.
Blog > Komentarze do wpisu
MY, KATOLICY
Największy koszmar dla katolika? Być katolikiem!



Czy wyobrażaliście sobie, drodzy katolicy, jak przesrane mielibyście życie, gdybyście musieli żyć zgodnie z wolą Bożą?
Rano - paciorek. Po południu - msza święta. Na mszy świętej - jeb na tacę piątaka.
Po mszy - odchamianie w Radio Maryja. Wieczorem - paciorek. Żadnego seksu przed ślubem!
Za dnia - każdy posiłek od "dziękujemy CI PAnie za te dary....".
A ponadto - żadnego wymawiania imienia Boga na daremno, do matki i ojca zawsze z szacunkiem, święcenie dnia świętego i takiego tam bzdury. No dobra - "Nie kradnij" i "Nie zabijaj" można jeszcze jakoś przeboleć, ale tak przez cały żywot bez cudzołóstwa? Bez ściemniania i drobnych kłamstwek? Bez pożądania żony bliźniego swego?? I żadnej rzeczy, która jego jest !

Katolicyzm nie jest zły, choć w swej polityce nie pozostawia nam, wiernym, zbytniego wyboru.
Do chrztu nas podano i gówno mieliśmy do gadania. Do św. Komunii też poszlśmy, bo tyle można było zrobić dla klocków Lego i lalki Barbie (w moich czasach), do bierzmowania też musieliśmy tłumnie walić, bo straszono, że w przyszłości bez tego ślubu kościelnego nie dostaniemy. A i sam ślub najlepiej w kościele, bo to tak fajnie, taka tradycja, a ci co w cywilnym biorą często są traktowani jako lekko pierdolnięci odmieńcy. Nawet zdychając doznamy ostatniego namaszczenia, o ile wcześniej nie wywiesimy na szpitalnych drzwiach karteczki "czarnym wstęp wzbroniony", a będąc sztywnymi rodzina pochowa nas na chrześcijańskim cmentarzu.

Jesteśmy niewdzięcznymi sukami.
Jak trwoga to do Boga, ale gdy potrzeby nie ma - zapominamy o naszej religii. Na użytek własny została stworzona definicja katolika niepraktykującego. I weź z takim gadaj. On wierzy, ale nie praktykuje. I naiwnie myśli, że to mu w niebie pomoże. Ni chuja! Bóg nie jest taki głupi i jeśli wymaga od ciebie, żebyś zapierniczał co niedziela na mszę, kochał papę, wpierniczał ciała Chrystusa i spowiadał się ze wszystkich grzechów, to twoim zasranym obowiązkiem jest tak robić. Pomijam tutaj zdania religijnych ignorantów, którzy posiłkują się Biblią mówiąc, że oni czegoś_tam nie robią i nie uznają, bo tego nie ma w Biblii. Tylko się ośmieszają takim gadaniem.

Kiedyś rozmawiałem na ten temat z kolegą Andrzejem (od wczoraj świętym), który podzielał moje zdanie odnośnie swoistej hipokryzji, jaką cechują się katolicy.

- Bo widzisz, drogi Kominku, życie byłoby nieznośne, gdybyśmy musieli być katolikami, ale jeszcze bardziej nieznośne byłoby gdybyśmy nimi nie byli.
Głębia tej wypowiedzi zamurowała mnie. Poczułem się jak biblijna żona Lota, która zamieniła się w słup soli. Widząc to, mój drogi przyjacielo sympatiko, nieco bardziej obrazowo wyjaśnił mi, co poeta miał na myśli.
- Bo widzisz, drogi Kominku, to jest jak z parówkami. Życie na samych parówkach byłoby nieznośne. Ale jeszcze bardziej...
- ... byłoby nieznośne, gdybyśmy w ogóle nie jadali parówek?
- O widzisz. Jak chcesz to potrafisz załapać.
- I ludzie uznali, że w zasadzie wiara w Boga to gówno, ale z drugiej strony czasami się przydaje. Wiesz, śluby, komunie... I dlatego wierzą, ale praktykują wtedy, kiedy im się podoba.
- I tym samym, drogi Kominku, zgodnie z biblijnym przekazem odwdzięczają się Bogu pięknym za nadobne.
- Czyli?
- Bóg stworzył człowieka na swój obraz, tak?
- Tak.
- No to dostał to, czego chciał. On o nas myśli i spełnia nasze modlitwy wtedy, kiedy mu się chce, a my jemu liżemy dupę także wtedy, kiedy czujmy taką potrzebę.
- Czyli jesteśmy tacy jak on - skwitowałem.
- No. Jesteśmy Bogami.

- Wychodzi na to, że jeśli nie wierzymy w Boga to tak, jakbyśmy nie wierzyli w siebie.
- A gdybyśmy nie wierzyli w siebie, to by nas nie było.
- Ale jesteśmy.
- Ale czy wierzymy?
- Drogi Andrzeju, nie warto zadawać sobie pytania "czy wierzę?". Warto zadać sobie pytanie: czy mi sie ta wiara opłaca?
- No jeśli nie ma Boga to wiara w niego jest nieopłacalna. Traci się czas. Ale jeśli jest i nie wali kitów z tym życiem wiecznym...
- ...to bardziej opłaca nam się w niego wierzyć, co swego czasu ustalił pan Blaise Pascal...
- Który to?
- A był taki. Filozof. Wymyślił ruletkę, ale najwięcej gadał o ciśnieniach i w nagrodę sam sobie stworzył prawo Pascala.
- A Bogu jaką krzywdę zrobił?
- Ano taką, że wymyślił zakład, zakład Pascala w dodatku, w którym to wywnioskował, że lepiej wierzyć w Boga. Bo jeśli go nie ma, to kij z tym. Żyjemy, zdychamy i koniec. Ale jeśli jest, to na wiarę w bozię marnujemy tylko nasze marne życie, korzystamy zaś po śmierci żyjąc wiecznie w raju. Czysta matematyka.
- Ten to miał łeb - zamyślił się Andrzej i dodał - Dałbym mu za to Nobla.
- Ja też, ale pośmiertnie nie można.
- Nie? A Szymborskiej dali.

Z niektórymi argumentami św. Andrzeja trudno polemizować.
Jednakże wniosek z dzisiejszej notki jest taki, że wszyscy jesteśmy katolikami choć nimi nie jesteśmy, a w Boga trzeba wierzyć, bo tylko frajerzy nie wierzą.

 

 

Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: 
kominek.in


wtorek, 09 października 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2007/10/09 21:03:36
hmmm... to tu sie zaraz zacznie burza w komentarzach. cos w tym jest. pierwszy moj komentarz na tym blogu, pozdrawiam z Finlandii:)
-
2007/10/09 21:07:24
A jak nazywają się wyznawcy Andrzeja?
-
2007/10/09 21:08:00
jak ładnie obrazowo z rozłożeniem na dialogi opowiedziałeś zakład Pascala :] Troszke to naiwnie wyszło bo chyba większość ludzi wie o co kaman...?a w razie czego są google, ale rozumiem, że chciałeś koniecznie wprowadzić dialog świętego A. i Ciebie :] coś jak Platon albo cóś...
-
2007/10/09 21:08:03
Fajna notka. Jakiś konkret. Pycha.
A św. Andrzej rzeczywiście bardzo obrazowo ci wyjaśnił ("bo to jest jak z parówkami...") :D
-
2007/10/09 21:08:43
gasky,
może andrzejowcy? :D
-
2007/10/09 21:11:41
Miotam się codziennie, wybrać nie potrafię, Być czy nie być katolikiem.
-
2007/10/09 21:12:04
Ja ostatnio zaczelem czesto chodzic do kosciola bo dupa chodzi. No ale tak sam z siebie to lubie od czasu do czasu isc, kiedy mi sie chce bo nic co jest nam z gory narzucone nie jest fajne. A ja jestem fajny.
-
2007/10/09 21:13:25
Każdy nawet ateista w coś wierzy i tak coś czuje, ze będzie tu burza. Kominku poruszasz trudny dla tego zacofanego kraju temat, ale chwała Ci za to nie można wiecznie pisać o dupie maryny
-
2007/10/09 21:17:04
A kogo woli Bóg?DEWOTA ,który grzecznie biega na mszę co niedzielę i nic niej wynosi,a po godzinie życzy wszystkiego najgorszego sąsiadowi ,bo ten np. kupił sobie lepszy samochód czy MNIE ,który nie zawraca sobie głowy obrządkami wymyślonymi przez Kościół,ale będącego po prostu dobrym i życzliwym człowiekim,który z Bogiem ma sto razy większy kontakt idąc na spacer do lasu i podziwiając piękno otaczającego świata????
-
2007/10/09 21:17:11
twoja-lilith,
Na tym blogu już nie ma burz. Wszyscy myślą podobnie.
-
2007/10/09 21:18:36
- Nie? A Szymborskiej dali. lol. odpadłam po tej końcówce
ale co do tej naszej wiary no to jest dokładnie tak jak napisałeś, chyba tylko kilkadziesiąt osób na tej kuli ziemskiej jest tymi którzy wyznają i praktykują.
Dobrze że mamy św. Andrzeja teraz w niego TRZA wierzyć ;)
-
2007/10/09 21:18:57
miłość francuska w naszej wierze to także widzimisię.
-
2007/10/09 21:19:45
Wybory sprzyjają katolicyzmowi. Zawsze w parafii widać wtedy więcej nowych twarzy. Z resztą na plakatach też je widać. Ciekawe kiedy kościół się zorientuje, że na sprzedaży czytań można zarobić? Po co czytać jakieś tam listy do Hebrajczyków czy tam innych jak można przeczytać program wyborczy. A i tak większości parafian to wszystko jedno, bo 90% z nich albo nie słucha albo nie wie o co chodzi.
-
2007/10/09 21:21:16
Kominku wyjąłeś mi to wszystko z ust!
Katolicyzm jest religią bogobojną a w niej Bóg jest tyranem ( przypomniał mi się taki fajny wiersz "Dies Irae" który bardzo trafnie przedstawia terror Boga ). Przecież ten katolicyzm to zmuszanie ludzi do odmawiania czegokolwiek przyjemnego, seksu, słodyczy ( nigdy nie zapomnę jak ksiądz w podstawówce mnie uczył, że mam się z jedzenia czekolady spowiadać, bo to grzech - przykazanie 'nie zabijaj' (!!!) ) .
Prawo Pascala jest bardzo funkcjonalne. Osobiście sama w Boga wierzę i lubię czasem z nim pogadać ( opłaca się, ale też bez wiary w cokolwiek życie traci sens). Lubię czytać Biblię, etc. Ale nie wierzę w panujący katolicyzm, w życiu nie zaufam facetowi w koloratce ( toż to jedna wielka mafia!!!), nie przestrzegam wielu praw i przykazań kościelnych. Prawa tej religii są po to, żeby wzbudzać strach ( bo czyż nie wzbudzają? ). A ja mam gdzieś takie prawa i dlatego mam swoją własną religię indywidualną.
No i miłuję Andrzejka świętego.
-
2007/10/09 21:22:42
Aniks1 - raczej Andrzejofile.

Wracając do głównego wątku. Nic odktywczego chyba nie dopowiem - wierzę w Boga, ale do tego smiesznego obowiązku celebrowania dnia świętego nie przywiązuję większej wagi. Liczą się chyba gesty, a nie jakies szctuczne pozy, bo jak to mowi Pismo "wiara bez uczynkow jest martwa".

Jesli chodzi o kwestię istnienia dwoch płaszczyzn - nieba i piekła... Hmmm.. cos nie bardzo chce mi sie wierzyc w ich istniene. Tak sobie myślę, że te "swiaty" przenikają się z tym naszym rzeczywistym, tylko my, ograniczone robaczki, nie mamy świadmosci istnienia tego faktu. Nasze, ze sie tak wyrazę "umiejętnosci" wewnętrzene, pozaumyslowe nie są w stanie tego dostrzec. Szkoda...
-
2007/10/09 21:23:17
A ja tam nie lubię chodzić do kościoła! Ciągle te same formułki(ojcze nasz, wierze w b(l)oga ) Acha! No i moherów ogrom!
-
2007/10/09 21:23:36
moim zdaniem w naszym kraju eksponuje sie wlasnie katolicyzm dewocyjny, taki w stylu radio maryja, a ze mozna byc katolikiem w innym stylu to juz jakos ciezko ludziom przychodzi i dlatego wszyscy uwazaja ze kazdy katolik predzej czy pozniej zalozy moherowy beret, a to bzdura.
-
2007/10/09 21:23:48
Komienek, zgadzam się z Tobą dziś prawie we wszystkim. Ale z tym, ze po Mszy św. będzie trzeba słuchać Radia Maryja to nie. Wątpię, zeby Bóg tego wymagał.
Razi mnie strasznie, kiedy piszesz Bóg z małej litery. Ale dziś tego nie było (tylko bozia;))
Największy koszmar katolika - być katolikiem! Ja powiem więcej - być takim katolikiem, który stara się poznać tą wiarę, zagłębia się w to. Im więcej wiem tym bardziej jest mi ciężko..tzn jest trudniej.
-
2007/10/09 21:24:25
Choć w sumie fajnie by było, gdybyście się w końcu o coś pokłócili...
Nowi komentatorzy są nietykalni, ale przymknę oko na ataki na starych:)
-
2007/10/09 21:25:53
Fajnie wiedzieć ze jestem frajerem:) Chociaż nie mam zamiaru wierzyć tylko dlatego że takie mamy społeczeństwo, mam gdzieś niedogodności z tym związane.
-
2007/10/09 21:26:52
Lipski,
Napisz jeszcze raz swój komentarz, ale bez odstępów. Wyróżnianie jest tu zabronione.
-
2007/10/09 21:27:11
a ja tam jestem katoliczko-
buddystko-taoistko-żydówko-szamanistko-
muzułmanką. wybiórczość religii i głoszonych przez nich doktryn i prawd jest ograniczająca, dlatego ja sobie z każdej religii wybrałam to co dobre i godne Pana. I mnie. No tak mam. Fajnie się z tym żyje w naszym kraju :)

-
2007/10/09 21:27:12
No to nie jest tak do końca z tym zakładem Pascala, jeśli ktoś uważa że to twierdzenie jest poprawne to widać, że za mało uczęszczał na lekcje religii w szkole . Bóg nie da życia wiecznemu komuś kto wierzy dlatego, że dana osoba widzi w tym niezły interes (część życia ziemskiego za życie w raju). Wierzyć trzeba ,jakby to ująć, z głupoty. Wierzysz bo wierzysz. I tylko za taką wiarę można zostać "zbawionym".
twoja-lilith - w nic nie wierze, ani w horoskopy ,ani w Bogów, ani w nic innego. Moje życie jest takie nudne...
-
2007/10/09 21:29:26
lexing,
Wyluzuj. Zdejmij garnitur, naszczaj do umywalki, weź do łapy coś mocnego i wtedy siadaj do czytania kominka:)
-
2007/10/09 21:29:34
"Ano taką, że wymyślił zakład, zakład Pascala w dodatku, w którym to wywnioskował, że lepiej wierzyć w Boga. Bo jeśli go nie ma, to kij z tym. Żyjemy, zdychamy i koniec. Ale jeśli jest, to na wiarę w bozię marnujemy tylko nasze marne życie, korzystamy zaś po śmierci żyjąc wiecznie w raju. Czysta matematyka."

Raczej nie o to dokladnie chodzilo. Tzn zawsze zyskujemy wierzac w Boga, ale zarazem nic nie tracimy (nie marnujemy marnego zycia).
-
2007/10/09 21:31:11
ja myślę, że Bóg jest spoko i jestem jak najbardziej za. a przeciw jestem tej całej biurokracji kościelnej, która się wtrąca do wszystkiego i żyć poczciwemu człowiekowi nie daje.
-
2007/10/09 21:31:46
ja chodzę do kościoła co tydzień na 13. żeby nie umrzeć na raka.
-
2007/10/09 21:31:47
Jack092 - wiesz, mnie tam wali, co i kiedy wymawia się na Mszy Świętej, ale chyba jest coś takiego jak tradycja - uwazam, ze cos w Kosciele powinno pozostac stale, niezmienne, chociazby te regułki. Na czymś chyba trzeba budowac. Kolędy też chcialbys pozmieniac bo nudne się już zrobily?
-
2007/10/09 21:31:54
Myć się czy nie, taki sam dylemat, tylko w innym wymiarze.
-
2007/10/09 21:32:04
"No to dostał to, czego chciał. On o nas myśli i spełnia nasze modlitwy wtedy, kiedy mu się chce, a my jemu liżemy dupę także wtedy, kiedy czujmy taką potrzebę." ale to jest dobre. takie prawdziwie katolickie. król jest nagi. howk.
-
cgb
2007/10/09 21:33:05
ktos kiedys powiedzial ze sama wiara w istenienie Boga jest dopiero poczatkiem - wiara to jest postępowanie zgodne z Jego wolą, czyli jakby nie było przestrzeganie tych przykazań i nie tylko... a im głębiej się wierzy tym trudniej, chociaż z drugiej strony paradoksalnie łatwiej... a podejście pascala jest jak najbardziej ludzkie, co nie znaczy ze słuszne
-
2007/10/09 21:34:53
kominek - coraz głupsze rzeczy piszesz... :]
-
2007/10/09 21:35:02
TO ciekawe ale akurat ostatnio myślałem na ten temat trochę - tak czasem i ja nawet myślę.
Jak zwykle na swój słodko wulgarny sposób kominku trafiasz w sedno, sprawy.
-
2007/10/09 21:35:14
Dobrze jako, ze jestem uległa podporządkuje się:)
I pod wpływem ostatnich wydarzeń czyli peregrynacji obrazu w mojej parafii i zmuszania biednych uczniów na chodzenia na misje zmieniam religie na andrzejową dziękuje
-
2007/10/09 21:35:26
połacz jeśli łaska:

może i śmieszne jak się czyta, ale głupie
-
2007/10/09 21:35:29
Świat bez religii byłby tak pusty. Bez siedmiu grzechów głównych, nie powstałby film "Siedem", a gdyby nie istniała wizja raju, Szymon Wydra nie nagrałby piosenki "do nieba nie chodzę, bo jest mi nie po drodze".
-
2007/10/09 21:35:53
A ja wierze w Boga! moze nie we wszystko ale w wiekszosc co pisza w Biblii, ale praktykowanie mszy swietej jest moim zdaniem bez sensu... nie mozna by jakos inaczej pokazywac swojej wiary?

p.s. kominku juz od hoho obiecasz nam notke co sie stalo z tym kotem w pralce... nie chce cie poganiac ale moglbys dac znac czy bedzie na to odpowiedz?

pozdrawiam:]
-
2007/10/09 21:35:59
tak naprawde masa ludzi chodzi do to kosciola tylko dlatego ze im sie oplaca albo z przyzwyczajenia. zobaczcie jaka frekwencja w wielkanoc albo na pasterce.
-
2007/10/09 21:36:36
haa.. a ja praktykuję :D modlę się rano i wieczorem, a w niedziele jestem w kościółku xD nie jestem ideałem, ostro grzesze, ale staram się poprawić ^^ popieram rymbusa ;] kościół czasami nie powinien się mieszać, a robi to za często.
-
2007/10/09 21:37:28
ml76
Ciebie to nie dotyczy tak?
Mnie się wydaje, że to jest ludzkie, prawdziwe a katolickie tylko ze względu na krainę geograficzną.
-
2007/10/09 21:37:51
jesteśmy wielką sektą..myśleliście o tym kiedykolwiek w ten sposób? sekta katolicka..hmm
-
2007/10/09 21:38:03
Komin...
Jak nie ma akapitów, to się kupa robi.
Temat jak najbardziej wdzięczny, ale nie chce mi się drugi raz myśleć nad tym samym. Tym bardziej, że mam jeszcze napisać notatkę o właściwej interpretacji tekstów Miodka.
Pozdrawiam. No i jest kupa.
-
2007/10/09 21:38:39
Kominku,

video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947
po 1wszej czesci tego filmu dowiesz sie dlaczego nie warto w niego wierzyc... choc swoja caly film polecam obejrzeć
(jezeli sie nie otwiera to kilkukrotne refreshowanie strony naprawde dziala)
-
2007/10/09 21:39:49
lexing,
sądzę, że zakład pascala (nie mylić z prawem pascala) można traktować jako pewną ciekawostkę naukową. Próbę logicznego uzmysłowienia sobie opłacalności wiary i tego co ona tak naprawdę daje. To co wymyślił pan Pascal nie może być wyjęte spoza całej otoczki kulturalnej tamtych czasów. A wiara sama ze swej natury opiera się na czymś niewymiernym - bez udziału rozumu. Wiara wyrasta z transcedentnych zakamarków ludzkiej duszy
-
2007/10/09 21:39:55
andzia-90
mozliwosci jest multum- mozesz krzyzyk nosic, obrazki w oknie wieszac, i takie tam. a msza swieta?? w afryce trwa 3 godziny podobno:) ludzie spiewaja i tancza, duzo zalezy od kraju albo regionu.
-
2007/10/09 21:40:06
Nareszcie coś o wierze, która w swoim założeniu przekreśla znaczenie rodziny, no bo przecież Jezus wychowywał się w rodzinie zastępczej.
Sam katolicyzm jest taki, jaki będzie w mediach, albo w najbliższej parafii... Bóg jest w nas samych, obojętnie jak sie nazywa.
-
2007/10/09 21:41:10
mleczniejsza_niz_mleko
Ja mam tam gdzieś tradycję! Odcinam się od tych wszystkich obyczajów,poglądów i wierzeń! Ja sam buduję swoją przyszłość i nikt mi nie będzie mówić co mam zrobić a czego mam nie zrobić "bo taka jest tradycja"(np. śpiewanie kolęd)
-
2007/10/09 21:43:03
Acha ja nie jestem żadnym konserwatystą! Ja jestem LIBERAŁEM i jestem z tego dumny :)
-
2007/10/09 21:43:37
grochzfasola,
dla takich Żydów to napewno jesteśmy dużą sektą :] i byliśmy nią w sumie na samym początku - np w cesarstwie rzymskim i w sumie tylko dzieki elastycznosci naszej religii katolicyzm stał się taki trendy i w ogóle
-
2007/10/09 21:43:46
no bo chyba o to wlasnie chodzi, zeby miec wybor i samemu budowac swoja przyszlosc. kropka.
-
2007/10/09 21:45:21
a mnie strasznie wkurza takie pieprzenie : wierzący niepraktykujący.no co to jest?!to tak jakbym siedziała i wcinała schabowego i przeżuwając jeszcze mówiła, że jestem wegetarianką - wierzącą niepraktykującą!

-
2007/10/09 21:46:28
jack092
Z Twojego komentarza w żaden sposób nie wynika, że jesteś liberałem.
-
2007/10/09 21:46:55
ja wierze w potęge rozumu ludzkiego, uważam, ze każda życiowa czynność, wiara itp powinna byc 100 razy przemyslana i miec jakeis sensowne uzasadnienie.
-
2007/10/09 21:49:00
cholem
to się nazywa lenistwo. Po prostu.
-
2007/10/09 21:49:26
mylisz katolicyzm z chrzescijaństwem. a nawet gorzej: za wzór chrzescijastwa podstawiasz skrajną dewocję w berecie. a to nie tak. nie jestem katoliczką, uważam się za jedną z tych, których określiłeś 'religijnymi ignorantami', uważam dość kuriozalnie. jeśli ktoś wierzy w boga to chyba powinien wiedzieć o co jemu chodzi. bez sensu jest więc szukac na to odpowiedzi gdzie indziej niz w książce, która on sam okreslił swoim słowem. jeśli ktoś nie wierzy, to (subiektywnie uważam) pamiętając o zakładzie pascala właśnie, powinien próbować sprawdzić czy bóg jest bzdurą reklamową nadawaną na falach krótkich w celach wyciągniecia kasy od zmarszczonych babinek, czy też bóg istnieje na prawdę, a wtedy opłaca się w niego wierzyć. w obu przypadkach to właśnie biblia jest odpowiedzią, w związku z czym ośmielę się sprzeciwic kominkowi i ignorantami religijnymi okreslić tych którzy stawiają tezy że wierzą lub nie, nie zaglądając do źródła.
-
2007/10/09 21:49:42
A ja nie wierzę i co....
Ochrzcili mnie, zkomunizowali, zbierzmowali... nie miałem wyboru. A jak już miałem to...Ślub mam bo żona chciała a dziś dziecko musiałem posłać do przykościelnego przedszkola bo w "cywilnym" nie było mniejsca...
Jak w tym kawale:
Przychodzi do lekarza panna, fajna ale morda cała w pryszczach (paradoks, nie?) i mówi:
-Panie doktorze, mam pryszcze i nikt mnie nie pieprzy.
Lekarz się zadumał nad nią, popatrzył, wzrok jakoś tak mu się zamglił i rzecze:
-Pryszcze i nikt nie pieprzy, nikt nie pieprzy i pryszcze... Wie Pani, zaklęty krąg jakiś...
-
2007/10/09 21:50:23
cholem - a kto ci broni wpieprzać schabowego? Mój znajomy ksiądz w piątki na imprezach robi znak krzyża i jest dyspensa' , niech sie stanie rybką!
a poza tym ryba to tez mięso.
-
2007/10/09 21:51:41
No jak pięknie ujęte.
Podoba mi sie taki styl, nie wciskając suchych faktów, potrafisz narzucać swoją idee w bardzo fajny sposób.
No a nawiązując to też strasznie mnie wkurzają ludzie, którzy są "wierzący nie praktykujący". Jade ich za to...(oni mnie też)
-
2007/10/09 21:51:47
Kominek, ja to chyba wychodze z założenia, że ludzki rozum jest po prostu za krótki, by pojąć, skąd się wziął świat i wymyślili sobie Boga, to co Wy nazywacie Bogiem ja nazywam życiem, bo to życie dało mi życie.

heh :)
-
2007/10/09 21:52:16
aniks1
Pascal przede wszystkim wiazal wiare z czuciem i tylko tym. Serce-wiara i te sprawy. Moim zdaniem zaklad to nie jest jakas proba racjonalizacji, logicznego wyjasniania, ale taka zabawa retoryczna. Poza tym warto czytac teksty zrodlowe, bo to jak w opracowaniach to przeinaczaja to sie nie dzieje:/
-
2007/10/09 21:52:37
Co do świąt wielkanocnych, Bożego narodzenia etc.
Ludzie to kupują. Ale te święta są już przereklamowane - ja osobiście lubię tylko zaduszki. Dlatego wyżej wymienione święta można wyjąć z kategorii 'Religia' a wsadzić pod kategorię 'Tradycje'. Ja tam jakby się okazało, że Boga nie ma a Jezus to ściema ( jak w kodzie da Vinci ) to i tak bym poszła na grób babci 1 listopada i kupiłabym ojcu kolejny krawat na Boże Narodzenie. Święta mają coraz mniej wspólnego z kościołem.
-
2007/10/09 21:53:09
możecie mnie nazywać frajerką, ale nie wierzę w boga.. bo go nie ma! Jestem ateistką :) niestety rodzice nie dali mi wyboru i ochrzcili, nawet komunię pierwszą miałam (jednocześnie ostatnią), ale bierzmowania nie mam, ha! bo mając te 14 mogłam decydować sama za siebie. Jestem z tego dumna. Tak! Jestem dumna z bycia ochrzczoną ateistką :)

P.S. a te pierdoły o niebie, piekle itd. to ściema! No proszę Was.. kto dziś wierzy w jakieś 21 gramów? Nikt! Pewnie większość z czytelników myśli co to do ch*ja są te 21 gramy?! Otóż ktoś kiedyś wymyślił, że dusza człowieka tyle waży, yhyyy.. a ja jestem Nicole Kidman. ;)
-
2007/10/09 21:53:35
- No. Jesteśmy Bogami. - podoba mi się, tylko kto to powiedział pierwszy?
-
2007/10/09 21:53:44
jak mi ktoś wyjaśni co to znaczy "opłaca się wierzyć" to normalnie ozłocę...
-
2007/10/09 21:54:52
hallski
Ależ tak! Konserwatysta stawia na tradycję! A liberał na wolność jednostki(czyli wybieranie czy chce kontynuować tradycję czy nie) Konserwatysta broni "starego ładu" i odrzuca indywidualizm! A liberał wprowadza coś nowego i popiera indywidualizm
-
2007/10/09 21:55:04
Ml76 - jako osoba troszkę obeznana w temacie(z naciskiem na "troszkę"), muszę powiedzieć, że jeśli deklarujesz się jako katoliczka, to niestety łamiesz zasady wiary!

Dlaczego? Otóż w dekalogu pisze:
"Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" I Twoje wyznanie, że sobie "mieszasz" to lipa jest. Albo wierzysz w jedno, albo w drugie. Nie możesz wierzyć w reinkarnację chodząc do kościoła(bo po śmierci dusza idzie do raju), a do tego jeszcze czytać horoskopy(bo człowiek ma wolną wolę i może przyszłość kształtować), stawiać sobie słonie na parapecie i kadzidełka palić, żeby energia w domu była pozytywna(modlitwą, wiarą i dobrem to się zapewnia). Bo wszystkie te praktyki się nawzajem wykluczają.
Problemem jest jednak, że edukacja religijna stoi na nijakim poziomie.

Czy zwykły wierzący praktykujący wie, że wierzenie horoskopom to grzech?
A każda wizyta u znachora-bioenergoterapeuty to grzech ciężki. Otóż taka prawdziwa wróżka, czy też znachor w swoich praktykach kontaktuje się z duchami nieczystymi. Tak mówił ks. egzorcysta na pewnej konferencji na której się dość przypadkowo znalazłem :). W sumie to zwykły człowiek nie wie z czego się spowiadać, ja byłem np. zdziwiony jak się dowiedziałem, że z masturbacji trzeba się spowiadać. I pocałunek francuski to też grzech...
Ale ja jakoś nie wierzę za bardzo...
Pozdrawiam.
-
2007/10/09 21:55:25
tosia_86,
czytałam tekst źródłowy ale szczerze mówiąc było to dawno i troche już pozapominałam...:)
-
2007/10/09 21:57:28
Liberała poznasz przede wszystkim po stosunku do otoczenia - live and let live.
-
2007/10/09 21:58:13
Strasznie mnie zastanawia jak to jest być ateistą...?
No bo tak ja wierze, mam przykazania, jakieś zasady no i to mnie też jakby krztałtuje.
No a taki ateista (bez obrazy :D) no to jeśli nie wierzy w Boga to nie wierzy w biblie i przykazania.
Czemu nie zabija i nie gwałci i nie robi sajgonu?
-
2007/10/09 21:58:41
hallski
lenistwo?może.ale przede wszystkim wygodnictwo na zasadzie mieć ciastko i zjeść ciastko- nie smażyć dupy w piekle a jednocześnie żyć sobie tak jak się chce.ale jakoś nie wyobrażam sobie muzułmanina na przykład, który mówi że jest wierzący-niepraktykujący.wierzysz albo nie.a jeżeli nie chce ci się wypełniać religijnych nakazów to nie bądź tchórzem i nie mów że wierzysz,ale tylko trochę.

kaszub3
kto mi broni?szacunek do siebie.i do Boga.
a znajomemu księdzu przekaż że jest cipa a nie ksiądz.
-
2007/10/09 22:01:03
dethai,

Wiesz czemu nie robi sajgonu, nie gwałci itd? Przecież to jest normalne ludzkie, że człowiek wie, że tego nie można i tego, przecież jakbyśmy sobie anarchię wprowadzili to lipa! Prawo jest prawem, wiara wiarą.
-
2007/10/09 22:01:26
dethai - jest jeszcze prawo naturalne z którego wywodzi się dekalog :)
-
2007/10/09 22:01:47
Każdy prawdziwy facet docenia geniusz Blaise'a i powinien szanować go za wszystko a zwłaszcza za:
"Prawo Pascala: kto wywala, ten zapierdala"

A co do religii, bawienie się w obsrywanie stereotypów rzadkim guanem robi się trochę nudne. Wypłyń na głębię, a jak nie potrafisz zapytaj o radę Blaise'a, a Pascal objawi ci mistyczną prawdę:
"Po prostu gotuj." Nie chędoż.
-
2007/10/09 22:01:49
a mnie na pielgrzymkach do Częstochowy wpajali, że Pan Jezus jest naszym przyjacielem i zachęcali, żeby go ze sobą wszędzie zabierać w serduszku - na randki też ;)
W księdza nie wierzę, w Boga tak
-
2007/10/09 22:02:13
ide sie pomodlić i spać:)
-
2007/10/09 22:02:15
Znam tylko jednego ateistę. na pytanie, czy nie martwi się tym, co będzie po śmierci, mawia - po mojej śmierci to moja żona bedzie miała zmartwienia. Ja już żadnych. Zazdroszczę mu tej pewności tak samo, jak tym wszystkim, którzy potrafią wierzyć bez chwil zwątpienia. Są tacy.
-
2007/10/09 22:04:08
a mnie sie wydaje że prawo i nasze wlasne zasady to też sie łączy z religią w jakis sposób chcąc niechcąc.
-
2007/10/09 22:05:26
To jest w ogole ciekawe, ze kieedys tam ludzie czcili drzewa, przyrode, pozniej zwierzeta, pozniej pol-ludzi pol-zwierzeta, a teraz jest przeciez Bog-czlowiek.
Jeszcze inna kwestia, ze wypychanie tych wszystkich idealow typu: milosierdzie, dobro, sprawiedliwosc, gdzies tam w niebiosa jest wygodne i uspokaja sumienie- bo przeciez i tak nie sposob po to wszystko siegnac.

-
2007/10/09 22:06:09
Deathi, prócz przykazań są też morale, normy etyczne. Ja jestem ateistką, bo nie zgadzam się z pewnymi dogmatami oraz nietolerancją różnych orientacji seksualnych ;]. hah! przypomniał mi się niezły dowcip:
Pzrychodzi Jan Paweł II do bram nieba i puka. Drzwi otwiera mu bóg i pyta:
- Kim jesteś?
- Jak to? Ja szerzyłem Twoją wiarę na Ziemi, jestem przedstawicielem Twojego kościoła...
Bóg tak myśli, myśli.. i mówi "Poczekaj, pójdę spytać syna, może on coś o tym wie."
Po kilku minutach do boga przychodzi Jezus śmiejąc się, zrywając boki po prostu. Bóg zdziwiony pyta: "o co chodzi?", a Jezus na to: "Ojciec, pamiętasz jak 2 tysiące lat temu założyłem to kółko rybackie? ONI NADAL DZIAŁAJĄ!!"

przepraszam jeśli uraziłam kogoś ;)
-
2007/10/09 22:06:34
lipski, ups, no to ja się jakiś dziwnych rzeczy w życiu naczytałam i tych filozofów też i nawet gnostyków, ale cii i jakoś doszłam do wniosku, że Bóg jest i jest jeden. bez względu na religię, politykę, podziały, długość i szerokość geograficzną. wszędzie jeden i ten sam. no nic na to nie poradzę. za to wyznaję jedno: przykazanie miłości. więcej nie zapamiętam. mam za mały dysk.
-
2007/10/09 22:07:09
cholem
ale wyobrazasz sobie muzulmanina, ktory wbija dupsko w WTC, chociaz Koran mu tego nie nakazal?
-
2007/10/09 22:07:24
cholem - mój ksiądz jest ludzki a Boga wymyślili ludzie i chwała im za to!
ale to niestety od miejsca urodzenia będzie zależało czy jadasz mięso w piątki, czy padasz na twarz modląc się, czy cię obrzezają, czy zostawią...
-
2007/10/09 22:08:02
Jak komfortowo jest być ateistą. Dorobię się (albo i nie), spłodzę potomka, dożyję starości i wyciągnę kopyta - tak po prostu. Szkoda, że "wierzącym" tak ciężko pogodzić się z tym, iż nie ma czegoś takiego jak "po śmierci".
-
2007/10/09 22:09:31
ale fajna notka :)
przygotuję kolację i też coś skrobnę od siebie.
przy okazji bardzo chcę pozdrowić czwarty i ml-jakoś mi się tak uczucia skropliły :*
-
2007/10/09 22:09:52
hahaha..No to jest jeden z lepszych kawalów jaki slyszałem...;)
Wsumie to jestem ktaolikiem przez rodziców, ale tak sobie myśle, że inne religie też są wporzo, bo przecież nasza jest najmłodsza (nielicząc sekt) Więc niewiem czy te inne nie mają racji. Jedno jest dla mnie pewne wierzyć trzeba.
-
2007/10/09 22:10:21
a ja się czasem zastanawiam - jako, że bez ojcze nasz nie usnę - czy jak modlę się szybko, bo mi się np. na seks śpieszy, albo po 3ech piwach to czy to się liczy...?
-
2007/10/09 22:11:30
Mnie kiedys uratował Stanisław Lem. Powiedział, że przed naszym urodzeniem nie było nic i po naszej śmierci też będzie nic.
I żaden ksiądz nie zrobił dla mnie więcej.
-
2007/10/09 22:12:19
4wymiar, ja mam podobnie, ALE ja nie potrafię zasnąć bez umycia zębów ;)
-
2007/10/09 22:13:27
@dethai
czy na przykład Islam, którego wierzący stanawią około 20% ludności świata, uważasz za sektę?
-
2007/10/09 22:13:41
kollia :*:)
-
2007/10/09 22:14:02
maladiana> komentarz godny psotnego_wiatru. Gratuluję ;)
-
2007/10/09 22:15:11
kollia> serce :* I polej tym co Ci się skropliło ;)
-
2007/10/09 22:16:16
"Boga wymyślili ludzie"
To tak bardziej po kartezjansku teraz:> Jak Boga mogli wymyslic ludzie skoro przeciez nie sa idealni, bo nie mieli by poczucia, ze cos moze byc doskonalsze od nich (a maja)
inaczej - nie czuli by zadnego braku i stali by sie w efekcie Bogami
-
2007/10/09 22:16:17
kollia,
Zapomnij o łasce św. Andrzeja, jeśli jeszcze raz pozdrowisz ml i 4wymiar, a o mnie zapomnisz.
No co za baba.
-
2007/10/09 22:17:19
kaszub3
No i co starasz się czy olewasz? Po tym jak Ci Lem... wiesz.
-
2007/10/09 22:17:20
hallski
wszystko rozbija się o interpretację.
po prostu podałam przykład pierwszy z brzegu.tak samo rzecz ma się do buddystów, taoistów i przedstawicieli miliona innych religii- nie słyszałam o taki tworze jak wierzący-niepraktykujący u kogoś innego niż katolika.

kaszub3
nie sądzę żeby miejsce urodzenia do końca determinowało w co będziesz wierzyć.na początku może i tak,ale zawsze później zawsze masz wybór.

maladiana
przednie :D
-
2007/10/09 22:19:00
kaszub3
wybacz powtórzenia!się wzburzyłam tym księdzem!:)
-
2007/10/09 22:19:02
tosia_86 a dlaczego Bóg musi byc idealny? Kto to powiedział?
-
2007/10/09 22:19:42
cholem
co wiecej, ja ten termin slyszalam jak dotad tylko w Polsce.
-
2007/10/09 22:20:14
AAA i jak by przed Lemem nie było to i po też ;)
-
2007/10/09 22:20:44
nic dodac, nic ujac ;]
-
2007/10/09 22:20:59
kaszub3
wynika to z samego pojecia
-
2007/10/09 22:21:07
klaudyna.olkusz - mam w sobie spokój. nie boję się, ale nie zamierzam przyspieszać, żyję, tak wygodnie zyję, nawet jem parówki i to wszystko
-
2007/10/09 22:22:00
jestem trochę pijana i po alkocholu Twoje wypociny drogi kominku są takie ...cienkie? to ja wolę poczytać racjonalistę. poza tym, wierzenie w boga jest nudne, nie mogłam obejrzeć w dziecistwie sabriny do końca, bo o 12 na msze mi kazali lecieć. od małego nienawidziłam kościoła, pacierzy, imprez kościelnych. moja nienawiść do wiary katolickiej jest tak ogromna, że trudno to mi zobrazować. wolę wierzyć w świętego mikołaja, to jest miłe i się opłaca hahaha
-
2007/10/09 22:22:12
Cholernie zarobiona jestem ale muszę wam coś opowiedzieć.
Z bratem stoimy w korku. Szukamy jakiejś fajnej energetycznej muzyki w radiu. Jak na złość wszędzie hity Dody, Wiśniewskiego itp. Nagle w głośnikach usłyszeliśmy przeraźliwy głos kobiety. Głos przepełniony cierpieniem, bólem, rozpaczą oraz bezsilnością. Zafascynowało nas to i w ciszy wsłuchiwaliśmy się w jej przerywane płaczem i łkaniem słowa.
-"Dzwonię do Państwa radia bowiem nie potrafię się uporać z pewnym problemem. Moje dzieciństwo było udane. Rodzice nigdy się nie kłócili, to była zwykła rodzina. Później wyszłam za mąż i urodziłam dwójkę dzieci: syna i córkę. To straszne taka tragedia, ja nie wiem jak mam z tym dalej żyć."
(Pomyśleliśmy, że mąż się nad nią znęca, bije, torturuje, gwałci)
-"Syn był bardzo grzecznym chłopcem, nigdy nie sprawiał problemów. Ma własną firmę, dobrze zarabia, odbył służbę wojskową. To naprawdę dobre dziecko ale to co się stało... Nie możemy się dogadać. Ciągle się kłócimy. Po ostatniej kłótni zerwaliśmy kontakt."
(W napięciu czekamy na puentę. Co za tragedia się wydarzyła, co za koszmar przeżyła ta kobieta, co spowodowało takie cierpienie)
-"Kilka lat temu poznał dziewczynę i ostatnio zamieszkali razem bez ślubu. Oni żyją razem beż świętego sakramentu. Nie potrafię się z tym pogodzić. Jak on mógł zrobić coś takiego!"
Nie muszę mówić, że oboje pierw popluliśmy maskę rozdzielczą buchając śmiechem, później zrobiliśmy się purpurowi ze śmiechu, poryczeliśmy się, brat twierdzi, że popuścił (ale on często koloryzuje). Ludzie czasem mają problemy...
-
2007/10/09 22:22:13
cholem - nie ma sprawy, powtarzaj sobie, tez ładnie
-
2007/10/09 22:23:09
kaszub3
Fajnie masz :) ja tak nie umiem :)
-
2007/10/09 22:23:42
Kominku, wybacz!
Najserdeczniej Cię pozdrawiam.
cmok :*
-
2007/10/09 22:23:53
tosia_86 - eee, nauczycielka?
-
2007/10/09 22:25:38
kaszub3
nie, fuj.
-
2007/10/09 22:25:41
klaudyna.olkusz umiesz, umiesz, tylko jeszcze nie wiesz. Uwierz :)
-
2007/10/09 22:25:52
Co do tych Katoli(ków) wierzących-niepraktykujących, przypomniała mi się taka anegdota. Została kiedyś powiedziana na mszy przez jednego księdza... bardzo mądrze. Myślę, że jest IDEALNA:

Była sobie impreza domowa, bardzo fajnie się bawiono. Jednemu z gości zachciało się sikać. Nie wysilił się z szukaniem łazienki czy ubikacji. Poszedł na przedpokój i zesikał się do stojącego tam kwiatka. Po prostu zeszczał się do doniczki. Jak to mawiają - przecedził kartofle. Wiadomo - lekki smród.
Wtem, podbiega gospodarz i wrzeszczy:
-"Panie, o żesz ty! Co pan? Pan nie masz za grosz kultury!!!"
-"Że, co? Kultury?! Ja jestem bardzo kulturalny! Ino niepraktykujący :]"
-------
Tyle na ten temat.

Pragnę nasikać do waszych doniczek i naczyń w kuchni. Pozdrawiam.
-
2007/10/09 22:26:54
Kaszub3
jak ona jest nauczycielka, to Ty jesteś pofesór doktór wielokrotnie habilitowany.
-
2007/10/09 22:26:55
hallski
wiesz,ja tam się gdzie indziej nie dopytuję;)ale zazwyczaj gdy rozmowa schodzi na sprawy religii z kimś,kto nie jest Polakiem to odpowiedź jest krótka- wierzę lub nie wierzę.i wszystko.

kaszub3
a to mi ulżyło :)
-
2007/10/09 22:27:33
Pascal napisał to co napisał, bo jak sam (w tym samym dziele) napisał, nawet bzyczenie muchy zakłóca powstanie wiekopomnej myśli, a co dopiero prostego zakładu. Stworzył zatem inna wiekopomną myśl, bo mu ten cholerny owad bzyczał na uchem. Nie poczekał, głupi, na objawienia św. Andrzeja od Parówek.
-
2007/10/09 22:28:50
amjan - nie kumam żartu, ale kumam, że każdy ksiąd potrafi zinterpretować cokolwiek na potrzeby kościoła

tosia - to studentka?
-
2007/10/09 22:28:58
cholem
i to jest piekne - nigdzie na swiecie pod taka notka Kominka nie byłoby setek komentarzy;)
-
2007/10/09 22:29:37
hallski po czy zgadłes?
-
2007/10/09 22:29:52
amjan
jest idealna :)

-
2007/10/09 22:30:34
kaszub3
Wierzę. Nie praktykuję;)
-
2007/10/09 22:31:09
hallski - po czym?
-
2007/10/09 22:31:42
hallski
co racja to racja :)

ależ dzisiaj wyjątkowo licznie płodzę te komentarze.prawie jak psotny ;)
-
2007/10/09 22:33:11
kaszub3
ilekroć sprawdzam, nie dostrzegam w koronkach penisa.
-
2007/10/09 22:33:58
arabidopsis_thaliana,
Bardzo trafnie, bardzo trafnie. :-)
-
2007/10/09 22:34:00
klaudyna.olkusz - no to wszystko w porządku. Spokojnie czekaj i pamiętaj wszystko co zyje, nawet mucha, żyje po to by sie rozmnażać, przekazać życie, życie jest prokreacją. i to jest właśnie nieśmiertelność i raj. Niczego innego nie ma do zrobienia, oprócz zjedzenia dobrych parówek:)
-
2007/10/09 22:34:15
kaszub> Ja nie rozumiem jak możesz nie rozumieć ANEGDOTY amjana?
cmokam :* wszystkich, którym się coś "skropliło" (że tak sparafrazuję wyrażenie użyte przez słodką kollię) na mój temat i idę spać. Nie mówię dobranoc, bo i tak nikt nie odpowiada ;(
-
2007/10/09 22:35:01
Mnie tez cos opetalo, choc naprawde nie mam kompletnie nic do powiedzenia;)
-
2007/10/09 22:35:33
kaszub3
ilekroć sprawdzam, nie dostrzegam w koronkach penisa. - Jezusiczku i po tym wiesz, żem profesór????
-
2007/10/09 22:36:40
4wymiar ty nie rozumiesz i ja nierozumiem :(
-
2007/10/09 22:37:32
kaszub, po tym Ty powinieneś wiedzieć, jak się do mnie zwracać. Poza tym gratuluję, musi Ci być ciężko... w tych czasach...
-
2007/10/09 22:37:54
dowcip jest naciągany i już, kiepski i dupowaty
-
2007/10/09 22:38:39
hallski znowu masz rację
-
2007/10/09 22:40:27
4wymiar
ja odpowiem,ja,ja,ja!!!tyś przeca mnie tu przywitała kiedy napisałam swojego pierwszego komentka na kominkowym blogu!:)
no to teraz wszyscy, na raz,dwa,trzy
do-bra-noc :)
a może nie pójdzie jeszcze spać 4wymiar?:)

hallski
a tam :)
-
2007/10/09 22:41:53
kaszub3
Ja myślę, że jednak nie tylko i dlatego się miotam.
Dobranoc Państwu.
Kominkuuuu Ty to jesteś :) najlepszy.
-
2007/10/09 22:41:57
idę trochę pogrzeszyć, to też sprawa wiary, czy to co teraz zrobie to będzie grzech, czy nieudane zapłodnienie?
wole to drugie
dzisiaj nie mam ochoty na dzieci, wszystkim snów fabularyzowanych
-
2007/10/09 22:45:18
"Gdyby nawet Boga nie było, należało by Go wymyślić." Voltaire

Tak jak bajki sa dla dzieci, tak religia jest dla slabych doroslych, niezdolnych do zaakceptowania faktu, ze pozyjemy na tym swiecie kilkadziesiat lat i tyle z nas bedzie. Jak ktos ma z tym problem to ja to szanuje i niech ten ktos sobie dostosowuje zycie do regul ustalonych wczesniej przez tych i owych, ale niech nie placze kiedy obudzi sie z reka w nocniku i niech nie narzuca mi sie zbytnio, bo mnie jego przesady do niczego niepotrzebne. Kaplani czesto mowia o blogoslawienstwie wiary, ja wole to nazywac blogoslawienstwem ignorancji.
-
2007/10/09 22:46:02
@ 4wymiarek
Kolorowych, dziecino.
-
2007/10/09 22:46:04
Masz Kominek świetą rację,która jest paskudna.
Ostatnio miałam przyjemność pogadać sobie z proboszczem na ten temat.Powiedział,że związek nie ma szans,jeśli nie chodzimy do kościoła.Modlenie się po kątach,ponoć nie ma takiej wartości jak w kościele.Skolei inny ksiądz powiedział tak:jest 7 dni w tyg.pomnożyć to przez 42 godziny i jak tu nie znaleźć jednej godziny na mszę.To jego odpowiedź na moje zwątpienie w wiarę.Z pierwszym księdzem bardzo dobrze mi się rozmawiało,więcej,nawet widzę sens w jego słowach.Tylko nie mam pojęcia jak się za to zabrać,skoro naście lat temu sama się wycofałam.Przez wygodę,przez wyklinanie metalowców itd.Rok temu byłam fotografem na chrzcie.Ksiądz okazał się być pedofilem.Nie wiem jak ma się czuć dziecko przez takiego ochrzczone.Acha.A bierzmowanie nie jest przymusowe.Ja na swoje nie zdążyłam:)choć i tak zostałam bierzmowana:)Dodam,że jedno co lubię to łazić i patrzeć na wnętrza kościołów.
-
2007/10/09 22:48:22
cholem> chwała Ci, dziecko ;)
W tajemnicy Ci powiem, że do mnie pierwszego dnia na blogu to zagadał sam kominek, a jaka ja wtedy niegrzeczna byłam dla wszystkich [wstydzi się], nawet dla ml [wstydzi się bardzo bardzo] ;/

Zainteresowała mnie rozmowa na linii kaszub-hallski, która wygląda jak pisana przez jednego człowieka, albo dwóch bardzo mylących się, ale to mi się pewnie z głodu pomieszało.

PS. ciągle jestem głodna - czy ktoś wie jak można wykryć czy się ma tasiemca?
-
2007/10/09 22:50:42
@ 4wymiar
Wykryć tasiemca można poprzez wyczucie swędzenia jąder.

PS. Nie, ja nie wiem jak to zrobisz.
-
2007/10/09 22:51:53
amjan> dobranoc, kofanie.

Baju wszystkim - pacierze idę mówić i przytulić się do Tadzika i jego holenderskiej dziewczyny Heli :)
-
2007/10/09 22:52:56
A mi się wydaje, że trzeba się powolutku przyzwyczaic w katolicyzmie do tego, co już od dawna istnieje w całej wierze chrześcijańskiej i innych religiach (pokrewnych: judaizm, islam i niepokrewnych jak np. hinduizm) - różnorodności nastawienia do obligatoryjności obrządków, mniejszego czy większego liberalizmu poglądów. W religiach właśnie najbardziej lubię ich kalejdoskop z małych szkiełek: ekskomuniki, schizmy, doktryny i herezje, różne kolory habitów i wszelkie drobniutkie odłamy i odłamki.

Nie dziwi mnie już, gdy pałaszuję z żydem mięsko w niekoszernej restauracji, sąsiad hindus je curry ze świętej krowy, nie dziwi mnie łagodna katoliczka łykająca pigułki. Z drugiej strony z zazdrością spoglądam na życie bez dylematów wyznawców religii o smaku ortodoksyjnym: mają odpowiedź na każde pytanie, którą łatwo znajdą u rabina, księdza czy pastora.
-
2007/10/09 22:53:00
Hmmm, wiele z tego, co myślę o religii napisałm pod inną notką w dyskusji z lawendową_chatką, ale mogę podyskutować jeszcze. Muszę się natomiast merytorycznie przygotować i skończyć czytać panią Annę Wykę i wtedy zjawię się tu z jakąś dłuższą wypowiedzią co do notki, czy odnośnikami do niektórych postów.

A co do sakramentów, zostałam co prawda ochrzszczona i "zkomunizowana", ale do bierzmowania już nie poszłam, na ślubie w białej sukni nigdy mi nie zależało (jakaś dziwna ze mnie dziewczynak była), a po mojej śmierci każę organy wyjąć wszystkie, co się nadadzą, spalić w tekturowej czy sklejkowej trumnie resztę - ubraną w papierową garsonkę, prochy częściowo rozsypać, a częściowo używać do przyprawiania zup i mięs (przez ważne dla mnie osoby) i zrobić taką huczną stypę coby na niej moi starzy znajomi wykitowali (jak dożyją mojego pogrzebu oczywiście). :)

Wspomniałam o bierzmowaniu, a raczej jego braku, bo jestem z tego dumna, jestem naprawdę dumna z powodu, dla którego się nie zdecydowałam. Chodziłam 2 lata na przygotowania do bierzmowania jak wszyscy, jak 99% osób robiłam to dla tego świstka, dla późniejszych możliwości. A przed samym bierzmowaniem zrezygnowałam. Jakże się moja mama wściekła na mnie wtedy, jak klneła, że zmarnowałm czas, że co ludzie powiedzą. Tylko się uśmiechałam pod nosem, bo wiedziałm, że zrobiłam dobrze. Zrobiłam to dla 2. osób (słownie: dwóch!), bo one w to wierzyły, naprawdę wierzyły, że otzymają osiem darów od Ducha Świętego, że dzięki temu będą żyły dojrzalej i pełniej w Jezusie Chrystusie i nie mogłam im tego zabrać. To było takie łatwe, zrobić tak jak wszyscy, nikt przecież nie wiedziałby, ale to byłby fałsz i wystarczyło mi, że tylko ja o tym wiedziałam. To byłby brak szacunku dla tych osób (bardzo je podziwiam, bo w swej gorliwej wierze byli jednocześnie rozsądni, tolerancyjni i nastwieni na dialog), to tak jakbym podeszła do nich i im napluła w twarz. Dlatego nigdy nie będę miała ślubu kościelnego, nie będę niczyim świadkiem w sprawach religijnych, a gdy umrą moi rodzice, nie będę obchodzić świąt.

Pamiętajcie, jeśli klękacie na kolana, robicie znak krzyża, mówicie amen, dzielicie się opłatkiem, przysięgacie przed Bogiem, mówicie Zdrowaś Mario, odmawiacie pokutę - bez wiary, to tak jakbyście pluli w twarz, takim osobom jak tym dwóm, które spotkałam. To był najmoralniejszy mój czyn w moim życiu.
-
2007/10/09 22:55:08
Wierzący, niewierzący!!!
Skoro już jesteście w tej świątyni, to właśnie przyszedł najprzyjemniejszy moment ceremonii.
Poproszę na tace, \___/ co łaska [minimum piątak ]
-
2007/10/09 22:55:50
4wymiar
ehhh,gdyby do mnie sam kominek od razu zagadał to ja nie wiem...szał i ekstaza :)
linia kaszub-hallski ciekawa,nie powiem.choć końcowych komentarzy kaszuba jakoś nie rozumiem za bardzo,się bez bicia przyznaję :)a co do tasiemca to wydaje mi się,że musisz kochana(mogę?), za przeproszeniem narobić w mały,plastikowy kubeczek i zanieść do laboratorium.
-
2007/10/09 22:56:00
gilraen_tinuviel,
masz rację. mój chrześniak to straszny wyrwigrosz.
-
2007/10/09 23:00:09
gilraen_tinuviel wow, nie zawiodłaś mnie...

cholem, 4 wymiar - czasami nie trzeba rozumieć, :)
-
2007/10/09 23:01:18
Amen.
-
2007/10/09 23:03:49
Otwarta, Darling

No wlasnie, prostsze. Rownie dobrze mozesz sprzedac dobytek zycia, zamieszkac w Bieszczadach i zyc w zgodzie z tradycja tamtejszej ludnosci (przy Twoim potencjale intelektualnym banalnie proste). Nie wiem tylko co atrakcyjnego bylo by w takiej egzystencji ?!

gilraen_tinuviel

Szacunek, respekt i inne tam dowody na moj podziw w jasnosci wyrazania samej siebie.
-
2007/10/09 23:10:40
hm, jako geriatryczna agnostyczka, mam nadzieje, ze jednak Panstwo pozwola mi zyc w tym kraju i nie zrobia z niego (a wybory wkrotce) "katolickiego panstwa narodu polskiego".... w sumie niewierzacy ma jednak trudniej chyba, bo etyka swiecka nie obiecuje zadnych nagrod, ani w postaci nieba ani raju z dziewicami
-
2007/10/09 23:14:36
Dom_Uciech,
Atrakcyjne, bo gdybym umiała się podporządkowac wszystkim zasadom religii, myślę, że byłabym mniej sfrustrowana i emocjonalnie zmęczona (zakładam wolnośc wyboru: wierzymy, bo tak chcemy). Rozumiem i czuję, że wierząc bez wahań można byc szczęśliwym, ale sama - wbrew temu co myślisz ;) - nie umiałabym z żadną wiarą nie kłócic się i nie dyskutowac.
-
2007/10/09 23:18:45
Dom, Darling,
Zapomniałam napisac 'Darling' (powyżej) - zadaj mi pokutę ;)
-
2007/10/09 23:23:48
Kaszub3,
a ja nie spodziewałm się, że ktoś "czekał" na moje oratorskie popisy. :) Szczerze mówiąc, jak już przeczytałm to po wysłaniu, to przestraszyłam się, że wyszło ckliwie i banalnie.
-
2007/10/09 23:24:36
otwarta
nie wydaje mi się,że jest ktokolwiek kto wierzy bez wahań i zadawania pytań.zresztą czytając jakiekolwiek biografie świętych,ich listy i takie tam,okazuje się że oni też wątpili. więc jak się postarasz to może i Ty świętą zostaniesz-po prawicy Andrzeja ;)
-
2007/10/09 23:33:27
wierzymy - bo fajnie jest w cos wierzyc :)

pierdole zbieranie na tacę bo nie wykupię sobie za to renty ani emerytury w niebie, tylko dołoże księdzu do telewizora z teleporterem.
całe te szczekanie księży 'ty poganinie jebany nie chodzisz do kościoła to będziesz się smazył w piekle - I WPUŚĆ MNEI KURWA WRESZCIE JAK CHODZĘ PO KOLĘDZIE !"
a po co. zeby pogłaskał mnie po głowie i powiedział ze urosłem, spróbował pogłaskać psa i stracił rękę zaraz po tym jak wylosuję z psem w zapałki kto ma ją mu upierdolić - ja za te głaskanie czy pies za naruszenie jego prywatnej strefy osobistej?
zeby ponapierdzielał mi tym smiesznym pędzlem i zjebał za to że nie mam krzyżyka na scianie zadając pokutę cięższą niż moja ciotka Henryka?
a potem czekał na 'co łaska' wybrzydzając ze 'marna ta łaska.. jaka łaska takie zbawienie synu..'
synu kurwa ..
matka by się usmiała.

w costam wierzę. majac nadzieję ze jak zdechnę to jednak na tym koniec nie będzie. ludzie bez JAKIEJKOLWIEK wiary powinni od razu strzelić sobie w łeb.
nadzieja umiera ostatnie.
wisi mi czy to jest budda, mefistofeles, ziemowit świtowid czy różowa pantera. jak zwał tak zwał. COŚ ma być.
i PODOBNO to COŚ jest wszedzie. 'pod kamienie ple ple i w ogródku ple ple'.
wiec kurwa nie muszę zapierdalać do kościółka jesli chce sobię pogadać z BOGIEM. bo mogę to równie dobrze zrobić w łóżku, wannie czy tez siedząc na kiblu.
HOWGH ! :)
-
2007/10/09 23:47:55
A ktoś ogląda South Park? Jezus postanowił że papież będzie królikiem, ale kościół sprytnie to zatuszował :)
-
2007/10/09 23:52:52
ależ ucichło...
dobranoc wszystkim!
-
2007/10/09 23:54:51
cholem,
Najdelikatniej jak tylko potrafię powiem, że znam panią Krysię w pewnej poznańskiej kamienicy, co wierzy księdzu w kurna wszystko ;). Pisząc 'wiara bez wahań' mam na myśli bardziej bezrefleksyjnośc, zadawanie pytań i niekwestionowanie odpowiedzi, bezgraniczne posłuszeństwo zastanym zasadom. Życie według sztywnych reguł, wygodne życie, bo nie wymagające samodzielnego myślenia. Pani Krysia jest szczęśliwa (serio, serio) i nigdy nie boi się, że nie będzie wiedziała, jak postąpic.
-
2007/10/09 23:58:54
Zapomniałeś wspomnieć o tym, że najłatwiej jest zwalić winę na boga (z małej litery celowo). Moim zdaniem każda religia jest tylko po to, żeby mieć wymówkę, poza tym wierzącym żyje się łatwiej, bo niekoniecznie przyjmują do wiadomości, że porażka to tylko i wyłącznie ich wina.

"Białe to białe, szatan Twój wróg.
Kto wami rządzi - czarne, czy bóg?"
-
2007/10/10 00:05:22
otwarta
zapytaj proszę dokładnie pani Krysi gdzie w Poznaniu takich mądrych księży mają- się może i ja wybiorę,a co ;)
ja tam dziwnie bym się czuła jakbym przestała zadawać pytania.w ogóle zastanawiam się jak to jest.taka głowa pani Krysi to dopiero musi być fantastyczna sprawa :D
pozdrawiam i już serio serio mówię dobranoc :)
-
2007/10/10 00:07:57
cholem,
Wiara polega na tym, że uznajesz coś za prawdę, nie mając na to dowodów. Przynajmniej tak brzmi definicja, więc to, co większość uznaje za wiarę może wcale nią nie być:)

Zapomniałabym - jestem "frajerem", ale przynajmniej szanuję także ludzi, którzy nimi nie są:)
-
2007/10/10 00:12:58
"..ty też jesteś bogiem uświadom to sobie.."
-
2007/10/10 00:15:20
"bardzo dobra notka... jak znajdę chwilę to i komantarze poczytam i coś sam spróbuję napisać..."

zadeklarował się i pewnie nigdy się nie wywiąże roninakamuflon.
-
2007/10/10 00:15:35
A ja wierze.....wyznaje niczym nieskrępowaną wolność....tylko dlaczego wiara mnie ogranicza?
-
2007/10/10 00:16:02
Jutro skomentuje bo dziś nihuhu nie jestem w stanie nawet przeczytac;) ale temat ciekawy... zobaczymy:)
-
2007/10/10 00:32:25
4wymiar
PS. ciągle jestem głodna - czy ktoś wie jak można wykryć czy się ma tasiemca?

Nie chce cie straszyć/ uszcześliwic informacja ale ponoc ciąża sie czesto tak objawia :)
co do tasiemca top slyszalam anegdotke ze nalezy sie pochylic nad talerzem z ulubionym daniem i otwoerzyc szeroko usta - no ale to raz ze obrzydliwe, dwa - chyba głupie.
ps. a tak serio, serio jesli nie koloryzujesz(jak brat A-T) ze "ciągle" sprawdz na poziom cukru we krwi, jesli jednak nie jest to "ciagle" to zwalilabym na jesien i zimno :)
-
2007/10/10 00:49:50
piątaka na tacę? a jak byłam mała to mama mówiła, że równowartość dwóch jaj...
-
2007/10/10 00:57:09
Właśnie naszła mnie refleksja. Myślał ktoś z was o tym że za ~100 lat robaki nas nie wylko wpierdolą ale i wysrają. Jak się z tym czujecie?
-
2007/10/10 01:01:35
warkajasna
no fakt piątaka żal
-
2007/10/10 01:32:27
dom_uciech,
nie zauważyłam Twojego komentarza wcześniej, przepraszam, ale jak już zauważyłam, to mam poczucie niejasności, czy może pewne wątpliwości, co oznacza wg Ciebie "jasność wyrażania samej siebie"?
-
2007/10/10 01:32:31
Wszyscy jestesmy niewolnikami Boga, bo on tak chcial. Bylismy mu potrzebni do wydobywania zlota, a gdy dostal to co chcial, to opuscil nas na tej ziemi i zostawil swoje prawa.
W pierwszym twoim akapicie, nie widze nic zlego, raczej duzo wypoczynku dla ciala i duszy od zabieganego swiata. Sakramenty musza wykonac za mlodu, bo pozniej bys sie rzucal, ze ich nie chcesz. A tak z rozpedu bierzesz slub koscielny i cicho siedzisz, bo nie wypada japy otworzyc. Jestes tak otumaniony poprzez kosciol i slepa wiare, ze nie masz sily sie bronic, i dla swietego spokoju zostawiasz sprawe tak jak jest. A noz sie przyzwyczaisz i bedzie ci z tym dobrze, bo wielu juz tak zrobilo.

z boska wiara
bogini
-
2007/10/10 01:43:16
ruad,
to nic nowego, taka jest kolej rzeczy czyli przetrwanie lancuchowe. A to, ze wyobraznia ukazuje ci robaczki robiace kupki po najedzeniu sie naszym miesem, czy to brzmi tak strasznie, aby moglo przerazic??

z serdecznymi pozdrowieniami
bogini
-
2007/10/10 01:59:23
a ja wam powiem tak. ze jak zobacze to uwieze. jak mi sie Bog objawi i pogrozi mi palcem i powie Fila nie dupcz tyle, nie chlaj wodki i skoncz z paleniem bo w niebie bedziesz mial przejebane i starym aniolom dupy bedziesz podscieral i zero bzykania pieknych anielic to bym moze zaczal do kosciola biegac i prosic o te anielice. ale tak...nie oplaca mi sie to jak to kominek rzekl..jak mysle ze na tace bym wrzucal powiedzmy tego piataka minimum bo nie wypada mlodemu mniej i za to zadnej wdziecznosci czy nic tylko Bog zaplac to ja sobie kalkuluje ze za tego piataka to ja moge miec tyle i tyle. w sumie nie duzo. ale w skali roku? dajcie spokoj. pozatym jak Bog mi zaplac to ja mu na czyscu rachunek kiedys wystawie i wtedy sie zdziwi ze bedzie mi musial wlasna anielice oddac :]

a tak ogolnie to wiara w drzewa i kamienie jest najlepsza :)
-
2007/10/10 02:08:56
sory za drugi koment ale cos mi nie chialo posta wyslac..

a co do klamania, zabijania i cudzolozenia i innych dupereli...no coz..ciezko by bylo cieeeezko.. a pozatym taki katolik idzie i za dwa marsy i loda dostaje rozgrzeszenie...blagam..takie oszustwa to tylko w erze. zreszta niektorzy to mysla ze to tak w porzadku jest sobie naciupciac w czyims wyrku, poklamac o tym i jeszcze cosik po drodze ukrasc uciekajac bo i tak pojdzie sie ktos rozgrzeszyc u kolorowego. nie ma bata. jak grzeszysz to grzeszysz, masz przesrane, co z tego ze pojdziesz i odpokutujesz to oznacza ze Ci bozia jeszcze czegos nie upitoli teraz tylko pozniej cos wiekszego jak sobie bardziej nagrabisz. jak ktos chodzi czesto do spowiedzi to znaczy ze ma grzechy a jak ma grzechy to tak czy siak sie w piekle bedzie smazyl i nic nie pomoze. ale z drugiej strony niektorzy mysla sobie ze beda cale zycie sobie bimbac i tylko jak im smierc zajrzy w oczy i lekarz pawulonik poda albo odlaczy kabelek i wtedy jak sie nagle zreflektuja to wszystko bedzie cacy..otoz nie..tez was bedzie przypiekalo cala wiecznosc. nie ma lekko. albo rybka albo pipka. wiec albo jest sie katolikiem sie nie grzeszy i sie przestrzega przykazan jak byly dane a nie czasem nagina i olewa albo bedzie nam cieplo jak przy grzejnikach konwektor cala wiecznosc...
takze do zobaczenia po tamtej stronie..bedzie cieplo jak w brazylii..ale to bedzie zima a lato sie zobaczy

a co do Biblii..jesli jest to wiarygodne zrodlo wiary to tam i tak jest wszystko zapisane..wiec jak ktos mowi ze tam czegos nie ma to radze pocwiczyc czytanie ze zrozumieniem albo przeczytac ta ksiazke. badz co badz ciekawa lektura to tak jak czytanie Pana Tadeusza, troche dziwny jezyk i odpycha ale jak sie zlapie rytm to zaczyna byc ciekawe i zrozumiale..a dla tych co nie wiara albo wiara polgebkiem to polecam ksiege wyjscia i apokalipse tam jest wszystko napisane...

amen

amen.
-
2007/10/10 02:12:32
Amen.
-
2007/10/10 02:35:23
Dopiero się włączyłem, więc komentarz do notki.
Co do sakramentów:
- przy chrzcie faktycznie nie mamy wyboru, ale to nam jeszcze niczego nie narzuca,
- komunia to efekt presji rówieśników, praktycznie już po roku albo dwóch dzieci zapominają, o co chodzi,
- bierzmowanie - podobnie jak komunia, plus wspomniany strach przed brakiem ślubu kościelnego,ale...
Któremu facetowi zależy na kościelnym ślubie? Tak na serio to żądanie kobiet - to one muszą mieć białą suknię, ustrojony kościół, białą suknię, bal i białą suknię. I kij z tym, że symbolika białej sukni w 90% jest zarzucona, a w 99% z tych 90% nie jest to zasługą pana młodego:)
Co do samej wiary - faktycznie, jak pomyślisz logicznie, to zobaczysz, że Bóg potrafi się tobą pobawić. Tak po prostu. Ale jak pomyślisz logicznie i jesteś wierzący, to możesz se skoczyć, bo to On tu rozdaje karty. I sorry, ale nic na to nie poradzimy.
To mówiłem ja - wierzący, praktykujący katolik. Ale nie fanatyk:)
-
2007/10/10 03:03:42
Zacznę tak, żal mi zdecydowanej większości z tych wszystkich co się tu odpisali.
Komin rzucił hasło i wszyscy tradycyjnie poszli w tym kierunku (prawie wszyscy).
Czy wszystko musi się ograniczać do tego; co Ja z tego mam lub będę miał. Ja wierzę w Boga nie jestem tzw. katolikiem ani wyznawcą czegoś tam, po prostu Wieżę, wieżę w boga i już. Nie oczekuję niczego z tego powodu moja wiara jest,że tak powiem gratisowa. Cała reszta mojego życia jest zależna tylko ode mnie.
Dlatego tak bardzo żal mi tych wszystkich tak zwanych katolików; taca, komunia, spowiedź, ślub, itp. Wszystko robione bezmyślnie, odruchowo bo tak sobie życzą inni. Jesteście mai.
W tym wszystkim co napisał kominek jest cała masa prawdy o tych tzw. katolikach NIESTETY. Tylko trzeba to przeczytać kilka razy a nie pisać pierdoły żeby być pierwszym.
Dla tych wszystkich tłuków pancernych co ważą czy lepiej tak czy siak, kominek napisał na końcu chyba jedyne mądre zdanie i proste: Wychodzi na to, że jeśli nie wierzymy w Boga to tak, jakbyśmy nie wierzyli w siebie.
Wszystko w tym zasranym życiu zależy tylko od nas, a wiara potrzebna jest nam żebyśmy żyli jak Homo-Sapiens,-Człowiek to brzmi dumnie.
Tylko wydaje mi się, że prawie nikt nie doczytał do końca.
Kominku proszę zaczynaj tak wszystkie swoje myśli, może ktoś najpierw pomyśli potem napisze.

Bóg z wami Jenzor!
-
2007/10/10 03:09:53
bogini

Co to jest przecież to nie ty pomyśl.
Tak to wygląda, ale nie ograniczaj się tylko do stwierdzenia faktów. Powiedz innym co ty tak naprawdę czujesz, czasami potrafisz.

Boskie pozdrowienia Jenzzor.
-
2007/10/10 03:21:11
Jeszcze jedno wszyscy rzuciliście się pewnie zgodnie z przewidywaniami na całą instytucję kościoła.
Olać tą fabrykę kłamstwa nienawiści wyłudzania kasy za wszystko co się da.
Właśnie sobie pomyślałem, że kominek rzucił niezłe hasło. Może pora się obudzić z tego tzw. katolicyzmu?
Przeczytajcie swoje posty i napiszcie jeszcze raz!

Wiara z Wami Jenzzor wierzący.
-
2007/10/10 04:11:04
-->ruad
e tam.
na stos.
znaczy sie: do pieca.

-->jenzzor
"Może pora się obudzić z tego tzw. katolicyzmu? "

za kogo Ty nas masz?

"Przeczytajcie swoje posty i napiszcie jeszcze raz! "

strzel sobie w łeb i narodz sie ponownie ..

"Wiara z Wami Jenzzor wierzący."

jedna w ten sposób się podpisująca stanowczo wystarczy kseroboju ...
-
2007/10/10 07:39:22
4wymiar
stary wojskowy sposób na tasiemca: przez dwa dni rano kaszanka i mleko, trzeciego dnia rano ino kaszanka...po paru chwilach ten skurwiel sam wyjdzie z właściwej strony, z mordą "a mleko dzie?"
i tym otymistycznym akcentem wesolego alleluja
-
2007/10/10 07:49:25
Tworzymy własną osade!!
Św.Andrzej zawsze ma racje Szymborskiej dali Jobla pośmiertnie ;]
-
2007/10/10 08:05:51
Każdy wierzy w to, w co chce wierzyć. To skutek posiadania wolnej woli i jak nam sie zapewnie wydaje - demokracji.Czasem - stojąc w kościele - i patrząc na tłum ludzi, wydaje mi sie jakbym należała do jakiejs sekty wyznaniowej. Wszyscy na hurra powtarzamy słowa kapłana, klękamy i oddajemy cześć nieznanemu Bogowi. Bo kto widział Boga na własne oczy?
A jeszcze lepiej - kto widział spasionego Boga jeżdzącego BMW? O ile sie nie myle był skromnym człowiekiem, w przeciwnieńśtwie do jego wiernych "nauczycieli" głoszących chwałe Pana za "co łaska, ale nie mnie niż dwieście pięćdziesiąt".
Swego czasu zaintrygował mnie "Kod Leonarda da Vinci". Ksiązka świetna, film...cóż. Nie mogłam za bardzo załapać na początku o co chodzi. Gdybym nie wiedziała, to bym sie dopiero gdzieś w połowie połapała. Ciekawe spostrzeżenia, które gdzieś tam zaczęły wzbudzać we mnie wątpliwości.
A teraz pytanie. Nie chodzi o to CZY wierzymy, chodzi o to kim do cholery jest ten w którego wierzymy? Pozdrawiam
-
2007/10/10 08:16:40
Ponadto katolicy powinni rodzić tyle dzieci, ile zdołają w ciągu swojego ziemskiego zycia napłodzić. To dlaczego najwięksi katolicy ( w tym księża) mają tylko po jednym dziecku lub nie mają ich wcale?

Kominku,
z tego, co wiem, to teraz nie ma juz ostatniego namaszczenia, jest tylko namaszczenie. A to dlatego, że po tym ostatnim to ludzie zdrowieli i mieli się przez dłuższy czas bardzo dobrze. To jakie to ostatnie namaszczenie?
-
2007/10/10 08:42:52
Nie chodzi o to CZY wierzymy, chodzi o to kim do cholery jest ten w którego wierzymy?

Wiara polega na tym, że wierzymy choć nie znamy, nie wiemy, nie widzieliśmy. Bez sensowne gadanie, typowe dla każdego niewierzącego "przygłupa".
Albo się wierzy albo nie.
Dla mnie każda wiara i każda ideologia to bezsens, karma dla ciemnych mas, która musi mieć swoją "religię", żeby sie jakoś odnaleźć. Nawet komuniści, czy inni wyznawcy Nietzchego to w większości kretyni, którzy mają się za intelektualistów, i co gorsza, gotowi są pójść sie bić, za słowa kogoś tam, obcego. Jakby nie mieli własnego rozumu. Ble.
-
2007/10/10 08:43:26
Ja tam dwono temu praktykowałem konkretnie, kilkanaście lat nawet ministrantem byłem i latałem do kościoła co niedziela, w każde święto, majówkę i różaniec. Ale z wiekiem dojrzałem (tak mi się wydaje...) i okazało się, że wiara to nie tylko robienie sobie jaj w zachrystii z kolegami podczas palenia kadzidła czy chodzenie z dzwonkami podczas procesji (wtedy sprawiało to frajdę) ale coś więcej. Dziś wystarcza mi raz na jakiś czas rozmowa z tym Kimś Tam U Góry, straciłem zaufanie do księży, ciężko trafić na jakiegoś porządnego. A do samego kościoła chodzę góra kilka razy na rok i jak patrzę na tych ludzi, a często większość z nich znam, i widzę jacy rozmodleni, jak lecą do komunii, a na codzień jakoś nie świecą przykładem dla innych, no to szlag mnie trafia, cholerna dwulicowość.
-
2007/10/10 08:51:06
Ja jestem Katolikiem. Wierzę w Boga, nie w księży...
Każda niedziela i święta jestem w kościele. Codziennie się modlę. I się opłaca, bo dużo było spraw, których myślałem, że sie nie da załatwić a okazało się, że wszystko poszło dobrze. I to nie jest fart jak niektórzy stwierdzą. JA to wiem.
-
2007/10/10 09:07:18
@ drozdullo
"Ja jestem Katolikiem. Wierzę w Boga, nie w księży..."

Twierdzisz, że księża nie istnieją??
-
2007/10/10 09:11:58
czcijkoze

Przecież nie podważam faktu samej wiary, co z resztą napisałam. Chodzi o proste pytanie "Kim jest ten, w którego wierzymy?" Mówie o wierze katolickiej, choć innych nie neguje - pozostaje neutralna wobec tego, czego nie znam. Wiele razy zadawałam sobie pytanie - Jaki jest ten "mój" Bog, do którego sie modle? A nie, czy w ogóle jest.Co do księzy zgadzam sie w całej rozciągłości z migally.
Ale nie moge sie zgodzić ze wiara nie jest nam do niczego potrzebna, bo to coś więcej niz chodzenie do kościoła w którym - nota bene - zrażają mnie właśnie księza. Nie potrafie zrozumieć na co nam nowe, wypasione świątynie, skoro ludzie nie mają co jeść? Po to żeby było gdzie stanąć i żebrać? To mnie boli min. i tu mnie trafia szlag. A może jeszcze inaczej...Księza - wybrani pasterze samego Boga. Widzimy jacy są - władza i pieniądze. Czym sie różnią od przeciętnego człowieka? I ponawiam pytanie "Jaki jest Bóg do którego sie modle, skoro wybiera sobie takich pracowników?" To są moje dylematy,ale bynajmniej nie spedzają mi snu z powiek:) Nawet jesli są najbardziej durne na świecie:)
-
2007/10/10 09:23:49
Kominek, katoliku kochany, a pozwalasz umieszczać adresy fundacji żeby ludziska zamiast na tacę dali jeden procent na przykład na niekochanych ju z, bo dorosłych autystów, którzy bez skrepowania drapią się po jądrach i dlatego muszą mieć własny dom, jak juz ich rodzice pójda do raju?
-
2007/10/10 09:29:42
dzień dobry :)
ruad> "Właśnie naszła mnie refleksja (...) Jak się z tym czujecie?" - zwisa mi :) Nie ma sensu dyskutować z rzeczywistością, a taka ona będzie.

Idę coś wchłonąć i popić - dziękuję za rady dot. tasiemca, proszę sobie odpuścić temat ciąży - jestem dziewicą ;)
-
2007/10/10 09:31:16
dlaczego wszyscy rzucili się na katolicyzm?
To religia, która jest na 3 miejscu pod względem wyznających ją - a do tego poszatkowana na różne odłamy... co się dzieje po śmierci (bo tak naprawdę o to chodzi) z ludźmi wyznającymi inną wiarę? Pójdą do piekła? Chyba nikt w to nie wierzy... zatem? liczy się wyznawanie wiary, czy wyznawanie tej konkretnej wiary? a co z ludźmi, którzy żyli przed powstaniem religi??? do czyścia?
To o co tak naprawdę chodzi? Zwróciliście uwagę, że religie mają wspólne zasady - masz być dobry, nie zabijaj, nie pożadaj... nawałbym to przykazaniami ludzkimi, a do tego ma pewne przykazania "boskie" mówiące - masz mnie słuchać...
Kiedyś wyobraziłem sobie, że przybywam gdzieś, gdzie istnieje prymitywne społeczństwo... jak je nauczyć dobrze żyć? Powiedziałbym im, w pierwszej kolejności, że mają mnie słuchać, że to co powiem jest dla nich najważniejsze (nie będziesz mniaj bogów cudzych przede mną...), a potem dałbym i parę podstawowych prawd - nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj (aids, choroby "W"), prawda, jakie to proste? Do tego parę prostych sztuczek, które dla ludzi prymitywnych byłyby cudami...
Czy to znaczy, że mamy nie wierzyć?
Każdy niech sam sobie odpowie na to pytanie... Ja wierzę w człowieka i w coś co jest poza nami... czy nazwę to coś zgodnie z religią judaizmu, katolicyzmu, islamu, buddyzmu... nie ma to znaczenia
mam tak zyć, by móc sobie i innym spojrzeć bez zażenowania... a może i komuś innemu, po tamtej stronie...
-
2007/10/10 09:32:02
A ja jestem sobie agnostykiem... Nie bede opisywać o co dokładnie w nim chodzi - wystarczy wejść na wikipedię.
Wielki szacunek dla gilraen_tinuviel za komentarz. Mnie również strasznie irytują osoby, które są katolikami nie dla wiary ale ze względu, że wszyscy są. Po prostu boją się pokazać się, oznajmić, że oni w to niewierzą bo boją się ostracyzmu innych. Bycie prawdziwym katolikiem tak jak bycie prawdziwym ateistą czy agnostykiem wymaga wielu poświęceń.

Napiszę więcej ale jestem na lekcji informatyki i trzeba się brać za algorytmy.
-
2007/10/10 09:34:25
4wymiar - gadamy o wierze od wczoraj a Ty uważasz, ze nie mozna byc w ciąży będąc dziewicą?
-
2007/10/10 09:36:20
dzień dobry :)
ruad> "Właśnie naszła mnie refleksja (...) Jak się z tym czujecie?" - zwisa mi :) Nie ma sensu dyskutować z rzeczywistością, a taka ona będzie.

Idę coś wchłonąć i popić - dziękuję za rady dot. tasiemca, proszę sobie odpuścić temat ciąży - jestem dziewicą ;)
-
2007/10/10 09:39:49
kaszub> tak właśnie uważam.
Wiara to czasem tylko takie słowo.
Ja teraz np wierzę, że mi przeglądarka przestanie "psikusy" robić ;)
Poza tym Twoje "czasami nie trzeba rozumieć" z wczoraj sprawiło, że Ci nie ufam w rozmowie :)
-
2007/10/10 09:46:51
O Matko Boska! 4wymiar
-
2007/10/10 09:48:20
na tym polega wiara, że nie wszystko rozbierze sie logicznie i nie wszystko trzeba rozumieć,
-
2007/10/10 09:52:06
kaszub> mów mi Czwarty - wystarczy ;0
Gdyby mnie ktoś zapytał, czy Maria niepokalanie poczęła to pewnie bąknęłabym coś o wyjątku i regule, bo tego nie wiem. Wierzę w Boga, a jego niepokalane poczęcie mogło być zatwierdzone jakimś dekretem kościelnym - nie wiem [rozkłada ręce]
Znikam na rzecz przyziemnych spraw.
-
2007/10/10 09:53:48
Czwart? jakim dekretem, jak wtedy kościoła nie było?
zresztą czy ktos wie co wtedy było? znikaj, znikaj, i tak ci nie wierzę:) że znikniesz...
-
2007/10/10 10:01:57
No i stał sie kosmos, nicość, samotność w sieci, okropne!

Kominku, jak tu pisać, literacie niewątpliwy, bez wyróznień? Poezji w tym niewiele, ja rozumiem, proza zycia, ale może z odrobiną upiekszeń?
i jak z tymi autystami?
-
2007/10/10 10:10:36
Lepiej wierzyć w Andrzeja.
Bo jeśli go nie ma, to kij z tym. Żyjemy, zdychamy i koniec. Ale jeśli jest???
-
2007/10/10 10:21:12
Witam.
A ja się przyznam do poważnego kryzysu. Naprawdę nie wiem co myśleć o religii. Bo z jednej strony: jak wszyscy, chrzest, komunia, bierzmowanie, babcia stale pytająca czy się było w kościele... Obrzędy, nuda, rytuały, nuda, spowiedzi... A prawda taka, że prawie wszystkie te rzeczy, których się w Kościele wymaga od katolików wymyślono na kolejnych soborach, zlotach czarownic i zebraniach starszyzny. Czyli wszystkie obrzędy, o których mi mówiono: "ooo, nie robisz tego? Grzech masz!" - wszystko guzik prawda, bo te kolejne rzeczy wymyślił kiedyś i postanowił że tak ma być - jakiś ważniak. To ludzie powiedzieli, że to tak ma wyglądać, ustalili jak się mamy zachowywać, kiedy i co czcić, obchodzić i świętować. No a gdzie w tym wszystkim ten *prawdziwy* Bóg, jeśli w ogóle istnieje? Czy nie robię idiotyzmu kiedy w myślach proszę Go/Ją o pomoc? A jeśli religia, w której mnie wychowano to jakaś gigantyczna mistyfikacja wymyślona przez grupkę ludzi 2000 lat temu?
Przepraszam za długość wpisu, mam nadzieję, że zjadliwa mimo wszystko i pozdrawiam.
-
2007/10/10 10:43:42
jest i Burza...
-
2007/10/10 10:49:38
antyponiedziałek
tak mnie natchnęło po Twoim przydługawym wpisie ;) że może my przy poprzedniej notce jako grupka ludzi stworzyliśmy nowego świętego Andrzeja (tzn. Komin wymyślił, ale my przyklasnęliśmy) i jakby tak wydrukować obrazki i obrazy z Andrzeja podobizną i napisać na nich jakieś modlitwy, to na pewno byłby na nie popyt. I ludzie modlili by się do "świętego" Andrzeja, a to dopiero byłby idiotyzm. Tak więc zakład Pascala się przydaje.
-
2007/10/10 10:57:00
Panie Redaktorze
Jako że rozpoczął się rok akademicki i wbrew moim najśmielszym oczekiwaniom ilość zajęć nie została zmniejszona, a wręcz przeciwnie została zwiększona, będę dziś wolna o godzinie 20.30. Jeśli spóźnię się na zebranie to przepraszam. Wejdę cichutko na paluszkach i usiądę w ostatnim rzędzie, by nikogo nie rozpraszać. Będę głodna, zmęczona, marudna dlatego proszę o wyrozumiałość i łaskę jeśli nie będę błyszczeć optymizmem, zapałem oraz aktywnością.
Z wyrazami szacunku A.thaliana
(trzeba się szefowi podlizywać:))
-
2007/10/10 10:58:27
Anthy: głowę daję pod topór, że można ustalić nowego świętego i ludzie będą się do niego modlić. Stronka w internecie, kilka "świętych obrazków" rozdanych na ulicy i mini-kult gotowy. Nie mówię, że wielki czy prężny, ale jeśli trafisz do odpowiednich osób (pt. gorliwe sekciary po sześćdziesiątce) - nie ważą się nawet poddać w wątpliwość tego, czy to prawdziwy święty. Pójdą do domu, włożą obrazek do modlitewnika i będą klepać zdrowaśki. Tylko św. Andrzej musi być patronem czegoś pożytecznego dla łatwowiernych ludzi, by łatwo im było utwierdzać się w swoich przekonaniach. Coś w stylu "wytrwania w łasce uświęcającej" mogłoby zrobić furorę. (Albo patronat nad dotkniętymi reumatyzmem? ;) )
Pozdrawiam.
-
2007/10/10 10:58:37
4wymiar - Maria tez była :):):)
-
2007/10/10 11:08:31
ten pomysł z rozwinięciem kultu Andrzeja jest całkiem niezły - ciekawe jak by się potoczyło. Trzeba by było Andrzejowi pole działalności obmyślić, uhm.
Albo ogłośmy, że 4wymiar, piękna dziewica, broniona przez ognistego smoka, jest w ciąży ;))

kaszub> w sprawie tego dekretu odsyłam do wypowiedzi antyponiedziałek.

Kiedyś czytałam, że jakaś dziewica w Polsce była w ciąży - okazało się, że ponoć w czasie zapłodnienia jej matki przez jej ojca jedno jajo i jeden plemnik umiejscowiły się w jej ciele, aby gdy dziewczę dożyło lat 16 i po wakacyjnym obozie, rozwinąć się w piękną zygotę, morulę, blastulę itd. To dopiero był cud! a nie jakieś tam niepokalane poczęcie, pff ;)
-
2007/10/10 11:09:03
I jeszcze jeden wniosek-przesłanie z tej notki: Andrzeju, plotki o śmierci Szymborskiej są mocno przesadzone.
-
2007/10/10 11:10:39
Kollia, pozdrowiłaś Ml, 4wymiar, Kominka a MNIE nie?
chlip, chlip
Przeciez mój mąz jest ojcem chrzestnym Twojego dziecka a Twoj mąz świadkiem na moim slubie katolickim!
-
2007/10/10 11:23:15
Może Andrzej powinien być patronem dziewic, które urodziły dzieci?! 4wymiar co Ty na to?
-
2007/10/10 11:27:31
Jeśli mogę się wtrącić: w katolicyźmie oficjalnie jest chyba tylko jedna taka dziewica, i raczej nie potrzebuje patrona ;)
I spytam jeszcze, bo nie jestem teraz w stanie przeczytać ponad dwustu komentarzy: czy pojawił się jakiś innowierca (poza niewiernymi i wątpiącymi;) )? Bo jeśli nie - to spójrzcie sami jaki sukces ww wiara odnosi, mimo tylu wątpliwości. Jednak marketing robi swoje.
-
2007/10/10 11:32:34
Po gruntownym przmyśleniu mojego poprzedniego wpisu stwierdzam, że słowa - Andrzej i dziewica - występujące w jednym zdaniu sprawiają, że zdanie to brzmi conajmniej nie prawdziwie. ;)
-
2007/10/10 11:34:33
Czuję się wyjątkowa, bo nie mam bierzmowania. Niektórzy znajomi patrzą na mnie jak na kogoś "kto miał odwagę postawić się babci", a inni jak "ło matko boska co to za czort". Ale prawda jest taka, że nikomu się nie postawiłam, oprócz mojej świętojebliwej siostry, bo poza nią nikt nie widział kościoła od czasu jej ślubu.
-
2007/10/10 11:35:31
Jest! Mam! Święty Andrzej wreszcie zesłał mi życzenie (2 dni czekania ale jednak)! Oto jesteście świadkami pierwszego prawdziwego spełnienia życzenia przez św. Andrzeja. Alleluja! (sorry, że tak ni z gruchy ni z pietruchy, ale to kwestia entuzjazmu poolśnieniowego)
-
2007/10/10 11:35:40
antyponiedziałek
A Ty nie spotkałeś w swoim życiu kobiety, która twierdziła, że jest dziewicą, a później okazywało się, że trochę minęła się z prawdą?
-
2007/10/10 11:43:28
Nie bezpośrednio, ale wiem o istnieniu dziewcząt, które *nie*wiedzą* skąd się biorą dzieci, i że ten seks, którego one przecież nie uprawiają, to... jakby to ująć, sprzężenie wtyczki z gniazdem. I tak, okazywało się to, gdy lekarz stwierdzał ciążę.
-
2007/10/10 11:44:19
Religia Katolicka jest glupia, tak jak i z reszta wiele innych religii. Najcenniejsze jej cechy i tak sa zawarte pod pojeciem moralnosci (nie kranij, nie zabijaj, etc), a kwestie typu seks przedmałżeński, czy też stukanie liryki (modły, pomijając te nieliryczne) to bezsens. Co najmniej połowa ludzi nie rozumie modlitw, które wypowiada, a połowa z drugiej połowy rozumie, ale i tak ma to w dupie...
Zakład Pascala wcale nie jest taki genialny. Jeśli faktycznie lepiej wierzyć, to (zgodnie nawet z tym wpisem w blogu) należało by praktykować, bo nie za samo "wiem że jesteś" Bóg ma wpuszczać do raju. Tak więc zakład Pascala należało by uzupełnić o koszty wniesione w "wiarę".
Ludzie wierzą w coś, ponieważ łatwiej jest żyć ze świadomością że po śmierci jest coś jeszcze, niż że "to już jest koniec, nie ma już nic".

"Religia - córka Nadziei i Strachu, tłumacząca Ignorantom naturę Niepoznawalnego." - Ambrose Bierce
-
2007/10/10 11:46:13
A ja tak sobie myślę, że wiara i religia w rzeczywistości nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego.d
Religia jest jak polityka. Służy do manipulacji, dzięki której można osiągać swoje cele. Utrzymać władzę i kontrolę nad ludzką masą, ustalać reguły.
Wiara jest natomiast jakby integralną częścią ludzkiej natury, każdy w "coś" wierzy. Jedni w Boga, inni w dobro, przyjaźń, lojalność itd. Wiara motywuje nasze działania. Nie bez znaczenia jest też aspekt psychologiczny wiary, dzięki któremu łatwiej znosimy ewentualne porażki, czy też tłumaczymy własną hipokryzję. Moje osobiste podejście do wiary jest chyba najbardziej zbliżone do postawy ml. Ja również "czerpię" z bogactwa wszystkich znanych mi religii, starając się wybrać to co dobre i skupić na tym co wspólne, a nie wbijać się w sztywne ramy konkretnego wyznania. Wierzę w Boga-Istotę nie polegającą żadnym ograniczeniom, której naturą jest miłość.
Acha, jeszcze jedno, nigdy nie potrafiłam zrozumieć ludzi, którzy wierząc w Boga przypisują mu ludzkie ograniczenia. Moim zdaniem podobieństwo przejawia się w twórczej sile wolnej woli.
No to się rozpisałam jak nigdy, ale temat ciekawy, a mnie tu w pracy strasznie męczą i chciałam jakoś tak wszystko na raz napisać.
-
2007/10/10 11:48:49
anthy> mnie się podoba :)

mam dziś niewielki problem z wyrażaniem myśli, więc może ktoś pociągnie spostrzeżenie, że katolicyzm też się zmienia, więc wyznawcy tej religii postępują wg innych wytycznych niż wieki temu.

Dochodzi kwestia doinformowania przeciętnego człowieka, któremu już nie można wmówić, że Pan Bóg jest jedynym bogiem na Ziemi (choć ciągle każda religia mówi, że jej bóg jest jedynym prawdziwym) i można się doszukać informacji, że w jakimś zakątku świata kult maryjny nie istnieje. itp, itd.
-
2007/10/10 11:58:44
Byłem dziś na humanie: "aspekty ewangelii" i ksiądz zdradził nam wielką tajemnicę ;)
Mianowicie: "Maryja była dziewicą, bo Józef już nie mógł".
Czy wiecie o tym, że Maryja została żoną Józefa w wieku lat 9? A Józef już był stary.

Podstawą chrześcijaństwa jest prostata ;)
-
2007/10/10 12:04:23
pawelsalawa: nie zgadzam się, jest genialna. Popatrz ilu ludzi jest w stanie utrzymać w ryzach, ilu jest gotowych za nią walczyć, zmieszać z błotem bliźniego, oddać swoje pieniądze i poświęcać czas. Tylko niezwykle genialna w założeniach rzecz jest w stanie tego dokonać.
-
2007/10/10 12:08:12
Otwarta, Darling

Ja Cie rozumiem, ale rownie dobrze mogla bys o wszystko pytac mnie, a w razie obiektywnie niekorzystnych efektow moich porad powiem Ci tylko, ze to jedna z tych sytuacji, na ktora odpowiedz uzyskasz dopiero po smierci. Pozwolil bym Ci nawet kwestionowac niektore z moich postanowien :)

ps. Nie jestem msciwy. 3 godziny klekania na grochu i zapominamy o sprawie ;)
-
2007/10/10 12:24:19
chciałabym, żeby ta notka była wstępem do dyskusji o odddawaniu organów do przeszczepów. Strasznie mnie ciekawi, co katolicy o tym sądzą.
-
2007/10/10 12:29:18
Hallski: chyba kiepsko trafiłeś, bo nie znajdziesz tu chyba żadnego katolika stosującego gorliwie zasady kościoła, jakie by nie były. Raczej dostaniesz normalne opinie normalnych ludzi nie skażone żadną doktryną. Aha, i o ile wiem Kościół jako taki jest 'za'. Pozdrawiam i żegnam tymczasem.
-
2007/10/10 12:30:08
Dobra, mówimy o głupiej i genialnej na innych płaszczyznach.
Niemniej jednak - to nie religia, ale ludzie są tacy jacy są. Kiedyś to było świetnie zobrazowane w jednym z odcinków South Park - tam w przyszłości nastała era powszechnego ateizmu, ale ludzie i tak znaleźli sobie inne powody, żeby się wyrzynać i narzucać swoje racje.
Tacy już jesteśmy, "coponiektórzy" :)
-
2007/10/10 12:32:16
anty... właśnie te normalne normalnych mnie interesują. Tych wierzących niepraktykujących.
-
2007/10/10 12:33:10
Nishka, Kochana Moja, sama nie wiem jak to sie stało. Proszę, wybacz, zrozum!
to nie przez brak miłości do Ciebie lecz z roztargnienia. Kochana, pozdrawiam Cię bardzo i ślę całuski :*
-
2007/10/10 12:39:09
Kollia,
no dobra,wybaczam jak na bliźniego przystało.

Podaję tez dłoń na znak pokoju wszystkim tu zgromadzonym wiernym Temu, Który Zawsze Bedzie Żył W Słowach Na Blogu Tym - w skrócie K.O.M.I.N.E.K. ;-)
-
2007/10/10 12:42:22
Kollia,
Bardzo ładny komentarz o Bogu :). Ale z manipulacyjną rolą religii się nie zgodzę. Zasadny, reguły, zbiór narzuconych zachowań nie zawsze służą ukrytemu manipulowaniu czy kontrolowaniu ludziej masy. Może to poczucie bierze się stąd, że w religii, podobnie jak w polityce czy szkole, człowiek podlega bardzo silnej perswazji - ale MA możliwość wyboru? Nie ma w tym nic manipulacyjnego. Idąc do jakiegokolwiek kościoła z góry wiem i cały czas jestem świadoma, że będę nauczana i przekonywana do pewnych racji.

Dom_Uciech - mój Darling,
Tak się składa, że ja jestem przekonana, że jest tylko jeden bóg, ale jeszcze nie wiem, który z nich ;). Zatem poproszę o zestaw Twoich prawd, sposoby kar i listę nagród, instrukcję obsługi obrządków wszelakich i będziesz na mojej liście potencjalnego Jedynego Boga. Będę Ci złorzeczyć, bluźnić, przylecę z każdym problemem i będę oczekiwać cudów i będę uważac, że jesteś trudny, zbyt wymagający lub strzelę potężnego focha, że jesteś zbyt pobłażliwy dla innych. Narozrabiam jak pijany królik, zapomnę o Tobie, a od czasu do czasu wpadnę do Ciebie na moment i mruknę pod nosem 'no wybacz'. A w ogóle z powodu głupiego całkiem nakazu klęczenia na grochu w cieniutkich pończoszkach powiem głośno, że jestem raczej "niepraktykująca". Zastanawiam się, skąd Ty będziesz miał pewność, że ja Ciebie jak należy uwielbiam? :)
-
2007/10/10 12:43:44
nishka
a możesz rozwinąć ten skrót? :)
-
2007/10/10 12:50:09
Otwarta, Darling

W ostatecznosci mozemy zamienic sie rolami. Nie wypada, by wyznawca byl bardziej skomplikowany od obiektu kultu. Nawet Twoja nazwa religii ("Otwartyzm" vs dwuznaczny moralnie "Uciechizm") byla by bardziej pasujaca.
-
2007/10/10 13:04:33
Uciechu, mój Darling,
Kurna, tak czułam... ja se nigdy nie znajdę fajnego boga do uwielbiania, bo każdy od razu rezygnuje twierdząc, że to JA jestem za trudna ;)
-
2007/10/10 13:20:48
przestałam chodzić do kościoła gdy trzy msze pod rząd słyszałam 'remontujemy elewacja ołtarza i potrzebne są pieniążki. inwestycja wynosi tyle i tyle, brakuje nam tyle i tyle. darczyńcy zostaną odczytani w ogłoszeniach duszpasterskich'
wierzyć przestałam chyba dużo wcześniej, zdaje się nawet, ze nigdy nie wierzyłam, a babcia próbowała ze mnie zrobić przykładną katoliczkę.
btw nie wyobrażam sobie życia bez seksu przedmałżeńskiego - przesrane
-
2007/10/10 13:23:41
Otwarta, dziękuję :*
Oczywiście, że zbiór reguł, zasad i zachowań ustalonych w danej religii, nie zawsze służy manipulacji. Większość ludzi potrzebuje pewnych wzorców ustalonych przez dany autorytet, jak pisałam to pomaga w życiu, szczególnie w przypadku osób, które mają problem z określeniem swojego miejsca. Chodzi mi o to, ze wiele ludzi ślepo podąża za ideami swoich religii, narażając się na możliwość manipulacji. Jeśli nie myślisz samodzielnie, lecz bezwarunkowo wierzysz w autorytet np. Kościoła jako instytucji, która rości sobie prawo do nieomylności, istnieje duże prawdopodobieństwo, ze zostaniesz wykorzystany.

Nishka, no wiesz, jak możesz!
to ja tu specjalnie się produkuję, przed szefem się chowam, aby Ci buziaki z pozdrowieniami u Kominka przesłać, a Ty taka oziębła jestes?
"no dobra,wybaczam jak na bliźniego przystało"- co tak skromnie! a gdzie ten entuzjazm, gdzie te buziaki?
-
2007/10/10 13:32:30
Kollia,
buziaczki, całuski, przytulanki, masaże!
Kocham Cie jak siebie samego!
Zrób mi w piątek pierogi bezmięsne!
Czuje się zaproszona!
Jestem pełna entuzjazmu!
Wrócił mój mąż zza oceanu!Pan wrócił!
jupi!
boze, jak się z tego powodu cieszę!
o jej!

Korzystając też z okazji, coby sie nie obrazili, chciałam ucałować obecnych tu w tej godzinie: Otwartą, Doma_uciecha i Czuwającego Kominka!
I wszystkicvh, którzy są ale milczą!
ALLELUJA!
[zaczyna tańczyć, klaszcze, śpiewa gospel]

Anthy- co? jak to- przeciez rozwinęłam skrót!
-
2007/10/10 13:39:32
Nishka, no!
i następnym razem masz być zawsze taka grzeczna :)
Serdecznie zapraszam więc na piątek- serio, serio. Pierogi Ci(Wam) ulepię, zrobię bez mięska, tak jak lubisz.
-
2007/10/10 13:53:42
Nishka, MOJA DROGA PRZYJACIOLKO

Kumba Ya My Lord, Kumba Ya !
Chwalmy Pana ! Pray the Lord i w ogole !
Chcialbym z Toba wskrzesic zakon Betanek !
Bedziesz mogla nawet trzymac tam swoje dzieci ! Nie za duzo wykrzyknikow ?!

Otwarta, Droga Darling

To tylko potwierdza moja teze, ze powinnas zalozyc swoja wlasna religie. Nie zapomnij tylko o kanonizacji Andrzeja ! Ja ze swojej strony chetnie zajme sie datkami od wiernych.
-
2007/10/10 14:08:06
Kurde, tu naprawdę robi się jakaś sekta.
Chwalmy Pana!
-
2007/10/10 14:15:52
naprawdę nie ma tu ani jednej osoby, która wychowana została lub przeszła na religię niechrześcijańską? może wywiązałaby się dyskusja w duchu: "co za różnica - katolik czy nie-katolik"
Muzułmanie, buddyści i dzieci innych bogów: odezwijcie się!
-
2007/10/10 14:17:56
pewnie Kominek i tak nie dotrzesz do tego kometarza - ale - piękny tekst!
Z jajem i nie bluźnierczy, na luzie...
gratuluję talentu...
pozdrawiam
-
2007/10/10 14:17:57
Kollia,
O widzisz, to teraz się bardziej zgadzamy. Szkoda, że nie mam się teraz do czego u Ciebie przyczepić, bom nadal stasznie nadąsana. Dzie komencik z osobnymi podrowieniami dla mnie?
"No co za baba" :)

Nishka,
Dziękuję za energiczne wycałowanie w godzinie uzasadnionej euforii :)). Czy Twój Pan wrócił zza oceanu idąc po morzu i czy Ty przypadkiem nie masz teraz nadmiaru wina? Bo ja, bidulka, mam tylko wodę.

Uciechu, Najdroższy Darling,
Tak, od dawna mam Andrzejka na muszce od armaty i jak będzie okazja, to go solidnie skropię wodą święconą. To będzie dopiero kanon-izacja.
-
h60
2007/10/10 14:33:07
No dobra, ale o co im chodzi z ta antykoncepcja? Toz druzyna pilkarska pewna jakby czlowiek chcial sie tylko kalendarzyka trzymac... Hmmm, a gdybysmy nie mieli uprawiac seksu to nie bylby taki przyjemny, si? Chyba ze to kolejna proba charakteru i odpornosci na pokusy. Phi:/
-
2007/10/10 14:36:44
Wymiar4 :)
Po przeczytaniu notki od razu o tym samym pomyślałam: czy taka "hipokryzja" cechuje tylko katolików? I przypomniałam sobie przykłady, o których wcześniej pisałam: umiarkowany żyd jedzący niekoszerne, hindus przeżuwający kotleta ze świętej krowy. Czy oni "praktykują wtedy, kiedy im się podoba", czy może ich obrzędowość po prostu się zmieniła? A może współczesny człowiek na obrzędowość nie ma już czasu i religia jest coraz mniej zespołem praktyk, a coraz bardziej (tylko) filozofią?
-
2007/10/10 14:37:15
Otwarta,
Ale ze mnie nieobyty przypadek, już się poprawiam.

Chciałam serdecznie pozdrowić Cudną Otwartą i umieścić na jej Cudnym licu buziaka, cmok :*
Chciałam też, ucałować i pozdrowić Boskiego Kominka, co by złego słowa Sw. Andrzejowi na mnie nie powiedział.
:)
-
2007/10/10 14:57:24
kollia> wiesz, jak przeczytałam Twój długi komentarz o religii to pomyślałam sobie: "ja ją znam i ona mnie lubi" :) Ty tak czasem coś spójnie i na temat wyrazisz, że czuję jak mi blond włosy wychodzą spod farby :D

otwarta> ja myślę, że to się zaczęło jak ludzie zaczęli obserwować przywódców religijnych, którzy też w większości są zwykłymi ludźmi i nie zawsze świecą przykładem.
Dla mnie ksiądz to zawód, a nie instytucja z powołania.
-
2007/10/10 15:06:21
co sie tu robi na tym blogu, bez mojej wiedzy nagle wszyscy sa boscy. Ludzie opamietajcie sie, bo to trzeba sobie zasluzyc na boskosc i miec moje pozwolenie. Tu obowiazuje procedura, a nie samowola. :)

z boskimi przykazaniami
bogini
-
2007/10/10 15:08:42
Czwarty, kochana, ale to ja jestem blondynką przecież [poszła się rumienić]:)
:*
-
2007/10/10 15:11:08
kollia> a ja dziewicą [poszła...yyy...no poszła w cholerę, goniona westchnieniami "no nareszcie" ;)]
-
2007/10/10 15:19:24
i zastanawiam się nad hipokryzją tą i to chyba jest tak że u pewnych ludzi definitywnie się ona pojawia ale zachowanie innych, chociażby wspomnianych przez Otwartą, pokazuje pewną ewolucję religii
-
2007/10/10 15:22:50
W Jakiegoś Boga chyba wierzę, ale nie chodzę do kościoła od kiedy pewien ksiądz usiłował mnie zmolestować.
Traumę mam i chodzić nie będę bo nie mam zamiaru się do niczego zmuszać.
Tak mi dopomóż Andrzej!
-
2007/10/10 15:34:22
W moim miasteczku leży ten człowiek co został przywieziony z Iraku i jest poparzony. Więc z tej "okazji" prezydent L. Kaczyński przybył do moich Gryfic :D.
Musieliście o tym słyszeć :D

Pozdrawiam wszystkich Gryficzan :).
-
2007/10/10 15:35:02
4wymiar,
Zastanawia mnie czy to, że pastorzy, rabini i proboszcze czasami nie świecą przykładem, będzie mi policzone jako usprawiedliwienie przed którymkolwiek bogiem, że ja se w niedzielę zamiast na mszę pojechałam rano na basen, a w wigilię z powodu uprzejmości wpałaszowałam w pracy kawałek urodzinowego tortu? ;)

---
Maleńka prośba do nowych komentatorów czy czytających: bylibyście tak mili i wrzucili tutaj kilka swobodnych komencików, bo się jakby monopol robi. Przyjdzie Kominek i zaś starą gwardię (za komentowanie) weźmie i spróbuje na zbity pysk wyrzucić ;). Z całego serca dziękuję za zrozumienie (po)wagi sytuacji i poświęcenie. Innymi słowy: kurna chata - pisać, pisać!
-
2007/10/10 15:45:23
otwarta> ale właśnie fakt, że Ci niedoskonali ludzie ustalili reguły i sami niektóre z nich łamią nie czyni tychże reguł (chodzenie na msze itp) w moich oczach koniecznymi do zbawienia. Ksiądz mówi: "żeby być zbawionym, musisz ... to i to", a ja mu po prostu nie wierzę, bo jak bym miała fijutka to może też zostałbym księdzem i potem papieżem i przeforsowałbym kolejną regułę - to tylko ustalenie, regulamin postępowania (kurna, jak to się nazywa!! - ten zbiór reguł religii katolickiej, bo mi z głowy wyleciało. Z głodu pewnie znowu...)

Właśnie sobie coś uświadomiłam - mi chyba nie zależy żeby być zbawioną katoliczką :/
-
2007/10/10 15:50:11
Otwarta
Pomyśl troszkę!
Kto tu się wychyli, jak tu same Iwonki zostały.
To jakby wsadzić głowę do ula.
-
2007/10/10 15:51:11
MOIM ZDANIEM: Bóg dał człowiekowi wolną wolę, sumienie i mózg/rozum do decydowania co jest ważniejsze, dobre, właściwe, co podoba się Bogu. Ludzie, którzy nie wierzą w umiejętność własnej oceny rzeczywistości zwracają się do kogoś o silniejszej osobowości i pozycji, która pozornie daje mu władzę do mówienia innym co zrobić by spodobać się Bogu. I powstaje instytucja, która kataloguje i reguluje wiarę.

Nie znam osoby, która mogłaby mi udowodnić, że ją skrzywdziłam - to mi na razie wystarcza :)
-
2007/10/10 16:16:57
Może coś w tym jest, że jak trwoga to do Boga. Ale w PŚ jest takie zdanie "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień". Ja osobiście nie znam człowieka "bez winy". Nie sądźmy, abyśmy nie byli sądzeni. Nikogo nie powinno obchodzić co ja robię ze swoim życiem. Jeśli grzeszę, to są MOJE grzechy. I nikomu nic do tego...
Chyba kiepski ze mnie przyszły teolog, a właściwie teolożka. Ale takie są czasy. Nawet JPII to widział i trochę zmienił podejście Kościoła, co oczywiście przyspożyło mu zarówno zwolenników, jak i wrogów...
-
2007/10/10 16:27:26
jojanek> "jeśli grzeszę to są moje grzechy" A figa - chciałabyś ;) Wg nauki kościoła ja, jako Twoja 'Siostra w wierze' mam OBOWIĄZEK napominać Cię, że źle robisz... :) I tu właśnie wchodzi kwestia wolnej woli i decydowania co jest dobre, a co lepsze.

Tak mi przyszło do głowy - jakie PRAWA mają katolicy?

grzegorz.2> nie wiem, czy Twój komentarz się uchowa i pewnie narażam się odpowiadając Ci - już dawno nikomu tego nie powiedziałam, ale przywdzieję dla Ciebie szaty wulgarnej dziewczyny i powiem w swoim starym stylu: idź się wysrać
-
2007/10/10 16:28:18
jojanek,
dwa banały w jednym komentarzu! A fe! ;)
-
2007/10/10 16:43:40
grzegorz.2,
popieram bardzo :)

4wymiar,
nie zlosc sie, bo to na pieknosc szkodzi, wdziej inne szaty. Ale w tym co mowisz masz duzo racji i popieram cie w Twoich przekonaniach, jezeli sa takie jakie tu wypisujesz. :)

z czarujacym usmiechem
bogini
-
2007/10/10 17:14:56
4wymiar,
Ten zbiór to się katechizm nazywa? [Ty jesteś opętana przez tego Twojego tasiemca ;)]

Zgadzam i dostrzegam hipokryzję tych, co głoszą jakieś tam zasady z pozycji autorytetu, a sami im nie podlegają. Trudo mi też czasami wyobrazić sobie nauki przedmałżeńskie od człowieka, który nigdy nie miał i nie chce mieć żony ;). Dlatego tak mi się podoba, że ten sam Bóg ma tyle religii, a ja sobie łażę i przy użyciu wolnej woli, bez poczucia zniewolenia i świadoma konsekwencji - wybieram.

Instytucjonalizacja jest chyba dość naturalna w niektórych religiach: kodyfikowanie zasad, budowanie reguł i spisywanie poprawnych interpretacji ksiąg świętych wynika z potrzeby minimalnej choć unifikacji. Mi z kolei podoba się koncept nauczyciela czy przewodnika, guru jakowegoś, który tłumaczy zaakceptowaną przez większość wersję osiągnięcia zbawienia czy nirwany. Nie lubię religii, w których każdy może być księdzem (czyli nauczać), bo ja raczej byle komu nie umiem zaufać ;). Niestety, nie umiałabym wskazać Ci religii-instytucji, którą uważam za idealną.

A w ogóle to przypomniałaś mi pytanie postawione przez Leszka Kołakowskiego w zbiorze "Czy diabeł może być zbawiony?" (chyba, bo nie mam pod ręką): czy religia jest potrzebna do zbawienia (czy - być może - wystarczy sam Bóg)? czy bez religii i Boga nie byłoby moralności?

Grzegorz.2
Nie histeryzuj. Przecież Ty łeb wychyliłeś i nadal masz go na karku :)
-
2007/10/10 17:24:00
Myślę, że czciciele Andrzeja to andrzejodule
-
2007/10/10 17:27:19
4wymiar, upominanie upominaniem. Ale każdy ma swój rozum i swoje sumienie. I potępiać też nikogo nie można. Od ferowania wyroków jest ten na górze...
-
2007/10/10 17:34:45
4wymiar,
Wyluzuj, stali komentatorzy mogą legalnie naginać regulamin. Co najwyżej pogrożę swoim brudnym palcem.
-
2007/10/10 17:36:30
bogini> dzięki za troskę o moją urodę :) Składam wniosek o uznanie boskości mego wyglądu ;)

otwarta> najadłam się to mi się przypomniało - Społeczna Nauka Kościoła, ha!
Nie wierzę, że religia jest potrzebna do zbawienia. Otwarta, a co ty świadomie wybrałaś?

jojanek> jako 'Siostra w wierze' nie potępiałabym, a TYLKO upominała, ale nie upominając miałabym grzech (wg SNK) - taki absurd, bo to teoretycznie ograniczanie cudzej wolności wyboru. I bądź tu mądry ;/
-
2007/10/10 17:38:28
kominek> pogroź. Najlepiej tym od nogi.
-
2007/10/10 17:40:46
Nogi mam czyste.
-
2007/10/10 17:43:22
kominek> nie o to mi chodziło - palec u Twej nogi to wiem jak wygląda, jak będziesz tym od ręki groził to mogę nie poznać i się nadaremno wystraszę, czkawki dostanę, po co mi to? ;)
-
2007/10/10 18:01:11
Dłonie też już były na blogu:)
Kurde, tak se myślę, że jeszcze trochę, a zostanie mi tylko penis do pokazania.
I dupa.
-
2007/10/10 18:03:15
kominek> nos dawaj. Znaczy się: proszę :) Ponegocjujmy choć ten nos...
-
2007/10/10 18:08:34
4wymiar,
Świadomie nic jeszcze nie wybrałam i chyba nie zamierzam. Będę do końca życia biegać na pasterkę, zakładać chustę na głowę wchodząc do cerkwii, pyskować w dyskusjach z rabinami, jeść tylko dwa posiłki w ramadan, kąpać się w Gangesie, mruczeć przed figurką rubasznego Buddy, palić kadzidełka, świeczki, kaganki. Przecież jest napisane, że jest tylko jeden Bóg, a nie że ma się zawsze tak samo nazywać i tylko jedna religia ma rację.
-
2007/10/10 18:13:14
święte słowa! Amen
-
2007/10/10 18:33:50
brr mam po uszy tego tematu
ale napisze cos jednak. otóż wg mnie nie ma nic złego w byciu katolikiem, też nie zgadzam sie z wieloma nakazami katolicyzmu (zgadnijcie którymi :-) ?), ale uważam, że jedna godzina w tygodniu poświęcona na pójście do kościoła to żadna filozofia, a tyle Bogu od nas się nalezy. O ile w Niego wierzymy, i konsekwentnie w Jezusa (chyba, ze jesteśmy Zydami). Paradoksalnie, zgadzam się, że niektóre nakazy Kościoła są nieżyciowe, no ale wystarczy poczytać sobie ksiegę Powtórzonego Prawa i wtedy naprawdę człowiek się zaczyna cieszyć, że jest katolikiem a nie poprzestał na Starym Przymierzu :-) Serio.
Do religii jak do wszystkiego podchodze z dystansem. Wypowiedziałabym sie jeszcze na kontrowersyjny skądinąd temat duchownych ale to chyba nie w tym temacie?
brr jak zwykle nie chciałam się wypowiadać na ten temat ale nie wytrzymałam ;-)
-
2007/10/10 18:42:46
Kominek!!!! i jak z ta stroną www? fundacyjną, ty wiesz ile forsy mozna zebrać d;a chłopaków , którzy nigdy nie patrzą się w oczy? i sa bardzo blisko Boga
-
2007/10/10 19:05:02
Kominek rzeczywiscie poruszyl istotny temat aczkolwiek nie w samym posiadaniu wiary badz jej braku tkwi problem. Wiara jest rzecza potrzebna, uczy nas dyscypliny, uspokaja pewne mysli, najgorsze sa jednak skrajnosci, a niestety pewne nakazy naszej wiary sa zyzna gleba dla skrajnosci. Gdy cofniemy sie wstecz zauwazymy ze wiekszosc konfliktow wybuchlo z powodu odmiennych religii albo kobiet oczywiscie ale to inna kwestia. Wezmy druga wojne swiatowa. Przeciez do bycia Zydem nie obliguje miejsce zamieszkania tylko wiara- judaizm. Gdyby nie bylo wiary nie byloby judaizmu niebyloby Zydow noi Hitler niemialby punktu zaczepienia. Wiadomo ze taki psychopata w koncu znalazby inny ale to tylko gdybanie i inna historia...
-
2007/10/10 19:13:05
geraldriv: gdy cofniemy się wstecz zauważymy, że większość konfliktów wybychła z powodu pieniędzy i ziemi czyli de facto pieniędzy z ziemi oraz władzy, czyli idących za nią pieniędzy. Jakie były przykrywki czy motywy ludzi, którzy tego nie zobaczyli i jak baranki szli bić się za wiarę - to inna sprawa.
-
2007/10/10 19:23:37
Wierzyć można w cokolwiek nie tylko w Boga,bo nie tylko Bóg zapewnia życie wieczne. Ludzie wierzą w nirwanę cholera!
Oczyścisz się, wykrystalizujesz a jak będziesz robił to regularnie to po śmierci będziesz chodzącym spokojem :)
-
2007/10/10 19:26:03
A mnie czasem spokój przynosi nawet myśl, że po śmierci niczego nie ma. Nareszcie nic, koniec kłopotów, zmęczenia i martwienia się o życie, doczesne czy wieczne. Koniec, finito, pozamiatane.
-
2007/10/10 19:59:34
antyponiedzialek,
po śmierci coś jest, ja w to wierzę. To, że nie ma problemów, ok, zgadzam się, ale żeby tak od razu WSZYSTKO skreślać?
-
2007/10/10 20:08:25
antyponiedziałek
cóż to za pesymizm? przecież dziś nie poniedziałek ;)
-
2007/10/10 20:09:56
Ah nie, nie skreślam i źle mnie rozumiesz. Mi po prostu nie przeszkadzałoby gdyby nawet nic nie było. To ma dla mnie swoje zalety. Owszem, gdyby to były moje faktyczne wierzenia - można by pod znakiem zapytania postawić całą moją moralność, jaka by ona nie była: bo skoro wg mnie nikt mnie za nic po śmierci nie ukarze to dlaczego nie mam kraść, kłamać i mordować?. Ale to inna sprawa - bo sprawa moich odczuć, dość nieprzyjemnych, kiedy staję przed możliwością czy koniecznością kłamstwa na przykład. Może to sumienie, a może chemia mózgu wyrobiona w dzieciństwie, kto to zgadnie. Tak czy owak, szukam, ale kiepsko mi idzie przyjęcie na wiarę życia po życiu.
-
2007/10/10 20:14:29
Nie na temat, ale warto rzucic okiem:
www.youtube.com/watch?v=RaiNWRunTUc

Niby teledysk pelen banalnych metafor, a jednak rusza mnie za kazdym razem kiedy to ogladam.
Rzekłem.
-
2007/10/10 20:18:37
wiesz kominek - jak sie tak glebiej zastanowic to jest w tym cholernie duzo prawdy...

no i przy okazji pozdrawiam, to moj pierwszy komentarz tutaj :)
-
2007/10/10 20:29:06
moonraker1> to "cholernie" nieźle zabrzmiało w Twoich ustach.
-
2007/10/10 20:40:46
Nie szanuję ludzi ,którzy opierają się na tej teorii pascala, tchórzostwo do potęgi. Opłaca się czy nie... kurwa mać albo się wierzy w brodacza na patyku albo się to olewa, ewentualnie głaska się grubasa po brzuchu lub zakłada jedwabną czapeczkę. Najbardziej jednak wkurza mnie szantaż typu: "poznałeś prawdę o Bogu to teraz musisz wierzyć w jego istnienie i respektować jego przykazania bo będziesz smażył dupę w piekle". Rzekłem bo wypiłem. Pozdrawiam kominkosłuchaczy.
-
2007/10/10 20:48:56
tutaj ktoś napisał, że po śmierci niczego nie ma... spokój i tak dalej.
ja w reinkarnacje wierzę na ten przykład. Chcę wrócić na ta zakichaną planetę jako blachara - to by było niezłe doświadczenie. mogłabym być psem ostatecznie :)
-
2007/10/10 21:08:21
przed nami nie było nic i po nas nie bedzie nic... pesymistyczne ale prawdziwe. i dobrze, pozbawia złudzeń a po co nam one? wydaje sie że religia też jest złudzeniem bo tak naprawdę swiat opiera sie na logice i liczbach.... i gdzie tu miejsce na Boga...
pozdrawiam Moonrakera1 - też jestem tu po raz pierwszy :)
-
2007/10/10 21:16:14
cyceron to nie tchórzostwo to czysta matematyka i logika. Matematyka królową nauk! Dzięki niej możliwe jest potwierdzenie każdej, podkreślam każdej hipotezy! Wystarczy odpowiednio dobrać postulaty świadczące o jej poprawności, eksperymentalnie je potwierdzić i gotowe. Podziwiam matematyków za ich przewrotny tok myślenia. Nigdy w życiu nie odkryję czegoś skomplikowanego w swej prostocie i nigdy nikt mi Nobla nie przyzna, pieniążków na konto nie wpłaci, kluczyków do samochodu nie wręczy i do końca życia będę klepać biedę i jeździć busami :/
-
2007/10/10 21:17:14
oswojona
A nieskończoność to gips?
-
2007/10/10 21:21:30
Nie wiem czy przesrane jest byc katolikiem bo nikt mnie nie zmusza do paciorka nie odmawiam rano wieczorem i po poludniu.W kosciele nie rzucam na tace 5pln , to chyba nim nie jestem ale czy to świadczy ze nie wierze w Boga i nie ma we mnie wiary,czy sa jakies rodzaje wiary bo ponoc sie mowi czlowiek malej wiary itp.

Mysle ze kominkowe pojmowanie wiary zostalo zle zrozumiane przez niego samego. Wypowiedz Andrzeja cyt

begin:"
Bóg stworzył człowieka na swój obraz, tak?
- Tak.
- No to dostał to, czego chciał"
end;

jak wiemy Bóg stworzyl adama i adasko mial wszystko zycie wieczne, nie glodowal, nie chorował itp, do czasu az nie pojawila sie ewunia.Powstala z zajumanego zebra nei wiadomo na czyj obraz i podobienstwo wtedy zaczely sie klopoty. Zajumane jablko z drzewa wiedzy pociagnelo kolej rzeczy ze mamy teraz jak mamy

Zakladajac ze Bóg chcial dobrze i stworzyl adama na swoj obraz wszystko pieknie i wspaniale az tu nagle taka ewa poniszczyla wszystko.

Kominku wiec to nie wina Boga ze tak chcial i stworzyl taka miernote jaka jest czlowiek to ewa zajumala jablko i porzez to mamy przesrane.

ah te kobiety co bysmy bez nich zrobili!

kiedy trwoga to do boga z tym sie zgodze stara prawda zgodze sie tez z tym ze frajerzy ci co nie wierza.

pozatym mowie stop mocherowym oddzialom i jestem za wyslaniem krucjaty Św. do Ameryki aby wyzwolic kontynent z wladzy szatana busha Nie czytalem komentarzy powyzej wiec sory jak popsulem komus watek lub gadam juz nei na temta albo w poscie powyzej ktos mial podobne spostrzezenia i spamuje teraz lub kopiuje ,.
-
2007/10/10 21:24:51
domrainmana to dobry dom, ku lepszym snom...
Czwarty? Jesteś?
Zdrętwiały paluchu, trzeba najpierw coś dobrego w życiu zrobic, żeby zasłuzyć na wiarę w reinkarnację. Poza tym reinkarnacja to prokreacja po prostu. Odrodzeni we wnukach, a z psem wnuka miec nie będziesz, więc psem nie będziesz...
-
2007/10/10 21:26:40
Czy św Andrzej wierzy w życie pozagrobowe? Bo ON to chyba ma juz załatwione odgórnie pozagrobowe figli migli
-
2007/10/10 21:33:51
kiera> co to znaczy "zajumane"?
-
2007/10/10 21:36:49
Zajumane = podprowadzone, zapierniczone (inne gorsze), zwinięte, ukradzione (i autor chyba ogląda "Włatców":] )
-
2007/10/10 21:37:30
kaszub3
hmmm... nigdy nie słyszałam jeszcze, że muszę coś dobrego zrobić żeby w coś wierzyć...
poza tym ja wierzę w odrodzenie w każdej żywej istocie, więc nie odbieraj mi mojej radości życia :)
-
2007/10/10 21:39:29
klaudyna.olkusz
religię stworzono a raczej "wymyśliła sie" sama po to zeby ludziom zyło się prosciej.. bez zastanawiania sie po co to wszystko, dokąd nas zaprowadzi i czy jest cos ponad nami. ale człowiek to zwierzę dociekliwe i głodny jest wiedzy; cała nieskończonośc przed nami na odkrycie Wielkiej Tajemnicy :)
-
2007/10/10 21:40:33
Dobry wieczór moi kochani innowiercy. ;*

A tak na marginesie gdzie się podziały tamte prywatki? I gdzie jest nemo?

Kaszub:
W związku że wspomniałeś o życiu pozagrobowym dostrzegłam pewną nieścisłość. Aby być świętym trzeba umrzeć. Kominek uśmierciłeś Andrzejka!!! Idę się pochlastać.
W reinkarnację fajnie by było wierzyć. Miło by było po śmierci obudzić się jako przyszła gwiazda porno... tfu co ja mówię jako przyszła pani prezydent ;)))).
Kto się napije domowej porterówki? Bo my już mamy dość...
-
2007/10/10 21:43:18
4wymiar
Niech cię szlak :) Pięć godzin na kiblu. Myślałem, że mi oczy wyskoczą.:)

bogini77
:)

otwarta
Dziękuję!:)
-
2007/10/10 21:44:54
A propos pojmowania przez niektórych ludzi miłosierdzia (które nieodrywalnie wiaże sie z naszą wiarą). Słyszałeś o kolesiu, który chciał ulżyc w cierpienich egzystencjalnych pewnej dziewczynie (nie pamietam, chyba ona ma jakieś 15 lat). Radził jej w necie, jak skutecznie popełnić samobójstwo. Koleś chciał jej nawet przesłać arszenik pocztą... ale wpadł. Pieprzony młody bóg.
-
2007/10/10 21:50:38
oswojona
Nieskończoność w matematyce (królowej nauk) istnieje rozumując logicznie, prawda arabidopsis?:)
Religia jest stworzona właśnie by wyjaśniać PO CO to wszystko. Myślę że religia tworzy kulturę, obyczajowość itp. Dzisiejsza kultura zaczyna wyrastać z religii bogów zastępuje ją zysk, korzyść, spokój. Nie dbanie o to co było wczoraj i co będzie jutro, zaniechanie odpowiedzi na pytanie: po co to wszystko? To się chyba żle skończy :)
-
2007/10/10 21:53:20
Powiem wam, że jestem nieco rozdarta. Z jednej strony gdy czytam, że Bóg stworzył człowieka, to się czuję jak w średniowieczu:/ Toż to istny kreacjonizm... Bo chyba nie wierzycie, że Bóg się nudził i stwierdził: "a polepię sobie figurki z gliny". Takim sposobem powstał mężczyzna. By Bóg mógł pobawić się w Big Brothera stworzył sobie jeszcze Ewę, która dostarczała mu nie lada atrakcji. Gdzie tu miejsce na ewolucję, gdzie tu miejsce na wspólnego przodka, którym najprawdopodobniej była bakteria żyjąca w skrajnie niekorzystnych beztlenowych warunkach? Skoro Bóg stworzył "nas" na swoje podobieństwo to oznacza, że Bóg to bakteria? :/ To przecież kpina i niedorzeczność. Może jednak Boga nie ma? Jak dotąd nie udało się jednak w żaden sposób w warunkach laboratoryjnych "wskrzesić życia". Otrzymano związki organiczne w beztlenowym środowisku z metanem, azotem dwutlenkiem węgla, wodą, amoniakiem przy użyciu wyładowań elektrycznych. Produktami były aminokwasy, proste cukry i puryny oraz pirymidyny (składniki kwasów nukleinowych czyli RNA bądź DNA). Więc może jednak była potrzebna Boska siła, moc Stwórcy, a może nie dysponujemy JESZCZE narzędziami i wiedzą, która pozwoli nam na odzwierciedlenie sytuacji mającej miejsce jakieś 4 mld lat temu, gdy powstało życie... Nic już nie wiem :/ Kominek nie pisz takich tekstów jestem przez nie wewnętrznie rozdarta, na wskroś rozdarta...
-
2007/10/10 22:00:51
klaudyna.olkusz
Ależ oczywiście, że nieskończoność istnieje. Co więcej ma ona wartość skończoną... Ach Ci przewrotni matematycy, jak ich nie kochać! Skończona nieskończoność...
-
2007/10/10 22:00:52
Przecież historie pisane 2000 lat temu nie mogły być inne; nikt nie miał wiedzy i środków by wyjaśnić głębokie fizyczne, chemiczne i biologiczne procesy jakie zachodzą wszędzie na Ziemi i poza nią. Traktowanie tych opowieści dosłownie *dziś* - to proszenie się o ideologiczne kłopoty. Dziś można szukać boskiej interwencji na poziomie wymienionego wyżej przejścia od materii nieożywionej do ożywionej - bo tego nie umiemy wyjaśnić czy powtórzyć, ale może za dwa, dziesięć czy sto lat granica naszego poznania przesunie się dalej i dalej też będziemy szukać palca bożego. Więc czy jest sens w ogóle szukać Jego interwencji skoro jest prawdopodobne, że prędzej czy później kolejne zagadki wyjaśnimy naukowo?
-
2007/10/10 22:03:29
grzegorz> świetnie - teraz będzie u mnie burza ze szlagami ;/

U mnie 'Equilibrium' dają w TV - lubię ten film - czasy, w których nie ma nie tylko Boga, ale kompletnie nic nie ma, zero uczuć.
-
2007/10/10 22:08:17
arapsidopsis
:)Wiesz co Pani mi powiedziała na polskim?
Biblia jest tekstem obrazkowym, niektóre opowieści np: stworzenie świata, stworzenie ludzi jest takim komiksem literkowym żeby było łatwiej zakumać. Ewolucja jak najbardziej :)tylko to tchnie nie życia zastanawiające :)
Chromosomx
Dawaj tej porterówki bo jeszcze nie miałam przyjemności :)
-
2007/10/10 22:08:59
klaudyna
oczywiście, że się źle skończy... pójdziemy wszyscy do piachu :)
więc juz rozumiesz PO CO to wszystko? żebyśmy mieli się nad czym zastanawiać... ktos to sprytnie wymyślił, nieistotne czy był zielony i obłego kształtu czy unosił sie ponad nami w gwiezdnym pyle czy żył x lat temu w Mezopotamiii. Ważne ze życie ma sens, reszta jest nieistotna
-
2007/10/10 22:11:35
antyponiedziałek
Właśnie, wszystko potwierdzimy naukowo i nie będzie miejsca dla Boga. Nie wiem czy obalenie mitu Jego istnienia będzie korzystne. Czy przyniesie cokolwiek dobrego? Czy koniec Boba będzie oznaczał koniec moralności, a zatem koniec ludzkości? (ktoś już o tym wspomniałł). Czy lepiej przyznać, że Boga nie ma, czy dalej żyć złudzeniami? Za dużo pytań, za mało wiedzy, boskiej wiedzy :)
-
2007/10/10 22:15:59
oswojona
Tak cała nasza cywilizacja pójdzie do piachu na własne życzenie. Mnie zakopią żywcem :)
-
2007/10/10 22:17:15
Klaudyna.
Pij kochana pij. Tylko nie waż się prosić o przepitę - i tak nie mam ;))).
Dla tych, którzy nie wiedzą co to porterówka - Piwo porter (najlepiej Żywiec), czysta normalnie 100%, miód i cukier waniliowy ugotowane razem w jednym garnuszku. Ahhh kocham to. Z tego miejsca pragnę podziękować dziadkowi który przekazał mi w spadku dokładny przepis i proporcje.
-
2007/10/10 22:19:28
chromosomx, klaudyna
Trza ten problem z istnieniem/nieistnieniem Boga zalać porterówką. Może po trzeciej butelce doznamy objawienia, zstąpi na nas Duch Święty i się nawrócimy...
P.S. Trunki dziadków/babć najlepsze na świecie...
-
2007/10/10 22:20:58
No nareszcie się ustosunkuję, ale tylko do notki, bo za dużo najebaliście tych komentarzy. Zaczynamy...

Akapit 1.: Nie można zawsze wypełniać wszystkich zasad społecznych, tego nie da się pogodzić nawet czasem, bo są sprzeczne i tak samo jest w religii, z tym, że niewypełnianie zasad w religii jest korzystne z punktu widzenia instytucji religijnej (tu Kościoła Katolickiego), bo tylko nad tymi, co grzeszą można mieć jakąś władzę, jeśli przy okazji zapewni się, że ma się monopol na prawdę ostateczną.

Akapit 2.: Otóż zgadzam się, że katolicyzm w połączeniu z dorobkiem cywilizacji łacińskiej nie jest zły. Religia narzuca pewne zasady, a filizofia antyku daje wolną wolę i odpowiedzialność za nią, co jest podstawowym warunkiem do samodzielnego myślenia i rozważań. Sam katolicyzm nam już tak nie dokucza współcześnie, bo podstawowe wolności do jakich odwołuje się nasza cywilizacja osiagnęły apogeum, a przynajmniej są w kolejnym wyżu (jeśli przyjąć cykliczną zmienność tego faktu), ale historycznie bywało różnie, czasem bardzo niechlubnie, z określeniem "nie jest zły".
Oczywiście wolny wybór w wyznawaniu zasad i sakramentach jest niepożądany w tak wielkich molochach religijnych jakim jest katolicyzm i wcale nie muszę mówić dlaczego, przynajmniej mi się wydaje to oczywiste.

C.D.N.
-
2007/10/10 22:21:33
klaudyna
nie , nie do piachu... pomyliło mi sie - przeciez wcześniej rozdziobią nas kruki i wrony ... :)
-
2007/10/10 22:24:58
a swoją drogą... ciekawe dlaczego dziś nie zdarzają się już cuda (jeśli nie liczyć oczywiście zakochania, narodzin,wygranej w totka:)
czyżby boskość już się ucywilizowała?
-
2007/10/10 22:26:03
Akapit 3.: Co do niewdzięczności, czy bycia sukami, nie można oczekiwać z drugiej strony, że coś narzuconego mimo wszystko, wywoła pełen entuzjazm i wielką gorliwość, coś za coś i myślę, że Kościół zdaje sobie z tego sprawę i prywatnie ma to gdzieś, byle tylko zachować ciągłość religii.
Co do oczekiwań Boga - bez jakiejś religii nie znamy ich, to pewna słabość tego systemu, która pokazuje nam, że wszytko to jest relatywne. Bezpośrednio to tylko religia czegoś wymaga i żąda, a nie Bóg.
Co do sporu pierwszeństwa Biblii vs. instytucji/ osób przewodzących kultowi religijnemu. Otóż jeśli ktoś mieni się katolikiem, to spór powinien dla niego nie istnieć, ponieważ istnieje dogmat o pierszeństwie papieża nad Biblią w chwili, gdy zachodzi jakiś konflikt czy niejasność na polu religii. Ale jak wiemy nie możemy mówić jak powinno być, tylko jak jest, poza tym na łonie chrześcijaństwa są odłamy, które uważają zupełnie inaczej (notabene część dlatego stała się odłamami). Kiedyś myślałam o tym z całą stanowczością, że np. protestantyzm jest lepszy, ponieważ pod względem logiczności oraz zgodności z Biblią prześciga katolicyzm, wraca do korzeni, jest w nim mniej hipokryzji. Dziś jest natomiast bardziej liberalny niż wcześniej, kiedyś był czystszy. Nadal w sumie tak uważam, tylko, że zmieniłam wartościowanie, tzn. fakty zostały, ale uważam, że literalne powracanie do Biblii jest bez sensu, ponieważ Biblię tworzono w konkretnym czasie historycznym i kontekście kulturowym, a także, że niektóre, (a nawet byłabym skłonna przyznać, że większość) rzeczy zapisane w Biblii są po prostu nieprawdą. Natomiast, co do interpretacji i odczytywania metaforycznie Biblii, szczególnie ST, trzeba wiedzieć, że pomysł nie jest nowy i wpadła już na niego społeczność żydowska zamieszkała w Aleksandrii, całkowicie zhellenizowani, wykształceni, zapoznani z dorobkiem filozoficznym, mówiący tylko po grecku, chcieli połączyć Torę z filozofia grecką, a później chrześcijańscy Żydzi (wśórd nich najbardziej Filon z Aleksandrii) to samo z Biblią, było im chyba wstyd, że religia chrześcijańska wydaje się taka prostacka, naiwna, prymitywna wręcz przy dorobku Greków, gdyby nie doszukiwali się jakiegoś głębokiego sensu w tym, jakiś alegorii i metafor zapewne sami zarzuciliby tą religię. Sama uważam, ze i ta metoda jest nieprzystająca do Biblii, raz dlatego, że wierzę, że jakkolwiek można spekulować, że ludziom, którzy pisali Bilię mogli metaforycznie pisać tekst, miał on coś znaczyć, to wyznawcy Biblii już niekoniecznie, rozumieli dosłownie, bo to pasowało do ówczesnego stanu kultury, wiedzy, moralności, etc., a dwa - jeśli przyjąć, że to jest Słowo Boże, to jak można je tak deformować? No i kto odczytuje tak naprawdę prawidłowo wolę boską, a kto nie? Można robić interpretację wiersza, mitów, czy Biblii, jako dzieła literackiego, ale nie można dowolnie interpretować, czy odczytywać metaforycznie książki, która pretenduje do przedstaiwenia prawdy ostatecznej, bo oznaczałoby, że jest ona relatywana, a wtedy nie byłaby ostaeczna. Proste prawda?

C.D.N.
-
2007/10/10 22:26:16
arabidopsis_thaliana: nie widzę niczego złego w wyjaśnianiu kolejnych naukowych zagadek i to wyjaśnianiu do bólu. A czy będzie to koniec wiary? Wątpię, z dwóch na razie powodów. Po pierwsze, zawsze się znajdą ludzie, którzy myślenie zastępują wiarą i oni poniosą tę ideę nawet się nad nią nie zastanawiając. Po drugie, nie sądzę, a przynajmniej nie umiem sobie wyobrazić takiego doświadczenia naukowego, które ponad wszelką wątpliwość potwierdzi lub obali istnienie Boga, w jakiejkolwiek formie. Dla mnie nauka i wiara są całkowicie rozdzielne.
Do tego dodam "błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli". Nie wiem jeszcze, a pewnie nigdy się nie dowiem, czy to sztuczka dla głupich, żeby na ślepo wierzyli, czy dla mądrych, których - jeśli tak zrobią czeka bonus po śmierci:]
-
2007/10/10 22:28:26
arabidopsis_thaliana:
Lejesz w gardło z nami? Się dowiemy co z tym Bogiem jest. Tylko cholerka 1 butelka została. Zrobię więcej tylko po składniki trzeba iść.
Z tego miejsca chciałabym pozdrowić ( no jak mnie już tak prosi ) moją przyjaciółkę, która zdała dziś prawko i za to właśnie balujemy. Szkoda, że nie może tego zobaczyć, bo już prawie śpi. ;)))
-
2007/10/10 22:30:18
Akapit 4. i 5. razem: Co do parówek, bycia bogami i osobistych wynurzeń Andrzeja nie wypowiadam się.
Zakład Pascala: Pascal rozważył tylko dwa przypadki, które uznał za wygodne i stosowne, tymczasem jest ich nieskończenie wiele, np. 'Bóg zbawia i daje życie wieczne w Raju za jedzenie parówek co najmniej 3 razy w tygodniu', przykład na zdrowy rozum bez sensu, natomiast logicznie prawidłowy i wart rozważenia, dlatego nie można ustalić, czy wiara w Boga się opłaca, czy nie. Poza tym, charakter wiary jest emocjonalny, a więc nie można na drodze logicznego rozumowania zapewnić sobie, że się pojawi, czy wzmocni.

Jesli ktoś chce podyskutować jeszcze, proszę odnieść się do odpowieniego fragmentu, a ja postaram się pomiędzy tekstami do przeczytania odpowiedzieć.
-
2007/10/10 22:31:48
gilraen_tinuviel:
Oj szalona kobietko;*. Chcesz Kominkowi konkurencje zrobić?;))) Trochę się z Tobą zgadzam ale ja jestem złą kobietą i nie znam się chyba.
-
2007/10/10 22:33:37
gilraen.tinuviel
trudne to... zabrakło mi argumentów do dyskusji :)
-
2007/10/10 22:37:10
Gilraen tinuviel
Kurna ale człowiek jest istotą taką dualistyczną nie? Trochę materialną, trochę duchową ( kominku nie krzycz ).
Wolna wola , temat rzeka, polecam " Pamięć i tożsamość" jakoś tak fajnie wytłumaczone jest, że wona wola nie boli.Taki niedościgniony ideał.
-
2007/10/10 22:42:19
ale rozważania, łał, jak dla mnie dyskusje o istnieniu boga, wierze, miłości, nienawiści są bezpłodne w efekcie, bo każdy w gruncie rzeczy i tak odczuwa to indywidualnie, ma swoją własną i dla siebie słuszną definicję tych pojęć, albo krótkie "nie ma" opierając się o racjonalizm i też dobrze. no ale fajnie się to czyta :) chociaż religie to już inna sprawa, bo to hipokryzja w najczystszej postaci, cudo.

kominek, kiedy są msze świętoandrzejowców? jakieś obrzędy, rytuały? nic? :)
-
2007/10/10 22:44:26
chromosomx
pewnie, że kieliszeczek się napiję za zdrowie zmotoryzowanej przyjaciółki :) Drugi przechylę za zdrowie Kominka. Trzeci za Św. Andrzejka. Po trzecim pójdzie z górki i nim się obejrzymy napoju Bogów nam zabraknie...
-
2007/10/10 22:46:02
ml76
i to właśnie sedno - każdy ma taką religię na jaką sobie zasłużył :)
-
2007/10/10 22:48:52
oswojona, nie wiem czy wiesz, ale twoje zdanie jest genialne :)
-
2007/10/10 22:51:18
gdyby zebrać te wypowiedzi w jedną kupę to powstałby wcale niegłupi traktat o filozofii wiary i boskości...
-
2007/10/10 22:51:19
Egoistki :)
-
2007/10/10 22:56:11
ml71
tak, wiem...
starałam się żeby czyms zabłysnąć... :)
więc mozemy wrócic do punktu wyjscia - o czym to żeśmy... ;)
-
2007/10/10 22:58:33
ja tam jestem deistką i bardzo dobrze mi z tym :)
-
2007/10/10 23:01:44
ml76,
Jeśli uważasz wymianę poglądów, poszerzenie własnych horyzontów, samo prowadzenie dialogu z innymi osobami, umiejętność wczucia się w rozmowach o wartościach nadrzędnych, wartościach generalnych w emocje innych, spojrzenie na inną rzeczywistość po prostu, bo skonstruowaną nie przez Ciebie, za bezsnensowne i bezpłodne tylko dlatego, że nie przynosi praktycznych korzyści w postaci ostatecznego rozwiązania w ustaleniu definicji tych pojęć, to masz rację - rozmowa o wierze w boga/bogów, o miłości, nienawiści, etc, etc. jest bez sensu. moim zdaniem samo istnienie religii, jako takich podważa Twój dowód na to, że KAŻDY ma indywidualne pojęcie o tym, widać nie wszyscy mają własne pojęcie skoro zrzeszają się w pewną instytucję. Oczywiście mnogość religii, odłamów czy sekt, a także indywidualne niuanse mówią o różnych poglądach na ten temat, ale niekoniecznie o SKRAJNEJ relatywizacji jaką sugerujesz.
-
2007/10/10 23:07:55
gilraen
BRAWO!
-
2007/10/10 23:10:16
gilraen_tinuviel, oczywiście. ja też nie uważam, żeby takie dyskusje były bez sensu, wręcz przeciwnie, tyle że nie zmienią one istoty odczuć w tych kwestiach. a religie świadczą o tym, że ludzie ich potrzebują. no i dobrze. ich sprawa. mi się samej wiele obrzędów podoba i biorę w nich udział. ja nikogo nie krytykuję, bo nie oceniam ludzi po wyznaniu czy jego braku.
-
2007/10/10 23:13:37
ml
Tu się przyczepię. Oceniasz, niestety. Nie mówię że, to jest żle, ale robisz to:)
-
2007/10/10 23:22:12
ml76 ma trochę racji. No bo powiedzcie tak szczerze... Ale szczerze, czy ta dyskusja choć w minimalnym stopniu skłoniła kogoś z Was do zmiany/weryfikacji swoich poglądów? Bo mnie - nie bardzo. Mam swoje jak każdy z Was; przedstawiamy je, ale nie przekonujemy się nawzajem. Mi to trochę przeszkadza, że często nie stać mnie na wczucie się w myśli innych ludzi i zastanowienie się nad ich argumentacją. A czasem po prostu nie jestem w stanie ich zrozumieć. Ot, ograniczenia jak u (prawie) każdego.
-
2007/10/10 23:24:27
klaudyna, nie znam ani jednej osoby, którą oceniałabym po wyznaniu. no serio. pewnie byłoby to jakieś utrudnienie np. do zawarcia związku, gdyby się trafiło na jakiegoś fanatyka swojej religii, który pewnie wymagałby zupełnego podporządkowania, ale w zwykłych kontaktach, to ja nawet nie wiem kto jest jakiego wyznania. kompletnie mnie to nie obchodzi, czy ktoś jest katolikiem, jechowym, greko-katolikiem czy protestantem. czasami jak to wychodzi, to niczego to nie zmienia. no powiedz sama, jakie to ma znaczenie? mnie bawi np. w ogóle słowo "innowierca", dla niektórych to prawie "kosmita" :)
-
2007/10/10 23:26:54
gilraen_tinuviel
2007/10/10 22:20:58
No nareszcie się ustosunkuję, ale tylko do notki, bo za dużo najebaliście tych komentarzy. Zaczynamy..
FUJ!
-
2007/10/10 23:29:06
antyponiedziałek
Szczerze to jest właśnie miejsce do rozmów, wymiany poglądów, dialogu, pokonywania ograniczeń. Piękne złudzenie :)
Czy jakaś Iwonka mnie w końcu upomni ? Za dużo gadam dzisiaj. Nyny :)
-
2007/10/10 23:30:31
Bożę, Ty widzisz i nie grzmisz? Bo Ci to pasuje!
Chyba , że kominek to szatan, a my wszyscy do piekła...Jesli z ziebrem (czytaj ziobrem) to sie poswięcę i Korwina wezmę, bo znowu brzydko o niepełnosprawnych powiedział, że tez na takiego bata nie ma. Dupek. W klasach integracyjnych dzieciaki osiągają lepsze wyniki, bo jest ich mniej w klasie. ! Wiem bo sama tam ucze!
-
2007/10/10 23:30:42
antyponiedziałek>
na tym właśnie polega sens słowa "wiara" - jesteśmy raczej odporni na argumenty "rozumu" a zdajemy się na coś, co chcielibyśmy by było prawdą
-
2007/10/10 23:31:21
no jedyne co jest dobre to mozliwosc posłuchania, co innych tak w tej czy innej religii ujęło. chyba gorsze jest własnie ocenianie czegos, bez poznania, chocby w podstawowym stopniu. takie skreślanie z założenia. to już lepsze są takie dyskusje jak ta tu. tylko jak napisała otwarta, szkoda, że ludzie innych wyznań, niż katolickie, się nie odezwali.
przy okazji :* otwarta ;)
-
2007/10/10 23:31:46
Ml76,
wcale nie muszą zmieniać odczuć, jeśli tego nie chcą. Bardzo przepraszam, jeśli się nie zrozumiałyśmy, ale odczytałam Twój poprzedni post jako wprowadzenia do rzeczywistości takiego skrajnego relatywizmu, to ma nawet nazwę: teoria postmodernistyczna. Tymaczasem była to chyba zwykła psychologiznacja, jaka zdarza się każdemu człowiekowi, taki skrót myślowy. :)

Kominku,
chce Cię przeprosić, że dzisiaj moje komentarze zebrane do kupy konkurują z długością Twojej notki, (a może są dłuższe nawet).

Jednocześnie chcę powiedzieć do wszystkich - nie chciałm, żeby wyszło aż tak długo, poważnie i patetycznie, ale jak już to tak zajebiście napisałm i się napracowałm nad argumentacją, to nie chciałam kasować.
-
2007/10/10 23:31:48
Klaudyno: zgadza się. Tylko że tu panuje taka zgoda, że nie ma ograniczeń do pokonywania :]
-
2007/10/10 23:33:00
chcialem o plagiacie napisac, ze paskal juz doszedl do tego typu rozkminek, jednak komin zrecznie wplotl go pod sam koniec notki zeby mnie wkurwic, ze nie moge sie przyczepic :D
-
2007/10/10 23:35:55
Nie ml .Ty masz taką manierę wypowiedzi. Jak byś stała na podium. Reszta świata niżej :) Lubię to nawet :)
Ja mam troszkę inaczej ale też niesatysfakcynująco. Spadam sie biczować;)
-
2007/10/10 23:37:25
niesmialy: wiara wiarą, tym razem chodziło mi raczej o to, że ludzie mają skłonności do uznawania swoich własnych poglądów za najlepsze. Czasem dlatego, że im najbardziej odpowiadają, a czasem dlatego, że nie stać ich na przyznanie się do pomyłki w przemyśleniach czy powidzenia zwyczajnego "ok, masz rację". I abstrahuję tu od tej konkretnej dyskusji oraz nie mam na myśli żadnej konkretnej osoby stąd. To tylko ogólna myśl.
-
2007/10/10 23:42:19
gilraen_tinuviel, no pewnie że NIE MUSZĄ zmieniać odczuć, przecież ja nic takiego nie napisałam :)

klaudyna, to mnie ubawiłaś, ja tu sobie jakieś luźne myśli spomiędzy naczyń rzucam, a ty mi z manierą wyjechałaś heh

ja tylko czekam aż w wyniku tych rozmów ruad napisze, że bóg splagjatował(?) kominka.
też kończę ten spam. dobranoc.
-
2007/10/10 23:46:04
Ml
Liczyłam że, mnie podsumujesz też :)
-
2007/10/10 23:49:36
Biorac pod uwage zaklad Pascala, to sie oplaca wierzyc, bo trafisz do raju.

Pytanie jest jednak takie - co uwazasz za raj i skad masz miec pewnosc ze Twoje wyobrazenie na temat raju pokryje sie z 'rzeczywistym' 'wygladem' raju.

Jesli wyobrazasz sobie raj jako jakies fajne miejsce gdzie bedziesz mial dla siebie bardzo duzo miejsca cisze i ogolny spokoj, to nie wiem czy ilosc wierzacych niezyjacych ludzi przez te 2007 lat nie zmieni tego miejsca w miejsce zatloczone jak centum handlowe w niedziele.
-
2007/10/10 23:52:21
noe07
:) oby nie w Biedronke...
-
2007/10/11 00:06:25
mój raj napewno jest poza domem. dlatego szukam mieszkania.
-
2007/10/11 00:06:38
Można przyjąć dwie wersje życia po śmierci:
1) Po śmierci jest to w co wierzysz. Jeżeli uważasz że nic niema to nic nie będzie. Jeżeli uważasz, że istnieje Niebo, Piekło, Czyściec to pójdziesz do któregoś z tych miejsc.
2) Po śmierci jest to co ma być. Tzn bez względu czy wierzysz czy nie będziesz musiał/a zaakceptować to co będzie. Jeżeli Bóg istnieje to osądzi Cię wg swoich zasad i chcąc niechcąc wylądujesz tam gdzie On uzna, że zasługujesz. Jeżeli Go niema to...znikniesz.

PS Podobno nasza wiara tworzy dany byt, wiec uważajcie w co wierzycie...
-
2007/10/11 00:12:08
pa wszystkim katolikom! spać, bo trzeba rano na 7.00 na msze,
znowu było o raju... raj jest na ziemi, życie jest super a najlepsza jest poranna kupa i bąki i ciepła herbata,
-
2007/10/11 00:19:46
A ja chciałam z tego oto miejsca, na którym spoczywają me cztery litery, powiedzieć do Ojca Prowadzącego i całego zgromadzenia: dobranoc:)
-
2007/10/11 00:20:51
priscillla> mam to samo...
-
2007/10/11 00:26:38
popiez
2007/10/11 00:06:38
1) Po śmierci jest to w co wierzysz. Jeżeli uważasz że nic niema to nic nie będzie. Jeżeli uważasz, że istnieje Niebo, Piekło, Czyściec to pójdziesz do któregoś z tych miejsc.

to jest wersja 'praczetowska' :)
-
2007/10/11 00:30:25
posttraumatic> nie myślałam, że jest tu tak wielu "pratchettowców" :D
-
2007/10/11 00:52:20
[ml76 :*]

Jutro, czyli w piątek, jest uroczysty koniec ramadanu, a ja dziś z kolegą Ibrahimem (muzułmaninem) musiałam zabrac klienta na sztywny obiadek biznesowy i przez bitą godzinkę przyglądałam się, jak Ibrahim energicznie wcina pierś kurzęcią przed zachodem słońca. Pomna nauk Andrzejkowych w drodze do własnego biurka wytłumaczyłam teorię hipokryzji Ibrahimowi, a Ibrahim mi powiedział, żem głupia: on ten swój ramadan jak najbardziej praktykuje, czyli jak tylko może, to w czasie świętego miesiąca przestrzega postu ścisłego, gdy wszystkim się wydaje, że nad Londynem coś jakby świeci słońce ;). Ale ponieważ praca wymaga od niego pewnych towarzyskich zachowań, to on se może wrzucic na ruszt coś tam w ciągu dnia, ale wtedy po zakończonym ramadanie musi każdy dzień "przejedzony" nadrobic, czyli wypościc się. To taki uwspółcześniony islam, dostosowany do cywilizacji Zachodu. Wtedy przypomniałam sobie, że czasami niektóre projekty robimy w soboty i wtedy przychodzi do pracy Ericka (żydówka). Tak, ona od zmierzchu w piątek do zmierzchu w sobotę, czyli w szabat, pracuje [i biedaczka nie ma wyjścia i każdego 25 i 26 grudnia i na Wielkanoc ma przymusowe wolne].

To, co ludzie robią z religiami, jest fascynujące. Dobranoc :)
-
2007/10/11 00:56:04
posttraumatic,
a propos religii bezpośrednio są dwie książki, ale mi tu pasuje do podsumowania całości cytat z książki o Śmierci, z "Morta" dokładniej mówiąc.
Mort mówi (są na przyjęciu, zaraz w zamachu skrytobójczym ma zginąć król): - Nie ma sprawiedliwości. A Śmierć mu na to odpowiedział: - NIE, JESTEM TYLKO JA. :)
-
2007/10/11 01:13:24
posttraumatic
2007/10/11 00:26:38

"to jest wersja 'praczetowska' :)"

Nigdy nie czytałem praczeta, ta koncepcja jakoś mi się uformowała pod wpływem innych książek i artykułów i własnych przemyśleń.
-
2007/10/11 01:14:48
4wymiar,
za to ze chcesz zalegalizowac procedure wyniesiena osoby na poziom boski, to udzielam Ci takiego tytulu i mianuje Cie "Boski 4Wyamiar" :D

ml76,
bardzo mi sie spodobalo Twoje okreslenie "luźne myśli spomiędzy naczyń rzucam" i bardzo adekwatne do tej sytuacji. :D

kaszub3,
jakze mogles zapomniec o porannym seksie, nie rozumie tego. :D

kominek,
pokaz im to i wprowadzisz nowy kult, "cult penisa kominkowego" :D

z czarujacymi wiesciami
bogini
-
2007/10/11 01:23:07
bogini> na to czekałam :) Idę do mojego boskiego łózka
-
2007/10/11 01:43:23
jenzzor,
nie wiem do tej pory jak to sie stalo, ze ja przegapilam twoj komentarz!!!
Ale musze cie upomniec, ze pisze ZAWSZE to co czuje, a nie tak jak ty starales mi to powiedziec ze czasami. U mnie nie istnieje to slowo, no moze czasami.
Jezeli chodzi o moje odczucia co do katolicyzmu, to faktycznie uczynilam to poprzez stwierdzenie faktow, jak to sam zauwazyles, co wcale nie swiadczy, ze nie ukazuja moich prawdziwych odczuc. Nie zapominaj, ze to jest blog i wyglaszanie swoich prawdziwych odczuc mogloby zanudzic wiele kominkowych blogowiczow. Aby tego uniknac trzeba zastosowac skrotowa wersje, bo ta pracuje najlepiej w tej sytuacji. :)

4wymiar,
zycze Ci boskich snow :D

z serdecznymi pozdrowieniami
bogini
-
2007/10/11 02:05:04
-->dziecko przypadku
wiecej niz by się moglo zdawac ;)

-->popiez
no to wiedz ze pokryłeś się (eeekhem :) w 100% z tą teorią ;) ale za brak znajomosci Mistrza srogie baty.

-->gilraen
jeah :) znaczy sie .. JEAH ! (:
-
2007/10/11 05:05:40
A ja chcialem tylko powiedziec, ze chetnie przyjme za swoja, religie ktora bedzie obiecywac raj tego rodzaju

youtube.com/watch?v=gmpDlFvgZnU&mode=related&search=

Dobranoc i dzien dobry.
-
2007/10/11 07:15:15
bogini77 a o tej godzinie to ten seks jeszcze mogę?
-
2007/10/11 07:15:56
ale to wychodzi, że samotny seks
-
2007/10/11 07:17:06
a ten samotny to grzech
-
2007/10/11 07:21:13
dom_uciech_wujka_heinricha p pikne, tylko jescze jakaż ciepła plaża albo stawik termalny
-
2007/10/11 07:27:21
a czy ktos modlił sie przy św Andrzeju tak rano, bo zauważyłam dziwny rysunek na twarzy świetego, jakby postać krocząca, albo płacząca. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, moze to nie jest objawienie... Lecz jesli widać to przynajmniej na jeszcze jednym monitorze... Pielgrzymki do naszych domów beda nieodzowne, każdy pielgrzymujący musi sie wysiusiac za 2 zeta, dostac herbatę/kawa za piataka, policz katoliku, że pieniedzy bedzie bez liku.
Z Bogiem!
eee, on i tak sam idzie za nami...
-
2007/10/11 09:34:51
Kaszub, ja się modliłam.

Wracam tu po dobie nieobecności. Skończył się właśnie mój dyżur zachęcania innowierców do wstąpienia do Kominkowego Nowego Ruchu Religijnego. Chodziłam po mieszkaniach, zaczepiałam ludzi w parku, sami wiecie, znacie procedurę.

Zmeczonam ale usatysfakcjnowanam- namówiłam 11 osób :) alle alabama!

-
2007/10/11 10:48:18
antyponiedziałek
hehehe pasuje jak ulał do aktualnej notki! :)
-
2007/10/11 10:50:58
Przy okazji, jak to było z tą zagadką, coś tam: "Czy Jezus umarł na krzyżu czy na raka?". Do dzisiaj chyba nikt do tego nie wrócił.
-
2007/10/11 11:01:21
gówno! wszystko gówno. idę się powiesić.
-
2007/10/11 11:10:53
a jeszcze tak apropo Pratchett'a i pod temat .. :

"Ludzie potrzebują wiary w bogów, choćby dlatego, że tak trudno jest wierzyć w ludzi.."

;)
-
2007/10/11 11:12:14
jajko_prezesa,

Nie możesz - to grzech!
-
2007/10/11 11:31:03
kaszub3,
po twoich porannych komentarzach widze, ze byles bardzo zdesperowany ale i chetny. O jakiej porannej godzinie chcesz uprawic ten akt, to tylko zalezy od ciebie. Z kim to zrobisz, decyzja ta tez juz nalezy do ciebie, nie do mnie. Ja ci tylko przypomnialam co zapomniales wymienic w swoich wyliczankach. Jak nie pamietasz co, to cofnij sie do swojego kometarza i ci sie pamiec odswiezy.

z bardzo wczesnego poranka zasyla
bogini
-
2007/10/11 12:29:04
bogini77,
Kaszub3 to babka, jak wynika z jej końcówek (czy też braku końcówki w spodniach) ;).
-
2007/10/11 13:00:38
Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbana, ładnie ubrana parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:

- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.
Maria: Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cie byś pocałował z nami dupę Henryka.
Ja: Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym chcieć całować jego dupę?
Jan: Jeśli pocałujesz Henryka w dupę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cie na kwaśne jabłko.
Ja: Co? Czy to jakąś wariackie rozruchy?
Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je cale. On może zrobić wszystko co zechce, i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w dupę.
Ja: To zupełnie bez sensu. Dlaczego...
Maria: Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w dupę?
Ja: No cóż, może, jeśli to prawda, ale...
Jan: A więc chodź pocałować z nami dupę Henryka.
Ja: Czy często ja całujecie?
Maria: O tak, cały czas...
Ja: I dal wam już te milion dolarów?
Jan: No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.
Ja: A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?
Maria: Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.
Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w dupę, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?
Jan: Moja matka całowała Go w dupę cale lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien ze dostała pieniądze.
Ja: Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?
Jan: Oczywiście ze nie, Henryk nie pozwala na to.
Ja: Dlaczego więc sądzicie ze ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście?
Maria: No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz cos na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestka na ulicy.
Ja: A co to ma wspólnego z Henrykiem?
Jan: Henryk ma pewne znajomości.
Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.
Jan: Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taka szansę? Poza tym, pamiętaj ze jeśli nie pocałujesz Henryka w dupę, zbije cie on na kwaśne jabłko.
Ja: Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji...
Maria: Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.
Ja: A więc jak całujecie go w dupę?
Jan: Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego dupie. Czasem całujemy w dupę Karola, i on przekazuje to dalej.
Ja: Kim jest Karol!?
Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu dupy Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad.
Ja: I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział ze jest Henryk, ze Henryk chce byście pocałowali go w dupę, i ze zostaniecie za to wynagrodzeni?
Jan: O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jego kopia, sam ja zobacz.
Jan podał mi kserokopie ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało:
"Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów.
1. Pocałuj Henryka w dupę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto.
2. Używaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.
4. Zdrowo jadaj.
5. Henryk osobiście podyktował ten list.
6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.
7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawda.
8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.
9. Nie pij.
10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.
11. Pocałuj Henryka w dupę, albo zbije cie on na kwaśne jabłko.
-
2007/10/11 13:02:27
otwarta,
dzieki za powiadomienie, tak bylam wpatrzona w jej nick, ze nie zauwazylam, ze jest babka. No coz dajac sobie taki nick miala nadzieje ze ja pomyla z meskim rodzajem. No i sie nie pomylila.
Co do tej koncowki w spodniach to moglabym polemizowac, bo czasami natura plata filga ludziom :D

z rannymi pozdrowieniami
bogini
-
2007/10/11 13:03:09
z notki w temacie mojej osoby wpyływają bardzo jasne wnioski - jestem frajerem katolikiem-niekatolikiem. słodko.
-
2007/10/11 13:04:45
C.D.
Ja: Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.
Maria: Henryk akurat nie miał papieru.
Ja: Mam wrażenie ze gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.
Jan: Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.
Ja: Mówiliście przecież ze nikt Henryka nie widział?
Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.
Ja: Mówiliście ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to ze są inni?
Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.
Ja: Skąd to więcie?
Maria: Punkt 7 mówi ze 'Wszystko co Henryk powiedział jest prawda'. To mi wystarczy!
Ja: Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?
Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mówi 'Henryk osobiście podyktował ten list'. Poza tym, punkt 2 mówi 'Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością', punkt 4 'Zdrowo jadaj', i punkt 8 'Myj ręce po skorzystaniu z toalety'. Każdy wie ze te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.
Ja: Ale punkt 9 stwierdza 'Nie pij', co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi 'Księżyc jest zrobiony z zielonego sera', a to jest totalna bzdura.
Jan: Nie ma sprzeczności miedzy 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.
Ja: Naukowcy udowodnili przecież ze księżyc jest zrobiony ze skal...
Maria: Ale nie wiedza czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.
Ja: Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się ze teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skala przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.
Jan: Aha! Właśnie przyznałeś ze naukowcy często się mylą, lecz my wiemy ze Henryk zawsze ma racje!
Ja: My wiemy?
Maria: Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.
Ja: Mówicie ze Henryk zawsze ma racje ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: 'Henryk ma racje, ponieważ powiedział ze ma racje'.
Jan: Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.
Ja: Ale... ech, nieważne. A co z parówkami?
Maria się zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział:- Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.
Ja: A co jeśli nie mam bułki?
Jan: Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!
Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?
Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: - Jak ci nie wstyd używać takich słow.! Wszelkie dodatki są złe!
Ja: A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?
Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la.
Jan: To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść...
Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo często.
Maria omdlała. Jan zdążył ja pochwycić i wysyczał: - Jeślibym wiedział, że jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cie na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!
Mówiąc to, pociągnął Marie do ich czekającego samochodu, i odjechał.
-
2007/10/11 13:09:20
otwarta królową spostrzegawczości :)
Ja też myślałam, że nie-babka.
-
2007/10/11 13:33:47
Co do notki to OK, w Boga cza wierzyć bo w sumie nic się nie traci, a zyskać można wiele ale w wierze katolickiej to ksiądz, każdy nawet łachmaniarz każe mi się żenić, spowiadać, łazić na mszę bo inaczej robią nawet focha na kolędzie, której generalnie nie znoszę. I tutaj się pojawia mój problem. Ksiądz i kościół powstał na podwalinach przechadzek Chrystusa i wybrańca Skały -Szymona zwanego Piotrem. Ale nie ufam księdzu i całemu temu cyrkowi zwanego kościołem (przez małe k). I bądź tu zbawiony jak za chamów i skurwieli masz księży, defacto powołanych przez Boga.
-
2007/10/11 14:19:01
Jestem chrzescijanka,wierze w Boga i staram sie moim postepowaniem zasluzyc na jego milosc i go nie zawodzic..
Katoliczka jednakze nie jestem, nie moge byc nawet.
-
2007/10/11 14:56:38
varanus_comodoensis,
czym sie kierujesz aby zasluzyc na Boga milosc i nie zawiezc go. Skad wiesz czy to co robisz to jest sluszne i podobajace sie Bogu?

z dylematem
bogini
-
2007/10/11 15:35:01
Wiara to sprawa osobista i zawsze ją tak traktowałem, między mną a Bogiem. Denerwują mnie wszelkie akcje jakie organizują niektóre odłamy kościoła przekrzykując się kto ma rację i kto jest bliżej Boga. Zawsze imponowali mi ludzie czynu, którzy robia coś konkretnego np. zakonnice otwierające hospicja, przytułki itp. Uczynkowość w imię wiary i przez to wypełnianie jednego z priorytetów tej wiary czyli miłości do bliźniego.

Co do życia po życiu i namacalnych dowodów wiary czy też cudów boskich. Jeżeli ktoś się z góry uprzedza to jasne, że nie będzie w nie wierzył natomiast ludzie ciekawi moga się zorientować w tym co się dzieje na ziemi np. objawienia Matki Boskiej w Medjugorie, które od lat 80tych po dzień dzisiejszy mają miejsce, książek i materiałów na ten temat jest cała masa. Albo przypadki opętań bądź nawiedzeń. Dawno temu moja ciocia miała mieszkanie nawiedzone. Mieszkała w kamienicy, w której podobno hitlerowcy wymordowali masę ludzi. U niej i w kilku innych mieszkaniach w klatce słychać było wyraźne kroki. Ostatecznie sąsiedzi zdecydowali się na wezwanie księdza egzorcysty i pomogło.
-
2007/10/11 15:48:05
biusty_lubię
Powiem tylko: to było piękne. O w pupę jeża ale się uśmiałam.
-
2007/10/11 16:50:48
A ja juz od kilku godzin modle sie do sw.Andrzeja, zeby to biale, sztywne gowno nalozone na moja noge, szybko zdjeli!! I co? I nic! Ciagle nie moge sikac w normalnie ludzkiej pozycji. Poprosze o autografy na gipsie:-) Poniewaz mialam duzo czasu namalowalam KOMINEK czarnym markerem, na kominku stoi kwiatek i zdjecie i swiecznik i kasztan, a pod kominkiem jest duzo miejsca na wpisy:-)Przy kominku jest bardzo cieplo i w ogole to zajefajnie. Jak juz sie zbierze nas cala gromadka, to wspolnie odmowimy modlitwe za dlugie zycie kominka, zeby drewna mu nigdy nie zabraklo.
-
2007/10/11 16:51:15
To jest jedna z tych notek, z którymi wyjątkowo trudno polemizować. Genialnie, jedna z najlepszych kominkowych notek.
-
2007/10/11 17:08:19
bogini77- Jezu przecie jam baba... taki nick, alem baba z obwisłymi cyckami,
a nie chce mi sie wracac do starych tekstów, napisz o co chodzi i już, trochę miłosierdzia!
-
2007/10/11 17:23:45
Kominek, czemu mówienie, ze sie czegos tam nie robi, bo nie ma tego w Biblii jest osmieszaniem siebie?? W koncu to Biblia, a nie zdanie ksiedza jest podstawa wiary, czyz nie??

'Rano - paciorek. Po południu - msza święta. Na mszy świętej - jeb na tacę piątaka.
Po mszy - odchamianie w Radio Maryja. Wieczorem - paciorek.' (Kominek, 2007) :D- toz to wymysl czlowieka :)

Jezeli chodzi o katolika niepraktykujacego. Fakt, bzdura, jakich malo. Wierzy, ale nie chodzi do kosciola. Ja tak mam. Z ta roznica, ze nie mowie, ze jestem katolikiem i niepraktykuje.

Formalnie jestem katolikiem, ale niestety nie mialam wplywu na to, czy mnie rodzice ochrzcza, czy nie. A tak naprawde to sie nie czuje katolikiem. Owszem, wierze w rozne dziwne rzeczy, ale moja wiara nijak ma sie do kosciola jako instytucji.
Jezeli patrzymy na kosciol katolicki jako instytucje, a nie wspolnote- a tak na to patrza duchowni- to jaki jest sens modlic sie do instytucji?? Rownie dobrze moge modlic sie do ZUSu.

Co wiecej, czy chodzenie do kosciola i modlenie sie do figury przedstawiajacej Jezusa, czy jakiegos swietego nie jest juz balwochwalstwem?? Takze w chrzescijanstwie zabronione jest robienie obrazow Boga...
-
2007/10/11 17:24:17
ps. za cholere nie moge przejsc etapu 27 w Postaw Klocka... grrr
-
2007/10/11 17:27:49
bialamorda,
A co z tym facetem, z którym byłaś na randce?

biusty_lubie,
To nie jest twój tekst. Następnym razem cytując - podawaj autora.

antyponiedzialek,
Podawanie linkow do prywatnych stron jest zabronione.
-
2007/10/11 17:33:41
Modliłam się do świętego Andrzeja żeby mi pozwolił wrócic na kominkowe łono i wymacałam sobie jego łaskę...

Największym problemem katolików jest to, że nie czytają biblii i nie wiedzą w co wierzą.
-
2007/10/11 17:47:03
kaszub3,
to na drugi raz daj znac, ze jestes niewiasta, moze tak na migi, albo co, to bedzie wiadomo. Do tekstow nie ma sie teraz co wracac bo sa wrazone pomiedzy inne i trudno je znalezc. Teraz trzeba sie skupic nad jakims innym pomyslem, czy masz jakis? :D

z czarujacym usmiechem
bogini
-
2007/10/11 17:48:38
nishka a rysunek? Widziałaś? łzy kapiące z monitora?
kropelke musztardy na brodzie?
-
2007/10/11 17:50:11
bogini77 no... chciaółam rozwinąć interes pielgrzymkowy, bo św. Andrzej teraz roni łzy przez monitor
-
2007/10/11 17:53:38
możemy pobierać po 2 PLN... e, dwa euro
-
2007/10/11 17:56:58
Kominek
Ten facet ma sie dobrze, figuruje pod nazwa "kumpel bialej mordy", odwiedza, podaje herbate i jak nie patrze, on patrzy na moje cycki. I dlatego jest na razie tylko kumplem, bo moj facet musi miec odwage pozerac mnie wzrokiem. I nie mow: a nie mowilem, bo jeszcze nic nie wiadomo. Nie ma namietnosci takiej dzikiej, takiego szalu, ale to sie zdarza raz na 100000lat, wiec.. Moze jutro upadnie mi doniczka na glowe, wstane, otrzepie ziemie i zdziwie sie,ze czekam na niego, nerwowo poprawiam wlosy i chce go bardzo? Tak czy inaczej, nadal jestem do wziecia, wiec panie i panowie ustawiac sie w kolejce;-)
PS Kominek, takie jak ja zostaja starymi pannami, za duze wymagania stawiam meskiemu gatunkowi. [nawet kot ze mna nie wytrzymuje, jeden juz uciekl]
-
2007/10/11 17:59:09
2 euro za wstęp i dotknięcie monitora ze ś. Andrzejem, piataka za herbatę/kawa i za WC też... trzeba jeszcze zorganizować transport, dogadac się z episkopatem, żeby nas uznali za cud
-
2007/10/11 18:01:59
Kominek: przepraszam, nigdy więcej.
-
2007/10/11 18:04:13
ech, jak ja za Wami tęskniłam...
-
2007/10/11 18:08:31
bialamorda = a nie możesz mu powiedzieć, że go chcesz? tak po prostu?
-
2007/10/11 18:15:46
A kto przyjął pod swój dach Betankę?
-
2007/10/11 18:28:47
Makra, a wiesz, ze myślałam dziś o Tobie.
Jakoś tak spontanicznie.
fajnie, ze jesteś :)
Czy nadal jesteś w Japonii ?
-
2007/10/11 19:14:14
otwarta, dokładnie. też mi się to zawsze podobało jak wszyscy znajomi innowiercy (czyli nie ci, którzy wyznają św. andrzeja), znajdują miliony argumentów dla nieprzestrzegania nakazów swoich św. ksiąg. każdy kombinuje jak może, oby tylko jego teoria miała jako takie podstawy. ktoś mógłby to kiedyś spisać, a że znasz temat, to jak się będziesz kiedyś przemożnie nudzić.. :>

cały dzień przechodziło mi przez myśl, czy św. andrzej też rozgrzesza? czasami chętnie przybiegłabym przed jego oblicze i ze schylonym czołem powiedziała "zgrzeszyłam, wybacz", św. andrzej by mi wybaczał i znowu byłoby mi lekko na duchu, a tak chodzę i się gryzę czymś czasami, a potem mam siniaki.

helou makra, sajonara (czy tam to drugie)
-
2007/10/11 19:18:25
NIe jestem Katolikiem i z tego powoddu jestem bardzo szczęśliwa, a Wam drodzy koedzy poprostu współczuję, bo ja mogęwierzyc w Boga na swoj sposób, a nie jak mi kościół przykazał...
-
2007/10/11 19:41:33
suggard
a jakiego jesteś wyznania? Która wiara pozwala wierzyć w Boga bez zasad, dekalogów itp, tak zwyczajnie, 'na swój sposób'?:)
Bo z tego, co wiem, zazwyczaj jedno łączy się z drugim.
-
2007/10/11 19:50:34
jak sie mówi dziś, czy dzisiaj?
-
2007/10/11 20:13:14
kaszub3,
mówiąc o dniu parzystym (niedziela, wtorek, czwartek i sobota do południa) mówisz 'dziś'. natomiast pisząc o dniach nieparzystych - poniedziałek, środa, piątek i sobota po południu - 'dziiaj'.
A tak seri to bez różnicy :-)
-
2007/10/11 20:43:18
Klocek :) Już zapomniałem, że miałem do niego wrócić. Wróciłem, postawiłem i zwyciężyłem :)
www.teleinfa.pl/Clipboard02.jpg
-
2007/10/11 21:31:07
amen
-
2007/10/11 22:09:34
"Wychodzi na to, że jeśli nie wierzymy w Boga to tak, jakbyśmy nie wierzyli w siebie"

jasne, przy zalozeniu, ze bog istnieje ;] chociaz tak sie zastanawiam, czy oplaca sie wierzyc w cos, czego mozemy dotknac i co widzimy na wlasne oczy?
po co wierzyc, skoro wiemy cos na pewno?

mozna tak bez konca, wszystko zalezy od tego jakie zalozenie sie przyjmie
-
2007/10/11 22:13:40
PS do poprzedniego
... i od tego ile sie wypije, hehe. wtedy mozna nie byc pewnym czy cos sie widzi czy sie tylko wierzy
-
2007/10/11 22:43:29
O w pupę jeża! Od dziś naprawdę wierzę w moc Św. Andrzejka. Prosiłam go tak po cichutku, w serduszku bym dostała ciekawy i fajny temat pracy magisterskiej. I dostałam! Gratis do tematu dołączyli przemiłą opiekunkę :) Szczęście mi ostatnio dopisuje! Jeee...
-
2007/10/11 22:54:34
a ja poprosiłam, żeby mąż nie rozpakował swojej walizki po powrocie i nie rozpakował! Mimo, że już mija 4 dzień pobytu! Czyżby wybierał się w dalsza podróż? ;)
Santo Andro! Gudblesju! :)
-
2007/10/11 22:58:30
Ślub kościelny czy komunia nie mają nic wspólnego z Bogiem czy wiarą. To po prostu tradycja. Kogo tam obchodzi, że religijna, grunt, że to tradycja fajna.
-
2007/10/11 23:03:08
arcywiedźmo! to takie proste? podoba mi sie to z nieparzystymi, tak zapamietam
-
2007/10/11 23:28:37
uważaj jak rymujesz bo sie zatkasz, zaplujesz i wykorkujesz kapujesz?
-
2007/10/11 23:29:36
arabidopsis_thaliana
2007/10/11 22:43:29
O w pupę jeża!

o co to to nie .....
"(..) nawet zyrafę ze stołka gdy bieda. I tylka jeża .... " :]
-
2007/10/11 23:29:58
*tylko :]
-
2007/10/11 23:32:25
a kuku.
Zastanawiam się, czy osoby piszące "nie jestem katolikie/czką" uważają, że nie są, bo: A) są innej wiary B) są ochrzczone, ukomuniowane i zbierzmowane, ale odrzucają społeczną naukę kościoła.
Bo jeśli B) to tylko takie gadanie - w statystykach nadal figurujecie jako katolik/czka :)
Pozdrawiam / ależ tu zimno :/
-
2007/10/11 23:44:26
ogqozo

"Ślub kościelny czy komunia nie mają nic wspólnego z Bogiem czy wiarą. To po prostu tradycja. Kogo tam obchodzi, że religijna, grunt, że to tradycja fajna."

No normalnie prawie z krzesła spadłam jak to przeczytałam! Ja rozumiem, że można mieć zasady kościoła w dupie, być katolikiem "niepraktykującym", ale takich herezji to dawno nie słyszałam!
Owszem tradycją może byś wesele, nie ŚLUB, dawanie prezentów i cała ta szopka przed i po ślubie. Ale jak ktoś mówi, że przysięga przed Bogiem nie ma nic wspólnego z Nim samym, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać!
-
2007/10/11 23:53:26
fajnom krowe mam komó jom dam... :D
wam dam. voila.pl/o39s6/?1
-
2007/10/12 00:12:23
tak w temacie, tak w ten deseń...

img204.imageshack.us/my.php?image=roar05fd1.jpg
-
2007/10/12 00:27:52
z ZIB: znikam do poniedziałku (rajd rowerowy), więc gdyby moja nieobecność zahaczyła o notkę dot. czasopisma (jestem konkretami zainteresowana) to proszę o usprawiedliwienie.
Miłego łyk-endu !
-
2007/10/12 00:46:53
psotna:*

religia made in Poland
albo jest się moherowym beretem
albo mamą,którą wkurwia to,że religia i komunia KOSZTUJE
albo "wierzącym a nie praktykującym"

wiara wiarą,ale panoszenie się "czarnych jagódek" jest przerażająca

zapłaciłam za zdjęcie córki przyjmującej komunię(wszyscy rodzice z aparatami zostali wyproszeni z kościoła wcale nie po cichu,przez trzech ministrantów w sile wieku i księdza grzmiącego z ambony)-56zł
dzieciaków do komunii przystępowało 70 sztuk-zaczęłam przeliczać,bo zaczęłam się wkurwiać
"na księdza"składka-po 30
na "ustrojenie kościoła" po 20
dla katechetki..itd.itp.
to boli właśnie
to jest chore

ml
moje dziecko w przedszkolu jest "odgórnie"zmuszone do uczestnictwa w lekcji religii,która polega na powtarzaniu pacierzy
jeśli nie kupię książki i nie zapiszę go na religię,to będzie się bawić SAM przez 45 min.(OSTRZEŻONO MNIE!!!!) w pokoju zabaw,bo tylko JA tak głupio się zapytałam,że jeśli nie chcę jeszcze go na tą religię zapisywać,to co..
normalny tok wydarzeń-ludzie nie powinni myśleć i tyle

to co ja powinnam,ML kochana,zrobić?!

na ten czas przestałam chodzić do kościoła,bo mam traumę pourazową...
-
2007/10/12 00:53:27
ml
piszę do Ciebie,bo Ty sądzisz naiwnie,że pewne rzeczy można przeskoczyć siłą woli,myśli i charakteru
zresztą otwarta też
NIESTETY
:*
:*
-
2007/10/12 08:14:41
Według mnie lepszy moherowy beret niż jedwabna jarmułka, jak ktoś przy jakiejś okazji to zaznaczył :)
-
2007/10/12 08:43:19
pozdro leniwa :)masz rację, nasz Pan Bóg jest wszechmogący tylko w kwestiach kasy jakoś sobie ewidentnie nie radzi.
-
2007/10/12 10:48:49
Leniwa, serce,

Dobrze, żeś mnie zaczepiła, to doprecyzuję i wyjaśnię. Otóż Otwarta nie uważa, że należy siłą woli zmieniać religii (katolicyzmu) na jakikolwiek inny niż ten o smaku ortodoksyjnym. Bo po co? Prawidziwy katolik jest fascynujący i jak tylko jakiegoś znajdę, to natychmiast zrobię sobie z nim zdjęcie ;).

Natomiast Otwarta uważa, że można se siłą charakteru zmienić podejście do życia i siłą wzroku zauważyć, że na świecie jest miliard innych religii, zatem w Polsce nie musi istnieć tylko katolicyzm fanatyczny albo kompletne nic (lub idiotyczny status niepraktykującego). Nie ma tylko kolorów czarnego i białego; wiadomo, że jest jeszcze szare [przy okazji: kocham szare :*]. Dlatego ja nie reformuję katolicyzmu, tylko się z niego wycofałam duchem i ciałem (czemu dałam dowód na sali sądowej) i szukam se czegoś innego, umiarkowanego, bardziej dostojnego :). Szukam spokojnie, bez żalu, bez wyrzutów do kogo- czy czegokolwiek.

Bardzo rozumiem Twoją frustrację ze szkołą, bo nic mnie tak nie wkurza, jak pozory wyboru. Zrobiłabym na Twoim miejscu podobnie: Anka poszłaby na lekcję religii, bo chciałabym, żeby uczyła się etyki i nie czuła się odludkiem. Natomiast - jak znam siebie - to urządziłabym karczemną awanturę katechetce, gdyby choć raz bąknęła w klasie, że rozwódki będą się smażyć w piekle I NIE WOLNO MYŚLEĆ INACZEJ. Ja miałam wybór: Anka uczy się w szkole przykościelnej anglikańskiej. Gdzie ją poślę, jak wrócę do Polski - nie wiem. Ku mojej rozpaczy.
-
2007/10/12 10:55:39
Katolicy do kostnicy!
-
2007/10/12 10:56:25
szymborska to zapalona komunistka była swego czasu kochani
-
2007/10/12 11:11:03
Otwarta, jeśli nie będzie problemem dla Ciebie posłanie córy do społecznej szkoły w Polsce, to polecam. Ja zmieniłam szkołę mojego syna właśnie na takową i nie żałuję. Jednym z wielu plusów takiej szkoły, jest choćby możliwość skorzystania z lekcji etyki zamiast religii.


-
2007/10/12 11:23:03
A dlaczego taka przepasc miedzy etyka a religia? Nie wszystkie katechetki to niedopieszczone pseudodziewice. Fajnie czasami gadaja o tych aniolkach, o malym Jezusku, o osiolkach i palmach, o milosci i cierpieniu. Religia ma nas czynic szczesliwymi, dla mnie to podstawa. Nie chodze do kosciola, bo nie lubie. Bo te stare baby na mnie patrza, to mam ochote rzucic niewybrednym tekstem, poslac im usmiech bialej mordy nr 128, spryskac je woda swiecona i wyjsc. Ja lubie sobie skakac po lace, chwalic Pana, patrzec przez godzine na dzdzownice, plesc wianki z tych zoltych smierdzacych kwiatow, spiewac jakies wesole kawalki "Arki Noego" i skakac z radosci wysoko do nieba. Najbardziej zal mi tych co w nic nie wierza. Bo zeby zyc trzeba wierzyc, w dynie, w osla, w zycie, w lalke Barbie, w cokolwiek, ale trzeba. No nie da sie inaczej. Ja mam swojego Boga. Mieszka w niebie i pisze na starej maszynie do pisania, ma dluga siwa brode, po ktorej dzieci wspinaja sie na jego ramiona i widzi wszystko i wszystko wie i jest wspanialy. I wkurza sie na mnie, ze nie chce wpasc w niedziele na msze, ze nie wrzucam piataka, ale jak nikt nie patrzy, puszcza mi oczko i tylko ja wiem, co chce i powiedziec. Bo zyjemy w zgodzie (zazwyczaj) i zycie jest z nim cudowne. Zapomnialam wam powiedziec, ze bardzo was wszystkich kocham;-) mam dzis taki dzien milosci;-)
-
2007/10/12 12:01:48
Czuję się jak haker...ile się muszę naszukac stronek proxy, z których mogę wejśc na tego bloga...a ile naszukac takich, które nie są od razu banowane jesli próbuje wyslac koment...

Jestem dalej w kraju śpiewających kibli.
Kibel w Japonii to bardzo ciekawa sprawa. Póki co, nie nauczyłam się jeszcze spłukiwac wody, ale za to prawie dostałam orgazmu od nagłego, niespodziewanie silnego prysznica, skierowanego na mój odbyt. To tak szeroki temat, że wypadałoby go wręcz opatrzyc ilustracjami. Niestety nie mam jeszcze fotek i niemogę zrobic prezentacji.

Kollia, otwarta, ml, nishka ->kocham Was, cauje i sciskam!!!

Kominku, walnąłes styla Miszczu Mój i Panie;)Gdzie sekretarka?;)
"... a będąc sztywnymi rodzina pochowa nas na chrześcijańskim cmentarzu..."
-
2007/10/12 12:21:17
Kollia,
Właśnie o takie wyjście mi chodzi: etykę zamiast jednej religii. Choć chciałabym, żeby była to etyka najbliższa tej chrześcijańskiej (kompletnie nie wiem, co zrobiłabym mieszkając w kulturze, w której np. miłosierdzie jest pojęciem nieistniejącym). Obecna szkoła Anki jest religijna: na mszy w środy dzieciaki walą w trójkąty i żarliwie grają Jezusowi na fletach, ALE uczą się o historiach biblijnych i tym, jak młody Budda pierwszy raz udał się na spacer poza mury pałacu ojca. Religii uczy normalna nauczycielka bez klapek na oczach, zwykły zrównoważony człowiek. Jak ja.

Białamorda,
Trudno się gada o potrzebie wiary i o tym, czy aby na pewno trzeba w coś wierzyć. Ml76 o tym już wyżej pisała: wiara jest tak trudna w dyskusji czy do wytłumaczenia jak miłość. A o religii czy pozycjach w łózku można swobodnie elaboraty pisać.

Mgr_Makra,
A czy ten bidet choć pachnie wiśniami? ;). Też Cię kocham i włamuj się tu częściej :*. A Kominkowe zdanie jest piękne: jak rodzina jest sztywna, to pochowa nas w całości na chrześcijańskim cmentarzu i nie pozwoli nas po śmierci nakremować, żebyśmy zgrabnym pyłem o zapachu "Envy" (by Gucci) zakurzyli jakąś ładniejszą okolicę ;).

PS. No co za płodna notka...
-
2007/10/12 12:29:07
otwarta,
ipso facto, płodna. Bidet nie pachnie niestety..ale naprawdę głupia sprawa nie móc spłukac wody..Niedługo się rozniesie plotka, że w Polsce mamy sławojki ;]
Trochę techniki i człowiek się gubi...
-
2007/10/12 12:40:30
Makra, kochana, ja też Cię całuję. Za kazdym razem jak będziesz widziec nishką kobietę, myśl o nishce ;-)

Dziel się z nami tymi ciekawostkami,ha! a może w czasopismie kominkowym założysz swój dział? Dla mnie jestes takim okiem_na_świat :)
-
2007/10/12 12:54:32
bialamorda,
wyrazilas sie lekkoscia i zwiewnoscia mysli i wiary, godnej bogini. Mysle, ze niektorym przyda sie twoj komentarz aby sie rozluznic :)

z czarujacej krainy pelnej niespodzianek
bogini
-
2007/10/12 12:59:28
Otwarta,
taka forma nauczania religii, o jakiej piszesz, wydaje mi się najrozsądniejsza. Prócz chrześcijańskich przekazów, daje możliwość poznania podstawowych założeń innych wyznań, wzbogacając i uwrażliwiając jednocześnie na odmienność.

Mgr_Makra, ściskam Cię :*
No to masz przygody ciekawe w toaletach :)
Swoją drogą, czego to ludzie nie wymyślą, kibel, który śpiewa i prawie do orgazmu doprowadza. Chyba chce taki w domu :D
albo nie! bidet i orgazm jakoś do siebie nie pasują. Nie chce ;)
-
2007/10/12 13:10:09
Bogini
Bo religia, wiara ma czynic nas szczesliwymi, uczyc jak zyc w zgodzie z samym soba, z ludzmi, z Bogiem jakkolwiek by On w naszych wyobrazeniach nie wygladal. Przy najblizszej okazji uplote ci wianek z zoltych smierdziuchow i wysle kilka swoich znajomych jaskolek, zeby twoja glowe ukoronowaly. Bo tak sobie wyobrazam boginie;-) Boso z kwiatami we wlosach. [no dobra, wybierz sobie kwiaty, jakie tylko chcesz]:*
-
2007/10/12 13:41:16
bialamorda,
niezwykly to bedzie dla mnie honor przyjac od ciebie wianuszek kwiatow (juz je widze na mojej glowie), a co do wyboru kwiatow to uwielbiam jasmin o cudownym zapachu i wiele innych. Takze wybor masz wielki. :***
A ty z jakich kwiatow wybierasz wianuszek? Bo wiesz, zatanczymy razem boso na lace, ale to bedzie bal :D

z bukietem kwiatow
bogini
-
2007/10/12 13:43:39
@nogabriela

No coś tam się przyrzeka, ale to sama przysięga jest pociągająca, a nie fakt, że jest niby składana przed Bogiem. Gdyby ją trzeba było składać przed Zeusem, a cała reszta byłaby bez zmian - niewielu by to obeszło.
Czy ktoś w ogóle jeszcze bierze ślub, żeby jakaś łaska spłynęła, żeby się Bóg cieszył? Nie. Chodzi o te wszystkie romantyczne rytuały, księdza w czarnym ubraniu, formułki, które znamy z filmów. Tylko tyle.
-
2007/10/12 13:47:23
Do szalu doprowadzaja mnie ci, co pisza, ze "trzeba w cos wierzyc". Czyli w co? W byle co, byle by wierzyc? Ja wierze w siebie. Jeszcze nigdy o nic boga nie prosilam, bo w niego po prostu nie wierze. Nie wierze w zadne cuda, nie przyjmuje dogmatow. Jako dziecko bylam katechizowana z miernym skutkiem a ksiadz w 3 klasie podstawowki wyrzucil mnie z salki katechetycznej za to, ze powiedzialam na forum: "Uwierze w cuda, jak mojemu sasiadowi odrosnie noga, co mu ja odcieli, bo mial raka. on sie codziennie modli o zdrowie." Jeszcze nigdy nikomu na calym swiecie nigdy nie odrosla zadna konczyna. Nawet ucho. Wiec mi niech nikt nie wciska kitow o cudach! Bez cudow nie ma wiary. Wiara polega na zawierzeniu a nie na dowodach.
Jestem czysta ateistka, zdroworozsadkowym czlowiekiem i nie pozwole robic wody z mozgu swoim dzieciom, jak je bede miala.
-
2007/10/12 13:53:02
Bogini
Najlatwiej i najszybciej plota sie mlecze czy mniszki czy jak je tam zwal.Ale poniewaz to bedzie wyjatkowe bose spotkanie, to beda wianki z naszych ulubionych kwiatow: dla ciebie jasmin (aniolki ukradna sasiadom z ogrodu;-) a dla mnie stokrotki (aniolki mozolnie beda zrywac przy samej ziemi). A ja pozniej rekawy zawine, zaplote szybko a pozniej to juz wiesz co bedzie. Chwycimy sie za rece, i po rosie skakac bedziemy chwalac Pana czy Kominka;-) A Kominkowi na glowe tez wianek wsadzimy. Tylko pytanie z czego?!?!!
Kominek, z czego chcesz wianek? Dzika roza, niezapominajki, frezje, motyle, zeby krokodyla, swierk??? Wybor nalezy do ciebie;-)
Chwalmy Pana!!!Panie i Panowie! Chwalmy Kominka;-)
-
2007/10/12 13:53:33
cyc_eron - ja wole jedwabne jarmulki od moherowych beretow...jaos mniej zla wyrzadzily (patrze z bardzo historycznej perspektywy, ale tez ze wspolczesnej nader)
-
2007/10/12 13:57:32
baba_jaga77
Niektorych niektorzy doprowadzaj do szalu, niektorym niektorych jest zal...
-
2007/10/12 14:36:21
bialamorda,

:DDDDDD

bez komentarzy
bogini
-
2007/10/12 15:04:33
baba_jaga77,
Ja się tylko przyczepię, że nie rozumiem:
- uwierzysz w cuda wtedy, gdy je zobaczysz (tzn. jak sąsiadowi odrośnie noga)
- bo według Ciebie bez cudów nie ma wiary
[do tej pory rozumiem, ale poniżej już nie:]
- a potem piszesz, że wiara to zawierzenie bez dowodów...
PS. Poza tym ja bym sprawdziła, czy sąsiad rzeczywiście modląc się o zdrowie wierzy w magiczny odrost nogi, czy on jest poważnie zdroworozsądkowy i inaczej to rozumie :).
-
2007/10/12 15:19:38
Ateiści do Aten ;)
-
2007/10/12 15:36:20
ogqozo,

Możliwe, że wszystko zależy od człowieka. Wśród wszystkich moich znajomych, którzy brali ślub kościelny nie spotkałam się z tym, że robili to dla samej w sobie ceremonii. Ci którym to wisiało, składali sobie przysięgę w Urzędzie Stanu Cywilnego. Ale ja mam dziwnych znajomych.
A tak na marginesie, mówisz w imieniu wielu osób, może to ty masz takie podejście po prostu?
Wydaje mi się, że pewne rzeczy trzeba szanować. I dlatego ja, dopóki nic sie nie zmieni w moim życiu nie zamierzam obrażać, katolików, księdza, i samej siebie i nie stanę przed ołtarzem myśląc o Zeusie.
-
2007/10/12 15:39:27
ruad,
A agnostycy dokąd?
-
2007/10/12 15:41:51
Znalazłem poniższy tekst u jednej z weteranek tego bloga.
Kominek ,Iwonki
Nie wywalajcie tego , taka notka nie może się przecież zmarnować [cztery komentarze]


Pozdrawiam autorkę.:*)

"Seks.
Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, acz lubię ją, jako jedną z nielicznych, nie analizować a przeżywać. ;)

Zacznijmy może od tego: jak poznać, że ktoś jest kiepskim kochankiem?
Tacy są głusi na potrzeby partnera. Skoro kobieta "daje", to nie po to by leżeć pod tobą i wzdychać, bo rytmicznie naciskasz jej na przeponę i klatkę piersiową. Jeżeli chcesz położyć się i zrobić swoje, to kup se chłopie sztuczną pochwę! Nawet w pozycji misjonarskiej facet nie powinien zbyt długo faktycznie leżeć na kobiecie... ale nie dlatego, że jej ciężko. Najbardziej nieśmiałą kobietkę można rozpalić dzięki jednemu zdaniu: "Mała, popatrz w dół".
Wydaje mi się, że prawdziwego faceta można poznać po tym jak zaczyna. Po jego cierpliwości, po tym jak wkłada. ;) Początki bywają ciężkie, dlatego tak ważnym jest by zaczynać każdy stosunek od delikatnego, acz stanowczego wsuwania się. Jednym z najprzyjemniejszych momentów jest właśnie stopniowy zanik oporu, ale aby cieszyć się tym naprawdę również trzeba mieć cierpliwość.
Kiepski kochanek nie ma o tym pojęcia.
Czasami zdarza się też coś takiego jak "przepraszam, że tak krótko". Normalka, patrzę na to w ten sposób, że podniecam mojego partnera do tego stopnia, że nie mógł się powstrzymać i to łechcze moje ego. Zamiast się rumienić ze wstydu dobry kochanek przejmuje inicjatywę: bierze sprawę (tu: kobietę) w swoje ręce. :) Skoro nie sprawił jej zbyt wielkiej przyjemności wackiem to powinien przeprowadzić "grę końcową", która jest tym samym co "gra wstępna". Jeżeli przy okazji się znowu podnieci, a tak jest w 95% przypadków to jedziemy dalej. I tak można całą noc... :)

Bo właśnie nie sztuką jest powstrzymywanie się od orgazmu. Prawdziwą sztuką jest słuchanie i wyczuwanie potrzeb partnerki. Zanim poznałam Tomka spotykałam się przez pewien czas z innym chłopakiem. Pisałam już tu o nim wcześniej, ale mniejsza o większość. No, po rozstaniu spotkaliśmy się z 5 razy, ale ostatnio rozmawiając o moich byłych z Tomkiem powiedziałam o nim tak: "O Boże, on miał przy mnie orgazm ostatnio w 2005 roku!". :)

monka1.wrzuta.pl/audio/jtSNVEvDBo/
dezire - płonę
Była kiedyś taka piosenka: "Owiń lekko mnie wokół ciała, (...) potem układaj mnie." TAK, TAK, TAK! Nie ma nic przyjemniejszego niż to gdy facet potrafi ułożyć sobie kobietę. Mhrrrr. Przecież nie ma niczego przyjemniejszego niż czucie kto tu rządzi. Uwielbiam być podnoszoną, podciąganą tak aby to ON miał łatwiejszy dostęp do mnie. Na przykład leżę, on klęczy przede mną i mówi "chodź tu", a tak naprawdę podciąga mnie do siebie. Hm... Lubię tą pozycję tym bardziej, że gdy mi się nudzi wystarczy jeden płynny ruch: zapleść nogi dookoła niego, przytrzymać i przejść do pionu, jego samego sadzając a ja sama klękam. No i kto tu teraz rządzi? A potrzebny do tego jest tylko jeden stanowczy ruch. ;)
To jest też przewaga małych kobietek: po pierwsze możemy bardzo szczelnie opleść nogami. Długie nogi są piękne, ale w tym wypadku mniej... przyjemne. Po drugie: jeżeli kobitka chce, to stać ją na błyskawiczną zmianę pozycji. Z leżącej na plecach do klęczącej - dominującej - pestka. Albo z misjonarskiej błyskawicznie można przerzucić faceta na jeździecką nie robiąc sobie krzywdy.




zaraz reszta.
-
2007/10/12 15:43:29
otwarta

Czytaj ze zrozumieniem.
Skoro do wiary nalezy wiara w cuda a ktos nie wierzy w cuda, to wcale nie wierzy. Jesli ktos potrzebuje dowodow wiary, to ich nie uzyska, bo takowych nie ma. Wiara to wiara, nie ma nic wspolnego z wiedza. Logiczne?
Sasiad nie chcial pewnie odrostu;-)
Wierzyl w "mniejsze" cuda na poziomie molekularnym. Ale bog mial gdzies jego prosby (czyt. boga nie ma) i sasiad szybko zmarl, bo mial przerzuty.
Kazdy, kto tego potrzebuje, niech sobie wierzy, w co chce. Nawet, jesli bog istnieje (a nie ma dowodu na to, ze nie istnieje, wiec moze i istnieje), to mnie to w ogole nie obchodzi.
Zyje wedlug uniwersalnych zasad moralnych i jestem dobra dla siebie, ludzi i zwierzat.
A zapewniem, ze wiara w boga nie ma nic wspolnego z moralnoscia.
Zyje sobie tu na tym swiecie szczesliwie i molo, nie potrzebuje obietnic zycia wiecznego, nawet, jesli takowe istnieje. Teraz i tutaj jestem szczesliwa. Wole umrzec w spokoju i miec spokoj.
Trzeba byc dobrym, bo to piekne a nie dlatego, ze bog moze ewentualnie nas kiedys tam osadzic.
I wara mi od dzieci. Zakaz indoktrynowania dzieci!!!
Pozdrawiam ateistow, agnostykow i zdroworozsadkowych!
-
2007/10/12 15:47:05
Moją ulubioną pozycją jest na łyżeczkę (bodajże to się tak nazywa), czyli leżąc bokiem tyłem. Gama doznań jest pełna: od delikatnego, zmysłowego aż po ruchanie (sorry za słówko). Normalnie nie krępuję się używać wulgaryzmów w łóżku. Zdejmując przed facetem majtki pozbywam się też resztek zahamowań. Przypomniał mi się dialog z kiedyś:
-Mała, pieprz mnie.
-Ej, to moja kwestia.
;)
Przypomniało mi się też jak facet w pozycji łyżeczkowej powiedział mi: "a jednak lubisz ostre rżnięcie", na co odpowiedziałam "skoro tak to nazywasz"... co prawda miałam trochę bardziej hard corowe wyobrażenie na temat ostrego...

Urozmaicenie seksualne... Hm, nigdy nie podniecało mnie pieprzenie się w toalecie. W plenerze tak, w toalecie nie. Nie podnieca mnie stosunek w towarzystwie muszli klozetowej, i bez dyskusji. Urozmaiceniem może być "zajście od tyłu" w najmniej spodziewanym momencie... w domu.
Zdarzało mi się popatrzeć na mojego partnera na imprezie i powiedzieć mu na ucho: "Gdy tylko wrócimy do domu to zrobię ci to i to". :) Albo miłym jest urozmaicenie dnia powszedniego: wyobraź sobie, że siedzisz przy komputerze, a partner zachodzi cię od tyłu i zaczyna pieścić. Wiecie już o co mi chodzi? Tak, dokładnie! O spontaniczność.

Nie wyobrażam sobie aby mój własny partner powiedział mi: "Kasiu, nie teraz, głowa mnie boli.". Nigdy czegoś takiego nie usłyszałam. Natomiast ode mnie facet usłyszał "Nie chcę. Twoja siostra śpi za ścianą. Nie chcę.". Czym innym jest możliwość, że ktoś niedługo przyjdzie i możesz zostać przyłapanym. To jest nawet podniecające. Inaczej jest "pierdolić się po nocach" praktycznie w czyjejś obecności. Nie lubię tego. Zdarzało mi się to, ale zdarzało mi się też leżeć po drugiej stronie ściany dociskając poduszkę do uszu i klnąc w myślach.

Choć przyznam, że raz zdarzyła mi się dość zabawna sytuacja: na jakiejś domówce położyłam się spać z kolegą, a konkretniej z bratem ciotecznym mojej przyjaciółki. Tak wyszło, że ten facet ma francuski genotyp i jest psem na baby. Moja przyjaciółka dobrze o tym wiedziała, i przestrzegała mnie. W każdym razie, spałam w tym samym pokoju co on. Wcześniej go sobie obejrzałam, ładnie umięśniony facet, w 1/3 francuz (w 1/3 polak, w 1/3 amerykanin), który trochę mówi po polsku. No... niezłe ciacho. Ja zajęłam spory materac, on kanapę na której nie było mu wcale wygodnie. Sprawa była tym łatwiejsza, że dostałam kołdrę. :) Wciskaliśmy ją sobie wzajemnie, aż w końcu podzieliliśmy się nią na moim materacu. Rozmawialiśmy szeptem, co chwilę chichocząc aż w końcu usłyszeliśmy: kobiece "och, ach, och, och". Przyjaciółka wybiegła z pokoju, popatrzyła na nas jak ostatni debil i powiedziała: "Myślałam, że to wy, a to Anka z Piotrkiem." Spokojniejsza poszła spać. :>
Pamiętam, że nad ranem była strasznie drętwa atmosfera, tylko ja leżałam Arnoldowi na brzuchu i prosiłam go "skoro taki z ciebie amrykanin to przeliteruj mi Mississippi, skoro masz na imię Arnold to przeliteruj mi Szwajceneger" itd. i patrzyłam jak ślicznie się śmieje. (Mówiłam już, że niezłe ciacho, nie?) Nauczyłam go też co znaczy "zaliczyć zgona" i takie tam. :)

Odbiegłam od tematu. No. Ale co ja tam chciałam? A tak na zakończenie dodam: kiedyś sobie kiepsko radziłam w łóżkowych sprawach, ale przede wszystkim z dość błahego powodu: zbyt wcześnie zaczęłam. Miałam 17 lat, ale nawet nie chodzi tu o wiek. Chodzi tu o bycie gotowym i o podejście do seksu. Patrzyłam na to, że coś daję, teraz patrzę na to, że czym się dzielę, oraz że sama biorę. Za to jaka byłam w łóżku kiedyś wystawiam sobie 2+ i trochę współczuję mojemu ówczesnemu chłopakowi. Obecnemu jednak nie mam czego współczuć. Niedawno temu powiedział mi z niedowierzaniem coś takiego, że dalej się śmieję na samo wspomnienie: "Ale mam hot laskę!". A ja bym go bzykała jeszcze i jeszcze... Lubię seks i wszystko co jest z nim związane. Przyznaję, że polubiłam to dość późno i ciągle czegoś nowego się uczę. Wystawiam sobie teraz 4. Już całkiem niedaleko mi do ideału. ;>

No, rozebrałam się przed wami. A wy co lubicie?
-
2007/10/12 15:48:00
otwarta,słońce
Zazdroszczę takiej możliwości wyboru-Tobie i Ani.U nas w przedszkolu na jedno wolne miejsce przypada 2,3 przedszkolaka,więc karczemna awantura z katechetką byłaby troszkę nierozsądna:)Zmiana przedszkola też nie wchodzi w grę z tegoż samego powodu.

No koszmar.Ale jak się nie ma co się lubi..
do wieczorka:)
-
2007/10/12 17:01:07
@ grzegorz2
"w 1/3 francuz (w 1/3 polak, w 1/3 amerykanin)"

Kurwa jego przysłowiowa mać, za przeproszeniem. Ale w jaki sposób człowiek może być w 1/3 kimś a w innej 1/3 kimś innym????
To on troje rodziców miał czy jak do kurwy jego nędzy? Mać!

WSTYD i nędza.
-
2007/10/12 17:13:44
Wiem, że zupełnie nie na temat, ale chciałam tylko szepnąć: Kominek śniłeś mi się dzisiaj. PS. Twoje teksty cudownie smakują z poranną kawą ;) pozdrawiam cieplutko.
-
2007/10/12 17:17:30
o ja nieszczęśliwa, o 18 mam gości i jak ja nową notkę Kominka przeczytam?
idę płakać do kuchni.
-
2007/10/12 17:21:02
Katolicy to hipokryci, prawda oczywista ;)
Ja jestem TYLKO NA PAPIERKU katolikiem, bo tak po prostu łatwiej. Będąc w parafii nawet przywitam księdza na kolędzie i pogadam, choć jestem antyklerykałem. Niech tam poleje kropidłem i się pomodli, choć nie wierzę w tę moc. Przynajmniej świadkowie jechowy rzadziej przychodzą.
Za to boli mnie Kominku (także ty w jednym miejscu tego się dopuściłeś), że zaliczasz wszystkich chrześcijan do katolików. Ja jestem chrześcijaninem i podążam nauką Chrystusa i mam gdzieś, że będę frajerem tłumacząc się tylko Biblią. Ano wskażcie mi wtedy większy autorytet (poza Św. Andrzejkiem).
Przestrzegam zasad wynikających mi w Bibli.
A Cudzołóstwo znaczy seksik z osobą, która nie jest twoim partnerem życiowym. Nie musi być ślubu kościelnego. Wystarczy konkubina, którą kochasz i już. Ślub to wymysł obrządku rzymkokatolickiego...
Nie wierzę w jego moc, ale jeśli moja kobieta będzie chciała biały welon, sukienkę i wiązankę kwiatków to chętnie dochowam tradycji polskiej, bo kraj nasz kocham i tyle.
Uf.
-
2007/10/12 17:22:36
dlaczego kobiety podszywaja sie pod meskie nicki, tak jak to zrobila grzegorz2, kaszub3? Czy to tak wstyd miec normalny kobiecy nick? Od tego mozna dostac oczoplasu :)

z upomnieniami
bogini
-
2007/10/12 17:32:06
No wlasnie. Sluchajcie bogini, bo dobrze prawi. Ja moglam sobie wybrac nick "bialyryj", ale tego nie zrobilam. Zamiast tego wzielam sobie bardzo kobiecy i bardzo seksowny i bardzo ladny "bialamorda";-)
-
2007/10/12 17:35:10
Baba_jaga77,
To pisz jaśniej. Nie wierzysz w cuda, bo nie masz dowodów na cuda [cyt. "Uwierze w cuda, jak mojemu sąsiadowi (...). Wiec mi niech nikt nie wciska kitow o cudach!"]. Gdybyś je otrzymała (sąsiad nie umarłby na raka), to mogłabyś wtedy wierzyć w wiarę, która nie wymaga dowodów na cuda? Z mojej strony EOT, bo źle znoszę, jak w piątek wieczorem zaczyna się dialog ze mną od "czytaj ze zrozumieniem". Pozdrawiam.

Leniwa,
No koszmar. Ale gdyby (idealistycznie) założyć, że każda matka byłaby odważniejsza od jednej katechetki, to jednak można by wygrać tę wojnę. Religijną wojnę ;).

Bogini77,
Grzegorz.2 jest facetem, który cytuje kobietę, co wynika ze zdania: "Znalazłem poniższy tekst u jednej z weteranek tego bloga" :).
-
2007/10/12 17:37:32
lunar190, dobrze napisane. Zgadzam sie z Toba prawie w 100%
-
2007/10/12 17:39:26
Nie sluchajcie boginii, bo zle prawi, to znaczy dobrze prawie, ale nie za dobrze;-)
Sluchajcie Otwartej, bo dobrze i poprawnie prawi. O ja glupia, nie doczytalam, zaslepiona chyba tymi kwiatami na wianki;-)
Otwarta, z czego chcesz wianek? Mow szybko, bo ide zara na lake.
-
2007/10/12 17:43:37
A ja sobie nicka nie wybrałam, w wirtualnej reality już od dawna figuruję jako Jojanek. Zawdzięczam to jednemu z moich byłych. Jestem kobietą. To chyba da się poznać po końcówkach słów w notkach?! Ludzie, nie macie się już kurwa czego czepiać?! Teraz się do nicków przypieprzyli... Lepiej się swoim przyjrzyjcie... KAŻDY nick jest taki oryginalny, wspaniały i niepowtarzalny??!!
-
2007/10/12 17:45:52
jojanek
Wyluzuj, nikt sie nie czepia, my tu tylko sobie ladnie, grzecznie rozmawiamy. Tez chcesz wianeczek? [zaraz mi wyskoczy z "w dupe sobie wsadz swoj wianeczek"]
-
2007/10/12 17:47:44
Nie chcę wianeczka, aj mam łąkę za oknem. I las o rzut beretem. Z kwaitami o tej porze może być problem. Najwyżej sobie kasztanów i liści uzbieram...
-
2007/10/12 17:48:11
Nie chcę wianeczka, aj mam łąkę za oknem. I las o rzut beretem. Z kwaitami o tej porze może być problem. Najwyżej sobie kasztanów i liści uzbieram...
-
2007/10/12 17:49:39
Za literówkę przepraszam. Jestem "pod wpływem". Ale wcale nie dlatego się uniosłam jak zobaczyłam tekst o nickach. Wolnoć Tomku w swoim domku... Taki mam, bo taki mi się podoba. Zero filozofii do tego...
-
2007/10/12 17:53:05
Białamorda :*
Bardzo mi sie podoba Twoja religia, w której się lata na bosaka i w wianku: poproszę taki duży z jarzębiny i małych żółtych jabłek, głóg czerwony jak cholera, do tego poziomki tuż nad uchem, korale z jagódek i kolczyki z ciastek. Hmm, zdaje się, że robię z siebie ofiarę na boską kolację ;).
-
2007/10/12 17:57:17
BO JA JESTEM kASZUBA!!!!!!!!!!!!! I TEGO SIę NIE WSTYDZA!
-
2007/10/12 17:58:27
otwarta,
najpierw myslalam ze to rodzaj meski, pozniej doszla twoja notatka i powstalo zamieszanie, o ktorego sie tak obawialam. A do tego doszedl komentarz bialejbrody i teraz juz nie wiem co sie dzieje w polskich umyslach. Juz nie wiem jak sie mam do kogo zwracac, ale postanowilam: od dzisiaj gdy uznam ze nick jest meski, chociaz figuruje pod nia kobieta, bede sie zwracac do osoby jak do faceta i na odwrot. :)

z boskim postanowieniem
bogini
-
2007/10/12 18:02:54
Bogini77,
ale grzegorz przytaczał teksty z blogu Thyrii i nie nazywał jej po imieniu. Napisał jednak, że nie są jego. Po co to zrobił? To jedynie św. Andrzejek wie.
-
2007/10/12 18:03:31
Otwarta
Zamowienie przyjete, pomysl lepiej w co Kominka glowe wepchac;-) Moze zebrac lzy wszystkich dziewic i z nich utkac mu nakrycie na glowe??;-) No nie wiem, nie mam pomysla. No pomozcie, ja was prosze.
-
2007/10/12 18:04:35
Otwarta, zapomnialam: :*
-
2007/10/12 18:43:43
ruad,
takie zacmienie z nickami na blogu to jawny kolowrotek i odwrot sytuacji od tej nad ktora powinnismy wszyscy ubolewac. Na jakiej podstawie Andrzej lansowal na boska postac i tu cale sedno tkwi, a nie bajery o bezwartosciowe nicki :)

z przymruzonym okiem
bogini
-
2007/10/12 20:27:04
Kapitalne opowiadanie na temat wiary i tego co się dzieje po śmierci spłodził kiedyś Feliks W. Kres, o dziwo - okazuje się że można je nawet legalnie przeczytać w sieci: www.kres.mag.com.pl/czytaj.php?id=38

Fragment na zachętę:

No więc, to ja wszystko spieprzyłem, lepiej ci? Nie da się po raz drugi przekroczyć granicy mroku, bo nie da się dwa razy zabić. Nie da się zakatrupić cholernego trupa. Idziemy do Nieba, kolega pozwoli przodem.
- Jakieś inne możliwości?
- Żadnych.
- Kraina Wiecznych Łowów? - spróbowałem; chyba chciałem zyskać na czasie. - Tylko w Boga chrześcijan wolno mi uwierzyć?
- Tak, bo Indiańce cię do siebie nie ciągnęli, tylko ja. Chłopie, przestań, bo tracę cierpliwość. Dawaj do nas, dobrze ci radzę. W Niebie nie śpiewa się psalmów, to nie jest takie nudne i koszmarne miejsce, jak żeś sobie wyobrażał. Idziemy?
- A czyściec?
- Czyściec wymyślili na jakimś soborze czy synodzie, w średniowieczu, albo nie wiem kiedy - zdenerwował się. - Czy Jezus informował o czyśćcu? Co, zapomniał? W Niepokalane Poczęcie też wierzysz? W regułę celibatu, nieomylność papieża i w skrzaty? Tam jest Niebo i Stwórca, nie Kościół i hierarchowie. Ze względu na powagę miejsca, staramy się unikać rzeczy infantylnych.
- Unikać infantylnych?... Dobra. A twoje służbowe ubranie?
- Skrzydła? Tam ich nie noszę. A tak szczerze, to czy bez skrzydeł pokapowałbyś, tak z miejsca, kto ja jestem? No więc, trochę się jednak przydają. Czasem trzeba pasować do wyobrażeń o... A zresztą, z tobą też gadam inaczej, niż gadałbym ze Stephenem Hawkingiem. Bez urazy.
-
2007/10/12 22:10:38
kompas50

Opowiadanie jest swietne, przyznaje. Mimo, ze jestem ateista, lubie czytac takie rzeczy, w zasadzie czytam wszystko, "nawet" biblie, bo traktuje ja jako rodzaj literatury. Z racji wykonywanego zawodu musze byc obeznana ze wszystkim;-)
Ciesze sie, ze moj umysl nie jest zniewolony, ze nie pozwolilam sie indoktrynowac i oklamywac od dziecinstwa, bo wiem, jak innym jest trudno oderwac sie od tego, co im wciskano "od malego", nawet w przedszkolu...:-(
Wiem, ze sa ludzie, ktorym wiara pomaga zyc, pomaga przetrwac chorobe a nawet daje sile do walki z przeciwnosciami. Ale nie wszyscy tego potrzebuja!

Jaga, czyli Jagna.
-
2007/10/13 01:51:15
leniwa, no patrz jak to jest na świecie, bo ja się strasznie nastarałam, żeby się dostać i skończyć żeńską szkołę katolicką i to daleko od domu, a ty nie chcesz, żeby twoje dziecko miało religię w przedszkolu :)
-
2007/10/15 10:46:14
haha oprócz chrztu - to daleko mi do bycia katolikiem. mała pomyłka Tomaszu w puencie ?
-
2007/10/15 14:47:44
a tak przy okazji. nie wiedzieć czemu kojarzy mi się wielki banner reklamowy sieci Saturn "Wszyscy jesteśmy chytrusami", który moim zdaniem jest beznadziejny. Po raz kolejny ta sieć przyprawia mnie o mdłości.
-
2007/10/30 16:15:32
Kominek slaby jestes ja wytrzymam bez seksu do slubu
-
2007/11/05 22:03:35
Kurczę bladę, już myślałem, że nigdy nie trafi się notka traktująca niemal słowo w słowo o tym, co wielokrotnie zdarzało mi się przekminiać, jednocześnie się tym emocjonując. do waua! przecież ta hipokryzja uwidacznia się na każdym kroku. to dlatego, że zasady religii są utopią człowiek, w całej swej niedoskonałości, nie może być doskonały... khem... katole układają to sobie zwykle w ten sposób: pobzykam, pokłamię, potem się wyspowiadam i szczerze pożałuję za grzechy, to przecie jakoś to będzie.

Tak, upraszczam
-
2007/11/05 22:36:37
Tylko z końcówką jest problem. Zakład Pascala jest błędny i to z conajmniej dwu powodów.

Najsajmprzód,
zakłada, że jeśli jakiś bóg istnieje, to tylko Bóg - tak, ten, co tworząc człowieka spartaczył i potem żałował (jako stwierdza Biblia), ten co w jakiś czas później próbował radykalnej metody, aby wprowadzić utopię w życie [potop], oczywiście nie powiodło mu się, tak jak Hilterowi, czy innym wizjonerom, tak - ten sam. Skąd to możemy wiedzieć? A może istnieje bóg, który ma w dupie, co ruchamy, czy się mordujemy, w ogóle latają mu koło pałki ludzkie błagania, a jedyne, co go interesuje, to żeby mieć zapas parówek? Tego NIE MOŻEMY wykluczyć :)

Drugie primo:
Sama idea, że wiara (lub niewiara) może być wynikiem kalkulacji, zakrawa na absurd. Co innego "praktykować", a co innego wierzyć. W grę wchodzą przecież emocje, bo bez nich nie byłoby na tym świecie miejsca na religię.
-
2007/12/09 04:03:01
"Wierzyć to znaczy ufać kiedy cudów nie ma" (J.T)
-
2008/01/16 14:16:24
Wypowiadam się jako NIE katolik.
Nie mam chrztu, u komunii i bierzmowania nie byłam, do ślubu kościelnego mi się nie śpieszy(te białe bezy mnie nie pociągają). W boga nie wieże. Nie uważam żebym przez to była gorszym człowiekiem. I idę o zakład że przynajmniej 1/4 uważa się za katolika, bo tak zostaliście wychowani i nigdy nawet nie zastanowili się nad tym czy sami tego chcą i czy to jest na pewno ich droga. Nie mam nic do samej wiary, ale uważam, że o człowieku i tym czy jest dobry czy zły nie decyduje to że uprawia sex przed małżeński lub dużo je.
-
2008/03/03 17:37:29
Twoja lilith... tak trudno jest to zrozumieć? Ateista nie wierzy w nic ;/
-
2008/03/18 23:57:51
I tu Cie pociesze, otóż ściemnienie i drobne kłamstewka dozwolone o ile nie działają one na szkole bliźniego twego hm jak to było nie będziesz dawał fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Ale wygodnictwo trafnie ocenione!
-
2008/05/01 22:23:51
wiara to narzucone zachowanie ludzi , ustalone jest w niej dla wlasnie prymitywów co maja robic: nie krasc, nie zabijac itp. Jak wkrecisz idiocie zeby nie zabijal to nie skuma a jak uwierzy ze istnieje cos mocnego i majacego niby sile to wtedy zaczyna sie jakis ład i porzadek na swiecie, czy ktos sie mi sprzeciwi ze tak nie jest ? wedlug mnie wiara jest ok niech sobie tam bedzie dla pospolstwa. Ja wierze w siebie, wierze i nie jestem frajerem bo owszem trzeba wierzyc ale czy akurat w boga ? no bo czym jest ten bog.. obojetnie jak to nazwac czy naturą, przyroda czy jezusem. Pozdrawiam.
-
2008/09/07 23:47:33
Ja, katoliczka uważam, że Bóg mnie po prostu kocha...tak samo jak Ciebie...umarł za mnie, tak samo jak za Ciebie...zmagam się z moją wiarą, czasem nie dowierzam, ale w życiu spotkało mnie tak wiele Przypadków, że przypadkami na pewno nie są...Zgadzam się, że powszechność Kościoła rzymsko- katolickiego jest jednocześnie jego błogosławieństwem i przekleństwem...został wyjałowiony, znudzony...a nie tak powinno być. Bóg jest Bogiem mocnym, walczącym o Ciebie, a nie nudnym staruszkiem, który Ci da cukierka jak ładnie powiesz "Ojcze nasz".
-
Gość: kaska, nat13.ekspres.net.pl
2009/01/01 18:47:26
fajny wniosek :) szkoda tylko ze myli sie wole Boża z wolą ksieży , biskupów itd az do papieza. bo to tylko im zalezy zeby latac do koscioła i na tace dawac. niestety katolikami ludzie są przewaznie z nazwy bo co to za katolik ktory przewaznie w połowe dogmatów niewierzy ( i słusznie :) ) a zyje wg. siebie nie wg przykazan Bozych ? Do koscioła chodzi "bo wypada" swieta obchodzi "bo głupio nie obchodzic" - przyzwyczajenie nie wiara
-
2009/03/13 19:26:31

"Na tym blogu już nie ma burz. Wszyscy myślą podobnie. "

Coś jak komunizm albo rzesza? Za Stalina?
-
2009/08/22 22:21:52
A jednak ... taki fajny blog a siedzi inteligentny psycholog, ale i nawiedzony katolik z który pisze w znanym popularnym języku trafiającym do większości internautów.
"Pomijam tutaj zdania religijnych ignorantów, którzy posiłkują się Biblią mówiąc, że oni czegoś_tam nie robią i nie uznają, bo tego nie ma w Biblii. Tylko się ośmieszają takim gadaniem."
No niestety ale każdy kto tam mówi ma do tego prawo jak z tym powodem porzucenia żony bo uczucia wygasły, albo nie chceniem bycia w związku z inwalidą !
Niestety katolicyzm to jak dla mnie to taki "bóg" na wózku inwalidzkim , ana dodatek ślepy, głuchy , bez rąk i nóg.
-
2009/10/09 20:39:56
z tą CIPĄ to troche przesadziłeś... każdy ma coś w co wierzy i nie powinieneś tego krytykować nawet jeśli cie jebie|to w co wierze. Dalej nie czytam artykułu bo mi sie nie chce. Wiem że tytuł to ironia ale śmiem twierdzić, że troche przesadziles. Szkoda tylko że mój komentarz niczego nie zmieni
-
2009/10/28 22:55:07
Jakiś taki durnowaty ten tekścik jest. Dziecinny do spodu i jakiś taki na siłę. Nie mam sił komentować, bo niby co? Chciałam tylko wpisać się na liste obecności.
-
Gość: Azael, gdd218.internetdsl.tpnet.pl
2010/03/28 12:20:13
Więc jestem frajerem. I dobrze mi z tym :)
-
Gość: Palenisko, ems80.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/31 15:55:40
" a będąc sztywnymi rodzina pochowa nas na chrześcijańskim cmentarzu. "
Cmentarze są komunalne, nie ma chrześcijańskim. Podlegają pod administrację państwową, nie pod Kościół. : )
-
Gość: mykatolicy, afia98.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/24 14:18:26
www.MyKatolicy.pl - pierwszy katolicki portal społecznościowy! Dołącz do Nas!
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in