|
Blog > Komentarze do wpisu
ROZMOWY O POPRZEDNICH PARTNERACH
Mój najkrótszy związek trwał jakieś 10 minut. Skończył się w chwili, gdy usłyszałem od niej, co ma do powiedzenia o swoim poprzednim partnerze.
- Nie lubię i nie mówię o swoich poprzednich facetach, a zwłaszcza o tym ostatnim. Cały rok się z nim męczyłam, aż w końcu powiedziałam dość. Nie będę z facetem, który umawia się ze swoimi koleżankami na piwka, spacery i nie widzi nic złego w tym, że mnie się to nie podoba. - Często to robił? - Co najmniej raz na tydzień. Zwykle w piątki albo soboty. - Zdradzał cię z nimi? - Raczej nie, ale co z tego? Co to za facet, który woli umawiać się z innymi dupami niż ze swoją kobietą? A była taka fajna. Gdyby nie ta wypowiedź, tamto spotkanie skończyłoby się w łóżku, bo oboje do siebie ciągnęliśmy.Niestety kilka minut po tej wypowiedzi rozbolał mnie brzuch. - Chyba znowu dostaję ostrej biegunki - rzekłem. - Jak nie wrócę zaraz do domu to pocieknie mi po nogach. I więcej się nie zobaczyliśmy. Mam uraz psychiczny, choć nie wynikający z własnych doświadczeń, do kobiet, które wychodzą z założenia, że są najważniejsze i ich faceci nie mają prawa umawiać się z innymi laskami. Ten rodzaj zabroczości i w ogóle jakikolwiek rodzaj zniewolenia pozałóżkowego jest przeze mnie absolutnie nieakceptowalny. Toleruję wyłącznie kobiety, które są dumne z tego, że ich faceci są oblegani przez inne. Jednakże do tego tematu wrócę innym razem przy okazji poruszania tematu zazdrości w związakach. Dzisiaj jest o byłych partnerach, czyli o tym, co lubimy mówić, słyszeć i czy lubimy być porównywani. Jedna z was napisała wczoraj: nie lubię być porównywana, mam na to zbyt silną osobowość. Dawno nie czytałem większej bzdury, bowiem to właśnie słaba osobowość, słaby charakter odpowiada za naszą niechęć do bycia porównywanym. Silne osobowości, takie jak ja, pozostają niewzruszone, gdy słyszą peany na cześć eksów. Kto inny napisał: "Uważam, że nikt dojrzały emocjonalnie nie będzie się wgłębiał we wcześniejsze życie intymne partnera, tak samo jak nie będzie go męczył opowiadaniami o swoich byłych. Każda inna sytuacja to wyraz zdziecinnienia, a porównywanie byłych i obecnych od jakiejkolwiek strony to już w ogóle patologia" Obyście nigdy nie mieli do czynienia z kimś takim i sami nie przyswoili sobie tej głupiej mądrości. Dojrzałość emocjonalna z całą pewnością polega m.in. na umiejętności zdystansowania się do informacji słyszanych od kobiety na temat swoich eks. Dojrzałość emocjonalna polega także na potrzebie wgłębiania sie we wcześniejsze życie intymne partnera, poniewaz nie ma lepszej nauki niż nauka na czyichś błędach. Z pewnością nie jest dojrzałym emocjonalnie ten, kto się męczy słuchając o poprzednikach. Dla kogoś dojrzałego ten temat jest tak samo ciekawy jak rozmowa o wczorajszym meczu piłkarskim. I wreszcie - nie jest, nie było i nigdy nie będzie patologią ani niczym negatywnym porównywanie byłych i obecnych partnerów. Jak już to patologią jest zachowanie prezentowane - niestety - przez większość z was. Nie rozumiecie samych siebie, nie pojmujecie, że pewne czynności wykonujecie automatycznie i wasza wola nie ma tu nic do rzeczy. Zapamiętajcie sobie raz na zawsze - wy porównujecie! Zawsze porównujecie obecnego partnera z byłym. Świadomie lub podświadomie. Zawsze jest coś lepsze lub gorsze. Dostrzegając wady i zalety - porównujecie. Idąc do łóżka - także porównujecie, bo niby jak możecie wiedzieć, czy było wam lepiej czy gorzej? A zawsze jest albo lepiej, albo gorzej albo tak samo i to wciąż zostaje porównywaniem. To jest jak z szufladkowaniem. Debil to człowiek, który powie ci: ja nie szufladkuję ludzie i sam nie lubię być szufladkowany. Mądry człowiek odpowie: szufladkujemy ludzi w każdej sekundzie przebywania/myślenia o nich. Robimy to automatycznie. Kogoś albo się lubi, albo nie lubi. I to już jest szufladkowanie. Ktoś mówi mądrze albo głupio. I to także jest szufladkowanie. Najlepszy komentarz napisała bialamorda: "A ja chce zawsze wiedziec wszystko!WSZYSTKO! wygląd, seks, ciało, seks, uroda, seks, praca, seks hobby, seks. I zapomniałam o najwaznieszym: seks." I ja się pod tym podpisuję. Zawsze chcę wiedzieć wszystko. Dlaczego? Bo mnie to nie męczy! Bo jestem człowiekiem i jestem ciekaw tego, czego nie znam. Bo jestem nowym partnerem dla tej kobiety i chcę wiedzieć, czy jest idiotką. Poznam to po tym, gdy się dowiem z kim zadawała się wcześniej. Jeśli były to jakieś niewykształcone obszczymurki, damscy bokserzy, łóżkowi nieudacznicy, mężowie i ojcowie to już wiem, że kobieta ta nie zasługuje na poznanie smaku mojej spermy. O swoich poprzednich partnerkach takze mówię wiele, choć zawsze staram się by pozostały anonimowe. Obecny partner nie musi znać nazwiska, miejsca zamieszkania i pracy. Wystarczy imię i charakterystyka. Jeśli mam do czynienia z kobietą, która nie lubi rozmawiać o swoich poprzednikach, tracę nią zainteresowanie, bo nie chciałbym, aby w ten sposób traktowała mnie w obecności kolejnego partnera. Jeśli mam do czynienia z kobietą, w której gotuje się ilekroć wspomnę swoją eks, także tracę nią zainteresowanie. Na co mi ktoś o tak słabym charakterze? Na koniec wspomnę o czymś, czego już w żaden sposób nie jestem w stanie pojąć. Wielokrotnie, także we wczorajszych komentarzach, spotykałem się z narzekaniem na facetów, że tak często mówią o swoich eks. A to porównują, a to ciągle coś wspominają, to nawiązują w najprzeróżniejszych miejscach do tego, co przeżyli ze swoją poprzedniczką. Waszą reakcją na to jest zniechęcenie, marudzenie, granie roli tej poszkodowanej. Och, jaki z niego dupek, już nie moge wytrzymać tego jego gadania o eks! Wy chyba macie w genach tę idiotyczną defensywną postawę, którą przyjmujecie w sytuacjach niezręcznych i boicie się odpłacić mu tym samym. A weźcie tak jeden raz po seksie powiedzcie wtulonemu w was mężczyźnie taki komplement: w łóżku jesteś cudowny, ale uczciwie ci przyznam, że więcej orgazmów miałam ze swoim eks. Zapewniam was, że on już nie wspomni nawet pół słowem o swojej byłej partnerce;-) Tyle że trzeba miec trochę odwagi, aby powiedzieć partnerowi coś, co go zaboli. Większość z was potrafi tylko przyjmować ciosy.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: środa, 13 czerwca 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
seagreen
2007/06/13 16:45:17
Podpisuję się pod tym tekstem obiema rękami, nogami i nawet uszami:)) i wracam do kucia...;/
2007/06/13 16:46:48
nie lubiłem słuchać o byłych mojej kobiety, ale fakt - tak czy inaczej chciałem wiedzieć, czy jestem lepszy, czy gorszy od nich. nie mogłem do siebie dopuścić myśli, że ktoś mógł ją mieć przede mną ale z czasem zazdrość o byłych przeszła i można było normalnie o tym pogadać, wymienić się doświadczeniami i takie tam..
2007/06/13 16:53:18
ja na drugiej randce usłyszlam oj duzo duzo o jego byłej :) zwłaszcza o tym, że ze sobą spali w jednym łóżku juz po rozstaniu, ze najpierw ona go zdradziła, potem on ją - RANY!!! panowie (i panie niech też z tego skozystają) nie każda dupa ma ochote w pierwszej chwili usłyszec jakim jestes dupkiem - bo zostajesz dupkiem i trudno to odkrecic :) buziaki
2007/06/13 16:56:01
Hm, przemyślę to sobie i wyciągnę wnioski. I to na tyle. Jak mnie ktoś kiedyś porówna to postaram się nie popaść w bezdenną rozpacz, że być może jestem gorsza-zdarza się.
2007/06/13 16:58:13
a tak poza tym - to cholernie bya byla mojego faceta, jaka itd, no i czemu sie rozstali. i jasne jest ze sie do niej porównuje :) liczac że bedzie coś we wmnie co da mi nad nią przewagę :):):) no cóż... po co pierddolić ze nie chce bycv lepsza niż byłe - chcę !
2007/06/13 17:03:28
"Tyle że trzeba miec trochę odwagi, aby powiedzieć partnerowi coś, co go zaboli.
Większość z was potrafi tylko przyjmować ciosy." Jeżeli jest tak jak w cytacie powyżej to rodzi sie pytanie : kto zadaje te ciosy?? Ilość zadanych ciosów = ilości otrzymanych więc wychodzi na to, że nie większość potrafi przyjmować ciosy, tylko: dokładnie połowa umie przyjmować ciosy i dokładnie połowa świetnie je zadaje ... P.S wiem ze sie czepiam;) 2007/06/13 17:05:48
ciekawe, czy byłe mojego też robiły tyle literówek :D a jeśli były idealnymi uczestniczkami forum? NIE!!!!!!!! i co teraz? co będzie? może on zdecyduje się mnie porzucic? nici z seksu! hmm To się wkopałam Bo co jeśli ona pisze ładniej , madrzej, błyskotliwiej? i bez literówek? kurwa - i tak mozna ze wszystkim ;)
2007/06/13 17:06:41
Eks? Byli w moim życiu, fajnie było, ale się skończyło. Ale nigdy nie wspominam ich źle. Proste, jeśli kiedyś z nimmi byłam to coś nas łączyło. Gdybym ich obrażała to tak samo jak bym obrażała samą siebie. NIe czuję się źle jak mój partner mówi o swoich "eks". Każdy ma swoje życie i nie jesteśmy "czystymi kartkami", każdy z nas co przeżył i dzięki temu zdobył jakieś doświadczenia. A może to właśnie był nauczyła twojego faceta tego co teraz wykorzystuje w łóżku i dzięki temu TOBIE jest dobrze? Uwirzcie, "byłym" można podziękowac:) pozdro Komin ( tekst świetny i też się z nim zgadzam)
2007/06/13 17:07:38
Ciekawa notka - nie do konca prawdziwa - co do tych spostrzezen - ale kazdy inaczej to widzi.
2007/06/13 17:09:14
tekst mi sie b podoba.
powiedz kominek, a co sie dzieje jak spotykaja sie dwie silne osobowosci? Takie, ktore mysla logicznie i wiedza, ze porownywanie i szufladkowanie jest czyms normalnym a nie be? Takie, ktore "dopieprzaja sobie" gdy maja do tego podstawy? Czy bierzemy pod uwage, ze czlowiek sie zmienia i wyciaga wnioski po porzednich partnerach, np. nie wiaze sie z kolejnym damskim bokserem albo zazdrosna, ciagle teskniaca poza granice uciazliwosci, kobieta? Czy od razu do szuflady? ;) 2007/06/13 17:25:56
Też kiedyś miałam "10 minutowy związek". Jak zwykle moja ciekawość popchnęła mnie do zadawania pytań o eks mojego "10 minutowego" faceta. Powiedział, że nie pasowało mu że nigdy nie miała dla niego czasu w soboty bo spotykała się z koleżankami. Powiedziałam mu, że ja też mu nie spasuję.
Wiedza o byłym związku może nam uratować życie albo przynajmniej parę lat / miesięcy męki się zaoszczędzi. Porównywanie jest było i będzie. Normalna natura człowieka. Poprzednie związki to spory bagaż doświadczeń. A z doświadczenia trzeba korzystać. Więc się porównuje. Tyle. 2007/06/13 17:26:37
4wymiar ;
Opisałaś postępowanie nie tyle silnych, co kłótliwych osobowości. Silna osobowość potrafi okiełznać także własne skłonności do etykietowania, kategoryzowania. Logiczne myślenie wolałbym, żeby prowadziło do wniosków - co pomoże drugiej stronie mnie "odczytać". Zamiast dopasowywać klucz do dziurki przez przepchnięcie, lepiej zobaczyć, z której strony są ząbki. Wtedy jest szansa na przyjemny "gruch" zgodnych mechanizmów i otwarcie. 2007/06/13 17:29:57
Denerwuje mnie, kiedy ludzie mówią same negatywy o swoich eks. Szczególnie, kiedy byli z nimi w wieloletnich związkach. Jeżeli ktoś wyraża się negatywnie, obraża, wyzywa i pod każdym względem oczernia swojego byłego bądź byłą- myślę: to świadczy tylko o twojej głupocie, że byłaś /eś z kimś takim. Wiec lepiej mówcie neutralnie albo w ogóle, nic nie mówcie.
2007/06/13 17:30:01
Ludzie!!! Mój brzydki nick jest takim małym ziarenkiem w piaskownicy tekstu Kominka!! I jeszcze to: "I ja się pod tym podpisuję". Nie zasnę dzis z wrażenia;-)
Zgadzam się z zawartoscia notki. I podpisuję się pod nią. PS Przykre jest, że tak naprawde cokolwiek tu nie napiszemy, w praktyce mała liczba ludziów potrafi i chce słuchac o swoich eksach.Taka jest prawda. 2007/06/13 17:33:55
bacanalia> wydaje mi sie, ze jednak opisalam zachowanie silnych osobowosci, bo tylko silnego czlowieka stac na szczerosc i przyjecie szczerosci. Nie wyobrazam sobie zwiazku w ktorym musze caly czas glaskac partnera i czekac na bycie poglaskanym, czysta strata czasu. Nie lubie sie klocic tylko dyskutowac. Znam "do wyrzygania" ludzi, ktorych trzeba tylko glaskac i lechtac. Jezeli nie powiem, ze cos mi nie odpowiada to skad na kominka partner ma to wiedziec??
2007/06/13 17:39:08
Na cały Komin! - zgadzam się. Jasne, że szczerość i czytelne stawianie spraw. Żeby tak wszystkie!
2007/06/13 17:41:42
a szczerze mowiac ja wrecz zawsze ciagnalem wszystkie swoje dziewczyny za jezyk nt ich exow - dokladnie z tego powodu co Ty, Komin... zebym wiedzial czy taka kobita ma prawo poznac smak mojej spermy, i czy bedzie ja chciala rowniez lyknac! ;-)
2007/06/13 17:43:00
ile razy podpytywałam swojego eks o jego eks zawsze słyszałam "nie chce o tym gadać, nie pytaj, nie lubie gadać o tym co było" wkurzało mnie to niemiłosiernie ze względu na to, że nie mogłam go bardziej poznać. i ile razy napomknełam, że coś kiedyś z moim eks robiliśmy to mówił, że "nie chce tego wiedzieć".
i miedzy innymi dlatego jest eks :) 2007/06/13 17:43:26
no Kominek chyba za dużo jednoznacznych osądów wydaje. Wszystko zależy od ludzi. Kominek to dzierży, ale ja np. to już tak trochę mniej. Jak partnerzy się wyczują i dojdą do wniosku że takie tematy są ok, to luz, ale nie każdemu to jest pisane. Ważne jest to, co jest teraz, nie każdy chce wracać do przeszłości i nie każdy chce o tym słuchać. Ocenianie dojrzały/niedojrzały jest nie na miejscu, sorry.
2007/06/13 17:45:10
4 wymiar,
A weź ty to napisz jeszcze raz ale dłużej, bo albo poruszyłaś dwa różne tematy albo ja cię nie rozumiem:) 2007/06/13 17:46:33
A w ogóle to tak kameralniej dziś się zrobiło. Masom nie chciało się czytać długiej notki. Chyba będę częściej takie zapodawał, z pewnością poziom komentarzy - choć na niego aktualnie nie narzekam - wzrośnie.
2007/06/13 17:51:12
PS. a teraz ze swoim "eks" rozmawiamy o swoich eks. i jakoś jest dobrze :)
2007/06/13 17:51:49
kominek> najwazniejsze w mojej pierwszej wypowiedzi jest pytanie "co sie dzieje gdy spotykaja sie dwie silne osobowosci?" Twierdzisz, ze jestes silna osobowoscia - czy chcialbys spotkac inna silna osobowosc? Zastanawia mnie kwestia, czy zwiazek dwoch JEDNAKOWO silnych osobowosci jest wogole mozliwy, czy moze zawsze jest ktos silniejszy?
2007/06/13 17:55:41
4wymiar,
wydaje mi sie, ze tak powinno byc. partnerzy są wobec siebie równi, gdy mają podobne charaktery, tu np. silne osobowości. przecież nie chodzi o to kto kogo na czyją stronę przeciągnie i zdominuje, prawda? no i ile w tym namietnosci! :) 2007/06/13 17:57:31
Kominek, prawie sie zgodze, tylko, czy Ciebie by nie drażniło to, że Twoja lasia sie umawia na piwo z kolegą a Ciebie niema?
Ja bym się z tym nienajlepiej czuł, więc lasi z dialogu się wcale nie dziwie. 2007/06/13 18:01:34
panna.katarzyna miała bardzo dużo racji w tym, co wczoraj napisała. Dokładnie rzecz ujmując, chodzi o to, że jeśli już zmieniamy partnera, trzeba zmieniać na lepszego. To jest święta prawda dla ludzi, którzy się szanują i mają o sobie należycie wysokie mniemanie. Dla kogoś takiego rozmowa o eks- jednej czy drugiej strony nigdy nie będzie problemem, bo przecież jestem lepszą/lepszym niż poprzedniczka/poprzednik. Oczywiście, trzeba sobie zdawać sprawę z tego faktu, że ludzie z którymi jesteśmy są różni i na różnych płaszczyznach prezentują różne umiejętności. I choć wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że ideały istnieją, trzeba pamiętać też o tym, że życie jest często trudną sztuka dokonywania wyborów.
2007/06/13 18:04:38
co do notki. nie wyobrażam sobie sytuacji, w której byłabym zazdrosna o spotkania mojego faceta z jego koleżankami, przyjaciółkami, byłymi. ufam mu na tyle, że nie przeszkadza mi to. sama często widuję się z przyjaciółmi bez niego. każde z nas ma trochę prywatności na szczęście pozbawionej tej dzikiej nieuzasadnionej zazdrości ( nie czuję kiedy rymuję :)
2007/06/13 18:16:29
co do dziewczyny z dialogu: powiedziala, ze jej chlopak spotykal sie z innymi/bylymi kobietami raz w tygodniu w piatek sobote i fakt, ze jej sie to nie podobalo nie musi oznaczac, ze nie bylo jej milo, ze ktos na jej mezczyzne "leci" tylko to, ze czas weekendowy moze nalezalo by poswiecic na budowanie nowego zwiazku. Nie wazne w tym momencie czy spotyka sie z kobietami czy mezczyznami-nie widze powodu, zeby jej ze soba nie zabrac! Priorytety...
dotkamowicz> "partnerzy są wobec siebie równi, gdy mają podobne charaktery" - zdanie zamkniete i nieprawdziwe jak dla mnie, ale dalej mowisz juz o dosc zdrowej relacji, tylko ze silne osobowosci czasem swiadomie dominuja i wtedy chodzi WLASNIE o przeciagniecie na swoja strone bitter_tongue> jesli w jakis sposob jest silniejszy to czy w inny okazuje sie slabszy? 2007/06/13 18:18:46
Też fakt, ze jej nie zabrał, ale może po prostu nie chcial jej wziąć? Może ona nie chciala sie ryć? Kominek, jak to bylo?
2007/06/13 18:21:05
To co juz palnelam na gg:
kiedys mi sie trafił geniusz, ktory o swoich poprzednich dziewczynach opowiedział mi dosłownie wszystko, włącznie z najdrobniejszymi szczegółami z ich życia i pożycia. nie chcialam go, a on nie rozumiał dlaczego, a po pół roku chodzenia za mną stwierdził, że chyba jednak nie może (sic!) byc ze mną bo on nie moze zniesc tego, że mu nie wolno jeść mięsa tylko dlatego że ja jestem wegetarianką. uśmiechnęłam się. mnie nigdy o to nie zapytał - co o tym myślę, i czy coś w ogóle. a nie myślałam nic bo nie myślałam nic o nim. ale jego dziewczyny-wegetarianki mu nie pozwalały. ten idiotyzm akurat pasował do niego w 100%. i nie tyle poprzedniczki mnie martwią, co te które się ewentualnie zdarzą po nich. jak mozna byc z facetem który swoje poprzednią dziewczynę nazywa pojebaną cipą - nawet jeśli pojebaną cipą była. No i jedna może się zdarzyć, ale żeby wszystkie. od tego czasu w ogóle nie znoszę gadki o poprzednich związkach. ale z nim przeprowadziłam jeden z najgenialniejszych dialogów jakie mi się kiedykolwiek udało: - (...)daj mi spokój - zrywasz ze mną? - nie mogę z Tobą zerwać bo nawet z Tobą nie jestem. ani nie byłam. - czyli ze mną zrywasz?! - nazywaj to jak chcesz. daj mi spokój. - ale ja się nie zgadzam! I to co dodaję teraz: 1.co innego rozmowa na temat byłych, a co innego serie chronicznie się powtarzających, conajmniej półgodzinnych wykładów na temat tego jaka to ona była wspaniała, albo jaka z niej była głupia cipa 2.jakby nie mowil o swoich bylych, to albo ich nie mial wcale, albo wszystkie go rzuciły albo je zabił i zjadł 3.nigdy przenigdy nie chce miec nic wspolnego z facetem ktory wyzej wspomniany zapoznal mnie z numerami telefonow, adresami, zdjeciami i problemami ich tudziez ich najblizszej.bez przesady w przesadzie ale umiar nawet w braku umiaru trzeba mieć. 4.silnosłaba osobowość moja nie ma zadnego zwiazku z tym, z kim wczesniej był mój facet. 5.nie znoszę porównywania mnie z poprzedniczkami. wypadają przy mnie nadzwyczaj blado. 2007/06/13 18:26:25
hm zawsze rozmawiałam ze swoimi partnerami na temat ich byłych. może nie była to specjalna rozmowa im poświęcona, ale zawsze przy jakiejś sytuacji ten temat wypływał i sobie rozmawialiśmy. byłam ciekawa jak wyglądają, jakie mają ciało, jaki charakter, jakie były w łóżku, jakie w danych sytuacjach, i co im się w nich spodobało. nie czułam nigdy zazdrości, zawiści, przyjmowałam to jako normalną rozmowę o czymś co było kiedyś ważne dla mojego mężczyzny. nie denerwowałam się jak się z nimi spotykali. uważam, że nie miałam powodu aby być zazdrosną. związek trzeba budować na zaufaniu.. a co do porównywania..zawsze się porównuje. ja to robię po cichu, nie na głos :-)
raz dostałam "z liścia". od dziewczyny mojego przyjaciela, z którym kiedyyyyś byłam. akurat się żegnaliśmy (prztuliliśmy się) jak ona przyszła i si ę na mnie rzuciła. poszarpała mną itp. nie miała powodu, bo on nie był obiektem moich zainteresowań jako "mężczyzna". jest moim przyjacielem i tak zostanie. on się na nią zdenerwował i na nią nakrzyczał i wyrzucił z domu. może przesadził. ale denerwowało go, że ona mu nie ufa. 2007/06/13 18:26:26
w porzadku, ze nie chcial jej zabrac, ale nie w porzadku, ze nie spedzal z nia czasu-to sie zwiazkowi przydaje. Co innego gdyby mieszkali razem. Ja w tym dialogu nie widze zazdrosci tej dziewczyny o by£e tylko potrzebe spedzenia pewnej ilosci czasu z chlopakiem, z ktorym tworzy zwiazek.
2007/06/13 18:28:50
4wymiar:
W związku chyba musi być ktoś silniejszy, bo kompromis nie zawsze wychodzi. Tak być musi żeby się uzupełniać. Ale jeśli ktoś reprezentuje w związku tę słabszą, bardziej uległą stronę to wcale nie znaczy, że ogólnie jest słabszy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Słabośc i siła to względne pojęcia. Dlatego ich chyba nie lubię. 2007/06/13 18:29:14
sluchajcie, a o czym swiadczy fakt (mozliwy!!) kiedy po uslyszeniu opowiesci o bylych partnerach to sluchajacy nazywa byla/bylego swojego obecnego partnera glupia cipa?
2007/06/13 18:30:55
4wymiar, moze ja jakiś idiota jestem, bo nie lapie tego komenta, czy chodzi Ci o to, ze nie widzisz w dialogu tego, ze laska jest zazdrosna, tylko, ze ona w tym dialogu potrzebuje więcej tego swojego goscia?
2007/06/13 18:32:17
chromosomx> pozornie slabsza strona w zwiazku to czesto osoba, ktora ma kilka mocnych, nieskomplikowanych zasad, a do reszty nie przywiazuje po prostu zbyt duzej uwagi. Lubie takich ludzi.
2007/06/13 18:34:06
4wymiar, moze to, że rzeczywiscie jest glupia cipa? jedno albo drugie...(ja tak nikogo nie nazwalam przez ostatnie pol godziny wiec jakby co jestem niewinna)
2007/06/13 18:35:06
4wymiar
kiedyś przeczytałam, że siła człowieka bierze się z jego słabości i na odwrót... 2007/06/13 18:35:13
Podpisuję się......
....pod tym, co powiedział Konrad3006. Ale podsunę dobrą myśl - kto Ci broni wyjąć 5 złotych i też iść na browar? 1:1 po pierwszej połowie :) p.s. co oznacza "3006"? 2007/06/13 18:37:51
Moredinero - pod tym, że bwena wkurwia?
Alkoholu nie pije - nie lubie, jak już to sporadycznie. 1:1? W czym, kto z kim? 3006 to 30 czerwiec, moje urodziny, no jescze 17 dni, będziecie pamiętać? :P 2007/06/13 18:38:21
4wymiar:
No własnie bo wszystko jest względne i pozorne. A co do głupich cip. To ta sprawka też jest względna. Bo to zależy czy faktycznie ona była głupią cipą. Ale ja osobiście nie lubię jak mówi o byłej per Cipa bo to świadczy o tym, że o mnie prawdopodobnie też tak będzie mówił bez względu na to czy jestem głupią cipą czy też nie. 2007/06/13 18:39:43
Ja moim partnerom zawsze mowilam o swoich eks. Może chciałam, by mowiąc o eks, moj obecny partner nie popełniał tych błedów, co były? Sama nie wiem, ale taki temat zawsze jest poruszany.
2007/06/13 18:40:00
konrad3006> specjalnie dla Ciebie: "Ja w tym dialogu nie widze zazdrosci tej dziewczyny ..." Uwazam ze dziewczyna nie jest zazdrosna o fakt ze jej chlopak spotyka sie z innymi ludzmi.
medithanera> moze. bitter_tongue> kiedys napisalam, ze czlowiek aby byc silny musi wiedziec, ze ma kogos przy kim moze byc slaby /nawet gdyby nigdy tej mozliwosci nie wykorzystal/ moredinero> ale czy to jest jakis mecz. No na kominka! Ludzie! Moze dziewczyna czula sie za stara na dziecinne zagrywki w stylu "ty poszedles na piwo z kims innym to i ja pojde z kims innym". Moze pomyslala sobie "nie po to jestem z nim, zebysmy CIAGLE chodzili na piwo osobno"! A tak przy okazji - czy ktos moglby mi wytlumaczyc co to znaczy "Może ona nie chciala sie ryć?" /o "ryć" mi konkretnie chodzi/ Dziekuje z gory :) 2007/06/13 18:41:29
gdzie się podziali wszyscy, co słuchać nie lubią ? :)
bo tu większość lubi:) i ja też - mogłabym co najwyżej skopiować swój komantarz z poprzedniej notki, ale nie o to chodzi - może rzeczywiście jest tak, że osoby zadowolone z siebie i dobrze czujące się w obecnym związku są ciekawe i o byłych chcą słuchać, wyciągać wnioski.. ale i tak uważam, że mężczyźni słuchać chcą taki opowiastek mniej. ja np. pytałam: jaką chwilę najbardziej pamięta? co w tej byłej było najfajniejsze i nawet w czym była fajniejsza ode mnie i dowiedziałam się:) i nie miałam z tym jakiegoś większego problemu, bo przecież pozostaje świadomość, że teraz jest ze mną, więc w wielu innych aspektach to ja jestem lepsza! tak, więc lubię słuchać! no chyba, że podstawowym tematem pierwszej randki staje się Jego była - wtedy coś się nie zgadza - przesada zdrowa nie jest! 2007/06/13 18:42:11
chromosomx
związek powinien polegać na równorzędnym partnerstwie. W takim związku wszystkie problemy rozwiązuje się rozmową, kompromisem i dojściem do sedna satysfakcjonującego obie strony. Tam, gdzie ktoś jest silniejszy a ktoś słabszy, rację ma zawsze silniejszy. Ale jeśli ktoś ma dominującą osobowość, będzie szukał kogoś, kto mu się podporządkuje. I odwrotnie, słaby będzie szukał kogoś, kto będzie za niego żył. Jeżeli takie 'siły' się znajdą i obie strony uzyskują równą z tego satysfakcję, związek też może być udany. Choć osobiście wolę równorzędność;) 2007/06/13 18:42:29
Nie, podpisuję się pod tym, co napisałeś - że drażni fakt, że partner jest gdzieś na bro z koleżką jakimś.
Pytam o to 3006, bo sam jestem z 30 czerwca, więc mi się rzuciło w oczy. Jeśli nie zapomnę, to wejdę tu za 17 dni i złożę Ci życzenia :) Pozdrawiam. Strzałka. 2007/06/13 18:45:21
necat,
pamiętam jak w zeszłe lato podobał mi się pewien chłopak. zaczeliśmy się spotykać a po 10 minutach rozmowy dowiedziałam się, że jego była (już od 4 miesięcy razem nie byli) z nim zerwała, a on był taki zakochany. na moje nieszczęście nazywała się tak jak ja i nie mówił do mnie przez to po imieniu. he he. spotkaliśmy się kilka razy i za każdym razem rozmawialiśmy WYŁĄCZNIE o jego byłej. zdenerwowałam się, bo wykorzystałam już wszystkie możliwe teksty z serri "halo! pocieszam się" ale nic to nie dało.. do tego dzownił do mnie sto razy dziennie, słał pełno sms a jak nie odpisałam to dzownił i pytał czemu mu nie odpisuję. (a nie mogłam bo byłam w pracy). zdenerwowałam się i powiedziałam mu, że zachowuje się jak gówniarz i nie mam zamiaru się z nim spotykać. a on to skwitował tak, że my (tzn wszystkie Ole) jesteśmy TAKIE SAME! ;-) 2007/06/13 18:46:00
Jeszcze mi się coś przypomniało.
Mój były ( z resztą teraz najlepszy przyjaciel) dawno, dawno temu strasznie się denerwował jak wymieniałam imię mojego byłego. Ale chyba potem to polubiliśmy. Bo od jego zdenerwowania do kłótni a od kłótni do łóżka na zgodę ;) 2007/06/13 18:46:00
Meredinero, to chyba normalne, zazdrość to ludzka cecha :).
To 30 czerwca sie widzimy i se złozymy życzenia. 4Wymiar, Ryć się to tak jak wpychać tam gdzie jesteś nieproszony na siłę, tak jakby piąte koło u wozu. 2007/06/13 18:46:39
kominku, świetnie trafiłeś z czasem tej notki, właśnie siedzimy sobie z moim byłym (wpadł pozmywać mi naczynia), popijamy zimną kolę, i rozłożeni leniwie na kanapie z rozrzewnieniem wspominamy dawne "ciosy" nabijając się z siebie nawzajem
a koty śpią... sielanka :) ciekawa koncepcja z tymi ciosami i odwagą, coś mi w niej brzęczy, ale jeszcze nie wiem co 2007/06/13 18:47:37
Kominku, nie do końca się z Tobą zgadzam.
Po pierwsze szufladkowanie. Owszem mądry człowiek zdaje sobie sprawę z tego że automatycznie przypisuje ludziom jakieś etykiety, ale dla niego nie będą one nigdy (prawie, jak wszędzie są wyjątki) kategorycznym wyznacznikiem jego dalszego postępowania wobec danych ludzi. To, że raz człowiek się zbłaźni, bo coś tam (ma zły dzień, kłopoty itd.) nie oznacza że mamy przestać z nim rozmawiać, bo ten pierwszy raz zrobił na nas fatalne wrażenie. Mądry człowiek owszem kategoryzuje wewnątrz, ale na zewnątrz nie pokazuje tego od razu. Ma po prostu dużo zrozumienia i dystans do pewnych spraw. Powtarzam pewnych, bo niektóre sprawy są oczywiste i nie warto się nad nimi rozwodzić. Sprawa druga to meritum czyli rozmowy o byłych. Takiej ogromnej chęci dowiedzenia się o eks naszego partnera wcale nie uważam za przejaw silnej osobowości. Przejawem silnej osobowości jest moim zdaniem duży dystans do sprawy i uszanowanie woli drugiej osoby, bo różne są charaktery. Są ludzie , którzy dużo i chętnie mówią o swoich emocjach, a są ludzie, z których wołami tego nie wyciągniesz. To sprawa bardzo indywidualna i tzw. „wyczucia”. A poza tym ludzie się zmieniają i na każdym etapie życia potrzebują czegoś innego. Dlatego czasem rzeczywiście szczegóły poprzednich związków mogą nie mieć absolutnie żadnego znaczenia i nie ma potrzeby poznawania ich. Dlatego rozmowy o byłych tak, ale na luzie i z dystansem, i przy okazji. Do Twych tekstów Kominku, dystans też nie zaszkodzi :) Zdrówka! pa 2007/06/13 18:54:56
Arkadia75:
Powiem, że równorzędnośc jest świetnym układem. Bo jest. Ale są sytuacje w których wolę dominować ;) 2007/06/13 18:57:00
Uważam, że jest coś nie w porządku z gadaniem z obecnym partnerem o życiu seksualnym z poprzednim. Facet mnie czasem pyta: jak z tamtym było, gdzie było, jakiego miał długiego, co było nie tak, co było fajne... Odpowiadam ogólnikami albo wcale. Bo czułabym się nie fair. Mój obecny facet zna moich eks (bo ciągle ich lubię i utrzymuję z nimi kontakt). Mam poczucie, że moi eks mają do mnie zaufanie i nie chcą, żebym komuś opowiadała o ich najintymniejszych sprawach. To jest moim zdaniem kwestia klasy i kultury, żeby tego zaufania nie zawieść.
Wystarczy, że umiem w moim związku jasno mówić, czego w seksie oczekuję. Nie potrzebuję przy tym wspierać się opowiastkami o przeszłości. 2007/06/13 18:58:46
A co w przypadku gdy raz wspomnialem o byłych i teraz słyszę ciągle wypominania tego xD? A stwierdziłem że fajne dupy były bo ładne kobiety i tyle ;)?
2007/06/13 19:00:04
chromosomx> w sprawie cip (kazde inne niepozytywne okreslenie zastepcze) chodzilo mi o sytuacje w ktorej np. ja wypowiadam sie o eks mojego partnera w ten sposob, po wysluchaniu tego co o niej powiedzial /bosh, co za abstrakcja, ale niech bedzie ;)/
arkadia> A jesli przyjac ze sila i slabosc sa punktami na niekonczacej sie linii prostej, to zawsze ktos jest silniejszy i partnerstwo widze jako fakt, ze tej silniejszej w danym momencie osobie, nie zalezy zeby byc zawsze "gora" tylko na rozwiazaniu danej kwestii priscilla> chlopak po prostu potrzebowal "przyjaciela" a nie kobiety. konrad> dziekuje. Dobrze, ze zapytalam ;) 2007/06/13 19:02:50
rapsodiagitana - Ty akurat jesteś w takie sytuacji, że się nie da, ale niekiedy jest tak, że były jest z drugiego krańca Polski :).
W ogóle to co do gadania to ja nie wiem, czy bym tak sobie mógł z laską o jej eks. Bo po co? 2007/06/13 19:03:02
rapsodiagitana
to zależy, w jaki sposób facet pyta o byłych. Jeżeli w sposób 'kto ma dłuższego' to raczej chciałby się dowartościować, słysząc od Ciebie, że ma dłuższego, jest lepszy w łóżku i lepiej gotuje. To już kwestia wyczucia, może pytać o doświadczenia, chcąc wiedzieć co lubisz, ale może równie dobrze chcieć słyszeć samo 'tak kochanie, z Tobą jestem o niebo szczęśliwsza'. 2007/06/13 19:04:48
Ja tam lubię wypytywać o eks. W końcu to już przeszłość. Ja jestem teraźniejszością.
I nie zazdrość czuję, a zaspokojoną ciekawość... :o) Jakakolwiek była eks - nie ma we mnie zazdrości. Ogromnie rzadko bywam zazdrosna. O mojego D. w ogóle - co uważam za dziwne... Czasami specjalnie udaję zazdrosną... a on się tylko domyśla czy na poważnie czy nie... Ufam. Dzielić z kimś codzienność, a jednocześnie żyć własnym życiem. Mieć swój świat, którym dzielimy się z drugą osobą. Nie mieć nic przeciwko jego "własnym" sprawom, wiedząc jednocześnie, że gdybym tylko chciała to mogłabym w nich uczestniczyć. Zazdrość wszystko utrudnia... 2007/06/13 19:08:30
4wymiar
Ty jakoś tak zawsze piszesz, że ja nie do końca rozumiem, o co pytasz. Ale jeśli założyć, że w związku jest słabsza i dominująca strona, to zawsze strona dominująca będzie chciała mieć rację. To wynika z charakteru. Jeśli nie jest 'egoistą' i nie chce urazić drugiej strony, zmuszając ją do uległości to umiejętnie przekona ją do swoich racji. Ale zawsze będzie dążyć do osiągnięcia swego. 2007/06/13 19:14:01
arkadia> dziekuje za zwrocenie mi uwagi ze wyrazam sie niejasno :) W swoim poprzednim komentarzu nie skierowalam do Ciebie pytania. Jedynym pytaniem (na ktore juz mi sie powoli klaruje odpowiedz) jest: co sie dzieje gdy spotykaja sie dwie silne osobowosci?
Kto jeszcze ma wrazenie, ze wyrazam sie niejasno? 2007/06/13 19:14:21
4wymiar:
Ja chyba była w związku, w którym oboje bylismy silnymi osobowościami. Z biegiem czasu oboje "miękliśmy", docieraliśmy się, dochodziliśmy do wspólnych kompromisów. Po jakimś czasie doszłam do wniosku, że on się zmienił... ja także. Kilka razy już wątpiłam czy to ma sens, chciałam zakończyć te ciągłe potyczki... ale jakoś się udało. Spokojniej było... ale nadal... interesująco :o) 2007/06/13 19:15:27
@konrad3006: ja uważam, że to i tak jest nie fair. Niezależnie od wszystkiego. Może nawet nie tyle nie fair - co zwyczajnie bez klasy. Ja nie chcę żeby mój eks opowiadał swojej kobiecie o tym, co krzyczę w czasie orgazmu, jak golę włosy łonowe, jaka jest moja ulubiona pozycja... To nie są tylko jego prywatne sprawy - to też moje prywatne sprawy. Tak samo - mogę opowiadać mojemu facetowi jakieś historie o swoich byłych, anegdoty, wady, zalety... Ale gryzę się w język przy jakichś cięższych sprawach rodzinnych, chorobach, tego rodzaju rzeczach.
2007/06/13 19:17:21
4wymiar:
Ja wyrażam się tak, że nie dość, że inni niewiedzą o co chodzi, to i ja czasami się motam. Dokładnie wiem co mam na myśli, dokładnie wiem co chcę powiedzieć/napisać... a nie zawsze mi wychodzi. Często muszę dodatkowych informacji udzielać... :o) 2007/06/13 19:19:07
rapsodiagitana:
Jeżeli facet będzie inteligentny to sam będzie wiedział o czym może powiedzieć a o czym nie... 2007/06/13 19:19:12
Mam dziwne wrazenie, ze okreslenie "silna osobowosc" kojarzy sie wiekszosci obecnych tutaj komentatorow niepozytywnie! Dlaczego?
Silna osobowosc to dobro wymierajace! Trzeba docenic, ze ktos potrafi powiedziec prawde i zniesc prawde o sobie. jamartucha> to dlaczego ten zwiazek sie skonczyl, skoro wypracowaliscie droge dochodzenia do kompromisow /nie odpowiadaj jesli zbyt osobiste :)/ 2007/06/13 19:19:40
Kominek, w zasadzie to się zgadzam ... mam tylko jedno "ale". Nie zawsze się porównuje czy coś jest lepsze czy gorsze, może być przecież po prostu INNE. Czasem to jest jakbyś porównywał czy jabłko smakuje lepiej niż gruszka. Ono nie smakuje lepiej lub gorzej - ono smakuje inaczej ! A każda kobieta jest jak inny owoc, lepiej lub gorzej to może być w łóżku z jedną kobietą, zależnie od dnia, nastroju etc.
Pozdrawiam :) 2007/06/13 19:22:55
4wymiar:
W sprawie cip. To jest tak, że udziela się chyba opinia mówiącego. On myśli że jest cipą to ty też tak myślisz, bo nie znasz jej z innej strony. A co do spotkania się 2silnych osobowości. To wtedy jest o wiele ciekawiej jak oboje są silni. Jak bym miała faceta słabego to bym zwariowała. Jak bym chciała pantofla to bym do obuwniczego skoczyła. 2007/06/13 19:24:54
jamartucha
to Ty masz i tak lepiej, ja czasami sama nie wiem co chcę powiedzieć;) A raczej jak w zrozumiały sposób ubrać myśli w słowa. 4wymiar ale wiesz, że ja się nie czepiam, prawda? W sumie nie wiem do końca, co znaczy 'silna osobowość', bo myślę, że ile ludzi na świecie, tyle charakterystyk osobowości. Ale jeśli ma to oznaczać, że jest się szczerym wobec siebie i innych, to jestem za:) 2007/06/13 19:27:53
priscilla:
no wlaśnie - i tak dobrze, że tylko Ole, a nie od razu wszystkie kobiety.. :) może i ten przyjaciela szukał, a może "klina" a może sam nie wiedział czego... ważne, że coś tu nie gra i on na nowe randkowanie chyba jeszcze nie gotowy... 2007/06/13 19:32:31
Fajnie jest czasem odnaleźć siebie w 'radach' Kominka :)
Nie mam tu nic do dodania. PS. przypomniała mi się nocna kłutnia z Tą Martuchą odnośnie oceniania :))) 2007/06/13 19:32:44
(*nie wiedzą)
arkadia75: Przecież na jedno wychodzi... Mamy to samo... :o) Wiesz... ale nie wiesz jak to ująć. :o) 2007/06/13 19:33:41
Prawie zakrztusilam sie kolacja gdy zobaczylam ta notke bo zabawnym zbiegiem okolicznosci przez jakis czas wlasnie na ten temat rozmyslalam... po przeczytaniu twojej notki Kominku nasunelo mi sie pare mysli do glowy...
Napisales:"Tyle że trzeba miec trochę odwagi, aby powiedzieć partnerowi coś, co go zaboli. Większość z was potrafi tylko przyjmować ciosy." Mam dziwne wrażenie,że większość kobiet nawet jeśli robi to zupełnie nieświadomie lubi otrzymywać te ciosy i wcale nie zamierza ich zadawać. Jesteśmy osobami z natury bardziej wrażliwymi a więc ciosy które otrzymujemy od naszego partnera(najlepsze rzecz jasna są te dot. informacji na temat ex)uważamy za coś nieodłącznie związanego z miłością. To głupie i nielogiczne, pojebane ale kobiety sa bardzo bardzo skomplikowane;) a miłość w ich ujęciu bywa masochistyczna czasami...zadręczanie się tymi myślami dot. eks i martwienie się, rozmyślanie... zupełnie nie wiem skąd się taka cecha u nas bierze. Nie mówie ogólnikowo są wyjątki rzecz jasna. Drugą sprawą jest fakt,że widziałam sporo wypowiedzi dotyczących tego,że dziewczyny nie lubia jak partnerzy wypowiadaja sie o swoich byłych per"głupia cipa" i tak dalej. Oczywiscie sa faceci,którzy tak myślą ale wydaje mi się że są i tacy którzy myślą że jak nazwą swoja była laskę głupią cipą to obecna pomyśli : dobra on ma ją w dupie.(faktycznie może tak być) Albo robią to dlatego,że wcale jej za taką nie uważają ale ich męska duma( w przypadku gdy zostali porzuceni) nie pozwala im inaczej się wyrażać. Co do szufladkowania to zgadzam sie. Wszscy swiadomie lub mniej szufladkuja innych...i jeśli ktoś mówi że tak nie jest to jest po prostu głupi. A z tą dojrzałością to masz zupełną rację.Tylko ktoś dojrzały emocjonalnie podchodzi z dystansem i spokojem do takich informacji(no chyba ze jest kobieta;):D) 2007/06/13 19:34:26
chromosomx> a wypowiedzialabys swa opinie na temat eks niepytana?
arkadia75> pewnie, ze wiem, ze sie nie czepiasz :) Szczerze podziekowalam, ze zwrocilas mi na to uwage :> Jestem wystarczajaco silna osobowoscia, zeby sie nie poplakac z tego powodu ;))) Temat jest b interesujacy! Jakie jeszcze inne cechy oprocz biernej i czynnej szczerosci reprezentuje silna osobowosc? /wiem, ze zadaje dzis duzo pytan, ale staram sie ustalic czy jestem silna osobowoscia ;)/ A wogole to nie za bardzo rozumiem o co chodzi z tym "lubie/nie lubie rozmawiac/sluchac o bylych mojego partnera" - rozmowa jak kazda inna... Skad to nastawianie sie do faktu rozmawiania o bylych? 2007/06/13 19:36:16
rapsodiagitana - masz racje.
W sumie to tera wiem, że pogadać bylym/ej to mozna, ale z umiarem. Nie zmienia to faktu, że ja bym wcale chyba nie chciał gadać. 2007/06/13 19:39:43
titilla
a to dziwne. Ja ze spokojem z dystansem podchodzę do informacji na temat byłych kobiet mojego faceta:) Mówisz, że kobiety tak mają [jak mówisz]. Pomyśl, jeśli kobieta [czy facet] czuje się pewnie w związku, będzie informacje o byłych przyjmować jak 'ciosy'? Będzie martwić się i rozmyślać? 2007/06/13 19:44:51
przyjmowanie czegokolwiek bezkrytycznie jest skutkiem ubocznym głupiej odmiany "miłości"
2007/06/13 19:45:23
Każdy z nas przez całe życie porównuje sie do kogoś lub jest porównywany. Chyba nie sposób tego uniknąć. Wydaje mi się ze, gdy zaangażujemy się uczuciowo naturalnie zaczynamy być ciekawi drugiej osoby, pod każdym względem. Ciekawi jej byłych relacji z partnerami z poprzednich związków. Jeśli interesuje mnie jakiś mężczyzna, chcę wiedzieć o nim wszystko. Oczywiście delikatnie, bez nacisku z wyczuciem.
2007/06/13 19:48:24
arkadia75: alez to nie ma nic wspolnego z kwestia tego czy ktos sie czuje pewnie czy niepewnie w zwiazku. Ja tylko staralam sie wyjasnic dlaczego jest tak, że kobiety te "ciosy" przyjmuja a ich nie zadają moim zdaniem.(komentowalam po prostu cytat) A ze ty czujesz sie pewnie to bardzo dobrze. nalezysz po prostu do kobiet ktore nie narzekaja na to ze ich facet wciaz nadaje o eks... ;-)
2007/06/13 19:50:57
4wymiar
to czy się nielubi, myślę, wynika głównie z niedowartościowania. Z myśli, że tak naprawdę jesteśmy kiepscy, kiepscy w łóżku [tu chciałam wejść w szczegóły ale to nie blog o erotycznych fantazjach;)], brzydcy, niezgrabni, nie potrafimy gotować, mamy małego, cellulitis, fałdki, krzywe nosy i zakola. Choć z drugiej strony niektórzy lubią rozmowy o byłych, ale na zasadzie 'powiedz, jest ci ze mną lepiej?' Boimy się rozmów o byłych bo boimy się, że usłyszymy, że oni byli lepsi. Bądź będzie nam się zdawać, że to słyszymy. I w drugą stronę, jeśli z byłym COś było lepsze, nie powiemy tego, bo nie daj Boże urazimy partnera:) titilla mój facet nie nadaje 'wciąż' o byłej:) Ale nigdy nie przeszkadza mi rozmowa o byłych, jego czy moich. Lubię pytać, bo jestem ciekawa, lubię słuchać, bo.. jestem ciekawa:) Ale kobiety też potrafią zadawać 'ciosy'. Zależy od 'siły charakteru' ;) 2007/06/13 19:52:46
4wymiar, negatywne nastawienie do tego typu rozmów wynika z niepewności.
2007/06/13 19:53:03
arkadia: alez naturalnie :-) sa takie ktore lubia mocno dokopac i to sie chwali. Ale musisz przyznac ze spora wiekszosc jednak woli stac po tej drugiej stronie i byc "kopana" mowiac dosadnie.
2007/06/13 19:58:00
titilla
naprawdę uważasz, że te kobiety 'wolą' przyjmować ciosy?:) Myślisz, że sprawia im to przyjemność? Poza tym nie zgodzę się, że chwali się komuś, że lubi mocno dokopać. 2007/06/13 19:59:03
Wybaczyć mi prosze ale skąd wy bierzecie te kobiety co lubią być kopane lub poprostu się dają kopać?? To nie średniowiecze kobieta się postawić potrafi.
2007/06/13 20:05:29
arkadia: ja tylko skomentowalam cytat na prawde nie ma w tym nic glebszego zadnej analizie nie warto tego poddawac.
a pozatym mysle,ze nie sprawia im to przyjemnosci. po prostu tak sie dzieje. a co do kopania to byla tylko przenosnia na okreslenie tych kobiet ktore nie potrafia sie odplacic pieknym za nadobne. aha. ja uwazam ze jak jest sytuacja w ktorej trzeba powiedziec komus cos wprost to sie mowi. tyle. 2007/06/13 20:07:49
moje mysli galopuja juz z tak predkoscia, ze moge zaraz palnac jakas glupote, ale wlasnie mi sie 'wyklula' taka teoria apropos ciosow, ich zadawania i przyjmowania; apropos sily i slabosci: ludzie sie rozstaja, bo w zwaizku ktos zadaje takie ciosy - czasem to osoba silniejsza jest porzucana, bo partner nie moze zniesc ciosow, albo ta silniejsza - rzucajaca ciosy osoba - odchodzi, bo nie moze zniesc, ze rani kogos innego (jesli nie jest, wspomnianym przez arkadie, egoista). btw - silna osobowosc nie kojarzy mi sie z egoizmem tylko ze swiadomoscia istnienia
arkadia75> rozumiem, ze zaimek "my" w Twojej wypowiedzi pojawil sie jako uogolnienie, bo "ja niczego sie nie boje, chocby neidzwiedz..." ;) kollia> niepewnosci czego? tego oczym pisala arkadia przy okazji powodow niedowartosciowania? titilla> "sa takie ktore lubia mocno dokopac i to sie chwali" - po co znowu to nastawianie sie? lubi/nie lubi... Niektorzy po prostu dokopuja i juz. I nie przepraszaja za swoja szczerosc - to mozna pochwalic :) 2007/06/13 20:12:21
4wymiar: wydaje mi sie ze osoby z silna osobowoscia postrzegane sa jako egoistyczne bo po prostu mowia to czego inni nigdy by nie wypowiedzieli. Ale musze stwierdzic ze niestety ta granica jest bardzo cienka i osoby ktore latwo daja sobie rade w zyciu chcac nie chcac musza byc troche egoistyczne.
aha i nie nastawiam sie na nic...po prostu stwierdzam. :) 2007/06/13 20:22:53
4wymiar
moje 'my' to uogólnienie, bo mnie nie dotyczyło [nie w całości, nie boję się rozmawiać, nawet lubię, ale czasami miewam przebłyski słabości w stylu 'może on chce czegoś innego', które staram się szybko rozwiać, pytając]. A boję się jeszcze wielu rzeczy i pewnie do końca życia będę;) Ale pomaga mi myśl, że nie wszyscy są idealni;) Twoje galopujące myśli poruszyły temat 'rzekę'. Dlaczego się ludzie rozstają. Ale masz rację, ciosy można podciągnąć pod większość. [ha, ale teraz zdecydowanie zrozumiałam całą Twoją wypowiedź;)] 2007/06/13 20:40:10
arkadia75> teraz Ty z kolei poruszylas temat 'rzeke', ktory dodatkowo jest u mnie obecnie 'na topie' - napisalas mianowicie, ze pytasz partnera czy chce czegos innego (zeby rozwiac Twoje przeblyski slabosci). Czy gdybys uslyszala, ze szuka czegos innego, zrobilabys to dla niego? Idealy sa nudne, to dazenie do idealu jest fascynujace.
[Widzisz, wystarczylo mi powiedziec izaczelam sie starac, bo wczesniej nie bylam tego swiadoma, a lubie byc rozumiana] titilla> osoby, ktore mowia to czego inni nie mowia nazywam szczerymi, ale widze ze napisalas "sa postrzegane", wiec sie zgadzam. 2007/06/13 20:42:23
ja z zasady nie mówię o swoich eks. niesamowicie nudzi mnie jak ktoś mi gada o ludziach których nie znam, dlatego sama tego unikam. oczywiście co innego gdy temat sam wypływa w trakcie rozmowy, lub ktoś mnie zapyta. poza tym (wbrew temu jakie sprawiam wrażenie) jestem dość mocno introwertyczna i nie mam potrzeby się uzewnętrzniać.
a nawiązując do 'wolności w związku'- wszystkie moje związki skończyły się stosunkowo szybko z tego właśnie powodu. nienawidzę jak ktoś mnie osacza, w każdą szczelinę mojego wolnego czasu wciska swoje macki i żąda licencji wyłącznej. brrrrr... 2007/06/13 20:46:37
Trzeba mieć dużo odwagi, żeby powiedzieć partnerowi prawdę, ze świadomością, że go zaboli.
Ale jeszcze więcej odwagi trzeba mieć, żeby przyjąć cios i zrobić z niego użytek. Teraz nie brzęczy. 2007/06/13 20:48:47
4wymiar,
jeśli pytasz o seks, oczywiście, z przyjemnością;) tzn pewnie nie pytasz tylko o to heh ale mi się skojarzyło;) myślę, że tak, zrobiłabym. nie tylko z chęci dania przyjemności, również z ciekawości. Nie znaczy to, że zrobiłabym wszystko. Ale też pewnie od partnera, z którym się jest, zależy, o co by poprosił. Dążenie do ideału przyjemności jest fascynujące. 2007/06/13 20:49:14
4wymiar
według mnie gdy spotkają się dwie silne osobowości to się w końcu pozabijają, bo nikt nie odpuści. Miałam już taki związek. porażka 2007/06/13 20:49:59
A najwięcej odwagi trzeba mieć, żeby powiedzieć komuś bolesną (trudną, wstydliwą) prawdę o sobie samym.
2007/06/13 20:59:16
a ja sie zgadzam...prawde o sobie chyba najtrudniej powiedziec. a ile pozorow w tym naszym zyciu ;/
2007/06/13 20:59:33
aprops tego co napisala szare> w sprawie odwagi przyjmowania i dawania ciosow - znow kwestia nastawienia sie do tego! Zamiencie sobie slowo "cios" na "konstruktywna krytyka"...
czarna_tarantula> dziekuje za pomoc w ksztaltowaniu mojego wniosku co do tego, ale 'ide' juz w inna strone w tej kwestii :) arkadia75> lubie Cie /nie tylko dlatego, ze napisalas "nos", co zawsze wywoluje u mnie cieple uczucia ;)/ To o czym piszesz-"zalezy o co by poprosil" - to tez kwestia zaufania! Jesli powiem komus "zrobie dla Ciebie wszystko" to znaczy ze ufam tej osobie i wiem, ze nie poprosi o cos, czego nie bede mogla/chciala zrobic. 2007/06/13 21:06:06
szare,
Ja niestety nie mogę powiedzieć Ci prawdy o sobie. Sama rozumiesz. Gdybym to zrobił, musiałbym Cię zabić;). 2007/06/13 21:10:25
hmm,
jakieś sześć lat temu czułabym, że ten tekst jest w dużej mierze pisany do mnie -może nie dosłownie i nie w całości ale jednak hmm, ale nie dzisiaj:) co do umawiania się z innymi płci przeciwnej, czy w ogóle wychodzenia gdzieś bez swojego partnera, to nie byłabym aż tak kategoryczna z tym bolącym brzuchem -ja tam stoczyłam parę "bitew" ze swoim i w końcu zrozumiał:) i chociaż zdarza się jemu czasem jeszcze "zagotować", to tylko troszkę bo przecież wie, że innym razem to on będzie chciał gdzieś wyskoczyć pozdr. 2007/06/13 21:10:35
4wymiar
z tym zaufaniem to też nigdy do końca nie wiadomo. To tak jak z facetem, który po 40 latach małżeństwa nagle oznajmia, że jest gejem. Nigdy nie wiadomo, o co mężczyzna może poprosić..;) 2007/06/13 21:14:37
arkadia> w sumie masz racje i potwierdza to tylko fakt ze nie bez powodu nie wypowiedzialam jeszcze tych slow. I nie czuje sie przez to gorsza ;)
PS. jakby mi facet po 40 latach oznajmil ze jest gejem to bym chyba umarla ze smiechu /w pierwszej chwili/ a potem /jesli jednak bym przezyla/ dalabym mu rozwod i kazala szukac drugiego "połówka" ;)) 2007/06/13 21:40:15
4wymiar
przywykłam, że w życiu wszystko jest proste, a tu klops ;) Podpowie mi ktoś jak zrobic, żeby było na grubi i na niebiesko? :) 2007/06/13 21:43:17
link zaznaczyć cały w wyszukiwarce, prawy przycisk i "copy", a potem w komentarzu "paste":)
2007/06/13 21:43:57
voila.pl/8ngeu/?1
szare> pytalam czy myslisz ze to takie proste apropos zdjecia? ;) 2007/06/13 21:43:58
kominek, ja bym i tak aż tak bardzo tego nie wartościowała. to że mi z kimś nie było optymalnie i dlatego jest moim byłym nie znaczy że innej nie będzie i że będzie ona mniej lub bardziej wartościowa ode mnie, chociaż dla byłego już tak. rozstajemy się z ludźmi, bo coś nam nie pasuje. opowieści o byłych powinny mówić nowemu partnerowi o nas, a nie o naszych byłych. nie dałabym się wciągnąć facetowi w dyskusję o tym, jak mi było w łóżku z kimś, bo chyba jasne, że skoro był moim facetem, to było cudownie. kominek, taka dociekliwość nie każdemu/każdej musi odpowiadać, no i co z tego? do widzenia, bo nie chce się wnikać w szczegóły? no nie wiem.
2007/06/13 21:52:55
" A weźcie tak jeden raz po seksie powiedzcie wtulonemu w was mężczyźnie taki komplement: w łóżku jesteś cudowny, ale uczciwie ci przyznam, że więcej orgazmów miałam ze swoim eks.
Zapewniam was, że on już nie wspomni nawet pół słowem o swojej byłej partnerce;-)" Prawdopodobnie o niczym już przy niej nie wspomni :) 2007/06/13 21:53:49
wycior
o to to właśnie mnie zawsze ciekawiło jak Ty to robisz? zdradzisz ten sekret? :) 2007/06/13 21:59:19
szare,
to jest proste akurat, cytując klasyka: "I'm starting with a man in the mirror":) 2007/06/13 22:09:37
Jasne to żadna tajemnica.
Jest kod, w który wpisujesz link strony i słowo, pod którym link się będzie ukrywał. I już. 2007/06/13 22:14:35
Test
Swoją drogą, nawiązując do notki, śmieszy mnie pewna sytuacja. Kumpela ma chłopaka i powiedziała mu prosto w oczy, że jej uczucie do poprzedniego nie wygasło, że był lepszy od niego zarówno w życiu jak i w łóżku, ba! zdradziła go dwa razy w czasie trwania związku, a on dalej nie ma odwagi... nie tyle nawet odwagi co godności, żeby przestać traktować własną osobę jak chodzące gówno i ją olać. Gdzieś to musiałem napisać... jest pizdą. 2007/06/13 22:20:12
btw. "Toleruję wyłącznie kobiety, które są dumne z tego, że ich faceci są oblegani przez inne" i słusznie. dodaj jeszcze, że bez mrugnięcia okiem będziesz to tolerował u swojej kobiety i wszystko jest na swoim miejscu. masz jasne oczekiwania i tyle. każdy jakieś ma. dobrze jest je znać, żeby potem nie było męczących wymówek i narzekania.
2007/06/13 22:20:58
szare,
To nie tak najgorzej. Niektórzy widzą zajebistych, przebojowych i dynamicznych ludzi. Tacy są najgorsi, dla nich nie ma ratunku. 2007/06/13 22:28:53
przeczytalam, przebrnęłam przez komentarze i hmm, notka ciekawa.
Co do wspominania o byłych,a niech sobie wspomina, dobrze ejst wiedzieć, co kto lubi, czego nie lubi, i z kim się zadawał, jak to Kominek i reszta w komentarzach powiedziała.Tez sie podpisuje pod notką, no i koment bialejmordy, CUDOWNY No ale kurde, piwko w piątek z kolezanka, no niee, a nie moze sobie w inny dzien tygodnia. 2007/06/13 22:34:23
Ja toleruję tylko kobiety które potrafią zatrzymać mnie przy sobie dłużej niż miesiąc ;] innych nie toleruję. Nie ważne czy mnie porównuje czy nie, jeśli ma klasę i coś z suki w oczach, to to jest to ;)
2007/06/13 22:43:15
cóż, obecna dziewczyna mojego eks za to, że ten wspomniał przy niej o mnie, używając w dodatku wielu superlatyw (sentymantalne wstawki) nie lubi. Kontakt mamy "oficjalnie" uniemożliwiony.
2007/06/13 22:46:46
ja z moja kobita rozmawiam o naszych Xach i jest dobrze. Notka calkowicie prawdziwa, taka kominkowa :)
2007/06/13 23:01:14
hmmm pierwszy raz odważam się komentować - witam przy okazji wszystkich - a wracając do tematu: porównywanie z eks, większość ludzi się tego boi, a przecież oni nie bez powodu są EKS.....porównania są zawsze sprawdzianem odporności psychicznej i wiary w siebie, slaby czlowiek woli nie słuchać, bo może wypaść gorzej, silny przy takiej okazji zda sobie tylko najwyżej sprawę, że może jeszcze coś poprawić, ot tyle - dobra logiczna notka, pozdrawiam
2007/06/13 23:08:11
Porównujecie? Porównujemy!
Szufladkujecie? Szufladkujemy! Jesteście ciekawi? Jesteśmy! Przyjmujcie ciosy? Przyjmujemy! A gdzie tu jest miłość? 2007/06/13 23:10:19
klaudyna.olkusz,
A może zapytaj: a gdzie tu parówki? Albo gdzie budyń? Albo gdzie tu do cholery jest dywan? Będzie to miało taki sam sens. agata.f, Komentowanie to żadna odwaga. Odważ się pójść ze mną do łóżka, wtedy pogadamy:) 2007/06/13 23:18:15
Jak sie człowiek zakocha to świety boże nie pomoże. Tu jest sens. Można troszkę wtedy naciągnąć to porównywanie, szufladkowanie na korzyść nowego partnera (beznadziejne słowo ).
2007/06/13 23:19:07
Komin znaczy się, że np.
-Posuwasz panienkę a ona do ciebie w trakcie mówi ( tomuś, tomuś nie tak,nie tak. Jak mi zenuś pakował to było o wiele wiele lepiej, bo robił to inaczej……….) -nagrzewasz parówki a panienka do ciebie ( tomuś,tomuś nie tak, nie tak. Jak mi zenuś parówki grzał ……) I tak do usrania zenus zawsze inaczej ……… Jeżeli to mi nie będzie przeszkadzało to znaczy, że jestem ok.? To od razu mówię jakbym postąpił. Suka wyleciałaby z domu szybciej niż przyszła. 2007/06/13 23:24:24
Kominku czy ty byłeś kiedyś zakochany? Z tego co pamiętam, mózg wtedy nie pracuje normalnie :))) Odpada racjonalizowanie i analiza osobowości.
2007/06/13 23:29:38
wyciorek, ale przecież to nie o taką formę chodzi. Nie w taki sposób. Jeśli już rozmawiać o byłych partnerach to tylko w sytuacjach do tego sprzyjających.
No jak to tak w trakcie miłosnego uniesienia :) 2007/06/13 23:34:43
Mnie nikt nigdy nie porównał do swojej eks. Zastanawiam sie dlaczego.
Cholera w ogóle nikt mnie do nikogo nie porównuje!!! Kurcze to niedobrze :/ 2007/06/13 23:35:50
4 wymiar
Ostatnio jak się zakochałam jakieś 4 miliardy lat temu to nie przypominam sobie, żebym wtedy trzeżwo myślała i zastanawiała sie nad słowami ukochanego. Widocznie młoda i głupia byłam. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że gdy w grę wchodzi uczucie to myśl nie jest taka jasna i prosta. 2007/06/13 23:36:43
kollia
Według mnie z notki wynika, że w każdej sytuacji trzeba, bo inaczej jesteś pipą. Może się mylę. 2007/06/13 23:38:48
klaudyna> zaprawde powiadam Ci: uzywaj serca tylko jak opanowalas uzywanie rozumu ;)) A tak juz lekko-pozytywnie zazdroszcze umiejetnosci zapomnienia sie z zwiazku/milosci. Jak dlugo to moze trwac?
2007/06/13 23:40:31
hmmm ja nie znoszę:
1. kiedy laska ma pretensje, że on się spotyka ze swoimi koleżankami, podczas gdy ona nie rozumie, że jemu może się nie podobać jej spotykanie się z kolegami... 2. kiedy laska wymaga od swojego faceta, żeby pokazywał jej swój telefon komórkowy- coby mogła czytać mu sms itp, a sama się obrusza, kiedy on chce zajrzeć w jej telefon i wyskakuje z tekstem: nie ufasz mi?? (na przykładzie koleżanki) w sumie powinno się rozmawiać o swoich eks-partnerach... w ten sposób można dać do zrozumienia partnerowi, co się w związku lubi, docenia i czego się oczekuje, tudzież spodziewa, a czego nie... no i kurde... poznajemy się w ten sposób, nie? 2007/06/13 23:43:20
Kominek... a czemu pójście z Tobą do łóżka jest takim aktem odwagi?? ;>
2007/06/13 23:49:59
Nie zrozumiem chyba, po co miałby męzczyzna "umawiać się z innymi laskami",skoro ma u boku partnerkę z którą czuje się spełniony.
Przyjazn mężczyzny z "innymi "?Hmmm...Coś już było na temat przyjazni damsko-męskiej... Czy może luzny związek z aktualną kobietą?Ale na co wtedy pytanie do tej dziewczyny:Czy on cię zdradzał? 2007/06/13 23:54:37
2007/06/13 23:57:44
Jamartucha,
No ba... człowiek uczy się na błędach i teraz na szczęście się już na uczył ;) Szare, Brawo ;) ale człowiek mądry nie chwali się, że potrafi. Im więcej asów w rękawie tym lepiej =) Ja pokazałem, że nie umiem mimo, że umiem i wy myślicie, że nie umiem, kiedy ja umiem i mam na was haka. O! => 2007/06/14 00:00:33
wyciorek1 - ale ty przecież nigdy nie miałeś, nie masz i nie będziesz miał kobiety która ci pozwoli na siebie mówić : "suko" :)
za cienki na to jesteś :)- i należysz do tego typu facetów którzy - owszem marzą o tym, ale gdyby spróbowali to by dostali w papę z miejsca :) 2007/06/14 00:01:13
wyciorek :)
moim zdaniem z notki wynika, ze dobrze jest posiąść umiejętność otwartej rozmowy o byłych fascynacjach w sposób nieskrępowany, co nie znaczy brutalny do bólu. Gdybym została sprowokowana do takiej dyskusji, starałabym sie przeprowadzić ją w miarę wyważony, delikatny sposób, tak, aby nie raniąc dać do zrozumienia co czułam. 2007/06/14 00:03:18
bardzo podoba mi się Twoje podejście (:
u mnie jest jednak trochę inaczej. nie wymagam od mojego partnera by opowiadał mi o swoich eks, choć sama często wspominam o byłych. w ten sposób wytwarzam atmosferę wolności słownej. zawsze staram się być szczera wobec drugiej połówki, czasem ta otwartość jest szokująca dla mnie samej. partner nigdy nie pozostaje dłużny i sam się przede mną odkrywa. nigdy jednak pod niaciskiem, czy jakoś świadomie sprowokowany. w związku chodzi o to, że poznając kogoś odkrywasz sam siebie. szczerość często pozwala budować zdrowe relacje i gdy już fascynacja i zobowiącanie ulecą, pomaga rozstać się bez piorunów (: 2007/06/14 00:10:13
no i stało się! psotny wiatr został namierzony przez kolęgę. tomek napisz coś i tak wiem że teraz będziesz czytał każdy mój komentarz. :D
wyciorek1, hej :) pozdrowienia dla wszystkich z urokliwego i pogrążonego w dzikiej melancholii radomia! 2007/06/14 00:10:50
to się nazywa od przedszkola do doktora w kilka godzin ;)
harvets ja tu nie gram w pokera, ja tu tylko kiwam się na żyrandolu ;) 2007/06/14 00:16:03
kominek
"Dojrzałość emocjonalna polega także na potrzebie wgłębiania sie we wcześniejsze życie intymne partnera, poniewaz nie ma lepszej nauki niż nauka na czyichś błędach" No ja się we wcześniejsze intymne zycie partnera nie wgłębiałam,bo nie miał ochoty się dzielić i jakoś mi to snu z powiek nie spędzało.Nie uczyłam się na cudzych błędach,i jakoś zdobyłam wiedzę na temat mojego partnera.Po pierwszej rozmowie.Pierwszym bzyknięciu.Pierwszym dziecku. "Bo jestem nowym partnerem dla tej kobiety i chcę wiedzieć, czy jest idiotką. Poznam to po tym, gdy się dowiem z kim zadawała się wcześniej. Jeśli były to jakieś niewykształcone obszczymurki, damscy bokserzy, łóżkowi nieudacznicy, mężowie i ojcowie to już wiem, że kobieta ta nie zasługuje na poznanie smaku mojej spermy." No ja nie musiałam wiedzieć,z kim się wcześniej bzykał mój facet,żeby mieć pewność,że nie bzykał obszczymurki,męskiego boksera,łóżkowej nieudacznicy itd.Rozmowa mi wystarczyła.No i to,że zajebiście całował(całuje;)).JA nie zwróciłabym zresztą uwagi na takiego,co popełnia seks z wyżej wymienionymi:) Klaudyna-ja wiem o czym mówisz Ty i Wyciorzyszko:) Komin może bywa zakochany,ale nigdy nieszczęśnik nie kochał;) 2007/06/14 00:26:09
Stanowczo się nie zgodzę, że trzeba mieć odwagę, żeby powiedzieć partnerowi coś, co go zaboli, żeby już nie wspominał ciągle o eks ("A to porównują, a to ciągle coś wspominają, to nawiązują w najprzeróżniejszych miejscach do tego, co przeżyli ze swoją poprzedniczką"). Metoda tylko na pierwszy rzut oka skuteczna, ale wystarczy do jej zastosowania być tchórzliwym i głupim. Trzeba mieć odwagę i szacunek do siebie, żeby nie odpłacać pięknym za nadobne i w sytuacji niekomfortowej otwarcie (i z szacunkiem) wytumaczyć takiemu, co się akceptuje a czego nie i przy braku taktu i współpracy w cholerę go rzucić. No jak można myśleć, że jak mnie coś boli, to mu tym samym odpłacę w celu zdrowego rozwiązania problemu, no jak?
2007/06/14 00:26:27
2007/06/14 00:35:41
otwarta
Jutro..sorki,już dziś,przekażę Marceli buziaczki od "Pani z Anglii"(no co?opowiadałam jej o Tobie i tak sobie Ciebie nazwała:)) i dziękuję Ci kochana,że deklarujesz się tym kutasom migdałki własnoręcznie z gardła powyrywać.Ty prawe,ja lewe biorę-jakem leworęczna:) Idę spać,bo znowu zasnę jutro z głową na poduszce Marceli,a leniwą na dupiatym,szpitalnym,twardym krześle;) No dziś mi się tak udało i wyobraźcie sobie,że "współwięźniowie" zamykali cichutko drzwi i rozmawiali szeptem:D Są jeszcze ludzie na tym świecie... 2007/06/14 00:35:55
Jamartucha, wiesz...tego nie da opisać się słowami. W dzień dama, w nocy suka- mój kobiecy ideał ;)
2007/06/14 00:36:44
jamartucha, działa, nie poddawaj się, przeczytaj jeszcze raz instrukcję i próbuj :)
2007/06/14 00:39:31
kominek, to mi się najbardziej podoba: "Tyle że trzeba miec trochę odwagi, aby powiedzieć partnerowi coś, co go zaboli." heh, 5 lat szukam i nie mogę trafić, bo ta moja wydra jest tak pewna siebie, że nie ma takiego tekstu. i vice versa, a dawał z siebie wiele. dajcie spokój. jeśli jakieś słowa partnera mają ranić, boleć, doprowadzać do łez itp, to ja tego nie rozumiem i nie chcę. zwiazek jest po to, żeby było mi dobrze. facet jest po to, żeby było mi dobrze. jeśli on ma tak samo i ja mu odpowiadam, to dobrze.
klaudyna, mimo wszystko się nie zgadzam, że miłość ma zaślepiać. jeśli nie ma w tym świadomości to jednak nie może być zbyt dobrze. [tak myślę] [koment sponsorowany słowem dobrze] 2007/06/14 00:44:09
sza!
szaro... O! szare! mas wiersycek od dziewcynki:D jak ja lubię,jak Ty tu jesteś:) ale ja spać idę,nim się szaro zrobi. buziaki 2007/06/14 00:48:06
leniwa
ja Cię niewiarygodnie uwielbiam, wiesz? Dobrej nocy gnuśności Ty moje, tam (wiesz gdzie) świeci gwiazdka dla Ciebie :) 2007/06/14 00:54:49
2007/06/14 01:05:28
szare jest moje,moje,moje i nikomu go nie oddam:)
poszłabym spać już dawno,gdybym nie przeczytała tego!!!!!!! inco.yasmin 2007/06/14 00:00:33 wyciorek1 - ale ty przecież nigdy nie miałeś, nie masz i nie będziesz miał kobiety która ci pozwoli na siebie mówić : "suko" :) za cienki na to jesteś :)- i należysz do tego typu facetów którzy - owszem marzą o tym, ale gdyby spróbowali to by dostali w papę z miejsca :) To ja odpowiem za wyciorka,bo jemu otwarta zabroniła brzydko mówić i słusznie. SPIERDALAJ inco!!! od wyciora wara!!! Ty suko wyciorkowa!!! :) Dziękuję,pozdrawiam-całuski,cukiereczki,ciasteczka. 2007/06/14 01:13:43
Bardzo fajny tekst,Kominku-w sam raz dla mnie.Zastanawiałam się czy ktoś jeszcze uważa,ze rozmawianie o swoich byłych jest zdrowe.Ja lubię i opowiadać i słuchać.Łapie się równiez na porównywaniu i wyszukiwaniu ,,cech wspólnych''.Jednakże trzeba pamiętać,ze wszystko w granicach zdrowego rozsądku.Nie wyobrażam sobie,aby mój partner mógłby powiedziec mi cos w stylu: wiesz kochanie,pyszne te ziemniaczki,ale Magda dodawała jeszcze więcej koperku. ;] ile takich uwag można znieść? A odbijanie piłeczki w druga strone też nie ma sensu.
2007/06/14 01:41:13
Słyszałyście dziewczyny ? Odczepcie się ode mnie ! Nadal nie interesuje mnie to jak było gdzieś i kiedyś. Nie mam zamiaru być kontynuacją czyjegoś związku, bądź też formą zastępczą (lepszą lub gorszą) poprzednich relacji. Tak jak idę do restauracji i nie mówię kelnerowi, że gdzieś indziej jadałem lepiej albo w czystszym pomieszczeniu. Lokal mi się podoba, albo z niego wychodzę. Nie interesuje mnie również kto wcześniej jadał w danym lokalu. Człowiek (a zwłaszcza kobieta) to istota nielogiczna więc wyciąganie jakichkolwiek wniosków na podstawie jego wcześniejszego życia na dłuższą metę jest ślepą uliczką. Mogę związać się z dziewczyną, która dochodzi do siebie po jakichś traumatycznych doznaniach, lub wzgardzić szwedzką modelką (to akurat mało prawdopodobne, ale jednak) o której majtkach marzy co 2 samiec. Liczy się tu i teraz, a to że wielu ludzi przez jakiś czas potrafi udawać kogoś kim nie są to zupełnie osobna dyskusja. No i najważniejsze. Klasa, takt i styl są cechami, które w kobietach bardzo cenie, a żadna z nich za stosowne nie uzna obrabianie dupy swojemu byłemu. Szlachetnych pobudek nadal w tym nie dostrzegam.
2007/06/14 02:24:54
dom,
wybacz, ale przyrównanie związku do lokalu, nawet restauracji to chyba żart. a po drugie "Mogę związać się z dziewczyną, która dochodzi do siebie po jakichś traumatycznych doznaniach," - a niby jak się dowiesz, że miała traumatyczne przeżycia i że były one traumatyczne? telepatycznie? z gazet? bo sam nie będziesz o tym przecież chciał rozmawiać. lekka hipokryzja. bez poznania jakiejś genezy chociaż najważniejszych zwiazków nie poznasz swojej kobiety. chyba ze znajdziesz dziewicę orleańską. ja się też nie zgadzam z praniem wszystkiego od a do z, ale pewne rzeczy są zwyczajnie ważne, do tego żeby ocenić obecnego, a nie jego byłe. i jest to tylko na jakimś etapie zwiazku, nie na samiutkim początku, ale też nie wraca nieustannie, bo faktycznie życie płynie i nie ma co się rozdrabniać nad przeszłością. bez przesady. na wszystko jest złoty srodek. 2007/06/14 02:47:14
ml76
Ale przecież wiesz, że mnie chodziło o porównywanie partnerów, a nie o nawiązywanie do przeszłości. Jeżeli kobieta będzie mi opowiadać o dawnym związku ze swojej perspektywy to może to być oczywiście cenna wskazówka w rozwoju obecnego związku, ale nie widzę potrzeby, abym musiał słuchać o przymiotach jakimi odznaczali się jej byli. Niby drobna różnica, ale w moim przypadku strasznie dużo zmienia. Co do "niefortunnego" porównania to chodziło mi tylko o znalezienie odpowiednika relacji międzyludzkich w relacji człowieka z jakimś zjawiskiem fizycznym, a w tym wypadku, u pewnych ludzi, to zawsze wzbudzi mieszane uczucia. Wybaczam ;) 2007/06/14 03:09:46
A ja lubilam sluchac o stadzie eks partnerek mojego jednego eksa:)
O kazdej umial powiedziec cos fajnego. Mam nadzieje, ze kobieta ktora jest z nim teraz, slucha fajnych rzeczy o mnie:P 2007/06/14 08:51:48
ml
Czasem po prostu zaślepia, chodzi mi o początek związku. Póżniej, póżniej dopiero dochodzi się do pewnych zasadniczych kwestii. Sama wiesz żeby było dobrze to trzeba się trochę napracować. Boleje nad tym , że doświadczenie i upływ czasu wyzuwa nas z uczuć, stajemy sie świadomi i wyrachowani. 2007/06/14 09:42:27
W rozmowach o byłych najlepsi są teściowie. Ani ja, ani partner, jak juz wczesniej wspominalam, nie spedzamy dni na gadaniu o byłych, tyle ciekawszych rzeczy dzieje się na świecie. Kiedy jednak jedziemy w odwiedziny do moich/jego rodzicow, temat pojawia sie samoistnie- a bo tamta jego ex byla leniwa, a moj byly, to juz wiadomo, tragedia.
A co do seksu- wiem, tyle ile powinnam wiedziec, zreszta, nie muszę pytac, sama zauwazylam, ze ma ogromne doswiadczenie. I ja tez sie spotykam na Pietrynie z moimi byłymi na piwo, jego byłe czasem nas odwiedzaja. Ja czuje sie dumna, ze on mnie wybral, a on czuje sie podobnie. Nie rozumiem, o co takie halo:)Fajnie usłyszeć ni stad ni z owad, ze ma sie fajniejsze cycki i tyłeczek niz jego ex :) 2007/06/14 09:52:16
Można wymieniać doświadczenia bez wgłębiania się w szczegóły jak je zdobyliśmy,dialog to podstawa,ale bez przesady,nawet nadmiar witamin szkodzi. Mądrala Kominek widocznie nie był jeszcze zakochany więc na razie ma dystans do tematu.Pożyjemy zobaczymy...
2007/06/14 09:54:27
Na początku związku z Marcinem uwielbiałam męczyć go pytaniami o byłe. [teraz to już nie ma sensu bo to było przed pierwszą wojną światową ;-) ] Chciałam słyszeć, że były fajne, ładne i mądre. To mnie w pewnym sensie "łechtało"- sa-sa-sa ale teraz jestem JA!!
On z kolei nie mógł mi daroważ, że przed nim spotykałam się z J., dla niego to była porażka :) Fakt, J. był porażką ale cóż- byłam zakochana, młoda i głupia ;-) 2007/06/14 10:20:00
Dlaczego bialamorda nie ma dostepu do sieci w swoim domu?
Cierpie z tego powodu katusze:-( 2007/06/14 10:26:21
Drodzy moi, jak zwykle w tekstach Kominka jest dużo prawdy, ale są i pewne niedomówienia. Ja myślę, że w niechęci o słuchaniu o eks jest lęk o to, że ta miłość pozostała. I tu nie okłamujcie się - jeżeli była miłość na pewno coś pozostało. Ja myślę, że jeśli się kogoś naprawdę kochało to nie można tak ot - przestać i już. Ale ciezko też nie mowić, bo przecież to my, nasze doświadczenia itp. Ja spędziłam lata - najlepsze - z moim byłym i nie mogę udawać, że to się nie zdarzyło, bo wtedy poznawałam życie, doświadczałam wielu rzeczy po raz pierwszy i to też w pewien sposób przesądziło, jakim jestem człowiekiem.
Dobra, moralitety out. Po raz kolejny muszę przyznać, że Komin to błyskotliwy facet. Buziam wszystkich. 2007/06/14 10:31:45
I jeszcze muszę przeprosić Tomka - mojego byłego, bo niedawno na niego nagadałam - to były żale nieuzasadnione - takie wylanie całej żółci nazbieranej za każdą złą chwilę razem, ale tych dobrych było o wiele, wiele więcej, po prostu nie wyszło. niedawno ktoś mi powiedział, że go chyba nadal kocham, bo ciągle o nim mówię. No i chyba nie mogło to być mówienie "źle".
2007/06/14 10:32:58
Stwierdziam, że w pewien sposób tak, ale nie na tyle, żebyśmy mogli być kiedyś razem.
2007/06/14 11:05:34
Leniwa kochana, wyciorek ,przywracacie mi wiarę w moją normalność;)
Leniwa wyjęłaś mi to z ust, a już zaczęłam myśleć że moze jestem jakaś dziwna, że nie interesuje mnie wczesniejsze pożycie mojego faceta z innymi:) jesli mi jest dobrze z nim w łózku a jemu ze mną to co mnie obchodzi jakie były moje poprzedniczki? jesli nie lubie robic pewnych rzeczy a moze inne je robiły, to co mnie do cholery to obchodzi, jak mu nie pasuje to moze sobie zmienić. Ale on nie chce, ani ja, bo tak zwyczajnie po prostu sie kochamy. Jesteśmy razem juz od ośmiu lat a mój facet nigdy nie porównywał mnie minie do swoich byłych, chociaz ideałem nie jestem.Ja również nie odczuwałam takiej potrzeby no ale on jest ideałem;) 2007/06/14 11:39:49
Kochani
Wyciorek przedstawil ekstremalny wariant porownywania, bez wyczucia i bez taktu. To przeciez nie musi, a nawet nie moze w ten sposob wygladac.Chodzi o normalna rozmowe.Jaka byla,czego lubila a czego nie.Ja zawsze jestem tego ciekawa. Chce wiedziec z kim mam ja, a z kim mial on do czynienia.Nie pesze sie,gdy mowi mi jak jego byla zachowywala sie w lozku,nie zagryzam warg z zazdrosci,gdy mowi mi,ze byla super kochanka.Ja slucham i ciesze sie,ze teraz facet jest ze mna. 2007/06/14 11:41:09
Wyciorek przedstawil to bardzo ladnie, ale sama sytuacja,gdyby miala miejsce bylaby bez taktu.Wiecie o co bialejmordzie biega,nie?
2007/06/14 11:43:28
Moja obecna partnerka ma zajoba na punkcie mojej ex. Wpada we wściekłość, gdy nieopatrznie wymsknie mi się chociażby imię mojej poprzedniej. I nie ma dla niej znaczenia, że moja ex mieszka obecnie ze swoim nowym chłopakiem 2000 km od Polski, jest z nim w ciąży a ze mną kontaktuje się od święta poprzez sms. Najśmieszniejsze jest to, że to właśnie dla niej tamtą zostawiłem po 6 latach związku. I po co? Nie ulega wątpliwości, że moja obecna „miłość” już niedługo sama będzie ex.
2007/06/14 12:00:34
A ja się właśnie z moim byłym umówiłam. Taka mnie wena naszła po tekście Kominka. I w związku z tym chciałabym zapytać / nawiązać dyskusję jak jest gdy to z byłym facetem rozmawia się o aktualnym?
I z innej beczki: Skończyłam czytać już większość tekstów Kominka i teraz troszkę żałuję, bo dopiero teraz wpadł mi pomysł do głowy, żeby potraktować to jako lekturę podczas mojej podróży do Bułgarii ( jadę autokarem około 30godzin ). Może szanowny Kominku napiszesz coś długiego żebym się nie nudziła podczas podróży? A jak się nie uda to potraktuję wszystkie przeczytane teksty od nowa. A co tam, przecież najlepsze pozycje czytam nawet po pięć razy :) 2007/06/14 12:17:51
Bialamorda:
Dobry pomysł. Może przetestuję. Albo nauczę się na pamięć i będę je śpiewać po drodze. Taka kominkowa_turystyczna piosenka :) I przy okazji pozbędę się wszystkich współpasażerów, bo nikt nie zniesie mojego śpiewania na dłuższą metę. 2007/06/14 12:28:15
Kominek, rzuciłeś dziewczynę po 10 minutach, po tym jak wypowiedziała jedno zdanie. Bardzo to głupie przekreślać człowieka po jednej opinii, jednym zachowaniu itd. Jak się kocha to się wybacza. Przynajmniej niektóre rzeczy. A to nie wydaje mi się jakimś dużym powodem.
Przyznaje, na potrzeby bloga powiedzenie ze zrywa się znajomość po 10 minutach jest efektowne. Aż chce się czytać takie rzeczy:) 2007/06/14 12:45:05
mnie sie wydaje, ze jak facet nie wspomina o swojej bylej tzn ze nadal ona jest w jego zyciu.
sprawdzilo sie to pare razy 2007/06/14 12:45:32
dom,
hehe, btw. dla mnie też są sprawy, które jak ktoś chce wiedzieć, to niech byłego znajdzie i sam idzie z nim do łóżka i sprawdza, głównie dlatego, że ja mam krótką pamięć i zwyczajnie nie pamiętam :) klaudyna, "Boleje nad tym, że doświadczenie i upływ czasu wyzuwa nas z uczuć, stajemy sie świadomi i wyrachowani." [hm, z czasem powinno być coraz lepiej, a nie się wypalać. jeśli sie wypala to to jednak nie byłoby to, nie sądzisz? nawet mojego mensza tego nauczyłam, że jak zacznę go nudzić to ma się zwijać, bo ja to też zrobię w drugą stronę.] 2007/06/14 12:52:15
ml76> naucz mnie prosze, jak nauczac tego durnowatych ludzi, ktorzy na sile staraja sie byc przy mnie szczesliwi! Jak tak mowie /ze ma sie zwijac jak mu nie odpowiada, bo zwiazek ma dawac radosc/ to jestem nazywana "zimna suka" a w lagodniejszej wersji "okrutnica"...
2007/06/14 13:13:01
ml
Racja bejbe, na razie jest ok między mną a menszem ( też mam z nim takie umowy )nic się nie wypaliło. Zakochać się teraz na nowo po prostu już chyba nie dałabym rady i tyle. 2007/06/14 13:13:29
białamordko
a ja myslę ze wyciorka cechuje wspaniałe poczucie humoru, coraz bardziej go lubię:)) 2007/06/14 13:26:19
malowany_ptak1
a ja się z tobą jak najbardziej zgadzam. Chciałam tylko zaznaczyc,ze trzeba umiec poruszac temat swoich byłych.Bo gdyby to było tak jak Wyciorek nam zobrazowałam, to nawet ja nie chciałabym słuchać:) Bialamorda lubić Wyciorka. 2007/06/14 13:28:57
4wymiar, nie wiem, nie mam pojęcia. wiem tylko, że wreszcie trafiłam na kogoś, kto o tą "zimną sukę" nie ma do mnie worka pretensji, tylko ją we mnie kocha, bo sam jest nie lepszy i też to w sobie ceni bez wyrzutów, a ja w nim. mój były powiedział mi wprost, że jednak chce mieć u boku bardziej uległą kobietę [szok przeżyłam, że on, bo bym się po nim nie spodziewała], więc ja mu dałam błogosławieństwo w szukaniu, a oni się teraz jakoś tam kumplują i potrafią razem piwo wypić.
klaudyna, no mi by się już chyba nie chciało. heh, niedawno rozmawialiśmy o ew. rozwodzie [bo my sobie na różne tematy gdybamy] i to by był taki problem, nawet z kotem, że jednak sobie na razie darujemy :) 2007/06/14 14:00:49
makra> sciemniasz- bezposrednio na problemy psychiczne sie nie umiera /zakazana emota/
ml76> pozytywnie zazdroszcze :) Ten kot to ma z Wami fajnie ;) 2007/06/14 14:16:38
mi jest potrzebny psychiatra, bo się czuję najpaszczurniejszym paszczurem świata, najbardziej niepełnosprytną dziewkąw Polszcze i w ogóle. I tylko psychiatra mnie przekona, że to urojenia.
2007/06/14 14:31:15
makra:
Psychiatrą nie jestem ale mogę Ci powiedzieć, że to urojenia. I nie śmiej wątpić w moje słowa, bo ja znam prawdę i wiem kto jest "najpaszczurniejszym paszczurem świata, najbardziej niepełnosprytną dziewkąw Polszcze i w ogóle". I to nie Ty ;) 2007/06/14 14:35:23
pomyślcie sobie ze istnieje taki grochZfasola ktory nie ma takich rozterek:) świadoma swojej fizjonomii, podejmująca słuszne dezycje i trafnie wspasowująca sie w sytuacje;)
2007/06/14 14:38:24
groch,
fasolka szparagowa z bulka tartą....:) chromosomx, prawie mi pomogleś:) 2007/06/14 14:48:23
makra> albo strasznie grzeszysz klamstwem, albo kokietujesz do granic smaku budyniu malinowego. Przeciez rude nie moze byc brzydkie! :D
2007/06/14 14:49:22
Dobrze, że pomogło ale szkoda że tylko prawie. Poszukam zaraz jakiegoś psychiatry, który potwierdzi moje słowa na piśmie.
A swoją drogą to teraz mi też się psychiatra przyda, bo po Twoim komentarzu mam wątpliwości dotyczące mojej płci... Dla sprostowania jestem kobietą i nie mam ptaszka ;) 2007/06/14 14:58:22
4wymiar,
mam giga doła..właściciwie Rów Mariański... chromosom, to x rzeczywiście na to wskazywalo, ale Tinky Winky też jest facetem... 2007/06/14 14:58:22
makrauchenia1
Ty sobie tak nie pochlebiaj, co, nunu;) Btw. ja tez umieram, topię się z gorąąącaaa,uff 2007/06/14 14:59:55
makrauchenia1
to zakop, wyłaz ale już, sie będzie jeszcze po jakiś dołach szlajać no 2007/06/14 15:12:49
makra..
zawsze to mozesz wejsc na pagórek, w końcu w dole siedzieć nie będziesz. :) 2007/06/14 15:45:14
ja nie wysłuchiwalem opini o byłych (a czasami o aktualnych) i nie bylem porównywany. Przyznam się szczerze, że gdybym wysłuchał ze szczegółami tego, jak fajnie mu było jak mu loda robiła i jaką techniką, to bym chyba miał opory by ją pocałować (może gdzieś jeszcze jego sperma by była?)
A Wam by to nie przeszkadzało? 2007/06/14 16:11:15
Yyy czy ktoś może mi wyjaśnić co autor miał na myśli pisząc "Ameryka Środkowa i Centralna". Kocham swoje notatki z wykładów, są takie wartościowe i pomocne w czasie nauki.
Dodatkowo na dworze panuje niż, mój mózg jest niedotleniony i przez to czuję się jak dziewica zjedzona przez smoka i wydalona wraz z odchodami :/ Czy ktoś ma podobne odczucie, że dzisiejszy dzień jest to dupy... 2007/06/14 16:13:43
niesmialy,
psotnym wiatrem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce. 2007/06/14 16:18:41
arabidopsis,
zamiast gadać o odchodach, walnij sobie jakiegoś dobrego drina. :) 2007/06/14 16:26:20
Psotny wiatr mhm po drinie zamiast czuć się jak strawiona treść żołądkowa, zacznę widzieć smoki:/ Poza tym potrzebowałabym nie jednego drinka, a sycie zaopatrzonego baru by zmienić zdanie o tym cholernym dniu!
Btw Po ilu godzinach nie spania człowiek zaczyna mieć halucynacje? Ech, idę się dalej gwałcić intelektualnie :( 2007/06/14 17:01:45
nieśmiały "A Wam by to nie przeszkadzało?" szczerze? mi nie. opowiadaj jak było ci z innymi :)
2007/06/14 17:33:53
nieśmiały
mi też nie. Słuchałabym z wypiekami na twarzy, a pózniej zrobiłabym mu supermegagigant loda:) 2007/06/14 17:34:19
cześć psotny,
dzięki za pozdrowienia gdzieś, kiedyś ;) w naszym miasteczku melancholię wyssywa się ( piękne słowo wyszło ;) z mlekiem matki ;) ja mam osobowość maniakalno-depresyjną, więc jak nie melancholia itp. to dzikie szaleństwo, czyli wszystko się zgadza - dzika melancholia ;) 2007/06/14 17:46:03
kotekrad,
jestem dzieckiem radomskich blokowisk, wychowała mnie ulica :) ale nie jestem maniakiem ani nie mam depresji mimo że to takie trendy teraz :) z radomia wyjechałam 5 lat temu i teraz jestem tu naprawdę rzadko. chodziłam do IV L.O. a ty? p.s.: my chcemy gola RADOMIAK my chcemy gola! 2007/06/14 19:13:12
wyciorek1 - zaskoczyles mnie!
Pozytywnie! Myslalam ze sie wkurzysz na ten mój tekst albo coś bluzgniesz :) Jestem pod duzym wrażeniem i sredecznie pozdrawiam :) 2007/06/14 19:16:54
psotny to dla Ciebie. Ja nie z Radomia ale też do IV LO uczęszczałam. To dla Ciebie :D
monka1.wrzuta.pl/audio/kfFLHj5h1V/t.love_-_iv_lo 2007/06/14 19:28:51
A propos komentarza nieśmiałego to właśnie mi się przypomniało, po co facetowi napletek. Jeżeli ktoś właśnie coś je to niech na moment przestanie. No więc za jego pomocą pozbywa się on resztek materiału genetycznego pozostawionego przez poprzednika w pochwie wybranki. Ciekawe, prawda ?
2007/06/14 19:30:39
chromosomx:
Na podróż polecam kominkową książkę (pierwszy rozdział). Niestety bardzo szybko się czyta... :o) No chyba, że to też już za Tobą...;o) 2007/06/14 19:34:41
dom_uciech_wujka_heinricha - hmmm... myslisz ze teraz tym wszystkim obrzezanym facetom zrzedła mina?:)
2007/06/14 19:42:16
arabidopsis,
dzięki. miło z twojej strony. a to dla ciebie. o takie o: voila.pl/dgjxk/?1 o 11 miałam zacząć poprawiać magisterkę a tu już 20 prawie. leń mi siedzi na plecach. pozdrawia was. 2007/06/14 20:13:08
grochzfasolą,
:D nie, myślę że zrobię to teraz bo muszę mieć przejrzysty umysł a o 23 to za późno :) 2007/06/14 20:24:45
"(...) powiedzieć partnerowi coś, co go zaboli(...)"
hm... ciągle mi się to zdarza, ale co zrobić jak coś mnie okropnie drażni? mówię w prost o co mi chodzi bez zbędnego patyczkowania się, czasem wydaję mi się, że chyba troszkę przesadzam i czepiam się nieistotnych szczegółów... będąc na jego miejscu pewnie wpadła bym w gniew mówiąc delikatnie :D a on tymczasem przyjmuje moje słowa całkiem spokojnie, kiedyś z ciekawości zapytałam dlaczego nie wkurza się na mnie z tego powodu, powiedział, że nie potrafił by się na mnie złościć a poza tym stwierdził, iż w momencie gdy by ktoś inny powiedział mu "coś" podobnego to jego reakja była by zdecydowanie inna, może bardziej agresywna? hm... w każdym bądź razie śmieszy mnie to dziś :)) PS: szczerość do bólu :)) 2007/06/14 20:46:12
vespertilo..
skoro wiesz że to co mowisz można się złościć, wiesz też że czepiasz sie NIEISTOTNYCH SZCZEGOLOW a i przesadzasz, to dlaczego to robisz? pozatym nie uważam zeby szczerość polegała na 'dopieprzeniu' komuś.. 2007/06/14 21:21:18
Jamartucha:
Niestety 1szy rozdział Kominkowej książki też mam za sobą. Pozostaje mi chyba tylko śpiewać kominkowe teksty podczas podróży ;) 2007/06/14 21:21:55
"pozatym nie uważam zeby szczerość polegała na 'dopieprzeniu' komuś.."
nie ujęła bym tego w taki sposób, po prostu mówię to co myślę (zazwyczaj, co nie oznacza, że nie wiem, iż czasami lepiej ugryść się w język), moje uwagi mogą być nieco wkurzające, ale dotyczą raczej szczegółów, więc nie przesadzajmy, czymś takim nie można komuś "dopieprzyć", tak sądzę.... jak coś mnie irytuje to o tym mówię, lubię jasne sytuację i tyle, po co tłumić w sobie negatywne emocje? nikomu nie wyszło by to na zdrowie, wychodzę z założenia, że trzeba rozmawiać o wszystkim a że czasem dowale jak dzik w sosnę to cóż :)) jeszcze nigdy nie żałowałm swoich słów, zawsze wychodziło nam to na dobre :)) ale żeby Cię uspokoić dodam, że z reguły jestem dość subtelna, przynajmniej się staram :)) 2007/06/14 21:27:26
Kominek? Jest Ci smutno??
A moze budyń ?? ;D oraz ;P i kominek ty chuju :) 2007/06/14 21:44:24
psotny_wiatru
Jutro się podobno konkurs kończy. W jaki sposób wyłoniony zostanie zwycięzca? Czy to aby na pewno sprawiedliwe będzie? 2007/06/14 21:54:09
ml76
pytasz jak było z innymi? super, ale z szacunku dla moich partnerek nie będę przytaczał szczegółów. Ważne jest to, że były, za co im dziękuję. 2007/06/14 21:55:31
Grochzfasola:
Mnie się nie podoba ale raczej nie gustuję w kobietach. Ale jako aktorka jest niezła. Z resztą z polskiego show biznesu niema nikogo sensownego jak na moje oko ( ani chłopa ani baby jakiejś skowyrnej ) 2007/06/14 21:59:51
amunicja,
będę ciągnąć zapałki. grochzfasoląąą, agnieszka dygant ma twarz tchórzofretki. nieśmiały, ależ ty jesteś pruderyjny.. 2007/06/14 22:02:46
chromosomx
bo czemu sie zachwycaja jej urodą?.. prosze nie odp na to pyt. eh;) 2007/06/14 22:11:58
kurde laski już nie macie o kim rozprawiać tylko o agnieszce dygant! jakie są wasze typy najprzytojniejszych kolesi? piszcie bo mam dość poprawiania magisterki. muszę się trochę odchamić...
2007/06/14 22:16:27
Psotny_wiatr
No to mamy temat rzekę. Michael z Prison break jest niezły ( troche za słodki ale inteligentny i to mnie kręci ) Lincoln z prison break też niezły. Sawyer z Losta... mniam Jack tez by uszedł ale wydaje mi się pantoflem. Bono z U2 Narazie tyle 2007/06/14 22:21:39
psotny_wiatr> Gerard Diepardieu, Steven Taylor, Mick Jagger, Bono (szyja!!), Johny Depp itakdalejitakdalej
O Majkelu z Prison Break juz pisalam-pospolity poza granice smaku budyniu malinowego. A najpiekniejsze kobiety to Mikolajka Kidman i Monika Bellucci. 2007/06/14 22:23:44
Głupia jestem. Zapomniałam o najcudowniejszym! Jonny Deep. I Jay Hernandez też niezły.
2007/06/14 22:25:04
psotny_wiatr:
Zdecydowanie: - Kevin Spacey, - Nicolas Cage, - Sean Connery. :o) 2007/06/14 22:26:29
psotny>
szczerze mnie rozbawiłaś, nazywając pruderyjnym - dziękuję. Zastanawiam się nad czymś innym. Jak każdy facet chciałbym, aby moja partnerka uważała mnie za tego najlepszego, jedynego - słowem PIERWSZEGO (pomijam rzeczywistą kolejność). Abym w jej wspomnieniach, gdy pomyśli sobie o byłych, pojawił się pierwszy. Gdybym trafił na taką, co wypróźnia się ze wspomniem o byłych, mialbym uczucie, że jestem tylko jakimś numerkiem(!)... 5... 36... 1254 ... 937365242... a tego nie chciałbym 2007/06/14 22:27:26
No i może jestem powalona ale w Robercie De Niro jest coś takiego co powoduje u mnie dreszcze. Przyjemne.
2007/06/14 22:31:22
jak moglam?? JASON LEWIS !! Kiedys zdeklasuje go moj maz ;))
chromosomx> jak we mnie Jack Nicholson :) 2007/06/14 22:34:23
jamartucha i 4wymiar,
przecież te wasze propozycje to stare grzyby...Mick Jagger czy Gerard Diepardieu to jak nic na dniach się rozpadną..Johny Deep no spoko a Szyja Bona to nie wiem czym się tam wyróżnia. moje typy to: Jonathan Power,Benno Fuermann i Edward Norton. nieśmiały, jesteś nie tylko pruderyjny ale i próżny.. 2007/06/14 22:37:17
psotny>
nie znasz mnie by tak się wypowiadać, ale nie chce mi się dalej ciągnąć tematu 2007/06/14 22:39:25
grochzfasola:
I tu się zgodzę... Jako postać fikcyjna Sparrow ma coś w sobie...;o))) 2007/06/14 22:49:15
psotny_wiatr> trzeba troszke klasy na to wiesz... Nie doroslas jeszcze chyba zeby pozbyc sie niepotrzebnej ironii w ocenie innych oraz w tym kiedy sie bez potrzeby przeprasza. Patrzysz na swiat wybiorczo. Nie zauwazylas rowniez, ze trzy moje typy zdecydowanie sie nie rozpadna w najblizszym czasie... Wyluzuj ;)
makra> mam lody miodowe w lodowce - wpadaj!! :) 2007/06/14 22:53:02
psotny
Czemu tylko dziewczyny ? Ja też chce pokazać, że nie mam problemów ze swoją seksualnością ! W ogóle strasznie współcześnie do tego podchodzicie, i prawie w ogóle nie zwracacie uwagi na osobowość czy charyzmę (a podobno to faceci są płytcy !). No więc z perspektywy heteroseksualnego samca, który zna się na kobiecych gustach, największe ciacha XX i XXI wieku to : - Młody Elvis - James Dean - Christian Bale - Bruce Willis - Zbyszek Cybulski 2007/06/14 22:53:43
4wymiar,
jest mi naprawdę wstyd za moje nieokrzesanie. nie będę za to przepraszać bo nie ma potrzeby. a o tym czy się rozpadną czy nie to się przekonamy na dniach. 2007/06/14 22:57:22
4wymiar:
I poszedł chromosom do lodówki po lody... Dzięki, miałam już nie ruszać dziś lodów... Natknęłam się na czekoladowe i smietankowe. Trudny wybór to zjem obydwa. Kto za mnie te kilogramy straci? ;) 2007/06/14 23:02:06
jamartucha:
Nie całkiem się myli. Buce Willis jest świetny. 100% faceta 2007/06/14 23:05:39
chromosomx:
Lubię go jako aktora... i podoba mi się jego ironiczny uśmiech... 2007/06/14 23:05:49
Martucha
Cage'a też bym wpisał na tej zasadzie, że znam masę dziewczyn/kobiet, które często go wymieniają przy rozmowach o seksownych facetach (większość, jako główny atrybut wymienia jego "oczy postrzelonej sarny" ;). Listę można by jeszcze uzupełnić o Johnnego Deppa i Brada Pita bo to są takie uniwersalne typy męskiej urody, których chyba żadna kobieta by z łóżka nie wygoniła. Nie mylę się ! 2007/06/14 23:08:33
dom:
"oczy postrzelonej sarny"? Hehe. Dobre, dobre. Brad Pit odpada! 2007/06/14 23:15:03
psotny_wiatr> rzucasz fajne propozycje (konkurs ze znalezieniem odpowiednika cipy jest swietny) i juz drugi raz widzisz rzeczy ktorych nie pisze. Co mi powiesz nastepnym razem? Ze kominek jest za maly dla nas dwoch? /zakazana emota/
chromosomx> ja moge wziac 2 kilo od Ciebie ;) Makra nie przyszla wiec mam pol kilo lodow do wtrabienia sama :) Scigamy sie? ;) Bruce Willis ma rzeczywiscie fajny ironiczny usmieszek. Podobal mi sie w filmie "Czarne slonca" czy jakos tak... 2007/06/14 23:18:13
dom uciech..a niby Steven Taylor, Mick Jagger, Bono, jak wymienila 4wymiar, to charyzmy nie maja? Dodałabym jeszcze Roniego Wooda ze Stonesów i Roda Stewarta. Niby do reklamy lenora czy czegos tam rownie mdłego sie nie nadaja, ale jakie mistrzostwo świata prezentuja w tym, co robia. Czy nie? A taki Sting na ten przykład? M. Kydhryński w niego ślepo zapatrzony. A facet w końcu;-) Takich facetów jak oni już dzis nie robią.
Podpisuje sie pod Cage'm, Alem Pacino, Willisem, DeNiro, ale nie śni mi sie Pitt i Tom "zajęcza warga". A dam sie bzyknac Belluci i Pakosińskiej;-) 2007/06/14 23:19:21
Ale i tak (jak dla mnie) nikt nie przebije Kevina Spacey`a grającego w "K-Pax"! :o)
(i ewentualnie w "Siedem")... 2007/06/14 23:43:41
no a z Polaków to już żaden żaden?
4wymiar, konkurs polega na podaniu odpowiednika kobiety a nie cipy. a to są propozycje które jeszcze znalazłam i które ładnie komponują się w całość: krowielec, babeta, maciora, princessa, mara, kaflara, pasztet z bakaliami (czyli z pryszczami), ciągnik, kapsztoniec, krecha, dragera, typica, betoniara, jałówka, nimfomanka 2007/06/14 23:47:57
psotny
Na dziewczynę z pryszczami swego czasu mówiło się 'pizza' ;) 2007/06/14 23:51:00
dom_uciech_wujka_heinricha,
zgadzam się z młodym elvisem i jamesem deanem :-) a ja sie kochałam w sylwestrze stallone... he he :-) szczególnie w rockym mi się podobał :-) i w człowieku demolce :D 2007/06/14 23:55:13
dom,
ależ proszę cię bardzo! :) a ty to się ani nie przedstawiałeś ani nie rymowałeś!!! ja jestem psotny wiatr co pół litra z lady skradł. 2007/06/15 00:04:28
A ja jestem dom uciech wujka heinricha i gdyby nie piątkowy post to bym opierdolił na ciepło z mięsną wkładką sandwicha ;) Do listy dorzucam termin 'pizza' !
2007/06/15 00:08:38
tak tak. już jest! :) no a rym to taki częstochowski ci wyszedł :)ale nie dlatego że częstochowski tylko dlatego że o tym poście była mowa :)
2007/06/15 00:23:35
Mmm ja wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji o mężczyznach Michel Fox: wysoki, brunet, jedno- dwudniowy zarost, pociągła twarz, nie za chudy nie za gruby... Każdy mężczyzna spełniający te wymagania jest ideałem, w moich oczach (ech nie jestem zbyt wymagająca jeśli chodzi o wygląd).
psotny_wiatr kurcze posłuchałam Twojej rady z drinkiem i właśnie z niego wróciłam. Do rana mam czas by douczyć się na egzamin u autoreferat :/ Dalej dzień uważam za cholerny 2007/06/15 00:25:28
psotny do konkursu dodaję:"paszczur"! Słowo wymyślone przez koleżankę Olesławę:)
2007/06/15 00:29:33
psotny_wiatr
[żuje_gumę_dziamiąc] Chopacy z undergranda mówią jeszcze "nimfetki". 2007/06/15 00:29:48
arabidopsis,
paszczur już jest! życzę powodzenia na egzaminie! :) 2007/06/15 00:34:26
psotny,
mam nadzieje ze wygram konkurs:) i dostane jakas nagrode... a teraz dla rozluznienia atmosfery dowcip: Facet siedzi w pokoju, pije piwko, wcina orzeszki, ogląda TV, a tu mu nagle baba zaczyna sie drzeć do ucha, że to, że tamto. Odwraca sie do niej i z uśmiechem manifestacyjnie wpycha sobie orzeszki do ucha. Kobieta się wkurza i wychodzi, a on chce te orzeszki wyjąć, ale się nie da. Woła żonę, drze się, wrzeszczy. W tym czasie przychodzą do domu jego córka i jej chłopak i pytają co sie dzieje. Mama odpowiada: - Jedziemy do szpitala,bo ojcu utknął orzeszek w uchu. Na to chłopak dziewczyny odpowiada, ze wie, jak sobie z tym poradzić. Wkłada dwa palce ojcu dziewczyny do nosa i każe mu dmuchać. I faktycznie, orzeszki wypadają! Mama jest wniebowzięta, że chłopak córki jest taki inteligentny i pyta go, kim chce zostać w przyszłości. Na to ojciec : - Sądząc po zapachu jego palców - naszym zięciem......... 2007/06/15 00:40:48
psotny_
Po przeczytaniu komentarzy dorzucam do dyskusji: Zinedine Zidane, Pedro Pauleta, Bono (wiem, że był, ale takich mężczyzn nigdy dość), Adrien Brody, Luis Figo, Fabio Cannavaro i ten wściekle seksownie łysiejący Ljungberg z reklamy CK. 2007/06/15 00:41:17
psotny
to proponuję mapeta i ogrzycę :D Jeśli już są to przepraszam... Zainspirował mnie do tego kabaret Łowcy B www.youtube.com/watch?v=Vneaye7SIG4 2007/06/15 00:50:45
amunicjo,
ach jak fajnie że pojawili się piłkarze. z nich to naprawdę niezłe dupy są. arabodpsis, dzięki. tego jeszcze nie było. prozac_123, a co za nagrodę dostać byś chciał, powiedz ty mi. 2007/06/15 00:58:50
Z tych facetów, to tylko i wyłącznie Hugh Jackman!
a potem quasi (wybacz to drugie miejsce nazi) :) 2007/06/15 01:05:45
szare
On ma spojrzenie Czaka Norrisa. Weź Ty jednak zamień swoje typy miejscami ;) A ja tymczasem zlegnę. Dobrej wszystkim. 2007/06/15 08:22:23
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,4221936.html
Łooo a się uśmiałam na dzień dobry... 2007/06/15 09:08:36
Jest teoria w którą wierzę mówiąca, że "wychodzenie" ze związku potrafi trwać tyle czasu, ile czasu ten związek trwał. Co w praktyce oznacza, że część tego czasu po związku spędzamy sami a pozostałą (mniejszą lub większą) w towarzystwie nowych partnerów. I dlatego rozmowy o ex po pierwsze są nieuniknione a po drugie nie należą do najłatwiejszych. W głowie sobie wszystko porządkujemy, przyzwyczajamy się do nowych osób, porównujemy w myślach "ona uśmiecha się podobnie jak uśmiechała się..." lub "on je pizze tak samo jak jadł...". Mnie osobiście rozmowy o ex na początku zawsze poruszają, potem to powszednieje, przestaje się przypisywać temu jakiekolwiek znaczenie, później staje się obiektem żartów. Wszystko po czasie i w swoim czasie.
2007/06/15 10:59:52
4wymiar - jak chłopak dzwoni i dzwoni, że Angelina go nie karmi , to co mi zostało- czy 4 czy 5 osób do wykarmienia to już nie robi różnicy. Ale wolałabym żeby Brad już nas nie odwiedzał - jego zapach się wciąż roznosi po domu....[blech!] :)
2007/06/15 11:43:44
4wymiar,
sama w końcu skoczylam na lody...życie...a od dziś dieta.Tylko salatka z pokrzyw i zupa z kory brzozowej. 2007/06/15 11:44:21
Widze pewien podział w "społeczeństwie" na temat rozmów o swoich eks, ja osobiście jestem za wszelkimi rozmowami na ten temat, mnie to wręcz intryguje chce wiedzieć wszystko o byłych dziewczynach mojego chłopaka bo nie chce popełniać jakiś błędów jakie mogły popełniać w/w "byłe". Dziewczyny trochę ruszcie szarymi komórkami, słuchanie o byłych związakch ma plusy, czasem jest to podniecające =)bo stajecie się zazdrosne. Mnie to pomaga. Pozdrawiam
2007/06/15 11:57:11
Makra- bo to na takiej wodzie byś gotowała, co? [potem selera, marchewkę, udo z kurczaka i gotowe, co? ) www.kosmetyka-naturalna.com/Woda+brzozowa.%0D%0A-1_61_pl.html
to patrz ile tam procentów! :) 2007/06/15 12:23:11
Ja uwarza, że nie wszystko tu napisane można uznać za prawdę.
Sama kiedyś trafiłam na kilka bardzo toksycznych związków, przecież zaden facet nie ma napisane na czole "będę cię tłukł" tylko są mili i kochani. No a potem... No a teraz mam cudownego męża i jestem szczęśliwa. A o jego byłych zawsze słucham z zainteresowaniem (chyba, że się powtarza) no i oczywiście robię wszystko, żeby być lepszą. Na szczęście zwykle jestem lepsza nie robiąc nic :)) Ale słuchając o innych ludziach (a zwłaszcza o eksach) można się wiele nauczyć, a nauki nigdy dość. Pozdrawiam autora tekstu :) 2007/06/15 12:33:46
balenise> nigdy w zyciu nie zobaczylabym takiego napisu na czole faceta, co najwyzej mogloby sie pojawic "uderze cie".
czego tak na serio mozna sie nauczyc o sobie i swoim partnerze sluchajac i opowiadajac o eksach? 2007/06/15 12:35:27
ja niczego nie nauczyłam sie słuchajac o byłych mojego partnera, co najwyzej to była zwykła ciekawość, sama pytałam i dostawałam odp.;)
2007/06/15 13:11:42
Tak, tak, lipowiec, tak to już jest. Jesteśmy błądzącymi duszami w labiryncie konwencji i przyzwyczajeń ale dzięki Bogu jesteś Ty, który nam to wszystko ładnie wytłumaczy i "upupi" nas z perspektywy Prawdopodobnie Jedynego W Pełni Świadomego Człowieka Na Świecie.
2007/06/15 13:13:05
białamorda
Wiesz wyciorek tylko zinterpretował notke kominka, kazdy inerpretuje jak umie, nie każdy jest tak inteligentny jak ty ze potrafi dostrzec w niej tę głebie:) A tak bardziej poważnie białamordko, nie dla każdego kominek jest az takim autorytetem i guru jak dla ciebie:) co nie znaczy, ze kominek nie otrzyma kanonizacji, no ale to dopiero 5 lat po jego smierci;)czytelnicy bloga wystawią mu swiątynie, gdzie będą mogli przyjść, pomodlić się do sante kominka z Warszawy, popatrzeć na relikwie w postaci klawiatury i myszki, tudziesz na butelke koli,kupić święte notki by doskonalić się duchowo;-) 2007/06/15 14:30:08
Komentarz lipowca został wywalony i podobny los spotka każdego, kto napisze coś w rodzaju "kominek i tak pewnie wyrzuci ten komentarz".
2007/06/15 14:44:12
nie chcialo mi sie czytac komentow-jak widze cyfre wieksza niz 50 to se odpuszczam.. ale jedno co mi sie nasuwa po przeczytaniu tekstu- "Jeśli mam do czynienia z kobietą, która nie lubi rozmawiać o swoich poprzednikach, tracę nią zainteresowanie, bo nie chciałbym, aby w ten sposób traktowała mnie w obecności kolejnego partnera" (ze zwroceniem szczegolnej uwagi na slowa po 3 przecinku)
Kominku- jak nie chcialbys byc traktowany?:)jak ktos o kim mozna nie miec nic do powiedzenia?:D tak, tak straszna musialaby byc ta kobieta, co to nie opisalaby przymiotow Kominka :D 2007/06/15 15:02:49
Kominek
Na początku swojej notki isałeś, że chodzi o ciekawość i wymienianie się doświadczeniami, a skończyłeś na tym, że kobiety boją się zadawać ciosy męzczyznom. No, to wreszcie jak? Chodzi o wymienianie się fascynujacymi wspomnieniami o byłych partnerach czy o zadawanie ciosów obecnym partnerom? P.S. Gratuluję Ci jako moderatorowi tego bloga. Techniczna rewelacja:) 2007/06/15 15:18:28
przypominam że dziś o północy kończy się mój konkurs! jeśli ktoś chce cosik dorzucić jeszcze to zachęcam!
dlaczego student podobny jest do psa??? bo jak się mu zada pytanie, to on tak mądrze patrzy... 2007/06/15 15:25:30
psotny, hehe, dobre, ale i tak wolę koty :)
nieśmiały, ja miałam nadzieję na jakąś luźną i dowcipną ripostę, ale widzę, że żart poszedł mi kulą w płot. bęc. 2007/06/15 15:33:42
czekam na nową notkę i czekam.
starczy. idę na ryby. tylko... ma ktoś może wędkę pożyczyć? ;> 2007/06/15 15:40:32
panna.katarzyna:
Wędkę mam mogę pożyczyć. Jeśli nie masz nic przeciwko to się z Tobą zabiorę, bo nie mam co robić. Wszystkie złowione ryby są Twoje, bo ja nie jadam więc nie masz co się martwić podziałem łupu. 2007/06/15 15:44:32
malowany_ptak1
A kto ci powiedzial,ze jestem inteligentna?Nie jestem. I kto ci powiedzial, ze widze w niej glebie? Nie widze. Widze tylko odbicie wlasnych przemyslen odnosnie poruszonego tematu;-) I nie przesadzajmy z tym Guru: kazdego dnia czytam notke, wybranej ucze sie na pamiec, jak nie moge zasnac licze kominki, wydalam ostatnie pieniadze na instalacje kominka,bede przy nim rozmyslac o Kominku itp.I to tyle, zaden guru;-) 2007/06/15 15:58:07
psotny_wiaterku
aleś Ty bojowa :) tak na marginesie, to może zdradzisz jak tam konkurs? ktoś wysuwa się na prowadzenie? no powiedz, nikomu nie pisnę ani słowa :D 2007/06/15 15:59:12
To nie tak,wszystko zależy od człowieka..Dojrzałosc czy jej brak nie ma tu nic do rzeczy. Kwestia raczej osobistego nastawienia, doswiadczen. Ja bym nie chciala żeby facet porownywał mnie z byłymi. Jedna uwaga - niech bedzie, na dłuzsza mete, irytacja by mnie zjadła.
2007/06/15 16:03:07
bitter_tongue,
takie czasy. nie będzi mi tu jakiś otwwarty mojego wyciorka1 obrażał! a co do konkursu to nie mogę nic powiedzieć ale wyniki już wkrótce :) jak tam, zadomowiłaś się już na blogu? ja bym chciala tu przyprowadzić więcej moich koleżanek ale one są grube a ja chcę żeby nadal były moimi koleżankami :) 2007/06/15 16:03:27
biala
hehe Tak poza tym to pragnąłbym zainicjować debatę na temat granicy sztuki. www.pardon.pl/artykul/1854/tvp_kultura_o_krok_od_pornografii 2007/06/15 16:07:46
psotny
3 najczęstsze kłamstwa studenta ? - od jutra nie pije - od jutra zaczynam się uczyć - dziękuje, nie jestem głodny 2007/06/15 16:09:55
ja wiem, ja to nawet rozumiem, jakbym była tu nieco dłuzej, to tez bym tak napisała, bo wyciorek jest jednym z moich ulubionych komentatorów :)
kurcze, podoba mi się tutaj, czytałam archiwalne notki, przebilam się przez te setki komentarzy, i na razie przyglądam się sytuacji :) 2007/06/15 16:11:06
psotna,
to co ja bym chcial to przez internet sie nie da;) ( przynajmniej jeszcze)..:) za godzine koncze prace i ide sie napic:) mam nadzieje ze wy nie macie gorzej:) pijmy wszyscy dzisiaj browar!! taki postulat. 2007/06/15 16:14:51
bitter_tongue,
przyglądaj się, przyglądaj a kiedy nadejdzie pora mieszaj, mieszaj :) posiedziałabym z wami ale niestety muszę tracić kolejne cenne sekundy mojego życia na poprawianie magisterki, bo przecież dzięki niej ten świat będzie lepszy. Student spotyka studenta. -Gdzie idziesz? -Na wódkę. -Dobra, namówiłeś mnie. 2007/06/15 16:39:51
jak wygląda studencka jajecznica? rano otwierasz pustą lodówkę, drapiesz jajka, zamykasz lodówkę.
2007/06/15 16:41:01
Fakt, wiele można wywnioskować z tego w jaki sposób laska opisuje swoich byłych. A w toku myślenia dziewczyny z Twojego 10-minutowego związku nie widzę niczego złego. To, że chciała spędzać ze swoim facetem jak najwięcej czasu i nie odpowiadało jej, że łazi na spacerki z koleżankami nie jest żadnym przejawem zazdrości. Czy to jest kurwa nienormalne że ludzie w związku zachowują się trochę inaczej niż jak są sami i bez zobowiązań? Postępowanie jej byłego świadczy o tym, że nie dorósł do prawdziwego związku, był zapewne szczylem, lekkoduchem, olewaczem - generalnie miał kutasa zamiast głowy. A że wytrzymała z nim rok, to współczuje. Gdyby jakaś laska robiła mi podobne hece i spędzała czas na piwkach z kolegami to z pewnością zakurwiłbym z laczka i poprawił z kopyta...
2007/06/15 17:34:52
chromosomx,
nu dawaj, właśnie pakuję manatki. będę w czarnej białostockiej. :) 2007/06/15 17:36:49
Kominek
Jakas wskazowka: jak sie zachowywac,gdy ktos jedzie po tobie jak po lysej kobyle?Bo zauwazylam,ze nagle nikogo wsrod komentujacych nie ma.Wszyscy sie chowaja,zostaje tylko ten zly. 2007/06/15 17:39:15
Dam Wam dobrą radę ! Kiedy następnym razem znów wyłączą wam ciepłą wodę, przestaną grzać kaloryfery, albo stanie komunikacja i debil klasyczny znowu zacznie mówić brzydkie wyrazy. Wiecie co zróbcie wtedy ? Udawajcie, że nie słyszycie co do Was mówi. Że nic nie słyszycie !
2007/06/15 17:43:42
dom_uciech........
Ale jak udawac? No jak nie reagowac? Naucz mnie tego,plissss. 2007/06/15 17:44:34
dom_uciech,
czwarte kłamstwo studenta: zdejmij majtki, nic ci nie zrobię. ;) 2007/06/15 18:50:41
bialamorda
nie reaguj. Wogóle. Takich ludzi reakcja jeszcze bardziej nakreca. Choć brak reakcji też;) Ale reagowanie na typów typem debila nie ma sensu bo i tak wyleci wcześniej czy później. 2007/06/15 18:58:48
białamordko
W końcu podobno każdy zna siebie najlepiej, skoro tak twierdzisz to nie będę sie z tobą kłocić bo ja jestem pokojowo nastawiona do świata i ludzi:)) A dla mnie kominek zawsze będzie guru dopóki ludzie będą wpłacać na moje konto datki na budowę światyni, kupować te klawiatury i myszki myśląc że kazda ta pierwsza, dziewicza naszego przyszłego swiętego. Notek jeszcze nie spprzedaję bo boję się, że kominek mnie dorwie za łamanie praw autorskich;-) 2007/06/15 21:34:46
dom_uciech..
jak mam nie słyszeć co do mnie mówi? w końcu to net tutaj wsyztsko słychać, chyba że są rzeczy niemożliwe;) 2007/06/16 12:28:40
no to jak kominek chcesz sie naruchac ale nie bedziesz ruchal babki ktora boi sie gadac o swoim eks?
2007/06/16 23:25:10
Świetny tekst, zgadzam się ze wszystkim w 100%. Po raz kolejny trafiłeś w sedno. Pozdrawiam.
|
|