|
Blog > Komentarze do wpisu
POCIESZAJ ALBO DOBIJ
Statystycznie rzecz biorąc - jesteście pasztetami bez względu na wiek i płeć.
Ja sobie tu piszę różne teksty, mądrzejsze lub bardziej mądrzejsze, ale gdyby im się przyjrzeć to w znakomitej większości ich odbiorcami powinny być osoby pozbawione kompleksów. Takie, których wytknięte przeze mnie absurdy, wady i inne ułomności nie dotykają w bezpośredni sposób. Mogę wam pisać jak dobrze posuwać panienkę w dupę, jak zabić Magdę albo wypierdolić obcą kobietę z pociągu, mogę wymieniać cechy nieudaczników i wyszczególniać cielesne niedostatki naszych uroczych niewiast. Takie teksty pomagają ludziom pozbawionym ww. kompleksów, ale z pewnością dobijają zakompleksionych. Już nie wspomnę, że wedle nieoficjalnych danych przyczyniłem się do kilkudziesięciu zgonów (dane z informacji na gg w rodzaju - "po przeczytaniu tego co napisałeś wiem, że już nie chcę żyć"). Oficjalnie jeszcze żaden samobójca nie zrzucił na mnie winy w liście pożegnalnym. No może taka jedna, ale to było dawno i nieprawda. Do czego zmierzam? Ano do tego, że muszę o was trochę zadbać, ale nie potrafię za bardzo. Gdy zgłasza się do mnie pasztet (czyt. waga ciężka, gruby wąs pod nosem) i bełkocze mi o samotności, zazwyczaj nie jestem w stanie zasugerować takiej osobie nic ponad to, żeby nauczyła się żyć bez mężczyzny, pokochała wibrator, kupiła kota albo zastrzeliła prezydenta. No tak już jest zbudowany ten świat. Są ludzie zajebiści, czyli tacy jak ja i ludzie ułomni, czyli tacy jak większość was. Tacy jak ja mogą być sami, ale nigdy nie są samotni, tacy jak wy mogą być tylko samotni albo martwi. Nie wiem, może to wina moich miernych zdolności intelektualnych, ale nie jestem w stanie rzeczowo czy tam konstruktywnie pomóc pasztetowi tak jakby tego oczekiwał. Jeśli świat dzieli się na rządzących i rządzonych, to choćbyśmy się posrali - nie zmienimy tego układu tak jak nie sprawimy, że pasztet zacznie grywać w pierwszej lidze. A może zmienimy? I to pytanie nie daje mi spokoju. Bo co jeśli się mylę i zwyczajnie nie ogarniam istniejących możliwości wyciągnięcia paszteta z psychicznego gówna? Stąd bojowe zadanie dla was, możecie pomóc samym sobie, możecie pomóc tysiącom pasztetów, które przeczytają tę notkę, albo zagadają do mnie o pomoc. Załóżmy, że macie do czynienia z klasycznym przykładem totalnego paszteta: gruba, nieśmiała, przed trzydziechą, nie lubi anala i wszyscy faceci ją rzucali. Powiedzieć o niej, że brzydka to mało. I taka kobieta prosi was o pomoc. Nie chce już być sama. Co takiej doradzić?
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: wtorek, 27 marca 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
kominek
2007/03/27 21:59:39
Uprzedzam, że pierwsze komentarze są zazwyczaj wywalane ze względu na wysoki poziom głupoty, więc nie ścigajcie się kto pierwszy, bo to nie ma sensu.
2007/03/27 22:04:24
heh no to jestem pasztetem, ale chyba nie za bardzo zakompleksionym, skoro nie biore do siebie za bardzo tego co tu piszesz...
2007/03/27 22:06:50
Mniemam, że nie musimy jej mówić prawdy, a jedynie załagodzić sytuację. Powiedziałbym jej, że musi poczekać na tę prawdziwą miłość, bo to ona sama do niej przyjdzie. Jeżeli natomiast chce kogoś "dorywczo" powinna poszukać czegoś w agencjach matrymonialnych albo anonsach "dla samotnych serc"
2007/03/27 22:08:02
A rada: Zabij sie, albo wyprowadz sie do puszczy, daleko od cywilizacji >:d
2007/03/27 22:09:56
gdybym chciała być nie szczera powiedziałabym, że wszystko się ułoży, że ma piękny intelekt..i takie tam. Ale tak naprawdę to każdy z nas chce być z kimś ładnym, nie bacząc już na to , że teraz piękno jest w modzie. Będąc z kimś pięknym możemy sami się dowartościować a poza tym łatwiej o akceptacje. Nie twoierdzę oczywiście, że z pięknem idzie wszystko w parze... To może naprawde jest fatalna sytuacja ale tak było jest i bedzie - brzydcy mają trudniej w życiu możemy się okłamywać, że jest inaczej... ale tego się nie zmieni no chyba, że ktoś uzyska pomoc chirurga plastycznego...
2007/03/27 22:10:02
Proste, niech wyjdzie "do ludzi", postara się polubic siebie, nawet Ty wielokrotnie pisałeś, ze jesteś pasztetem, ale skoro czujesz się super, to nikt innny nie myslał o Tobie w paszteciarskim świetle.
Ale przedewszystkim niech o siebie zadba, sama stanie się pewniejsza. O ;) 2007/03/27 22:10:20
Sama czekam na rady, przydadzą mi się baaaardzo
Ma ktoś coś sprawdzonego? Oprócz samobójstwa, of course ;) 2007/03/27 22:10:56
Z doswiadczenia wiem ze nawet najwiekszy pasztet ma szanse kogos znalezc o ile nie ma zbyt duzych wymagan. Mialem w klasie taka jedna, no po prostu padaka. Brzydka jak nie wiem co i tak tepa ze az mi sie glupio robilo [za nia] jak sie odzywala. Nawet glos miala okropny. Ale widzialem ostatnio ze znalazla sobie jakiegos gacha i to o dziwo takiego normalnego [przynajmniej na pierwszy rzut oka]. Poza tym podobno sa ludzie ktorzy nie zwracaja uwagi na wyglad ;]] A co do niesmialosci to niektorzy to lubia.
Wniosek ogolny: kazdy pasztet plci zenskiej moze w koncu znalezc podobnego paszteta plci meskiej ktory rowniez jest samotny. 2007/03/27 22:17:05
Co za pustaki.
Coś czuję, że pod tą notką co trzeci komentarz będzie zawierał zdanie "każda potwora znajdzie swego amatora". 2007/03/27 22:17:25
ja sie z pasztetami nie zadaje wiec nie mam takiego problemu:) ale w sytuacji podbramkowej powiedzialbym jej oklepane standardy ze kazdy znajdzie swoja milosc w mysl przyslowia "kazda potwora znajdzie swojego amatora" i "nie wazne ze potwor, wazne ze ma otwór":)
2007/03/27 22:17:28
Kiedyś szło się do zakonu w takich sytuacjach. Odnajdowało się tam spokój duchowy, przebywało się w towarzystwie ludzi o podobnym wyglądzie i zainteresowaniach (oczywiście należałoby dla przyzwoitości stać się - o ile nie było się wcześniej - osobą wierzącą), konteplowało się marność życia doczesnego i bezkresne dobro Pana. To jest chyba całkiem niezła droga: rozwiązuje w jakiejś mierze problem samotności, podnosi samoocenę (chociażby o promile - to już coś mimo wszystko) ponieważ zyskuje się świadomość, że na świecie jest więcej beznadziejnych ludzi.
Tak. Stan duchowny to jest to. 2007/03/27 22:20:45
"piszę sobie teksty mądre, albo mądrzejsze". Kominek, Ty jesteś normalnie bezbłędny w tej swojej skromności.
a co poradzić takim pasztetom nawet moze większym niźli ja? Powiedzieć "to moze weź się dziewczyno ogól" i rózne takie porady. Najlepszym jednak rozwiązaniem będzie wciskanie nam kitu w stylu: przecież jesteś wartościową dziewczyną, "ja Cię przecież lubię", może jesteś przy tuszy, ale masz piękne oczy, i najlepsze "patrzaj w serce" czyli, ze najważniejsze jest to co mamy w środku;)to naprawdę działa. Fakt, że na krotko, dlatego trzeba to często powtarzać.. A poważnie to chciałam napisać tylko to, że nie tylko kobiety są pasztetami, mają pryszcze brzydkie wąsy, wągry i nie lubią anala. 2007/03/27 22:21:09
doradzić:
-nie martw się, każda dziewczynka, znajdzie swego Kominka! :) 2007/03/27 22:21:31
ishhaa,
Samobójstwo to najgorsze wyjście z mozliwych. W mojej wizji piekła (a samobójcy na nic innego liczyć nie mogą) osoby które do niego trafiły cały czas są obiektem szyderstw ze strony tych, którzy mieli to szczęście i znaleźli sie w niebie. Aha, no i oczywiście kąpiele w gorącej smole są cały czas aktualne. 2007/03/27 22:21:49
a czy uważasz że nam, pasztetom, potrzebne są takie rady? jak sami o siebie nie zadbamy to nikt tego za nas nie zrobi.
2007/03/27 22:22:46
Ja tam nie mam czasu myśleć o kompleksach, wchodzić tu lubię i teksty o pasztetach spływaja po mnie jak po kaczce (ale co sie pośmieje to moje). Fakt, że nie podsyłam zakompleksionym tego bloga ale przecież to nie terapia tylko Kominek i już
2007/03/27 22:23:51
"Ja sobie tu piszę różne teksty, mądrzejsze lub bardziej mądrzejsze"
Ja tam tu same głupoty wypisuje i jak po godzinie przeczytam swój wpis to sam nie wiem skąd we mnie tyle debilizmu się bierze. Kominek, nasrałeś mi do głowy, bo niema dnia żebym tu nie zajrzał. A co do pasztetów --------pasztety na pasztet!!!!! 2007/03/27 22:24:47
Każda laska jak o siebie zadba moze być względna lub " ujśc w tłumie".
Mozna poćwiczyć, schudąc, opalić się, zadbać o wlosy, odpowiedni do wieku i rysów twarzy makijaż zrobić i już nie będzie klasycznym pasztetem. A jak zacznie się seksownie ubierać, nabierze pewności siebie i usprawni sie intelektulanie,to nie będzie z nią przecież tak źle. Jak się chce to można. Praca nad sobą...to klucz do sukcesu, takiego paszteta. 2007/03/27 22:24:59
kominek, już się wystraszyłam, że będziesz chciał o mnie dbać, czy coś, ale doczytałam do końca. uf. :>
2007/03/27 22:25:46
Co doradzić pasztetom? hmm
może trzeba sie zastanowic nad tym co zrobić żeby pasztety nie rodziły paszteciarskich dzieci-pasztecików. W tym wypadku trzeba im doradzić branie tabletek przeciw ciążowych, chociaż i tak nikt z nimi nie będzie chciał się przespać, jednak jeżeli trafi się pod remizą nażelowany chłopak z workiem kartofli i Ursusem 1999 pod wpływem napoju wyskokowego skłonny wydymać każdą panienke bez fiuta nie korzystając przy tym z prezerwatywy, to może być wpadka i dzidziuś natomiast jeżeli nie będzie dziecka to powoli gatunek pasztetów wymrze a pozostaną tylko gorące 25-letnie osiemnastki rządne seksu i świat będzie lepszy... 2 pomysł na rade: "idź się powieś weś ze sobą wszystkie koleżanki z wagą powyżej 60kg" 2007/03/27 22:26:08
Jak tylko znajdzie sie jakis nawiedzony milioner, kilku zdolnych chirurgów, terapeutów, trenerów, i ogolnie jakis speców od 'modelowania' ludzi na nowo to może sa jakies szanse... a tak no cóż doświadczenie podpowiada, że szanse jakieś tam są zawsze, ale... no własnie czasami wydaje się jednak, że niektórzy (kominek pewnie by dodał, ze znacza wiekszosc) to ludzie wrecz predystyniowani to posiadania przejebanego życia (hmmm moze po prostu karma czy inne gówno, któze rzadzi światem stara pozbyc sie genetecznyego śmietnika, a moze po prostu biedny/głupi/brzydki/zjebany ma zawsze pod górke)
2007/03/27 22:26:40
Mnie sie w tym temacie normalnie pusta kartka wyświetliła, nie wiem co powiedziec.
2007/03/27 22:27:01
hmmm... jeśli się czegoś bardzo bardzo pragnie, ciagle myśli się o tym i to w taki sposób jakby się to już stało to jest duże prawdopodobieństwo, że tak będzie:)
2007/03/27 22:29:03
gowno prawda ze znajdzie swego amatora, nie znajdzie niech pogodzi sie z samotnoscia bo to ja czeka. Co prawda sa faceci lubujacy sie w brzydocie ale chyba tylko dlatego ze sami maja geby jakby ktos im patelnia przyjebal. Jesli nie jest wybredna to z palcem w dupie znajdzie jakiegos frajera, z drugiej strony moze sie wypindrzyc, upic jakiegos kolesie z zasadami i zlapac go ciaze.
2007/03/27 22:29:33
A mi się wydaje, że 99% populacji nie wie, i nie chce wiedzieć, że jest pasztetem. Na siłę szuka sobie zajebistego partnera, ale takowy nie chce być z pasztetm i koło się zamyka.
2007/03/27 22:30:20
Jeśli ma w sobie tyle determinacji, żeby się zmienić, to może to zrobić, tylko musi to sobie uświadomić...
wiec ma wyjście: Wziąc się za siebie, albo odpuścić... Takie jest moje zdanie. 2007/03/27 22:31:25
Jezeli ktos nie jest w stanie kochac siebie,to tak naprawde bedzie zawsze mial ulomnosci w kontakcie z partnerem.
Wstepnie twoje slowa,co do pokochania samotnosci i wibratora:) sa swieta racja,bo zmyslowosc(zdolnosc odczuwania siebie i otaczajacej przestrzeni) jest podstawa rozwoju. Seksualnosc wydobywa sie z nas wmiare rozwoju zmyslowosci,co zatem nastepnie zwieksza nasze poczucie wartosci.Wiele osob koncentruje sie na mysleniu,wrecz odrywa sie od swojego ciala...zaniedbuje je,nie kocha siebie. Moze bede inna,a moze powiem cos co kazdy wie,ale nie powie...ale naprawde uwazam ze odnalezienie swojej seksualnosci(czegos co sprawia ci przyjemnosc)...to najlepsza rada dla poszukujacej partnera osoby. 2007/03/27 22:33:42
... może ma dobre serce...
Doradziłabym jej żeby przestała się użalać nad sobą i zrobiła coś ze swoim marnym życiem. 1. Niech weźmie się za dietę, Kominek poleca sprawdzony sposób 2. Zgoli wąsy, depilacja to podstawa 3. Niech spyta kogoś o to, w co się ubrać, żeby dobrze wyglądać 4. niech uwierzy w siebie, wszystko można zmienić na lepsze 5. niech z czasem zacznie wychodzić do ludzi, otworzy sie na świat to zrozumie czego jej trzeba i nie bedzie marnować życia na objadanie się czekoladą przed telewizorem. pozdrawiam Kominka 2007/03/27 22:35:22
A skad my wiemy ze sam kominek nie jest meska wersja paszteta? o tym czy pasztetami jestesmy decydujemy tylko my sami - kominek orzekl ze pasztetem nie jest i zaloze sie nikt nawet nie smie tak pomyslec! Moja rada: zmien pasztecie pasztetowaty puntk widzenia. To pociaga za soba drobne konsekwencje ale tylko kosmetyczne.
2007/03/27 22:35:47
jesli jest pasztetem z wyzej wymienionymi wadami to wysmiewam i ignoruje
2007/03/27 22:36:11
Jest takie stare powiedzenie:
Nie ważne że potwór ale ważne że ma otwór:) Maska na twarz i za ojczyznę:P Jesli jest pasztetem ma pecha niech zrobi sobię operację plastyczną, ja mimo tego że też nie jestem przepiękny lubię swoje wady i zlewam na moje kompleksy. Moj wygląd zastępuję wybitnym charakterem inteligetnego czlowieka, a co do powiedzenia każda potwora znajdzie amatora myslę ze tym amatorem zazwyczaj jest wibrator albo jakas podłużna marchewka:) 3majcie się paszteciki ;) 2007/03/27 22:37:17
hepatoma
sam kominek już kiedyś napisal, że jest męską wersja paszteta, a co wiecej że zdaje sobie z tego sprawę. Tylko, że on siebie akceptuje... i zobaczcie jakie ma poczucie własnej wartości:) Niech takie laski pasztety biorą z niego przyklad...może to trzeba im doradzić.hehe.. 2007/03/27 22:37:47
I pasztetów nie zawsze trzeba dyskryminować, choc wiadomo ze zawsze woli się tą jaśniejszą stronę słońca :)
2007/03/27 22:41:01
co poradzic pasztetowi? kurde nie wiem.
pasztet moze napisac do Bravo Girl. tam znajdzie na bank odpowiedz. 2007/03/27 22:41:54
Trzeba po prostu tchnąc w paszteta nadzieję.
Niech sobie obejrzy taki program "Jak zostać Łabędziem". Przynajmniej chwilowo poprawi to mu humor i oderwie się pasztet od rzeczywistości. Jeśli ma wąsy to poruszyć temat ginekologa, albo polecić jakiś wosk do usuwania zbędnych włosków. Doradzić ubiór i takie drobne rzeczy. Niestety minus jest taki, że pasztety z reguły nie chcą się "wziąć za siebie" a tylko się nad sobą użalają i wtedy my tracimy czas, nadwyręża się nasza cierpliwość. przede wszystkim zaś nie polecać pasztetom tego bloga. Tu wszystko jest napisane zbyt szczerze, a do paszteta trzeba delikatnie i z cierpliwością. 2007/03/27 22:42:17
Czy jest tu ktoś z prawdziwym, certyfikowanym wykształceniem w kierunku psychologia ? (ew. psychiatria)
Może będzie miał(a) coś ciekawego do powiedzenia. Bo nie ma nic gorszego niż grupa wsparcia pełna "dżezi" baranów udzielających dobrych rad. Drogie Barany, nie obrażajcie się zbyt szybko, tylko pomyślcie. Zepsute auta są też bardzo powszechne - czy wszyscy znacie się na ich naprawianiu czy jednak odsyłacie je do mechanika ? 2007/03/27 22:44:50
No i jasne,ze powinna taka osoba patrzec na siebie jak najczesciej w lustro,jezeli mozna cos zmienic dzis,to trzeba to zmienic dzis...Jezeli nie mozna,to podziekowac,za to co sie ma,usmiechnac sie do siebie w lustrze,poslac buziaka i zrobic sobie przyjemnosc:np.muzyka(sluch),kapiel (zapach,dotyk),lampka wina lub likerek(smak),poczytac Kominka(intelektualne zaspokojenie:),no i sporo by mozna bylo wymieniac tych przyjemnosci:)
2007/03/27 22:48:58
Pół godzinki aerobów rano na czczo, starannie zbilansowane B/T/W i kosmetyczka raz w czas powinny przynajmniej trochę poprawić sytuację
2007/03/27 22:49:57
Wygląd to tylko pierwsze wrażenie, bardziej mnie odrzucają takie osobowościowe pasztety, co to piknie wyglądają i na tym koniec.
Powiedziec komuś, że coś nie tak z wyglądem raczej by mi przez gardło nie przeszło. Posiedzę poczekam coś się dowiem na pewno. 2007/03/27 22:50:12
A ja wam powiem,żeby było ciekawiej:nie wazne jaka kreatura,byle tylko była dziura
a tak serio,to jak Shrek mógł... 2007/03/27 22:53:15
quassowska
delikatnie i z cierpliwoscia to pasztetom chyba juz znac daje otoczenie co o nich mysli!a ze nie chcia sie brac za siebie: super - mniejsza konkurencja dla tych co sie chca lansowac. 2007/03/27 22:53:52
poradziłabym, żeby na pewno nie pytała Ciebie o radę :]
tak serio to wiadomo, że życie to nie je bajka, ale może gdzieś na horyzoncie pojawi się jakiś koślawy książę, w zardzewiałej zbroi i na wyliniałej szkapie... warto czekać 2007/03/27 22:54:50
Radziłbym podziękować rodzicom za :
-wciskanie na łatwiznę śmieci, zamiast pożywnego i zdrowego pokarmu -amige 500, zamiast kółka szachowego -zjebane geny odpowiadające między innymi za tendencję do tycia a przecież tak kochali swą córunię... 2007/03/27 22:55:41
Ja bym jej dała kilka wizytówek: do kosmetyczki na depilacje i takie tam..., na siłownie, basen, niech sobie wybierze co tam woli robić..Oczywiście na efekt będzie musiała poczekać ale skoro i tak jest samotna to przynajmniej zajmie jej to troszkę czasu. No i wzrasta prawdopodobieństwo że kogoś pozna nowego moze akurat to będzie TEN..... a jak odmówi albo zacznie marudzić to wyśle ja do psychiatry...moze on jej powie czego naprawde chce .....
2007/03/27 22:58:07
Niech sie taki bazyl zastrzeli... Tylko co jeśli okaże się, że miała tzw. bogate wnętrze, a ty kazałeś jej posłać sobie kule miedzy oczy?? No chujowo troszkę...
Chociaż z drugiej strony- jakaś raszpla z bogatym wnętrzem??? Nie, ja protestuje- wysiadam i pierdole. Za ciężki temat... 2007/03/27 22:58:17
No jak już ktoś napisał , takie osoby powinny poprostu:
-zawsze wyglądać świerzo, czysto i zadbanie, ładnie pachnieć i nie nosić przestłuszczonych włosów i brudu pod paznokciami, fe... -jezeli jest gruba to naturalnie jakaś siłownia, spacery, basen, no i mniej żarcia ( trzeba wyrzeczeń i poświęceń, żeby lepiej wyglądać) -niech pójdzie do fryzjera, zrobi sobie podkreślający urodę, aczkolwiek nie przesadny makijaż no i zgoli wąsy -wybierze ubrania dopasowane do figury, a więc grubasą mówimy STOP obcisłym bluzeczką i dżinsą z bazarku, chudzielcą tkz. worków. - no i powinna być towarzyska i często uśmiechnięta, a napewno znajdzie się facet (niższej klasy oczywiście ) który ją zechce, ale przynajmniej nie będzie sama ;] Zazwyczaj jednak największe pasztety myślą , że są najładniejsze i mają , o dziwo, wielu chłopaków. A to właśnie dzięki własnie poczuciu swojej "wielkiej wartości " i pewności siebie, to jakoś tak działa na facetów przyciągająco... 2007/03/27 22:58:20
Jak stwierdził mądry człowiek pewnego razu: "...nie ma miejsca dla słabych, winni zdychać w bólu...".
Te słowa wyjaśniają wszystko. Ich się trzeba trzymać. "Nic tylko siła..." 2007/03/27 23:00:10
Niech znajdzie sobie jeszcze grubszego kolesia. Z jeszcze dłuższymi wąsami i na dodatek rudego murzyna!
2007/03/27 23:00:22
Zapomniałam jeszcze dodać, że naprawde zajebisty facet z ambicjami, nigdy nie będzie z pasztetem, nie ma szans , a więc wszystkie grubasy możecie liczyć jedynie na resztki ;]
wiem, miła jestem... 2007/03/27 23:00:26
ja tego nie lapie...
po co ludzie sie doluja nad soba? zamiast zyc i miec gleboko w dupie to co sie wokol dzieje? pozniej przez swoja 'wrazliwosc' zamiast sobie pomagac krzywdza sie jeszcze bardziej.... odreagowywujac to 'napiecie' na spozywaniu niezmiernej ilosci pokarmu -tyja. Lub nie jedza i tez beznadziejnie wygladaja. Uwazaja, ze jak sa juz tacy chujowi to po co im cos takiego jak dbanie o swoja osobe. Pozniej jak juz widza ze sa grubi i szpetni olewaja reszte i pierdola charakter. Pozniej dojdzie do ich rozumkow ze musza cos z tym zrobic i przychodza do takich jak my... i... co tu powiedziec jak ty nie miales(as) nigdy takiego problemu bo albo kladles(as) laske na to od samego poczatku albo zycie dalo ci tak po dupie ze nie miales(as) czasu nad uzalaniem sie nad soba... wszyscy chca pocieszac, ale za cholere nie wiedza jak? bo jak?... ja powiedzialabym, ze miala i tak zajebistego fuksa, ze kogos znalazla... przy swoim czestym zalamywaniu. i wytlumaczyla, ze jesli meczysz swoja osobe to meczysz tez innych... jak nie potrafisz zaakceptowac siebie to nikt inny tego tez nie zrobi... zacznij od siebie... schudnij z pare kilo i juz bedzie lepiej... uwierz ze potrafisz przenosic gory... i wmawiaj sobie to kazdego dnia przed lustrem... jesli to bedziesz robic -podswiadomie zakoduje twoj mozg ze nie jestes taki chujowy(a) i anal to w gruncie rzeczy fajna sprawa... polecam 'potege podswiadomosci'... i inne shity... 2007/03/27 23:00:41
gdyby nie to że nienawidzisz pasztetów - powiedziałbym żeby zgłosiła się do Ciebie.
kominku.. sam mówiłeś że jesteś gruby i sam nie raz opowiadałeś o swoich kompleksach. napisz więc co chciałbyś usłyszeć to może niektórzy znajdą trop 2007/03/27 23:01:10
oh!teraz to już się na pewno Kominku powieszę,he he.Przepraszam bardzo!Czy naprawdę wśród obecnych tu czytelników, są imbecyle,którzy po przeczytaniu któregoś z tekstów Kominka przeszli załamanie i postanowili się pociąć?Są tacy, którzy po przeczytaniu tekstów kolesia,który nie wiadomo kim tak naprawdę jest uznali, że skoro ich "bóg" Kominek mówi,że są ch***wi to tak jest?! Który chce się zabić? Dajcie adres- pomogę Wam!Albo pomóżcie sobie sami i spier*** stąd...
2007/03/27 23:02:32
po pierwsze zaproponowałbym jej medytacje
jej najfajniejszym "skutkiem ubocznym" jest podniesienie samooceny, a to jak pewnie wszyscy wiemy jest podstawa przy prubach zmiany zycia na lepsze:) nie chce mi sie pisac dalej ale cos tam jeszcze moze puzniej wydukam... 2007/03/27 23:03:00
Nawet pasztet można sprzedać! Musi być tylko ładnie opakowany i skierowany do odpowieniej grupy odbiorców. Swoiste "Pimp My Pasztet" bym zaproponował. Pasztet pozostanie wprawdzie pasztetem lecz po odpicowaniu, może zacząć się wyróżniać w możu podobnych mu osób. Jeżeli poczuje, że się wyróżnia, to jej samoocena może wzrośnie. Wtedy możliwe, że dojdzie do przekonania, że nie jest tak źle i znajdzie sobie jakiegoś faceta. Mało jest samotnych i zdesperowanych facetów (z których większość jest też pasztetami) na świecie? Takich którzy będą sikać w majtki ze szczęścia widząc białe kozaczki na obcasie i spudniczki oraz inne takie tam a nie zwracać uwagi na taki drobny szczegół co zostanie z tego wsztystkiego po obraniu ze "skórki" - Chiquita czy zwykły banan...
Pozdrawiam wszystkie męskie pasztety. Nie martwcie się my i tak mamy lepiej! Zarabiajcie odpowiednio tylko, a jakaś zaraz odnajdzie w was "interesujące wnętrze". 2007/03/27 23:03:51
prawdziwy_stachu
Na co kasa? wystarcza dobre chęci... nie ma na siłownie? to niech biega w parku, ubrania kupowac musi, jak każdy ,a zaoszczędzi na nie kupowaniu batoników i w to miejce kupi sobie krem antycellulitisowy ;] Prawda jest taka że jak chce to to zrobi, wystarczy się zmobilizowac, a taka zawsze się będzie czymś wykrecać... 2007/03/27 23:10:06
dowartosciowana
wiesz ja z głebokiej nerwicy obzesyjno maniakalnej na tle mojego wygladu i innych kompleksow wychodze wiec nie wiem czy trafiłas z tym ze nie mamy takich problemow:))))))) hehehe pozdrawiam 2007/03/27 23:15:57
Funky_buddah,
czy naprawde medytujesz?wychodzi ci to siedzenie w pozycji lotosu i koncentracja na oddechu:)??? bo dla mnie poprostu kazde oderwanie sie od myslenia jest medytacja,robie cos innego(np.nawet zwykle sprzatanie potrafi bardzo uspokoic i jednoczesnie dodac sil)... 2007/03/27 23:16:11
funky_buddah
;):) no nie zartuj ze Ty tez to przerabiales...;):):):)? nerwica obzesyjno maniakalna jest ciezka do wyleczenia...;) ja nie tylko ksiazke przestudiowalam...;) mam za soba sztab lekarzy ktorzy nadal pomagaja mi w panowaniu nad niekontrolowanym pochlanianiu jedzenia + te ciagle wymoty (ze stresu)... wiesz... ten ciezar psychiczny jest nie do zniesienia... rozumiesz mnie prawda?;) mam znow ochote na dola...;))))) pocieszysz mnie? ;))))) 2007/03/27 23:19:24
Funky_buddah
a jak mieszkam w akademiku, pokój 3x3m. opleciony dwudziestoma kablami z sieścioma gniazdkami i 4 złodziejkami to mam szanse na pomyślna medytacje? 2007/03/27 23:19:30
cos tu trzeba wyprostowac,więc ja uwarzam ze ludzie sa tylko ludzmi,jeszcze niedawno kwasniewski rządził kaczynskim ,a teraz jest odwrotnie,więc nie robmy podzialu na rzadzacych i rzadzonymi,swiat sie zmienia,dzis jestesmy tam jutro gdzie indziej.więc myslę że nawet pasztety maja cos w sobie,bo kazdy z nas posiada coś co nie posiada ktos inny,tworzymy lańcuch ogniw,a kiedy odpadnie jedno rozpada się cały swiat.modelka jest modelką.brzydka prokuratora jest prokuratorką,malarka malarką.kazdy ma swoja wartosc.
2007/03/27 23:20:20
każdy pasztet się może zrobić na bóstwo jeśli tylko się postara. Po kiego licha wymyślono kosmetyczki? ćwiczenia? diety? operacje plastyczne?
przypomniało mi to sytuację ze studniówki (sto lat temu ;) ), stoimy z kumplami, wchodzi jakaś laska a my się pytamy nawzajem kto to jest... dopiero dzieczyny nam powiedziały, że to taka jedna pasztetówa, co prawda szczupła była więc o tyle prościej miała. Tak czy siak, każdy pasztet może się zrobić na bóstwo (lub chociaż półbóstwo) gdy tylko włoży w to trochę (albo i wiele) wysiłku. Diety działają, kosmetyczki robią cuda, chirurdzy plastyczni też w ostateczności. 2007/03/27 23:21:25
emot " ;))))) " w komentarzu dowartościowanej plus wzmianka o tym że "pochłania jedzenie" znaczy że ma tyle podbródków?
2007/03/27 23:23:50
kazałabym jej zjeść czekoladę, obejrzeć jakiś romans, wypić butelkę szampana i się wyryczeć. to pomaga. :)
2007/03/27 23:24:00
zwykła_kobieta
medytuje najczescie poprostu leząc na wyrku, odprezam sie i słucham sobie takich fajnych kaset:))) tak sobie teraz pomyslałem ze przeciez mozna medytowac ciągle robiąc cokolwiek, prawda? dowartosciowana o tak ten ciezar jest kolosalny, prawda i te meczące jazdy, ehhh nie chce nawet o tym myslec, w ciagu miesiaca pamietam schudłem 20kg, i jak idiota wygladałem bo przetdem calkiem fajna sylwetke miałem a ta dolegliwosc wszystko mi zjebała(tzn sam sobie zjebałem) kurde zaczynam sie zalic:) to przez ciebie, teraz ty mnie pociesz:) 2007/03/27 23:24:15
Gruby, nieśmiały, przed trzydziechą, nie lubi anala i wszystkie kobiety go rzucały? I nie chce byc sam? Żeby wyciągnąć męskiego paszteta z psychicznego gówna, nie mieszałabym go z błotem. Opowiedziałabym mu, co w niepasztetach lubię, ustawiła poprzeczkę, powiedziała, co uwielbiam czy lubię. Opisałabym przykłady zachowań (konkretami: "lubię, jak facet umie się sobą zająć, ma własne pochłaniające go bez reszty hobby", a nie "cenię wyobraźnię, lubię mężczyzn nietuzinkowych" - zagubionemu taki bełkot teoretyczny niewiele pomoże). Załamanego - ale chętnego do zmiany - męskiego paszteta jakoś to powinno nakierować choćby na to, że musi od siebie zacząć wymagać. I pokaże mu to kilka możliwych rozwiązań. Żadna tam fałszywa akceptacja własnych kompleksów, dopóki się da coś z nimi zrobić. Lwią część roboty i tak będzie musiał odwalić sam; trudno, żebym szukała facetowi np. hobby :-)
2007/03/27 23:24:28
Jak pasztet spyta o rade, to najlepiej odesac go do psychologa, tłumacząc, że to specjalista od tak beznadziejnych przypadków. W żadnym wypadku nie wspierać słowami, bo co to daje ? Nic, słowa są gówno warte.
2007/03/27 23:25:45
640x
ja bym miał to w dupie te gniazdka i kable i bym sobie medytował, pewnie tam ci to jakos by przeskadzało ale to mozna olac... chyba:) 2007/03/27 23:27:39
Ostatnio pokłóciłem się z byłą dziewczyną dokładnie o to czy pocieszać czy dołować, powiem teraz to samo co powiedziałem jej - pocieszanie nie ma sensu. Moja rada dla grubasów i innych pasztetów - walczcie z tym, odchudzać się zrobić sobie operacje kurwa zmieniać się. Moja eks twierdzi, że takie osoby powinny polubić się takimi jakimi są, taaa ale po chuj skoro nikt inny ich takimi nie polubi? Dodam tylko, że N.(ta dziewczyna) ma zajebistą figurę - krągły tyłeczek wąziutką talię i duże jędrne piersi - dlatego łatwo jej pierdolić takie głupoty.
Powtórzę jeszcze raz: grubasy nie mają się akceptować tylko odchudzać! Kurwa! 2007/03/27 23:28:05
ruad
jestes mistrzem w poznawaniu czlowieka... pochylam czolo... na to, to nawet ja bym nie wpadla... podbródki... no! a jak! myslisz ze gdybym byla bez zrobilabym cos takiego? piszemy przeciez z funky_buddah ze jestesmy chorzy na 'doly' i pozbawieni jakiejkolwiek wartosci! leczymy sie! ty mi poradz a nie 'DOLUJ'! ;) ja mam kompleksy przeciez;)))) Mistrzu moj... 2007/03/27 23:28:38
bo w trzy zginamy się na podłodze i coś nam to dowartościowanie nie wychodzi. myślałyśmy, że to te gniazdka no ale nic- wracam na podłoge
2007/03/27 23:29:13
To bardzo trudne zadanie, doradzić takiej kobiecie. Gdyby nie była moją znajomą powiedziałbym jej: "Ssij dalej i nie pierdol, bo za bardzo ślinisz..."
Napisałeś, że nie lubi anala nic nie wspominając o oralu... :) No cóż, są kobiety do kochania i kobiety do ruchania. Podstarzali, często niedowidzący mężczyźni chętnie płacą za usługi takich kobiet. Jeżeli nie chciałaby skorzystać z tej, dość opłacalnej opcji, to zawsze może wstąpić do klasztoru i masturbować się krucyfiksem. Nikt nie powiedział, że lekkie jest życie paszteta. A tak bardziej serio to, nie wiem, chyba trzeba byłoby uświadomić najpierw takiej, że jest pasztetem. Doradzić, by używała mydła, zakryła makijażem pryszcze, poszła do fryzjera, zgoliła wąsy, przestała sikać na stojąco... No i takie tam. Dobry wygląd - to chyba podstawa. 2007/03/27 23:31:47
jak dla mnie to część ludzi jest upośledzonych, nie wiedzą jak żyć tylko użalają się nad sobą. Pasztetom raczej poradziłbym aby zajęli się czymś innym a nie szukaniem super atrakcyjnych facetów których nie ma. Znam wielu ludzi i takich przy których chce się rzygnąć na buta jak się z nimi gada i na nich patrzy i takich którym o czyszczeniu butów możemy pomarzyć. Ważne jest się przełamać i żyć tak jak byśmy chcieli a nie marzyć i brzydzić się swoim życiem że jest inne.
Dobra mam was w dupie 2007/03/27 23:31:49
ale pierdolicie..z całym szacunkiem.. mialem pare ksieżniczek i co? były głupie jak but... popatrzcie na siebie kobiety jak wyglądacie rano jak wstajecie.. rzygac sie chce.. i niewazne ze wieczorem była ksiezniczką.. rano wszytkie wygladacie jak ropuchy które na kopach trzeba wyjebac do łazienki. pozatym spotykam sie od niedawna z pewną niewiastą.. huj z tego ze jest wieksza od anorektyczki.. nie ma zwisów po bokach, jest zawsze usmiechnieta, pogodna i inteligentna i co najwazniejsze dobrze sie z nią czuje. a rano nie wali jej z japy. a w zyciu chodzi własnie o to
2007/03/27 23:33:07
640x
przedewszystkim luz, gleboki spokojny luz, nic na siłe bo sie bedziesz meczyła niepotrzebnie, po czaasie medytacja sama przychodzi ale najpierw gleboki luz...:) leon32167 ta :) 2007/03/27 23:33:36
kominek, a tak btw. myślisz, że takie osoby nie wiedzą co mają zrobić? taaa. jak się komuś nie chce nic zmieniać w sobie, to zawsze znajdzie wytłumaczenie i szuka pocieszenia.
2007/03/27 23:35:13
panna.katarzyna
Co ty możesz wiedzieć o pasztetach jak do ciebie, co dzień rano lustereczko wzdycha.:))) 2007/03/27 23:35:49
Do quasi-nasi. Wierz mi, mam ciekawsze powody do popełniania samobójstwa, a w smołę i inne przyjemności raczej nie wierzę. Bardziej przemawia do mnie 'karma', i nie chodzi tu bynajmniej o taką dla psów
Po prostu zdaję sobie sprawę, że pasztetom jest w życiu znacznie gorzej. A żeby było zabawniej, wiem jak odrobinę pokonać moją 'pasztetowatość'. Problemem jest jedynie permamentny brak motywacji, co przy moim wieku (22) nie rokuje najlepiej. Pozdrawiam serdecznie 2007/03/27 23:35:54
dowartosciowana
np. razem we dwoje poprzeprowadzamy staruszki przez jezdnie co zapewne poprawi mi humor:) a ty jakie masz propozycje? heheh 2007/03/27 23:39:10
niech zmieni siebie albo niech zmieni świat, innych rozwiązań nie ma.
ja generalnie jestem zwolennikiem dobijania coby się ranny jelonek nie męczył. 2007/03/27 23:41:17
kominek
wymiekasz troszeczkę..nareszcie wyłazi z Ciebie człowiek:) "Bo co jeśli się mylę i zwyczajnie nie ogarniam istniejących możliwości wyciągnięcia paszteta z psychicznego gówna?" Nie ogarniasz. Fajny gość z Ciebie,ale wielu spraw nie ogarniasz..Zwłaszcza jeśli Twoje teksty nie mają jednak tej usranej głębi oczywista:))) 2007/03/27 23:44:30
Ja bym tego nie nazwał dobijaniem bo to takie negatywnie nacechowane słowo, ja tylko mówię prawdę, nawet jak boli - przecież nie mnie boli więc co sobie będę darował? Grubasy do gazu!
2007/03/27 23:45:19
po pierwsze
jeśli pasztet sam sobie nie pomoże to i Ty mu nie pomożesz ( z całym szacunkiem) wiec lepiej zajmij sie bardziej konstruktywnymi zajęciami. już Ty tam wiesz czym. po drugie pasztet to nie tylko kobieta. zagadują do mnie faceci, którzy totalnie nie wiedzą jak się podrywa babkę na gg. to też pasztety. a po trzecie jak mówi moja mama, najprzyjemniej kopie się leżącego. więc przykro mi bardzo, ale albo pomóżcie sobie sami, albo wypadówka. 2007/03/27 23:46:55
"No tak już jest zbudowany ten świat. Są ludzie zajebiści, czyli tacy jak ja i ludzie ułomni, czyli tacy jak większość was." - to w kategorii małolatow
sa ludzie ktorzy wiedza czego chca i tacy ktorzy zyja jak owieczki i musza miec swojego bace 2007/03/27 23:48:11
hudos2,
"a rano nie wali jej z japy. a w zyciu chodzi własnie o to" Święte słowa człowieku, święte słowa:) 2007/03/27 23:50:39
Już myślałem, że to chodzi o obie płcie i chciałem się jednoznacznie określić, ale jeżeli chodzi tylko o "te drugie" to powiem jedynie, iż wieloletnie doświadczenie uczy, że pasztet to bardziej stan umysłu aniżeli faktyczne przywary. Dla mnie jest to każda laska, która ma w sobie to coś, że gdy wyobrażam sobie swoją ewentualną przyszłość z nią to czuje się jeszcze bardziej nieszczęśliwy niż jestem zazwyczaj i perspektywa spędzania reszty życia na samotnych nocach przy komputerze albo zalewanie pały z równie nieułożonymi emocjonalnie jak ja zdaje się być 1000 razy lepsza niż angażowanie się w związek, który wzbudzał by u mnie ciągłe wyrzuty sumienia związane z krzywdzeniem samego siebie oraz wszystkich innych z moim związkiem mających cokolwiek wspólnego.
ps. największym pozytywem Twojego bloga na moje życie jest na razie fakt, iż z całą pewnością potrafię oceniać atrakcyjność płci przeciwnej po sposobie w jaki tutaj piszą. ps.2 możesz sobie pisać, że masz w dupie to co tutaj wszyscy analizujemy i krytykujemy, ale nie sposób zauważyć, że od czasu "toastu" obie następne notki są więcej niż ciekawe. 2007/03/27 23:54:26
quasi-nazi
Jeżeli chodzi o opis idealnego partnera w jednym zdaniu to ja zapamiętałem takie jedno, sporo starszej i w sprawach damsko-męskich dalece bardziej doświadczonej ode mnie koleżanki : "Jakiś miły, ciepły ktoś, żeby rano za dużo nie gadał" pasuje do obu płci. 2007/03/27 23:55:56
I jeszcze pytanie,Kominek-
Ja sobie tu piszę różne teksty, mądrzejsze lub bardziej mądrzejsze, ale gdyby im się przyjrzeć to w znakomitej większości ich odbiorcami powinny być osoby pozbawione kompleksów. Takie, których wytknięte przeze mnie absurdy, wady i inne ułomności nie dotykają w bezpośredni sposób" dlaczego???? bo to czytać mają mięśniaki?blondynki?ćwoki?IQ niby 140? BMI 18?buraki?studiujący "inaczej"?i nic sobie nie robić z tego czytania? To się da zrobić przy takich odbiorcach. Ja mam w chuj kompleksów,to ja się nie liczę..np.krew mnie zalewa,że tak kurewsko zemszczę. I Cię czytam. I co?Lecz mnie:)Znajdź sposób na leniwe pasztety:)albo GIŃ!!!!:D 2007/03/27 23:58:36
Do pasztetow:
Po pierwsze: ogarnij sie! Nie, kurwa, nie jestes ogarnieta i nie probuj tak nawet myslec. Zadbaj o siebie, bo nie ma kobiet brzydkich, sa niezadbane. Szpachla, dieta, lekarze chuje muje. A jak Ci sie nie chce, to sie nawet nie ludz, ze przestaniesz byc PASZTETEM. PASZTETY SA BRZYDKIE - ZACZNIJ NIE BYC BRZYDKA. Po drugie: jak juz przeszlas pierwszy krok, to znaczy ze na cos Cie stac. A jak stac Cie na tyle, by sie samej zmienic, to znaczy, ze JESTES COS WARTA. Wiec wybieraj co Ci odpowiada, i NIE LAP OCHLAPOW. Wiem ze jestes wyglodniala: nie znaczy, ze masz byle co jesc. Po trzecie: RADZ SOBIE SAMA DALEJ. Albo jestes okej, albo ktos Cie musi za raczke prowadzic. 2007/03/27 23:59:24
Ja chyba od niedawna wypiękniałam. Bo kiedyś to jeszcze twoje notki mnie jakoś ruszały. Ale ostatnio w ogóle. Mam wrażenie, że są o niczym. Czyli nie biorę ich do siebie, Czyli jestem super i bez kompleksów :)
A pasztetów zazwyczaj nie pocieszam, tylko im docinam i się z nich nabijam. Co ciekawe, już parę takich osób wyszło na ludzi w wyniku tego dogryzania. A reszty dawno nie widziałam. 2007/03/28 00:01:05
Zgodzę się z Domem Uciech, że bycie 'pasztetem', to w dużej mierze stan umysłu. Podejrzewam istnienie jakiegoś mózgowego ośrodka paszteciarstwa.
Zadziwiający jest bowiem fakt, że większość tych pięknych ludzi, jest w rzeczywistości pasztetami, a wiele osób spośród pasztetów, to krypto-piękności. Można być maskującym się pasztetem, można być niedbającym o siebie, urodziwym człekiem, ale pasztet i tak rośnie najpierw w mózgu. 2007/03/28 00:05:32
panna.katarzyna pisze: kazałabym jej zjeść czekoladę, obejrzeć jakiś romans, wypić butelkę szampana i się wyryczeć. to pomaga. :)
Jako pasztet śmiem twierdzić, że to jedna z najgłupszych rad lub nakazów jakie "czytałam"... No chyba, że naszym celem byłoby wpędzenie paszteta w poczucie całkowitego wyalienowania i depreche. 2007/03/28 00:08:17
no własnie dlatego ze paszteciarstwo to stan umysłu poleciłbym medytacje, ona pozwoli dac podstawy do zmiany,
kurwa jaki ja genialny jestem, czasem mam wrazenie ze madrzejszy (i piekniejszy rzecz jasna) z dnia na dzien sie robie... 2007/03/28 00:08:57
żeby było kulturnie to najpierw dobry wieczór.
a przechodząc do tematu to biorąc pod uwagę moją szczerość aż do bólu to przede wszystkim niech się pasztet odchudzi. nie znoszę jak taka baryłka mówi że jest gruba i brzydka i nic nie robi żeby to zmienić. jest otyła na własne życzenie. jak już dieta dojdzie to skutku to i jej samoocena wzrośnie i zacznie poznawać nowych ciekawych (albo niekoniecznie) ludzi. dalej to niech stosuje zabiegi upiększające coby nie straszyła ludzi na ulicy swym nadmiernym owłosieniem i cellulitem tu i ówdzie. a jeśli rady moje uzna za słuszne a jej życie dalej będzie jakie było to niech najlepiej da mi święty spokój bo mam wiele innych znacznie ciekawszych rzeczy to roboty niż "gadanie do ściany". takiej to żaden amator nie będzie chciał chyba że ślepy i ułomny. pozdrawiam:) 2007/03/28 00:10:08
zostaw
Z mojego punktu widzenia pasztet = człowiek kompleks. Oczywiście, że każdy ma jakieś, ale stopień w jaki determinują one nasz sposób postrzegania świata i rola jaką sobie w tym świecie przypisujemy jest kluczowa i jeżeli pasztet sam sobie nie pomoże to nikt tego za niego nie zrobi. W ogóle ludziom należy pomagać tylko w sytuacji kiedy one same nie są do tego fizycznie zdolne, pozostałe przypadki to walka z wiatrakami. 2007/03/28 00:11:22
Ciekawa jestem skąd większości do głowy przychodzi,że pasztet=kobieta.
Tutaj prawie sami "paszteci"piszą-niedocenieni,zakompleksieni,syndrom małego siusiaka i dużych zakoli.Inteligentni,bo z dyplomami,ale nie na tyle,żeby mieć ciałko do bzykania i kobietę do kochania...normalną,z nadwagą,albo anorektyczkę,ale taką,która będzie jego constans. Pasztety...zastanowilibyście się.. 2007/03/28 00:13:08
Oj Komin, jak mi się słodko zrobiło po tym, co przeczytałam! Nie jestem takim strasznym pasztetem!!
"gruba" - no dobra, mam trochę nadwagi, ale idzie wiosna i się zrzuci; "nieśmiała" nigdy nie byłam; "przed trzydziechą" - no tak, jakieś 12 lat przed trzydziechą; "nie lubi anala" - lubię; "i wszyscy faceci ją rzucali" - jeden mnie rzucił. Mam go gdzieś; "Powiedzieć o niej, że brzydka to mało". Powiedzieć o mnie, że brzydka, to dostać w twarz... Drogi Kominku, może i nie jestem idealna, może nawet według Twoich kryteriów jestem pasztetem, ale na samotność nie narzekam. Jak ktoś nie potrafi sobie sam poradzić, to nic mu nie pomoże. Moje zakompleksione paszteciki - tyrajcie w supermarketach po 16 godzin i zbierajcie na operacje plastyczne, to moja jedyna rada. 2007/03/28 00:13:31
PRZEDE WSZYSTKIM: tzw. pasztety, nie mają co liczyć na pomoc innych, ponieważ NIKT im nie pomoże. pomóc mogą sobie tylko ONE SAME. i jeżeli taka jedna z drugą do tego nie dojdzie, to niestety, ale będzie stać w miejscu.
mi pomogło jedno: WKURWIENIE! - kiedy człowiek sobie zdaje sprawę, że inni traktują Cię jak paszteta, chociaż sami, są gówno warci, w człowieku pojawia się złość i ma ochotę dokopać tym wszystkim cieciom. więc bierze się taki człowiek za siebie. koncentruje się na sobie, a nie na tym, za kogo mają cię inni. w ten sposób i ludzie inaczej zaczynają postrzegać, taką osobę. co do dowartościowania takich nieudaczników: NIE WARTO! - mam kuzynkę. przeciętna dziewczyna. ale wkoło się nad sobą użala, jak gdyby czekała, aż ktoś jej powie, że jest piękna i powalająca, jak te gwiazdki, którym chciałaby dorównać. moim zdaniem, takim ludziom trzeba powiedzieć - masz racje, jesteś beznadziena, masz wielki nos, krzywy zgryz, ryj jak patelnia, jak się na ciebie patrzy, to się smutno robi. i wtedy- albo taka osoba, się zabije (ojojojojj) albo się WKURWI i powie sobie: JA CI JESZCZE POKAŻE. ihaaaaaaaa 2007/03/28 00:14:22
dom uciech
pierwszy przyklad "W ogóle ludziom należy pomagać tylko w sytuacji kiedy one same nie są do tego fizycznie zdolne" 2007/03/28 00:15:20
leniwadupa
wszyscy cie kochaja. wszyscy kochaja proste kobiety z szerokimi biodrami. urodzisz wiele dzieci. 2007/03/28 00:16:12
frieda
to czemu Ty sama chciałas się zabić? to kim jesteś? nieudacznikiem? 2007/03/28 00:20:22
No dobra, a co w takim razie zrobić z cudeńkami w stylu: gruntownie odchudzona, powstawiane plomby w siekacze, staniczek typu push-up, uczesana grzywka, przeczytana książka - patrzy w lusterko i się promiennie uśmiecha, czuje się lepiej, nabiera pewności siebie aż po skrzydeł i obcasów tupot :-). Czy na zasadzie domniemanej niewinności nie należałoby dać pasztetowi szansy na przeżycie*?
przeżyć 1. doznać silnych emocji w związku z czymś 2. przetrzymać jakieś wydarzenia, wypadki, nie stracić życia ;-) 2007/03/28 00:21:13
wyciorek1
Wypierdalaj! No co, tatuś tak powiedział wczoraj do mamusi i sobie poszła... ps. po prostu kocham te cytaty :) 2007/03/28 00:21:51
leniwadupa
Podaj mi przykład ludzi, którym należy pomagać, choć sami są w stanie fizycznie sobie pomóc (nie mówię o rodzinie czy przyjaciołach, bo to nie pomoc a wzajemne wspieranie się). 2007/03/28 00:25:29
@dom_uciech_wujka_heinricha,
zgadzam się. Często nie jesteśmy w stanie (!) komuś pomóc. Nie dlatego, że nasze rady są złe, ale dlatego, że tak naprawdę taka osoba zmienić się nie chce. Zresztą, nie dotyczy to tylko kompleksów. Sprawdza się tu oklepany frazes: chcieć, to móc. Ale chcieć, nie znaczy 'mieć ochotę na'. Można być bodźcem, podporą, ale nie motorem czyichś zmian. 2007/03/28 00:25:30
Komin. nie bedzie. wszyscy załapali.
swoją drogą słuchają się, że ho ho ale i tak bylam pierwsza !!!!! a gówno mnie obchodzi czy mnie stąd wywalisz. 2007/03/28 00:26:15
funky_buddah
może i genialny, dziecino jestes ale ta medytacja pss... tyłek nas boli i idziemy spać - nie polecam medytacji wg fb i wyspania życze 2007/03/28 00:28:00
JAkiś make-over w mtv.Potrafią zdziałać cuda.Każdy pasztet może się zoperować i schudnąć,potrzeba tylko czasu żeby być ładnym ;)
2007/03/28 00:35:27
leniwadupa
"frieda to czemu Ty sama chciałas się zabić? to kim jesteś? nieudacznikiem?" Hmm, jakoś nic o swoim zabijaniu w swojej notce nie napisałam :) a zabijać się wiele razy chciałam mając lat naście, bo moją rodzicielką jest osoba niezrównoważona psychicznie i miałam prawdziwe rewolucje w chałupie. ale to chyba nie na temat.. 2007/03/28 00:37:33
Mnie np. ubezpieczyli rodzice bo urodziłem się ładny,jak miałem lat 7 tatuś posłał mnie na karate co mnie wyrzeźbiło bo trenowałem 7 lat.Teraz wystarczy że podtrzymuję rzeźbę siłką.I szczerze mówiąc to gówno prawda że kobiety nie są wzrokowcami bo już wiele razy przekonałem się że są ;]
2007/03/28 00:37:48
A to przysłowie "kazda potwora znajdzie swojego amatora" nie powinno brzmiec "kazda potwora znajdzie swojego ADORATORA";>?
2007/03/28 00:43:20
friedaa
Pisałaś,że Ciebie też facet olał i próbowałaś się zabić,ale Ci nie wyszło...to nie jest istotne-ćpaj mniej,krytykuj z sensem..pamiętaj o czym wspominasz u Komina-tyle.Gówniana rodzicielka nie jest usprawiedliwieniem dla gównianych tekstów. to też jednak jest na temat,słonko 2007/03/28 00:43:29
dom_wuja,
bardzo lubie twoje komentarze i zawsze sie ciesze,kiedy pojawiasz sie:) 2007/03/28 00:46:42
No ale pomyśl sobie o takiej parze:
ona pasztetowa on chujowy pasztet Pomyśl sobie że spłodzą dzieci. Obciążają genetycznie gatunek,wg mnie są do odstrzału ;) 2007/03/28 01:13:09
dom_uciech_wujka_heinricha,
W zasadzie obie sentencje w jakiejś mierze wiążą się ze sobą. "żeby rano za dużo nie gadał/a" = "a rano nie wali jej/jemu z japy":). Naprawdę wiele się dzisiaj nauczyłem. pozdrawiam 2007/03/28 01:33:43
dom uciech
Sorki,że tak póżno odp.ale ja o czymś innym wcześniej- "W ogóle ludziom należy pomagać tylko w sytuacji kiedy one same nie są do tego fizycznie zdolne" Myślałam,że dla Ciebie to tylko kobiety miewają paszteciarskie problemy...:) odp.na Twoje pytanie potem: "Podaj mi przykład ludzi, którym należy pomagać, choć sami są w stanie fizycznie sobie pomóc (nie mówię o rodzinie czy przyjaciołach, bo to nie pomoc a wzajemne wspieranie się)" fizycznie...fizycznie...to ja im w sumie fizycznie już nie jestem do niczego potrzebna:) Zakałapućkałeś się w tym zdaniu,albo ja jestem tępa. Nie wiem jak Ty,ale ja lubię ludzi,a oni lubią mnie..i jakoś tak wychodzi,że nawet pogaduszka ze mną daje im chwilkę wytchnienia od ogólnego sobą wkurwienia-no to jest chyba bycie w odpowiednim miejscu i o odpowiednim czasie,a nie gówniana pomoc na siłę,o której tyle się tu gada.Ludziom brakuje ludzi-i tyle. 2007/03/28 01:48:41
hm.
a ty kominku kiedy ostatnio czułeś się samotny? nie bij. jestem ciekawa. 2007/03/28 02:00:24
- kominku o czym marzysz podczas orgazmu?
- tym zeby nie upierdolic klawiatury i podkladki ściągnięte skądinąd, ale pasuje hyhyhy 2007/03/28 02:01:39
Niech się gruba kobita zacznie odchudzać. Potem propnuję terapię: jak zacząć wierzyć w siebie - kompleksy biją z człowieka na pół kilometra; zakompleksiony człowiek nigdy nie jest atrakcyjny. Znam takie baby, co większość z was powstydziłaby się z nimi na ulicy pokazać, a jednak nie są same. Znam też nieco ładniejsze, ale stopniem swego zakompleksienia zdążyły już odpędzić wszystkich chętnych samców
2007/03/28 02:02:08
"Statystycznie rzecz biorąc - jesteście pasztetami bez względu na wiek i płeć."
pamiętajcie o tym: leniwa aksjomat szare wyciorek kominek klaudyna zwykła lenka frieda dom uciech harend quazi itd. statystyka jest bezwzględna suka:)) 2007/03/28 02:12:57
Z osobistego doświadczenia: paszteta trzeba olać i nakłonić, żeby inni znajomi też nie dawali mu rad w stylu "wszystko będzie dobrze, musisz tylko poczekać". Jak będzie miał ochotę się komuś przez gadu albo telefon wypłakać, że nikt go nie chce, to należy mówić, że nie ma się czasu, albo zmienić temat. Wtedy wyjścia są dwa: albo pasztet pogrąży się w depresji, co oznacza, że potrzebuje profesjonalnej pomocy psychiatrycznej i taką trzeba mu doradzić, albo weźmie się wreszcie za siebie (jak w moim przypadku): zrzuci 20kg, zacznie chodzić na siłownię, normalnie się ubierać i nie sprowadzać każdej rozmowy na depresyjne tematy, a dzięki temu odzyska wiarę w siebie. W moim wypadku zadziałało i w bardzo krótkim czasie znalazłem sobie wspaniałą dziewczynę, z którą jestem już ponad rok. O!
Na marginesie wspomnę jeszcze, że kretyńskie porady w stylu "każda potwora znajdzie swojego amatora", albo "wystarczy być cierpliwym, na pewno coś się znajdzie" to najgorsze, co można takiej osobie zrobić. Bo wcale nie czuje się ona lepiej, a w miarę upływu czasu zdaje sobie sprawę, że przyjaciele ją okłamują. Jeżeli chcecie udzielić dobrej rady, bądźcie szczerzy: "jesteś gruby/a, zrób coś z sobą, znam dobrą siłownię/basen", "przestań nawijać każdej dziewczynie/chłopakowi o tym jak Ci źle, bo nikt nie chce wiązać się z deprechą", "ubierasz się jak menel, zrzuć koszule w kratę i płaszcz z naszywkami i ubierz się wreszcie w coś z gustem". Oczywiście nie gwarantuję, że to wszystko podziała, bo ja miałem jedną przewagę nad statystycznym pasztetem - byłem zajebiście przystojny. Tylko gruby i zdołowany. 2007/03/28 04:20:16
Co doradzić?
Proste - niech zbierze tyłek w trok i przestanie się mazać! Do samotności można ostatecznie przywyknąć. Nikt nie obiecywał, że w pakiecie startowym dostaniemy urodę, inteligencję, partnera, wielokrotne orgazmy i Jeepa Cherokee;) I w żadnym wypadku niech nie czyta powyższych rad, bo w znacznej części zostały napisane przez intelektualne pasztety. Wiem, że każdy ma tu prawo do wyrażania swojego zdania i nie chcę nikogo urazić... a właściwie chcę! Niech mi to ktoś wytłumaczy jak pięciolatce, bo nie rozumiem - jak można doradzać, żeby "ładnie pachnieć i nie nosić przestłuszczonych włosów i brudu pod paznokciami, fe..." , to się przestanie być samotnym, podstarzałym pasztetem? Hę? Albo polecana przez niektórych księga z zaklęciami pt:"Potęga podświadomości" - no błagam was! "Mam ciało Heeeidi Kluuum!" I wszyscy razem: "Mamy ciało Heeeeidii Kluuuuum! No! Skupcie się! Mamy ciało... Czy komuś już coś się zmieniło? Nie!" :D Od dzisiaj będę sobie powtarzać "podświadomie";), że chcę być tolerancyjnym człowiekiem. I niech się stanie. 2007/03/28 06:58:42
uno niech idzie w slady Magdy due niech sie ogarnie bo nie ma ludzi brzydkich tylko sa zaniedbani, mozna isc na wosk, silke,solarium etc. Poza tym pare sesji u terapeuty, zeby jednego z drugim paszteta przekonał, jak niewiele jest kobiet ładnych i madrych,wiec te ładniejsze to jak mniejszosci etnicze ledwie zauwazane w tłumie paszteciorów, a zatem pasztety powinny czuc sie lepiej chociazby przez swoja liczebnosc, a podobno im wiecej tym lepiej. 2007/03/28 07:06:10
"bo nie ma ludzi brzydkich tylko sa zaniedbani, "
NIEPRAWDA! jak ktoś ma rysy orangutana to będzie brzydki, nawet jak się umyje... "mozna isc na wosk, silke,solarium etc. " a to było z serii; POKEMON RADZI? zastanawiam się, kto tym wszystkim biednym ludziom, nakładł do głowy, że jak się opalą, to będą piękni. w 80% przypadków, opalenizna oszpeca człowieka, jest pomaranczowy jak kupa po winie za 3,70 albo czerwony jak dupa pudla po sraniu. - te porównania to od tak. nie jestem koprofilem czy coś. 2007/03/28 07:09:39
mozna np takiego paszteta pogłaskac po wąsiku i powiedzieć coś w stylu: "nie martw się nie liczy sie piekno zewnętrzne tylko to co masz w środku, twoja osobowość, zobacz na te supermodelki sa zajebiscie seksowne i gorące ale na pewno ty jestes bardziej wartościowa od jakiejs tam żizel
2007/03/28 07:26:34
niech zrobi operację plastyczną i pójdzie na terapię dla idiotów!
a jak jej nie stać to niech pójdzie do hospicjum się ludźmi zajmować. tam to może ją docenią. a facetów już z niejednym paszczurem widziałam, więc nawet najgorszy pasztete statystycznie rzecz biorąc znajduje "tego swojego jedynego" (nieraz też paszteta). i tylko tacy zajebiści ludzie jak my, muszą być do kurwy sami. :} 2007/03/28 07:27:24
A ja sądze, że zamiast użalać się nad sobą, powinna wybrać się na siłownie i zacząć coś z sobą robić. Każdy może dobrze wyglądać jeśli tylko ma na tyle samokontroli żeby systematycznie ćwiczyć. Później jeszcze kosmetyczka solarium fryzjer i juz mamy nie tą samą dziewczynę... A nieśmałość też można pokonać i niech nikt nie mówi, że nie bo jeśli komuś zależy na tym żeby się zmienić to zrobi to bez względu na wszystko!
2007/03/28 07:35:38
mozemy nasrac na jej twarz i tez bedziemy mieli nie ta sama dziewczyne ;]
2007/03/28 07:49:47
...wszystkim pasztetom mazowieckim, domowym i jakie tam jeszcze wystepują w przyrodzie, zwykle mówię: masz piękne włosy...ale już tylko w myślach dodaję: tylko nie pod nosem, na nogach i pod pachami...kurwa
2007/03/28 08:07:36
ja myślę,że nic takiej nie doradzac. W końcu ; "każda potwora znajdzie swego amatora". Spójrzmy na ulicy, niektóre pary, to jak z komiksu wyjęte i dobrze im? NIewiem, ale jeśli im dobrze to jest ok i ja się przejmowac nimi nie będe.
2007/03/28 08:54:35
"Są ludzie zajebiści, czyli tacy jak ja i ludzie ułomni, czyli tacy jak większość was. Tacy jak ja mogą być sami, ale nigdy nie są samotni, tacy jak wy mogą być tylko samotni albo martwi."
Zapisałam sobie tę mądrość w pamiętniku :] Żadne głupie rady nie pomogą. Żadne "jesteś wartościowa, mądra, fajna, to nic, że na siebie w lustrze patrzeć nie możesz" Jak się człowiek sam za siebie nie weźmie to KUPA moi drodzy. Nie jestem ideałem ale mega pasztetem też nie. Znam swoją wartość i generalnie sram na to co kto mówi o mnie. Bo chodzi o to, zeby mieć w dupie osłów i baranów... no i Kominka z tym jego ideałem kobiety. Polecałabym stuknąć się młotkiem w głowę i ruszyć dupę do roboty. Jak to nie pomoże to już tylko sznur. Przecież nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak :] 2007/03/28 08:57:56
Doradziłabym jej pogodzenie się z samotnością jeżeli na ulicy roiło by się od świetnych facetów: eleganckich , kulturalnych, modnie ubranych. Ponieważ tak nie jest - i świat jest pełen nieudanych egzemplarzy meęskiego gatunku, niedouczonych,niechlujnych, mocnych tylko w gębie, proponujących seks trwający 3 min. razem z grą wstępną ( tak, tak nieudaczniki !) to klasyczny pasztet o którym piszesz ma w czym wybierać i przebierać. I tak wygląda lepiej od statystycznego faceta.
2007/03/28 08:58:13
Niech szuka podobnego do siebie paszteta ;) Mam dewizę - "żyj i daj żyć innym", więc jeśli znajdzie kogoś podobnego i będzie im dobrze to ok :) Poza tym - co to za dylemat - pocieszaj albo dobij? Jeśli już musisz - bądź prawdziwym Samarytaninem - pomagaj skutecznie, czyli ... od razu dobij, po co ma się męczyć???
Pozdrawiam ciepło i życzę nadal takiego lekkiego i pozbawionego złudzeń pióra :) 2007/03/28 09:13:01
leniwadupo,
Matka natura jest bezwzględną suką. Każdy paszteciak Ci to powie. 2007/03/28 09:18:45
a moze mi ktos powiedziec jak to jest byc pasztetem, wtedy bede mogła byc bardziej empatyczna?
Niepasztet ma symetryczna twarz i jest wydepilowany? Co do solarium nie miałam na mysli robienia sie na platyne, i smazenia tyłka dzien w dzien.. 2007/03/28 09:18:49
Co ja bym poleciła? Dietę, większość upiększających zabiegów u kosmetyczki i zafascynować się jakąś dziedziną. Na przykład komputerami czy grami, czyli tam gdzie żeby się porozumieć trzeba użyć języka fachowego. A nieśmiałośc można pokonać.
2007/03/28 09:24:22
No zapewne sa dwa rodzaje pasztetow. Tacy jak kominek, ktorzy bedac pasztetami nie dopuszczaja do swoich mozdzkow mysli ze pasztetami sa, przez co szykanuja inne pasztety oraz takie pasztety, ktorzy uzalaja sie nad soba.
Rozwiazaniem jest znalezienie swojego idealu (nie psiales kiedys o tym? ) Bo gusta sa rozne i to co dla jednych jest pasztetem dla innych moze byc maslem orzechowym. 2007/03/28 09:24:53
dubnobasswithmyheadman
Zauważ matka natura nie tworzy nigdy czegoś zbędnego, wszystko w naturze ma swój cel i porządek. 2007/03/28 09:31:40
Wiesz co Kominek ?
Przypomina mi sie scena z "Listy Schindlera" gdy Amon Goeth (niemiecki ofecer co chcial zerznac zydowke) postanowil byc dobry pod wplywem mocniejszego umyslu jak byl Oscar Schindler. No, wytrzymal 1 ulaskawienie :) Kominek, Ty nie mozesz przeobrazic paszteta w pierwsza lige :) A takiej lasce pomoc jezeli juz mus nakazuje to zaplacic jakiemus gajerowi zeby wzial ja na kolacje a pozniej porzadnie przelecial. 2007/03/28 09:32:40
zwykla_ty_kobieta,
troche mnie zdenerwowalo i rozsmieszylo to,ze wybralas sobie nick,taki akurat,jaki ja mam i pisze pod nim... wiec albo go zmien,albo napisz,ze to o co teraz prosze,cie nie obchodzi...wtedy ja zmienie sobie na inny.pozdrawiam 2007/03/28 09:42:41
Przede wszystkim podarować sobie odrobinę luksusu i nie wchodzić na strone www.kominek.blox.pl.
Jeśli jednak nie lubi luksusu i wejdzie na ww. stronę, polecam: kompletnie się załamać, zaskarżyć administratora, zażądać odszkodowania za naruszenie praw osobistych. 2007/03/28 09:43:05
dubnobasswithmyheadman
Jdąc dalej tą myślą nie po to natura dała nam mózg bysmy się kierowali instynktami, zwierzęca oceną potencjalnego kandydata na partnera. 2007/03/28 10:14:12
Gruba, nieśmała przed trzydziestką?
Ona jest poprostu żydówą! 2007/03/28 10:23:13
1. Radzić to ja mogę siostrze, albo przyjaciółce - w każdym razie osobie, którą znam od lat. Rady od nieznajomych na gg są zawsze do kitu. Jak taka osoba potrzebuje rozmowy z kimś, to niech zadzwoni do telefonu zaufania. Tam przynajmniej pracuje psycholog.
2. Ale nawet siostrze czy przyjaciółce nie będę w stanie doradzić we wszystkim. Łatwo udzielać rad, zapomina się o odpowiedzialności za te rady. Trudno kierować czyimś życiem, skoro ten ktoś sam tego nie potrafi zrobić. 3. Od kiedy o wartości człowieka świadczy to coś, co człapie obok niego? Dlaczego sam to gorzej niż sparowany? 2007/03/28 10:35:16
panie kominku trudno mi uwierzyć że ktoś może prosić Pana o pomoc,czy naprawdę czytelnicy tego bloga są tak naiwni? (żeby nie powiedzieć głupi).
A jeśli ktoś prosi o pomoc w takich sprawach tzn. jestem gruba,nikt mnie nie lubi itp, to najlepiej powiedzieć: pomóż sobie sam; przykro mi ale najlepiej idzie się w górę po odbiciu od dna. 2007/03/28 10:35:26
przeciez to jasne jak słonce ze lepiej byc singlem niz miec obraczke przed 25 rokiem zycia.
2007/03/28 10:37:25
Niech kupi kupon totlotka, wygra 20 milionow, zrobi sobie operacje plastyczna ryja i dupy a potem pokaze swoje idealne wymiary 90 60 90 (albo i mniejsze) wszsytkim swoim bylym, potem niech wuedzie jakiegos delonga czy innego "cudownego" ...
a tak na serio, to kominek masz racje, niech zastrzeli prezydenta, przynajmniej jakas przysluge zrobi narodowi... :D 2007/03/28 10:43:32
agnessie, "3. Od kiedy o wartości człowieka świadczy to coś, co człapie obok niego? Dlaczego sam to gorzej niż sparowany?" - ej, a kto mówi, że sam gorzej niż sparowany? no bez przesady. ja wolałam być sama niż wiązać się dla wiązania. chociaż czasami babcine "kochana, kiedy ty wreszcie za mąż wyjdziesz?" doprowadzało mnie do odpowiedzi "nigdy babciu. będę żyła z kotem i świętym spokojem i dalej pozwolę się kochać całemu światu". że mi nie wyszło to inna sprawa :D a najlepszy tekst mojej babci "dziecko, jak ty się nie zaczniesz gotować, to cię żaden mężczyzna nie weźmie" :)
2007/03/28 11:10:06
Kurcze, znów tyle komentarzy.
Ja tam się obracam w towarzystwie ładnych osób, sam też nie należę chyba do brzydkich ;] Ale moi znajomi potrafią sobie wyrwać tak konkretnego paszteta, że fe. Przystojni goście, a jednak wybierają sobie laski z wielkimi zadami, grubymi udami, pulchnymi ryjkami... Nie mogę tego zrozumieć. To mi udowadnia tezę, że "Nie ładne co ładne, tylko co się komu podoba". No ale jeśli piszesz tu o pasztetowym paszteciarsko pasztecie... :) Co bym doradził? A nic. Schudnij, zarób sobie na operacje plastyczną, albo jeździj na dyskoteki disco polo, bo tam się rucha wszystko. :) 2007/03/28 11:13:06
Zwykla_ja,Coz,chyle czolo i nie zmieniaj swojego pseudo,ja zmienie swoje,a twoj blog to piekno zmyslowosci,tak przyjemne dla wzroku,juz przy pierwszym spojrzeniu...
Trudno,i choc jestem zwykla_kobieta,to naprawde piszesz bloga i powinnas uzywac swojego pseudo takze komentujac na innych blogach:):):) pozdrawiam 2007/03/28 11:14:19
Żebyście wiedzieli, że każda "potwora ...", a tylko dlatego, że na tym świecie nie brak desperatów, którzy rzucą się na wszystko co kwiczy i na drzewo nie ucieka.
Sam byłem światkiem jak potwora wybrzydzała w chłopach, bo dwóch zabiegało o jej względny. Nie mogła się biedna zdecydować ... Ja bym takiej nic nie doradził, nienawidzę jak ktoś przy mnie marudzi. 2007/03/28 11:17:00
Głupie moga byc ładne
ładne moga byc madre brzydkie moga byc głupie i czasem ciezko znalesc ot tak wszystko co by było cud, miód i orzeszki, i dobrze ze kazdy jest jakis bo mnie by było niedobrze gdyby wszysct byli jak z obrazka... z kogo bym szydziła? 2007/03/28 11:28:47
ml76,
to pytanie wzięło mi się z zaobserwowanego kiedyś łańcuszka skojarzeń: jestem sam/a -> nikt mnie nie chce -> jestem pasztetem -> jestem sam/a -> itd Dla wielu zakompleksionych osób partner/ka to cudowny lek - uruchamia się takie myślenie 'jeśli ktoś mnie zechce, to stanę się ładniejszą, lepszą osobą, a życie będzie już tylko cudowną bajką'. Wiem, że nic tak nie dodaje pewności siebie, jak podziw płci przeciwnej, ale budowanie na tym całego swojego świata to zamek na piasku. Bo wystarczy potem jedna porażka, nieudany związek, a przytoczony na początku łańcuszek myśli uruchamia się znowu. Tylko tym razem do kwadratu. Natomiast jeśli ktoś akceptuje siebie, swoją urodę, swój charakter, ma poczucie własnej wartości, to żaden nieudany związek nie złamie go na amen. A można przecież inaczej. Można powiedzieć sobie, że samotność to nic złego, że jest się ósmym cudem świata, który onieśmiela otoczenie. Do tego poczytać o Brzydkim Kaczątku, Pięknej i Bestii, Kopciuszku, obejrzeć Shreka i zanucić 'I don't need a man', czy co kto tam woli ;-) 2007/03/28 11:35:12
Można powiedziec sobie...to tez zamek z piasku, który się rozsypie od razu jak napotkasz miłośc.
Przepraszam że się wam w rozmowę wcinam. 2007/03/28 11:53:32
Pasztetom mowimy NIE!
Trzeba pasztety naklaniac do samobojstw, z ich genow moga powstac tylko nastepne pasztety i niedlugo opanuja swiat. 2007/03/28 11:53:33
odchudzić, poddać depilacji, niech coś ze sobą zrobi, bo mimo że zapewne i tak nie znajdzie faceta jak taki z niej potworas, to chociaż trochę poczuje się atrakcyjniejsza, a to już sukces ;] ;)
2007/03/28 11:55:27
No taka osoba ma dwie rzeczy do wyboru. Albo wszystko zostaje po staremu i dalej się dołuje, albo może postanowic się wziąć za siebie. Jeśli jest gruba niech zacznie chodzić na siłownię (lub biegać koło domu jeśli brakuje funduszy), niech idzie do fryzjera który dobierze jej fajną fryzurę-od razu twarz bedzie ładniejsza. Niech wyreguluje sobie brwi-oczy będą się wydawały większe. Może tez odwiedzić dermatologa jeśli ma problemy z cerą. Jeśli chciałaby mieć ciemniejszą karnację niech się poopala. Na wszystko jest sposób, może nie zrobi to z niej od razu super pięknosci, ale stopniowo jej wygląd będzie sie poprawiał, a potem też jej samoocena i pewność siebie. Naprawdę nawet ładna dziewczyna nie będzie wygladać fajnie jeśli nie dba o siebie..Tak samo przeciętna może zadbać o siebie i wyglądac dużo lepiej. Tylko trzeba chcieć coś zrobić a nie w kółko narzekać na świat i siebie.
2007/03/28 12:10:33
klaudyna.olkusz
"Idąc dalej tą myślą nie po to natura dała nam mózg bysmy się kierowali instynktami, zwierzęca oceną potencjalnego kandydata na partnera." Nic bardziej mylnego. Nie stawiałbym mózgu na taki piedestał, wreszcie używamy zaledwie jego ułamkową część. Jesteśmy mocno zależni od instynktów. Przykład: kobieta staje przed wyborem między samcem Alfa (tu wstaw kogo chesz) a samcem omega (po prostu pasztet). Instynkt pokieruje ją na Alfę, myślenie (mózg) spowoduje poważne opóźnienia w podjęciu decyzji i koniec końców nasza przykładowa panna może zostać sama. Przykład 2 (wersja męska): tutaj najlepsza będzie egzemplifikacja pod postacią Kominka: cały jest zbudowany przez autora z instyktu: wybiera silne, zdolne, zdecydowane i takie, która mają cyt.: "coś z Heleny Trojańskiej" Pasztet zgodzi się, że matka natura jest suką bo przywołuje go na świat, potem powoduje odtrącenie i bezwzględnie nie zmienia reguł. 2007/03/28 12:11:10
Z paszteta można zrobić mniejszego paszteta, jesli problem tkwi tylko w zastrzeżeniach do własnej powierzchowności. Nie ma co wtedy narzekać, tylko wziąć się za siebie. To jest bardzo trudne momentami, ale z lepszym wyglądem naprawdę łatwiej żyć, od razu poprawia się samopoczucie itd. To może banały, ale jestem o tym przekonana. Znam kilka osób, które postawiły na samotność - nie tylko z powodu pasztetowości. Twierdzą, że taki sposób życia im odpowiada. Źle, jesli mówią tak dlatego, że chcą a nie mogą znaleźć partnera. Dobrze, jeśli rzeczywiście tak uważają, ale wydaje mi się, że niewielu samotnych jest o tym w 100% przekonanych, ale ja se żyje w związku, więc niewiele wiem o samotności. Taką osobę powinno się po prostu nakłonić do pracy nad sobą, żadne cudowne rady nie pomogą, ona sama musi wprowadzić zmiany.
Mam jedną znajomą, która wkłada wiele wysiłku, żeby dobrze wyglądać, modne ciuszki, ciągła dieta, gruba, ale profesjonalnie zrobiona tapeta itd. Ale rano, tuż po przebudzeniu, ewentualnie przed oficjalnym tunningiem - katastrofa. Dwie zupełnie różne osoby. Mój facet ją kiedyś przyłapał w takim stanie i był w szoku. To tak nawiązując do jednego z komentarzy o porannym wstawaniu. 2007/03/28 12:16:59
hehehe
wlasnie wcinam bułkę z....pasztetem i czytam o pasztetach czyż to nie ładny duet? i być może jestem pasztetem choć w lustro patrze na siebie z zachwytem hihihihihi 2007/03/28 12:19:24
No tak wiem, że od natury się uciec czasami nie da. Ale kierowac się tylko instynktem też odpada.
Zmierzam do tego: wygląd to nie wszystko, pielęgnowanie w sobie uprzedzeń (np. co do wyglądu ) pozbawiło by mnie wielu, wielu zajebistych przygód w życiu. 2007/03/28 12:22:57
najpierw trzeba zająć się podłożem psychicznym, powodem nie udanych związków, porzucenia i nieśmiałości.
może być to spowodowane zaburzoną sytuacją rodzinną. większość problemów zaczyna się w domu. do tego dochodzą uwarunkowania genetyczne. dziewczyna podatna na sugestie o tzw. "słabym charakterze" nie wyniosła z domu pewności siebie. zapewne skutkowało to przykrymi sytuacjami w gronie rówieśników, co umocniło w niej niską samoocenę. otyłość mogła być wynikiem tego wszystkiego, bądź też jest uwarunkowana genetycznie. na początek taka osoba musi zdać sobie sprawę, co leży u podłoża zaburzonych relacji międzyludzkich, by móc to zmienić, przełamać nieśmiałość i przestać być "samą". potem doradziłabym jej odszukanie w sobie pasji, której mogłaby poświęcić swój wolny czas. gra na gitarze, narty czy wolontariat. angażowanie się we wszelkie działania zmierzające do doskonalenia się w tym, co się kocha wiąże się z wyjściem "do ludzi", poznaniem nowych osób, nabrania pewności siebie. radziłabym jej znalezienie sobie "grupy wsparcia" w rodzinie, przyjaciołach etc. potem można zająć się wyglądem. angażowanie się we wszelkie działania związane są z ruchem. już samo to pozwala na zrzucenie paru gramów. dopasowanie odpowiedniej diety do stylu życia również pomaga poprawić sylwetkę i poprawić samopoczucie. (w zdrowym ciele zdrowy duch) stopniowo, krok za krokiem taka kobieta nabrałaby pewności siebie. aha ! jeszcze musiałaby sobie tworzyć tzw. projekcję marzeń we własnym umyśle i trochę w rzeczywistości. stawać przed lustrem i mówić "jestem zajebista !" wyobrażać sobie, że bez problemu dopina spodnie, realizuje się w tym co robi etc po przełamaniu nieśmiałości miałaby jakieś szanse na stworzenie związku, a nawet jeśli nie - byłaby szczęśliwszym człowiekiem. może z czasem zrozumiałaby, ze posiadanie faceta nie jest dla kobiety czymś co warunkuje jej wartościowość ... z tego co zauważam, to jednak w pewnym wieku faceci przestają przywiązywać dużą wagę do wagi i wyglądu. wiadomo - nikt nie chciałby być z toczącą się kulą tłuszczu, która w każdej chwili może nas zmiażdżyć, ale widziałam już wiele otyłych kobiet, (które Ty nazwałbyś pasztetami) a które miały duże powodzenie u płci przeciwnej. wszystko zależy od samoakceptacji i umiejętności dobrania stroju do tuszy :) 2007/03/28 12:35:02
I jeszcze coś.
Instynkty to jedno. Dochodzą jeszcze warunki klimatyczne, szerokość geograficzna i społeczne normy. Pasztet w swojej pechowości trafia tam gdzie nie ma popytu na niego. Wszystkie te "grube i wąsate" byłyby boginiami na różnych uroczych wyspach zagubionych gdzieś na Pacyfiku. A znowu te zbyt małe z miseczką "naciągane A" miałyby rwanie w wielu przeludnionych miejscach w Azji. :) Itd. 2007/03/28 12:39:12
Zrobmy 28 marca dniem Paszteta i przymykajmy oczy na nie choc dzis :)
i z usmiechem spogladajmy na nie. 2007/03/28 12:45:37
leniwa dupo
Mam wrażenie, że zupełnie inaczej definiujemy pomaganie sobie. To o czym piszesz to po prostu prawidłowe funkcjonowanie w społeczeństwie. ps. pasztet to termin zarezerwowany dla kobiet, faceci dzielą się na fajne ciacha i tych o niewykorzystanym potencjale. 2007/03/28 12:52:13
lalalia
teraz jeszcze napisz parę rad dla facetów o niewykorzystanym potencjale i wkrótce Komin straci 90% czytelników. 2007/03/28 12:55:58
Co jej doradzić? Skończ się nad sobą użalać i weź się za siebie pasztecie, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jeśli chcesz, możesz pozostać pasztetem i być wiecznie nieszczęśliwa. Możesz też zrobić coś ze swoim życiem, ruszyć tłuste dupsko i zacząć ćwiczyć, zacząć dbać o siebie i nauczyć się akceptować. Czasem trzeba kopa w dupę by ludzie zrozumieli, że to oni są kowalami własnego losu [a co więcej, że to od nich zależy jak będą wyglądać i jak będą postrzegać ich ludzie] ale szczerze mówiąc - nawrócenia są cholernie rzadkie.
Więc jeśli ktoś jest pasztetem - to z reguły jest pasztetem z wyboru. Z lenistwa. 2007/03/28 12:56:00
Co jej doradzić? Skończ się nad sobą użalać i weź się za siebie pasztecie, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jeśli chcesz, możesz pozostać pasztetem i być wiecznie nieszczęśliwa. Możesz też zrobić coś ze swoim życiem, ruszyć tłuste dupsko i zacząć ćwiczyć, zacząć dbać o siebie i nauczyć się akceptować. Czasem trzeba kopa w dupę by ludzie zrozumieli, że to oni są kowalami własnego losu [a co więcej, że to od nich zależy jak będą wyglądać i jak będą postrzegać ich ludzie] ale szczerze mówiąc - nawrócenia są cholernie rzadkie.
Więc jeśli ktoś jest pasztetem - to z reguły jest pasztetem z wyboru. Z lenistwa. 2007/03/28 13:20:53
Doradź jej, żeby nie była sama, albo to polubiła. Cokolwiek nie powiesz, to i tak się będzie do tego sprowadzać.
A tak przy okazji, to ze jestem pasztetem oznacza, że mam się rozsmarować na bułce? 2007/03/28 13:22:20
do niedawna pasowała mi teoria, że my i nasi pod względem urody prezentujemy ..podobny stopień. Khm, czyli brzydcy z brzydkimi, średniobrzydcy ze średniobrzydkimi...piękni z pięknymi. Oczywiśćie z wyjątkami potwierdzającymi regułę.
Wiec ta gruba niesmiała moze spotkac swojego grubego, mniej niesmiałego i stworzą szcześliwą rodzinę grubasów. Poza tym, ta gruba, tak jak jedna moja znajoma. (gruba, nie nieśmiała, jajcara, po 30-stce) może spotkac przystojnego, inteligentnego mężczyzne, który ją zechce. Z którym zamieszka, a inni się bedą zastanawiać(Tak jak to ma miejsce w przypadku znajomej), co taki przystojny facet robi z gruba brzydulą. Przy okazji, znacie może odpowiedz na to pytanie? 2007/03/28 13:44:42
Kominku, przeceniasz wagę pasztetowatości. Można sobie zrekompensować swoją powłokę w jakiś tam sposób. No właśnie, na przykład, humorem albo intelektem, bo statystycznie wybitnie piękne kobiety są jakoś mentalnie wypaczone, srają wyżej niż widzą i są roszczeniowczyniami(?). Poza tym, każdy godzi się po jakimś czasie z własną chujowością. Brak męża i gruba dupa to nie jest tragedia, bo każdy ma jakąś osobistą miarę, którą przykłada do swego żywota. Ja, na przykład, jestem brzydki i gruby, ale mam na to wyjebane, bo mam dużo książek na półce i dużo wina w baniaku. Jeżeli rozmawiam, więc z kobietą swojego pokroju, czyli grubą i brzydką, oczekuję od niej przynajmniej intelektu. Tak więc, do książek pasztety, bo tu jest Wasz ratunek!
2007/03/28 13:46:34
kominek dobrze się bawię czytając to co stworzysz a jeszcze lepszy ubaw mam czytając komentarze hihihi
wystarczy że napisałeś coś o pasztetach a tu nagle pojawia się mnóstwo obrońców pasztetów - stwórzcie kącik z poradami albo lepiej gorącą linie dla pasztetów hihihihi 2007/03/28 14:12:16
Po pierwsze, żeby udzielić komuś rady, która poważnie mogłaby pomóc, trzeba tą osobę znać. Im lepiej się ja zna, tym bardziej można pomóc.
Moja rada brzmiała by mniej, więcej tak... Zarabiasz? To poodkładaj kase. Pójdź do jakiejś kosmetyczki poprosić najpierw o rady, co do tego, co da się zrobić [za pieniądze, można dostać konretne i przydatne porady co do wyglądu]. No jak jesteś gruba, to zacznij robić jakieś aeroby [masa tego na necie]... może po pewnym czasie już konretny aerobik. Co do samej "brzydoty" to odpowiednia kosmetyczka, potrafi zdziałać cuda =) Co do anala... jeśli trafisz na odpowiedniego faceta, to on już Cię bedzie potrafił przekonać - trzeba to tylko odpowiednio rozegrać, nawet Kominek kiedyś pisał jak. Co do nieśmiałości... jeśli ktoś zacznie się podobać płci przeciwnej, to nieśmiałość stopnieje jak góra zmrożonej wody, lodowcej zwanej, na tej wielkiej i gorącej kuli gazów, zwanej słońcem. Tym lepiej mają kobiety, że rzadko to one są tą stroną offensywną. Co do wszystkich facetów, którzy ją rzucali... po zmianach, które zajdą może zniknie także powód dla którego rzucali ją faceci. Rzekłem =) 2007/03/28 14:16:16
synkozy,
"bo statystycznie wybitnie piękne kobiety są jakoś mentalnie wypaczone, srają wyżej niż widzą i są roszczeniowczyniami" No perełka poprostu.Jak mozna tak mysleć.Może masz jakis problem z pięknymi kobietami? 2007/03/28 14:32:20
Myślę , że tak naprawdę nie ma pasztetów:) Tyle , bo tej notki nie można inaczej skomentować:)
2007/03/28 14:34:46
Ja dobije. Niestety pasztetem sie czlowiek rodzi. Od zawsze spotyka przeszkody. Życie jest trudniejsze, inaczej postrzega sie swiat. Gdy chcemy rozwiazac nasze problemy, cofamy sie do przeszlosci. Okazuje sie, ze zycie zawsze bylo do dupy, kontakty z ludzmi slabe. Całe życie emocjonalne paszteta, czyli: użalanie sie nad soba, proba zmiany wygladu i podejscia dla innych ludzi sie nie licza. Inni uczestnicza w zyciu spoleznym, w pelni korzystaja ze sczescia, a Ty jestes slaba jednostka. Nie dosc, ze brzydka, to jeszcze kaleka spoleczna i emocjonalną.
.....ale usmiechnij sie!!! liczy sie to, co w środku ;) 2007/03/28 14:35:06
kollia,
dlaczego się dziwisz? Jesteś posiadaczką super ciała. Czujesz nieustające zainteresowanie facetów swoją osobą. Na początku idealizm trzyma Cie w ryzach, ale pojawienie się czegoś co nazywamy zepsuciem jest...normalne. Gorzej jest jak to zepsucie weźmie Cie w całkowite posiadanie. 2007/03/28 14:37:27
Nie doradzać. Zrobić z niej wampa.
Miałam kilka takich koleżanek. Teraz sama się ich boję... ale jestem z tego dumna. 2007/03/28 14:40:59
Tak naprawde istotne jest to,ze wszystcy faceci taka Pania X rzucali,a ona pragnie wrescie byc z kims,nawet zali sie...dowodzi to tylko tego,ze nie problem tu jest w wygladzie owej pani,ale w jej umiejetnosciach wspolzycia...
2007/03/28 14:46:49
kollia
Nie mam żadnego problemu z pięknymi kobietami. Mówię o swojej prywatnej statystyce. Ile pięknych kobiet znam i ile z nich jest pierdolnięta-wychodzi mi, że znaczna większość. Sory, też bym wolał, żeby świat był lepiej poukładany, że jak piękna to i mądra i dobra, niestety tak nie jest. Damn it! 2007/03/28 14:51:20
Nie czytałam poprzednich komentarzy ale ja zalecam:
-operacje plastyczną -dobry makijaż (dla wielu kobiet to podstawa) -znalezienie nowej ciekawej pasji, która pomoże zapomnieć o samotności a przy okazji może pomóc spotkać kogoś ciekawego (płci przeciwnej) -no i niech oczywiście zgłosi sie do mnie na krótki kurs jak sie ubierać żeby wyglądać "całe życie mam 20lat" a tak w ogole to myślę, że dużo pasztetów ma przede wszystkim kłopoty z osobowością bo znam pare naprawdę brzydkich kobiet (mezczyzn też), które oczarowują swoją erudycją :) 2007/03/28 14:54:11
uzi81,
nie wiem jak jest u ciebie, ale u mnie poczucie samotności to stan tymczasowy. wtedy bardzo pomocna jest przyjacielska pomoc, jakieś ciepłe słowo, ALE samemu też trzeba sobie radzić. no niestety, mam samych takich znajomych z którymi mogę pójść na imprezę, a gdy potrzebuję jakiegoś rękawa do wysmarkania się czy rady... to niestety nie mam nikogo w pobliżu, albo rady mi udzielane w konkretnym problemie są gówno warte. zdecydowanie, to co napisałam wcześniej - to bardzo dobra rada. lepiej jest pozwolić złym emocjom ujść ze łzami, zjeść zakazaną czekoladę czy wypić butelkę szampana by przetrwać jakoś te "złe dni" ;) niż nie spróbować tego, bo to "głupie". poza tym, jeżeli taka "brzydka baba" poprosiłaby mnie o radę co zrobić z tym, że czuje się samotna powiedziałabym jej to samo co mówię koleżankom, które rozstają się z facetami: "dzisiaj pozwól sobie na chwilę słabości, rozpamiętuj to co ciebie boli aż zacznie ciebie to męczyć tak, że będziesz miała dość. wyrycz się porządnie, a od jutra weź się w garść i żyj swoim życiem." w każdym razie stosuję się do swojej rady od ponad 1,5 roku mojej "samotności". mi to pomaga, moim koleżankom też. :) 2007/03/28 14:57:03
no czyli problem z głowy, skoro piękne są w większosci " pierdolniete" to zajmijcie sie sympatycznymi pasztetami. one na pewno nie są zepsute, bedą sie w was, mezczyzn wgapiały wielkimi, rozmarzonymi oczami, latem swoja tuszą dadzą cien a zima ogrzeją no i zawsze bedą wierne bo nawet nie maja z kim sie puscic.
widzicie, kochane paszteciki, mezczyzni was pragna :) 2007/03/28 15:01:38
Powiedz jej że na świecie na pewno jest brzydszy facet niż ona jest brzydką kobietą. I kiedys się spotkają, on się w niej zakocha, a ona go weźmie bo co ma począć...
Ja gdy tu pierwszy raz weszłam, byłam zakompleksiona. Teraz widzę, że są gorsi ode mnie. 2007/03/28 15:03:34
Albo lepiej. Zaoferuj jakiemuś salonowi urody, że zareklamujesz go na swoim blogu w zamian, ze raz na miesiac odpasztecą ci jedną czytelniczkę (chcę byc pierwsza w kolejce;)). Żart:)
2007/03/28 15:25:28
skąd wiesz ze jest gruba tym samym brzydka? jaka kobnieta naprawdę lubi anale?
Nawet jeśli widziałes zdjecie, nawet jesli napisała ze jest gruba to nie znaczy że tak właśnie jest 2007/03/28 15:25:48
panna.katarzyna,
Ale to jest rada dla atrakcyjnej kobiety, nie paszteta :-). Pasztet nie umie sie sam wziac w garsc. 2007/03/28 15:31:35
"Każda potwora znajdzie swego amatora"
I to cholera jest prawda, przykładem są rodzice mojego znajomego, on- nie brzydki, postawny (żeby nie powiedzieć, potężny), ona- JEZUSMARIAZMIŁUJSIĘNADNAMIGNIJPOTWORZEAPAGESATANA!(lepszej nazwy nie znalazłem). Ale fakt faktem, są już ze sobą -dziesiąt lat i nadal się kochają. Albo głupi, ale prawdziwa miłość istnieje Tak więc morał z tego taki, że nawet pasztety mają szansę na ciekawy związek :] 2007/03/28 15:34:32
qazwsx261 a kto cie upoważnił do wypowiadania się w imieniu kobiet;>
2007/03/28 15:45:29
Przede wszystkim radziłabym zrobić porządek w głowie:
- przestać mantrować, czyli myśleć o sobie negatywnie, nie chodzi o wpadanie w drugą skrajność, ale taki złoty środek, taka prawdziwa prawda o sobie. - zdetronizować, wszystkie potrzeby, które wymagają zaangażowania drugiej osoby (bo jest to zawsze pewna niewiadoma). Nie należy rezygnować z tych potrzeb, ale nie należy też robić z nich bożków, które są jedynym wyznacznikiem szczęścia. A jeśli bez tego ani rusz, to może dać coś od siebie, a nie tylko przyjmować postawę jemioły. To takie bardzo ogólne rady, takie do nikogo, bo radząc człowiekowi, którego się nie zna, można bardziej zaszkodzić niż pomóc. 2007/03/28 15:47:16
whiteaida,
nikt mnie nie upoważniał do niczego więc jeśli uwielbiasz anale to prtzepraszam ze cie uraziłam. wnioskuje ze jestes pasywnym mezczyzną uwielbiającym anale, rozumiem to poniekąd. poza tym nie znam kobiety która by to lubiła jedynie takie które nie szanuja siebie na tyle zeby przyznac sie ze tego nie lubią. 2007/03/28 15:54:36
"whiteaida,
nikt mnie nie upoważniał do niczego więc jeśli uwielbiasz anale to prtzepraszam ze cie uraziłam. wnioskuje ze jestes pasywnym mezczyzną uwielbiającym anale, rozumiem to poniekąd. poza tym nie znam kobiety która by to lubiła jedynie takie które nie szanuja siebie na tyle zeby przyznac sie ze tego nie lubią." zrezygnowałam z komentowania Ciebie:D i co to ma do szanowania się? 2007/03/28 16:11:32
whiteaida,
" i co to ma do szanowania się?" do szanowania siebie ma sie nijak natomiast bardzo ma sie do nieszanowania 2007/03/28 16:14:11
poza tym jesli dla ciebie robienie czegoś czego sie nie lubi jest ok, to faktycznie z toba jest wszystko w porzadku
w ucho i otwory nosowe tez mozna, na pewno kompatybilna jest kazda dziura do penisa 2007/03/28 16:17:51
Po 1 kto decyduje o tym, czego się nie robi i kogo się nie szanuje? Ty? Bo nie wiem?
Po 2 kto powiedział, że ja to lubię? Ja? Bo nie wiem? Głupij ograniczony człowieku, będę się za Ciebie modlić... 2007/03/28 16:24:35
po pierwsze jesli sama siebie pytasz czy nie wiesz to faktycznie cos z toba nie halo
po drugie dziekuje bardzo zeby "modliła" sie za mnie osoba, która nazywa mnie głupim i ograniczonym człowiekiem, takie oceny zachowaj dzieciaku dla siebie.. ja proponuje sie modlic o rozum tylko wyłączyłabym z gry hipokryzje 2007/03/28 16:28:57
Znakiem zapytania oznaczyłam akcent. W końcu to internet i nie potrafie tego inaczej zaintonować.
Sprawa sprowadza się do tego, że Ty znasz kobiety, które robią to a nie lubią, a ja takie, które robią to, bo lubią. Modlę się o to, byś ściągnął klapki z oczu. O mój rozum uprasza się nie martwić, bowiem nie wymaga on tego. Nie wyobrażam sobie robienia czegoś, czego się nie lubi 2007/03/28 16:31:30
chciales chyba Tomaszu, napisac;
moge byc samotny ale nigdy nie jestem sam. czlowiek bez swojej prawdziwej polowki, zawsze czuje sie samotny, nawet jak jest otoczony przez rodzine, przyjaciol, kochanki. stety niestety. co sie tyczy tej babki, zawsze ale to zawsze, pewnosc siebie trzeba w sobie wyrobic. najlepiej zaczac od zwyklego kursu czegokolwiek, jezyk obcy, malarstwo, boks etc. to ma jeszcze jeden plus, przebywanie z ludzmi sprawia, ze o wiele bardziej zalezy nam na lepszym wygladzie, wiec mimowolnie czlowiek zaczyna lepiej o siebie dbac (zwlaszcza kobieta) takze moja rada dla niesmialych: zapisac sie gdziekolwiek ale nie bac sie wyjsc do ludzi, do tego tegi kopniak w dupe na zachete :) 2007/03/28 16:31:49
przestac tyle zrec. zapierdalaj na silownie. jak bedzie miala laska fajna figure to nawet z pryszczatym ryjem i wasem kogos znajdzie. a jak to jej nie wystarcza to niech dba by pryszczy ne miec i was golic. pozostaje jeszcze krzywy nos i szpara miedzy jedynkami. no chuj wszystkiego sie zrobic nie da, chyba ze plastic surgery. ale to powinno juz wystarczyc.
fakt jest taki ze wiekszosc lasek jest po prostu jebnietych, nie to ze pasztet, tylko sa zdrowo pierdolniete. glupie, naiwne itp, itd. w tkich zaden spoko facet sie nie zakocha i chuj, chocby nie wiem jak fajna byla z wygladu. tu jest glowny problem, bo jezeli chodzi o wyglad, to kazda laska moze wygladac conajmniej przyzwoicie i zadbanie 2007/03/28 16:34:50
Ja bym takiemu pasztetowi dojebał brodę.wąsy już ma,niech robi za brodatą kobietę w cyrku...zawsze to jakiś plan i cel w życiu.a ile osób będzie ją podziwiać!
2007/03/28 16:37:18
szpara miedzy jedynkami
Dzięki:D Ale przynajmniej wąsa nie mam ani nadwagi...:D 2007/03/28 16:39:50
whiteaida,
dla mnie to i na czole mozesz sobie pytajnik postawic sprawa do niczego sie nie sprowadza bo ja zadnej sprawy z toba nie mam nie nosze klapek na oczach, jesli juz to ewenyualnie na stopach swietni wierni sa w naszym kraju skoro modla sie w sprawach klapek oj wymaga wymaga twój rozum i jeszcze jedno: nie jestem facetem i nie chce juz mi sie z toba gadacv 2007/03/28 16:42:57
zostańcie zadeklarowanymi feministkami i udawajcie, że życie w pojedynkę to wasz własny, świadomy wybór.
2007/03/28 16:43:53
To znów mało inteligentnie, bo z tą modlitwą to ironia byla. Nie wierzę odkąd 5 lat skończyłam. Dowidzenia.
2007/03/28 16:47:50
a kim ty jestes zeby oceniac moja czy kogokolwiek inteligencję?
chyba dzieciaku nie wiesz co to jest ironia, myli ci sie z głupota, ale w sumie nic dziwnego bardzo podbne wyrazenia z wypowiedzi wnioskuje ze maksymalnie 3 lata temu skonczyles te 5 lat 2007/03/28 16:58:53
co do dobrej rady to istnieja dwie mozliwosci:
1. jesli chcemy splawic potencjalnego paszteta wtedy wystarczy bzdura typu "kazdy ma swoja druga polowe" albo "wcale nie jestes taka gruba tylko te spodnie zle na tobie leza" 2. jesli pasztetem jest nasza znajoma (pod warunkiem ze jest to dobra znajoma) wtedy najlepiej namowic ja na sesje zdjeciowa ze specjalnym uwzglednieniem na duzym formacie jej ulomnosci i wytapetowac jej pokoj, nastepnie spotkanie w milym gronie, ktorego celem bedzie wytkniecie wszystkich, najdrobniejszych niedoskonalosci po czym nasz pasztecik sie moze wezmie za siebie (operacja plastyczna, silownia,solarium, stylista i takie tam a w nadzwyczajnych przypadkach przeszczep) i nie bedzie nam wstyd pokazac sie z nia na miescie albo odbierze sobie zycie co oczywiscie tez jest dobrym rozwiazaniem P.S. myslenie ze nie jestescie pasztetami jest zwykla naiwnoscia :) 2007/03/28 17:02:52
qazwsx261
jesli nie lubisz tego rodzaju seksu,to masz do tego pelne prawo,ale nie daje Ci to prawa do wmawiania kazdej kobiecie,ktora ttwierdzi ze to lubi,ze kłamie:/ nie badz taka wszechwiedząca to ze Ty nie lubisz niebieskiego,nie znaczy ze reszta ktora lubi,ma cos nie tak z glowa... 2007/03/28 17:03:41
tak czytam te komentarze i widac czarno na bialym...wiekszosc radzi jej zmiane wygladu,ale tylko dlatego,ze Kominek powiedzial,ze jest brzydka,jak nie wiem co...
Czy tak naprawde widzieliscie kogos naprawde brzydkiego?bo ja tak,ale brzydota widoczna jest tylko wtedy,kiedy polaczona z "brzydkim"wnetrzem. Kominek,ty prowakatorze:) 2007/03/28 17:09:44
Twoją inteligencję oceniłam już po tym, że mojej pierwszej wypowiedzi w stosunku do Ciebie nie odebrałaś (tak jak powinnaś) z przymrużeniem oka, tylko zaczęłaś szczekać. Dalszych cudzysłowów także nie zauważyłaś. To pewnie przez te klapki.
"Ironia" i "głupota" podobnymi wyrażeniami? Ok. 2007/03/28 17:21:55
"flaga na ryj i za ojczyznę"
"nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak" tym zwykle kończę rozmowę z zajęczym pasztetem 2007/03/28 17:33:09
faktycznie, nie patrzylem na to z twojej perspektywy(do Kominka). co takiej doradzic... no wiesz, jedyne co przychodzi mi na mysl, to kazanie jej stac sie zajebista. trudne to, jesli nie niemozliwe. powiem z wlasnego doswiadczenia, sam tez nie jestem super przystojny, a kiedys, to w ogole bylem gruby i zakompleksiony. nie wiem dokladnie jak, ale gdy rozpoczalem studia od razu sklecilem sobie ekipe. fajna ekipe, bo laski zajebiste i ziomki tez. rzecz w tym, ze polaczylo nas podobne podejscie do zycia, zeby nie powiedziec poziom intelektualny. przez okres 4 lat nauczylem sie zlewac na wiekszosc swoich niedociagniec, a nad talentami pracowalem. efekt tego jest taki, ze mam w chuj znajomych, wielu przyjaciol, a ludzie w moim towarzystwie czuja sie dobrze. no moze fakt, ze jestem facetem zmienia poglad na pewne sprawy. dziewczyny powiedza, ze facetowi latwiej itp. a ja mysle po prostu, ze wystarczy nabrac do siebie dystansu, tak jak do rzeczy ktore dzieja sie wokolo. wszystko nabiera wtedy innych kolorow i mozna ujrzec te perspektywy, ktore nie byly widoczne, gdy bylo sie zapatrzonym w swoja chujowosc.
tak na marginesie, to mam wiele kumpel pasztetow, ktore sa zajebiste, maja facetow i sa szczesliwe. nie pytam je nawet, o to czemu tak jest, bo to wiem. a uniwersalna rada dla pasztetow brzmi: pokochaj siebie, a pokochaja cie inni. p.s. w innym wypadku moze faktycznie strzel se w leb 2007/03/28 18:19:11
ag_nessie,
Polowanie na partera jest chyba w nas naturalne i dosc silne, skoro sie parzymy, oparzamy i parzymy dalej :-) harvets, Dziekuje. Bo tu sie wiekszosci palcem w bucie ruszyc nie chce. A wiadomo, ze poprobowac mozna, co najwyzej jak pasztet jest pasztetem genetycznym, to mu kazdy przeszczep atrakcyjnosci odrzuci ;-). W sumie moglabym tez sie zgodzic z tym, ze najlepiej doradza przyjaciele czy znajomi, ale co to za serdeczni znajomi, co sami nie wyciagna ofiary za uszy i pozwola sie drugiemu spaszczecic. Doswiadczenie mnie uczy, ze czasami swieze spojrzenie kogos z boku wiekszy ma efekt niz kolezankowe i czule "wiesz, ja cie rozumiem, ty nigdy... zawsze... sprobuj... zaakceptuj te uszy" 2007/03/28 18:35:46
jedna rada dla grubasów, która tutaj dotąd nie padła:
- Aerobiczna Szóstka Weidera :) 2007/03/28 19:37:52
2007/03/28 19:46:16
a ja nie czytam komentarzy,a na sraczkę nie narzekam;)
kurka,nie umiałabym komuś doradzić co ma z sobą zrobić,jeśli ktoś chce zmienia coś w sobie,jeśli nie,nikt tego nie zmieni.Po za tym,bezsensu,ile można nawijać o sobie,że się jest pięknym czy paskudnym,Was to nie nudzi?? Nie uważam się za ślicznotkę,nie umiem i nie potrzebuję tego oceniać,więc porady w klimacie:patrz w lustro i powtarzaj: jestem zajebista,są dla mnie paszteciarsko idiotyczne.Nie lepiej ruszyć tyłek i zająć czymś pożytecznym,co sprawi frajdę sobie i komuś,wtedy można sobie pomyśleć o własnym "zajebiźmie". Za każdym razem,mogę powiedzieć,że nie uważam się za piękność,bo mam to w nosie,Mieciowi się spodobam,a Fred się za mną nie obejrzy i naprawdę zwisa mi to.Wiecie,chciałabym wreszcie sobie wybudować dom,bytłabym zajebistą kurką domową,chyba...przynajmniej zaimprowizowałabym.I to jest obecnie dla mnie najistotniejsze,a nie jakieś popierdułki. 2007/03/28 20:08:24
a ja zaluje, ze sie wkrecilem w ta idiotyczna zabawe jaka jest czytanie i komentowanie blogow. nevermore jak to jest u poego. zegnam wirtualny swiat.
2007/03/28 20:23:30
ziele_1
shingi jamochlon6 -nie zostawiajcie takich pustych przestrzeni w komentach bo na tym blogu nie można się wyróżniać -nie bądźcie pustakami 2007/03/28 20:36:13
ja bym doradzila jej zeby znalazla w sobie motywacje do tego zeby schudnac, wybrac sie do kosmetyczki itp, znalezc czas dla siebie, polubic siebie i wtedy sama zmieni podejscie do swiata i bedzie inaczej postrzegana przez innych.nie bedzie wtedy takim czarnowidzem majac swiadomosc ze jest zadbana i wartosciowa. /swoja droga każdy z nas jest pasztetem, w kazdym znajdzie sie "coś" do czego mozna sie przyczepić wiec nie ma co przezywac
2007/03/28 20:49:43
szóstka weidera jest znakomita dla wszystkicha a nie dla pasztetów, pasztet predzej sie zasapie, zapoci niz zrobi kilka serii...
poza tym to ja juz nie wiem (za)grubych sie nie trawi (zbyt)chude tez odpadaja gdzie jest ta cienka magiczna linia? kazdy ma sobie wyliczac BMI i szufladkowac sie? 2007/03/28 20:58:16
A ja mam takie pytanie. Czy Paszteciara,w pełnym tego słowa znaczeniu,zawsze musi być gruba??? Nie zdarzyło wam się spotkać chudej dziewczyny i pomyśleć o niej że jest tak paskudna że nawet na pchanie karuzeli po sezonie się nie nadaje!? Czy naprawdę wam wszystkim PIĘKNO kojarzy się tylko i wyłącznie ze szczupłą sylwetką???
2007/03/28 21:02:30
W amerykańskich filmach mozna zrobic z paszteta królową balu, po czym okazuje sie ze pasztet nie był pasztetem tylko dziewczyną w kucyku i okularach :O
2007/03/28 21:18:09
ml76
to trening na miesnie brzuszka :) osobiscie polecam bo działa :) www.sfd.pl/Aerobiczna_sz%C3%B3stka__Weidera_%3D%26gt%3Bwejdz%26lt%3B%3D-t144665.html 2007/03/28 21:27:17
Dołączam się do Małomówie - polecam ;)
Otwarta, Nie za ma co ;) Swoją drogą przyjaciel nie będzie Cie robił w chuja, że tak powiem. Właśnie kumpel może Ci powiedzieć, że wszystko jest fajnie i że będzie dobrze, nawet jak nie będzie. A przyjaciel Ci dojebie jak trzeba. To właśnie cechuje przyjaciół. Wiedzą dokładnie jak sprawić, nie żebyś czuła się lepiej, ale co jest dla Ciebie najlepsze =) 2007/03/28 21:31:54
harvets: merci
no i dzieki temu o ile pasztety to czytaja zaczniemy promowac zdrowy styl zycia, i tym sposobem owe zjawiska zostana w mniejszosci :) o ile rusza swoje tyłki i szare komorki :) 2007/03/28 21:32:49
A co to?
Kominkowy Dzień Dobroci Dla Paszteta? Polecam takim udać się do schroniska i wziąć pod opiekę 3 koty, tak na dobry początek. Jeżeli wykażą chęć przebywania z Pasztetem, to Pasztet może się postarać o kolejną trójkę. Będzie wtedy szóstka, ale nie ta Weidera, bo taka Pasztetowi szczęścia nie da. Co z tego, że brzuch zrzuci? A wielka dupa? A udziurura? A małe cycki? Tylko koty będą w stanie polubić takie piękności. PS. Podana przeze mnie SZÓSTKA jest tylko przykładem - lość kotów oczywiście do wyboru. (Jeżeli będą problemy zdrowotne z owymi sierściuchami zapraszam po porady do mnie). 2007/03/28 21:38:54
liposukcja, skalpel...
jak zacznie cokolwiek robic ze soba ( dobre checi to za mało) i ktos wskaze swiatelko wsrod tluszczu to moze uda sie jakas paszteciare uratowac... i powoli do przodu nikt nie mowił ze bedzie łatwo. ejj a jak ktos jest tak gruby i nie moze schylic sie do miski zeby nakarmic owe koty? nie na to, to ja sie nie pisze, niech zacznie od Furbbiego albo Tamagotchi. 2007/03/28 21:43:44
Jakbys zaczal pisac o pasztetach (nie nazywajac ich pasztetami), ze tak naprawde sa piekne i maja wiele plusow to czytelnicy 'bez kompleksow' tez by to dostrzegli.
'Kominkowa sila glosu', cos pieknego .) P.S. wiekszosc tych czytelnikow, ktorzy jada po pasztetach jak walec po asfalcie sami sa pasztetami i probuja sie dowartosciowac, ludzka natura jest pieknie pojebana .D 2007/03/28 21:45:42
no i samo zycie nas poucza,ze takie grube,glupie pasztety maja bardzo wysokie mniemanie o sobie(sa perly ktore przyznaja sie do sfojej ulomnosci,ale to inna sprawa).Problem lezy w tym ze jesli taki pasztet nie wywyzsza sie,jest swiadoma sfojego nieszczescia to robi sie calkiem ciekawa i mila osobka.(a nawet dobra zona;)sam znam takie na ktorych widok zygam,ale i znam takie na ktorych widok zygam,lecz asz chce sie zamienic slowo.I gdy bede juz stary brzydki i gruby moze orzenie sie z ktoras z nich-bede mial pewna dobra starosc u boku wyrozumialej i madrej kobiety:D...mam nadzieje ze rozumie ktos moja aluzje.
2007/03/28 21:45:53
Jeżeli ktoś jest aż tak gruby to już niestety nie będzie zaliczany do Pasztetów. Dla takiego kogoś chyba Kominek nie ma określenia. Widać, że chłopak chce pomóc Pasztetom. Po to właśnie ta notka, tyle, że się czytelnikami wysługuje, bo jemu się już pewnie pomysły skończyły.
2007/03/28 22:07:32
rysiasta
na wszystko znajda sie słowa. :) pawel_lestat osobiscie przyznam Ci racje, ze pasztety nosza sie bardziej niz dobre kobiety z mózgiem pod czaszka, zastanawia mnie jednak to ze to własnie pasztet nosi krotsza spodniczke, bluzke ktora konczy sie w połowie brzucha, czy robi sobie kolczyk w pępku czy gdzies tam, oraz stringi wystajace musza byc i za małe spodnie z wylewajacymi sie oponkami.. Ja bym kazdemu pasztetowi z dobrego serca sprawila lustro takie zeby sie tam cały zmiescił i zobaczył. 2007/03/28 22:19:27
nie da rady.
bycie pasztetem jest stanem emocjonalnym, ktory dzieli się na bycie pasztetem permanentnym lub chwilowe poczucie bycia pasztetem. z bycia pasztetem permanentnym wychodzi się tylko w wyniku swojej indywidualnej przemyślanej decyzji: zmieniam się, robię coś ze sobą, zaczynam inaczej żyć. gadanie i rozczulanie się może dać jakiś efekt, ale jedynie krótkookresowy, czyli w chwilowym poczuciu bycia pasztetem- kiedy ktoś potrzebuje poużalać się nad sobą i utwierdzic w przekonaniu, ze jednak jest atrakcyjny. frazesy typu 'liczy się wnętrze' nie poprawiają samopoczucia na stałe, bo w domyśle jest 'ale twój wygląd jest do dupy'. pasztet w stanie zaawansowanym moze pomoc sobie tylko sam. ot co. 2007/03/28 22:20:37
trzeba zadbać o WIZERUNEK.
nie o sam wygląd, ale właśnie o wizerunek. nie wystarczy tylko zadbać o siebie, ale pokazać się jako interesującą osobę, z którą warto spędzić wieczór/noc/albo i dłużej. ale porady niestety muszą być indywidualne. co do wałków wystających ze spodni, za krótkich ciuchów: to, że na polskim rynku jest mało sklepów z dużą rozmiarówką, ale to nie oznacza, że ich nie ma wcale! trzeba się przemóc i przestać się na siłę wciskać w ciuszki za kupę kasy z pierwszym lepszym butiku w galerii handlowej ("bo tak jest modnie, wszyscy tak noszą"), tylko wreszcie spojrzeć w lustro, na wagę, zmierzyć się i dorosnąć, do faktu, że ma się większy rozmiar niż oferują to "modne" sklepy 2007/03/28 22:35:29
little.black,
gratulejszyn, rozpisałaś elegancko to, co chciałam streścić w coś o świecie, dżungli, silniejszy zjada młodszego, słabe charaktery są nie do ocalenia (ale to nie o magde mi chodzi, żeby jasność była!) btw. to komin ostatnio mi się nie podobasz. nie wiem dlaczego, ale nie i nie bedę się tłumaczyć, ale mam sentyment, bo pewne ostre teksty zmieniły mój sposoób patrzenia na siebie, mimo, że nie jestem najgorszym pasztetem i potrafię z czystym sumieniem nazwać tak baby, tudzież typów, które mijam na ulicy. i jeśli taka baba nie stwierdzi po przeczytaniu pewnych notek, że ok, kurna, koles dowala, ale w gruncie rzeczy/ czasem rację ma, przestaję patrzeć na okładki pism kolorowiutkich i zaczynam swój wizerunek jakoś tam, na ile to możliwe finansowo - jakis kosmetyk, jakis nowy ciuch - powoli, systematycznie, raz na m-c , czy jak kto woli..to długo się dziewuszka nie podniesie. nastawienie jest kluczem, drogie dzieci i pamietajcie, że silniejszy zjada słabszego..a zwierzęta wracają do miast..tak mi się ostatnio pod krzakami w centrum króilik schował 2007/03/29 07:24:48
Dzisiejsza medycyna i chirurgia plastyczna czyni cuda. Taka kobieta sama skopała sprawę pozwalając tonąć w murze i że o pomoc zwraca się dopiero w wieku 30 lat, ale późno jeszcze nie jest.
Po pierwsze - wygląd można zmienić. Każda panna ma jakieś atuty i nawet pryszczatą, otyłą kobietę przy odpowiedniej kuracji (ale to trzeba mieć kasę) można przywrócić bardziej ponętne kształty. (chyba, że mamy do czynienia z mutacją i zdeformowaniem, ale to już jest choroba). Wtedy z paszteta zrobimy conajmniej przeciętną kobietę, a jest wiele facetów, którzy potrafią mieć gust na tyle "subtelny" (trudne słowo), że wolą kobiety z mniejszymi wadami niż chodzące Anny Kurnikove. No i ważne jest wsparcie psychologiczne. Taka osoba prawie od dziecka była na gorszym miejscu wśród rówieśników. A nieśmiałość leczy się po prostu pierwszym krokiem w stronę świata. Czasem wystarczy jeden komplement jakiejś nieznanej osoby... i łala ;-) Trzeba mieć kasę, tutaj jesteśmy ofiarami systemu kapitalistycznego. Ale generalnie to taka kobieta ma przejebane. 2007/03/29 09:57:01
A co ja się będę! Wysyłam takim link do bloga Kominka, (bo pocieszyć ich i tak nie potrafię).
Prawda jest taka, że nawet kiedy próbuje się zmartwionego paszteta wyciągnąć z szamba to zawsze rwie się on do gówna z powrotem i to na główkę. Nie ma sensu pocieszanie osoby, która wszelkie potencjalne słowa otuchy odbija kolejnym irytującym do-nie-wytrzymania marudzeniem. W celu pocieszania ludzi zakompleksionych, stworzony został zawód psychologa - (chociaż ja nawet za pieniądze nie dałabym wysysać z siebie dobrego samopoczucia); W celu uświadamiania natomiast - media, piękne kobiety i Kominek. Równowaga w przyrodzie musi być ;) 2007/03/29 11:27:57
witam wszystkich.....o co tu w ogóle k***a chodzi...hmm....
idę na kawę.... pozdrawiam 2007/03/29 11:40:48
brzydkim jest we wszystkim trudniej niż ładnym ale to ich wcale nie przekreśla,to już zależy co maja w głowie i jacy są silni . Poradziłabym pasztetowi żeby ruszyła tłusta dupę, zadbała o siebie i "zachowała samą siebie nie skażoną wpływami świata"
2007/03/29 14:40:06
Czasami ktos wydaje nam sie pasztetem, kiedy widzimy go pierwszy raz z czasem dostrzegamy w nim "COS" fajnego,innego niezwyklego...
Czy mieliscie tak czasem,ze podobal Wam sie ktos,kto Wam sie nie podoba!!! Ogolnie mam wysokie mniemanie o sobie z racji tego,ze tacy ludzie jak WY uswiadomili mnie w tym,ze jestem atrakcyjna. Kiedy staje przed lustrem widze przede wszystkim kobiete(jak kobiete to wiadomo,ze i czlowieka:D),ale fenomenem pieknosci raczej nie jestem. Zadaje sobie czesto pytanie cholera co ja mam w sobie(!?!). Nie ma co lamac sobie wizji i przygniatac swoja psyche kompleksami. Kazdy ma w sobie troche paszteta nalezy go zaakceptowac i pokocha. W ogole wyglad w dzisiejszych czasach mozna zmienic,ale jesli jestesmy w srodku pozbawieni piekna poprostu jestesmy beznadziejnie beznadziejni i tu nie ma co pocieszac:D! 2007/03/29 17:15:44
Najlepszym pomysłem w takim przykrym przypadku byłby dla delikwentki wyjazd zagranicę. Stawiałabym na Niemcy albo Wielką Brytanię. Każde dziecko wie, że te kraje obfitują w niewyobrażalne dla nas, Polaków, ilości pasztetetów, nasza bohaterka wmieesza się w paskudny, gruby, szary tłum, i jak cała rezta kogoś sobie w końcu znajdzie :-)
2007/03/29 17:54:04
jak to mawia jeden z moich przyjaciół: nie chcesz być samotny- kup sobie psa :):)
Kominku... ja tam Cię uwielbiam- nie jestem ideałem, ale jeszcze ani jeden Twój tekst nie wpędził mnie w kompleksy :) ot... jesteś po porstu cudownie sarkastyczny, złośliwie inteligentny... czasami piszesz takie głuptot (świadomie), że tylko mogę śmiać się z tych, którzy po przeczytaniu takowej prowokacyjnej notki, zaczną komentować w stylu "Komin... Ciebie to już do reszty pop...iło" :):) sądzę,że każdy z Twoich Czytelników, który jest choć odrobinkę inteligentny traktuje Twoje teksty jako dobrą lekturę :):) buzki :*:*:* 2007/03/29 18:30:33
rady są proste:
1. wyjeb telewizor, 2. przestań tyle żreć od dziś. możesz zacząć od głodówki wspomaganej czarną kawą bez cukru, 3. przebiegnij 3 kilometry, 4. powtarzaj punkt 3 co drugi dzień, pamiętając ciągle o punkcie 2. jak bieganie cię nie męczy, dodajesz kilometr. 5. gol się regularnie, po miesiącu pasztet powinien zauważyć, że na jego widok ludzie zaczynają się częściej uśmiechać i to nie z politowaniem. potem pójdzie z górki :) 2007/03/30 13:34:09
Kominku,
jak sie przez trzydziesci lat popoludniami siedzialo przed gloca ( TV ), wcinalo przy tym orzeszki, to nie ma na co liczyc, ze sie znajdzie krolewicz, ktory nas sprzed tego TV wyciagnie, bo: 1.zeby kogos poznac trzeba wyjsc do ludzi! 2.jak sie wazy 130 kilo, to niechetnie sie do tych ludzi wychodzi, 3.rada:trzeba sobie wmowic, ze grube jest piekne, a mezczyzna jak kocha to potoczy!!! 4.jesli sie samemu w to nie uwierzy ( bo i trudno ) to sie pisze do kominka na gg, z pytaniem o rade 5.jak kominek nas wysmieje, to stwierdzamy, ze jest burok, caly swiat jest hujowy, a gosciom sie podobaja tylko wieszaki- na to w naszej sytuacji nie mamy co liczyc, wiec zremy dalej TAKIE TO PROSTE 2007/03/30 14:18:06
ja bym powiedziała,że powinna prowadzić aktywny tryb życia,ponieważ takie są wymogi dzisiejszego życia wśród ludzi i jak się w tym dobrze poczuje,to nie będzie problemu z poznaniem kogoś interesującego.Niech sie zapisze na siłownie,fitness,języki,chodzi na koncerty,poznaje ludzi i wychodzi z nimi na imprezy czy gdziekolwiek.jeśli bedzie czesto wśród ludzi,bedzie coraz mniej nieśmiała.niech zadba o siebie-powoli sie tego nauczy i poczuje sie pewniej.faceci zwracaja uwage na uśmiechnięte,optymistyczne panienki,jeśli oczywiście nie sprawiają wrażenia głupich.znam parę dziewczyn z nadwagą,które jednak potrafią sie soba zająć i mają urok osobisty.jak by nie było,podobno inteligentny człowiek potrafi sie dostosować do warunków jakie zastaje i to nie jest żaden konformizm.to tyle.
2007/03/30 14:43:23
Pasztety robia kariere za granica:
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9912&wid=8794677&rfbawp=1175258334.665&ticaid=137a6 2007/03/30 19:09:56
proste:
dać ze skarbu państwa 80 mln $ na badania nad wirusem wywołującym czasową anoreksję. I kolejne 80mln na Bezpłatne Operację Plastyczne dla Zaawansowanie Chorych Na Pasztetownie. świat wypełniliby ludzie piękni ale głupoty co niektórych nie zmienisz... 2007/03/30 23:22:19
Znam paszteta - jest gruba. Ale sorry znaki szczególne,doznania,kontakty oraz wizje zostawie dla siebie bo to nie tani chwyt.Do rzeczy - w wyjątkowych okolicznościach Facet z podobnymi doświadczeniami mółby a może powinien zwrócić swoją uwagę na taką stówkę.Człowiek który może żyć łatwiej bez babki,wyjątkowo omija te stworki..Generalnie nie mogę już zaoferować jej współczucia ani innym też.Muszą sobie z tym poradzić jeżeli chcą się jeszcze dobrze bawić.
2007/03/31 13:16:17
Staaaryyy jakie głupoty, Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że Twoja pewność siebie nie świadczy o Twojej wyższości nad innymi. Jesteś jakimś tam zerem, które pisze glupoty, z nudów siedzi przed kompem i tarmosi pałę przed porno stronkami. Nie wierzę, że takiemu frajerowi jakaś fajna laska dała sie w dupę wydymać, no chyba, że jakaś emerytka albo upośledzona umysłowo... Zgrywać Twardego każdy potrafi, szczególnie pykając przed kompem w klawiaturę tak jak Ty :D.
2007/04/01 14:47:14
Po pierwsze trzeba byc idiotą zeby przejmowac sie tym co pisze idiota :)
Po drugie nie rozumiem po co pieprzyc tyle o pasztetach. Niech sie wezmie za sibie taki pasztet,zacznie cwiczyc,dbac o diete,troche sie pomęczy i przestanie nim byc. Gorzej sprawa wyglada gdy ktos ma nasrane we łbie. Tego juz dieta nie zmieni,ale to inna bajka Po trzecie- zamiast siedziec i uzalac sie nad soba,stawac na wage i dolowac, wypierdalac na dwor, Pogada sliczna, az chce sie zyc yo 2008/06/06 13:19:11
Depilacja, dieta, pobyt w SPA czy innym miejscu poprawiającym urodę (jak nie stać to są kredyty). I mieć nadzieję :) A w stwierdzenie że każda potwora znajdzie amatora po prostu nie wierzę. Są tacy w którym nawet człowiek z daunem się nie zakocha.
Gość: Mich, 088156049233.ols.vectranet.pl
2008/11/05 13:13:12
doradź jej żeby polubiła siebie najpierw. Jak taka nie ma faceta to znaczy zazwyczaj, że siebie nie lubi, nie szanuje. A jeśli siebie nie polubi - dlaczego ktoś inny miałby to zrobić?
Gość: Umbrella, chello087207210163.chello.pl
2010/01/17 07:15:01
Nie ma ludzi brzydkich, wiem coś o tym. Trzeba dostać kopa w dupę i to dobrze, aby się pozbierać. Zeszłam z 80 kg na 52 kg. Byłam gruba jako 21 latka, byłam brzydka jak cholera, teraz to nie ta sama kobieta i co? można- można. Wygląd to podstawa. I niech nikt mi nie mówi, że nie można, bo jestem 11 lat po ślubie i mam dziecko wymagające stałej opieki, jestem po 30- stce więc suma sumarum po co już się starać. Założyć worek od kartofli na siebie i może być. Moim zdaniem pięknym i zadbanym trzeba być dla siebie, po prostu.
Gość: Klaudia, v08-15.opera-mini.net
2010/03/15 16:11:40
Ja bym proponowała w pierwszej kolejności wziąć się za siebie. Osoby atrakcyjne czują się pewniej. Jeśli jest pasztetem i jest tego świadoma a nie robi nic by to zmienić, nie znajdzie faceta o jakim marzy bo takowy będzie już zajęty. A przedewszystkim musi przestać się nad sobą użalać, nikt nie czuję się dobrze w towarzystwie osoby, która wiecznie narzeka. Osoby emanujące optymizmem mają o 90% większe szanse na udany związek, dobrą pracę itp. A zresztą... po co użalać się nad sobą i obarczać kogoś swoimi problemami? Wziąć się do roboty i tyle!
|
|