczny i mroźny poranek.
Kto wcześnie wstaje ten rządzi lub jak kto woli kto wczesśie wstaje, ten się nie wyśpi:) Ta druga opcja bardziej prawdopodobna:) Windowrelative masz na myśli utratę we własne siły, brak poczucia własnej wartości, zagubienie, wewnętrzną niemoc?.... Każdy takie podpory fundamentalne czasami traci ale jeżeli mamy dodatkowe wsparcie szybciej odzyskujemy wiarę. 2007/11/20 08:33:46
Kajdzioch Ciebie?....A idź do szkoły chłopczyku ;) nauka i pracą ludzie się bogacą :) Szybciutko myj ząbeczki, śniadanko w biegu, ostatnie spojrzenie na zadane lekcje i biegnij zbierać dobre oceny :) Miłego dnia:)
2007/11/20 08:58:45
Ja mam 21 lat, nie zdałem 4 razy. Ale nie poddam się. Żarcik. :)
Dziś wagary z Kominkiem, idę dopiero na 3 lekcje. 2007/11/20 09:36:34
moim skromnym zdaniem ludzie także mają nadprzyrodzoną moc, tyle że nikt jej jeszcze nie odkrył, nie jest na tyle potężna żeby można było wszystko określić w 100% pewności.. ale weźmy na przykład jasnowidzów.. dużo ich przepowiedni sie sprawdza.. a co do nagromadzenia jednego rodzaju złych przeczuć to moim zdaniem nie daje to za wiele.. bo wiadomo ze prawie codziennie gdzieś na świecie samolot się rozbija.. to mógł być przypadek.. ale nawet policja korzysta z pomocy jasnowidzów..
2007/11/20 09:57:08
2.klaudus.92
Korzysta, bo nie ma nic do stracenia. Jeśli jest ta szansa 0.00000001%, to czemu nie skorzystać? Ja raczej jestem racjonalistą i nie wierzę w takie rzeczy. :) 2007/11/20 09:57:18
Andrzej do stomatologa!
To musi być stomatolog kobieta! Piękna do tego, pójdzie na pewno i podda sie jej cały, będzie z nim mogła zrobić co zechce - Andrzej nie zaprotestuje ! żeby mój stomatolog tak jakoś się domyślił, że może zrobić ze mną co zechce! A on tylko mi w buzi grzebie... 2007/11/20 10:00:21
zabarwienie
Z tego co piszesz wnioskuję, że Tobie ginekolog, a nie stomatolog potrzebny! :) 2007/11/20 10:01:10
kominek
obiecaj Andrzejkowi,że jak będzie grzeczny to będzie mógł po wszystkim pobawić się tym sprzętem do borowania i ewentualnie,że dostanie jedną kolorową plombę,a jak się nadal będzie opierał to powiedz mu,że dentysta pozwoli mu pojeździć fotelem w górę i w dół..w górę i w dół..w górę i w dół.. myślę,że ta jazda na fotelu go przekona ostatecznie:) 2007/11/20 10:03:20
kajdzioch90;
Tak jakoś raz mógłby mi zajrzeć stomatolog tam gdzie zazwyczaj zagląda ginekolog. No ale przecież mu tego nie powiem... A on zapewne się nie domyśli... 2007/11/20 10:13:50
ogolne dzien dobry:)
Ja mysle, ze męzczyzny nie da sie przekonac do pojscia do dentysty, musi sam zechciec.I w tym mozemy mu pomoc(zeby zechciał;)) Obiecac, ze nie bedzie bolało lub ze po borowaniu bedzie mógl umowic sie z piękną pania doktor.Oczywiscie zanim to obiecujemy dogadujemy sie z pania stomatolog:) 2007/11/20 10:15:21
zabarwienie
Hehe, lepiej żeby Ci ginekolog tymi przyrządami nie zajrzał tam, gdzie zagląda stomatolog. Jeszcze kiedyś się pomylisz i poprosisz nie tego, co trzeba o to, co trzeba. ;) 2007/11/20 10:28:13
Dzień dobry! Muszę wam napisać kawał ;)
Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami skrzynka z otworem na rękę. W niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi: - Kiełbasa! - Panie jaka kiełbasa, czyś pan zwariował?! - No przecież mówię, że kiełbasa. - Proszę wyjąć. Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę. Zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego: - Panie docencie, czym myśmy wczoraj tą wódkę zagryzali?! 2007/11/20 10:35:50
Lepiej Andrzeja zabrać do pana stomatologa lub do mało atrakcyjnej pani stomatolog aby nie wstydał się jak pani powie, że przez tchórzostwo ma duże ubytki ;)Faceci zawsze bali się stomatologów, dobrze, że dzieci rodzą kobiety, bo gatunek ludzki zanikłby ;)
Kominek polecam moją panią stomatolog: miła, doświadczona, ma umowę z Funduszem, więc jest i niedroga:)Hi hi Chciałam się zalogować i wpisałam "stomatolog" zamisat stokrotka. 2007/11/20 10:54:03
Kominku,
"Wjedź" Andrzejkowi na ambicję. Jak chce stanąć w szranki z prawdziwym krokodylem królem gadów, którego zęby są zdrowe, mocne, nie do żucia i którymi rozszarpuje ofiary na strzępy, mając takie zęby. Przegra w przedbiegach. Krokodyl spojrzy na Niego i powie: "Hehe! Stary! Ty chcesz mnie upolować? Hehe! Spójrz na siebie. Tymi zębami to byś mi nawet paznokci nie poobgryzał. Hehe. Nie jesteś godnym przeciwnikiem, idź i dupy mi nie zawracaj. A sio sio. Wróć jak będziesz miał szanse mnie pokonać." 2007/11/20 11:07:31
najlepiej kominku wbij Andrzejkowi w udo środek uspakający, a potem zawlecz do dentysty. Dobrego denstysty, najlepiej faceta, który pracuje w szpitalu na chirurgii szczękowej, bo wtedy jest pewnośc, że ma doświadczenie. Nie waż się z nim iść do kobiety lekarza. Lekarz baba to nie lekarz. A tak naprawde teraz sa takie dobre środki znieczulające, że nawet nic nie poczuje. Pod warunkiem oczywiście, że to będzie świetny dentysta a nie taki spod budki z piwem.
A na koniec dodaj, że jak się zdecyduje, to w nagrodę dostanie, to co od zawsze chciał dostać :) 2007/11/20 11:11:07
A jak już nic nie zdziała, to wyciągnij kominku statecznę broń i powiedz Andrzejkowi, że jak nie pójdzie, to będze musiał się ze mną umówić na randkę.
2007/11/20 11:19:41
tańcząca chmura lekarz baba to nie lekarz? Czy Ty napewno jesteś kobietą;) Szczególnie w dziedzinie stomatologii kobiety sprawdzają się bardzo dobrze. Tylko nie te choleryczne :)
2007/11/20 11:31:26
stokrotka2
pod warunkiem, że w mieście nie ma stomatologa faceta :) 2007/11/20 11:34:28
kajdzioch90,
Nie nie ! Oby mi się nie przytrafiło nigdy w życiu to co piszesz i nikomu innemu też. No tak mi jakoś ten facet stomatolog się spodobał, nie aż taki przystojny ale ma coś - to coś, w głosie, w uśmiechu - no tyle bólu mi sprawił a ja do niego tak chętnie chodzę i patrzę na niego jakaś taka rozanielona - czego i Andrzejowi szczerze życzę - tak po prostu! 2007/11/20 11:42:38
Ja jednak jestem za tym: mężczyźni do fajnych i profesjonalnych kobiet, kobiety do fajnych i profesjonalnych mężczyzn.
Kobiety dobrze wypełniają, mężczyzni dobrze usuwają - bez względu na jakikolwiek podtekst :) 2007/11/20 11:47:29
kajdzioch90
cz. II No właśnie dojrzałam do tego żeby nie z tym, z którym powinnam, zrobić to czego nie powinnam :). 2007/11/20 12:11:06
Ja dojrzałam... i wszyscy uciekli! No przecież się na Was nie rzucę! :)
Komin - Ja Ciebie podejrzewam! - że Ty mną ludzi u siebie straszysz! Ja nie zasłużyłam na takie traktowanie! 2007/11/20 12:22:10
zabarwienie
Napisałaś: "no tyle bólu mi sprawił a ja do niego tak chętnie chodzę i patrzę na niego jakaś taka rozanielona". Ja nie chce nic mówić, ale wyczuwam sadomasochistyczne skłonności. ;) 2007/11/20 12:36:19
witam wszystkich...
zabarwienie ma racje - kobieta nie potrafi sprawnie usunąć zęba, wiem to z autopsji. moja pani stomatolog robiła 3 podejścia żeby mi usunąć szóstkę a i tak skończyło się na chwycie oburęcznym za głowę przez asystentkę tejże pani :) aaa, i łez wylałam przez nią co niemiara. facet to jest to :) 2007/11/20 13:11:32
kajdzioch90
Ja też się z tej strony nie znałam, aż się sama siebie boję. Ale to mi raczej wygląda na to, że on robi swoje - czyli to czego potencjalny pacjent nie lubi, ale przez to że mi się podoba jako człowiek - to bardziej myślę o nim jak o człowieku w ogóle - niż o tym że za chwilę będzie bolało... kajdzioch90; ty chyba wiesz o co mi chodzi tylko mnie tak podpuszczasz... Zdrowa jestem, faceci mi się jeszcze podobają - wszystko ok - myślę sobie... 2007/11/20 13:14:41
kajdzioch90
ale ale - an mi się podoba nie dlatego, że zadaje ból - on mi się podoba po mimo to, że zadaje ból... Czy to jest bardziej przejrzyste? 2007/11/20 13:19:01
zabarwienie
Droga Kobieto, ja po prostu sobie żartuje. Ale się upisałaś! Hihihi. Przejrzyste było za pierwszym razem, ja tylko tak lubię za słówka łapać. :) 2007/11/20 13:20:35
Panicznie boję się wizyt u dentysty (świetnie rozumiem Andrzeja, trzymam za Niego kciuki) co wynika z:
a. moich traumatycznych przeżyć w czasie wyrywania (feralnej jak się okazuje szóstki- oswojona ;)); dentyście pot z czoła leciał, czerwony był jak burak, śpiewał mi "Moja mała blondyneczko" kręcił zaciśniętymi w dłoni szczypcami na prawo i na lewo; ząb ani drgnął; wziął do ręki małą piłę i rozwalił go na 4 części; powolutku dłutem wydłubywał każdą część; nikomu nie życzę takiej przygody (przed pierwszym wyrwaniem radzę zrobić zdjęcie rentgenowskie by uniknąć niespodzianek) b. jestem uczulona na większość środków przeciwbólowych i dostaję jakieś słabe gówno, które po 15 minutach przestaje działać :/ c. Bóg nie dał mi dużych piersi, długich nóg, dużego mózgu; w zamian obdarzył mnie wielkimi zębami; niestety Bóg zainwestował w ich "wielkość", a nie w "jakość" Nie lubię wizyt u dentysty :/ 2007/11/20 13:28:41
kajdzioch90
Ach szkoda, że tylko za słówka lubisz łapać... szkoda :) 2007/11/20 13:30:11
zabarwienie
Hehe, masz mnie. No nie tylko za słówka, nie tylko. ;) Oj nie tylko. ;D 2007/11/20 13:45:16
Kiedyś jechałem spokojnie (około 120 km/h)nocą, piątek, około 2, droga pusta, gdzieś między wioskami... czułem, że muszę zjechać z prawej strony i wjechać na lewą... za 2 minuty minąłem człowieka, idącego (zataczającego się) moim pasem...
2007/11/20 14:06:42
kajdzioch90
Oj to dobrze, całe szczęście, - żebyś Ty jeszcze moim stomatologiem był, oj było by , działo by się, brrrr - : ) 2007/11/20 14:41:11
Zabarwienie>
Zawstydzasz mnie, moje myśli zaczynają się zabarwiać na optymistyczny, różowy kolor... 2007/11/20 15:08:24
ooo! Kominek raczył zawitać w kołobrzeskie skromne progi. Chlebem i solą witam ;)
2007/11/20 15:14:22
Malwo na chwilę aktualną dwa zdania do Twojej opowieści.
Malwa i stokrotka szły dalej sielską doliną kominkową, napotkały na swojej ścieżce kfiat_lotosu o nieśmiałym zabarwieniu. W tem na drodze pojawił się potężny kajdzioch i zakrzyknął dokąd to kwiateczki. (żart: "do stomatologa?"):) 2007/11/20 15:34:42
koltun69
obrzydzić ci? :) fajnie to wygląda jak odpryski naszych ząbków lądują po borowaniu na przejrzystej pleksie którą przezorny stomatolog zakłada sobie na buźke :) 2007/11/20 15:37:55
koltun69
Przepraszam. Musiałam zamieścić wszystkie drastyczne i niesmaczne fragmenty, by udowodnić, że to faktycznie było traumatyczne przeżycie. Zdarzenie, które pozostawiło w mojej psychice trwały uraz do gabinetów dentystycznych. Ponadto spodziewałam się wyrazów współczucia z powodu małego mózgu i cycków ;) 2007/11/20 15:39:54
Ja osobiście mam nieodparte wrażenie, że jutro będzie środa. I to nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich... Masakra...
2007/11/20 15:40:24
stokrotka.2
Dobre, choć nie realistyczne. Ja bym użył słowa "kwiatuszki". ;) 2007/11/20 15:44:45
oswojona
Jedyna wrażliwa na cierpienie i krzywdę drugiego człowieka ;) Św. Andrzej Ci w dzieciach wynagrodzi. 2007/11/20 15:45:19
Kajdzioch przyjmuję poprawkę do historii niech będą kwiatuszki :) słodki chłopczyku . ;) Ha ha Ty to wiesz jak uwieść kobietę;)
Kajdzich chodź z nami ;) Jak dostane weny i poczytam niczki to jeszcze coś "zmaluję" ;) 2007/11/20 15:46:44
a_thaliana
ale ja nie chce dzieci z andrzejem... nigdy nie wiadomo co z takich wyrośnie 2007/11/20 15:52:01
Malwa i stokrotka szły dalej sielską doliną kominkową, napotkały na swojej ścieżce kfiat_lotosu o nieśmiałym zabarwieniu. Wtem na drodze pojawił się potężny kajdzioch i zakrzyknął:
Zdejmować majtki, ale to już!! I one zdjęły. 2007/11/20 15:53:31
stokrotka.2
Powiedzmy, że wiem, o co chodzi i idę z Wami, powiedzmy, że wiem z kim. ;) 2007/11/20 15:55:52
koltun69
Też dobre, ale nadal nierealistyczne. Ja bym te majteczki sam zerwał. Cała frajda przecież na tym polega. ;) A potem przestraszył się kilkucentymetrowych włosów łonowych i uciekł do lasu zaspokoić samotne wiewiórki. :) 2007/11/20 15:58:30
kajdzioch90
nie ma tak dobrze, jak juz zdjęły to masz coś z nimi zrobić, wiewiórki poradzą sobie same. czekamy. 2007/11/20 16:00:24
koltun69
Prowadzę je na najbliższy komisariat policji i skarżę się, że molestują mnie seksualnie. ;) Potem wraca do wiewiórek, bo wie, że za nim tęsknią. 2007/11/20 16:06:42
wiewiórki rzucają się na orzeszki (czy kto co tam ma) i gryzą zapamietale (element sado-macho)
2007/11/20 16:14:37
Kołtun69 tak odrazu majtek nie zdejmujemy z malwą. A gra wstępna. Poprosimy o grę wstepną i dopiero później majtki. My tutaj piękną bajeczkę układamy a Ty tak bez owijania w bawełnę ;)Oj tam kajdzioch zapewniam Cię, nie żałowałbyś ;)Idziesz z nami jak Malwa się zgadza.
2007/11/20 16:19:20
No wlaśnie. Co Ty koltun, tak bez gry wstepnej? Chcesz, zebym se grzyba podrapal o takiego suchara?!
:))) 2007/11/20 16:20:05
Nieśmiały Ty nie jesteś taki nieśmiały:) A miała to być grzeczna i bezgrzeszna podróż przez krainę kominkową. Malwa i stokrotka poszły więc zaprowadzić Andrzeja do stomatologa:)
Malwa jeżeli masz chwilkę czasu zbierz (proszę) naszą bajeczkę w całość. Idę pa. Na razie do wieczorka :) 2007/11/20 16:28:24
Niesmialy; Kajdzioch60;
Mogę zabarwiać i molestować do 15.00, po 15.00 jestem zajęta. Ale Was polubiłam : ). Pa. 2007/11/20 16:30:10
oswojona
"nigdy nie wiadomo co z takich wyrośnie" Gdybyście z Andrzejem spłodzili trójkę bobasków, byłaby to istna Święta Trójca ;) Jak możesz nie chcieć mieć dzieci z naszym bożyszcze, chodzącym playboyem. Gdybym wiedziała, że ktoś taki pojawi się w moim życiu, zachowałabym dla Niego wianuszek. (leniwa zapewne również podążyłaby tą ścieżką; wspólnie złożyłybyśmy śluby wierności Św. Andrzejkowi i oddałybyśmy się tylko Jemu) ;) Co tu się dzieje! Sadomasochizm, zoofilia i akcent kulinarny. Boję się. 2007/11/20 16:31:47
Zabarwienie
Już bym powiedział, że wzajemnie, a tu patrze i grzech dostrzegam, bowiem mój nick przekręcasz! Hehe. A zresztą, niech Ci będzie... Wzajemnie. ;) 2007/11/20 16:38:22
kajdzioch90
miało być bezwstydnie - las, wiewiórki, grzyby... a_thaliana łaska św. andrzeja spłynie na nas wszystkie i będzie to niewytłumaczalne cudowne poczęcie boskiej istoty na obraz i podobieństwo miłosciwego Andrzeja :) 2007/11/20 16:39:34
To ja zacznę:
Następnie rzekł: a teraz na kolana!!c.d.n. no i co dalej? czekam. Do zobaczenia wieczorem. Pamiętajcie, że dzisiaj bez pieprznej historyjki nie zasnę:) 2007/11/20 16:43:40
Bombowa bajka! A " nieśmiało zabarwione kwiaty" fajnie brzmi - Niesmialy to my już chyba jesteśmy parą nierozerwalną jak mąż i żona - nieśmiało-zabarwieńi :) . A ja majteczek nie założyłam i dlatego gra wstępna się nie powiodła Kajdziochowi. 2007/11/20 16:47:57
Nie założyłaś, bo wiedziałaś, że będę! :)
Żarcik. W ogóle to ja jakąś grę wstępną przeprowadzałem? ;) 2007/11/20 16:50:22
kajdzioch90
Grzeszne molestowanie, grzeszne przekręcanie - najważniejsze, że z wzajemnością :) . A może grzeszne Kajdzioch69 ? Nie znamie tego grzechu nosi już: koltun69. 2007/11/20 16:57:33
kajdzioch90
uciekaj juz bo robisz konkurencję kominkowi. już cie tu nie ma :) 2007/11/20 16:57:38
koltun69 "To ja zacznę:
Następnie rzekł: a teraz na kolana!!c.d.n." c.d. Następnie rzekł: a teraz na kolana!! i nie waż się wstawać, dopóki podloga nie będzie lśnić ! 2007/11/20 16:59:18
ale nie, co ja mówie? niech mi brodawki na języku wyrosna, przeciez kominek jest bezkonkurencyjny
2007/11/20 17:07:17
niesmialy;
Oj nie dość, że nieśmiały to jeszcze płochliwy - dobra dobra - wolna miłość -przecież męża do wiatru nie wystawię kajdzioch90 Cos tam wspominałeś o grze wstępnej, grzybach i sucharach - ja wolę kawę i pączki :). koltun69 - Następnie rzekł: a teraz na kolana!!c.d.n. - Jak to na kolana? Przecież my jesteśmy kwiatuszkami nieśmiało zabarwionymi - nie mamy kolan ani majteczek i proszę na nas tak nie krzyczeć bo wyjątkowo delikatni jesteśmy. A w naszej kominkowej dolinie wszystko zaczynamy od szachów lub innej gry wstępnej - jakiejś zjawiskowej, niesamowitej, stokrotkowej, oswojonej, zabarwionej, malwowej - tak jakoś po ludzku a pan nam chce rozkazywać? 2007/11/20 17:11:51
zabarwienie
cdn... listkami chcemy najpierw połaskotać, płatkami otulić, zapachem odurzyć... a z pana taki brutal :/ 2007/11/20 17:13:55
w tej notce, a raczej komentarzach, mam takie niezbyt miłe uczucie, że jest za mało Kominka w Kominku ;/
a ja tak lubię te jego riposty (wiem, że mistrz ciętej riposty wyjechał, ale brak mi go i te krótkie kominotki mi tego nie rekompensują ;/ 2007/11/20 17:16:18
oswojona
No właśnie o to chodzi... - dopiero potem możemy w trawie sie namiętnie poturlać i potarzać, cdn... 2007/11/20 17:19:06
my tylko czekamy na to jak on nas zbeszta za te słodziki,
ja będę o 22.00 2007/11/20 17:27:47
Ej no ja nic nie mówiłem takiego, ja się wręcz broniłem! Co ja wspomniałem, że co, że kiedy. ;) Koltun69 niezaspokojona kobieta coś o majtkach, ja przecież do wiewiórek uciekłem. ;)
Ja mały i grzeczny chłopiec jestem. :> 2007/11/20 17:37:33
I tak was lubię :), tylko czasu nie mam coś tak normalnie popisać - tak z doskoku czytam i się smieje - kominek bloga nie pozna - chodzcie mu tu nazmieniamy :)
A niesmialy po angielsku uciekł? Ja ciebie mam na oku - chłopczyku.:) kajdzioch90 - Ja mały i grzeczny chłopiec jestem - uhm uhm :) 2007/11/20 17:59:04
w kącie się przyczaiłem i grę wstępną zacząłem (szachy: e2:e4) - powoli zdążam do finału
2007/11/20 18:02:47
Nie tylko wyglad bloga sie zmienil,ostatnio jakiegos innego rodzaju sa wpisy Kominka. Ale takiego Cie tez strasznie lubie:)jakos tak tu smutniej dzisiaj...
2007/11/20 20:54:12
Dobry wieczór.
Kajdzich Ty kłamco :) ja Ciebie nie chcę przelecieć, miałeś nas tylko bronić podczas podróży przed zakusami tego padołu ;) 2007/11/20 21:12:39
ach, dentysci! Jedyny dobry dentysta, jakiego spotkalam, byl Grekiem, pracowal w klinice na Ludnej w Warszawie, nazywal sie Mutaz. Jak on rwal! Jak borowal... skuteczna delikatnosc. Facet plakal nad kazdym ubytkiem, szlochal nad koniecznoscia rwania, dzialal blyskawicznie i bezbolesnie zarazem, usypial czujnosc pelnym przejecia spojrzeniem snietego baseta. Niestety, szybko przeniosl sie do Kolonii, wywietrzyl, bestia, lepszy interes.
Nie pale od 32 godzin. We snie i na jawie towarzysza mi WAGONY pelne slimow mentolowych superlajtow... 2007/11/20 21:35:20
Ja tam byłem ostatnio w październiku w Kołobrzegu i było całkiem fajnie :)
2007/11/20 21:41:14
hallski;
Jesteśmy z Tobą; rzucaj nałóg nie śnij o wagonach tylko o pociągach- tak erotyczniej podejdz do sprawy :) Dzisiaj łapiemy się za słówka - dobra? 2007/11/20 21:53:55
a co to w Kołobrzegu nie ma internetu? Nad morzem to ja mieszkam, to wiem, że jest
a co do DENTYSTY - jak Andrzeja porządnie zaboli ni nie puści to Andrzej sam poleci a wtedy wyrwa i po krzyku, trzeba sie przyzwyczajać do szuflady i corega tabs :) tak gadam, bo sama mam dentyste w piatek o 12.00. dentystę? chirurga stomatologicznego! pani ma ładna tapetę a jej pomoc ciepłe dłonie które trzymaja moja głowę...Jezusiczku ratuj 2007/11/20 22:02:44
odzywkadowlosow;
No jak tu Cię pocieszyć? Ja już mam za sobą chirurga szczękowego to mogę się mądrować, jeszcze mi tylko dziurę czyści - też w piątek ( Jezu a ja to dzisiaj cały dzień zboczona jakaś jestem... co bym nie powiedziała to z jednym się kojarzy :) ) 2007/11/20 22:05:39
nie widziałam już dawno girlean, w ogóle nikogo tu dzisiaj prawie nie ma i tak gadam prawie sama do siebie
2007/11/20 22:31:07
c.d.następuje:
"...Na kolana!! A teraz odwrócić się i twarzą w dół. Przerażone rozkazem Kajdziocha byłe posiadaczki majtek zaskomlały: nie, nie; prosimy Wielki Kajdziochu, tylko nie od tyłu..." c.d.n. muszę pomyśłeć o ciekawej puencie:) możecie mi pomóc?. Zaznaczam,że jest to jedynie fikcja literacka utrzymana w konwencji tego bloga, więc mam nadzieję, że nikt sie nie obrazi:). 2007/11/20 22:42:14
zabarwienie,
proszę was dziewczyny, nie obrzydzajcie, ciarki mnie przechodzą. Po raz siódmy zaczęłam czytać dziś "Raz w roku w Skiroławkach" - lekturę, która przywraca mi równowagę psychiczną ( dostałam ten egzemplarz po szóstym przeczytaniu na urodziny od koleżanki. Po czym, pożyczyłam ją koledze. Przez 7 miesięcy widziałam tę książkę na pralce w jego ubikacji obok sedesu. Sama korzystałam przy okazji bytności - bez żadnych podtekstów:) W tej chwili na moim stole leży pięć wypożyczonych i nie przeczytanych książek. Niestey, o poradę w wyborze książki poprosiłam panią bibliotekarkę - BłąD!!! One tylko czytają " Pożegnanie z Afryką" i są ciumkami. Proszę, dawajcie fajne tytuły i autorów. 2007/11/20 23:11:40
koltun69
Ja wymiękam, idę spać. Małgorzata Kalicińska "Dom nad rozlewiskiem" - bardzo mi podeszła, albo Monikę Szwaję poczytaj - cokolwiek - ostatnia jej książka - to "Klub mało używanych dziewic" tak to chyba jakos leci... odzywkadowlosow Super nick, już dawno chciałam Ci to powiedzieć, - dzięki, poleciałam od razu - nie ma jak to poczucie, że jest ktoś kto zaopiekuje się mną w samotności :) niesmialy powiedz mi dobranoc, jutro jak się obudzę to przeczytam :) cmok i pa 2007/11/21 04:25:26
czesc Wam!
Przewidzialam kiedys wypadek samochodowy mojego meza i teraz po kilku latach znowu mam dziwne przeczucia ,ze cos mu sie stanie ......czy powinnam w to wierzyc? 2007/11/21 19:38:00
Mam złe przeczucia, że Kominek bedzie miał problemy z prostatą. Głowa do góry Kominie! Twoja wierna fanka jest z Tobą
2007/11/22 11:36:13
xyz289;
Jezu - człowieku, ja Cię proszę, Ty chcesz żeby mnie z pracy wywalili! Ja nie mogę się niby bez powodu tak nagle zaśmiewać ze łzami w oczach podczas pracy - i tak mi nikt nie uwierzył, że coś mi się przypomniało ale już nie wiem co... 2007/11/23 21:01:19
swego czasu właśnie miewałam takie prorocze myśli, często dzieliłam się nimi ze znajomymi. Mówili do mnie żartobliwie: 'Prorok, znowu to, i to przepowiedziałaś..' Dotyczyło to głównie błahych spraw. Od czasu do czasu towarzyszyło mi kołatanie serca (nie, nie to nic co związane z zaburzeniami jego pracy ;)) i to oznaczało... zbliżający się sms :)
Obecnie nie przeczuwam żadnych wydarzeń, przez najbliżyszy okres czasu powinniśmy mieć wszyscy spokój. 2007/11/23 22:25:08
Myślę, że będzie wojna mężczyźni i tak już za bardzo zniewieścieli. Jak ktoś kiedyś może czytał to Pan A. Pilipiuk ma podobne poglądy :) Ja miałam nawet kiedyś do czynienia z takim osobnikiem, który nie wiedział jak wygląda młotek poszedł do sklepu i kupił młotki ale.. bez trzonków :D
2007/11/25 01:49:32
Moje przeczucia co do tragedii nigdy, ale to, kurwa, nigdy się nie spełniają. Czasem czuję (wręcz każdą częścią ciała), że na bank za chwilę stanie się coś bardzo złego, pijany kierowca samochodu, którym jadę, wpadnie w poślizg, autobus wjebie się do rowu, bo kierowca był wyraźnie jakiś nieswój i coś zgrzyta w zawieszeniu, kumpel nie obudzi się już po "zgonie" alkoholowym, albo ktoś mnie zaraz napadnie, zabije, zgwałci i obrabuje... Kiedy to czuję, wszystko idzie jak z płatka, do waua...
2007/11/25 01:52:55
@mojiito
skoro komórka ma taki wpływ na pracę Twojego serca, to być może nie powinnaś jej używać... 2007/11/28 08:05:55
Ponoć prawda jest taka, ze nie ma czegoś takiego jak złe przeczucia, tylko złe myśli, a złe myśli ściągają złą energię, która te myśli obraca w czyn...
2007/12/03 03:43:16
a ja mam przeczucie, że jak dłużej posiedzę przy kompie to mi się fajki skończa
2007/12/20 00:56:38
Moj ojciec zmarl w sierpniu tego roku, nagle, podczas pracy w terenie (byl geodeta). Dzien wczesniej, wieczorem rozmawialem z nim przez telefon - skonczylem rozmowe wczesniej bo ktos zadzwonil do drzwi, pomyslalem wtedy "zadzwonie jutro". Nie zdazylem... Wniosek? Co masz wypic jutro, wypij dzis, zycie jest za krotkie i konczy sie nazbyt znienacka.
2008/07/31 00:18:23
W marcu tego roku, zmarł mój najukochańszy dziadek, dwa dni przed jego śmiercią jak zwykle dał mi kase za życzenia imieninowe, które mu składałam. Wiedziałam, że nie przelewa się u dziadków, a gdybym odmówiła byłoby jeszcze gorzej, dlatego przyjęłam i wycałowałam Go jak nigdy dotąd. Wtedy poczułam, że nadejdzie coś złego. W kolejnym dniu, zachwycałam się kwiatami, które stały we flakonie, były to frezje. A ku mojemu zdziwieniu babcia, powiedziała, że one pachną pogrzebem... Wtedy coś we mnie zamarło...
|
|