|
Blog > Komentarze do wpisu
NIE POMAGAM
Są takie poranki, gdy wstajesz wtedy, gdy się wyśpisz i wita cię nowy, cudowny dzień, a są takie poranki, gdy budzi cię płacz sąsiadów stojących wokół kałuży krwi zakrzepłej parę metrów od twoich drzwi.
Pani Maria miała fajne życie. Dom, trójkę nastoletnich dzieci, praca w budżetówce i męża, który regularnie ją napierdalał. Nigdy nie lubiłem tej rodzinki. Nie mówili mi "dzień dobry", nie pomagali nosić ciężkich reklamówek, nie przeprowadzali mnie przez jezdnię, ani buzi, ani dupci, ani wypierdalaj. Zeszłej nocy pani Maria się wkurwiła i dźgnęła nożem męża. Przed godziną wrócił, słyszałem jak wchodził i już na wejściu przywitał się z rodziną czułym słowem "wróciłem, kurwo". Wiedziałem, ze pani Maria jest bita. Wie o tym także policja, która ich od czasu do czasu rozdziela, wiedzą wszyscy lokatorzy. Nie pomogłem i nie pomogę pani Marii. Czasami pukają do mych drzwi ludzie. Pokazują kwitki, że są z PCK i tym podobnych gangów. Proszą o datki. Nie daję. Nie pomagam. Całkiem niedawno zapukała do mych drzwi kobieta. Przed nos przedłożyła mi akt zgonu swojego męża. Nie ma za co żyć po jego śmierci. Przeczytałem nazwisko na akcie i poprosiłem ją o dowód tożsamości. Tak się złożyło, że nosi zawsze, ale akurat nie wzięła.Nie dałem jej pieniędzy. Nie pomogłem. Kilka tygodni temu byłem w kościele. Chrzciny dziecku swemu kumpel wyprawiał. Chodzili ministranci z tacami. Nie dałem na tacę. Nie pomogłem. Na mojej codziennej trasie rowerowej mijam pana bez nóg. Raz się zatrzymałem, zapytałem czy zbiera na życie czy na protezę. - Uczciwie panu powiem, na alkohol trzeba mi pieniędzy. - Uczciwie panu odpowiem - nie dostaniesz ode mnie ani grosza. Odjechałem, nie pomogłem, dziś też mu nie pomogę. Dzwonią do mnie czasami naiwni znajomi, w większości ci, dla których ja jestem znajomym, ale oni dla mnie nie, bo ich nawet nie pamiętam. Zbywam ich oklepanym tekstem, żeby nie bolało i w kąciku ust się uśmiechnęli. - Pożyczysz, Tomasz, trochę grosza? - Nie oddasz. - Skąd wiesz, że nie oddam? - Bo ci nie pożyczę. Czasami kogoś zaleje, czasami komuś gołębie na łeb spadną, czasami ktoś się spali albo zachoruje. Fundacje polsatowe, Kwaśniewskie i Walterowe Każą mi smsy wysyłać. Owsiaka szanuję, ale omijam. Nie wysyłam, nie kwestuję, nie pomagam. Jest mi przykro, gdy widzę czyjeś nieszczęście, czasami ściska człowieka za gardło, gdy widzi bezdomnych, wychudłe zwierzęta, dzieci czekające w hospicjach na śmierć. Gdybym napisał teraz, że mam ich głęboko w dupie, że obojętny jest mi ich los, że dla mnie wszyscy potrzebujący czyjejś pomocy mogą zdychać w męczarniach, to pogardzilibyście mną. Ale czyż wszyscy nie jesteśmy do siebie podobni? Nasza obojętność wobec czyjejś krzywdy albo bierne współczucie de facto skazuje potrzebujących na dalsze cierpienie. Usiadłem sobie wygodnie przy biurku, napisałem ten tekst i czuję się znacznie lepiej, gdy mogę otwarcie powiedzieć o sobie: nie pomagam, bo mam ich wszystkich w dupie. Bo tak właśnie jest. Fajnie jest umieć przyznać się przed samym sobą, że jest się złym człowiekiem.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: środa, 11 lipca 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2007/07/11 18:53:36
W sumie ostatnio jakoś bardziej jestem wyczulona na nieszczęście innych...
Egoistka ze mnie. Ot co. Czyste profity... 2007/07/11 18:57:34
No jest w tym coś, chociaż ja na przykład esemesy na fundację "Polsat" wysyłam regularnie. Robie to ponieważ zasadniczo też nie pomagam i trzymam się jak najdalej ludzkich nieszczęść ale z drugiej strony wydaje mi się, że może tej kwestii akurat, konsekwencja nie jest najwłaściwszym rozwiązaniem i od czasu do czasu można komuś pomóc. Ale niezbyt często. Bez przesady.
jamartucha, Gdyby ktoś zainteresował się losem bezdomnego człowieka, przygarnął go do swojego domu, dał mu jeść, porozmawiał z nim, to wtedy byłby ten ktoś dobrym człowiekiem. Jeśli tego nie zrobił jest człowiekiem nieczułym, niekoniecznie złym. Ale nie każdy może być świętym - jest to prawdziwe i wygodne zarazem. 2007/07/11 18:59:55
A i tak jeden kij z nimi wszystkimi, zebracy doprowadzaja mnie do ostatecznego wkurzenia. Codzienie w szybe mojego auta pukaja goscie bez nog, samotne matki czy male brudne rumunki. Pare razy sie przelamalem, pokonujac odruchy wymiotne wywolane zapachem trawionego wina i niemytego dupska, zapytalem czy kupic im chleb, mleko ewentualnie jakies leki. Nigdy nie chcieli...
Dodatkowo ile kurwa razy mozna mowic z nie chce aby zacpana nastolatka i jej wytatuowany gach odpieprzyli sie od mojej szyby w samochodzie. Nie po to ja kurwa mylem zeby mi ja jakims gownem wysmarowali i poprosili o kase na "wakacje". Reklam w telewizji o dzieciach po chemii czy innych chorobch nawet nie komentuje. 2007/07/11 19:01:48
Na tacę nie daję, bo nie chodzę do kościoła. Zwykle ludzi grających na ulicach omijam, przechodząc na drugą stronę. Akcję Owsiaka popieram, czasem coś wrzucę, choć jest to niewielka kwota. Sprzedających krzyżóki dla potrzebujących dzieci zlewam.
Jestem egoistką. Fakt. Nie jestem w stanie pomóc wszystkim, ba, nie jestem nawet w stanie pomóc wszystkim znajomym. Jeśli pomagam, to ludziom których znam, lubię i szanuję. Taki jest świat, mnie już jakiś czas temu dopadła znieczulica społeczna. Moja empatia zdaje się zmniejszać. Staję sie nieczułą suką. I chyba jest mi z tym dobrze. 2007/07/11 19:02:05
tak, nie pomagam. ale nie pomagam organizacjom typu pck itd.
Ktoregos razu znajomej prowadzącej sklep odziezowy zostalo troche towaru z zeszlego sezonu. Nowe, nienoszone, z metkami. zadzwonila do wielkiej pani i damy z pck ze moglaby te ubrania oddac bo i tak ida na wyrzucenie. A wielka pani odpowiedziala jej ze ona jak chce to moze z nowej kolekcji sobie wybrac a nie z tego co ona oferuje i dowidzenia. zwykle te organizacje za wiele sobie zatrzymuja zeby na nie placic. Ludziom nie pomagam. Ale jak widze takiego biednego pieseczka albo inne zwierzątko to mi zal tylek sciska i pomagam. 2007/07/11 19:04:19
Może zimny ze mnie drań ale tak też nie pomagam. Większość ludzi zanim zdąży wypowiedzieć prośbę o pieniądze słyszy ode mnie NIE! A cygankom na skrzyżowaniach mam jedynie do powiedzenia że dziecko to nie rekwizyt służący do wyciągania kasy od naiwnych. Chętnie pomagam za to prawdziwym znajomym i sąsiadom (nie tym co obszywają i obrzygują mi klatkę schodową - ich mam w dupie). Nie daję się (już) nabierać interesownym "znajomym" (osobom znanym z widzenia) którzy przymilają się do mnie jak czegoś chcą ode mnie. Tych mam równie głęboko w dupie. Przykro mi jest jak widzę czyjeś nieszczęście ale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Tak jak każdy musi nosić swoje brzemie i samemu defakto umieć sobie z nim poradzić tak i nademną nikt nie będzie się litował i tym bardziej nie znajdę się w centrum uwagi z tego powodu, przeciwnie.
2007/07/11 19:06:45
nie pomagam, jak ktoś prosi szluga, daje, niech sie truje, ktos prosi kase na wino, daje , może to ostatnie wino w jego marnym życiu i juz wiecej nie bedzie prosił
Ktos prosi o żarcie, ubranie, itd nie daje zgodnie ze starym indiańskim powiedzeniem daj komus wędke złowi rybe, dasz komuś wódke wyrzyga rybe...czy jakoś tak ;) nie pomagam, nie starm sie nie zgrywam kozaka. Każdy ma swoje życie...jak je wykorzysta to już inny problem. Wypadki,choroby...to juz inny temat, w momecie kiedy jestem pewien że moja ooddana złotówka bedzie wykorzystana (dlatego jeżeli choroba wypadek zdarzy sie w gronie rodziny, najbliższych znajomych) nie pomagam... 2007/07/11 19:07:40
I w tym sęk! (lol)
Dlaczego co pomagacie innym? Co to jest bezinteresowność? Ok. Czasami mam takie chwile, że siadam, szukam sobie "fajnego" tematu na forum i klepię - pomagam. Pomagam? A tak. Sobie... :o) 2007/07/11 19:09:18
Jeśli chodzi o zwierzaki - dokarmiam, jeśli mam czym, jeśli błąka się jakieś psisko, to zwykle coś mu wynoszę. Moja psina też została przygarnięta z ulicy. Zwierzęta są bezbronne, im więc mogę pomagać. Ale i tak jest to jedynie pomoc doraźna. Nie stać mnie jeszcze aby pomagać np schronisku, więc choćby takimi drobiazgami chciałabym pomagać zwierzętom.
2007/07/11 19:10:54
Acha i na tacę w niedzielę jednak czasem coś daję ale to dlatego że to moja parafia widzę na co idą te pieniądze i chcę żeby mój kościół był dobrze utrzymany - a oczekiwać tego i nie dać nic od siebie by było bezczelnością a tej cechy nie lubię.
2007/07/11 19:13:55
Tak, przyznam racje, że to dobrze jeśli potrafimy się przyznac przed samym sobą, że jest się złym człowiekiem ale co dalej? Często powtarzam sobie tak przed pójściem spac, a rano nie robię nic z tym, abym nie musiał już siebie tak nazywac.
Tu powinny teraz przelac się jakieś głębsze przemyslenia ale jestem zbyt leniowaty i chyba bym tego nawet dobrze nie zrobił więc na tym zakończę, może zrobi to ktoś inny. 2007/07/11 19:16:36
Na parkinkgu przed sklepem, kiedy ładowąłam siaty z zakupami, podeszła do mnie kobieta. Poprosiła o pieniądze. Powiedziałam, że nie mam. Zapytała czy mam może coś do jedzenia. Dałam peniądze.
Bo mi się głupio zrobiło... że ja mam, a ona nie. I mi lepiej było... Czasami życie mnie denerwuje. Nie dlatego, że ja nie mam czegoś tam, nie dlatego, że "łooojej, taka nieszczęśliwa jestem...". Denerwuje mnie, bo jest nie fair. Denerwuje mnie, bo trzeba "walczyć" o szczęście... Szczęscie? O egzystencję alczyć trzeba, o kolejny dzień... I kiedy tak "pomogę" komuś... to czuję się lepiej... bo ja codziennie wracam z tarczą, a nie na niej... I mi wtedy lepiej... No... egoistka... :] 2007/07/11 19:19:15
Lepiej nie pomagać wcale niż pomagać na pokaz!
Bo jak widzę ludzi, którzy na tacę w kościele rzucają banknot rozwinięty, trzymając go tylko dwoma paluszkami, żeby jak najwięcej osób widziało go z każdej strony to normalnie nóż w kieszeni mi się otwiera... Albo te niby gwiazdy, które grają na koncertach niby charytatywnych... 2007/07/11 19:23:51
anthy
A ja daje banknoty i długo sobie reszty z koszyka wybieram :) 2007/07/11 19:23:54
jamartucha,
No a dlaczego niby nie pomagać? Jest to pewnie dwulicowe w jakiejś mierze - wysyłanie smsa z jednej strony i omijanie szerokim łukiem niepełnosprawnego na ulicy. Ale czy przyznanie przed sobą, że jest się złym człowiekiem, to jakiś szczególny powód do dumy? No ja przyznaję to ale to raczej w dobre samopoczucie mnie nie wprawia. Z drugiej strony też nie powoduje nerwic nadmiernych. Ot tak, jak większość jestem gdzieś pomiędzy - nuda. 2007/07/11 19:25:51
jamartucha,
egoizm to jedna z tych niedocenionych cech charakteru, która niesłusznie odbierana jest jako negatywna:) 2007/07/11 19:33:31
w życiu 1 raz pomogłem z własnej kasy, gdy ktoś chciał wysępić. Do tej pory żałuje. Co innego jak ktoś puka pod drzwi i prosi o jedzenie, wtedy zawsze pomogę.
Jestem dobrym człowiekiem. Ale nieufnym. 2007/07/11 19:34:24
A ja pomagam :)
Bardzo mało ( z palcem w nosie mogłabym wiecej ) ,nie jednostkom ludzkim a akurat akurat zwierzetom (i to tez nie wszystkim ),- jakoś tak wyszlo ze w zyciu nie dałam złotówki na pobite dzieci, na przeszczepy nerek i serc sierotkom , i nawet na owsiaka nigdy chyba nie dalam (bo mnie wkurza coroczny "przymus" dania i to ze puszka prawie ci zeby wybija) - a na głodnego kota czy psa - dam. Nie czuje sie w zwiazku z tym ani dobrym człowiekiem ani złym. Moze jakbym sie zastanowiła to doszła do wniosku ze robie to dla własnego "dobrego samopoczucia", dla własnego "komfortu psychicznego". I niech tak bedzie - ze licze sie ja i juz :) Po prostu - widzac jakas bide psia czy kocia - wiem ze bede o tym mysleć i nie da mi to spokoju , wiem ze jak sie odwróce i odejde - to bede miala spaprany dzień (dwa dni, trzy) Czyli - czysty egozim... Aha - dobrze mi z moim egoizmem :) ps. co do innych ludzi - szanuje ich wybór nie pomagania, nie dawania itp. Szanuje argument - nie chce pomoć bo... nie. (bo mam w dupie , bo wole wydac na futro z norek bo cos tam ) Natomiast potwornie mnie wkurza i doprowadza do szwskiej pasji bardzo czesto powtarzane zdanie wszystkich cip siwata z "dobrym serduszkiem ale..." - brzmi ono: ojej tak bym chciala pomoc ale wiesz - ale to ze dam 2 złote - nie uratuje sie przeciez wszystkich ...(kotkow , pieskow, dzieci i staruszkow z 1 noga)- niepotrzebne skreslić.Kur...de!!! wiem ze nie! I nikt nie oczekuje ze datkiem , podpisem itp. uratuje sie wszystkie niebożatka. Jest to zdanie - ktore pozwala odwrocic sie dupa do czyjegos nieszczescia z bloga swiadomoscia "no przeciez ja bym tak ogolnie pomogl i jestem usprawiedliwiony" Blech! A ja w tym momencie mam ochote taka "wspolczujaca osobke" trzasnać... i naprawde mam duzo wiecej szacunku do odoby ktora po prostu powie - nie dam bo mnie to gówno obchodzi. 2007/07/11 19:43:17
quasi-nazi
2007/07/11 19:25:51 jamartucha, egoizm to jedna z tych niedocenionych cech charakteru, która niesłusznie odbierana jest jako negatywna:) Otóż to!! Jakiś czas temu nawet polubiłam egoizm. Może nie mój... ale tak z boku sobie obserwowałam i doszłam do wniosku, że "O!" i od tej pory sobie praktykuję... :] 2007/07/11 19:53:39
Ja pomagam często,choć nie zawsze.Zawsze tam komuś jedzenie kupię czy 10 zł dam jak mam dobry humor.I lubię ludzi ktorzy pomagają innym.W końcu jakby każdy choć troszkę pomógł (w miarę swych mozliwosci) to byloby lepiej na swiecie.Czasem mam swiadomosc ze ta matka ktora zbiera dla swych dzieci jedzenie i odziez ode mnie tak naprawde robi to bo pewnie pensje przepiła a rodzine utrzymać musi.Ale mam to w dupie,mi się dobrze zyje mam w chuj jedzenia w lodówce,wiele niepotrzebnych ubrań rzeczy więc dlaczego miałabym nie dawać? Niedobrze kominek że lansujesz taka postawę ,mam nadzieje ze po przeczytaniu tego tekstu nikt nie będzie się na tobie "wzorował" bo jak już mówiłam,wolę gdy ludzie dają chocby to byly grosze ale zawsze coś.
2007/07/11 19:56:19
Swoją droga można komuś pomóc jesli ktoś tej pomocy naprawdę chce.Z małżeństwami jest kiepska sprawa bowiem czasami jak się wtrącisz to może się obrócić przeciwko tobie- ta kobieta pózniej bedzie miała do Ciebie pretensje że ją "oddalasz" od męża i skłocasz ich bo ona woli być z nim i godzić się na to żeby ją napierdalał niż być na swoim utrzymaniu i odejśc od niego.Niektore kobiety takie są.Niektorzy ludzie tacy są.
2007/07/11 20:02:07
ja pomagam czasem, jak mam dobry humor, nawet facetowi, który powie "dej pani 2 zł, do flaszki brakuje". Nie pomagam anonimom, może to krzywdzące ale w mej pięknej młodości się przewiozłam ze 3 x , człowiek się uczy na błędach, nie?
2007/07/11 20:03:13
leilana44 - czemu nie dobrze ?
Ma pisac ze pomaga skoro tego nie robi? Bo co? Bo miliony na swiecie wtedy zaczna pomagac innym i bedzie "fajnie"? Ma pisac bloga zastanawiajac sie nad kazdym zdaniem i tym jak to zostanie odebrane i czy nie daj boze ktos nie zejdzie na zła droge ? No litości... to chyba by musiał kwadrans roliczy prowadzić... tam nie ma takich "niebezpieczenstw" przy przekazie informacji. bena - podobno tak :) 2007/07/11 20:08:46
Ludziom proszących mnie o pieniadze mówię "przykro mi, sama nie mam kasy- studiuję." albo "tak, tak wiem co to znaczy białaczka, mój dziadek na nią zmarł niedawno" i zazwyczaj się odczepiają. Jednak los ludzi, których rzeczywiście spotkało nieszczęście nie jest mi obojętny- żal mi ich i wiem, że kiedyś jak tylko sama będę miała coś w kieszeni to się podzielę.
2007/07/11 20:09:52
Ja tez nie pomagam, aczkolwiek ostatnio dalem zupke cyganowi w sumie nie wiem dlaczego cos mie chwycilo. To byla chwila nie zeby cos ale akurat cyganie wzbudzaja we mnie nieciekawe odczucia. Wiekszosc ktorych spotkalem to zwykli oszusci i zlodziejaszki. Natomiast przechodzac ulicami staram sie nie patrzec na tych ludzi i nie rozmyslac o ich nieszczesciu i losie jakby to mi albo im cos dalo do szczescia. Niestety czasem serce podejdzie do gardla i robi sie przykro...bardzo przykro. Natomiast ludzie niepelnosprawni ktorzy chca zrobic cos ze swoim zyciem maja jakas pasje zaintersowania jak najbardzej jestem z nimi. Kiedys byl ciekawy dokument w tv. koles jezdzil na wozku mial pasje motocykle (typ-harley) mial duzo znajomych i sympatykow widac bylo ze chce cos zdzialac zrobic ze swoim zyciem. Takim ludziom warto pomagac.
2007/07/11 20:19:05
Ubostwo jest zjawiskiem,do ktorego przyznajemy sie niechetnie.Niekiedy traktuje sie je wrecz jako temat tabu.A fakty sa takie ,ze kontrasty spoleczne nasilaja sie .Ja osobiscie pomagam czasami,ale nie za czesto.Nakarmie dzieci biednej sasiadki,"rzucam" czasem zeta na ziemie, bo wiem ze zawsze ktos go podniesie,kosciol omijam bo brzydze sie klechow i tu sie konczy moja pomoc.Nie nawidze "biednych"z wyboru ,a takich jest niestety bardzo duzo.Mama,tata,syn i corka "kopia rowy" na chleb ledwo im starcza,ale nie robia tego z biedy tylko z wyboru...Gardze takimi ludzmi i takim nigdy nie pomoge....
2007/07/11 20:25:44
a ja pomagam. Tym którym chcę (!!) i mogę. Ludzie! Co z Wami? Nie znacie wykładni kościoła, że w którymś z tych żebraków Chrystus Wam na drodze staje?
jamrtucha> bezinteresowność to termin samo-tłumaczący się ;) 2007/07/11 20:28:06
jamartucha
Czy to w idolu był gość, który, ekhm 'darł mordę', czyli growlem się popisywał, i zuoooooo promował? ;) Filmik mi się przypomniał, poszukam później i zalinkuje, jak mnie moderatorzy nie wyrzucą za off topic ;) A teraz meeeeeeecz :)) 2007/07/11 20:28:53
4wymiar:
Oj tam. Szczerze? Większość terminów jest samotłumacząca się... Ja chcę takiej "ludzkiej" definicji... :] 2007/07/11 20:28:55
Tiaaa... Chyba nie będę oryginalny jak napiszę, że ja też raczej nie pomagam. Choć od tej reguły są wyjątki.
Dlaczego nie pomagam? Bo 99,9% populacji tej planety ma mnie w dupie. Uczucie to odwzajemniam jak tylko mogę. I dobrze mi z tym. Zastanawiam się tylko, czy ktoś z Was miał kiedyś taką sytuacje w życiu, że potrzebował pomocy??? Czy ktoś z Was wie, jak to jest być "po drugiej stronie barykady"??? Pytanie stawiam z czystej ciekawości. 2007/07/11 20:28:56
No dobra a ... pomoc nie-materialna?
Nie złotówka rzucona zebrakowi na ulicy , nie wyslanie smsa 1zł + vat- na nowa karetke czy nowy respirator , nie wrzucenie czegos do puszki . Tylko zaangazowanie sie i pomoc np. hospicjum dla dzieci. Posiedzenie, poczytanie bajek, potrzymanie za reke. Albo w domu starcow , albo w chronisku. Stac was? Uczciwie sie przynaje ze mnie - nie. Niby nie mam czasu. A to chyba nie prawda - po prostu - duzo łatwiej jest mi wplacic cos na konto i poswiecic wlasne pieniadze niz wlasny czas i utracic bloga nieswiadomosc jak czasmi moze byc obrzydliwie ... 2007/07/11 20:30:18
surfmaus? aaa, to ty rzucasz złotówkę? a ja zawsze narzekam "a dlaczego nie znalazłam 5 dych? ;)
2007/07/11 20:30:42
Po kilku miesiącach naprawiłam telefon.Odzwyczaiłam się od niego,więc jak debil siedziałam i się cieszyłam.
W telewizjipokazywali dziewczynkę,która bez wsparcia finansowego mogłaby umrzeć. zrobiłam smutną minę i stwierdziła,że bardzo mi jej szkoda. Wtedy ktoś powiedział mi: to sprzedaj telefon i wpłać jej nakonto. Odpowiedziałam: No co ty... wszyscy jesteśmy hipokrytami, nawet o tym nie wiemy. 2007/07/11 20:31:00
4wymiar
Wykładnia kościoła na szczęśie nie jest jedyną obowiązującą... 2007/07/11 20:32:36
Ja nie pomagam nikomu. Co najwyżej poczęstuję papierosem. Ot, co! Nazwijcie mnie burakiem, chamem, chujem, niewdzięcznikiem, rumunofobem etc., ale nie wzrusza mnie to. Kominek! Ty nie jesteś zły. Ty jesteś normalny!
2007/07/11 20:33:08
ishhaa:
E-e... Złooooo było na początku... Już dawno, dawno temu... Ale idola pamietam...:] (Na marginesie: odgapił paździoch jeden i tyle, wiedziałam, ze "złoooo" opatentować tzreba) Oryginalna wersja to: Łooo... złoooo... 2007/07/11 20:34:15
jamartucha> MOJA definicja "bezinteresowności" - zrobić coś bez przewidzenia i pragnienia korzyści/konsekwencji dla siebie. A "pomoc" - zrobić coś dla kogo innego dlatego, że mogę i chcę; nie dlatego by poczuć się lepszą osobą.
paulina> pomoc niematerialną też przerobiłam. Wiecie, ja czasem pytam: "co mogę dla Ciebie zrobić". Odpowiedzi są zadziwiające :o) 2007/07/11 20:34:42
paulina.galli:
Jeżeli chodzi o niematerialną? Na pewno częściej niż ta druga... Taka na mój sposób... Rozmowa... 2007/07/11 20:35:13
Pomagam kiedy mogę, jak przyjdzie bezrobotny i chce kilka groszy, daję mu łopatę i pokazuję gdzie ogródek trzeba skopać - nie wiem czy te 5 dych pójdzie na wódę, a jeśli tak, to czy faktycznie pomagam, ale facet jest dorosły. Pod tunelem na dworcu jest starsza pani z 5 psami, zbiera na karmę dla nich i bułkę dla siebie, jak mam to daję. W bramie stoi inna pani i sprzedaje kwiaty w deszczu, burzy i śnieżycy, kupuję. Nie czuję się przez to lepsza. To nic szlachetnego, chyba raczej wskazuje na egoizm, bo nie mogłabym patrzeć na siebie w lustrze mówiąc za każdym razem NIE. A więc robię to dla spokoju własnego sumienia (?)
2007/07/11 20:37:57
4wymiar:
Ja robię coś... a potem okazuje się, że miałam z tego korzyść. Czy to nie wyklucza Twojej definicji? Zawsze są jakieś korzyści z pomocy... Nie wmówisz mi, że nie jest Ci "tak jakoś lżej, weselej, radośniej"... 2007/07/11 20:45:36
czemuzajeteporazdrugi - usmiechnelam sie bo mi sie przypomnialo - tez mam taka "babcie z kwiatami" - stoi przy sklepie spozywczym kolo mojej pracy - na warszawskiej starowce.
fakt - slonce, deszcz , plus 40 stopni, minus 20 stopni - zawsze jest. Czesto kupuje te badyle (na szczescie tanie :)) - po godzinie wymemlane - nadaja sie do kosza. Nie wiem - moze babcia ma wille pod miastem a za rogiem mercedesa nabytego z zakupu tych kwiatkow przez takich frajerow jak ja. :):):) 2007/07/11 20:47:12
jamartucha> nie wyklucza. Nic Ci nie chcę wmawiać - gdyby pomaganie miało sprawiać, że czuję się lżej, radośniej itp. to nie uznałabym się za nikogo więcej niż smutną, niedowartościowaną pizdkę, która musi dzieciom bajki poczytać, wyprowadzić staruszka na spacer albo rzucić komuś pieniążka, żeby się poczuć... darczyńcą, kimś lepszym (?) Nie chciałoby mi się w ten sposób się dowartościowywać, wolę inaczej ;)
2007/07/11 20:53:14
ja powiem tak - zawsze kiedy mogłem pomagałem ludziom czy to złotówka czy jedzeniem, zawsze mi było ich żal, a gdy ja potrzebowałem pomocy znalazły się, osoby które mi pomogły i dlatego uważam, że wszystko to co robimy to prędzej czy poźniej do nas wróci:) może jest to mocno naciągana teza ale zawsze. Jak moge to pomagam.
i czuje ze jestem dobrym człowiekiem. 2007/07/11 20:54:26
Pomagam tylko zwierzętom i esy do Polsatu ślę,ludzie są czasem gorsi od nich.
Mam gdzieś pomoc, skoro na pytanie-co Ci kupić do jedzenia słyszę stek wyzwisk. Wali mnie to, ja też muszę pracować i nikt mi nic za darmo nie daje. Rumuni do pracy, kaleki... no nie wiem gdzie, ale wara od mojej kieszeni. Nie jestem zła, tylko mam dość żebranininy.Cholera mnie bierze, jak to widzę. 2007/07/11 20:55:40
zasada wzajemności... pomagam tym ktorzy mi pomogli. kiedys pomoglam bezdomnemu bo mi pilnowal auta, kupilam mu za to jedzenie (wiem, wiem oni zawsze mowia ze chca pilnowac auta ale ten chcial za ta usluge chleb)najdziwniejsze jest to ze on rzeczywiscie stal 2 godziny przy tym aucie.
pozdrawiam 2007/07/11 20:55:43
jamartucha> gdzie? :D pisałam wyłącznie o sobie, proszę z mojej wypowiedzi nie wyciągać żadnych wniosków interpretacyjnych :) O Tobie było tylko na początku-że czasem czynisz pomoc bezinteresownie (wg mnie) bo nie spodziewasz się niczego, a że czasem są korzyści... Każdy coś robi dla korzyści i tylko nieliczni mówią wprost, że to nie pomoc tylko interes. Jestem interesowna. I co z tego? Pomagam bezinteresownie. I co z tego?
;) 2007/07/11 20:57:25
kasienka331, wiesz ile z tego 1,22 za sms'a dostaje ta osoba naprawdę potrzebująca? nie wiesz? to się dowiedz. Ja się dowiedziałam i zmądrzałam.
To nie jest atak na ciebie , tylko złośc, że firmy i osoby postronne korzystają na cudzym nieszczęsciu. 2007/07/11 20:57:28
Przypomniało mi się.
Kiedyś dałam trochę kasy takim jednym grajkom.Młode toto było i szczere, bo nie kombinowali, że chory taki, sraki, tylko powiedzieli-my na flaszkę zbieramy. To se dałam.A co! ;) 2007/07/11 21:01:25
Kominek
Masz zdrowe podejście do sprawy. I na pewno zły nie jesteś. Źli są np. ci którzy wyłażą na ulice z dziećmi w - 30 stopniowe mrozy tylko dlatego żeby ktoś taki jak Ty się zlitował i rzucił jakieś klepaki. Kiedyś na przystanku byłem świadkiem takiej sceny. Przychodzi żul, zaczyna prosić o jakieś pieniądze bo od 2 dni nic nie jadł. W końcu jakaś kobiecina się zlitowała, wyjmuje z torby bułki a on - Niech pani da chociaż złotówkę - Nie bo, pan przepije. Proszę, ma tu pan bułki Koleś bierze bułki i odchodząc mówi - Spierdalaj stara kurwo... Albo wpada do czyjegoś domu jakiś połamany Rumun i żebrze o kasę. Babka wrzuca mu do czapki 2 zł a on na to - Takie to sobie w dupe wsadź. Dawaj 10-tkę Słyszałem że podobno bardzo się opłaca być członkiem mafii żebraczej. A jeszcze lepiej być jej szefem i zgarniać haracz od swoich "pracowników". I jak tu takim pomagać ? (choć wiadomo, że nie wszyscy tacy są) 2007/07/11 21:01:28
fuckt_autentyczny
2007/07/11 20:28:55 "Zastanawiam się tylko, czy ktoś z Was miał kiedyś taką sytuacje w życiu, że potrzebował pomocy??? Czy ktoś z Was wie, jak to jest być "po drugiej stronie barykady"???" tak i wtedy trafiałem zazwyczaj na takich fiutów jak Ty - "Dlaczego nie pomagam? Bo 99,9% populacji tej planety ma mnie w dupie. Uczucie to odwzajemniam jak tylko mogę. I dobrze mi z tym." na szczęście jest jeszcze ten 0,1%, który zrobi coś nie oczekując nic w zamian "bo reszta populacji ma go w dupie". i żeby nie było, ja też nie daję ludziom którzy wciskają mi że są z PCK, zbierają na chore dzieci, czy psa który wygląda jakby rok nie jadł. gówno prawda. żebracy zbierajacy na chleb? ha. jasne. zazwyczaj w takiej sytuacji mówię, 'to chodzmy do pobliskiego spozywczego (zazwyczaj pod nim stoja, TAK jest tam też monopolowy), to pani/panu kupię ten chleb'. i co? 'nie niee nie ma kłopotu, sama sobie kupię młody człowieku, nie fatyguj się.' głupia. chociaż na zagrychę by miała. jedna poszła. 'to może jeszcze tę mieloneczkę i ogórki?, nie nie tę tę droższą lepsza jest'. nie dostała swojego chleba. i żal mi tylko tych prawdziwych biednych ludzi którzy z jakiegoś tam powodu upadli na tyle ze faktycznie muszą wyciągać rekę po grosze bo możenawet nie mają już siły ani fizycznej ani psychicznej na nic innego. potęzna depresja potrafi zniszczyć masę osób. ale weź takiego odróżnij .. wychodząc z SAM'u, dasz takiemu dziadkowi maślankę to będzie sięoblizywał, dziekował Bogu, pokazywał ludziom co dostal i połowę zawinie w chusteczkę i wsadzi w kieszeń na potem a drugą połową podzieli się z psem. miłe ? miłe. tylko wyłów takich w tym tłumie oszustów i naciągaczy. na tacę? a co to, Bogu skończył się abonament na słońce? 'wszyscy' jesteście idiotami. Kominek napisał 'nie pomagam' to banda xerobojów juz pisze to samo chełpiąc się swoim egoizmem. zauważcie tylko w jakich sytuacjach nie pomaga. zerknijcie między wiersze. zsumujcie. zrozumcie podtekst. i zapłaczcie nad sobą. nadaremno - i tak nikt wam nie pomoże. 2007/07/11 21:07:28
Ludzie naprawdę potrzebujący nie pójdą na ulicę żebrać. Bywają zbyt honorowi. Nie obnoszą się ze swoją biedą.
Bywają... Tak jak p. Maria. Wątpię by prosiła kogokolwiek o pomoc. To był jej rodzinny dramat i tylko jej. 2007/07/11 21:11:30
posttraumatic:
Nie kochany. To Ty naucz się czytać "między komenatrzami"... 2007/07/11 21:19:47
posttraumatic
No więc ja też przeżyłem taką sytuację. I też trafiałem na te 99,9% populacji. I właśnie dlatego taki mam pogląd na tę sprawę. Pozatym chyba ominąłeś część mojego tekstu, w którym pisałem, że są wyjątki w których pomagam innym. P.S. Jeśli chciałeś mnie obrazić tym fiutem, to musisz sie bardziej postarać... Tym razem Ci nie wyszło... 2007/07/11 21:19:51
posttraumatic - nie wiem czemu - jak czytam twoje posty po glowie tlucze mi sie taka jedna sygnaturka przeczytana na takim jednym forum
A brzmi : Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chujem o sprężynę w materacu. :):):) - nie zebys bral to od razu do siebie :) 2007/07/11 21:20:21
kasienka> dawno Cię nie "zaczepiałam" ;) - wg mnie pami Maria jest troszkę głupią kobietą. A może nigdy nie starałam saię takich sytuacji zrozumieć...
posttraumatoc ma trochę racji. Spójrzcie, że kilka osób napisało: "nie pomagam...bla bla bla... tylko czasem... bla bla bla... jak... bla bla bla" :) 2007/07/11 21:25:48
kasienka331
"Ludzie naprawdę potrzebujący nie pójdą na ulicę żebrać. Bywają zbyt honorowi. Nie obnoszą się ze swoją biedą. " ze jak ???? badania ogolnospoleczne prowadzilas, ankiete przeprowadzilas na reprezentatywnej grupie osob , czy jak??? obop opublikowal akie dane ? kasienka - o matko ... skad takie wnioski? a co do pani Marii - nie mam dla niej w ogole wspolczucia - mogla to zalatwic i duzo wczesniej i zupelnie inaczej... I niech mi nikt nie wmawia ze jedyna sluszna droga tej kobity bylo x lat prania po ryju przez idiote -meza zakonczone wbiciem mu kosy pod zebro :) 2007/07/11 21:31:32
Wydaje mi się, że zamiast "nie pomagam" powinno być "nie daję pieniądzy", co nie jest jednoznaczne. i wiekszość opisanych przypadków naprawdę nie potrzebowała pomocy, i z tego co przeczytałam w innym wpisie, że "Byłeś takim mentorem-pocieszycielem."- co jest czasami dużo bardziej pomocne..
2007/07/11 21:34:10
-->jamartucha
poczułaś się, że piszę do Ciebie? nie napisałem WSZYSCY tylko 'wszyscy', uogólniając, bo kilka osób w komentarzach nie zasłużyło sobie. ale jak widać nad złodziejem czapka gore :] -->fuckt_a nie, nie chciałem, nie w takiej formie (obrazliwej) to słowo napisałem. -->paulina_galii nie biore. nie jestem smutny :] " I niech mi nikt nie wmawia ze jedyna sluszna droga tej kobity bylo x lat prania po ryju przez idiote -meza zakonczone wbiciem mu kosy pod zebro :)" nom. powinna to zrobić od razu, na samym początku. 2007/07/11 21:34:32
4 wymiar - a widzisz - wg mnie - posttraumatic nie ma racji :)
To tylko przypadek ze akurat wiecej osob napisalo "nie pomagam , bla bla bla" oraz "pomagam z czystego egozimu " niz : " wy idioci - podlizujecie sie kominkowi i piszecie to samo" Dla mnie to walsnie to ostatnie zdanie jest mega banalne i takie desperacko "anty- wszyscy" - to raz. Dwa - kupa ludzi pomaga z czystego egoizmu lub nie pomaga wcale - i co? Maja napisac ze jest inaczej zeby PostT. nie posadzil ich o plyniecie z nurtem? A chrzanie :) Nie bede formuowala swojego zdania specjalnie w taki sposob zeby - bron boze czasem - "smutny fajfus" sie mnie nie przyczepil :) 2007/07/11 21:38:45
posttraumatic - o cholera - a tu mnie zaskoczyles :)
bardzo pozytywnie - dystansem :) ps. w sumie logiczniejsze bylo by zeby mu ta kose od razu , nie? Przerabane ma i tak :)- bo zdaje sie sady nie sa łaskawe dla takich przypadkow - ale raz ze jakby trzasnela go od razu - uniknela by tych kilkunastu lat "prania" , a dwa - mozliwe ze by wlasnie wyszchodzila :) 2007/07/11 21:39:56
wychodziła (przepraszam - nawet moja klawiatura sie mnie nie słucha :))
2007/07/11 21:40:28
Kawa zrobiona. Czas na lekturę komentarzy Mam fajny, relaksujący wieczór. Do szczęścia trzeba mi tylko czekolady.
2007/07/11 21:40:53
nie pomagam. czasem rzucę jakiś grosik, gdy ktoś gra na skrzypcach, bo akurat skrzypce uwielbiem.
ale oburzam się, gdy ktoś mówi, że egoizm jest zły. właściwa definicja egoizmu to "troska o własny interes" [a nie samolubstwo, przesadna miłość własna czy nieuczynność]. nie mówi się czy troska jest czymś dobrym czy złym - nie ma tu oceny moralnej, tak jak nie mówi się co jest właściwym interesem człowieka. a całą tę bezinteresownością gardzę, bo tłumy altruistów nie są w stanie wykształcić pojęcia człowieka samodzielnego. wierzą w człowieka - zwierzę ofiarne i żyjące z ofiar, zawieszone między cynizmem a winą. ble. 2007/07/11 21:45:52
Zgadzam się z Tobą w 100% - wali mnie jak widzę beznogich alkoholików z kartką pt. "Jestem sierotom", krzywe babki i inne takie na ulicy. Drzwi w zasadzie potrafię zamknąć bez słowa przed nosem każdemu rodzajowi kwestarzy-sekciarzy, ale zdaj sobie sprawę, że gdybyś TY miał np. bardzobardzo chore dziecko, chroniczny brak lewej nogi lub 8 dioptrii i zeza powodującego płynięcie łez po plecach połączone z 600-złotową rentą netto - PIERWSZY zapukałbyś do moich drzwi po pomoc. Gdyby było odwrotnie pewnie JA zapukałbym do Twoich... Emajrajt?
2007/07/11 21:56:17
blindlemon:"Drzwi w zasadzie potrafię zamknąć bez słowa przed nosem każdemu rodzajowi kwestarzy-sekciarzy"
ooo! ja też , ja tez ! :) Np. dzis - zamknelam z hukiem drzwi przed nosem jakiejs pani ze zbolalym wyrazem ryjka... Niestety okazalo sie ze pani jest ze Spóldzielni Mieszkaniowej a to co trzymala w łapce to nie byla kartka z napisem "zbieram na chlebek dla głodnych dzieci " a rozliczenie ciepłej wody.... Mam niedopłate - 27 złotych :) 2007/07/11 21:57:14
Każdy jest odpowiedzialny za własne życie. bieńkowska pisała, że nigdy nie spada na człowieka większy ciężar, niż ten, który może udźwignąć. NIE POMAGAJMY, bo wychowamy pokolenie darmozjadów, uważających że im się należy. NIE POMAGAJMY, bo nasza dobroć nie zostanie doceniona, uznają nas za frajerów. NIE POMAGAJMY, ale też nie wymagajmy pomocy.
2007/07/11 21:58:11
Mnie najbardziej śmieszy mnie fakt kiedy,właściciel piekarni opowiada jak to on nie jest dobrym człowiekiem,bo dał biednemu chleb,a prawdziwą sztuką jest oddać połowe swojej ostatniej kromki,wtedy można tylko sie dowiedziec kim jest sie naprawde.
2007/07/11 22:10:02
4wymiar,
wydaje mi się,że De Mello ma rację,że bezinteresowność nie istnieje. Ja właśnie dlatego pomagam komuś,by poczuć się lepiej.Pomagam,kiedy sprawia mi to przyjemność i mogę pomóc. Z organizacji charytatywnych tylko na orkiestre daję co roku, bo traktuje to już bardziej jak tradycję. Pomagam,bo trzeba pomagać,jest to normalny ludzki odruch. 2007/07/11 22:13:39
Uczciwie powiem, że każdemu żebrakowi nie pomagam i nie w każdej kampanii zbierania pieniędzy na jakiś ratunek biorę udział, ale tak kompletnie mnie jeszcze nie znieczuliło, żeby nic nikomu. Próbuję się nie rozdrabniać i wrzucać grosze do każdego garnuszka, żeby tylko mieć poczucie, że cokolwiek robię i nie jestem obojętna.
Raczej skupiam się na czymś konkretnym, wybieram tych, którzy mnie poruszą, bo np. ich historie są bliskie tragediom z mojej rodziny (dlatego co roku coś tam robię dla cancerresearchuk). Nauczyłam Ankę, że na Boże Narodzenie nie kupujemy błyszczących kartek z z bałwankami z najbliższgo sklepu, tylko zamawiamy kartki z UNESCO. Te kartki i tak w styczniu lądują w koszu, ale przynajmniej moje pieniądze idą na jakiś cel charytatywny. Po śmierci teścia uparłam się, żeby wysłać czek do Medecins Sans Frontieres. Ciuszki, których nie noszę, pakuję w torby i zanoszę do Oxfamu. Jakoś nie zauważyłam, żeby taka pomoc była wielkim wysiłkiem czy wyrzeczeniem, ot żyję świadoma tego, że jak mogę, to powinnam pomóc (nie mam argumentów, żeby powiedzieć nie). Nie wychowano mnie w obojętności i do załamywania rąk, filozofowania i narzekania, jak jest źle na świecie i jak nic się nie da zrobić. Da się wiele zrobić na własną małą miarę. Ja chcę. 2007/07/11 22:21:49
paulino .gali
Oczywiście że kominek powinien pisać to co mu się podoba i na co ma ochotę.Tylko ja się zawsze boję że jakieś niedouczone dzieciaki czytają jego blog również i będą starały się interpretowac ten blog na swój,niekoniecznie dobry sposób.Wiadomo że nikt swym blogiem świata nie zmieni ale zawsze lepiej poczytac o czymś dobrym niż o złym. 2007/07/11 22:35:47
Kiedyś, na początku swego "dorosłego" życia, zostałam z ostatnimi dwoma złotymi w kieszeni. Wypłate miałam dostać za 2-3 dni. Poszłam do sklepu kupić sobie chleb, po drodze zaczepił mnie Pan i poprosił o pieniądze. Nie wyglądał ciekawie. Zapytałam na co, powiedział, że na chleb. Poszłam do sklepu i kupiłam chleb jemu, nie sobie. Mogłam jeść mamy schabowe bez chleba;))
Do dziś czuję się z tym lepiej. O tyle lepiej, że wybaczam sobie wszystkie inne złe cechy;) Dlatego też pomagam. Nie rozdaję pieniędzy, kupuję jedzenie. Nie zawsze, nie często nawet, ale pomagam. 2007/07/11 22:51:19
Przemyślałam sobie coś czytając wasze różnorodne wywody.
Nie jest ze mną tak źle, przynajmniej zawsze kiedy do moich drzwi puka jakiś dzieciak (często - mieszkam na parterze) i chce sprzedać jagody, dostać kasę za wierszyk, albo opylić własnoręcznie robioną "kartkę wielkanocną"... płacę. Sama zawsze chciałam pochodzić w cygany itp, ale rodzice inny stosunek do tego mieli. Rozumiem te dzieci. Tym z kartkami "Zbieram na..." nigdy nie pomagam. Ani WOŚPowi. Oddaję stare ciuchy zakonnicom, one wiedzą komu pomóc. Jak pięciolatkowi sypniecie garść żółciaków, będących dla was 70 groszami... nic wam się nie stanie, a dzieciak pomyśli, że jest bogaty, w końcu dużo monet. 2007/07/11 22:55:04
Sram na potrzebujących, chorych etc.
A to wszystko przez jedną babę, na której się przejechałam. Dla niej leciałam do kantoru, żeby kasę rozmienić taką mi bajeczkę pocisnęła. Minutę po tym jak wręczyłam jej bodaj 50zł podlazła do mnie babka i zaczęła wywody... Kobieta która wmówiła mi ciężką chorobę, śmierć matki i ojca ma wille za miastem. A ja tej babie pół stówy dałam.... Od tamtej pory jestem uczulona na żebrających. Facetowi który otwarcie mi powie, że zbiera na wino za 4 złote chętnie dam, bo cenię szczerość. Ostatnio postawiłam modemu chłopakowi zapiekankę w Mrs. Hamburgerze. Zapytał czy mu tej zapiekanki nie popilnuję. Popilnowałam... A on przyprowadził 4 rodzeństwa i się z nimi tą zapiekanką podzielił. Ja pomogę ale jak kurwa będę wiedzieć, że tej kasy nie weźmie jakiś chuj co ma wille za miastem, bądź jakaś paniusia z organizacji.. 2007/07/11 22:55:39
[OT]
Przepraszam z góry, że nie będzie na temat tej notki. Kominku, czy możesz zrobić mały odstęp między tekstem a zdjęciami? Litery prawie nachodzą na obrazki. Niefajnie się to czyta. 2007/07/11 22:59:59
I zgadzam się z Animonką kasy nie dam. Kupię potrzebny towar i oddam potrzebującemu. Nie chcę żeby ktoś za moją kasę kupił sobie klej i zawąchał się na śmierć, bądź jeszcze inne ścierwo sobie kupił. Bułkę panu kupię - grosza nie dam!! Choć potrzebę wina wyznaną szczerze akceptuję nie wiedząc czemu.
2007/07/11 23:01:23
leilana44 - no dobra ale majac w glowie taka swiadomosc i naprawde przejmowac sie tym , ze :
"jakieś niedouczone dzieciaki czytają jego blog również i będą starały się interpretowac " - watpie czy poł zdania by napisał :) A tak swoja droga - myslisz ze ON ma az TAKI wpływ ?:) 2007/07/11 23:04:45
Tym na ulicy zebrajacym nie pomagam.
Ale sms'a czasem wyślę na dzieci - wierze ze te pieniądze idą na te cele. Mi nic sie nie stanie, gdy ktoś dostanie jakiś grosz, a tym dzieciom może pomoc. Bo dziecku sie należy, bo one jest niewinne i naprawdę potrzebuje pieniędzy. Ono nie zmarnowało sobie życia by zasługiwać na pogardę. Nie jest żebrakiem zbierającym na piwo, ani oszustka, ani kobietka która nie potrafi odejść od męża. 2007/07/11 23:06:58
4wymiar,
P.Maria jest głupia. To fakt. Nie głupiutka a głupia. Ale to jej życie i jej problem.Mało kobiet, które tak kochają tłukącego je męża, że za nic w świecie go nie opuszczą? O cholery!Takich Marii, jest zasmucająca większość. paulina, Z życia moja droga, z życia.Nie mojego, ale trochę żyję na tym świecie i niejedno widziałam. 2007/07/11 23:07:08
a ja pomagam i nawet jeśli mnie oszukują to ich sumienie, moje jest czyste. uwielbiam ludzi, którzy nie rzucą na tacę, ale chcą w kościele: ogrzewania, pieknych kwiatów i tysiąca świec, wysyłam smsy, oddaje rzeczy, organizuje zbiórki, może to wynika z mojej egoistycznej chęci powiedzenia sobie czasem, że jestem dobra, chociaż generalnie mam poczucie, że wciąż robie za mało, a polacy wygrali 3:2 szczęśliwy dzień.
2007/07/11 23:07:59
Ale się zbulwersowałam że już 3ci komentarz piszę.
Jeszcze coś a propos cyganek. Jak można biedne dzieci jako reklamy używać. Głupie stare ( za przeproszeniem )suki do roboty się niech wezmą a nie na litość ludzi biorą. Czasem widzę na ulicy matkę z tabliczką "moje dziecko potrzebuje pomocy" a sama ma w mordzie zęby warte pareset złotych. Ludzie nie mają sumienia i za grosz moralności... 2007/07/11 23:13:11
chromosomx. Właśnie o to chodzi. Ludzie nie mają moralności. Im wcześniej sie o tym przekonasz tym lepiej dla Ciebie...
2007/07/11 23:17:32
chromosomx,
Jakby co, to ja wszystkie Twoje trzy komentarze przeczytałam :-). Tak sobie myślę, że skoro rzeczywiście kloszardzi uliczni są podejrzani (skoro ośrodki dla bezdomnych są i dlaczego wykorzystują ludzką litość zabierając na żebry ze sobą swoje dzieci), to może jednak warto pomagać instytucjom? Tak, wiem, że istnieje prawdopodobieństwo, że - jak pisałaś - paniusia z organizacji np. będzie sobie taksówką za Twoje pieniądze jeździć, ale być może prawdopodobieństwo przekłamania jest mniejsze i zasięg pomocy instytucji jest specjalistyczny i lepszy? Ktoś mądry kiedyś powiedział, że nie sztuka głodnemu dać rybę, lepiej nauczyć go łowić. Pomagać też trzeba umieć i być może grosz czy bułka rzucone bezdomnemu są pomocą doraźną i bardzo krótkowzroczną? 2007/07/11 23:18:52
Vandergraaf:
Już się o tym przekonałam dawno dawno temu... Teraz mnie tylko męczy czy da się coś z tym zrobić... Żal dupę ściska jak się widzi to wszystko. Czy da się to zmienić? Może to zabrzmi naiwnie ale przykro mi jest, że tyle skurwysyństwa ( za przeproszeniem oczywiście ) wokół nas. 2007/07/11 23:19:45
"Fajnie jest umieć przyznać się przed samym sobą, że jest się złym człowiekiem." taa, mnie takie myślenie o mnie czasami podnieca, tylko ciężko, też czasami, znaleźć podstawy.
2007/07/11 23:22:31
Ja mam w sobie coś z Adasia Miauczyńskiego, bo obcy, dorośli ludzie są mi najczęściej obojętni, ale nie potrafię odmówić proszącemu dziecku. Mniejsza z tym, że 90% z nich wyda moją kasę na fajki, albo alkohol dla starych - po prostu czuję, że w momencie kiedy olał bym któreś z nich to nieodwracalnie coś by się we mnie zmieniło na gorsze. Może to słabość, może to tani sentymentalizm albo inna ułomność mojej natury, ale raczej nie sądzę bym w najbliższym czasie zmienił swoją postawę w tej kwestii. Bardzo ciekawy temat wybrałeś.
2007/07/11 23:24:00
- Pożyczysz, Tomasz, trochę grosza?
- Nie oddasz. - Skąd wiesz, że nie oddam? - Bo ci nie pożyczę. Zajebiste- brawo kominek 2007/07/11 23:24:08
kasienka331 - skoro "nie jedno widzialas " nie rozumiem jak mogłas napisac - tu cytuje : " (...) naprawdę potrzebujący nie pójdą na ulicę żebrać (...)"
Jestes na 100% pewna ze NIKT , kto NAPRAWDE potrzebuje pomocy - nie wychodzi na ulice zebrac"??? Ciekawe :) Jestes w stanie swoja absolutna "pewność" - ze takich osób nie ma - jakoś obiektywnie przedstawic? 2007/07/11 23:25:16
Szanuje, szanuje o wiele bardziej niz ludzi, którzy o kazdej oddanej złotówce trąbią w niebogłosy.
Pojawi się tutaj pewnie pare glosów typu "kominek ty chuju" itd. Prawda, jest jednak taka, ze 90% ludzi zachowuje sie tak samo. W tym ja. I cholera, najgorsze jest to,ze nie jest mi to niby wszystko obojętne,bo mnie to rusza. Ale chyba za mało. Czlowiek z natury jest egoistyczny. A gdy nas spotka nieszczescie, bedziemy bluzgac na innych, jaki to nieczuły narod itp. 2007/07/11 23:26:16
hmm..a mi sie zdarza wrzucic monetę proszącego o nią, ale rzadko, częściej mijam ich wszystkich obojętnie, a potem mi głupio ze nic nie dałam od siebie, potem dreczą mnie wyrzuty sumienia ze przeciez przez oddanie złotówki nie zbankrutuje
2007/07/11 23:26:53
Otwarta:
Dzięki za przeczytanie moich wypocin. Może masz trochę racji. Muszę przełamać mój brak zaufania. Trudno mi, bo zostałam troszkę oszukana. Fakt faktem na WOŚP zawszę idę i chętnie daję parę złotych. A to o rybie i łowieniu to z "Lalki" kojarzę nie wiem czemu ;)) może faktycznie, bo Wokuslki taki system miał. W naszym kraju jest dość spory problem z pomocą potrzebującym - patrz problem podatku na darowizny - przedsiębiorcom bardziej opłaca się towar wyrzucić niż dać głodującym. I takie coś jest bodaj tylko u nas w kraju. Facet kiedyś ze swojej własnej piekarni oddawał parę bochenków chleba dla biednych i zbankrutował, bo się do niego przysrali, że ma za darowiznę podatek zapłacić. Aż wstyd za takie coś.... 2007/07/11 23:29:34
KOMINEK,w pewnym stopniu się zgadza z tą Twoją notką,Na przykład fakt jaki mnie ostatnio wkurwił i myślałem, że "wyjdę z siebie i stane obok".byłem ostanio na pogrzebie kumpla, msza w kościele,żal za zmarłym i tak dalej,smutek przygnębienie a tu nagle wyskakuje jaki klecha z TACĄ !!!! no moim zdaniem to juz kurewskie przegięcie.pogrzeb to jest a nie jakaś "ofiara" na "zbożny cel".
2007/07/11 23:36:10
jalezajsk
Miałam podobną sytuację. Na pogrzebie dziadka ojciec poprosił, żeby nikt z tacą nie latał, i że on da te 50 czy 100 zł, ale nie chce w takiej chwili widzieć nikogo z tacą. Odmówiono mu, twierdząc, że to ich obowiązek. Takie sytuacje pozostawiają duży niesmak. 2007/07/11 23:38:02
Ludzie co z tym wspólnego ma kościół??? Przecież wszyscy chyba wiemy, że to jedna wielka mafia - tu u nas w Polsce. Dając na "ofiarę" chyba zdajecie sobie sprawę, że dokładacie proboszczowi na nowego mercedesa.
2007/07/11 23:40:54
ja tez nie pomagam, pierdole, w dupie to mam, mnie nikt nie pomoze jak bedzie trzeba, tyle wiem. trzeba sie nauczyc samemu radzic. pomagalem i chuj taki z tego mam , ze te osoby mi pozniej nie pomogly wiec teraz mi zwisa.zebrak ode mnie grosza nie ujzy a na bezczelnych klerykow moge tylko nasrac i na ten caly caritas, tam to dopiero walki sa...
2007/07/11 23:42:27
chromosomx,
To akurat mi się we łbie kompletnie nie mieści, żeby podatki od darowizn na cele charytatywne płacić. I że łatwiej wyrzucić jedzenie z restauracji niż się bić z przepisami higieny i oddać skrzydełka czuwającym pod kuchennymi drzwiami restauracji kloszardom. Z drugiej strony pamiętam, jak za pozytywistycznych ;-) czasów pomagałam kiedyś przy dość fajnej akcji szykowania paczek dla dzieci z sierocińców. Wszystkie paczki otrzymane przez przygodnych dawców trzeba było otworzyć i przejrzeć, czy zawartośc jest dopuszczalna. Rany, czego ludzie tam nie wkładali: stare używane szczoteczki do zębów, brudne swetry, popsute zabawki. Bez żadnej refleksji nad malutkim adresatem... Nóż mi się w kieszeni otwierał, bynajmniej nie do otwierania kopert. 2007/07/11 23:44:54
Niestety, musze Ci przyznac racje...A jesli ktos,ktory raz na jakis czas wysle smsa i mysli ze jest w porzo- to wymaga takiej samej dziekczynnej akcji na rzecz samego siebie
2007/07/11 23:47:37
aha, i nie piszcie ze macie to w dupie, bo nie macie...to tylko wasza/nasza apatia(biernosc) nie pozwola aby cokolwiek zrobic, a to wielka roznica.
2007/07/11 23:50:22
"Nie pomagam, bo mi też nikt nie pomaga.
Nie daję pieniędzy za darmo, bo ja też za darmo ich nie dostaję... itp, itd, a potem wywód, że każdy czegoś potrzebuje, wiec każdy jest potrzebującym." - tak mówi mój tata A ja pieniędzy nie daję, bo nie mam, nie pożyczam nikomu z tego samego powodu. Ale z przekory pomagam... uśmiecham się w tramwaju, i na ulicy, i do dzieci, i do psów, do wszystkich. Mi to pomaga... 2007/07/11 23:52:25
kathleen,
Odwroc sie przed lustrem i usmiechnij sie do wlasnej dupy- satysfakcja murowana 2007/07/11 23:53:31
a ja tam kurwa pomogłam dziś.
Siedziała na glogowskiej Rumunka z maleńkim dzieckiem i pięcioletnią pewnie dziewczynką i się kurwa zatrzymałam, bo żal dupę ściska normalnie tej, dałam danio wiśniowy i 2złote -nie wiem na co 2007/07/11 23:56:38
bo
normalnie nie mogę, jak widzę dzieci.. albo ten kurwa jebany spod biblioteki, co z psem siedzi-naprawdę kochanym, a on kurwa go tak musztruje jebany 2007/07/12 00:03:22
bliblaaporup,
2zl przytulil stary ktory podjechal pozniej beemka albo mercem a jogurt pewnie do kosza poszedl bo maja gdzies jakies jogurciki czy ta serki 2007/07/12 00:10:44
rumek,
nie myślę, prędzej 2 złote poszło się jebać na nie wiem co, zaś serek na pewno opyliła mała. Choć poniekąd masz rację, bo raz się napotkał już mój jogurt z wyrazisstym gestem dezaprobaty w oczach żebrzącej 2007/07/12 00:10:48
Grochzfasola:
A mój jeździ. I panienki sobie sprowadza nawet. Mój facet ma dom na wprost plebani (? tak to się zwie tam gdzie ksiądz mieszka?? ). Nie jeden, nie dwa razy widzieliśmy jak panny o 3 w nocy od niego wychodziły i buzi w policzek na good bye mu dawały ;)) Zdarzają sie prawdziwi powołani ale niestety nie u mnie. 2007/07/12 00:14:17
paulina.gali
Myślę ze ON ma większy wpływ na ludzi zagladających tu,moze nie wszystkich ale zwłaszcza tych pomiędzy 12-17 rokiem życia niz nam się mogłoby wydawać.Z drugiej strony kominek od czasu do czasu przemyci fajne wartościowe treści a jest w pizdu o wiele więcej stron internetowych ktore deprawują dzieciaki w gorszy sposob i bardziej niż to robi pan Kominek:) 2007/07/12 00:20:15
biblaaporup,
ja to takiej mam ochote przyjebac, tak poprostu. cygance tez bo wrozyc chca a ja nie 2007/07/12 00:30:33
Otwarta:
Niestety tak właśnie jest. Skurczysyny zabierają ludziom, którzy ze szczerego serca chcą innym pomóc. Była kiedyś nawet w Brukseli głośna dyskusja o tym, że w Polsce ten podatek jest wręcz nieludzki. Co do tych Twoich paczek. Czasem ludzie na odpieprz dają jakieś śmiecie żeby oczyścić swoje sumienie. Myślą sobie "pomagam potrzebującym jestem super". Niestety dając potrzebującym gówno, nic im nie pomagasz. 2007/07/12 00:31:27
chromosomx
ja nie obserwuje poczynań księży w mojej parafii:), nie mam ku temu możliwości;) ogólnie to myśle sobie ze nie dokucza mi to co robia księża..dla nich na msze nie chodze:) 2007/07/12 00:35:01
Grochzfasola:
A ja przez nich ( księży ) na msze zaprzestałam chodzić. Idę sobie spać, temat mnie strasznie pobudził, jednak nie aż na tyle żeby mnie powstrzymać od pójścia sobie do ciepłego łóżeczka. Jeszcze ostatniego słowa nie nie powiedziałam w tym temacie (hehe). Dobranoc Wam wszystkim ;* 2007/07/12 00:44:02
chromosomx,
Powtarzasz bzdurę, którą wówczas zaserwowała GW i kilku politykierów z PO. Ten piekarz co to niby chleb biednym rozdawał i zbankrutował, bo musiał z tego podatek zapłacić, w rzeczywistości był zwyczajnym oszustem, a ów podatek dotyczył jego codziennej działalności. Podatek z darowanego chleba stanowił znikomy procent całej sumy, jaką zalegał skarbówce. 2007/07/12 01:07:45
pewnie, najlepiej nie dawać bo pewnie Cię oszukają. Egoizm w czystej postaci!
Ja jestem taki sam. 2007/07/12 01:23:05
no o piekarzach to ja wiem sporo. W moich żyłach płynie nisko glutenowa polska mąka pszena a juz na pewno nie wrocławska. Powiedzmy że z nie jednego pieca chleb jadłem
2007/07/12 01:37:45
Moim zdaniem są ludzie, którym los innych nie jest obojętny. Tak się składa, że znam kilku takich. Jednak różnaca między nimi a tymi wszystkimi, którzy nawołują z ekranów telewizorów do smsowanie etc., jest taka, że zaczynają od siebie, dając innym przykład. To naprawdę niesamowici ludzie. Co do przeciętnych ludzi wydaje mi się, że obojętność na los innych przestaje być obojętnością, kiedy coś złego spotyka naszych bliskich, co jest normalną reakcją każdego z nas. Można to porównać do tożsamości narodowej. W czasie pokoju krajem miotają burze polityczne itp. natomiast w przypadku zagrożenia wojną, rośnie poczucie patriotyzmu. I jeszcze coś: ludzie mają różne potrzeby. Pewien włoski poeta uporządkował potrzeby ludzkie w postaci piramidy, porównując je ze zwierzęcymi, roślinnymi oraz martwej natury. Podobnie, jak człowiek, kamień jest, drzewo żyje, zwierzę się porusza i czuje, ale tylko człowiek myśli. To dotyczy każdego - możesz być, żyć, poruszać się, ale człowiekiem czyni cię coś więcej. Niesienie pomocy innym jest tylko wtedy szczere, kiedy z konieczności staje się potrzebą. Trochę się rozfilozofowałam;) ale ciekawe tematy poruszasz, Kominku.
2007/07/12 01:40:11
dziwne jest to wszystko dziwny jest ten świat ale trzeba się otworzyć na pomoc bo co innego na pozostalo prócz wspolczucia i zrozumienia
2007/07/12 02:26:56
Moja rodzina do tej pory wypomina mi pewno zdarzenie - miałam około 11 lat, kiedy zapukała do nas jakaś kobieta. Mówiła, że zbiera jedzenie dla swoich dzieci, że jest bardzo głodna i takie tam. I co zrobiła 11-letnia inteligentna ja, która akurat była sama w domu? Zaprowadziła kobietę do kuchni, zrobiła jej kanapkę z pasztetem, dała szklankę kompotu i przygotowała siatkę z wałówką (słoik ogórków kiszonych, jakaś konserwa i dwie torebki budyniu - czyli to, co najważniejsze do przeżycia). Cud, że nie zostaliśmy okradzeni, a ja nie zostałam z podciętą tętnica udową na podłodze w przedpokoju. Wyraz twarzy mojej Mamy i Siostry, które wróciły wtedy z zakupów, pamiętam do dziś, tak samo jak słowa Siostry, która chciała załagodzić całą sytuację "Mamo, bo ona jest tak dobra, że aż głupia."
Chciałam dobrze, wyszło jak zawsze (-: 2007/07/12 02:28:14
miłość i dobro czynność miłość w każdym zzwiązku legalnym czy nie jest lepszza od kótni
2007/07/12 02:39:59
przeczytalam wszystkie relacje wypowiddzi zapraszam do mnie skrzywdzone dzieci ja psycholog pomoge wam
2007/07/12 03:23:36
Kominku, na jakiej podstawie i dlaczego twierdzisz, że jesteś złym człowiekiem? Czy to dlatego, że chcesz żyć według swoich ustalonych konwencji, zasad i przekonań? Dlaczego masz być konformista i robić tak jak inni, czy to dla tego, bo to wypada, bo to ludzkie, bo taka odczuwałbyś presję społeczna?
Ludzie żyją w iluzji będac konformistami, otoczeni łuskami jak taka cebula. Bo, zastanów się tak na chwilkę, aby dostać się do sedna cebuli, musisz sciagac łuskę po łusce, a w czasie tego procesu, ile się nieraz łez poleje. I zaraz postaram się uwidocznić to na przykładzie, to co przedstawiłeś i uwidoczniłeś, Kominku, w swojej notce. I tak: -pierwsza łuska -- Pani Maria -druga łuska -- przychodzący ludzie po datki -trzecia łuska -- kobieta prosząca o pomoc -czwarta łuska -- taca kościelna -piata łuska -- pan bez nóg i jego szczerość -szósta łuska -- naiwni znajomi W tym miejscu jest płacz, szlochanie i ściskanie za gardło -siódma łuska -- dzieci w szpitalach I tu burza emocjonalna mija i powoli łzy przestają ci spadać, przyzwyczajając się do obnażonej cebuli. Nareszcie, wyzwolenie, zwycięstwo!! Cebulę mam pod pęłna kontrola, bo przysmażyłem ja na patelni i najadłem się nią do syta, ale mi dobrze. I tak poznałem siebie samego, to znaczy Kominka (przynajmniej w tej notce). Nagi i wesoły. Pozdrawiam Marta 2007/07/12 09:02:43
A ja pomagam. Nie wszystkim, nie pomagam ludziom, którzy sami moga sobie pomóc, ale wolą wyciągać rękę na ulicy, bo to ich kosztuje mniej wysiłku niż zrobienie czegoś ze swoim życiem, ich zawsze mijam bez wyrzutów sumienia. Za to pomagam tym, którzy sami nie dadza sobie rady, hospicja, domy dziecka, organizacje pomagające chorym dzieciom. Nie wiem dlaczego to robie bardziej z egoizmu czy z faktycznej chęci i potrzeby serca, ale wiem, że tych, którym dzięki temu pomagam niewiele to obchodzi.
2007/07/12 09:11:08
To moze o innej pomocy. Mianowicie bylem z dziewczyna 6 lat. Sybko dowiedzialem sie ze jest z rozbitej rodziny, ojciec alkocholik napierdalal matke przy niej wiedzialem ze ma problemy. staralem sie pomoc nam bo zalezalo mi jak na nikim innym. Proponowalem psychologa czyatlem duzo o DDA i terapiach wszystkie syndromy wskazywalo na to ze to ma, do tego kiedys przyznala sie ze ojciec ja molestowal jak byla mala. Pozniej zprzeczala i mowila ze to nieprawda.Chcialem zeby sprobowala podjac terapie ze iwdze ze sie meczy ze jest zagubiona. Nie chciala nic zrobic w tym kierunku a ja odczuwalem to na sobie zycie z nia to byla ciagla walka i wyrozumialosc. Zalezalo mi tylko na niej. Wyjechalismy do GB co by dozbierac na mieszkanie zeby sie wyniosla z tego dziadostwa jak najszybciej. Po 4miesiacach dostala cynk od kolezanki o pracy w jednej z warszawskich klinik medycznych. wyjechala a ja wrocilem po miewsiacy od jej wyjazdu. zwolnila sie z kliniki po dwoch tygodniach (atmosfera w pracy). Przyjechalem szczesliwy ze wreszcie ja zobacze ale ona miala juz innego zmienila sie kompletnie. zdradzila mnie i miala jeszcze czelnosc powiedziec zebym zostal jej kolga. Szczeniacke zachowanie mie rozwalilo tak oczywiscie moge zostac jak bede mial kobiete ktora bedzie znaczyc dla mnie o wiele wiecej od niej. Nie jestem dziwka i z przyjaciolmi sie nie kocham. Teraz juz w objeciach innego szuka pomocy. Mowila mi ze on ja rozumie ze chce jej pomoc ze ja kocha i takie pierdoly jakbym sie cofnal do podstawowki. Ciekawe ile jeszcze takich zwiazkow przjedzie zanim podda sie terapii albo usunie ta ochydna przeszlosc ktora trzyma zawsze przy sobie. Nawt wtedy kiedy jest zajebiscie kiedy jest szczesliwa!.
2007/07/12 09:19:03
Niestety tak się składa, ze ja również nie pomagam.
Owszem zdarza mi się od czasu do czasu wrzucić coś do kapelusza biednemu dziadkowi, zdarza mi się grzebiącej w śmietniku babci dać 10 zł. Zastanawiam się nawet chwilę nad jej losem, odczuwam współczucie i na tym koniec. Ale działam tylko pod wpływem impulsu nikt nie ma z tego żadnego pożytku. Żadna realna pomoc z tego nie wynika. Szczerze powiem, ze mi trochę głupio, ale wiem też, ze jak na dzień dzisiejszy nic z tym nie zrobię. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Wynika to z mojego egoizmu i lenistwa. nie no, na prawdę zrobiło mi się głupio:( ale, chyba lepiej się szczerze przyznać niż być piepszoną hipokrytką. Bitej sąsiadce lub dziecku chciałabym pomóc . Przynajmniej spróbowałabym. Dzięki Bogu nie mam takich sąsiadów (przynajmniej nie słychać, aby ktoś kogoś katował) 2007/07/12 09:24:26
Ja pomagam wyłącznie "rozmową". Np kilka dni temu pomogłam matce schizofrenika, naszego znajomego. Pomagam nieszczęśliwym kobietom, rozczarowanym mężczyznom, zakompleksionym dzieciom, zafiksowanym nastolatkom, samotnym sąsiadkom i babciom.
2007/07/12 09:36:29
Powiem, ze moi rodzice nie latają od bezdomnego do bezdomnego i nie rozdają pieniędzy, żeby przetrwonili na alkohol. Pomagają tylko tym którzy na to zasługują- przyjaciołom, rodzinie i osobom którym ufają- wiedzą, że oddadzą w ustalonym terminie. A czy ja pomagam? Rzadko. I nigdy nie jest to pomoc finansowa. Sąsiadce (tylko jednej,za którą przepadam) ostatnio poszłam do chlebek do sklepu. Bo poprosiła. Grzecznie i serdecznie. Tak już jest. Jesteś dla mnie miły- też będę..I pomogę czasem;)
A biedacy i alkoholicy wara ode mnie. Nie obchodzą mnie oni i ich smutne, biedne życie. 2007/07/12 09:50:26
d0nvit0
jak pomagasz, bo się boisz złej karmy, to zaś robisz to głównie dla siebie :) ja tam się nie boję, bo Ole wbił mi do łba, że "nie można pomagać innym, dopóki samemu jest się pomieszanym". 2007/07/12 09:52:27
Vagina7
No cóż skoro Cie zostawiła to powinieneś jej podziekować za to, że nie musisz być z kimś kto nie jest z Tobą szczęśliwy. Nie kochała Cie więc nie chciała wykorzystywac tego, że Ty ja kochasz, wolała zagrać z Tobą otwarcie i szczerze, pamiętaj,że wielu ludzi mimo, że nie kocha zostaje z egoistycznych pobudek, ona z egoistycznych Cię zostawiła i myślę, że tak jest dla Ciebie lepiej. 2007/07/12 09:52:31
Nie wtrącam się w życie sąsiadów, chyba, że sami mnie o to poproszą, żadnej patoligii na szczescie wsrod swoich nie mam;
Nie chodzę do Kościoła, a jeśli już muszę, to nawet ręka mi nie drgnie by coś wrzucuć do koszyka; Kiedys dzieciom proszącym o pieniadze na jedzenie, dałam jedzenie- znalazłam je potem przy śmietniku- zniechęciło mnie to skutecznie; Prędzej rzucę coś studentom śpiewającym w przejsciu podziemnym niz żebrakom; Znajomym pozyczam, kiedy mam, a ze glownie nie mam, to nie pozyczam:) Wysyłam esemesy (moze jednego na miesiac) na fundacje. Widzialam bardzo ciekawy wywiad z Natalie Portman. Twierdziła, że czynienie dobra powinno być dla nas przyjemnoscia, a nie sposobem na dostanie sie do nieba. Bardzo mi się podoba jej podejscie. 2007/07/12 10:02:10
krwiatek
To ja odszedlem ale wczesniej mowila mi takie rzeczy o nim i sie wchala z kim jej bedzie lepiej no wiec ulzylem jej cierpieniu. Mam swoj honor i mysle zezaprocentuje to na przyszlos 2007/07/12 10:10:03
No widzisz vagina7 na sile nikogo nie uszczęśliwisz. Szlachetnie z Twojej strony, że chciałeś jej pomóc, ale jak widać ona sama nie jest pewna, czy jakiejkolwiek pomocy potrzebuje. No ale teraz to juz tylko jej zmartwienie, no i może ewentualnych partnerów.
2007/07/12 10:24:36
Ja staram się pomagać bo lepiej się wtedy czuję. Mam świadomość, że być może mój czyn sprawił, że ktoś się uśmiechnął i choć na chwilkę poczuł się lepiej.
Ostatnio, np. zmieniałam meble, które były w bardzo dobrym stanie (szafa i 1-osobowe łożko). Chciałam je oddać w dobre ręce i tak też się stało. Mebelki powędrowały do Domu Pomocy Dzieciom do nowego ośrodka. Zastąpiłam je 2- os. łóżkiem i większą szafą, jako że od niedawna mieszkam z moim mężczyzną. 2007/07/12 10:27:04
Ciezko mi z tym ale biore sie w garsc i wymyslam sobie rozne rzeczy zeby tylko zapomniec, poznaje nowych ludzi jest coraz lepiej wiec jestem dobrej mysli. Tylko nie jest to taka blachostka jest fajnie smiechy chehy a w pewnym momencie przygnebienie. Choojowe uczucie szczerze nie polecam
2007/07/12 10:42:04
lepiej jest otwarcie się przyznać, że jest się obojętnym na ludzką krzywdę, niż obnosić się ze współczuciem i nic nie robić.
osobiście nie robie nic i zazwyczaj nie wypowiadam się na temat bezdomnych, alkoholików, kobiet bitych przez mężów (chociaż w tym przypadku gdybym była świadkiem znęcania się nad kobietą próbowałabym jej w jakiś sposób pomóc) 2007/07/12 11:09:30
Nie daję kasy żebrakom co siedzą pod ścianą z pudełkiem po Ramie, albo dzieciakom które podchodzą do stolika w knajpie i chcą złotówkę ;/ Bo nie, bo ich nie lubię, bo jestem zimna, zła i straszna.
Ale np jeśli widze że ktoś coś robi, np gra na skrzypcach na rynku albo coś w ten deseń to czemu nie, jesli tylko mi się podoba to mogę dać. Tak o. Oddaję też krew, ale nie wiem czy to się liczy bo potem dają miz a nią dużo słodkości ;) 2007/07/12 11:09:55
to chyba bardzo częste zjawisko, jesteśmy obojętni na ludzi, ale za to bardzo wrażliwi na nieszczęście zwierzat? skąd to się wzięło? chyba stąd, że zwięrzęta są mniej perfidne, i kiedy wyglądają na potrzbujące pomocy, to faktycznie tak jest. ludzka pazerność i ściemnianie, doprowadziła do tego, że mamy w dupie innych ludzi i nie potrafimy im zaufać, bo kiedy ktoś prosi o pomoc, nie zastanawiamy sie; czy jestem w stanie pomoc, a; czy ten pan przypadkiem nie robi mnie w chuja...
2007/07/12 11:18:37
czcijkoze.
Ja mam dwa koty, oba znalezione na ulicy. CZy przygarnełam je bo sa mniej perfidne od ludzi? Myślę, że nie. Myślę, że zrobiłam to bo przygarnięcie kota jest łatwiejsze niż adopcja dziecka, bo mniej mnie to kosztuje pracy, pieniędzy , czasu,. troski. Po prostu wybieram to co wymaga mniejszego poświęcenia. 2007/07/12 11:21:46
Dawanie drobnych zebrakom tez jest zwykle egoistyczna potrzeba by poczuc sie lepiej albo po prostu by bezzebny dziad przestal smierdziec i sobie poszedl.Nie daje bo jestem egoista i wole sobie zostawic na piwo niz dac kleczacemu chlorowi na denaturat.Jak mam potrzebe bycia szczodrym to klikam na pajaca na odpowiedniej stronce.
2007/07/12 11:30:10
Ograniczony: "A ja daje banknoty i dlugo sobie reszty z koszyka wybieram" - hahahaha powalilo mnie to. Boskie.
Co do notki to ostatnio spotkalem na rynku jakiego goscia wygladal na roma, kulal na jedna noge i chcial kase, spytalem na co? Powiedzial, ze na lekarsttwo, powiedzialem, ze mu nie dam, nie ufalem mu, ale stwierdzilem, ze jak mi pokaze recepte to dostanie kase, nie mial, powiedzial, ze ma w rumuni... mowil, ze z rumuni tu przyjechal zbierac na tablety;] Nie dostal kasy, ale jakis taki zmarnowayny byl i mi go szkoda bylo, poprosil o picie to mu dalem;] tez nie pomagam... moze czasem i malo. 2007/07/12 12:11:17
pomóc — pomagać
1. «wziąć udział w pracy jakiejś osoby, aby ułatwić jej tę pracę» 2. «dokonać jakiegoś wysiłku dla dobra jakiejś osoby, aby jej coś ułatwić lub poratować ją w trudnej sytuacji; też: dać komuś coś» 3. «przydać się do czegoś» 4. «przyczynić się do czegoś, ułatwić coś» Chyba rozpatrujemy pomoc tylko w wymiarze dawania czegoś materialnego. Nishka napisała,że pomaga rozmową i chyba jest to bardziej wartościowa pomoc,ale mniej doceniana.I żal,bo chyba coraz bardziej ludzie zamieniają słowo na przedmiot.A już najdziwniejsze,że podzielenie się sw.problemem jest przejawem słabości i głupoty.Zamykamy się i trzymamy wszystko w sobie,a społeczeństwo rozpada się coraz bardziej na samotne cząstki,udające,że nie potrzebują pomocy,że wszystko jest ok.To się chyba nazywa degradacją. 2007/07/12 12:27:11
A ja uważam siebie za dobrego człowieka. I postępuję tak, aby poświadczać to czynami.
2007/07/12 12:37:48
Ja szanuje tego kto jest uczciwy wobec siebie. Mówisz otwarcie że nie dajesz i dawać datków nie masz zamiaru, rozumiem. Nie rozumiem ludzi o których wspomniałeś, czyli współczujących, mówiących niekiedy że zrobili by dla takiego wszystko, ale są bierni, nawet gdy mają okazje nie pomagają.
Mówiąc szczerze ja też nie pomagam, nie wspomogłem nigdy nikogo pieniędzmi, na ulicy nie znam żebrzących, domyślam się że duża część nie ma ochoty zmieniać swojego życia, żebrzą by egzystować tak do śmierci, dlatego na ulicy nie daję, choć pewnie zdarzają się ludzie którzy na prawdę potrzebują. SMSów nie wysyłam, boo nie mam telefonu... hehe. Wobec jednej rzeczy nigdy nie jestem obojętny, gdy kilku bije na ulicy jednego, gdy ktoś potrzebuje pomocy tu i teraz po prostu nie mogę zignorować, jak to przemyśle to robię to chyba sam dla siebie, a nie żeby komuś pomóc, nie darował bym sobie że nie pomogłem w takiej sytuacji. Może to skrzywienie psychiczne, bo kiedy ja nie dałem rady obronić się przed grupką gówniarzy, nawet osoby które legitymowały się moimi przyjaciółmi nie pomogli. Honor i postępowanie zgodnie z własnymi przekonaniami. 2007/07/12 12:39:57
krwiatek,
myślę, że przygarnięcie kota nie wymaga w ogóle poświęcenia, bierzemy go do siebie bo "taki biedny, śliczny, głodny" a ja tak bardzo kocham kotki'. pomoc osobie na ulicy np. wrzucenie do puszki np. 10 zeta (czyli dużo mniej niż miesieczny koszt utrzymania przygarnietego kota) to dużo mniej wymagające wysiłku działanie, a jednak nie dajemy bo? nam szkoda, bo nie ufamy, bo to bo tamto.... oczywiście, każdy tam po swojemu... 2007/07/12 12:57:05
Kominek:
O tym, że ten facet był oszustem nie słyszałam. Ale fakt faktem, że taki podatek u nas jest. Uważam to za głupotę wielką. Łudzę się, że to kiedyś zniknie. Z resztą takie podatki i oszuści którzy tak naprawdę mogli by sobie sami poradzić a żebrają powodują, że ludzie nie chcą innym naprawdę potrzebującym pomagać. Nie wiem czy mogę wyciągnać taki wniosek ale mam wrażenie, że ludzie widząc biednych, ubogich lub potrzebujących poprawiają sobie swoją samoocenę. Widzą takich i myślą " Ja to mam fajnie żebrać nie muszę i na chleb mam". Rację mam?? 2007/07/12 13:07:43
czcijkoze
no ja sie nie zgodzę, przygarnięcie kota to jest poświęcenie, dla jednych mniejsze dla innych większe, ale jest. A co do pomagania ludziom, to dawanie 10 zł pijakowi uważam za głupote, bo to nie jest pomoc, nie wyciagniesz go w ten sposób z alkoholizmu, biedy, bo on tego nie chce i Ty tego swoja dobroczynnościa wynosząca 10 zł nie zmienisz. Z drugiej strony sa ludzie, którzy oferują realną pomoc, domy dziecka, hospicja, i tym pomagam finansowo, bo tylko na takie poświecenie mnie stać, bo nie zaadoptuje dziecka bo nie będę pomagać w hospicjum. Na tyle wysiłku mnie stać i to robie i nie przychodzi mi do głowy, że umierajace dziecko zasługuje na mniejsza pomoc niż kot, bo mu nie ufam czy mi szkoda. 2007/07/12 14:00:47
wiecie co mnie zastanawia.. kiedy zbliżają się świeta Bożego Narodz.,wowczas kładzie się na stole o jedno nakrycie więcej..dla gościa potrzebującego strawy, odrobiny ciepła..i ciekawi mnie, ilu ludzi przyjęło pod swój dach owego człowieka?..który to zapukał w ten czas do ich drzwi?
2007/07/12 14:01:48
a potem jeszcze mnie naszło..bo gdyby ci wszytscy potrzebujący sobie o tym przypomnieli to mogliby zadzwonić do jakichkolwiek drzwi..i najedliby sie..chociazby
2007/07/12 14:03:16
hm, mam wrazenie, ze dyskusja powyzsza jest niezla pomoca do spojrzenia na otocznie spoleczne w jakim zyjemy - pomagam kiedy chce, raczej rzadko i raczej nigdy instytucjonalnie... w koncu tez chcialam zauwazyc, ze wlasciciel bloga nie napisal, ze nie pomaga bliskim sercu czyli np. Andrzejowi...wiec deklaracja "jestem zlym czlowiekiem" wyglada na kreacje..
2007/07/12 14:05:34
jezeli juz to pomagam zwierzatkom, pieskom, kotkom, konikom bo nie maja wplywu na swoj los a czlowiek jest kowalem swojego losu. zwierzatka sa takie niewinne nie ich wina ze czlowiek je skrzywdzil
2007/07/12 14:08:46
dlatego dodałam "każdy tam po swojemu" nie chce generalizować i wrzucać wszystkich do jednego wora. ja nie pomagam dzieciom, bo mi się nie chce O. nie pomagam cygankom, bo mnie denerwują żebraniem, nie daje lumpom (chyba, że papierosa ) bo nie warto. czasem może wrzuce coś do puszki WOŚP ale też rzadko, bo w dniu finału nie wychodzę zwykle z domu, bo natręty z puszkami działają mi na nerwy tak samo jak ulotkarze w centrum....
a zwierzaka każdego mi szkoda. jeśli mogę pomagam. bo aż mnie coś w środku boli jak widzę, smutne oczy kotka, czy tam psa. taka już moja natura. ludzi mam w dupie, jestem na ludzką krzywdą znieczulona, chociaż nie... jak widzę jakiegoś biednego faceta, a jeszcze jak ma wasy to normalnie, i po 40stce, tacy ludzie wyglądaja tak żałosnie i smutno, to też mi go szkoda (np. wjechał taki w ogrodzenie, albo zdechł mu pies - żal mi takich tak samo jak zwierzat) o rany, o czym ja piszę. chyba jestem upośledzona. 2007/07/12 14:13:56
grochzfasola:
Też się nad tym zastanawiam. Dlaczego oni nie korzystają z takiego udogodnienia? Przecież niby w święta wszyscy mamy bardziej czułe serca. Może faktycznie boją się, że zostaną wyrzucenia za drzwi?? 2007/07/12 14:54:18
czasem pomagam czasem nie, staram się kupować jedzenie, gdy mnie poproszą o to. Teraz dojrzewam do pomagania - komuś konkretnemu, gdzie wiem, że nie wywalę pieniędzy w błoto
2007/07/12 15:44:26
Nie mam do niej zalu zadnego bo po co to byl jej wybor stety ja nie mam zamiaru robic za przyzwoitke zanim Ona sie zastanowi czy ja czy moze on. Mam
nadzieje ze znajdzie szczescie Tylko to spadlo na mnie tak nagle czuje sie hmm jakby ktos mi w leb mlotkiem przywalil. 2007/07/12 15:53:34
czasami chciałabym "pomóc", ale w bisłym na ulicy nikt do mnie nie podchodzi i nie prosi. hm... to co? mam się narzucać tym spod kościoła? ;)
doładowuje konto na kom. raz na pół roku, więc nie mam dylematu czy wysyłać smsy w imię miłośc do bliźniego swego. tak. jasne. w imię litości. albo TAKICH BIEDNYCH kotów, koni, psów i ich pcheł. nie będę wysyłała kasy na nie. inna sprawa jeżeli chodzi o życie dzieci. może i jestem naiwna, łatwo grać na moich emocjach, itd.. ale co z tego? mi to nie przeszkadza. 2007/07/12 16:35:23
Komin, mistrz internetowej kontrowersji. notka podobna w guscie jak Macius michalek czy jak tam temu dziecku co zes je prawie zabil dajac wirtualne 100 000 tyle ze moim zdaniem po nagraniu z wygrana 'pieniazkow' nic juz nie bedzie tak hardcore'owe :] ale w sumie Ci powiem ze masz racje, nigdy zadnemu zebrakowi zlamanego grosza nie dalem i nigdy nie dam. kiedys mowilem ze moge zarcie takiemu kupic jak prosi o kase ale raz zapytalem kobiecine czy kupic pani bule w mcdonaldzie. 'tak bardzo prosze' polazlem i kupilem wypasionego bic maca duze frytki i nawet ciastko z jablkiem i kubek herbaty. wpierdolila ciastko a reszte do kosza prawie na moich oczach wyjebala. kurwa juz nigdy nie dam. jak ktos uczciwie powie 50groszy do jabola mi brakuje to dam. czemu nie. uczciwie mowi ze chce sie napic to mu dam. ale teraz jak tu siedze w Szkocji to wam powiem ze to jakas pranoja. oprocz tego ze tu zeby na ulicy wyladowac w takiej biedzie to trzeba tak w wieku 12 lat helupe zarzucac w kanal i takich ulicznych siedzacych zbieraczy jest moze ze 3-5 nigdy nie daje bo wiem ze jak uzbiera kase to pojdzie i kupi sobie dzialke wbije sobie i przez caly dzien bedzie happy. nie obchodza mnie fundacje polsat, pck, i inne caritasy. jedyne co uznaje i czemu wrzuce pare groszy do puszki to wlasnie Owsiak. a tak moga wszyscy wypierdalac!
2007/07/12 16:36:03
właśnie mi się przypomniała strasznie "romantyczna" historia (wydaje mi się, że prawdziwa) jak to w zamierzchłych studenckich czasach zapukał do moich drzwi człowiek i poprosił o coś do zjedzenia. Zestresowalem się, bo lodówkę miałam pustą, ale pamiętam, że coś wykombinowałam - zrobiłam mu kotlety sojowe z jajkiem i nagotowałam mu makaronu. W sumie miło spędziliśmy wieczór a na odchodne dostał słoik dżemu :D Powiedział, że jak wygra w Totolotka to mnie znajdzie i zabierze na wycieczkę do Tunezji ;) Hmmm... albo nie wygrał albo ja się bardzo dobrze ukrywam ;)
2007/07/12 18:20:07
Kominek Ty mnie denerwujesz! Jak Ty możesz posać że jesteś złym człowiekiem do jasnej cholery? Że nie wysyłasz esemesów na rozne fundacje? Też nie wysyłam i nie dla tego, że nie che tylko dla tego, że taki esemesik kosztuje około 6 złotych aż taka bogata nie jestem w tym roku wysłałam jednego takiego i starczy. Albo kolejny powód typu ,,nie dałem na wódke'' tez bym nie dala! Oastatnio kupiłam alkholikowi bochenek chleba bo chcial na ,,chleb'' nie wził jego sprawa ja chciałam być dobra nakarmic człowieka on chciał się napić do przesady nie serwujmynalogowca towaru;).. dobra nie wiem już co pisać i dobrze bo znów napisze jakieś bzdury i bedzie znów żle!.
P.S: Notka była bardzo interesujaca.. Dobrze, że przynajesz sie do własnych czynów mimo, że nie są złe!.. 2007/07/12 18:29:51
a ja pozeralem cheeseburgera w maksyfie i podeszła baba zebym jej dał na jedzenie...
dałem jej nie dojedzoną bułę, bo mi zbrzydła - czy też jestem zły?? 2007/07/12 18:58:01
Kominku mam do Ciebie wielką ale to bardzo wielką Prośbe!!! Czytając bloga bardzo bym chciała przeczytać i Twoja książkę próbowałam ją sobie ściągnąć ale nie mogłam odtworzyc na moim kompie.. :( Powiedz mi czy mogła bym, ten rodział otrzymać w jakiś inny sposób.. Prosze Cie odpowiedz mi i pomóż mi ja uzyskać bo jestem ciekawa i to bardzo! No i jeszcze kilka małych pytań: po pierwsze primo Kiedy zamierzasz wydać książkę?? po drogie primo: Jak ją podpiszesz gdy już wkoncu uda Ci sie ja wydac?? no i po trzecie primo: w jakiej cenie chcesz ja sprzedać?? no i mniej wiecej ile ona bedzie miała stron???
P.S: Bądz tak miły i udziel mi odpowiedzi na ten komentarz.. Prosze.. (jak kobieta prosi to nie wpada odmówić chyba??)! 2007/07/12 18:58:30
A ja pomagam - puszki i butelki zwrotne po piwie zostawiam żulom koło śmietnika zamiast wrzucić do tych specjalnych pojemnikach na aluminium i szkło.
A suchy chleb to prawie zawsze kruszę na kawałki i zostawiam ptaszkom na pożarcie. Sms-ów nie wysyłam, Rumuniątek nie karmię, grajków nie słucham więc i nie płacę. Chętnie nauczę się jak nie pożyczać pieniędzy znajomym, zwłaszcza tym, którzy nie oddają. 2007/07/12 19:18:28
the.squirrel - ty potworze!!!:)
Nie wiesz ze ptaszkom nie wolno rzucac okruszkow??? One sie zapychaja - to raz , a dwa - chleb jest bardzo ale to bardzo tuczacy... I potem taki wrobel wyglada jak latajacy Ryszard Kalisz!!!! ps. co do grajkow - kolo mojego metra siedzi taki jeden pan i gra - najczesniej na akordeonie. Chetnie mu zaplace - zeby przestał :) 2007/07/12 19:22:23
A mnie najbardziej wkurwia sposób żebrania "na smroda". Przychodzi 150 kilogramów rumunki tak brudnej że jebie od niej na parę metrów niemytym od roku cielskiem i sobie "tylko staje obok". I masz dwa wyjścia - albo jej zapłacić żeby sobie poszła, albo się z nią szamotać żeby sobie poszła... (ale się niedobrze robi na samą myśl) albo próbować ją przeczekać ale ona może tak stać aż zdechnie. Albo ty od jej aury. Co z taką zrobić??
2007/07/12 19:31:27
Kilka lat temu byłam bardzo ciężko chora. Znaleźli się wtedy ludzie, którzy mi pomogli. Tak po prostu, w różny sposób i w różnych momentach. Czasem było to sprowadzenie leku z zagranicy, czasem przepis na mieszankę ziołową, czasem załatwienie dojścia do specjalisty. Pomogli mi i dlatego jestem. Teraz ja pomagam. Nie wysyłając smsy do Fundacji Polsat, nie dając komuś na prochy czy alk. Inaczej. rozmawiając, czasem załatwiając coś, co załatwić mogę. Czasem dając informację, wiedzę. Ale pomagam. Tak jak potrafię i tak, jak mnie stać. Bo tak funkcjonuje się w społeczeństwie. Bo tak funkcjonuje się wśród ludzi. Bo nikt z nas nie jest samowystarczalny. I postawa "nie pomagam, jestem niedobry-zaskarżcie mnie" w pewnym momencie może najzwyczajniej w świecie zemścić się... bo shits not always are under control ;)
2007/07/12 19:40:02
@paulina.galli
Cholera, a pieczywo vasa mogę im rzucać?? Z chudym twarożkiem i rzodkiewką chyba im nie zaszkodzi... @soynena No takie pomaganie to zupełnie coś innego. Tylko czy motywacja "pomagam to w razie czego ktoś mi też pomoże" to altruizm czy wprost przeciwnie? 2007/07/12 19:55:41
the.squirrel - mysle ze tak
ale pamietaj - twrożek chudy a rzotkiewka z pola ktore nie jest przy szosie :) 2007/07/12 20:06:40
the.squirrel - no nie jest na zasadzie "pomagam to w razie czego ktoś mi też pomoże" ... zwyczajnie,rozumiem, że nie żyjemy na pustyni i że tak jak ja czasem potrzebuję pomocy, potrzebują jej też inni. wszystko.
2007/07/12 20:11:15
chcesz bialej czekolady? innej nie mam.
Kiedyś karmiłam bezdomne koty. Czasem pomagam żebrzącym staruszkom. Ale bezdomnych śmierdzących i pijanych nienawidzę jak skin. A jeszcze bardziej żebrzących na zwierzęta i dzieci. I kto jest gorszy? Ja czy Ty? 2007/07/12 21:00:53
Teklunia:
Żeby otworzyć plik z 1szym rozdziałem książki Kominka musisz mieć Acrobat Readera darmowy program do czytania PDFów. Instalacja i ściągnięcie z neta zajmie Ci 5minet. Nie panikuj to proste jest nawet moja siostra potrafi to zrobić. 2007/07/12 21:41:13
Uwaga, uwaga.
Jest źle. Bardzo boli mnie brzuch. Pocieszcie mnie, pogadajcie ze mną, przytulcie... 2007/07/12 21:45:56
Kominku,
jeśli to okres, to weź ibuprom max, jeśli nie, to wypij rumianek i masuj brzuszek całą dłonią w kierunku zgodnym do wskazówek zegara :))Pomaga. 2007/07/12 21:48:17
ja tez z regoly nie pomagam, malo, jak jakis lump czy lumpiara mnie zaczepi to posylam jeszcze na do widzenia krotkie i mile:"spierdalaj lumpie bo cie pogonie". dziala, czasem prowadzi to do dluzszej rozmowy, ale glownie lapia o co chodzi.
ale kurwa co innego gdy zobacze jakas babcine czy dziadka, schludnie ubranych, nie smierdzacych woda, a grzebiacych w smietniku, albo sprzedajajcych jakies kwiaty. widac po oczach kiedy porzadni ludzie potrzebuja pomocy, ale oni z regoly nie prosza...najlepiej samemu cos zrobic. mnie wtedy gigantyczne wkurwienie bierze na ta rzeczywistosc z dupy. takim ludziom pomagam, tylko zaesze pozostaje takie dziwne uczucie, ze to i tak duzo za malo. 2007/07/12 21:49:26
Nie Ciebie jednego Drogi Kominku coś boli chodź sobie ponosisz pełne skrzyneczki przez 2 godzinki bedzą Cie jeszcze bolaly plecy i ramiona.. Prosiłam Cie grzecznie o odpowiedz było by miło ja dostać..
P.S nie bierz wszstkiego na powarznie ja jestem dzis zjebana. 2007/07/12 21:54:00
Kominku
Brzuch boli od koki tzn koka koli... Dla pocieszenia powiem, że mnie też boli! Łączę się z Tobą w bólu ;-) 2007/07/12 22:28:14
Przynajmniej raz w tyg.spotykam na chodniku pana z receptą,który bełkocze niezrozumiale,nie wiem,może po prostu nie może wymówić słowa.Irytuje mnie ten jego bełkot,przechodzę na zimno.W sumie chyba nigdy nikomu nie rzuciłam grosza,żadnej rumunce z dzieckiem na dłoniach.Drażni mnie taki sposób wyłudzania współczucia.Daję kasę,takiemu np.mimowi,bo,że też chce mu się stać w cholernym mrozie.Daję,bo męczy się,żeby było fajniej.
Mam kumpelę,która regularnie coś ode mnie pożycza,od kilku miesięcy mam jej dosyć.Mam dosyć jej historii o mężu pijaku.Nie umiem jej pomóc,bo ona nie chce słuchać. Nie pochwalam swojej postawy,ja zwyczajnie nie ufam ludziom.Pomagam w takich sytuacjach jak ta np.dziecko woła:tato,tao kup mi te banany.Na co ojciec:niestety kochanie musimy kupić warzywa na zupę,tatuś nie ma więcej pieniążków przy sobie.W takiej sytuacji oddaję swoje banany z ogromną radością.Sms-ów nie posyłam,nie gram w żadne telegry.Zwyczajnie,ja tego nie potrzebuję.Pomagam najbliższym,tyle. 2007/07/12 22:31:03
ja pomagam, nie pieniedzmi, bo nie zarabiam i jednoczesnie tak sie zlorzylo ze nie sram kasą, ale za to w ramach mozliwosci ratuje ludzi jedzeniem. kiedys przez jakies kilka tygodni nosiłam jedzenie jednemu bezdomnemu. bardzo ciekawy człowiek, rozmawialismy o poezji (chociaz jest tylko jeden poeta ktorego lubie) o szeroko pojętej przeszlości i wielu rzeczach. ale skonczyło sie gdy nie wiem dlaczego mnie okłamał, powiedział ze w najblizszym czasie amputują mu obie nogi. nigdy nie chciał ode mnie kasy, jedzenie brał niechetnie, krepowal sie, wydawał sie całkiem sympatycznym panem, i nie wiem dlaczego mnie okłamał...? co chciał tym osiągnąć? ale mimo to nadal pomagam innym z egoizmu, dla 'kupienia swojego spokoju', bo wiem ze jak wroce do domu i pomysle ze nie pomogłam, nie podeszłam nie zapytałam czy Ktośtam nie chce jeść to zeżrą mnia wyrzuty sumienia.
2007/07/12 22:55:41
Kominku - mi na bóle brzucha pomaga herbata miętowa i mój kocyk w szarą kratę. Przesłać Ci kurierem? (-:
2007/07/12 23:02:26
kominek, ja bym cię przytuliła, ale jestem na to za mała, więc może jakaś prawdziwsza kobieta się ofiaruje :)
masz ode mnie melisę. nie wiem czy pomaga na brzuch, ale fajnie uspokaja :) 2007/07/12 23:07:47
Wychodząc półtora roku temu z apteki, gdzie kupowałam lekarstwa dla chorej babci, przed drzwiami napotkałam młodego chłopaka(na oko 16-17 lat). Dosyć biednie był ubrany, stał zgarbiony oparty o drzewo i patrzył na mnie ponurym wzrokiem. Łysy, twarz jakby kriminalisty. Zapytał cicho, czy dałabym mu na chleb. Zaśmiałam się, bo wyczuwałam przekręt - ja mu dam pieniądze, a on wyda je nie na żarcie, lecz na procenty czy cuś. Zaproponowałam, że razem pójdziemy do sklepu i kupię mu coś do żarcia. O dziwo(!) przystał na tę propozycję. Z radością patrzyłam kilka minut później, jak wcina ze smakiem bułki, cukierki, kiełbasę. Sam wybrał. Chciałam poczęstować papierosem, ale odrzekł, że nie pali. Pogadaliśmy o różnych bzdetach, jego życiu, moim życiu. Do tej pory utrzymujemy kontakt. Znalazł dziewczynę i pracę(no troszkę mu w tym pomogłam). Cieszę się, że mu pomogłam. Chyba warto było. Bo moja pomoc nie poszła na marne.
2007/07/12 23:34:26
grochzfasola
Mam taki sam termofor! Dostałam od przyjaciółki i okazał się niezwykle przydatny podczas zimowych tras. 2007/07/12 23:45:49
komin> a od czego? ktoś Cię kopnął?
dobranoc wszystkim :) PS. leniwej mi brak... 2007/07/12 23:51:02
"Fajnie jest umieć przyznać się przed samym sobą, że jest się złym człowiekiem."
Rzeczywiście fajnie.Odpadają wtedy wszelkie wyrzuty sumienia i luzik.Bo przecież skoro jestem złym człowiekiem to ani sama od siebie nie mogę niczego wymagać, ani inni nie mogą wymagać ode mnie.Dobry punkt wyjścia.Relaksujący.I jakie daje możliwości... 2007/07/12 23:54:52
Nawet nie wiem czy mam taki login, ale jeśli tak, to naprawdę jestem pustą cipą. Jeżeli ten komentarz się doda.
Ja napiszę tak: swojego czasu dawałam pieniądze ludziom, którzy siedzili z kartkami 'nie jestem chory zbieram na piwo' tudzież jakiś inny trunek. No i tak dawałam, dawałam, dawałam. Aż pewnego pięknego dnia mi zabrakło pieniędzy. I co? I że tak napiszę brzydko- chuj. Łaziłam o suchym pysku dopóki nie znalazłam bankomatu. I teraz wali mnie czy ktoś zbiera na piwo czy właśnie pociąg obciął mu nogi. No gdzie się pchał, gdzie? 2007/07/13 00:06:34
Ja tam bardzo chętnie przytulę. Przy okazji rozszlocham się, wypłaczę, załzawię Ci koszulkę ;-)
2007/07/13 00:25:28
na bol brzucha najlepszy kieliszek wodki z pieprzem tylko nie przesadz z pieprzem bo dopiero cie roz...
2007/07/13 00:35:02
najbardziej nie czje pomocy humanitarnej dla kurdow, irakijczykow,afgancow itp. tyle dzieci w polsce gloduje, ktorym trzeba pomuc a tu wyjezdzaja konwoje zeby pomagac mlodym talibom.ja bym najchetniej wyslal w prezencie bombke tam z pomoca dla calego swiata. zniszczyc skurwysynskie nasienie to bylaby pomoc
2007/07/13 00:50:51
Elegancką panią zaczepia pijaczek '-poratowałaby pani złotóweczką'.
Pani na to '-dobrze, dam panu te pieniądze, pod warunkiem, że ich pan nie przepije'. Pijaczek bierze tę złotówkę w palce, patrzy na nią i mówi '-dobra.. kupię sobie domek'. 2007/07/13 12:06:25
oł je! roz bijać te jaja na patelnie, roz bierać się z piżam kto nosi, roz taczać woń kawy i roz mawiać o pogodzie ;) u mnie się właśnie roz padało... jestem roz czarowana :(
2007/07/13 13:24:36
tak na prawdę to nie ma na świecie altruistów. nawet matka teresa nie była takową choć PR miała skłaniający ku temu
2007/07/13 14:19:04
roz bierzcie się, roz epnijcie roz porki..bo czemu nie?;)
dzień dobry 2007/07/13 14:20:22
Roz poczynam właśnie obiad. Nie wiem jak u was, ale ja mam dziś fajny dzień.
2007/07/13 14:45:01
A ja wczoraj pomogłem sympatycznemu Panu i kupilem mu nalevke wiśniową + kubek, bo nie chceli mu sprzedać ze wzgladu na jego niedawny kontakt z tą nalevką ;D
2007/07/13 15:14:19
psotny wiatr powraca :) jestem absolutnie niezgwałconą idealistką i zawsze pomagam, szczególnie tym z ktorych mogę mieć korzyść. nie pomagam obibokom i wyrwigroszom. w życiu trzeba być egoistą. kochaj bliźniego swego jak siebie samego, czyli najpierw JA a potem bliźni! lepperowi to wszystko na zdrowie wyjdzie. wieś tańczy i śpiewa, trzeba tylko znać swoje miejsce w szeregu i nie wychylać się przed orkiestrę. a ojciec duchowny powinien dostać dożywotniego bana.
p.s. co się działo na blogu kiedy zabrakło mnie, jakieś plotki, intrygi, skandale? czy ktoś może mnie zaaktualizować? :) 2007/07/13 15:34:16
roz wiązłe..towarzystwo;)
roz tańczone, roz hulane i swawolne..;) 2007/07/13 15:35:18
Komin ma roz anielony dzień, a ja mam roz brajająco roz babrany i roz memłany i roz bebeszony ale juz się roz chmurzam i roz gaszczam na blogu i może się roz kocham...
2007/07/13 15:55:20
Kominku kiedy się roz piszesz i roz promienisz nową notką nas roz rywkowych i roz brykanch?
2007/07/13 15:56:36
Nie rozumiem Was,ciekawa jestem co byscie zrobili gdybyscie mieli chore dziecko czekajace na droga operacje i puste konto...kto by wyszedl na ulice i prosil,zwrocil sie do jakiejs fundacji a kto rozpaczal i nic nie robil...?
Rozumiem,ze nie nalezy pomagac wszystkim i wszedzie,dawac na wodke itp,ale musimy miec w sobie troche czlowieczenstwa,zrozumienia,pokory... Ja osobiscie pomagam i pomagac bede,nie zal mi paru groszy na bulke dla glodnego dziecka a WAM? Kominek ma bardzo radykalne poglady ale nie musimy wszyscy isc za nim na slepo.Zauwazylam,ze kiedy poruszany jest jakis wazny temat i komin wypowie sie tak czy owak wszyscy szerza aplauz...DLACZEGO? Nie macie swojego zdania?Kim on jest?Wzorem do nasladowania?Wiekszosc z Was pewnie nawet nie wie kim on jest,co robi,bo jestescie za leniwi zeby troche poszperac...zal mi was. A Ty KOMINKU zastanow sie nad tym co tu piszesz...niektore teksty sa ponizej godnosci.Co probujesz udowodnic na tym blogu?Jestem tu dosc krotko (ok. 8-9 m-cy) ale widze,ze nie jest to miejsce dla mnie i uwierzcie moje zycie nie sklada sie ze zludzen... 2007/07/13 16:22:25
patrycjo,
Już pisałem kilka razy o idiotach, według których każdy powinien posiadać własne zdanie, dlatego tylko pożegnam sie z tobą. To nie jest miejsce dla ciebie. Papa. 2007/07/13 16:28:15
To jest proste - nie pomaga się komuś, gdy nie jest sie (nie było się) w tej samej sytuacji czy ma się ograniczoną (albo brak) empatię.
Albo pustą kiesę x;) No i albo obojętność. Znieczulica panuje wszędzie, ale kasy jakoś wpływają do fundacji. 2007/07/13 16:38:15
Ja tylko chciałam nadmienić, że czuję się roz entuzjomowana, niektóre komentarze działają na mnie tak, że czuję przyjemne podniecenie.Prawie jak orgazm :D
2007/07/13 16:39:23
8sierpien, no ba. ja też odpisałam 1% od podatku i dostałam list z podziekowaniem z hospicjum, na które wysłałam kasę. zastanawiałam się tylko, czemu marnują kasę na znaczki, żeby wysłać te podziękowania. [hospicjum, bo dbam o swoją przyszłość. daleką, nie daleką, ale pewną]
2007/07/13 16:43:25
ml76, ja nie odpisałam... trudno. Ale fakt, szkoda kasy na znaczki, powinni dogadać się z Pocztą, żeby darmowe wysyłki mieli. No, ale tych fundacji jest zatrzęsienie..
2007/07/13 17:02:22
ml76,
"[hospicjum, bo dbam o swoją przyszłość. daleką, nie daleką, ale pewną]:. To nie brzmi optymistycznie. Jakoś tak smutno mi się zrobiło. Szczególne tak zareagowałam na jedno słowo-"pewną". 2007/07/13 17:05:05
kasienka, pozostań przy orgazmie. to się nie wyklucza. to taka perwersja życia ;)
[a pewną, bo wolałabym w takich warunkach i pod taką opieką jak oni zapewniają, bo znam te miejsce]. no co? pewniejsze niż normalna emerytura :) kurna, ja też mam dobry humor. a że czarne poczucie humoru, to sorry :) 2007/07/13 17:13:28
ml,
No spoko, na chwilę opuściło mnie angielskie poczucie humoru. Szkoda tylko, że się nie spotkamy(chyba), chociaż to jedno województwo;) Wracam do orgazmu:) 2007/07/13 17:32:20
kazdy ma swoje problemy, wieksze mniejsze- kazdy do jasnej ciasnej je ma! a zerowanie na ludzkich smueniach- ludziekej glupocie "wyslij esa, da pan2zlote,..." nie wiem, to jakas reklama wkupienia sie do nieba?.. regularnie wchodze na pajacyka- daje cos nie daje, wchodze- glupota, ale nie kosztuje. na ulicy gdy ktos mnie spyta o papierosa, daje tylko menelowi, cupowi albo innemu wyzutkowi, inni won! kuzwa jak masz na takie ciuchy to chociaz na tabake cie stac- bankowo..
a pomagac mozna roznie, nie daje pieniedzy, sama jestem wiecznie splukana. w moim towarzystwie idzie taki uklad, ja mam dzis-stawiam, jutro nie mam, ty masz, ty stawiasz-bez wiekszego hallo a pomagam inaczej, nie dofinansujac, ot tak z czystego serca, jak moge jak jestem w stanie, to nie kosztuje nigdy 2007/07/13 17:35:38
kasienka, to czy się spotkamy to się jeszcze okaże. ja tam nie jestem pewna, że nie :)
2007/07/13 17:52:12
ml,
Kasienka mówi-tyż prawda! :) Życie bywa zaskakujące, poszukam dla nas jakieś fikuśnych szklaneczek, to sobie może kiedy pomoczymy protezki. Wspólnie:D 2007/07/13 18:04:34
Kominek, pamiętaj za dużo cebuli nie jedź, bo znowu będziesz miał ból brzucha. A już ogłosiłeś całemu światu, że masz fajny dzień.
Nadal życzę przyjemnego dnia. PS. proszę nie wymazywać moich postów, bo robię się nerwowa. Chyba nie chcesz abym w nerwicę wpadła, prawda. Pozdrawiam Marta 2007/07/13 18:07:49
martak111:
Dożywotnia blokada konta za podważanie mojej decyzji. 2007/07/13 18:10:41
chromosomx
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę albo o czyjś roz porek ;-) 2007/07/13 20:35:17
Ja tam nie chcę niczego przesądzać, ale mam wrażenie Kominku, że z takim podejściem do życia na starość pozostaniesz sam jak palec :)
2007/07/13 20:38:56
nawet palec..chocby prawej reki, tradycyjnie, ma czterech towarzyszy;)
2007/07/13 21:44:33
hmm.. ja tez nie pomagam. Ale tez nie szkodze... No moze niektorym parom szkodze - zwiazki rozwalam ( ALE NIE NA ZLOSC NIKOMU - TAKA JUZ MOJA NATURA...) bo facet nie moze utzymac fiuta w spodniach a jak mam ochote to sobie go wykorzystam...no dobrze nie ma sie co oklamywac - nie pomagam i czasem szkodze, dobra cala prawda - nie pomagam i szkodze. Ale jestem szczera - nie oklamuje ludzi. Mimo ze nie pomagam i szkodze i nazywaja mnie "drapieznikiem" to jednak ludzie lubia ze mna przebywac. Nie wszyscy ludzie jednak - sami mezczyzni...Kobiety mnie nie lubia... Ah i dzieci - lubie dzieci i dzieci mnie lubia. Dzieciom nie szkodze, no chyba ze mnie wqrwia - wtedy im szkodze.... Ale to nie szkodzi prawda?
2007/07/13 21:56:28
do : BRILCU
Nie wydaje mi sie zeby kominek na starosc zostal sam jak palec. Wiesz w zyciu tak jest ze ludzie lubia byc wokol tych ktorzy tak naprawde maja ich gleboko w dupie i zle ich traktuja. Zli ludzie zyja dluzej, maja wiecej pieniedzy i wiecej ludzi ich szanuje i podziwia - takze wiecej kobiet/mezczyzn sie nimi interesuje/podnieca - wszyscy ich znaja , pamietaja o nich i z nimi nie igraja - bo co jest dzikie i nieobliczalne jest zawsze dla ludzi fascynujace i nigdy nie zostanie samo. Im bardziej Kominek Was jebie i odkrywa przed Wami swoje mroczne strony tym bardziej do niego lgniecie. Bo on sprawia ze rzeczy i myslenie ktore normalnie uwazacie za niemoralne, nieodpowiednie, zle, zabronione - przez spoleczenstwo i normy - dzieki niemu staja sie dla Was otwarte i do zaakceptowania. Wiec im wiecej on wywleka brudu tym wy sie stajecie bardziej tolernacyjni, otwarci na nowe idde i dzicy. Wasza jednostronnosc i klapki na oczach znikaja. Jak juz bedziecie na wyzszym etapie "umyslu supertolerancyjnego, dzikiego, nieskrepowanego moralnymi zasadami i innymi durnymi spolecznymi ograniczeniami" to prosze sie do mnie odezwac bo zamierzam zaczac zabijac ludzi, chce sprobowac sexu z 8 mezczyznami i kanibalizmu. LOL 2007/07/13 22:22:48
Choć sam jestem ignorantem na czyjeś cierpienie, wszystko zrzucam na kapitalistów ;) Szanuję wszelkie przejawy czyjejś bezinteresowności, wolontariat i tak dalej.
Za komuny było lepiej... 2007/07/13 22:30:03
unknow, fajnie że znowu jesteś, ale wywaliłaś taką teorię, że mi bób w gardle stanął. hehehe.
kominek byłby złym człowiekiem, jakby podszedł do takiego żebraka, stłukł go kijem i zabrał to co on ew. uzbierał. widzisz różnicę? on napisał, że nie pomaga takim ludziom. to nie jest złe. zły to był saddam. pomaganie lub nie, nie stanowi o tym czy ktoś jest dobry czy zły. nawet samo gadanie o tym o tym nie świadczy. i jeśli ludzie podziwiają i szanują złych ludzi, to odwiedź jakieś więzienie o podwyższonym rygorze. ucieszą się jak im to powiesz. egoizm nie jest zły ani dobry. a jeśli się mylę to jestem ml-samo-zuo. LOL. 2007/07/13 22:45:54
Witam, mogę się wprosić na herbatkę po góralsku, bo tak jakoś chłodnawo...?
2007/07/13 22:55:36
"iwonka_fajna_jest
2007/07/13 18:07:49 martak111: Dożywotnia blokada konta za podważanie mojej decyzji." Kominek zmienił płeć? Czy o co chodzi, każdy sobie może teraz tu bany rozdawać? Hehe ale poszło do przodu:) 2007/07/14 00:40:03
no cóż, będę się zatem samotnie włóczyc po wiosce aż zamarznę na śmierć...
2007/07/14 03:32:42
Wiem jedno, wpłacając kasę na większość fundacji w naszym kraju nie pomagamy biednym, tylko nabijamy kieszenie ich prezesom i administracji. Koleżanka pracowała w dwóch takich fundacjach i opowiadała jaki jest podział datków. Lepiej dać coś potrzebującemu do łapy, niż przez pośredników.
2007/07/14 14:05:22
ml76
lol. a wiesz jakos go widze z wielikm kijem w rece okladajacego tego zebraka!!! hehe wiem wiem ze czasem przerysowuje ale to zaakcentowania tej zimnej ignorancji w tym przypadku... 2007/07/15 00:36:08
unknownwoman,
W sumie nie spojrzałem na tą sprawę z tej strony, ale może w końcu tym ludziom przestanie się podobać taki sposób traktowania i się w końcu odwrócą... 2007/07/19 18:39:18
a pisałeś kiedys o serduszkach samoprzylepnych? to jest temat! gdy osttanio bylo przylepianie to pomyslałam - po tym poznasz wiesniaka
(i nie chodzi o pomaganie) przyznałam sie:> 2007/07/22 12:33:53
a wiesz co jest najśmieszniejsze? pewnie nie jesteś zły ale wg. Ciebie ekstremalne zachowania i pomysły pasują do kominkowego image. a jak jesteś zły naprawdę - to się nie martw pełno takich. a z resztą Ty się nie martwisz, masz wszystko gdzieś. prawda?
2007/07/25 00:42:20
Nie wiedzialem ze jestes az takim cynikiem.Bo ja tez nie pomagam kazdemu i zawsze,ja musze wiedziec ze moja pomoc jest wazna i potrzebna.
Jak ktos jest glodny zaprosze go na jedzenie,nie dam pieniedzy do rak. Chyba wiem co czujesz ,ze nie chcesz sie za kazdym razem zastanawiac czy to bedzie w zgodzie z twoim sumieniem czy dajac zostales frajerem nacignietym na datek.Bronisz sie jak mozesz bo psychicznie Cie to meczy .A ze sytuacje zdarzaja sie dosc czesto ,nie dajesz sobie rady i wolisz to pokryc agresja. Poniewaz zycie Cie nie rozpieszczalo ,uwazasz ze kazdy musi przejsc przez swoje pieklo-w mysl zasady ze to co nas nie zabije to nas wzmocni. Mnie doprowadza do szewskiej pasji jak zebrak podchodz z glutem do pasa w ogrodku kawiarni i ja mam randke z dziewczyna. Gdy spie w poludnie i ktos wali mi do drzwi i sie okazuje ze chce ode mnie pieniedzy ,bo swiat mu sie zawlalil na glowe. Z reguly daje zebrakom jakis datek i nie mysle co oni z tym zrobia. 2007/07/26 17:45:15
Dzisiaj zrozumiałam jedno - tobie te teksty sprawiają więcej przyjemności niż masturbacja. Niektórzy ludzie są patologicznymi cierpiętnikami tak jak Ty lubisz powiedzieć sobie "jestem naprawdę złym człowiekiem, naprawdę jestem hujem".
2007/08/04 15:41:51
Pomagam. I jest mi z tym lżej. Z małego miasta jestem więc jak zawitam czasami do wrocławia i widzę ludzi, którzy naprawdę potrzebują pomocy (nie takich, od których wali gorzałą) do serce mi się kraje i pomagam. Czasami zapytam, czasami zagadam, czasami dam kanapkę, zaproszę na obiad. Czasami po prostu pomagam jako wolontariusz w schronisku, czasami pomagam psychicznie. Tak czuję się lepiej. Może nie powinnam wymieniac tych form pomocy bo dziwnie to brzmi, ale boli mnie ta obojętność wobec ludzi...zwierząt...
2007/08/09 20:23:37
A ja pomagam, ale zwierzętom a nie ludziom. Tyle razy się przejechałam na ludziach, że teraz mam większość w dupie. Za to zwierzęta niczemu nie są winne- wysyłam więc co jakiś czas kasę na Tarę i nawet swego czasu poszłam jako wolontariuszka do schroniska dla psów. Gdy jeszcze byłam piękna i młoda :)
A kiedy widzę niektórych żebrzących na ulicy ludzi- w wielu przypadkach zdrowych i zdolnych do pracy- to mnie szlag trafia. Bo najłatwiej jest zdać się na innych i nie starać samemu o nic. Nie mam szacunku dla takich ludzi i pomagać im nie będę. 2007/08/19 04:22:25
Kurde, a ja raz pomogłem!
Niedzielny poranek, kac jak diabli bo to gdzieś zaraz po sesji było, idę do sklepu zakupić kiepy i jakieś picie. Pod sklepem siedzi dwóch żuli, z których jeden 'Masz pan może parę groszy? Kac nas męczy jak cholera i na jakieś piwko zbieramy.' Zet sam wyskoczył z mojej kieszeni;) 2007/12/08 13:53:55
Powiem tyle na podsumowanie twojej myśli każdy jest kowalem swojego losu a jak kiepskim to jego pech, jak życie jest niesprawiedliwe to czemu ja mam to naprawiać?
2008/06/06 11:26:57
Wszystko mi jedno co piszesz, ale fotografii tego chorego chłopca nie masz prawa umieszczać na swej stronie.
I serdecznie Ci życzę , byś kiedyś musiał nie tyle potrzebowac ale wręcz żebrać o pomoc. Jesteś jeszcze głupi, bezczelny młodością i zdrowiem. Wielu takich było jak Ty (tu w żadnym wypadku nie jesteś oryginalny), jednak gdy przyszło walczyć o zdrowie i życie własnego dziecka schowali głęboko swoją hardość i dumę. Mimo opluwania ich przez takie jednostki ja Ty pójdą choć do samego diabła, oddadzą wszystko, byle by ktos pomogł jego dziecku. Za maly masz rozum/ doswiadczenie/empatię , by to dziś pojąć, ale jestem spokojna - doświadczysz tego kiedyś to przypomnisz sobie wtedy mnie. A. 2008/06/10 13:12:00
RANY!! Ty poprzednik......powiedz mi dlaczego niektorzy maja taki maly dystans do tego co Kominek pisze??!! przeczytaj tekst jeszcze raz i zastanow sie dobrze..
2008/06/10 18:14:11
FIRSTJA, szczerze mnie nie interesuje, co kolega kominek tu wypisuje. Ja sprzeciwiam się obrazowaniu tego zdjęciem tego dziecka (zdj. wykorzystane bez wiedzy rodziców!!! ). Użycie tego zdjęcia przez kominka jest po prostu PODŁE, nie ma tu nic do rzeczy zachowanie dystansu do jego tekstów.
2008/06/10 20:28:13
oczywiscie! bo lepej nie patrzec na czyjes nieszczescie, wtedy latwiej przejsc obojetnie...
2008/06/10 22:23:32
Firstja, napisałaś "oczywiscie! bo lepej nie patrzec na czyjes nieszczescie, wtedy latwiej przejsc obojetnie..."
Jeśli to komentarz do notatki kominka to ujęłaś sedno jego myślenia w temacie chorych - nie pomagam, nie chcę mieć nic do czynienia, nie ma ich Jeśli to do mnie to bardzo grubo sie mylisz, nie jestem obojetna na czyjeś nieszczęście. A pewien chłopiec, który także jest po tracheotomi, jest mi bliski. Jego rodzice bardzo przeżyli to zdjęcie na tym blogu. Ja się nie zgadzam, PROTESTUJĘ. Zgłosiłam zresztą już sprawę jako naruszenie dóbr osobistych i zachowanie nieetyczne czyli wykroczenie przeciw regulaminowi Blox.pl z punktu 6. 2008/06/11 01:44:28
batuni,
Jak ja lubię takich pieniaczy jak ty. Zgłoś mnie wszędzie, gdzie się da. Tylko mi reklamę zrobisz. Swoją drogą od nikogo sygnału nie dostałem, że ktoś się pieni, więc pewnie nigdzie i nikomu tego nie zgłosiłaś, ale mało mnie to boli w sumie. Gówno zrozumiałaś z tego tekstu, jak większość zresztą. Fotka była ogólnie dostępna w sieci poprzez google, zwykle biorę takie z zagranicy, żeby nie krzywdzić nikogo z naszego kraju. Widocznie nie zauważyłem, że pochodzi z polskiej strony. Mój błąd, niezamierzony,widocznie zmylił mnie angielski napis na poduszce. Już ją usunąłem. Wystarczyło do mnie napisać, jeśli chciałaś okazać się faktycznie przydatna, a tak to minęło 5 dni zanim tu wszedłem i przeczytałem komentarz. Myślenie nie boli. Niech żyje pieniactwo. Koniec tematu.
Gość: dugi, evdo-78-30-104-77.subscribers.sferia.net
2009/03/05 08:56:13
ty zooraną łepetynę masz facet, napierdalali cię w szkole?, czy tatuś ci rowerek za wodę brzozową sprzedał? człowiek jest człowiekiem a gówno gównem, ale ty jesteś elementem pomieszanym, w dodatku niezbyt dokładnie
Gość: Zdradek, host-217-172-253-247.lodz.mm.pl
2009/05/19 15:00:37
Codziennie jak idę po Piotrkowskiej widzę jednego gościa.Dzień w dzień gra na gitarze i tak na siebie zarabia.Wolę też złomiarzy od żebraków.
Gość: Hazur, abxq64.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/05 01:20:38
Nie wiem czy zrozumiałem sens tej wypowiedzi a raczej notki... Ale Kominku... ludzi mam bardziej w dupie niż Ty więc nie chcę Cię martwić ale za kilka lat założę bloga, który będziesz lepszy od Twojego. Nie myśl też sobie, że brak błędów w mojej wypowiedzi jest spowodowane posiadaniem firefoxa, który podkreśla błędy.. Po prostu uważałem w szkole (nie no bez przesady :-)) a mój poziom jest kilkakrotnie wyższy niż większość ludzi tu zaglądających.... Poza tym dobrze gadasz! Wódki dla Kominka!
PS. bloga nie założę nie masz się o co martwić 2010/03/01 19:31:49
jeśli mam być szczery, to moim zdaniem to jedna z lepszych notek. miażdży! poważnie. i nie żebym był dupowłazem. bardziej cenie i częściej sięgam do konstruktywnej krytyki. ale to co tu napisałeś jest poruszające. i to na maksa. uważam , że wysłanie smska, czy rzucenie 50 polskich groszy żulowi w przejściu podziemnym raczej zaspokaja NAS. to taka pokuta. i MY możemy się lepiej poczuć, bo przecież POMOGLIŚMY.
i jeszcze raz - lubie takie słowne kopy w dupe 2010/03/26 18:57:13
Ta notka powinna byc odpowiedzia na Twoje zarzuty w prowokacji o mateuszku.
Gość: kinga., ip70-229-208-87.adsl2.static.versatel.nl
2010/07/31 02:55:05
wiesz co? mozesz nawet nie umieszczac tutaj mojego komentarza, ale uwazam, ze zle robisz. Ale znajac Ciebie masz to w dupie, nie interesuje Ciebie, ze np. kiedys TY mozesz byc w potrzebie... I nie prawda, nie wsyscy jestesmy do siebie podobni, ja regularnie oddaje homorowo krew, jestem takze wolontariuszka PCK, na swieta zawsze odwiedzam dom dziecka, gdzie razem z innymii kupujemy dzieciakom zabawki, wymyslamy im rozne zabawy, pozniej jemy wspolnie kolacje wigilijna. Mozna byc dobrym, wystarczy odrobina checi;]
|
|
Nie złym, tylko szczerym.
Tak jak piszesz. Każdy z nas tak naprawdę ma nieszczęście innych mniej lub bardziej w (wiadomo gdzie)... ale nie każdy potafi się do tego przyznać.
Co określa człowieka?
Na jakiej podstawie możemy stwierdzić czy jest on dobry czy zły?
...
Właśnie... :]