|
Blog > Komentarze do wpisu
SPORTOWA FAŁSZYWOŚĆ
Piłkarze wygrywają, szczypiorniści na podium, Małysz znowu wielki i tylko Adamek dostał wpierdol, ale przecież i on wielkim sportowcem jest. Ilekroć jesteśmy świadkami wielkich sukcesów sportowych Polaków, tylekroć odnoszę nieodparte wrażenie jak fałszywym uwielbieniem ich darzycie.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: niedziela, 04 lutego 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
edmun
2007/02/04 19:41:19
brawo tomek. przynajmniej nie jestem sam myśląc w ten sposób
2007/02/04 19:42:04
nigdy nie ogladałem meczy, bo mnie to po prostu nie interesuje, moze nie jestem patriota ale po co mam byc tymczasowym kibicem ??
2007/02/04 19:45:53
osobiscie oglądam transmisje tylko jednej dyscypliny -snookera...i zgadzam się z Tobą, że polacy zawsze zaczynają się ekscytować jakąkimkolwiek sportem wtedy gdy nasza drużyna zaczyna wygrywać. Aczkolwiek co do piłkarzy nie zgadzam się - Polacy kochają ich bez względu na wszystko i oglądają mecze piłki nożnej zawsze. czy wygrywamy czy też przegrywamy...Ale cóż, oto Polska właśnie...
2007/02/04 19:49:52
Czy "egoistyczna potrzeba poczucia się lepszym", to "sportowa fałszywość"? Nie sądzę. To tylko jeden z odcieni kibicowania. Bo oprócz fanatyków są też najzwyklejsi fani.
Dotyczy to nie tylko kibicowania, ale także wielbienia polskich aktorów (choćby zagrali w drugorzędnym filmie trzeciorzędnego hollywoodzkiego reżysera), piosenkarzy i zespołów (choćby krajem, gdzie odnoszą sukces jest Japonia), czy pisarzy (najwięcej Nobli mamy w końcu w literaturze). Po prostu: we need a hero. A ten, kto przegrywa już nie jest hero. I po co udawać, że nadal się go lubi? 2007/02/04 19:50:37
Ale to co napisałeś o tym stawianiu na Niemców mnie rozpierdoliło! Załatw adres tego, kto Ci powiedział, że nie jesteś patriotą z tego względu, to spalę mu dom i jego razem z nim- za ojczyznę! A co !
2007/02/04 19:51:39
Ja osobiście uwielbiam oglądać tylko piłkę nożną i hokej, inne sporty średnio mnie kręcą. Ale gdy grają nasi, zwykle staram się śledzić transmisję i naprawdę kibicuję im z całego serca. Zjawisko, o którym piszesz, jest trochę śmieszne, ale tak naprawdę zupełnie naturalne, więc mi osobiście nie przeszkadza.
2007/02/04 19:51:41
kaska861,
To się jeszcze dowiedz dlaczego blokuję konta osób używających tak debilnych emotikonek jak twoja. 2007/02/04 19:52:51
ogladam kazdymecz w tv i nawet jak nie znam klubów ktore tam graja, jednemu z nich kibicuje ( ciekawiej sie oglada )A jezeli chodzi o transmisje wszelkiego rodzaju dyscyplin w ktorych biora udział Polacy - ogladam wszystko ;]
2007/02/04 19:53:16
Nie jestem zapalonym kibicem żadnego sportu.Od czasu do czasu lubie popatrzeć kiedy są jakieś ważniejsze spotkania.
A co do kibicowania... Najbardziej podziwiam pseudokibiców piłki nożnej (są krajowe mecze przeważnie). Za co ich podziwiam?? Za bezwarunkową miłość.........do głupoty, chamstwa i namiętnego robienia wstydu!! 2007/02/04 19:53:50
Ja zawsze kibicuję i dobrze życzę polskim sportwcom (nie zależnie od tego czy są na topie czy w rynsztoku), ale z 2 miejsca szczypiornistów się nie cieszę. Cieszyć możnaby się było, gdyby srebro zdobyła drużyna jakichś cieciów i nieudaczników....a te chłopaki to świetni zawodnicy, którym tak samo jak siatkarzom zabrakło mentalności zwycięzców
2007/02/04 19:53:54
Tak apropos wypadku Otylii. Nie wiem jak Was, ale mnie krew zalewa jak czytam jakieś komentarze, że Otylia powinna uniknąć odpowiedzialności karnej z powodu spowodowania wypadku. Nosz kurde!
Ja rozumiem: tragedia, ciężkie przeżycia, śmierć brata - ale ma być bezkarna tylko dlatego że jest medalistką? Każdy z nas poszedłby siedzieć, a osoba sławna nie - bardzo sprawiedliwe podejście... 2007/02/04 19:55:19
Tak mało sukcesów jest w polskim sporcie, że kiedy jakiś polski sportowiec staje na podium, to na punkcie tej dyscypliny robi się jakaś gorączka. Każdy staje się zagorzałym kibicem, nawet najbardziej egzotycznych dyscyplin. To rzeczywiście może wynikać z tego, że ludzie chcą "czuć się wielkimi widząc zwycięstwa Polaków". W sumie nie mam nic przeciwko temu, żeby poczuli się dumni, że Polacy też potrafią wygrywać. Ale jednocześnie denerwuje mnie ta paranoja, kiedy nie można się przyznać, że nie oglądało się ostatniego meczu, skoków... bo naprawdę zaczynają cię mieć za jakiegoś odmieńca. Ale wszystko doprowadza się do normy, gdy wielki mistrz zaczyna przegrywać. Nagle słabnie zainteresowanie tą dyscypliną i tym sportowcem. Bo ludzie już są tacy obłudni, że będą kochali tylko tych co wygrywają, przynoszą medale. Bezinteresownie kochają tylko piłkę nożną. Szkoda tylko że bez wzajemności.
2007/02/04 19:55:54
Cóź Kominku, ja akurat mam ulubioną drużynę, nawet jak jest faworytem i przegrywa z potencjalnym spadkowiczem 3:0.
Teraz co do tych gorączek, też fakt, dlatego nie gorączkuję sie na widok szczypiornistów w finale, ale owszem gdzieś tam w środku jednak chciało sie by wygrali. I reprezentacja, pamiętam jak debile mi wmawiały, że złomy i i tak przegrają, ale ja zawsze wierzyłem, żę wygrają, teraz jak dali portugali to nagle wszyscy sie nawrócili. Co do hymnu to jakoś pamiętam :D Jescze to obstawianie, jaki kurwa patriotyzm co ma jedno do drugiego? To jest biznes i tutaj jesteś realistą a nie patriotą. Kto ma większe sznse na wygranie tego obstawiasz proste. 2007/02/04 19:58:39
a ja powiem tak... ja nihdy nie kibicuję Polakom... nigdy w pierwszej kolejności... owszem, cieszę się, kiedy odnoszą sukcesy... ale dużo bardziej cieszę się ze zwycięstw niemieckich skoczkó narciarskich, holenderskiej drużyny piłki nożnej i amerykańkiej drużyny kolarskiej... ot co :)
2007/02/04 20:01:35
carrerra,
Jeśli lubisz piłkę nożną i dobrze gotujesz, to możesz mi się oświadczyć. 2007/02/04 20:02:51
kominku, moze sprobujesz szczescia w scrablach albo szachach?tam nie tzreba przynajmniej pilek pompowac...
2007/02/04 20:03:05
I niech w końcu ktoś wyjaśni, dlaczego do cholery szczypiorniści są szczypiornistami, a nie cebularzami albo świniarzami.
2007/02/04 20:06:04
co do obstawiania to zgadzam sie w 100% z konradem 3006.biznes to biznes
2007/02/04 20:06:09
m_danko,
Już chyba wspominałem o tym kiedyś, ale w szachy nie lubię grać, bo za szybko mi się figury kończą. Natomiast w skrable lubię i jestem w tym nawet dobry. 2007/02/04 20:06:51
Kominek, z rozkoszą bym to zrobiła, ale nie lubię facetów niższych od siebie ;) Co do szczypiornistów, to naprawdę nie wiesz, czy się zgrywasz?
2007/02/04 20:07:28
ej kominku przesadzasz...
Ja osobiście jestem fanem żużla i od kilku lat odnosimy w nim spore sukcesy, a w mediach i tak go nie ma więc i ludzie się nim nie interesują. Gdy w 2005 roku zdobyliśmy wszystkie ważne medale oprócz IMŚ jakoś ludzie się nie rzucili na żużel... WIęc mi nie pisz że jak ktoś w polsce odnosi sukcesy to zaraz pojawiają się patriotyczni kibice za 5zł bo tak zawsze nie jest... 2007/02/04 20:08:26
kominku, co do tych szachow mozesz zawsze miec w zapasie dodatkowy komplet figurek...
2007/02/04 20:12:12
niech ktos zadzwoni do jakiegos ministra czy cos bo mnie krew zalewa jak otwieram strone!!!kominek, moze ty masz jakies numery gg czy cos to sama napisze
2007/02/04 20:14:13
szczypiorniści to szczypiorniści od nazwy miejscowości (szczypiorowo, szczypiorno czy coś w tym stylu), w której polacy po raz pierwszy grali w ten sport.
btw. reguł nauczyli sie od niemców, hehe 2007/02/04 20:17:28
Bo ten sport przywędrował do nas wraz z Wermachtem. Polscy jeńcy wojenni przetrzymywani w SZCZYPIORZE(czy jakoś tak, nie dam sobie głowy ściąć, w każdym bądź razie właśnie od nazwy tego obozu pochodzi to określenie) nauczyli się tego sportu od strażników, zrobili sobie piłkę i grali. Ot, cała historia.
Co do tematu: Prawda jest taka, że polacy nie odnoszą sukcesów. Czasem ktoś się wybije ponad przeciętną, to trzeba go wysławiać, bo brakuje wielkich polaków w każdej dziedzinie. Umarł papież, w polityce nie świecimy, naukowcy nasi też jakoś sie nie wybijają, więc media pokazują nam naszych wielkich. A miliony przed telewizorami często spowodowane są tym, że w TV nic innego nie ma bo zawody, na przykład skoki puszczane są w szczycie weekendowej oglądalności. 2007/02/04 20:18:19
nie jestem kibicem. nikogo. wygrają to fajnie, nie to też dobrze. sport mnie nie interesuje, dopóki nie jest w moim wykonaniu. patriotycznie życzę powodzenia wszystkim, którzy cokolwiek robią, by nasza flaga powiewała na wietrze victorii. i tyle. to że ja usiądę przed tv nie wpłynie na ich wygraną. chociaż może właśnie dlatego przegrywają, bo ja na to nie patrzę? hm. taa. trudno.
2007/02/04 20:19:07
Szczypiorno to dzielnica Kalisza. W czasie pierwszej wojny światowej znajdował się tam obóz dla internowanych żołnierzy. Niemieccy strażnicy nauczyli więźniów grać w piłkę ręczną i stąd nazwa.
2007/02/04 20:19:49
m_danka,
Co się dzieje? Że wolno chodzi? Po pierwsze coś na blox.pl kombinują, po drugie będzie szybciej, bo wypieprzyłem już stat4u. 2007/02/04 20:20:09
owszem bo jak wygrywaja to MY wygrywamy
a jak przegrywaja to już ONI przegrywa.. norma ja lubie domino. a Otylia jest w porzadku. I ciesze sie ze w sylwestra dobrze sie bawiła. 2007/02/04 20:20:19
Wlasnie maz mi powiedzial, ze szczypiornisci dlatego tak sie nazywaja, ze podczas IIwojny swiatowej wszyscy tak nazywali te gre- szczypior, lub szczypiorak- stad nazwa grajacych-szczypiornisci.ponoc ta gra byla bardzo popularna w tamtych czasach.maz zawsze moze sie mylic, ale ja mu wierze, wiec Kominku Ty tez uwierz:)
2007/02/04 20:22:30
Hehe,
Jedni mówią, że podczas I wojny, inni, że podczas II... Nazwy obozów to także radosna twórczość. Nie no - sami znawcy:) 2007/02/04 20:26:29
"Dałem na GG opis, że postawiłem na Niemców. Kilkudziesięciu uosi napisało mi, że nie jestem patriotą. Oto obraz myślenia współczesnego idioty. Stawiasz na Niemców, to znaczy, że im kibicujesz.
Nie zapytałem o ich patriotyzm, ale myślę, że 90% z was nie zna 4 zwrotki Mazurka Dąbrowskiego. Patrioci, kurwa mać..." To samo dzis powiedzialem kumplowi.Postawilem na Niemocow bo to bylo do przewidzenia ze nawet sedziowie im pomoga...Sercem bylem za Polakami.Gdy powiedzialem jemu ze postawilem kase na Niemcow oczywiscie uslyszalem pare zdan na temat swojego patriotyzmu i tego jak tak mozna postapic... Ale francuzi dali dupy i tak poszla moja wygrana :) 2007/02/04 20:28:16
jak byłam dużo, dużo mniejsza i młodsza, to myślałam, że "szczypiorniści", bo obowiązkowo szczypiorek wcinają - taka zdrowa sportowa dieta ;-)
2007/02/04 20:35:16
Bo kazdy znich wyglada jak szczypiorek od nasady z cebulką która budzila w nas entuznajm a przy koncu zaczeła schnać ale pożytek jest nadal.Tak mozna si e odniesc do drugiego miejsca .
A tak powazniej to kiedys tam w Polsce piłka ręczna została przyjęta przez internowanych żołnierzy legionów- (legionow Piłsudskiego w czasie I wojny ), a działo to się w miejscowości Szczypiorno.Teraz Szczypiorno jest dzielnicą Kalisza. 2007/02/04 20:37:23
Komin - idealista. To co nazywasz ''falszywym kibicowaniem'' jest nagminne, powszechne, wiekszosc z nas wpasowuje sie w schemat takiego kibica bo niewielu jest takich, ktorzy kochaja sport i sie nim bez ustanku poajonuja. Mamy demokracje, w demokracji wiekszosc decyduje co jest normalne, dlaczego wiec potepiamy ta normalnosc? Kibicowanie zwyciezcom wprawia nas w dobry nastroj, poprawia humor, dzieki temu czujemy sie lepije- dlaczego wiec znajduja sie inteligenci, ktorzy przeciw twmu wystepuja? a zaden z nich juz nie napisze, ze moze wartobybylo nauczac o zbrodni w Pawlokolymie, o gettach lawkowych czy o tym czym dokladni byla akcja Wisla, a przeciez z historia (to wg ktorej polacy sa najwspanialszymi ze wspanialych) jest identycznie jak ze sportem.
2007/02/04 20:38:04
Zanim skonczylam pisac posta, to juz padło około 10 odpowiedzi :) Wszystko tak na szybkości zdumiewające..no no.
2007/02/04 20:38:49
A ja kibicuję od 6, czy 7 lat ciągle temu samemu człowiekowi. Co prawda nie jest on Polakiem, więc patriotka widać ze mnie żadna. Powody kibicowania? Sport sam w sobie mi się spodobał, po jakimś czasie zaobserwowałam wśród zawodników jedno takie "nieszczęście"... niziutki, chudziutki i sweterku robionym najpewniej na drutach przez babcię :) Ta opinia utrzymała się tylko do momentu w którym człowiek ten się odezwał (przed kamerą w danej chwili) rzucając ludzi na kolana swoim poczuciem humoru, dystansem do siebie, niebanalnym podejściem do świata, ogromnym szacunkiem dla innych ukazywanym poprzez dziwne paradoksy i wiedzą pozasportową. Z czasem było mi dane poznać tego człowieka (naprawdę poznać = obecnie już około 5 lat znajomości), cieszyć się jego sukcesami i być świadkiem wielkiej przemiany (fizycznej) jaka w nim zaszła. Obecnie nie może się opędzić od dziewczyn, zresztą i wcześniej nie było wiele gorzej. A sukcesy sportowe...? Raz na wozie, raz pod wozem. Nikt nie jest maszyną do wygrywania i nikt nie powinien znosić takiej presji, stąd też nie popieram nazywania np. każdego dobrego skoku Małysza "powrotem formy". Tak czy inaczej, celowo poświęciłam więcej miejsca jego (nie mylić z Małyszem, choć i jego generalnie szanuję) osobowości niż karierze sportowej i przyznaję szczerze że kibicuję ze względu na człowieka, nie jedynie kraj, czy dyscyplinę. Ale zapewiam też, że nie ma tu podtekstu z gatunku "piszczenia" za ładną buźką chłopca z TV.
A Ty, Komunku, zachwycasz ludzi tak jak on. Tylko metoda inna, ale jest we mnie nadzieja, że "typ człowieka" podobny :) 2007/02/04 20:39:20
Prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush oświadczył że vizy wjazdowe na teren USA będą obowiązywać polaków z obywatelstwem niemieckim jeszcze tylko dwa lata , to przełom w dotychczasowej polityce wizowej Stanów Zjednoczonych , te dwa lata to okres w którym USA planują przyjęcie reszty obywateli Mexyku , puźniej przyjdzie kolej na polaków...
2007/02/04 20:40:34
Geneza nazw "szczypiorniak" i "szczypiorniści": "W Polsce sport w wersji niemieckiej zaczął być uprawiany w 1917 w Szczypiornie przez internowanych polskich żołnierzy Legionów Polskich, stąd pochodzi nazwa szczypiorniak." - źródło: wikipedia.
ja już wiele razy słyszałam, że nie jestem patriotką, bo nie oglądam wszystkich meczy, uroczystości patriotycznych i mało mnie obchodzą wizyty papieża. 2007/02/04 20:42:55
szczypiorniak, używana dawniej w Polsce nazwa piłki ręcznej — 11-osobowej; pochodzi od m. Szczypiorno, gdzie internowani podczas I wojny świat. w obozie jenieckim pol. legioniści nauczyli się tej gry od niem. wartowników.
żródło Encyklopedia PWN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 2007/02/04 20:44:08
Karolina: Jak byłam mała to tata mówił, że zostane sportowcem. Oglądałam z nim mecze, ale jak raz pojawió sie pojęcie spalony to wyobraźnia wzięła górę... Później tata umarłi juz nie oglądałam. A sportowcem nie zostane:)
Pozdrawiam:) 2007/02/04 20:57:11
Mnie w sporcie zawsze zachwyca zejscie z pola tych na tarczy, ktorzy uczciwie oddaja czesc zwyciezcom. Stoi taki przed kamera, ostatni, przegrany, pokonany, za chwile rzuca sie na niego hieny-kibice a potem chandra, a tu prosze: dzielnie chwali zwyciezce za lepsze przygotowanie, swietna forme, skuteczniejsza taktyke. Patrze sobie i oceniam, w jakim stylu sie przegrywa i wygrywa i wlasciwie to jest cala moja fascynacja rywalizacja. Nazwy klubow myle, myla mi sie bramki, chcialbym, zeby lyzwiarze sie cieplej ubierali. Mam swoich ulubionych sportowcow, ktorych cenie za sportowa postawe niezaleznie od liczby medali, a podczas meczykow do piwa i orzeszkow ziemnych usiade z kazdym.
2007/02/04 21:04:42
Pamiętam, jak zacząlem interesować się piłką nożną. Padło na Inter Mediolan - wtedy szczylem będąc uwielbiałem Ronaldo. A że tam Brazylijczyk wtedy grał, to zostałem wielkim fanem. ;)Potem [niedługo całkiem] pojawiła się Barcelona - wiadomo, Rivaldo. I kibicuję tym dwóm klubom do dziś. Kibicowałem Interowi gdy przez lata nie zdobył żadnego trofeum. Kibicowałem Barcy gdy tułała się w okolicach 10 miesca w Lidze. I mogę spokojnie spoglądać w lustro, bo nie jestem sezonowcem, jakich wielu pojawiło się teraz, gdy Barca jest [była?] na topie, a Inter ustanawia kolejne rekordy w Serie A. Tak samo ciągle kibicuję Małyszowi i oglądam skoki - i jestem kurwa dumny, gdy w końcu znajduje formę i zaczyna wygrywać, a tłumy znów zasiadają przez telewizorami. Bo ja go oglądam cały czas.
Sytuacja z piłkarzami recznymi to kopia tej z siatkarzami z niedawna. Nikt nie wierzy w sukces, a gdy ten przychodzi niespodziewanie to 'ja wiedziałem, że ta drużyna miała potencjał'. Przed finałem 'patrioci' lżyli mnie, że nie wierzę w zwycięstwo i - o zgrozo - nie oglądam szczypiornistów. Wiadomo, wszyscy powinni oglądać. Tak samo z Kubicą - nagle wszyscy oglaają F1 i co ciekawsze - znają się na nim. Nie obejrzałem chyba jednego meczu polskiej kadry w przeciągu ostatnich 7 - 8 lat. Z Serbią u nas. Po tym jak dostaliśy wpierdol od Finlandii uznałem, że chrzanię tę druzynę, że z tymi piłkarzami nic się chyba nie da zrobić skoro nawet Leo nie daje rady i olałem sprawę. Jak się okazało niesłusznie. Posypałem więc głowe popiołem i przeprosiłem [w duchu] kadrowiczów za 1 moment w życiu, w którym w nich zwątpiłem. I chociaż teraz wszyscy ich kochają, to będzie tak jak piszesz Kominku - zdarzy się jakaś wpadka na wyjeździe z potentatem choćby i już odezwie się tłum kibuców, którzy będa bluzgać na kadre, piłkarzy i Beenhakera. Polscy kibicie są dziwni. Potrafią zajebiście wspierać reprezentację w dowolnej dyscyplnie, ale najczęsciej wystarczy jakieś potknięcie i pokazują fucka tuzież wypinają się tyłkiem do sportowców. Vide Małysz w gorszych momentach sezonu (ów). 2007/02/04 21:07:34
Ja od małego kibicuje polskim szachistom... Tam są dopiero emocje jak król spierdala przed końmi albo pionki gryzą gońce w dupe...
2007/02/04 21:17:30
Amen. Zgadzam się w 100%.
I też za młodych lat chciałam być ninją i się zapisałam, i też nic z tego nie wyszło. Ale dlatego, że rozwiązali nam drużynę - było 5 chętnych;) 2007/02/04 21:18:39
A ja uwazam ogladanie sportu w telewizji za niepotrzebną stratę czasu i nie rozumiem tych wszystkich facetów, którzy tak się emocjonują przed telewizorami. Cóż, bycie kibicem jest chyba raczej domeną mężczyzn, ja osobiscie preferuję czynny, a nie bierny kontakt ze sportem.
2007/02/04 21:28:08
kasandra, z tym nie ma jak polemizować, z tym nie da się walczyć. Tak było od zawsze...
Igrzyska i walki gladiatorów, olimpiady już za czasów antycznych, pojedynki rycerskie, potem np walki torreadora bykiem i sporty współczesne... nie zawsze istniała telewizja, ale zawsze były widowiska sportowe i zawsze byli ludzie, chętni by je oglądać. 2007/02/04 21:31:32
Jeśli chodzi o takie dyscypliny sportu jak skoki narciarskie, siatkówka, czy piłka ręczna to przyznaje się - jestem kibicem sezonowym, który aktywizuje się tylko wtedy, gdy nasi reprezentanci graja dobrze i mają szanse na zdobocie medali. I nie ma w takim podejściu nic złego pod warunkiem, że po ewentualnych porażkach trzyma się mordę zamkniętą na kłódkę i nie obraża sportowców, którzy na co dzień ani nas ziębią ani grzeją.
Piłka nożna to już jednak zupełnie inna sprawa. Ze względu na poziom emocji jaki udziela mi się podczas oglądania meczów Widzewa i reprezentacji narodowej (kolejność nieprzypadkowa) oraz szczere i niewinne uczucie jakim daże obie drużyny, przyznaje sobie prawo do ich krytykowania, obrażania i do miotania najbardziej okrutnych klątw pod ich adresem. Fajnie piszesz o sporcie i mam nadzieję, że będziesz częściej zamieszczał notki o podobnej tematyce. 2007/02/04 21:31:54
Szczypiorno - dzielnica Kalisza znajdująca się na południowo-wschodnim krańcu miasta, przy wylocie na Ostrów Wielkopolski i dalej Wrocław, Katowice (droga krajowa 25, stacja kolejowa Kalisz Szczypiorno). W czasie I wojny światowej znajdował się tu obóz dla internowanych żołnierzy Legionów Polskich, w którym niemieccy strażnicy nauczyli grać w piłkę ręczną polskich jeńców. Właśnie tą drogą ta dyscyplina sportowa została spopularyzowana w Polsce i stąd jej potoczna nazwa – szczypiorniak.
Ja jestem za kibicowaniem wygranym. I już. 2007/02/04 21:32:03
Komin - wpadnij do nas na rum z colą jak bedziesz w Krakowie - podziekujemy Ci osobiscie za dzisiejszą notkę.
2007/02/04 21:33:21
W jednym masz rację Kominku. Ci, co nie lubią piłki nożnej to gorszy gatunek. Uwielbiam kibicować przeciwnej drużynie niż facet, a jeszcze bardziej uwielbiam jak jego drużyna przegrywa. Emocje graniczą z orgazmem;) Co do hymnu: nie wiem która to czwarta zwrotka, bo nie znam po kolei. A co do ulubionych drużyn - forza Milan :)
2007/02/04 21:37:46
Piłka ręczna oficjalnie została szczypiorniakiem w PRL-u. Polski Związek Piłki Ręcznej w skórcie nazywałby się PZPR, na co panująca partia pozwolić nie mogła, więc zmnieniono dotychczasową oficjalną nazwę na potoczną, czyli na szczypiorniaka.
2007/02/04 21:39:39
Wiesz kominek czasem cos ciekawego napiszesz ale glownie to raczej pokazujesz swoja ignorancje i pokazujesz jakim jestes hipokryta (chyba ze nie rozumiem Twojego sarkazmu)
oceniasz wiekszosc na podstawie wypowiedzi 13latkow, nie wiem czemu cie obchodzi ze ludzie kibicuja zawodnikom/zespolom odnoszacym sukcesy - jesli zasluguja na to to im kibicujemy, trwa ta 'goraczka' i nikomu procz ciebie nie przeszkadza i nikt nie jest wyklety jesli fanem powiedzmy skokow nie jest, nie wiem czemu wzieles do siebie opinie ludzi ktorzy mieli Cie na liscie gg poniewaz w wiekoszosci z nich to Twoi fani,a jak mozna to rozszyfrowac po komentarzach, sa to poprostu dzieci. Sam pier**** o tolerancji, a nie akceptujesz osob przykladowo uzywajacych ikonki ':P', tak samo doczytalem sie kiedys u Ciebie zdania 'jebac pedalow' czy cos w tym stylu. Szkoda tylko ze swoja glupota zarazasz wiele dzieci ktore wrecz nalogowo przegladaja Twoj blog. Pozdrawiam. 2007/02/04 21:39:49
Widać że nie każdy się z tobą tutaj zgadza, podoba mi się to że swoimi takstami zmuszasz ludzi czytających twojego bloga do myślenia.Co do Twojej notatki nt.Sportowej fałszywości, to moje zdanie na ten temat jest taki:nie zawsze kibicujemy tylko dlatego że ktoś zaczął wygrywać, ale również dlatego że zaczęły się interesować tym media, a my że czasami nie mamy nic innego do roboty to włączymy TV i sie troche napalimy, ponarzekamy, naklniemy.Jak ktoś zacznie wygrywać odrazu zaczyna o tym być głośno w TV. Ja jakbym nie oglądał TV i nie przeglądał neta, to za chuja bym nie wiedział,że są jakieś Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej, a tak wiedziałem,ale jakoś się specjalnie nie przejąłem. To taka sportowa gorączka, tak jak z zakupami świątecznymi. Jedynie czego nie akceptuje to, to że ktoś się nagle zmienia w zagorzałego fana dyscypliny w której polacy zaczeli nagle odnosić zwycięstwa, a do innych którzy nie podzielają jego zachwytów ma pretensje. Szkoda że Nasi nie wygrali, mogli sprać Niemcom dupe, a tak znów srebro :)
PS. Jedno pytanie do Ciebie Kominak, nie akceptujesz emotikonki ":P", ale inne tak? Why? 2007/02/04 21:47:11
Bardzo fajna notka. Też mi się chce śmiać z tego sportowego patrityzmu. A jak usłyszałam od kumpla z gg ,ze Polacy musza wygrac bo to oni wymyslili ten sport to buhahah Najpierw popracowac nad erudycja a potem dopiero zabierac głos. Ale niestety jak jakiś sport jest na fali to znajdzie się tłum "znawców". A swoją drogą dopiero zaczynam lekture kominkowej twórczości ale widze,ze z Ciebie szczczwany lis Tomku (i nie jest to nawiązanie to T.Lisa hehehe). Narka
2007/02/04 21:51:13
patrioci kurwa.. zyjemi w tak zajebiscie patriotycznym kraju, ze prezydent (czy tam premier, jeden ciul) nie zna drugiej zwrotki mazurka dabrowskiego.. ale to szczegol.
co do notki, to kominek ma racje.. stuprocentowa, jak zwykle oczywiscie :) jesli chodzi o mnie, to skoki ogladalem od zawsze, malysza nawet lubilem, dopluki nie zobaczylem jego ryja w reklamie gdzie śkopy wpierdalali bulki z bananami.. i w ogole na okladkach gazet i plakatach w bravo girl.. teraz nie lubie ani malysza ani bravo girl.. i kazdy kto mnie zna moze potwierdzic ze po adasiu cisne ile wlezie :] i nawet nie chodzi o zazdrosc.. bo mu sie udalo.. nie nawidze tej komercji ;] pozdro komin, trzymasz poziom 2007/02/04 21:51:55
Straszliwa myśl przeleciała mi przez głowę - Kominek Tomaszem Lisem:> To już gorzej niż Tomasz Kamel:)
2007/02/04 21:52:57
A tak przy okazji:
co wspólnego ma kibicowanie drużynie narodowej, obstawianie zwycięstwa polskich sportowców i znajomość wszystkich zwrotek hymnu z patriotyzmem? 2007/02/04 22:02:07
ogolnie to mam w dupie sport. to uraz jeszcze z liceum, poniewaz uczylam sie w "lo mistrzostwa sportowego" (pilka reczna i short-track) i kazdy moj w-f byl przerąbany, zaznaczam, ze bylam w klasie o profilu anglistyczno - humanistyczym, czyli ze sportem nie mialam nic wspolnego. lubie w sporcie jedynie kibicowac, pokochalam pilke nozna (obowiazkowo z piwem w reku i w dobrym towarzystwie) oj, a jak przegrywamy to... pijemy! tak juz u nas na podlasiu jest. kibicujemy biernie (trzymamy kciuki, to rzadziej;) ) badz czynnie (pijemy i wznosimy toasty). :) kazda okazja do imprezy jest dobra, a co tam. :)
2007/02/04 22:07:32
Tak sobie Kominku myślę (a rzadko mi się to zdarza),że nie miałeś szans rozwinąć swoich sportowych talentów,bo trafiałes nieszczęśliwie na samych pedałowatych,albo "nie do końca zorientowanych seksualnie" trenerów.Jak mówi się do synka-Tomeczku,to jest się albo mamusią,albo babcią Kominkową:). A ludzi o innej orientacji szanuję,rozumiem i nie do nich piję.Piję do takich mentalnych ciot.
2007/02/04 22:09:38
No cóz okazuje się, ze jak to ujeleś downy, tez czytaja twojego bloga, bo choć nie jestem przeciwniczka sportu, to skoki, reczna i boks kompletnie mnie nie jaraja. Co do noznej nie powiem, moge popatrzec i nawet bez marudzenia na mecz sie przejś, lecz nie koniecznie ze wzgledu na wciagajaca gre, lecz raczej na pilkarzy którzy zazwyczaj maja fajne tyłki i łydki. Jestem ignorantka? być moze. downem? -pewnie tak, tylko że jedynym chyba który sie do takiego "debilizmu" przyznaje.
2007/02/04 22:12:35
Kominku,
zamarłam ze strachu. Jakby co, to tego nie powiedziałam, w ogóle mnie tu nie było:) A na poważnie, to nie lubię aroganckiego image'u T.Lisa. Takie subiektywne odczucia prostej kobieciny;) 2007/02/04 22:14:11
Jeśli o mnie chodzi, oglądanie zawodów sportowych w telewizji, wydaje mi się strasznie nudne. Wyjątek stanowi piłka nożna(ew. siatkówka), choć kibicowania przed tv nie da się absolutnie porównać z obecnością na stadionie:) Osobiście chodzę na mecze tylko jednej drużyny(której życzę samych zwycięstw), natomiast w domu nie sprawia mi różnicy, kto z kim gra, pod warunkiem, że jest na co popatrzeć. Natomiast o sukcesach Polski w innych dyscyplinach sportowych dowiaduję się przeważnie po fakcie. Miło, kiedy wygrywamy, jednak piłka ręczna, pływanie czy skoki narciarskie specjalnie mnie nie ekscytują, dlatego też i przegrana nie wpływa na moje sympatie.
Pozdrawiam:) 2007/02/04 22:15:46
Zapomniałam! Boks- jeszcze jedno, co jest mnie w stanie zatrzymać przed ekranem:))
2007/02/04 22:19:06
Kominek, dziś 4 luty czyli Andrzeja. Twój kumpel obchodzi imieniny dziś, czy w tak zwane "Andrzejki"? Czy może wogóle nie obchodzi imienin?
2007/02/04 22:19:28
Kominek, dziś 4 luty czyli Andrzeja. Twój kumpel obchodzi imieniny dziś, czy w tak zwane "Andrzejki"? Czy może wogóle nie obchodzi imienin?
2007/02/04 22:22:31
kominek uwierz, gdybym nie była zdystansowana to bym pewnie już dawno przestała czytać to co piszesz :), bo przeciez nie pierwszy raz (i pewnie nie ostatni) bluzgasz innych ;)
2007/02/04 22:28:12
Yay. Pierwszy komentarz na twoim blogu. I mam nadzieję, że nie ostatni, bo pieprzysz jak pijany* :)
Co do treści notki... Ja sam osobiście sram na te wszystkie sukcesy, porażki, czy tam jeszcze się stanie. I niech ktoś mi powie, że nie jestem patriotą, to mu po prostu wpierdolę między oczy. A co do ciebie mój drogi Kominku, to zdziwiłem się, że próbowałeś tyle razy zająć się jakąś dyscypliną sportową. Ja już po Karate bym odpuścił (pewnie dlatego, ze jestem debil i ciota w dziedzinie sportu ]:D). A co do tych "kibiców", to uważam, że są oni zdrowo popierdoleni. Gdy Polacy wygrywają - Cieszą się jak cholera, wielbią swoich rodaków pod niebiosa i nie wiadomo, co jeszcze robią... A gdy przegrywają? Cóż, jak już wspomniałeś, obwalają gównem rodzimych sportowców, mówią o nich, że to same cioty i grają jak dupy. Tak to już jest w naszym jakże popierniczonym kraju... 2007/02/04 22:28:27
Ja się wkurwiłem wczoraj a właściwie dzisiaj nad ranem. Czekałem czekałem i czekałem na walkę Adamka, aż w końcu zaczęło się. Najpierw ściemnianie w studio, potem lipna gra wstępna, zakończona przedwczesnym wytryskiem jednego z Meksykańców, czy jakiej tam oni narodowości nie byli. Jak zobaczyłem że jest godzina 3.50 a oni dopiero ważą Adamka to sobie darowałem i poszedłem w kimono, bo nie ścierpię jak mi wciskają "walka Adamka bla bla bla start 2.35 czy 2.45(już nie pamiętam)", a pokazują mi jakieś pierdoły.
2007/02/04 22:29:11
Jaki by nie był ten sport i tak go kocham.
Zawodnicy zadnego innego kraju na swiecie nie zapewaniją takiej mieszanki emocji co nasi Biało-Czerwoni. Dobra wyjde na pajaca, ale nigdy nie interesowałem sie piłką reczną, czemu szczypiornisci? xD 2007/02/04 22:29:25
Aha, co do tej * (gwiazdki), to chodziło mi o to, że jesteś super, zajefajny, itp. ;]
I bynajmniej nie obrzucam ciebie wazeliną :P 2007/02/04 22:45:53
Przyznaje się. Ja jestem kibicem przerywanym (choć to strasznie brzmi). Na co dzień mam gdzieś wyczyny naszych polskich bohaterów. Nie śledze wiadomości, nie zbieram gadzetów, wystarcza mi mój rower i pływalnia. Natomiast gdy zbliżają się mistrzostwa lub inne większe wydarzenia (piłka nożna i siatkówka) ulegam wszechogarniającej magii i żadnego meczu nie przepuszcze. Zamieniam się wtedy w tyrana, dzielnie broniąc dostępu do pilota. Znam wtedy na pamięć wszelkie ustawienia, skład, itd. Myśle że w takich momentach coś musi być w powietrzu. Jakaś zbiorowa świadomość oddziaływuje na ludzi. Tak sobie teraz myślę że to potężna siła jest. Gdyby w czasie mistrzostw zebrać wszystkich kibiców w jedno miejsce i na znak krzykneliby "Kominku przybądz" to Twoje liczko ukazałoby się wszystkim zebranym w przestrzeni otoczone jasną poświatą i móglbyś zrobić to co robisz najczęściej, a Wszyscy byliby szczęśliwi.
2007/02/04 22:48:01
Nie jest tak, ze ta goraczka jest bo mamy malo sukcesow, Tylko mamy malo sukcesow bo podniecamy sie byle goraczka. Latwo nas zaspokoic sukcesem ludzi, o ktorych wczoraj jeszcze nie mielismy pojecia zeby ukoic nasze sumienia. No bo ktos juz wygral w naszym imieniu, po co sie starac? Zaloze sie ze 80 procent fanatykow siatkowki sprzed paru tygodni nie wiedzialo nawet, ze sa aktualnie mistrzostwa w tej dyscyplinie, dopoki "nasi" nie zaczeli wygrywac.
Wiem, bo sam tak mam :-) Lepiej usiasc na dupie, a w razie potrzeby obejrzec sobie powtorke. W dwie godziny znow jestesmy Wielkimi Polakami, mimo ze czesto ogladamy wyczyny Roberta Gadochy, ktorego caly Swiat Kochał. Mlodych chlopakow nie uczy sie juz chyba nasladowania Wielkich, tylko upaja sie ich wizerunkami umieszczanymi doslownie wszedzie. Szkoda, jak to mowi Darek Szpakowski :-) 2007/02/04 22:50:07
przytmuc
Ja podejrzewam, że dlatego macie taką wielką aktywność podczas jakiś tam mistrzostw, gdzie wygrywają Polaczki, bo po prostu mieszkamy na takim zadupiu, że już nawet z najmniejszej wygranej w sporcie cieszymy się jak dziwka z 300$. (ale też nie tylko w sporcie...) 2007/02/04 23:02:03
cloneus182
z tą wygraną to przesadziłeś:) Osobiście wydaje mi się, że ludzie potrzebują widowiska, emocji, okazji do spotkań, radości czy narzekań. Oddechu od codzienności, a Polacy to w większości marni ludzie, ale dzielny naród. Umiemy się jednoczyć, szkoda że tak rzadko. 2007/02/04 23:03:52
cloneus182
akurat finał mistrzostw swiata(w jakiejkolwiek dyscyplinie) to nie jest "najmniejsza wygrana"....co niezmienia faktu, że dzis nasi dali ciała. 2007/02/04 23:04:43
Uwielbiamy narzekać, a gdy komuś nie wyjdzie mamy o czym pogadać. Przynajmniej tematów nie trzeba wymyślać. Smutne to
2007/02/04 23:05:24
a mnie jest wsio rawno kto z kim i gdzie, nie znosze piłki nożnej bo od dziecka katował ją ojciec, biatlonu bo uprawiała mama...najwyraźniej wciąż mam aktywny bunt nastolatki sprzed lat
w sportowy amok wpadam dopiero przy okazji olimpiad wtedy emocjonującym wydaje mi się nawet curling, że o hokejowej bijatyce nie wspomnę 2007/02/04 23:11:50
Kominek...Kurwa mać...czytam tyle czasu tego bloga ale w życiu mi sie nie zdarzylo popierać twojego zdania tak często...tzn juz drugi raz! tak trzymaj :D
2007/02/04 23:14:28
tak to już jest w naszej kochanej Polsce, że przy wygranej w którejkolwiek dziedzinie społeczna masturbacja sięga zenitu. i przyznaje, że ja wcale lepszy nie jestem, ale tyczy się to tylko piłki nożnej... gdy przegrywamy mam ochotę własnoręcznie wymierzyc piłkarzom karę, gdy wygrywamy myc im stopy. co do pozostalych dziedzin sportu to zabawne ale wsrod moich znajomych malo jest kibicow Małysza to rzeczywiscie brak patriotyzmu ale ja zawsze bylem za podupadlym i nie skaczacym juz Robertem Kranjcem.
mało jest osób ktore są ze swoimi druzynami na dobre i na zle, ale znam i takie jednak funkcjonuje to raczej w kibicowaniu klubom nie Polsce... najbardziej zawsze bawią mnie dwa stwierdzenia: "WYGRALIśMY" i "PRZEGRALI" po prostu jestesmy spragnieni zwycięstw 2007/02/04 23:16:35
makrauchenia1,
Lisem to na pewno nie gorzej niż Kammelem. Chociaż i tak źle, i tak nie dobrze. Ja kiedyś miałem nadzieję, że uda mi się zdekonspirować Kominka. Cóż... Kiedyś myślałem, że to niejaki Kin z Tvn Style i 94FM... cóż, poddaje się 2007/02/04 23:17:09
ringleader
Nie miałem na myśli Mistrzostw... Dam tu przykład mojego ojca :) Gdy ogląda mecze siatki, to potrafi ślęczeć nieprzerwanie przez 45 minut do chwili, kiedy będzie przerwa na reklamy... Ale nie o tym rzecz. Gdy nasi wygrywają (nie w eliminacjach/mistrzostwach, tylko w jakiś tam meczach towarzyskich) cieszy się jak... A gdy przegrywają... Lepiej o tym nie mówić :) Tak więc piszę o tym, co widzę i słyszę... 2007/02/04 23:17:29
Kibicuje polskim sportowcom i reprezentacjom w kazdej dyscyplinie. Kocham sport wszelaki choc lyzwiarstwo figurowe czy jazda na koniach zanudzily by mnie na smierc. Ale jak jest jakas olimpiada sledze wyniki i mysle ze wiekszosc z nas robi tak samo. Z nadzieja na medale i z nadzieja ze pokazemy wreszcie niemcom francuzom anglikom czy amerykanom. To proznosc lekka ale nic innego nam nie zostaje. W kwestii poziomu zycia nigdy nie dorownamy tym krajom. Moze wiec chociaz sportowo czasem cos pokazemy. Choc prawda jest taka ze niewielu z nich tak naprawde to obchodzi.
Kocham Polske i kocham Polakow z ich wadami i zaletami. Sport podnosi mnie na duchu a sukces polskich pilkarzy recznych bardzo mnie cieszy. Nie lubie i nigdy lubil nie bede pilki recznej ale chyle czola przed nimi i gratuluje. Dziekuje im jak rowniez siatkarzom. 2007/02/04 23:17:47
Największym pośmiewiskiem na siłowni byli, są i zawsze będą tzw. sezonowcy, jak sama nazwa wskazuje ćwiczy to taki zazwyczaj w wakacje, by klata nie była wklęsła czy sadło do kolan, wiadomo że wychodzi im z tego zazwyczaj nic, bo szybko im się nudzi, w ogóle nie mają pojęcia na czym polega kulturystyka, czy choćby w sensie amatorskim tego słowa znaczeniu. Tacy sezonowcy też są w kibicowaniu, wygląda to mniej więcej tak -> jest sukces, są kibice. Małysz to doskonały przykład, za czasów jego wielkiej kariery miał tłumy kibiców określało się to małyszomanią, gdy jednak forma spadła i prezentował się marnie(kończył puchar świata w pierwszej dziesiątce), to duża część kibiców zrezygnowała z dalszego kibicowania nim poznali ten sport dobrze, nawet dziennikarze wypisywali różne głupoty, że to jego koniec itp. itd. nie warte to gadania, po prostu lamerzy sportowi. Żenują mnie ludzie którzy znów zaczęli oglądać skoki bo małysz zaczął skakać na podium, a mi się zdarzyło nie obejrzeć przez 5 lat nie więcej jak 10 jego występów :). Siatkarze drugi przykład, nagle ludzie zaczęli oglądać, interesować się, kibicować jak zdobyli srebrny medal, a przecież mecze ich były emitowane z rozgrywek ligi światowej czy mecze ligowe.
Jeśli postawienie w meczu naszej reprezentacji na przeciwnika jest oznaką nie patriotyzmu to nie chcieli byście oglądać meczu z moim tatą :), na początku klaskał polakom, krzyczał wielo krotnie "niech dokopią szwabom", czy "my chamy? to oni są chamy!", żeby pod koniec meczu powiedzieć "niech dokopią polakom, grają jak szmaciarze!", czy "mogli w ogóle nie wychodzić na boisko". Odbiegając nieco od tematu, do tej pory byłem tolerancyjny, sądziłem że media kreują te całe napięcie polsko - niemieckie, ale chyba tak nie jest. Docierają do nas informacje że w niemczech lecą piosenki wyśmiewające polaków, że satyrycy z nas drwią, dziś oglądam mecz a kibice gwiżdżą na naszego prezydenta, po skończonym meczu nie biją braw naszym i wiele wiele innych incydentów. Narosła we mnie ochota wyjścia na ulicę i spodkawszy niemca powiedzieć mu "Polska dla Polaków!" i sowicie przypierdolić w szczękę, tak jak uczył mnie trener na treningu boksu. 2007/02/04 23:23:06
Ja bym taką mieszkankę Szczypiorna chętnie wyruchał.
No ale ja wszystko rucham. 2007/02/04 23:28:48
g_armat,
Akurat jeśli chodzi o siatkówkę, to już od wielu lat jest bardzo popularna. Na LŚ od samego początku przychodzi komplet kibiców. Obejrzyj też sobie mecze PLS i zobaczysz, że akurat w przypadku tej dyscypliny sportu nie ma mowy o sezonowych kibicach. MŚ w siatkówce niczego w tej sytuacji nie zmieniły w przeciwieństwie do piłki ręcznej. 2007/02/04 23:36:53
SPORT- SPORT –SPORT==KASA==KASA==KASA
Polecam film „ Piłkarski poker” Na sport jesteśmy za biedni. A po drugie jesteśmy tak sprzedajnym narodem, że drugiego takiego niema. Polak jak czuje pieniądze to znajdzie taki sposób żeby samemu sobie zaszkodzić. My to tylko kibiców mamy, co się napierdalać potrafią--------------- A tam potrafią, chuja potrafią. Bo jak by, co, to by wszyscy bojówkarze spierdolili. 2007/02/04 23:38:10
Zmieniły MŚ siatkarzy, choćby w moim drobnomiasteczkowym otoczeniu... sport popularny, ale stał się popularny jeszcze bardziej. Piłką ręczną nawet jak ktoś by chciał się interesować to nie ma ku temu warunków, bo informacji na ten temat nigdy nie podawano, w telewizji pokazali ostatnio transmisję ze sparingów reprezentacji i MŚ, wcześniej nic. Ja nawet nie wiedziałem że ten sport tak mi się podoba, zresztą mi się wszystkie sporty drużynowe/kontaktowe podobają, może oprócz hokeja, ale żeby móc kibicować trzeba mieć ku temu warunki.
2007/02/04 23:43:38
To fakt, gdyby w piłce ręcznej były rozgrywki podobne do LŚ, to może mielibyśmy do czynienia ze szczypiorniakomanią.
2007/02/04 23:47:15
alchemia tłumu/kibiców to jest zjawisko które nie wynika z wewnętrznej obłudy o której tu piszesz;]
2007/02/05 00:00:01
g_amrat
Zgadzam się z Tobą całkowicie jeżeli chodzi o postawę niemieckich kibiców. Pokaz chamstwa i prostactwa w połączeniu z poczuciem wyższości wobec Polaków. Nikt mi nie wmówi, że "germanofobia" jest wyssana z palca i to Polacy tak źle reagują na miłość Niemców. Powiedziałbym, że to obupólne uczucie:) Polscy kibice świetnie spisują się np. podczas rozgrywek Ligi Światowej. Siatkówka to w zasadzie mój ulubiony sport drużynowy. Zaczęło się wiele lat temu, kiedy chodziłem jako małe dziecko na mecze Morza Szczecin... Tam zaczynał swoją karierę m.in. Paweł Zagumny. Potem miałem etap obstawiania u bukmacherów ale dałem sobie spokój, kiedy cały kupon mi padł przez Rosjan, którzy przegrali u siebie z jakąś mierną drużyną. 2007/02/05 00:03:25
Kominku... masz racje z tym, że kiedy jest sukces, nie ważne w jakiej dyscyplinie, mogły by to byc nawet szachy wodne (!!), naród Polaczków odrazu będzie mocno kibicował. Sport jest piekny i tego nie da się ukryć. Jednak zgodzę się z Tobą, że ta sztuczność u Polaków jest wkurzająca i nienaturalna.
Sam stanąłem kiedyś przed podobnym dylematem jak Ty z kimonem. Wybrałem również inną drogę niż sport. Nie żałuję. Ale sport lubię, zarówno czynnie jak i biernie. No może oprócz szachów wodnych... 2007/02/05 00:10:24
Jasne, pokaz chamstwa jeśli chodzi o kibiców.
Oto kolejny obraz polskiej hipokryzji. A zapomnieliście barany jak się zachowywaliście przed laty, gdy Małysz rywalizował ze Schmittem a później z Hanavaldem? 2007/02/05 00:22:23
szlag jasny mnie trafia, gdy słyszę jak ktoś psioczy na szachy, że to nie sport, że to nuda, że to bla bla bla. Sam nieskromnie przyznam, że jakieś 10 lat temu byłem vicemistrzem juniorów zarówno drużynowo, jak i indywidualnie starego województwa leszczyńskiego. Kocham ten sport i wara mi od mojego pionka, konia, czy króla...
2007/02/05 00:25:02
Kurde, dojście do wniosku, że sport wywołuje także negatywne emocje to faktycznie odkrycie Ameryki.
2007/02/05 00:29:14
quasi-nazi
A czym rządzi Ameryka -----KASA—KASA--KASA :(((((((((((((((((( 2007/02/05 00:33:07
#kominek
Ninja? też chciałem być. Jak byłem dzieckiem regularnie rodzice wypożyczali filmy z ninja na VHS'ach. He, co za czasy. Na karate się nie zapisałem, poprzestałem na ćwiczeniu ciosów z siostrami. Kibicowanie u mnie prawie nie występuje. Nie śledzę statystyk bo mnie to nudzi. Jak nagle pojawią się mistrzostwa, olimpiada, czy mecz to część pooglądam, pokibicuje, dostarcze emocji. Sportu nie lubie już od dzieciństwa. Zresztą byłem wtedy drobny i niziutki;) -Piłka nożna: omijam od małego, choć trochę tam kopałem. Jak nasi grają: podopinguje. Wszelkie ligowe mam w dupie. -Piłka ręczna: w dzieciństwie nie mogłem pojąć za chuja co tam można, a czego nie można robić. I wcale nie miałem ochoty się dowiedzieć. Widziałem jeden mecz w życiu - dzisiaj. Z wielką nadzieją, że dokopią bufonom, za chamstwo jakie pokazali. -Piłka siatkowa: to jedyny sport jaki mi się osobiście podoba, i totalnie uwielbiam go oglądać. Dużo emocji, dużo akcji, no i nasi od lat ładnie się prezentują w tym fachu. -kiedyś zobaczyłem przypadkowo Curling na olimpiadzie: przez 2godziny nie oderwałem wzroku od TV. Schizuje mnie ten sport i lubie to czasem przypadkowo pooglądać. Tylko oglądać, cała reszta mnie nie obchodzi. Ogólnie brak zainteresowania sportowymi zawodami wynika z faktu, że nie oglądam wcale TV. ps.Otylia z tym wypadkiem skuchę ma niezłą. Szacunek dla niej, że wróciła na sam szczyt po tym. 2007/02/05 00:35:49
Mysle ze ludzie, ktorzy kibicuja polskim sportowcom sa po prostu zyczliwi. Tak jak ja, zycze dobrze bliskim, a polscy sportwocy sa mi blizsi niz obcokrajowcy. I tyle. I nie chodzi o to ze maja wygrac zeby mi bylo dobrze, tylko chce zeby wygrywali dla siebie, dla wlasnej przyjemnosci. Zapierdalaja cale zycie zeby byc w czyms dobrym, poniekad tez po to zeby dawac NAM radosc, wiec niech sie chlopakom udaje. A jak przegrywaja to nie jestem na nich wkurwiony, tylko mi ich zal. Golote lubilem jak wygrywal, jak przegrywal i jak uciekal i nigdy nie "odwrocilem sie od niego plecami" jako kibic. I zawsze bede go bronil, zwlaszcza przy porownaniach z Michalczewskim, ktory sprzedal sie dla kariery i poszedl na latwizne, podczas gdy Andrzej jezdzil Tirami i bil sie w piwnicach zeby jako Polak po latach ciezkiej pracy wyjsc na wyzyny bokserskie. I tez pewnie mogl zmienic paszport i walczyc jako amerykanin, latwiej by mu bylo, a nigdy tego nie zrobil. Za to jest szefem. Za to Malysza przestalem lubic jeszcze jak byl na szczycie, bo nie moze byc dla mnie idolem czlowiek ktory jedyne co potrafi przekazac swoim fanom (w tym ludziom dla ktorych jest wzorem) to "skoczylem, wyladowalem, udalo sie". P.S. Sram niemcom na glowe.
2007/02/05 00:39:18
gimme_ a podeslesz mi na priva jakiegos linka do dobrej stronki, co wszystko tlumaczy o szachach? bardzo mam ochote nauczyc sie, a tu w okolicy na tej dziczy nikomu sie nie chce myslec; w sumie mogalbym sobie sama szukac i szperac, ale wolalabym od vicemistrza juniorow :-)
a do reszty dyskusji dodam: takiemu kibicowi - co kibicuje tylko wygranym - nie warto nawet pomachac z podium. Caly czas sobie mysle, ze w sporcie mozna przegrywac z klasa po dobrym zacietym boju. I takim przegranym mozna kibicowac zupelnie bez wstydu i prawie bez konca. Czasami postawa widzow jest niesportowa. Dobranoc chlopaki :-) 2007/02/05 00:40:29
Kominku,
nie mówię, że nie ma takiego zjawiska wcale wśród Polaków. Chodzi mi o to, że jesteśmy karmieni obrazem Polaka-zabijaki i Niemca-przedstawiciela wyższej kultury. A to nie jest obraz prawdziwy, bo i tu i tam ludzie są tacy sami, kierują nimi takie same emocje. Poza tym za śnieżkę rzuconą w Hannavalda przepraszali wszyscy, od burmistrza Zakopanego do prezydenta Polski. A to, że nasz prezydent został wygwizdany podczas finału przejdzie przez nikogo niezauważone. O to mi chodzi - o nierówność. Najważniejsze, że to nierówne podejście jest uskuteczniane przez samych Polaków. 2007/02/05 00:44:16
Skokom kibicuje od Sarajewa, kto raz zobaczył Nykaenena w akcji, ten nigdy nie będzie taki sam;) Małysz niczego tutaj nie zmienił, poza tym, że mam transmisje w TVP, a nie muszę Eurosportu łapać... No i z niejakim rozbawieniem obserwuję "znawców" skoków, którzy pytają się, kim był rzeczony Nykaenen...:)
A piłka nożna.... to jest piłka nożna. Mam swoich, im kibicuję jeszcze dłużej niż skoczkom. Bo są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze...:) 2007/02/05 00:56:11
otwarta
Postaram się znaleźć konkret stronę i wysyłam. Tylko żeby nie było na mnie, gdy podczas wtajemniczania w zasady gry, poleci z nerwów parę talerzy ;-) 2007/02/05 01:14:26
#lemmerdeur:
Coś jest takiego w curlingu, że mnie przyciąga. Sposób w jaki leci granitowy kamień, ci śmieszni szczotkujący, precyzja i specyficzna niepewność do samego końca, gdy już kamień sunie... Po prostu absolutnie unikalna zabawa;) 2007/02/05 01:19:56
Od kilku lat nie mam telewizora, ale przyznaję, że na igrzyska olimpijskie wypożyczam sprzęt i wtedy chodzi na okrągło. Lubię sport, ale tylko kiedy gra idzie o najwyższą stawkę.
A piłki nożnej nie znosze odkąd mój brat kazał mi wkuwać na pamięć nazwiska strzelców bramek w którychśtam mistrzostwach świata. Do dziś pamiętam - Rossi, Tardelli, Altobelli... 2007/02/05 01:22:08
Pilka nozna mnie nie bawi,ani reczna,ani skoczkowie....ale boks to co innego.Adamek to dobry zawodnik i niezaleznie od przegranej pozostanie dobrym zawodnikiem,tak samo jak Wlodarczyk.. A to ze mamy niezlych sumitow to tez malo kto wie bo to raczej srednio medialny sport;]
2007/02/05 01:31:08
taxidriv3r
Adamek jest dobrym zawodnikiem, ale moim zdaniem powinien przegrac juz swoja przedostatnia walke, wygral tylko dzieki przychylnosci sedziow 2007/02/05 01:33:40
Ogladam jak mam czas: kolarstwo, snookera, moto trial, rajd dakar obowiazkowo, Le Mans 24h, inne wyscigi samochodowe, f1 w sumie przez kubice, czasem inne sporty okazjonalnie.
Sam tez zyje sportem, ale amatorsko dla przyjemnosci, w dzisiejszych czasach zeby byc zawodowcem trzeba poswiecic wszystko i do tego urodzic sie we wlasciwej rodzinie. 2007/02/05 01:35:28
szare,
w takich momentach zaczynam doceniać, że żaden z moich dwóch braci nie interesuje się piłką nożną, a i tato - sporadyczny kibic mundialowy [prawie jak ja!] zaoszczędził mi takiej pamięciówki ;) 2007/02/05 01:35:49
Andrju Gołota skalkulował sobie: lepiej walczyć, czy uciec i mieć ucho? hehe
No i sobie poszedł. 2007/02/05 01:38:49
Niemcy zawsze na nas srali - od grunwaldu przez 1939 az po kaczora. Wiem ze generalizowac nie powinno sie ale cos jest na rzeczy. Spedzilem w niemczech dwa miesiace i juz tam traktowali mnie jak "polaczka". Oczywiscie nie wszyscy bo jak wszedzie sa i tam normalni ludzie. Jak nasi rzucali w hannavalda sniezkami to caly narod na kolanach mu loda robil ze Polska przeprasza. Uwazam takie zachowanie za prostactwo - zarowno przeprosiny jak i samo rzucanie. Ale tak naprawde w dupie mam kto to robil - wazne ze nie ja i nie musze za nikogo oczami swiecic.
2007/02/05 01:41:27
Michalczewski mial talent i potrafil go wykorzystac. Ciezka praca wywalczyl tytul ktorego nie oddal przez lata a golota nie wyjechal zagranice bo byl zaglupi. I zamiast trenowac napierdalal wode w knajpach gdzie przypadkowym leszczom obijal ryje.
2007/02/05 01:46:59
Ekhm... Tak wiec jedyne co moge napisac to to, ze uwielbialem skoki narciarskie. Kiedys. Jakies 10 lat temu. Od kiedy zaczal skakac i odnosic sukcesy Adasko, od tego czasu wrecz mam alergie na skoki. Regularnie slysze "ty to sie cieszysz z czyichs porazek" - jak sie ciesze ze zwyciestwa Hautamäkiego albo Schmitta - nosz jasna mac :-/ Pilke nozna w mojej rodzinie ogladaja kobiety. A reszta sportow - generalnie lubie sporty lyb ligi, gdzie nie widac Polakow (czyt. nie startuja lub nie zdobywaja rozsadnych lokat).
2007/02/05 01:47:06
viljar,
Adamek w sumie nawet pierwszej walki z "Brigsem" nie powinien był raczej wygrać... 2007/02/05 01:54:38
to sa wlasnie polacy... jak jest dobrze to wszyscy sa z toba, a jak przegrasz? wszyscy maja cie w dupie :/
co do notki to golota jest jednym z najlepszych bialych bokserow w historii, ale nie zmienia to faktu jak wszyscy sobie tez z niego zartowalem ze jego walke pokazali w calosci w teleekspresie, uwazam ze nalezy mu sie szacunek ze wzgledu na to co osiagnal, nie mowiac juz o adamku, kroty zdobyl pas mistrzowski (to co ze go szybko stracil, jeszcze go odzyska). wyniki kubicy sledzilem za czasow f-renault i wiedzialem ze kiedys trafi do f-1 i da sobie rade. bedzie w przyszlosci mistrzem bo wie czego chce i do tego dazy... ci wszyscy pseudo kibice (w wiekszosci dzieci neostrady [chociaz sam mam neo])nigdy nie probowali swoich sil w jakimkolwiek ze sportow albo byli od podawania pilek, badz recznikow... wiem z wlasnego doswiadczenia ile poswiecen kosztuje wyczynowy sport i szanuje kazdego, ktory sie za to zabiera. bo sport dzis jest tylko dla ludzi ktorzy sa tytanami pracy (nie mowie tu o tych co koksuja bo to nie jest juz niestety prawdziwy sport...) i tak juz sie rozpisalem wiec dam sobie spokoj i spadam spac. a wszyscy frajerzy co sie nie znaja a komentuja wypierdalac! 2007/02/05 02:13:28
Chyba tylko w Polsce możliwe jest
żeby nawet pod osłoną internetu mieć czelność krytykować zawodników, o których istnieniu przed jakąś imprezą nie miało się pojęcia. W przypadku piłkarzy i siatkarzy można mówić, że kibice są z nimi na dobre i na złe, a co za tym idzie można mieć moralne prawo by do różnych aspektów ich gry odnosić się krytycznie. W przypadku "szczypiornistów" to co najmniej niesmaczne, żeby najeżdżać na kogoś kto osiągnął wicemistrzostwo świata w dyscyplinie, która do tych mistrzostw, popularna była w bardzo wąskim gronie, w kilku miejscach w Polsce. Przyznaje, że ja też dołączyłem się do zbiorowego entuzjazmu i bardzo liczyłem na to, że zdobędziemy złoto, ale nawet by mi przez myśl nie przyszło, by nazwać któregokolwiek z chłopaków nieudacznikiem. Jedyni Polacy za jakich mi dziś wstyd to ograniczone dzieci (i nie tylko dzieci) neostrady. 2007/02/05 02:22:22
KOMINEK:
tak adamek mial w swojej karierze wiele szczescia moze po prostu wzbudza sympatie sedziow bo jest najzwyczajniej w swiecie fajny chlopak, ale trzeba przyznac ze czesto dawal czadu dom_uciech_wuja_heinricha oj tos sobie nagrabil chlopie, ja mam neostrade kolego wiec wypluj te slowa raz dwa 2007/02/05 09:20:46
dom_uciech... racja.
Grałam w piłkę ręczną przez 8 lat, aż do kontuzji. Przez większość znajomych byłam uważana za co najmniej dziwadło. Piłka ręczna?! Fu! Co to za sport, jakie emocje!? Ani to widowiskowe, ani zajmujące. I tak to trwało aż do momentu kiedy nasi już na MŚ zaczęli odnosić sukcesy. No i zaczęło się. Zaroiło się od ekspertów. Nagle ktoś kto nigdy w życiu nie trzymał tej piłki w rękach, nie był na meczu, ani nawet nie oglądał w tv zaczął mieć bardzo dużo do powiedzenia. Patriotyzm ok. Tylko po co ta hipokryzja. 2007/02/05 09:54:28
Ja nie oglądam sportu, w którym udział biorą Polacy :) Nazywa się snooker, i w dupie mam wszystkie inne sporty;]
2007/02/05 10:02:32
A ja na nieszczęściu Duńczyków i Polaków, idotyźmie Francuzów oraz impotencji Niemców wygrałem w zakładach 138,60 zł.
I też jestem przez wielu uważany za zdrajce i śmiecia. Szerze mówiąc... wali mnie to. Ważne, że forsa jest w kieszeni :) A jeśli chcesz komin zasmakować prawdziwych emocji, to chętnie wyzwię Cię na pojedynek bierek. Od dwóch lat nikt ze mną nie wygrał. Zapraszam. 2007/02/05 10:20:10
Pamietam jak zacxzela sie Malyszomania.bylo to w 2000 roku,to wszyscy zaczeli go kochac.Ale po 3 latach sukcesu przyszly 3 lata srednich nawet czasem slabych startow Orla z Wisly.I teraz tez zaczela juz panowac malyszomania.Malo kto pozostal wierny Adamowi w tych 3 latach upadku.Ja tez go wyklinalem.
Z polskim sportem zaczyna sie cos dziac-nie pamietam kiedy Polacy stawali na podium jakis sportow kontaktowych-a tu prawie w tym samym roku pilkarrze reczni i siatkarze.Pilkarze wygrywaja z Portugalia I Belgia.Czy cos sie zaczyna sie dziac czy to tylko chwilowa zwyzka formy POlakow?napiszcie co na ten temat sadzicie. 2007/02/05 10:29:27
Widzę, że paru osobom trzeba przypomnieć pewną notkę, coby nie byli zdziwieni, że ich komentarza już nie ma.
kominek.blox.pl/2006/11/KOMENTARZE.html 2007/02/05 11:08:42
hmmmm...to ja w takim razie jestem w grupie "zdystansowanych wazeliniarzy",wlaśnie to sobie uświadomiłam,ale Kominek zapomniał,że jest jeszcze "komentator niemy",wchodzi czyta i komentując nie komentuje,a to wcale nie znaczy,ze nie istnieje.Pozdrawiam.
2007/02/05 11:17:54
wiekopomna chwila-mój pierwszy koment odkąd czytam bloga (blisko rok).
to jest zajebiście normalne że gdy jakaś drużyna odnosi jakikolwiek sukces to zaraz pojawia się grono fanów, miłośników, znawców i specjalistów, którzy na codzień będac nieudacznikami chcą choć raz poczuć się lepsi. zawsze tak było i będzie. nie ma się czym podniecać, debili nigdy nie zabraknie. analogicznie z Twojm blogiem, tylko trochę w drugą stronę. wiadomo o co chodzi. hah 2007/02/05 11:32:36
A ja tam za piłką nożną nie przepadam, ale mojemu chłopakowi nie przeszkadzam nawet piwo czasem mu przyniosę. Mi bardziej podoba się jazda konna
2007/02/05 11:37:23
szachy są jak najbardziej ok. i nikt mi nie powie że to nie jest sport. taka sama rywalizacja, emocje... wysiłek fizyczny może mniejszy ale przynajmniej w strategie łatwiej też idzie
2007/02/05 12:05:33
A ja sportu oglądać nie lubię, lubię go uprawiać, pobiegać, polatać za piłką. Nie kręci mnie oglądanie tego w TV, wolę uczestniczyć.
Piłkę swego czasu lubiłam oglądać, ale najbardziej z tego i tak lubiłam analizy spotkań. Przedwczoraj kuzynka napisała mi "przechodzą do finału"....ale w czym? No ale ja w Polsce nie jestem, więc mogę się tłumaczyć... No i na koniec. Nie jestem patriotką, nie rozumiem tego pojęcia. Jak można kochać ojczyznę? Co to oznacza, jak się kocha ojczyznę? Dla mnie jest to abstrakcja. Znajomi oburzają się jak ja tak mogę, śmieją się, że "coś trzeba kochać". Ale najpierw trzeba mieć za co. Kocham mamę, tatę, bo mi pomagają żyć, ale Polska i jej sytuacja tylko to utrudnia, więc za co, powiadam, mam ją kochać? W ogóle...."kocham ojczyzne"...ekhm... I mam wew d**** czy Polska wygrywa, czy też nie. Jak oglądam to dla samej gry, a nie dla rodaków... Pozdrawiam, White 2007/02/05 13:12:42
Bezgraniczna milosc do pierwszej przegranej, tak jak i z Małyszem - słusznie wczoraj powiedział w TV ze skreslono go juz na olimpiadzie - tak jak i z siatkarzami, plywakami, bokserami, ze wszystkimi, ehhh....
a co mnie jeszcze wkurza? ze nagle tylu wczesniej zakamuflowanych, zyjacych w kibicowskim podziemiu fanow pilki recznej, ktorzy w ogole o tej dyscyplinie uslyszeli dopiero przy meczu z Dania. No chowali sie chyba razem z fanami Grechuty, ktorzy ujawnili sie w statusacg gg dopiero po jego zejsciu. 2007/02/05 13:32:01
www.youtube.com/watch?v=a_jcE1CkqrM&mode=related&search=
moi drodzy oto jest link, który zawiera oba elementy piękna futbolu. Prześliczna bramka na najważniejszej imprezie futbolowej na świecie... i równie ślicznego głosu komentatora w którym czuć szaloną miłość zarówno do piłki nożnej jak i do swojej pracy :) amen 2007/02/05 13:35:37
Sorest->poza tym to jest jedna z nielicznych dyscyplin, gdzie mistrzem olimpijskim moze zostac 50-letnia gospodyni domowa z Norwegii:) Widze tam dla siebie przyszlosc sportową...
szare-> to był 82 rok, mundial w Hiszpanii słynny Bońkiem i piosenką o entliczku-pętliczku:) 2007/02/05 13:38:16
nie cierpie pilki noznej i nie wierze, ze wszyscy tak ja kochaja dlatego bo uwazaja, ze jest taka fajna tylko u nas jest taka tradycja. "wszystkie losie lubia pilke lubie i ja". bezdennie glupie. juz nawet nie mowie o tych chwilowych milsciach bo ktos tam wygrywa. nie kibicuje nikomu, nie lubie ogladac sportu (wole uprawiac). poza jednym wyjatkiem. KOCHAM rajdy samochodowe (i wyscigi F1, WTCC, GT chociaz troche mniej obsesjnnie). i tyle. a reszte mam w dupie i juz nie raz sie spotkalem z tym o czym komin napisal...jestem DZIWNY I ZLY bo nie llubie pilki i nie kibicuje akurat malyszowi, pilkarzom reczny tudziez otyli gdy maja szanse na zloto...
2007/02/05 13:42:56
www.youtube.com/watch?v=bPx266rGw3E&NR
chcesz zaistnieć w internecie? nie musisz być oryginalny wpisując na forum skoków, że małysz to "knór i kozi bobek" np słynny jasiu.smietana@vp.pl wystarczy, że urodzisz się takim idiotą jak ten stwór i zaczniesz kompromitować się w sieci okazując swoją ohydną morde :-) 2007/02/05 13:43:25
Ja to jestem masochistką, już od paru lat wiernie kibicuję jednej drużynie piłkarskiej mimo, że ciągle przegrywa... a Polakom kibicuję zawsze, w każdym sporcie. Ktoś tam wyżej napisał: są mi po prostu bliscy. Chce by im się udawało, ot tyle.
"Jak się kocha ojczyznę"? Jak spaceruję po Warszawie i myślę, że pode mną leżą prochy walczących, to nawet tą ziemię kocham. Mieszkałam za granicą i nic, a tu nawet jak nad morze jadę to kocham te pociągi, widoki, plażę, wszystko. Za co? Za to, że jest moja. Po prostu. 2007/02/05 13:43:57
Ja to jestem masochistką, już od paru lat wiernie kibicuję jednej drużynie piłkarskiej mimo, że ciągle przegrywa... a Polakom kibicuję zawsze, w każdym sporcie. Ktoś tam wyżej napisał: są mi po prostu bliscy. Chce by im się udawało, ot tyle.
"Jak się kocha ojczyznę"? Mieszkałam za granicą i nic, a tu nawet jak nad morze jadę to kocham te pociągi, widoki, plażę, wszystko. Za co? Za to, że jest moja. Po prostu. 2007/02/05 13:44:45
Coraz wyzej unosza mi sie brwi, jak patrze na podejscie "kibicow" do sportu. Ze niby "ogladam sport tylko jak sa mistrzostwa", "wisi mi kto wygra", "stawiam zawsze na Polske". Dziwi mnie wielka roznica miedzy postawa sportowcow a postawa kibicow do sportu. U pierwszych etos, zaangazowanie, prawdziwa pasja. U drugich albo tumiwisizm, albo beznamietna kalkulacja ("niech wygra dobry"), albo nagle napady maniakalne, skrajny nacjonalizm itp. Tak mi sie wydaje, ze wiekszosc wspolczesnych zadeklarowanych kibicow jest jak daltonisci patrzacy na zachod slonca. I coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze jedyni prawdziwi kibice, to ludzie uprawiajacy jakies sporty.
Ide zwiazac wlosy w koczek, jakbyscie mi chcieli odciac glowe ;-). 2007/02/05 13:51:22
Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze, Dla ojczyzny ratowania Wrócim się przez morze. ref... Już tam ojciec do swej Basi Mówi zapłakany Słuchaj jeno, pono nasi Biją w tarabany. Rzeczywiście tych zwrotek prawie nikt nie zna :) Patrioci. Nie zdzierżę, jak po tryumfie np. siatkarzy, pływaków czy piłki ręcznej, podniecają się w mediach: "hale sportowe są oblegane przez młodych, którzy chcą być jak swoi idole" A gdy coś idzie nie tak jak np. z małyszem: przepalił się, całkowicie opuściła go forma... Co za kurwy chcą ciągłych zwycięstw. No w pipe jeża, przecież było by nudno! 2007/02/05 14:10:32
Otwarta
Niestety w większości przypadków "uprawianie sportu" dla zadeklarowanych kibiców sprowadza się do uwalenia się na kanapę i klikaniu w przyciski na pilocie. No i oczywiście komentarze - to już prawdziwa sztuka dla sztuki - wszystko byleby rozładować frustracje i nieważne kto gra, z kim, a już w co to najmniejszy problem. Wydaje mi się, że dla sporej części ludzi sport sprowadzony został do pójścia na siłownię i na fitness - czyli "o! mam piwny brzuszek" i "o! pupka mi opadła". Litości! 2007/02/05 14:29:55
"Jasne, pokaz chamstwa jeśli chodzi o kibiców.
Oto kolejny obraz polskiej hipokryzji. A zapomnieliście barany jak się zachowywaliście przed laty, gdy Małysz rywalizował ze Schmittem a później z Hanavaldem?" Tak kominku, było mi wstyd gdy jakieś barany rzucały kulkami ulepiony ze śniego w hanavalda. Nie będę tego usprawiedliwiał że to wybryk kilku osób. Sam byłem kiedyś sportowcem(bokserem), brałem udział w wielu turniejach, najważniejszy z nich to eliminacje do mistrzostw polski, mimo to że były to pojedynki juniorskie to nie brakowało kibiców którzy wyzywali cię od najgorszych, podobnie było gdy turniej odbywał się w moim mieście to wyzywali wtedy mojego przeciwnika, ja go znałem, szanowałem, dla mnie to był bardzo dobry zawodnik, ale kibice go szmacili, ja tego pojąć nie mogę, bo co ten człowiek zawinił tym kibicom, dla mnie jest to poniżanie się samego siebie by "swój" zawodnik wygrał, do takich kibiców szacunku nie mam. Gdy przeciwnik wygra to bije mu brawo, bo na to zasłużył, gdy przegrał też bije mu brawo za wolę walki. Dla wielu jest to chyba trudne do pojęcia. 2007/02/05 14:34:31
sonor_a,
No. Zmaganie z wlasnymi slabosciami najczesciej sprowadza sie do zrzucania tluszczyku pod okiem instruktora. Chociaz za bardzo nie narzekam na ta mode, bo bardzo bym chciala, zeby spoleczenstwo bylo dla mnie przyjemne wizualnie jak spaceruje sobie ulica. Latem :-) Upada sztuka honorowej rywalizacji. Tego najfajniej nauczyc sie przez sport, ale kompletnie nie wiem, czy tego - oprocz regul biegania po boisku - ucza teraz w szkole? Choc prawde mowiac takie rzeczy mozna by z mlekiem matki wyssac, nie? 2007/02/05 14:44:50
Elektryczna napisała:
"A ja kibicuję od 6, czy 7 lat ciągle temu samemu człowiekowi. Co prawda nie jest on Polakiem, więc patriotka widać ze mnie żadna" Pytanie mam takie, jaki to ma związek z patriotzmem? To, że Twoim idolem nie jest polak nie ma znaczenia, tak jak ja jestem za Ajaxem Amsterdam to patriotą nie jestem bo to nie Polski klub? Tak samo by mogła wyglądać sprawa z muzyką, kto nie slucha Polskich wykonawców to nie jest patriota, to ja także nie jestem, słucham to co lubie, słucham Gigi D'agostino :). Więc z tego co wynika z Twojego komenta by można wysnuć taki wniosek, że jak lubisz, kibicujesz, kochasz coś/kogoś co nie Polskie to nie jesteś patriotą. Mi sie wydaje, że patriotą sie jest inaczej, patriota to ktoś kto kocha ojczyzne, i będzie jej bronił a nie "twórczości" rodaków. 2007/02/05 14:50:32
1.golebie cwierkaja,ze malysza zona daje dupy calej wsi
2.tylko wojna ukazuje prawdziwe oblicze patriotyzmu 3.kibice do garow, dajcie babom ogladac teleturnieje 2007/02/05 14:54:06
A mnie nic bardziej nie wkurwia, jak sytuacje tego typu,gdy Małysz po raz pierwszy zwycięża, a odpowiedzialni za organizację konkursu nie grają hymnu polskiego,bo nikt się nie spodziewał...Polska to dla nich jak maleńkie państewko afrykańskie i w dodatku gdzieś na końcu świata.A teraz ten cholerny hymn grany tak wolno,że kibice zdołali go odśpiewać niemal 2 razy,zanim się skończył.Jest to dla mnie bolesne i upokarzające,tak jak to,że Niemcy cierpią,bo musieli zostawić dobytek i może by Polska im zapomogę wypłaciła...Po latach takie poczucie niesprawiedliwości...Szlag mnie trafia...Tym bardziej,że od 2-go roku życia przyszło mi mieszkać na terenie Śląska,gdzie Polacy do dziś stanowią zaparszywiałe stado przybyszy z innej planety.
2007/02/05 15:02:52
Otwarta,
i dochodzimy do sedna sprawy - rodzice to niestety najsłabsze ogniwo. produkują mięczaków pod pretekstem dbania o ich zdrowie, pt. się spocisz, dostaniesz zadyszki, ubrudzisz się... Mam siostrę w gimnazjum, ma 20 dziewczyn w klasie - 15 ma usprawiedliwienia lekarskie, skrzywienia kręgosłupa i za dwa lata regularny cellulit. Rodzice zapisali ją do klubu sportowego (bo nawet do zbijaka nie można było na lekcji skompletować drużyny) i tradycji rodzinnej stało się zadość. 2007/02/05 15:15:11
ja was nie kumam, kibicowanie to wspomaganie, suportowanie a przedewszystkim WIARA w swój ulubiony zespół, zawodnika czy zawodników. Podstawą jest być i wierzyć ZAWSZE w swojego idola , lubieć go/ich na dobre i na złe. Każdy kto np: jednego dnia mówi, że "kowalski jest zajebisty" a drugiego "kowalski to tak naprawde ciota" dla mnie jest zwykłą pizdą, taką sobie zwyczają cipką. Kibicowanie wcale nie musi mieć nic wspólnego z patriotyzmem, chodzi tu o swoje uczycia :)
2007/02/05 15:16:12
sonor_a, zgoda z nadopiekunczoscia i produkowaniem mieczakow, ale niektore sprytniejsze mieczaki potrafia sobie znalezc miejsce w sporcie z wlaczonym trybem osiadlym (chocby i bierki ;-)). Najwazniejsze nauczyc HONOROWO opuszczac pole walki i na nie wracac.
Fajnych masz rodzicow :-). Ja tez - moja mama nigdy nie zabierala mi procy nie upewniwszy sie, co i po co nia robilam ;-) 2007/02/05 15:34:48
konrad3006
To na czyjej części trybun byś usiadł, gdyby był mecz Polska-Holandia. A dziwnym trafem władze piłki nożnej w Holandii uznałyby, że Ajax Amsterdam będzie reprezentował ich kraj ?? 2007/02/05 15:51:13
Heh.Nie jstem kibicem,aczkolwiek zawsze kibicowałam drużynie z miasteczka,w którym się urodziłam,nawet kiedy przyjechali do tego miasta,w którym teraz mieszkam.Byłam dumna,że mają jednego kibica,hehe.Wiadomo,że to moi koledzy,więc tym prościej było im kibicować.Zaliczyłam kilka większych meczy i pamiętam szczególnie jeden,kiedy to naprawdę mogłam zarwać w ryj.Pseudokibice-alkoholicy są nieobliczalni.
Małysza,zauważyłam zanim zaczął triumfować,bo zwyczajnie pojechałam na skoki z ciekawości. Oglądam różne imprezy sportowe,z tym,że niekiedy nie wiem kto kim jest. Adamka obejrzałam,bo ujrzałam info,że poległ.Zdarza mnie się obejrzeć boks,lubię,jednak nie mam swoich faworytów.Kogoś tam lubię,nie ważne kogo.Chciałabym obejrzeć walkę na żywo i z bliska. Jestem w stanie zroumieć cudze umiłowanie do sportu,nie przeszkadza mi jak ktoś ogląda i kibicuje.Lubię też łyżwiarstwo figurowe,biathlon i bobsleje.Ale z nazwisk jestem cienka,choć kojarzę z ekranu. Kilka lat temu grałam w toto ligę i byłam wspólorganizatorką meczyków kibiców z kilku miast.Jak dobrze pamiętam,byłam też odpowiedzialna za szatę graficzną zaproszeń na te spotkania.Ale to było dawno:) 2007/02/05 16:14:04
beny64,
Całkowicię się z Tobą zgadzam. Mam kumpla, który mieszka w Łodzi i od dziciństwa kibicuje Manchesterowi United. Kiedy był mecz ManU vs. ŁKS był za Czerwonymi Diabłami. Istneieją pewnie idioci, którzy byliby skłonni zarzucić mu brak patriotyzmu ale on po prostu jest związany z tym klubem od zawsze. Dla niego oraz dla mnie (ale myślę, że odnosi się to do wszystkich kibiców) ukochana drużyna jest jak najlepszy przyjaciel, którego nie zostawia się nigdy, bez względu na okoliczności. 2007/02/05 16:18:45
Co do Adamka to po prostu dobry zawodnik ktoremu sie w dupie nie przewrocilo - fakt ze pare walk wygral czysto teoretycznie ale taki mamy dzis boks..punkty,kontraktowana ilosc rund....To nie czasy boksu irlandzkiego gdzie zwyciezal ten ktory mogl jeszcze ustac na nogach;]
2007/02/05 16:54:55
Ja po prostu lubie sie dobrze czuc po tym jak wygrywa polska albo klub ktory lubie. Tylko tyle.
2007/02/05 16:58:02
Sven Hannavald:)Brad Pitt skoczni:) Przypomniałeś Kominku piękne lata. Ja tam kibicowałam jemu, nie Małyszowi;)
2007/02/05 17:00:20
Bo sztuką jest mieć wyjebane na to wszystko.
Tylko Małysza znieść nie mogę. Mesjasza sobie znaleźli do jasnej cholery. 2007/02/05 17:05:22
Wyciorek,
Ajax w połowie składa się z piłkarzy nie mających holenderskiego paszportu, cała ta sytułacja jest mało realna, praktycznie wcale, więc...? 2007/02/05 18:16:07
jedyny sport jaki lubie to kto szybciej dojdzie, reszta jest nudna i nie przyjemna.
2007/02/05 18:16:27
Najwazniejsze jest zdrowe podejscie, ja mam gleboko w dupie wszelaki sport, sam nie uprawiam i wali mnie czy wygrywamy czy nie i w co.
2007/02/05 18:24:25
Najlepszy na świecie sport to seks-palenie gumy i niezła adrenalina. Polecam.!
2007/02/05 18:35:58
gand00 bardzo konkretnie sie wypowiedzial... bo jest roznica, miedzy zachwycaniem sie meczami barcelony, a byciu fanem tego klubu... ja osobiscie nie interesuje sie zadnym sportem... jak jest jakies wielkie wydarzenie to siadam do TV, nie jako fan, tylko jako szary czlowiek, ktory wie o czym jutro sie bedzie mowic... sam bylem swiadkiem takiej rozmowy o siatce: "no, ja kazalem tacie nagrac mecz, no ten jak grali z tymi, no... polfinal! a widziales jak ten wysoki zaserwowal?" fałsz fałsz i jeszcze raz fałsz... Moze polakom brakuje zwyciescow?
2007/02/05 18:41:58
Gadanie, wazne ze rozwijamy się i kształtujemy swoje charaktery, oglądając transmisje sportowe przy browarze, słuchając niepowtarzalnego polskiego komentarza sportowego ;)
2007/02/05 18:47:28
Nie jestem fanatyczną sportu, od czasu do czasu oglądnę jakiś mecz jak grają nasi i to wszystko. Sama toche gram w kosza, ale to bardziej w ramach rozrywki.
Po dzisiejszym dniu jednka żałuje, że nigdy nie przyszło mi do głowy żeby trenować jakiś sport walki, wszystko jedno jaki byle by nabyte umiejętności pozwoliły mi okazać mojemu instruktorowi (prawo jazdy) co o nim myślę! Staram się być tolerancyjna, ale takiego gamonia jak on to nie ma daleko i szeroko! Na szczęście moja przygoda z nim dobiega końca :) w przeciwnym wypadu pewnie za jakiś czas wydrapałabym mu oczy i nie weim czy by sie na tym skończyło. A tak wogóle to zawsze bardzo podobała mi sie gimnastyka :) PS: OLIMPIADĘ oglądam obowiązkowo, ale to chyba jak każdy :) 2007/02/05 19:10:50
W piłkarskich mistrzostwach 2006 też postawiłem na Niemców kiedy grali z nami, mieliśmy wtedy chyba piłkoodporną bramkę bo w końcu gol padł w 91 minucie! ale ja wiedziałem, że tak będzie, bo my Polacy zawsze musimy coś spieprzyć ;-)
2007/02/05 19:34:50
o Kominek trafiles w samo sedno z dzisiejsza notka
co sezon skokow to w domu to samo wszyscy podniecaja sie Malyszem a mnie nazywaja Szwabem bo wole Uhrmanna, Schmitta czy Hannawalda.... co weekend to samo ze nie jestem patriota bla bla bla kurwa sranie w banie... W skokach kibicuje niemcom, w pilke Wlochą, w plywaniu Michel Phelps i w dupie mam caly patriotyzm... kibicuje innym bo nie jestem zadnym nacjonalista, rasista Gowno mnie to obchodzi jaki kraj, jaki kolor skory Kibicuje tym ktorych lubie ogladac... Kibicuje Juve bo poprostu ten klub to cos czego nie da sie opisac ten klub ma swoje tradycje, swoja historie, wychowal wielu mistrzow w dupie mam Legle, Wiselke czy inne gowna Kluby prowadzone przez partaczy, kluby w ktorych graja partacze, polglowki... Pseudo pilkarze... W polsce pilkarz to glupek... tak GLUPEK.. jak nie mogl skonczyc zadnej szkoly to poszedl kopac.. Stad takie wyniki... dlatego tylko 1-100 potrafi sobie poradzic za granica.. bo tylko 1-100 tak naprawde rozumie taktyke ktora trener mu przekazuje przed meczem/w trakcie i na traningach 2007/02/05 20:04:52
heh ta sportowa goraczka jest smieszna, i tak za tydzien nikt nie bedzie pamietal nawet jak ma na nazwisko trener reprezentacji polski szczypiornistow. nagle 3/4 znajomych pokochala pilke reczna tak jak dobre kilka lat temu skoki narciarskie. najlepsze jest to, ze nawet zasad nie znaja.
pozdrawiam 2007/02/05 20:41:06
masz rację Komin -człowiek nie wie ilu gra sie w piłkę ręczną i o jakiego huja w niej chodzi ale dopinguje swoim, bo tak "wszyscy robią" i co później w pracy powiesz? że co robiłeś o 16.30?
że leżałeś najebany i nie pamiętasz wyniku???? pozdrawiam ps. mój pierwszy wpis a zaglądam tu od 4 miechów 2007/02/05 21:02:37
Komin twój blog czytam mniej więcej od 8 miesięcy!!! Nigdy nie komentowałem!!!
Nie lubie tego wole obserwowaći czytać komentarze innych i twoje teksty często z wielkim uznaniem za pomysłowość i humor(częściej komentarze to głównie one mnie przyciągają!!! Przykro mi ;()Dzisij zakomentowałem bo chce ci komin wytłumaczyć jedno.Lubie wszystkich polskich sportowców i ich osiągniećia często typuje u buków i wygrywam dosyć spore pieniądze i uważam że sie na tym dość dobrze znam dlatego nie rozumiem co chcesz udowodnić przez te notke !!! Jeśli naprawde cie nie interesuje osiągnięcie polskich szczypiornistów to po huj o tym piszes a jeśli tak to sam sobie zaprzeczasz. Zrozum jesteś jednym z tych małych zazdrosnych pizd które nie mogą przeboleć że innym sie udaje. I huj mnie obchodza cyfry które pisałes we wcześniejszych notach twoje rankingi o tobie nikt nie mówi nawet w środowisku internetowy a onich wszyscy i co najważniejsze ogromne rzesze polaków są z nich dumne ponieważ oni reprezentowali nas a zapewniam cie wstydu nie przynieśli !!! Pozdrawiam wszystkich komentatorów no i ciebie mały szajbusie!!! czmcie sie 2007/02/05 21:13:32
biały_pan_swych_slow,
Ciesze sie, ze od 8 miesiecy czytasz mojego bloga i nigdy nie komentowałes. Ciesze się zwłaszcza z tego drugiego. Sugeruję dalej czytać w milczeniu, unikniesz wtedy kolejnych kompromitacji wynikających z braku zrozumienia prostych zdań pisanych przeze mnie. 2007/02/05 21:17:54
"I wam życzę podobnego podejścia, a przy kolejnej sportowej gorączce zastanówcie się, czy wy naprawdę lubicie sport, któremu kibicujecie, czy po prostu egoistycznie potrzebujecie czuć się wielkimi widząc zwycięstwa Polaków."
Tu nie chodzi o to czy jest się fanem dyscypliny czy też nie, tylko o to, aby kibicować swojej reprezentacji i wspierać ją jak tylko się da jeśli rzecz się dzieje na szczeblu międzynarodowym. Wbrew pozorom piłka ręczna nie zalicza się do totalnie niepopularnych dyscyplin co pokazała zapełniona po brzegi (niestety w tym wypadku głównie przez Niemców)hala w Kolonii z udziałem Prezydentów obu państw (chociaż wiadomo, że nasz "prezydent" zrobił to celowo pod publiczkę). Sądzę, że na finale w kręgle prezydent Niemiec by się nie pojawił. A widząc zwycięstwa Polaków naprawdę można się poczuć jak to ująłeś "wielkimi" ponieważ przynajmniej ja oglądając zwycięstwa moich rodaków się z tego cieszę bo przynajmniej to oni w przeciwieństwie do polityków nie przynoszą nam ostatnio wstydu. 2007/02/05 21:25:53
Czwartej zwrotki hymnu, a co to wogóle jest? Ty, Kominku mówisz o czwartej, a ja obawiam się, że u tych "patriotów" to ciężko nawet z drugą i trzecią. Sport mnie nigdy nie fascynował, ale to co wygadują komentatorzy podczas rozgrywek jest nader intrygujące. Nigdy nie zapomnę, hokej na lodzie i ten komentarz: "kauczukowy krążek odbija się od lodu jak guma, proszem państwa!".
2007/02/05 22:28:44
To co ty pisałeś o Małyszu ja już dawno wspominałem na moim blogu . Absolutnie się z tobą zgadzam, zgadzam się też z tą notką, którą napisałeś. Ja nie wyobrażam sobie niedziale bez Anioła Pańskiego, którego nie oglądam, bo jeszcze śpię i bez skoków narciarskich, to jest jedyny sport, którym się interesuję i nigdy nie przestałem kibicować Adamowi, nawet, gdy przegrywał, no powiem, że się wkurwiałem(sory za słowo) ale zawsze powtarzałem sobie, że za tydzień będzie lepiej:P Skokami interesuje się moja rodzina i każdy ( chyba ) kibicuje oOrełkowi z Wisły, ale najlepiej to jak moja mama przeżywa lot małysza:P (sam nie wiem czemu ;P)
2007/02/05 22:30:20
kiedys tam moze znalem zwrotki hymnu jednak teraz pewnie i 1 ciezko by bylo mi sobie przypomniec... Dlaczego? POniewaz w zyciu go nie spiewalem.... ot to...
jednak ja nie jestem patriota... i jak tylko mi sie uda wyrwac z polski, wiecej mnie tu nie zobaczycie.. tylko jedna prosba bez komentarzy w stylu dobrze Ci bvedzie na zmywaku... Nie amrtw Cie sie wyjade za godziwa prace i napewno idac tam do sklepu nie bede przeliczal pieniedzy i artykulow przy kasie... pozdrawiam was a co do polskich sportowcow to pwoiem tylko zal.... bo w ilu dyscyplinach jestesmy mocni? sami sobie odpowiedzcie... w skoach jestesmy mocni? GÓWNO PRAWDA skonczy sie malysz skonczy sie popularnosc skokow bo 30 to szczyt dla naszych pseudo skoczkow... malysz to przeblysk geniuszu i gowno prawda jest ze wybiul sie dzieki trenerowi Tajnerowi czy kurwa fizjologowi.. oni sie tylko podpinaja pod jego sukces.. a co do recznej... na miejscu naszych szczypiornistow to bym kurwa niemcom reczniki po meczu podawal i buty czyscil te butne komentarze ze wygraja ze sa pewni zwyciestwa... Przykro mi naprawde przykro ze daliscie sie zlac takim cipom ktorzy chuja grali tylko ze wy graliscie jeszcze gorzej... I nie usprawiedliwi was to ze jest to najwiekszy sukces w histori... jak sie kurwa mowi ze sie wygra to sie kurwa WYGRYWA a nie dostaje po dupie a potem jeszcze sie sedziami tlumaczy czy presja kibicow... tak troche poza tematem poziom jezyka polskeigo i wiedzy na temat pilki rezcnej komentatorow byl zenujacy siatkowka? szczesliwie wygrali z Rosja ktora gdyby grala w pelnym skladzie pokazala by Polakom ich miejsce w szeregu... Zreszta wystarczyloby ze trafiliby do 1 grupy to nawet by mogli do 8 nie wejsc... Plywanie? tak tu moge przyznac jestesmy potegam, niedawna byly to pojedyncze medale ostatnio wygrywamy ich coraz wiecej z roku na rok brawa dla trenera Slomianskiego... tylko co oprocz plywania... NIC pozostaje nam sie kurwa cieszyc ze sa jeszcze kraje slabsze ze jeszcze nie jestemsmy na ostanich miejsccach na mistrzoswach swiata/olimpiadach Polscy sportowcy nie sa przygotowani mentalnie... Nie sa profesjonalistami w zadnym celu wioec jescze dlugo poczekamy na sukcesy w innych sportach niz plywanie,siatkowka, skoki... reczna to tylko jeden epizod, pewnie nawet sie na Olimpiade nie dostana.. 2007/02/05 22:36:41
a i jeszcze jedno
ostatnio na forum znanekobiety... adresu nie pdoam specjalnie jak cos to KOmin na gg Ci podam jak chesz 3319472 spotkalem sie z zarzutem iz wrzucasz nie swoje materialy bhez wiedzy/zgody autora... chodzi o skany z playboya/ckm jak sie do tego ustosunkujesz? kiedys zapewniales iz wszystkie materialy sa twoje? tzn teksty.. a wszystko nie twoje umieszczane jest za zgoda autorow.. autor ten regularnie wrzuce skany na forum znanekobiety i uwaza iz powinnienes chociaz poinformowac skad posiadasz te skany badz skontaktowac sie z nim 2007/02/05 23:07:31
hokej,
Nie znam tego forum, nie chcę znać, a skany są dostępne na P2P. I wybacz, ale w przypadku zdjęć Playboya nie ma czegoś takiego jak zgoda autora. Nawet jeśli wiedziałbym, kto je robi, to musiałbym mieć ostro najebane, żeby dziękować złodziejowi. Poza tym zawsze wrzucam tylko próbkę sesji i o ile nie zapominam - namawiam do kupienia oryginałów. 2007/02/06 10:30:04
Mnie wkurza takie nakręcanie ludzi głównie poprzez telewizję i inne media: wszyscy kibicujemy, bo nawet Zubilewciz pogodę zapowiada w szaliku Polski, prezeznterzy nie-sportowi życzą sportowcą zwycięstwa, reportaże w wiadomościach z losową grupą kibiców krzyczących coś do kamery na zamówienie reportera, nowy news o niczym konkretnym na onecie, ale za to związany ze sportem ... takie podlizywanie się ludziom.
Zamiast trzymać się swojego stylu to dziennikarze zawsze muszą się uginać do tego co podoba się chwilowej większości (co nie znaczy, że wszystkim). 2007/02/06 13:11:44
ja tylko przekazalem to co napisal na tym forum o Tobie ten autor skanow
2007/02/06 14:36:04
Siema komin czytam kurwa te wszystkie twoje opowiadanke niezla cipa z ciebie zeby pisac to trzeba miec chujowe jaja na dodatek 10 cm capie hardkorowy pozdro bez powarzania GInterek
2007/02/06 15:30:53
Ja na szczescie w oczach guru jestem jednak swojak. Ogladalem Malysza zamiast szczypiornistow :)
Troche luzu bo Wam zwieracz puszcza. 2007/02/06 21:08:00
*****************************
Mi najbardziej podoba się jak prezydent wpina co rusz jak którymś sportowcą sie coś uda- wygraja i już sa zajebiści kiedyś to było normalne polacy wymiatali to jakby za każde sukcesy naszych sportowców wtedy dawali zaraz medal "odrdzenia" czy tam inne to byśmy mieli brak stali, aż strach pomyśleć jakby taką polityke teraz mieli ryscy albo amerykanie Nastał by światowy kryzys braku metali... 2007/02/06 21:35:18
no... a o siatkarzach to juz zapomniales :(
no nic, ja sie bez bolu przyznam ze nie wiem dlaczego recznych nazywa sie szczypiornistami i nawet nie wiem w ilu gra sie na boisku... jakos tez sie specjalnie nie podniecalam tym,ze grali w mistrzostwach..,ale no... jednak na final posadzilam swoje peicdziesieciokilowe dupsko przed telewizorem i sledzilam mecz cieszac sie jak glupia gdy nasi strzelili... chociaz tak szczerze to nawet nei wiem czy w tej grze jest spalony?? a teraz najlepsze... musze przyznac racje Kominkowi.. my Polacy jestesmy rzadni sukcesów, nie ważne czy w skokach, recznej czy rzucie tunczykiem na odleglosc... bo nawet lezka mi sie w oku zakrecila jak bylo 29:24 i gwizdek ... a teraz cos totalnie oderwanego od tematu: Czym sie różni Żyd od zapiekanki?? pomysl.. no wiesz?? ODP: Zapiekanka nie puka w szybkę:D ps wiem chamski ten dowcip ale nie moglam sie opanowac :D 2007/02/06 22:21:47
.odkąd nie trenuję już siatkówki to ma ona dla mnie mniejsze znaczenie.ale piłka nożna jest dla mnie wspaniałą rozrywką itp
umarłabym bez niej. 2007/02/07 18:18:40
jak widzę Małysza, to zbiera mi się na wymioty :(
podobnie jest jak w telewizji widzę wielki blok poświęcony skokom narciarskim robiony na modłę pielgrzymkowych bloków papieskich 2007/02/08 10:41:15
Mam głęboko w swoim poważaniu sporty a już w szczególności te najpopularniejsze.
Czy to znaczy że nie jestem patriotą? Nie kurwa. Kibicuje polskim informatykom, dziennikarzom, kinematografom, grafikom, fotografom i wszystkim innym zawodom które wymagają wysiłku intelektualnego i fizycznego. Bardziej szanuje każdy inny zawód który zasłynął z metką "PL" niż jakiś frajerów biegających w tą i we w tą z pół-nagą dupą. 2007/02/08 12:15:19
ewolucja polskiego kibica
fan piłki noznej...spec od skoków narciarskich...znawca formuly I...i nareszcie ekspert pilki recznej...polaczki z wyrazami współczucia prezes Listkiewicz 2007/02/09 00:53:03
No to tak pytales czemu szczypiornisci, nie wiem tego z jakies ksiazki tylko z teleexpresu, gdzie orlos to tlumaczyl, pochodzi to od nazwy miasta, gdzie pierwszy raz grali polacy w pilke reczna, wiec dlatego polacy mowia na pilkarzy recznych szczypiornistami a nie swiniarzami czy cebularzami. Nie wiem dokladnie jak ta miejscowosc sie nazywa bo akurat przechodzilem z jedno pokoju do drugiego, i tylko to uslyszalem ze pochodzi to od nazwy miasta gdzie pierwszy raz grali. Pozdrawiam kominek
2007/02/11 19:27:36
Dlaczego szczypiorniści są szczypiornistami? To proste. Pierwszy mecz piłki ręcznej (na niemieckich zasadach) został rozegrany w Szczypiornie. No cóz... Jeśli ktoś na w-f nietylko biega i skacze, ale ma również referaty to wie wiele ciekawych rzeczy.
2007/02/15 13:43:49
A ja w dupie mam cały ten sport. Zdążyłam zauważyć, że wygrane polaków to tylko jakieś pieprzone szczęście, a nie prawdziwe umiejętności.
A tak na marginesie, ja znam wszystkie cztery zwrotki Mazurka Dąbrowskiego. 2008/01/21 09:23:22
Już tam ojciec do swej Basi
Mówi zapłakany. Słuchaj jeno, ponoć nasi Biją w tarabany. 2008/04/10 23:40:08
Z tym okresleniem "down" to troszkę przesadziłeś. Ja wiem, ze tak sie ogólnie mówi, ale znam downów, nie zasługują, aby być w ten sposób dotykani.
2008/12/15 13:06:26
Ano tak to już jest,ale najbardziej to mnie rozwalają takie teksty:rok np 2008,komentator:no przegraliśmy ze Słowacją aleeeee Weeeembley!Niemcy dokopali nam 2:1 ale Gruuuunwald!
Wieczne odnośniki do historii,historia to historia,ja mam gdzieś ze na Wembley było 1:1 ponad 30 lat chyba cholera!.Zamiast tego całego badziewia wolał bym obejrzeć sport niekoniecznie z odziałem polaków w którym są emocje i coś się dzieje. |
|