.
Blog > Komentarze do wpisu
MAM CIĘ W DUPIE
Jest pewien rodzaj bezsilności, która towarzyszy mi odkąd prowadzę tego bloga. To świadomość, że pewne zachowania, reguły, uprzedzenia i przekonania wbijane wam po stokroć do głowy, przynoszą tylko chwilowy rezultat.

 


Część z was odchodzi stąd głupsza, niektórzy mądrzejsi, ale jest pewna grupa osób, które czytają wszystkie notki jak leci i pozostają tacy sami.
Mógłbym wam, kurwa wasza mać, tłumaczyć codziennie, że nie trawię emotki ":P", rzygam na widok wulgarnej kobiety, nienawidzę chłopczar, tatuaży, blachar, problemowych idiotek, łańcuszków, nieregulaminowców, agresorów, siemek, hejek, co słychać, ile masz latków i ty chujów. Ale to jak walenie głową w mur, bo każdego dnia mam do czynienia z ludźmi popełniającymi wciąż te same błędy. I jeszcze się dziwią, że im nie odpowiadam, że ich unikam.

Taki dzień dziś dziwny mam. Weekend był dziwny. Ale tak pozytywnie dziwny. To był świetny czas, aby przekonać się jak wiele osób mam w dupie. Przypomniałem sobie jak to miło jest powiedzieć komuś, żeby spadał. Czy tam choćby tylko pomyśleć tak o kimś, w końcu nie zawsze jest konieczność werbalizowania naszych szczerych myśli.

Pisali do was ludzie. Składali życzenia. Jak często łapaliście się na myśli "o ty fałszywy fiucie, z okazji świąt sie do mnie uśmiechasz i jesteś miły"? Jak często wzruszeniem przyjmowaliście kolejne szablony życzeniowe od osób, które nie pamiętają o was przez resztę roku?
Czyż to nie był idealny czas, aby się z nimi pożegnać?
Dostałem kilka telefonów z życzeniami. Połowa z tych ludzi wykonała je z czysto egoistycznych pobudek. Bo dobrze jest utrzymywać ze mną kontakt, tacy jak ja zwykle się przydają. Jeszcze inni sądzą, że coś dla mnie znaczą, więc uznali za stosowne przypomnieć się. Na końcu języka miałem "ty nic dla mnie nie znaczysz, bo myślisz tylko o sobie". Jeszcze inni chcieliby coś dla mnie znaczyć, ale nie zdają sobie sprawy, że pewne czyny niosą konsekwencje i jeśli dotychczas dbali wyłącznie o własną dupę nie oglądając się na moją, to nie powinni obarczać mnie swoją obecnością w moim życiu.

Lubię dni, kiedy mogę powiedzieć komuś jak bardzo mam go w dupie, ale bardziej lubię siebie gdy poprzestaję na myśleniu o tym.
Rano pani kasjerce na dworcu.
"5 groszy będę panu winna". "Nie, kurwo, nie będziesz mi kurwa winna, bo nigdy nie oddasz mi pierdolonych pięciu groszy ty niemyta dziwko!".
Odszedłem. Na co mi marne parę groszy?
Później w pociągu.
"Wolny przedział, można się dosiąść?" "Czy ty kurwa myślisz, że w tym pociągu jakikolwiek przedział jest wolny? Czy tobie się wydaje, że jak siadam do pustego przdziału to tylko po to, aby ktoś się do mnie dosiadł?"
Usiadł. Przecież nie powiem, że czekam na mamę.
"Csssssyk, cssssyk" - cykał sobie pasażer zębami próbując wydłubać językiem (później palcem) pozostałości po jedzeniu. W nosku sobie też podłubał.
"Jesteś najbardziej obleśnym dziadem z jakim miałem okazję jechać. Jak nie wysiądziesz na następnej stacji, włożę sobie rękę w dupę, a później przez resztę podróży będę ją ostentacyjnie wąchał".
Odwróciłem wzrok, jego gile nie są moim problemem.
Mc'Donald.
- Powiększony?
"Nie, średni. Ale żadna nie narzekała."
- Co do picia?
"Po chuj się pytasz, skoro po moim wyrazie twarzy widać, że nie pijam osranego Sprita i tej dziwki Fanty!"
Podziękowałem, obiad był smaczny, kelner miły tylko pracę ma chujową.
Kafejka internetowa
- Na godzinę, ale poproszę stanowisko z czystą klawiaturą.
- Się robi.
Dostałem czystą klawiaturę. Z oplutym monitorem i zeschniętym kawałkiem gluta na prawym przycisku myszki.
Nie można mieć wszystkiego.
"Mam cię w dupie" - powiedziałem telepatycznie opuszczając kafeję.

Reszta dnia spokojnie minęła, po powrocie do domu odebrałem zaległe kilkadziesiąt wiadomości. Połowę odruchowo zamknąłem bez czytania, cała reszta - szablonowe życzenia, siemki, hejki, ty fiucie, czyli koło sie zamyka i wszystko wraca do normy. Wszyscy czegoś ode mnie chcą, osądzają mnie, przekonują, że jestem taki a nie inny, a swoje nadinterpretacje moich tekstów przyjmują jako fakty.
Miło jest siąść przed komputerem.

Świąteczne dni to był dobry czas, aby myśleć i mówić jak bardzo mam w dupie niektórych ludzi.
To był dobry czas, aby zakończyć znajomości z tymi, którzy nie są dla mnie partnerami i nie traktują mnie poważnie.
Mam tę cholerną wadę, że potrafię pozbyć się każdego bez względu na to, ile dla mnie znaczył. Dzięki temu mam fajne życie, otaczają mnie ludzie z wadami, które chcę i potrafię akceptować, a wrzody na dupie żyją z dala.
Proponuję wam, abyście dziś zakończyli znajomość z jedną osobą, którą macie w dupie. Nie jakiegoś wroga! To nie sztuka pozbyć się wroga. Niech to bęzdzie ktoś, kto myśli, że cokolwiek dla was znaczy i przez to może być dla was cierniem. Nawet maleńkim cierniem. Umiejętność mówienia "mam cię w dupie" jest wbrew pozorom trudna do opanowania, bo często trzymamy przy sobie ludzi tylko dlatego, że nie chcemy ich skrzywdzić swoim odejściem. Pozwólcie sobie na egoizm, po czymś takim można poczuć się lepiej.
Czego serdecznie życzy wam wasz ukochany Kominek.

 

 

Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: 
kominek.in


poniedziałek, 09 kwietnia 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2007/04/09 22:07:58
Dzięki Kominek, oczywiście Twoje życzenia też mam w dupie ;) Ale jak zawsze potrafisz mnie rozśmieszyć dlatego będę tu wracał... I wracał...
-
2007/04/09 22:08:05
to prawda...sama posłałam życzenia , których tak naprawdę nie mialam w sercu...to był bląd:) To prawda, że jestem problemową idiotką...ale nie potrafię rzygać na wulgarność, bo i po co?:) Kolejne święta...poślę życzenia sobie a teraz...wybieram kurnik:)
Ps....nie potrafię zwymiotować na glupotę , na bezwzględność , na zlośliwość , na silę manipulacji...ale mogę czasami o tym napisać..i to wystarczy:) KURNIK:)
-
2007/04/09 22:08:18
masz rację Kominku...każdy w święta sobie przypomina o mojej obecności, przecież dobrze mieć zawsze przy sobie osobę, która pomoże, przytuli, poda chusteczkę... ale co z pozostałym czasem? kiedy to ja potrzebuję chusteczki i wsparcia?! nagle robi się pusto...od dziś nie nazywam takich ludzi "przyjaciółmi", od dziś nie będzie już głupiej i naiwnej dziewczynki... koniec tego dobrego...

p.s.cieszę się, że wróciłeś :*
-
2007/04/09 22:10:05
ciekawe ile osób się przyzna, że ma takiego ciernia. ludzie wolą nie robić sobie problemów i utrzymują kontakt nawet z tymi, których nie trawią.
-
2007/04/09 22:10:26
- to taki żart oczywiście. A ja święta spędziłam przed monitorem. Było bossssssko.
-
2007/04/09 22:13:56
holly shit, znowu mi ujebało notkę! a ja sie powtarzać nie lubię. uprzejmie proszę, o usunięcie mojego poprzedniego wpisu z dupy BLE
-
2007/04/09 22:18:25
Kominku chiałabym powiedzieć, że mam ciebie w dupie ale chcę chociaż w tym miejscu pozostać dziewicą:)
-
2007/04/09 22:18:37
kominku
chcę z Tobą wypić wódkę (Ty nie musisz), bo mam taką egoistyczną potrzebę poznania Ciebie i kij, pewnie się to nie uda, bo masz to w dupie. W końcu wielu ludzi chciałoby z Tobą wypić, a Ty jesteś niemal abstynentem :)
-
2007/04/09 22:21:49
Pare lat temu powiedzialem "kumplowi" ktorego znalem kilkanascie lat i uczylem sie z nim w dwoch szkolach, co o nim mysle. I powinienem to zrobic duzo wczesniej. Zycie jest lepsze bez niego.

Reszta mi nie przeszkadza. Jestem z natury samotnikiem, wiec wszystko odbywa sie przez selekcje naturalna. Przetrwali Ci z ktorymi warto utrzymywac kontakt, i nie obrazaja sie jak sie do nich nie odzywam przez rok albo dwa.
-
2007/04/09 22:23:57
Nie będę ukrywał Kominku, że się z Tobą zgadzam. Zarówno w kwestii fałszywych życzeń, jak i ukrywania swojej niechęci do drugiego człowieka. Nienawidzę szablonowych życzeń. Na święta Bożonarodzeniowe wysłałem życzenia dla każdego wyjątkowe, prosto z mojego małego, suchego serca, wszyscy odpowiadali jakimiś "skacze aniołek, skacze baranek, piękny mam dziś poranek". Zero własnej inwencji, choć wątpię czy to właśnie w tym tkwi problem. Po prostu w dupie mają odpisywanie mi i przy okazji mnie, bo jestem kumplem tylko jak coś potrzeba. Cholernie mnie ta sytuacja zirytowała, toteż nie wysłałem w tym roku żadnych życzeń, sam otrzymując słownie pojedyncze. Walcie się, jestem samowystarczalny (nie tylko w wiadomym względzie)
-
2007/04/09 22:24:33
Hehe wiedziałam, że będzie coś o PKP - znam Cię ;)

A co do wątku głównego (gówno-ego?) zawsze mówię co myślę i jestem szczera, aż do bólu więc nie mam takich problemów!
No chyba, że na kimś mi zależy, to nie mówie całej prawdy. A pół prawdy to też podobno kłamstwo...
-
2007/04/09 22:26:15
dziękuję...zrobiłem porządek na liście gadu-gadu...
-
2007/04/09 22:31:36
Nigdy nie widziałam powodu, by utrzymywać niesatysfakcjonujące mnie znajomości. Jednak zbyt dobrze wychowana jestem, by powiedzieć komuś tak po prostu: mam Cię w dupie. No i kobieta przeklinać przecież nie powinna :)

Jeśli kogoś chce się pozbyć, to znajomość 'usypiam' - przestaję się po prostu odzywać. Dzięki temu pozostaję we wspomnieniach jako miła, sympatyczna, baaaardzo zajęta osoba, która odpowie 'cześć', gdy się spotkamy na ulicy, zdawkowo zapyta 'co słychać?', a potem czym prędzej pobiegnie dalej :)

Na palcach jednej ręki można policzyć osoby, z którymi znajomość przetrwała kilka lat. Resztę zostawiłam gdzieś za sobą i poszłam dalej przez życie :)

-
2007/04/09 22:32:44
Jest kilku takich, których nie trawię, a z którymi utrzymuję kontakt dla interesu. Bo wiem, że kiedyś mogą się przydać... Pizdom, które nie mają, ani nigdy nie będą mieć nic do zaoferowania, staram się dać do zrozumienia, że mogą wypierdalać. Żeby nie było, ani Ci pierwsi, ani tym bardziej drudzy, nigdy nie byli i nie będą moimi przyjaciółmi. Nie czuję również wewnętrznej potrzeby wysyłania im czegokolwiek i generalnie leje na nich ciepłym moczem.
-
2007/04/09 22:33:18
:(
-
2007/04/09 22:34:50
Wiesz Kominek czytalem wiele twoich artykulow,ale tak naprawde po tym doszedlem do wniosku,ze to co piszesz na swoim blogu rzeczywiscie przedstawia ponury obraz codziennego zycia.Jak tu sie czasem nie wkurwic wstajac rano,spotykajac te same "twarze" z debilnym usmiechem pelnym szyderstwa mowiacym:"czesc,co slychac?".
Krew zalewa tak,ze chcialoby sie powiedziec z czuloscia,przejeciem i lagodnym usmiechem: A co cie to kurwa obchodzi kochanie moje?To tyle ode mnie.Za wulgaryzmy racz wybaczyc ale musialy one podkreslic sile mojej chujowej wypowiedzi.
-
2007/04/09 22:34:59
o co chodzi wyciorku?

mam nadzieję kiedyś wypić z kominkiem, choćby raz aby stwierdzić jaki to człowiek poza blogiem hyhy bądź co bądź w necie to raczej kreowanie się... ciekawi mnie na ile w wypadku kominka
-
2007/04/09 22:38:05
Swoją drogą, nie wkurwiają was życzenia wysyłane przez gg czy sms? Dla mnie to oznaka, że dana osoba składa je na zwykły odpierdol i mnie nie szanuje. Bo dlaczego niby nie zatelefonuje lub nie złoży ich osobiście? A największy szczyt głupoty to linki wysyłane na gg do elektronicznych kartek świątecznych. Są najbardziej chujowe.
-
2007/04/09 22:38:20
Drogi Kominku,
Przepraszam Cię, ale dzisiaj Ciebie też mam serdecznie w dupie...
-
2007/04/09 22:38:36
jakis automat na kasowanie moich komentow? ;d
-
2007/04/09 22:38:38
Ciekawa notka;] Powiem szczerze, wkurwiaja mnie osoby wysylajace szablony zyczen do wszystkich na liscie. Tu sie z Toba zgodze. I jeszcze w kwestii nie wynoszenia niczego z Twojego blogu...To tez:) Ja Ci zycze szczerze - duzo lasek w stylu babci kominkowej, ktore i tak rzucisz po jednej nocy, nie wkurwiajacych sytuacji w McDonaldzie i zebys pisal tego bloga. Pozdrow Andrzeja i nagrzej mu parowek ode mnie
-
2007/04/09 22:39:10
"(...)Czy tobie się wydaje, że jak siadam do pustego przedziału to tylko po to, aby ktoś się do mnie dosiadł?" Usiadł. Przecież nie powiem, że czekam na mamę".

Zapłaciliście za bilet tyle samo więc nie miej pretensji, że ktoś się do Ciebie dosiada - jemu Twój smród przeszkadza tak samo jak Twój jemu.. tzn. jak jemu Twój. Yyy... w sensie, że wasze smrody przeszkadzają wam nawzajem po równi.

"Na godzinę, ale poproszę stanowisko z czystą klawiaturą."
Kurde, to zdanie kazało mi spojrzeć na moją klawiaturę - jest kurewsko brudna! No cóż, trzeba będzie... kupić nową.

To fakt, iż wszystkie święta propagują stawianie fasad i wymiany kurtuazyjnych (nie)szczerości. Tak jest na codzień. Gdyby wszyscy mieli jednak być zawsze szczerzy to...
-
2007/04/09 22:39:14
szmike,
Właśnie dlatego z tobą nie wypiję.
Nie zadaję się z ludźmi, którzy chcą sobie porównać kreację kominka z rzeczywistością.

A do wyciorka nie pisz. Wyciorek chyba myśli, że może srać w komentarzach ile chce. Za chwilę skończy mi się cierpliwość kasowania go.

-
2007/04/09 22:39:29
ja tez siebie lubie,kiedy poprzestaje na mysleniu o tym co moglabym powiedziec, jednakze czai sie pod czaszka mysl "ten dzien kiedys nadejdzie i powiem ci, ze najwazniejsza osoba dla mnie-jestem ja"
-
2007/04/09 22:41:33
jakoś to przeżyję hyhy

po prawdzie to bym dawno zagadał albo mailnął, a tak to sobie popiszę (albo i nie jak skasujesz).
-
2007/04/09 22:41:47
Kominku, czasem wydaje mi się, że jesteś ostatnim normalnym facetem na świecie i ostoją moralności :) Serio, serio
-
2007/04/09 22:42:48
szmike
Teraz ci tego nie wyjaśnię, bo komin jest na etapie wypierdalania wszystkiego.
Nic złego nie miałem na myśli.
Jak już sobie komin odbije za te dni nieobecności to napisze.

-
2007/04/09 22:43:28
Drogi Kominku,
Teraz nie na temat, właśnie przeczytałam opis mojej kuzyneczki "Ja sram ty srasz on/ona/ono sra jaki to czas?czas podtarcia dupska" może Ci się kiedyś przyda albo komuś innemu :)
-
2007/04/09 22:46:04
Pisali do was ludzie. Składali życzenia. Jak często łapaliście się na myśli "o ty fałszywy fiucie, z okazji świąt sie do mnie uśmiechasz i jesteś miły"?

Szczerze? Życzenia składały mi nawet takie osoby, o których istnieniu nie miałam pojęcia. A inni? Nigdy nie sądziłam, że się odezwą.
A jeśli chodzi o to, żeby mieć kogoś w dupie, to mam w dupie Tomka, mojego byłego chłopa, który był (jakbys go nazwał) męską cipką.
Pozdrawiam
-
2007/04/09 22:47:06
no Komin słuchaj, nie możesz mieć wszystkiego,
podziwiać może Cię tylko część naszej planety:-D

druga część będzie Cię traktować standardowo - czyli mieć Cię głęboko.... chyba że będziesz przydatny :-(

a że druga część jest duuuużo duuuużo większa - shit happens
-
2007/04/09 22:47:33
KOMIN KTO SIĘ LUBI TEN SIĘ CZUBI !!!!!!!!!!!!
KOMIN TY WIESZ ŻE JA CIĘ ZAWSZE CHCE!!!!!!!!!!!!!
-
2007/04/09 22:48:01
kominku
marudzisz jak stara panna... polecam kota :)
-
2007/04/09 22:50:50
co do treści, nikomu życzeń nie złożyłem, ograniczałem sie do odburknięcia: dziękuję, nawzajem... i tylko ze względów zawodowych, tzn. klienci, kontrahenci, współpracownicy.... aż szkoda, że brakło mi odwagi powiedzieć: spierdalaj i tak masz mnie w dupie. :(
-
2007/04/09 22:52:17
Nie stosuje sie do dobrych rad,bo to bylo by glupie.
Osobnikom plastikowym mowie stanowcze SPIEPRZAJ.
Czasami dobrze miec kogos totalnie chujowatego "blisko".
-
2007/04/09 22:52:59
zaglądam tutaj juz od jakiegoś czasu i właśnie takiej notki dzisiaj potrzebowałam...jakieś przeznaczenie chyba :) a teraz idę wcielać Twoją radę w życie. Danke sehr...
-
2007/04/09 22:56:48
Więc ja też mówie pewnej osobie "mam Cie w dupie" i kasuje numer ....już mi lepiej.
-
2007/04/09 22:58:28
Fajnie jest mieć kogoś w dupie gdy nie jest nam potrzebny... Może ja też powiem komuś że mam go w dupie. To może być całkiem dobry pomysł.
-
2007/04/09 22:58:28
Powiedziałbym tak do mamy ale kto mnie wtedy przygarnie....:(
-
2007/04/09 23:00:23
Co tez zrobiłam przed ta notka. Z człowiekiem, który kiedys duzo dla mnie znaczył. Tylko subtelniej.
Ulżyło mi.
-
2007/04/09 23:00:23
Robię regularnie porządki na liście gg, w książce adresowej skrzynki e-mail i w spisie numerów w komórce. Jest ktoś do usunięcia na liście gg, heh.
Odnośnie życzeń... złożyłam tylko tym, z którymi spędzałam swięta, chłopakowi i jego rodzinie no i jednemu koledze na gg podczas rozmowy bo go lubię i dobrze życzę. Na żadne życzenia składane przez sms i na gg nie odpowiedziałam bo jestem niemiła a oni się nie pofatygowali, żeby zadzwonić. Zresztą nie było tych życzeń tak wiele bo generalnie większośc wie i czuje, że dla mnie te ich życzenia śmierdzą.
I nikt z tych baranów nie życzył mi zdrowia i się w święta pochorowałam, w połowie urlopu :( Fałszywe stworzenia.
-
2007/04/09 23:01:52
trzeba sie wyluzowac , wiosna jest , wakacje niedlugo , w dupie mam to zeby mowic komus ze mam go w dupie, jak mam kogos w dupie to sie do niego nie odzywam i znajomosc sama umiera, a rzucanie slow na wiatr to chujowa sprawa, a noz mozna typa egoistycznie wykorzystac potem
-
2007/04/09 23:02:36
oj kominek, kominek. chyba ziemia stanęła, a słońce zaczęło się kręcić wokół ciebie. nie wiem, ciemno jest, a ludzie to samo zuo :* :)
-
2007/04/09 23:08:13
Kominek, ale ja w maku tracę cierpliwość w jednym momencie: jak mi mówią "kanapka będzie za 4 minuty", a ja patrzę na zegarek i jak równo miną 4 minuty to ja przestaję być miła. Bo nie znoszę jak ktoś mi ciska teksty nauczone się na pamięć na szkoleniach. Gdyby powiedziała "parę minut" to bym była spokojna. Może takie nowe postanowienie wielkanocne? - odczepić się od tyrających za grosze w maku?
-
2007/04/09 23:10:47
Kominek, ale ja w maku tracę cierpliwość w jednym momencie: jak mi mówią "kanapka będzie za 4 minuty", a ja patrzę na zegarek i jak równo miną 4 minuty to ja przestaję być miła. Bo nie znoszę jak ktoś mi ciska teksty nauczone się na pamięć na szkoleniach. Gdyby powiedziała "parę minut" to bym była spokojna. Może takie nowe postanowienie wielkanocne? - odczepić się od tyrających za grosze w maku?
-
2007/04/09 23:12:17
Ty coca-colowski skurwysynu !! Sprite jest dobry nie odstawiaj maniany ...
Zyczen nikomu nie wysylam z prostego powodu nie chce mi sie
-
2007/04/09 23:14:29
tja..niektorzy ludzie maja naprawde nasrane we lbie..ale zycie byloby nudne bez takich osob..milo jest tak sie wkurzyc na kogos..zreszta powiedziec komus " mam Cie w dupie" tez jest super hehe
-
2007/04/09 23:20:03
Pytam kelnerki: czy do zestawu zamiast coca coli można wziąć fantę?
Kelnerka: można
Ja: to proszę sprita :)

michal_vel_wojtach
sprite the best
-
2007/04/09 23:20:39
Toż to bardzo dobra notatka o potrzebie asertywnego zachowania. Nie ma nic, że trzeba mieć wszystkich w dupie, a jedynie osoby, o określonych zachowaniach, intecjach i interesach.
To notatka, o potrzebie uważności na "towar" który jest podawany, a nie biernym łykaniu wszystkiego co podano.

Podziwiam umiejętność wyrzucania ludzi z marszu, mnie to zawsze "coś" kosztuje.
-
2007/04/09 23:21:14
No to dobranoc.
Komin nie tęsknij jutro coś napisze.
-
2007/04/09 23:22:45
@ gwiazdka-z-niebaa
Nie daj nigdy sobie wmówić, że Twoje dowcipy nie są śmieszne! One są naprawdę dobre! Naprawdę.
-
2007/04/09 23:24:44
Nie wiem kim jest osoba która tworzy Kominka,ile ma lat,jakiej płci,kim jest na codzień,nie jest ważna jej twarz...ale ten umysl jest piękny...:)
Ta notka,to do prawie każdego tu adresowana,wiec prawie osobiście ją odbieram...
Ale ja wrogów nie umiem się pozbyć,kiedy proszą po raz kolejny z calą swoją bezczelnoscią i uśmiechem fałszywym.Wręcz daje mi satysfakcję pokazać takiej osobie,że się nie zniże do jej poziomu...zostanę sobą dla siebie:)
A pozbyć się osoby,ktora jest przy mnie,nie jest mi wroga,ale mnie meczy?
Chyba musze przyznac,ze jestem masochistka w takim przypadku:)
-
2007/04/09 23:24:44
Myślisz Kominku, że moja wychowawczyni pod koniec liceum się ucieszy z tego, ze mam ją w dupie? Bo ja się obawiam, ze mogę przez to nie zdać...
-
2007/04/09 23:25:52
no i kurnik mnie dobił:))
amjan ...listonosz:)
-
2007/04/09 23:27:07
Czekam na pierwsze komentarze pod tytułem-mam cie w dupie,Komin.
No?
-
2007/04/09 23:27:15
tylko kilku osób spośród dziesiątek znajomych nie mam w dupie. są to ludzie, którzy mogą mi powiedzieć o każdej porze dnia i nocy "spotkajmy się, muszę porozmawiać". w takich momentach jestem w stanie olać ważne kolokwium, dobrze zapowiadającą się randkę, bo dla takich osób nie powiem nigdy "poczekaj do jutra, teraz nie mam czasu".
ci którzy są dla mnie ważni wiedzą o tym. nie przez jakieś deklaracje, świąteczne smsy czy nachalne propozycje spotkań.
a cała reszta dobrze wie, że choćby ich świat się walił - mnie to nie rusza.
tak więc nie mam komu powiedzieć, że mam go w dupie. bo ci, których faktycznie mam bardzo dobrze o tym wiedzą.
-
2007/04/09 23:28:11
a propos kurnika, na 3-5-8 miałem passę +7 mimo że żadnej gry nie wygrałem dotąd hihihi
-
2007/04/09 23:28:25
niestety ludzie mają taką tendencję, że jak im mówisz "mam Cię w dupie" to oni słyszą "uwielbiam Cię"... mówisz "nie trawię emotki ":P", rzygam na widok wulgarnej kobiety, nienawidzę chłopczar, tatuaży, blachar, problemowych idiotek, łańcuszków, nieregulaminowców, agresorów, siemek, hejek, co słychać, ile masz latków i ty chujów", a oni na to "Kominek się z nami droczy... żartuje tylko..." cóż... głupota ludzka na zna granic ;)

aczkolwiek bywają tacy, którym jest wszystko jedno... :)

Kominku... wielu z tutaj obecnych nie ma Cię w dupie :) a zaręczam, że chcieliby ;);)
-
2007/04/09 23:28:38
a tak poważnie...pieprzę intencję ludzi , ktorzy składają mi życzenia...niech sobie będą nieszczere, ale w danej chwili odbieram je wszystkie cieplo...potem oczywiście zapomina się o nich..ale dają jeden cieply moment i...będę je posylać:)) i pewnie dostawać:)
-
2007/04/09 23:30:03
zabił mnie fragment z kafejka internetowa :))))) a na ambitniejszy komentarz po oblewaniu alkoholowym dzisiejszego dnia nie mam sił .. :) standardowo pozdrawiam
-
2007/04/09 23:30:55
lociata

CO TY,KURWA,PALISZ????
-
2007/04/09 23:34:12
amjan

"Nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią."
-
2007/04/09 23:35:15
michal_vel_wojtach,
Dożywotnia blokada za wulgarność.
-
2007/04/09 23:36:57
szmike
hazard..jak trochę wygram , zaraz wtapiam na wlasne życzenie..gra z szarakami:)) Pieprzę kurnik...dzisiaj:)
-
2007/04/09 23:41:35
W życiu nie wysłałem nikomu życzeń na święta i straszliwie wkurwiają mnie takie szabloniki, nawet napisane własnoręcznie. Ale cóż. Tego się nie zmieni, tak samo jak debilnych łańcuszków, chociaż te, na szczęście, dostaję już tylko od 12letniej kuzynki, której szkoda mi opierdolić ;)

Jest wokół mnie wiele osób, które mam w dupie. Niestety, w mojej naturze leży taka przypadłość, że po prostu nie powiedziałbym tego nikomu serio i wprost. Akurat ja nie czułbym się z tym dobrze (a przecież przez te osoby czuję się wcale nie lepiej). Taki zjeb ze mnie.
-
2007/04/09 23:43:06
januhhh
i taki zostań:)
-
2007/04/09 23:43:48
Moja mama zadzwoniła do mnie i powiedziała,że nie mogę przyjechać do domu na święta,bo ona nie lubi GOŚCI.
Święta dla niej to za dużo zamieszania,za dużo mycia,sprzątania,gotowania,gadania i innych blablabla.
Powinnam ją wykreślić z listy znajomych,czy dać jej jeszcze szansę?
-
2007/04/09 23:44:43
Oj bardzo nie lubie standardowych życzeń. Sama staram się każdemu napisać/ powiedzieć coś oryginalnego i niepowtarzalnego.
Denerwuje mnie gdy ktoś mi bliski przesyła mi jakieś wierszyki ściągnięte z neta. To jest lekceważące.
-
2007/04/09 23:45:43
@ gwiazdka-z-niebaa
Haha! Nie dramatyzuj! Toż to była zwykła, sympatyczna w przesłaniu (sic!) sarkastyczna uszczypliwość.
---

Dostrzegam tutaj pewną drobną hipokryzję w krytykowaniu otrzymywanych życzeń. Otóż:
Niewielu kobietom przeszkadzały życzenia otrzym(yw)ane na Dzień Kobiet. A przecież one szczególnie trącą nieszczerością i tak samo wielkim sformalizowaniem. Wszelkie "uprzejmości" wystosowywane przez mężczyzn do kobiet z natury obarczone są wielką dozą nieszczorości. Czymże innym jest ta cała Dzień-Kobiet'owa kokieteria, jak i kokieteria w ogóle?

Po drugie, nie można uważać wysłania SMSa lub wiadomości na gg za szczyt lenistwa. Szczytem takowym byłoby wysłanie niczego.
-
2007/04/09 23:46:37
leniwa,
Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie.
-
2007/04/09 23:48:47
Leniwa
Tak, koniecznie ją wykreśl.
-
2007/04/09 23:53:20
amjan

Kto się czubi ten się lubi!
:)
-
2007/04/09 23:54:19
Wystarczy dobrych form nie lekceważyć:)) Dobranoc.
-
2007/04/09 23:58:36
leniwa,
zauważylaś,ze dawno wsród komentujacych nie pojawia się Wujo_Henrich ze swoim domem uciech,czego osobiście bardzo żałuję :( ??? Mam nadzieje,ze nie wyrwał "małego ciernia" ze swoich mysli...
-
2007/04/09 23:58:54
Drogi Kominku :)

dziękuje za utwierdzenie mnie w mojej decyzji!
czasem warto pomysleć o sobie..

pozdrawiam.
-
2007/04/09 23:59:22
Dostrzegam taką prawdę na temat świąt:
Otóż, ja - i jak mniemam większość z was, gdy ktoś mi bliski obchodzi urodziny, żeni się, wychodzi za mąż, ciężko choruje, obchodzi żałobę, dostaje pracę, oblewa ważny egzamin - MAM powód aby napisać do niego/niej coś 'od siebie', czy to w SMSie, czy to na gg, albo zadzwonić.
Jednakże święta są dla mnie - i jak widać dla większośći - żadnym powodem aby podejmować się bezpośrednich kontaktów z bliskimi czy też znajomymi ludźmi.

Dostrzegacie to? Że swięta nic nie znaczą? Nie są żadnym istotnym wydarzeniem w życiu (w przeciwieństwie do tych, które wymieniłem). Trudno składać komuś życzenia bez okazji, i stąd jakość świątecznych życzeń.
-
2007/04/10 00:05:01
Nie irytują mnie wyświechtane świąteczne zwroty życzeniowe od ludzi, którzy tak naprawdę mnie nie znają i nie wiedzą, o czym marzę. Tym, co mnie zaczepią, odpowiadam grzecznie, ale się bez powodu nie wzruszam. To jest taki dziwny czas i na szczerą życzliwość i na pewna konwencję (mój okulista mi życzył zdrowia). Sama nie wysyłam mass-maili, dlatego kartki świąteczne piszę ze dwa tygodnie, ręcznie, tuszem z ośmiornicy. Tak też jest, że mieszkam daleko i kontakty mi się pourywały, więc piszemy do siebie ze znajomymi z raz do roku na święta, chociaż słówko dwa, żeby nadgonić czas. Mi to nie przeszkadza. Jestem wdzięczna.

W sprawie myśleć/mówić, że się ma kogoś w dupie, złagodziłabym stanowisko do "myśleć". Dziękuję :-)
-
2007/04/10 00:06:15
amjan,
codziennie mozna komus skladac zyczenia bez okazji. wystarczy odrobina checi.

a ja bardzo lubie swieta, bo wieczorami spotykam sie ze znajomymi, ktorzy powyjezdzali do innych miast na studia. same swieta faktycznie niewiele dla mnie znaczą. i tak pewnie bedzie az do czasu gdy sama zaloze swoja rodzine.
-
2007/04/10 00:13:49
@ panna.katarzyna
Codziennie to można Miłego Dnia życzyć.
Chciałabyś codziennie słyszeć "Kasiu, wszystkiego najlepszego, aby wszystko Ci się udało, powodzenia! Trzymamy kciuki aby wszystko się udało. Bądź szcześliwa. Zdrowia życzę, przede wszystkiem mnóstwo zdrowia!"???

Ciekawe jak długo zdołałabyś coś nowego wymyślać. Ciekawe jak szybko takie (otrzymywane) życzenia przestałyby Cię obchodzić.

Życzenia wymagają prawdziwej okazji!!!
-
2007/04/10 00:20:21
amjan,
Smutna diagnoza, jeśli prawdziwa. Moja pojemność na stałe szczere kontakty z dalszą rodziną czy znajomymi jest koszmarnie ograniczona czasem, jaki mi pozostaje do dyspozycji po pracy, praniu, prasowaniu itp. Święta są taka okazją, gdy wręcz przywołana do porządku, sięgam za słuchawkę i dzwonię do ludzi, z którymi nie gadałam z pół roku. Życzenia są szybkie i zazwyczaj zostawiam je na samiuśki koniec dialogu, bo po zdrowej rozmowie mniej więcej wiem, czego im życzyć (szczerze). Życzenia nie wymagają tylko okazji, wymagają znajomości.

Powiedz mi, kiedy masz urodziny, a ja i tak nie będę wiedziała, czego Ci życzyć. I palnę "wszyskiego najlepszego", no bo czego innego Tobie z okazji urodzin życzyć? :-)
-
2007/04/10 00:27:19
Nie skreślę mamy,bo nie jestem taka,jak ona.JA lubię GOŚCI:)
Ale słabo mi wychodzi kochanie jej.
Wujcio nie pisze,bo sobie DUPĘ znalazł:))))))))
-
2007/04/10 00:28:42
@ otwarta
Ale ja właśnie o tym mówię. (Nie traktuj okazji jako po prostu sposobności). Przecież moje urodziny nie byłyby dla Ciebie żadną okazją - stąd 'brak' życzeń.
"dzwonię do ludzi, z którymi nie gadałam z pół roku." - o, i tutaj jest okazja do życzeń.
Bo jeżeli składam życzenia osobie z którą mam codzienny/regularny kontakt i wiem, że w ich życiu nic nowego nie nastąpiło to mogę im życzyć jedynie tego co tyczy się ich codzieności; zdrowia i szczęścia. Tyle.
-
2007/04/10 00:42:32
panna.katarzyna,
Złote słowa o znaczeniu świąt, gdy sie ma rodzinę :-). Ja też nie doceniałam, aż raz kiedyś mnie oświeciło, jak dobrze jest gdy się ze trzy pokolenia razem zbiorą i nie ma gdzie siąść. Dziadki cierpliwie tuptały wnuczęta na kolanach, babski tłok w kuchni, faceci schodzili z drogi, kombinowanie jakby tu ustawić się do zdjęć, framuga pękła, bo wujek się uparł, że to najlepszy sposób na łuskanie orzechów i takie tam. Sama radocha. No to co, że tylko dwa razy w roku? No to co? Nic się nikomu już nie chce. Życzeń nie chcą słać. Świąt nie chcą obchodzić. Cholerka, cieszyć się już ludzie nie potrafią.

amjan,
To wytłumacz mi jeszcze raz, dlaczego święta, jeśli potencjalnie zbliżają dialogiem, to nic nie znaczą (czy mniej znaczą od urodzin - to do Twojego komentu o północy)? Coś mi się wydaje, że zwalamy na instytucjonalność świąt naszą bylejakość w stosunkach międzyludzkich. To, że święta są niejako "narzucone", wcale nie znaczy, że przez to życzenia muszą być szablonowe. Ja za to akurat całkowicie winie ludzi, którym się nie chce, gdy chcieć się powinno ;-).
-
2007/04/10 00:47:10
Leniwa dupa

Powiedz mamie ze takich gosci jak Ty kiedys moze bardzo potrzebowac, i zeby sie nie zdiwila jak powiesz jej ze nie chcesz sie wpraszac.
Trzeba bylo powiedziec ja by Cie zaprosil:) chociaz tez za tlumem nie przepadam.

-
2007/04/10 00:50:19
Czy jest na sali osoba, ktora nienawidzi skladac zyczen, czy moze jestem sama? Od momentu kiedy mialam 4 lata i calej rodzinie skladalam tylko i wylacznie oklepane "Wesolych Swiat", uswiadomilam sobie ze ten grzecznosciowy i kurtuazyjny proceder nie ma sensu, co wiecej - najczesciej wymuszony lub szablonowy rozwiewa zludzenia o tym, jak ta dana (nie slyszana od pol roku ) osoba "bardzo o nas dba".
Ludzie, z ktorymi utrzymuje scisly kontakt i widuje codziennie (rodzina, przyjaciele) sami dobrze wiedza, ze ja kazdego dnia zycze im jak najlepiej:)i nie skladaja mi "Wesolych Swiat" przez telefon w supermarkecie miedzy mrozonkami a drobiem, w ostatniej chwili. Sa na codzien, i swoja obecnoscia i codzienna troska(!)"zycza" mi bez slow wszystkiego najlepszego, spelnienia marzen, zdrowia i szczescia... A jak tak samo zycze im.
:) a okazyjnie nie skladam, nie bo nie.
pozdrawiam i niczego nie zycze
-
2007/04/10 01:00:48
"Czy święta znaczą mniej od urodzin?"
Hmm... no wiesz. Urodziny obchodzi z reguły jedna osoba - jest to świadectwo upływu czasu. Może jest dojrzalsza, napewno starsza, ...może już stara. Jest refleksja na temat jej życia i naszej relacji z nią. Dla solenizanta jest to zawsze coś ważnego.
Święta, jak by nie było, to masówka. Obchodzą je wszyscy. Święta znaczą wszystko, a jednocześnie nic.

Ładnie opowiedziałaś o swych świętach - grono bliskich ludzi: razem.
Może to o to chodzi?
Może po prostu (same) życzenia w święta nie wiele znaczą bo to nie one są ich sensem? Sensem jest bycie razem.
W urodziny dostaniesz kartkę albo sms i się cieszysz, bo ktoś o Tobie pamięta! A w święta? Same życzenia nie stanowią wartości, bo przecież każdy wie, że święta są - w przeciwieństwie do urodzin, o których można zapomnieć albo nie wiedzieć.

Zatem życzenia świąteczne są słabione:
-nieindywidualnym charakterem
-narzuconą przez oficjalną datę sposobnością
-tym, że nie w życzeniach tkwi ich esencja
-
2007/04/10 01:07:59
"-tym, że nie w życzeniach tkwi ich esencja"
Zamiencie to na -"tym, że nie są esencją świąt"

Nie wiem czy to się kupy trzyma. Idę spać. Dobranoc.
-
2007/04/10 01:10:28
prozac
dzięki:)
Jak mnie kiedyś zaprosisz,to wpadnę,a tłum poczeka na wycieraczce.Rano damy mu kawę i ciacho,żeby nie wciskał się nam do sypialni;)

-
2007/04/10 01:14:49
Stosunek do świąt wiele o ludziach mówi. Święta to masówka, jeśli się je tak urządzi. Z każdej okazji można zadrwić, zamknąc oczy, wysłać sms-a na odczepnego. Nie rozumiem, jak ludzie mogą zwalać winę na puste automatyczne święta (czy każdą uroczystość) i udawać, że nie widzą, że to oni takimi je czynią.

To ja teraz stanę w obronie tych kurtuazyjnych z automatu "Wesołych...". Tak poczciwe jak "sto lat" czy "na zdrowie", gdy ktoś kichnie. Czego tu się czepiać? Tak jest - konwenans. Na tydzień przed świętami każdemu znajomemu spotkanemu w windzie po kurtuazyjnej rozmowie o pogodzie życzyłam wesołych świąt. Ubyło mnie? Się nie spodziewał nikt po mnie wylewności, a miałam udawać, ze chamką jestem i nic nie wiem o Pesach czy Wielkiejnocy?
-
2007/04/10 01:23:31
@ otwarta
Nie wiem czego się teraz czepiasz - bo przecież nic nikomu nie przeszkadza (mowa o konwenansach). Albo ja się pogubiłem bo nie wiem ani co Ty argumentujesz ani co ja.
Ale ja zgadzam się z Tobą, że te konwenanse sa miłe.
Jedynie trzeba zdawać sobie sprawę, że "na zdrowie" nigdy nie będzie tak mocne jak "kocham Cię, zostaniesz moją żoną?".

Dobranots Otwarta. Naprawdę - dobranots.
-
2007/04/10 01:27:15
amjan być samotny człowiek
amjan wyzwolić łzę w mym oku
amjan szukać miłości i czepiać się świąt,bo być zdołowanym nimi
-
2007/04/10 01:28:12
amjan,
Ależ ja się Ciebie nie czepiam i się zgadzam. Zaś znowu czytam wszystkie komentarze i se myślę.
DobraNOTs, dobranotka itd. :-)
-
2007/04/10 01:36:55
A mi kumpla matka wysłała życzenia z błędami ortograficznymi... Nie wiedziałem, że to jego matka, bo numeru nie miałem. i się zbijałem do niego, że jakaś "beata z rodziną" pomyłkę zaliczyła i byków narobiła w smsie... xD
-
2007/04/10 01:56:43
Masz rację Tomek, masz rację. Wiele cierni w dupie trzeba znieść na tym świecie. Ludzie są powaleni w tej kulturo-sruro-pospólsiej papce zwanej krajem na literę P. Smutni jak dupa, szablonowi jak dupa, tak samo przewidywalni i puści. Nikt się nie zastanawia głębiej nad sobą. Powielanie schematów to norma. Rozejrzeć się, a tu wszędzie smutne bezcelowe życia. Pewnie dlatego to wszystko.
Co do tematu wolę jednak przemilczeć czasem te wymowne słowa i spławić elegancko klienta, bo kto wie. Może kiedyś w ciemnej uliczce Mi życie uratuje(autentyk, akurat z życia wzięty - uniknąłem wpierdolu).
-
2007/04/10 04:09:37
Po tej notce zdalem sobie sprawe, ze rzeczywiscie masa ludzi do Ciebie musi pisac, wysylac Ci "hejki" i tym podobne rzeczy. Kurwa, przeczytanie tego czy wykasowanie musi Ci zajmowac godzine dziennie! To jest jak jakis spam! Ja bym chyba nie wytrzymal z tym calym gownem, wiec podziwiam Cie troche.
-
2007/04/10 08:22:08
A ja tam nie narzekam, jak mi ktoś śle życzenia. W końcu jestem zajebisty, każdy by chciał mi coś napisać. Dziwie sie, że wy jeszcze nie napisaliście.
A tak poza tym, to też tak mam, że cały świat mnie wkurwia - jak kominka w pociągu.

pozdrawiam,
digan.

p.s. sex :P, ty chuju, siemka, hejka, booziachqi.
-
2007/04/10 08:58:43
Mam was w dupie
-
2007/04/10 10:14:46
Moje biedne hemoroidy nie wytrzymałyby tego. Poza tym mieć tyle osób w dupie to już fisting.
-
2007/04/10 10:19:53
Leniwadupa

Kiedy jest jakies najbilizsze swieto?;)
kawe i ciacho to my walniemy, zeby miec energie;) a tlumowi powiemy ze mamy ich w dupie:)
-
2007/04/10 10:23:48
racy,ja też nienawidze szablonowych,obcykanych słów "wesołych świąt"
a najbardziej mnie doprowadzaja do szału delikwenci,którzy myślą,że jak wpiszą wierszyk o kicających kurczakach i śpiewających zającach,a pozniej wybiorą "wyślij do wielu" wciskając tam całą swoją książke telefoniczną,to będzie fajnie.
khyy.
-
2007/04/10 10:38:17
Po przeczytaniu tej notki, zauwayam jak bardzo podobny jesteś do Adasia - bohatera filmu 'Dzień Świra'
-
2007/04/10 10:39:53
Tak od razu latac i szabelką wymachiwac, dziadowskie znajomości same się jakos kończą i tyle. Do macsyfa nie chodzę i kropka.
-
2007/04/10 10:53:34
Najlepsze w tym blogu dla mnie,to możliwość wypłukania zlota z blota...
-
2007/04/10 11:01:50
A ja nie wysłałem żadnych życzeń.
Nie odpisałem tez na te które dostałem bo po co odpisywać na życzenia których połowa była taka sama?
-
2007/04/10 11:04:01
PIERDOL SIĘ KOMIN !!!

TATUAŻE są fajne, oczywiście nie przesadzając.
-
2007/04/10 11:09:22
Każdy coś tam w dupie ma. A ja w swoją dupę zainwestowałem do tej pory jakieś pare kilo zetów. Dupa sie cieszy, a i ja jestem zadowolony z dupy.
-
2007/04/10 11:10:12
*niestety ze względu na płeć niemoge odwołać się do przewodniego tekstu "mam cię w dupie"


za straty moralne PRZEPRASZAM.
-
2007/04/10 11:13:39
Hm..chyba opierdolę jedną taką..nieszczerość u ludzi to chyba najgorsza cecha.
-
2007/04/10 11:14:27
ciekawe zycie :] tak samo imaginowane jak vista gatsa :) ale ale jest dobrze co nie ?
-
2007/04/10 11:15:12
dodac zapomnialo ja me "?!"
-
2007/04/10 11:38:01
strasznie analna ta Twoja dzisiejsza notka, Kominku:) Ale tak jak PRZEWAŻNIE, masz rację.
-
2007/04/10 11:39:59
Odpisałam na świąteczne życzenia wszystkim tym, którzy do mnie napisali o zajączkach, baranach i jajkach. Odpisywałam nie z własnej chęci, raczej wewnętrznego przymusu, że jak nie odpiszę to się obrażą (a zdarzają się tacy), że zerwą znajomość(też się zdarzają) itp. Co z tego, że większość wiadomości była od osób, których od pół roku nie widziałam i wcześniej nie zechcieli dać znaku życia a jeden wielkanocny sms ma mnie udobruchać ...


Po tekście Kominka (całkiem mądrym - 9/10, przyznaję) chciałabym cofnąć czas.
-
2007/04/10 12:05:55
Ja natomiast nie odpisałam na ani jedną kartkę św. ani jedne życzenia przez gg a gdy ktoś składał mi je na drodze mówiłam "dzięki". Nie dla tego że źle życzę tym ludzią, ale właśnie dla tego że tak jak pisze Kominek większość z nich były wymuszone i nie szczere. Nie mam czasu ani ochoty zastanawiać się komu mam odpisać a komu nie. Przez momęt zastanawiałam sie komu mmogłabym powiedzieć "mam Cie w dupie" potem stwierdziłam że było by to idiotyczne, kierować się poglądami kogoś kogo nie znam, kogoś kto w rzeczywistości może postępować zupełnie inaczej. Stwierdziłam że nie jest mi potrzebne mówienie "mam Cie w dupie" nie sprawia mi to przyjemności, nie takiej o jakiej pisze Kominek.
-
2007/04/10 12:11:36
brydziag
Skąd wiesz, że nie sprawia to przjemności skoro nigdy tego nie zrobiłaś??
-
2007/04/10 12:18:46
Uśmiałam się czytając krótkie dialogi, wpadłam w głębinę zadumy przy literkach określających twoją cholerną wadę. Kominku, w przyrodzie zawsze jest przyczyna-skutek, charakterystyczna dwoistość materialnego świata. Rozumiem słowa “mam cię w dupie” skierowane do osób, które nie pamiętają o nas przez cały rok, albo pamiętają zawsze wtedy,gdy w ich życiu pojawi się potrzeba, którą możemy im pomóc zaspokoić. Wtedy jak najbardziej wskazana jest ostra selekcja i eliminacja pewnych znajomych.Czasami jednak jest tak, że mówimy „mam cię w dupie” tylko dlatego,że ktoś dokonał wyboru,niezgodnego z naszymi własnymi oczekiwaniami, że postąpił nie tak jak my byśmy sobie życzyli, że oferuje nam trochę poniżej naszego „chcę, oczekuję,pragnę”.
Podobam konkretny przykład swojego byłego faceta, który nie mógł pogodzić się z moim odejściem. Zaproponowałam przyjaźń,a on tak po prostu niewerbalnie powiedział “mam cię w dupie”.Potrzebował trochę czasu żeby zrozumieć,że te słowa były zupełnie niepotrzebne....
-
2007/04/10 12:25:25
A ja nie mówie do ludzi 'mam Cie w dupie' [chyba, że na żarty jak gramy w pokera i mam chujową partie i przegram dużo siana na rzecz jakiegoś kumpla który akurat miał fart^^]. Bardzo często jednak mówie do przyjaciół, znajomych 'mam to w dupie' kiedy to raczą mnie opowieściami typu 'ale mnie łeb napier***', tudzież 'ku** stara mnie na fajkach udupił]. A egocentryzm jest dobry, o tak ;)
-
2007/04/10 12:43:52
Rozmawiałam wczoraj z takim gościem na gg a jedynego Andzrzeja jakiego znam to jest kolega kominka więc odrazu mi się skojarzyło:
Ja (9-04-2007 21.01)
ale ty nie jestes kolega kominka?

Andrzej (9-04-2007 21:01)
jakiego kaminka?

Andrzej (9-04-2007 21:02)
nie znam żadnego kaminka

Ja (9-04-2007 21:02)
no nie wazne

Ja (9-04-2007 21:02)
to dobrze :)

Andrzej (9-04-2007 21:02)
hehe, głodny jestem

Andrzej (9-04-2007 21:02)
masz coś do zjedzenia?
.
.
.
Czekałam tylko na hasło "nagrzej mi parówek" :)
-
2007/04/10 12:44:33
świeta dla mnie są trochę obłudne...
Zgodze sie z Kominkiem że dla ludzi którzy nagle po roku nie odzywania się do Ciebie, radośnie jak gdyby nigdy nic składają stek świątecznych bzdur...
,, Mam Cie w dupie'' jest czymś... jak zadośćuczynieniem dla nich :)...
aczkolwiek nie lubie być wulgarna...
-
2007/04/10 12:53:23
asica55,
jak kurwa, mogłaś zaproponować przyjaźń facetowi, z którym byłaś kupę czasu, i który wciąż Cię kochał? Kurwa to takie głupie gadanie - "nie możemy być dłużej razem, ale co powiesz na przyjaźń?". Nigdy tego nie zrozumiem. Osoba składająca taką propozycje pragnie dowartościować się kosztem drugiej osoby, za wszelką cenę chce być zapamiętana jako ta dobra, a w rzeczywistości leje moczem na proponowaną przez siebie przyjaźń. To tylko tak, na odpierdol.

Przecież to jest nierealne, ale prawie wszystkie związki tak się kończą. Tak też było z moją ex, tylko że dałem jej do zrozumienia, żeby spierdalała z taką przyjaźnią. Nigdy takiego czegoś bym nie zaakceptował.
-
2007/04/10 13:02:21
gwiazdka-z-nieba
bo wiem że sprawianie innym przykrości nie jest przyjemne. (zależy komu8 i w jakich okolicznościach ale tak bez przyczyny nie, nie dla mnie) a to robiłam.
-
2007/04/10 13:11:02
A notka jest świetna. W stylu, jaki właśnie uwielbiam- taki moralizatorski, skłaniający do głębszej refleksji nad życiem:)
-
2007/04/10 13:11:28
brydziag
Może ty też jesteś dla kogoś takim cierniem ale nie ma odwagi powiedzieć ci "mam cię w dupie", a jak ty to zrobisz to będzie to przyjemność obustronna, a nie przykrość ;>
Zresztą nie robisz tego bez przyczyny!
-
2007/04/10 13:20:01
Kutakes
Ilosc uzytych przez Ciebie wulgaryzmow bije po oczach-to na poczatek.
Osoba składająca taką propozycje chce zakonczyc zwiazek tak jak dorosly,odpowiedzialny,normalny czlowiek.Moge dac troche czasu na oswojenie sie z zaistaniala sytuacja(czyt.koniec zwiazku)i oczekiwac sympatii i przyjazni tej drugiej osoby.Tylko inteligentny facet potrafi pogodzic sie z odejsciem ukochanej i cieszyc sie jej szczesciem,odsunac sie delikatnie na bok,ale zawsze byc obok.Zwiazki koncza sie wymazywaniem z pamieci wspanialych ludzi,definitywnym zrywaniem znajomosci tylko dlatego,ze wiekszosc z nas nie umie pogodzic sie z porazka i zalatwic sprawy na przyjaznym polu.Jesli kobieta proponuje przyjazn,to powinno sie ja przyjac z otwartymi rekoma,sprawdzic,a po kilku miesiacach powiedziec: "mam cie w dupie" albo "dziekuje".
-
2007/04/10 13:23:54
Propozycja przyjazni nie byla kwestia dowartosciowania sie.On byl i jest wspanialym czlowiekiem,a czas ktory razem spedzilismy byl piekny.Propozycja przyjazni padla,bo za wile czynnikow mowilo "nie chce tego ciagnac dalej",ale nie chce tez olac ciebie cieplym moczem.
-
2007/04/10 13:24:55
asica55,
zgadzam sie z tobą...
-
2007/04/10 13:25:54
Kominek! Mam cie w dupie!!!
-
2007/04/10 13:32:21
Zabawki
Dziekuje..Niektorzy patrzac przez pryzmat zawiedzionych oczekiwan nie potrafia pogodzic sie,zaakceptowac i zyc z decyzja swoich bylych partnerow tracac przez to szanse na przyjazn ze wspanialymi ludzmi.Lepiej zerwac kontakt,powiedziec "mam cie w dupie" i pozbyc sie uporczywej mysli,ze ktos poszedl droga inna niz nasza,dokonal wyboru innego niz oczekiwalismy..Najlepiej jeszcze odciac wszystkie dojazdowki i wtedy jestesmy szczesliwymi.
-
2007/04/10 13:38:52
asica55
A może mu serduszko zszarpała i dlatego taki agresywny.
-
2007/04/10 13:43:45
asica55,
Wydaje mi się,że taka wlaśnie osoba,ktora odrzuca przyjazń,mowi że mam gdzieś ciebie(nawet nie bezposrednio),to wlasnie chce w tym momencie dowartościować siebie(chwilowo),albo wogole nic nie czuła wczesniej,możliwe,że miala interes w tym zwiazku...
-
2007/04/10 13:45:34
Kominek.Rozbawiłes mnie. Dzięki!!
-
2007/04/10 13:48:11
gwiazdka-z-niebaa
Może... ale tak naprawde nawet gdybym chciałą to komuś powiedzieć to nie mam komu ponieważ otaczają mnie ludzie tylko Ci których akceptuje. Każdy kto mi zawadza dobrze o tym wie.
-
2007/04/10 13:52:09
brydziag
Skoro każdy kto ci zawadza wie o tym, to musiałaś mu kiedyś powiedzieć, że masz go w dupie tylko pewnie innymi słowami... właśnie o to mi chodziło :)
-
2007/04/10 13:52:20
asica55,
A niby dlaczego powinno się przyjąć ofertę przyjaźni?
Załóżmy, że byś ze mną zerwała i zaproponowała przyjaźń.
Mnie byłoby szkoda marnować czas dla ciebie, wolałbym go poświęcać innej kobiecie.
-
2007/04/10 13:54:28
ktoś , kto odrzuca przyjażń , kto czystą sympatię łączy tylko z interesownością..(zaprzyjażnię się z tobą , ale muszę coś z tego mieć), kto nie dostrzega bezinteresowności...jest niedojrzały emocjonalnie ..tyle. Przyjażń to..szacunek..i nawet jeśli nie chcę być z facetem z różnych przyczyn, zawsze mogę być jego przyjacielem...kto tego nie rozumie, nie zna wartości tego słowa, albo myli pojęcia..
-
2007/04/10 13:56:38
Zabawki,
chyba kwestia dowartosciowania,chec poczucia sie lepszym choc przez chwilke,a juz w ogole jest swietnie jesli ma pewnosc szczerych intencji osoby wychodzacej z propozycja.Czuje sie wtedy lepszy,wygrany,usatysfakcjonowany(teraz ty nie masz tego co chcesz,tak jak ja nie mam tego,co chce).Glupi on,glupi koniec znajomosci.I nawet jesli w gre chodzi rozszarpane serduszko,prawdziwy mezczyzna potrafi dumnie patrzec w oczy partnerce ktora zdecydowala sie odejsc.
Ja sie tak rozgadalam,ze zaraz Kominek mnie wykopie i tyle wyjdzie z moich "mundrosci"
-
2007/04/10 13:56:48
iza_bella2,
Jesteś troszkę naiwna myśląc, że istnieje coś takiego jak bezinteresowność w przyjaźni lub miłości.
-
2007/04/10 14:02:38
kominek
wolę być tak naiwna , niż mieć coś za coś. Jeśli ktoś przyjmuje moją przyjażń..przyjmuje to wszystko co mu z nią daję..a to jest bardzo dużo. Czasami nawet ktoś z kim sypiasz , mieszkasz , jesteś...nie potrafi dać tyle , ile może dać osoba , która przyjacielem jest..i nie mow, że to nieprawda , bo doskonale wiesz , że czasami jednak mam rację. Tyle.
-
2007/04/10 14:03:35
Kominku
Zalozmy,ze zrywam z toba i proponuje przyjazn.Jesli dla ciebie przyjazn z kims z kim byles,ceniles,szanowales oznacza marnowanie czasu,to wybacz moje stwierdzenie,ale chyba cos z toba jest nie tak.Mozesz poswiecac czas innej kobiecie,pielegnowac nowy zwiazek,czerpac radosc..Jedno nie wyklucza drugiego.
-
2007/04/10 14:04:11
asica55,
dokładnie,prawie zawsze chodzi o poczucie własnej wartosci...czy obyś :) nie odeszla od tego faceta,bo intelektualnie ty go przerosłaś,lub z porywczości właśnie w podejmowaniu decyzji...
-
2007/04/10 14:09:44
Jest dla niej
bardzo dobry
W pociągu pełnym ludzi
zawsze znajdzie miejsce
przy oknie
Sam w korytarzu stoi
nad gazetą się kołysze
Oddałby jej
swój sen
swoje oczy
Czego ona jeszcze chce
A ona nic nie chce
Uśmiecha się do niego
i płacze....
Ps..a ona woli mieć przyjaciela:)
-
2007/04/10 14:12:15
asica55
To są suche dywagacje, jak by mi najdroższy powiedział odchodzę, zostańmy przyjaciółmi, to bym z bólu po ścianach łaziła. A te słowa: związek, partner interesowne są jak cholera.
-
2007/04/10 14:13:04
Normalnie sie zdenerwowalam.A niby dlatego powinno sie przyjac oferte przyjazni,bo jesli z kims sie bylo,to znaczy ze ten ktos byl wyjatkowy,a miec wyjatkowego przyjaciela to skarb..Dla samej przyjazni,ktorej nigdy sie nie odrzuca jesli puka do twojego serca reka ktora wiele dla ciebie znaczyla.
-
2007/04/10 14:13:04
asica55
jeżeli facet zgodzi sie na przyjaźń z kobietą, która go zostawia, to tylko wtedy, kiedy coś do niej czuje i chce ją mieć przy sobie, choćby tylko w taki sposób. Robi to z egoizmu, nie dla niej.
Ale ciekawa jestem, dlaczego kobieta w takiej sytuacji proponuje przyjaźń.. odruch psa ogrodnika?
-
2007/04/10 14:17:26
asica,
mówisz jak zimna, wyrachowana kobieta, która nigdy nie kochała :) paradoksalnie:)
-
2007/04/10 14:18:42
Zawsze przy rozstaniu sa lzy,jest bol,jest cierpienie,jest pustka,jest zal...Sztuka jest budowanie przyjazni,trwanie w niej i umiejetnosc bycia przyjacielem.Nie mowie,ze to ma byc: "chce zebys byl moim przyjacielem" "ok,bede,ale super,jestem twoim przyjecielem". Potrzeba troche czasu,ale na poczatek trzeba wykazac checi,a nie krzyknac werbalnie czy niewerbalnie "pocaluj mnie w dupe"
-
2007/04/10 14:19:56
asica55,
brawo...ale spokojniej:),ciekawa jestem czy przy pozostało w tobie pragnienie tulić sie do niego,jako do przyjaciela?
-
2007/04/10 14:25:56
asica, na hasło rzucane osobie pozostawianej "zostańmy przyjaciółmi" reakcja powinna być jedna: pokazać drzwi. przecież to jest obraźliwe. ja bym tego nie chciała usłyszeć na koniec związku. to jest bardziej odruch litości niż szczerości. takie "nie wiem co powiedzieć". masz rację, przyjaźń buduje się długo, ale na pewno nie od słów "zostańmy przyjaciółmi".
-
2007/04/10 14:26:36
Zabawki
Uffff,ja juz za stara jestem na takie akcje;-)Tak,tule sie do niego jak do przyjaciela,zbudowalismy cos czego ludzie nam zazdroszcza i to jest piekne.
-
2007/04/10 14:26:59
oj!jasne ze nie istnieje bezinteresowna przyjazn...jak sie z kims przyjazni to zawsze czegos sie chce nawet jezeli to tylko ma byc szczescie drugiej osoby...ale czy to nazwalibyscie interesownascia?mysle ze nie o to Wam chodzilo...o egozim w przyjazni...mozna sie tego pozbyc, moze tego nie zaznales ale wierz ze tak moze byc, ja spotykajac sie z ludzmi, obojetnie czy znamy sie mniej lub bardziej, nie zastanawiam sie czy moge cos od nich wziasc tylko ile szczescia moge im dac w tej chwili...i to wcale nie jest trudne jezeli ma sie odpowiedni poglad;)
-
2007/04/10 14:29:13
cobyeta
no comment.
-
2007/04/10 14:31:08
asica55,
a masz obecnie partnera ktory zadowala twoje potrzeby finansowe,intelektualne i seksualne?
-
2007/04/10 14:32:58
cobyeta
Nic dodac nic ując. Amen
-
2007/04/10 14:34:03
asica55,
załóżmy, że jestem Twoim chłopakiem. Kochasz mnie. Odchodzę od Ciebie, proponuję przyjaźń i Ty ją jak gdyby nigdy nic przyjmujesz. Po kilku dniach ciupciam inną laseczkę, pewnego dnia się spotykamy we trójkę i idziemy na lody:)

Zmierzam do tego, że przyjaźń o której Ty mówisz nie ma racji bytu. Bo gdy kogoś się naprawdę kocha, lepiej odejść i zapomnieć. Zacząć od nowa. W przeciwnym razie będzie się marnowało życie u boku takiej osoby, czekając na coś, co nigdy już nie wróci...

ps: starałem się nie bluzgać.
-
2007/04/10 14:36:16
asica,
czyli powiedział, że ma ciebie w dupie, a w efekcie się przyjaźnicie. nie wiem po co ci ta cała dyskusja. :)
-
2007/04/10 14:36:39
Cobyeta
tu nie chodzi o slowa od ktorych chcesz zaczac budowac przyjazn,jesli "zostanmy przyjaciolmi" napawa cie agresja to tu szukaj problemu.Przyjazn,prawdziwa przyjazn i wszystkie jej pochodne nigdy nie beda miec pejoratywnego wydzwieku.A ja mowie to u ofercie prawdziwej przyjazni.
Kominek,zostalo jeszcze jakies wolne miejsce na moje komentarze czy wyczerpalam juz swoj przydzial?
-
2007/04/10 14:37:09
kutakes
chyba kiepsko rozumiesz to slowo..przyjażń to nie czekanie na coś...rany...marnowalo życie?? Piszesz bez zrozumienia, przepraszam.
-
2007/04/10 14:37:22
Ja nie potrafię powiedziec komukolwiek "mam Cie w dupie", ale kazdy z moich znajomych moze smialo powiedziec, ze jestew wredna egoistka ktora mysli ze jest pepkiem swiata, a ja wcale tak nie mysle. Mam wielu dobrych znajomych, przyjaciol, milosc, chociaz ludzie czesto pytaja mnie, jak ze mna wytrzymuja, sami sie sobie dziwia. Dlaczego? Bo poprostu jestem soba. Mowie jak mi sie cos nie podoba, ludzie mowia zmien sie. Ja mowie, to wam cos przeszkadza wiec wy sie zmiencie, jak macie jakis problem. Mysle ze sens tkwi wlasnie w tym. Nie w mowieniu komus jaki jest do dupy etc. tylko w informowaniu go DLACZEGO tak mysle... Zeby wiedzial co moze zmienic w swoim zyciu:) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moja strone www.ukojenie.eblog.pl
-
2007/04/10 14:41:34
panno kasiu
nic dodać nic ująć:)
ciekawe, że taką przyjaźń proponuje tylko strona rzucająca:) bo nie wyobrażam sobie rozmowy - rzucasz mnie? no dobra, ale zostańmy chociaż przyjaciółmi. no bądź człowiek, pozwól mi się powoli od ciebie odzwyczaić ;)
-
2007/04/10 14:41:51
Przyjaźń po wygaśnięciu miłości to jak dym po pożarze.


Czy istnieje coś gorszego niż miłość brzydkiej kobiety? Owszem - przyjaźń pięknej kobiety. :)
Może w tym jest problem? ;>
-
2007/04/10 14:42:14
:) Nic dodac nic ujac:) Fajny tekscik...taki "prawdziwy" Czami miewam takie dnie. Spotykam takie panie w kioskach, podrózników w przdziałach itd....ale takich dób mam mniej. Duuuzo mniej niz tych "normalnych".
Brakuje mi instrukcji pozbywania sie znajomych...ze niby mam zadzwonic i powiedziec : Mam Cie w dupie! ? Mogłoby być ciekawie ;)
-
2007/04/10 14:42:55
Panna.katarzyna
Masz troche racji,poczatek stanowilo niewinne swiateczne "mam cie w dupie" jako slowa skierowane w strone ludzi ktorzy podjeli takie a nie inne decyzje,a koniec to wiosenna burza..Za bardzo sie odkrylam na tym blogu.Czuje sie naga.
-
2007/04/10 14:43:16
Wiecie co jest zadziwiające? Kiedy moja była zaproponowała przyjaźń i ja ją odrzuciłem - miała do mnie żal. Nie potrafiła zrozumieć, że nie akceptuję tego iż krótko po naszym rozstaniu spotyka się i ciupcia z kimś innym. Kto tu jest egoistą? To ona chciała mieć dwóch przy sobie i składając taką propozycje udowodniła tylko to, że nie zależy jej na moim szczęściu. Dobrze wiedziała, że ją kocham.
-
2007/04/10 14:43:22
Ja to myślałam, że jak ktos mówi: "Już cię nie kocham" jest tożsame z "mam cię w dupie" i nieważne jakie jeszcze górnolotne słowa póżniej wygłosi.
-
2007/04/10 14:45:12
nie wierze!!!
arkadia75
jaki masz problem co!?gowno prawda!czasem facet/kobieta chce utrzymywac kontakty z byla bo czuje ze moze Jej cos jeszcze dac/i nie mowie tu o fizycznosci tylko o mobilizacji do rozwoju wewnetrznego/ i nie robi tego dla siebie zeby poczuc sie lepszym tylko dla Niej/Niego.bo wyobraz sobie ze dla niektorych kochac to znaczy wspolczuc i dzielic sie szczesciem pomijajac wszystkie uczucia wynikajace z ego jak zazdrosc czy pozadanie...a zeby tak kochac nie trzeba byc w zwiazku...taka miloscia mozesz obdarzac kazdego czlowieka...wiem ze to ciezko zrozumiec jezeli samemu sie w to nie wierzy ale pozwol ze bede dalej tak zyl...
asica55
nie zawsze sa lzy,bol itd. kiedy obywdwie strony sa swiadome przemijalnosci rzeczy i wiedza ze wszystko ma swoj koniec nie musza nawet walczyc z tym wszystkim...tylko nie mozliwe jest aby zawsze po zwiazku przyjazn trwala...w milosci nie doswiadczamy wiecej szczescia niz cierpienia, i lacza nas nie tylko dobre zwiazki z przeszlosci ale i zle...wszystko ma swoja przyczyne i skutek...czasami nie da sie zbudowac dobrych relacji przez jedna osobe. w takim wypadku nalezy zyczyc jej wielkiego szczescia bo tego potrzebuje:)
cobyeta
a od jakich slow?mozna to zrobic bez slow, bez propozycji ale jest ryzyko ze obydwie strony nie poczuja ze druga osoba tez tego chce...czasem nie warto ryzykowac...
-
2007/04/10 14:45:24
asica55,
przepraszam że może zbyt intymne pytanie z mojej strony było,ale dla mnie zasadnicze.Myśle,że mozna pozostać przyjaciołmi,dajac sobie ciepło i zaspokojajac wzajemne potrzeby,bo wkoncu po to ludzie sie zbliżaja do siebie.Ale taka przyjazń jest do chwili,kiedy znajdziesz kogoś kto da ci wiecej,niż ten przyjaciel.
-
2007/04/10 14:48:39
przednia notka :))
-
2007/04/10 14:49:12
iza_bella2, wiem co piszę. Jeśli się kocha, nie istnieje coś takiego jak bezinteresowna przyjaźń. Tą "przyjaźń" będzie się traktowało co najwyżej jako przejściową, by odzyskać daną osobę.
-
2007/04/10 14:49:29
kutakes
proponuje pomyslec o tym ze ten kto ja ciupcia jest szczesliwy...ciesz sie jego szczesciem...a to ze chciala miec dwoch...no w naszej kulturze to nie przejdzie...proponowalbym powiedziec zdupiaj...elo
-
2007/04/10 14:50:58
kutakes
mylisz się..ale to już Twoj problem:)

jakjesbs
uśmiecham się do Ciebie:0
-
2007/04/10 14:51:01
Zabawki
Odpowiem w mailu.
Ide sie ubrac,bo przez to "odkrycie" jakos zimno sie zrobilo.
-
2007/04/10 14:51:20
kutakes
jak Ci powiem ze ja nie chce odzyskac mojej bylej tylko sie z Nia przyjaznic to nie uwierzysz?
-
2007/04/10 14:52:08
No to troche źle myślałaś. To że ktoś nie kocha nie znaczy ze od razu ma cie obsrać i wogóle. Na ogół znaczy to że chcial ruchnąć(w wypadku kobiet)
-
2007/04/10 14:52:24
kutakes
Nie znasz się ! Wiem przezyłam, doswiadczyłam :) Nie kłóć się ;)
-
2007/04/10 14:57:18
arkadia,
albo tak "nie, nie zostawiaj mnie jeszcze! albo no dobra, zostawiaj. to co? będziemy przyjaciółmi? hm... i tak w imię nowej przyjaźni dasz się przelecieć, nie?" ;)
-
2007/04/10 14:57:20
Była taka piosenka, "This is my United States of WHATEVER!"...
-
2007/04/10 14:58:31
asica55,
:) nie zmarzniesz nigdy przy przyjacielu,bo cie rozumie i wie czego szukasz w zyciu...
-
2007/04/10 14:58:58
jakjesbs,
ale już jej nie kochasz :)
-
2007/04/10 15:01:50
asica55,
Przyjaciele są, lub przynajmniej powinni być szczerzy wobec siebie.
Wyobraź więc sobie sytuację, gdy TY poznajesz kogoś, zakochujesz się .I co ?Będziesz radośnie szczebiotać swemu przyjacielowi nadal w Tobie zakochanemu o swoim szczęściu?
Wiesz dlaczego przyjmuje się ofertę przyjaźni?
Z dwóch powodów, bo siebie samego bezlitośnie się okłamuje, że da się radę i drugie-najważniejsze.
Bo nie chce się tej osoby stracić.
Stracić bezpowrotnie.
Tylko to błędne koło...
-
2007/04/10 15:03:11
jak mi powiesz co znaczy "kochac" to Ci powiem czy kocham czy nie...ja juz powiedzialem jak rozumie slowo "kochac" kilka postow wczesniej...
-
2007/04/10 15:04:29
jakjesbs
no mnie chyba też pozostaje uśmiechnąć się do ciebie. zupełnie nie rozumiem o czym ty piszesz, ja nie mam problemu:)
ciekawe, co według ciebie ten, kto zostawia partnera, chciałby mu jeszcze dać. zwłaszcza zaciekawiła mnie ta mobilizacja do rozwoju wewnętrznego:)
"dla niektorych kochac to znaczy wspolczuc i dzielic sie szczesciem pomijajac wszystkie uczucia wynikajace z ego jak zazdrosc czy pozadanie...a zeby tak kochac nie trzeba byc w zwiazku..." jak się to ma do tematu kończenia związków przyjaźniami?:)
-
2007/04/10 15:07:43
Na codzień otoczeni jesteśmy osobami, które nas znają, nie znają, lubią, nie lubią, lubią "w miarę", nienawidzą (to ci z pracy) i też sporo osób o których nie wiemy czy nas lubią cy mają nas w dupie.
Była/y partner(ka) to ktoś kto ma prawo nas dobrze znać, znać nasze wady i zalety, znać realia naszego życia. Chyba dobrze byłoby mieć taką osobę po swojej stronie, czyż nie? Chyba fajnie mieć taką osobę, aby choćby raz na ruski rok albo w razie potrzeby móc liczyć na rozmowę lub jakąś pomoc. Przecież przyjaźń nie każe wam spotykać się codziennie - skoro twierdzicie, że kochaliście się to niemożliwe jest aby po rozstaniu mieć nagle tę druga osobę zupełnie w dupie. Jeżeli to jednak dla was możliwe to znaczy, że to było gówno a nie miłość.
Nie rozumiem potem tego całego skomlania i biadolenia "jeżeli mnie nie kochasz to masz mnie w dupie". Co to ma kurwa znaczyć?! Większości osób, które znam - nie kocham, co nie znaczy wcale, że mam ich w dupie! Co?!

Jeżeli dwie osoby nie są dla siebie stworzone to poprostu nie są dla siebie stworzone. Tyle.
Zamiast się obruszać należy ruszyć dupę i zrobić najlepsze z tego co się ma.
-----
W notce o przyjaźni damsko-męskiej wszyscy gadali jakto miłość jest wyższą formą przyjaźni. Haha! To te wasze miłości jakieś papierowe są.

Jeżeli jesteście z osobą, która w razie niepowodzenia związku jest w stanie stać się z dnia na dzień dla was obojętna to ten związek jest gówno wart tak jak łącząca was "miłość" z którą się obnosicie.
-
2007/04/10 15:10:43
asica, przyjaźń pozostaje jedynie, jeśli fuksem obojgu przechodzi w mniej więcej tym samym czasie. wtedy jest to uczciwe. oferowanie przyjaźni komuś, kto cię kocha, jest zwykłą obłudą. to tak samo jak moje drugie ulubione zdanie na odchodne "zawsze będę cię kochać". [jak my ludzie lubimy piękne słowa.]
-
2007/04/10 15:11:19
kasienka331
dla mnie te dwa powody od dawna nie istnieja...mozesz wliczyc sobie trzeci powod:bo chce sie zeby ta osoba byla szczesliwa...z milosci do Niej, z takiej samej milosci jaka czuje sie do wszystkich ludzi na ziemi...bo w tym momencie to ze z kims jestemy to tylko metafizyczna wiez...przy takim pogladzie chce sie pomagac ludziom bez wzgledu na to jakie stosunki ich lacza...
-
2007/04/10 15:15:44
cobyeta dobrze pisze, jesli obojgu sie odechce to moze cos jeszcze z tego bedzie, ale taka sytuacja jest praktycznie nierealna. mysle ze byly facet/dziewczyna ktory/a proponuje przyjazn po tym jak przed chwila powiedzial 'mam w dupie zwiazek z toba', jest doskonalym kandydatem na swiateczne 'mam cie w dupie' . skad ten tekst 'zostanmy przyjaciolmi', ja pierdole, zajezdza to jakims amerykanskim serialem. powiedzcie mi drogie Panie, jesli ktoras z Was uzyla tego zwrotu, czy naprawde w to wierzylas? ze przyjazn z tego bedzie? czy chcialas jakos bezbolesnie zakonczyc zwiazek ?
-
2007/04/10 15:21:38
amjan-brawo.
Inteligentny facet bedzie umial pogodzic sie z decyzja wybranki!!Bedzie umial byc jej przyjacielem!Bedzie umial zyc bez niej,bedac obok!Bedzie umial sobie poradzic.Naprawde szkoda,ze tak malo inteligentnych na tym swiecie zostalo.I nie pytajcie pozniej dlaczego tak beznadziejnie koncza sie ludzkie zwiazki....
-
2007/04/10 15:22:37
halaliger
Podstawą miłości jest przyjaźń, więc jeżeli z jakiegoś powodu, nie ważne z jakiego, miłość wygasa to pozostaje przyjaźń! I w takim przypadku nie trzeba używać zwrotów w stylu "zostańmy przyjaciółmi" tylko trzeba chcieć, żeby tak było!
-
2007/04/10 15:29:42
jakjesbs,
Przecież to logiczne, że życzysz tej osobie jak najlepiej.Ale nie można być masochistą i wysłuchiwać np. szczerych wyznań o nowej miłości.
Ja wolałabym to nazwać w tym przypadku inaczej-zostańmy dobrymi znajomymi.
-
2007/04/10 15:34:24
asica55, :)
-
2007/04/10 15:35:59
bo ja mam za duzo mysli na raz i jeszcze wczorajsza bibka we mnie siedz ajt!;)nie wiem co odpowiedziec na pytanie co mozna dac...kazdy czego potrzebuje no...indywidualna kwestia...

na takiej uczuciu jak pisalem latwiej i lepiej buduje sie dobre zwiazki z ludzmi...tak to sie ma do tematu...
-
2007/04/10 15:41:09
leniwadupa
2007/04/09 23:43:48
Moja mama zadzwoniła do mnie i powiedziała,że nie mogę przyjechać do domu na święta,bo ona nie lubi GOŚCI.
Święta dla niej to za dużo zamieszania,za dużo mycia,sprzątania,gotowania,gadania i innych blablabla.
Powinnam ją wykreślić z listy znajomych,czy dać jej jeszcze szansę?


leniwadupa,
ja to samo mówię mojej matce, nie przyjeżdżaj bo nie lubię gości... dlatego nikogo poza szwagrem (do picia) nie zapraszam. Poza tym najbardziej cenię sobie święty spokój, i takowy mam, bo nikt mnie specjalnie nie lubi a mi niespecjalnie zależy, bo zwykle każdy coś chce.

nie wspomnę o tym, że rodziców (ani rodzeństwa) się samemu nie wybiera, trudno. Nie muszę ich lubić.
-
2007/04/10 15:41:36
Tak tak, to jest najlepsze "kutas z ciebie, zawsze będe cię kochać".
Cięzko jest stworzyć przyjaźń mężczyźnie i kobiecie, zwłaszcza jeśli wczesniej łączyło ich coś więcej. Jeśli komus się to udaje to podziwiam
u mnie zawsze kończyło się zerwaniem kontaktów...
-
2007/04/10 15:43:01
kasienko wierz mi ze nie dla wszystkich to jest tak oczywiste...nie znasz przypadkow w ktorych po rozstaniu obie strony obrabialy sobie dupy?ludzie potrafia ze zlosci rzucaca klody pod nogi bo czuja sie lepiej...niestety znam duzo takich przypadkow/zaden nie dotyczy mnie;]/a z tym masochizmem to ja z tym nie mam problemu, naprawde. ale masz racje, generalnie to jest tak jak piszesz...
-
2007/04/10 15:51:20
przyjaźń po rozstaniu?
niemożliwe,
nie darmo mówi powiedzenie: od miłości do nienawiści jeden krok (kominku, możesz znowu o kolejnym głupim powiedzeniu walnąć notkę ;) )
W każdym razie wszystkie ex-kobiety mnie nienawidziły po rozstaniu, jeśli nie tzn. że nie kochały i tyle.
Kurcze, jak chce z kimś być a ten mnie po jakimś czasie olewa to normalne, że się wkurwiam i nienawidzę idioty/idiotki... hmm a może nienormalne? :)
nie mam pojęcia w sumie
-
2007/04/10 15:58:13
jakjesbs
to akurat rozumiem, jesteś z tych, którzy wolą kochać niż nienawidzić. też wolę.
powody rozstania bywają różne, tak jak i z różnych pobudek jest się z kimś. ale proponowanie komuś przyjaźni zamiast związku i miłości może być dla kogoś egoistyczne. odmówienie takiej przyjaźni też jest egoistyczne. wszyscy jesteśmy egoistami i myślimy o własnej tylicy. nawet jeżeli dajesz coś komuś 'bezinteresownie', robisz to choćby dlatego, żeby zaspokoić własną potrzebę hojności. a kiedy myślisz 'cieszę się szczęściem faceta, który właśnie ciupcia moją byłą', jak dla mnie zaspakajasz potrzebę masochizmu:)

panno kasiu
w imię starej przyjaźni, w imię nowej, czy to nie wszystko jedno? seks jest wart obu;) tylko które komu to proponuje, rzucany rzucającemu czy odwrotnie?;)
-
2007/04/10 15:59:06
jakjebsbs,
Generalnie, to tak naprawdę podejście do tej kwestii jest bardzo indywidualne.
Czasem też mówią, że nieważne jest jak się zaczyna, tylko jak kończy ;)
-
2007/04/10 16:00:22
szmike,
wszystko jest możliwe,kiedy 2 ludzi potrafia znaleść rownowagę między swoim Ja i Ta drugą osobą(jej poczuciem wlasnej wartosci)...czasami zastanawiam,dlaczego ludzie nie mówią szczerze,co czują,myslą...
-
2007/04/10 16:02:32
arkadio, no właśnie i tu się pojawia kolejne ciekawe pytanie: dawać czy nie dawać? ;)
-
2007/04/10 16:04:44
Rzecz pierwsza-fakt, staram się tu nie hejkować, nie siemkować, nie ":P"'wać, ale to raczej z tego samego powodu, z którego nie mówię przy moim kochaniu o wojsku;) ale to nie znaczy wcale, że "zmieniłam się przez bloga Kominka":D Ten blog ma tylko czasami wpływ na to, o czym rozmyslam. Nie na moją osobowość.I nie usunę tatuażu;)

Rzecz druga-cieszę się, że wielkanoc nie jest moim świetem i mogłam bezkarnie kasować wszystkie życzenia, które odebrałam. Jedne tylko przeczytałam, bo były pisane z myślą o mnie, nie o "ogóle"...
I wbrew przykazaniu Kominka dzięki tym życzeniom wiele sie wyjaśniło. Może nie będzie z tego wielkiej przyjaźni, ale nie rozumiem, czemu miałabym powiedzieć tej osobie, że mam ją w dupie...naprawde nie rozumiem...

Pozdrawiam.
-
2007/04/10 16:06:43
Zakładam, że z tym "maniem w dupie" to sie odnosiło do tych standardowych życzen po prostu;) Ja się nikogo z mojego życia pozbywac nie będę.
-
2007/04/10 16:07:16
To jest mój koment.
Poczujcie tekst !!!!!!!!!!!!
-
2007/04/10 16:09:50
wyciorek...

Wtedy jeszcze byłam dresiarą....

-
2007/04/10 16:12:21
ja nie jestem egoista!!i nie mowie tego by polechtac swe niedopieszczone ego;)jak komus cos proponuje to tylko po to zeby mogl skorzystac z czegos co uzna za wartosciowe a co moge mu dac...i tez nie po to aby sie dowartosciowac...a z tym ciupcianiem to przesada.to kutakes napisal:] ja nie wyobrazam sobie nigdy jak koles posuwa dziewczyne z ktora bylem...sa razem i prawidlowo skoro sa szczesliwi
szmike
mozliwe po stokroc powtarzam MOZLIWE!!!
-
2007/04/10 16:13:02
panno kasiu
dla mnie ważniejsze jest pytanie: brać czy nie brać? bo ja to egoistka jestem;)
-
2007/04/10 16:14:07
whiteaida
a muza została i jaka prawdziwa.
-
2007/04/10 16:16:46
no to brałabyś gdyby dawał czy nie? ;)
-
2007/04/10 16:21:56
whiteaida, albo z tym "mieciem w dupie" :)
-
2007/04/10 16:22:27
kasiu
zawsze biorę, jeśli mam ochotę:)

szmike
ja tam kocham wszystkich swoich byłych;) choć nigdy nie twierdziłam, że to normalne:)
-
2007/04/10 16:29:46
nogabriela
:) Nic dodac nic ujac:) Fajny tekscik...taki "prawdziwy" Czami miewam takie dnie. Spotykam takie panie w kioskach, podrózników w przdziałach itd....ale takich dób mam mniej. Duuuzo mniej niz tych "normalnych".
Nie wiem śmiac się czy płakac.
-
2007/04/10 16:30:50
Cobyeta, "miecie" też dobre, może nawet lepsze od "miania":D
-
2007/04/10 16:31:48
jeśli masz ochotę. u mnie podobnie. ale ja się nie liczę, bo mi prawie zawsze się nie chce. ;)
-
2007/04/10 16:33:49
kasiu,
to Ty też jesteś egoistką;) jak to dobrze, że nie jestem sama:)
zazdroszczę Ci, mnie się ciągle chce..
-
2007/04/10 16:51:27
czy to, że nie liczę się z uczuciami i zachciankami innych musi od razu oznaczać, że jestem egoistką?
...
:)
nie masz czego zazdrościć. ostatnio mi się nawet chciało, miałam okazję, a... nic z tego nie wyszło, bo nie chciało mi się zrobić makijażu i wyjść z domu. ;) lenistwo zwyciężyło.
-
2007/04/10 17:08:45
Zastanawia mnie obrona bylejakości.
Konwenanse kiedy są puste, automatyczne, mają jeszcze jakąś wartość?
Zastanawiam się co dla was znaczy "mieć kogoś w dupie".

-
2007/04/10 17:20:05
wyciorku
no ładnie trafiłeś... znam na pamięć prawie wszystkie teksty Karamby i ten akurat jako jedyny uważam za wyraz słabości, frustracji, rozgoryczenia... jest bardzo agresywny i prostacki. Jeśli jest prawdziwy, to serdecznie współczuję autorowi i wszystkim, którzy podobnie przeżywają rozstania.
-
2007/04/10 17:55:40
klaudyna...
Jak dla mnie mozesz nawet rechotać..bo mam Cie.....:)
-
2007/04/10 18:00:19
ok...kolejne komenty już będą hmm...nie powiem , bo ktoś może poczuć się urażony:), więc..czekam na zmianę tematu..i notki:)
ps. amjan........ejjjjj Ty wiesz co:)
-
2007/04/10 18:03:57
nogabriela
Zostańmy...:)
-
2007/04/10 18:09:37
jakjesbs "proponuje pomyslec o tym ze ten kto ja ciupcia jest szczesliwy...ciesz sie jego szczesciem..."

A Ty byś się cieszył szczęściem jakiegoś ciecia, który ciupcia Twoją byłą?!
-
2007/04/10 18:16:46
@ iza_bela@
Nie wiem co. (???)
W sprawie notki to czuję się już wypowiedziany. Ostatnimi komentatorami notek zwykle są dokłócające się kobiety. Zauważyliście?
-
2007/04/10 18:22:15
tak, szczerze bym sie cieszyl...i spotykam sie z dziewczynami ktore nie preferuja cieci i kurwa wogole to bylo pol-zartem...kutakes napisal o ciupcianiu ja sie odwolalem...juz wyjasnilem we wczesniejszym poscie:nie chodzi o to czy ciupciaja czy huj wie co robia!!!jest im dobrze-jest okey...nie ma z czego robic problemu...odbijmy od ciupciania(wogole co za slowo hehe)
-
2007/04/10 18:24:58
jakjesbs
po raz drugi się uśmiecham:)

amjan
a nic już , nic:) coś wkleilam tylko:)
-
2007/04/10 18:29:43
też mi się to słówko spodobało. kiedyś mojemu przyszłemu powiem: 'wyciupciaj mnie, proszę!'. ach, nie mogę się doczekać reakcji. ;)
-
2007/04/10 18:29:52
o co z tym usmiechaniem?!
-
2007/04/10 18:40:09
jakjesbs
uśmiecham się , bo mi się podobaja Twoje komentarzeeeeeeee już wiesz?:)
-
2007/04/10 18:46:44
odwzajemniam:)
-
2007/04/10 18:51:41
jakjesbs
dziękuję:)

ok , muszę uciekać..jeśli pojawi się coś nowego..to pewnie wkleję ostatni komentarz:) DOBRANOC:)
-
2007/04/10 18:54:23
nogabriela
Serio to taka tępa jestem,że nie zrozumiałam: ":) Nic dodac nic ujac:) Fajny tekscik...taki "prawdziwy" Czami miewam takie dnie. Spotykam takie panie w kioskach, podrózników w przdziałach itd....ale takich dób mam mniej. Duuuzo mniej niz tych "normalnych".Mam nadzieje że jednak mnie oświecisz:)
-
2007/04/10 19:29:37
luiza.kasia
Zastanawiam się co dla was znaczy "mieć kogoś w dupie".

Będę banalny, w dupie można mieć tylko kogoś kogo w jakiś sposób obchodzisz/dotyczysz (zwykle chce czegoś od Ciebie, choćby zwrócenia Twojej nań uwagi).
-
2007/04/10 19:53:02
szmike
ależ w dupie można mieć wszystkich. vide Kominek;)

panno kasiu
mogę Ci podpowiedzieć reakcję. mój się uśmiał:) ale może dlatego, że powiedziałam mu to przed chwilą, piwko, papierosek i komputer nie sprzyjają ciupcianiu..;)
proszę Cię, bądź egoistką, bo się będę czuła samotna.
-
2007/04/10 20:23:48
arkadia75
co najwyżej większość czytelników ;) cemu ludzie uwielbiają słowa: wszyscy, zawsze, nigdy? :\
-
2007/04/10 20:27:17
no dobrze. :)
-
2007/04/10 20:32:48
szmike
bo wtedy świat wydaje się prostszy, mniejszy, możliwy do ogarnięcia
-
2007/04/10 20:45:31
Wchodzę tu taka sama i wychodzę stąd taka sama. Ale czego można się spodziewać. jestem taka jak wszystkie i żaden kominek tego nie zmieni.
Chociaż może kiedyś?
Na wszelki wypadek będę tu wracać.
-
2007/04/10 21:04:47
Nienawidzisz? He, to masz problem.. w dupie? :)
-
2007/04/10 21:21:07
Wot pieszczoch.........Dupsko musi miec imponujace wymiary.
-
2007/04/10 21:32:40
Niezle sie usmialem :)
btw. nie wylacze strony z twoim blogiem dzis z obojetnoscia. wyjde madrzejszy/glupszy i bede mial kogos w dupie.
-
2007/04/10 22:46:27
a ja tam miałam pozytywny niedziwnie weekend
taki, że nikogo -wydawało mi się- nie mam w dupie

-życzenia dostałam od trzech osób! i tym trzem osobom ja również życzenia posłałam
bo absolutnie nie mam ich w dupie
(najwyraźniej kogo mam, ten wie bo na nadmiar życzliwości nie narzekam:)
-zrobiłam z mamusią mazurki najlepsze na świecie+babkę cynamonową!
-babcię wyprzytulałam!
-z bracikami obejrzałam parę odcinków Włatców Móch
i udało mi się wielkoludów oblać zimną wodą w poniedziałek, jak jeszcze spali!:)
-z tatusiem oglądnęłam aviatora!
-i znowu wreszcie mogłam przejść się w deszcz po lesie, o raju...


i gdyby tylko nie trzeba było w końcu zajrzeć czasem do pracy,
świat byłby piękny(...)
-
2007/04/11 00:03:28
Dzieki za przytulne, mam nadzieje miejsce. Nie w takich juz bylem, moze tu bedzie lepiej. Tak z ciekawosci..Od tego sie nie puchnie?
-
2007/04/11 01:21:45
no i gabriela
Dotarło do mnie zrozumiałam i przykro misie zrobiło. Taka karma widac.
-
2007/04/11 11:54:47
Kominek, pierwszy raz cie posłucham, jeśli chodzi o twoje dobre rady i pożegnam się z taka jedną moją pracową kumpelą. Zainspirowałeś mnie i wreszcie wygarnę krowie, ze mam ją głęboko gdzieś , razem z jej problemami i jej ciążą. Dzięki miszczu.
Gratuluję udanego weekendu.
-
2007/04/11 13:08:12
Życie polega na kombinatoryce, oraz na posiadaniu kontaktów. Pewnych kontaktów, które nie pójdą śladami kominka i nadal będą skłonne mi pomóc. Co też nie znaczy, że ja jestem jakimś egoistą, wszak bardzo chętnie pomogę, jeśli będę mógł. No, a że na to często wpływa wiele różnych czynników, to różnie z tym bywa. Dobrze umieć się w życiu układać z innymi, dobrze jest też pomagać tym najbardziej wartościowym. Życie polega na zależności ról i specjalizacji społecznych, jeden jest dobry w tym, drugi jest dobry w tamtym. Tylko gdyby ludzie byli tak pojętni i nie oczekiwali tego, że mając 200 kontaktów, ja w każdy dzień zagadam do każdego, spytam co u niego, powiem że jest cool i opowiem mu co mi się dziś przydarzyło. Czasami trzymam go tylko po to, żeby kiedyś albo spłacić dług jakiejś wdzięczności, albo poprosić o coś. Niestety, nie każdy nadaję się na kumpla czy kolegę, za to posiada coś, co mi się może przydać (i vice versa). Nie zawsze gdy zawiązuję znajomość, to robię to po to, żeby mieć kolejnego kumpla. Kumpli to ja mam na podwórku w chu i trochę. Paradoksalnie, traktowanie kogoś tylko przez pryzmat przydatności jest komplementem - wszak "być potrzebnym" to miłe uczucie i gloryfikacja w społeczeństwie.
-
2007/04/11 23:38:49
Eh z zyczeniami jak juz gdziekolwiek dzwonie, to tylko do babci i są one zajebiście szczere ;]
Jakby ktos znajomy zadzwonił i złozył zyczenia to bym się ucieszył :)
-
2007/04/12 01:14:45
sam tego chciałeś szefie, i tak jest tylko i wyłącznie z Twojego powodu:]
-
2007/04/13 21:32:45
"To nie sztuka pozbyć się wroga. Niech to bęzdzie ktoś, kto myśli, że cokolwiek dla was znaczy i przez to może być dla was cierniem. Nawet maleńkim cierniem. Umiejętność mówienia "mam cię w dupie" jest wbrew pozorom trudna do opanowania, bo często trzymamy przy sobie ludzi tylko dlatego, że nie chcemy ich skrzywdzić swoim odejściem. Pozwólcie sobie na egoizm, po czymś takim można poczuć się lepiej."

To najmądrzejsze, co u Ciebie dotychczas przeczytałam. Mimo, że wkurza mnie Twoje zarozumialstwo i odpycha wulgarność, jesteś w pewien sposób sympatyczny i może jeszcze tu kiedyś zajrzę :)
Pozdrawiam, mimo, że uważasz, że jestem gówno warta.
-
2007/04/13 21:35:08
O, mam pytanie, bo teraz coś dojrzałam.
"Załóżmy, że byś ze mną zerwała i zaproponowała przyjaźń.
Mnie byłoby szkoda marnować czas dla ciebie, wolałbym go poświęcać innej kobiecie. "
To z kim Ty byłeś, skoro nie chcesz przyjaźnić się z była kobietą? Cholernie chamskie jest to, co napisałeś :/
-
2007/04/14 23:36:45
bardzo fajny, mądry tekst
-
2007/04/16 15:09:40
nacc,
a Ty chcialabys miec obowiazek przyjaznienia sie ze wszystkimi bylymi partnerami? Nie szkoda Ci zycia na przymusowe przyjaznie, zwiazki?
Masz go az tak duzo?
Bo ja mam go zbyt malo, zeby marnowac na ludzi ktorzy nic dla mnie nie znacza, albo dla ktorych ja nic nie znacze. Skoro ludzie sie rozstaja to nie chca miec juz ze soba zbyt wiele wspolnego, a przyjazn to tylko tania wymowka, ktora i tak zazwyczaj konczy sie na wysylaniu zyczen dwa razy do roku.
-
2007/04/18 03:31:07
chciałam tylko napisać,że minął juz jakiś czas od zamieszczenia tej notki a nadal nie daje mi ona spokoju.Normalnie doszłam do mega odkrywczego wniosku:nawet nie wiedziałam,ze az tak wiele osób mam bardzo głęboko w dupie.Nieomieszkałam ich o tym uświadomić.I wiecie co? Od razu się lepiej poczułam ;)
-
2007/04/20 22:11:54
To nie jest obowiązek. No chyba, że zalezy jak poważne to związki były, bo ja sobie nie wyobrażam całkowitego zerwania kontaktów z osobą, z którą byłam bardzo długo tak blisko.
Sorki, zapomniałam, że niektórzy są z ludźmi, którzy znaczą dla nich coś tylko do momentu, kiedy się razem bzykają ;) Swoją drogą, gratuluję więc, wspaniałe musiały być te Twoje byłe :)
-
2008/02/06 16:23:42
zajebisty, szkoda tylko ze...
-
2008/04/21 17:50:36
Dobrze, że mało kto już przeczyta moje słowa...
Ja patrzę z drugiej strony i chciałabym, żeby ludzie zawsze mieli odwagę powiedzieć "odejdź", "nie pisz", "nudzisz mnie". Bo milczenie jest po stokroć gorsze, milczenie zabija, chociaż można się przyzwyczaić..., tak, można i chodzić po ulicy z głupawym przepraszającym uśmiechem.
Często nie ma jednak słów, tylko milczenie, które pewnie jest wygodne... zresztą, po co okazywać emocje i mówić komus "odejdź", "koniec rozmów", milczenie dobitniej komuś pokaże, kim się było, kim się jest. Milczenie to wyższa szkoła jazdy, gra, sięganie po kogoś, kiedy to wygodne...
A ja chciałabym usłyszeć, że jestem odrażająca, bo wiem, że tak jest i po prostu liczę na szczerość... I nie chcę rzucanych jak kość miłych słów, bo nie potrafię już uwierzyć. Nie jestem bluszczem, rozumiem, że ludzie mają swoje życie, problemy, realne problemy. I jeśli juz ktoś mówi "nie pisz do mnie więcej proszę", a ja słucham, bo nie umiem prowadzić gry... słowo ma wartość i należy posłuchać, prawda? Więc słucham i nie piszę i nie chcę słyszeć po roku dziwnych wyznań, dokładnie po roku... bo nie mam już na to siły.
I nie chcę słów - być może zakłopotanych, byc może nawykowych, bo po co ktoś mówi "jestem tu dla Ciebie", jeśli to nic nie znaczy? Bo tak jest ładniej? Bo tak lepiej się ten ktoś poczuje, kiedy tak mówi? Dla mnie słowa znaczą, nie można ich rzucać na wiatr.
Milczenie boli, słowa są lepsze, bo przecinają niejasną sytuację. Słowa, a nie jakieś wytrychy, zużyte zdania, poręczne teksty, które tak ładnie brzmią... tylko, że nie można w nie wierzyć.
A teraz po prostu czytam, tylko czytam i sama jestem ciekawa jak długo wytrwam w milczeniu.
-
2008/07/12 19:40:45
tako rzecze Zarathustra...
-
Gość: basiiiiiiiii, aagp82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/14 23:02:15
ale pierdolisz , człowieku.........zanim coś opublikujesz i mgła samouwielbienia zejdzie z powiek przeczytaj to raz jeszcze na spokojnie ... dramat
-
Gość: Anna, 92.22.88.5*
2008/12/02 20:53:07
Basiiiiiiii, trochę przegięcie z twojej strony...
-
Gość: to tylko ja, host-89-230-67-212.rzeszow.mm.pl
2008/12/25 20:24:46
KURWA MAC MAM WAS W DUPIEEEEEEE!!!!
-
Gość: Nikki, 92.43.64.6*
2009/02/09 15:13:59
To jest troche kurwa chamskie
-
Gość: ja, 77.167.200.24*
2009/03/03 11:35:52
g r a f o m a n... eeeehhhh....
-
Gość: Dominika, acve236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/20 23:41:40
Komin, Fanta fajna suka. Ta figura gruszki , zazdroszczę.
-
Gość: studentka20, 77-253-89-82.adsl.inetia.pl
2009/09/16 11:27:38
A ja tam podchodzę do Twoich tekstów z dużym dystansem. Śmieszny jesteś Kominku, ale wzruszyś też potrafisz. Może i masz zawyżone ego co jednak nie zmienia faktu, że jesteś inteligentnym człowiekiem.
-
2009/09/20 16:27:01
Twój tekst skłonił mnie do chwilowej refleksji nad osobami dla których jestem miła choć ich nie znoszę, bądź z którymi utrzymuje kontakt mimo że mam ich w dupie.

tych pierwszych kilka się znalazło, ale tylko dlatego że mój brak sympatii wynika z bardzo wyolbrzymionych powodów, tych drugich nie ma.

najwyraźniej potrafię bardzo dosłownie powiedzieć
MAM CIĘ W DUPIE

jest to dla mnie tak normalne i naturalne, że nie potrafię pojąć moich bliskich znajomych kiedy opowiadają o jakiejś osobie która strasznie działa im na nerwy, a spędzają z nią czas, lub wręcz się z nią przyjaźnią, bo ona się im narzuca.

mam nadzieje, że zrobiłam regulaminowe odstępy ;)
lubię te teksty po, których następuje chwila refleksji nad sobą

mój debiut komentatorski.
-
2009/11/03 23:46:56
A ja się urodziłam jako bachor trzydzieści lat temu na wsi z góralską mentalnością. Moi rodzice nie maja ślubu kościelnego, a ja całe dzieciństwo próbowałam to ukryć przed wszystkimi. I dopiero niedawno się zorientowałam, że wszyscy i tak wiedzą i bez przerwy o nas gadają. I dopiero wtedy do mnie dotarło: Jezu, skoro i tak o mnie gadaja, to teraz mogę robić i mówić, co chcę, miec w dupie kogo chcę, bo nic więcej i tak mi nie zrobią. Jezu, jak miło!
-
Gość: paranienormalna, 188.147.96.41.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/01/09 17:00:26
czytając Twojego bloga doszłam do wniosku,że masz całkowitą racje!! walić wszystkich pseudo przyjaciół. Jesteś zajebisty będę częściej odwiedzać Twojego bloga! :D
-
2010/02/26 21:21:12
w większości cierniami pozostają kobiety byłe, istniejące w jakiś sposób kiedyś w naszym życiu znaczy , obecne. byłe mogą być przyszłe. obecne mogą być przeszłe, a potem przyszłe. także nie wiem , czy warto mieć w dupie je - mogą się przydać. a z facetami przecież się nie gada. i nie trzeba mówić nikomu , że się ma go w dupie, bo nie potrzebujemy się nawzajem i od siebie nie zależymy w żadnym stopniu. także jak w dupie to brzydkie, obślizgłe, sflaczałe, grube i te za chude, mało biuściaste panienki. choć ja mam na to sposób. mam je w dupie zanim zrobie błąd pozwolenia poznania się im :)
-
Gość: Mr. M, bze135.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/23 18:16:26
CAŁY JA OD, TAK CZASAMI " CIEBA " .
-
Gość: ticket, 89-73-113-15.dynamic.chello.pl
2010/12/11 13:27:37
a dlaczego ktos ma byc inny po przeczytaniu twych notek? kim ty jestes? bogiem?
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in