.
Blog > Komentarze do wpisu
KOCHAĆ I NIE SZANOWAĆ
We wczorajszej audycji radiowej pojechałem trochę po Babci Kominkowej będąc pewnym, że ona sama podejdzie do tego z należytym dystansem. Dziś już wiem, że zjebałem sprawę.
Kazałem jej posłuchać audycji na kompie ojca, a wieczorem zadzwoniłem, by zebrać pochwały i zjebki.
- Wnusiu, twarz masz bardzo radiową, nadawałbyś się do tej roboty, ale przegiąłeś pałę w tym fragmencie o mnie. I wcale nie dlatego, że skłamałeś mówiąc o tej kroplówce, ale zachowałeś się jak gówniarz, który udaje, że jest luzakiem bez szac0nku do rodziny.
- Babcia, nie przesadzaj...
- Nie przerywaj jak mówię i słuchaj, bo głupi będziesz tak jak jesteś. Rodzina jest najważniejsza, tyle razy ci to tłumaczyłam, a ty jak się zachowujesz? Oglądałeś Ojca chrzestnego?
- Oglądałaś Ojca chrzestnego?
- Obejrzyj jeszcze raz Ojca chrzestnego!
- Znam na pamięć Ojca chrzestnego!
- Znasz a nie rozumisz! Bierz z nich przykład jak należy dbać o rodzinę. Na śmierć i życie bronili swoich żon i potomstwa. Wbij sobie do tej makówki, że zły to ptak, co własne gniazdo kala. O rodzinie źle mów tylko w rodzinie. Na zewnątrz broń swoich jak lew, bo kto będzie ich bronił jak nie ty?
- Mam bronić tak jak Michael Corleone, który zabił swojego brata?
- Nie zabił!
- Kazał zabić.
- Nic nie kazał, nic nie kazał! Nie ma dyskusji.
- Dobrze, obejrzę jeszcze raz Ojca chrzestnego. Już lepiej?
- Kiedy ty się w końcu ożenisz, co?
- Muszę kończyć...

Wkurwiłem się. To oczywiste, że w realu broniłbym rodziny, ale pieprzona audycja radiowa albo blog jest cholerną fikcją, dowcipem, do którego należy podchodzić z dystansem.
Musiałem to odreagować przekonując się, czy tylko babci się pogorszyło.
W takich sytuacjach dobrze jest zadzwonić do Andrzeja.
- Andrzej?
- Cześć, brudasie! Co tam?
- Twoja matka to dziwka.
- No i co?
- Jest dziwką.
- No i co?
- A już nic. Nara.
Przynajmniej Andrzej jest normalny...

Przyszło nam żyć w tak ciężkich czasach, że bardzo rzadko kiedy musimy stawać w obronie naszej rodziny, a respekt do niej okazujemy nie mieczem, a słowami.



O ile większość z nas mówi na swoich rodziców "starzy" lub "starsi", o tyle na całe szczęście do rzadkości należą przypadki, kiedy wyrażamy się o nich jak o gównie.
Gdy poznaję nową kobietę, która ma szanse wziąć mi do buzi, zawsze staram się dowiedzieć, jakie ma relacje ze swoimi starymi. Dyskwalifikuję z miejsca każdą laskę, która nie kocha lub mówi o nich bez szacunku. Nie robię wyjątku dla tych pochodzących z patologicznych rodzin, bo nie przepadam za panienkami po jakichkolwiek przejściach. Kiedyś lubiłem różne traumatyczne przypadki, teraz zdecydowanie preferuję te "normalne". Wam też radzę odpuszczać sobie takich ludzi, są gówno warci.


Dzisiejsza kobieta nie szanuje należycie swojego mężczyzny.
Jeśli chcecie się o tym przekonać, zwróćcie uwagę jak zachowuje się będąc w towarzystwie, gdy ktoś powie coś uszczypliwego na jej wybranka. Uśmiechnie się, może doda coś od siebie, zamieni żart w inny żart, ale rzadko kiedy wstanie i przypierdoli z liścia delikwentowi nabijającego się z jej faceta.
Dziś nie ma już kobiet broniących swoich panów jak lwy. Kochają, uwielbiają, tęsknią, ale nie bronią. Może wychodzą z założenia, że dbanie o dobre imię ukochanej osoby to domena mężczyzn?
Albo te kobiety, które zwierzają się przyjaciółkom ze swoich największych problemów.
Nie traktują tego jako braku szacunku, po prostu wychodzą z założenia, że facetowi nie można o wszystkim powiedzieć.
O czym nie można powiedzieć? O tym, że facet nie kocha tak jak powinien, o zazdrości, o tym, że jest cienki w łóżku? O jego wadach? Tak, przede wszystkim o jego wadach.

Współczesne kobiety trwają w głupich związkach, w których słowa nie krzywdzą a czyny sprawiają czystą przyjemność. Z tego, co złe, spowiadają się innym godząc się na trwanie w związku, w którym mężczyzna nie jest największą opoką. Rozpoznasz taką kobietę (mężczyznę także) gdy zada ci jedno proste pytanie:
- Dlaczego on taki jest?

Znacie to pytanie? Ja znam doskonale. Setki kobiet zaggadywało do mnie prosząc o poradę. Przedstawiało problem i na końcu padało owe sakramentalne pytanie. Zazwyczaj, gdy pytałem:
- Dlaczego jego o to nie zapytasz...?
...otrzymywałem odpowiedź "nie wiem" albo jakąś wymijającą wymówkę, że z facetem ciężko rozmawiać na "pewne" tematy i lepiej się kogoś poradzić.
To na co wam tacy faceci, co?
Następnym razem, gdy przyjdzie wam iść po poradę do kogoś, wiedzcie, że trwacie w beznadziejnym związku i sami jesteście beznadziejni.
Wielu z was już o tym wie i dziś rozumie, że nawet wielkie uczucia potrafią się rozpaść przez to, że czasami braknie odwagi, by zwyczajnie porozmawiać z partnerem.



 

 

Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: 
kominek.in


sobota, 17 lutego 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2007/02/17 20:20:33
Eee...komin,wytłumaczyłeś się ze swojego luzackiego chamstwa wobec babci-za jej pomocą.A FE!
-
2007/02/17 20:22:48
>ale rzadko kiedy wstanie i przypierdoli z liścia delikwentowi nabijającego się z jej faceta


Po pierwsze ty mi jeszcze powiedz gdzie i kiedy żyły takie kobiety?
Dwa, nie bardzo bym chciał w taką być. Z jednej strony widać, że miałaby ADHD w pełnej krasie, z drugiej strony cywilizacja tak nas ukształtowała, że sami bronimy swojego dobrego imienia, a także swoich kobiet. Chyba Kominek, że do obrony swojego image potrzebujesz kobiety. Wtedy kwalifikujesz się pod nazwaniem się tak, jak często określasz innych.
-
2007/02/17 20:25:52
W ogóle nie ma wielkiego uczucia jeśli brakuje odwagi na rozmowe. Dlaczego ludzie tego do cholery nie rozumieją?

Zgadzam się z Tobą, Kominku w zupełności...

A co do babci... Trzeba rodziny bronić, ale masz rację, że "audycja radiowa albo blog jest cholerną fikcją, dowcipem, do którego należy podchodzić z dystansem".

Ludzie często biorą takie rzeczy za bardzo na poważnie...
-
2007/02/17 20:26:03
harend,
Jest jedno słowo określające ciebie: naiwniak.
Pobądź trochę na tym blogu a zrozumiesz siłę złudzeń, jakimi dajesz się karmić.
Cmok;)
-
2007/02/17 20:27:30
W sumie to babcia ma kurwa racje, rodzina jest najwazniejsza!
-
2007/02/17 20:29:30
Nie wnikam, czy teksty o babci były ku uświadomieniu czegoś publiczności przyklaskującej takim słowom, czy zwykły cynizm. To pierwsze, czyli "na Borata" jest równie ciekawe i zabawne jak drugie, czyli ironia i cynizm w aroganckim sosie. Ja cynizm mam we krwi, ale uważam, że z babcią przegiąłeś i nie ma tłumaczenia się żadnego. Audycji słuchały tysiące osób, na blogu drugie tyle, a trzecie tyle posłucha jak mp3 rozejdzie się po bravo forach z dopiskiem "ale fajnie jakiś koleś jedzie po babci". Dalej tłumaczyć nie muszę, mam nadzieję. Odechciewa mnie się tego bloga :/
-
2007/02/17 20:33:10
Kominek widze ze zaczoles cos pisac na powaznie :)
gratuluje
To pierwszy moj komentarz bo nie lubie komentowac ale sie przelamalem
Kurwa kominek jestem z Toba
-
2007/02/17 20:33:13
loarden,
Jeśli tobie odechciewa się bloga to po prostu wypierdalaj.



-
2007/02/17 20:34:24
Nie rozumiem, może ja głupi jestem ale dla mnie nie było nic chamskiego w Twojej wypowiedzi odnośnie babci. Odebrałem to tylko jako żart, lecz skoro babcia to tak wytłumaczyła... ma rację.
Teraz już wiem, a właściwie to nie, czemu kobiety z którymi żartowałem nazywały mnie chamem? Nie były one 'moimi' kobietami a znajomymi czy koleżankami.
Idiota ze mnie, niech mi to ktoś wytłumaczy.
-
2007/02/17 20:35:20
Rozmowa jest najważniejsza. Też nie rozumiem ludzi, którzy boją się porozmawiać ze swoim partnerem. Ale myślę, że prowadzi nimi starch przed samotnością. Naszczęście istnieją takie osoby jak Andrzej, któremu jak sie powie że jest fiutem to się tylko głupio zaśmieje.
-
2007/02/17 20:39:18
Loarden, mam wrażenie że się podlizujesz komnkowi, ale to tylko wrażenie :)
-
2007/02/17 20:39:56
Kominku, naprawdę nie potrafisz się wznieść ponad swoje schematy? Mój błąd, powinienem dopisać że nie musisz się fatygować z "wypierdalaj". Oni to wiedzą, Kocie.
I nie wypierdalam, bo lubię bloga. Babcia powinna Ci nakopać i byłoby po sprawie. Jest cieniutka granica między stylową ironią a żałosną ironią. No, ale wszyscy uczymy się całe życie, right?

bena, kup sobie białe kozaczki.
-
2007/02/17 20:43:47
Fajną masz babcię (jeśli istnieje) moja babunia ukręciłaby mi łeb za taką wypowiedz na jej temat.
No i nigdy nie oglądała "Ojca Chrzestnego"
-
2007/02/17 20:43:48
>loarden:

>Co innego, że jego działką jest uspokoić ją, bo ona ma mieć ładną fryzurę i całe paznokcie, ale kobieta bierna = nie-kobieta.

Gratuluje celów życiowych. I zazdroszczę. Też chciałbym mieć tak proste życie.
-
2007/02/17 20:44:02
A dlaczego Michael Corleone kazał zabić swojego brata? Jeśli dobrze pamiętam to dlatego, że ten spierdolił sprawę narażając na szwank dobre imie rodziny właśnie.
Zjebałeś Komin i na Twoim miejscu nie jeździłbym na ryby w najbliższym czasie.
-
2007/02/17 20:49:05
Blagam cie Kominku...to ciebie kochalam,tw.wnetrze i zawsze juz bede cie kochac...zabierz mnie,blagam,mam tylko 5 minut i bede stala bosa na klatce,blagam
-
2007/02/17 20:55:29
/najpierw post nt. babci/
Audycja to nie blog. Audycja radiowa nie jest już taką fikcją, szczególnie, że tematem był "nr1 na blox", a nie 'Kabaret Kaczka Pnięta Nożem'.

'Wkręta' z uśmiercaniem Babci K.: -dla mnie była o jeden stopień za daleko posunięta; -dla ciebie(w konwencji 'kłade laskę co o mnie myślą') nie była.
Różnica spojrzenia.

O ile cyniczny uśmieszek przy "wszyscy lubią premiera", "jestem prawiczkiem" się zgrywał, o tyle z babcią kupy się już nie trzymało. To taka zbyt pociągnięta w rozmowie niepotrzebna bzdura.
Słychając ciśnie się myśl: jakiś 'psychiczny', czy 'pokrzywiony'.
-
2007/02/17 20:55:31
Zdecydowanie lepiej wychodzi ci pisanie od wypowiedzi w audycjach. Notka głosowa i obydwie audycje były do bani, choć było duże grono ludzi którym się podobało, jednak mnie strasznie nudziły te "wypociny" niesione twoim głosem. Poza tym nic nie przebije bloga, pismem można dużo więcej przekazać, można komentować, powiedzieć komuś soczyste "spierdalaj" w komentarzach :).
Poza tym szukałem w raporcie o WSI czy był tam nie jaki kominek inspirowany przez oficerów wywiadu, ale nie znalazłem, ale na pewno jakiś spiskowiec znalazł by coś co pasowało by do ciebie :).
-
2007/02/17 20:58:27
masz racje kominek

w moim przypadku jest tak,ze kiedy mam jakis foch do mojego faceta, nie potrafie mu od razu o tym powiedziec, ale mam szczescie, ze on potrafi to ze mnie wyciagnac i jest na mnie otwarty, dajac mi szanse pomimo mojego zachowania,to on powoduje,ze w koncu ufam mu i mowie co mi lezy na watrobie

dlaczego nie potrafie od razu?
to jest jakis wewnetrzny opor, cos co mowi, przestan narzekac, nikt nie lubi gdy zwraca sie komus uwage: to nie jest tak, tego nie lubie, to zawaliles itd.
wynika to chyba z tego,ze nie potrafimy mowic w sposob odpowiedni,nie raniacy, nie uwlaczajacy i co tam jeszcze


oczywiscie staram sie nauczyc komunikatywnosci a nie atakowania, ale wierz mi czasem frustracja powoduje wybuch i skupia sie on na naszych najblizszych bo oczekujemy od nich wyrazumialosci,sami nie bedac wyrozumialymi...

mysle,ze dwoje ludzi musi chciec rozmawiac,wtedy to robi,oboje musza umiec sluchac i wyciagac wnioski, uczyc sie siebie kiedy jest sie takze na nie-albo zwiazek zamienia sie w kleske nieurodzaju
-
2007/02/17 20:59:57
Wiesz. Może to nie chodzi o to żeby przypierniczyć komuś w obronie swojego mężczyzny. Po co? Zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że właśnie w ten sposób możemy pokazać co uważamy o nim (że jest zbyt pizdowaty na to żeby samemu ironią lub czynem rozwiązać sytuację). Wydaje mi się, że jest wiele innych sposobów na to żeby pokazać jemu i innym, że sie go szanuje, że w inny sposób mozna okazać swoją lojalność i wyrazić swoje zdanie na jego temat.

Rodzina? Tak. Rodziny trzeba bronić. Ale wydaje mi się, że do takich wniosków dochodzi się wraz z wiekiem. Kiedyś nie miałam względu na to co mówię i do kogo na temat moich rodziców. Teraz to co myślę i uważam zostawiam dla siebie (i ewentualnie dla nich kiedy sytuacja tego wymaga).
Blog to fikcja, racja. Mozna tutaj pisać co tylko się chce i o kim się chce. Paietaj jednak, że nie możesz przewidzieć przyszłości i że kiedyś te słowa, które wypowiedziałeś w radio mogą się odbić echem.
Szacunek to bardzo szeroke pojęcie i każdy interpretuje je na swój sposób. Dla mnie szacunek to sposób w jaki traktujemy innych, jaki mamy do nich stosunek, w jaki sposób wyrażamy się o nich ale chyba przede wszystkim jest naszą myślą o innych, zakodowanym sposobem postrzegania naszych bliskich. Na pewno zależy od tego jak te osoby swoim zachowaniem wpłyną na kształt tego poszanowania.
Teraz nie mogłabym nawet na blogu napisać złego słowa o rodzicach. Dlaczego? Dlatego, że dali mi wiele, zawsze byli dla mnie, może nie zawsze w odpowiedni sposób ale wiem, że sie starali.
Chyba dla każdego mam jakiś tam szacunek, prawdopodobnie nawet wtedy kiedy na to nie zasługuje. Troche to dziwne. Pewnie wynika to z tego, że zwyczajnie staram się znaleźć w człowieku coś dobrego, pozytywnego.
Nawet kiedy ktoś mnie zawiedzie, to zawsze staram się przeanalizować jego zachowanie i znaleźć jakieś sensowane wytłumaczenie. Do tej pory działało...

Hmm... To chyba nie jest miejsce dla nie, bo moje zycie składa sie ze złudzeń... ;o)
-
2007/02/17 21:00:35
też kiedyś była w związku z facetem, który pomimo usilnych prób nie chciał rozmawiać... od rozstania minęło już jakieś 1,5 roku, oboje spotykamy się z kimś, wciąż jednak mamy kontakt ze sobą i tak naprawdę dopiero jakiś tydzień temu otworzył się i wyjawił swój sekret pt. "jak wiele dla mnie znaczyłaś"
czyż to nie jest smutne i żałosne nie potrafimy się otworzyć pomimo ogromu uczuć jakimi darzymy swych wybranków?
-
2007/02/17 21:02:52
Stosunki miedzy mna a moim ojcem nie sa najlepsze.Nie szanuje go,bo jesli on mowi do mnie pojebany skurwielu to za co ja go mam szanowac?!
Niech tez pamieta,ze do mnie tez musi miec szacunek bo ja nie jestem jakims psem.Tylko jego synem
-
2007/02/17 21:04:17
spalilam sie cala i wszystko spalilam,caly swoj swiat...
-
2007/02/17 21:07:28
No, Amerykę odkryłeś jak słowo daję :)

Bardziej obrazowo to powiedzieć można tylko tak - postaw się kobieto na chwilę w odwrotnej sytuacji. Jak poczułabyś się dowiadując się, że mężowi nie pasuje coś (delikatna sprawa) co robisz bądź nie robisz w łóżku, ale nie mówi o tym Tobie (stawiając Cię od razu na przegranej pozycji - "i tak nie zrozumie", "i tak nie potrafi", "i tak się nie zmieni") rozmawia natomiast tylko i wyłącznie ze swoimi kumplami. Upokorzenie, nie?
-
2007/02/17 21:10:44
Jeżeli chodzi natomiast o szczerość w związku: już raz popełniłam ogromny błąd. Pozwoliłam żeby tej szczerości nie było. Dlaczego? Dlatego, że uważałam, że tak będzie lepiej i że się wszystko ułoży. Nie układało się. Kiedy zaczęłam delikatnie sugerować, że coś jest nie tak na tej czy tamtej płaszczyźnie - nie słuchał. Później były krzyki, prośby, które były dla niego niezrozumiałe, bo wg niego przecież było wszystko w porządku. Później mi sie odechciało czegokolwiek... Teraz znowu jesteśmy razem... I jest tylko jeden warunek: szczerość. Jeżeli któremuś z nas coś nie będzie pasowało od razu leci z tym do drugiego - a ten drugi słucha! Narazie jest cudownie i oby tak dalej.

Nie można uciekać ze swoimi problemami z drugą osobą do innych ludzi. Nie oni są od tego żeby słuchać. To nie oni powinni doradzać. Przecież to nie oni rozwiążą ten problem. Mogą pomóc tylko w jeden sposób - przyklepać gówno żeby nie śmierdziało (słowami) ale ten problem nie zniknie. Ten wulkan niedopowiedzeń i nieporozumień będzie tylko czekał na to żeby wybuchnąć... w najmniej odpowiedniej chwili.

-
2007/02/17 21:12:47
No szczerze mówiąc kominek trochę w tym radiu przegiołeś jak mówiłeś o Babci Kominkowej ale bez przesady... jak ktoś jest NORMALNY to wie, że to fikacja, żart to poprostu jest net (albo radio)czyli nic tak naprawdę nie jest prawdziwe...ludzie za bardzo biorą wszystko do siebie a potem foch i bulwers.

A co do rozmowy to powinno się mówić prosto z mostu, a nie żalić sie innym jak świat jest beznadziejny, że jesteśmy pokrzywdzonymi, załosnymi ludźmi którzy żalą się wszystkim na około a sami nie umieją sobie radzić z problemami. Gadrdzę takimi "biedactwami" pokrzywdzonymi przez faceta/laskę którzy nie widzą swoich wad, a są jak by nie było główną przyczyną,która rozwaliła związek....


a tak poza tym to lepiej piszesz notki niż gadasz w radiu:) Możesz robić dwie wersje: piszesz notkę a potem czytasz i umieszczasz nagraną notkę na blogu i jak komuś się czytać nie chce to sobie słucha:)

POZDRO DLA BABCI KOMINKOWEJ... NO I DLA SAMEGO KOMINA RZECZ JASNA:)
-
2007/02/17 21:13:33
aha,do mojego wpisu ktory jest o 3 komentarze wyzej zapomnialem dodac ze mam tylko 16 lat
CO JA MAM ROBIC?!
-
2007/02/17 21:18:05
/nt słów/
Nie życzyłbym sobie, by moja kobieta tłukła się z kimś 'z liścia'. Niech rzuci kilka ostrych słów i opuści takie towarzystwo i pozostanie klasę wyżej.

Jeśli kobieta kocha - bedzie bronić faceta słowem. Jeśli go nie broni - ma go w dupie, albo laska nie ma charakteru.
Tak, czy tak - pozbyć się.

ps. o tak. ludzi ze skrzywionymi relacjami należy unikać.
-
2007/02/17 21:19:08
rince to chyba malo wiesz o ADHD...
hmm..ja tam nie lubie jak mi sie wtracaja ludzie w zwiazek,tak zwane "dobre rady"..nic tylko takiego czy taka o sciane,niech sie zajma soba i swoim nudnym zyciem,bo musza miec nudne skoro jara ich zycie innych...
sama nie rozmawiam na temat problemow w swoim zwiazku chocby dlatego ze wole porozmawiac z osoba z ktora jestem.i jak na razie nie bylo zadnych spiec,jak cos mi nie pasuje to to mowie i oczekuje tego od innej osoby.w koncu problemy powinno sie rozwiazywac wspolnie bo to tylko i wylacznie nasze wspolne problemy a nie z udzialem calego audytorium
-
2007/02/17 21:19:46
tokar241:
Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że nie było Twojej winy w tym, że Twój ojciec tak do Ciebie zaczął się odzywać. Przecież jak miałeś 10 lat nie mówił tak, prawda? Pomyśl: kiedy zaczął? Co się stało? Co Ty zrobiłeś? W czym nawaliłeś? Później pomyśl o tym dlaczego nawaliłeś. Potem zastanów się dlaczego go nie szanujesz (i czy tylko za te słowa).
Niczego nie da się załatwić krzykiem. Ty nawalasz - on krzyczy. On nawala - krzyczysz Ty.
Spróbuj z drugiej strony.

Mi się udało - z moim ojcem.
-
2007/02/17 21:20:47
/nt. rozmów/
Przemilczanie problemów i nie rozmawianie o nich, to absolutnie bezdenna głupota. Tu się zgodze.

Czasami po prostu ludzie przed 'poważną rozmową' chcą mieć drugi punkt widzenia. Gdy po małym skonfrontowaniu i przemyśleniu, następuje ta rozmowa z partnerem - jest OK.
Głupota się zaczyna, gdy na takich psia-psiółkowych gdybaniach się kończy.
-
2007/02/17 21:22:11
Ja tam ostatnio pytałem się o radę innej osoby niż swojej... i może jestem beznadziejny, trudno. Chociaż w sumie jedynym faktem takiej sytuacji jest, to że mój związek trwa stosunkowo niedługo i jak narazie jesteśmy w fazie rozpoznania...

Z tym uderzeniem w morde, nieco przesadziłeś, ale przyznam Ci rację. Dlatego cieszę się, że miałem kobiety, które może nie lały moich znajomych po mordach, ale potrafiły powiedzieć "Odpierdol sie" czy pojechać jemu po majtach...
-
2007/02/17 21:23:59

jamartucha,
Czekałem na Twój komentarz, bo byłem pewien, że będziesz jedną z tych osób, które lubią zaprzeczać same sobie.
Wczoraj napisałaś:

"W ZWIĄZKACH PO PROSTU NIE MA PRAWDZIWEJ SZCZEROŚCI! Nie wiem dlaczego tak się dzieje ale kiedy przychodzi miłość przestajemy mówić o wielu rzeczach swojemu partnerowi."

To jak to jest? W ciągu jednego dnia zmieniłaś zdanie o sobie? Rozmawiasz czy nie rozmawiasz? Wczoraj napisałaś bzdurę, czy może dziś napisałaś bzdurę?
Obstawiam, że to drugie.
Tak to z wami jest...
Ja piszę swoje, wy mi przyklaskujecie, a potem i tak robicie swoje.


-
2007/02/17 21:24:00
Czasami jednak jajko jest mądrzejsze od kury... ;o)
-
2007/02/17 21:26:19
Dwie sprawy:

1) gdy kobieta staje w obronie mężczyzny.

Bijatyka w obronie honoru mężczyzny to kiepski pomysł. Po pierwsze, bo marny musi być ten honor, by trzeba było zniżać się do rękoczynów w jego obronie. Po drugie, jestem niemalże pewna, iż żaden facet nie życzyłby sobie takiej obrony. Mój kumpel opowiadał kiedyś, jako go napadnięto, okradziono i pobito. Dziękował losowi, że nie było wtedy z nim jego dziewczyny. Nie dlatego, że ona też mogłaby ucierpieć, ale dlatego, że on nie zniósłby sytuacji, gdy ona widzi jego porażkę.

Wracając do obrony honoru. Partnerstwo to także lojalność. Świństwem jest krytykowanie i poniżanie partnera/ki w obecności osób trzecich. Świństwem jest przyłączenie się do złośliwości pod adresem ukochanej osoby. Ale swoje niezadowolenie niekoniecznie trzeba wyrazić rękoczynami. Myślę, że całkiem na miejscu jest powstrzymanie się od śmiechu i uśmiechów, od jeszcze złośliwszych dopowiedzeń. Wystarczy odpowiednia mina i słowo niezadowolenia z usłyszanych przed chwilą krytycznych słów. Tylko tyle i aż tyle.

2) obrona honoru rodziny.

Nie zgadzam się, że rodziny trzeba bronić zawsze i wszędzie. Pranie brudów we własnych czterech ścianach to zakłamana dulszczyzna. Zły to ptak, co własne gniazdo kala? Raczej zły to ptak, co wokół swojego gniazda pełnego gówna buduje zasłonkę tekturowej imitacji szczęśliwego pałacu.

Oczywiście, że należy okazywać rodzicom, rodzeństwu, dziadkom i innym krewnym szacunek. Nie kpić z nich, nie wyśmiewać, nie poniżać w oczach innych. Ale zamykanie oczu na ewidentne zło czynione przez najbliższych, byle sąsiedzi nie plotkowali, byle nikt nie przykleił etykietki 'nieszczęśliwa rodzina' to błąd. I to błąd niejednokrotnie tragiczny w skutkach.

Bo niby dlaczego bronić honoru rodziny, który to honor notorycznie niszczy osoba uzależniona od alkoholu czy narkotyków, używająca wobec najbliższych przemocy, osoba będąca przestępcą seksualnym? Bierność ofiar rodzinnego zła bierze się m.in. z takiego fałszywego pojmowania obrony honoru rodziny. Ta bierność nigdy nie kończy się dobrze.
-
2007/02/17 21:32:40
Może zanadto wnikam, może i zresztą liczy się tekst, a nie to w ilu procentach jest oparty na faktach, ale jednak trochę mnie ciekawi, czy babcia naprawdę tak zareagowała.
-
2007/02/17 21:43:35
Komin,jestem na blogu dłużej niż ci się wydaje ;) A w temacie rodziny jestem po stronie babci w tym wymyślonym dialogi babcino-kominkowym.Trochę też tam cię ten typ z radia uwalił,bo widać takie zająknięcie jakbyś nie chciał jechać babci-facet cię na to naprowadził trochę...
-
2007/02/17 21:44:15
Fajny tekst. Jest w nim zawarta jakaś prawda, chociaż na upartego można by było polemizować. Punkt za rozbrajające poczucie humoru
-
2007/02/17 21:47:20
Dzięki Kominku!
Tego mi brakowało w sobotni wieczór. Dowiedzieć się z twojego bloga, że jest się gówno wartym... Och ty mój autorytecie w dziedzinie wartościowania jednostek ludzkich!
(...a mogłam sobie odpuścić! no mogłam przecież!)
-
2007/02/17 21:49:11
Jak można przegiąć z czymś co jest fikcją? No jak? Wytłumaczcie mi to proszę!
-
2007/02/17 21:52:55
Mój stary w sytuacji, gdy coś mi nie pasowało, bądź marudziłem z bliżej nieznanej przyczyny, zwykł mawiać - "nie pierdol żeś piękny" A teraz idę na piękny wrocławski rynek się najebać.
-
2007/02/17 21:54:36
Już śpieszę szare. Twoja matka to bura suka. Przegiąłem? Oj przepraszam, myślałem że już nie żyje, że jest fikcją.
-
2007/02/17 21:55:43
Rekoczyny owszem. Raczej slowne, chociaz wydrapac oczy tez - jak juz koniecznie trzeba ;-) - moge. Jakos mi obrocenie w zart nie wystarcza, ani wyniosle milczenie - jesli ktos w mojej obecnosci powie cos uszczypliwego o osobie mi bliskiej, to dostaje w pysk solidnie i skutecznie. Slowne przetrzepanie futerka nieczesto mi sie jednak zdarza, jakos nikt nie smie zle przy mnie mowic o moich wybrankach. I tego samego spodziewam sie od moich facetow - maja nosic spodnie, sie o mnie bic i wygrywac. "Go to the mattresses" :-)
-
2007/02/17 22:00:32
loarden, skarbie, ktoś kto zmarł nie jest fikcją - to po pierwsze
po drugie - Ty tutaj jesteś fikcją, szare jest fikcją, kominek jest fikcją i cała reszta jest fikcją. Twoja obelga też jest fikcją.
Spróbuj z innym argumentem :)
-
2007/02/17 22:01:11
tego wlasnie sie spodziewalam-jesli chodzi o watek z babcia.
jesli chodzi o pozostale watki-prawda czy falsz?-ja wyposrodkowac zawsze wole.
czasami przesadnie szczera lwica, innym razem kompletnie rozbita dupa wolowa.
no.

-
2007/02/17 22:04:27
szare, rybko, każdy ma/miał babcię. Kominek też. Pomyśl, zanim napiszesz.

Ale ok, przymykamy oko, roztargnienie że niby.
-
2007/02/17 22:05:36
szare,
Twój wpis wygląda jak manifest blogowego cyberpunka:)
-
2007/02/17 22:06:34
loarden, misiaczku złoty, babunia fikcyjnej postaci jest również fikcyjna. Tak już jest na tym świecie, wiesz? :)
-
2007/02/17 22:07:48
Już tłumaczę:
Stwierdzenie, że W ZWIĄZKACH PO PROSTU NIE MA PRAWDZIWEJ SZCZEROŚCI wynika z moich wcześniejszych doświadczeń, które były powodem rozpadu związku.
Teraz?
Powiedzmy, że człowiek uczy się na błędach.
A tamto zdanie było raczej zdaniem ogólnym tyczącym się większości.

A Ty? Masz pretensje,że ktoś czepia się pojedynczych zdań... Sam to robisz.

-
2007/02/17 22:08:13
guazi-nazi
już szykuję cyber-transparenty ;)
-
2007/02/17 22:08:42
Właśnie zrobiłem sobie drinka i piję zdrowie Babci!!!!!!!!!!
Mam nadzieję, że jak pojedziesz do Kołobrzegu to Ci Babcia z liścia sztukę zapierdoli.
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!
Zdrowie Babci!!!!!!!!!!!!

szare- my chyba musimy porozmawiać na osobności.

loarden- to nie oto chodzi.
-
2007/02/17 22:08:44
jamartucha
Oki,sproboje.Jesli sie uda...pros o co zechcesz
A wiesz jaki jest powod tej sprawy???
Znalazlem sobie dziewczyna>kocham ja,ona kocha mnie
A ojciec mowi ze jestem za mlody
Za mlody na co?
-
2007/02/17 22:11:14
Kominek, jak ci sie nie podoba to co napisał Harend na początku to ty wypierdalaj z tego bloga. Nikt nie kaze ci tutaj siedziec i uważać się za sąd ostateczny. Nara.
-
2007/02/17 22:17:55
Pamiętam takie wydarzenie z podstawówki - obrażono brata pewnej dziewczynki... efekt był taki, że po siłowym "wytłumaczeniu" przez dziewczynkę niefortunności takiego zachowania, ustawiła się do niej kolejka chłopaków chcących również spróbować swoich sił fizycznych. Ciekawe jakie wnioski z tego wydarzenia wyciągnęli uczestnicy.
-
2007/02/17 22:19:11
wyciorku
chyba i musimy obok siebie?
jeszcze raz, bez niepewności i przymusu w jednym zdaniu proszę ;)
-
2007/02/17 22:20:14
Chcialbym niesmialo zaproponowac, zeby darowac sobie dyskusje o fikcyjnosci Babci. Tylko Kominek zna prawde, a my tu mozemy pol nocy stracic zastanawiajac sie, czy ona istnieje i jakie sa tego konsekwencje, zamiast produktywnie lac sie po mordach. A zapal jest, zapal godny lepszej sprawy ;-).

szare, bo Ty masz leb nie od parady czasami, czy Ty bronilabys wlasnego osobistego faceta, czy bitka w jego obronie zrobilaby z niego meska cipke?
-
2007/02/17 22:20:57
notka adekwatna do tego co sie wydarzyło wczoraj w mojej "rodzinie"

"zły to ptak co własne gniazdo kala"...
a co zrobić z gówniarą, która nie szanuje własnej babci, dzięki której ma dach nad głową i co do gęby włożyć, ubliża jej, a to co zrobiła wczoraj...

przykre jest oglądanie takiej współegzystencji, boli patrzenie na łzy starszej osoby... przez całe swoje życie uważałam, że rodzina to rodzina i trzeba się trzymać razem, ale wczoraj zmieniłam zdanie, niewarto nazywać członkiem rodziny kogoś dla kogo priorytetem jest dręczenie starszej osoby, niewarto takiego paprocha uświadamiać, bo i tak wie swoje, po prostu niewarto...
-
2007/02/17 22:22:12
kominek:
Poza tym chyba nie zauważyłeś reszty moich literek: "Dziwne... Nie rozwijam tego, chociaż mam swoje zdanie na ten temat".

-
2007/02/17 22:25:20
szare
Po prostu nie miało zabrzmieć tak mocno stanowczo, bo w sumie nic nie musimy.
-
2007/02/17 22:40:38
KOMINEk
zasadnicze pytanie:CZY ZALUJESZ TEGO CO POWIEDZIALES O SWOJEJ BABCI?
-
2007/02/17 22:41:07
hm, to się zakrztusiłam.
a. babcia kominka jest postacią fikcyjną. babcia kominka o której mówi ktoś swoim głosem, jak o swojej babci, ma prawo się wnerwić i pojechac z ojcem chrzestnym. brawa dla babci.
b. rozmowy w związku. kominek, do diaska, ale są ludzie, którzy potrzebują kogoś kto im powie "porozmawiaj z nim/nią o tym". dlatego walą do ciebie, bo ty to umiesz powiedzieć. w związku nie o wszystkim jest sens rozmawiać. ale o sobie i samych relacjach tylko ze sobą wzajemnie. proste. przyjaciół ma się od wszystkiego innego. żeby mieć idealny związek trzeba go sobie wypracować. ja tam jestem w trakcie i dobrze mi z tym. człowiek się cały czas jakoś tam zmienia i trzeba korygować współrzędne. aha, jeszcze jedno, kominek, ja nie wiem skąd ty to wszystko wiesz, ale większość normalnych ludzi nie dochodzi do takich wniosków nigdy, albo późno. ty jesteś jakiś inny :)
-
2007/02/17 22:45:01
oczywiście o innych rzeczach rozmawia się też z partnerem, ale np. nie będę z nim rozmawiac o życiu innych, gdy rozmawiają ze mną w zaufaniu, bo to ich sprawa, tak samo nie muszę wiedzieć co się dzieje do końca u jego znajomych, bo to nie mi ufaja tylko jemu. tak dla przykładu, bo pojechałam skrótem myślowym.
-
2007/02/17 22:45:46
otwarta
Ależ my się nie lejemy po mordach z loardenem, my sobie uroczo przedstawiamy swój świat i swoje nastawienie do wydarzeń, które dzieją się na tym blogu.
Prawda fikcyjnego kominka jest dla mnie również fikcją. Ma więc dla mnie znaczenie jedynie o tyle, o ile inspiruje moją wyobraźnię.

Co do obrony mojego własnego, osobistego faceta - kiedy ktoś go obraża (lub kogokolwiek mi bliskiego)mam taką zasadę: proszę tylko raz, żeby tego nie robił, jeśli się to powtórzy - opuszczam towarzystwo. Bić się lubię tylko w łóżku ;)
-
2007/02/17 22:48:52
No niestety. Ziemia nasza nosi stada chujów, z którymi ich kobiety nie mogą o wszystkim pogadać. Bo kwitują, że to pierdoły. A jak laska odchodzi to taki skukwysyn powie, że głupia cipa. A sam jest skończonym kutasem, chuj jeden z drugim.

Ja nie wiem. Ale Kominkowi chodziło raczej o sytuację, gdy kobieta znajduje się w sytuacji, kiedy ktoś obrabia dupę jej facetowi a jego tam nie ma - i że ona nic nie reaguje. No jasne, że gdy są razem, to ona nie jest jego adwokatem. Niektórym do wielkie litery też nie pomogą.

wsior,
powinieneś dostać gwiazdkę.

Dziś w nocy rozpoczyna się rok świni.
www.polki.pl/pub/f/jpeg/8329/swinia.jpeg
Wszystkiego chrum chrum!
-
2007/02/17 22:50:48
Moze i pisanie bloga to fikcja jak niektorzy z was twierdza a audycja to krok ku rzeczywistosci, ktory moze niesc za soba konsekwencje. Nie mam za bardzo czasu,zeby teraz sie wczytywac we wszystkie komentarze i zrobie to pewnie jutro, ale chcialam tylko powiedziec, zeby mimo wszystko nie szufladkowac w ten sposob, ze blog to fikcja i mozna na nim robic wszystko. Kiedys czytalam bloga takiej parki ktora starala sie o adopcje. Caly proces przebiegal jak nalezy do momentu, az ktos zyczliwy podrzucil linka do bloga komu trzeba i wszystko sie posypalo. Parka stracila dozywotnio prawo do adopcji, a czemu? Wszystko dlatego, ze na blogu poruszala tematy zwiazane z seksem i nie kryla sie ze swoimi preferencjami. Na tyle na ile zdazylam "poznac" tych ludzi wydawali sie naprawde w porzadku a jednak ludzie odpowiedzialni za proces adopcyjny stwierdzili, ze byloby krzywda dla dziecka wychowywanie sie w takiej rodzinie. Niby wolnosc slowa i kazdy moze robic co chce, ale czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze pierdoly moga naprawde zawazyc na naszym zyciu. fakt faktem, ze tej sytuacji nie da sie porownac do sytuacji Kominka i jego babci ale niech to moze bedzie ku przestrodze dla innych blogowiczow.

W temacie tak jak mowilam odezwe sie pozniej.

Pozdrawiam
-
2007/02/17 22:51:28
wyciorku
no nie musimy, chyba nie ;)
-
2007/02/17 22:54:49
O co chodzi z tym loardenem??
-
2007/02/17 22:56:07
Odpieranie ataków słownych, obrona swojego mężczyzny, powinna być dla kobiety czymś naturalnym. A jeśli nie wynika z wewnętrznej potrzeby kobiety, winna być traktowana jako jej święty obowiązek. Zapamiętać to sobie, niewiasty! A dla tych co wartościowszych okazów płci żeńskiej, takie 'danie z liścia' delikwentowi/ce szargającemu/ej dobre imię wybranka, będzie reakcją natychmiastową, spontaniczną i możnością okazania nie tylko szacunku swojemu mężczyźnie, ale także dowodem zaufania, radością i dumą.

Być może nie potrafię rozmawiać jeszcze o wszystkim. Może czasem jest mi trudno. Boję się; reakcji, skutków. Może w niektórych sprawach potrzebuję więcej czasu na to, by się przełamać, pokonać irracjonalny opór. Ale uczę się, chcę i - mam nadzieję - kiedyś nie będę mieć takich problemów.
Ale nigdy, przenigdy, nie rozmawiam na ważne dla związku tematy z obcymi ludźmi. A każdy, kto nie jest Nim lub mną, jest w tym momencie obcy.
-
2007/02/17 22:59:59
fight_and_survive,
Ale ten cytat odnośnie ptaka kalającego własne gniazdo pasuje właśnie do tej osoby, o której mówiłaś. Nie warto bronić jej honoru, próbować zrozumieć, czy w ogóle się ją zajmować ale tylko dlatego, że swoim postępowaniem sama "skazała" się swego rodzaju wykluczenie.
Obrona rodzinnego honoru w tym przypadku oznacza stanięcie po stronie babci i stanowcze zjebanie delikwentki, która ją obraziła.
-
2007/02/17 23:03:10
Piszesz dużo o naiwniakach, o złudzeniach. Cały ten blog to przecież jedna wielka ściema, wymyślasz różne historie, postacie i jak sam piszesz karmisz nimi czytelników. Babcia kominkowa i związane z nią perypetrie być może są prawdziwe, ale nieźle przekolorowane, bo normalne same w sobie są nudne.
Sam w radiu mówiłeś, że jesteś normalnym, szarym człowiekiem. Nie wiem, być może to też ściema... Co nie zmienia faktu, że miło czyta się blog.
Tobie chyba też sprawia satysfakcje, przeglądanie tylu maili, zaczepek na gg itp. Wprowadzasz powiedzonka typu "nagrzej mi parówek" (chyba dobrze napisałem). Swoją drogą ciekawe będzie jak gdzieś to usłysze, Tobie też o to pewnie chodzi :)
Mam nadzieje, że nie zostane potraktowany jako wywyższająca się "pizda kominkowa".
-
2007/02/17 23:05:16
Interesująca dyskusja.
Popatrzę z boku.
-
2007/02/17 23:08:44
kominek masz rację z niewiązaniem się z osobami z rozbitych rodzin. wiem po sobie. związek ze mną to masakra piłą tarczową. trzymajcie się od takich z daleka i zawsze, no chyba że musicie coś odpokutować.
-
2007/02/17 23:10:00
imisiek,
Twoj komentarz nosił znamiona pizdowatości, ale dopóki będziesz uważał, że "miło się czyta bloga" to mnie nic do tego jak odbierasz historie. Zdrowy dystans, obojętnie czy się wierzy w to, co piszę czy nie - to najważniejsze, co jest potrzebne by dążyć do zrozumienia moich tekstów.
-
2007/02/17 23:10:08
szare, czyli ustalilysmy, ze fikcja Kominka inspiruje naprawde :-).

A to stawanie w obronie jest wazne, tak mi sie coraz mocniej wydaje, ze moda na bycie cool i calkowita blaze nas ogarnia za mocno i ludziom sie juz placem w bucie nie chce kiwnac.

Coraz mniej osob ufa sobie i temu, ze powinni najpierw samemu pomyslec, wszyscy narzekaja i laza po rade, paplaja dookola ze wszystkimi oprocz zainteresowanego. Moze stad ta moda na agony aunt i wczorajszy pomysl Kominkowy na audycje dla zlamanych serc: popyt by byl. Zwlaszcza ostatnie zdanie notki przykulo moja uwage, ta diagnoza, ze: "czasami braknie odwagi, by zwyczajnie porozmawiać z partnerem".

Jak tak sie zatrzymac i spojrzec z dystansem, to cala dzisiejsza notka jest o odwadze, nie?
-
2007/02/17 23:13:13
ml76,
Ja tu pierdolę o dystansie, a ty mi z takim komentarzem wyjeżdżasz.
Pilnuj się, jest 20% szans, że za parę dni będę w twoim mieście, a wtedy twarzą w twarz przekonasz się co robię z ludźmi, którzy do siebie biorą moje teksty.
-
2007/02/17 23:14:53
Chciałam powiedzieć, że chyba należę do grona kobiet broniących swoich mężczyzn. Nie chodzi mi tutaj o puste słowa:
Akacja miała miejsce w Krakowie, szłam z ukochanym i znajomymi przez planty. Do mojego kochanego podszedł pijaczek - punck. Zadając mu pytanie - " E, stary znasz skwara?"
Pech chciał, że mój kochany chodził do klasy z kolegą o pseudonimie skwar. Odpowiedził - że zna...Na to pijaczek - punck zaczął podwijać rękawy swojej bluzy, odstawił winko na bok i już zaczął szykować się, by dać mojemu lubemu w pierdol.Na to ja, podwinęłam rękawy, torebkę dałam koleżance i już chciałam się z nim lać, lecz znajomi pijaczka-puncka nas rozdzielili.
Nie wiem jaki byłby finał całej tej sprawy, ale wiem dlaczego chciałam to zrobić.Bo nie mogłam patrzeć, jak ktoś robiłby krzywdę mojego kochanemu. Chciałam zrobić to z miłości. Zrobiłabym to i teraz. Po 4 latach związku.
-
2007/02/17 23:19:33
Jak źle jest z ludźmi, jeżeli potrzebują iść po odwagę za siedem gór, siedem rzek, siedem lasów, siedem mórz, siedem siedem. Bać się porozmawiać o tym, co jest ważne. Człowiek chciałby, żeby 'SAMO' coś było, się zrobiło itd. Pewnie zbyt wiele rodzice za nas robili i teraz czekamy, aż ktoś coś zrobi. I jak nie ma kto sznurowadełka zawiązać, to w bek.
-
2007/02/17 23:36:59
Opole szaleje:
www.24opole.pl/index.php?id=mapa

Toć to WZK!
(Wirusowe Zapalenie Kominkiem)
-
2007/02/17 23:39:31
Dystans, racja. Tyle, że niektórzy ślepo wierzą we wszystko co piszesz, choć praktycznie w każdej notce sobie zaprzeczasz :)

P.S Jesteś szczęśliwy jak mówisz i piszesz, czyli musisz do tego wszystkiego podchodzić z niezłym dystansem. I dobrze, tak sie lepiej żyje..
-
2007/02/17 23:43:58
Komin, twoja babcia na prawde musi być wyrozumiała i bardzo cierpliwa w stosunku do Ciebie. ja bym się na jej miejcu wkurwił za te teksty w audycji, więc albo masz ogromną siłę preswazji, że zdołałes jej wytłumaczyć, że audycja/blog to fikcja i 'czcze' gadanie, albo kocha Cie ponad wszystko oO
-
2007/02/17 23:49:19
Moim zdaniem wartosciowy czlowiek broni imienia nie tylko swojego ukochanego ale rowniez osob na ktorym mu zalezy.
Imienia najblizszych przyjaciol tez nalezy bronic jesli ktos pieprzy o nich trzy po trzy niedozeczne, obrazliwe zarty tylko po to by rozbawic "publike" badz tez miec temat do plotkowania.najpierw mozna problem rozwiazac werbalnie,a jesli nie to mozna przykladowo tego plaskacza zafundowac delikwentowi o ktorym wspomnial Kominek.narazie nie mialam okazji takich krokow uskuteczniac, ale mysle ze o tego jedynego i jego honor to navet bic sie warto kobitki :)

"Wielu z was już o tym wie i dziś rozumie, że nawet wielkie uczucia potrafią się rozpaść przez to, że czasami braknie odwagi, by zwyczajnie porozmawiać z partnerem."

wedlug mnie jesli jest wielkie uczucie nie ma czegos takiego jak brak odwagi by porozmawiac z partnerem.wiec jesli jest strach to nie ma prawdziwej milosci.poza przygodnym romansem nie mam moim zdaniem co rozwazac i sie zamartwiac(czas pokaze), bo predzej czy pozniej to sie rozleci. potem jest tyle rozwodow i nieszczesliwych rodzin,bo ludzie lubia sie karmic zludzeniami ze jakos sie ulozy i naprawiaja na sile zwiazki i probuja zrozumiec partnera poprzez rady innych.("- Dlaczego on taki jest?").jak dla mnie to sa glupie problemy ludzi,ktorzy nie potrafia dojsc do tak prostego wniosku ze moze powinno sie odejsc skoro :
a)nie akceptujesz partnera takim jaki jest
b)nie potrafisz z nim rozmawiac.
po co sie meczyc, zatruwac sobie zycie problemami,ktore tak latwo rozwiazac?
samotnosc jest duzo lepszym wyjsciem niz "partner" u boku,ktory nas irytuje,ktorego nie akceptujemy i ktorego nie potrafimy zrozumiec w kwesti istotnej dla przyszlosci relacji.Uwazam ze takie zwiazki sa toksyczne dla psychiki ludzkiej.


co do obrony honoru w rodzinie-popieram w 100% ag_nessie pkt 2)

co do Babci Kominkowej-gdybym byla na miejscu Babci Kominkowej Twoja wypowiedz Tomaszu by mnie dotknela.no ale ja jestem wrazliwa osoba i nie lubie jak ktos sobie struga ze mnie zarty gdy chodzi o moje zdrowie czy tez zycie.
-
2007/02/17 23:55:21
To tylko net.Tu można wiele.Być szczerym, pozmyślać, liczy się anonimowość.Tutaj zyskuje się większy dystans do życia, do siebie.
Czytam bloga, bo lubię.I mało mnie interesuje, czy Babcia Kominka istnieje naprawdę.Byle było co pokomentować i co poczytać.

"Z liścia" bym nie dała. Napewno na koniec dyskusji powiedziałabym jedno, dobitne zdanie co o tym sądzę.
-
2007/02/18 00:09:41
kominek, gdybym nie miała dystansu to bym tego nie napisała. przecież dobrze tym wiesz, więc mnie nie bierz pod włos, bo się dziś ładnie uczesałam. aj? [kocham jacka sparrow z tymi jego pedalskimi ruchami]
-
2007/02/18 00:13:16
a co robisz z takimi co biorą do siebie? bo nie wiem, czy warto zaczynać i czy mam ogolić nogi.
-
2007/02/18 00:16:42
nareszcie, zajebista notka. niestety teraz wszyscy wiedza, że nie jesteś tak zajebisty jakby się wydawało;)
-
2007/02/18 00:18:06
Można kogoś uderzyć z miłości? Bo ja myślałam, że z miłości to się dzieci robi ;)

kominku
"Zdrowy dystans, obojętnie czy się wierzy w to, co piszę czy nie - to najważniejsze, co jest potrzebne by dążyć do zrozumienia moich tekstów"

O cholera! zapomniałam, że trzeba jeszcze dążyć ;)
-
2007/02/18 00:33:20
Ksz ksz to ja - Oko obserwatora.
Po pierwsze: nie wiem, co takiego strasznego było z tą babcią; nie wiem, dlaczego to wymaga takich rozkmin.
Po drugie: baaaaardzo irytujący pan prowadził tę rozmowę.
-
2007/02/18 00:49:46
Mala uwaga inspirowana zdaniem Babci: "O rodzinie źle mów tylko w rodzinie. Na zewnątrz broń swoich jak lew, bo kto będzie ich bronił jak nie ty?"

Nie lubie myslec skrajnosciami, zeby sobie trzezwo oceniac sytuacje i jakies tam zdanie wyrobic, wiec trudno mi dyskutowac z sytuacjami typu narkomania czy alkoholizm w rodzinie. Tak na co dzien jestem wielka zwolenniczka dulszczyzny (w ograniczonym znaczeniu: tuszowania skandali typu karetka pod hrabiowska kamienica) w jej zdrowym (!) wydaniu :-). Brudy rodzinne trza prac we wlasnym domu, a nie sie z nimi po sasiadach i kolegach obnosic.

Tak sie jakos dziwnie przyjelo i nie winie za to tylko Zapolskiej czy mentalnosci pokolenia Big Brothera, ze bez skrepowania przyjmujemy do wiadomosci detale zycia innych. Ja nie lubie. Jesli mam problem, to probuje sobie z nim poradzic, a potem szukam dalej (od przyjaciol po profesjonalistow), ale sie z problemami nie obnosze, nie widzialabym zadnej korzysci w upublicznianiu rodzinnych problemow. Tak samo zupelnie nie przeszkadza mi, ze znam kogos od 5 lat, a tak naprawde nic o ich rodzinach nie wiem. I nie jest to objaw znieczulicy, tylko szacunku do prywatnosci.

W tym sensie bronie honoru wlasnej rodziny. No ale mi strasznie podoba sie mafijnosc i woalki ;-).
-
2007/02/18 00:55:33
po chuj ja w ogóle tego bloga czytam
dystans
-
2007/02/18 01:03:47
nabali, zacznij z głową czytać a nie ch..., to wiecej zrozumiesz.
-
2007/02/18 01:07:31
a z czego wnioskujesz, że czegoś niedorozumialam i mogę więcej?
-
2007/02/18 01:12:06
swoją drogą to ciekawe po co czytamy ten blog, nie dlaczego ale właśnie po co?
-
2007/02/18 01:14:26
nabali, to ty tak wnioskujesz w swoim komencie
-
2007/02/18 01:14:48
jakie to szczęście, że nie znoszę swoich starych - mam pewność, że nigdy nie possam Kominkowi.

btw, Endrju zamiast "no i co?" powinien powiedzieć "a Ty skąd wiesz?"
-
2007/02/18 01:31:18
where? jasnowidzko?
-
2007/02/18 01:36:42
50 zł i ci palcem pokażę. albo pomyśl. to nie boli.
-
2007/02/18 01:45:57
żabko, przysięgam, że nie widzę
a teraz jeszcze wersja rozszerzona dla ciebie, bo się męczysz i nie rozumiesz
"po chuj ja czytam tego bloga"
czyli ani mnie kominek nie polewa oliwką, ani mi nie robi dobrze, ani mnie nie przykrywa koldrą, do wszystkiego co napisze ma dystans, potrzebuje wg mnie ekipy klakierów, bo jest calkiem zwyczajny (lapiesz się do drużyny :))
a wszystko co pisze każdy średnio inteligentny wie, więc naprawdę nie muszę mysleć czytając notki, muszę tylko kilka razy wejść na stronę, bo tego potrzebuje :))
-
2007/02/18 02:05:43
Ml dziękuję za poświecony czas :*)
-
2007/02/18 02:20:02
Babunia ma zawsze racje wiec lepiej sie sluchaj Kominku :)
ale Ty tez masz racje lubimy sie skarzyc, wytykac Wasze Meskie wady, a pewne kwestie przemilczec i pogodzic sie z losem... ale co do walki w obronie mezczyzny... hmmm... mysle ze bronimy, lecz nie zawsze jestescie tego swiadomi i chyba tak jest lepiej ;) inaczej mielibyscie (Wy=mezczyzni) za wysokie mniemanie o sobie... a tak mamy przewage. W zwiazkach czesciej Panie nosza spodnie ;)
-
2007/02/18 02:27:52
W soboty piszą sami nawaleni,naćpani,niedopchnięci,odrzuceni,wydymani zdrowo i tacy:a może jeszcze se do Kominka zaglądnę,jak ten mój juz śpi.....i te jednostki życiem znudzone,co chciałyby mieć bliskie kontakty z chodnikiem,ale boją się wyskoczyć,bo jednak w telewizji to fajniej wyglądało....i te cipy,co se parówek nagrzać nie potrafią,a chwalą się,ze u Kominka "to" czytały(i mrugają tymi swoimi sztucznymi...)i najgorszy przypadek-szalenie samotni,którzy myślą,że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności Kominek jest ich qumplem,bo umieścili trzy komentarze pod tekstem...i pozytywne,rzecz jasna!!!!! I czekają na zbawienie:) Panie-:)najfajniejsze w Twoim życiu jest to,że zwykła znajomość życia(wiem,że powtarzam,ale penis) i ludzi procentuje Ci taką zajebistą radochą! Nie zaliczam się do żadnej z tych grup...już:)..czytam Ciebie,bo przemawiasz do mnie. Dzisiaj,jak nigdy( kłamała,czy nie?:)) olałam komentarze,bo nie ma się nad czym roztkliwiać.Większość chciałaby facetowi wleźć do odbytu bez wazeliny( nie boli tylko wtedy,kiedy Cię kocha osoba dymana:)),ileś tam chciałaby lizaka,a jeszcze ileś tam romansuje pewnie między sobą zlewając głównodowodzącego....Stałeś się małą kaczuszką:) i rządź teraz!!!!!!! Ale balaścicho.....
-
2007/02/18 02:36:10
leniwadupo
jest sobota. nie naleze do zadnej z wyzej wymienionych grup a pisze bo nie spie... proste
-
2007/02/18 02:36:44
nabali, straszne rzeczy opowiadasz, ale jakże odkrywcze w swej prostocie i jasności przekazu. najważniejsze, że jednym zdaniem odpowiedziałaś na zadane sobie pytanie, "po chuj czytasz tego bloga" - bo potrzebujesz.
a co do zwykłosci kominka, no nie wiem, czy trzeba być niewiadomo kim, żeby być na swój sposób wyjatkowym. mów co chcesz, ale on to osiagnął. nie mowię tego ja, bo to nie jest istotne, tylko staty tego bloga. dla mnie niezwykły jest też koleś/ babka, który/a skacze ze spadachronem, bo ja bym się nie odważyła. niezwykłość jest czymś zwykłym, chociaż dla każdego czym innym. chodzi bardziej o robie czegoś w jakiś szczególny sposób, albo w ogóle niepospolitego. czy to nadaje atrubutów boskości? daj spokój [wiem, że nie było o tym mowy, przytaczam to tak sobie]. mówiąc o klakierach mówisz tak o komentarzach na każdym jednym blogu. po co takie dzielenie?
-
2007/02/18 02:41:06
Po raz kolejny okazuje się że jesteś zwykłym niespełnionym pseudointelektualistą, kominek. Ja bym się starszym nie przyznawał do bloga w którym wychwalam seks analny. no chyba że u ciebie w rodzince to normalne i znasz to od małego
-
2007/02/18 02:47:31
Babcia Kominkowa to postepowa Kobieta - wszystko zrozumie!
-
2007/02/18 02:52:28
Hehehehe,
Komentarz studenta25865 to prawdziwa perełka, a zwłaszcza fragment:
"Ja bym się starszym nie przyznawał do bloga w którym wychwalam seks analny"

No po prostu cudo:)
Masz racje studencie, seks analny jest beeee i każdy, kto go wychwala zasługuje na potępienie.
Hehe, czyżby rzucili mojego linka na jakieś forum diecezjalne?
-
2007/02/18 03:05:55
może Ojciec Dyrektor zapowiedzial na antenie ;)
-
2007/02/18 03:07:01
ixal,
To ze ktos mowi "przegiales pale", "luzak" i "gowniarz" i oglada Ojca chrzestnego, to nie znaczy, ze od razu postepowy. Babcia mocno stoi nogami na ziemi tu i teraz i umie byc przepieknie konserwatywna. Jak sobie z kazdym wspolczesnym tematem poradzi to tylko dlatego, ze przede wszystkim ma kulture :-).
PS. Kominek, zdjecia do notki wysmienite.
-
2007/02/18 03:09:51
otwarta
oczywiscie ze masz racje! poprostu babuni mozna pozazdroscic ;) babcia ma kulture i dba o rodzine!! jak to kobieta!!
-
2007/02/18 03:47:22
Wiec,czy milosc i szcunek dla wlasnej rodziny to jest to samo...Szacunek dla innych ludzi,meza,dzieci,babc i dziadkow i td.w nieskonczonosc...to czyste Dobro,ich zrozumienie i wybaczenie im ich niedoskonalosci,akceptowanie i dawanie im siebie w nieskonczonosc,na zawsze,na wieki...A milosc????to jest intymnosc dwoch swiatow,laczacych sie z potega odwieczna i magija nieprzemijania...ale jest silna,silniejsza niz wiezi rodzinne,blizkosc,troska,opiekunczosc...Czy nie przepowiedziano,ze Milosc uratuje ten Swiat,kawaleczki rozbite w nieskonczonosc,wielki wybuch,ich powrot do malej,najmniejszej czastki,polaczenie dobra i zla,polaczenie milosci i nienawisci,rownowaga sil...TY i JA...ale powiesz,ze zbyt wiele chce...rozumiesz...uratowac ludzi i swiat...ja wierze w Ciebie,czekam,otworz oczy...twoje zrozumienie,dokladnosc i czystosc...wszystkie przemyslenia...Jestesmy kochankami ponadczasowymi...bedziemy powtarzac sie i spotykac wiele razy...poki nie polaczymy sie...zatraceniem zmyslow...dajac zbawienie...Czytaj,nie bede oblakana,ale wiem,ze jezeli do mnie nie przyjedziesz,to niedlugo umrzesz,aby znowu szukac Mnie...to nie obled,to twoja wyrocznia...to wiedza z poprzedniego wcielenia...to wiedza ponadczasowa...i ty to wiesz.Czekam na swit,ale moze cie nie byc,ale juz wiesz,ze jezeli nic nie zrobisz,to zaprzepascisz swoje Zycie...Tak,Kominku...to Ja
-
2007/02/18 03:52:09
Czy nie dorosles jeszcze,zeby to zrozumiec???nie zwlekaj,bo chcesz zyc,ja tez...
-
2007/02/18 03:57:10
związek to nie akcja charytatywna! walić prosto z mostu i do bólu! wyjdzie tylko na dobre, jemu też
-
2007/02/18 03:58:42
Nie wiem jak masz na imie,nie wiem ile masz lat,skad jestes...ale wiem,ze to Ty,ze Ciebie szukalo moje serce cale zycie...Nie jestem z patologicznej rodziny...dzis rozegrala sie w moim pieknym mieszkaniu scena meskiego bolu,ze mnie traci,dzieci plakaly,bo nie wiedza,co to patologia...Jestem przecietna kobieta,ale kocham ludzi i dla nich poswiecam sw.zycie...
-
2007/02/18 04:01:55
Ja tam uważam, że strategia ignorowania oczywistych problemów w odpowiednich warunkach może być strategią stabilną ewolucyjnie. Heh
-
2007/02/18 04:15:33
ty wiesz podswiadomie,ze pragniesz dziecka,syna,jezeli sie spotkamy,to bedzie milosc do granic,ja to wiem,ty tylko nie chcesz uwierzyc,nie chcesz,bo nie zrozumiales jeszcze kim sam jestes...a jak zrozumiesz,to bedzie zapozno...tw.ignorancja spowoduje,ze poronie,a wtedy umre wraz z nim...tyle,ze to nie jest doslownie...Podejrzewam,ze jestes kims waznym,kto ma pieniadze,duze,moze nieczyste,ale umysl twoj pragnie milosci,pragnie tak bardzo,ze szukasz,nie seksu,tylko milosci sw.zycia...Tym dzieckiem,o ktorym marzysz,bedzie dziecko doskonale,ktore polaczy tw.intelekt,meskosc,zlo z moja kobiecoscia,dobrocia,miloscia,poczuciem piekna..ale ty tego jeszcze nie wiesz,bo nie umiesz spojrzec i uwierzyc,zaufac sobie i mi...chce urodzic ci syna i bedzie zdrowy...
-
2007/02/18 04:17:07
gówno prawda
-
2007/02/18 04:19:46
Zrozumialam dzis w nocy...pozostane przy mezu,czekajac na ciebie...czekajac na to az zrozumiesz,nie bede oblakana,kiedys zrozumiesz,nawet teraz juz czujesz,ze jestem ta kobieta,to nie zludzenie,ale ignorujesz...Powiedz swojej babci o mnie,powiedz,albo najlepiej niech przeczyta...
-
2007/02/18 04:21:24
To wiecej niz szacunek do rodziny,to wiecej niz umilowanie dzieci i meza,to wiecej niz wszystko,to misja,to dazenie...
-
2007/02/18 04:26:44
Co do babci: Ach, licentia poetica - piękna sprawa.
-
2007/02/18 04:28:58
Szukalam Cie i znalazlam...moj Tomasz,z ktorym sie spotkalam mial duzo meskosci,intelektu,ale nie mial rownowagi,byl tez zlym czlowiekiem,Jego dominacja wszystko zepsula,teraz to wiem..to moja porazka,ze pomyslalam,ze to wlasnie on...pokochalam,ale wiedzialam,ze moge go kochac,przebaczam i nie mam zalu...Nie mozna wciaz szukac...bede czekac az zrozumiesz...masz ponadczasowa misje,albo ja zignorujesz...Rownowaga twoja wewnetrzne szukanie zlotego srodka,to wlasnie to,czego mi brakowalo w Tomaszu,intuicyjnie wiedzialam,co ma miec...I ty to wiesz...co ja mam miec i nie chodzi o wyglad,bo mozemy miec postacie rozne...przyjedz i zobacz...jestes zlem sam w sobie,twoj sarkazm,twoje nasmieszki...szukalam cie,znalazlam...czekam,az zrozumiesz,ale mozesz sie spoznic...
-
2007/02/18 04:32:47
Powiedz to w sw.rodzinie...oni beda wiedziec...moze nie zrozumia,moj maz tez nie rozumie,ale ty to wiesz,to co sie wydarzy...ale nie musi,jezeli sie nie spoznisz...bo sie spotkamy,moj aniele,jeszcze wiele razy,poki nie urodze ci dziecka...
-
2007/02/18 04:32:50
ml76
mam dystans o jakim mógłby niejeden pomarzyć, mam luz, mam wszystko, by nikt nie mógłby mnie skrzywić, ale... czytam Twoje spostrzeżenia od dawien dawna, są trzeźwe i taktowne, lecz, no właśnie. Takie moje skromne (alkoholowe) spostrzeżenie- fakt, jesteś tu od dawna, lecz nie zwalnia Cię to od bycia normalnym(hmm, normalnym?) gościem. Czasem myślę, że lubisz stawiać się ponad prawem(kominkowym) a może tylko ja pizduje i zadzieram z samym mestofilisem. Nie miej do mnie zadry, weź to jako wodę święconą.
-
2007/02/18 04:34:45
Zrob wszystko,co mozesz,zaluje,ze juz nie ma takich kobiet,jak zreszta wszystcy mezczyzni mowia o mnie,pragna,zachwycaja sie,ale to tylko ty jestes ta wyrocznia,ta wiedza...bedziesz mnie kochal...nie zatrac tego
-
2007/02/18 04:35:12
Nie nadążam za tokiem rozumowania dziewczynki z zapałkami. :-|
-
2007/02/18 04:37:11
wiesz,ze jestem Nia...czujesz to,poprostu wiesz
-
2007/02/18 04:42:10
dziewczynka
co ćpasz, podziel się, ja też nie mogę zasnąć ;-)
-
2007/02/18 04:42:57
Powiedz mi,czy masz od urodzenia,poczucie misji,czy to tez tylko wymysl literacki???
-
2007/02/18 04:45:09
pytam sie ciebie.Kominku...pytam sie,bo wiem wiecej od ciebie...przyjedz po mnie,wez mnie,zobaczysz piekno,ktorego ci brakuje,zobaczysz usmiech,radosc,opiekunczosc...
-
2007/02/18 04:46:10
gimme
Mi też przyszło do głowy, że ona jest nieźle zbakana, albo jeszcze cóś innego, ale nic nie wspominałem, bo nie chciałem być posądzony o ostracyzm.
-
2007/02/18 04:47:17
Wiec czy masz to poczucie???ze szukasz tej ktora bedzie doskonala???powiedz,bo moze ty nie jestes doskonaly i ja sie myle,myle poprostu i nie ma sensu wtedy dalej rozmawiac...
-
2007/02/18 04:47:33
Zaraz popuszczę szczocha ze śmiechu.
-
2007/02/18 04:48:39
powiem tak, wkręciłaś się niezdrowo w ten blog PS. przecinek
-
2007/02/18 04:49:59
Kominku...odezwij sie do mnie...czekam na ciebie...
-
2007/02/18 04:51:25
:'-D A może to jest rzut schizofrenii, a my tutaj tak o tym...
-
2007/02/18 04:53:25
Wy nie zrozumiecie,zrozumie tylko ktos z mozliwoscia widzenia wprzod...Kominek,kto napisal twoja ksiazke,jej 1szy rozdzial???ty???to nie zniszcz sw.kolejnego zycia...nie ignoruj
-
2007/02/18 04:53:29
kurna, noc cudów. siedzę sobie spokojnie i robię swoje, czasami tu zaglądam i mam coraz większe oczy, a ide spać i ciężko bedzie z takim wytrzeszczem.
gimme, ty się napiłeś, to cię rozumiem, że pizdujesz, jak to ująłeś. nie mam pojęcia o co ci chodzi, ale ty pewnie tez nie, więc ogólnie jest ok, ale dziewczynka bedzie chyba pierwszą kobietą w historii bloga, która rzuca meza dla kominka. łoł.
-
2007/02/18 04:55:55
#:'-D
ml76 fajnie, że jesteś z nami. A to Twoje 'swoje', to co?!
-
2007/02/18 04:56:52
karbiontko
to już nie schizofrenia, to tzw. choroba kominkowa. Fakt my tu tak:-) a ta ballada "dziewczynkowa" będzie trwać do białego...
czas na normalne sny, yyy o Annie nicole smith np.
-
2007/02/18 04:58:51
Ale ona już przcież nieboszczka.
-
2007/02/18 05:00:36
gimme
sny o nieboszczkach są normalne? ;)
-
2007/02/18 05:01:50
ml76
nigdy nie lekceważ czyichś wyznań, między innymi dlatego właśnie napisałem powyższy(do Ciebie) tekst. Jeszcze sobie kiedyś porozmawiamy.
-
2007/02/18 05:11:39
ja kochać nieboszczyken, sny? każdy ma swoje zboczenia.
Jeśli pracowalibyście w prokuraturze, to nieboszczyk kojarzyłby się wam z codzienną śniadaniową jajecznicą... mmm smacznego
-
2007/02/18 05:27:40
LOARDEN: na początek do Ciebie psie jeszcze jedno złe słowo na bene, a zapierdole

A teraz spokojnie. Kominek masz mądrą babcię bo taka jest prawda którą i ja wyznaje rodzina jest tylko jedna i trzeba ją sznowac to że pokłócę się czasem z matką powyzywam siostrę powinno się rozegrac tylko między nami i nikt, ale to absolutnie nikt trzeci nie ma prawa o tym wiedziec a tym bardziej się w to wtrącac. Ja mam lekką obsesję na punkcie mojej rodziny i każdego kto jej zaszkodzi po prostu eliminuje ze swojego życia choby taką jedną Marte z którą przyjaźniłem się od lat... laska obraziła moją matką niby żartem i w ciągu tygodnia wyautowałem ją z mojego życia.
Myślę że w dużym stopniu taki szacunek i oddanie rodzinie zależy od relacji jakie w niej zachodzą od wzajemnych więzi emocjonalnych itd. itp. moje są niezwykle silne stąd taka silna potrzeba obrony rodziny
Zresztą wydaje mi się że tak samo powinno byc w przypadku nie tyle partnera co chocby pztyjaciół, bo jeśli kogoś lubimy i szanujemy to dlaczego mamy pozwalac żeby towarzystwo go obrażalo, ja zawsze obieram stronę wszystkich których lubie ale niestety nędznie na tym wychodzę

Podoba mi się bardzo zdanie że blog to takie miejsce dowcipu i że trzeba miec do tego dystans... myśle zupelnie tak samo
-
2007/02/18 05:42:01

AG-NESSIE

Poruszył mni Twoj komentarz bo w ogóle się z nim nie zgadzam, ty chyba dziewczynko nie wiesz co przeżywają rodziny alkoholików i narkomanów skoro to że nie mówią oni o swoich problemach nazywasz "zakłamaną dulszczyzną" pomyśl na drugi raz jak będziesz pisac takie rzeczy bo to nie jest to takie proste i jednowymiarowe jak uważasz.
Mas rację, że to błąd ale Twój komentarz sugeruje, że będąc synem alkoholika na pytanie "Co u ojca??" mam odpowiedziec zamiast zdawkowego ok że on chleje w barze... sorry ale wolę w tym momencie życ w oparach zakłamania
-
2007/02/18 08:07:53
Do viljar

Zawsze możesz powiedzieć zamiast trywialnego "chleje w barze", że przebywa w Watykanie i dobrze się bawi jako papież. Pamiętaj... papież, nie antypapież. Antypapieżem jest mój ojciec, który ćpa nałogowo.


PS. Jak przed znajomymi musisz na wiele tematów mówić "ok" (i tak więcą jak jest) to po co tacy znajomi?

Pozostałym, którzy się o pytają co u ojca, zawsze możesz powiedzieć - namaszczone przez prof. Miodka - "a chuj cię to obchodzi?"
-
2007/02/18 09:23:06
Jezeli chodzi o przepowiednie,to wiem,ze to ukladanka,wielowymiarowa,taka jak Wy,moi kochani,ci najmadrzejsi,doswiadczeni przez zycie,zbolale i pragnace takiej kobiety,jak Babcia Kominkowa...wierzcie,akceptujcie i kochajcie...bez stawiania warunkow...
Cenie wasza wiedza i inteligencje emocjonalna...
-
2007/02/18 09:25:08
a Tomasz,ma obowiazek przed wami...
niech wrescie przestanie miec zludzenia i otworzy oczy...na dobro,na milosc...
-
2007/02/18 09:37:20
A ten blog..to wasz swiat moi kochani..a on jest Bogiem i Diablem w jednej osobie...i wie,jakie wydarzenia nastapia,ale woli obserwowac...wie,ze tylko milosc jest celem tego blogu i dziecko jego...doskonalosc nieprzymijajaca nigdy...wiele razy tu juz byl,jest kazdym z was i jest cialem...zaprawde ksiazke pisze zycie...
-
2007/02/18 09:58:10
KOMINEK! Dzisiejsza Twoja notka mi ise nie podoba... Po pierwsze - sam nie czułbyś się przyjemnie na miejscu babci! Tak uważam. A jeśli myślisz inaczej, to życzę Ci by (o ile zdążysz je mieć) Twoje wnuki też Ci kiedyś podobną rzecz zrobiły... Jestem pewna, że nie byłbyś zachwycony. Twoją babcię rozumiem doskonale. Po drugie - jesteś głupi, jeśli myślisz, że Ci przytaknie ktoś na to, że kobiety z patologicznych rodzin są do dupy i nie ma co w ogóle się niemi przejmować. Ja jestem z takiej rodziny i uważam, że wiele mam problemów przez to, jestem może trochę wrażliwsza, ale też w niektórych sytuacjach potrafię być twarda jak żadna inna laska z dobrego domu... Nie sądzę, żeby ona była w czymś lepsza ode mnie, wręcz przeciewnie! Nie napracowała się w życiu... A dziewczyny z nienajlepszych rodzin są Kominku bardziej wierne, kochające i - po trzecie - potrafią się sprzeciwić, gdy ktoś na ich faceta powie źle. Szkoda, że takich nie poznałeś, ale takie widać nie są za bardzo Tobą zainteresowane...
-
2007/02/18 10:02:34
A co do tego, że Twoje czytelniczki radzą się Ciebie, wiedząc że jesteś mądrym facetem... Skoro Ty tak to traktujesz, chociaż to pouczające, to ja napewno już nie poproszę Cię o radę, bo jesteś z góry uprzedzony. Czasem kobieta musi zapytać kogoś o to, co powinna zrobić, bo (to ważne! więc zapamiętaj!) kobieta jest pełna emocji, więc każda taka rozmowa z kimś stojącym obok pozwala jej się nad wszystkim zastanowić i popatrzeć na wszystko z boku... Dużo jeszcze musisz się nauczyć o kobietach.
-
2007/02/18 10:08:08
powyzej2zero
Powiem Ci kolokwialie 'daj se siana'.
-
2007/02/18 10:18:05
Ja ze swoim malzonkiem rozmawiam,otwarcie i szczerze,mozna bledy popelniac,to ludzkie...mozna przez 12 lat powtarzac,jakie ma sie potrzeby..ale nie chce by sie zmienial dla mnie,niech to dla siebie zrobi...
Bronic,wybaczac,nawet najwieksza krzywde,po co tak wczoraj wyciagnelam na komentarze,to co u mnie sie dzieje...przepraszam wszystkich i wspolczujacym mowie,ze rozmawiam,caly poranek...staram sie sama zrozumiec i staram tlumaczyc...Motywacje nie zawsze mozna w kogos wlozyc,musi sama sie pojawic...I nie ma czegos takiego,jak ostatnia szansa...trzeba sily,by odejsc...robiac to z milosci dla tej wlasnie osoby...
-
2007/02/18 10:18:37
viljar,
Zgadzam sie z Toba. Niekoniecznie od razu w "oparach zaklamania", wystarczy bronic swojego prawa do prywatnosci i w podanym przez Ciebie przykladzie odpowiedziec zdawkowowo, ze ojciec ma sie ok (a domyslnie, ze radzi sobie ze swoim problemem), czyli wcale nie klamac. Ja jestem jak najbardziej za PRANIEM brudow we wlasnym domu, czyli stawianiem czola problemom, a nie udawaniem, ze ich nie ma, ale jestem tez za cholernym poszanowaniem prywatnosci.
Znam pare, ktora przechodzila powazny kryzys i nikomu o tym nie powiedziala publicznie (poza malutka garstka najprawdziwszych przyjaciol), co pozwolilo im uniknac skrepowania i dreczacych komentarzy, gdy wszystko sie dobrze dla nich skonczylo. A potencjalne rady znajomych i tak by im nie pomogly.

Moze ag_nessie po prostu chodzilo bardziej o to, zeby we wlasnej rodzinie nie udawac, ze nie ma problemu, tylko po to, by za wszelka cene przed innymi zachowac pozory szczescia i rodzinnej sielanki? Ag_nessie przyjdzie, to nam wyjasni :-).

smierdzacy_menelik,
Tacy znajomi sa od taktownego milczenia, bycia obok w pelnej gotowosci bojowej, zeby pomoc, jak sie ich o to poprosi. Zwlaszcza w tak delikatnej sprawie.
-
2007/02/18 10:19:05
myśle, że to działa w dwie strony. Jak facet jest szczery, otwarty i broni mnie nawet przed żartem. Dalczego ja bym tak nie miała się zachowywać?!A zazdrość jest fajna, ale musi być zdrowa =)
-
2007/02/18 10:25:52
Jeszcze zapomniałeś dodać, że jak ktoś mówi no twoją kobietę, że jest dziwką/szmatą i innym badziewem, to zwykle wszczyna się bójka. Bo tym razem przyczepiłeś się tylko do kobiet.
-
2007/02/18 11:00:52
'fajni' jestescie... az mi sie miekko robi! ludzie! po jakiego grzyba wszyscy czepiacie sie ze blog jest chujowy a Kominek to pseudointelektualista?! a kim Wy jestescie? jak czytacie to gówno i dzieki Wam jest codziennie po kilka--set komentow... ja tego nie rozumiem. potraficie sie zachwycac tylko tym czego albo nie rozumiecie albo jest dla Was niedostepne. nawet jak Komin wali scieme od samego poczatku to polowa z Was nawet nigdy by o tym nie pomyslala. nie lubie chwalic ludzi ale Komin potrafi /tworzyc/ nie najgorszej jakosci notki... i dobrze sie czyta nawet o tym jaka kobieta jest w dzisiejszych czasach chujowa. wiec albo zrozumcie sens istnienia tego bloga albo see U.... proste
-
2007/02/18 11:03:11
ale piszcie piszcie komenty... glupio bylo by gdybysmy wszyscy wszystko rozumieli..... zdr 4 Komin
-
2007/02/18 11:19:13
Komin, rozpocznij telenowelę i przygarnij do siebie dziewczynkę z zapałkami:)
-
2007/02/18 11:21:53
KOMINEK - kiedy masz urodziny? :)
-
2007/02/18 11:33:14
-
2007/02/18 11:34:09
sorry, wypieprzyli ten film w kosmos
-
2007/02/18 11:44:02
kurwa jak ja nie cierpię dyskutowac z debilami
jak ja piszę /będę dodawać operatory, bo ml ciężko kuma, co zresztą odkryl już jej mąż/ że potrzebuje, czyli nie ma ę na końcu tzn., że myślę o osobie trzeciej - nim, czyli kominku, natomiast jak napiszę potrzebuję, czyli ja potrzebuję

weź się w garść, spróbuj przeczytać ze zrozumieniem i nie wkladaj mi w usta, czego sobie sama nie wlożę
zacytuję ciebie "to nie boli"
milej niedzieli
-
2007/02/18 11:58:32
viljar, otwarta,

oczywiście, że prawo do prywatności jest ważne. Nie jestem wcale za tym, by o wszystkich sprawach domowych opowiadać osobom spoza rodziny, jeśli nie ma się na to ochoty. Podobnie, nic mnie tak nie denerwuje niż wścibstwo i bezczelne zaglądanie do czyjegoś garnka i czyjejś sypialni. Są sprawy, które mają pozostać naszą prywatnością i tyle.

Pisząc zaś o zakłamaniu, dulszczyźnie, budowaniu na siłę obrazu szczęśliwego rodzinnego domu, miałam na myśli inne sytuacje.

Po pierwsze, takie mniej ekstremalne: problemy między małżonkami, kłopoty wychowawcze z dziećmi, zatargi i kłótnie między najbliższymi krewnymi. Jeśli (i tylko wtedy!) wiedza o tych kłopotach jest tajemnicą poliszynela, to po co na pytanie o sprawy rodzinne odpowiadać 'tak, wszystko ok'? Zaprzeczając czemuś przed światem, łatwo zaprzeczyć temu przed samym sobą. Zamknąć oczy, udawać, że nic się nie dzieje, że nie ma problemów. I brnąc w te zaprzeczenia, zamiast starać się znaleźć rozwiązanie. To taktyka malutkiego dziecka: zamknę oczy, to potwór zniknie. Albo jak kto woli, magiczne traktowanie języka: nie mówię o czymś, więc tego nie ma. Tyle, że potwór nie znika, ale jest i podgryza nas codziennie.

Drugi typ sytuacji to te ekstremalne: gdy najbliższa osoba jest uzależniona od alkoholu, narkotyków, gdy używa wobec nas przemocy psychicznej lub fizycznej, gdy jest przestępcą seksualnym. Czy naprawdę należy bronić honoru takiej osoby przed innymi ludźmi? Zwłaszcza, ze ta osoba najczęściej honor ma gdzieś i z upodobaniem niszczy to, co dobre i szczęśliwe. Nie chciałam pisać o określonej płci (bo może być i sprawca, i sprawczyni), ale skoro przywołałeś viljar ojca, to dalej będzie o mężczyznach.

Jeśli mąż i ojciec pije, jeśli powoli stacza się, jeśli zaczyna być po alkoholu agresywny, jeśli przepija wszystkie pieniądze i zaczyna wynosić z domu co cenniejsze rzeczy, jeśli jego najbliżsi zastanawiają się codziennie w jakim on teraz stanie wróci do domu - to czy za wszelką cenę trzeba o tym milczeć? Jeśli mąż i ojciec z upodobaniem znęca się psychicznie nad rodziną, jeśli regularnie tłucze żonę i dzieciaki, jeśli dobiera się do córek - to czy za wszelką cenę trzeba twierdzić, ze to wciąż szczęśliwa rodzina? Pewnie, ze to nic przyjemnego przyznać, ze ojciec jest alkoholikiem, że bije i gwałci. Ale milczenie najbliższych, uparte zaprzeczanie problemom, to tylko przyzwolenie, by zło działo się nadal.

Jeśli w grę wchodzi alkohol i narkotyki, jeśli są zaburzenia psychiczne, to największa nawet miłość rodziny nie zmieni sprawcy. Tu potrzebna jest pomoc z zewnątrz. A ta pomoc sama nie przyjdzie, jeśli rodzina będzie uparcie zaprzeczać faktom. To jest współuzależnienie, z tym walczy się jeszcze trudniej niż z osobą, która jest sprawcą tych wszystkich nieszczęść. Bo każdy chce mieć szczęśliwą rodzinę. I cholernie trudno przyznać, że nasza akurat szczęśliwa nie jest. Ale czasem trzeba.

Jest i druga strona medalu. Nasze uparte poszanowanie cudzej rodzinnej prywatności prowadzi do niewtrącania się, nie reagowania na zauważone zło. Ile razy, gdy dojdzie do tragedii - pobite czy zabite dziecko, zamordowana żona - oburzona opinia publiczna pyta: dlaczego nikt nie reagował? Jak sąsiedzi mogli być tak nieczuli? A przecież oni tylko szanowali czyjąś prywatność, nieprawdaż?

-
2007/02/18 11:59:34
nabali,
fajnie pieprzysz. Pisz więcej.
-
2007/02/18 12:03:58
W kwestii występowania braku czułości u sąsiadów:
wiadomosci.onet.pl/1488258,12,item.html
-
2007/02/18 12:46:07
ag_nessie,
W sytuacjach skrajnych mozesz na mnie liczyc, ze w przypadku zauwazonego okrucienstwa ("ojciec jest alkoholikiem, że bije i gwałci" itp.), publicznie i samodzielnie skulabym morde kazdemu takiemu delikwentowi. Bez poszanowania jakiejkolwiek cudzej prywatnosci czy ciszy nocnej.

Problem w lagodniejszych przypadkach nie polega na znieczulicy, a na taktownym czy taktycznym wyczuleniu: szybkim i skutecznym reagowaniu w odpowiedni i odpowiedzialny sposob. W przypadku choroby alkoholowej w nieagresywnych stadiach czasami naprawde najwiekszym problemem jest przekonanie chorego do tego, ze w warunkach poszanowania jego ludzkiej godnosci (ktora wszyscy chcieiliby kwestionowac) moze sie leczyc przy pelnym wsparciu najblizszych. Tu nalezy zadac pytanie: "Czy naprawdę należy bronić honoru takiej osoby przed innymi ludźmi?" Stad moja postawa poszanowania rodzinnej prywatnosci: w domowych pieleszach skuc ojcu morde tak, zeby sie leczyl, ale nie robic z tego publicznego linczu, bo co sie tym osiagnie? Oczywiscie, ze trzeba rozmawiac ze specjalistami, ale po co ze wszystkimi dookola? Celem jest powrot do normalnego zycia, bez wyrzutow, wypomnien, pamietliwosci. Nie znam bardziej niszczacego uczucia niz wstyd i poczucie winy. No ale ja tez nie znam bardziej bezpiecznego miejsca niz rodzina :-).

Z przykladem pierwszym nie dyskutuje. Calkowicie sie z Toba zgadzam i to wlasnie mam na mysli piszac o solidnym i otwartym praniu brudow pod wlasnym dachem. Tylko ze na tym koniec, nie wieszalabym prania w miejscu publicznym.
-
2007/02/18 13:07:13
Wiesz Komin sam jesteś gówno warty, jestem z rozbitej rodziny i co o mnie też tak powiesz?
-
2007/02/18 13:18:19
Kominku,śniłeś mi się tej nocy
-
2007/02/18 13:26:02
Dziewczynka z zapałkami rządzi. Wcześniej przez dwa dni truła mi na GG aż ją zablokowałem.
Kurwa, że też do mnie ciągle zagadują takie psychole.
-
2007/02/18 13:29:52
velda8,
Jeśli jesteś z rozbitej rodziny to jesteś gównem.

k.spensis,
Przykro mi.
-
2007/02/18 13:31:14
i powinno. Bo w śnie olałeś mnie dla nagrywania audycji
-
2007/02/18 13:32:12
Nie no kominek, ludzie powinni sobie pomagać ^^

Może wstąpisz do wolontariatu? Czuję, że tam się spełnisz wewnętrznie :D
-
2007/02/18 13:46:25
Kurwa jestem pojebany na maksa już tu jestem.
Zna ktoś dobrego lekarza ??
-
2007/02/18 13:54:10
wyciorek1
Ja jestem dobrym lekarzem,powiedziałabym nawet bardzo dobrym,ale wrodzona skromność nie pozwala mi na przechwalanie się.Szukać wolnego miejsca?
-
2007/02/18 14:01:33
Z rodziną racja. Z moja siostrą tłukłyśmy się ile popadło, ja mówiłam na Nią dziwka, ona na mnie - zdzira. Ale jeśli ktoś, gdzieś próbował z Niej żartować - dostawał opierdziel. Jak raz koleżanki uznały, że moja siostra jest za młoda na tę imprezę - wyszłam razem z siostrą.

Co do żartowania przez innych z faceta. Prawdę mówiąc nie spotkałam się jeszcze z tym, bo ludzie żartują sobie z faceta danej lalki tylko wtedy, jeśli ona da sygnał, że przy niej można - czyli sama się z niego nabija. Dlatego nie mam doświadczeń z takim przypadkiem, ale jakby się zdarzyło nie dałabym z liścia - odgryzłabym się, a moi znajomi wiedzą, że odgryźć się potrafię porządnie - trafnie i bez chamstwa. Działa na tyle, że już nikt nie próbuje. A jeśli by się zdarzyło tak, że zabawą ogółu stałoby się nabijanie - nie oszukujmy się, to oznacza, że towarzystwo jest na tyle proste i płytkie, że nie umie znaleźć sobie innej rozrywki i nie ma co z takimi siedzieć.

Co do mówienia wszystkiego swojemu mężczyźnie. To jest tak, że zdarza się czegoś nie mówić. Niestety zazwyczaj, jeśli to naprawdę boląca sprawa, zawsze wychodzi to przy kłótni - wykrzyczane, obraźliwe, pełne wyrzutów. Wspaniałe rozwiązanie... Ja jestem zdania, że nie mówi się o rzeczach, których dana osoba nie może zmienić, które są od niej niezależne - ja wtedy nie mówię żeby nie robić przykrości. Jeśli nie można czegoś zmienić, to na kija taka uwaga - nic z tym zrobić nie można, rodzi się frustracja i uraza. Takich rzeczy jest oczywiście niewiele ale są - jak Ci facet kuleje, to nie będziesz mu przecież wypominać, że nie nadąża za Tobą na zakupach - idziesz na zakupy sama i tyle. Jak ma krótkiego to możesz sobie jedynie w brodę pluć, że nie pomyślałaś wcześniej, ale darcie się na niego, że jeszcze 2 cm i byłby królową jest bez sensu ;) O reszcie trzeba rozmawiać, bo na pewno wyjdzie przy awanturze, a z tego nic dobrego nie będzie. I przyznaję Kominkowi rację - z nierozmawiania rozpadają się związki. Pewnie dlatego wszystkie moje poprzednie nie przetrwały roku. Teraz rozmawiam i - odpukać - jest rewelacyjnie. Ale rozmawiania i opanowania przy tym emocji (żeby się nie zrobiła awantura) trzeba się nauczyć.
-
2007/02/18 14:02:42
asica55

Masz jakieś sukcesy zawodowe?
Jak tak to daj na maila.
Może będziesz miała klienta.


-
2007/02/18 14:09:37
Sukcesy zawodowe?Owszem,owszem..Leczenie z wrodzonej głupoty,terapia dla nieudaczników życiowych,seanse dla nieszczęśliwie zakochanych,regulowanie wytrysków,wszystko w zależności od potrzeby.A specjalizacje robiłam z uzależnień,więc to chyba coś dla Ciebie;-)obecnie robie plan terapii dla Kominka,po wcześniejszej wnikliwej analizie wszystkich postów.
-
2007/02/18 14:11:43
asica55
To w pierwszej kolejności zajmij się dziewczynką_z_zapałkami, bo to już przypadek kliniczny
-
2007/02/18 14:12:06
asica55

Szukaj wolnego miejsca!!!
-
2007/02/18 14:12:58
Ja właśnie w poprzednim związku nie potrafiłam rozmawiać ze swoim facetem, zwierzanie się kolegom itd.Może nie chciałam się tego nauczyć, ciężko zauważyć swoje wady. Wtedy wydawało mi się, że tak jest w porządku,nikogo to nie dziwiło, ani nie raziło. Dopiero mój obecny facet obrócił sprawę w trochę inny sposób i zmusił do zastanowienia się jak bym się czuła gdyby on zwierzał się z naszych problemów osobom, które tak naprawdę nie powinno to interesować i które i tak nie rozwiążą ich za nas. Wdzięczna mu jestem wśród wielu innych rzeczy także za to, bo teraz np sama widzę jak zachowują się kobiety wobec swoich mężczyzn i że sama tak kiedyś robiłam. a tak a propos bronienia faceta, to nie wątpię ,że potrafi się obronic sam, ale ja nie potrafię siedzieć cicho w takich sytuacjach jak opisałeś. czasem aż mi głupio, bo jestem gotowa rozszarpać kogos o bzdurę. Wydaje mi się, że średnio Mu to odpowiada, ale ja nic na to nie poradzę.
-
2007/02/18 14:17:41
ruda_ts, Dlaczego Twojemu facetowi to srednio odpowiada?
-
2007/02/18 14:18:45
wiesz kominek, czasem masz troche racji... jakiś czas temu zrozumiałem że szczerość to wszystko
co wcale nie zmienia faktu że jesteś cipa :)
-
2007/02/18 14:21:22
Kominek ale żeś pojechał po dziewczynce, bidulka sie zamknie w sobie i nie bedzie nikogo wpuszczac :) Nie da sie ukryć, że chciala zaistniec i osiagnela to. Tylko komu by sie chcialo tyle pisac i o takiej godzinie...
-
2007/02/18 14:23:21
asica55

znalazłaś???
-
2007/02/18 14:29:51
otwarta,

zgadzam się z Tobą. Sytuacje ekstremalne są dość łatwe do zdefiniowana i w zasadzie wiadomo, jak wtedy należałoby postąpić. Problem pojawia się w przypadkach łagodniejszych, pośrednich, gdy zło zaczyna się dziać, ale jeszcze nie przybrało na sile.

Chciałabym dopowiedzieć, że dla mnie zaniechanie w pewnych przypadkach obrony rodzinnego honoru, nie oznacza, ze wszem i wobec należy opowiadać o swoich problemach, że każda napotkana osoba od razu dowie się, że matka alkoholiczka a ojciec pedofil, że rodzice w zasadzie nie sypiają ze sobą, a ich małżeństwo to fikcja, że siostra dziadka zamordowała męża. Ten brak ślepej obrony honoru rodziny to przede wszystkim przyznanie przed samym sobą, że jest źle, że nie ma tu szczęścia rodzinnego, to niewplątywanie się w sieć kłamstw, gdy ktoś zapyta, to niezaprzeczanie faktom.

I jeszcze coś mi przyszło do głowy, tak 'żeniąc ze sobą' honor rodziny i szczere rozmowy z partnerem.

Na ile można być szczerym w związku, jeśli chodzi o naszą rodzinną historię? Czy opowiadać partnerowi o alkoholizmie, narkomanii, pedofilii, o znęcaniu się nad rodzina, morderstwach i gwałtach dokonanych przez krewnych, tych najbliższych i tych dalszych? Jeśli powiedzieć, to kiedy: na początku związku czy po 20 latach?

-
2007/02/18 14:29:54
"Nie robię wyjątku dla tych pochodzących z patologicznych rodzin, bo nie przepadam za panienkami po jakichkolwiek przejściach. Kiedyś lubiłem różne traumatyczne przypadki, teraz zdecydowanie preferuję te "normalne". Wam też radzę odpuszczać sobie takich ludzi, są gówno warci. "

- to co napisales swiadczy o tym, ze jestes skonczonym kretynem i ja w tym momencie stracilam do ciebie szacunek. Bez komentarza, jestes pusty i prymitywny.
-
2007/02/18 14:32:25
nacc,
Co z tego, że straciłaś do mnie szacunek, skoro będziesz tu wracała?
-
2007/02/18 14:33:22
otwarta, tak mi się wydaje, że "odbieram mu prawo do samodzielnej obrony". Oczywiście takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, że wstawiam swoje 3 grosze, no, ale nie mogę powiedzieć , że nigdy ich nie było. Właściwie nic nie powiedział mi wprost, nawet gdy pytałam czy mu to nie przeszkadza, że czasami zdarza mi się Go "bronić", to powiedział, że zasadniczo jest mu to obojętne,ale odnoszę inne wrażenie, być może po prostu mylne.
-
2007/02/18 14:34:47
nabali, masz jakąś nerwicę wegetatywną? nie pisz do mnie wiecej. za duzo nerwów cie to kosztuje. nie umiesz mnie poruszyć, a z litosci nie chce mi się już z tobą gadać.
-
2007/02/18 14:40:15
ag_nessie "Na ile można być szczerym w związku, jeśli chodzi o naszą rodzinną historię? Czy opowiadać partnerowi o alkoholizmie, narkomanii, pedofilii, o znęcaniu się nad rodzina, morderstwach i gwałtach dokonanych przez krewnych, tych najbliższych i tych dalszych? Jeśli powiedzieć, to kiedy: na początku związku czy po 20 latach? "

Mój ojciec jest alkoholikiem, nie robie z tego tajemnicy, po latach, gdy przestałam byc dzieckiem dotarło, że to nie moja ani nikogo wina,że znęcał się nad rodzina i chlał na umór. Mój facet oczywiście wie o tym już od początku naszego związku, zna sytuację. Nie chciałabym miec przed nim jakichś tajemnic i nie mam. Stawiam na szczerość ( zabrzmiało jak hasło wyborcze... ups) i to jest dla mnie podstawą związku.
A propos bronienia honoru rodziny jak lew, to za każdą osobą z rodziny stanę murem, poza ojcem, do którego nie mam szacunku, tak jak on nie miał szacunku do nas. I tak jak kiedyś pomyślałam, myslę do dziś, że na jego pogrzebie będzie on sam tylko i tego mu życzę. Może mnie obrzucicie kamieniami itd, ale szczerze mam to w dupie, mam swoje powody do nienawiści. przypuszczam, że wiele by sie znalazło osób z podobnym podejściem do któregoś z członków rodziny.
-
2007/02/18 14:41:41
Szuka,szukam..Pierwszy wolny za 2 tygodnie,wytrzymasz do tej pory?Może konsultacje mailowe wystarczą?Dla Dziewczynka_z_zapałkami chyba nie znajdę miejsca,ale jeśli sama zainteresowana się do mnie zgłosi,to zostanie przyjęta w trybie natychmiastowym.
Wyciorek1 z czego leczymy w pierwszej kolejności?

-
2007/02/18 14:42:03
ciesze sie,ze jestem takim gownem...bo tylko bog nie robi kupy...przegrales
-
2007/02/18 14:42:11
Jak człowiek z rodziny, którą w pewnym momencie można było nazwać patologiczną chciałbym powiedzieć, że generalizowanie w sprawie ludzi w zależności od ich pochodzenia jest intelektualną impotencją, trąci filozofią życiową plebsu i trochę dziwnie brzmi u kogoś, kto zdawał się gardzić i wyśmiewać oklepane frazesy bezmyślnie używane przez większość. Powinieneś częściej słuchać babci.
-
2007/02/18 14:48:14
myslicie ze dziewczynka_z_zapalkami wbija teraz szpilki w lale voodoo?
-
2007/02/18 14:55:18
asica55

Z listy zabiegów najpierw wybrałbym regulowanie wytrysku, ale resztki rozumu podpowiadają, że trzeba zacząć od wrodzonej głupoty.

Tak tak poproszę o konsultacje.
-
2007/02/18 14:56:25
4wymiar,
Chyba wbiła szpilkę w bułkę.
Spaliły mi się moje zapiekanki w piekarniku:(
-
2007/02/18 14:57:10
Brawo...dom_uciech_wuja_heinricha
-
2007/02/18 14:59:58
trzeba bylo pilnowac bulek a nie gole dupy w sieci ogladac ;-) ;-)
-
2007/02/18 15:03:18
ag_nessie,
Juz tak obie mamy, ze patrzymy na swiat z roznych perspektyw, ale zawsze sie nam jakos uda "w przyblizeniu" ideologiami spotkac :-). Bardzo to lubie. A ze szczeroscia w zwiazku to wedlug mnie jest tak, ze powiedziec wszystko. Stopniowo, powoli, tak jak sie wchodzi w prawdziwy związek. Jak nogami w zimna wode.

ruda_ts,
Tak sobie pomyslalam, ze jesli Twoj facet tak fajnie rozumie zasade zastapienia rolami ("mój obecny facet obrócił sprawę w trochę inny sposób i zmusił do zastanowienia się jak bym się czuła gdyby on (...)", to powinien Ci czule podac lód owniety w recznik i przykladac na siniaki, jak go solidnie kiedys obronisz ;-). A bron go, bo skoro stawiacie na szczerosc w zwiazku, to po co sie domyslasz inaczej: powiedzial Ci, ze mu obojetne, to znaczy, ze mu obojetne, nie?

Oprocz soresta i harvetsa zaden facet nie mial tu odwagi, zeby pozwolic prawdziwej kobiecie dac sie za siebie (slownie) bic i nie stracic przez to ani krzty męskosci. O. :-)
-
2007/02/18 15:06:52
heh, chyba włączył mi się generator pytań tudzież innych dylematów wszelkiej maści :-)

Załóżmy, że jesteśmy w długoletnim związku/małżeństwie. Do tej pory wszystko jakoś się układało, ale ostatnio coś zaczyna się psuć na styku partner/ka - nasi rodzice/rodzeństwo/dziadkowie. Jedna i druga strona swoje za uszami ma i nie sposób osądzić, które na pewno jest winne. Pewnego dnia pada o kilka słów za dużo. Czyjego honoru bronić? Partnera/ki? Rodziców/rodzeństwa/dziadków? Rodziny prokreacji czy rodziny pochodzenia? Komu 'dać z liścia' (wedle kominkowej rady), a kogo za drzwi wyrzucić?

-
2007/02/18 15:09:23
obecnie nie mam faceta..
a z poprzednimi nie rozmawiałam o wszystkim.. bo o niektórych rzeczach nie musi wiedzieć lub lepiej je powiedzieć przyjaciółce..
zresztą nie mówmy tylko tu o kobietach.. faceci też nie o wszystkim potrafią rozmawiać ze swoją partnerką.. to działa w dwie strony..
znam wiele takich związków i uwierz mi że są oni szczęśliwi choć nie o wszystkim rozmawiają..
..jeśli w moim towarzystwie ktoś obraziłby moją rodzine lub chłopaka to zwróciłabym mu uwage lub przygadałabym ostro.. ale nigdy nie uderzyła.. bo dziewczyny nie powinny się bić..chyba niespodobałby Ci się widok lasek które okładają się z pięści.. wiadomo można kogoś uderzyć ale w obronie własnej, gdy ktoś pierwszy zacznie..
a tak na przyszłość, trzeba szanować starsze osoby a szczególnie babcie i dziatków.. są to wartościowe i kochane osoby.. zresztą tak jak i rodzice czy rodzeńswto..
pozdrawiam
-
2007/02/18 15:10:16
otwarta,
z tego samego powodu uwielbiam z Tobą dyskutować. Jeśli czegoś w danej sytuacji nie dostrzegam, to zawsze mogę na Ciebie liczyć. Cenne to niesłychanie :-)
-
2007/02/18 15:16:38
ag_nessie,
W twoim komentarzu jest zamknięta furtka, na którą nie można się nabrać odpowiadając na twoje pytanie.
Ta furtka to: Jedna i druga strona swoje za uszami ma i nie sposób osądzić, które na pewno jest winne.

W takich sytuacjach należy trzymać stronę tej osoby, która jest "mniej" winna.
Ewentualnie strony, która NIE sprowokowała "kilku słów za dużo".
-
2007/02/18 15:22:18
Poprawka:
Ewentualnie strony, która NIE WYPOWIEDZIAŁA "kilku słów za dużo".
-
2007/02/18 15:25:44
Ludzie dzielą się na kominkofili i kominkofobów.
-
2007/02/18 15:28:15
elimek, do ktorej grupy siebie zaliczasz?
-
2007/02/18 15:29:57
4wymiar,
dziękuję, że uważasz mnie za człowieka. Szacunek.
-
2007/02/18 15:31:50
kominku,

Twoje słowa można by uznać za słuszne pod warunkiem, że mamy pełną wiedze o całym konflikcie i byliśmy świadkami wszelkich spięć i starć. A co zrobić, gdy sprawę znamy z opowieści, z narzekań partnera/ki, ze skarg rodziców czy rodzeństwa? Komu uwierzyć, przyznać rację? Po czyjej stanąć stronie? Klasyczny młot i kowadło.

-
2007/02/18 15:39:19
nacc,

zgadzam się z Tobą! Też lubiłam Kominka, dopóki nie zaczął być prymitywnym i pustym! Segreguje ludzi ze względu na to, czemu nie są winni i na co nie mają wpływu. Skończony palant i dzieciak. Nie dorósł do tego, by pisać bloga, na którym niektórzy uczą się życia...
-
2007/02/18 15:44:01
ag-nessie,
Po żadnej.
-
2007/02/18 15:44:39
nacc chyba zrobila blad szanowania oboby ktora stoi za kominkiem. zawsze boli jak sie traci zludzenia... kominka sie nie da szanowac, kominek to kominek, a jaki jest Tomasz (bo tak ma chyba kominek na imie w realu) malo kto wie
-
2007/02/18 15:45:09
powyzej2zero,
Nie dorosłem, a piszę. A ty będziesz to czytało.

-
2007/02/18 15:48:51
4wymiar,

owszem, złudzenia są bez sensu, tym bardziej, gdy się człowieka nie zna, ale rozumiem nacc. Bo można kogoś szanować za to, jak się o niektórych sprawach wyraża. I za to pewnie nacc szanowała Kominka. Ja szacunku tu nie będę mieszać, ale Kominek stracił w moich oczach.
-
2007/02/18 15:50:18
powyzej2zero
'można kogoś szanować za to, jak się o niektórych sprawach wyraża' KOGOS tzn kogo? kominka? a kto to jest kominek?
-
2007/02/18 15:51:40
Nie bądź niczego taki pewien Kominku! Ale jestem cierpliwa i nie skreślę Cię, choć z pewnością już "Twoją fanką" nie jestem;)
-
2007/02/18 15:53:00
kominku,
skoro po żadnej, to oznacza, że nie zawsze można i trzeba bronić honoru rodziny - zarówno tej pochodzenia (czyli rodziców, rodzeństwa etc), jak i tej prokreacji (czyli partnera/ki). Obrona honoru rodziny okazuje się zasadą multiwyjątkową.

-
2007/02/18 15:53:14
4wymiar,

nie czepiaj się;)
-
2007/02/18 15:56:09
Wszyscy krytykujący i wychwalający człowieka, który pisze tego bloga zdajecie się zapominać, że obecnie to już nie są zapiski jakiegoś tam Tomka z Warszawy, a taki sam adres www jak onet czy wp tzn. portal, który skierowany jest do określonej grupy docelowej, gdzie kolejne wpisy to po prostu artykuły tworzone na potrzebę chwili, w której charakter wpisu jest determinowany nie tyle poglądami autora co chłodną kalkulacją odnośnie tego jaki temat, i jak podany, ma szanse na wzbudzenie największej aktywności internautów. Dlatego można się przyczepić do niekonsekwencji lub braku profesjonalizmu (jakkolwiek rozumianego) w jego prowadzenie, ale odnoszenie się do autora osobiście jest co najmniej bezcelowe, gdyż "dzieło" już dawno przerosło "twórce" i żyje własnym życiem.
-
2007/02/18 15:59:04
dom_uciech_wuja_heinricha,

dzieło zawsze ma autora mój drogi :)
-
2007/02/18 16:00:19
Widze Kominek, ze obrażać potrafisz. Ty jesteś większym.
-
2007/02/18 16:01:16
A Kominek nie jest nieomylny (mówię to w aspekcie sprawy dotyczącej dziewczyn z patologicznych rodzin) - o czym przekonaliśmy się, gdy twierdził, że Babcia będzie z żartem traktować jego głupie pomysły w wywiadzie...
-
2007/02/18 16:05:18
ag_nessie,
Zawsze.
W twoim przypadku nie można bronić, ponieważ nie ma się wiedzy o konflikcie.
Pomyśl:)

powyzeh2zero,
Kominek jest nieomylny.
-
2007/02/18 16:05:31
nie wiedzialam ze czytam 'dzielo'.. hehe, zawsze chcialam jakies 'dzielo' przeczytac. planowalam 'ulisesa', ale...

powyzej2zero - jako ze moge sie nie czepiac, ale mi zwykle nie wychodzi - czy zatem 'dzielo' determinuje to jaki jest autor? kim jest zatem pani Rowling?
-
2007/02/18 16:07:44
powyzej2zero,
No przeciez zamiast bluzgac na Kominka w sprawie jego opinii o partnerach z rodzin patologicznych, wez mu udowodnij kilkoma niezbitymi argumentami, ze jego teza nie ma racji bytu. Nic prostszego - dialog. Ja sobie z checia poczytam :-)
-
2007/02/18 16:09:06
velda8,

już napisałam - nie dorósł do tego, co robi! Nie wiem jak można obrażać ludzi, którzy są lepsi nawet niż on sam (co teraz udowadnia), tylko dlatego, że urodzili się nie w tej rodzinie, w której powinni, by Kominek traktował ich po ludzku...? Nie zasługują na to napewno, bo nie zrobili nic złego - nie są tacy jak ich rodzice, mają tylko gorsze doświadczenia niż niektórzy. Rozumiem, że Kominek nie chce być z taką laską, bo to się wiązać może z jakimiś problemami, ale żeby nazywać taką osobę choćby gównem...? Nie popisałeś się, Kominek! Dzieciak z Ciebie.
-
2007/02/18 16:13:53
"Dyskwalifikuję z miejsca każdą laskę, która nie kocha lub mówi o nich bez szacunku. Nie robię wyjątku dla tych pochodzących z patologicznych rodzin, bo nie przepadam za panienkami po jakichkolwiek przejściach. Kiedyś lubiłem różne traumatyczne przypadki, teraz zdecydowanie preferuję te "normalne". Wam też radzę odpuszczać sobie takich ludzi, są gówno warci."

Kominek,

po pierwsze: to że ktoś ma patologiczną rodzinę NIE OZNACZA, że jej nie kocha bądź mówi bez szacunku o rodzicach!!! Wręcz przeciwnie, często pojawiają się łzy, ale jest miłość!
-
2007/02/18 16:17:57
kominku,
wiedza o konflikcie jest. Twoja dziewczyna płacze, w głosie mamy, gdy do Ciebie dzwoni słyszysz żal.. Jest konflikt, tyle tylko, że Ty znasz dwie wersje tego, co się stało. Będziesz w takiej sytuacji bronił honoru którejś z kobiet?
Teraz Ty pomyśl.:)
-
2007/02/18 16:22:30
ag_nessie,
Tak, będę.
Po prostu wcześniej poznam zdanie obu stron.
-
2007/02/18 16:31:55

powyżej2zero

Tak samo jak Sherlocka Holmsa stworzył Conan Doyle, po czym musiał go wskrzesić po tym jak postanowił, go uśmiercić, gdyż ludzie wcale nie byli złaknieni prozy Doyla, a przygód genialnego detektywa. Na tej samej zasadzie, większości czytelników też pewnie nie interesowałoby faktyczne życie czy opinie autora bloga, a interesuję te od Kominka tj. kontrowersyjnego jebaki, dla którego nie ma świętości, i który nic sobie nie robi z czyjejś krytyki, a obecnie miałby setki wpisów nawet gdyby napisał, że musiał sobie wymienić płyn hamulcowy. Rozmowa radiowa zresztą doskonale to pokazała, bo gdyby to Kominek a nie jakiś tam Tomek z Warszawy mógł rozmawiać przez tel z redaktorem to zapewne zjebał by go okrutnie za niektóre pytania, a na inne w ogóle by nie odpowiedział ze względu na ich żenująco tandetny poziom, a tak to słyszeliśmy zupełnie zwyczajnego faceta, który, gdyby pisał notki w tym samym tonie co wypowiadał się na eterze to czytałby go tylko Andrzej z Iwonką. Nic w tym złego oczywiście, ale jak ktoś chcę tutaj wygłaszać poważne opinie to niech da sobie spokój z osobistymi wycieczkami przy analizowaniu wpisów.
-
2007/02/18 16:31:57
kominek - czekamy na moment kontrataku ! Velda8, ponizej2zero, nacc ubzdurały sobie, że mogą nagadać Panu Autorowi !

Chyba nie puścisz tego płazem?

Zgnieć je swoją pokrętną retoryką ! Jeszcze raz pokaż gawiedzi, gdzie jest jej miejsce.
-
2007/02/18 16:42:02
dubnobasswithmyheadman Weź zamknij pysk i wyjdź stąd bo gadasz o pizdach a w chuj nie wiesz nic, a Twoje marzenie to żeby Komin przeczyścił Ci komin!
-
2007/02/18 16:42:31
kominku,
przyznanie racji jednej z kobiet oznacza, że to za nią właśnie się ująłeś i nie bronisz dobrego imienia drugiej. Oznacza to, że w jednej chwili zarówno o honor rodziny walczysz, jak i pozwalasz, by był nadszarpywany. Co więcej, sam tego dokonujesz. Czyli nie można zawsze i wszędzie stawać w obronie honoru rodzinnego i nie zawsze można bronić partnera. Ot, taki paradoks.

Podałam opis takiej sytuacji z jednego względu - jestem dość wyczulona na wszelkie generalizacje i wielkie kwantyfikatory. Każde 'zawsze', 'nigdy', 'wszyscy', 'nikt', gdy jeszcze jest na dodatek podparte niezachwianą pewnością co do własnej racji, wywołuje u mnie automatyczną reakcję w postaci pytań 'dlaczego?', 'na pewno?', 'i nie ma wyjątków?'.
Oczywiście sama od mimowolnego generalizowania wolna nie jestem, ale czyż ktokolwiek jest doskonały? ;-)

-
2007/02/18 16:43:44
ag_nessie,
Nie rozumiem. To dla ciebie nie było oczywiste, że nie staje się w obronie rodziny wtedy, kiedy rodzina nie ma racji?
Wam trzeba to wszystko wykładać jak dwulatkowi?
-
2007/02/18 16:45:48
tomidon -
głęboka i powtarzalna styczność z sodomitami pozostawiła w tobie taki styl wypowiedzi ?
-
2007/02/18 16:46:09
Powyżej2zero,
Zanim napisałaś: "Szkoda, że takich nie poznałeś, ale takie widać nie są za bardzo Tobą zainteresowane..." powinnaś zauważyć, że Kominek napisał:
"Kiedyś lubiłem różne traumatyczne przypadki, teraz zdecydowanie preferuję te "normalne"." czyli jednak miał styczność z takimi osobami.

Kominek,
Troche przesadzasz. Co ja mówię: konretnie przesadzasz. To, że ktoś pochodzi z rozbitej rodziny, nie jest zwykle (przyznam, są czasem przypadki, że to jest jego wina) jego winą i nie ma wpływu na to, więc nie powinno się go za to oceniać. Gdy moja była powiedziała, mi że ma problemy z matką, najpierw się zdziwiłem, potem stwierdziłem, że jest głupia, bo z każdym da się dogadać i porozmawiać po ludzku. Stwierdziłem to po tym, że ja osobiście z wszystkimi rodzicami i w ogóle z ludźmi, zawsze miałem dobre kontakty. Nawet dość często pomagałem innym rozwiązywać konflikty, więc myślałem, że tutaj też pójdzie gładko. No i na początku całkiem gładko szło... ale gdy po jakimś roku jej matka przy mnie zaczęła się zachowywać jak się zachowywała wcześniej przy niej (czyli "kurwy" na prawo i lewo przy własnym dziecku, co w mojej opinii, umieszcza człowieka poniżej pantofelka), o mało jej nie zajebałem. Nie zrobiłem tego tylko ze względu na jej starszy wiek i płeć. Chociaż... gdybym ją dzisiaj spotkał to pewnie skułbym jej morde aż miło. Okazała się bardziej prymitywna niż pomysł na Power Rangers. Więc powiem tyle, że nie powinno się oceniać ludzi po rodzicach, bo nie oni ich sobie wybierali. Fakt, faktem nie jestem już z tą dziewoją. Po części właśnie ze względu na jej matkę, chociaż gdybyśmy mieli własne mieszkanie i żyli zdala od niej, to myśle, że mogłoby się nam nawet ułożyć, gdyż dziewczyna była wspaniała, gdy tylko była daleko od matki...

Jaklamka,
Jestem w szoku. Może i da się stworzyć związki w których nie mówi się drugiej osobie o wszystkim, ale powiedzi mi tylko: po co? Skoro zamiast mojej dziewczynie, mówie o wszystkim mojej przyjaciółce, to po co mi dziewczyna? Żeby się zaspokoić? Ludzie powariowali... Jak już znajduje sobie dziewczynę to taką, która oprócz tego, co Twoi znajomi widzą w związkach czyli wzajemnego zaspokojenia w łóżku i tego, że idąc ulicą mogą się potrzymać za ręce (bo naprawdę nie widzę tam nic innego), będzie osobą do której będę się zwracał z każdym problemem. I nie będe potrzebował żadnej chędożonej przyjaciółki.

Otwarta,
Nie chodzi nawet o to, że nie straciliśmy ani krzy męskości, jak to ujęłaś. Jakbyś zauważyła, po kontrze mojej dziewczyny, miny moich kumpli to myślałem, że zejde z tego świata, ze śmiechem na ustach.
-
2007/02/18 16:48:00
Acha i Kurwa Jedna pierdolona uwaga Drogi Kominie:Nie Pierdol że nia ma już taki a takich Kobiet, jakbyś poznał każdą niewiaste na tym świecie!!Ja miałem to szczęsie że poznałem Kobiete którą Ty uważasz za gatunek wymarły!!
Mimo wszystko pozdrawiam
-
2007/02/18 16:49:28
A teraz do wszystkich, którzy rozmawiali o pani Dulskiej i o jej problemach. Wybaczcie, nie chce mi się szukać kto dokładnie o tym pisał ;) Nie widzę sensu w mówieniu wszystkim o swoich problemach. Jak ja mam dobrych znajomych to ja wiem o ich problemach, oni wiedzą o moich. I raczej każdy sobie jakoś z nimi radzi, nikt nikomu nie zadaje krępujących pytań "Co u Twojego ojca?" jeśli widział go przed chwilą w barze. No chyba, że odpowiedź brzmi "Siedzi z Twoim w barze" ;) Jeśli mam zwykłych (zwykłych, nie magicznych) znajomych to oni nie wiedzą o tym czy mam jakieś problemy w rodzinie, bo i po co mają wiedzieć? I tak by mi nie pomogli, nawet jakbym jakieś miał (nie uważam smutnego pokiwania głową i powiedzenia "Przykro mi" za pomoc). A co tych osób, którym jednak mówie o swoich problemach jeśli już takie się pojawią, to mówie tylko dlatego, że wiem o tym, iż mogę usłyszeć od nich coś co mi pomoże, gdyż znają pełny zarys sytuacji. Na przykład, "A spróbuj to zrobić tak i tak, może się uda". No i wiem o tych osobach, że naprawdę coś wiedzą i nie zasypią mnie banałami. No, a jak one mają problem to wiedzą, że mogą do mnie przyjść =)

Jeszcze poruszany był temat kiedy powinno się mówić facetowi o swoich problemach... czy na początku związku czy po 20 latach... odpowiedź jest prosta. Wtedy, kiedy poznasz, że to nie jest jakiś byle jaki chłystek, tylko wiesz już, że możesz mu zaufać i może być z tego związku coś więcej.

PS. Te komentarze potrafią denerwować... najpierw coś tam wygasło... potem za długa treść komentarza... a na koniec informacja, że mogę być automatem spamującym...

PS2. Ostatnio dowiedziałem się, że aksjomat jednak coś oznacza ;]
-
2007/02/18 16:53:03
Im bardziej chciałeś być wyluzowany tym bardziej Ci nie wychodziło. A od babci powinieneś dostać z liścia i tyle.
-
2007/02/18 16:57:42
kominek,
jest oczywiste i tłumaczyć nie trzeba. Etap dwulatka przeszłam gładko i z sukcesami ;-)

Za to okazuje się, że 'zawsze broń honoru rodziny' to nie jest oczywistość i bezwyjątkowa zasada. To 'zawsze' nagle oznacza 'pod warunkiem, że'. Sam to przed chwilą przyznałeś.

A skoro już stwierdziłeś, że "nie staje się w obronie rodziny wtedy, kiedy rodzina nie ma racji", to idąc dalej tym tropem: czy jeśli podczas imprezy ktoś krytykuje mojego partnera zasadnie, bo ów partner racji w czymś tam nie miał, to oznacza, że jestem zwolniona z obowiązku bronienia go? I nici z bijatyki 'w obronie honoru'? ;-)

-
2007/02/18 17:08:02
notka jak zwykle-dobra. ale najbardziej podoba mi sie zdjecie z jezykiem ;]
-
2007/02/18 17:08:43
ag_nessie,
To chyba oczywiste.
Trzeba ci to wykładać jak dwulatkowi?
-
2007/02/18 17:12:31
Nie wiedziałem, że tak błacha sprawa może mnie tak irytować. Kiedy przeklęci idioci znajdą na dwóch postawionych obok siebie obrazkach Kominka i Tomka jakąś różnicę? Że Kominek to twór powstający przy mieszaniu fikcji z rzeczywistością. Że czasem przekręcasz rzeczywistość, czasem jest to zupełna fikcja. Blog świetnie radziłby sobie bez nich. Choć może właśnie interackję na linii T/k vs idiota najsilniej codziennie mnie tu przyciąga? Bo jednak jestem tu częstym gościem, nie od wczoraj.

P.S. Smutny podtekst tego pustego komentarza to wytwór waszej wyobraźni, podobnie jak Kominek, wobec którego macie pewne oczekiwania pustaki :)
-
2007/02/18 17:14:51
kominku,
o dwulatku już było, powtarzasz się. :-)

Dziękuję jednak za przyznanie mi racji i modyfikację swojego własnego stanowiska.
W ten sposób doszliśmy do jednego, aczkolwiek ważnego ustalenia: 'honoru rodziny nie bronimy zawsze i za wszelką cenę'.
-
2007/02/18 17:22:00
"Polacy wicemistrzami świata w hokeju na trawie"
Cholera, to jakieś fatum. Będzie trzeba wpisać na "Listę Klątwy" wszelkie wicemistrzostwo... Za dużo już tego.

A może to takie oddziaływanie liczb/cyfr na rzeczywistość...
"Dwa" / "2" / dwóch-na-czele / 2x2=IV RP / 2mln emigrantów - w 2 lata / drudzy w sporcie tu, drudzy tam / drugoligowe państwo na arenie polityki międzynarodowej / żądania 200% normy - za 200zł na tydzień / z 2 na maturze można tu studiować choćby i na drugim uniwerku w kraju / to dzięki drugiemu Giertychowi / 2ga próba dopchania się do warszawskiego koryta przez partię "Dwóch" / nawet 2gi szablon kominkowego bloga / ... etc
Wszystko kręci się dzięki sile tej cyfry...
Cieszyć się czy płakać? hm, dwie opcje...
-
2007/02/18 17:23:29
ag_nessie,
To nie jest modyfikowanie swojego stanowiska.
Wychodziłem z założenia, że nie muszę traktować was jak skończonych IDIOTÓW i wyjaśniać, ze honoru rodziny nie musimy bronić m.in. wtedy, gdy racja jest po stronie przeciwnej.
Rozumiem, że w takich przypadkach jak twój, pewne kwestie należy wykładać jak dwulatkowi.
-
2007/02/18 17:25:50
Wydaje mi się, że honor a "nie manie w czymś racji", to jednak nie to samo.
A niechęć, wręcz obrzydzenie do usłyszenia banału, tudzież zbagatelizowania problemu jest właśnie tym , co powstrzymuje mnie przed wyzewnętrznianiem się przed byle jakimi znajomymi.
komin
Obiecałeś kiedyś notkę głosową o mechanizmach decyzyjnych. To może chociaż pisemna?
-
2007/02/18 17:32:37
Nie lubie celować w ludzi, ale nie mogłem się powstrzymać.

@karbiontko

Jesli to "nie manie" to tylko swego rodzaju manifest, to wyjątkowo trafny... Jesli nie, to.... zgarbiontko...
-
2007/02/18 17:35:14
kominku,
już Tobie to kiedyś powiedziałam, teraz powtórzę: nie ma czegoś takiego, jak oczywistość. To, co jest oczywiste dla Ciebie, dla drugiej osoby może być niejasne. Nie czytamy sobie nawzajem w myślach. Dlatego pewnie wykształciła się w nas umiejętność zadawania pytań. I nie ma to nic wspólnego z niedomaganiami umysłowymi, a raczej z odmienną wizją świata i stosunków międzyludzkich.
Czy muszę to Tobie tłumaczyć tak jak dwulatkowi?

-
2007/02/18 17:35:53
Tak, wiem, razem powinno się to pisać.
Nie o to chodzi? >:-] Niestety "posiadać" można tylko rzeczy materialne np. krowę, dom. Nawet o dzieciach nie powinno się mówić, że się je posiada - tak pani od polskiego nam mówiła.
-
2007/02/18 17:39:42
Wyświetlanie kominek.blox.pl/2007/02/KOCHAC-I-NIE-SZANOWAC.html = posiadanie środków odurzających... %)%)%)
-
2007/02/18 17:39:48
Bieżący temat:
Czy Kominek jest kimś, kto ma coś do powiedzenia?

Można dodać kategorię: komentator 'członek krucjaty'.
Ma misję. Cechuje się prawością i szlachetnością. Jego celem jest wyzwolenie Polski (rzadziej: świata) od kominkowej zarazy.
-
2007/02/18 17:40:11
Tak, właśnie widzę, że nawet oczywistości mogą być dla niektórych niejasne.
Współczuję ci tego braku umiejętności czytania ze zrozumieniem i mam nadzieję, że większość czytelników nie jest taka jak ty.
-
2007/02/18 17:46:11
Kominek jest nieomylny. Kominek ma zawsze rację, nawet jeżeli w następnym tekście przeczy sam sobie.

Kominek jest nieomylny, ale autor bloga tak.

Co do bronienia swojej rodziny zawsze czy tylko wtedy, kiedy ma rację. Jeżeli założy się, że rodziny bronisz na śmierć i życie, bo jest najważniejsza, to bronisz też wtedy, kiedy nie ma racji. Bo dla ciebie zawsze ma rację. To tak, jak z matką i dzieckiem, zawsze będzie go broniła, nawet jeśli udowodnią mu winę, ona w nią nie uwierzy.

A co do obrony swojego faceta. Zawsze bronię, kupiłam nawet rękawice bokserskie, bo kobieta, jak to kobieta, słaba jest.
-
2007/02/18 17:46:18
Chciałbym mieć taka babcię. Pewnie bym ją trochę bardziej szanował, nawet ściemniając rzeszy ludzi, żeby podnieść czytalność. Szkoda, że takie babcie nie istnieją na prawde.
-
2007/02/18 17:48:06
Nie lubię napierdalać komentami na lewo i prawo, ale o ćo hodzi jakpby?
-
2007/02/18 17:48:23
arkadia75
Rękawice Ci siły nie dodadzą. Najwyżej ochronia Twoje ręce i twarz Twojego przeciwnika. Kup sobie lepiej jakiś kastet:D
-
2007/02/18 17:55:31
kominku,

tu nie chodzi o moje umiejętności czytania ze zrozumieniem, ani o to, czy potrafi to reszta czytelników tego bloga. Nie jest też moim celem za wszelką cenę wytknięcie Tobie błędu, czy też udowodnienie, żeś osioł i nic w Tobie z boskiej mocy nie ma. Nie jestem również czuła na osobiste wycieczki, więc takie elementy wypowiedzi możesz sobie od razu darować.

W tej całej naszej dyskusji chodziło o jedną, z logiki wynikająca rzecz. Wielki kwantyfikator 'zawsze' oznacza bezwyjątkowość - nie ma odstępstwa na zasadzie wypowiedzianej czy domniemanej tylko reguły. Po prostu przy 'zawsze' nie ma wyjątków. Dlatego nie można powiedzieć 'zawsze broń honoru rodziny', bo wyjątki dają się znaleźć.

A co do oczywistości - no cóż, jestem relatywistką, więc nie zakładam, że wszystko dla wszystkich musi być jasne.

-
2007/02/18 17:56:11
To ja przypomne cytat Babci z tekstu: "Bierz z nich przykład jak należy dbać o rodzinę. Na śmierć i życie bronili swoich żon i potomstwa. Wbij sobie do tej makówki, że zły to ptak, co własne gniazdo kala. O rodzinie źle mów tylko w rodzinie. Na zewnątrz broń swoich jak lew, bo kto będzie ich bronił jak nie ty?"

Gdzie tu jest napisane, ze _zawsze_? Zwlaszcza wtedy, gdy nie mają racji?
-
2007/02/18 18:02:53
A kto mi parówek nagrzeje?
-
2007/02/18 18:04:33
Z dumą oświadczam, że w takim razie zaliczam się do tych, których kominek uważa za czytelników bez umiejętności zrozumienia.
Nie chcę i nie będę się wysilać by rozumieć coś, w czym nie ma logiki, coś co nie jest poparte sensownymi argumentami i coś, co jako subiektywnie oczywiste zostaje uznane za wystarczające do rzeczowej dyskusji.

Nadal jednak cudownie sie tu bawię.
-
2007/02/18 18:11:29
Cieemek, nie mogę, nie lubię przemocy. A ja muszę komuś ból zadać, to mnie samą boli. To już wolę w rękawicach.

Są takie babcie, są. Moja jest podobnie zreformowana. Choć pod pewnymi względami żyje jeszcze w średniowieczu, to potrafi z drugiej strony zrozumieć rzeczy, o które nigdy bym ją nie podejrzewała.

A mnie fascynują schematy bieżących tematów przewodnich spekulacji na temat Kominka. Najpierw była chęć poznania, kto to jest. Potem bluzganie na tych, którzy próbują to odkryć. Potem było rozdzielenie autora na wielu autorów.
Teraz nastała era oddzielania autora bloga od bloga. Potem co przyjdzie, że autor prowadzi badania socjologiczne społeczeństwa? A, nie, to też już było.
-
2007/02/18 18:24:47
Jak zwykle swietnie.
-
2007/02/18 18:33:05
harend, ja Ci nagrzeje. ile?
-
2007/02/18 18:33:22
KOMINECZKU KOCHANY...ZAWSZE BEDZIESZ W MOIM SERCU...ZAWSZE...Ale chce wolnosci,nie jestem przedmiotem i jestem dla wielu otwartych,milych i szukajacych zrozumienia ludzi...wole miec przyjaciela u boku,glos Boga,podobny do,kurna promyku...niz uslyszec znowu placz dziecka...Milosc jest wszechmocna,ogarniajaca cieplem zrozumienia,bezwarunkowo dobra,szlachetna i czysta...Seks,pieniadze to druga strona medalu...Miales racje,wielka racje...dzieci,male dzieci sa wszystkim...sa trescia i celem...Bog tez pragnie miec syna...od zawsze do tego dazyl,by dac nam swoja milosc...
-
2007/02/18 18:36:32
Ja jestem tylko ciekaw, jak Aksjomat rozgryzie dzisiejszy orzech.
No, chyba że jest już zajęty ruchaniem dziewczynka_z_zapalkami1.
-
2007/02/18 18:36:53
dziewczynko
Jakkolwiek ciekawią mnie Twoje wypowiedzi, moim skromnym zdaniem potrzebujesz lekarza.
-
2007/02/18 18:40:43
szare, a może ona potrzebuje naszego wsparcia i zrozumienia?
mnie najbardziej urzekło 'glos Boga,podobny do,kurna promyku'...
-
2007/02/18 18:42:44
"Na smierc i zycie" to chyba tyle co do ostatniej kropli krwi, co przeciez nie zaklada, ze bezmyslnie, niewybiórczo, w kazdej sprawie, zwlaszcza jak rodzina nie ma racji. Bronienie jak kurde lwica tez niekoniecznie zaklada automatyczny odruch prania po pysku, a jedynie zasieg spustoszen czy poziom zdrowego zacietrzewienia.

No. Czyli teraz mozemy zacząc kolejny tuzin godzin milej pyskowki o to, jak dalece i co mozna poswiecic w obronie rodziny, skoro jesli mają racje, to bronimy ich honoru :-).

Czy ktos pamieta jak sie konczy ta bajka Andersena, o ktorej teraz mysle? Ona zasypia prawda? Sni jej sie zmarla babcia i ją zabiera z tego swiata i ten ziemski padół od dziewczynki rrratuje?
-
2007/02/18 18:43:10
arkadio
Nasze wsparcie i zrozumienie nie wyleczy jej z poważnych, kurna urojeń :)
-
2007/02/18 18:48:05
szare,
może to jest zwykła, choć trochę niezwykła chęć zwrócenia na siebie uwagi. Po takim czasie prowadzenia bloga Kominek uodpornił się już na 'KTC' czy 'jesteś super genialnym facetem'.
Zobaczysz, jeszcze taka moda przyjdzie na zwracanie na siebie uwagi. Już było 'kocham cię, wyjdź za mnie'.
-
2007/02/18 18:49:27
Ale jestem jeszcze ja.Mogę pomóc, choć w takich skrajnych przypadkach polecam tylko myśliwego.Może więc z boku popatrzę na Waszą terapię i zajmę się przypadkami w których jest jeszcze nadzieja na uleczenie.
-
2007/02/18 18:49:43
otwarta
Tak, tak się kończy... we śnie ulatuje do ciepłego domu babci, pełnego smakołyków i uroczych, wigilijnych zapachów.

Co do bronienia honoru, broniłabym swoich bliskich nawet jeśli nie mieliby racji w sytuacji, gdy ktoś ich obraża.
To nie "manie racji" motywuje mnie do obrony honoru, a naruszenie czyjejś godności.
-
2007/02/18 18:52:07
Otwarta,
Tak się to kończy, jednak w przypadku naszej blogowej bohaterki, nie ma chyba co na to liczyć ;)
-
2007/02/18 18:54:38
Kochani, zajmijcie się dziewczynką.
Możecie robić z nią co tylko chcecie, ale bierzcie pod uwagę, że ona ma coś z głową.
-
2007/02/18 18:55:10
arkadio
Może i chodzi o zwrócenie uwagi, ale sposób w jaki to robi zaczyna mnie niepokoić. Mówię teraz serio jak nigdy dotąd - to wygląda na poważne zaburzenie psychiczne.
-
2007/02/18 18:56:11
kominku, myslisz ze w koncu do kogos trafisz?
-
2007/02/18 19:02:26
szare, nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że dziewczynka naprawdę ma odpał. i to tak na maxa. ja tam jej nie ruszam, bo się jej boję.
arkadia, czasy "kocham cię, wyjdź za mnie" były świetne, ale jakoś nie miały znamion nasilenia choroby psychicznej :)
-
2007/02/18 19:02:36
szare
mnie ona zaczęła niepokoić już rano, po przeczytaniu nocnych wynaturzeń
to nie są pierwsze tego typu zaburzenia w historii tego bloga
ale weź pod uwagę to, że ona może sobie zwyczajnie robić jaja. mnie to zdecydowanie wygląda na robienie sobie jaj
-
2007/02/18 19:04:29
Takie jaja to by raczej robił jakiś 'on'.
-
2007/02/18 19:06:43
elimek, no co ty, ja sobie non stop robię jaja, a ona jestem ;)
-
2007/02/18 19:10:11
Ale takich jak dziewczynka_z_kurna_zapalkami1 nie robisz. Póki co?
Pewnie Aksjomat nie chciał jej wyruchać i wyżywa się na blogu winnym Kominku.
-
2007/02/18 19:11:57
No tak, jak już wszyscy ją wyśmieją to się okaże, że ona tak naprawdę to się nami bawiła i robiła jakiś eksperyment socjologiczny lub coś w tym rodzaju:)
-
2007/02/18 19:13:49
Wy tu się zastanawiacie kto robi jaja i czy on czy ona,a dziewczynie naprawdę specjalista potrzebny.I to już zaraz teraz!Ja byłam przerażona jak czytałam..
-
2007/02/18 19:14:11
Babcia dobrze Ci przypierdoliła w sumie to Ci się należało, za to przykręcenie kroplówki. Ale ja i tak nadal twierdze, że jeżeli chcesz zabić swoją babcię, to spuść się na nią. Jeżeli już masz ją zabić, to na huj jej szacunek pod koniec życia? Przez całe życie ją na szanowano, więc raz w końcu trzeba nią porządnie pogardzić
-
2007/02/18 19:14:22
kominek, ale ona po całej linii jest jakaś niewydarzona. gdzie tu eksperyment? że wszyscy się jej przygladamy jak małpce w zoo i tylko patrzymy czy piachem nie zacznie sypac? no nie wiem :)
-
2007/02/18 19:16:32
asica, ona pisze o mężu. jak ją czytałam, to miałam wrażenie, ze albo ją już ją bardzo skrzywdził, albo dopiero powinien.
-
2007/02/18 19:18:56
ml76
oby czymś innym rzucać nie zaczęła..Bo z małpkami to różnie bywa.

A dziewczynka powinna iść do dobrego lekarza,kominek pomóż biednej,bo będziesz ją miał na sumieniu.Tak ładnie cię wzywała;-)
-
2007/02/18 19:21:34
elimek
to uważasz, że takie, jak kurna_dziewczynka robi, przystoją tylko facetom? znaczy się, to jest chyba obraźliwe dla facetów, jeżeli założymy, że ona robi te z gorszych ;)

Zastanawia mnie ta kobieta od samego początku. Albo robi sobie jaja, ale jak na to, wkłada w to zbyt dużo serca i pracy.
Albo ma coś z głową i trzeba jej pomóc.
Albo się zakochała. Co by mnie nie zdziwiło. Choć trochę dziwaczny ma sposób okazania tego. Też by trzeba było jej pomóc...
Ciekawe, czy dziewczynka_z_zapałkami weźmie udział w dyskusji.
-
2007/02/18 19:22:20
otwarta,
nie odnosiłam się do treści notki, bo to tylko fikcja literacka i przypuszczalne jedynie przedstawienie opinii autora. Gdyby Kominek nie był taki aktywny w udzielaniu mi odpowiedzi, to pewnie ja również bym tak mocno się nie produkowała :)

Problem tkwi w słowach. Użyłam pojęcia 'rodzina' w jego dwóch znaczeniach: rodziny prokreacji (partner) i rodziny pochodzenia (rodzice). Gdy nastąpi konflikt między nimi, to którejkolwiek strony byśmy nie bronili, okaże się, ze jesteśmy po stronie rodziny i jednocześnie występujemy przeciwko niej. Czy można w takim wypadku mówić o obronie honoru rodziny jako takiej? To pułapka pojęciowa. Kwestia posiadania racji i powiązania tego z honorem, to odrębna sprawa.

Jednak zakończmy już ten wątek, co? I wybaczcie mi momentami kosmiczne słownictwo - od jutra zaczyna się nowy semestr i zacznę 'wyżywać się' na studentach. Brakowało mi tego przez te trzy tygodnie sesji ;-)

A dziewczynkę zostawcie w spokoju - jest urocza! Ta bezinteresowność uczuć, głębia wypowiedzi, szczere oddanie Kominkowi :-)
Poza tym na eksperyment socjologiczny mi to nie wygląda, raczej na obserwację ukrytą, uczestniczącą ;-)

-
2007/02/18 19:23:10
Cholera. Byle do wigilii. Jaja czy patologia, poniewaz czytam wszystkie komentarze, to i jej tak z rozbiegu i porzadnie spadlam z krzesla jak zobaczylam: "czekam, otworz oczy", "niech wrescie przestanie miec zludzenia i otworzy oczy", "Ja ze swoim malzonkiem rozmawiam otwarcie", "jestem dla wielu otwartych". Niech mnie ktos uspokoi ;-)
-
2007/02/18 19:27:45
Byłam w nocy, czytałam na bieżąco wpisy dziewczynki i już wtedy mnie to zastanowiło. O ile wtedy mogło to być impulsywne i "pod wpływem czegoś", o tyle teraz raczej mało prawdopodobne - nadal się wylewa.
Nawet jeśli to zabawa, to również dziwna, zwróćcie uwagę jakich używa sformułowań, jak zmienne emocje są w tych wpisach i jakie silne.
Jeśli to eksperyment - to wyjątkowo przemyślany, z dogłębną analizą treści wszystkich notek kominka, a zwłaszcza treści książki - raczej mało prawdopodobne, chociaż oczywiście możliwe.

Chciałabym się mylić, zwłaszcza, że to internet, ale reakcje mojego ciała na słowa dziewczynki sugerują mi cos innego.
-
2007/02/18 19:33:26
szare
też masz dreszcze, jak ją czytasz? myślałam, że u mnie to wynik nocnych koszmarów spowodowanych wieczornym filmem trochę strasznym.
jej wypowiedzi są tak niesamowite, że nie chce mi przez myśl przejść, że to może być zwykła chęć poderwania Kominka...
-
2007/02/18 19:36:09
ml76 #:'-D
Ja naprawdę się martwię o dziewczynkę. Chociaż w nocy popłakałem się ze śmiechu. To brzmi, jakby ona miała rzut schizofrenii. W psychiatryku podobnie gadają.
-
2007/02/18 19:39:54
Mam koncepcje:
'dziewczynka_z_zapalkami1' jest 35-letnią absolwentką bibliotekoznawstwa, lecz cóż: recesja czytelnictwa nie pozwoliła jej nigdy spełniać się twórczo w swoim zawodzie.
Aby w tych, dla idealistów i intelektualistów, czyli dla idealnie-inteligentnych, trudnych czasach przetrwać, by powiązać sznurkiem wszystkie "1sze" dni miesiąca, by nie musieć uzupełniać niedoborów wapnia Wikolem: zdecydowała się na pracę poza swą branżą.

Pracę po znajomości dość szybko załatwił Aksjomat81, co nawet nie kosztowało ją zbyt często.
Tak więc obecnie pracuje w spalarni, w dziale "papier".
Dawne pasje odżyły i stara się z każdej książki wychwycić choć skrawek, choć zdanie, by podzielić się nim z innymi przed wrzuceniem w piec i uleceniem kominem w niebyt.
Z uwagi, że ta komórka firmy mieści się w starej, ciemnej komórce czasem więc już nie wiadomo co widzi i co przeczytała, a co już jest projekcją umysłu. W szaleńczym wyścigu z czasem i ogniem, zaciera się jej realność.

"Kominek" będący takim własnym, intymnym paleniskiem myśli i zdań, zdał się być dla niej tym idealnym. Cierpi jednak strasznie gdyż miłość to platoniczna była, jest i będzie. Przytłoczona tym wszystkim wraca codziennie do swojej spalarni i swojego komina.
-
2007/02/18 19:42:19
Szkoda, że najlepszego nie czytaliście. Ona przez dwa dni siedziała mi na GG i pisała w tym klimacie. Jest naprawdę cierpliwa i konsekwentna;)
Niestety dopóki nie będzie mi wroga, nie upublicznię tych tekstów, czego bardzo żałuję.
-
2007/02/18 19:43:51
Sorest, fajna koncepcja.. :D
-
2007/02/18 19:44:15
karbiontko, ale ja się ani przez moment z niej nie śmiałam. mnie to na przemian przerażało w nocy i niedowierzałam. tu nie chodzi o kominka, bo pewnie, że można go sobie kochać, ale jakieś granice moze jednak? a z niej przebijał taki traumatyczny dramatyzm. odechciało mi się żartów zupełnie. porównujac do małpki nie chodziło mi o złośliwość, tylko o to, że nie wiadomo jak do tego podejść, że to budzi podobną chęć obserwacji i zdziwienie. no co by nie było, to w tą stronę jeszcze tu takiej akcji nie widziałam. raczej.
ona w tych tekstach nigdzie nie puszcza oka. nie chciałabym być na miejscu kominka w ocenianiu tego.
-
2007/02/18 19:46:11
Ojca Chrzestnego nie powinno się oglądać. Jego powinno się przeczytać. Najmniej trzy razy. Wtedy można doszukać się prawdziwego piękna. Jak z resztą we wszystkich książkach Puza.
-
2007/02/18 19:47:18
Kominek,
ja juz nie moge...
zacznij mi odpisywac na GG
tęsknie
roznosi mnie..
chce pogadać!!!! będę grzeczna TOLERUJ MNIE(..)
-
2007/02/18 19:47:24
Zatem dziewczynko, jeśli mnie czytasz i potrzebujesz profesjonalnego wsparcia, wyślij do mnie maila - pomogę Ci znaleźć fachowca.
Proszę Cię, zatrzymaj sie na chwilę i przemyśl to.

Jeśli to eksperyment - to też się odezwij :)
-
2007/02/18 19:49:12
arkadia75,
sama sobie odpowiedz: co by Ci musiało być, żebyś 'takie' jaja sobie robiła.

A dziewczynka_z_zapal_kurna_kami1 i tak nikogo tutaj nie obarczy odpowiedzialnością, jak coś jej się stanie w wyniku fixa. Tu nie emegrency on-line. Wykręciła nie ten .
Ale ciekawiskiem socjologicznym jest nie tyle ona sama, ale nasze nią zainteresowanie. W końcu Clyde Tombaugh w 1930 roku odkrył Plutona, który nie jest planetą.
-
2007/02/18 19:49:17
"Tak samo jak Sherlocka Holmsa stworzył Conan Doyle, po czym musiał go wskrzesić po tym jak postanowił, go uśmiercić, gdyż ludzie wcale nie byli złaknieni prozy Doyla, a przygód genialnego detektywa. Na tej samej zasadzie, większości czytelników też pewnie nie interesowałoby faktyczne życie czy opinie autora bloga, a interesuję te od Kominka tj. kontrowersyjnego jebaki, dla którego nie ma świętości, i który nic sobie nie robi z czyjejś krytyki, a obecnie miałby setki wpisów nawet gdyby napisał, że musiał sobie wymienić płyn hamulcowy. Rozmowa radiowa zresztą doskonale to pokazała, bo gdyby to Kominek a nie jakiś tam Tomek z Warszawy mógł rozmawiać przez tel z redaktorem to zapewne zjebał by go okrutnie za niektóre pytania, a na inne w ogóle by nie odpowiedział ze względu na ich żenująco tandetny poziom, a tak to słyszeliśmy zupełnie zwyczajnego faceta, który, gdyby pisał notki w tym samym tonie co wypowiadał się na eterze to czytałby go tylko Andrzej z Iwonką. Nic w tym złego oczywiście, ale jak ktoś chcę tutaj wygłaszać poważne opinie to niech da sobie spokój z osobistymi wycieczkami przy analizowaniu wpisów."

Kominek nie pisze o jakiś wymyślonych bohaterach, ale to co sam myśli!

A tak poza tym - Kominku, jesteś omylny!
-
2007/02/18 19:49:40
sorest, o maj masta
-
2007/02/18 19:50:38
andolin,
Nie pierdol głupot.
Książka w tym przypadku nie jest ani na jotę lepsza od filmu.
-
2007/02/18 19:52:33
-
2007/02/18 19:52:49
Kominek
nie musisz tego publikować, jej cierpliwość i konsekwencję widać też tu.

Ale jeżeli to miłość, to dziwię się jednemu. Dlaczego nie ograniczyła tego do kontaktów intymnych. Po co wystawiać się na ocenę innych na blogu?
-
2007/02/18 19:53:53
trzpiotka,
Jesteś taką samą idiotką jak dziewczynka. Nie dociera do ciebie po dobroci, że spławiam takie?
Chyba muszę częściej dawać ignory nachalnym cipkom.
-
2007/02/18 20:05:35
Heretycy! Zarzucacie omylność Wielmożnej Ekscelencji Kominkowi!? Spłoniecie! Spłoniecie!
-
2007/02/18 20:06:02
może i kobiety pochodzące z rodzin rozbitych są troche inne od pozostałych. jezeli szukając sobie kobiety chcesz patrzec na pochodzenie, to prosze bardzo, w końcu to nie moja sprawa.
tylko to by bylo troche dziwne gdyby tak inteligentny facet jak ty nie wiedział, że każdy z nas sam sobie wybiera drogę życiową. tylko słabi ludzie szukają winy w innych, w swoim pochodzeniu czy w środowisku do którego trafili.
no nic. dla ciebie mogę być gównem, a dla kogoś kto "zapomni" o moim pochodzeniu mogę być osobą wartościową, godną szacunku i miłości... oczywiście jeżeli na to zasłużę.
a i jeszcze jedno: pochodzę z rozbitej rodziny, ale kocham i bardzo szanuję moich rodziców. :)
-
2007/02/18 20:14:01
boshe, chroń nas przed fanatyczną miłością i przed pleśnią w lodówce.
-
2007/02/18 20:17:18
Ale pleśń ma takie piękne barwy, i takie różnorodne faktury!
Chyba przeznaczę jedną z lodówkowych półek na hodowlę.
-
2007/02/18 20:17:19
Bardzo dobra notka. Pouczający dialog z Babcią Kominkową, a jakże zyciowy.
-
2007/02/18 20:22:14
szare, hehe, zrób zdjęcia potem i rzuć :) ja chciałam kiedys zlew sfotografować, ale nie mogłam się przełamać. to takie intymne. :)
-
2007/02/18 20:25:05
ml76,
Brudny zlew u kobiety jest dyskwalifikujący.
-
2007/02/18 20:29:42
Cholera, znów mnie coś dyskwalifikuje - nie dość, że nie rozumiem, nie dążę, to jeszcze nie zmywam regularnie naczyń.

No nic... pochrupię sobie chipsy :)
-
2007/02/18 20:31:58
kominek, wiem, nawet proszę meza, żeby mnie karał, za to, że byłam niegrzeczna.
-
2007/02/18 20:32:04
Kominek,

żal
nie jestem absolutnie idealna, ale prawie..
mam kilka wad, ale jak dotąd nikomu nie przeszkadzały..
-nie, ja nie jestem idiotką, jestem cudem natury ktory raczyl zerknąć na twojego bloga.
Nie jestem idiotką, nie znasz sie..
albo to stwierdzenia uznam ze przejaw poczucia humoru innego niz moje i uznam ze mnie nie obraziles.
Po co mialbys mnie obrazac? Ja jak dotąd nawet nie probowałam. Chyba nie jestes kims kto obrzuca błotem ludzi serdecznych? Nie prosze bys odpowiedział, byś odpisał. Ja nie rozmawiam z ludzmi takiego pokroju. Chciałam to zobaczyć- ze kominek taki jest uroczy jak cała reszta spoleczenstwa ktore tak krytykuje.. I po co te Twoje zasady? Sam nie masz żadnych.
-
2007/02/18 20:36:39
Lubie Cie za bloga. Robisz coś, co Ci doskonale wychodzi.

Spodobalo mi sie to tak bardzo, ze chcialam poznac czlowieka.. ale Ty Tomku chyba ograniczasz sie tylko do kominka;

Blog jest radosny i nadal bede go czytac, niezależnie od epitetow jakimi mnie nazwiesz.
Pozdrawiam.


-
2007/02/18 20:41:39
Na szczęście jest wiele kobiet, które wiedzą jak mnie poznać i nie mają z tym żadnych problemów. Ty do nich nie należysz i nie będziesz już należała.
Ufam, że skasujesz w końcu mój numer gg.
Cmok.
-
2007/02/18 20:56:22
-
2007/02/18 20:57:17
-
2007/02/18 20:58:01
ech.. nawet komentarz mnie nie slucha...
-
2007/02/18 20:58:31
Zupełnie mnie nie zrozumiałeś komin. Chodziło mi o to że o pewnych rzeczach się nie mówi tak samo jak nie gada się o waleniu kupy i rzyganiu . Może to jest postępowe że tak otwarcie nawijasz rodzince o analu ale dla mnie to nie do konca normalne. A do kościoła nie chodzę od kilkunastu lat nie wspominając o rydzyjku.
-
2007/02/18 20:58:57
tomaszu czy ty czytales ta wyrocznie jestem mezem kseni i wszystko rozumiem ty chyba jeszcze nie bede zawsze przy niej jako przyjaciel bo ona ciebie tylko kocha i pragnie bys byl z nia jako tomasz i jako kominek oddaje ci ja bo to nie przedmiot i nie wlasnosc ona cie naprawde kocha zadzwon do nie teraz ona ci wszystko wytlumaczy uratuje ten swiat,swiat kominka
-
2007/02/18 21:07:31
szare
czy dziewczynka sie do Ciebie odezwala?
-
2007/02/18 21:09:34
Wpadłam zerknąc, czy jest nowa nota.Nie czytałam wszystkich komentarzy jeszcze.
Ostatni jest wpis niejakiej dziewczynki_z_zapałkami1.Ten przeczytałam, potem jeszcze jeden...
Są jeszcze inne, bo się boję aż przewinąć strone?
-
2007/02/18 21:21:05
Jak zwykle większość komentujących jest lepsza od kominka
-
2007/02/18 21:25:04
4wymiar
nie
-
2007/02/18 21:35:23
Odnośnie ludzi z patologicznych rodzin:
"Wam też radzę odpuszczać sobie takich ludzi, są gówno warci."

Naturalnie nie są. Jednak bardzo trudno jest układać sobie życie z taką osobą, o ile nie skorzysta z fachowej pomocy. Partner, nawet z kwalifikacjami psychoterapeuty, nie może być psychoterapeutą swojego ukochanego/swojej ukochanej. Strasznie smutne przypadki.
Niewiele jest osób na świecie które mają świętą cierpliwość życia z człowiekiem ciężko skrzywdzonym przez rodziców. Chyba że rozprawił się on ze swoimi demonami. Wyobrażacie sobie życie z mężczyzną, który mniej więcej raz na tydzień przypomina sobie, że jego tata to chu***? Miota się z tym, chce być inny, ląduje w zachowaniach taty, znów się miota i tak wkoło-i-wkoło. Natomiast nie zdecyduje się by zwrócić się po pomoc do psychologa...
-
2007/02/18 21:37:32
ja pitole. jak tu zagladaja jacys psychiatrzy to moga niezle materialu badawczego zebrac :)

trzpiotkam i dziewczynka_ciagnaca_zapalki:

dawajcie dalej! jestescie przeciez zajebiste! kominek na pewno sie w was zakochal tylko zgrywa niedostepnego.
-
2007/02/18 21:40:16
drongx,

z calym szacunkiem, ale won odemnie..

kasienka331,

nie przewijaj..
-
2007/02/18 21:44:22
psychiatrzy niuchają po siecii w poszukiwaniu 'przypadkow' jak botanik w zagajniku..
-a ja jestem idiotką.
Całuje
-
2007/02/18 21:45:59
Witam

Czytając fragment
" Gdy poznaję nową kobietę, która ma szanse wziąć mi do buzi, zawsze staram się dowiedzieć, jakie ma relacje ze swoimi starymi. Dyskwalifikuję z miejsca każdą laskę, która nie kocha lub mówi o nich bez szacunku."
przypomniała mi się moja nauczycielka od biologii z liceum, która mowiła "pamiętajcie, zawsze sprawdzcie grupe krwii partnera zanim się z nim związecie. Dobrze też sprawdzić czy nie jest mańkutem, nie ma hemofilii, daltonizmu." Jak widzicie, moja nauczycielka miała delikatnie mówiąc starcze odchyły. Po tamtej lekcji miałem nie smak w ustach. Tak samo jak po przeczytaniu tego fragmentu. Do czego zmierzam? A no do tego, że- bez urazy Panie Tomaszu- ona ma Ci przecież tylko wziąć laskę do buzi! Rozumiem, że chciałeś nam pokazać jak ostro selekcjonujesz pojemniczki na sperme, ale marnie Ci to wyszło
Wie Pan co jeszcze zauważyłem? Mimo, iż zacząl Pan od Babci Kominkowej i poszanowaniu kochanej podstawowej komórki społecznej, to skończył na kobietach marnującyh się w swoich związkach. Przepraszam, ale nie widze sensu...i związku.
Uhh, dobrze, że jestem Pańskim wiernym fanem, bo gotowym pomyśleć, że Pan się...powtarza!
Pozdrawiam
Adam
-
2007/02/18 21:46:59
trzpiotkam:

nie tknalbym cie tyczka siergieja bubki
-
2007/02/18 21:52:43
Po nauce składania koszulek, mogłaby przyjść kolej na taką umiejętność:
www.smog.pl/wideo/7799/jak_uwolnic_sie_z_profesjonalnych_kajdanek/
-
2007/02/18 21:54:49
drongx,

kominek napisał żem idiotka, więc kominkowa pizda mu zawtórowała?
zazdroszcze tomkowi, nie bloga, nie fanow ale wiernych psów, stada wiernych psów.. drongx.

Pewnie nawet nie czytales mojego frajerskiego komentarza, ale czytałes kominkowego. Stąd wiesz ze trzeba najechać. 100% facet..

-gdybys chcial mnie tknąć to tylko tyczką siergieja bubki, bo czym innym..
-
2007/02/18 21:57:05
kasienka, po ostatnim wpisie dziewczyna z zapałkami to ściema. kominek miał raczej rację.
a już chciałam przedstawić ją przyjaciołom. eh.
-
2007/02/18 21:58:24
Ależ Adamie_CK4

Zważ, że Tomasz i Komin(ek) nie mają ze sobą nic wspólnego poza klawiaturą.
Albo obraź się na Dostojewskiego za Raskolnikowa.
-
2007/02/18 21:59:57
drongx,

nie myśl ze ja jestem wrogo nastawiona, ale dziwi mnie pomysł podsuwania mnie psychiatrze..
Chyba wszystkie prezentowane tu odchyły nieźle wpisują sie w klimat bloga. Służba zdrowia i Kominek (ten tworzony przez Tomka i przez komentatorów) to dwie różne bajki..
-
2007/02/18 22:03:21
troche na komentarzach jak w sali numer sześć, można by co niektórym zmienić zestawy leków bo dotychczasowe nie działają
-
2007/02/18 22:03:56
Ja również pochodze z rozbitej rodziny i dobrze mi z tym. Lubie swoje życie i swoich rodziców. Jedyne co mnie naprawdę martwi i przygnębia to świadomośc tego, że raczej nigdy nie zakocham się tak jak Michael Corleone.
-
2007/02/18 22:05:34
Ml a jak to nie ściema ??
-
2007/02/18 22:08:02
Oprócz założenia konta w Gazeta.pl przed wejściem w ogóle na tego bloga trzeba by przejść obowiązkowe badania psychiatryczne.
-
2007/02/18 22:09:30
A tak w ogóle to ten tekst jest naprawde dobry.
-
2007/02/18 22:21:20
Wy,kochani ludzie,naprade wierze w ta wyrocznie...chce poznac tego Tomasza,jaki jest,jego twarz,o ile ja ma i niech sie zachowa z Twarza...wszystko juz wiem,ale znam swoja dusze i wasze dusze...lepiej,najlepiej...bo wierze w wasze dobro... Zaprawde kiedy Klamstwo sie laczy z Prawda,Bol z Przyjemnoscia,Dobro ze Zlem,Glupota z Madroscia...to Cuda sie dzieja...a bedziecie mieli taka opowiesc Zycia,ze Ksiazki wam sie pozamieniaja,ludzie od komputerow nie beda odchodzic...:):):)
-
2007/02/18 22:27:53
Ja tak nie za bardzo kumam, dlaczego wy ciągle piszecie o rozbitych rodzinach. Laski z rozbitych rodzin są w porządku.

-
2007/02/18 22:33:00
Kto napisal ten list w ksiazce???
kto,odpowiedzcie,bo umre ze smiechu,z wlasnej glupoty...Ale wiem,co sie stanie...wiem,bo wierze ...A Wy macie jakas wiare???w wasze zbawienie???w swoja dusze????Wogole kochaliscie naprawde kogos???
-
2007/02/18 22:33:08
Eee, nudna się ta dziewczynka robi. Chyba się wypala.

-
2007/02/18 22:35:53
Kominka bralam za faktycznego Tomasza...wiec smiejcie sie glosno,jak ja...
-
2007/02/18 22:37:56
Albo Kominek powinien zacząć bać się o swoje życie?
Może naiwna/naiwny/naiwne/naiwni_z_kurna_zapalkami! liczą, że dla świętego spokoju Kominek zgodzi się na spotkanie?
Pewnie takie "małpki" należy ignorować natychmiast.
-
2007/02/18 22:51:35
Kiedy będziesz miał taki wypasiony, p.i.m.p'owy bajer z boku, który informuje kto jest aktualnie na blogu?
-
2007/02/18 23:12:45
smiejcie sie...bo smiech to zdrowie:)jestem normalna,inteligentna dziewczyna i potrafie sie smiac z siebie,a wy???Naprawde moze Tomasz bac sie o swoje zycie...rozumiecie???bo ja wierze,ze mnie kocha i ze sie polaczymy cielesnie i duchowo,ze bedziemy mieli malego chlopca...ktory uratuje wirtualny wasz swiat i moj realny...kiedy wszystcy radosni beda,bez nasmiewania sie z czyjejs wiary w MILOSC...BO MILOSC...miala uratowac swiat...
-
2007/02/18 23:15:23
Poczekam na Tomasza...
-
2007/02/18 23:25:08
masz cholerną rację co do tych związków, tzn do pytania "dlaczego on taki jest?" itd.
-
2007/02/18 23:39:38
A my, dziewczynko_z_zapalkami1, też potrafimy się śmiać z ciebie.

ps. nieźle, Kominek. Co wpis to więcej komentarzy :)
-
2007/02/18 23:41:07
dziewczynko
ja Cię tylko o jedno proszę, trzymaj się z dala od stacji benzynowych
-
2007/02/18 23:49:26
Powiem tak: Zawsze bałam się takich osób jak dziewczynka_z_zapałkami,nadal się boję,bo Wy chyba potraficie być nieobliczalni w tym całym swoim rozumieniu i spostrzeganiu świata,swojego świata,w którym zamknięci na siłę próbujecie zaprosić na kawkę kogoś kto woli trzymać się od was z daleka.I tej nieobliczalności ja się po prostu lękam,choć do bojaźliwych nie należę.
-
2007/02/18 23:54:31
Trzy razy kładłem się na podłodze ze śmiechu. Dziewczynka jest zajebista:)
Powinieneś Kominek wprowadzic do zakładek 'wżne daty' a tam 17-18 luty - dziewczynka z zapałkami: NATARCIE.
-
2007/02/19 00:04:19
jeju,ale napisaliscie komentarzy,juz normalnie nie wiem o co chodzi,kto z kim i dlaczego? :)
co jest grane kominek?
kobiety sie marcuja,czy jaki czort?
-
2007/02/19 00:17:13
ojca chrzestnego ogladaja tylko mezczyzni, Twoja Babcia jest mezczyzna, a Ty ... tylko Jej kominkiem
-
2007/02/19 00:20:32
asica55 masz ochote na kawke to nie pierdol tylko wal prosto z mostu jaka lubisz!
-
2007/02/19 00:40:25
tomidon
Bez gwary podwórkowej,jeśli liczysz na kawkę w moim towarzystwie,proszę.
Jeśli kiedyś kopnie cię zaszczyt to możesz zaprosić mnie na Latte macchiato:-)
-
2007/02/19 01:23:39
tomidon,
Nie bądź naiwniak, to na pewno pasztet.
-
2007/02/19 01:51:59
Kominku,
marzysz o takim pasztecie jak ja.
-
2007/02/19 02:07:03
ja też wypierdalam...
-
2007/02/19 02:09:13
ascia55,
Tak, każdy pasztet mi to mówił...

Tomidon i cała reszta! Jest wasza...
-
2007/02/19 02:18:58
Dziekuje...
-
2007/02/19 02:30:06
Kominku,trauma z przeszłości?
Biedaczysko..Jakie to uczucie przyciągać tak wiele pasztetów?
-
2007/02/19 02:32:32
To uczucie przyzwyczajenia.
-
2007/02/19 04:03:38
Cena sławy ;)
-
2007/02/19 07:51:23
Nie zaprzeczam, że film też jest wspaniały. Niezapomniana kreacja Marlona Brando... Miodzio.

Jednak zawsze będę uważał, że książka jest prawdziwym geniuszem.
Moje zdanie.
-
2007/02/19 07:56:07
"Naturalnie nie są. Jednak bardzo trudno jest układać sobie życie z taką osobą, o ile nie skorzysta z fachowej pomocy. Partner, nawet z kwalifikacjami psychoterapeuty, nie może być psychoterapeutą swojego ukochanego/swojej ukochanej. Strasznie smutne przypadki.
Niewiele jest osób na świecie które mają świętą cierpliwość życia z człowiekiem ciężko skrzywdzonym przez rodziców. Chyba że rozprawił się on ze swoimi demonami. Wyobrażacie sobie życie z mężczyzną, który mniej więcej raz na tydzień przypomina sobie, że jego tata to chu***? Miota się z tym, chce być inny, ląduje w zachowaniach taty, znów się miota i tak wkoło-i-wkoło. Natomiast nie zdecyduje się by zwrócić się po pomoc do psychologa..."


Ale nie musi być tak strasznie! Żaden mój facet nie miał ze mną takich problemów, mimo że jestem z patologicznej rodziny. Jedyne czego potrzebuję to miłości - tak jak wszyscy.
-
2007/02/19 09:30:24
Fakt, Zimo.bez.zimy, nie zwróciłem uwagi na ten drobny szczegół.
I nasunęło mi się kolejne skojarzenie związane z Panem Tomaszem alias Kominkiem:
Doktor Jekyll, Mr Hyde ;)
-
2007/02/19 09:41:29
Kominku! Jak Ty to robisz? Przez Ciebie i ten Twój blog dziś mi się śniło że robiłam Tobie loda, pare razy, i to z własnej nieprzymuszonej woli ;)
Pozdrawiam.
-
2007/02/19 10:00:56
Wszyscy jesteśmy chorzy. Mnie też dziś śnił się Kominek.
-
2007/02/19 10:03:45
Dobrze, że mnie się nie śnią takie rzeczy bo wpisany zostałbym na listę doprowadzonych do samobójstwa poprzez czytanie bloga.
-
2007/02/19 10:08:43
Ale muszę przyznać że to było całkiem miłe :)
-
2007/02/19 10:09:33
a czy wiadomo o kims kto sobie faktycznie cos zrobil przez blog Kominka?
-
2007/02/19 10:11:38
Ja sobie coś zrobiłem...
zacząłem leczyc się z głupoty.
-
2007/02/19 10:15:42
A mnie przystojniak na morzu,na jachcie!! I jakiś pasztet w tle...To chyba byłam ja;-) Dzień dobry.
-
2007/02/19 11:15:22
Nic mi sie nie snilo. Spalam dobrze i siedze teraz w pracy. Mam biznes plan na te male z zapalkami. Im juz nic nie pomoze, trza zadbac o nasza wlasna skore. Daloby sie takie dziewczynki jakos przekierowac, zeby one zaczely wkladac te zapalki w jakies oko? Na przyklad krytyczne* ;-).

* Special thanks to Aksjomat81 za wytlumaczenie notki o plagiacie
-
2007/02/19 11:27:14
A mnie się jeszcze nie zdążyło nic przyśnić :(
-
2007/02/19 11:56:04
I co, kominek teraz z twoim spadkiem po babci kominkowej?
tzeraz bedziesz musial sam stukac na swoja rente.
babcia ma racje, sa rzeczy, na ktore mozna przymknac oko, widziec z dystansu,....
do nich nie nalezy niestety rodzina.....
coz, moze cie to czegos nauczylo....
babcia stara, ale jara!!!!cuesz sie, ze gruchy nie dostales!!!
-
2007/02/19 12:03:57
zima.bez.zimy
Albo obraź się na Dostojewskiego za Raskolnikowa.

obserwuje tutaj różnych wazeliniarzy ale Ty dowodzisz chyba "grupą zorganizowaną o charakterze podnożkowym"

brawo.
-
2007/02/19 12:38:25
SMIERDZACY MENELIK:
w tym wypadku chodziło mi raczej o nie znaczących innych czyli sąsiadów itd na chuj mam im mówić ze moj ojciec pije siostra sie puszcza itd co ich to obchodzi... a znajomym tez bym sie nie chwalil w takim przypadku bo nie chcialbym uchodzic za taka ofiare losu ktora ma ciezkie zycie to zupelnie bez sensu

OTWARTA: dokladnie dokladnie przypuszczalnie mamy kryzys w rodzinie i biegamy z tym klopotem wszedzie mowimy o nim przyjaciolce kolezance pani w sklepie, rozwiazujemy prblem np z pijacym mezem ale dla tych wszystkich ktorym powiedzielismy o tym problem nie zniknie i na zawsze w ich oczach bedziemy mieli męża pijaka a po co nam to

AG-NESSIE:
jasne masz racje jesli sprawy w domu zabrna za daleko trzeba o tym kogos poinformoac dla wlasnego dobra, ale kurde strasznie ciezko przezwyciężyć jest wstyd, upokorzenie przed drugą osobą, często dziwimy się dlaczego żona nie zrobila nic z pijanym mężem ktory bil ją i dzieci,dflaczego rodzice pozwolili aby ich córka ćpala... ale taka jest mentalnosc ludzka niestety, często myslimy że poradzimy sobie sami z tymi problemami i tkwimy w tym bałaganie, czy nie zastanawialo Cie dlaczego przy okazji morderstw w rodzinie sąsiedzi często mówią " a to byla taka spokojna rodzina" to jasne myslimy ze sami sobie poradzimy z problemami ze jakos to będzie i przyznaje ja też jestem na takim etapie, jesli mi coś bedzie doskwieralo poprosze siostre brata ojca o pomoc ale nikogo spoza rpodziny... wiem moze to odczytasz jako głupote ale wielokrotnie przekonalem się o tym jak bardzo ufając innym ludziom możemy się zawieść
-
2007/02/19 12:40:25
cudowne poplątanie z pomieszaniem - i jak tu nie budzić się z usmiechem na ustach i słowami "kocham ten burdel"...
-
2007/02/19 12:40:40
OTWARTA: hahahaha tos teraz poleciala z tym okiem hahahahahaha
-
2007/02/19 13:46:23
viljar,

"nie chcialbym uchodzic za taka ofiare losu ktora ma ciezkie zycie to zupelnie bez sensu"
"na zawsze w ich oczach bedziemy mieli męża pijaka",
"kurde strasznie ciezko przezwyciężyć jest wstyd, upokorzenie przed drugą osobą"
Sie tylko dopytam: Tobie chyba nie byloby wstyd, gdyby KTOS INNY w Twojej rodzinie mial problem, prawda? Wystarczy, ze zachowalbys sie odpowiedzialnie i IM pomagal. Nie ma czegos takiego jak wstyd za kogos, kto ma skonczone 18 lat :-).

Bardziej chodzi o uchronienie prywatnosci wlasnie tej osoby, ktora z czyms tam sie boryka. Podam przyklad ekstremalny, ktory lepiej zilustruje moja postawe: dziewczyna zgwalcona w rodzinie - mowisz o tym komu? Specjalistom (lekarzom), prawda? Tylko. Chronisz prywatnosc ofiar. Zreszta Kominek o tym pisal: kominek.blox.pl/2006/02/DRAMAT-NASTOLATEK.html co prawda o mediach, ale wg mnie podobny mechanizm dziala na co dzien wsrod zjadaczy chleba zwyklymi plotami z reki do reki.

Zgadzam sie z Toba co do produktywnosci chlapania jezorem na prawo i lewo o wlasnych problemach. Bicie piany bez zadnej skutecznosci, uluda jakiegos tam radzenia sobie.
-
2007/02/19 14:02:21
OTWARTA:
nie ma czegoś takiego jak wstyd za osobe która ukończyła 18 lat?? a to ciekawa teoria ale zupełnie się z nią nie zgadzam bo często odczuwam wstyd za osoby dorosłe, być może to głupota ale tak właśnie mam i będe mieć
-
2007/02/19 14:02:36
Uff, dobrnąłem do końca. W sprawie honoru rodziny - jeżeli prawdę i zdrowy rozsądek cenimy bardziej niż honor czyli interes własny to idealizm, szlachetna postawa choć uciążliwa. Co ma wspólnego człowiek wulgarny i bezkompromisowy z idealizmem? Napewno nie jest tak sympatyczny jak ktoś kto mówi co trzeba a nie co myśli. Wiele osób tutaj nie mówi bliskim tego co myśli tylko co musi, żeby się prześlizgnąć. Człowiek bez kręgosłupa nie ma swojego zdania, ustawia się jak wiatr zawieje - osiąga wszystko kosztem własnej schizofrenii. Człowiek z zasadami ma przerąbane-wszystko potrafi skomplikować, ale przynajmniej wie za co.
-
2007/02/19 14:05:43
otwarta, "Podam przyklad ekstremalny, ktory lepiej zilustruje moja postawe: dziewczyna zgwalcona w rodzinie - mowisz o tym komu? Specjalistom (lekarzom), prawda? Tylko."
no i jeszcze są tacy, co idą z tym do "faktu", "super ex." itp "pani domu". ostatnio czytałam gdzieś reportaż, w którym opisano podejrzenie ojca o molestowanie seksualne 6 letniej córki. rozmowa z matką, rozmowa z ojcem. każde przedstawia swoje racje, opinie biegłych są rozbieżne. pranie brudów poza domem? specjaliści? a jeśli to nie pomaga, a tylko jeszcze bardziej komplikuje sytuację? czasami osoby trzecie mogą pomóc, ale czasami jeszcze bardziej zaszkodzić. nie zawsze da się przewidzieć konsekwencję jakiegoś działania. tak w życiu, jak w medycynie zdarzają sie sytuacje, że wszyscy, gdy juz przestają się mądrzyć i doradzać, zwyczajnie rozkładają ręce.
-
2007/02/19 14:09:05
viliar :-)
To nie jest glupota. Moze to, co czujesz, to odpowiedzialnosc?
Wczoraj swietowalam chinski nowy rok jedzac ryz paleczkami. Obok mnie siedziala urocza czteroipolletnia maluda kiepsko atakujac ryz widelcem - wstyd mi bylo za nia :-). Pomyslalam sobie, ze gdyby tak komicznie jadl ryz moj wybranek serca, to byloby mi wstyd za SIEBIE, ze takiego se wybralam ;-).
-
2007/02/19 14:09:46
jestem młoda, za młoda a życie za ciężkie? zbyt skomplikowane? trudno powiedzieć... jedno jest pewne życia się nie wybiera lecz można coś z nim zrobić, jednak czasem brak sił, motywacji a może wsparcia by tego dokonać? życie jest pełne niespodzianek ale lubi także płatać figle, niekoniecznie miłe a wręcz przeciwnie... czasem trudno o tym mówić, czasem lepiej milczeć, czasem warto krzyczeć... nigdy jednak niemożna się poddawać i brać sobie do serca głupich opinii ludzi którzy nie wiedzą o czym tak na prawdę mówią, mówią dla samego mówienia, tylko po co? żeby kogoś dobić do dna? kogoś komu od urodzenia i tak było ciężko? mam gdzieś takie gadanie! ważny jest człowiek a nie to z jakiej rodziny pochodzi! nikt mi nigdy nie wmówi, że jest inaczej...

a z resztą nie ważne i tak nikt nie będzie traktował mnie poważnie...

Kominku nie zadajesz się z ludźmi po przejściach? to ciekawe... bo jak dla mnie to każdy ma za sobą jakieś przejścia.
-
2007/02/19 14:17:56
OTWARTA:
być może w tym rzecz, ale właśnie o to mi chodziło że odczuwam wstyd nie za to jak ktoś się zachowuje tylko za to że ja przebywam, bądź musze przebywać w jego obecności
-
2007/02/19 14:39:14
vespertilio
potrzeba Ci w zyciu troche wiary. W siebie!
-
2007/02/19 15:13:21
czy ja wiem... być może...

denerwuje mnie po prostu jak się lekceważy i obraża ludzi za coś co nigdy nie było i nigdy nie będzie w ich zasięgu... nie wybiera się tego e jakiej rodzi się rodzinie to przecież oczywiste, więc jak można kogoś za to karać?
-
2007/02/19 15:16:58
o jakiej karze mowisz?
-
2007/02/19 15:26:45
choćby o tym że niektóre "osobniki" szufladkują ludzi np. w kategoriach "ten jest z rodziny patologicznej" co oczywiście automatycznie oznacza ze dana osoba jest kimś gorszym... nie dla mnie, bo każdy zasługuje na szansę...
-
2007/02/20 14:16:29
Ja jestem z rodziny patologicznej i nie jestem gówno warta. A do rodziców mam szacunek chociaż czasami się zastanawiam czy na niego zasługują. Nigdy nie mówiłąm o nich "stara, stary".

Poczytaj sobie o syndromie DDA, to może zmienisz zdanie na temat ludzi z rodzin patologicznych.

Radzę zastanowić się zanim coś napiszesz bo czasami rzeczywiście mam wrażenie, że jesteś mało dojrzały.
-
2007/02/20 14:29:52
znowu generalizujesz. Ja zawsze mojego faceta broniłam w towarzystwie bo nie życzyłam sobie aby ktoś obrażał go w moim towarzystwie. Tylko bez przesady żeby nie wyszło że on sam się obronić nie może. I nigdy nie opowiadałam przyjaciółkom, zresztą nikomu nie opowiadalam o jego wadach czy problemach bo nie chciałam go oczerniać lub obgadywać. Zawsze się starałam z nim dogadać. Piszę w czasie przeszłym bo zakńczyłam ten związek ponieważ stwierdziłam, że nie dajemy rady się dogadać i nie pasujemy do siebie.
-
2007/02/21 13:50:38
pieprze bronić. jakbym mogła i wiedziała jak, ubezwłasnowolniłabym moją babcię. jest jak pociąg, wiesz ze nadjeżdza, tylko czekasz jak dojedzie do stacje - wszyscy-jestescie-chorzy-schamiali-nikt-mnie-nie-szanuje-wracaj-na-Lipowiec-cos-ty-zrobil-z-mojacorka-jak-ona-mogla-do-tego-dopuscic-zeby-sie-tak-zapuscic i w pizdu więcej i o wiele bardziej przykrych wypowiedzi.
i o ile teoretycznie mnie to rybka, bo podkręcam glosniki, albo ide zapalic, to żal mi mlodszego rodzenstwa, ktore to wchłania. babka łazi, wymyśla, skarży się znajomym i sąsiadom dalszym..bo bliżsi ja znają, wszędzie się zapożycza a potem wciska, ze dostala jakiś pierniczony rachunek zaległy, że potrzebuje na leki, na krople, na operacje laserową i ściemnia po trzykroć, wkurwi cie a za trzy minuty przyjdzie zapytac, czy nie wypijesz kawki!!
i nie pierdzielić, że bronic. bo jak się komuś poprzestawiało w głowie, to trzeba mu to powiedzieć, zeby zaczął przemyśliwać swoje schizofreniczne zachowania, a jak to nie da rady, to zaprowadzic do lekarza. nikt nie mowił, że będzie lekko, ale tak chujowo jest mówic tak o własnej babci. chujowo. a nie jestem z rodziny patologicznej...jeszcze


w ludziach wlasnie najśmieszniejsze jest to, ze stosują się do jakichś praw, bo są, bo ktoś je wymyślił i dlatego kurwa bedą się pocić w marcu w kurtce zimowej, bo jest jeszcze zima.

niezła ta od zapałek, jakiś słowotok z nie-wiadomo-kąd.
-
2007/02/22 14:15:03
Taaaa.. jedyna rozsadna reakcja na to gdy ktos sie nabija z mojego mezczyzny jest przywalenie z liscia takoweomu????
hahahahahahhahaa...

Slowami mozna uderzyc stukrotnie silniej niz dlonia..
:>

O wszystkim z facetem? No pewnie, ze mozna :)
Ktoz lepiej mi powie o co chodzi jak nie On :)
Tu sie zgadzam. Pytania "dlaczego On taki jest" to zdaje sie charakteryzuja albo zwiazki mlodziencze, albo strach i desperacje. Nic nie powiem bo sie obrazi i mnie zostawi...
:]
-
2007/02/23 19:47:55
Kominek wie, ze źle zrobił mówiąc tak o swojej babci i postanowił jakoś złagodzić sprawę.
Kominek kocha babcię, i żałuje, że tak się o niej wyraził.
Kominek zrozumiał swój błąd dopiero po licznych upomnieniach ze strony odwiedzających blog.

Jeśli chodzi natomiast o sprawę kobiet to zgadzam się z nim. Też jestem kobietą ale podejście do życia mam chyba zupełnie inne niż opisywane wyżej babeczki bo ja takich problemów jak większość pań nie mam.
-
2007/03/04 16:01:51
wiesz Komin, to z babcią mnie nie zbulwerowało. mogles wymyśleć coś lepszego. ładny głos. następnym razem sie tak nie stresuj;p
-
2007/04/07 21:11:14
jak Ty to robisz że masz tyle komentarzy pod notkami?? stawiasz im lody czy jak?
-
2007/04/09 09:07:29
witaj kominku :)
WRACAM ale przypadkiem :) pomyliles sie w swojej megalomanii :) tamten wpis byl 18 lutego, ja wracam 9 kwietnia i to tylko dlatego, ze weszlam w swoim blogu na skomentowane przeze mnie notki i patrzę, czy jest jakas odpowiedz.
Przejrzalam kilka innych Twoich wpisow. Nie ze wszystkim sie zgadzam.
A co do szacunku... Coz, nie znam Cie, ale nie uwazam Cie za specjalnie bystrego, skoro uwazasz, ze jestem gowno warta, wiedzac o mnie tylko to, ze pochodze z rodziny patologicznej.
Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow w przyciaganiu mas :)
ps. wiesz ze przeciętny iloraz inteligencji w Polsce wynosi 110-120? Dlatego komentarze są jakie są, więc ni ema za bardzo z czego sie cieszyc :)
-
2007/05/14 16:33:41
Słuchaj babci.
Ludzie po przejsciach są gówno warci? Mówisz, jakby sami się o te przejścia prosili. Czasami los sypnie piachem w oczy, takie życie. Gówno nie jest wart ten, kto po przejsciach podniósł się i idzie dalej z usmiechem przez zycie. Wiem jedno - tkwilem w związku z kobietą z niepelnej rodziny. Ojciec odszedl daaawno. Jej ciocia - od niej facet tez odszedl. Sama wychowywana przez mame, ciocie i babcie. Teraz wychodzi na to, ze jestem po przejsciach, i żem gówno wart. Na szczęscie zadna niunia nie będzie mi truła dupy i uczyc zycia. A szczegolnie nie te, które na uzasadnienie swojej tępej racji odpowiadają: "bo tak". Jeszcze jedno zdanie kocham: "rob jak chcesz!" a pewnie, że będę! :)
pozdrawiam rozsądne i inteligentne kobiety.
strona główna
napisz 
do kominka
kominek.in