|
Blog > Komentarze do wpisu
PRZYJAŹŃ DAMSKO-MĘSKA
Świat dzieli się na tych, którzy twierdzą, że taka przyjaźń nie istnieje oraz na takich, którzy uważają, że jest możliwa, ale pod pewnymi warunkami. Obie strony są reprezentowane przez głupich.
sobota, 03 marca 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
dom_uciech_wuja_heinricha
2007/03/03 21:01:14
Pierwszy, hehe
2007/03/03 21:04:18
Up zaraz nie bedziesz pierwszy bo ktos skasuje twoj com. Mnie osobiscie nie przeszkadza przyjzn x-y
2007/03/03 21:05:56
Moze dla pary przyjaciol osobnej plci seks jest jeszcze dopuszczalny-tzn nie niszczy tego co jest ani nie sprawia ze powstaje cos wiecej?
2007/03/03 21:06:50
A co do samej przyjaźni damsko-męskiej to próbując wychodzić poza zgrane frazesy powiem może, że przyszło nam żyć w cholernie interesownych czasach i tak naprawdę coraz mniej jest relacji nieopartych na namacalnej formie korzyści dla którejś ze stron, a seks od zawsze był towarem deficytowym.
2007/03/03 21:07:37
dom_uciech_wuja_heinricha,
Lubię cię i szanuję, bo czasami napiszesz fajny komentarz. Ale nie lubię ludzi, którzy mnie irytują. Wbrew temu, co pisały osoby wyżej - nie zamierzam wyrzucić twojego komentarza tak jak wyrzucam wszystkich, którzy piszą "pierwszy". Ja cię po prostu zablokowałem. Nie pisz odwołania, zakładaj od razu drugiego nicka albo spadaj. 2007/03/03 21:08:12
Ostatnio mialem przyjaciolke (od 6lat), z ktora mozna bylo pogadac, pojsc na impreze do lozka etc.
Ale kilka dni temu zdecydowala, ze albo robimy z tego zwiazek "oficjalny" albo moge wyrzucic jej numer. I to kobiety sa wyrozumiale?! 2007/03/03 21:12:56
pieprzysz głupoty Komin. tzn. nie zgadzam się z tym co napisałeś. Może istnieć przyjaźń damsko-męska z wyraźnymi podtekstami. Mogą istnieć prawdziwie nieszczere związki jak i przyjaźnie. I to w ogóle nie o szczerość tu chodzi, lecz o dopasowywanie kogoś do własnych potrzeb. Przyjaciela ma się, żeby zrobić wspólnie coś złego, a laskę, że zrobić coś dobrego. Tyle.
2007/03/03 21:13:46
Przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje!!! Możecie mówić co chcecie, ale ja to wiem doskonale. Głupiec, który jej nie doświadczył będzie twierdził, że taka więź zawsze skończy się w łóżku. I to jest nieprawda.
Mój przyjaciel wie, że mnie się podoba i mnie pociąga... ale nigdy między nami nie było niczego poza szczerą platoniczną relacją... I nie będzie też ponieważ przed jego wyjazdem powiedział mi, że jest gejem. Od tego momentu wierzcie mi nasza przyjaźń tylko się pogłębiła i nadal trwa, a kolejne lata lecą. Także relacje jakie tworzą ludzie zależą od ich samych i od tego jak bardzo są dojrzali, aby je tworzyć. Coś co kończy się w łóżku raczej nie było przyjaźnią, tylko tuszowaniem pożądania błędnie nazywanym przyjaźnią... 2007/03/03 21:14:18
tak właśnie jest.. tylko cholera dopiero teraz to sobie uświadomiłam... nie ma szczerości gdy towarzyszą nam "wyższe" emocje, ale skąd to się bierze, nie mam pojęcia. Być może dzieje się tak gdy sami mamy doświadczenia z nieudanego związku z przyjacielem, wiemy o tym z historii zasłyszanych od innych? Boimy się tego rozczarowania, które przychodzi gdy coś sie nie udaje, a jednocześnie gdy sie nie uda to później tesknimy za przyjaźnią, może nawet i złudną ale naszą...
2007/03/03 21:17:09
Ja mam "brata" znaczy przyjaciela ale traktuje go jak brata, znamy sie juz kilkanascie lat od podstawowki i ... nigdy mi nie przyszlo do glowy zeby sie z nim dupczyc.
mysle ze przyjazn damsko-meska istnieje, a jesli to fikcja to chce w nij trwac i mi z tym dobrze :) kuzwa i znowu sie nie zgadzam z Kominkiem... 2007/03/03 21:17:39
może wytłumaczę: z przyjacielem (obojętnie jakiej płci) - uchlewa się na umór, łajdaczy, jara, obgaduje się głupie pindy itd...
Z laską (obojętnie jakiej płci) człowiek stara się znormalnieć, ustabilizować, ucywilizować. Myśli się o przyszłości. To jest właśnie problem i konflikt pomiędzy tym co teraźniejsze (przyjaźń) a tym co przyszłe (związek) 2007/03/03 21:17:59
c0b1
dobre. znaczy byliscie parą czy przyjaciolmi? nie przyszlo ci do glowy nigdy ze chodzac z nia do lozka robisz z tego zwiazek? dla ciebie wolny, dla niej jak widac jednak nie. nie wiem czemu nagle odmowila dawania ci, moze w koncu wkurzylo ja, ze dla ciebie raz ta raz inna?;) wiesz, czesto kobiety nie lubia konkurencji w lozku 2007/03/03 21:19:34
Pierwszy raz uśmiechnęłam się, jak zobaczyłam tytuł notki. Drugi, jak ją przeczytałam. Nie chcę się sprzeczać o definicje przyjaźni damsko-męskiej, rozgraniczanie tejże przyjaźni od fucking-friends czy związku. Chciałabym tylko opisać moją damsko-męską przyjaźń.
Mam przyjaciela, faceta młodszego ode mnie o dwa lata. Znamy się bardzo długo. Zaczęło się od flirtu i łóżka. Przyjaźń rodziła się powoli przez te wszystkie lata. Po drodze były jego związki, moje związki, a gdy akurat nikogo przy jego czy moim boku nie było, to szliśmy do łóżka ze sobą. Bo jest między nami wciąż 'chemia'. Tyle, że ta 'chemia' nie przeszkadza przyjaźni. Nie raz wypłakiwałam mu się w ramię, a on przywoływał mnie do porządku. Nie raz gadałam z nim do późnej nocy i wczesnego ranka, bo było mu źle. Oboje wiemy, że możemy na siebie liczyć, dzwonić do siebie o każdej porze dnia i nocy. Oboje znamy siebie na wylot, czasem tylko spojrzenie wystarczy i wszystko jest jasne. Jesteśmy przyjaciółmi, bywamy kochankami, do tego jeszcze pracujemy ze sobą. Dlaczego nie jesteśmy parą? Nie mam pojęcia. Chyba brakuje zakochania się w sobie. Ale niewykluczone, że to kiedyś się zdarzy. Czy zaryzykujemy? Nie wiem. Bo przekształcanie przyjaźni w związek jest ryzykowne. Z jednego tylko powodu. Jeśli to jedna strona postanowi ów związek zakończyć, to drugiej może być cholernie ciężko nadal się przyjaźnić. Zranione uczucia, zraniona duma, żal - to naturalne uczucia po porzuceniu. I tych uczuć nawet największa przyjaźń może nie wytrzymać. 2007/03/03 21:19:53
kasherio,
Właśnie o takich fałszywych i niedojrzałych pizdach jak ty jest ten tekst. 2007/03/03 21:20:23
mahora. Skoro twój przyjaciel jest gejem, to po co udowadniasz, że między wami nic nie będzie i że przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje?
W moim mniemaniu on jest półkobietą, więc o takiej przyjaźnie nie może być mowy. Pozdrawiam 2007/03/03 21:21:43
przyjaźń damsko-męska powinna sie opierać na pełnym zaufaniu i szczerości tak jak każda inna i niema innej opcji no kurde niema! (tzn. jest inna ale nie powinno jej byc ) pozdro
2007/03/03 21:22:42
Moze to zabrzmi staroswiecko (w XXI w.?!), ale staram sie szanowac czyjes uczucia w takich sytuacjach, wiec nie wykorzystam jej bo jak napisalem wczesniej, bardzo ja lubie. A co do wykorzystywania, to podejrzewam, ze znajdzie sie ktos kto to uczyni...
Dwa minusy sa mojej decyzji: - fajna z niej przyjaciolka (byla) - seks... ;) 2007/03/03 21:23:34
To ciągle jeszcze zbyt ciekawe miejsce abym zrezygnował z opcji komentowania. Sądziłem, że swoimi wcześniejszymi wpisami
dałem dowód na to, że nie jestem jakimś ograniczonym nastolatkiem szukającym taniego poklasku, no ale z koniem się kopał nie będę. 2007/03/03 21:23:47
taaa. odezwał się znawca, ten co ma ustabilizowane życie, żonę i prawdziwych przyjaciół... jesteś żałosny w swoim przekonaniu o nieomylności
2007/03/03 21:24:15
kasheiro,
półmężczyzną!!! chyba jesteś w tym momencie śmieszny(a) cóż widać, że to za dużo dla Ciebie abyś to zrozumiał. To, że on jest homoseksualistą nie oznacza, że nie przespał by się ze mną. Jak twierdzi jest tylko człowiekiem i może go wiele rzeczy pociągać w tym ja.... Ale po co to? Przyjaźń w tym momencie jest ważniejsza. 2007/03/03 21:24:26
Mój facet jest moim prawdziwym przyjacielem. Tylko on jest w stanie mnie rozszyfrować po pierwszym spojrzeniu, u niego nie przejdą krętactwa, udawanie i kłamstwa. Zna mnie tak dobrze, że wie. Po prostu wie...
Nadmienię tylko, że najpierw była przyjaźń, głęboka i prawdziwa. A potem miłość i związek. 2007/03/03 21:24:28
To kobiety stworzyły ten stereotyp. Dla nich facet miły zostaje przyjacielem i dlatego nie chcą go utracić. Najgorzej, gdy miły facet się w takiej kobiecie zakochał... i ona nie chce mieć go jako faceta, ale jako przyjaciela. (męską wersję przyjaciółki). DOstaje wtedy facet mocno po ryju.
Dlatego faceci nauczyli się, że oprócz bycia "faccetem z jajami" trzeba być po prostu skurwysynem i dlatego zdobędzie się kobietę. One lecą na to i lubią pocierpieć, choć same temu zawsze zaprzeczą (ale i tak widzimy z jakimi ludźmi są w stałych związkach), a inteligentni/mili/w garniturkach faceci pozostają sami, niekochani. To stworzyło stereotyp, że przyjaźń jest trwalsza i mocniejsza od miłośći - miłości, która z pięknego uczucia stała się tylko namiętnością i burzą hormonalną (a jej pierwowzór włożony do bajek Disney'a, czy poezji). Dupa blada panie kominku :( Taki świat 2007/03/03 21:27:56
Przyjaciolki nie chwycisz mocno za wlosy, nie bedziesz wulgarny, nie kazesz jej brac z polykiem. Moja odczucie tego jak traktuje sie przyjaciolke jest calkiem inne od tego jak traktuje kobieta ktorej kaze sie wypinac. To calkiem inne relacje, inne emocje towarzyszace calej scenie. Nie chce zeby moja przyjaciolka brala mojego penisa do buzi. U partnerki szukam adrenaliny, ciagne ja za wlosy i tak dalej. Z przyjaciolka sie smieje, chodze po sklepach, obgaduje innych. Jestem mlody dlatego odbieram... bo z dupa chce szalec i odpierdalac glupie rzeczy. Nie moge tak traktowac przyjaciolki jak swojej laski. Nie moge bo to nie to samo, nie te emocje.
2007/03/03 21:28:38
mahora. Ale w tym przypadku nie byłoby mowy o jakimkolwiek "parciu" "chemii" czy jak to zwiecie. Byłby to zwyczajny seks. Takie nie burzą przyjaźni. Namiętność już tak
2007/03/03 21:29:27
Oczywiscie ze nie moze byc przyjazni miedzy facetem a kobieta. Bo kobiety nie wiedza co to znaczy. Jedyna prawdziwa przyjazn to miedzy facetami jest.
Oni jak maja problem to powiedza sobie wprost, pobluzgaja, przywala i sprawa zalatwiona. A nawet tak zwane najwieksze "przyjaciolki" potrafia koncertowo obrabiac dupe oraz robic wiele innych gorszych rzeczy.(nie chce mi sie wiecej pisac bo i tak wbudzi to pewnie obrzenie kobiet) Lepszym przyjacielem dla facety od kobiety jest pies. :) A jak ktoras mowi ze ma przyjaciela i z nim rozmawia o sprawach o ktorych nie mowi ze swoim facetem to jest glupia cipa i tyle. Thomas 2007/03/03 21:31:40
Kominek dzisiaj mądrze prawi:) a taka byłam zmęczona po całym dniu pracy, zajrzałam tu i od razu humor lepszy...
"Miłość jest wyższą (a nie niższą!) formą przyjaźni" Święte słowa;] A tak btw znam takie pary, które twierdzą, że się kochają, ale... wcale się nie lubią:| Jak można kochać kogoś i nie lubić? Dla mnie to nonsens zupełny. Z mojej rozmowy z koleżanką: Ona: Jemu mam powiedzieć? Facetowi się zwierzać? Od tego są przyjaciele. Ja: Hmm.. a czy wy się w ogóle lubicie? Ona: My się kochamy, a nie lubimy... Ja: To znaczy, że się nie lubicie? /dociekliwie/ Ona: Wiesz... w zasadzie to się nie lubimy /lekka konsternacja na twarzy/ Myślisz, że to źle? Myślę, że trzeba się lubić, żeby się kochać ;] I tyle. 2007/03/03 21:31:42
i nie zależy mi by obrażać pedałów.
Jednakże w ich przypadku przyjaźń z kobietami to jedyna możliwość. Normalni faceci boją (i brzydzą) się gejów, więc się z nimi nie kumplują. Pozostają wobec tego kobiety. 2007/03/03 21:31:51
gwiazdo
prawdziwa przyjazn to miedzy kobietami jest. mozemy sobie poplotkowac, poobgadywac facetow, na zakupy razem pojsc. a z wami to tylko o seksie, samochodach i pilce noznej. 2007/03/03 21:32:36
Kominek napisał:
"kasherio, Właśnie o takich fałszywych i niedojrzałych pizdach jak ty jest ten tekst." Powiem ci, że czekasz na kobietę nieistniejącą. (moim skromnym zdaniem) Ja nie znalazłem takiej, która uważałaby inaczej. One to po prostu mają w genach :/ Trzeba przecierpieć tym, że mają pojebany poglądy, testy i potrafią zawsze pierdolić sytuacje.. albo umrzesz w samotności Kasheiro - to jest żałosne. To jest udawanie. Jakieś pseudopierołdoły o przyjaźni i pieprzeniu sięw niej. To jest NIELUDZKIE słowem. Są jakieś etyczne normy, których nie przestrzegasz. 2007/03/03 21:32:46
Zreszta jak mialbym sie przyjaznic z kobieta to nie wiem czy dlugo bym wytrzymal..............jedneka to nie to samo co przyjazn przedstawicieli tej samej plci
2007/03/03 21:34:23
Kominek powiedział rację, że jesteś niedojrzała. (wątpię, aby kobiety kiedykolwiek dojrzewały, bo ich poglądy z wieku 8 latek nt. przyjaźni mają też kobiety pełnoletnie i starsze).
Traktujesz miłość w sposób niedojrzały. Nie rozumiesz nawet tego uczucia. Oto do czego prowadzi nihilizm i niedopchnięcie. 2007/03/03 21:34:59
weź sobie komin przeczytaj fragment rozmowy z Iwonką, który właśnie przytoczyłeś. O to mi chodziło.
Żałość, po prostu żałość... 2007/03/03 21:36:07
tomasz.gwiazda
A dla mnie właśnie nie ma nic bardziej przereklamowanego niż tzw. "męska przyjaźń". To o czym piszesz to może tak wyglądać kiedy widzisz rozbawione grupki oglądające mecz czy spotykające się po pracy na piwku, ale głowy bym nie dał, że ci wszyscy ludzie dadzą się za siebie pociąć. Wartościowe przyjaźnie to te które swój początek miały w dzieciństwie i tylko wtedy mogę uwierzyć w przyjaźń damsko-męską. Z wiekiem każdy staje się koniunkturalny i w różnego rodzaju relacji wchodzi dla określonych celów, a jeśli ktoś twierdzi inaczej to jest to gruba hipokryzja. 2007/03/03 21:36:28
"A nawet tak zwane najwieksze "przyjaciolki" potrafia koncertowo obrabiac dupe oraz robic wiele innych gorszych rzeczy.(nie chce mi sie wiecej pisac bo i tak wbudzi to pewnie obrzenie kobiet)"
Mojego nie budzi, bo mam podobne zdanie w gruncie rzeczy, ale od każdej reguły są wyjątki;] 2007/03/03 21:37:34
taka przyjazn istnieje.
sama mam przyjaciela - faceta. i nie przekladamy przyjazni nad miloscia. bo sie kochamy. nie tak jak ta osobe, z ktora jest sie w zwiazku, tylko tak jak przyjaciela. i to, ze miedzy nami nic nie bylo, nie wynikalo z tandetnej gadki 'och nie chcemy niszczyc przyjazni' tylko dlatego, ze nie ma miedzy nami elementu seksualnosci. tylko przyjazn. 2007/03/03 21:37:52
kasheiro - kiedy ty zrozumiesz, że to co pisze kominek ma w dupie formę? Gdyby nie miał urazu do romantyków, z pewnością pisałby wierszem. Te teksty mają drugie dno, które takie ślepe osoby jak ty nie chcą zobaczyć.
Iwonka jest możliwe nawet, że nieistniejącą osobą. Zwykłym odniesieniem, zobrazowaniem innej osoby lub idei. Pieprzyć to - bo nie chodzi o to kim jest, ale co powie. Iwonka przedstawiła słowa przeciętnej kobiety - wystarczy? Proste przesłanie, którego nie widzisz. 2007/03/03 21:40:08
Taaa...przyjaźń XY?
Przez kilka tygodni był moim przyjacielem, aż skończyło się w łóżku. I było fantastycznie. Polecam każdemu seks z przyjacielem. 2007/03/03 21:41:39
ja na to patrzę trochę inaczej: przyjaciele nawet gdy powiąże ich już jakaś chemia nie chcą zrobić kroku naprzód, ponieważ tak jak jest - jest im dobrze.
są pieprzonymi tchórzami. boją się, że zawiodą się na drugiej osobie (choć zawieść można się jedynie na własnych oczekiwaniach). boją się, że w razie gdyby nie wyszło to, że zostaną sami. boją się wszystkiego na zapas i kalkulują czy to się opłaca. dla mnie liczy się to co jest tu i teraz, bo rzadko kiedy można zrealizować plany długoterminowe co do życia osobistego. jeżeli los oferuje mi coś przyjemnego - biorę to, a jeżeli po jakimś czasie mi to odbiera - godzę się z tym. i dobrze, bo MI nie zdażyło się by stchórzyć. i najlepsze jest to, że nie mam za sobą żadnego "zjebanego związku". mam związki, które nie wyszły, ale powtórzę raz jeszcze: żadne nie był zjebany. 2007/03/03 21:42:10
Ja mam wyjątkowego przyjaciela płci pięknej, ma na imię Fredzia i jest tchórzofretką... Dostałem ją na osiemnaste urodziny i tak się do mnie przywiązała, że ciągle mnie liże po nogach, np. teraz, zastanawiam się czy nas przyjacielski związek nie przerodzi się wkrótce w coś więcej... :D
2007/03/03 21:42:55
o. mój ulubiony temat z serii "życie".
skomentuję, tylko się uspokoję po tym tekście. 2007/03/03 21:45:05
wreszcie ktoś to powiedział... czy nie powinno być tak, że miłość rodzi się na przyjaźni?? na zaufaniu, które daje przyjaźń?? czy nie powinno byc tak, że nasz partner jest naszym największym przyjacielem??
Kominek... jesteś moim guru :) 2007/03/03 21:46:18
tak jeszcze do imion... Mam znajomego, który ma na imie Mieszko... totalnie popieprzony facet...
co więcej moja sąsiadka ma na imię Dobrosława (jak żona Mieszka I) i jej młodszy brat ma na imię Mieszko... no jak można tak dzieci krzywdzić?? :) 2007/03/03 21:48:50
Całą notę można sprowadzić do jednego zdania: ludzie przestańcie oglądać telenowele.
2007/03/03 21:49:14
Jeżeli ktoś jest wolny - to znaczy nie ma męża, dzieci i tego całego bajzlu na głowie - to moze mieć przyjaciół płci odmiennej do woli. W jednym z nich w końcu się zakocha i albo stworzą związek, bo tamten tez sie zakocha, albo będzie cierpiał. Ale nie wyobrażam sobie, zeby mój maż miał przyjaciółkę, taką swoją własną, przyjaźń, która rozwijałaby sie w nie wiadomo (a raczej wiadomo) jakim kierunku i żebym spokojnie na to patrzyła. Bo moze dojdą do wyższej jej formy - miłosci. Sama miałam paru przyjaciół facetów - i wiem jak to się kończy - szczesliwie w większosci byli gejami, dlatego nie poszłam z nimi do łóżka, ale co sie opłakałam w poduszkę to moje. Teraz nie ryzykuje - nie wplątuję sie w żadne przyjaźnie z facetami, bo to się źle kończy - i nie chciałąbym, zeby mój maż miał przyjaciółki. Przyjaźń m/f jest dla ludzi bez zobowiązań - jak najbardziej, nawet polecam z serca.
Nie ma natomiast przyjaźni m/f, która nie skończy sie miłoscią wzajemną lub czyimś złamanym sercem. A jeśli zdarzają się naprawdę takie przyjaźnie, to muszą być to jakieś prawdziwe wyjątki. Co nie znaczy, że miłość wyklucza przyjaźń. Nie, ten kogo kocham jest moim najlepszym przyjacielem, jednak kiedy przyjaźń przeradza się w wyższą formę - mołość, to zaczyna nią rządzic prawo wyłączności. Inne przyjaźnie z facetami muszą sie skończyc albo bedzie z tego nadmiaru szcześcia jedna wielka katastrofa. Kurka, nie wiem, czy jasno to wszystko napisałam. Ale tak to widzę. 2007/03/03 21:54:03
Nie zgadzam się, Kominku. Był ktoś, kogo uważałam za przyjaciela- świetnego przyjaciela. Nie podobał mi się, traktowałam go jak kumpla i złościło mnie, kiedy próbował kombinować- wiedział o tym doskonale. Wszystko było w porządku, dopóki nie związałam się z kimś. Dziś uważa mnie za swojego najgorszego wroga, twierdzi, że został skrzywdzony i obrabia tyłek na prawo i lewo. Moim zdaniem uczucie może zniszczyć przyjaźń, kiedy jedna ze stron nie potrafi pogodzić się z faktem, że nie zostanie ono odwzajemnione. Jeśli jednak nie jest to Twoim zdaniem prawda, napisz, proszę, co zdecydowało o końcu tej znajomości, o której sądzę, że była przyjaźnią.
Pozdrawiam. 2007/03/03 22:00:28
kominkowi czytelnicy!
Ciesze sie przez dlugi okres czasu pisalem razem z wami te komenty.Ale moj czas na ziemi dobiegl konca. Roznie mi sie dzialo na tym blogu,ale lubie go.Bede nadal czytal.Tylko czytal.bo komentarze zablokuje za chwile kominek.Takie zycie PZDR dla was ps Lubialem was 2007/03/03 22:03:32
no i nie twierdzę, że komin źle pisze. Czasami tylko nie ma racji i przy tym - nie uznaje cudzej.
2007/03/03 22:05:54
Najpiękniejsze w dyskusji pt. 'przyjaźń damsko-męska' jest to, ze każdy uzasadnia swoje zdanie własnym indywidualnym przypadkiem. Ten, komu taka przyjaźń wyszła, mówi, że przyjaciel płci przeciwnej to możliwa sprawa. Komu nie wyszło, zarzeka się, że przyjaźń damsko-męska jest fikcją. Ale to tak, jakby po spotkaniu jednego białego gawrona, twierdzić, że wszystkie są białe :)
Każdy ma jakąś definicję miłości, jakieś tam wyobrażenie przyjaźni i choć używamy tych samych słów, to tak naprawdę rozmawiamy o różnych rzeczach. Dlatego nie ma jednego słusznego wniosku 'jest przyjaźń damsko-męska' albo 'nie ma takiej przyjaźni'. Swój przypadek opisałam wyżej, ale to nie znaczy, że każdemu ułoży się tak jak mnie. To delikatna gra emocji. Tu nie ma jednego wzoru. Nawet Kominek go nie zna :) 2007/03/03 22:07:21
kasheiro,
kominek nie jest moim guru, idolem czy jak tam chcesz wchodzę na jego blog bo lubie zaznajamiać sie z czyimś zdaniem opina, nie oznacza to od razu ze sie z tym całkowicie zgadzam. Lubie po prostu posłuchac ( ew tym przypadku poczytac) kogos kto ma moim zdaniem cos konkretnego do powiedzenia. Niekiedy jest tak ze faktycznie zaczynam analizowac pewne sytuacje pod kątem tego bloga i uświadamiam sobie pewne fakty baz poznaje argumenty ktore warto jest dwa razy przemyslec. Miec inne zdanie jest wskazane ale uwazac swoje za najlepsze - niekoniecznie 2007/03/03 22:12:55
dom_uciech,
Cóż z tego, że udowodniłeś, jeśli się mną bawisz. Nie mogłem tego tolerować. Ale twój nowy nick jest równie uroczy i cieszę się, że nie obraziłeś się na mnie. kasheiro, Widać, że jesteś tu nową cipką. Długo miejsca raczej nie zagrzejesz. Informuję cię, że wyjebałem wszystkie twoje bezwartościowe komentarze a także te, w których reklamujesz cudze blogi bez mojego pozwolenia. 2007/03/03 22:19:25
"Kominek to alterego (żeby nie powiedzieć - wytwór wyobraźni i narzędzie do wypowiadania słów, których zwykle się głośno nie mówi). "
yyy? a może kominek jest po prostu naszą zbiorową halucynacją;> daj już spokój kasheiro, bo plączesz się coraz bardziej 2007/03/03 22:19:49
A pewnie, że tu więcej miejsca nie zagrzeję. hehe. Myślałeś, że się będę ślinił i prosił teraz o pozwolenie na komentowanie?
Jesteś żałosnym tępakiem. Ci, co chcieli, zobaczyli już adresy (a przynajmniej pseudonimy twórców) blogów innych ludzi. Ci co chcieli zobaczyli też, że jesteś egoistą, prostakiem i zamkniętym na świat kolesiem. Ssij pęto! Zobaczymy jaki jesteś szybki w czytaniu i usuwaniu. 2007/03/03 22:20:44
p
p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p p WARTO BYŁO 2007/03/03 22:21:59
Tokar przesyła pozdrowienia dla wszystkich.
Już go tu nie będzie, bo zaszalał i musieliśmy się pożegnać, ale wiedzcie, że was kocha i będzie pamiętał aż po grób. 2007/03/03 22:22:16
Najpierw wyraże swoje zajebiste mniemanie o sobie, jako że wczoraj wyraziłem swoją dezaprobatę dotyczącą imienia Mieszko =]
A teraz do rzeczy... ja osobiście mam dziewczynę i przyjaciółkę. Z dziewczyną gadam o wszystkim, z przyjaciółką o prawie wszystkim, bo nie wykraczamy tak bardzo w sfere seksu jak z moją dziewczyną. Mimo to, wiem, że gdyby zaszła taka sytuacja, że ja byłbym wolny i owa moja przyjaciółka dała chociaż małą zachęte na coś więcej, to idę na to, bo jest wyjątkowo fajna. Jedyny problem to, to że nie potrafiłem jej rozgryźć swego czasu i znajomość ustała na poziomie przyjaźni. No, ale z takiej przyjaźni też są profity ;) W sumie mam jeszcze jedną przyjaciółkę, moją byłą... i tutaj jest w sumie przeciwna sprawa, bo ona by coś chciała więcej, ale ja już nie bardzo. Chociaż fakt faktem, że gdy byłem sam to od czasu do czasu kończyła się nasza przyjaźń w łóżku... ale było pewne, że nic więcej z tego nie będzie. Poza tym musze przyznać, że z oboma przyjaciółkami bardziej komfortowo mi się rozmawiało, gdy byłem sam... bo wtedy mogłem mówić o wszystkim, a teraz o niektórych rzeczach dyskutuje tylko z dziewczyną... no ale w końcu po to jest związek, nie? ;) 2007/03/03 22:24:31
kominek, ty to potrafisz czasami wnerwić. oczywiście, że przyjaźń d/m jest możliwa, jak się przeczeka, aż facetowi przejdzie cieczka. większość facetów nie widzi sensu w takiej przyjaźni bez seksu, ale to można od razu odstrzelić i się nie fatygować. jeśli seks ma być celem, to po co te gadanie o przyjaźni? jeśli przyjaźń ma być sama w sobie to i tak będzie. to jakaś taka męska przypadłość, że większość z nich nie widzi sensu w przyjaźnieniu się z kobietą, bo po co? ja mam kilku przyjaciół, od ponad 15 lat, ale w życiu nie myślałam o seksie z nimi, chociaż były czasy, że musiałam im to w oczy powiedzieć. przeżyli i są nadal. chwała im za to. nie zmienia to nadal faktu, że taka przyjaźń jest możliwa. nie zmienia to też faktu, że wielu facetów z każdej nici porozumienia chce zrobić ciupcianko. króliki cholerne :)
2007/03/03 22:25:11
no prosze... Komin sie podnosi... podoba mi sie Twoja dzisiejsza nota... bo jest z sensem i prawdziwa!
Oczywiscie ze taka przyjazn istnieje! i tak jak to Komin napisal:'To wasze pojęcie szczerości i niedojrzałe podejście do związków sprawia, że myślicie w ten sposób. Żadna szanująca się, inteligentna i mądra osoba nie przedkłada przyjaźni nad miłość. Dla takich osób miłość jest wyższą (a nie niższą!) formą przyjaźni i takie osoby nigdy nie wzbroniłyby się przed głębszym uczuciem' i teraz Ci powiem ze albo jestes madry, albo masz fuksa i udalo Ci sie napisac zajebiscie mądre zdanie. (wierze w to 1sze) ja cale dziecinstwo spedzilam z piatka moich dobrych przyjaciół. zawsze kroimy wspolne imprezy i wolny czas spedzamy razem. znamy sie cale zycie. to wlasnie w tej paczce byl moj chlopak... i nikt mi nie wmowi ze milosc od 'pierwszego wejrzenia' jest lepsza od dlugoletniej przyjazni. Nie ma sie czym chwalic ale mialam juz duzo facetow i z zadnym nie potrafilam najnormalniej w swiecie pogadac. Kocham swowode i besposredniosc i meczy mnie sztuczne towarzystwo. Nie wiem moze ktos lubi sie dusic w zwiazku (choc znam zwiazki ktore takie sa) Zreszta nie mam pojecia jak jest w innych zwiazkach i nigdy mnie to specjalnie nie ineteresowalo. Znalismy sie cale zycie, sralismy w pieluchy razem, opowiadali o swoich pierwszych milosciach... I to jest zajebiste! nie ma ukrywania wad (bo poznawalismy sie od dziecka), nie ma klamania (bo kazdy wie kiedy drugie cos zaczyna krecic) jest naturalnosc ktora kocham ponad zycie i My. i KOMIN wielkie brawa za note. 2007/03/03 22:25:44
Kasherio podzieliło los zablokowanych.
To smutne, ale prawie nigdy się nie mylę, gdy nazywam kogoś pizdą zanim ta osoba pizdą się stanie. Odsyłam na początek komentarzy, abyście zobaczyli jak to się zaczęło, hehe. Uprzejmie proszę nie odpowiadać na prowokacje pizd i wrócić do dyskusji. harvets, Kurwa, człowieku, co ty odpierdalasz? "Z dziewczyną gadam o wszystkim, z przyjaciółką o prawie wszystkim, bo nie wykraczamy tak bardzo w sfere seksu jak z moją dziewczyną." Dobrze się czujesz? Na chuj ci kobieta, której nie możesz powiedzieć czegoś, co jest związane z seksem? No chyba ze nie jest to jakaś wielka miłość... 2007/03/03 22:26:32
Nie wyobrażam sobie zdrowego związku bez przyjaźni. Przy czym bardzo surowo i krytycznie definiuję 'zdrowy' związek.
Ktoś, kto będąc w poważnej relacji z osobą płci przeciwnej uważa, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje - tkwi po uszy w jakimś chorym bagnie. 2007/03/03 22:26:59
ml76,
Kochanie ty moje najdroższe! Czym ja cię dziś wnerwiłem? Powiedz, a ukoję twe nerwy, przytulę i dobre słówko na uszko szepnę;) 2007/03/03 22:27:45
Też mam przyjaciela geja i to jest super relacja, która daje nam sporo wiedzy a jednocześnie nie ma obszaru do konkfliktow, bo nie ma miedzy nami konkurencji. Ale chyba nie takie relacje Kominek nazywa przyjaźnią damsko-męską. Ja nie wierzę, że może istnieć tak przyjaźń, w każdym razie mnie się nie zdarzyła. W życiu znałam 3 facetów, z którymi chciałam żyć w przyjaciaźni. Pierwszy, świetny był, ale jako facet kompletnie mnie nie pociągał, a ja jego chyba tak, wiec jak sie to wyjaśniło, zupełnie zniknął z mojego życia, nie chciał być przyjacielem. Drugi, był moim "byłym", z którym rozstałam się z wlasnej inicjatywy, a proponując w zamian przyjaźń. Próbujemy coś w tym stylu zbudować, ale słabo nam idzie, bo on chyba nadal jest emocjonalnie zaangażowany. Jako że życie bywa przewrotne, trzeci facet rzucił z kolei mnie, a ja proponuję mu teraz przyjaźń, chyba po to, żeby mu udowodnić, że mnie to nie boli, że chetnie będę go wspierać jako przyjacółka, ale to też nie działa. Jeśli zaczynamy od przyjaźni i powoli rodzą się inne emocje, miłość, seks, relacje wchodza na inny, wyższy poziom i to jest moim zdaniem idealna kolejność budowania związku pomiędzy dwojgiem dojrzałych emocjonalnie ludzi.
2007/03/03 22:31:09
Powrót zza grobu w nowym wcieleniu...
Jak widać też się raczej nie mylę gdy nazywam kogoś prostakiem i egoistą... Spytam wprost komin - stary do wanny ci wchodził? a może tarłeś chrzan całe dzieciństwo i na komunię nie dostałeś zegarka? Jeśli tak, to współczuję. Pisz dalej... 2007/03/03 22:32:48
Komin,
pierdolone zaćmienie ma być o 0:20, z tego co mi wiadomo ;) 2007/03/03 22:34:07
kiedys zostalam zmuszona do robienia czegos takiego jak ty kaszeiro, bo mnie Kominek blokowal, ale przysiegam na boga, nigdy nie bylam taka idiotka jak ty, nawet w przedszkolu. Jak to te same klopoty moga dopasc normalnego czlowieka i debila...
2007/03/03 22:35:49
Miałam kiedyś przyjaciela,byliśmy nierozłączni.Kiedyś,kiedy miałam ogromnego doła,wypłakałam mu się w rękaw.Zaczęliśmy się całować.Miałam ochotę na więcej,a wtedy on się zerwał i powiedział: nie niszczmy tego,co jest między nami.Jestem wariatem i tylko bym cię skrzywdził.Prawdą jest to,że ten głupi pocałunek i tak wiele schrzanił między nami,a swoją dziewczynę,którą poznał parę lat później faktycznie skrzywdził.A potem żonę...Miałam więc chyba farta.
2007/03/03 22:36:28
harvets,
widzę podobieństwo do swojej bajki, więc mamy już dwa białe gawrony ;) kominku, once again :) "Z dziewczyną gadam o wszystkim, z przyjaciółką o prawie wszystkim, bo nie wykraczamy tak bardzo w sfere seksu jak z moją dziewczyną." Z dziewczyną - o wszystkim (więc to chyba jest jakaś wielka miłość) z przyjaciółką - o prawie wszystkim, bo pewne tematy związane z seksem zarezerwowane są dla dziewczyny. ml76, w takim razie ze mnie też taki mały króliczek, bo w mojej przyjaźni z P. ciupcianko od czasu do czasu nie przeszkadza ;-) 2007/03/03 22:37:22
Acha, jeszcze jedno.
Też się zgadzam z ag_nessie. katrinals, W jaki sposób skrzywdził te kobiety? 2007/03/03 22:37:44
kominek, ja się do ciebie przytule dopiero jak będziesz miał ręce zakute w kajdanki, a nogi związane. nawet ci na kolanach usiądę i sobie spokojnie opowiem, czym mnie zdenerwowałeś :)
2007/03/03 22:37:55
komin
Sądząc po zachowaniu tokara czy kasherio to w sumie jakiś umowny regulamin jest tu rzeczywiście potrzebny. Już nie mówiąc o tym, że mój pierwszy wpis był tyleż motywowany patologicznym narcyzmem i chęcią autopromocji co podświadomym sprawdzeniem jak daleko się tu mogę posunąć. Choćby z tych powodów nie chowam urazy i myślę, że pewne reguły zostały raz na zawsze ustalone. tokar jeżeli mnie czytasz to bez żadnej złośliwości i całkiem na serio chciałem ci napisać, że tego rodzaju wpisy są pierwszymi symptomami psychozy maniakalno depresyjnej. Najpewniej to od zbyt długiego siedzenia przed kompem lub zbyt częstego przebywania w samotności, ale na wszelki wypadek weź to skonsultuj z jakimś specjalistą. 2007/03/03 22:39:05
witam wszystkich!
szczególnie gorąco pozdrawiam i całuję ( o ile ma na to ochotę) Kominka W skrócie - około godziny 18 dostałam linka od kumpla z Twoim jednym opisem kobiet...i tak juz zostało, że siedze przy kompie jak przyklejona do krzesła i oderwać się nie mogę! z ogromna przyjemnością właśnie dołączyłam do grona Twoich fanek! wielkie oklaski za styl w jakim piszesz! raz jeszcze całuję! 2007/03/03 22:39:15
katrials:
owszem, miałaś farta. I to nie był/nie jest przyjaciel. 'Nie niszczmy tego co jest między nami' - najdurniejszy tekst jaki można usłyszeć. Świadczy o braku dojrzałości, co facet udowodnił w przyszłości jak sama opisałaś. 2007/03/03 22:39:52
sardaza,
Ale wiedz, że jeśli jesteś ładna, to będziesz musiała pójść ze mną do łóżka? To taka tradycja. 2007/03/03 22:40:14
fallacious1
mam na myśli konkurencję, która może występować pomiędzy kobietami, nawet przyjaciółkami np. o faceta, o to która atrakcyjniejsza itp. Tego nie ma w przyjaźni z gejem, przynajmniej ja tego nie dostrzegam, ale to zupełnie inny temat. 2007/03/03 22:40:18
kasheiro1 - nie bądź Troll'em i nie pogrążaj się. Klasę pokażesz, jeśli odejdziesz z własnej woli.
Ludzie, czy wy zawsze musicie toczyć wojny? Jeśli ktoś jest tak zwaną "pizdą" to niech nią będzie. Sam wybrał taką drogę. Twórzcie pokój, dzieci i miłość, a nie wojnę. Podziwiajcie księżyc :) 2007/03/03 22:40:29
Laski sadzą ze jak pojda z przyjacielem do łóżka to albo sa juz danego faceta albo ona sie czuje jak dziwka ktora mozna przeleciec a nie trzeba z nia byc
Pozdrowienia dla cegiełek 2007/03/03 22:40:51
kominek: chyba źle zrzumiałeś harvetsa... Przeczytaj jeszcze raz jego komentarz...
2007/03/03 22:41:09
Dom__uciech.
Racja. Stworzę notkę z tematem "Dlaczego usunąłem twój komentarz?" 2007/03/03 22:41:41
Chyba muszę sobie stąd pójść, tyle osób zgadza się ze mną. Kominku, Ty też?
Czas na przerwę, bo mi jeszcze ego pęknie, szajba odbije i przestanę być rozsądna ;) harvets, nie ma za co :) 2007/03/03 22:43:05
widzisz komin... choć masz najebane i to ostro, to czasem coś mądrego ci się wywinie, a tak btw. to wiesz dlaczego nie mówi się przyjacielowi, że się chce go(ją) przelecieć? bo jest coś takiego jak "mniejsze zło", kumaty jesteś to zajarzysz, niekoniecznie wszyscy czytelnicy, ale ich mam głęboko w dupie, z wzajemnością pewnie :]
2007/03/03 22:43:29
"nie niszczmy tego co jest miedzy nami" znaczy mniej wiecej: mam w dupie twoje uczucia, potrzebuję cie tylko do swoich potrzeb, do zabierania ci twojego czasu, bo mi z tobą fajnie, a jesli sie zakochała/es, to twój problem. tak, to naprawde jest przykre usłyszec coś takiego. To jest konkretny syf, a którego bardzo cieżko sie wyciągnąć. O dalszej przyjaźni nie ma potem juz mowy.
2007/03/03 22:43:35
kominek, twoja teoria jest niewykonalna. to jest fizycznie niemożliwe. z perspektywy czasu i wszystkich, z którymi możnaby się przyjaźnić i "sypiać", to by nam w życiu czasu nie wystarczyło. [nie powinno być też ślubów, bo na partnerów i tak by miejsca nie było, w obie strony]. jakaś selekcja musi być, bo życie zamieniłoby się w jeden wielki stosunek z przyjaciółmi.
2007/03/03 22:44:58
właśnie się dowiedziałem... Sorry kominek za tego pojeba kasheiro. U mnie też już nie ma wstępu.
Swoją grogą ciekawy tekst 2007/03/03 22:45:34
Teroie kominka zawsze sa dobre, a jesli nie sa (choc są) to mogą byc lekko omylne z Twoimi
P.S. Kominku, jakiemu klubowi kibicujesz? Legia? 2007/03/03 22:45:54
lunar
w wawie nie ma co podziwiać;/ no gdzie to zaćmienie? :| chyba się go nie doczekam klitajmestra1 właśnie to rywalizowanie w przyjaźniach damskich mnie wnerwia najbardziej... a jak się przyjaźnić z facetem, to ten problem zanika;> 2007/03/03 22:47:50
Ej, ale nie róbcie takich przerw między wersami. Każdy by tak chciał się wyróżniać.
2007/03/03 22:48:59
infecto,
Luzik, przecież do ciebie żalu mieć nie mogę, ale zasady mam proste - żadnych reklam bez mojej zgody:) 2007/03/03 22:49:35
thex jamartucha. piszę w zależności od nastroju i pomysłu... Ale to chyba nie miejsce na takie rozmowy... pozdro
2007/03/03 22:50:05
Ag_nessie,
Podobnieństwo jest, ale nie do końca. Bo ja z tą dziewczyną byłem i być przestałem, a Ty nigdy nie spróbowałaś... ale w końcu to od Ciebie zależy co uważasz za lepsze ;) Ja się przekonałem, że jako przyjaciele układa nam się świetnie, podczas gdy jako para mieliśmy kłopotów od cholery i trochę... Ml76, Prawde mówisz. W przypadku większości facetów nawet jak im się powie, że nic więcej z tego nie będzie, to ich nadzieja [ta... nadzieja] nie zmaleje. Może czasem jak facet ma dziewczyne, to można mieć pewność, że od Ciebie nic poza przyjaźnią nie oczekuje, ale to i tak rzadkie przypadki... Ogólnie najbardziej mnie wkurwia u ludzi jedna cecha. Jest sobie przyjaciel i przyjaciółka. Jest kolorowo, wszystko fajnie. Przyjaciółmi są dlatego, że jedno z nich powiedziało, że na nic więcej nie ma szans, ale świetnie się dogadywali poza tym. I po... powiedzmy roku okazuje się, że to drugie poza przyjaźnią chce coś więcej [ba, zwykle do tego czasu to już pała miłością tak gorącą, że można by sobie na niej gofry smażyć], mimo że było jasne iż nic więcej nie będzie. No i teraz to, które chciało zyskać przyjaciela, traci go bo przyjaźń z osobą zakochaną po uszy, nie ma sensu... obie osoby cierpią przez niedojrzałość jednego idioty. I właśnie tacy idioci są denerwujący... 2007/03/03 22:50:06
ileż to razy Kominek bluzgał wszystkich, którzy nie przeczytali ze zrozumieniem jego notki i wypisywali durne komentarze. mój wpis tyczy sie Twojej odpowiedzi do harvetsa
no ale przecież nikt nie jest nieomylny :) 2007/03/03 22:51:53
Kominku, Twoje notki coraz bardziej przypominaja mi kazania,za duzo w nich dyrydmalow o tym, jacy powinnismy byc, jak sie zachowywac. twoja "jedynie sluszna" racja jest irytujaca. To, ze Ty uwazasz, ze z przyjacielem/przyjaciolka mozna sie rznac, a potem jak gdyby nigdy nic pogadac o pogodzie i innych perdolach, nie znaczy jeszcze, ze inni, ktorzy w to nie wierza sa niedojrzali. zastanow sie nad soba, a nie nad -cytuje"niedojrzalymi pizdami", ktore sie z Toba nie zgadzaja.
2007/03/03 22:52:58
wiesz Kominku, nawiązując do tematu, niedawno miałam taka sytuacje.. z kolesiem się znam 5 lat, oboje twierdzilismy że jesteśmy przyjaciółmi - byly nocne ploty, żale na byłych partnerów, opowieści o nowych przygodach przy winku itepe... jakieś 3 miechy temu u mnie zalegał na kanapie o czymś opowiadając, nagle zszedł na temat że generalnie od początku jak mnie zna ma ochte mnie przelecieć.. chwile o tym pogadaliśmy i na tym sie skończyło.. własnie skończyło się bo od tamtej pory już się nie odezwął twierdżac na wychodnym że jestem sztywna... a to pewnie dlateo że nie dosżło do bzykania .. więc .. powiedz kogoś takiego uważać za przyjaciela ? ..
buzi 2007/03/03 22:56:29
harvets, ja juz o tym to nawet gadać nie chcę, ilu przyjaciół straciłam, bo się kretyni zakochiwali. udusiłabym za to, bo to przykre. zgadza się. nic to. kokodżambo i do przodu.
2007/03/03 22:56:35
Sardaza - jeśli wytrzymał pięć lat zanim sie do tego przyznał, to niezły jest. Doceń to i daj sie bzyknąć w nagrodę.
2007/03/03 22:58:11
tak się zastanawiam nad tą przyjaźnią i uporczywie nasuwa mi sie pewnien wniosek: czy tak naprawdę istnieje takie cos jak przyjażń?? czy można kogoś obdarzyc 100% - towym zaufaniem ?? czy właśnie różnego rodzaju niepowodzenia zawirowania obawy i nieprzyjemności nie wynikają właśnie z braku ów ważnego elementu..??hmmm...ja tam nawet sobie nie ufam na całej linii :)
2007/03/03 22:58:54
Ml, no ale co w tym dziwnego, ze się zakochiwali? Nie spodziewałaś sie tego? Sama nigdy sie nie zakochałaś w kimś, kto miał być tylko przyjacielem? Normalni byli, wg mnie trzeba być człowiekiem ze stali, zęby nie zakochać sie we własnym najlepszym przyjacielu.
2007/03/03 22:59:22
Temat na czasie.Jeszcze dasz notę o związkach na odległośc i bedę ugotowana;)
ag_nessie, ja nie wiem, jak ty to przeżyjesz,ale zgadzam się z tobą.Szczególnie z tym-"Bo przekształcanie przyjaźni w związek jest ryzykowne. Z jednego tylko powodu. Jeśli to jedna strona postanowi ów związek zakończyć, to drugiej może być cholernie ciężko nadal się przyjaźnić. Zranione uczucia, zraniona duma, żal - to naturalne uczucia po porzuceniu. I tych uczuć nawet największa przyjaźń może nie wytrzymać." Dodam jeszcze, że porzucenie, to porzucenie i mało ważne dla podeptanej dumy są motywy porzucenia. 2007/03/03 22:59:42
Powiem ci komin że nie wierzę w seks z przyjaciółkami.
Miałem kiedyś (m.in) przyjaciółkę Anię. dogadywaliśmy się jak nic, ale w penym momencie ona poczuła coś więcej i zaczęła się do mnie dobierać. Od tamtego czasu nie jest już moją przyjaciółką... Chociaż kto wie, co by się stało, gdyby Ania nie była pasztetem :) 2007/03/03 23:00:46
amarantina
bo jak to usłyszałam niedawno "Jest zaufanie i margines zaufania" ;) 2007/03/03 23:02:25
Infecto.. no prawie spdłam z krzesła ! :) ihihi ... Bateryjko gdyby on nie był takim paszteteem to pewnie z dziką przyjemnościa bym zadarła nogi w gorę bądz sie odpowiednio zastawiła od tyłu bom wygłodniała bardzo na meskie członki :) buuuhehee
2007/03/03 23:04:21
seagreen,
chyba właśnie ten "margines" przyjmuję się za zaufanie... niestety 2007/03/03 23:06:41
seagreen - U mnie też chuj widać tego księżyca. Chmury, chmury... i dla oodmiany chmury.
ide spać 2007/03/03 23:08:15
Sardaza. Rada dla Ciebie, czyli ulubiony tekst mojej kuzynki, gdy idzie pociskać:
"Lepiej oddać chłopakom, niż po śmierci robakom." Weź to do serca :) 2007/03/03 23:08:44
amarantina
Bo poprzednie związki rzutują na obecny, choćby się nie wiem jak chciało ufać komuś w 100% to zawsze jakiś lęk zostaje i niepewność (no bo ktoś mnie wcześniej zawiódł). A sama do siebie też nie mam pełnego zaufania... zdecydowanie nie mam;) 2007/03/03 23:09:06
kominek:
Zapewne mój wcześniejszy gdzieś tam tekst o mnie i moim przyjacielu tak Cię, że tak powiem, zdopingował do napisaniatego tematu. Znasz moją sytuację (mniej więcej). Może tylko dodam, że bardzo wyraźnie czułam (i niekiedy teraz też), że chciałby być ze mną - kobieta takie cos czuje, widzi, słyszy... A jeśli chodzi o moją stronę, moje uczucia... W pewnym momencie bardzo tego chciałam ale On był z pewna panną. Teraz cieszę się, że nie wpierniczyłam się w ich związek z brudnymi buciorami. Po pierwsze dlatego, że wiem z doświadczenia, że nie buduje się niczego na zgliszczach czegoś innego. Po drugie: bo nadal uważam, że nasza przyjaźń jest o wiele więcej warta niż związek, który nie wiadomo jak się skończy. Chyba w tym przypadku chodzi o mnie. Mozesz powiedzieć, że jestem głupia, bo zakładam, że cos się rozpadnie zanim w ogóle się zaczęło. Akurat w tym przypadku wolę mysleć przyszłościowo, perpektywistycznie. Takich ludzi jak on nie ma wielu na tym świecie. Moze uznasz mnie za egoistkę - wolę NAS w formie przyjaźni, niż ... nic. Poczuliśmy coś ale to coś nie jest do końca zdefiniowane. Jest nam przyjemnie kiedy ze soba rozmawiamy, dobrze się rozumiemy itp. itd. ale to może być równie dobrze zauroczenie wyobrażeniem o Jego osobie jako o partnerze. Jest cudownym przyjacielem. A może był... Dlaczego faceci muszą mysleć "nielotami"?!?!?! Ech... 2007/03/03 23:10:58
u mnie to bylo troche odwrotnie. najpierw poszlismy do lozka (mialo byc cos wiecej), a pozniej okazalo sie, ze zostalismy przyjaciolmi. i tak zostalo. ot, przypadek...
wiec wierze w przyjazn miedzy kobieta, a mezczyzna. gia 2007/03/03 23:13:52
ze strony kobiecej patrząc..
jeśli się przyjażnić, to z facetem pasztetem, bo takiego nawet po winie nie tkne...z fajnym kolesiem trzeba uważać, czasem jakiś gest, uśmiech i zaczynasz o gościu inaczej myśleć...no ale jak ze swoim facetem nie gadasz, bo się wstydzisz, to lipa, a nie związek. zadzwon może, proszę Kominek do pewnego Piotra i mu powiedz te mądrości, bo zdurniał do reszty chłopczyna. moze kurde weź to powiel gdzieś, tak, żeby każdy facet przynajmniej przeczytał i moze na takiego trafię w końcu 2007/03/03 23:15:26
Gia.ms - no i jak długo juz trwa Wasza przyjaźń? Włąśnie pomyślałam, ze taka przyjaźń jest możliwa - bez łóżka i czyjegokolwiek zawodu miłosnego, ale jeśli zarówno kobieta swojego przyjaciela meżczyzne jak i on tę kobietę postrzegają jako pasztet. Wzajemne postrzeganie sie jako pasztety daje szanse na przyjaźń m/f bez finału w łóżku. Ale to musi być pasztet do paszteta, bo jak tylko jedno jest pasztetem w oczach drugiego, a drugie juz nie w oczach pierwszego to kaplica - wczesniej czy później beda łzy
2007/03/03 23:17:49
maleńkie pytanie do Kominka i do was: Jak to jest, że jeśli szukamy kobiety na jedną noc, to wyszukujemy w miarę najpiękniejszej; żenimy się jednak raczej ze średniakami bądź pasztetami, które będziemy pociskać conajmniej kilka razy (!) :)
Nie mówcie tylko nic, o pięknym wnętrzu itd. Nie kumam po prostu kumpla, którego zawsze widywałem z fajnymi lasencjami, a tu nagle oświadczył się... no wiecie... 2007/03/03 23:19:45
Pokażcie mi faceta, który chiałby się tylko przyjaźnić się z przepiękną kobieta... Pokażcie mi też takiego, który by poczuł coś więcej do przyjaciółki, która - delikatnie mówiąc - nie grzeszy urodą... W pierwszym przpadku miłość jest jak najbardziej możliwa (miłość, której fundamentem jest przyjaźń). W drugim - co tu dużo gadać - nie bardzo.
2007/03/03 23:19:47
infecto
a mnie też to zastanawia... nie mogę się nadziwić, jak widzę faceta, który jest wprost ucieleśnieniem piękna, a jego laska to taki maszkaron, że szkoda gadać... określenie "pasztet" jest w tym wypadku komplementem... i to przesadzonym... :) 2007/03/03 23:20:57
infecto ... nie mam kur**wa zielonego pojecia jak to jest, sama się nad tym nie raz zastanawiałam!
moze dlatego że sie facet wtedy mnie boi, jesli tak mozna powiedziec że fajna dupa go nie zrobi w trąbe, i ze nie bedzie miał wokół niej kręcących się innych samców? 2007/03/03 23:21:47
Gia.ms - znaczy sie jestescie oboje pasztetami dla siebie. Mieliscie szczescie, ze sie tak dobraliscie pasztet do paszteta :)
P.S. Mam na pulpicie przepis na pasztet drobiowy. Ilekroć widzę tytuł tego pliku - Pasztet - przypomina mi się ten blog i Kominek hehe :) 2007/03/03 23:22:07
infecto:
Bo te piekne są najczęściej puste, leca na kasę i po jednej nocy się nimi nudzisz. Albooo... są dla Ciebie zbyt inteligentne - a niby mężczyźni boja się tych mądrzejszych... A te "no wiecie" są normalne... Takie akurat :o) Ale ja tylko tak sobie pogadać chciałam... :o) 2007/03/03 23:25:00
eh, sardaza, szkoda gadać, ci faceci zdurniali do reszty. zero własnego myślenia, słuchają wujków, mam, kuzynów, zniewieściali, proponujesz wyjscie na piwo- zero reakcji, po jakims tygodniu się taki odzywa, że niby gest ma...to mu mówisz, słuchaj, podpadłes, na co on zamiast - zgadza sie,dałem ciała, ale chodźmy...to on co mówi..ok. na razie. wielce urażony..nosh fuck... gdzie ci mężczyźni..
2007/03/03 23:25:04
sally86:
Takie "ucieleśnienie piękna" ma poniekąd pewność, że takiego "paszteta" inni podrywac nie będą. Moze się przejechał parę razy na równie "ucieleśnionych" jak on i teraz woli te "nieucieleśnione". :o) 2007/03/03 23:25:11
infecto
Mój tatuś zawsze twierdził, że rozsądni faceci żenią się z pasztetami, bo mają pewność, że nie będą zdradzani. I dodawał z żalem, że on nie był nigdy rozsądny ;)) 2007/03/03 23:25:33
jamartucha wypraszam sobie - pisałem o moim kumplu :):):)
Moje IQ wynosi 136 chociaż nie daję tego po sobie poznać (tak jak Doda) Pozdro.. 2007/03/03 23:27:24
agnessie czy jak jej tam
mówi,że ma przyjaciela,bo się z nim bzyka,ŁOŁ!!!! Fajna definicja,ale ja nie łykam,bo ja jestem głupia. Może se znajdziesz zwykłego chłopaka?Może być nawet ze wsi burak,ale będzie cię ruchać,bo Cię kocha,a nie dlatego,że nie było nikogo innego i wpadł do przyjaciółki. Harvets Kochałam Cię,utrzymywałam,kaszankę podgrzewałam(bo salceson się skończył)a ty takie głupoty pierdolisz?????? Mam szczęście,że jestem upośledzona i dzieci po 20ej po piaskownicy zapierdalają,zamiast mi głowę zawracać. 2007/03/03 23:27:33
Jamartucha, a ja sie z Tobą nie zgadzam. Czasem spotyka się tak puste, lecące na kasę i nudne pasztety, o urodzie mniej niż przecietnej, że szkoda słów i podkolanówki opadają. Do tego, jako, ze zdają sobie sprawe, ze urodą nie grzeszą - walą kilogramy tapety na siebie, efekt jest załosny. Tak więc te "no wiecie" wcale nie musza być normalne, podobnie zresztą jak nie wszystkie ładne i piękne kobiety lecą wyłacznie na kasę, są puste i nudne. Poleciałeś głupim stereotypem.
2007/03/03 23:27:51
infecto:
Moje "Ciebie" było nie o Tobie. To do Twojego kumpla... ;o) 2007/03/03 23:27:57
seagreen - heh coś w tym jest. pewnie o to chodziło mojemu kumplowi, znanemu w mieście dymaczowi...
2007/03/03 23:28:57
Anbu3,
Co do uczucia dla kogoś nie grzeszącego urodą, to raz mi się zdażyło. No dziewczyna była krótko mówiąc średnia. Dla zwykłego człowieka może i nieco mniej. Ale miała tak zajebisty charakter... nie będę się rozwodził, dlaczego, bo musiałbym się głębiej zastanowić, a nie mam teraz wiele czasu... bo prostu była zajebista, tylko, że miała chłopaka i jak twierdziła - kochała go. No trudno, jakoś sobie z tym życie ułożyłem ;) Infecto, Można to tłumaczyć tym, że większość facetów jest idiotami pod jednym względym. Oni są chorobliwie zazdrosni o swoje piękne dziewczyny. Tak bardzo, że nie mogą wytrzymać tego jak wszyscy faceci obracają się za ich dziewczyną, że w końcu nie wytrzymują presji i je zostawiają. Nie rozumieją, że ona może mieć prawie każdego, a wybrała ich i raczej nie z planem zostawienia ich. No i idąc tym tokiem rozumowania, większość bierze się za średnie osobniki... 2007/03/03 23:30:01
sytuacja w knajpie: para. kończą jeść, ona wstaje, ubiera kurtkę i czeka przed drzwiami. on sie ubiera. ona moglaby, ale nie, paznkci szkoda , wie on leci z tacami, odstawia i biegnie otworzyc jej drzwi...czy to panowie, trzeba tak udawać, że nic sie nie umie? ze och ah, to ty umiesz otwierać drzwi w kolejce??
no jak tak, to bede sama do konca swiata 2007/03/03 23:30:10
Infecto! Odpowiadając na Twoje pytanie - wolałbyś, żeby matka Twoich dzieci była piękna i pusta czy życiowa, mądra, ale niezbyt ładna? Uprzedzając tekst, że wybrałbyś połączenia najlepszych cech obu potencjalnych kandydatek - nie twierdzę, że te na poziomie zawsze są brzydkie, ale to oczywiste, że wybierając żonę, faceci kierują się inną motywacją niż wtedy, kiedy kiedy chcą po prostu jakąś pannę przelecieć.
2007/03/03 23:30:43
collinis! jak to gdzie Ci fajni mężczyżni? sa naszymi ojcami, bądź, jak juz towara sie wyluka, to cholera ma juz GPSa na paluchu, a jak nie ma GPSa to i tak ma babe inna zainstalowana na stałe w cahłupie ... i to najczęsciej własnie jakiegoś paszteta... a Ty stoisz wieczorem przed lustem goła i się oglądasz z każdej strony i zaczynasz się zastanwaiać co z tobą nie tak? Cycki są okej, w sam raz, tyłek tez fajny okrągły , uzębienie masz w komplecie i loda robisz tak zajebiście ze facet po nim wstać z łóżka nie jest w stanie przez kolejnych 15 min ... więc chyba zostaje nam pójście na terapie do psychiatry albo brać co zostalo ..niestety :(
2007/03/03 23:31:14
bateryjka, pewne sprawy trzeba w życiu stawiać jasno. kominek ma o tyle rację, że bez sensu jest gadanie, że szkoda ryzykować przyjaźń dla miłości. to jakaś paranoja, bo nie ma lepszego podłoża dla miłości niż przyjaźń. [jeśli oboje się w sobie zakochują itp]. jednak przyznaję, że nie zdarzyło mi się tak, że to ja się zakochałam w przyjacielu, a on we mnie nie. ja zawsze dość szybko starałam się określać na co ma szanse jakaś znajomość. nie przeżyłam też zakochania w przyjacielu nagle. jak olśnienia po latach przyjaźni. chociaż się z tym spotkałam, nigdy nie wychodziło im to na dobre, bo takie olśnienia okazywały się jednostronne. nie wiem jak to działa. jednak jeśli dwie osoby poczują to w miarę jednocześnie, to nie wiem, po jakiego grzyba się powstrzymywać. na ile słyszałam o seksie miedzy przyjaciółmi, to po jakimś czasie jedno się zakochiwało, drugiemu odpowiadał tylko układ i robił się kosmos, więc pewnie o to bardziej chodzi w tym ryzykowaniu.
2007/03/03 23:31:24
Mam przyjaciela.Znamy się kupę lat. Nie wyobrażam sobie, że kiedyś któreś z nas zacznie oczekiwać czegoś wiecej. Między nami nie ma chemii.Przystojny z niego facet i nie jest gejem :)
Ale nie ma mowy o przyjażni, gdy jedna ze stron coś czuje.A gadanie o przyjażni jest wtedy jedną, wielką ściemą.I taka propozycja może naprawdę zaboleć.Jest poprostu nietaktem. Mylę się? 2007/03/03 23:33:16
harvets:
Chyba pierwszy raz się w czymś zgadzamy stojąc po przeciwnych strnach barykady :o) Moze dlatego, że ten wniosek oparty jest na podstawie rozmowy z moim byłym :o) 2007/03/03 23:34:23
mój koment ni w pięć ni w dziesięć, tylko właśnie fenomen kobiety durnej suki i tego, ze faceci jak muchy do takich lgną. widze fajnego gościa, a tak durną babę to....wniosek że on też nie jest chyba rozgarnięty ?
2007/03/03 23:34:44
infecto, jamartucha
zdajecie się zapominać, że atrakcyjna kobieta może dać np. atrakcyjnemu fizycznie głupkowi, który danego wieczora ją rozgrzał czy zaintrygował, lub ciotowatemu intelektualiście, który ją zaintrygował, co nie znaczy, że z którymkolwiek z nich chciałaby zakładać rodzinę. Stąd może niektórzy faceci czasem żyją w dziwnym rozdarciu pomiędzy tym jakie kobiety udało im się mieć, a z jakimi udawało im się faktycznie wiązać. I w tym wypadku atrakcyjne kobiety są bardziej wyrachowane od atrakcyjnych mężczyzn, choćby z tego powodu, że to właśnie one ryzykują ewentualność wychowywania dziecka w pojedynkę. 2007/03/03 23:35:18
collinis- znów masz rację .. jak stoisz ta debilka z pazurami dlugości swoich palców i nie masz siły otworzyc tych wieeelkich ciezkich drzwi to facet skacze nad toba jak pojebany .. a jak raz się pokaze mu ze cos umiesz zrobic to bedziesz miala jak ja ... on lezy na kanapie i drze ryja ze mam skoczyc kurwa wiercic te dziury w scianie na wieszak!... bo ja sie nie moglam doprosic o to od 3 miechów .. dobrze ze bylo i minelo :)
2007/03/03 23:37:03
mnie przeraża to, co zostało, hehehe
chociaż za kilka lat przestanie mnie to śmieszyć 2007/03/03 23:37:20
"zaintrygował" miało być tylko przy intelektualiście. A co do atrakcyjnych kobiet to mi się od razu skojarzyło z zabijającą Billa na Polsacie Umą Thurman, gdyby nie spora różnica wiekowa to jak dla mnie skończony ideał.
2007/03/03 23:37:29
Kominek! Oboje wiemy, że ja nie mogę Ci jej pokazać, bo to co mnie będzie wydawało się piękne dla Ciebie może być żałosne. Piękno jest zawsze uwarunkowane subiektywnie.
2007/03/03 23:37:36
anbu3 - wybrałbym taką, która nie marudziłaby, że piję i palę; która potrafiłaby ze mną jeździć po polsce stopem, bez pieniędzy; która też chciałaby by pierwszym dzieckiem był chłopiec; która bekała by przy stole, zamiast brać ranigasty; która nie obrażała się gdy powiem jej że ma brzydką fryzurę...
Ach, chyba robię się pipą... A może to zmęczenie organizmu i umysłu... Idę spać 2007/03/03 23:40:31
dom_uciech_wujka_heinricha:
Rozumiem, że te atrakcyjne głupie, bo te atrakcyjne inteligentne sie zabezpieczają... raczej. ;o) Iii.. tak masz rację. Możnaby podawać wiele różnych przykładów. Dlaczego? Bo wszyscy jestesmy różni i spotykaja nas różne sytuacje, a później sypiemy różniącymi się (ale często do przyjęcia) przykładami. 2007/03/03 23:41:17
infecto, zostań, ja też bekam i już nawet przyjaciół nie przepraszam, a sama widze jak wyglądam ;P syn wojtek, hehe
2007/03/03 23:44:23
bateryjka, a swoją drogą to ja i tak kocham moich przyjaciół, za to, że ze mną wytrzymują i o ile wiem, to wzajemnie. :)
2007/03/03 23:44:41
odpadam.. snijcie o swoich ideałach, co też i ja uczynie :) cmoki!
..i do jutra Kominku buzi :)) 2007/03/03 23:44:52
serio nie wiem, gdzie ci faceci, bo w ktoryms momencie sie okazuje, ze mamusia ważniejsza, a teraz pisze, bo się pomylił jednak...po 3 miesiącach. trzymajcie mnie!
2007/03/03 23:48:51
anbu3, ja tam uwazam, ze są rzeczy i koibety, które są obiektywnie piękne lub brzydkie - przynajmniej dla ludzi z jednego kregu kulturowego. Subiektywnie uwarunkowane są tylko szczegóły. Ogolne zasady piękna są wspólne dla wszystkich nas. tak myślę.
2007/03/03 23:50:05
aaa... mówiłem że już jestem przytępawy. Wojtek może być. A następne dzieci w kolejności: Mateusz, Wiktor, TOMASZ, Andrzej, Rafał, Agnieszka, Marta, Katarzyna, Weronika, Julia, no i żeby komuś życie zjebać, to ostatni będzie Roch...
To jak, spotkamy się na posuwanko? 2007/03/03 23:51:01
Temat który nie zaprzeczę...dobił mnie.Jestem właśnie w dziwnej sytuacji która wynikła z dawnego błędu..Poznałam kiedys kolesia który sie na mnie "napalił", zależało mu i udowadniał to..ale nie podobał mi sie i wogole miałam go dosyc, co wynikało też po części z faktu ze byłam wrogo nastawiona do facetów..tak wiec spławiałam go przez jakis czas az w koncu mi sie udało , co nie było jednak łatwe bo uparty był.Wyszło na to ze po fakcie uświadomiłam sobie ze mi na nim zalezy, on jednak poznał inna laske ktora zostala jego dziewczyną a ja..z kazdym dniem załamywałam sie coraz bardziej, nie moglam sobie wybaczyc ze tak głupio postąpiłam.Po roku moich usilnych staran powolnymi krokami odnowiła sie nasza znajomosc, okazalo sie ze nie ma juz laski bo z nim zerwala i jakos tak wyszlo ze zaczelismy ze soba krecic.Byłam happy ale on mnie..olał stwierdzając ze dalej kocha byłą..i załamka na nowo.Postanowiłam jednak ze jeszcze sie nie poddam i sprobuje go zdobyc stopniowo-zaprzyjazniając sie z nim.Udalo mi sie to, z czasem stalismy sie przyjaciołmi i bylismy sobie coraz bliżsi az od nie dawna za sprawą mojej inicjatywy niby jestesmy razem...cieszylam sie ze nareszcie sie udalo..ale zas jest zle, bo mam wrazenie ze on ma mnie w dupie,zmusza sie...nosz tylko sobie strzelic w łeb, w takich wypadkach nawet świeta ciepliwosc sie konczy.
2007/03/03 23:52:13
infecto:
Drużyna piłkarska się marzy,he? Przy pomocy dzieci marzenia się chce realizować co? :o))) Ładnie, ładnie ... 2007/03/03 23:53:25
1.Chcesz mieć przyjaciela kup sobie psa.
2.Chcesz się pozbyć przyjaciela pożycz mu pieniądze. 100% skuteczności. 2007/03/03 23:53:58
hehe. fajnie by było... Później sprzedałbym je do Chelsea i byłbym bogaty :)
2007/03/03 23:55:41
Ja mam wielu przyjaciół-facetów i z każdym mogę pogadać na inny temat tylko ze swoim facetem pogadam na wszystkie ale przyjaciółka jest niezastąpiona bo tylko jej mogę powiedzieć o najmniejszej drobnostce, a ona zawsze mnie wysłucha. :)
2007/03/03 23:56:49
turkusowa_kropla:
Głupiaś. Ale rozumiem. Uczucia. Chłopak poczuł, że cokolwiek zrobi i tak bedzie Ci na nim zależało. Zresztą już po tym jak dał sobie spokój za pierwszym razem można było dojść do wniosku jak mu na obie zależało... Gdybyś znaczyła dla niego wiecej - starałby się mocniej. Teraz juz po ptokach. Straciłaś w jego oczach, bo cokolwiek on zrobi wie, że i tak będziesz przy nim... Olej go ciepłym moczem. 2007/03/03 23:57:04
99 m-cy z ciągle powiększającym się brzuchem? wiktorowi musimy zmienic imie..., roch? a niech ma, taki lajf
te 99 musiałbyś mnie rozpieszczać 2007/03/03 23:57:38
a na którym programie jest Zielona Mila? To ja pójdę obejrzeć też? Bo to dobry film jest.
2007/03/03 23:59:24
o fuck! nie lubię rozpieszczania. Choćby etymologicznie kojarzy mi się z psem, lub suką.
Jestem za to dobry w poniżaniu i upadlaniu. Może to Cię będzie podniecać? :) 2007/03/04 00:00:49
z psem to prawda - z kasą niekoniecznie. Przyjaźń, która rozleciała się przez pieniądze nie była przyjaźnią.
2007/03/04 00:01:21
turkusowa koleżanko, na litość boską. mnie też chce się napisać do mojego pacana, ale po tym jak dwa dni przed wigilią zadzwonil i powiedział, ze nie kocha jednak....a wmawiał mi to dzień wcześniej i tak dzień w dzień przez 3 m-ce...boli i męczy, ale chyba wiesz, co powinnaś zrobić.
cokolwiek zrobisz i tak będziesz wyć po nocach i pić driniacze jak ja 2007/03/04 00:02:37
jamartucha
Pisząc o atrakcyjnych zawsze mam na myśli wygląd i wnętrze. Co do Billa to sądząc z zaawansowania zniszczeń to jeszcze góra przez kwadrans. collins też byś miał, gdyby cię dusiła łańcuchem japońska nastolatka. Tak teraz patrze to aktorka, której Uma ucięła łapę też jest diabelsko urodziwa. 2007/03/04 00:03:01
zielona mila trwa już ponad 2 godziny...
No ale za 25 minet na polsacie będzie Trainspotting - fajny film o narkomanach... Lecę już spać, tzn oglądać... Wiecie - trzeba jeszcze podmyć dżondra i resztę dobrobytu... 2007/03/04 00:03:12
bateryjka- juz prawie koniec -zielona mila na tvn
infecto - kobieta jest damą na salonach i demonem w sypialni, ktoś mądry tak powiedział.. 2007/03/04 00:03:55
Moim zdaniem, ktos powinien wam powiedziec, ze przed kazdym zdaniem które pisze kominek, jest jeszcze: "Według mnie", tylko ze to jego blog wiec nie musi tego dodawac.
Jesli chodzi o moje zdanie na ten temat,to uważam że zajebiscie jest jak zwiazek zaczyna sie od przyjazni.Wtedy osoba która kochasz jest jednoczesnie Twoim przyjacielem.I moim zdaniem kluczem do udanego zwiazku jest rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. I nie z przyjaciólka o tym, co Cie wkurza w Twoim facecie, tylko własnie z NIM.Mozna tez powiedziec ze zadna przyjazn nie jest idealna. Miedzy kobietami, to wiadomo...zgadzam sie z tym co ktos napisał, że nawet nie mozna tego przyjaznia nazwac, bo potrafia sobie za plecami dupe obrabiac. Nigdy tego nie zrozumiem.A jesli jedna ze stron jest zajeta i kocha i szanuje swojego wybranka, to wtedy zaczynaja sie schody...Albo laska chce wtedy zakonczyc przyjazn bo boi sie naporów ze strony przyjaciela,który ma na nia ochote, albo koles musi stłumic swoja żadze i obiecac ze zawsze bedzie miedzy nimi tylko przyjazn...wtedy po prostu sytuacja sie bardzo komplikuje. I róznie moze byc. Poza tym kominek, nie odpowiedziałes na moje pytanie. Co bys zrobił gdyby przyszła do Ciebie kiedys laska z dzieckiem i powiedziała, że to Twoje???Co bys zrobił gdybys dowiedział sie ze jestes ojcem? 2007/03/04 00:05:29
A tak skoro o przyjaźni, miłości... związku między tymi dwoma - posłuchajcie Anathema - Are You there?
Szczególnie słów ;o) Chlip, chlip... 2007/03/04 00:05:36
wujek heinrich zabrał mi literkę "i" i zrobił ze mnie faceta.
nie lubie tej aktorki i uważam, ze wytrzeszcz to ma przewaznie, żeby nie użyć słowa "zawsze" 2007/03/04 00:06:51
jakoś wolę by kobieta była demonem na salonach, a w sypialni damą :)
Życzę wszystkim mokrej nocy! Jeszcze kiedyś wpadnę to pogadamy... 2007/03/04 00:08:43
collinis:
Chyba: "Prawdziwa kobieta jest damą na salonach, a kurwą w sypialni" :o) 2007/03/04 00:09:16
Ale zgadzam sie z tym, że zdanie typu, ze przez miłość zepsujemy to, co zbudowaliśmy jest paradoksem, samo w sobie. Takie myslnie, jest dopiero ograniczone.
2007/03/04 00:09:45
jamartucha:
Glupiam. Swiadoma jestem tego, dlatego moim marzeniem zawsze było cofnąc czas.Coś jest w tym co napisałas, obawiam sie ze poprostu jestem takim jego lekarstwem na nudę..chciałabym zeby stał mi sie obojętny ale kurde no sentymentalna bardzo jestem i nie lubie tego u siebie:/..przydałby sie jakiś naprawde fajny facet na horyzoncie, ktory by mnie wyleczył;)Chociaz z moim pojebanie wybrednym gustem raczej nikła szansa na taka perspektywę.. 2007/03/04 00:10:57
collinis
Wybacz. Wiek już nie ten, wpis o Umie był w formie bezosobowej już nie mówiąc o tym, że twój nik jakby słabo określa płeć. Normalnie Uma też podoba mi się średnio, ale w tym konkretnym filmie po prostu mnie urzeka. 2007/03/04 00:11:30
do mnie mówił kiedyś ktoś - demonico seksu...więc mogło mi się pomylić...i zdecydowanie za dużo klnę
2007/03/04 00:11:35
A kobieta zawsze powinna być damą, tylko z wyczuciem:) Poza tym, jak możesz kominek twierdzić, że nie przepięknych kobiet. Chyba mało w życiu widziałeś, albo same pasztety z gazet.
2007/03/04 00:12:14
jamartucha masz racje, dlatego infecto ty jesteś pewien, że ma być odwrotnie? :)
2007/03/04 00:14:20
collinis:
Bo my baby to jesteśmy za bardzo naiwne, uczuciowe?itd..wyc pewnie i będe ale to i tak nic nowego bo robię to juz od ok 2 lat:]..tylko ze teraz zamiast driniaczy będzie czysty spiryt hehe 2007/03/04 00:14:44
A raczej:
"...Prawdziwa kobieta jest damą na salonach, kucharką w kuchni i dziwką w sypialni..." O! ;o) turkusowa_kropla: Czym się zatrułaś tym się wylecz? E-e... Nie w takim przypadku. Ryzyko, że jednak nie pomoże, a raczej zaszkodzi - temu kim będziesz sie leczyła. 2007/03/04 00:17:32
Bateryjka, to jeszcze chyba zależy od tego, co nazywasz 'kręgiem kulturowym', bo ten zwrot już dawno się zdezaktualizował. A jak Ci powiem, że podobają mi się garbaci, pryszczaci i grubi, to zaprzeczysz czy stwierdzisz, ze nie jesteśmy z jednego kręgu kulturowego? 2007/03/04 00:18:28
wujku,
link, wybacz, jakby błędy młodości. ale nie chce mi się go zmieniać. jamartucha, dobrze, ze kucharką a nie piekarzem! turkusowa koleżanko, jesteśmy za bardzo uczuciowe i tępe, bo wierzymy nawet tym następnym. więc nie placz, pociągnij łyka i jak mówi jamartucha- wylecz się tym, czym się strułaś. a kto to wie, moze się trafi...ślepym kurom ziarno 2007/03/04 00:22:28
collinis:
"i jak mówi jamartucha- wylecz się tym, czym się strułaś". Aaaaaaaa! Ja tego nie napisałam!!! Nigdy nie piję piwa na kaca! Nigdy nie jem zepsutego żarcia którym sie strułam!! Nigdy nie wynajduję pocieszyciela na miejsce tego, który zawiódł! Nigdy... E... jak to było? Nigdy nie mów nigdy? ;o) 2007/03/04 00:24:43
anbu, stwierdzę, że kłamiesz :)
Kurcze, nie chce mi się tłumaczyc, co miałam na myśli mówiąc o kregu kulturowym - wydaje mi się to takie oczywiste. Wiadomo, że jeśli jesteś europejka i żyjesz w europie to chcesz czy nie chcesz, podswiadomie uznajesz za piekne to co szczupłe, gładkie, proste, czyste, lśniące, a nie garbate pryszczate, grube o nisko zawieszonym podwoziu. Nie wyklucam jednak możliwosci, ze konkretny, detaliczny taki przypadek może Ci się podobac, choc jest z pryszczami i gałęzie ,mu wystają z nosa i uszu. Ale sama masz swiadomość, że to tylko Tobie i tylko u tego jednego osobnika się podoba, bo obiektywnie jest nie do przyjęcia. 2007/03/04 00:25:16
taa. wolę jeśli kobieta będzie psycholką i wampem tylko na pokaz (salony), a dla mnie, w domu, eby była sobą, ułożoną i normalną damą (sypialnia).
2007/03/04 00:28:09
no zgadza się,
teraz widzę, że za szybko przeczytałam. piwo na kaca akurat piję...nie mówię o stricte pocieszycielu. tylko o kimś nowym...ale fakt, trzeba starego zapomnieć. bo nowemu krzywde zrobić możesz. dobra, chyba czas na mnie, bo nie bardzo umiem się wysławiać. 2007/03/04 00:30:06
infecto:
Co prawda to kwestia gustu ale i tak wydaje mi sie, że źle zinterpretowałeś te słowa. 2007/03/04 00:31:00
collins
wrrrrrrróć długo Och nie,kochana,w restauracji to chodzi o tzw.savoir vivr.Jeśli facet lasce drzwi "trzyma"to nie dlatego może,że zauważył jej długie pazury i mu ich szkoda(co to,gej?),tylko dlatego,że jest dobrze wychowany.. Jeśli ona jest głupią "blondyną",to on ma być chamem??? Tego syna nie uczę.To,czego ja go uczę,to szacunek do matki..czyli do kobiet. Zaobserwowałaś zachowania kolesia z głupawą (wg Ciebie) laseczką z długimi pazurami...a może,gdybyś ich poznała,okazałoby się,że dziewczyna-dusza?..a może facet dupa? Nie oceniaj ludzi po"ubraniu" 2007/03/04 00:32:08
Tak naprawde to w takich wypadkach wyleczyc moze chyba tylko sam obiekt westchnień..im bardziej bedzie olewał,pokazywał ze ma w dupie..tym bardziej chyba przestanie sie czuc do niego to co tak dobija..
A ja słyszałam ze na kaca najlepszy jest własnie alkohol;) 2007/03/04 00:33:06
a ja chcę kolesia, który nie zmienia zdania jak wiatr zawieje, który stawałby po mojej stronie i przy którym mogę byc sobą, mogę mieć durne pomysły, mogę go pownerwiać, posmiać się również w sypialni i nie muszę tryskać ciętą ripostą.
już się dziś pytałam, gdzie oni są 2007/03/04 00:35:22
infecto:
Ok. Więc staneliśmy na guscie, a w to już nie wnikam :o) Iiiiii... raz jeszcze polecam: anathema.rockmetal.art.pl/mp3/anathema-are_you_there.mp3 2007/03/04 00:37:02
brakujace_ogniwo:
Możnaby pomysleć, że stało się brakującym ogniwem. 2007/03/04 00:37:30
collinis. Chcesz się pośmiać w sypialni? Aż strach by się było z Tobą choćby trzymać za ręce...
A swoją drogą lubię śmiech w sypialni, szczególnie, gdy coć nie wyjdzie :) Kiedyś... a nie, to nieprzyzwoite... Dobranoc 2007/03/04 00:39:04
leniwadupo,
a tam, jasne,kulturka...też się piekle, jak mi kolesie przede mna wskakują do autobusu, jak wejdą, nie otwierają mi drzwi... ale co to, czy ja przepraszam rąk nie mam, żeby tacę odnieść, kiedy on kurtkę zapina, czy ja musze czekać ostentacyjnie, aż on przybiegnie i machnie ręką? jakoś babki, ktorym kolesie zapinają rzemyki u stop, bo one nie umieją poradzić sobie własnymi szponami, nie są dla mnie ideałem i daleko mi do zapoznania takowych bliżej. 2007/03/04 00:40:07
jamartucha - miałem kiedyś dzikuskę w sypialnii. Źle wspominam te noce... naprawdę...
Nie mówię, że chcę kłodę lub cnotkę... niech będzie poprostu normalna... 2007/03/04 00:40:59
infecto, a dlaczego nieprzyzwoite...ja kiedyś też...albo nie...chociaż Twoje pewnie bardziej nieprzyzwoite
2007/03/04 00:43:26
Ja tam wierze w przyjaźń damsko-męską i fakt, że przyjaźnię się tylko z pięknymi kobietami które chciałbym przelecieć niczego tu nie zmienia.
2007/03/04 00:43:41
hehe. taaak. moje jest bardziej... wiesz, pościel rodziców mojego kumpla... Nie wiedzieli, że będzie u nich impreza... Mieli niespodziankę gdy ścielili łóżko... :) to jeszcze nie koniec, mo ale przecież nie mogę powiedzieć ;)
2007/03/04 00:45:08
jamartucha
hehe, najwidoczniej:) collinis na wojnie wygineli. a tak powaznie to masz niezbyt wygorowane wymagania. dziwi mnie, ze nie mozesz znalezc sobie kogos takiego. 2007/03/04 00:45:44
Ehm... napisze tylko tyle, ze taka przyjazn istnieje. Do tego dodam, ze rowniez istnieje przyjazn, w ktore jedna osoba chcialaby cos wiecej i pozada tej drugiej, a druga nie. Dzisiaj nazywam te kobiete siostra. I kocham ja - jak rodzana siostre - i poszedlbym po nia w ogien. Wot wsio.
2007/03/04 00:48:21
leon, jakiś głos rozsądku wreszcie. :D
infecto, podejrzewam, że wiele osób może inaczej rozumieć dzikość. może lepiej się upewniać na przyszłość, rozmawiając z kobietą jak ona to widzi? :) 2007/03/04 00:48:37
lenka182,
Mam wrażenie, że kiedyś pisałem co należy robić, gdy wpadnie się z dzieciakiem, ale być może tylko o tym wspominałem. Jeśli zajdzie potrzeba i ludzie zaczną zgłaszać zapotrzebowanie na taką notkę, wtedy mogę parę zdań na ten temat napisać. 2007/03/04 00:52:50
brakujace_ogniwo,
nie dodałam, ze nie moze być całkiem szkaradny i przypominać kolegi z liceum, o przekomicznych inicjałach J.P ..Janusz..zobacz, jak niewiele trzeba, a jaki problem. infecto, ok, wygrałeś...ale moje jest śmieszniejsze..on..ja...on ... 2007/03/04 00:57:42
harvets_ty_chuju:)
"Co do uczucia dla kogoś nie grzeszącego urodą, to raz mi się zdażyło. No dziewczyna była krótko mówiąc średnia. Dla zwykłego człowieka może i nieco mniej. Ale miała tak zajebisty charakter... nie będę się rozwodził, dlaczego, bo musiałbym się głębiej zastanowić, a nie mam teraz wiele czasu... bo prostu była zajebista, tylko, że miała chłopaka i jak twierdziła - kochała go. No trudno, jakoś sobie z tym życie ułożyłem ;) " Chwała pasztetowi!!!Nie zdobyłeś paszteta!!! Nie masz ujmy na honorze:)Pasztet też nie:) Ale swoją drogą,tak się poniżać dla głupiego charakteru? No i jak ona była "srednia",a dla zwykłego człowieka"może i nieco mniej",to gdzie Ty jesteś na Tej swojej pojebanej skali wartości,skoro Ci się marzyła? I już się nigdy nie próbuj zastanawiać,nie miej czasu....PROSZĘ 2007/03/04 00:58:40
hej komin, a co a sytuacja kiedy ktos jest juz w stalym zwiazku?
jak dla mnie sytuacja oczywista - moge miec atrakcyjnego przyjaciela/przyjaciol a jednak nie bedzie miedzy nami nic wiecej. partner = przyjaciel+kochanek przyjaciel = (tylko)przjaciel 2007/03/04 01:03:04
collinis
janusz? widocznie zle szukasz, na szczescie to nie moj problem:) 2007/03/04 01:04:02
Kominku kochany,to poprostu zależy od ludzi.Można dziewczynę kochać,przyjaźnić się z Nią i w ostateczności przespać.I tylko frajer ostatni przesatanie mieć dla takiej przyjaciółki szacunek i zacznie traktować Ją albo jak swoją dziewczynę albo czym gorzej jak szmatę.
2007/03/04 01:09:07
ma nie wyglądać jak janusz.
póki co nie szukam na siłę, za wcześnie. dziękuję kojarzy mi się to za bardzo z castingiem. szukać. szukaj, kobieto, takie male wymagania i nie możeszsobie poradzić...a no nie mogę. źle trafiam, ale nie podoba mi sie zbitek słów - źle szukasz 2007/03/04 01:17:33
collinis_sorki za przedtem,jestem leniwa i kiepsko czytam:)
Musiałaś mieć jakieś chujowe kontakty z kobietami..ja znam ich wiele i żadna nie jest tak jebnięta,żeby jej facet rzemyczek u kozaczka musiał zapinać.Kobiety są fajne i normalne.......o ile są podobne do mnie:) A tak serio,to mi też nie podobają się panny typu"biały kozaczek+solariowa opalenizna",pokutuje u nas chyba jakaś choroba popromiennodiscopolowa. Tyle,że człowieka nie określa ani imię,ani kolor włosów,ani kolor skóry,ani opalenizna i długosć paznokci-liczy się wnętrze:) 2007/03/04 01:20:42
obracam sie w innym towarzystwie, tak więc osobowość takich panien nie bardzo mnie interere..jeśli nie musi
dobra, dobranoc 2007/03/04 01:21:47
w przyjaźniach d/m najgorsze jest to, że tak wiele się rozpada, gdy któreś się wiąże z kimś innym. już kij z tym seksem, ale że same relacje się rozmywają. było w moim życiu wiele osób, które były ważniejsze dla mnie niż seks z nimi i naprawdę szkoda, że się nie dało tego utrzymać.
2007/03/04 01:22:33
hehe, wole źle trafiać, niż szukać, non stop zaglądać w zakamarki, ciemne ulice, bo skończy się na tym, ze będę łazić z noktowizorem made in russia. na razie
2007/03/04 01:24:46
Liczy to się wnętrze portfela conajwyżej ;)
Myślę, że to zewnętrzne jest zawsze ekspresją tego, co w środku. 2007/03/04 01:43:58
kuzwa nieogarniam cie p. kominek napiszesz jakies glupoty pseudo-logiczne, pseud-filozoficzne potem wywalasz komenty ktore ci nie pasuje , tomasz jaruzelski? zal troche, ze ludzie czytaja to jako porade a ty odbierany jestes jako guru albo sobie dobre jaja robisz jak tak to gz jak nie to niezla pizda jestes. btw wyjeb moj koment GOODLUCK
2007/03/04 01:49:24
Kominek
harvets jest w szoku:) w szoku...w szoku...w szoku.... Obudź się harvets,operacja się udała,to był tylko zły sen....:D 2007/03/04 01:56:30
Leniwa,
Twój ostatni koment po prostu zignoruje, bo już wcześniej pokazałaś, że nie jesteś tutaj niczym innym niż Kominkową pizdą. Kominek się pomylił, co wytłumaczyło później kilka osób, a niektóre pewnie będą mu to jeszcze wypominać jakiś czas. No, a Ty w swojej głupocie, nie wiedząc o co chodzi, wjechałaś na moją osobę, podpierając się autorytetem Kominka, który ten jeden raz okazał się omylny. Nie powiem, że mi Ciebie żal. Takich ludzi mi nie żal. Takich ludzi po prostu bym odstrzelił... no ale nie można mieć wszystkiego =) 2007/03/04 01:58:16
pizda
Mnie Kominek nie wywalił,a miła nie bywam(bo ja z Tworek piszę,ale on nie wiedział).Czemu wy tego gościa w jakieś piórka guru ubieracie??? On sobie pisze..my komentujemy..nie podoba mu się chamstwo i dziecinne zachowanie-wypierdala.Spodobało mu się pytanie laski:"a co sądzisz o kontaktach damsko-męskich"...pomyślał,napisał.Pomyśl,napisz-będziesz miał setki idiotów na blogu:))))) I wyobraź sobie,że to potem trzeba czytać!!!!!!!I w miarę sensownie odpowiadać!!!!! A gość chyba jakieś prywatne życie ma....ma?:) Ja i tak podejrzewam,że robią to w grupie:),bo to jest fizycznie niemożliwe:D 2007/03/04 02:01:49
harvets
Aleś mnie zignorował!!!! Ooooo,jak mi dobrze było!!! Kupisz salceson,czy mam wziąć od matki kaszankę? 2007/03/04 02:08:04
leniwa
Coś mi się zdaje, że mylisz harvetsa z harendem. To chyba z lenistwa ;) 2007/03/04 02:14:23
Och,szare!!!!!
Jak zwykle,krótko,acz treściwie(i ze zrozumieniem). Jesteś kobietą?Kocham kobiety. Wyleczyłaś mnie z wieloletniej awersji:D 2007/03/04 02:14:45
wnosze uroczystą prośbe o notke dlaczego seks w pornolach nie jest podobny do tego na zywo. oczekuje rozpatrzenia, gdyż problem ten jest palący.
2007/03/04 02:21:06
tak leniwa, jestem kobietą, więc mnie kochaj i trzymaj za mnie te cholerne kciuki ;)
2007/03/04 02:24:09
No ja MUSZĘ lenistwo nieco ograniczyć ....
Nie,nie muszę:) Dziewczęta mają rację!!!Ale co tam,zlokalizowałam następnego dupka...z lenistwa:D:D:D On mi grozi!!!! Chuj,borowiki go znajdą-Kaczuszka 2007/03/04 02:24:30
Ponieważ jestem nieco śpiący i nie bardzo chce mi się czytać wywody pozostałych gości, to po prostu napiszę to co mam do napisania i uwalę się w swoim ciepłym wyrze. Myślę, że to durne rozumowanie, o którym zechciał wspomnieć kominek, nie wynika tylko i wyłącznie z kretyńskich zabobonów, na temat relacji pomiędzy przyjaźnią a miłością między kobietą a mężczyzną, a jedynie na błędnym pojęciu przyjaźni. Bo co to właściwie jest przyjaźń? Zawsze wydawało mi się, że to pewne uczucie łączące dwoje ludzi polegające na oddaniu i odpowiedzialności za drugą połowę. Więc wg tej definicji miłość powinna być jedynie jej rozwinięciem. Jednak tak nie jest. Obserwując osoby trzecie, ich zachowanie wobec ludzi, których nazywają przyjaciółmi stwierdzam, że pojęcie przyjaźni w zesranym 21 wieku delikatnie mówiąc się wypaczyło. Z tego co widzę, obecnie przyjaźń postrzegana jest raczej, jako kompilacjo-kombinacja pomiędzy obsmarowywaniem kogoś za plecami i lizaniem czyjejś dupy, tzn. przyjacielem nazywamy osobę, z którą możemy obsmarować komuś dupę i kto przy okazji może wylizać naszą. To gdzie do kurwy nędzy jest ta przyjaźń??? To ma być kurwa fajne? Każdy polityk mógłby świadczyć takie usługi... Smuci mnie fakt, że ludzie nazywają przyjaciółmi ludzi, którzy nigdy nimi nie byli i nigdy nie będą. To żałosne, że ludzie dają się wrabiać w tak tandetne definiowanie pojęcia przyjaźni - robicie to na własną krzywdę. No chyba, że lubicie być ruchani w dupę - proszę bardzo ;] Wszystko jest dla ludzi.
2007/03/04 02:44:02
H A R ...jak to szło? VETS??? Misiu pisze do mnie z Londynu "Twój ostatni koment po prostu zignoruje, bo już wcześniej pokazałaś, że nie jesteś tutaj niczym innym niż Kominkową pizdą. Kominek się pomylił, co wytłumaczyło później kilka osób, a niektóre pewnie będą mu to jeszcze wypominać jakiś czas. No, a Ty w swojej głupocie, nie wiedząc o co chodzi, wjechałaś na moją osobę, podpierając się autorytetem Kominka, który ten jeden raz okazał się omylny. Nie powiem, że mi Ciebie żal. Takich ludzi mi nie żal. Takich ludzi po prostu bym odstrzelił... no ale nie można mieć wszystkiego =)" Słonko,przez łoncze pierdolisz świetnie,ale za to kasy Ci nie wyśle,jak ostatnio. A ta robota przy obciąganiu nie wypaliła?A mówiłeś,żeś sie już przyzwyczaił do tego smaku..widzisz słonko,jak mi było cienżko??! A Ty się nie myłeś!!!a w Angli to ponoć łazienki w każdej kanciapie majom,tak że se nie wybrzydzaj,tylko obciągaj jak ja kiedyś-człowiek sie czałe życie tego uczy..jak mawiała moja matka boś za bardzo pewny siebie był,miś..no i tyle miaałabych do żekniecia 2007/03/04 03:20:13
Nie istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska!
Kominek ma ten "dar". Prowokuje , denerwuje, skłania ludzi do wyrażania swoich myśli w bardzo ekstremalny sposób - to taka swoista metoda na poruszenie zastygłych umysłów. Założę się ze większość komentujących (witam was miłe dziewczęta)aż sie trzęsie na sama myśl o niewinnej przyjaźni z kominkiem. 2007/03/04 03:38:12
Sama przyjaźń jest taką miłością bez podniecenia. Co powstrzymuje dwoje heteroseksualnych przyjaciół od tego zeby sie prawdziwie kochać jak nie ich orientacja sexualna? Ile razy facet mówił do najlepszego kumpla: "Mieszko gdybyś był kobietą kochałbym Ciebie do końca życia". Przyjaźń to nie jakieś nadzwyczajne zjawisko to poprostu zaufanie i szacunek. Jesli druga osoba nas nie pociąga fizycznie to sie nazywa to przyjaźnią a jesli jest odwrotnie to nic nie stoi na przeszkodzie zeby z tego zrobć miłość.
Platon twierdził, że przyjaźń z której nie można czerpać korzyści jest bez sensu. Jaką mam korzyś z przyjaźni z kobietą, która mnie nie pociąga? Mam wiele kolezanek miłych dobrych uprzejmych mądrych zaradnych ale nie atrakcyjnych i z zadną sie nie przyjaźnie. Mówie im poprostu "cześć" jak je spotkam. 2007/03/04 03:41:45
tak serio,to myśle ze przyjaźń damsko męska jeśli jest naprawde szczera i zbudowana na solidnych fundamentach,zawsze posiada w sobie element fizycznej fascynacji ... no nie ma bata!.
2007/03/04 03:47:21
Jedno jest przekonane ze przyjaźń istnieje, "bo przecież ja z magdą sie przyjaźnimy i to jest tylko przyjaźń!", a magda płącze co noc do poduszki.
2007/03/04 03:48:07
Mialem sie tu nie wypowiadac ,ale jednak to zrobie :)
Najpierw sprostowanie dla ludzi ,ktorzy mysla ,ze maja przyjaciol po nieudanym zwiazku... Wiec to nie sa wasi przyjaciele !!! Sa to ludzie ,ktorzy czekaja na dobry moment...Ktorzy nadal maja na Was ochote i czekaja kiedy wam sie odmieni i zechcecie do nich wrocic... Ogolnie fajny i ciekawy blog KOMINKU... Pozdrawiam Michael 2007/03/04 06:22:05
Tezę: iż "miłość jest wyższą formą przyjaźni" jak najbardziej podzielam. Przeczytałem kiedyś co niejaki Jackson Brown napisał: "Przyjaciel to człowiek, który wie o Tobie wszystko i mimo to Cię lubi". Do tej pory wydaje mi się to najprostsza i trafna definicja przjaźni. Z tego wynika, że nie ma miłości bez przyjaźni, bo przyjaźń zakłada m.in. akceptację. Miłość wychodzi od przyjaźni a inne układy opierają się na egoistycznym zaspokajaniu własnych potrzeb np. pożądania. Nie ma tu dla mnie znaczenia czy wszystzaczyna się od fascynacji ("miłość od pierwszego wejżenia") czy uczucie dojżewa latami zanim zdamy sobie z niego sprawę, w obydwu przypadkach de facto miłość jest prawdziwa gdy najpierw staniemy się przyjaciółmi.
Czy zatem jeżeli "miłość jest wyższą formą przyjaźni" istnieje coś takiego jak męska przyjaźń (nie mówię tu o gejach)? Tak, ale jest to zupełnie co innego niż przyjaźń damsko-męska (będąca tematem tej notki), która może się tylko rospaść albo przerodzić w miłość. Z tego powodu nie uzasadnione są obawy wielu kobiet, że kumple partnera stanowią ich konkurencję. Narazie to tyle tytułem krótkiego wstępu. 2007/03/04 08:42:58
W naszych głowach dzieja sie takie procesy których sami nie rozumiemy i czasem zatracamy poczucie realnego stanu rzeczy. Damsko-meska "przyjaźn", jest etapem przejsciowym do czegoś wiecej, niekoniecznie dla kazdego. Na takie tematy mozna rozmwiac godzinami. Wszystko opiera sie na odpowiednim zrozumieniu przekazu drugiej osoby, niestety jest to czesto upośledzona umiejętność stad powstaja takie pojecia jak ciągła bezzmienna przyjaźń
damsko-męska. Genialny temat ! Prosze o wiecej takich o podłozu moralno- etyczno- psychologicznym. 2007/03/04 10:13:36
mam przyjaciela faceta. i to od dawna. i nie ma miedzy nami niczego wiecej. nie ma tez zadnych ''zasad''. bo przyjazn, to poprostu przyjazn. nie ma roznicy czy miedzy tymi samymi plciami czy przeciwnymi. choc, zdazaja sie czesto takie przypadki ze przyjazn konczy sie seksem badz zwiazkiem...
2007/03/04 10:24:03
przyjazn damsko - meska istnieje, i wcale nie musi byc pozbawiona erotyzmu, moze skonczyc sie zakochaniem, w zasadzie wszystko jest mozliwe, zalezy to tylko od ludzi
zakladam,ze ludzie skladaja sie z 3 elementow: mentalnego, intelektualnego i fizycznego; w zwiazku z tym moga wytwarzac sie rone rodzaje relacji miedzy ludzmi podejrzewam, ze najlepiej jest byc z kims w zwiazku, u kogo na rowni cenimy wszystkie te elementy, bo sa one wystarczajaco fascynujace i pociagajace- z przyjaciolmi moze byc troszeczke inaczej, w przyjacielu mozemy widziec tylko jeden z tych elementow, mozemy doskonale rozumiec sie w sferze umyslu np.,smiac sie z tych samych filmow, nie wiem, czytac tego samego bloga i miec podobne wnioski na jego temat itd. mam takiego przyjaciela, on mnie nazywa "soulmat" jest duzo starszy ode mnie, w ogole jest totalnie inny niz reszta ludzi,ktorych znam, rozumiemy sie bez slow, lubimy sie, wiem, ze moge na niego liczyc, ale nie wyobrazam sobie, ze moglby byc moim facetem, chociaz jest atrakcyjny jako mezczyzna, nie odpowiada mi tam jednak w jakiejs sferze i tyle :) tak maz czy facet powinien byc naszym idealem, przyjaciel nie musi 2007/03/04 10:53:22
Problem przedkładania miłości nad przyjaźnią wogóle nie istnieje...ja nie wiem jak mozna sie zakochać w swoim przyjacielu...Nie wyobrazam sobie tego.....to tak jak bym miała nagle czuć pociąg do swojego brata !!!! Nie...no...az mi słów brak....$$$$$$$$$
2007/03/04 11:01:25
Dzięki za tą notkę, kominie. Potrzebowałem takiego spojrzenia na sprawę.
Przyjaźń damsko-męska, w której nie przeszkadza małe ruchanko od czasu do czasu (albo i częściej ;)), ani kretyńskie, przemijalne uczucie zdeterminowane specyficzną gospodarką hormonalną - miłość - to mój ideał. Mimo, że to niedojrzałe. 2007/03/04 11:08:24
januhhh
ja w sumie jestem blondynka wiec moze to dlatego..ale..że co? ;) "małe ruchanko" eh....jak sie ma na małe ruchanko to sie szuka jelenia (łani) a nie przyjaciela bo tego drugiego trzeba szanowac..powinno sie ...(przynajmniej ja tak robie) i oczekuje tego samego. Ja moge słyszec ze podobaja mu sie moje cycki zesie fajnie ruszam jak tancze itd...ale jak by mi powiedział ze ma ochote na małe ruchanko to chyba bym zabiła!!!! 2007/03/04 11:12:12
Zgadzam sie w zupelnosci z tym co napisales! Dlaczego mam niby nie bajerowac z moim przyjacielem skoro jest przystojny, mily, inteligentny itp. Niby ideal na chłopa a jednak pozostal przyjacielem :) nie wyklucza to jednak paru niezobowiazujacych numerkow :) Podoba mi sie ja mu tez to co stoi na przeszkodzie? w koncu przyjaciele sa od wszystkiego...hehe
2007/03/04 11:22:44
Uspokoiłam ego po wczorajszej fali 'zgadzam się' i wróciłam ;)
Poczytałam sobie wszystkie komentarze i jeszcze raz doszłam do wniosku, że jednak moje relacje z P. wymykają się wszelkim powszechnie wygłaszanym poglądom: a) jesteśmy przyjaciółmi - ale zdarza nam się od czasu do czasu sypiać ze sobą. On 'działa' na mnie, ja pociągam jego. Oboje wiemy, co lubimy i wiemy jak dać to drugiej osobie. Jednocześnie żadne z nas nie boi się powiedzieć 'mam ochotę' czy też 'nie tym razem'. b) jesteśmy kochankami - ale sypiać ze sobą nie musimy. Bo możemy przegadać całą noc, wypić mnóstwo wina, położyć się spać w jednym łóżku i nie dobierać się do siebie. No i nie ma między nami zazdrości, gdy on spotyka się z jakąś dziewczyną, gdy ja randkuję z facetami. Co więcej - dzielnie siebie w swoich miłosnych perypetiach wspieramy, cieszymy się ze szczęścia drugiej osoby i pocieszamy się, gdy coś nie wychodzi. c) jesteśmy współpracownikami - ale to nie przeszkadza zarówno zwierzaniu się z wszelkiego rodzaju rozterek, wypłakiwaniu w ramię, jak i sypianiu ze sobą. Jest przyjaźń, jest seks, jest wspólna praca - ale para nie jesteśmy. Bo między nami nie ma jednej dość istotnej cegiełki: miłości i wizji bycia ze sobą. On jest dla mnie ważny, ale nie zamierzam układać sobie z nim życia. Ja jestem ważna dla niego, ale nie widzę mu się w roli żony i matki. Oboje o tym bardzo dobrze wiemy. W końcu nie znamy się od wczoraj, relacje między nami ewoluowały do obecnego kształtu przez wiele lat. Tylko ma ktoś pomysł, jak ten kształt nazwać? Bo wychodzi na to, że to ani przyjaźń, ani układ oparty na seksie, ani romans, ani stały związek. 2007/03/04 11:56:38
komin, kurde no... czemu znowu klepiesz banały i mówisz do swoich czytelników jak do idiotów?!?
Czy tobie na prawde sie wydaje że czytają cie debile? przeciez to kto cię czyta świadczy również a może przede wszystkim o tobie. Zlituj się, na prawde. a tak wiem wiem że jak mi sie nie podoba to moge wypierdalać, wiem wiem:) 2007/03/04 12:05:48
ag_nessie
a po cóż to nazywac? jest wam dobrze i chyba o to w tym układzie chodzi... 2007/03/04 12:26:42
Leniwa,
Nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy, że komuś się chcę tyle czasu poświęcić mojej skromnej osobie... ;) Ag_nessie, Podaj mi definicję przyjaźni czy miłości, a ja postaram się znaleźć określenie dla Twojego związku =) 2007/03/04 12:39:07
kominek no nareszcie jakis porzadny temat~!!! Szkoda tylko że nie napisałes w podsumowaniu ze po prostu nie ma czegos takiego jak przyjaźń damsko - męska. Zawsze jedna strona czuje cos do drogiej. Moze xle to ujełem. Dla kobiet moze i jest taka przyjaźń. Facet moze byc dla niej przyjacielem. Ale i tak każda z nich wie że ona jest dla niego kims wiecej. Bo kobieta nie jest przyjaciółka faceta. Faceci nie mają przyjaciółek:P boże jak to brzmi... przyjeciółka BLEEE :)
2007/03/04 13:21:31
Zaintrygowała mnie rozmowa Iwonki o jej wieloletniej przyjaźni z, raczej mało atrakcyjnym, mężczyzną. W przyjażni d-m często jest tak, że mężczyzna akcepuje kobietę taką jaka jest a kobieta to jak mężczyzna ją widzi.
2007/03/04 13:22:50
Ciekawe, czemu prawie wszyscy komentujący piszą, że w przyjaźni nie powinno być seksu?
Przyjaciel / przyjaciółka to takie osoby, z którymi przysłowiowo można” konie kraść” no tak mi się wydaje. To, czemu z osobą tytułowaną jako przyjaciel/ka możemy robić prawie wszystko gadać, śmiać się, iść na piwo, płakać, itd. A nie możemy zadowalać się na wzajem fizycznie? No spójrzcie jak by fajnie wyglądało stwierdzenie” Gocha musimy ci znaleźć jakiegoś faceta, bo ty zemnie wszystkie soki wyciągniesz i nic nie zostanie dla mojej przyszłej ofiary małżeństwa”. Albo na odwrót. Seks w przyjaźni faktycznie można wykluczyć w tedy, kiedy nasz przy/łka wpadną w szpony związku opartego na zauroczeniu osobistym nazywanego zakochaniem. A motywuje to tylko tym, że wybranek /ka naszego przyjaciela/ki staje się osobą, która daje szczęście naszemu przyjacielowi/ce i nie należy krzywdzić tej osoby. No zamotałem to jak potrzeba ……Przyjaciele/przyjaciółki kochajcie się w pełnym tego słowa znaczeniu!!!!! 2007/03/04 13:24:12
ja uważam że jezeli dwoje przyjaciól dopusci sie pieszczot i bliskosci fizycznej to nie przeszkadza ich przyjaźni.
Ja mam przyjaciela, czasami się pieścimy; Nasze czułostki nie przeszkadzają nam wierzyć w szczerość przyjaźni. wierze w przyjazn, nie stawiam warunkow, nie plote tez frazesow jakoby miedzy kobietą i mezczyzną była niemozliwa. 2007/03/04 13:27:09
wyciorek1
Komenty wyrażające opinie, że w przyjaźni nie powinno być seksu powielają stereotyp myślenia o przyjaźni 2007/03/04 13:29:34
Ogólnie rzecz biorąc to mam kilka takich prawdziwych przyjaciółek. Przyjmijmy, że to 4 dziewczyny - wszystkie naprawdę super laski, inteligentne i tak dalej - wiadomo.
Jakiś rok temu zdarzyło się, że pod tzw wpływem chwili doszło do małego macanja, kilku pocałunków i trochę więcej ;) W każdym razie mojej drogiej przyjaciółce po tym fakcie nieco odbiło. Najpierw niby wszystko było ok, ale potem zaczęła coś świrować, że tak nie może być, że nie będzie tak jak było przed całym zajściem. I mimo moich kilku obietnic, że nic się nie zmieni, kompletnie się ode mnie odsunęla. Dopiero od jakiś 2 - 3 miesięcy nasze stosunki są takie, jak kiedyś. Kobiety są jednak głupie - bo skoro można teraz, to czemu niby nie można było wtedy? Poza tym jeszcze jedna kwestia - za co innego uważam przyjaciela - faceta i przyjaciela - kobietę. Tzn jeśli sobię z czymś nie radzę i potrzebuję przyjacielskiej rozmowy, to nigyd nie pójdę z tym do faceta, tylko do jakiejś baby. Z facetem można iść się napic piwa do baru, obejrzeć mecz, ale jeśli chodzi o takie sytuacje [robienie za psychologa ] mam wrażenie, że faceci zawsze mają problem, żeby pogadać szczerze z drugim facetem. Trochę to pojebane, bo teoretycznie powinnśmy się rozumieć lepiej we własnym stadzie a tymczasem uciekamy się wygadać kobietom. 2007/03/04 13:37:20
Mężczyźni się nie nadają na przyjaciół kobiet. Ani z takim nie pogadasz, bo ma ograniczony zasób słownictwa i nie umie odmieniać zaimków osobowych, nie interesuje się polityką i nie wie kto jest premierem, ani nie poplotkujesz o koleżance, bo jak niezła laska, to jej będzie bronił, ani nie pójdziesz na zakupy, bo się nie zna na modzie, ani o piłce nożnej , bo nie będzie wiedział kto to był Van Basten albo co to było catenachio...
2007/03/04 13:39:11
A mnie się wydaje, że taka przyjaźń jest możliwa tylko wtedy, gdy "jedna ze stron" jest gejem/lesbijką. Poprostu będąc z kobietą/mężczyzną przyzwyczajamy się do "jednej ze stron" coraz bardziej i bardziej. I nikt mi nie powie, to prędzej czy później skończy się związkiem lub rozstaniem. Chyba, że spojrzymy na to tak jak Kominek, ale wydaje mi się, że jak z przyjacielem chodzimy do łóżka, to do związku już bardzo niedaleko, co?
2007/03/04 13:41:04
gand00
Zastanawia mnie czy Twoje 4 przyjaciółki rywalizują ze sąbą o Twoją przyjażń, kobiety mają (chorą) rywalizację w genach 2007/03/04 13:41:22
Swięta prawda: przyjaźń zawiera się w miłości, ale z kolei już cała miłość nie zawiera się w przyjaźni. To jest trochę przewrotne, bo gdy człowiek ma do czynienia z pojęciem przyjaźni damsko-męskiej, zawsze, ale to zawsze, tłumaczy ją sobie jako nieskalaną seksem i pociągiem fizycznym. Bo w sumie to jest prawda. Przyjaźń to szczerość, zaufanie, wsparcie w trudnych chwilach i jest jedynie częścią składniową miłości. Gdy do tej przyjaźni dołączymy parę czynników w rodzaju pociągu fizycznego, pragnienie intymnego zbliżenia, fascynacji, wtedy to już przeradza się w miłość/związek/układ,(chociaż wg niektórych nadal pozostaje przyjaźnią)etc. Jakby nie było, ale przyjaźń i przyciąganie fizyczne wraz z seksem to dwie odrębne rzeczy, aczkolwiek które nie stoją w sprzeczności ze sobą; jedno z drugim się nie gryzie i nie wykluczają się wzajemnie. Wszakże zaufaną osobę, na której zawsze możemy polegać i chodzimy z nią do łóżka, także możemy nazwać swoim przyjacielem. PS: Chociaż przyznam, że się zastanawiałam trochę czy niezobowiązujący seks można upchnąć w ramy przyjaźni, ale doszłam do wniosku, że to jest odrębna rzecz, po prostu coś innego, co jednak nie znaczy, że nie można tego łączyć z seksem. No, ale to już zależy chyba od indywidualnego punktu widzenia. ;)
2007/03/04 13:47:47
ja mam przyjaciółkę od 3 lat,o 4 lata starszą od mnie.Zaczęło się od łóżka..nie wyszło nam i teraz jesteśmy przyjaciółmi..choć czasem zdarzają nam się dziwne "akcje" :D:D:D ... chyba chemia nadal działa..mimo,że nie tak jak na poczatku ..
2007/03/04 13:51:15
makrauchenia1
Z twojej wypowiedzi mniemam, że uprawiasz seks z encyklopedią. Stosunkowo udanego wieczoru życzę. 2007/03/04 13:54:49
wyciorek1,
Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś takim typem, jaki opisuje markrauchenia. 2007/03/04 13:55:38
Kominku,
a tak z innej beczki to ile razy otwieram Twojego bloga, to mi dźwięczy w uszach piosenka "Na zawsze i na wieczność " Wilków i mam wizję jak chodzisz po parku na Grochowie na bosaka po mokrej trawie, a dookoła Ciebie fruwają tęczowe motylki. Może dlatego, że Robert Gawliński ma trochę głos do Twojego podobny ;) 2007/03/04 14:20:57
Od tych, co twierdza, ze przyjazn damsko-meska jest niemozliwa trzymalabym sie z daleka. To pewno ten typ zazdrosnikow, co nie uznaje przyjaciol plci przeciwnej osoby kochanej. No wyobrazcie sobie, ze zakochujecie sie na umór w facecie i w tym momencie macie rezygnowac ze wszystkich innych mezczyzn-przyjaciol? Nonsens.
Od patrzenia w gwiazdy boli mnie szyja, wiec sie bede streszczac: nie widze problemu z przyjaznia damsko-meska. Zgadzam sie z utrit, ze przyjaciel moze mnie zaspokajac i fascynowac np. jedynie intelektualnie i emocjonalnie, ale niekoniecznie fizycznie. Przyjaciel nie musi byc idealem. A jesli pojawi sie chemia i po skoku na bank wpadnie sie razem do lozka? Hmm, wedlug mnie tu jest najwieksza pulapka: czasami tak trudno zrozumiec siebie i latwo stracic dystans do wlasnych uczuc, zrozumiec emocje. Zrozumiec, czy erotyka wkradla sie w zwiazek tylko na zasadzie fascynacji cialem czy jest czyms wiecej: obrazem bardzo silnych uczuc. Przyjaciela darzy sie wielkim zaufaniem, przywiazaniem, odpowiedzialnoscia itd. co w polaczeniu z udana erotyka prawie wydaje sie jak milosc. Czy poszlabym do lozka z przyjacielem? Paradoksalnie powiem, ze mimo calego komfortu (zrozumienia itp.) tak zrobilabym to - bardzo ale to bardzo ostroznie. Smaczek po seksie z zaskoczenia mozna zlikwidowac smiechem, gorzej jak sie spodoba :-). Raz w zyciu zdarzylo mi sie kochac i odkochac w przyjacielu i bolalo tak, jak za kazdym razem, gdy konczy sie zluda milosci, ale przynajmniej warunki odkochiwania sie byly wrecz idealne: mocno czulam, ze moj przyjaciel mnie rozumie, mimo rozczarowania i goryczy, okazywalismy sobie duzo szacunku i czulosci. Nadal jestesmy przyjaciolmi, co nie znaczy, ze w moich uczuciach nie bylo turbulentnie. Praktyka pokazuje, ze znacznie latwiej rozstac sie emocjonalnie z facetem, ktorego sie nie lubi ;-). 2007/03/04 14:25:31
Jedna z gorszych notek ostatnimi czasy, moim skromnym zdaniem dość bełkotliwa. Tak wiem, jestem pizdą kominkową, bo nawet mi się nie chce tej opinii uzasadniać :>
2007/03/04 14:31:09
moglbym sie zgodzic z tekstem Kominka, a nawet bardzo bym chcial, bo mialem dawniej podobne poglady, seks zupelnie nie przeszkadza w przyjazni a wrecz poglebia przyjazn hehe :)
niestety ciezko nie zauwazyc ze czesto ludzie a zwlaszcza kobiety pakuja sie w takie 'przyjaznie' nie z potrzeby posiadania przyjaciela, tylko dlatego ze brakuje im czegos w zwiazku. kobita taka nie potrafi powiedziec aktualnemu facetowi, nie pociagasz mnie juz, ten facet mi sie bardziej podoba, wolalabym byc z nim, tylko sie bawi w przyjazn a jej facet czuje ze cos pod czaszka mu trzeszczy, tak tak, to rogi zaczynaja kielkowac. bierze sie to ze wspolnej cechy kobiet i malp, ze ani jedna ani druga nie pusci sie jednej galezi dopoki sie drugiej nie zlapie. najtrudniejszy przypadek to wlasnie przyjazn xy kiedy x lub y jest w zwiazku. jest mozliwe bez zdrady jesli ta samotna osoba nie jest egoistycznym chujem/pizda ktora tylko czeka zeby pokazac ja jestem lepszy/lepsza od twojego partnera. kiedy w zwiazku cos zgrzytnie, a osoba zajeta przyjdzie sie wyplakac do samotnego przyjaciela a zamiast chusteczki dostanie chuja do buzi albo cipke pod nos to juz wiadomo ze to nie jest przyjaciel. 2007/03/04 14:33:58
Hmm, z mojego doswiadczenia wnioskuje, za takowa przyjazn niestety nie istnieje i niech mi nikt nie probuje wciskac, ze jest inaczej. Mialam kiedys 'przyjaciela', za ktorym wtedy moglabym w ogien skoczyc, ale, jak kazdemu samcowi, zalezalo mu tylko na mojej 'dupie' ha, ha.., dlatego przyjaciolom plci meskiej mowie stanowcze "adieu!" :)
2007/03/04 14:43:04
halaliger :))) dobry tekst! w duzym stopniu prawdziwy, niektorzy faktycznie w przyjaciolach/ciolkach widza lawke rezerwowych
(do przyjazni trzeba byc dojrzalym emocjonalnie, trzeba znac wlasne oczekiwania) 2007/03/04 14:48:47
Wg mnie przyjazn damsko-meska istnieje. Z moim przyjacielem mogę sie upi, zaszalec, poradzic i do tego jest p prostu aseksualny dla mnie. Postzregam go jako przystojnego mezczyzne, ale zupełnie nei dla mnie.
P.S. Jestem z facetem, ktory byl moim przyjacielem od 4 lat. Skonczylo sie zwiazkiem- jest jeszce lepiej:) 2007/03/04 14:53:37
jasne... przyjaźń damsko męska ale po wcześniejszym ustaleniu granic, bo tu nagle z przyjacielskiego uścisku ktoś chce zrobić bóg wie co i znów trzeba takiemu delikwentowi tłumaczyć czym jest przyjaźń a czym nie. A jeśli obie strony nagle dosięgnie strzała amora to spox, bo podstawą miłości jest właśnie przyjaźń. Ryzyko jest zawsze wkalkulowane w takich przypadkach. Gdy miłośc minie, z przyjazni tez nici... ale czym życie bez ryzyka.
2007/03/04 15:00:19
Czytam od długiego czasu, ale komentuje po raz pierwszy, wiec dzień dobry wszystkim.
Zgadzam się z Kominkiem. A najbardziej z tym: „Wtedy właśnie utwierdzacie się w przekonaniu, że rzeczywiście nie byłoby przyjaźni, gdyby jedna strona chciała "czegoś więcej" i nie zastanawiacie się na tym, jak idiotyczne jest to przekonanie.” Mam przyjaciela. Kiedyś bardzo chciałam, by było miedzy nami cos więcej. Widać, straszny ze mnie pasztet, ze nie wyszło, choć nie padło z jego ust „nie niszczmy tej przyjaźni”. ;) Zawsze jednak potrafiłam mu pomagać i radzić, nie przez pryzmat własnego uczucia. Umiem włączyć program „obiektywizm”. Kiedy miał problemy z kobietami, nigdy nie mówiłam mu: „rzuć/zostaw/nie rwij to głupia laska, nie zasługuje na ciebie”. Słuchałam czasem parogodzinnych zwierzeń, i zawsze jakoś mi się udawało być wobec niego szczerą, nawet wiedząc, że jeśli mu radzę, dajmy na to, starać się o kobietę jest to równoznaczne z tym, ze mną nie będzie. Później i z jego strony zaczęło się cos pojawiać. Była miedzy nami „ciepła” chwila. Oboje nie żałujemy tego, choć nic więcej na drodze „popychania przyjaźni do miłości” się nie wydarzyło. Dziś oboje jesteśmy w związkach. Szczęśliwych. Lecz mimo to zostało miedzy nami cos niespełnionego i oboje to czujemy. Nie ma tu nic z klasycznego „tłumienia żądz”, bo ja wcale nie chce tego spełniać. I sadze ze on także. I przyjaźnimy się dalej. 2007/03/04 15:01:31
utrit: mozna to tez postrzegac tak :
jestes wystarczajaco dobry/a zeby byc moim przyjacielem, do lozka czasem pojdziemy bo czlowiek nie jest z drewna :), ale jestes niewystarczajaco dobry/a zeby byc moim partnerem 2007/03/04 15:05:22
Harend,
Odkryłam kiedyś, że mój przyjaciel nie umie wymienić podstawowego składu Juve i nie wie, kto był ministrem d/s rybołóstwa w '97 . Trzeba było zakończyć znajomość i jakoś z tym żyć, choć nie było łatwo. 2007/03/04 15:09:09
zastanawiajace jest tez to,ze wiekszosc ludzi zdradza swojego partnera z jego wlasnym przyjacielem :)
2007/03/04 15:27:03
Kominek, na fali tego co sie dzieje w moim zyciu temat wstrzelil sie w 10. Moj powiedzial mi wczoraj, ze za duzo siedze 'przed kominkiem' i ze mam przestac. no to jestem - dlugo rozmawialismy i... bedziemy juz 'tylko' przyjaciolmi ;-)
PS. czy ktos moglby mi powiedziec za co Tokar poniosl komentatorska smierc? 2007/03/04 15:27:38
halaliger tak wlasnie jest niestety
czyli lepiej miec przyjaciela plci przeciwnej :) 2007/03/04 15:29:20
Ha wreszcie ktoś to powiedział! Jeszcze nigdy tak się nie zgadzałam z Kominkiem jak teraz. Mój facet to mój przyjaciel i zanim zostaliśmy parą byliśmy właśnie przyjaciółmi. Swoją drogą przyjaźniłam się z wieloma facetami i uważam, że jest to o wiele bardziej szczera przyjaźń niż ta damsko-damska (czego nie mogę powiedzieć o męsko-męskiej, podobno jest ona niezykle trwała - nie wiem, nie sprawdzałam, facetem nigdy nie byłam).
Co do wcześniejszej wypowiedzi makraucheni, to ja właśnie zawsze na odwrót miałam - to z facetami mogłam pogadać o tematach, które wymienia makrauchenia1; z dziewczynami już niestety rzadziej, co mnie zawsze przerażało. 2007/03/04 15:40:49
Komin naucz się czytać ze zrozumieniem.
Ale niema tego co by na dobre nie wyszło, już wiemy czego oczekujesz od kobiety . O czym ma z tobą rozmawiać w popołudniowe wolne chwile. Łap tą laskę bo to jakiś cud natury. 2007/03/04 15:48:20
wyciorku kochany,
TĘ laskę. Zaimek wskazujący TA w bierniku odmienia się na TĘ. 2007/03/04 15:57:16
Przyjaźń, co to takiego? Czy to jest to, o czym piszę poniżej?
Zrobił Wilk elektrownię. Lecz aby prąd uzyskać, spalał w niej cały węgiel z kopalni od Lisa. Kopalnia natomiast z elektrowni cały prąd zżerała. Stąd był brak światła i węgla. Ale przyjaźń działała! 2007/03/04 15:58:29
istnieje takia błąd jak
dzielenie uczuć na miłość i przyjaźń. przecież ani jedno ani drugie uczucie nie powinno tego drugiego wykluczać. czy to miłość rozumiana jako wyższa forma przyjaźni czy przyjaźń jako jedna z form miłości. aha. jeszcze nie zgodzę się na dzielenie ludzi na tych pierwszej i drugiej kategorii. objedziesz mnie (do czego NIE dążę :), czy też nie moim zdaniem, obojętnie co przez taki podział rozumiesz - świadczy on o zacofaniu. strach przed wejściem w odpowiedizalny związek jest tylko kwestią dojrzałości, która przyjdzie z czasem. 2007/03/04 16:01:37
Mnie razi, choć weszła do użytku z uwagi na to, że wyciorków jest więcej niż Kominków. Bo Kominek napisałby "tę".
PS. Mojego postu nikt z odrobiną poczucia humoru nie wziąłby na poważnie, wyciorku ;)A brak poczucia humoru to kolejna cecha, dyskwalifikujaca wyciorko-podobnych mężczyzn jako potencjalnych przyjaciół kobiet ;) 2007/03/04 16:05:05
Przyżyłam taką ewolucję z przyjaźni do milosci i zgadzam sie z Tobą,że miłość jest wyższą formą od przyjaźni. Nie wiem czy przyjaźń damsko-męska istnieje,chyba tylko jeżeli jedna ze stron nie widzi lub nie chce widizeć potencjalnego partnera w drugiej osobie...
2007/03/04 16:10:37
btw. nie wiem jak można rozmawiać z facetem, z którym się sypiało, o seksie z kimś innym. a skoro nie można, więc to jest dobra znajomość, a nie przyjaźń. ludzie się czarują. dla większości przyjaźń to jest słowo-wytrych.
2007/03/04 16:11:04
makrauchenia1
Ja tez czasem używam wazeliny, ale nie staram się przy tym komuś wtykać słomki w oko. Inteligencja kurwa mać. Eeeeeeeeee w dupie z tym. 2007/03/04 16:14:56
wyciorku,
to nie wazelina, to szczere uczucie do autora bloga. W Twoim oku widzę belkę, słomka się już nie zmieści. 2007/03/04 16:17:32
Kominku.. ciekawy masz poglad na ta kwestie. Ja sie z Twoim nie zgadzam, moze tam w 2% gora.. kazdy ma swoja definicje przyjazni, milosci, granic, przekracza ich.. I wedle nich postepuje, jakkolwiek fakt, ze Ty sie na cos w jakis sposob zapatrujesz a ktos inny juz inaczej nie znaczy, ze ten kto ptrzy inaczej jest pindam gupia cipa czy kim tak jeszcze, nie mam ochoty przytaczac tych Twoich bluzgow. Nie potafie zrozumiec czemu tak jedziesz po ludziach ktorzy maja poglad inny od Twojego a ktory Cie irytuje.. Nigdy nie bedzie tak, ze wszyscy beda myslec jak Ty. Ale czy to jest powod do jechania po nich jak tramwaj pi torach?
Kazdy ma swoje zludzenia w ktorych chce zyc, bo tak wybral, nawet jesli jest to wybor podyktowany madrosciami ludowymi mam i babc.. Ja mysle, z taka przyjzn jest mozliwa. Warunek jak jak w kazdej relacji, szczerosc i zaufanie. A milosc? Tak to akurat dziwne pojmowana milosci i przyjazni skoro chce sie te dwa uczucia odzielac.. Ja tam swoje przyjaciolki kocham. jak wiec nie kochac przyjaciela plci meskiej. Co On gorszy? :) Wszystko jest kwestia pojec i ich rozumienia. Pzodr :) 2007/03/04 16:22:16
makrauchenia1
" to szczere uczucie do autora bloga" napisz co czujesz do kominak!!! 2007/03/04 16:36:22
wyciorek i makareniucha moze wy sie lepiej zaprzyjaznijcie, w koncu laczy was ta jedynka :)
2007/03/04 16:37:56
Przyjaźn między Kobietami, a Mężczyznami istnieje, ale nie jest równa przyjaźni M-M'skiej.
Życia Mężczyzn i Kobiet są tak od siebie różne i inne, iż K i M nie są w stanie się solidaryzować w wielu aspektach życia. Przyjaźn to rodzaj solidarności. A w ogóle czy istnieje przyjaźń między kobietami? Hmm... nie słyszałem nigdy nic o takim czymś... 2007/03/04 16:44:18
no jak zostaniecie przyjaciółmi, to przyjaciółmi, czy "przyjaciółmi"? i czy znalazłoby się w tym miejsce dla mnie? :)
2007/03/04 16:46:42
makra i wyciorek, a z resztą, wy macie swoje jedynki, ja sobie poszukam kogoś z 9 :)
2007/03/04 16:49:56
A ja nie umiem być w związku z facetem bez przyjaźni, bo to jest cholernie niewygodne. Tu nie chodzi o jakieś tam wzniosłe pitu-pitu o istocie Miłości (wielką literą koniecznie) tylko o czysty egoizm. Jak mam faceta, któremu mogę się ze wszystkiego zwierzyć, wypłakać, mogę z nim sie upić, mogę mu wygarnąć prosto z mostu to, co jest nie tak - to wszystko jest proste jak drut. Gdybym miała wszelkie wątpliwości rozstrzygać za plecami nieszczęsnego kolesia, z milionem psiapsiółeczek, to bym chyba oszalała.
A tak poza tym, to z kobietami przyjaźni się fatalnie. Kobiety są zazwyczaj cholernie oceniające i nietolerancyjne, bywają dwulicowe, odbija im z zazdrości... Mam jedną prawdziwą przyjaciółkę jeszcze od podstawówki i ona jest normalna. Widzimy się rzadko, ale zawsze możemy na siebie liczyć (na pomoc i szczerość, a nie wspólne latanie po centrum handlowym). Z facetami generalnie jest łatwiej - są prostsi w obsłudze (i to wbrew pozorom jest komplement). 2007/03/04 16:50:35
utrit,
dobrze, że przeprosiłeś, już szykowałam łuk kompozytowy; amjan, właśnie o to chodzi, że tylko nikogo nie ma , a pozostali patrzą i podsłuchują ;) ml76, wszystko zależy od tego czy wyciorek jest rudy i czy jest kobietą; Dla Ciebie, Ml, zarezerwowałam kierownicze stanowisko w partii ;) 2007/03/04 16:51:45
makrauchenia1
"Mężczyźni się nie nadają na przyjaciół kobiet. Ani z takim nie pogadasz, bo ma ograniczony zasób słownictwa i nie umie odmieniać zaimków osobowych, nie interesuje się polityką i nie wie kto jest premierem, ani nie poplotkujesz o koleżance, bo jak niezła laska, to jej będzie bronił, ani nie pójdziesz na zakupy, bo się nie zna na modzie, ani o piłce nożnej , bo nie będzie wiedział kto to był Van Basten albo co to było catenachio..." Może to nie mężczyźni mają ubogi zasób słów i wiedzę ogólną, tylko masz ubogich znajomych. Ale rzeczywiście mało kto się interesuje takim czymś jak choćby polityka, nie mówiąc już o ambitniejszych tematach. 2007/03/04 16:58:50
wyciorek, masz lekko pod górę, ale nam się nie spieszy. jak będziesz rudą kobietą, to masz nawet szanse na seks z nami. ba, nawet z nami razem.
2007/03/04 17:00:42
@ rapsodiagitana
Wobec tego co pisałaś o swych przyjaźniach jak ustosunkujesz się do twierdzenia, iż między kobietami przyjaźni nie ma? (uogólniając) Jestem tutaj ciekaw opinii wszystkich kobiet. @ makrauchenia1 Żartowałem, jasna sprawa :) 2007/03/04 17:04:15
Poszukiwany Przyjaciel!
Najlepiej przystojny, z samochodem, niezłym tyłkiem, fantastyczny w łóżku...! To nie do Ciebie, ale jak jakiegoś zauważysz to daj mi znać na maila. 2007/03/04 17:08:09
babcia, mój mąż się nadaje. jak chcesz, możesz gotować mu obiady, bo mi się nie chce. zgadza sie, żebyś mówiła o nim za to "mój przyjaciel".
2007/03/04 17:08:53
wyciorek,
to nie będziemy sie przyjaźnić. To, że nie umiesz odmieniać zaimków wskazujących i prawdopodobnie nie wiesz nawet , kto był ministrem zdrowia w Ugandzie w latach '76/'79, to jeszcze da się jakoś ominąć. Ale jeśli nie jesteś rudy, a do tego jesteś samcem i co gorsza nie chcesz tego naprawić, to jesteś ideologicznie stracony. 2007/03/04 17:11:40
ml76
no dobra jak przekonasz makrauchenia1 do tego trójkąta to ide się przerabiać:)) 2007/03/04 17:14:19
@ makrauchenia1
Z tą Ugandą to chyba jakaś ściema. Minister zdrowia? Toż tam wszyscy chorują. Ministra może i mają, ale nie zdrowia... 2007/03/04 17:17:43
wyciorek, musiałbyś odwrócić uwagę makry od ministra zdrowia. to może być cięższe niż zmiana płci. był taki jeden co dla nas stał się kobietą, ale nie widział, kto był tym ministrem i wszystko poszło na marne, a on dziś szuka swojej tożsamości. do mojego pyt
2007/03/04 17:25:38
ml,
Myślisz, że Kominek by wiedział kto był tym ministrem? Ja wierzę, że by wiedział. Nie mógłby mnie tak zawieść. Kominek wie wszystko... 2007/03/04 17:30:25
@ makrauchenia1
Muszę Cię zawieść - nawet Czak Norris nie wiem kto był ministrem zdrowia Ugandy '76/'79... Mniemam, że nikt w Ugandzie tego nie wie... 2007/03/04 17:40:22
makrauchenia1
Życzę ci żebyś spotkała takiego faceta, który będzie w stanie odpowiadać na twoje pytania. Tylko żeby znalazł chwile czasu na seks szukając odpowiedzi. Pozdrawiam. 2007/03/04 18:03:24
Co za bzdurą jest próba rozróżnienia szczerości w przyjaźni, a szczerości w związku. Zdrowy związek to przede wszystkim przyjaźń. Czyli co - jak jesteśmy przyjaciółmi to super - jesteśmy szczerzy. Ale jak uczucie ewoluuje w wyższą formę emocjonalną - ohoho, powoli, szczerość ograniczona?? Idiotyzm. Dalej - przyjaźń damsko-męska nie tylko istnieje, jest ona zdecydowanie przyjemniejsza od przyjaźni damsko - damskiej.
2007/03/04 18:04:08
Ta rozmowa trochę dziwnie ewoluuje, ale właśnie mi się pomyślało, że 99% przypadków tej damsko-męskiej przyjaźni to albo 2 samotne osoby, które się ze sobą nie wiążą, albo zajęta kobieta i facet, który jest jej "przyjacielem". Czy tylko ja mam wrażenie, że zwłaszcza ta druga sytuacja to po prostu niezdolność faceta do zawarcia związku i zadowolenie się przyjaźnią jako swego rodzaju namiastką związku. Bo tak na dobrą sprawę jeżeli to mężczyzna jest zajęty i spotyka się z wolną kobietą to jest to najczęściej kochanka, poza tym mam wrażenie, że w przypadku atrakcyjnego faceta żadna kobieta nie potrafiłaby ukryć zazdrości, gdyby jej facet spotykał się na stopie przyjacielskiej z inną kobietą (nie mówię np. o przyjaciołach z pracy).
2007/03/04 18:19:32
Tak, ale jednak czasem się zdarza, że kiedy jedna strona wyznaje, że pragnie lub/i czuje coś do drugiej, ta druga wycofuje się i zacyzna jej unikać. Ale to wszystko przez błędne pojęcie przyjaźni. przyjeciel by tak nie zrobił. Przyjaciel szczerze powiedziałby "nie podobasz mi się" albo sworzyliby związek
2007/03/04 18:19:46
komin, moze i pisales co należy zrobić, ale ja sie pytałam co Ty byś zrobił gdybyś się dowiedział, że jesteś ojcem?
2007/03/04 18:24:03
jeśli Was to zainteresuje, to TVN24 podała , że Tadeusz Nalepa nie żyje.
Dla nie wtajmniczonych, szef BREKAUT-ów 2007/03/04 18:53:39
Tak przypuszczałam do tej pory, ale nie miałam odwagi powiedzieć Tobie tego wprost.
Jeśli naprawdę nie wiesz, kto to jest (był)Tadeusz Nalepa, to Twoje wywody na temat Oskarów i Twojej wielkiej wiedzy są zwykłym rynsztokiem. A wiesz chociaż kto to był Niemen... Czesław, a wiesz kto to jest Rodowicz .....Maryla. A tak prawdę mówiąc to mam wrażenie, że tego bloga piszesz z Nowego Jorku. Ciekawe czy to prawda? Bo to by wyjaśniało wiele. Zapewne teraz wyrzucisz tego posta ze swojego blogu i zablokujesz mnie, bo to jedyne co potrafisz. Niestety nie potrafisz na tym blogu podjąć z ludźmi dyskusji. Masz za małą wiedzę i za duże mniemanie o sobie. Każdy człowiek jest mały, ale zarazem wielki i dlatego nie można tak poniewierać ludźmi. Gdybym chciała zakończyć Twoim poziomem to zacytowałabym jedną z blogerek: Daj mi swoje zdjęcie bo... bo chcę sobie zrobić kanapkę z pasztetem!!! 2007/03/04 19:05:34
a ja mam koleżankę. ja ją "tylko" lubię, ona mnie kocha. oczywiście mówiłem jej nie raz, że na trwały związek nie ma co liczyć i nigdy nie zmieniałem zdania. obustronną korzyścią jest to, że w razie potrzeby możemy się pobzykać :)
2007/03/04 19:06:25
wydaje mi sie,ze znam skadsik ten styl pisania-mam na mysli babcie,ale tylko kominek moze to sprawdzic
2007/03/04 19:08:51
babcia57,
też tak mam jak przychodzą ciężkie dni ;) Kobietom trzeba dużo wybaczać w tym okresie;) 2007/03/04 19:14:28
Dawno sobie tu nic nie wpisłem... i nie psujmy tego. Dziś w tej sprawie też zachowam milczenie. Stwierdze tyko że PRAWDA.
2007/03/04 19:27:16
Przyjazn damsko-meska jest jak najbardziej mozliwa. A na gadanie o ewentualnym seksie mam jeszcze czas... raczej.
2007/03/04 19:38:54
@amjan: Uważam, że przyjaźń między kobietami jest możliwa, ale jest cholernie trudna. Kobiety potrafią objechać dupę "przyjaciółce" bo ta sobie kupi obciachowe buty albo jej seksualne zachowania wydadzą im się "dziwkarskie". Niemal zawsze stawiają faceta ponad każdą przyjaźnią - więc z zazdrości, z powodu fochów partnera, z powodu "syndromu kobiety-bluszczu" czy innych dziwnych wymysłów są gotowe odwrócić się od "przyjaciółki" plecami. Ale czasem taka przyjaźń wypali :) Mnie się udało, przeszłyśmy już przez 10 lat różnych dziwnych wydarzeń i nic się jakoś między nami nie zmienia. Ale nowe przyjaźnie z kobietami mi się już nie udają (znajome mam, ale nie tak bliskie).
Z kumplami jest fajniej - mówią, co myślą, nie obrażają się bez sensu, trudniej ich zbulwersować i umieją na wiele "ladies' things" spojrzeć z zewnątrz, co bywa bardzo przydatne (działa to zresztą w dwie strony). Przed kumplem-facetem łatwiej się też odkryć, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że odpada element rywalizacji, porównywania doświadczeń, wygrywania na kimś swoich własnych kompleksów (w rodzaju: "mnie nikt tak nigdy nie podrywał, więc teraz ci to obrzydzę jak mogę najlepiej"). Wiem, że faceci często wolą też zwierzać się mnie niż innym facetom. I mówią wtedy trochę inne rzeczy... Też bardziej się odsłaniają, nie boją się ośmieszenia. A poza tym przyjaźń z facetem ma tę zaletę, że umożliwia lekki, przyjemny flirt, miłe dwuznaczności i dobrze działa na samopoczucie ;) 2007/03/04 19:50:54
rapsodiagitana,
" Przed kumplem-facetem łatwiej się też odkryć, nie wiem dlaczego." Dobre, dobre;) 2007/03/04 19:54:25
ordinarygirl89... na to czy jest mozliwa czy nie tez masz jeszcze czas...
2007/03/04 20:23:02
@makrauchenia1: hehe, miałam na myśli coś znacznie mniej dosłownego, ale ok - czytane wprost też ma sens.
2007/03/04 20:26:27
ag_nessie
u mnie jest bardzo podobnie, nie jestesmy tylko wspolpracownikami. W zyciu bywa zazwyczaj tak ze ile mozliwych scenariuszy tyle i przypadkow. Nie ma co sie zarzekac, bo wszystko jest mozliwe. Z jednym mozliwa jest przyjazn, z innym przyjazn i sex, a jeszcze z innym przyjazn i milosc. Sa tez tacy, ktorzy do niczego sie nie nadaja. Prosze jaki wybor:) 2007/03/04 20:53:47
@ rapsodiagitana
Hmm... ciekawa odpowiedź. --- A rozważmy taką kwestię: Kiedy i dlaczego M i K są przyjaciółmi? Czy częściej dlatego, że K potrzebowała przyjaciela mężczyznę, czy częściej dlatego, iż M potrzebował przyjaźni K? Otóż, wydaje mi się, iż potrzeba u kobiety posiadania przyjaciela faceta jest czymś popularnym (idąc też za tym co napisała mi rapsodiagitana), podczas gdy o potrzeba mężczyzny do posiadania kobiety z którą ani nie będzie w związku ani nie będzie sypiał wydaje mi się jakąś abstrakcją... a conajmniej czymś niespotykanym. Taki stan rzeczy potwierdzałby twierdzenie dom_uciech_wujka_heinricha - czyli, że przyjaźń M i K to to co pozostaje mężycznie wobec niemożności zdobycia tejże kobiety dla siebie. Gdyby nie chciał jej zdobyć, byłaby poprostu lepczą czy gorszą koleżanką. 2007/03/04 21:05:49
@ amjan:
Wiesz, przyjaźń to chyba jednak nie jest coś, co można ująć w jakieś ogólne zasady. Ja też w swoich poglądach opieram się tylko i wyłącznie na własnych doświadczeniach. Na tej podstawie - nie sądzę, żeby dla facetów przyjaciółka to było coś dziwnego - obserwuję wokół siebie dużo takich przypadków. I faceci nie są samotnymi nieudacznikami. Przeciwnie - tacy właśnie raczej boją się kobiet. Nie wiem, może mam szczęście trafiać na facetów, którzy mają potrzeby emocjonalne nieco bardziej złożone niż seks. Naprawdę taki model jest nienormalny?: facet, który ma powodzenie u kobiet, jest w szczęśliwym związku i czasem umawia się z kumpelą ze studiów/starą znajomą z liceum na piwo, pogadać o życiu, poradzić się w sprawach sercowo-łóżkowych, pograć w scrabble itd.? Niby dlaczego? 2007/03/04 21:33:06
@ rapsodiagitana
Ha! i tu Cię mam! Zgadzam się z tym co piszesz, jednakże jest tutaj jeden zasadniczy dysonans. Chodzi o samo pojęcie "przyjaźni". Tej kwestii nikt tu jeszcze nie poruszył. Jak dla mnie to troszkę zdeprecjonowałaś mi tu przyjaźń, tę, jaką ja operuję. Relacji, którą opisałaś, ja nie opisałbym inaczej jak koleżeństwo. No bo widzisz, dla mnie przyjaźń to wyjątkowa braterska więź dusz. Nie chcę popadać w nadmierną filozofię, ale przyjaciel dla mnie to naprawdę ktoś inny niż świetny/a kumpel/a. Wcześniej opisałaś relacje damsko-damskie i tutaj widać, iż kobiety z natury nie mają predyspozycji do przyjaźni; chcą być kochane i lubione. Przyjaźń to domena, chyba jednak wyłącznie mężczyzn. Mam takie kumpele ze studiów o jakich piszesz... i takie koleżeństwo nie leży dla mnie na kontinuum prowadzącym do przyjaźni - to odrębne światy. :) moje 2 grosze 2007/03/04 21:54:23
to się nam babcia uniosła ;>
no nie żyje. ale tak szczerze to...to pokolenie kiedyś musi. muzyka świetna, ale jak mi zaczniecie wszyscy w opisach gadu teraz teksty słów jego piosenek i znicze zapalać, ze skarżysko kamienna łączy sie w bólu, to ..... niepotrzebnie się babciu uniosłaś, mniemam 2007/03/04 21:57:45
Dom_uciech_wujka_heinricha,
Zburze Twoją teorię. Jestem zajęty i mam dwie przyjaciółki. I mam jeszcze jednego znajomego, który także ma dziewczyne i przyjaciółke. No i chyba nie musze dodawać, że zarówno ja i on, sypiamy jedynie z własnymi dziewczynami... W dodatku zazdrość w związku uważam za głupotę. Zarówno zazdrość o atrakcyjną dziewczynę jak i chłopaka. 2007/03/04 21:58:51
zmaciejz - w sumie, masz racje. na wszystko jeszcze mam czas. pewnie Cie smieszy, ze w ogole osmielilam sie dac tu komentarz;)
2007/03/04 22:15:08
przyjaz z mojego doswiadczenia praktycznego to cos patologicznego… niby bezpieczna miedzy heteryczka a homoseksualista ale i tak tworzy się wiez emocjonalna, która z czasem prowadzi do ukrytego nieswiadomego zwiazku z obu stron… wydaje mi się , ze jest to zalezne tez od naszym zaburzen seksulanych do których nie chcemy się przyznac bądź nie jestesmy ich swiadomi… podsumowujac, przyjaz miedzy „k” a „m” bez zaangazowania emocjonalnego tak na prawdę nie mam miejsca a bioraca pod uwage, ze w przyjazni wlasnie o to chodzi to musze stwierdzic, ze kazda cholerna przyjazn wiaze się predziej czy pozniej z przywiazaniem a za tym posuwa się cholernie piekna milosc = milosc patologiczna…
2007/03/04 22:23:04
ale o czym wy tu piszecie. badzcie powazni. przyjazn damsko-meska nie istnieje!! nie ma czegos takiego i nigdy nie bedzie. nawet jesli na poczatku jest tylko przyjazn to i tak w koncu "przyjaciele" laduja w lozku...a potem albo przeradza sie to w zwiazek albo oboje dochodza do wniosku ze to nie mialo sensu. a wtedy tamta przyjazn juz nie wroci nigdy. zawsze kiedy chce sie porozmawiac na luzie jak przed "pomylka" to pojawia sie blokada w umysle. jednak kiedy sytuacja rozwija sie w dobrym kierunku i rodzi sie z tego glebsze uczucie i konkretny zwiazek to przyjazn moze tylko w tym pomoc. ludzie juz sie znaja i rozumieja,dlatego jest im moze łatwiej. moze powiecie ze pieprze bzdury ale sami pomyslcie...czysta przyjazc miedzy facetem i kobieta nie istnieje i pogódźcie sie z tym faktem!!
2007/03/04 22:25:30
ja tam generalnie nie wierzę w przyjaźń, ale to dlatego że sam nikomu do końca nie ufam :)
masz rację kominku w jednym... przyjaźń między partnerami (np. w małżeństwie) nie może/nie powinna się różnić od innej przyjaźni. To tak jak z krzesłem i krzesłem elektrycznym. Albo coś jest przyjaźnią albo nie, a skoro swojego partnera nie uważa się za przyjaciela... brrr, hipokryzja. 2007/03/04 22:27:25
@ amjan:
Może masz rację. Mam na myśli świetną kumpelę/kumpla i relację opartą na zaufaniu, szczerości, lojalności i pomocy. I nic więcej. Ja już tym cechom przypisuję bardzo dużą wartość, ze względu na rzadkość występowania. To o czym mówisz kojarzy mi się tylko z Winnetou i jakimiś filmowymi dziełami (aż do "Brokeback Mountain", hehe). W naturze nie zaobserwowałam. W przypadku żadnej płci. Ale całkiem fajnie się z Tobą rozmawia :) 2007/03/04 22:45:42
seagreen,
z pozoru to rzeczywiście ona zasługuje na współczucie. powiem ci jednak, że z doświadczenia wiem (a w miłości nigdy szczęścia nie miałem), że mniej boli gdy kochasz i nie spotykasz się ze wzajemnością niż gdy ktoś cię kocha, a ty nie potrafisz odwzajemnić. tak czy inaczej, znamy się długo. uczciwie powiedziałem nie raz i nie dwa, że ją tylko lubię i na związek nie ma szans. mimo to ona regularnie podejmuje inicjatywę, a ja nie mam zamiaru się ukrywać. tym bardziej, że w łóżku nam dobrze. 2007/03/04 22:47:24
@ rapsodiagitana
Masz ci los! Wzbraniałem się przed nadmiernym filozofowaniem, ale jak widzę po Twej wstawce o Winnetou i Brokeback Mountain (=Góra Złamanych Pleców, ciekawe komu te plecy złamano i wskutek jakich interakcji), nawyraźniej nie udało mi się. :p 2007/03/04 22:50:16
Po lekturze komentów doszłam do wniosku, że faceci sami nie wiedzą, czego chcą. Albo piszą, że przyjaźń z kobietą nie jest możliwa, bo kobieta zaraz się zakocha, albo mówią, że przyjaźń z kobietą jest fajna, bo w razie czego można się pobzykać :)
2007/03/04 23:01:48
Mężczyźni jako przyjaciele są z mojego punktu widzenia o wiele lepsi niż kobiety, a przyjaźń między płciami o wiele bardziej szczera. Najbardziej udane związki jakie mam za sobą zaczynały się od przyjaźni (przyjaźń nadal trwa, nieco to inaczej wygląda, ale katastrofa się nie stała, nawet jeśli były zawirowania) - stosunki międzyludzkie wymagają pewnej dojrzałości. Mąż też zaczynał od bycia przyjacielem i nie przestał nim być. Jedyny problem jaki widzę w przyjaźni damsko męskiej, to że skoro do teraz zdarzają mi się tego typu przyjaźnie (nie szukam ich, ale czasem same się znajdują, albo są kontynuacją tych starych)... zdarzają się również jednostronne zakochania. Moje podejście do tego? Z szacunkiem, naturalnie, miło mi że jestem przez kogoś "aż tak" lubiana, dla kogoś atrakcyjna. Ale nie lubię mieć świadomości że kogoś boli fakt iż ja nie odwzajemnię. Po drugiej stronie takiej sytuacji też byłam, co prawda tylko raz w życiu, ale wystarczyło, żeby dobrze zapamiętać.
2007/03/04 23:07:59
Co Kominek, przyjaciolka nie dala sie wyruchac i pieprzyla cóś o przyjazni i takie tam? Znam ten bol chlopie :)
2007/03/04 23:49:40
arkadia, ja widzę inny wniosek: wielu facetów nie chce się bzykać bez przyjaźni. myślisz, że tu chodzi o zaufanie? czy bardziej to, że muszą się najpierw wygadać? :)
2007/03/04 23:50:06
ograniczony, znowu musze sie z Tobą w pelni zgodzić. Aż niemożliwe, że ktoś tutaj może myśleć w podobny do mnie sposób. I to jeszcze facet.Aż zaczynam sie niepokojąco tym interesować...Jest jednak coś co by mnie odróżniło w Twojej wypowiedzi.Te rażące błędy ortograficzne, ale pewnie jak 3/4 naszego społeczeństwa, masz dys...coś tam.:) pozdrawiam i czekam na kolejne notki,a przy nich Twoje kolejne komentarze. jestem ciekawa, czy to tylko kwestia przypadku, czy może jesteśmy "pokrewnymi duszami", jesli wiesz co mam na myśli.
2007/03/04 23:57:19
amjan ja mam podobną definicję przyjaźni do Ciebie...widać są tact którzy traktują temat podobnie. Ciesze sie z tego, że nie jestem sama.:)
2007/03/04 23:58:49
ml
może o to, że myślą, że przyjaciółka ich nie wyśmieje, jak się nie sprawdzą... a i jak im nie stanie ochoty bądź innych przymiotów, to się potem będą mogli wypłakać na naszym ramieniu. ciekawe... kobiety na ogół nie narzekają, jak się przyjaciel zakocha, no chyba że mężatki, które zdecydowały się być grzeczne. coś mi się wydaje, że kobietom nie przeszkadza, jak przyjaciel chce do łóżka:) każdemu się seksu chce czasem... 2007/03/05 00:09:19
Mam wrażenie, że osoby, dla których damsko-męska przyjaźń jest tak oczywista chyba mylą ją z dobrym koleżeństwem, a poznaje to choćby po elektryczneeej, której kolejne przyjaźnie "się trafiają". Zaś termin przyjaźń oznacza braterstwo duszy, jakaś nieopisywalna więź, która sprawia, że pewne rzeczy rozumie się bez słów, że możesz kogoś nie widzieć 3 lata, a przy spotkaniu zachowujesz się tak jakbyś się z kimś nie widział przez tydzień. Tak jak w miłości tu nie ma logiki, a jednocześnie nie można o przyjaźni pisać w czasie przeszłym, w przypadku, gdy przyjaciel jeszcze żyje. A ostatnia myśl będzie już bardziej osobista i być może nazbyt nasycona subiektywizmem, ale dla mnie opisywanie swojej przyjaźni osobom trzecim było by strasznie trywialne, a niektórym tutaj przychodzi to tak łatwo, że te przemyślenia są cokolwiek mało wiarygodne. Im więcej o tym myślę to dochodzę do wniosku, że pieprzenie przyjaciela/przyjaciółki miało by sobie coś z kazirodztwa.
2007/03/05 00:11:26
arkadia75,
na to wyglada, że lepiej jak najpierw jest przyjaźń, potem dopiero miłość, bo odwrotnie to proporcje są z lekka pogmatwane. i lepiej jak to w nas się przyjaciel zakocha niż odwotnie, hehe;) 2007/03/05 00:13:27
dom_uciech_wujka_heinricha:
Pięknie to ująłeś. Zgadzam się w 100% (łącznie z końcówką). 2007/03/05 00:25:58
Kurcze, z Waszym podejściem do przyjaźni i związków damsko- męskich to w niedługiej przyszłości rodziny islamskie zasiedlą naszą piękną, polską ziemię, a rasa biała wymrze. Jak można mieć małżonka, który nie jest przyjacielem? Roman słusznie mówi : rodzinne wartości upadają.
2007/03/05 00:27:40
W dzeciństwie miałam koleżankę. Dzisiaj już nie wiem czy mogłam ją nazywac przyjaciółką, to był trochę chory układ. Ludzie z boku twiedzili, że dziołcha mnie wykorzystuje. Nie uważałam tak, w sumie nadal tak nie sądzę. Potem lawina wydarzeń. Nie będę opisywała, bo nocy by nie starczyło. Chciałam tylko napisać, że po parunastu latach, kiedy cały czas była dla mnie jak siostra. Kochałam ją chyba nawet bardziej niż siostrę, nadal w pewnym sensie kocham. Niestety zawiodłam się na niej okrutnie. Bolało. Zwątpiłam w to, że słowo "przyjażń" ma jakiekolwiek znaczenie. Miało, ma, będzie miało. Nie z jej powodu. Ona nigdy nie potrafiła pokazać mi czym jest przyjaźń. Była po prostu dobrą koleżanką. Była zawsze, odkąd pamiętam. Fajnie nam było - ale przyjaciółkami nie byłyśmy. Teraz to wiem.
Znaczenie tego słowa pokazał mi mój przyjaciel, ten o którym wspominałam. Dokładnie takie znaczenie o jakim napisał dom_uciech_wujka_heinricha. Piękna to przyjaźń, czysta, taka ... prawdziwa. Kocham go... ale taką "inną" miłością; i On kocha mnie... ale nie na pozór, nie po to żeby się ze mną przespać. Większość ludzi powie "kocham" tylko po to żeby coś tam osiągnąć, po to żeby ktoś drugi dał spokój lub dlatego, bo tat wypada. My wiemy, że kochamy i nie musimy tego mówić żeby usłyszeć, zrozumieć, poczuć... Boże!!! Jakie to patetyczne... Patafian ze mnie... ;o) Czy któreś z was w ogóle potrafi odróżnić przyjaźń od miłości - przyjaźń od koleżeństwa? Granica jest badzo cieniutka i trudno odróżnić. Ale powiem wam jedno. Przyjaźń na pewno nie miała, nie ma i nie będzie miała nic wspólnego z seksem. Z uczuciem miłości - owszem ale nie z pożądaniem... O! 2007/03/05 00:43:17
Wielkie dzięki za ten komentarz Martucho, bo dzięki niemu jeszcze lepiej wyostrzyła mi się percepcja na to jak, w gruncie rzeczy, obłudna i naciągana jest większość tych pozostałych, które tu zamieszczono. Po prostu bije od tego szczerością, a co za tym idzie, intelektualno-emocjonalną świeżością (wcale nie piszę tego dlatego, że pochwaliłaś mój wcześniejszy komentarz :) ). A dorzucając jeszcze wisienkę do zdrowo polukrowanego już tortu, to chciałem jeszcze powiedzieć, że masz ładne wnętrze, zaś te granice między relacjami międzyludzkimi nie są, wbrew pozorom, aż tak cieniutkie.
2007/03/05 00:56:33
juzef.tkaczuk
Jak dla mnie to lekki masochizm z jej strony, ja bym tak długo nie wytrzymała, ale maksymalistka ze mnie - albo wszystko albo nic:) 2007/03/05 00:56:52
Teraz wypada mi napisać jak postrzegam przyjaźń w związku. Nie wiem czy w ogóle tak to można określać. Szczerość, zaufanie... picie do rana na molo, łażenie nocą po mieście, lanie się, wspólne wypady na koncerty, delikatne pocałunki, godziny rozmów, godziny seksu... Emm.. itp. idt. nie będę wymieniała, bo każdy wie o co chodzi. To jest związek. To jest miłość. Przyjaźń - miłość. Czy wam się mieści w głowach, że można kogoś kochać i nie pożądać i wtedy to jest przyjaźń. I że można kochać i pożądać i wtedy to jest miłość. Nie wiem... Co mam napisać, że są dwa rodzaje miłości? Dla mnie to chyba wygląda tak: MIŁOŚĆ - miłość PRZYJAŹŃ - przyjaźń POŻĄDANIE - uwelbienie Przyjaźń to taka forma miłości tylko, że małymi literami. Nie dlatego, że mniej ważna ale dlatego, że przyajciel to jak by nie było "tylko" przyjaciel. Od związku oczekujemy czegoś innego, czegoś dodatkowego (żeby nie napisać ekstra :o]). I... chyba najbardziej bolesnym faktem jest to, że kiedy pojawia się partner, kiedy zaczynamy trwać w jakimś związku to przyjaciela odstawiamy w kąt. Nie tak całkiem... ale jednak. A ja powiem - i prawidłowo! Przecież tak chyba powinno być, że kiedy jest związek dwojga osób, to tylko one są dla siebie najważniejsze... Nie mówię o tym, że mają one unikać innych, tworzyć barykady na świat... ale przyjaciel...? On zostaje zepchniety na drugi plan. I on to rozumie... rozumie doskonale... Nie obraża się, nie wypina sie na Ciebie - on rozumie... Rozumie, bo wie, że i tak, nie ważne co by się działo, on i tak będzie ważny, że może na nas polegać, że kiedy będzie czuł się źle, kiedy będzie mu smutno, kiedy kopnie go ktoś w dupę... to my będziemy dla niego... i on dla nas... Przyjaźń... Ona jest taka jakby ponadczasowa. Związek... takie trudne do określenia uczucia. Często sie rozpada, bo pojawia się zazdrość... Zazdroś o kogoś innego, często o przyjaciela. Większość nie potrafi zrozumieć, że "to tylko przyajciel". Dlaczego? Bo wie, pamięta, że w dzisiejszym świecie przyjaciel to już nie PRZYJACIEL. To osoba, z którą można się przespać... Od przyjaciela też (choć to paradoks chyba) nauczyłam się jak powinien wyglądać związek... Związek w którym mój partner robi za przyjaciela... co w gruncie rzeczy jest przyczyną tego, że drugi, "stary" przyjaciel nie jest już potrzebny... i na szczęście, bo to chyba dobrze, że mamy kogoś kto jest pod każdym względem wyjątkowy. Miłość? Chyba takie połączenie przyjaźni, miłości, koleżeństwa... ... ponadczasowa ... 2007/03/05 01:06:28
makra, spokojnie, żarty żartami, ale poza mną, znam kilka par, które są ze sobą x lat i są przyjaciółmi. tak na serio, a nie dla otoczenia. nie jest tak źle :)
2007/03/05 01:22:36
o co ta cała wojna każdy ma własny rozum i interpretuje czy miłość czy przyjaźń czy coś tam jeszcze jak mu się podoba. Dla Ciebie może to być chore dla kogoś nie jest i to że ktoś ma inny punkt widzenia wcale nie oznacza że jest głupim idiotą. Zreszto po co tu się tak produkować...
2007/03/05 01:23:49
Nie chciałam umniejszyć ani miłości ani przyjaźni, bo wspaniałe one...
Smutne jest tylko to, że przyjaźń traci na swoim znaczeniu przez takie właśnie podejście jakie prezentują niektóre persony. Nie ma w tym niczego złego, ze między przyjaciółmi pojawiaja się głębze uczucia... i dobrze jest sobie o tym powiedzieć i jakoś wspólnie zadecydować co dalej. Smutne jest to, że pojawiają się też te trochę płytsze - pożądanie na przykład. Jak to ktoś napisał: wystarczy jeden gest, jakieś słowo i plum - wpada śliwka w kompot, po ptokach. Zaczynamy się zastanawiać "jak by to byłoooo...". Już innym okiem postrzegamy tą drugą osobę. Wiecie co ja bym zrobiła gdyby mi się włączyło aj low ju do przyjaciela? Już na starcie powiedziałabym mu o tym, po czym dodałabym: "Weź coś zrób! Nie wiem - beknij, haftnij, powiedz, że głupia jestem i mam się wypchać!". Po czym kupiłabym mu bilet dookoła świata, taka podróż minimum pare tygodni żeby mi przeszło ;o) Żartuje oczywiście. Tak naprawdę ... włączyłabym racjonalne myslenie czyli... dokładnie to co oboje włączyliśmy jakiś czas temu. Pomogło. Aaaa... Może jeszcze dodam, że ajlowju włączyło nam się kiedy ja byłam sama, a on miał pannę ale jakoś nieteges im było ze sobą. Podsumowując: jak zasrany kibel dla bakterii - idealne warunki. Przeczekaliśmy. Tysz pomogło. A teraz? Teraz to wydaje mi się, że mi się wydawało. No bo jak to tak z bratem niemal :o) 2007/03/05 01:26:05
jamartucha,
nie, nie wyobrażam sobie, ale jestem prostakiem. :) i jak jakąś kobietę polubię do stopnia zwierzania się to będzie zawsze chęć na seks, brzydkiej dla mnie (mam wypaczony gust ;) ) kobiecie bym się nie zwierzał 2007/03/05 01:26:56
grudi81:
" Zreszto po co tu się tak produkować..." (ja napisałabym zresztą - nevermind). W każdym bądź o tym samym pomyślałam... Po ke ja się produkuję. I tak każdy ma swoje racje.... (co nie zmiania faktu, ze najbardziejszą rację mam ja!) :o) 2007/03/05 01:32:29
dom_uciech_wujka_heinricha:
Tak nawiązują do tortu - już dzisiaj jeden jadłam (mama, urodziny - sam rozumiesz). Ale ten Twój był słodszy :o)))) 2007/03/05 01:33:41
jamartucha,
nie mam pojęcia czy tylko seks, nie mam takich problemów, ale się znam trochę. 2007/03/05 01:36:31
szmike:
Czyli chcesz przez to powiedzieć, że każdą laske, którą kopnie zaszczyt wysłuchania Ciebie przeseksisz? Mogłam źle zrozumieć ale albo niechętnie się zwierzasz albo rzeczywiście jesteś prostakiem. Oświetl mnie swoją jasnością, bo chyba zaciemnionam... 2007/03/05 01:52:53
zasadniczo nie zwierzam się nikomu. Kobieta, którą kopnie zaszczyt musi być wyjątkowa ;) a z wyjątkową kobietą raczej chciałbym się poprzytulać.. co najmniej. To czy ona by chciała to zupełnie inna sprawa...
2007/03/05 03:59:49
szmike, no to jesteś chyba normalnym facetem. mój mąż ma podobne zdanie i mi to odpowiada, bo jak powie, że się zwierza jakiejś koleżance, a nie mi, to będę mogła spokojnie dać mu z liścia i powiedzieć, że jest świnią. :>
2007/03/05 07:20:02
A propos tematu przyjaźni - fajna piosenka Maleńczuka...
teledyski.onet.pl/10174,2023484,teledyski.html 2007/03/05 07:45:17
to ja powiem tylko tyle. ten temat podchodzi mi pod inny tytuł. Seks bez zobowiązań. ale to tylko moje subiektywne spojrzenie
2007/03/05 09:02:04
Prawdziwym przyjacielem dla faceta może być tylko inny facet. Nigdy z kobietą nie poczujesz tego klimatu gdy idziesz na piwo, obgadujesz dupy czy uciekasz przed policją. Najlepszym przyjacielem dla mężczyzny jest mężczyzna. Byleby tylko nie przekształciło się to w "Tajemnice Brokeback Mauntain"...
2007/03/05 09:22:12
nie jestem do końca normalny, w przyjaźń męsko-męską w sumie nie wierzę. Pewnie dlatego, że nie doświadczyłem osobiście.
2007/03/05 09:48:39
no własnie zgadzam sie, ale to nie znaczy ze stwierdzenie ze przyjazn damsko meska nie istnieje jest nieprawidlowe. no moze trzeba dodac do niego "bo po pewnym czasie i tak rodzi sie milosc miedzy dwojgiem albo chociaz jednym". Zakładając ze są atrakcyjni. No wiec sam praktycznie doszedles do wniosku ze takiej przyjazni nie ma na dluzszą metę. Tz przyjazni bez tego napięcia erotycznego bo hcyba o to chodzi. Bo to ze w milosci tez jest przyjazni a w przyjazni czesto milosc to co innego. Ja sama jestem w zwiazku z chlopakiem z ktorym "tylko" przyjaznilam sie
2007/03/05 10:25:50
Czyli mozna sobie powiedziec, ze przyjaźń miedzy kobieta a mezczyzna jest zamiast, po lub przed miłością? Taka pierwsza mysl przyszla mi do głowy po lekturze notki i komentarzy.Ale z drugiej strony nie generalizowałabym, nie stosowałabym do przyjaźni jakis uogolnien. Zeby zakochac sie w przyjacielu, to trzeba z nim sie bzykac? Zeby sie bzykac, to trzeba byc zakochanym? Rozni jestesmy to i nasze zwiazki sa unikatowe, oryginalne, bo nasze własne. Ja nie kocham mojego przyjaciela, także nie widze w nim faceta..jakkolwiek by to rozumiec,ale czy to znaczy, ze nie jest moim przyjacielem? Jesli nie jest to przyjaźń taka własnie zamiast, po albo przed miłością, bo istnieje rownolegle do naszych związków i nigdy nie byla i nie jest dla nas obojga priorytetem, to nie moge jej nazwać przyjaźnią? Ja tej mojej przyjaźni nie idealizuje, nie nadaje jej ponadzwyczajnego charakteru. I nie bzykałabym sie z moim przyjacielem, bo niby po co. Przeciez to skonczyłoby sie niezla komedia,skoro dla mnie nie jest on facetem. Ale zasady kazdy w swoich zwiazkach ustala sobie sam, ewentualnie we dwojke..takze..milego poniedziałku.
2007/03/05 13:09:05
Jamartucha,
Z tego co zauważyłem, pokazujesz dwa rodzaje miłości. Miłość bez pożądania, przyjacielska i miłość z pożądaniem czyli taka jaką wyznaje większość ludzi. Tutaj mówisz, że w przyjaźni może wystąpić miłość, ale ta pierwsza: "Ale powiem wam jedno. Przyjaźń na pewno nie miała, nie ma i nie będzie miała nic wspólnego z seksem. Z uczuciem miłości - owszem ale nie z pożądaniem..." A tutaj już piszesz, że wystąpił ten drugi rodzaj: "Może jeszcze dodam, że ajlowju włączyło nam się kiedy ja byłam sama, a on miał pannę ale jakoś nieteges im było ze sobą." Czyli w końcu jak to z Tobą jest?... Swoją drogą dziwią mnie te porównania przyjaźni męsko-męskiej i męsko-damskiej. Tego, że to nie to samo. Że z dziewczyną można pogadać o uczuciach, że niby można się przed nią otworzyć, a z facetami można iść na piwo i pogadać o świecie, dupach i o piłce nożnej. Ja osobiście nie widze nic dziwnego w tym, że z kumplem pogadam o tym, że mam z czymś problem, z jakąś kobieta czy na przykład zastanawiam się czy będzie z tego związku w którym jestem coś więcej czy nie. Nie muszę się z takimi problemami uciekać do kobiet. Nie boje się, że pomyśli o mnie "Jaka cipa". I to samo w drugą stronę. Nie rozumiem dlaczego nie można z przyjaciółką kupić sobie po piwku czy dwóch i spędzic wieczór przy konsoli albo idąc przez miasto z ową niewiastą stwierdzić, że tamta dziewoja jest fajna. Zwykle właśnie dziewczyna powie coś ciekawego w stylu: "No fajna, podobają mi się jej włosy/bluzka/tyłek", podczas gdy w takiej sytuacji facet zwykle stwierdzi, używając swojego bogatego słownictwa: "No". Ja osobiście nie staram się w różnym towarzystwie różnie zachowywać, dlatego nie muszę potem przyjaciółce ściemniać że "Nie, ja nie mam ochoty na piwo" czy najlepszemu kumplowi [jakoś słowo przyjaciel ma takie dziwne brzmienie] mówić że "Nie stary, ja nie mam problemów" podczas, gdy bede miał kryzys. Dlatego wg mnie to, że ktoś dzieli przyjaźnie na damsko-męskie i męsko-męskie wywodzi się z tego, że w towarzystwie dziewczyn zachowuje się inaczej niż w towarzystwie facetów i na odwrót... a przecież przyjaciele są właśnie między innymi od tego, że w ich towarzystwie możemy się czuć maksymalnie swobodnie =) 2007/03/05 13:55:03
Pragne zostac wyruchany przez kominka, tylko on spelnia moje wymagania co do inteligencji i dlugosci penisa 2007/03/05 13:57:38
Pragne zostac wyruchany przez kominka, tylko on spelnia moje wymagania co do inteligencji i dlugosci penisa 2007/03/05 14:41:14
Rzadko ktoś tak pisze szczerze o przyjaźni. Podpisuje sie pod tym Kominku co napisałeś.
2007/03/05 15:34:46
arnizse - przez tą głupią przerwę masz nikłe szanse na dymanko z kominkiem. Przykro mi.
2007/03/05 15:42:47
harvets:
Jak? Normalnie. Gdybyśmy podążyli za chwilowym uniesieniem, gdybyśmy w porę nie doszli do wniosku, że nasza przyjaźń jest ważniejsza, najważniejsza, to teraz nie wiadomo jak nasze relacje by wyglądały. Tak. Przez jedna, krótka chwilę obydwoje pomyśleliśmy, że fajno by było nam razem ale później doszliśmy do wniosku, że wolimy przyjaźń. To była obustronna decyzja. Ja nie żałuję, z tego co wiem on też nie rozpacza z tego powodu. Nawet powiem więcej, cholernie sie cieszę, że tak wyszło - czy raczej, że tamto nie wyszło. Nie napisałam, że między nami pojawiła się miłość ... partnerska. Z perspektywy czasu doszłam do wniosku, że to było chwilowe zauroczenie - taka lampka nad głową i myśl, że "a może by taaak...". Później rozmowa - powiedział, że tak samo czuje... Znowu rozmowa, analiza za i pzeciw... tak swobodnie... No i ostateczny stan rzeczy... i jest nam dobrze, nic się nie zmieniło. Jeszcze jakieś pytania? ;o) 2007/03/05 15:56:58
Kominek czytam twoje teksty od kilku lat. Co mi w nich sie podobało? Do dzisiaj nie wiem. Z jednej strony bawiło mnie Twoje podejście do życia, z drugiej wulgarność. Tyle, że Twoje poglądy , nie wszystkie, ale większość jest do dupy. Lubie te notki bo są specyficzne, ale twoja arogancja wszystko pieprzy. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek znajdziesz kogoś na dłużej. A może masz zamiar zostać skapcaniałym kawalerem? A może Kominek wcale taki nie jest? A co jeśli ktoś kiedyś bardzo go zranił? Nie zauważyłeś że twoje teksty podniecają całuśne dziewczynki? Zdarzy się kilka w porządku komentów od jak mniemam normalnych ludzi ale reszta to debile. Czy ty szukasz taniego poklasku? Brawo, masz co chciałeś ale niech do ciebie dotrze, że równie dobrze możesz pisać artykuły do gazet dla pacanów.
2007/03/05 16:10:14
rety, ludzie, jak można zrobić 436 wpisów na jeden temat? dajcie sobie spokój.
Kominek skończ me cierpienia i rzuć jakiś nowy ochłap, błagam z poważaniem... 2007/03/05 16:21:02
harvets
bardzo mi się podoba Twoje podejście do sprawy. Zgadzam się z nim całkowicie. 2007/03/05 16:36:37
A ja tam zakochalam sie w moim najlepszym przyjacielu, i jestesmy razem i jest nam dobrze. Przyjazn nie odeszla, wrecz moge powiedziec ze sie umocnila. Jest super:)
Pozdrowienia dla Kominka - fajny blog. 2007/03/05 17:06:08
Myślę, że wszystkie argumenty ZA i PRZECIW zostały już przedstawione. Teraz konkretniej: poproszę każdego o subiektywną/osobistą deklarację:
Czy istnieje przyjaźń między Mężczyznami a Kobietami? NIE 2007/03/05 17:07:44
a czy po prostu nie mozna raz na czas pojsc z przyjacielem do lozka, tak od tak sobie, bo ma sie na to ochote, bez gadania o milosci, szczerosci, stracie i tym wszytkim? Przyjaciel podobno ma nam pomagac i byc ... wiec w czym seks przeszkadza bo ja nie rozumiem...
2007/03/05 17:12:33
Ja rucham wszystkie swoje przyjaciółki. Wprawdzie one nie wiedzą, że jesteśmy tylko przyjaciółmi, ale po co im ta wiedza...
2007/03/05 17:14:21
marripossita:
W tym, że prędzej czy później może spowodować, że jedna ze stron przestanie traktować seks jako coś "od czasu do czasu", a będzie chciała czegoś więcej - związku. Drugiej stroie może sie ten pomysł mniej podobać... 2007/03/05 17:17:27
komplekswyzszosci:
Chciałeś chyba napisać, że ruchasz wszystkie KOLEŻANKI... 2007/03/05 17:21:20
Trochę dałeś ciała tym tekstem o Mieszku. Przecież i tak nikt tego co piszesz nie traktuje poważnie (zresztą, jak sam napisałeś teksty tu zamieszczane są "prosto z dupy"), więc nie rozumiem, po co się teraz "tłumaczysz". Bez sensu.
A co przyjaźni damsko męskiej - to laskom się zazwyczaj wydaje, że mają w facecie przyjaciela, podczas gdy on najchętniej by je po prostu wyruchał. 2007/03/05 17:32:15
chaker666:
"a.m.e.j.k.a 2007/03/03 00:57:52 "(...) Kominku a imie Mieszko jest z DUPY dziwie ci się że myslałbys nad takim...Nie dość ze archaiczne to jeszcze nie nadajace sie do "odróbki" - jak to do cholery zdrobnic?? ". Jak widzisz są jednak osoby, które traktuja powaznie to co on pisze... A jeśli chodzi o to co napisałes później - uogólniasz. Po pierwsze: nie każdej się tak wydaje, po drugie: nie każdy tak myśli. 2007/03/05 17:48:39
jamartucha - KOLEŻANKI ruchają KOLEDZY. Jak nie masz czarnych kręconych zębów, to możemy zostać przyjaciółmi!
2007/03/05 18:08:02
@ amjan:
Taaak, to jest "świetny moment" na podsumowanie ;) 3 miliardy komentarzy na jeden temat. Do tego momentu ostało się tylko kilku ostatnich internetowych nudziarzy, w tym ty i ja (mnie się nudzi, bo mam cholernie nudną robotę do skończenia, więc tak sobie tu zaglądam czasem, od wczoraj - a ty? ;) ), którym się chce jeszcze obrabiać ten w gruncie rzeczy jałowy temat. Przypomniało mi się, że na moim seminarium magisterskim jedna koleżanka miała pomysł napisania magisterki o przyjaźni w dzisiejszych czasach (taaa - socjologia kultury, można pisać o wszystkim). Przedstawiła pomysł do dyskusji całej grupie i utknęliśmy już na definicji. Tak samo, jak tutaj, największym problemem okazało się bzykanie - bo nijak nie mogliśmy dojść do tego, czy przyjaźń wyklucza seks, czy seks wyklucza przyjaźń, a może odwrotnie, i niby dlaczego. Ta dyskusja tutaj wygląda tak samo. Więc podsumowując: ZIEEEEW ;) @ kominek: Oglądasz Prison Break? Wszyscy oglądają Prison Break. Ja już sobie wytatuowałam na biuście drogę do najbliższego monopolowego i trzymam w wannie papierowe żurawie z Allegro za 1 zł. 2007/03/05 19:01:09
@ rapsodiagitana
Słuszny wątek pracy magisterkiej wrzuciłaś. Nieustalony tutaj u nas został przedmiot padania i stąd ta cała nasza tutaj dyskusja była bardzo mętna jako, że nie zadany został trud zdefiniowania samej przyjaźni. Każdy właściwie pisał o czymś innym posługując się 'przyjaźnią'. Przyjaźń jako taka sama zasługiwałaby sobie na równie długą debatę. Tutaj poświęcony został czas jedynie na kwestie typu: "ruchać czy nie ruchać?", "z facetem da się pogadać, a z babą nie..." i innych przeżyciach własnych. (Ja tu zaglądam bo jakoś mi się spodobało :p) 2007/03/05 19:09:09
kominek, odnośnie tego tekstu tam gdzieś wysoko, to oczywiście, że szczerość jest podstawą i przyjaźni i związku. niektórym widocznie ciężko być szczerymi wobec innych, jeśli nie potrafią być nawet wobec siebie. masz dowód w postaci większości komentów i jak widać nic się nie zmienia.
[prawie 500 szt. ja pikuję, pralnia mózgów] 2007/03/05 19:18:21
jamartucha:
Ad.1. Przyznaję, tym razem ja dałem ciała. Nie przypuszczałem, że znajdą się tu (szczególnie tu) ludzie bez dystansu. Muszę jednak czytać wszystkie komentarze. W takim razie nieco zmienię to co napisałem: nie rozumiem po co Kominek takim osobom się tłumaczy? Ad.2. Jasne, że uogólniam. Z tym, że przypadki o których wspomniałaś są marginalne, więc można je pominąć. Widzę to po sobie, widzę to po znajomych. Dwie, może trzy kumpele nazywają mnie swoim przyjacielem. Ja natomiast najchętniej bym je wyruchał (ale nie dlatego, że wszystko rucham :) ). Posiadanie faceta - przyjaciela jest po prostu "modne", a już w ogóle "extra-modne" jest posiadanie przyjaciela-geja. Takie czasy. 2007/03/05 19:19:43
ml
a jak bardzo szczerym powinno się być, czy to w związku czy w przyjaźni? zauważyłam na przykład, że nie zawsze powinno się być szczerym, zwłaszcza w stosunku do ludzi, którzy mają niskie poczucie własnej wartości. czasami lepiej jest powiedzieć przyjaciółce, że dobrze wygląda, mimo, że tu i ówdzie powinna zrzucić, jeżeli akurat widzę, że w tej obcisłej sukience czuje się zajebiście:) moim zdaniem w szczerości też powinno zachować się umiar. wyobraź sobie, że zapanowała moda na bycie szczerym zawsze i do końca i np. wszyscy mówią wszystkim, że powinni przytyć albo schudnąć, zmienić oprawki, przestać nosić obcasy, bo są w nich za wysokie, zacząć nosić zwiewne sukienki bo mają za dużo sadła, pójść na siłownię, bo za dużo piwka itd itp... wszyscy popadliby w depresję;) 2007/03/05 19:30:28
arkadia, to wynika ze szczerości wobec samego siebie. a rozum każdym podobno ma swój.
2007/03/05 20:19:45
arkadia,
Odpowiedz sobie na pewne pytanie: Pytając kogoś o zdanie chcesz usłyszeć szczerą odpowiedź? Czy to, co chcesz usłyszeć? 2007/03/05 20:22:33
arkadia,
z taką szczerością życie stałoby się o wiele prostsze, np. powiedzieć dziewczynie: chciałbym Cię wyruchać chociaż jesteś pasztetem :))) no i ludzie po pewnym czasie by się przyzwyczaili... do wszystkiego idzie się przyzwyczaić. 2007/03/05 20:23:26
nadia_etta:
Ja odpowiem! Ja!! Zależy... :o) Czasami lepiej nie wiedzieć :o) Oczywiście większość odpowiedziałaby, że SCZEEEROŚĆ, no bo jak to tak... Ale czasami, póki się czegos nie wie... lepiej żyć w błogiej nieświadomości. 2007/03/05 20:25:41
Ale to tylko u mnie działa. Ja bym wolała nie wiedzieć. Natomiast wolę być szczera. Łirdooo :o/
2007/03/05 20:26:54
jamartucha
czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, nie? :) ale ja jestem masochistą pod tym względem... i niestety w drugą stronę tak samo, walę prosto z mostu, zapewne dlatego nie mam przyjaciół hehe 2007/03/05 20:29:06
Ech nie mam nawet kiedy przeczytac wszystkich komentarzy. Jeśli moje złote myśli okażą się plagiatem i juz ktoś o tym pisał, to bardzo przepraszam. Nie mam żadnego przyjaciela płci męskiej. Mam wielu znajomych "samców" lecz nigdy nie byłam z żadnym bardzo zżyta. Śmiem twierdzić, że chciałabym mieć tylko jednego przyjaciela- meżczyznę, który byłby jednocześnie moim partnerem. Wedłóg mnie największym wyrazem miłości nie jest pożadanie i zauroczenie, które mija. Największym wyrazem miłości jest traktowanie partnera jak przyjaciela. Lubienie go takim jaki jest. Akceptowanie go z wszelkimi jego wadami i zaletami. Zdolność do wybaczenia popełnionych przez niego błędów (tak jak wybacza się wpadki przyjacielowi). Nie wiem tylko czy jest to możliwe:/ Mam ogromną nadzieję, że tak!
2007/03/05 20:29:40
1.Miłość to dwie dusze w jednym ciele, przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach-pomyslal Kotarbinski
2.Kobieta może być przyjaciółką mężczyzny, lecz by uczucie to trwało, niezbędne jest wesprzeć je odrobiną fizycznej antypatii-powiedzial Nietzsche 3.Czy istnieje coś gorszego niż miłość brzydkiej kobiety? Owszem - przyjaźń pięknej kobiety-zaskonczyl Camus 2007/03/05 20:31:12
Ja tam wolę nie wiedzieć. Raz się dowiedziałam i teraz sie za mną ciągnie... Tak... czasami, kiedy jest gorzej. A gdybym nie wiedziała to by było o jedną myśl mniej... a tak? Mózg przeciążony tylko :o)
2007/03/05 20:34:36
jamartucha
na szczęście opinie innych na swój temat lekce sobie ważę :)) dlatego umrę w samotności .. co nie jest zbyt zachęcającą pespektywą. 2007/03/05 20:35:43
chaker666,
Gdzie ty, kurwa, widzisz tam tłumaczenie? Przeczytaj jeszcze raz ten fragment, a może zrozumiesz, po co to napisałem. 2007/03/05 20:40:54
jamartucha,
to se pogadamy :) Widzisz, szczerość to niekoniecznie przywalenie między oczy: "jesteś tak gruba, że żal dupę ściska", ale ubranie tego w odpowiednie słowa. Kalibracja - mów co masz na myśli, ale w odpowiedni sposób. Po kiego mi przyjaciel, który dla świętego spokoju powie mi coś co chcę usłyszeć? 2007/03/05 20:45:51
arkadia i jamartucha, wy się pytacie przyjaciół o to, jak wyglądacie? phi. co to za sztuka? wrogów się zapytajcie :>
2007/03/05 20:47:36
ml76
mnie się zawsze wydawało, że lustro wystarczy... o naiwności hihihi 2007/03/05 20:49:46
No to wytłumacz mi po co to napisałeś? Żeby uświadomić debilom, że są debilami? Przecież oni to wiedzą.
2007/03/05 20:51:52
szmike, tobie się wydawaje? ja o tym jestem przekonana. :) przyjaciel to mi powie, że się nogawka podwinęła, albo zdejmie włos z ramienia.
2007/03/05 20:53:11
chaker666
może się mylę, ale w ten sposób niektórzy się obrażą i nie zawitają tu więcej dzięki czemu kominek będzie czytał mniej durnych komentarzy (hmm, nie jestem w sumie pewien ;) ) 2007/03/05 20:55:57
Chaker666
"Posiadanie faceta - przyjaciela jest po prostu modne". ??? Nie no - serio mówisz? Stary, zmień przyjaciół, bo chyba ktoś Cię w jajo robi :) 2007/03/05 21:02:11
nadia_etta
hyhy uważam, że moda na "przyjaciół" istnieje... o ile wiem, nie istnieją statystyki mówiące ilu przyjaciół zawiodło, ile przyjaźni zdechło.. choć nie wykluczam, że to faktycznie były przyjaźnie, do czasu :) 2007/03/05 21:07:40
szmike,
aha... fajnie... a w kwestii "mody" na przyjaciół co powiesz? :) 2007/03/05 21:11:44
nic nie powiem, bo zacznę robić z siebie głupa, jeśli dotąd nie zrobiłem :))
moda, tzn. kto nie ma przyjaciela jest głupi i nikt go nie lubi, więc każdy stara się mieć przyjaciela, bo jak to nie mieć? coś na podobę... potem niektórzy z tego wyrastają. :) 2007/03/05 21:11:51
charakter666,
"A co przyjaźni damsko męskiej - to laskom się zazwyczaj wydaje, że mają w facecie przyjaciela, podczas gdy on najchętniej by je po prostu wyruchał." mylisz się. mało atrakcyjne kobiety mają przyjaciół płci męskiej którzy nie myślą o przeruchaniu ich. wiem coś o tym. ;) a tak poważniej to po prostu mylisz się. 2007/03/05 21:18:23
nadia_etta: o mnie się nie martw, ja nie mam przyjaciół. Napisałem o "modzie na przyjaciela", bo czasami tak to wygląda (zresztą, można to zauważyć nawet w komentarzach powyżej) - laski czasami wręcz chwalą się tym faktem. Ale może i masz rację, żyję w pojebanym otoczeniu.
2007/03/05 21:22:35
ml,
kurde, ja się wolę zapytać Kominka jak wyglądam niż przyjaciółki. Jak to mawiały starożytne feministki : Bogini , chroń nas przed przyjaciółkami, przed Kominkiem obronimy się same ;) 2007/03/05 21:25:13
panna.katarzyna: rozgryzłaś mnie :)
a tak poważniej: napisałem tylko swoje zdanie. Bardzo możliwe, że się mylę. Bardzo możliwe też, że jestem pojebany i mam dziwnych znajomych. Nie mam jednak zamiaru tego zmieniać pod wpływem notki / kilku komentarzy na jakimś tam blogu :) 2007/03/05 21:38:02
makra, to już starożytne feministki dostosowywały powiedzenia do własnych potrzeb? cwaniary. jestem z nich dumna ;> choler, ja jestem jakaś dziwna. ja się nikogo nie pytam :)
2007/03/05 21:44:16
a co zrobić z typem który mówi o przyjaźni, cytuję: jesteś moją przyjaciółką....ale i tak będę czekał na ciebie..... bo jak na razie wiążę się z twoimi kopiami...../ chuj z tym że go uwielbiam. po takim tekście mam ochotę walnąć w ten głupi łeb. i jak tu zrozumieć facetów??
2007/03/05 21:50:49
@ inanna_6
Ale o co Ci chodzi? Przecież jasno Ci powiedział jak się sprawa ma. Nie ma tutaj nic do (nie)rozumienia. 2007/03/05 22:38:26
نخپهدثنو فغ زاعتع
دشحقشصیث زاعت پدهث سفقظثمش تشن زظغفشپ فثلخ فصختثلخ ذمخلش. خی حشقع مشیدغزا پهثسهثزغ دهث دشحهسشمثس دهزظثلخ دخصثلخ شده خینقغصزظثلخ. زظغ زه سهث نعقصش فشمثدف سنخدزظغمو زظغ تشن؟ تثسمه پشسظ ظشپهشق یشمثت حهثقیخمهز بشقپشظخدغو ظقخذ سخذهث صشنشزتث. خیسفشص دشمخل دثفع ه ذمخلخصشدهش ه صغتثیظ دشی تثظهخقخو پخقظثو لیظهثنخمصهثن... تشن صقخزهسظ ظ لمخصش حثمدش حخپغسمخصو ذدش حثصدخ زهث حخزاصشمث. تشن ذثیظهثسظ لقظثزظدغو پخظث دشصثف یشپ فصختثت یظهثصزظغدهث حخمهظشز پختثلخ نعفشسش. حخظیقشصهشپو صهثقدغ زظغفثمدهن 2007/03/07 01:01:06
Notke uwazam za bardzo pouczajaca,przemyslana i ciepla...
oczywiste jest ze przyjazn(zrozumienie,blizkosc) jest fundamentem na ktorym mozna budowac wiele,a milosc jest jak dom,gdzie wszystko pasuje mi,jest zgodne z moim proektem...Kazdy kocha swoja wizje,pielegnuje ja wiele lat...Czasami "zamieszkuje sie" jakis budynek,niby wszystko pasuje,ale jednak...wlasnie to jednak powoduje,ze to nie jest juz milosc,a tylko gleboka przyjazn,bo juz nie mowie wogole o "pokojach hotelowych"na jedna noc:) 2007/03/08 12:52:50
Cześć!
Gratuluje niektórych wypowiedzi są całkiem niezłe ;-) Chociaz z doświadczenia wiem że przyjaźń między kobietą i mężczyzną nigdy nie będzie się opierać tylko i wyłącznie na samej przyjaźni. Pozdrowienia dla kominka!! 2007/03/09 11:32:03
Nie lubię, kiedy ktoś inny ma rację.
Nie lubię też, kiedy ktoś dostrzega więcej niż ja, lub widzi to samo, lecz w przeciwieństwie do mnie umie to nazwać. A najbardziej nie lubię, kiedy ktoś ma rację przede mną i przede mną umie nazwać rzeczy po imieniu. 2007/03/09 11:33:24
mam super czlowieczka,moge nawet powiedziec przyjaciela:)a nasza znajomosc zaczela sie od "małej namietnosci"-wiec nie mowcie ze nie mozna łaczyc przyjemnosci z "dobrami wyzszymi";))
PS ciesze sie Kominek, ze dostalam namiary na Ciebie!czyta sie milo:) 2007/03/09 12:29:32
przodo kto późno wchodzi ten sam sobie szkodzi!! wiec nie miej pretensji do innych.
2007/03/09 18:58:44
Moim przyjacielem jest moj chlopak, sa rzeczy, ktore mowie tylko jemu, a on mnie i jakos milosc nie przeszkadza nam sie przyjaznic. Uwazam, ze jak ktos chce byc w stalym zwiazku od ktorego oczekuje, powinien liczyc sie z tym, ze jego partner chcialby sie z nim przyjaznic i jest to swego rodzaju egoizm, kiedy chcemy z kims byc, a nie chcemy z nim szczerze rozmawiac.
Komin, ludzie, ktorzy z kims sie przyjaznia i zaczynaja czuc "chemie", a nie chca tego powiedziec przyjacielowi sa po prostu tchorzami albo nie ufaja do konca komus, kogo uwazaja za przyjaciela. 2007/03/09 21:49:36
zadna przyjazn, takze damsko-meska (nawet wieloletnia) nie jest zagrozeniem dla prawdziwego partnerskiego zwiazku, ktory tez przeciez jest szczegolnym rodzajem przyjazni damsko-meskiej ;)
kazda znajomosc damsko-meska moze byc zagrozeniem dla zwiazku opartego bardziej na przyzwyczajeniu niz bliskosci :-)jenoznacznie więc z tego wynika , że taka przyjażń jest możliwa i ma rację bytu. |
|