|
Blog > Komentarze do wpisu
KOBIETA Z POCIAGU
wtorek, 30 stycznia 2007, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
wesside
2007/01/30 22:55:24
jechać
2007/01/30 22:56:35
Ja na pewno bym rzekł: Nie wiem, ale co Ty zrobiłeś to nie mam pojęcia.
2007/01/30 22:56:45
Wprawdzie zagadka zakłada odpowiedź jednowyrazową i może się czepiam, ale z chęcią przeczytam coś dłuższego, może jakieś uzasadnienie...
Bo w tym jest sens podejmowania decyzji. W uzasadnieniu i przewidywaniu konsekwencji. 2007/01/30 22:58:45
Osoby, które w początkowych komentarzach piszą "PIERWSZA!" są kasowane.
To tak, żeby było wszystko jasne. Wypierdalać na forum onetu, dzieciarnia. Dobra, idę się zrelaksować, wpadnę za godzinę i poczytam coście wydumali;) 2007/01/30 22:59:26
Chociaż z drugiej strony, skoro się spieszyła na ten pociąg, to niech jedzie.
- Tak, powinaś pojechać. 2007/01/30 23:00:02
"Tak, powinaś pojechać."
Dlaczego? Bo do Warszawy zawsze warto jechać ;) 2007/01/30 23:01:26
No wiec tak ja bym odpowiedziala : Jechac!!
No bo gdybym odpowiedziala ze nie jechac i dziewczyna by posluchala to nigdy bym sie nie dowiedziala o co chodzilo. A gdybym byla facetem to i moze zagadalabym do dziewczyny zeby mi podroz umilila zwlaszcza ze jak wspomniales gazety nie kupiles. Wiec wedlug mnie zdecydowane TAK:) 2007/01/30 23:01:28
Nie mów tylko, że się puknąłeś w pociągu z dziwką z centralnego. W końcu hardcorowiec z ciebie.
2007/01/30 23:03:18
Ale jako ze jestem kobieta to moze i bym odpowiedziala ze nie wiem. Ale jako facet odpowiedzialabym ze Tak.
2007/01/30 23:03:41
jechać
Cokolwiek się stało, ona przed tym, albo od tego, uciekła. Odeszła, spakowała walizkę, pojechała na dworzec, wsiadła do pociągu. Skoro zrobiła już tyle, to pozostał jeszcze jeden mały krok. Ostateczny. Taki, który najtrudniej zrobić. I który zrobić się powinno. Nie warto wracać do tego, od czego się ucieka. Powrót nic nie zmieni. Lepiej odwrócić się od przeszłości i odejść. A notka przypomniała mi zakurzony kawałek równie zakurzonej Maryli: "Wsiąść do pociągu byle jakiego, Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, Ściskając w ręku kamyk zielony, Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle" 2007/01/30 23:05:05
"- Ja wiem dokąd"
a jezeli wsiadla w chujowy pociag ty mowisz zeby jechala to ona sie wkurwi ze nie dojedzie tam gdzie chce a wiec trzymam sie opcji: "Nie, powinaś wysiąść" -poniewaz zjebala makijaz, -"Niezbyt dobrze ubrana, powiedziałbym nawet, że dosyć biednie." z tego co widzialem swego czasu to kominek jest dziwka i woli zeby mu wiecej zaplacic za uslugi bo nie ma co jesc Amen ? 2007/01/30 23:05:34
Kominek zawsze wykorzytsuje okazje, wiec pewno powiedzial " wsiadaj, jedz"! A póżniej zaniósł jej torbe to swojego przedziału, usiadł obok niej i zaczała rozawiać o pogodzie i poczcie Polskiej. Panna słuchajac namietnego glosu kominka była już w połowie drogi mokra i czekała na jakąs propozycje kominka. Kominek tez wiedział co sie szykuje, wiec wyciagnął ze swojego podrecznego bagazu pasztet, zaczal robic kanapki i wkładac je powoli do buzi.
Pociag zatrzymał się, kominek wraz z nieznajoma wysiedli na stacji Włoszczowa i udali sie do pobliskiego motelu gdzie po krótkiej grze wstepnej (w czasie któej okazało sie,ze kominek miał przedwczesny wytrysk) wyszło na jaw,ze nieznajoma była...mezczyzna, który miał na imie Przemek i lubił truskawki. 2007/01/30 23:05:41
Co do Playboya, to jestem pełen podziwu dla pracy grafików, naprawdę pokazali na co ich stać.
A co do kobiety. Ja bym powiedział żeby jechała, przynajmniej mógłby się w czasie podróży spróbować zaspokoić swoją ciekawość. Ale więcej niż prawdopodobne jest, że jechała do jakiegoś mięczaka by dać mu jeszcze jedną szansę, więc kominek pewnie doradził jej wysiąść. No chyba że dziewczyna rzuciła swoje dotychczasowe życie i chciała spróbować czegoś nowego, w takim wypadku należą się jej brawa. 2007/01/30 23:06:50
Sapała, nerwowy uśmiech, zaniedbana. To nie wróży niczego dobrego. Dorzucając do tego wcześniejsze frytki i brak gazety nie ryzykowałbym i powiedział, że nie.
2007/01/30 23:06:50
mysle, ze ciebie zaciekawila i powiedziales by jechala.
chociaz z drugiej strony równie dobrze mógłbyś powiedzieć by wysiadła, bo przecież nie rozmawiasz z kobietami w pociągach - chyba pisales o tym kiedys. :) jezeli byla młoda i biednie ubrana, to chyba uciekała od czegoś/kogoś. zdała się na los, może liczyła na szczęście. ja bym jej powiedziała: "jedź". ty chyba też. 2007/01/30 23:07:07
jej historia a wlasciwie jej brak tak zaciekawala Kominka ze powiedzial jej zeby jechala.
Jako ze nie kupil gazety to trafila mu sie okaza zeby sobie urozmaicic podroz. Co do jej motywow, spierdolila od faceta ktory ja zdominowal i kontrolowal. Dlatego sila przyzwyczajenia potrzebowala kogos kto podejmie za nia decyzje 2007/01/30 23:07:53
Jechać. Bo spodobało Ci się, że była odważna i zagadała do obcego faceta, a także - skoro nie kupiłeś żadnego czytadła - miałeś towarzyszkę podróży.
2007/01/30 23:08:02
Oj, widać, ze dziewczyna podjęła jakąś ważną decyzję..a raczej CZĘŚĆ decyzji, resztą obarczając los (w postaci Kominka).
Byłam kiedyś w podobnej sytuacji, z tym że nie pytałam nikogo o zdanie, ale interpretowałam sobie przypadkowe fragmenty rozmów, kolor mijanego samochodu itp, jako ZNAK. Też ciekawe:) Doradziłabym jej jechać,potem, usiadła w tym samym przedziale i spróbowała zagadać. Może mogłabym jakoś pomóc, choćby jako słuchacz. 2007/01/30 23:09:39
Ogłoszenie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Th 86 jest super laska. Niebawem ślub. Th jesteś moja i tylko moja. 2007/01/30 23:11:23
Ja bym powiedzial zeby jechala. Czemu? Nie wiem do konca. Sadze ta decyzja musiala cos w jej zyciu zmienic. Pozostanie kojarzyloby mi sie z biernoscia, a decyzja o jechaniu jest jednak proba zrobienia czegos. Tylko ze nie wiadomo czy jechala zmierzyc sie z problemem czy wlasnie od niego uciekala.
A co do Twojej odpowiedzi.. zadne z nas Cie nie zna, a na ile blog odzwierciedla Twoj charakter ciezko stwierdzic. W kazdym razie mysle, ze odpowiedziales tak jak ja. Czemu? Bo moze byles ciekawy o co chodzi, a ta odpowiedz sprawilaby ze moglbys sie dowiedziec. 2007/01/30 23:13:54
Wiadomo że ma nie jechać tym pociągiem bo jak było nie ładnie ubrana to komin myślał że to tania dziewczynka i Ją wyje** z przedziału :D A co do Frytki to tak i tak byś Ją komin przeleciał :D POZDRO
2007/01/30 23:18:32
a potem dziwić się że są molestowania i gwałty jak taki aksjomat81 wszytko rucha :| ehhh młodzież
2007/01/30 23:18:34
Sądzę, że Komin powiedział, żeby wysiadła.
Myślę, że chodziło w tej sytuacji o to czy konduktorzy już przeszli. Wyglądała na biedną więc najprawdopodoniej chciała jechać na gapę... Komin cały wyluzowany wyglądał jakby jechał conajmniej pół doby więc najprawdopodobniej uznała, że on będzie wiedział kiedy przechodzili konduktorzy. W opcjonalnej odpowiedzi stawiałbym że doradziłeś jej żeby zamknęła się w kiblu :-) Co do Frytki to kiedyś widziałem ją na żywo w M1 (takie centrum handlowe), w sumie gdyby nie ta twarz... ;-) 2007/01/30 23:18:34
Wysiasc.
Ona nie ucieka, bo ucieka sie OD czegos w nieznane, a ona powiedziala wyraznie: "Ja wiem dokąd. Nie chcę tego tłumaczyć." Ona gdzies ma jechac, ale jeszcze nie podjela decyzji, jakos byle jak sie spakowala, niedopieta torba, wystajacy sweter, nieudolny makijaz. Ja jak jade w wazne miejsce czy na wazne spotkanie, to sie raczej pakuje staranniej, przygotowanie jest wynikiem swiadomej decyzji. Ona nic nie zrobila, zeby sie przygotowac. Jedyne co zrobila, to wsiadla do dobrego pociagu. Lepiej, zeby teraz wysiadla, wziela gleboki oddech i zabrala sie za myslenie, zwlaszcza jak sytuacja - w ktorej ona sie znalazla - jest tego warta. Tak mi sie wydaje, ze tylko pozornie mowiac "wysiadz teraz i to przemysl" podjalbys decyzje za nia, raczej dalbys jej czas na wlasna decyzje. "Nie wiem" - odpada, bo to nie odpowiedz w pewnym sensie, za bardzo bez-radna. 2007/01/30 23:22:43
Tak, powinnaś jechać! Wtedy można by się dowiedzieć szczegółów i bliżej się poznać.
2007/01/30 23:22:48
Powinna być jeszcze czwarta opcja - "Nagrzej mi parówek", gdyby spytała się Andrzeja czy ma jechać czy wysiąść :-)
2007/01/30 23:23:21
Powiedziałabym żeby jechała. Jej pośpiech niekoniecznie musi wynikac z ucieczki przed czymś złym. Równie dobrze może symbolizować pogoń za szczęściem. (romantycznie zabrzmiało bleee). Komin powiedział zapewne „jedź”.
2007/01/30 23:25:53
Otwarta,
nie zawsze ucieka sie w nieznane. Czasem bardzo dobrze wiadomo dokąd uciec, tylko brak odwagi, by taką decyzję w końcu podjąć. Paralizuje strach przed konsekwencjami. Dlatego nieraz lepiej o nich zbytnio nie myśleć. 2007/01/30 23:26:18
Podchwytliwe. Wiesz, że będziemy odpowiadać, że ma wyjść bo chcesz mieć przedział dla siebie...
Ale z drugiej strony nie pisałbyś o tym tylko po to, aby zakończyć stwierdzeniem że kazałeś jej wyjść i na tym kończy się historia. Więc 'Tak, powinnaś jechać'. Dobrze kombinuje? 2007/01/30 23:26:27
moja odpowiedź oczywiscie NIE.
skoro nie jest pewna, to nie powinna tego robic. chociaz nie wiem, o co chodzi. można sie bac, ale nie wątpic w słusznosc podjetej decyzji. no dobra, ale skoro historia powstała, to pewnie dziewczyna została i bedzie cd. czyli kominek odpowiedział TAK. no i ja nie mam zielonego pojęcia, dlaczego :) 2007/01/30 23:28:29
Tak,powinnaś jechać.
Jeśli Kominek był tak miły,że zgodził się pomóc na pewno go zainteresowała i nie mógł się powstrzymać od wyciągnięcia od niej szczegółów z nie zasuniętej torby ;) 2007/01/30 23:28:45
bobbie88
Tu nie będę odpowiadał, czy ktoś dobrze kombinuje, ale czytam każdy komentarz, w którym widzę, że próbujecie kombinować:) 2007/01/30 23:29:28
ag_nessie
"Nie warto wracać do tego, od czego się ucieka. Powrót nic nie zmieni. Lepiej odwrócić się od przeszłości i odejść." - zastanowił mnie ten kawałek. Nie warto, jeśli "ucieka" sie świadomie. A jeśi ucieka się przed przyszłością? Ze strachu przed zmianą? Nie wiem przed czym uciekała ta kobieta. I czy w ogóle uciekała. A może coś goniła? Z opisu wygląda, że robiła to impulsywnie i dlatego odpowiedziałabym jej: Wysiądź. Za godzinę jest następny pociąg. Ochłoń i zdecyduj sama co dalej. 2007/01/30 23:30:24
Tak, wsiadaj.
Jestem pewny, że przed niczym nie uciekała. Powiedziałeś jej tak, no bo jakbyś mógł jej odmówic, aż prosiła się żebyś posłuchał jej historii. 2007/01/30 23:32:24
Jeśli kominek jest faktycznie paskudnym charakterem z tego bloga - powiedział, że powinna wysiąść. Jeśli jednak wrażliwym facetem (tym od Ani) - że powinna zostać. Ale pewnie jest przeciętny i niezdecydowany - więc "eeee.. nie wiem":)
2007/01/30 23:32:37
wyciorek, ale postawmy sprawy jasno: pamiętaj, że jak mnie będziesz kochał tylko platonicznie to pójdę do aksjomata (on mi nie odmówi. chyba.). mój przyszły mąż ma być w łóżku dziki, szalony, namiętny, pomysłowy. to jedyny warunek. patrz: ze mna mialbys raj na ziemi. nie przeszkadzaloby mi gdybys byl bezrobotny i caly zasilek przepijal, bylebys byl w lozu taki jak sobie wymarzylam. jezeli taki nie bedziesz, to rozwod nastapi szybciej niz bylbys w stanie powiedziec: 'kasiu'. jasne?
2007/01/30 23:32:38
Zapewne powiedziałeś żeby wsiadła i gadałeś z nią w jednym przedziale.
2007/01/30 23:35:32
Oczywiście, że powiedziałeś jej by nie jechała, gdybyś z nią jechał dowiedział byś się o niej więcej o dużo więcej choćby z prostego faktu, że podróż z Poznania do Wawy nie trwa kilka minut, a Ty nie wydajesz się osobą zbyt nieśmiałą i nie musiał byś teraz publicznie prosić by odezwała się prv gdyż już w czasie podróży jakiś kontakt byś z nią złapał o tym że nie chciałeś by jechała świadczy fakt, że sprawa, jak wspomniałem, została niewyjaśniona i leży głęboko w Twojej pamięci skoro do tej pory pamiętasz to zdarzenie. Prawidłowa odpowiedź z uzasadnieniem dość logicznym udzielona. Dobrej nocy wszystkim ide spać, bo jutro wrrr.. budzika dźwięk.
2007/01/30 23:37:30
Jako że przynajmniej raz została udzielona każda z możliwych odpowiedzi, mogę poinformować, że część z was odgadła, co jej odpowiedziałem:)
Gratuluje. 2007/01/30 23:38:53
jechać!
chciala jechać bo znalazła się w pociągu i było to zdarzenie spontaniczne ale jak to baba nie była do końca zdecydowana... kobiety na ogół maja problemy z podejmowaniem trudnych decyzji... czemu uciekala?? może akurat chciała kogos dogonić i zatrzymać :) spieszyła się założyła co kolwiek spakowała ubrania na zmiane, włosy sie roztrzepały jak biegła jednak mimo pośpiechu zdąrzyła się pomalować byle jak ale zawsze pomalować... chciała troszke poprawić swoj wygląd, jak ktos ucieka to chyba nie ma czasu na makijaż... nie wiem :) 2007/01/30 23:39:05
ja wybieram jechanko
ale Pan kominek odpowiedział jej zapewne: ssij 2007/01/30 23:39:34
Kominek, o kurna, ale zmieniłeś szatę graficzną!!!!!
Tamta była bardziej fajna!!! 2007/01/30 23:40:47
Aanusiak,
Jesteś w mniejszości. Nie wychylaj się, bo nie stanę w twojej obronie, gdy ktoś cie zjedzie za obronę szablonu poprzedniego systemu. 2007/01/30 23:41:11
Przyszło mi do głowy coś innego. Wyraźnie powiedziała "Nie chcę tego tłumaczyć. " Kominek więc nie widział żadnego sensu, aby ją zatrzymać. Ale pan Tomasz (;)) jest również czułym człowiekeim :) i bał się, że przez niego popełni swój życiowy błąd. Odpowiedział nie wiem, i skoczył do żabki po parówki.
2007/01/30 23:41:14
hm, mi to wygląda na dziwkę która właśnie znalazła potencjalnego klienta :) ew. dziewczyne która właśnie spierdala z domu/poprawczaka/więzienia/miasta/od faceta/od psa/od kota/od szefa tyrana i szuka potencjalnej męskiej podpórki. to już zależy od ogólnych wrażń estetyczno-wizualnych, jeśli oprócz tego, że jest niedbale ubrana i pomalowana, jest zadbana to możnaby zaryzykowac, jak nie to
bezwarunkowo "wysiąść". o. 2007/01/30 23:41:17
Tak, jechać. Jak ktoś wcześniej zauważył, skoro już tyle przeszła, spakowała walizke, spieszyła się na dworzec, zdecydowała się, być może, uciec przed czymś lub do kogoś to niech jedzie, co mi tam. Najwyżej wróci jeśli wszystko w pociągu jeszcze raz sobie przemyśli, a przy okazji Warszawę zobaczy (a przynajmniej Dworzec Centralny). No i być może opowiedziała by Ci swoją historię, a jako że nie miałeś nic (no, prawie...) czym mogłeś się zająć podczas podróży to lepiej chyba posłuchać owej historii niż patrzeć się w okno/sufit/podłoge/swoje krocze i zanudzić się na śmierć (poza tą ostatnią możliwością oczywiście).
2007/01/30 23:41:46
Pewnie, że jechać ! :D
Dlaczego ? Bo nie wziąłeś sobie gazety, a tak przynajmniej będzie z kim gadać tym bardziej, że zapowiada się ciekawie, a może na rozmowie się nie skończy ?? ;> 2007/01/30 23:42:34
kominek powiedział jej żeby jechała. z tego co wiem, to nie lubisz uległych kobiet..a podejrzewam, ze ta mogła uciekać od faceta;)
2007/01/30 23:42:46
Ten dzisiejszy temat jest dla mnie bardzo osobisty. Rozumiem tę kobietę bo byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Ja wtedy nikogo nie prosiłam o rade tylko rzuciłam monetą. Współczuje każdemu kto się znalazł w roli „doradcy” dla kogoś w takiej sytuacji jak ona. To są zazwyczaj bardzo poważne decyzje. Ludzie sobie nie radzą z problemami i chcą, aby decyzje za nich podjął ktoś zupełnie inny, czasem nawet zupełnie obcy. Nie wiem co bym zrobiła, ale pewnie przez ciekawość wolałabym, żeby pojechała:)
2007/01/30 23:43:08
Co do fryty, to jak by była w masce to przecież można sobie popatrzeć :P
2007/01/30 23:43:26
Tak, jechać. Jak ktoś wcześniej zauważył, skoro już tyle przeszła, spakowała walizke, spieszyła się na dworzec, zdecydowała się, być może, uciec przed czymś lub do kogoś to niech jedzie, co mi tam. Najwyżej wróci jeśli wszystko w pociągu jeszcze raz sobie przemyśli, a przy okazji Warszawę zobaczy (a przynajmniej Dworzec Centralny). No i być może opowiedziała by Ci swoją historię, a jako że nie miałeś nic (no, prawie...) czym mogłeś się zająć podczas podróży to lepiej chyba posłuchać owej historii niż patrzeć się w okno/sufit/podłoge/swoje krocze i zanudzić się na śmierć (poza tą ostatnią możliwością oczywiście).
2007/01/30 23:43:40
Oczywiście, że jechać, bo:
a] młoda (nie po 30-ce) b) kobieta (nie pasztet) c) chce zaryzykować (faceci to lubią) d) potrzebowała pomocy, a Kominek pomocy nie odmawia e) Kominek jej szuka 2007/01/30 23:44:22
Było tak bardziej swojsko! A tu nowości!
A ja nie odszedłem! Tylko, troszkę luzu dałem, bo u Ciebie to automaty spam..... itd. I nic normalnego nie dało się napisać!!!! 2007/01/30 23:46:05
helmudt mnie zainspirował.
kominek nic nie odpowiedział, popatrzył na nią tylko spojrzeniem mówiacym "poważnie pytasz?". ona się zerwała i powiedziała "dzięki", po czym wybiegła z pociągu. krótką chwilę kominek widział z okna jest biegnącą sylwetkę. ale swoją drogą helmudt, nie żartuj. nie wymieniasz się chyba namiarami z każdym współpasażerem, z którym akurat rozmawiałes. btw. równie dobrze, dziewczyna mogła uciec z domu, stąd te zwątpienie. i zdecydowała, że jednak wróci, zanim ktoś się zorientuje. :) 2007/01/30 23:46:26
Kominek powiedział : powinnaś jechać.
Ale owa kobieta, rozejrzawszy się po zatłoczonym pociągu i mając perspektywę jazdy twarzą w twarz z nieciekawym Kominkiem, który najadł się przed podróżą czosnku i cebuli - po kilku minutach wyskoczyła w biegu. Stwierdziła, że bijący ją narzeczony, wcale nie jest taki zły w porównaniu z innymi... Przynajmniej jest ładny :)) Kominek, masz tam literówki w tym "powinna, nie powinna" (brak n) 2007/01/30 23:47:50
Kobieta śpiesząca się, nie pewna swej decyzji(jechać, nie jechać?). Można pomyśleć sobie że obawia się czegoś, skoro pyta o zdanie osobę postronną, nie pewna swego oddaje decyzję losowi, czyli kominkowi który ma powiedzieć "wsiadaj" lub "wysiadaj". Kominek powiedział żeby jechała, a co tam niech idzie kobieta na żywią cokolwiek miało by się stać :).
2007/01/30 23:48:31
ja bym powiedziala, ze nie wiem, bo nie lubie ponosic odpowiedzialnosci za kogos. Ale dodalabym, zeby zrobila jak czuje w tym momecie.
2007/01/30 23:49:11
Powiedziałbym, że powinna wysiąść. To byłoby na swój sposób heroiczne: wygrała wyścig z losem (o kurwa, co za grafomania), dogoniła pociąg chociaż coś wyraźnie jej w tym przeszkadzało. Rezygnacja z jazdy byłaby w tym świetle manifestacją niezależności i nieposkromionego indywidualizmu:).
2007/01/30 23:49:34
Ja tam nie wiem co powiedział Kominek, ale ja bym powiedziała: a czego bardziej chcesz? Nie lubię podejmować za kogoś decyzji nie dlatego, że nie lubię odpowiedzialności, ale dlatego, że nie wiedząc nic o danej sytuacji i widząc w jakim stanie jest kobieta, nie chciałabym jej spieprzyć życia jednym słowem.
Ciężka sprawa... 2007/01/30 23:49:37
Kominek! Ty wiesz o co chodzi............! Masz głowę ..... i myślisz...!!! Cieszę się, że wreszcie mnie zauważyłeś!
2007/01/30 23:52:26
powiedziałeś:
- jedź ze mną (w myślach: z lekka pasztecie) - co ona wyczuła w kroczu i wysiadła. raczej nie powiedziałeś: 'nie wiem' ani 'nie' - tak mi się wydaje, to było pytanie i szybka odpowiedź, a jaki był bodziec do 'nie'? zimne frytki? :) Śpieszyła się, ale to nie znaczy, że uciekała. więc jeszcze pozostaje jedna opcja, Ty mówisz 'jedź', ona jedzie. 2007/01/30 23:56:57
Skoro wie gdzie ma jechać to niech jedzie... Czy to istotne z jakiego powodu to robi?? Ja też kiedyś wsiadłem do pociągu i nie wiedziałem czy powinienem jechać czy nie... Pojechałem... Nie żałuję...
2007/01/30 23:58:05
O ile cię dobrze znam Kominku to myślę, że kazałeś jej wysiąść z pociągu. Pewnie zupełnie nie zainteresowało cię jej dziwne zachowanie. Jesteś zimnym cynikiem i nie mogła cię zainteresować jakaś problemowa kobitka i na dodatek taki pasztet. Może gdyby wyglądała jako tako to pozwoliłbyś jej zostać, zaszylibyście się w jakimś przedziale, zamknęli "klamką" i pozwoliłbyś jej possać żeby się trochę rozluźniła.
2007/01/30 23:59:20
jechac nie jechac???
jesli ucieka przed kims /czyms jechac jesli chce dotrzec do kogos na kim jej bardzo zalezy jechac Bardzo osobiste i trudne pytanie emocje to zly doradzca. Byla zdyszana nieumalowana biednie ubrana moze dostala od Losu ogromna szanse i miala kilka chwil na podjecie waznej decyzji?. A moze uciekala od zlego domu zlych wspomnien??? Jechac...... 2007/01/30 23:59:57
Sorry Kominek! Nowe musi być!! Postaram się nie być starej daty! Ale tak na marginesie to brakuje mi kilkunastu nick-ów, chyba zablokowanych! Nie da się ICH ODBLOKOWAĆ? To Inteligentne Ludziska Są? Co? Sorrki, że pytam! Ale nawet państwo czasami robi amnestię dla tych złych w świetle prawa!
2007/01/31 00:01:00
elimek przykro mi nie zgodze sie z Toba.. nie zawsze mozna wrocic chocby sie nie wiem jak chcialo.... :(
2007/01/31 00:01:07
Ta kobieta byla zwykla dziwka, ktora szukala na dworcu klienta. A ze kominek gazety nie kupil, to i na propozycje z checia przystal... cala podroz bawili sie swoimi "zabawkami", do czasu kiedy kominek postanowil sprobowac minety... Machal jezorem jak kojot, w pewnym momencie znak o sobie daly wczesniej zjedzone kominkowe frytki i wyzygal sie na kobiete... ;) tym milym akcentem dojechali do Warszawy
2007/01/31 00:01:55
Niech jedzie. Zazwyczaj gdzie indziej umiemy docenić to, od czego uciekamy, lub znaleźć to, czego szukamy (ewentualnie przekonujemy się, że lepiej było zostać- wtedy zawsze można wrócić). Jestem zdania, że lepiej zrobić i żałować niż żałować, że się nie zrobiło.
Ale wydaje mi się, że Ty powiedziałbyś jej, że skoro nie jest pewna, to niech Ci nie zawraca dupy i zostanie :) 2007/01/31 00:02:42
Czasem są dycyzje w których odpowiedzi TAK, czy NIE zawsze się żałuje.
th, wycior, uważajcie o czym piszecie, ten blog, to miejsce magiczne ;) 2007/01/31 00:03:56
Długo się nad tym zastanawiała bez skutku. Wybiegła w domu w ostatniej chwili z nadzieją, że podejmie decyzję podczas nerwowej drogi. W końcu przed wejściem do wagonu można zawrócić.
- Chyba nie zdążymy rzucić monetą, a w takich sytuacjach jestem bardziej omylny niż los. Co powiesz na kawę i ciepły posiłek? Wysiądziemy na najbliższej stacji, udamy się w nieznane miejsce, nieskażone wspomnieniami. -Ale ja mam tylko ten bilet i chcę wiedzieć to teraz... Pospiesz się! - Zainteresowałaś mnie do tego stopnia, że poniosę wszelkie koszty bez zobowiązania. - Masz rację to tylko jedna stacja... potrzebuje czasu. - i inspiracji, świeżości. Nie znamy się, tym lepiej. Spojrzę na Twoją sytuację okiem reżysera, a nie aktora. - Za późno - westchnęła. - Nie powiem tego banału. - A jak Ci na imię, jestem Marta. - Nie mogę powiedzieć. Stracę swoją tajemniczość i stanę się jednym z aktorów Twojego otoczenia. Nie dowiesz się więc kim jestem i czym się zajmuję. Jaki jest mój nr telefonu i czy jestem z kimś w związku. Nic. Za to ty musisz mi powiedzieć wszystko, w zupełnie nieznajomym miejscu. To jak? - Ale ja się boję, nie wiem, nie mogę Ci zaufać... - Rozumiesz już. nie ufasz, a chciałaś bym podjął za Ciebie decyzję życia. Boisz się mnie bardziej niż tego przed czym uciekasz. Masz tu na bilet powrotny i hotel, jak obiecałem. Podejmij decyzję w połowie drogi, kiedy to będziesz w równej odległości między pragnieniami. Ja tymczasem uciekam do innego, bo jeszcze mnie kamera złapie w kadrze. A i zawołam kogoś z garderoby by Ci poprawił ten zjebany makijaż, bo jednak wygląda chujowo na zbliżeniach. - Dziękuje i nie bądź taki... nie zdążyła dopowiedzieć, postać reżysera zniknęła za zasuwanymi drzwiami. 2007/01/31 00:10:05
ag_nessie - dobrze, zatem przyjmijmy, ze ucieka sie chocby i w nieznane, a czasem w znane. Ale znajomosc punktow A i B nie jest chyba wystarczajaca do podjecia decyzji. I za wszelka cene bronilabym sie przed podejmowaniem decyzji w biegu. I jej i Kominkowi to odradzam, bo ona tym pytanie przerzuca temat z jedych ramion na drugie, Kominek mial w tej sytuacji tylko minute, wiec trzymajmy kciuki, ze ona wysiadla i stoi na peronie, moknie i nareszcie spokojnie mysli, ZANIM podejmie jakis wiazacy krok.
Argument szalenstwa do mnie przemawia, ze niby co tam - zaszalec, wsiasc do pociagu BYLE JAKIEGO i se zycie odmienic. A co. Ale ona zdaje sie ma jakis konkretniejszy plan. Wolalabym ja spotkac w pociagu, jak mnie zapyta, czy aby na pewno nim dojedzie do Warszawy, bo musi :-). No i jeszcze mozna by lekkim tonem dorzucic, ze nie podejmuje sie zyciowych decyzji w kurde deszcz. PS. quasi-nasi - bardzo podoba mi sie twoja odpowiedz, chcialabym tak umiec, serio, serio :-) 2007/01/31 00:11:21
Znając Ciebie?
K:Powinnaś wysiąść, nie chce by ludzie widzieli, że siedze obok takiego paszteta, a poza tym, będę miał więcej miejsca dla siebie 2007/01/31 00:12:13
kominku,
thyria86.w.interia.pl/flaszka.JPG powiedzmy, że jeżeli obleje któryś egzamin to postawisz, ok? ;) 2007/01/31 00:14:22
dobry-duszek1
Owszem. Przy zawsze dobrze jest postawić znak zapytania. Ale furtki dają się otwierać i po latach, zwłaszcza jak ktoś dba o ich konserwację. Gorzej ze zburzonymi mostami. Ale znów: są pontony! :D - Wersja z Andrzejem - Ona: Mam jechać czy wysiąść? Andrzej: Frytki. Ona: Słucham? Co frytki? Andrzej: Zimne były. 2007/01/31 00:17:48
o kurna , jak mi brakuje: elekt., delta., kucharza., bateryjki, delta, itd itd.. I ten blog troszkę inny, a o pociągowych pizdach to już poczytać nie mogę, no bo jak tu kliknąć i jak znależć w tym sorrki"koglu-moglu" !!!!!
2007/01/31 00:18:39
Oto jestem... po raz pierwszy... dołączam do grona czytelników Twojego bloga. Mam nadzieje że nie będzie to kiepski pierwszy raz!
Cóż, osobiście doradziłabym jej żeby jechała. Ostatecznie pomyśli jeszcze w pociągu, a może jednak zdąży tam gdzie zmierza. Wracać można prawie zawsze... a zakładam tak jak Otwarta, że ta dziewczyna jednak ma konkretny cel swojej podrózy. Druga szansa może się już nie trafić. Co do Ciebie Kominku, (hmmm)to może doradziłeś jej żeby jednak JECHAŁA. Dlaczego? - Mam nadzieję szybko się dowiedzieć. 2007/01/31 00:19:37
elimek>>>> pamietaj ze czas nie zawsze leczy rany i nie kazdy dba o konserwacje furtek. Poza tm chyba obie osoby musza chciec ja konserwowac prawda???Od pewnych rzeczy nie ma ucieczki i przesladuja cie przez cale zycie..Pontony??? Moze ale zawsze ktos utonie nie maja nieograniczonej przestrzeni :(
Czasem nawet gdy odgrodzimy sie od przeszlosci ona nas dopadnie chocbysmy nawer nie chcieli...:( 2007/01/31 00:20:00
Kominek pewnie powiedział: wysiądź.
Ja bym powiedziała: jedź:) Pozdrawiam. 2007/01/31 00:20:30
Niech jedzie, dlaczego?
1. Skoro dotarła aż tam to najwyraźniej były ku temu powody 2. skasowała bilet tramwajowy, ew. zapłaciła za taksówkę - czyli poczyniła już jakieś inwestycje 3. lubimy ludzi odważnych, a przecież nie wiemy czy ją już lubimy 4. powinna iść do przodu... krok wstecz zawsze możne zrobić, jeżeli nawet sama się nie zdecyduje to po krótkiej nużącej rozmowie Kominek z radością jej pomoże 5. bo właśnie umiera z ciekawości by wyciągnąć z niej całą historię życia, a potem zrobić z tego notę Swoją drogą, że też to zawsze Ci zdarzają się tego typu historie... Może masz wypisane na twarzy: "Podejdź, Tomeczek wysłucha, pocieszy, doradzi" 2007/01/31 00:21:34
latrynko,
Miałaś bardzo udane wejście. Po tym jak poprosiłem cię o zagadanie na priva, zgłosiły się 4 latrynki jednocześnie:) każdej napisałem to samo i jakoś się udało:) Miłego czytania, bądź grzeczna i nie puszczaj mi się tu z nikim. 2007/01/31 00:22:22
Kominek downie zrób w końcu prawo jazdy i kup sobie samochód a nie zapierdlasz ciągle tymi pociągami ile można. A odpowiedź brzmi NIE WIEM !!!!!!!!!!!!
2007/01/31 00:22:33
Albo: "Tak, powinnaś jechać" - gdyż ponieważ, jeśli coś skłoniło ją do biegu na pociąg, to powrót z dworca nie byłby miły.
Albo: "Nie wiem" - bo boję się źle odpowiedzieć. Kominek pewnie nie uznaje strachliwej odpowiedzi "nie wiem", więc odpowiedział "tak". 2007/01/31 00:23:14
Tak,powinnaś jechać.Bo tego pragniesz.A z własnymi pragnieniami nie można walczyć.Bo wiesz czego chcesz,bo słuchasz głosu serca,bo dbasz tylko o to,by za chwilę być tam,wszystko inne nie ma znaczenia.Szerokiej drogi i bierz z życia jak najwięcej.
2007/01/31 00:25:50
kominek burknol:"-nie rozmawiam z nieznajomymi" i odwrocil sie plecami
tak na serio to wierze ze jestes madrym czlowiekiem i odpowiedziales jej ze nie jestes w stanie podjac za nia tej decyzii(czyli nie wiem), dodajac ze jesli udzieli wiecej informacii to za mala "oplata" zafundujesz jej prywatna psychoanalize i udzielisz stosownej rady...a ze ona od rana tez nic cieplego w ustach nie miala to sie zgodzila i sila rzeczy zostala w pociagu ;) ps.frytka ma fajne cycki 2007/01/31 00:26:30
A to dlatego że zastanawiałeś czy podczas tego uśmiechu umyła dupe ale czy podczas dalszej jazdy zrobi lodzika. Czyli I Tak i Nie czyli Nie wiem czy chcem ci wsadzic w kako ale też może być lodzik
2007/01/31 00:26:52
Powinnaś wsiąść! Zawsze można zawrócić po przemyśleniu (w pociągu) na kolejnej stacji PKP. A jeżeli miałaby zostać, a później żałować, że nie wsiadła? Tego już by nie można było odwrócić. Także odpowiedź: JEDŹ!. Dlaczego nie "nie wiem"? - kobieta ma dylemat, gdyby nie chciala znac twojego zdania - nie pytalaby o to. Potrzebuje CZYSTO PRZYPADKOWEJ podpowiedzi - bo może to jakieś zrządzenie losu? Zbieg okoliczności, że trafia na osobę, która pomoże jej podjąć właściwszą decyzję?
Prawdopodobnie kobieta ta chciała jechać (może do chłopaka?), ale wiedziała, że nie powinna. Znacie to uczucie? wiesz ze nei mozesz, ale chcesz i jedziesz. i od przypadkowej osoby chciala podpowiedzi. Wiadomo, że pytając o taką rzecz - 95% odpowie: wsiadaj! Tego oczekiwała. A dlaczego już jej więcej nie zobaczyłeś? Bo po ruszeniu pociągu poszedłeś spokojnie poszukać wolnego miesca przy oknie przodem do kierunku jazdy(i znalazłeś), a ona stała koło kibla i myslała. Byćmoże zawróciła, byćmoże nie. pozdrawiam 2007/01/31 00:27:37
Po winie wydaje mi się, że kazałeś jej jechać. Nie wiem dlaczego, ale tak czuję. Ona Cię zainteresowała, była inna, i ten rękaw z torby! ;) Jestem przekonana, że pojechała z Tobą. Ja bym jej powiedziała "Jedź". Widać wyraźnie, że od czegoś próbowała uciec. Jeśli ktoś ucieka, to nie warto go zatrzymywać.
2007/01/31 00:28:17
aaaa.... wszystko do dupy Kominku!!!!
starych tekstów nie ma, same nowości, a ja w mniejszości, odezwę się jutro! Dobranoc! 2007/01/31 00:29:06
latrynka,
Dlaczego "Druga szansa może się już nie trafić"? PS. Dajcie spokoj, wlasnie sobie udowodnilam, ze ja nic na nic nie jestem spontaniczna. Zapisalam sobie w kalendarzu na jutro miedzy 13:00 a 14:15 byc spontaniczna. Dobry plan. 2007/01/31 00:29:06
uzi81
Kominek ma taki tatuaż. Fluorescencyjny. A przy wejściu bywa przyciemnawo to się doczytała. dobry-duszek1 Jeżeli czas leczy rany, to na pewno robi to długo. Całkowicie odgrodzić się od przeszłości? Mało realne. Już samo to, gdy muszę sprawdzać czy jestem od niej daleko - wówczas nie jestem przecież od niej odgrodzony. Czasem ucieczka to jak podróż na inną planetę. Najgorzej, jak się trafi na pajaca, który nie potrafi zrozumieć, że ja nie jestem już z 'tej' planety. No ale cóż - jak jest cyrk, to są i pajace. 2007/01/31 00:30:11
Odpowiedziałeś: "Tak, powinnaś pojechać". Wyjaśnienie: wiemy, że nie lubisz jeździć pociągami. Napisałeś też, że nie kupiłeś gazety. Ona w pociągu to dla Ciebie była być może ciekawsza podróż (jakieś tam obserwacje, może temat do książki, może jeszcze coś innego). A nawet jeśli nie, to i tak nic nie traciłeś.
Swoją drogą też bym jej podpowiedział "Jechać". Skoro już dobiegła to co ma się wracać. Przynajmniej stolicę odwiedzi. 2007/01/31 00:30:16
tak was czytam i juz wiem, że jak będę teraz zasapana wsiadała do kolejki, bo biegłam, to moge miec pewnosc, że to był dowód mojej odwagi i nie powinnam się wycofywac.
:) 2007/01/31 00:33:14
elimek>>>>nie da sie nigdy lub praiwe nigdy najgorzej jest gdy cos o czym chcesz zapomniec najbardziej na swiecie wraca do Ciebie z cala moca ....a uwierz mi sa sytuacje gdy czas nie leczy ran i wrecz przeciwnie wraz z jego uplywem jest coraz gorzej.
2007/01/31 00:35:10
dobry duszek, ze wszystkimi ranami jest tak samo. jak je zostawisz w spokoju, to się zagoją, a jak bedziesz w nich dłubał, to się będa paprac.
2007/01/31 00:35:18
dobry-duszek1
Nie usiłuję Cię przekonać, że będzie dobrze. Nie będzie gdy jest źle. 2007/01/31 00:35:46
ml76 ja zawsze myslalem ze sama jazda pociagiem jest dowodem odwagi ;)
2007/01/31 00:37:44
yamka
a jeśli ktoś ucieka bo najpospoliciej w świecie stchórzył? To też nie warto? Nie pójdę spać, dopóki nie rozwiążę tej kwestii.. Pójdę po śpiwór ;) 2007/01/31 00:39:11
ml76>>>>>na niektore rany nie masz wplywu nie sa zalezne od Ciebie
elimek>>>>>zgadzam sie a najgorzej jest wtedy gdy nie ma szans nawet 00000000001% ze bedzie dobrze a najgorzej jest wtedy gdy nie masz najmniejszych szans na ucieczke. jesli ta dziewczyna ja dostala aby uciec od czegos/kogos to mam nadzieje ze dobrze ja wykorzystala 2007/01/31 00:39:27
Gdybym w tym momencie jadł cukierki to kazałbym jej jechać.
Gdybym pił cole to z pewnością odradzałbym podróży. 2007/01/31 00:40:05
ml76
Są rany które się nie zagojają (??). A wtedy... amputacja. A to nikomu przy zdrowych zmysłach się nie podoba. Zatem przetrzymuje się i przetrzymuje i jest za późno. A po amputacji NIGDY nie jest tak samo. 2007/01/31 00:42:19
Ja bym odpowiedział pytaniem na pytanie(jak politycy PIS) : A masz bilet ?
2007/01/31 00:43:20
Powinna jechać. Widać decyzja o wyjeździe była podejmowana na gorąco i dopadły ją wątpliwości tuż przed samym odjazdem. Być może ten wyjazd miał być jakimś zwrotem w jej życiu i stąd to wahanie. Ale gdyby nie pojechała to miała by do siebie potem żal że tego nie zrobiła.
2007/01/31 00:43:58
szare,
nie. Nie warto. Bo to on, ten ktoś, stchórzył i to jest jego wybór. Ma do niego prawo. A nam nic do tego [w sytuacji Kominka, w której nie znamy osoby uciekającej]. 2007/01/31 00:44:09
subtelny, ja ostatni raz jechałam pociągiem kilka lat temu i to dlatego, że mi się z kolejką miejską pomylił, bo wbiegłam zamyślona na zły peron i wsiadłam do pierwszego co stało. gdy sie zorientowałam, że to pociąg i że jedzie w drugą stronę, to byłam przerażona. dlatego zgadzam się. jazda pociągiem wymaga odwagi. :)
2007/01/31 00:44:18
Na mój gust, to doradziłeś jej, żeby jechała...inaczej nie pisałbyś tej notki, a tym bardziej nie trzymałbyś nas w takim napięciu.
PS. Śliczny ten szablon i najważniejsze, że Twoje komentarze się wyróżniają :) 2007/01/31 00:44:56
dobry-duszek1
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Najtrudniej jest czasem przemóc się (siebie), aby popatrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy. Tak się dzieje, gdy jest niezmiernie źle. Taki mechaniźmik obronny. Bardzo trudno jest, gdy nie ma warunków na ucieczkę. Ale tak jest teraz. Byle bym tuląc się w bólu nie przegapił okazji. Nie, że mam nadzieję, czy się spodziewam, ale jak przyjdzie, to chcę być gotowy, żeby jej nie przegapić. 2007/01/31 00:45:56
Ty kominek zajadając się cukierkami i jednocześnie popijając colą odpowiedziałbyś, że nie wiesz
2007/01/31 00:46:17
szare>>>> rany duszy lub gdy jestes chory na ciezka nieuleczlana chorobe....mam dalej wymieniac???
2007/01/31 00:48:49
Otwarta, napisalam że drugi raz może się nie trafić, bo tak często w życiu bywa.Na drugą szansę trzeba czasami długo czekać, a czasami nie przychodzi nigdy. Owszem - bywa i w drugą strone:). Osobiście jestem zdania żeby przyjmować to co daje życie i lepiej jak się coś dzieje niż jak nie dzieje się nic.
Aaaaa i oświadczam iż to ja jestem prawdziwą latrynką!;)W końcu zdałam "test";). 2007/01/31 00:49:24
elimek>>>> :) siwtnie mi sie z Toba dyskutuje :) nie bede Cie jednak przekonywala na sile do moich racji mimo ze ... niewazne nawet jesli ja patrze na to z innej perspektywy to nie zawsze sa ludzie ktorzy podzielaja moje zdanie i widzac to zupelnie inaczej.... skomplikowane to troszke i zaraz sie calkiem zaplacze...
2007/01/31 00:50:37
yamka
W takim razie odpowiedź "Jedź" jest również ingerencją w jej wolny wybór. 2007/01/31 00:50:47
elimek, dobry duszek, to jest samonakrecanie sie. własnie takie myslenie prowadzi do tej amputacji [nie wiem co duchowo można amputowac, ale ok], a nawet smierci. rany trzeba opatrzyc, przerobic problem, nakleic plasterek i dac temu spokój. czesto jest potrzebna pomoc kogos, kto nam tę rane opatrzy, bo mu łatwiej jako osobie postronnej, ale kurcze, trzeba chciec. a jak sie siedzi i dłubie w tym w nieskończonosc, to oczywiscie, ze nie bedzie dobrze. tego tez trzeba chciec. zawsze jest jakies wyjscie. zawsze.
2007/01/31 00:51:01
Czytam komentarze i aż mi głupio się zrobiło. Niby kulturalna kobieta jestem, choć czasami wyrwie mi się to i owo. Jestem na blogu od niedawna, ze cztery komentarze wpisałam i jak ta chamka ostatnia nawet się nie przywitałam, nie mówiąc o przedstawieniu. Pragnąc naprawić swój PR melduję,że jestem tu nowa, czytam od 2 tygodni nieźle się bawiąc i pragnę dołączyć do grona. Witam wszystkich serdecznie.
2007/01/31 00:53:34
Poczułam się jak na wyparciu podczas sesji ACK (anonimowych czytelników Kominka). Zawsze to jakaś terapia.
2007/01/31 00:54:06
szare,
jak się tak zastanowiłam, to nie mogę się z Tobą nie zgodzić :> Słuszna uwaga. Wydaje mi się, że "Jedź" 90% osób rzucone byłoby tak od niechcenia, na odczepne. Ale może nie doceniam społeczeństwa ;) 2007/01/31 00:54:25
dobry-duszek1
Nie zaprzeczam niczemu, co mówisz. Po prostu oglądam to od innej strony. Pewnie masz na myśli bardzo konkretne sprawy - i porównania, nawet najtrafniejsze w niczym nie pomogą. Pogadaj z kimś w realu czy coś. Tutaj przecież i tak nie po wiesz 'wszystkiego', a nawet części. A rozwiązania i tak będziesz szukać, dopóki nie przyjdzie czy się znajdzie. Kominek, to nie pociąg, tu się nie wysiada ;P 2007/01/31 00:54:44
ml66>>>>nie zawsze z calym szacunkiem tego sie bede trzymala zebami i pazurkami. Ok Ty twierdzisz ze zawsze a jesli masz ciezka niuleczlana chorobe ktora ezutuje na twoj wyglad a poza tym jest wszystko ok ale ludzie patrza tylko na defekt fizyczny to wtedy tez jest ok??? I nie masz zadnych szans zeby to zmienic bo w tym przypadku medycyna jest bezsilna??? Moze pogadamy gdy tego doswiadczysz( absolutnie Ci tego nie zycze) ale wtedy pogadamy o samonakrecaniu sie. Nawet jak bardzo chcesz to w tym przypadku niewiele mozesz zrobic taka jest smutna prawda :(
2007/01/31 00:55:07
Kochani,
Zaskakujecie mnie wszyscy razem i każdy z osobna. Sesja trwa, roboty w ch** a wy wszyscy zamiast zająć się czymś pożytecznym to co chwilkę dodajecie komenty. Rozumiem raz dwa ale nie co chwile...Nie macie w domu książek, radia, przyjaciół (+/-) To samo tyczy sie kominka.Dobrze piszesz fakt, ale życie składa się też z prawdziwych spotkań z innymi ludźmi.Mam czasem wrażenie że żyjesz w wirtualnej rzeczywistości która sam kreujesz,a inni Ci przy tym przyklaskują.Żyjesz w swiecie złudzeń ktore sam tworzysz.Nie traktuj tego jako atak, bo nie to zamierzałam. 2007/01/31 00:55:31
prztymuc,
Witamy cię. Wyślij teraz wszystkim swoją fotkę i numer telefonu. To taka tradycja... 2007/01/31 00:55:51
"Tak, powinnaś pojechać."
Bo Kominek moze sie zdecydowac na to by z sierotki zrobic królewne :) 2007/01/31 00:56:06
dobry duszku
a dlaczego rany duszy - jak je określiłeś - mają się rządzić innymi prawami, niż rany ciała? Jedne i drugie się goją jeśli zastosujesz odpowiedni lek. A nieuleczalna choroba to choroba, a nie rana. 2007/01/31 00:57:37
ml76
Pewnie, że zawsze jest jakieś wyjście. Ale bywają stany, kiedy człowiek nie jest za cholerę w stanie zobaczyć czegokolwiek. Szukanie wówczas wyjścia wydaje się absolutnie niemożliwe. Poproszenie o pomoc już w ogóle. A żeby ktoś z zewnątrz zobaczył o co chodzi... to już sztuka. 2007/01/31 00:59:25
uj ale gafa ;( ja to samo co przytymuc :( niby kulturalna ze mnie istotka a zapomnialam sie przywitac witam wszystkich czytam bloga od dawna konto zalozylam dzisiaj dopiero. Spox blog notki tez wlasciciel rowniez cool :)
2007/01/31 00:59:44
bez zastanowienia powiedziałeś,żeby wsiadła. wtedy przez czas podróży mogłeś natłuc jej do głowy pierdół o tym jak to trzeba byc odpowiedzialnym za swoje wybory i ich konsekwencje,że jest pojebana każąc decydowac o swoim losie kominkowi.no a na koniec kazałes spierdalać do mamy.to spierdalać pada bardziej z ust kominka niż moim,wiec chyba jestem rozgrzeszona..?$#%^
2007/01/31 01:00:14
"To nie jest miejsce dla Ciebie, jeśli Twoje życie składa się ze złudzeń."
Wobec tego komin by tu sam nie mogl wchodzic ;) 2007/01/31 01:00:23
latrynka,
Bo mi sie wydaje, ze nie ma co gdybac, tylko myslec o konsekwencjach decyzji "tu i teraz". Niewazne, czy bedzie druga szansa czy nie, wazne to, czego teraz chce i jakie beda tego konsekwencje. Konsekwencje wlasnych decyzji jestem w stanie jako tako przewidziec, jakiejs tam oderwanej przyszlosci (drugiej szansy) - nie (nie umiem tego lepiej wytlumaczyc, padam na pysk, chce spac). Kominek, a zlitowalbys sie i dal druga notke dzis? To nas uspi na pewno ;-) 2007/01/31 01:00:30
LOL, pierwszy raz się czuję obco na swoim blogu. Wy se gadacie o jakichś problemach, ja nie wiem o co chodzi i odpisuję witającym się...
Szukam swego miejsca i nie mogę się odnaleźć. Chyba spadam stąd, znudziłeś mi się Kominek! 2007/01/31 01:00:47
dobry-duszek1
Proszę bardzo. Dla Ciebie większy :)) sharon9 Nie pitol. szare Nie ma porównań doskonałych - to co się czepiasz szczegółów? 2007/01/31 01:01:20
yamka
albo przeceniasz, większość by chyba zatkało w takiej sytuacji i zanim by zdążyli odpowiedzieć pani by juz szukała innego doradcy ;) 2007/01/31 01:02:07
Otwarta,
Nie, ale za to będzie sporo notek w tym tygodniu. Myślę, że po dwie dziennie nawet powrzucam, bo mi się trochę nazbierało. Nawet ta dzisiejsza będzie jednak na 3 części podzielona. Jako news dnia dam rozwiązanie zagadki, a w całkiem osobnej notce w czwartek pociągnę temat "podejmowania decyzji" w pewnych okolicznościach. 2007/01/31 01:02:39
Z tymi złudzeniami to miało być takie głębsze nawiązanie do strony głownej :]
a teraz kolorowych dzieciaki ;-) 2007/01/31 01:03:13
Kominek załoz sobie moze nowego bloga?
Takiego bardziej prywatnego, gdzie cała przestrzen bedzie przesiaknieta Toba i tylko dla Ciebie 2007/01/31 01:03:31
rysiasta... a wiesz że to samo pomyślałam zaraz po przeczytaniu tego tekstu;) Może to głupi pomysł...
Chociaż może tak się dowiemy jak to Kominek przyczynił się do kariery Agnieszki Frykowskiej! Może ona wtedy jechałą na casting do Big Brothera;) 2007/01/31 01:03:56
kominek to torturowanie czytelnikow :) gdzie tu jest dzial skargi i zazalenia??? :)
2007/01/31 01:04:48
Tragedia... Blog zaczął żyć własnym życiem... Wydoroślał. W końcu przecież zrzucił już niebieskie pampersy ;P
2007/01/31 01:06:43
Kominku przeciez gdyby nie Ty nie bylo by tak ciekawej dyskusji :)
2007/01/31 01:07:41
szare,
a mnie się podoba Twoje "czepialstwo" :) Wreszcie ktoś, kto potrafi podjąć dyskusję bez obrzucania inwektywami :) Przeceniam lub nie doceniam. W każdym razie szukam złotego środka ;) 2007/01/31 01:08:04
Tak, powinnaś jechać. Chęć poznania była dla Ciebie silniejsza :) Czemu wsiadła do pociągu? Może tylko dlatego, że spodobał jej się kominek...
Peace! Btw - ale ta biel jest biała 2007/01/31 01:08:56
frytka sie urzadzila a ken pracuje w takiej dosyc modnej spelunce w gdansku-organizuje tam np. imprezy disco polo
2007/01/31 01:08:58
latrynka...na to nie wpadłam :) ale myślę, że tak właśnie było! Kominku, rozwiązałyśmy Twoją zagadkę! Poddaj się natychmiast!
Widzimy Cię!!! 2007/01/31 01:09:07
Kominek broni.
Kominek radzi. Kominek nigdy Cie nie zdardzi. Straszny konformizm. 2007/01/31 01:09:45
cudowny misz-masz głupot i mądrości
no i właśnie dlatego mi tu dobrze! :) 2007/01/31 01:10:26
komin musisz załatwić sobie takiego bota który od czasu do czasu będzie wysyłał wiadomości jako kominek... Nie ważne co wyśle i tak się ludzie ucieszą ;)
2007/01/31 01:10:32
dobry duszku, doswiadczyłam w zyciu wiecej niz ci sie moze wydawac i uwierz mi, to znalezy tylko od ciebie, co zrobisz przede wszystkim ze swoim nastawieniem. możesz sie załamywac, ale sie nie poddawaj temu.
2007/01/31 01:12:27
ml76>>>>> tego co ja smiem twierdzic ze nie uwierz tego nie zycze najgorszemu wrogowi zreszta dobre duszki nigdy nikomu zle nie zycza :) wiedz jedno takie rany nie zagoja sie nigdy :( a trzeba z nimi zyc choc czasem brak sil checi i ochoty :(
2007/01/31 01:12:28
Kominek,
na videoblogu mógłbyś zamieszczać wywiady z frytkami i innymi nieziden. obiekt. nielataj. 2007/01/31 01:15:08
kominek, jak to było "połóż mnie na swym ramieniu, poczuj smak mego nasienia"? no. to chodź. nie mam nasienia, ale jakos dasz sobie rade :)
2007/01/31 01:15:32
Myślę, że nie trzeba demonizować ran, które dobry-duszek ma na myśli. Wystarczająco na pewno bolą. Pogadajmy o czymś innym. O muzyce? Pojawił się wątek samobójstw pod wpływem Bjork. Sam jej słucham, ale nie widzę powodu do takiego kroku. Zwłaszcza 'Vespertine'.
2007/01/31 01:17:01
elimek dobry pomysl >>>> ja czytalam kiedys artykulosaczony muzyka koles kilkakrotnie probowal popelnic samobojstwo pod wplywem muzki The Cure
2007/01/31 01:17:19
ml76, on w tej chwili trzyma w lapie noz ;-). Lepiej go uwaznie zauwazac.
2007/01/31 01:17:24
Heh.. Komin zrób coś bo niedługo zamiast Ciebie będziemy notki pisać ;)
2007/01/31 01:19:48
Kominek, może jakiegoś czata załóż, albo Kominkowy Komunikator Internetowy...
2007/01/31 01:22:15
Nie przeszkadzajmy Kominkowi. Wymiotuje. Tak słodo się tu zrobiło... I przypomniały mu się wszystkie możliwe zimne frytki, jakie zjadł w życiu...
2007/01/31 01:22:40
Komunikator wymiata! A w nim tylko jedna emotka z dedekacją dla komina... :p
2007/01/31 01:23:02
ja to chyba jednak spadam lulu nieprzespane dwie ostatnie noce robia swoje kominek noz dzierzy w prawicy a ja tu nowa i narazic mu sie nie chce ewentualnie zajrze zanim calkiem przytule sie do podusi a swoja droga nie wiedzialam ze tyle tu fajnych osobek elimek ml76 itd :)
2007/01/31 01:23:22
elimku
coś w ten deseń chociaż czasem zanim dziurę upoluję, ona zdąży upolować mnie ;) 2007/01/31 01:25:29
Najlepsze są zabawy z wpływaniem na podświadomość. To w Chinach bodajże była jakaś rozrywkowa wieczorynka.
2007/01/31 01:27:13
szare
Może jeszcze odkryjesz szarą dziurę? Czarne już są odkryte. I wciągają. Bardzo. 2007/01/31 01:27:16
No cóż, ja tu od niedawna zaglądam, więc mam prawo nie wiedzieć i niewypałach. I oczywiście jestem niekulturalna, jako że się nie przedstawiłam bla bla bla...
2007/01/31 01:27:19
Widać, że pchała ją do tego pociągu intuicja, a nie logika. Przy logice nie ma wątpliwości tylko ilość za i przeciw. Równa walka. Sztuczna inteligencja opiera się na logice, a dziewczyna najwyraźniej nie była na śrubki. Czasami warto zaufać intuicji choć do tego trzeba odwagi, stąd pytanie do Kominka. To czyni nas ludźmi. Kwestia pod jak silnymi emocjami była, bo te mogą nieźle zamieszać. Wydaje mi się, że zdążyła ochłonąć i już podjeła decyzje szukając tylko potwierdzenia. Każdy potrzebuje akceptacji. Nawet Kominek. Jeć dziewczyno i zmień coś w swoim życiu. Nie obawiaj się nowego,myśląc że stare znasz. Guzik prawda. Powodzenia.
2007/01/31 01:30:44
207 komentarzy w trzy godziny od opublikowania notki to chyba rekord.
Zwykle takie masówki kończyły się na 100-150... Ja was jutro wszystkich zablokuję. 2007/01/31 01:33:11
Kominku to zalozymy nowe konta na gazecie ;) na nas mocnych nie ma ;)
2007/01/31 01:33:15
elimku
a skąd niby mój nick? ja sama jestem szare... (na przykład) dziury ;) 2007/01/31 01:33:44
To jest dla tych, którzy śpią. Będą bluzgać, ale czytać będą, bo MUSZĄ. Bo jak się ma Zespół Uzależnienia Kominkowego...
Jutro? Trzymajmy za słowo. Jutro będzie już luty. ;P 2007/01/31 01:33:46
No bezczelny, już lepiej użyj tego noża, to nie będziemy przynajmniej tak cierpieć!
2007/01/31 01:36:12
przytymuc, wlasnie przypomniales mi cytat z Kominka, o ludziach, ktorzy potrafia "myslec emocjami" :-)
Kominek, swietne wiesci o natloku notek do opublikowania. Dziekuje, wytrzymam - poczekam. 2007/01/31 01:36:43
no ja nie moge lulu mialam isc ale siedze czytam i pisze ;) pies mi wpakowal sie na poduszke wiec chyba czeka mnie noc na fotelu przed kompem hehehehehe ale czytajac i piszac oderwalam sie troszke od ponurych mysli dzieki Kominku :)
2007/01/31 01:36:50
Szare:
nie biało nie czarno lecz w sam raz - napisz nam szare komcia jeszcze raz. :) 2007/01/31 01:37:03
Już wiem dlaczego moje koty schowały się do pralki
Od godziny bredzę jak nigdy :) 2007/01/31 01:41:29
Ludzie, czy to jest prawda, że Kominek wypoczywa tylko, gdy nikt nie pisze komentarzy?
2007/01/31 01:41:31
szare tylko ich nie upierz w tej pralce...jak ostatnio moja mama zrobiła z moim kotem.
2007/01/31 01:42:32
elimek, nie mam pojecia, ale z moich obliczen wynika, ze on w ogole nie sypia :-)
2007/01/31 01:43:33
elimek>>>>Kominek jest czlowiekiem kiedys musi psac odpoczywac gotowac robic zkupy tec :) to znaczy...chyba bo Kominek to dziwny czlek :) Bez obrazy Kominku pisze to z sympatia a nie ze zlosliwoscia ;)
2007/01/31 01:45:04
rysiasta
no co Ty, u mnie pralka jest tylko na pokaz nikt nie umie jej obsługiwać ;) 2007/01/31 01:45:12
Otwarta,
Ale jak dzisiaj przeglądałam stare notki i okazało się, że co niektórzy komentujący też nie są gorsi. 2007/01/31 01:45:29
Otwarta>>> Kominek poruszal juz te kwestie On po prostu kompa nie wylacza i chyba lubi w nocy siedziec....ale jak powtarzam ktoz to moze wiedziec....
2007/01/31 01:45:59
rysiasta
Prać sie pierze, ino sie nie wyrzymo ? ;) dobry duszek Kominek od załatwiania takich spraw ma Sztab. Sztab Kominkowy. 2007/01/31 01:47:20
Otwarta
To mój punkt widzenia jestem z emocjami na wierzchu, co czasem pomaga, czasem komplikuje. Jednak mimo podejmowanego ryzyka, choć różnie bywało niczego nie żałuje. Zawsze to jakaś lekcja. Raz smutna, raz wesoła ale stanowi bagaż doświadczeń. Dzięki temu czuje że nie stoję w miejscu. 2007/01/31 01:47:21
ok ja sie juz zamykam bo Kominek ma noz i nie zawaha sie go uzyc :) a nie chce na samym poczatku zablokowana zostac. Dobranoc wszystkim teczowych snow kazdemu zycze :)
2007/01/31 01:48:13
Kedves :-) celna uwaga, zgadza sie, ale zobacz ilu nas jest... a on tam sam jeden :-)
2007/01/31 01:49:18
Skoro dziś się przyzwoicie przywtałam, to i się pożegnam:). Lece do wyrka poczytać notatki... rano egzamin. Możecie życzyć powodzenia albo kopniaka na szczęście.. tylko nie kopcie za mocno żebym jutro się doczołgała do auli;)
Dobrej nocy wszystkim życzę i oczywiście Gospodarzowi również - żeby nie czuł się pominięty i zagubiony. Dzięki z miłe przyjęcie. 2007/01/31 01:51:50
duszek, podoba mi sie twoja postawa. żegnasz sie drugi raz. za godzine bedzie 3 i tak do piątku :) podoba mi się to. zostań.
2007/01/31 01:52:00
wiesz w takich sytuacjach trudno o logikę i można polegać jedynie na intuicji...moja mnie nigdy nie zawodzi nie wiem jak jest z Twoją...pozdr;-)
2007/01/31 01:52:14
elimek>>> bialo blekitno szarych???? hmmmm postaram sie choc wole snic na zloto-teczowo :)ale wiem ze to z sympatia napisales wiec dziekuje bardzo :) latrynko ode mniie fest kopniak 3mam kciuki powodzonka zdasz to ci mowie jakem dobry duszek :)
2007/01/31 01:53:28
dobry duszku
śpij kolorowo :) a blokady sie nie bój, bo kominek wyczerpie dziś limit jak zaraz zrobię coś głupiego ;) No i sie musiałam czepnąć no! :) 2007/01/31 01:54:01
Po co się żegnać w ogóle? I tak tu wrócimy. Żadne mucha długo nie wytrzyma.
2007/01/31 01:54:17
ml76>>>>chyba masz racje zwlaszcza ze moja poduszka zajeta przez mojego psiaczka ok jeszcze troszke posiedze wlasnie pije baileysa z mleczkiem i lodem wiec wasze zdrowie zdrowie latrynki za jej pomyslny egzamin i oczywiscie zdrowie gospodarza :)
2007/01/31 01:55:50
szare>>> ale Ty sie super czepiasz przeciez ;)a jak ktos twierdzi inaczej to z dobrym duszkiem czyli ze mna bedzie mial do czynienia :)
2007/01/31 01:58:56
Stachu, Ty chuju! Wyjechałeś, a już się troskliwe misie z tego bloga robiły!
2007/01/31 02:01:09
dobry duszku
Dziś już mnie raz gospodarz chlasnął jak się tak czepłam raz a porządnie. No ale wyszło na to, że mamy różne pogądy na to co ma sens a co nie :) 2007/01/31 02:01:27
Kominku ja nawet nie mam gdzie ;( ehhh ok ide sobie bo faktycznie druga godzina trzeba troszke zamknac oczka po raz trzeci dobranoc i do jutra a wlasciwie do dzisiaj
2007/01/31 02:02:22
Jak wypije czwartą to prześlij mi Kominku kontakty do wszystkich co by swoją fotkę i telefon podać. Skoro taka tradycja :)
2007/01/31 02:07:01
Kominku te komentarze to czesc Twojej notki dyskusja na konkretny temat wymiana osobistych doswiadczen refleksji chyba nie mowisz powaznie ze to skasujesz????????? ok ide juz sobie ide.....:(
2007/01/31 02:07:16
Fotkę to tu trzeba wstawić, coby tak oficjalnie było. Brawa od razu się pojawią, tort, szampan...
2007/01/31 02:09:44
przytymuc
nie dalej jak tydzień temu słuchałam w "trójce" audycji - opowiadali w niej o badaniach, z których wynikało, że Ci co są asertywni tracą przyjaciół. To tak tylko, żebys przemyślała jeszcze raz swoją prośbę ;) 2007/01/31 02:10:25
Na czatach w calej polsce powinna pojawic sie nowa kategoria xD Kominek...
2007/01/31 02:12:06
Ja trochę nie na temat, ale chciałam tylko zauważyć, że o tej kobiecie z pociągu Kominek wcale nie napisał, że była brzydka, tylko rozczochrana i nieumalowana. Pare osób wyżej użyło na nią określenia "chujowa". Pamietajcie, że być może ta dziewczyna czyta Was w tej chwili i jest jej po prostu przykro.
2007/01/31 02:12:39
Ci którzy przesadzają w asertywności. A dokładniej ci, którzy tylko odmawiają. Czekamy do 4 na Trójkowy budzik i wstajemy.
2007/01/31 02:14:41
O rany jaka godzina. Nawet nie wiedziałam. Życzę w takim razie poszczególnym: szalonych snów, zdanych egzaminów, niezapuchniętych oczów, udanego sexu itd.
Z tym sexem to przegiełam skoro siedzicie przed kompem to albo jesteście po (to do kobiet, bo zaspokojeni faceci już dawno śpią) albo nie mieliście okazji. W takim razie facetom wspaniałej okazji i słodkich snów (w nich też może się dużo wydarzyć). Dobranoc. 2007/01/31 02:17:50
ml76
No niestety. I byc może stąd ta niechęć do asertywności. Przez co ja - w ten pokrętny sposób - mam więcej roboty w robocie ;) 2007/01/31 02:17:52
zgadzam się z ag_nessie , powinna jechać i ja jeśli pytałabym nieznajomego w pociągu czy mam nim jechać to oczekiwałabym mimo wszystko odpowiedzi właśnie twierdzącej, stanowiącej w jakiś sposób potwierdzenie moich wcześniejszych wysiłków (pakowanie, wsiądnięcie i takie tam).
Kominku to niebieskie wyróżnienie widze nie wiele Ci pomaga :] 2007/01/31 02:23:40
czy spakowanie się i pójście na pociąg naprawdę jest takim wyczynem? wow. zachwycacie mnie :)
2007/01/31 02:29:49
kedves, no ja mam ubaw. tak siedzę i czytam "skoro zdobyła się już na tyle, że się spakowała i poszła na pociąg, skoro się już w nim znalazła, to nie może się poddac" yes, yes, yes, normalnie brawa dla tej dziewczyny za odwagę. :)
2007/01/31 02:34:01
ml76,
No ale wiesz, bilet kosztuje ok. 70 PLN, to też jest dobry powód żeby pojechać:) 2007/01/31 02:34:02
Ja bym odpowiedziała: "Tak, powinnaś pojechać." Chciałabym się dowiedzieć skąd u niej ta niepewność...
2007/01/31 02:36:16
tak sobie myślę... że poprosić obcą osobę o podjęcie decyzji, która ma dotyczyć mojego życia, wymaga swego rodzaju odwagi
2007/01/31 02:43:21
szare, decyzją jest wogóle zapytanie obcej osoby, którą się widzi od kilku sekund. zgadzam się, że juz lepiej rzucic monetą.
2007/01/31 02:43:25
Aby skomentować ten wpis musisz podać swój indentyfikator (login) i hasło.
2007/01/31 02:47:03
Ok. Ja wysiadam. Dojechałem do swojej stacji. Zajedźcie po mnie dziś kole południa.
2007/01/31 02:49:00
tez myślę, że lepiej
dlatego zastanawiam się dlaczego ta kobieta zdecydowała się na większe ryzyko 2007/01/31 02:54:25
Moze to wariatka, ktora postanawia, ktoregos dnia, ze nie bedzie podejmowac decyzji, ze one sie beda podejmowac za nia. Unika decyzji swiadomie. Pyta obcych lub rzuca monety.
Dziwne jest to, ze prawie kazdy przecietny obcy (a probka jest tu na tym blogu) kazalby jej jechac. Tak latwo za innych podejmowac decyzje? PS. Spac nie moge. 2007/01/31 02:58:57
Otwarta,
Ja bym jej kazała jechać, ale jakbym zorientowała się, że chyba nie najlepiej doradziłam to osobiście zawiozłabym ją z powrotem do tego Poznania. P.S. Też nie moge spać. Mam jutro egzamin, więc się chyba w ogóle nie położe. 2007/01/31 03:02:07
szare, tylko pewnie w tym jest myk, że rzucając monetą i tak podejmujesz decyzję sama. zadając komus pytanie w ten sposób, przerzuca się na niego odpowiedzialnosc. pozornie. bo konsekwencje i tak poniesie się samemu.
juz wole ludzi, którzy przedstawiają sytuację i pytają "co widzisz?". pokazanie sprawy z innego punktu widzenia jest ok. wymaganie, by ktos decydował za nas, no cóż. jak sama szare wiesz, to twoja specjalizacja, co z takimi się dzieje. 2007/01/31 03:05:07
kedves, no mi sie tez o swicie obudzil jakis instynkt macierzynski i najchetniej wyslalabym dziolche do domu i sama w tej tajemniczej sprawie pojechala lub nie za nia :-).
PS. Trzymam kciuki za egzamin, calkiem przytomna bylas komentarzem o ucieczce sprzed oltarza, to se jutro tez poradzisz. Ide zaglaskac kota sasiadow na smierc, mnie to uspypia w trymiga. 2007/01/31 03:07:03
Otwarta
myślę, że zdecydowanie trudniej jest pozwolic komuś zdecydować samemu i pogodzić się z tym, że nie mamy takiego wpływu na innych jaki byśmy chcieli(zwłaszcza kiedy ktoś ma wątpliwości i prosi o radę) 2007/01/31 03:07:28
I tak najlepiej rzuca się 2 zł lub 5 zł. Z resztą sama zaraz rzuce: zjeść ciastko, czy nie?
2007/01/31 03:11:56
chcialam sie wypowiedziec, ale proces zakladania konta po raz kolejny mnie zezlil i juz mi sie nie chce, wlacz mi komentowanie niezalogowanych, stracilam pol godziny na wklepywanie kolejnych loginow, kodow z obrazka i danych osobowych dla gazety, od poczatku sobie spokojnie czytam i zeby raz na pol roku dwa slowa powiedziec taka mi biurokracje fundujesz??? to masz hejka ziomal, sex sex sex sex :P :P :P i zeby ci pani w okieku kazala formularz na 20 stron wypelniac i zeby cie zamkneli za bledne wpisanie NIPu do PITu
2007/01/31 03:14:10
szare :-)
Od poczatku tak mowie, niech ona wysiada i sama mysli, zamiast radzic jej i podejmowac decyzje za nia. Trzecia odpowiedz "nie wiem" - bylaby brakiem odpowiedzialnosci za zgubiona duszyczke, ze niby "co mnie to obchodzi". Ale im bardziej jestem zmeczona i senna, tym mniej mi sie chce myslec i tym bardziej poddalabym sie emocjom. Glupia ja :-) 2007/01/31 03:16:21
pierdole, nie czytam was. (poki mi gospodarka przestrzenna dobrze wchodzi.)
2007/01/31 03:17:08
No pewnie. Łatwiej jest poprosić kogoś o podjęcie decyzji, aby później mieć pretensje do niego niż do samego siebie.
2007/01/31 03:18:56
ml76
Widzę to bardzo podobnie. I dochodzę do wniosku, że to nie odwaga a asekuracja. Coś w rodzaju - "nawet jeśli poniosę konsekwencje tego, co ktoś inny za mnie zdecydował, to będę mogła zrzucić na kogoś winę (nie na siebie, bo przeciez nie ja podjęłam decyzję)" A co sie z takimi dzieje? bezustannie kręcą się w drzwiach obrotowych 2007/01/31 03:23:58
Ktos kto ma pojecie jak wygladaja silikonowe piersi powie moim zdaniem, ze te mają najlepszy kształt. Naturalnie wiszące nie balonowate. Smieszne jest to natomiast, ze w kazdej pozycji wygladaja tak samo.
2007/01/31 03:34:03
Otwarta
no cholera, poddawanie sie emocjom jest głupie? to dlaczego wciąż jeszcze mam pracę? aaa... już wiem... rzuciłam monetą ;) th86 to Ty się uczysz czy pierdolisz? zdecyduj się! ;) 2007/01/31 03:34:55
jechac zapewne, bo wsiasc do pociagu zawsze warto. ja lubie pociagi, za kominka nie odpowadam, bo nie znam jeszcze az tak dobrze, a poza tym to musi byc paranoidalne jak tak 300 osob probuje zgadnac, co by ten kominek zrobil. a on zapewne musial wysiasc, bo mu sie pociagi pomylily na przyklad. tak wiec lepiej poczekac, bo nie ma nic lepszego niz absurdalny suspens. ale jakbym ja tak miala wsiadac w niepewnosci, czy mam jechac, to byc moze rowniez bym zapytala jakiegos ludzia.
2007/01/31 03:38:07
kedves, to było prawie 5 lat temu. nie pamietam. ale mam akt ślubu i jakis facet spi w moim łózku, czyli cos jest na rzeczy, że ślub był :)
2007/01/31 03:47:19
kedves, a poważnie, był cudny. męczę go czasami, żebyśmy go powtórzyli. :)
dobranoc państwu 2007/01/31 03:48:34
Rany! Kotka na mnie wrzeszczy! Się uwzięła sierściucha jedna i manipuluje! No to lecę, żeby nie obudzic tego, co śpi w moim łóżku. Dobranoc :)
2007/01/31 03:48:37
ml76,
Zazdroszcze Ci tego, że ciagle się tak kochacie. To chyba fenomen. Mam nadzieję, ze tez tak będe patrzeć po 5 latach małżeństwa na mojego męża. Boje się tego, że pierwsze co zrobie jak się rano obudze to popatrze na niego i pomysle: "Jaki on kurwa niski!" A tak przy okazji chciałam powiedzieć, że Wroblitz ma nowy komputer. To wiadomość dnia. Nie wiem czemu jej od razu nie podałam:) Wybaczcie. 2007/01/31 07:07:11
J bym kazał jej zostać. Może bym nawet wtedy jakoś nasycił swoją ciekawość, wymuszając na niej powód tak dziwnego zachowania :)
2007/01/31 08:07:54
nie. powinnas wysiasc.
hmm a czemu? bo lepiej walczyc z tym co sie zna. kobieta byla zdenerwowana, rozczochrana i biegla. moze przed czyms uciekala? nie wiem. z pewnoscia odpowiedz pojawila sie juz w komentarzach 2007/01/31 08:17:57
Ja bym powiedział: "wysiadaj"
Uzasadnienie: Jedna osoba mniej do wali o siedzące miejsce :D Pozdro. kominku 2007/01/31 08:34:46
"Tak, powinnaś pojechać"
Pakowanie torby na szybko,niestarannie zrobiony make-up,bieg na peron...jak dla mnie,chciała jechać tylko potrzebowała kogoś kto pomoże jej podjąć decyzję. 2007/01/31 08:42:59
"tak, powinnas jechac"
proste i logiczne. Kominek chcial sie dowiedziec od niej czegos wiecej. gdybyby wysiadla stracilby ta szanse. 2007/01/31 09:23:57
Myślę, że Kominek napewno nie doradził jej wysiadki - zaintrygowała go ta rozczochrana bidulka, zaprosił ją do Warsa (może nawet postawił gorącą herbatę) i wyciągnął z niej wszystko. Jakoś nie widze innej możliwości...
2007/01/31 09:25:06
Ale szaro!A ten błękit tak dobrze nastrajał...Z napiem KOMINEK czarną ,pogrubioną czcionką przesadziłeś.Wygląda,jak początek epitafium,a Kominek przecież tak bardzo chce żyć.
2007/01/31 09:26:21
jako najstarszy stopniem w tym burdelu, mianowałbym pannę - laską specjalnego przeznaczenia i pozwolił jechać.
2007/01/31 09:26:49
nie czytałam komentarzy, bo spieszy mi się do pracy i byc może ktoś już na to wpadł;) gdybym była Kominkiem, to powiedziałabym, żeby jechała, bo:
1.do Poznania daleko, brak gazety,jakieś towarzystwo 2.zimne frytki, jestem głodny - może podzieli się ze mną batonikiem 3.jestem zły - jakby co, to powiem jej, że powinna jednak wysiąśc 2007/01/31 09:26:54
proste. Kominek powiedzial, zeby nie jechala, bo [mozliwe ze pasztet] wiecej w pociagu, i miejsca mniej.
2007/01/31 09:36:48
Kominku, co tu sie KURWA dzialo przez te noc? pelnia byla?
jechac, zawsze to cos nowego, innego,ciekawszego! 2007/01/31 09:41:01
Powiedziałeś, że ma jechać. Widząc taka kobietę, spieszącą sie i nie wiedziącą co ze sobą zrobić nalerzy zadecydować za nią . I jesli jej coś "odgórnie" podopwiadało, że powinna jechać pociagiem a teraz była to jedynie chwila zawachania to sądzę, że pomogłeś jej mowiąc ze powinna zostać.
Kocham Komineczka 2007/01/31 09:50:56
jeszcze nie wyszłam, więc gdybym miała podejś do tematu zupełnie serio, to jako przyszły psycholog powiedziałabym, żeby jechała. dziwne sa czasem motywy podejmowania decyzji i często ludzie nie potrafią spojrzec na siebie z dystansu, więc może byłabym dobrą perspektywą dla takiej desperatki.
2007/01/31 09:52:02
Powiedziałbym żeby jechała, wtedy może podczas podróży opowiedziałaby mi, dlaczego zadaje takie pytaina, i wogle całą swoją historię.
2007/01/31 09:52:52
Myślę, że poradziłeś Jej jechać dalej. Mądra kobieta to taka kobieta, która podejmuje decyzje i mierzy się z ich konsekwencjami, a nie miota się w niepewności.
Z drugiej strony nie jest fajnym ingerować w czyjeś życie i wpływać w jakiś sposób na bieg wydarzeń - podejrzewam, że ja odpowiedziałabym: "Nie wiem". Nie jest od rozwiązywania cudzych dylematów i problemów. Czytam od dawna, pierwszy raz stwierdziłam, że mam ochotę skomentować (-; Salve, Kominku. 2007/01/31 09:53:40
Czy mi sie wydaje, czy Frytce nagle, magicznym photoshopowym sposobem urosly piersi?
2007/01/31 10:04:43
ta desperatka bardzo chciała zwalic na kogoś odpowiedzialnośc za podjęcie deyzji, tu miał to chyba byc los pod postacią Kominka
2007/01/31 10:11:17
Kazałeś jej wysiąść, bo była źle ubrana, miała rozczochrane włosy, niezdarnie wykonany makijaż, a Ty brzydzisz się pociągowymi kiblami, więc na nic by Ci się nie przydała... czego nie wiesz, to to, że odtrącenie i z Twojej strony popchnęło ją w kierunku zmiany płci i przybrania imienia Wröblitz. Na priva odezwę się wieczorem, na razie muszę ogolić pachy i kłaść się spać.
2007/01/31 10:13:06
zyta46
jako najstarszy stopniem w tym burdelu, zgaduję, że 46 to twój kaliber? 2007/01/31 10:18:17
Kominek powiedział "nie wiem". Co go ta nieestetyczna dziunia obchodzi? Się będzie zastanawiał niepotrzebnie. Akurat.
2007/01/31 10:21:28
Kobieta się śpieszyła, niechlujnie spakowała rzeczy do torby, a to oznacza, że przed czymś lub przed kimś uciekała. Moim zdaniem uciekała od męża, który może ją bił itp... A kobiety, które są dłużej niż 1 dzień z takimi facetami są zazwyczaj bardzo słabe psychicznie i nie potrafią podjąć same żadnej decyzji. Ta się zdecydowała spakować i uciec, ale w pociągu straciła tą pewność i zapytała pierwszą lepszą osobę, co ma robić. Kominek powinien powiedzieć: Tak, masz jechać. Może ta kobieta za bardzo wierzyła w jakieś znaki, które daje świat i odpowiedź nieznajomego zadecydowałaby o dalszym jej losie. Nawiasem ja bym powiedziała: Tak, masz jechać.
Kasia 2007/01/31 10:25:23
Powiedziales Jej: pierwsza mysl jest zawsze najlepsza, nie wiem co zrobilas, od czego uciekasz, ale skoro zaszlas juz tak daleko to jedz. I na koniec niczym wielki epikurejski filozow dodales: Carpe diem ^^
Dopiero sie zarejstrowalem, ale czytuje bloga juz od miesiaca. To moj pierwszy komentarz pod notka. Witam wszystkich! 2007/01/31 10:39:13
Wiesz... Znając twój charakter (co prawda jedynie z bloga), odpowiedziałbyś "spierdalaj pasztecie", ale że mam tylko 3 odpowiedzi do wyboru wybieram "Tak, powinnaś pojechać."
2007/01/31 10:46:22
Komin... ja bym powiedzial: jedz. Poniewaz:
- zbyt ciekawski swiata jestem - lubie wplywac na losy ludzi - napisales o ubraniu i makijazu, ale nie urodzie, wiec chyba nie pasztet ;-) Ty powiedziales: - jedz Dlaczego? Bo napisales tam, gdzies, wysoooko, zeby odezwala sie na priva, jesli to czyta - a raczej bys tego nie chcial, gdybys jej nie poznal wtedy, a po drugie to to samo co po trzecie u mnie ;-) 2007/01/31 10:50:42
kominku plebsie, najwyrazniej mialem racje skoro mi wykasowales komenta
2007/01/31 10:53:01
Nie wiem... ale wsiadaj! Załóżmy, że do kolejnej stacji jest od kilku do kilkunastu minut drogi. W tym czasie, kazałabym sie kobiecie skupić i pomyśleć nad podjęciem własnej decyzji. Kiedy podczas postoju ,znów wykazałaby jakąś niepewność, zaproponowałabym, żeby wysiadła i wróciła pieszo do punktu wyjsia. Spacer na deszczu odsiwieża umysł(szyko by sie otrzasneła) ... jest czas na głebsze przemyślenia. A jeśli dotarwszy na miejsce nadal nie podjełaby decyzji o samodzielnym rozpatrzeniu sprawy... niech probuje dalej zaczepiać ludzi- może los sie uśmeiechnie i trafi na wróżkę...
2007/01/31 10:53:29
Komin znając choc troche twoja psyche powiedziales pewnie "jak chcesz to wypierdalaj" :D
2007/01/31 11:11:22
Ja bym powiedziała: "jedź", ona potrzebowała potwierdzenia, nie miała dowagi i chciała zdać się na los, tak jest łatwiej. Jestem pewna, że ja na jej miejscu oczekiwałabym takiej odpowiedzi. Jak ktoś słusznie zauważył wrócić zawsze można, a druga szansa może się nie powtórzyć.
Ty byś Kominku pwiedział:"jedź", jak ktoś zadaje takie tajemnicze pytanie nie chcemy tracić szansy żeby dowiedzieć się czego dotyczy. 2007/01/31 11:16:08
szare,
widocznie pierdoliłam, bo jeden egzamin mam w plecy. za godzine pewnie będą już dwa. :/ noz kurwa, jak moglam nie wiedziec kto byl premierem iraku tuz po II wojnie swiatowej, a kto prezydentem egiptu?! ech. mam czas by do marca się dowiedzieć. taaa. pocieszę się tym, że kominek teraz już na pewno wisi mi flaszke. hehe. 2007/01/31 11:41:07
No i tu mamy problem. Jeśli to ładna dupa to mogłeś powiedziec jedź i moze by wróciła z tobą. Ale jesli miała kolczyk w pępku, albo wkurzało cię jej sapanie mogłeś powiedzieć nie. Albo mieć wszystko w dupie i powiedziec: jak chcesz.
2007/01/31 11:44:50
Pewnie powiedziałeś wysiądź.
A zamiast komentarzy najlepsze byłoby forum, takie jak na onecie. 2007/01/31 11:47:57
ja mysle ze kominek powiedzial jej zeby nie jechala , heh acz kolwiek aj bym powiedziala zeby jechala :) ale kominek nie wierzy w jakies roznorodne "bajki" i takie tam przygody heh wiec powiedzial jej zeby nie jechala no nie wazne pozdrawiam :)
2007/01/31 11:50:50
Kazałeś jej wysiąść bo przecież z pasztetem w jednym przedziale jechać nie bedziesz!
2007/01/31 12:12:43
Tak, powinnaś pojechać.
To jest odpowiedź. W sumie nine wiem o czym biega ale wrzucaj więcej takich zagadek i oczywiście więcej zagadek kryminalnych. Czekamy! 2007/01/31 12:16:45
edmun,
Popraw sobie kolory na monitorze, bo ja widzę, że wciąż jestem na niebiesko. 2007/01/31 12:17:30
bo w tym jest sens podejmownia decyzjii.:)))) to jest najlepszy tekst jaki ostatnio napisalas..skad wezmiesz szmal ma ksiazke...martwie sie o ciebie-- poszukaj sobie kogos na nocki..%)
2007/01/31 12:18:09
Od 03:48:37 do 07:07:11 było 3h 18m 34s przerwy. Zdecydowanie za dużo.
Spamowym skrytopiszcom mówimy 'nie'? 2007/01/31 12:21:22
Tak, powinnaś jechać.
W pociągu jest szansa zorientowania się, o co chodzi i ewentualnie doradzenia czegoś innego. Jak już ktoś napisał, zawsze można wsiąść do pociągu i wrócić. 2007/01/31 12:28:06
jechać!
może konduktor okaże się miłością jej życia a pod siedzeniem znajdzie walizkę z milionem dolarów? 2007/01/31 12:30:33
Chyba większość jest za tym, że ta pani pojechała. Ja obstawiam inaczej: Komin, kazałeś jej wysiąść. (taka kobieca intuicja) ;)
2007/01/31 12:31:07
Komin pewnie odpowiedział dyplomatycznie.
Jeśli on jest tego wart- Tak, powinnaś pojechać. Jeśli nie to - Nie, powinnaś wysiąść Ale ja go nie znam, więc- Nie wiem. 2007/01/31 12:33:10
Tak sobie pomyslalam, ze gdyby Kominek i ona stali na brzegu dachu, to kazdy by mowil, ze dziewczyna ma nie skakac, bo konsekwencje skoku bylyby az nadto do przewidzenia. A tu w pociagu tylko dlatego, ze nie widac/nie da sie przewidziec konsekwencji, wiekszosc dziwnie kaze jej... jechac, czyli skakac ;-)
2007/01/31 12:35:12
Zresztą czyż nie wystarczyłaby trzyzdaniowa notka o ZUKu, pod którą teletubisie mogłyby się tulić nawet co noc? Nawet może to warte ramki w kategoriach - i wówczas albo tam albo out. Bo dzieciom lepiej jest zrobić byle jaką piaskownicę, niż tracić nerwy, że bawią się foremkami gdzie popadnie.
2007/01/31 12:36:18
Otwarta - z pociągu można wysiąść, wrócić też, skoku z dachu raczej nie da się już odwrócić ;)
2007/01/31 12:38:37
Otwarta
Ale człowiek skacze, bo chce skończyć życie. A wsiadaj do pociągu, bo chce żyć dalej - ale żyć INACZEJ. Jest różnica, czy nie? 2007/01/31 12:38:53
qrczę, żałuję, ze musiałam iść spać tak wcześnie, bo omięła mnie taka ciekawa dyskusja :/
a co do panny z pociągu Są takie momenty w zyciu, kiedy decyzji nie da się podjąć racjonalnie, bo 'za' i 'przeciw' równo rozkłdają sią na dwóch szalach wagi. Co najgorsze, to te decyzje są decyzjami najważniejszymi, takimi, ktore przestawiają nam życie na zupełnie inny tor. A powrotu na starą droge nie ma. Gdy pisałam, ze dziewczyna powinna jechać, bo przecież spakowała walizkę, dotarła na dworzec itp, to nie chodziło o trudność w wykonaniu tych czynności, ale o samo podjęte zaangażowanie. Ona już coś zrobiła. I miała tochę czasu, by zrezygnować - gdy zamykała drzwi mieszkania, gdy jechała tramwajem lub taksówką, gdy biegła przez hale dworca. W każdym momencie mogła się zatrzymać. Przecież od chwili spakowania się do wejścia do pociągu nie upłynęła sekunda. Ona tak naprawdę podjęła decyzję, namyślanie się na peronie niewiele by jej dało. Co najwyzej zapytałaby kolejnego człowieka o podpowiedź, zaczęłaby liczyć ludzi w kolejkach do kas metodą 'jechać-nie jechać'. Ona podjęła decyzję, teraz tylko szuka jej potwierdzenia. Oczywiście, to nie fair zwalać odpowiedzialność za nasze decyzje na przypadkowe osoby. I niezbyt miło jest być wyrocznią zapytaną o radę. Bo z jednaj strony łatwo jest rozporządzać czyimś życiem, a z drugiej - pojawia się poczucie odpowiedzialności za to życie. I pytanie: "A jeśli powiedział(a)bym coś innego, to wszystko potoczyłoby się inaczej?" I jeszce jedno. W pierwszym swoim komentarzu napisałam o ucieczce. To było złe słowo. Lepsza jest 'podróż'. Ucieczka kojarzy się trochę negatywnie, z tchórzostwem, z umykaniem przed zagrozeniem. A przecież ta dziewczyna nie musiała zostawiać za sobą samego zła w postaci meliniarskiego domu czy toksycznego faceta. Mogła własnie opuścić kochającą rodzinę. Odejście nie oznacza też utraty kontaktu, zerwania więzi. To raczej pozostawienie za sobą pewnego typu sytuacji, w której było jej z jakiegos powodu niewygodnie. Gratulacje Kominku, notka jest świetna. Tak naprawdę podejmowane są w niej dwie decyzje - dziewczyny (w końcu coś pchnęło ją do tej podróży) i Twoja (gdy radzisz jej, co ma zrobić). Obydwie decyzje mają swoje konsekwencje. Ufff, ale sie rozpisałam. Odbiłam sobie nocną nieobecność :-) 2007/01/31 12:40:40
Ciekawe...Jak to niektórzy zwalają podejmowanie decyzji na innych. Równie dobrze mogła rzucić monetą. A może coś było w tobie Kominku, że stwierdziła, że oto będziesz jej wyrocznią. W każdym razie ja bym powiedziala, że nie wiem, stawiam, że Ty powiedzialeś, że ma jechać (a co tam). Albo powiedziales, że ma jechać, a ona stwierdzila, że jednak nie, albo na odwrót, zresztą nie wiem, mi też sie trudno zdecydować...
2007/01/31 12:40:48
a ja bym jej powiedziała, żeby jechała..skoro mówisz, że była z leeka zdenerwowana to albo jechała do swojego ukochanego poznanego w necie na super bzykanie i w pośpiechu się pakowała bo była to decyzja impulsywna,albo spieprzała przed jakimś namolnym frajerem.W każdym razie niech jedzie,zawsze można wrócić.To moja taka mała teoria..
2007/01/31 12:47:07
elimek, ale my tego nie wiemy, po co ona jedzie do Warszawy. Nie nadinterpretuj, ze wiemy, ze ona zacznie (np. wspaniale) zycie. Nie wiemy tego. Wciaz upieram sie, ze za malo wiemy, zeby za nia podjac decyzje. Stad to porownanie - nie znamy konsekwencji, ktore ona poniesie, wiec w sumie nie wolno nam jej nic poradzic :-(. Tylko trza znalezc wyjscie, zeby ona sobie sama podejmowala decyzje. Ona ma wysiasc.
Zgadzam sie z ag-nessie, kapitalna notka, Kominek. Wkurzajaco udana :-) 2007/01/31 12:53:42
Jeżeli usłyszała 'przyjedź do mnie' i spieszyła się na najbliższy pociąg, to w zasadzie podjęła decyzję wychodząc z domu. Przy takich impulsywnych działaniach pojawiają się 'racjonalne' wątpliwości - stąd jej pytanie: tyle, że nie do końca dotyczyło ono decyzji, ale raczej tego, czy jest to ROZSĄDNE czy nie. Tak bym zinterpretował jej pytanie, że pytała czy tak się robi czy nie. Bo gdyby z kimś rozmawiała (kimś, kto ją zna), to mogłaby usłyszeć np. 'ochujałaś??' (Równie dobrze mogła z kimś rozmawiać, usłyszeć coś w taki deseń. ale i tak zrobiła po swojemu, a pytanie - akurat do Kominka - z wątpliwości po takiej rozmowie.)
2007/01/31 12:55:39
Ja bym jej powiedział, żeby jechała.
Mam kilku znajomych poznanych w pociągach, z którymi utrzymuję kontakt od ponad 7 lat.... Więc kto wie Kominku - może to Twoja miłość czy cóś w ten deseń. 2007/01/31 12:56:58
Otwarta
Kominek też nie wiedział i nie miał całej nocy, aby napisać: 'Jestem w pociągu, kobieta mnie tak pyta: co mam jej powiedzieć'. Ona mogła równie dobrze mieć taką całą za sobą, albo przed sobą. A że Kominek daje nam czas, to sobie gdybujemy. 2007/01/31 12:59:09
Pewnie powiedziałeś zeby wysiadla bo z twojego opisu wynika że to pasztet
2007/01/31 13:00:06
Ja powiedziała jechać. Ale wogle troche dziewne że spytała obcego chłopaka o to :D
2007/01/31 13:00:42
Oleksy nie jest kłamcą lustarcyjnym haha. Powinna jechać, a komin pewnie wyrzucił ją przez okno, w ramach rozrywki. W końcu nie miał gazety.
2007/01/31 13:02:36
Szczerze? Nie mam pojęcia jakbyś postąpił. Mimo wszystko, liczę że - tak samo jak ja - powiedziałbyś, by jechała.
Czemu? Z jednego prostego powodu. Jeśli śpieszyła się na ten pociąg, musiało jej na nim zależeć. A ludzie często rezygnują z rozmaitych rzeczy, bo owe ich przerażają - i tak sądzę było i tym razem. Nie pozwólmy by strach nami rządził i pozbawiał nas szans na coś lepszego. 2007/01/31 13:02:42
Wedlug mnie tu nie ma rozsadku (bo nie ma argumentow, faktow), jest tylko zdawanie sie na przypadek. Rownie dobrze ona mogla tak pytac kazdego napotkanego po drodze: "jechac czy wysiadac?" (sasiada wybiegajacego z bloku, taksowkarza, pania w okienku biletowym itd), zeby zobaczyc co los za nia wybierze. Like a rolling stone... PS. Ja wiem, ze to ma magiczny urok.
2007/01/31 13:08:54
zrobiła już tyle, by nagle się zawahać. to tylko ostatni lęk przed zmianą życia albo czegoś mniejszego, co może na nie wpłynąć w dużym stopniu.
myślę, że podjęła decyzję wcześniej. chciała się tylko upewnić, czy robi dobrze. gdybyś jej powiedział, by wysiadła, nie wiem, czy by to zrobiła. 2007/01/31 13:10:52
Jakos delikatnie piszesz o tej kobiecie i moja podswiadomosci wyczytala z Twojego tekstu, ze powiedziales:
Tak, powinnas pojechac Ona musiala miec cos w sobie :) 2007/01/31 13:11:06
zwazywszy na fakt, ze jestem 5 raz na tym blogu.. to wedlug mnie powiedziales - przynajmniej poczatkowo - nie wiem. ciezko jest podjac za kogos decyzje, niezrecznie wrecz. raczej probowalbys sie dowiedziec co jest jej problemem. w kazdym razie pewne jest, ze wydarzenie to utkwilo ci w pamieci na tyle, zeby zrobic z tego zagadke. musiales wiec jakis czas z nia spedzic, moze wysiadles z nia, a moze pojechaliscie razem. nie wiem. ale sie dowiem. powodzenia dla reszty. nie mozna za duzo myslec. musk wtedy paruje.
2007/01/31 13:13:13
Z opisu wynika IMPULS. Nie najlepiej jest gwałtownie zbijać rozpędzony impuls. Jeżeli miałby się wyciszyć, trzeba rozłożenia tego w czasie. Stąd na jej impulsywne działanie Kominka działanie zdroworozsądkowe, aby jechała - jadąc tak, czy inaczej ma czas i przebywa poza tym, od czego wyjeżdża. Owszem, z innej strony rozsądne będzie nie wsiąść - ale gdy zostaje mniejsze szanse są na konfrontacje z decyzją.
To tak, jak ktoś (przepraszam, że nie pamiętam, ani nie sprawdzam - szlag by mnie trafił szukając tego w setkach wpisów ;P) chciał rzucać monetą czy zjeść ciastko czy nie. Czasem lepiej zjeść ciastko i wtedy rzucić monetą - czy warto było jeść czy nie. 2007/01/31 13:15:28
Biorąc pod uwagę jej "na szybciocha" spakowaną walizkę, ciche sapanie, nerwowy uśmiech, dwie rzeczy które przemawiają za:
"Tak masz jechać!" To albo te spłoszone dziewcze przed czymś szybko ucieka, albo szybko chce dotrzeć do czegoś/kogoś nowego. Z drugiej strony "Niezbyt dobrze ubrana, powiedziałbym nawet, że dosyć biednie. Włosy rozczochrane, niezdarnie wykonany makijaż." Może ona uciekła z więzienia albo z izby wytrzeźwień? 2007/01/31 13:21:47
Kominek weź wazelinę do czytania reszty komentarza, bo będę ci właził w dupę.
Mistrzostwo notek nad notkami!!!!!!! Niespełna 24h i prawie czterysta komentarzy. No i trzeba zaznaczyć, że wszyscy zalogowani. Komin za jedno spotkanie wykupie ci abonament w KFC i dostaniesz lodówkę z logo coca coli taką wiesz, wielką przeszkloną. Oczywiście pełna twojego ulubionego trunku. 2007/01/31 13:24:53
elimek - podoba mi sie Twoje myslenie, ze ona potrzebuje czasu. Niech wysiadzie i pomysli, to jedyny sposob, zeby jej zatrzymac czas.
2007/01/31 13:25:38
wyciorek1
Nie nerwuj Kominka, bo on nie patrzy na samą ilość, ale na jakość tej ilości. 2007/01/31 13:27:58
Otwarta
Ja jestem za tym, że jak znajdzie się na jakiś czas poza 'tym wszystkim' (cokolwiek na to by się nie składało) będzie mogła spokojnie wszystko przemyśleć. Bo zostanie na dworcu i co? Spokojnie pomyśli, tak?? 2007/01/31 13:30:15
elimek
Powiem tak. Nie liczą się koszta musze poznać tego faceta!!!!!!!!!!!!!!!! 2007/01/31 13:31:00
Mam nadzieje :-). A pociagi na trasie POZ-WAW lataja regularnie, wiem, bo ja sama nieraz lecialam przez peron za oddalajacymi sie drzwiami warsu.
2007/01/31 13:35:38
Cieszy mnie, że mimo rozebranej dupy, notka nie zeszła na dyskusje o urodzie Fryty.
Chyba naprawdę podnosi się poziom komentarzy, a to utwierdza mnie w przekonaniu, że odsianie niezalogowanych przypadkowych leszczy było słuszne. 2007/01/31 13:37:13
Uff... U mnie latają tylko samoloty. A pociągi normalnie. Szyny takie mają ułożone na gruncie.
wyciorek Musisz, czy chcesz ? 2007/01/31 13:38:00
jeszcze coś mi przyszło do głowy:
Przeczytałam jeszcze raz wszystkie komentarze (trudne to było, przyznaję ;-). Część znasz wpisała się bardzo dosłownie w ton Kominkowego myślenia ('jesteś pasztetem, spierdalaj'), a część dała taką odpowiedź, jaka jest najbliższa ich sposobowi myślenia. Ktoś chce szaleństwa w życiu, radzi 'niech dziewczyna jedzie, a co jej tam'; dla innej osoby ważny jest rozsądek w podejmowaniu decyzji ('niech jeszcze zastanowi się dziewczę'). Ot, taka nasza komentarzowa wiwisekcja osobowości :-D 2007/01/31 13:41:46
Ta część, która wpisała się w ton Kominkowego myślenia jest głupia.
Kominek w realu nie funkcjonuje. 2007/01/31 13:41:53
Kominek,
przynajmniej przypadkowe odezwania się są realnie przypadkowe. Prawda ag_nessie. Przynajmniej aksjomat ją wyruchał ;D 2007/01/31 13:45:28
ag_nessie, tylko ze ja jestem jak wulkan i gdybym byla ta dziewczyna, to pewno z mokra czupryna rozpychalabym sie przez wagon i nikt by mnie nie zatrzymal. A gdybym byla Kominkiem, to kazalbym jej wysiasc. Rozumiesz cos? Bo ja nie :-).
2007/01/31 13:48:08
Kominek,
osoby od dosłowności i od wiary w to, że Kominek to postać z reala, powinny jeszcze raz spojrzeć na motto bloga. Reszta potrafi myśleć i czytać ze zrozumieniem ;-) A Aksjomat wprawia mnie w coraz większy podziw - wbrew pozorom kreatywna chłopina z niego :-) 2007/01/31 13:52:40
Otwarta,
rozumiem, tak mi się przynajmniej wydaje :-) To te dwie decyzje, które są podejmowane w notce. Pierwsza - dziewczyny. Stawiasz się w jej sytuacji, chodzi tylko o Twoje życie i Twój wulkan pcha Ciebie do przodu. Druga - Kominka. Jeśli masz komuś radzić uruchamia się hamulec rozsądku i poczucie odpowiedzialności za innych. Mówisz, żeby wysiadła. 2007/01/31 13:53:00
wyciorek
To jest TWÓJ problem. Ważne, czy Ty wiesz czy chcesz, czy musisz. No i czy najpierw widzisz między tym różnicę. ag_nessie Trudno, żeby ktoś, kto rucha wszystko, był niekreatywny. Idę jeść obiad. Za mocno sfilozowałem €:\ 2007/01/31 13:59:21
przepraszam, ale czy tylko mi ten wystający z torby rękaw swetra skojarzył się ze zwłokami? :)
2007/01/31 14:03:18
Tak tylko tobie:)
BTW- odpowiadając na jej pytanie, brałem pod uwagę ten rękaw. On jest ważny. 2007/01/31 14:14:58
i tak was kominek...wyroluje...hehe..znajac zycie...co do odpowiedzi
a co do szaty...to dluzej sie stronki ladują... a tak to pitole to... 2007/01/31 14:18:18
Na pewno rękaw jest ważny bo pewnie wycierała nim oczy od płaczu.
P.S. Zdałam egzamin. 2007/01/31 14:19:55
No tak. Diabeł tkwi w szczegółach. Rękaw z walizki. Pomnik mu postawić.
2007/01/31 14:21:20
hm Otwarta,
nie wiem co bym zrobiła, nigdy nie miałam niczyich zwłok w torbie ;) aczkolwiek muszę o tym pomyśleć:) 2007/01/31 14:26:09
skoro ten rękaw jest tak ważny to można usnuć milion rozwiązań tej zagadki..po pierwsze, może rzeczywiście skądś ucieka i pakowała się na szybko.Po drugie, może to właśnie był impuls, decyzja o wyjeździe podjęta w jednej sekundzie.Po trzecie kobieta może być zwykłą fleją, nieład w torbie, nieład na głowie i twarzy..może zaspała i dlatego tak mało zorganizowana wbiegła do pociągu i nie może się zdecydować czy jechać czy wysiadać..to wszystko zależy od tego,w jakim celu wybiera się w podróż
2007/01/31 14:26:48
Psychika przychodzących tu kobiet musi być nieźle zwichrowana, bo mają nicki wprost rodzajem swym naprowadzające na płeć ich właścicielki... No, ale mamy przecież równouprawnienie i co, i co nie wolno kobiecie używać rodzaju męskiego? Niech im ich nicki lekkimi będą...
2007/01/31 14:29:06
kedves
Gratulacje z okazji zdanego egzaminu. Trzeba to będzie jakoś uczcic... 2007/01/31 14:30:21
hmm
aksjomat pewnie powiedziałby "jedź", bo w ciągu minuty nie zdążyłby wyruchać :) obstawiam, że powiedziałeś "wysiądź", ja powiedziałabym "jedź" - zawsze w czasie drogi można zmienic zdanie, bo biegnąc i sapiąc pewnie niewiele miała czasu do namysłu 2007/01/31 14:30:29
No tak. Rękaw z walizki:) Jakich zwłok? O czym Wy mówicie? Z resztą jestem nieprzytomna. Idę spać. A tak w ogóle Kominku to kiedy będzie ten zegarek na stronie?
2007/01/31 14:32:52
Z rękawa wysuwała się gazeta, zatem musiała wsiąść, żeby Kominek mógł od niej wyciągnąć tą gazetę do poczytania.
Najprostsze rozwiązania. Zawsze najprostsze. Zawsze. 2007/01/31 14:34:56
elimku
czy rodzaj mojego nicka też Cię wprost naprowadza na moją płeć? ;) 2007/01/31 14:40:39
No jeżeli rękaw wystawał, to chyba oznacza, że pakowała się w wilekim pospiechu. A jeśli tak, to domniemywam, że przed czymś, kimś uciekała, a decyzję podjęła nagle.
Chyba doradziłbym jej, żeby jechała, bo, jak już ktoś tutaj napisał, wrócić prawie zawsze można, a wczasie podróży mogłaby wszystko jeszcze raz przemyśleć. No i mogłaby obgadać to z Tobą komin:) 2007/01/31 14:41:44
Juz wiem !
Kominek pomyslal, ze laseczka szybko sie ubierala i nie zdazyla ubrac swetra. Ma tylko plaszcz, a pod spodem... no wlasnie to zamierzal sprawdzic wiec odpowiedz jest jasna :) 2007/01/31 14:43:25
komin
W której notce było Twoje nagranie głosowe, w którym odpowiadałes na pytania czytelników?? 2007/01/31 14:44:45
Hmm... mi wystaje rekaw swetra z torby tylko wtedy, gdy wkladam go tam pospiesznie, jakos w biegu, sciagam i bezladnie upycham do torby. Poza tym wszystko w torbie starannie ulozone w kosteczke. Ta dziewczyna jest inna, bo ma niestaranny makijaz, rozwichrzone wlosy, a do tego bidne ciuszki (co nie jest wynikiem np. porannego pospiechu), wiec byc moze ten rekaw pasuje do jej charakteru bardziej niz do stanu w danej chwili. Nie mam pojecia, o czym swiadczy ten wystajacy rekaw. Kominek - biala flaga, ja wysiadam, wiedzialam, ze sie w koncu poddam. Poprosze notke dnia z poprawna odpowiedzia :-)
2007/01/31 14:45:16
Skoro zawsze można wrócić, to równie dobrze wyjechać można kiedy indziej.
2007/01/31 14:50:43
BTW
Dopiero wczoraj przeczytałem notkę "Małżeństwa homoseksualne" i komentarze pod nią. I do tej pory jestem w szoku. Tutaj przychodzą jednostki nieprzeciętne. Strasznie wiele komentów było bardzo wnikliwych, przemyślanych, świadczyły o tym, że ludzie są w tematyce homoseksualizmu i jego przyczyn oczytani/osłuchani. Szczególnie dla mnie zaskakujące, że domyślam się, że sprawa małżeństw homoseksualnych i adopcji przez nie dzieci bezpośrednio dotyczy może kilkoro z nich. Kominku, gratuluję czytelników. PS: Zastanowiło mnie też, ile komentarzy musiałeś wypieprzyć, żeby pozostał taki obraz tzn. rzeczowej dyskusji. 2007/01/31 14:51:49
A był to penis Kononowicza. Zlicytowany zresztą pod koniec grudnia na allegro.
mazurszczykiewicz Tak?? Nie może być... szare Czekałem na słowo, które jasno wskaże na Twoją płeć. Ale nie spodziewałem się rodzaju męskiego. Co za facet miałby nicka w rodzaju nijakim. 2007/01/31 14:53:28
Szare
tu bym polemizowała..nie zawsze można wyjechać..może laska była więziona przez jakiegoś psychopatę i poprostu trafiła na moment gdy gośc nie był w stanie,bądź wcale jej nie pilnował, może miała męża, który ją tłukł i rozliczał z każdej minuty poza domem...jak mówiłam wyjść jest od cholery.Chociaż wrócić też nie zawsze można bo zdarza się, że nie ma do czego wracać BTW sie cholernie wkręciłam w tę historię a geografia polityczna czeka 2007/01/31 14:53:28
Szare - nie.
A co do rękawa - ludzie dobrze mówią - to świadczy tylko o pośpiechu. A nie śpieszy sie, gdy coś jest mało ważne. Przecież zawsze można pojechać w innym terminie. Apropos obciętych penisów, taki cyca... tfu, cytacik: " Na przykładzie pana, któremu kolega obciął kuśkę, „Wydarzenia” (Polsat) pokazały, co należy robić w takiej sytuacji. Najpierw trzeba kuśkę znaleźć, potem zatamować krew, potem obcięty kawałek wsadzić do roztworu soli fizjologicznej i wstawić do lodówki. No i jeszcze trafić ze słoikiem do szpitala przed upływem 14 godzin. Pozbawiony kuśki pan nie spełnił pierwszego warunku – nie znalazł fiutka. Był to najbardziej chujowy nius telewizyjny zeszłego tygodnia." Straszna wizja. Brrr. 2007/01/31 14:54:56
Myślę, że jednak najczęściej jednak jest uciec i ewentualnie wrócić, niż zostać.
PS: Czy członkowie/członkinie ZUKa nigdy nie śpią? Albo kiedy? Irytujące! >:-# 2007/01/31 14:58:54
myśle, że Kominek jest jak nescafe 3 w 1 i powiedział:
-nie wiem, chcesz to jedź nie chcesz to nie jedź 2007/01/31 14:59:02
Boshe! Co ja napisałem?! Toż to bełkot! Miało być: "Myślę, że jednak najczęściej lepiej jest uciec i ewentualnie wrócić."
A widział ktoś Frytkowską w 'Oku na miasto' jakieś 3 miesiące temu? Jak "Chodź do pańci" do Bogu ducha winnego pieska mówiła i piczą zaświeciła? 2007/01/31 15:00:02
Jeśli kobieta była ładna, to kazałeś jej jechać, żeby rozwinąć znajomość. Ale jeśli nawet tak było, to musiała się wykazać intelektem :)
2007/01/31 15:06:00
Chorzy z Zespołem UK myślą, że śpią. Zaburzenie objawia się w momencie przejścia ze stanu czuwania w stan snu. Nie wchodząc w zbyt szczegółowy opis, najprościej jest nazwać stan, w który wpadają ludzie z ZUK, zamiast snu - stanem półsnu-półczuwania. Śni świadomość, a czuwa podświadomość. Jest to taka zmodyfikowana - genetycznie oczywiście - faza REM. Trwa ona tutaj nawet po kilka godzin (!) - z bardzo krótkimi przerwami fazy NREM. Gałki oczne nie ruszają się tak szybko, jak w fazie REM snu zdrowego osobnika. No i mięśnie rąk nie są rozluźnione.
2007/01/31 15:06:30
irish10
Może, może, może... i o to mi własnie chodzi - może była więziona, a może zostawia własne dziecko, może mąż ją tłukł, a może ona tłukła męża... tego nie wiemy. I dlatego jest dla mnie absurdalne sugerowanie, żeby w takiej sytuacji jechała, bo zawsze może wrócić. Argument zupełnie nielogiczny - równie dobrze może nie wyjechać, bo zawsze może zmienić zdanie. elimku pewnie taki facet, co to zawzięcie lubi udowadniac swoją męskość :) 2007/01/31 15:09:32
wróć
elimku, błędnie odczytałam pewnie facet co to zawzięcie nie musi udowadniać swojej męskości :) 2007/01/31 15:14:29
szare,
to według Ciebie facet zawzięcie udowadnia swoją męskość używając rodzaju męskiego? Hmm... Kominek też? Zatem podobnie jest z kobietą stosującą rodzaj żeński. (a teraz bez urazy ;) No i z dzieckiem stosującym rodzaj nijaki. ;D 2007/01/31 15:15:02
szare
No właśnie nie zawsze można zmienić zdanie, bo, np. jeśli ta kobieta nie pojechałaby, tylko wróciła do męża, który ją tłukł, to może tym razem zatłukłby ją na śmierć. elimek Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. kominek A szablon miał się jeszcze trochę zmienić. Wiem, że marudzę. 2007/01/31 15:17:02
Czasem zdaje mi się, że aksjomat81 jest jakimś mas-botem i że w każdej notce wyszukuje imiona męskie, bądź żeńskie i wpisuje je w gotowy szablon stworzony przez Kominka.
2007/01/31 15:17:35
ale skoro już się spakowała, skoro jednak podjęła tę decyzję o wyjeździe to mniemam,że w jej głowie była burza pomysłów i ten o wyjeździe akurat wydał jej się najrozsądniejszy...podobno zawsze pierwsza myśl jest tą trafioną..Może akurat wybierała mniejsze zło..a spytała Komnika czy ma jechać, czy nie bo może potrzebowała kogos kto pomógłby jej podjąć ciężką decyzję..kogoś kto by nią pokierował..kogoś kto powie jej, że dobrze robi jednak jadą
Ciężko jest coś powiedzieć z tak małej ilości informacji.. 2007/01/31 15:20:35
No to ja mam, kurwa, z 7 lat.
Nieeee... To nieprawda. Ja jestem totalnie nijakie. Zanik cech płciowych. Jak to się nazywa? "Apomorfizm"? 2007/01/31 15:24:40
To ciekawe jakby taka Miriam była określana...rodzajem męskim, czy żeńskim..bo w sumie toż to facet i baba w jednym..jest może na to rodzaj odrębny?
PS kuźwa problem niesamowity 2007/01/31 15:26:01
za makrauchenią1
"Weź Kominek napisz coś weselszego, na przyklad o raku albo czemu Ci nie szkoda dzieci w Somalii. Albo o tym, dlaczego nie lubisz starych ludzi, albo bezdomnych, to się pośmiejemy razem :/ , bo to już się passe robi..." Chyba najlepszy koment, który na tym blogu do tej pory przeczytałem. (Jak to powinno być w rodzaju nijakim? "Przeczytałom"? 2007/01/31 15:29:07
Gdybym była na miejscu Kominka, to kazałabym tej panience wysiąsc. Nie lubię niezdecydowanych ludzi, a w życiu trzeba wiedziec, czego tak naprawdę się chce, nie mozna liczyć, ze calkiem obcy człowiek powie nam, co mamy robić, jak zyć. Śpieszyła się na pociąg. Po co? Żeby nieznajomy podjął za nią decyzję (a może nawet decyzję jej życia)? Szukała potwierdzenia jej słusznosci? Żałosne! Jaki w tym sens i tak to ona poniesie wszelkie konsekwencje związane z pózniejszym wyborem.
Niech zatem lepiej wysiądzie i wraca do tego, co chciała porzucić albo nie słucha rady przypadkowej osoby i jedzie ze swiadomoscią wszelkich mozliwych zmian, które mogą z tego faktu wyniknąć. A Kominek to nie mam pojęcia, co mógłby jej doradzić, bo jest jak dla mnie absolutnie nieprzewidywalny. 2007/01/31 15:30:16
ja bym kazała jechać. Skoro była zmęczona, niezdarnie umalowana i miała niedopiętą torbe-prawdopodobnie sie spieszyła, może uciekala? Jechać.
2007/01/31 15:33:00
karbiontko - więc jeśli nie zawsze można wyjechać kiedy indziej, to również nie zawsze można wrócić - potwierdziłeś tym samym moją wczesniejszą wypowiedź :)
irish10 - nadal w tym jest za dużo "może" i "podobno" Nie czepiam się niczyich poglądów, postaw, mniemań i wydawań. Czepiam się kiedy nie ma w tym logiki. I już :) elimku nie, jeśli juz dalej w temacie logiki, jedno nie wynika z drugiego :) 2007/01/31 15:39:29
Szare
to ja wiem...ale widzisz tu jakieś jedno optymalne wyjście?dopóki się nie dowiemy co się stało,że chce wyjeżdżać, nie będzie wiadomo czy dobrze robi BTW to jest dobra hitoria na jakiś serial kryminalny..jakby co zgłaszam się do obsady ;) 2007/01/31 15:42:28
Istny zawrót głowy z tymi rozwiązaniami; nie mogę się doczekać kolejnej notki...
2007/01/31 15:46:35
szare
no racja. Ale czy życie jest logiczne? No nie jest! Jest tak nielogiczne, że rzygać się chce. kominek Miałeś jakieś "doświadczenia paranormalne"? Jeślio tak, to napisz o tym, proszę. elimek Zajebisty out of topic! 2007/01/31 15:46:36
irish10
Od razu na dvd. W dodatkach aksjomat będzie ruchał każdego z obsady. 2007/01/31 15:50:06
karbiontko,
jaki offtopic?? Ja wypraszam sobie. Jest w notce o obiedzie? Jest. A niektórzy pijają kawę do obiadu, albo po, czy jak. Zatem to się wiąże. Może kominkowa bohaterka była na głodzie kofeinowym i dlatego tak ją siepało. 2007/01/31 15:55:23
elimek
eeee...o fak..aksjomata nie wzięłam pod uwagę..będę miała oczy naokoło głowy i nie dam się wziąc z zaskoczenia :):):) 2007/01/31 16:04:05
Aksjomat rucha z zaskoczeniem i bez. Jest wszechstronny.
Nie piszcie teraz za dużo. Wychodzę na parę godzin. Wypada z raz dziennie dokonać konfrontacji z tzw. świeżym powietrzem ;\ 2007/01/31 16:05:57
Życie jest logiczne. Tylko nie zawsze pojmowalne. Tak sądzę. Amen.
Jak ktoś mnie przekona, że jest inaczej mocnym argumentem - zmienię zdanie :) Irish Czy optymalnie znaczy dobrze? I czy optymalne jest zawsze jedno? To, że lubię logikę, nie znaczy, że zawsze wiem jak postąpić :) 2007/01/31 16:12:23
A co bym zrobiła w tej sytuacji - napisałam wczoraj przed północą, zanim rozmowa zeszła na śluby, asertywność, pierdolenie i szukanie dziur w całym, w której miałam przyjemność uczestniczyć :)
2007/01/31 16:13:20
wszystko zalezy... od pierwszego wrazenia, poziomu strachu i zdecydowania w zachowaniu. bo ona moze decyzje juz podjela, tylko chce ja potwierdzic u kogos przypadkowego.
ja bym powiedziala "jedz". i jak znam siebie to po drodze wyciagnelabym cala historie, nakarmila, czestowala papierosami, o ile pali, a w wawie jeszcze przenocowala. jesli by byla sympatyczna. 2007/01/31 16:17:02
Powiedziałbym jej:
"Wybierz to co oznacza 'wyzwanie', a nie 'ucieczkę'" W twojej sytuacji błyskawicznie bym się dopytał, która wersja oznacza wyzwanie i zdobywanie. I tą kazał jej iść. 2007/01/31 16:17:37
optymalne znaczy najlepsze...czasem trzeba wybrać tylko ze złych wyjść..trzeba wybrać to, które nam albo innym najmniej naszkodzi..ja się nie znam ale historia jest zawiła i ja tu się rozglądam za jakimś kryminalnym podtekstem ;)
PS "Tempo wpisania komentarza wskazuje, że być może jesteś automatem spamującym. Poczekaj chwilę i spróbuj wysłać ponownie"...nie jestem automatem..poprostu szybko stukam na klawikordzie hehe 2007/01/31 16:20:00
Odpowiedziałabym:tak,jechać.Zawsze można wrócić.Lepiej brnąc do przodu niż się cofać,hehe.
2007/01/31 16:33:23
Odpowiedź kominka:
Opcja nr1: - A wal się na ryj pasztecie jeden! Wypierdalaj w podskokach z tego pociągu. Opcja nr2: - Jak się umyjesz i czysto ubierzesz to możesz zostać i zrobić mi loda. Pozdrawiam ps; Po zmianie wizerunku stronka się długo ładuje niestety. 2007/01/31 16:45:11
pytanie, czy ona miala bilet. bo jesli nie miala, a kominek za nia nie zaplacil, to i tak musiala wysiasc.
2007/01/31 16:45:23
sorest
No najlepsza odpowiedź wg mnie. :) Tyle tylo, że możlie, że ona sama nie wiedziała, która droga jest czym. zipka Były 3 odp do wyboru 2007/01/31 17:06:37
Nie, powinnaś wysiąść. Odpowiadam w ten sposób dlatego że ja bym tak zrobił.
2007/01/31 17:08:04
Jechac - przynajmniej jakies towarzystwo i temat do rozmowy - choc znajac moje szczescie do kolejowych swirow to pewnie by sie okazalo ze zwiala z odzialu zamknietego szpitala psychiatrycznego...
Normalka w PKP - zapocone dziady smierdzace piwem i czosnkiem, rozancowe kaszaloty zzerajace jajo na twardo plus matka z biegajacym po przedziale szczylem i recydywista na warunku.No i koniecznie rezerwa w przedziale obok w razie jakbym mimo wszystko planowal zasnac... 2007/01/31 17:12:02
powiedzialbym zeby jechala i tyle bo wydaje mi sie ze nerwowy usmiech i cala ta jej niedbalosc sugerowala ze chce zrobic cos szalonego, uciec, moze rzucila wszystko w cholere i potrzebowala dodatkowego potwierdzenia
podsumowujac powinna wsiasc i jechac dalej :) 2007/01/31 17:13:40
frytke bym wychędorzył nawet gdyby z powodu jej nosa moj penis nie dochodził do jej ust,a panience w pociągu poleciłbym jazde na dachu pociągu...z pociągu by wyszla,a podróży nie przerwała ;]
2007/01/31 17:15:23
natchnęła mnie thiness - czy kobieta, której naprawdę się spieszy, maluje się?
eeee. ale po kiego? rękawa nie upchnie, ale się umaluje? taaaaa, wiem. czepiam się. 2007/01/31 17:30:28
Wysiasc.. Pierwsza odpowiedz jaka przyszla mi do glowy..
A co Ty kominku mialbys jej powiedziec?? Nie mam pojecia... Byc moze ze ma jechac... 2007/01/31 17:33:50
- Kazałeś jej zostać bo pewnie zaciekawiło Cię co nia kieruje, pozatym gdyby nie została to raczej bys jej nie pozdrowił...
2007/01/31 17:35:40
kurwa.! to tak jakbyś zadał, pytanie: tak albo nie?! bez wyjaśniania niczego. ja bym powiedział, że nie wiem. troszeczke pojebana nota jak na mój gust, ale oby tak dalej, to wtedy nie przestane czytać. xD bo napewno wróce tu dowiedzieć sie co odp.
Pozdrawiam Kominek Ty huju. ;] 2007/01/31 17:39:33
elimku,
tak w ogóle to wydaje mi się, że bardzo lubisz się przypierdalać do wszystkich i wszystkiego:) no cóż, to też jest sposób na życie(nie obraź się, nie ma tu ani nutki złośliwości) 2007/01/31 17:53:39
#atnar
Uwielbiam dzieciaki, które schamiały do reszty. 'kurwa' na wejście i już jest git, co nie? Pare brzydkich słów, że jest pojebane, ale "wróce na pewno" A najlepsze to i tak "pozdrawiam. Kominek Ty huju" powazelinować, później mieć podniete, że jesteś boss bo autorowi w (klasycznym już) stylu dojebałeś. Że było tu wielu a tobie sie oberwało - masz pecha. ps. stawiam, że masz max 15latek. To #kominka sprawa nie moja kogo tam opierdala albo kasuje. Są tu 'nicki' co sensownie skrobią i warto czytnąć, a takie pierdolenie dzieci po prostu męczy i zniechęca czytać inne komenty 'nowych osób'. 2007/01/31 18:01:11
eh... po roku bywania na blogu, wypadałoby zalożyć konto
już jest ^^ blog jest jakiś taki... jasny O_o Powiedziałbym "Tak, powinnaś jechać" - skoro biegła na pociąg to zbyt bardzo jej na tym zależało, aby teraz rezygnować. Ale powiem "Nie, powinnaś wysiąść". Pewnie ktoś ją gonił, a przedziały były pozajmowane, a podróż długa i (nie)przyjemna. Zwłaszcza, że z Ojcem Kominkiem. ;) kurde, trudne te twoje zagadki ^^ 2007/01/31 18:05:42
Skoro zdala sie na los, poradzilabym jej: jechac, kosci zostaly rzucone.
Czasem warto pojsc za glosem losu, czesto zyskujemy ponoszac straty :) |
|