|
Blog > Komentarze do wpisu
REQUIEM DLA ANI
To jest kontynuacja notki o Ani. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, niech zajrzy najpierw tutaj. Celowo jest taka długa, chciałem zniechęcić do czytania legiony dzieciaków, którzy przychodzą na bloga po rozrywkę. To nie jest temat dla nich. Niepoważne komentarze będą usuwane. Kilka dni temu, będąc w Kołobrzegu, odwiedziłem jej przyjaciółkę. Znaliśmy się z liceum. Stojąc przed bramą z trudem przełykałem ślinę setny raz powtarzając w myślach ułożone wcześniej pytania. Drzwi otworzyła Marta, co mnie bardzo ucieszyło, bo ominęła mnie ściema przed jej rodzicami. - Cześć, Marta. Pamiętasz mnie? - wyartykułowałem szybciutko i z uśmiechem. - O Boże, prędzej spodziewałam się świętego Mikołaja niż Tomasza X.! I dalej poszło jak z płatka - wejdź, czego się napijesz, co cię do mnie sprowadza? Sprowadzało mnie jedynie pragnienie wiedzy, kim byłem dla Ani? Ania miała bardzo irytujący nawyk - w najmniej spodziewanym momencie wybuchała śmiechem. To był chichot. Potrafiła zaśmiać się w każdej sytuacji. Podobno kiedyś stała po coś w sklepie i ni stąd ni zowąd tak zawyła ze śmiechu, że niechcący opluła stojącą przed nią babcię. Później przyznała koleżance, że reakcję tę spowodowały... leżące na ladzie pomarańcze. Nudząc się w kolejce wyobraziła sobie, że pomarańcze mają oczy, nosek i wąsy i cichaczem rozmawiają między sobą jak tu bzyknąć dorodne cytrynki ;-) Słuchałem w skupieniu jej opowieści. Początkowo dziwiło ją, że w ogóle do niej przyszedłem, ale szybko wszystko wyjaśniłem wspominając, że pod ksywką Kominek piszę bloga, książkę itd... Przypomniała mi czasy liceum, zaskoczyło mnie jak dobrze pamiętała moje wystąpienia (teatralne, jakieś szkolne odczyty, zawody sportowe). Potwierdziła moje przypuszczenia - dla Ani nie byłem anonimowym uczniem kołobrzeskiego liceum. Obie wiedziały, że ukradkiem spoglądam w jej stronę, ale nie tylko... Ukłuła lekko moje ego, gdy przez dobre 10 minut prawiła o tym, że wyżsi faceci są przystojniejsi, a niżsi przystojni nie są. Ania uważała inaczej, dla niej wyznacznikiem przystojności były inne walory, które skromnie przemilczę. W każdym razie mój wzrost nie miał znaczenia, natomiast bardzo irytowało ją, że książki i zeszyty noszę...w reklamówce. A niech ją cholera weźmie! Toż to ja zaledwie przez tydzień tak chodziłem na znak protestu - rodzice nie chcieli mi kupić upatrzonego plecaka. Że też musiało akurat to tak wbić się w jej pamięć! Zadziwiające, jakie szczegóły zapadają w pamięć ludziom, którzy nas obserwują. Ani bardzo się to nie podobało, miała mnie za fleję, co zresztą było poniekąd prawdą - w czasach liceum nie przykładałem wagi do ubrania (dresik...), zapachu (mydełko FA), i uczesania (James Dean...:-) - Czy ja się jej podobałem? Dlaczego nigdy do mnie nie podeszła? Dlaczego nigdy się nie poznaliśmy? - A co ty zrobiłeś, żeby ją poznać? Dlaczego nigdy do niej nie podszedłeś? Mało miałeś okazji? - Ja? Spójrz na mnie. Co taki knypek mógł chcieć od takiej piękności jak Ania? - Nie bądź taki skromny, brzmisz fałszywie, knypku - odpowiedziała uśmiechając się. Zamilkła na chwilę, żeby przypomnieć coś sobie. - A pamiętasz może taki dzień, gdy na każdej przerwie siadałeś z bardzo...hm... bardzo dziwną dziewczyną pod ścianą, obejmowałeś ją ramieniem i rozmawiałeś? - Nie...-skłamałem. Mówiła o Edycie. Była młodsza od nas o dwa lata i chodziła wtedy do I klasy. Śmiała się z niej cała szkoła, bo śmiesznie się ubierała, miała śmieszny wygląd i ogólnie była śmieszna. W każdej szkole są takie ofiary losu. - To była Edyta. Znałyśmy ją z podstawówki. Powtórzyła nam wszystko to, o czym rozmawialiście. Byłeś jedynym facetem, który nie wstydził się z nią publicznie rozmawiać, nigdy się z niej nie śmiałeś, a to co mówiłes bardzo jej pomagało. Byłeś takim mentorem-pocieszycielem. Wtedy własnie Ania ubzdurała sobie, że musisz być zajebistym facetem. A mnie nie udało się wybić jej tego z głowy. To był dzień, kiedy Edyta była wyjątkowo załamana, bo nie poradziła sobie na klasówce. Czasami rzeczywiście pełniłem rolę pocieszyciela dla brzydkich kaczątek. Wychodziłem z założenia, że rolą honorowego mężczyzny jest dbać o kobiety, bronić ich i na swój sposób sprawiać by czuły się silniejsze od mężczyzn. - Podobałem się Ani? - spytałem ponownie. Ego, ego, ego! Zwyciężało! Chciałem to wiedzieć! - Tak, ale patrz na to w kategoriach uczucia, które nigdy nie miało się wydarzyć. Nie mam pojęcia, w jakim stopniu wyobrażała sobie ciebie jako swojego mężczyznę. No tak...najpiękniejsze uczucia to te, których nigdy nie urzeczywistniamy. Możemy je kreować na własny użytek sprawiając, że nabierają realnych kształtów. Takim uczuciem była Ania, a ja uwielbiałem żyć w tej iluzji. - Wiesz, co było najgorsze po jej śmierci? - dodała wzdychając - Jej rodzice jeszcze przez wiele tygodni odbierali telefony od znajomych, którzy nie wiedzieli, że Ania nie żyje. Na komórkę przychodziły sms-y, otrzymywała maile, czasami nawet ktoś przychodził do domu w odwiedziny. - Na co chorowała? - Miała raka. Nigdy nie wybaczyłam Bogu cierpień, na jakie ją skazał. Ta choroba strasznie ją wyniszczała. - Była jakaś nadzieja? - Na początku zawsze jest nadzieja. Ania była silna. Dopóki rozpoznawała nas, uśmiechała się i robiła plany. Do szpitala wzięli ją na kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Miała spędzić parę dni, a lekarz pocieszał, że na sylwestra poczuje się jak nowonarodzona. Kupiłam jej na Gwiazdkę bluzkę. Przymierzyła, pasowała jak ulał. Powiedziała, że jak wyjdzie ze szpitala to pójdziemy i dopasujemy do niej jakiejś fajne butki i poszalejemy na mieście. Ale ona już nigdy nie wróciła. Zmarła dwa miesiące później. Gdy po pogrzebie przyszłam do jej domu, w pokoju zobaczyłam rozłożony zeszyt z matmy, zaznaczone daty w kalendarzu i niedokończony list. Ania do samego końca wierzyła, że wszystko będzie dobrze. Że wychodząc przed wigilią do szpitala, wychodzi tylko na chwilę i zaraz wróci. Znowu zamilkła i z nieukrywanym żalem dodała: - Z nikim nigdy się nie pożegnała. Nikomu nie szepnęła nic dobrego przed śmiercią. Nawet rodzicom nie powiedziała, że ich kocha. Marta tego nie rozumiała, ale ja od razu przypomniałem sobie (zbieg okoliczności?) kilka stron z mojej książki. Opisywałem głupotę ludzi, którzy na pytanie, jaka byłaby ostatnia czynność przed śmiercią, odpowiadali - powiedziałbym moim najbliższym, że ich kocham. Ania chyba rozumiała, że nie powinno się tak robić, bo takie słowa odciskają bolesne piętno na ludziach, którzy muszą żyć dalej. Im bardziej obarczysz tych ludzi swoimi uczuciami, tym mocniej będą cierpieć po twojej śmierci. Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować. - Czy był przy niej mężczyzna, którego kochała? - spytałem wprost zmieniając temat. - Nigdy. Uparcie powtarzała, że jest cierpliwa, że ma jeszcze dużo czasu. Bardzo się szanowała i pragnęła spotkać faceta, który doceni to, że jest tylko jego, że nie jest kolejnym. - Gdyby tylko wiedziała, że wcale nie ma czasu...- banalnie skwitowałem. Czasami tak jest, że zniedołężniały starzec ma tyle samo czasu na realizację marzeń, co młoda kobieta. Znowu banalne? A pewnie, że tak! Ale tylko do momentu, w którym jakiś durny lekarz nie wyda na nas wyroku śmierci. Drwimy z naszej młodości i naszego życia, za nic biorąc doświadczenie ludzi, którzy w naszym wieku umierali cierpiąc w anonimowym salach szpitalnych. Jesteśmy tak samo głupi i nieśmiertelni, jak głupia była Ania. - Wybacz, że ciągle pytam o siebie, ale chciałbym wiedzieć jeszcze, czy wspominała coś o mnie po skończeniu liceum? - Chyba nigdy. Nie obraź się, ale między wami przecież nic nie było. Ty się dowartościowujesz tak drążąc ten temat? - Zgłodniałe serce karmi się byle okruchem - zamruczałem pod nosem. - Co? - Nie nic - odparłem zdając sobie sprawę, że czasami zachowuję się jak męska cipa. Po uśmiechniętej dziewczynie z liceum, duszy towarzystwa i obiekcie westchnień pozostał tylko zmurszały wazonik z zaschniętymi kwiatami stojący na zapomnianym grobie. Rodzice rozwiedli się po jej śmierci. Matka wyjechała do Niemiec, ojciec wrócił w rodzinne strony gdzieś na południu Polski. Nawet jeśli kiedyś była dla kogoś całym światem, to teraz stała się niczym. Umierała wśród ludzi, którzy dawali jej złudną nadzieję, że będą pamiętać. Stojąc nad grobem czułem obrzydzenie na myśl o pięknych słowach wielkich filozofów opiewających miłość. Miłość jest wieczna. Kochać coś, to pragnąć, aby to żyło. I tak dalej i tak dalej... Wszystko to było gówno warte. Rację miał tylko ten, który powiedział, że ze wszystkich rzeczy wiecznych, miłość trwa najkrócej. Nawet Marta mówiła o Tobie, Aniu, jak o zakurzonej książce przeczytanej przed laty. A przecież Ty istniałaś i nie jest tak, że bez znaczenia były te nasze spojrzenia, gesty, które zrozumiałem dopiero dziś. To wszystko wróciło do mnie teraz. Piszę o Tobie w miejscu, które napawałoby cię odrazą, ale nie przejmuj się. Jest tu kilka poważnych osób, dla których może nie będziesz miała znaczenia, ale przynajmniej Cię zapamiętają. Wyrzuciłem wazonik i trochę uprzątnąłem jej pomnik. Zapaliłem niewielki znicz, który podpierniczyłem spoczywającemu obok sąsiadowi. Chyba nie jest na mnie zły? Jestem mężczyzną, musiałem przecież zadbać o kobietę. Obiecuję, że za kilka tygodni wrócę i odkupię mu jeszcze ładniejszy. Dla Ani to pewnie nie ma znaczenia, jestem już zbyt dorosły, aby wierzyć, że patrzy na mnie z nieba i uśmiecha się tak jak uśmiechała dawniej. Przestałem też myśleć, co by było, gdyby... Ta historia nauczyła mnie, że nawet tchórząc przed rozpaleniem uczucia - możemy postępować właściwie. Nie pozwoliłem sobie pokochać Ani, ominęło mnie cierpienie i obserwowanie jak powoli umiera. Później w każdej następnej kobiecie szukałbym jej lustrzanego odbicia, bo intuicja podpowiada mi, że Ania była osobą bliską ideału. Rozdzieliło nas liceum, ale przez te lata nigdy nie uwierzyłem, że to koniec. To co było między nami wystarczy, abym nie zapomniał. Miałem Cię przecież odnaleźć. I zrobiłem to. To nie był koniec. To wciąż nie jest koniec.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: czwartek, 28 grudnia 2006, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
emy_lee
2006/12/28 18:52:14
przykre i smutne:(juz mam kiepski nastroj...slad.
2006/12/28 19:16:55
Długi tekst. Nie napisze, że smutne. To sie nie zdarza tylko Kominkowi, tego jest pełno na świeie.
2006/12/28 19:16:58
dama_kier1
jak to jaką? cudowną... i zaskakującą, taką z którą kobieta się nie nudzi, Kominku dla mnie jesteś ideałem faceta :-) Pozdrawiam i życzę odnalezienia takiej "drugiej Ani" 2006/12/28 19:20:16
Kominek, Ty to jednak Cipa jesteś.
Nie zmienia to jednak faktu że jeśli się kiedyś ta książka ukaże to jak najbardziej ją kupię i dam prawdopodobnie dziewczynie z jakiejś okazji :) ...po uprzednim przeczytaniu oczywiście. 2006/12/28 19:29:18
Może to fikcja, ale skłania do zastanowienia, do spojrzenia na człowieka, do życia, nie oglądania go z zakurzonej półki.
Gość: Blanda, host-ip22-167.crowley.pl
2006/12/28 19:30:23
Napisałabym, że życie nie jest sprawiedliwe, ale przecież doskonale o tym wiesz. Dlatego pozdrawiam, bo cóż innego mogę zrobić...
2006/12/28 19:33:32
Przykra historia...kolejna lekcja zycia ktora zmusza do refleksji nie tylko kominka ale i wszystkich.
Ale tekst swietny,ksiazka pewnie tez bedzie wspaniala :-]Jestem przekonany o tym,ze moze stac sie bestsellerem. 2006/12/28 19:34:44
Przykre, a się zdarza...
Pełno wokół mnie śmierci...raki żołądka, krtani, białaczka otaczają mnie z każdej strony... Zastanawiam się co z tej książki wyniknie...bo jeśli Kominkowi uda się wydać ją to nie omieszkam przeczytać. I czy to o ani ma jakieś powiązanie z pierwszym rozdziałem? 2006/12/28 19:35:00
Hmmm....Tak czytam tą notkę i muszę się przyznać, że miałem podobną historię, tylko moja zakończyła się ( i nadal trwa ) szczęśliwie. Nazywam się Adam, po ziemi chodzę już 15 lat. W pierwszej klasie podstawówki spodobała mi się dziewczyna, która nie chodziła ze mną do klasy.Byłem wtedy małym gówniarzem, co tam o miłości mogłem wiedzieć:)Na przerwach ukrywałem się za ścianą i spoglądałem na nią. Minęła pierwsza klasa, druga, trzecia, szósta, a ona cały czas była takim moim ideałem:) Nikomu tego nie mowiłem, bo wstydziłem się tego.Żaden z moich kolegów nie miał dziewczyny. Po ukonczeniu podstawówki chciałem dostać się do klasy, w której będzie Monika (tak ma na imie).Niestety los tak sprawił, że nic z tego nie wyszło. Nadal mijaliśmy się tylko na korytażach. Przez pierwszą klasę kochało się we mnie kilka dziewczyn, jednak chodziłem tylko z jedną, Kamila miała na imie.Nasz związek rozpadł się po trzech miesiącach. W drugiej klasie brałem udział w przedstawieniu z okazji Dnia Niepodległości (z resztą prawie zawsze nauczyciele proszą mnie o występ na różnego rodzaju akademiach, bo podobno umiem śpiewać ;). Na którejś z prób dowiedziałem się, że Monika z II e ma recytować wiersz.Bardzo mnie to ździwiło, bo nigdy wcześniej nie widziałem jej na scenie. 10.11.05, gdy wszyscy występujący siedzieli już za kurtyną pokusiło mnie , żeby podejść do niej i porozmawiać. Była to jedna z piękniejszych chwil w moim życiu, choć bałem się, że mnie wyśmieje.Ona taka śliczna, mądra...a ja...no cóż...nie lubię sam siebie oceniać. Poprosiła mnie,żebym przyszedł naprawić jej komputer.Było to nasze pierwsze spotkanie, które pociągnęło za sobą kilka następnych :) No i stało się , co się stało... Jesteśmy ze sobą po dziś dzień.Spotykamy się codziennie, doskonale się rozumiemy, wspieramy się w trudnych chwilach. Większość z Was, drodzy czytelnicy pewnie pomyśli, że związki w tym wieku są szczeniackie, ale daję Wam gwarancję, iż my jesteśmy wyjątkowi ;)
2006/12/28 19:39:15
Do tych, co się wpisali wyżej - dzięki za miłe słowa. Dobrze wiedzieć, że raz na jakiś czas mogę wrzucić tutaj i tak tekst.
Whiteada, Powyższy tekst nie ma najmniejszego związku ani z I rozdziałem, ani z główną fabułą. Szczerze mówiąc, wątek o Ani ginie w tłumie i zapewne czytając książkę nie zwrócilibyście na to uwagę. Ps. Znalazłem maila od ciebie, nie wiem, czemu wcześniej przeoczyłem. Oczywiście odpiszę w pierwszej wolnej chwili. shrekdam, Tak, związki w tym wieku są szczeniackie, ale to nie ma żadnego znaczenia jeśli jesteście szczęśliwi. 2006/12/28 19:40:39
kominek, zyczysz sobie recenzje tego czegos, tutaj czy na maila?
jest kilka uwag 2006/12/28 19:40:41
Kominek, ostatni akapit powiedział chyba wszystko o poszukiwaniu przez ciebie kobiety życia. Jak w dniu świra - masz ideał, i chociaż szukasz, to nie chcesz znaleźć. A poza tym, to przesadziłeś z ckliwością. Tak nieśmiało powiem ci, że wygląda to na wersję roboczą...
Zostaw troche niedomówień, jak będziesz wplatał to w tekst książki. Nie wal czytelnika swoimi przemyśleniami po ryju - niech sie sam zastanowi. pozdrawiam, digan. 2006/12/28 19:44:22
natan, digan i następni podobni -
Żadnych recenzji nie potrzebuję. To nie jest nawet wersja robocza tego, co będzie w książce. To jest tylko jeden wpis na bloga i tak macie go traktować. Wyluzujcie... 2006/12/28 19:47:06
Poprawne pod względem gramatycznym.
Emocjonalnym-tym bardziej. Podoba mi się. 2006/12/28 19:51:02
Nie napiszę, że Cię rozumiem, bo nikt nie może zrozumieć czyjegoś uczucia. Ale wzruszyłam się czytając to, co napisałeś.
A fragment: "Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować." pozostanie we mnie na bardzo długo. Ciepłe uściski dla wszystkich (z okazji ilości uczuć, które wzbudziła we mnie ta historia)
Gość: , 212.122.215.5*
2006/12/28 19:53:13
kominku!
Czytam ciebie już od bardzo dawna, choć ani razu nie komentowałem. Twierdze że to najlepsza notka, choć pewnie powiesz że napisałeś to jako fikcje i będziesz sie ze mnie śmiał że dałem się wrobić. Ale cóż i tak mi sie będzie najbardziej podobała ;) sadzik
Gość: Bobik, host-81-190-196-203.gizycko.mm.pl
2006/12/28 19:57:36
"(...) Później w każdej następnej kobiecie szukałbym jej lustrzanego odbicia, bo intuicja podpowiada mi, że Ania była osobą bliską ideału. (...)"
Myślę, że - mimo wszystko - właśnie takie sytuacje stwarzają wysokie niebezpieczeństwo idealizacji: oto jest osoba, kórej nie poznaliśmy i pojawiają się wyobrażenia na temat związku, którego nie było nam dane nawiązać, sytuacji, których nie przeżyliśmy... Sądzę, że z biegiem czasu myśl o tym: "jakby to mogło być, gdyby..." staje się bardziej uporczywa i zaczyna działać jak powolna trucizna. Inna sprawa, że w takich sytuacjach, jak opisana przez Ciebie, często zaczynamy się zastanawiać: dlaczego nie wykorzystaliśmy czasu, którego - jak się okazuje - nie zawsze jest tak dużo, jakby z pozoru mogło się wydawać :( Moja rada jest taka: nawiązujcie znajomości, które chcielibyście nawiązać i nie bójcie się odrzucenia - lepiej przełamać strach przed "obciachem" chociażby tylko po to, by uwolnić się od niebezpieczeństwa pojawienia się w przyszłości dręczącego pytania "co by było, gdyby...?". 2006/12/28 19:59:34
Przez te wszystkie miesiace od kad prowadzisz swojego bloga Kominku nauczyles co po niektorych z nas patrzec na twoje teksty z przymruzeniem oka, nawet jezeli pojawial sie jakis nieco bardzoej powazny, to byl niczym kwiatek na poustyni, gdy go mijalismy to mielismy pewnosc, ze dlugo, dlugo kolejnego takiego samego nie zobaczymy. Z opowiadaniem o Ani tak nie jest, nie jest to wypadek przy pracy, nie jest to cos obok czego nie warto jest sie zatrzymac i zastanowic. Nie bede tu wspominal o tym, ze tekst jest dobrze napisany, interesujacy czy ze wzrusza, bo nie o to chodzi, takimi slowami mozna okreslic literacka fikcje, a nie do bulu autentyczne opowiadanie. Wierze, ze to co napisales jest prawdziwe, przez co trafia do mnie z duzo wieksza sila. Kominku, warto czytac twoje teksty!
Gość: Abaddon, abwr238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 20:01:59
przerazasz mnie czasami...text jest bardzo dobry (bynajmniej mi sie tak wydaje) z checia przeczytam twoja ksiazke...
Gość: Margot, host-81-190-187-215.kwidzyn.mm.pl
2006/12/28 20:02:44
Eh... Ładnie piszesz, ładnie... Skąd Ty masz taką lekkość pióra... Potrafisz pisać chyba na każdy temat... Podziwiam i czytam dalej... (czytam codziennie, ale rzadko kiedy komentuję... Czuję, że moje słowa są takie... Nic nie warte przy Twoich. Wielki szacunek!)
2006/12/28 20:03:41
Czy to się przydarzyło kominkowi, czy nie .to akurat nie ma znaczenia.
Każdy czytając ten wpis potrafi bez problemu sobie wyobrazić taką sytuację i każdy chyba wie, że takie przykre rzeczy dzieją się w tysiącach miejsc, a to czyni taką historię prawdziwą. Ale to też nie jest najważniejsze, najważniejsze, że skłania do refleksji I nie ważne, że "podpierniczyć" brzmi chujowo ;) Jestem pod wrażeniem 2006/12/28 20:10:34
mission,
Mam prośbę. Przeczytaj jeszcze raz uważnie początek tekstu. Nie wiem, jak mogłaś sobie ubzdurać jakiegoś bohatera powieści... 2006/12/28 20:19:57
Abaddon-BYNAJMNIEJ nie znaczy PRZYNAJMNIEJ;)
Czyli w książce stanowczo będą wątki autobiograficzne. Intrygujące 2006/12/28 20:32:10
Oj komin, komin, wszystko pieknie, a tu nagle znicz, który "podpierniczyłem spoczywającemu obok sąsiadowi". I Ty mowisz, ze niepowazne komentarze beda usuwane? :)
A opowiesc jak opowiesc, ot taka zyciowa. Nie wzruszylem sie ;) 2006/12/28 20:33:55
Witam. Jestem tu juz długo, ale to właśnie dzisiejsza notka skłoniła mnie do założenia konta i napisaniu kilku słów.Tak troszkę smutno mi się zrobiło bo zawsze wierzyłam w słowa, że: "nie umiera ten kto trwa w pamięci żywych" ta notka a także moje własne doświadczenia obalają to: "motto". i to właśnie jest takie smutne. Może Ty Tomku nie zostaniesz zapomniany. Bo na tym blogu zbudowałeś sobie pomnik trwalszy niż ze spizu. Przetrwasz w pamięci osób, dla których piszesz moze nie jako Tomek tylko jako Kominek, ale zawsze to coś. Może masz to gdzieś, ale ja zapamiętam Cię napewno. Pozdrawiam- weronika.
2006/12/28 20:34:28
A co miałem napisać?:)
Że pobiegłem na drugi koniec cmentarza kupić nowy? Leżał to wziąłem. Ja mu go naprawdę odkupię ;) 2006/12/28 20:37:19
"ot taka życiowa", faaajnie, ludzie umierają, wszędzie choróbska, można je złapać tu, tam, umrzeć w przeciągu roku, ot taka życiowa.
OT TAKIE życiowe to jest jak wracasz ze sklepu i Ci reklamówka pęknie 2006/12/28 20:40:20
Kilka moich refleksji, jeśli pozwolisz.
Po pierwsze - Dlaczego poszedłeś na Jej grób bez znicza? Po drugie - Mnie zasmuciło to, że oskarzasz jej rodziców, że o niej zapomnieli. Nie da się zapomnieć własnej córki. po prostu są daleko, nie mogą odwiedzac Jej grobu tak czesto jak by chcieli. Ja niestety też nie mogę odwiedzać grobu najbliższej mi osoby - robię to raz na rok, raz na półtora roku, bo częściej po prostu nie mogę - ale po tym sądzic, ze zapomniałam - byłoby wielką niesprawiedliwoscią. O tej osobie pamiętam każdego dnia, jeśli nadejdzie taki dzień, zę o Niej nie pomyślę - to wtedy napluję sobie w twarz. Po trzecie - wielka sympatia za tę Edytę. Chyba nie musze rozwijać tej myśli, chociaz mogłabym. Ale za to naprawde wielki uśmiech dla ciebie :)) Po czwarte - do kogo był list, kóry znalazła MArta po śmierci Ani? Mam nadzieję, choć to dosc nieprawdopodobne, że do Ciebie. No i to by było na tyle. Niecierpliwie czekam na drugi rozdział Twojej książki, na całosć tej książki. Miłego wieczoru, Kominku. 2006/12/28 20:41:13
Dobrze jak tylko reklamówka, bo jak coś innego to żyjesz na granicy zawału ;)
Gość: , emw156.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 20:52:57
Kazda twoja notka napawa mnie zdziwieniem, jak roznie potrafisz pisac ;)
Mozesz powaznie, jak w/w tekst albo przezabawnie, jak masa innych. Swoj niski wzrost rekompensujesz talentem pisarskim (o ile mozna to tak nazwac). Paadyni 2006/12/28 20:52:58
kominek, nie chodzi o sam tekst [potrafisz, oj potrafisz napisać], ale o wnioski jakie wyciągasz i te, które podsuwasz. twoja nieszablonowość naprawdę budzi respekt.
życie to i tak ciągłe wybory. szkoda mi ani, bo wygląda na to, że czekając nie zasmakowała życia wogóle. ale z drugiej strony, może powinnam jej zazdrościć, bo umierając nie miała poczucia, ze zrobiła kiedykolwiek coś wbrew sobie i odeszła wierząc w swoje ideały? co jest ważniejsze? 2006/12/28 20:54:37
Chyba poproszę Cię o rękę. Serio! Buchnę na kolana jak nic! Lubisz gerbery? Tylko taki honorowy mężczyzna mógłby zostać moją żonką;)
2006/12/28 20:56:00
;( jejku... pierwszy raz od dłuższego czasu jak to czytałam zachciało mi się tak poprostu płakac.Masz bardzo podobny styl pisania jak pisarz Wiśniewski(zakładam że wiesz kto to hehe)Mam nadzieje, że Cię to nie urazi.To miało zabrzmiec jak komplement;)pozdrawiam
2006/12/28 20:57:28
Gerbery to kwiaty czy coś jeszcze?
Kwiaty lubię:) Paadyni, Hm, ja chyba nigdy nie czułem, że muszę rekompensować mój wzrost:) ml76, Ania była głupia. Mimo wszystko była głupia. 2006/12/28 21:01:53
Nie ma nic okropniejszego niż niekontrolowany chichot nastolatek ;)
Jaka właściwie była Ania? Ania była ładna i głośno chichotała... Przestałam ją lubić . 2006/12/28 21:02:03
Kominek to było naprawdę piękne. I dużo w tym racji, choć nie we wszystkim.
Jeśli chodzi o śmierć i pamięć po zmarłym to nie do końca. Bo już minęło 10 lat jak mój tata umarł, a ja ciągle płaczę jak ktoś mówi coś o swoim ojcu, jak nie mogę sobie przypomnieć więcej ponad tych kilka wspomnień, ale pamiętam...
Gość: SyFior, aua74.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/28 21:05:39
"Poznał chłopak dziewczynę.
Ona mu zaufała. Chodzili na wspólne spacery, Mówili o swej miłości, A on w sercu drwił z jej naiwności Potem odszedł bez słowa Inną poznał dziewczynę Później było wiele innych Lecz z każdą było mu źle Gdy zrozumiał swój bład chciał wrócić znów Lecz dziewczyny już nie było Odeszła w inny swiat Na marmurowej płycie napisane było: ze miala tylko 14 Lat..." Tak mi się to jakoś skojarzyło z Twoim wpisem... Ślicznym, jednak smutnym :-(... Respect...
Gość: waranek, host-81-190-211-38.wroclaw.mm.pl
2006/12/28 21:05:54
kominku czytales byc moze SwS...:ze wszystkich rzeczy wiecznych..."
masz bardzo zroznicowane teksty...tysiace ceglanych twarzy jednego kominka..:P 2006/12/28 21:08:02
waranku,
Nie i nie wiem co to jest SwS. makra, Anię wszyscy lubili. Ty też masz ją lubic:)
Gość: Czesia, bpp117.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 21:08:21
ta notka mnie poruszyła.. w gruncie rzeczy to jesteś uczuciowym facetem.. pozdrawiam
2006/12/28 21:08:51
A może w całym nieszczęściu to jednak wielkie szczęście, że się tak stało ze Ania umarła.
Jedna śmierć a uszczęśliwiła aż trzy osoby. Bóg postanowił ulżyć Ani w jej chorobie i mękach, więc zabrał ją do siebie i tam jej pewnie będzie lepiej. Piszesz, że rodzice się rozwiedli, czyli tak naprawdę byli nieszczęśliwi ze sobą. Trzymała ich tylko choroba cierpiącej dziewczyny. Może oboje po wyjeździe znaleźli sobie swoje szczęście. Komin. Dotrzymaj obietnicy, odkup znicz. 2006/12/28 21:09:40
wyciorek,
Cóż za odmiana. Jednak miałem nosa nie wrzucając cię dzisiaj do ignora. 2006/12/28 21:09:59
No fakt, coś to do Wiśniewskiego ma. Zapewne jeśli cała książka będzie tak pachniała to znowu będę ryczeć dwa dni, lubie takie smuty:D
Imię Ania kojarzy mi się z taką wiejską, miłą, ładną i skromną dziewczyną. 2006/12/28 21:12:19
"czy coś jeszcze" mu się zachciało! No dobra, jak znajdę w drodze do kwiaciarni to też kupię.
Gość: jaka_ja_piękna, aaxe216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 21:12:40
eee ty serio realy stawiasz na powagę!? o.O
Pozytywne rozczarowanie xD żeby nie było tak cnotliwie, to skomentuję to jako typowy wyciskacz łez ale nie moich!!! Aczkolwiek, prawie, raczej, chyba napewno... dobra robota/notka brachu [mimo wszytko] :) 2006/12/28 21:14:25
Póki są wspomnienia, nie ma końca. Wiem, bo mam podobne doświadczenia.
Gość: katrina, bwd126.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/28 21:19:31
Kominku,prawda jest jedna:zawsze człek jest durny ,bo marzy o tym ,co nieosiągalne.Tak naprawdę,to zauważyłam w życiu już parę razy,że jeśli ktoś nie może być z wymarzoną osobą,za bardzo zaczyna ją idealizować a kiedy jakimś cudem udaje mu się ziścić swoje sny, często okazuje się,że to wszystko było takie górnolotne,bo niedoścignione a w realu wygląda jakoś tak bardziej szaro...Ona też była tylko człowiekiem i jak każdy z nas miała wady.
2006/12/28 21:19:42
Kominku,
Nie lubię jej. Siedzę w trzeciej ławce i ją obgaduję z zawiści :) 2006/12/28 21:20:27
Do Kominka : Czy następnym razem, jak będziesz szedł na grób Ani, mogę pójść z Tobą? Mogę nawet znicze nosić...
Gość: katrina, bwd126.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/28 21:20:44
Kominku,prawda jest jedna:zawsze człek jest durny ,bo marzy o tym ,co nieosiągalne.Tak naprawdę,to zauważyłam w życiu już parę razy,że jeśli ktoś nie może być z wymarzoną osobą,za bardzo zaczyna ją idealizować a kiedy jakimś cudem udaje mu się ziścić swoje sny, często okazuje się,że to wszystko było takie górnolotne,bo niedoścignione a w realu wygląda jakoś tak bardziej szaro...Ona też była tylko człowiekiem i jak każdy z nas miała wady.
Gość: , 80.51.147.3*
2006/12/28 21:25:41
Niedawno tłumaczyłam mojemu przyjacielowi to, co ty zawarłeś w ostatnim akapicie. Z tym, że sytuacja jest troche inna, bo jego niespełniona szkolna miłość żyje i ma się dobrze.
Swoją drogą, z takiego sentymentalnego żalu pos tracie kogoś też można czerpać specyficzny rodzaj radości.
Gość: katrina, bwd126.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/28 21:35:56
Gosc 80.51.147.38
Z żalu po stracie kogoś można czerpać jakikolwiek rodzaj radości?jeśli w dodatku strata oznacza czyjąś śmierć? zagalopowałaś się w wynurzeniach 2006/12/28 21:41:06
Kominku, czytam czasem Twojego bloga, ale do tej pory nie skomentowałam ani jednej notki. Pięknie piszesz o Ani. Czytając o Niej i o Twoim uczuciu, myślę o swojej sytuacji, choć oczywiście jest ona nieporównywalna. Ja mam dopiero 17 lat i tak naprawdę nie wiem, czym jest miłość. Ale sądzę, że się zakochałam. Tyle, że bez wzajemności. Nie znam tego chłopaka, niewiele o nim wiem. Boję się do Niego zagadać. On też jest duszą towarzystwa, należy do tak zwanej elity... ja jestem raczej przeciętna, na pewno nie lubisz takich kobiet, Kominku. Ciągle sobie powtarzam, że moje uczucie nie ma sensu, ale po przeczytaniu Twojego tekstu mam coraz większe wątpliwości. Gdybym była odważniejsza, ta notka na pewno wpłynęłaby na zmianę mojej decyzji. Ja będę pamiętać o Ani, bo takie Osoby naprawdę zasługują na pamięć. Dziękuję Kominku.
Gość: EMES, 81.219.219.*
2006/12/28 21:42:27
A ja się nie popłakałem. O ile notka pierwsza, o Ani, zrobila na mnie wrazenie, tutaj jest za duzo patetycznych gadek. Wygladaja na zmyslone. Brawa za notke poprzednia, za ta troche mniejsze.
No i morał ładny.
Gość: dzordz, inet20909nb-3.eranet.pl
2006/12/28 21:49:24
nie chce żeby wyglądało to jak zwykłe podlizywanie się zajebistemu kominkowi, ale dobrze się to czyta, i nawet w pewnym momencie coś ściska za gardło...a oczy lekko wilgotnieją... historia w zasadzie banalna, ale chyba każdemy bliska bo pewnie niejeden z nas - kominkowych prapremierowych czytelników miał w życiu jakąś niezrealizowaną miłość...
2006/12/28 21:54:42
hahaha to ze zniczem typowe kominkowe łobuzerstwo;) zabawne, śmmieszne, lekkie a reszta hmmm...smutne, w kazdym z nas siedzi niedokonczona historia niespelnionej milosci (czy jakos tak;)
2006/12/28 21:57:00
Nie wiem od czego zacząć, znów się będę zachwycać, a głupio znów pisać to, co już Ci połowa czytelników napisała:) No.. to takie ładne:) Ładne i nietypowe dla tego bloga. Wzruszające i pisane tak, że się w to wierzy. Przynajmniej ja wierzę:) I możesz mnie, Kominku wrzucić do worka zmanipulowanych czytelniczek, ale mnie naprawdę podobają się te teksty i te które mnie denerwują i te, przy których(oj tak, te lubię najbardziej)- tak jak przy tym- płaczę. Potrafisz denerwować, zaskakiwać i wzruszać- i to sprawia, że chce mi się tu wracać.
Dobra, dość tych ochów i achów, czekam na kolejną notkę:) Pozdrawiam 2006/12/28 22:00:20
Ja bym tą Edytkę-brzydkie kaczątko wyruchał.
No ale ja wszystko rucham. 2006/12/28 22:04:48
Bardzo ciekawa notka, ale nie mogę cię zrozumieć. Dalej nie wiem jakim człowiekiem jesteś. A jednak dziwi mnie fakt , że do tej pory Tomasz Aka. Komin
nie może znaleźść sobie partnerki czy też zwykłej ściery do zabawy... notka długa, o Ani której nie poznałeś to musi być przykre jednakże nie łam sie, przyjdzie czas ze jeszcze znajdziesz partnerke jak 90% populacji dorosłych mężczyzn....:) Pozdrawiam i życze udanych łowów- THUNDERDOME-SOKÓŁ 2006/12/28 22:06:28
thunder,
Zwykłą ścierę mógłbym znaleźć, ale ze ścierami to żadna zabawa. 2006/12/28 22:10:10
Czytałem właśnie sobie komentarze niektóre nie są dla mnie zrozumiałe inne wywołują śmiech albo też rozpacz :
"I możesz mnie, Kominku wrzucić do worka zmanipulowanych czytelniczek, ale mnie naprawdę podobają się te teksty" Autor: Jezynka gdyby ci sie nie podobało nie czytała byś tego.... "Ja bym tą Edytkę-brzydkie kaczątko wyruchał. No ale ja wszystko rucham." Autor: AKsjomat w każdym temacie piszesz że wszystko ruchasz.... jednym słowem niektórzy czytelnicy jednak nie są zbyt uzdolnieni ani wyposażeni w szare komórki.... bieda, bieda i rozczarowanie. PS: Hardcore never will die! ( 1992 THUNDERDOME I- fuck mellow this is hardcore from hell)
Gość: Marika, ip89.scom.za.digi.pl
2006/12/28 22:13:02
Człowiek latami blisko kogoś zna, czasami kilkadziesiąt lat, powoli wszyscy przyzwyczajają się do tego, że unika się pytań na tematy osobiste i innych naprawdę ważnych spraw, ale zawsze ma się nadzieję, że kiedyś, w bardziej sprzyjających okolicznościach, będzie okazja, żeby poruszyć te sprawy, postawić pytania; odsuwana w nieskończoność perspektywa jakiegoś bliższego i bardziej autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem nigdy nie zanika, po prostu dlatego, że to niemożliwe, że żaden kontakt międzyludzki nie może rozwinąć się w ciasnych i raz na zawsze ustalonych ramach. Pozostaje więc perspektywa kontaktu autentycznego i głębokiego; pozostaje przez kilka, czasami przez kilkadziesiąt lat, do czasu, kiedy nadchodzi jakieś brutalne, kończące coś ostatecznie wydarzenie (zazwyczaj jest to czyjaś śmierć) i wtedy stwierdzamy, że jest za późno, że ten autentyczny i głęboki kontakt, na który tak czekaliśmy i którego wyidealizowany obraz już sobie wyrobiliśmy, nie nastąpi, tak samo zresztą jak wszystkie inne kontakty.
2006/12/28 22:14:36
Tak sobie przeglądam te wasze komentarze i pomijając jakieś 10 wyrzuconych, to poziom podnieśliście co najmniej o jedną klasę. 2006/12/28 22:14:41
Określenie zwykła ściera oznacza Kobietę, puszcalską, taką która robi to za pieniądze lub cichodajke taka osoba z kolei gdy idziesz ulicą zaczepia cie i rozchyla przed toba nogi najczęściej osoba ( cichodajka) wiek: 13-17 lat
Prostytutka ( ściera) wiek: 16-**) 2006/12/28 22:16:33
"Aksjomat:
Zrób coś z tym Thunderdomerotterdan." Ta jeszce mnie wyrucha. Aksjomat Nie chcę być obraźliwy ale taka jest prawda. 2006/12/28 22:17:19
SZANOWNY K.
Domyslam sie,ze to pisal ktos inny, a Ty jedynie umiesciles tekst na swojej stronie. Taka prawda. ALE !!! Jesli zakladam,ze to Ty jednak to napisales, to masz u mnie wino. Nie patyk. Dobre,biale- szwajcarskie wino z Valais... Chyba,ze tym gardzisz - to masz u mnie plusa za tekst.
Gość: Ewa, nat-be2.aster.pl
2006/12/28 22:25:25
Nie sądzę,żeby Ania była głupia.Pod względem czekania na właściwego faceta w czasie choroby.Jeśli nawet wiedziałaby,że jednak nie wyzdrowieje to czy miała wiązać się z facetem,który nie odpowiadałby jej?
Co do samego tekstu brakuję mi opisów,wizualizacji.Nie do końca sobie mogę wyobrazić opisane sceny. Pozdrawiam Ewa 2006/12/28 22:30:40
a może by chociaż tej notki nie ubarwiać o rozpiski na temat prostytutek? jakoś to nie współgra
2006/12/28 22:32:43
Teksty, które Pan zamieszcza na tym blogu są, wbrew opinii niektórych, naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Chylę czoła przed takim talentem. Pozdrawiam
Gość: , aya218.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/28 22:33:31
usnąłem przy czytaniu tego gówna.
tu pewnie znalazły coś dla siebie baby kartkujące romansidła jak ksiądz biblię.Oczywiście nic do tego nie mam, na tym blogu każdy znajdzie coś dla siebie. PS po tej notce Katharsis murowane(jak dla kogo) ale czy jest sens dodawać do seks media kobiety następne hasło (miłość) . Przecież to nie ma nic wspólnego z resztą =] hehe 2006/12/28 22:40:01
j_carax dokładnie teksty tutaj są świetne.....:) Kominku, powinieneś być dziennikarzem i zapier***** do sejmu ty byś im wygarnął skoro "teraz my" ucichło mam racje;]?.
2006/12/28 22:40:56
cieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą...
Gość: KOSTA, cmpc020-018.cnet.gawex.pl
2006/12/28 22:45:25
narazie jeszcze nie wiem jak sie zalogowac wiec bede pisała jako "gosc".
*blog...ogolnie pszesz berdzo ciekaweie...ostatnio nawet zaczełam odwiedzac Twojego bloga czesciej...powoli sie uzalezniam:) *Ania...zapewne bardz miła dziewczyna, lecz przecietna...nie wiem co w niej widziałes, ale domyslam sie co ona widziąła w Tobie skoro interesowała sie ludzmi o odmiennych całkiem aspektach(jesli mozna to tak nazwac). na dzisiejsy wieczor wystarczy.odezwe sie jeszcze.
Gość: tokar, bcl65.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 22:47:11
twoje hitorie sa prawdziwe.Dotykaja kazdego z nas ale nie zawsze koncza sie tak tragicznie jak twoja.Zycie jest pelne niespodzianek,czasem nie moge je zrozumiec ale wierze ze kiedys cos w moim zyciu sie zmieni.Poznalem kogos-dziewczyne ktora kocham.Moze ze wzajemnoscia ale to nie jest jeszce nic pewnego.Wiem ze jak nam sie nie uda to sie nie pozbieram.Twoje historie sa dla mnie lekcja.Dzieki kominku
2006/12/28 22:52:50
Każdy czasem lubi się nad sobą porozczulać... Ania jest już tylko (niestety) symbolem. Bo z tymi dziewicami rzeczywiście, ml, prawda.
I podoba mi się podniesienie o klasę. O wiele bardziej niż dzieciarnia, mimo, że sama jestem dzieckim. 2006/12/28 22:56:41
"thunder,
Akredytacje sejmową posiadam od jakichś trzech lat:) " -Miło mi to slyszyeć. :) PS: jest to nowy temacik więc napiszę coś o sylwestrze ( choć temat już był) jeśli ktoś mieszka w wawie wiek około 20-23 lata ( kobieta rzecz jasna) nie żaden paszet bo wyje**** za drzwi. Szukam tylko panienki do dmuchnięcia a nie związku czy zwykłej kawy. ( temat był ale wolałem tu napisać) jeśli jesteś zainteresowana napisz ( tu )odezwę sie. 2006/12/28 23:04:06
bateryjka:
o liscie sie pewnie dowiemy w nastepnej notce [kontynuujacej ten temat].. ja tez bym plakal za moja Goldmoon gdyby dane mi bylo umrzec pozniej od niej.. ale niestety tak sie nie wdarzylo i nie dosyc ze wylewala przeze mnie lzy to jeszcze nie dolaczyla do mnie, do krainy umarlych wtedy gdy powina-kolejny powod do placzu.. i to w samotnosci :/ nawet Tas nie mogl jej pomoc :] Kominek: dobrze napisany tekt, mysle ze dobry poczatek tego co zapowiadales w notce o zmianaich: podejmujesz powazniejsze tematy.. nawet jest to wyssane z palca jest to my, komentujacy wspoltworzymy tego bloga.. mozna przeczytac tutaj kilka dobrych wypowiedzi. i mysle ze czesciej bede tu zagladal. a w ogole to co z cytrynami?
Gość: mauser, acqw38.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 23:09:50
ten tekst rozni sie od innych... od tych wypelnionych po brzegi bluzgami, smiercia, opierdzielaniu... widze ze zmieniasz sie Kominq... odzywa sie w Tobie dusza romantyka.... ale obiecaj ze od czasu do czasu wrzucisz tu jakies zagadki.. opinie na temat zalosnych politykow... to na tyle... pozdrawiam :)
2006/12/28 23:18:36
Jesteś jednym z wielu ludzi, którym zdarzyła się taka tragiedia (?) Właśnie, nie można tego nazwać tragedią, ponieważ nie byłeś z nią, więc nie mogłeś cierpieć jak jej najbliźsi... Z Twojej strony to pewnie przeogromne rozczarowanie, pomieszane z frustrajcą, która tak naprawdę już nigdy nie przeminie... Wsopółczuję Ci, bo to smuna historia... I rozumiem Twoją ciekawość, bo ja przez swoje ego też nie mogę spać nocami...
2006/12/28 23:23:43
Nie powiem wzruszyłem sie :( ale tak czytajac sobie wasze komentarze to tak sie zastanawiam jak wy se wyobrazacie kominka piszecie ze nie wiecie jaka osoba jest a w czesniej wiedzielscie gowno wiecie o nim .
I nie rozumiem tekstu typu "to nie wiem jaka osoba ty jestes" ja przeczytalem kazda notke na tym blogu a znalazlem go w sierpniu ale z zainteresowania spojrzeniem na swiat oczyma kominka przeczytalem wszystkie noty ale to nie powod by tworzyc sterotyp komina to wszystko pozdrawiam
Gość: , acig235.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 23:42:20
Komin ja tylko chciałem pomóc chłopakowi
Gość: Bartek_UK, gcx201.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/28 23:44:02
Kominku!
Ten tekst byl naprawde fantastyczny- jesli naprawde zamierzasz wydac swoja ksiazke to z przyjemnoscia ja kupie mimo tego, ze czytuje tylko dobra fantastyke. Ogolnie tekst ten przypomina mi troszeczke ksiazke Charlesa Dickensa pt. " David Copperfield", rowniez byla ona o smierci i milosci i byla jedna z lepszych ksiazek jakie mialem okazje przeczytac :) Pozdrawiam bardzo serdecznie!
Gość: Kozak, atz40.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/28 23:46:18
Świetny tekst. Poruszył mnie naprawdę. Oby takich więcej
2006/12/28 23:52:51
Kominku.. To piekny tekst jest. Zawarłes w słowach cała game uczuc i zrobiles to naprawde rewelacyjnie... Nie chce sie tutaj pusto pławic nad tym tekstem. Jest po prostu piekny... wzruszajacy. Bardzo mi sie podoba :)
pozdr!
Gość: waranek, host-81-190-211-38.wroclaw.mm.pl
2006/12/28 23:56:51
SwS => Samotnosc w Sieci Janusza Wisniewskiego...chyba ze cytat ten zobaczyles gdzies kiedys przypadkiem :)
2006/12/29 00:09:40
Mało jest ludzi ktorzy potrafią tak pisac, tak samo jest mało ludzi ktorzy to zrozumieją...ja tylko to zrozumiałem i moge powiedziec tylko ze twoje przesmyslenia, wnioski w jakis sposob mną kierują. Wiecej takich notek, prosze...
2006/12/29 00:10:12
Thunderdomerotterdam'a też bym wyruchał.
No ale ja wszystko rucham.
Gość: Lord_Enemy, 82.160.24.*
2006/12/29 00:12:58
erillzw
no! mnie ciagle wzrusza ten fragment o podpierdzieleniu znicza (ale sie czepilem!) Tak czytam te komentarze i kurde utwierdzam sie w przekonaniu ze cos takiego jak PK naprawde istnieje ;). A przy okazji, to niektorzy tak fajnie Ci liza dupe czasem w komentach, kominek, ze normalnie kiedys myslalem o zalozeniu wlasnego bloga. Ale jednak nie dalbym rady zdobyc tylu niewolnikow, a Ty masz po prostu talent ;) 2006/12/29 00:13:30
Właśnie, śmierć... Czasem mam wrażenie że ludzie nie są do końca świadomi tego że umrą, że ludzie wokół nich umrą, że może to być dziś, jutro, czy za tydzień. Gdy już przyjdzie ta chwili, albo się na to nie godzą i starają się żyć jak dawniej, albo robią podsumowanie życia, starają się coś naprawić, powiedzieć rodzinie że się ją kocha - śmieszne - nigdy nie miało się czasu by zastanowić się nad pewnymi sprawami, odważyć się na coś, gdy przychodzi umierać, nie ma na nic czasu ludzie podejmują te kroki.
Dobrze że nie wiedziałeś o jej śmierci, że nie byłeś na pogrzebie. Gdy chowam bliskie mi osoby, pierwszy obraz jaki po nich mam przed oczami to trumna i dół do którego zjeżdża. Nie byłem na pogrzebie u kolegi i wspominam go dużo lepiej niż tych u których byłem, ponieważ w mojej wyobraźni są ciągle żywi, przypominają mi się miłe sytuację, a nie trumna i dół. 2006/12/29 00:13:56
nie wiem czemu mnie nie zalogowalo... przepraszam za spam, kominku.
2006/12/29 00:14:42
Smutna historia, ale cóż, zdarzają się. Pewnie większość z nas przeżyła coś w stylu "niespełnionej miłości", co prawda - z różnych powodów. Może to i lepiej, bo uczy korzystania z życia i śmiałości. Mi w podstawówce podobał się pewien chłopak, przez 6 lat nie miałam odwagi aby się do niego zbliżyć, podobno ja mu się też podobałam (tja.. podstawówkowe zaloty :D ). niestety z powodu śmierci rodziców musiał wyjechać na drugi koniec Polski. I koniec historii.
2006/12/29 00:15:49
"Thunderdomerotterdam'a też bym wyruchał.
No ale ja wszystko rucham." ehh, dzieci:) po co wpuszczane do sieci. 2006/12/29 00:19:37
Thunderdomerotterdam:
No nie gadaj, że aksjomat nie jest uroczy w tym, co robi:). Ja tam lubię gościa. 2006/12/29 00:20:26
thunderdomerotterdam
Im wiecej uwagi zwracasz na, tym bardziej jarasz dzieci neo. Olac. 2006/12/29 00:21:45
macię rację szczególnie lord enemy ale on mnie dobija, quasi nazi też go lubię ale czasem się zachowuję jak dziecko jest monotematyczny:).Pozdrawiam
2006/12/29 00:24:39
A tam sie znicza czepiacie.. a fargmenty mowiace o ego? Przeciez musi byc cos takiego kominkowego, charakterystycznego. To dodaje wyrazu i uroku :)
2006/12/29 00:27:02
3 słowa dla komina prowadzącego, przy zalozeniu prawdziwosci notki, o: - zajebiscie kurewsko egoistyczne podejscie... wszedzie "co ona o mnie myslala" "kim dla niej byłem" i takie tam. umiera dziewczyna nie widziana mase czasu, a kluczowym pytaniem jest 'kim dla niej kiedystam bylem', no paranoja. pomijajac juz to ze jesli cos by czuła, i chcialaby powiedziec, to by powiedziala... jesli nie, to zostało jej. chamówą jest wyciaganie takich rzeczy od osob 3cich. zwłaszcza po śmierci owej Ani. - to podsumowanie to jakaś dziecinada... cieszysz sie ze nie poznales bo pewnie byla zbyt idealna. wydawala sie idealna bo jej nie poznales na tyle blisko zeby przez pryzmat siakiegostam zauroczenia dostrzec jej wady. - tchórzenie nie jest własciwe (zajechało smrodem zatęchłego patosu) - to ze umarla, zrzadzenie losu ot co. pomyśl ze gdybys nie stchórzył, mógłbyś przezyc chwile tak piekne, ze wartoby bylo poswiecic dalsze zycie na oplakiwanie swojej niedoszlej milosci, o. ew. mógłbyś odkryć że jest kiepska i dac sobie spokój po paru miesiącach - wyszłoby na to samo, ale obeszłoby się bez rozterek. reasumując - skoro postąpiłeś jak postąpiłeś, fajnie by było nie rozdrapywać i nie psuć mitu "miłości sprzed lat", nie drążyć tego kim kto dla niej był... bo i po co? jej życie, po co się raptem zaczynać nim interesować i emocjonować, biorąc pod uwagę, że już się skończyło? (taaa, ciekawość) To pisałem ja, domorosły (i nieudolny) psycholog - "kominek_ty_chuju". Pzdr. btw. fragment ze zniczem, w kontekście tej całej wręcz przesadnej powagi notki, zwala z krzesła :) a i pomijając samą treść która fragmentami nie pasuje mi do 25+latka, to jest toto napisane bardzo fajnie.
Gość: anthy, bgg69.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 00:29:33
dobra nota w dobrym stylu
pieknie ! chociaz wydaje mi sie ze na tym blogu przywykli ludzi do oceniania formy blogu/stylu, a nie jego treści. treść bardzo osobista, poruszająca 2006/12/29 00:32:22
ania kojarzy mi się trochę z magą cortazara - kobieta-marzenie.
pozdrawiam:)
Gość: skaren, hsiproxy.astra-net.com
2006/12/29 00:38:20
Nie, to nie jest smutne. Mnie to cieszy, ze sa jeszcze ludzie tacy jak ty, kominku. Niefalszywi. Nie udaja rozpaczy tylko dlatego, ze tak powinni. Na dodatek zrobiles piekna rzecz dla Ani, pamietales o niej i wyryles ja w naszej pamieci.
Ja na pewno bede pamietac o niej poniewaz podobnie nazywala sie moja ukochana do ktorej milosc moja umarla, co mozna porownac do smirci ukochanej osoby. Pozdrawiam was wszytkich ludzi z prawdziwymi uczuciami. 2006/12/29 00:38:43
Bardzo dobrze się czytało.
Nie jestem wymagającym czytelnikiem jeśli chodzi o książki. Wystarczy mi ciekawa historia i tyle, a tego, jestem przekonany, nie zabraknie w Twojej. Wolę tylko gdy tok myślenia bohatera nie jest zbyt skrywany w niedomówieniach itp. bo podczas czytania skupiamy się na tym co się dzieje a zatrzymywanie się i analizowanie czy podejmowanie refleksji nie są dla mnie, może tam jakieś na koniec rozdziału krótkie przemyślenie się przydadzą, choc niektórzy wolą takie zawiłości, lecz to nie dla mnie (dla zapaleńców polecam "Pałubę" - jeszcze żadna książka mnie tak nie wymęczyła) Wiemy wszyscy, żę będzie po Twojemu:) Pozdrawiam i życzę aby sylwester się udał.
Gość: Rafal881, dvm138.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 00:38:56
Wydaje mi sie ze ta historia nie jest realna i to jeszce bardziej uswiadamia mnie ze jestes naprawde wybitny. Co z tą ksiązka .. juz napisana ... chetnie ją przeczytamm ten tekst czuje ze jest tylko przedsmakiem calosci . POzdrawiam i zycze owocnej pracy
2006/12/29 00:46:10
A ja myśle, ze ty Kominku byłes i jestes nadal w niej zakochany. dawniej nic nie zrobiłeś, więc teraz cierpisz... Ehh smutne ale nie jestem pewny czy prawdziwe. Kominku za bardzo nauczyłeś sie oszukiwać ludzi i teraz trudno jest ci wierzyc.
2006/12/29 00:47:04
Najważniejsze że skłoniło do refleksji. Ktoś kto odchodzi pozostawia po sobie innych, i to ich odczucia na dany moment mają największe znaczenie. Śmierć nieanonimowej osoby może nas bardzo wiele nauczyć. Dobre podejście psychologiczne.
Że dobrze napisane to chyba mówić nie trzeba. Potrafisz "wessać" w tekst. Fragment o kradzionym zniczu wywołał mój uśmiech, wbrew pozorom wydaje mi się że i to ma tu jakies znaczenie. Odkup. :) A ja kupię Twoją książkę jak przyjdzie na to czas.
Gość: gocha_zzz, dtg27.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 00:48:19
Gabriela Zapolska vel Kominek, szkoda ze takie rzeczy sa tym bardziej magiczne im bardziej dalekie,mam nadzieje ze Ania puszcza Ci teraz oko i wie że kiedys wypijecie razem herbate z pradem,czego wam serdecznie zycze,,,banalnie ale tak chyba najlepiej
Gość: , bmc70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 00:53:00
Czy Ania byla glupia??? nie po prostu wierzyla ze kiedys spotka swoja wielka milosc ( szacunek dla niej za to ze chciala kochac sie z kims kogo darzy uczuciem) :)
Czy warto rozdrapywac stare rany???? Mozna by polemizowac czasem czas nie zaciera w naszej pamieci niektorych rzeczy nawet jesli chcemy o nich zapomniec. Czy Ty Kominku pamietasz jej glos? smiech? jesli tak to zapewniam Cie ze Ania nie umarla poki pamietamy o zmarlych oni zyja w naszych serduszkach. Ania nie umrze poki bedziesz ja pamietal ;) I masz racje czy warto umieszczac notke o takiej cudownej ( jak twierdzisz) bo my jej nie znalismy na swoim blogu.??? Czy warto aby kilku kretynow komentowalo to w beznadziejny sposob??? ( nie mowie oczywiscie o wszystkich ). Ogromny szacunek dla Ciebie Kominku ze zmusiles niektorych do refleksji. I za to ze pamietasz i zapewne nigdy nie zapomnisz.... I nie pisz ze Ania byla glupia..... :( Moze myslala ze bedzie miala wiecej czasu ale zapewne godnie przezyla swoje zycie a ile z nas moze to o sobie powiedziec???? 2006/12/29 01:00:32
Miało nie być ale będzie...
Nabrałam dystansu do wszelkich powiedzeń typu "patrzy na nas z nieba", "jeszcze się spotkamy", "czuwa nad Tobą", "na pewno nie chciał(a)by byś był(a) smutna/y"... Owszem, jest to dobre pocieszenie na chwilę, generalnie pocieszenie dla osób bardzo młodych... ale wywołuje jednocześnie niesamowitą eskalację uczuć, bo daje złudzenie że to co zrobimy na daną chwilę na pewno będzie obserwowane przez "przedmiot" naszych emocji... to nie jest zbyt zdrowe (już zupełnie nie wnikając w to czy ktoś wierzący czy nie...). Kojarzy mi się to trochę z tworzeniem "lustra weneckiego". Po czyjejś śmierci trzeba się po prostu pozbierać. Uczcić pamięć, nie spłycać sprawy, ale oddać szacunek poprzez dalsze godne i normalne życie życie, nie zdeterminowane w całości przez tą jedną sprawę. Niemniej jednak czyjaś śmierć (też rak) była dla mnie pierwszą okazją do "obserwacji" i czynnego "uczestnictwa" w (było-nie-było) osobistej tragedii pozostających. Była to też pierwsza chwila kiedy zobaczyłam męskie łzy. (I bolało mnie, jak chyba nic wcześniej i nic później.) Nie pojawiły się one nigdy więcej, tak jak i temat teraz jest poruszany raczej jako pogodne wspomnienie i swego rodzaju "pamięć należna", ale bez nadmiaru emocji i patosu. Przepraszam... tym niemniej, trochę ulżyło. 2006/12/29 01:10:42
I ja się dzisiaj podliże: Jestem zaskoczona (pozytywnie), że w takim miejscu, w Internecie (nie zrozum mnie źle bo ja bardzo Twojego bloga lubie) potrafiłaś w ten sposób o niej napisać. Nie jestem romantyczna, ale dzisiaj ze wzruszenia łzy mi same do oczu napływały. Ileż to trzeba mieć siły i uczuć żeby w ten sposób o kimś napisać. Na pewno ta dziewczyna jest warta, aby opowiedzieć o niej ludziom.
A co do jej rodziców (szczególnie matki) to daje sobie uciąć przynajmniej jeden paluszek u prawej ręki, że nie ma dnia żeby o niej choc przez chwile nie myślała.
Gość: caroleen, chello087206085231.chello.pl
2006/12/29 01:15:03
Napiszę po prostu że przeczytałam.
Komentarze zostawię jednak dla siebie. Nie będę cukrować jak reszta przede mną. Pozdrawiam.
Gość: Yacwin, sub204-103.elpos.net
2006/12/29 01:20:01
Myślę, ze pamiętasz o niej, bo.. byłeś wtedy zupełnie innym człowiekiem, z wiekiem i doświadczeniem zmieniłeś się, ewoluował Twój pogląd na świat i kobiety, a ona jest pozostałością w Twych myślach po czasach (jakkolwiek by to głupio nie zabrzmiało) niewinności. Kojarzy Ci się z archetypem niewinnej miłości, takiej emocjonalnej, nie opartej na seksie, do jakiej (podejrzewam) przywykłes obecnie.
Obecne związki, dosyć płytkie w swej naturze, skłaniają Cię do refleksji i powrotu myślami do czasów, kiedy jeszcze potrafiłeś kochać, tak z definicji bezinteresownie... tego, z czego sie na codzień śmiejesz... takiej lekkiej "cipowatości"..... małego, grubego Kominka który był na swoj sposób uroczy. 2006/12/29 01:34:29
Tekst krótki, napisamy sprawnie, z bardzo dużą dawką emocji.
Kominek ty nie dlatego ściemniłeś sporo dziewczyn, że jesteś inteligentny. W moim mniemaniu bardziej dzięki rzadkiej wśród mężczyzn emocjonalności. Może to głupie będzie co napiszę, ale szkoda że nie poznałeś bliżej Ani i nie przeżyłeś z nią czegoś fajnego, nawet jeśli skazane to było z góry na nieszczęśliwie zakończenie. 2006/12/29 01:38:01
Yacwin,
Nigdy nie byłem w płytkim związku. Widocznie coś sobie nadinterpretujesz z którejś z notek. Niepotrzebnie. 2006/12/29 01:41:42
I odczepcie się od aksjomata. On może tu pisać co chce, zasłużył na to ciężką wielomiesięczną i regularną komentatorską pracą:) 2006/12/29 02:01:40
Paradox - w poprzednich notkach pisałeś, że bycie chorym na raka jest już samym w sobie by umrzeć. W każdym bądź razie ciekawy tekst. Pzdr.
2006/12/29 02:40:54
zadko sie zdarza, zebym czytala opowiadania bądz ich fragmenty w sieci. teraz zrobiłam wyjątek. wciągające i 'opowiadalne'. chyba mi się podoba :)
Gość: ?!MiSzA!?, 83.167.249.20*
2006/12/29 03:15:41
'Zełgał autor, ale pięknie zełgał...' Sam, w bólach rodzę bloga, kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć od Czytaczy, że minąłem się z powołaniem, ale wystarczy szybki rzut oka witrynę Twoją i jej podobne, by stwierdzić, że prawdy w tym stwierdzeniu jest tyle co w notkach o Ani. Szacunek Autorze.
2006/12/29 03:41:27
To JEST koniec. Dalej są już tylko fantazje. Złudzenia.
Niedawno myślałem o sobie w kategorii wielce pokrzywdzonego przez los dzieciaka [tak jakoś wyszło, że ze starym się nie lubiliśmy, a że ja byłem mały i słaby... cóż], jednak pewne niepozorne niby zdarzenia sprawiły, że jakoś się "opamiętałem". Tak naprawdę, mam zajebiście. Jestem zdrowy, mam rodzinę i życie jakiego większość mogłaby mi pozazdrościć. Tyle mogę jeszcze w życiu zrobić... ... a taki [tak przecież do niedawna przezemnie nielubiany] pasztet, "Fretka" [tak ją nazywaliśmy w "drużynie"] nie. Ma 2 miesiące. 2 miesiące by nacieszyć się życiem. I to ja się nad sobą użalałem. Heh. Dobry tekst Komin. Bardzo dobry. 2006/12/29 04:09:45
Ten tekst wprawia w lekkie zamyslenie. Po przeczytaniu tego, zauwazylem, jak bardzo kocham moja dziewczyne, i jak bardzo nie chcialbym cierpiec z powodu jakiejs jej choroby [odpukac]. Nie chcialbym byc w sytuacji takiej. Świetnie napisane Kominku. Książka - zostanie kupiona :) I przeczytana dokładnie :)
2006/12/29 04:48:52
i tak zawsze zapominamy. moze nie imie, może nie dobre wspomnienia, może nie konkretne wydarzenia, ale z czasem zapominamy o całokształcie. następnie w naszych umysłach powstaje taka przeszłościowa breja, w której się indywidualnie taplamy. myślimy, że z czasem składamy wszystkie elementy przeszłościowej układanki w całość, by po jakimś czasie odkryć że to i tak jest gówno warte, bo nieprawdziwe.
właśnie tak patrze na wspomnienia: są fragmentami obrazka (puzzli), które gubimy z każdym dniem coraz więcej i więcej - by w końcu nasza układanka była już całkowicie nieczytelna. luki zaś zaczynamy wypełniać elementami które nam po prostu pasują. karmienie się wspomnieniami z przeszłości oraz ideałami z niej wysnutymi jest wygodne i w pewien sposób beztroskie. konsekwencje jednak mogą być bolesne. szkoda mi Ani tak samo jak szkoda mi tych, którzy giną bo... bo co? "niezbadane są wyroki boskie?" może trochę inaczej: bo mieli pecha. ładnie, wręcz wzruszająco ubrałeś w słowa swoje wspomnienia o Ani. chciałam coś jeszcze napisać, ale sobie daruję. i tak moje komentarze to przecież jedna wielka porażka. ostatnio bardziej się stopuję niż mission gdy bała się bana. ;) no nic. pozdr. 2006/12/29 06:10:31
Cóż Kominku...zabrzmi to sztampowo jak cholera, ale jestem po 12 godzinach roboty i padam na twarz i nic mądrzejszego nie wymyślę...tekst cudowny (nie napiszę, że genialny, bo mogłoby to oznaczać, że w pewnym sensie sądzę, iż nami manipulujesz, a że nie chcę tracić swej naiwności tym razem...) Każdy z nas odczyta go na swój sposób. Dla mnie to jesteś prawdziwy Ty i choc czegos takiego nie przeżyłem, to staram się Ciebie zrozumieć...jedno jest pewne - i w moim życiu jest pewne wyobrażenie kobiety, kobiety którą spotkałem, i którą pokochałem. Nie chciałbym odwiedzić jej na cmentarzu; jest zbyt cudowna by zasłużyć na taki los. Jest powiedzenie "niezbadane są wyroki boskie"...zawsze mnie ten ten tekst wkurwiał...bo cóż złego zrobiła Twoja Ania, co złego zrobiła koleżanka mojego kumpla, która w wieku 18 lat ma raka mózgu, co złego zrobiła nie pijąca, nie ćpająca dziewczyna 23-letnia, która poroniła? Wracając do sedna...tym tekstem potwierdziłeś swą klasę (nie jako osoba prowadząca bloga, ale jako facet)...koniec wywodu pseudo-inetelektualisty, czas sie wyspać, bo 4h w ciągu 48 godzin źle jednak na pracę umysłu działa
2006/12/29 09:22:56
Gość: , 241-bem-12.acn.waw.pl
jakby nie patrzeć ten tekst dotyczy Kominka... więc wara... 2006/12/29 09:42:52
Za 15 minut "Niekończąca się opowieść". Kolejna okazja do powspominania:).
Gość: Ciastek, cache.btk.net.pl
2006/12/29 09:58:28
Kominku, jesteś grafomanem, ale masz talent :P.
2006/12/29 09:59:24
O mój Boże! Co oni zrobili z tym filmem?! Czy na prawdę wszystko trzeba uwspółcześniać?
2006/12/29 10:39:38
i jak zwykle podoba mi sie koncowka, nigdy sie nie poddawac i o to chodzi
2006/12/29 10:58:04
Czytając Twoje ostatnie notki, człowiek się głęboko zastanawia nad swoim życiem i wzrusza,zamiast łapać ironiczny uśmieszek przy notkach jak Ty to okresliłes "przesyconych wulgaryzmami"... Niesamowita historia, niesamowicie smutna ale także niesamowicie prawdziwa. Niektórzy mówią, że nieodchodza nigdy Ci co pamiec o nich w naszych umysłach i sercach trwa [*]. Pozdrawiam, trzymaj się Kominek.
2006/12/29 11:01:42
Sprostowanie...wystaryczy przeczytać "To co mnie wkurwia".Jeszcze sie nie obudziłem do konca...
Gość: , gkq51.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/29 11:06:31
Piękny koniec:
"Po uśmiechniętej dziewczynie z liceum, duszy towarzystwa i obiekcie westchnień pozostał tylko zmurszały wazonik z zaschniętymi kwiatami stojący na zapomnianym grobie. Rodzice rozwiedli się po jej śmierci. Matka wyjechała do Niemiec, ojciec wrócił w rodzinne strony gdzieś na południu Polski. Nawet jeśli kiedyś była dla kogoś całym światem, to teraz stała się niczym. Umierała wśród ludzi, którzy dawali jej złudną nadzieję, że będą pamiętać." Milek41
Gość: roody, gby210.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/29 11:11:55
czekałem na taki tekst...zawsze wiedziałem ze obok tekstów szydzących z całego otaczającego swiata możesz napisać cos takiego...i chwała ci za to Kominku.
Gość: , 241-bem-12.acn.waw.pl ty tu wiecej nie zaglądaj szczenikau bo to jest wbrew pozorom powazne miejsce dla powaznych ludzi.
Gość: Lunar, host-81-190-68-22.gdynia.mm.pl
2006/12/29 11:25:22
Wzruszyłem się. ;(
Kominek, w byciu "męską pizdą" nie ma nic złego. Przypominam sobie, że od wieku około 12 lat zakazałem sobie płaczu, bo to babskie i piździarskie, a tego typu uczucia dusiłem w sobie. (pewnie nie jest to samcom obce). Teraz wiem, że to jeden z debilniejszych pomysłow. Chcesz się rozkleić, to i takich kobiety lubią. Rozpatrywanie śmierci nie ma sensu, bo otrzemy się o skrajne poglądy filozoficzne albo o religię, czyli tutaj jest kwestia wiary. Rozwiązywanie nierozwiązanego jak pokolenia przed nami. No cóż "Czego głowa nie wie, tego sercu nie żal." 2006/12/29 11:40:24
Mimo wczesnej pory przeczytałem.
Coś w tym jest , ale ciesze się ze nie mam jeszcze takich doswiaczeń.
Gość: Joshua, dyd146.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/29 11:58:36
Widać, że jednak pod tą twardą skorupą kryje się Kominek, który jednak ma uczucia i przeżył kiedyś coś innego niż np. podpalanie siebie w miejscu którym miał stanąc hipermarket. Tekst mnie zaskoczył, myślałem, że znów sprowokujesz masę głupich komentarzy tekstem na miarę pociągowych pizd, jednak pozory mylą.
2006/12/29 12:06:29
Jeśli historia, którą tutaj opisałeś jest jednak czymś więcej niż tylko fikcją literacką, to przepraszam za swój wczorajszy wpis. Był głupi i nie na miejscu.
Gość: nunila, 87.204.126.9*
2006/12/29 12:19:48
Musisz znalezc kobiete, ktora bedzie dla Ciebie idealna i na tyle silna, ze Ania zostanie tylko wspomnieniem, a nie niespelnionym pragnieniem. Zycze powodzenia, Tobie i Twej przyszlej kobiecie :)
nunila.
Gość: Anet@, bvo58.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/29 12:35:55
Ta notka zadziałała na mnie jak cebula, naprawdę aż serce ściska jak się to czyta i boli mnie to że jak to rodzice mogli się porozjeżdzać, no nie moge sobie tego wyobrazić, a co do zniczy to mogłeś wziąść dwa, i tak tym ludziom już chyba nic nie obchodzi
2006/12/29 12:44:36
o widze ze niektorzy czytelnicy sie dowartosciowuja: "nie jestesmy debilami, bo i tutaj sa powazne teksty, dla powaznych ludzi (takich jak my) a moze nawet w tych nie powaznych jest cos powaznego!" haha
2006/12/29 13:01:48
Komin podaj namiary na cmentarz i numer alejki.
Będę w styczniu w Ustroniu Morskim to podjadę i postawie świeczkę. 2006/12/29 13:25:18
no, ładne to to jest, wzruszajace również. Mnie na kolana nie powala bo jestem wielbicielką Jerzego Pilcha czyli zupełnie innej estetyki
ale mam pytanie do kominka: Czytałeś " Rachatłukum" Wolkersa? pytam bo wszystko co do tej pory przeczytałam na twoim bloogu (czyli prawie wszytko:)) troche mi sie z nim kojarzy. I to jest oczywiście komplemet kominku, duży komplement 2006/12/29 14:38:17
Ładne dokończenie historii Ani, które jednocześnie pozostawia ją otwartą. Podoba mi się to, że o rzeczach pozornie bardzo banalnych potrafisz pisać ciekawie i z nowego punktu widzenia. Jak zaczynałam czytac tą notke, spodziewałam sie, że będzie łzawa i patetyczna, ale okazała się być po prostu ładna i poruszająca. Przepraszam za "włazidupstwo", ale naprawdę jestem pełna podziwu dla Twojej umiejętności zachowywania równowagi i nie popadania w przesadę (w tym wypadku w zbędny patos).
2006/12/29 14:55:31
Piszecie, że ta notka jest piękna. ktoś nawet napisał, że przepiękna. Połowa Was wzruszyła się do łez lub prawie się popłakała. Ja rozumiem, że takie oceny podobają sie Kominkowi, rozumiem też, że sam Kominek płacze przy tej notce, ale ja pytam całkiem na serio - co w tej notce jest przepieknego? pięknego? Co wzrusza Was do łez? Tak konkretnie - co? Nie bardzo rozumiem te bezgraniczne zachwyty, dlatego pytam. Bo sama notka jak notka - po prstu powazniejsza w tonie niż większosć innych, ale powazne notki już tu bywały i nikt ich przepięknymi nie nazywał chyba (chyba - bo wszystkich komentów faktycznie nie czytałam). A styl Kominka jest fajny, dobrze się czyta, to jest fakt w zasadzie obiektywny.
2006/12/29 15:15:37
"Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować."
'Kocham Cię' - wypowiedziane w teraźniejszości, mówi o stanie obecnym, ale daje nadzieje na przyszłość. To, co z tym wypowiedzianym zdaniem się zrobi... jak je odbierze i jakie urojenia w naszej głowie powstaną, to indywidualna sprawa i odpowiedzialność jednoosobowa. 'Kocham Cię', nie oznacza 'będe przy Tobie zawsze i na wieki'. To wazne, aby bliscy nam ludzie wiedzieli o naszym uczuciu. Przytoczone z notki zdanie pozostawiam sobie do późniejszych przemyśleń. Ania.. nie uwazam, ze była głupia. Wręcz przeciwnie. Była niezwykle mądrą Kobietą. 2006/12/29 15:17:36
Tak... Tekst osiada na psychę i daje do myślenia. Tyle że po chwili refleksji człowiek zastanawia się czy to było naprawdę? Czy to jest do książki? Jakkolwiek nie napiszesz to wcale nie musi być prawdziwe. No cóż, nie jesteś zbyt wiarygodny czasami. Możesz się bawić czytelnikami, jak to sam podkreślasz czasem. Taaa.
Jako że czytuję to też czasem coś muszę skrobnąć. Pozdrowienia. 2006/12/29 15:18:13
bateryjka: jedna z rzeczy, która dla mnie stanowi o wartości tej notki - skłoniła mnie do refleksji.
Gość: , 213-238-97-122.adsl.inetia.pl
2006/12/29 15:21:36
fajne, kiedy bedzie książka, albo chociaz ciag dalszy ?
choc chyba nie powinnienem sie w ogole odzywac bo naleze do "legiona dzieciaków" ale zawsze byłem niepokorny.. 2006/12/29 15:50:35
twoja samotność przenika przez wszystko o czym i w jaki sposób piszesz, ale lubię patrzeć jak się tym bawisz. nihilizm (imho) to jednak nie jest właściwa droga.
Gość: Kirk, staticline10523.toya.net.pl
2006/12/29 15:58:15
Bateryjko, przepiękne jest to że mimo poważnego tonu, mimo szczerych słów kominek dalej jest sobą (np popierdalając znicz na grobie obok). Szczerze, to wiele razy czytałem podobny motyw nie wspominając już o wielu filmach opartych na takim zdarzeniu, ale to jest wydanie kominkowe...
2006/12/29 15:58:53
Ja myślę, że własnie przez to, ze ta historia brzmi nieprawdopodobnie - jest prawdziwa. Sama mam w swoim życiu parę historii, w które są tak dziwne, że nikt by nie uwierzył, a jednak naprawde się zdarzyły, wiec myślę, ze i Kominek przezył historię z Anią, każdy z Was ma cos niewiarygodnego w swoim życiorysie, tylko nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo niespotykane są nasze historie. I jesli kiedyś Kominek napisze, ze list w pokoju Ani był do niego - to ja w to uwierzę. I bardzo bym chciała, żeby tak się okazało.
2006/12/29 16:00:26
Bateryjko,
Nie mam pojęcia do kogo był ten list i przypuszczam, że Marta też tego nie wiedziała. W każdym razie nie było najmniejszego powodu, aby Ania miała cokolwiek do mnie pisać. 2006/12/29 16:02:15
fan_ml76,
Zawsze noszę przy sobie aparat, ale tym razem nie użyłem go właśnie dlatego, aby na jej grób nie zaczęły zbiegać się przypadkowi ludzie. Poza tym parę osób z Kołobrzegu mogłoby skojarzyć Anię, Martę a potem mnie, a to mi do szczęście obecnie nie jest potrzebne. 2006/12/29 16:07:30
Kominku - powodem by Ania napisała list do Ciebie mogła być młodzieńcza miłość, której nigdy Ci nie wyznała - ja w obliczu śmierci napisałabym do Ciebie taki list, żebyś dowiedział się nie tylko od mojej przyjaciółki, ale i ode mnie samej, ze nie byłeś dla mnie anonimowy wtedy w liceum :) (if I were Ania, of course ;) - czyż to nie byłoby piękne dopełnienie tej historii? Ja ci mówię - Wy lepiej sprawdzcie z Martą do kogo był ten list
2006/12/29 16:14:08
Ale pomyśl jak by się jej duszy miło zrobiło.
Jak by cały rok spontanicznie ludzie przychodzili i zostawialiby znicze czy kwiaty z dopiskiem KOMINEK PAMIĘTA 2006/12/29 16:29:55
red-caffe,
Przystopuj, bo się pożegnamy. Nie trzeba mi tu ludzi, którzy wchodzą na bloga tylko po to, aby siać zamęt. Twoje zachowanie zaczyna być żałosne.
Gość: , host174-118.crowley.pl
2006/12/29 16:30:01
Ale KUPA , dotyczy i komentów i tekstu ! Lekcje pisarstwa Kominek pewnie brał u Daniellll Stellll
Gość: , ayp195.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 16:48:46
Kominek-chyba sobie zdajesz sprawe z tego,ze kazda smierc jest sprawiedliwa,niesprawiedliwe to moga byc ludzkie dzialania i zaniechania-smierc to zywiol-tak jak huragan-zbiera swe zniwa i tak juz jest-i nie ma co rozpaczac-oczywiscie najtrudniej pojac rzeczy najprostsze,latwo sie mowi :nie przejmuj sie ,ale jak ktos to zrozumie to jest naprawde madry
2006/12/29 16:49:44
Komin nie to, że bym się przypierdalał, ale w tej notce to "red-caffe" niema żadnego wpisu.
No chyba, że ślepy jestem!! 2006/12/29 16:58:47
:-( Więc ja moge powiedzieć tylko tyle że... JAk czytałem ten tekst przeszedł mnie dreszcz. Jestem zadowolony z Ciebie kominku że na twoim blogu jednak jest miejsce na teksty poważne i refleksyjne. Mam nadzieję że częściej będziesz nas obdarzał możliwością przeczytania w tym miejscu tekstów tego typu. Dziękuję.:-)
2006/12/29 17:22:57
"Gdy po pogrzebie przyszłam do jej domu, w pokoju zobaczyłam rozłożony zeszyt z matmy,"
ale co robiła z zeszytem z matmy, myślałam, że to było już jakiś czas po skończeniu liceum?
Gość: missionimpossible, 1-1-pozgl.tdi.tktelekom.pl
2006/12/29 17:23:31
czepiasz sie komin i tyle;) bezpodstawnie w dodatku ..Pozdro z Poznania..:D
2006/12/29 17:30:38
wind,
Nie tylko ty to zauważyłaś. Niestety nie dopytywałem się dlaczego tak. Założyłem, że musiała po prostu studiować coś związanego z matematyką.
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 17:56:49
co by nie mowic tekst jest wstanie ruszyc najwiekszego cynika
2006/12/29 18:06:40
waska,
poprzedni tak, ale tu bzykanie cytrynek ( czterech ?) zepsuło grobowy nastrój ;) 2006/12/29 18:13:41
Ojj...nie skomentowałam notki to koment poleciał. Chyba sie przyzwyczaiłam ze moje i milli komenty juz wypadaja, no cóż, jakos musze z tym żyć.
Wspaniały tekst kominku, notka bardzo mi sie podoba.
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 18:24:13
sa posluszne ale ZAWSZE do czasu:)nie zapominaj
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 18:30:45
bo waska ma 30 lat,i jak wiekszosc normalnych facetow w tym wieku w zyciu mial kilka zwiazkow .potem ZAWSZE jest tak samo.
p.s. niestety 2006/12/29 18:35:10
ale was pogieło. o co wogóle chodzi z tą posłusznością?? czyli że co? zachowania na pokaz? to powodzenia.
2006/12/29 18:36:19
Przypomnial mi się cytat nie pamiętam z czego i z kogo : "Tylko słabi mężczyźni lubią posłuszne kobiety" :)
2006/12/29 18:40:51
/aś;)
Nie, ja tylko cytuję tylko za cholerę nie wiem co. Zresztą to logiczne, ale nieważne:) 2006/12/29 18:44:23
red, nie ciebie pytałam.
waska, co to znaczy, ze kobiety są uległe do czasu? co wogóle oznacza kobieta uległa? przecież porozumienie polega na dopasowaniu, a nie poddaniu z definicji, nie takiemu, które wynika np. ze strachu, głupiego podporządkowania. dziwne masz doświadczenia. ale sobie zapamietam, że cos takiego jest. 2006/12/29 18:46:48
zawsze było mi łatwiej zrozumieć facetów niż kobiety. waska, nie pytam wiecej.
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 18:48:11
zle to interpretujesz nie mam namysli poddania,zastraszania jeszce troche i dolozysz gwalcenie jak nie ma ochoty,cos sie chyba rozmijamy
2006/12/29 18:51:50
waska, z twojego zdania wynika, że jesteś z kobietą, która wg ciebie jest ci uległa, po czym, któregos pieknego dnia odbija jej palma i wykrzykuje ci w twarz [to ona krzyczy???], że ni chuuuu, nie bedzie juz uległa? czym sie objawia uległość? [rozumiem, że nie masz na mysli seksu :)]. wytłumacz mi to. prosze.
2006/12/29 18:54:25
Też chętnie posłucham.Każdy ma swoją osobistą definicję uległości.
2006/12/29 19:01:44
Normalnie Uczta Platona się zrobiła . I zaraz wpadnie Sokrates/Kominek i rozstrzygnie czym jest uległość wykasowując wszystkie komenty.
2006/12/29 19:05:10
marka, hehehehe. i to jest w zyciu piękne. jak sie tak człowiek naprodukuje, a kominek jednym "usuń" przenosi to do krainy wiecznej szczęśliwości.
Gość: , xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 19:07:40
pomijajac te wszystkie definicje i cytaty nie wiadomo kogo:)z wami popewnym czasie nie da sie dogadac w zaden sposob.popatrz w kolo,po znajomych,ale to ponoc my na dluzsza mete jestesmy beznadziejni.oczywiscie nie bierzemy pod uwage par zyjacych w szczesciu od 25 lat i nigdy sie nie klocacych.sa takowe tutaj obecne?oby nie zasnely:)
Gość: , 212.244.141.23*
2006/12/29 19:10:17
Prawdopodobnie nigdy nic między wami by się nie wydarzyło.... Przypuszczam, że najbardziej poruszyło Cię to, że nigdy już nie będziesz mógł tego zmienić.
2006/12/29 19:16:22
waska, aaa to już wiem. twoje kobiety były nudne, a nie uległe.
a ania umarła jako dziewica. też tak chcę :( 2006/12/29 19:18:45
Ee, nie walić mi tu głupot, bo waszych komentarzy nie kasuję.
Nie ma czegoś takiego jak uległość - rzekł Pan i poszedł dalej spać. 2006/12/29 19:19:47
ml76,
"a ania umarła jako dziewica. też tak chcę :(" Nominuję to zdanie do tytułu komentarza tygodnia.
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 19:22:23
czy byla dziewica to czas pokaze:)oby nie taka jak saddam
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 19:29:35
lub wlazenie do dupy bez wazeliny
Gość: Janek, absu232.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 19:33:49
Ktoś powiedzial, ze to sie nie zdarza tylko Kominkowi... - potwierdzam taką "Anie" ma każdy z nas
2006/12/29 19:34:17
waska, widzisz, tak wygląda uwielbienie wobec faceta. poczytaj. bedziesz miał o czym marzyć.
a w twoim wykonaniu widzimy zazdrość. też piknie. 2006/12/29 19:39:50
makra,
Czy ja mam czekać aż rzucisz tę kobietę czy może mam wyrzucić wszystkie nasze zdjęcia, listy, skasować twój numer telefonu i wywalić do kosza tę nowiuteńką bieliznę, którą ci kupiłem? 2006/12/29 19:42:29
Kominku, daleś mi czas do pierwszej gwiazdki, rzuciłam ją nim zmierzch zapadł Wigilię..
2006/12/29 19:45:46
Hm, to weź wymyśl jakąś przeszkodę stojącą nam na drodze do wspólnego szczęścia, bo ja tak łatwo ci się nie oddam.
2006/12/29 19:49:46
Poczekaj, poczekaj. Makra coś wymyśli, ona też mi się tak łatwo nie odda.
2006/12/29 19:50:44
Mi sie ten wpis podoba ksiazka bedzie ciekawa ale powinienes rozwinac niektore kwestie jest troche za duzo skrotow słownych np. "Zapaliłem niewielki znicz, który podpierniczyłem spoczywającemu obok sąsiadowi. Chyba nie jest na mnie zły?" przez chwile nie moglem tego zkumac jak bys troche styl poprawil ksiazke lepiej i szybciej by sie czytalo.
2006/12/29 19:51:28
Już wymyśliłam. Wyjeżdżam z Warszawy za chlebem i nie wrócę szybko. Zaczekaszże na mnie...?
2006/12/29 19:55:11
makra,
Kiedy wyjeżdżasz, ile mam czekać? I gdzie mam ci pracę załatwić, żebyś została i urodziła mi bliźniaki? 2006/12/29 19:55:38
makra. ty też, skoro juz tak sobie wyznajemy. kominek oczywiscie jesteś najboszczy. nawet jak śpisz :)
to ten. biore oskara i ide. pa :) 2006/12/29 19:56:39
Michel - wydaje mi sie, ze jeśli tego nie mogłes skumac, to cos jest nie tak z Twoimi możliwościami a nie ze stylem Kominka. Proponuję zamiast sugerować jakieś błedy stylistyczne kominkowi - samemu popracować nad swoimi ortografami, bo na czterech linijkach tekstu zrobiłeś ich co najmniej dwa, o interpunkcji nie wspominając...
Kiedys spotkałam sie z czyms takim, że jeden gosc poprawiał drugiego w te słowy: "wróbel pisze się przez u zamkniente" - i Twój wpis przypomina mi własnie coś takiego 2006/12/29 19:59:23
Za późno. Wyjeżdżam po Sylwestrze. A wrócę jak zwariuję z tęsknoty za wawą... Myślę że musisz tak góra do roku poczekać. A bliźniaki da się załatwić :)
Gość: Tadek, airspan-132-33-static.12.radom.pilicka.pl
2006/12/29 20:02:34
To już lepsze. W przeciwieństwie do poprzedniego tekstu ten jest w miarę oryginalny.
Fajnie się czyta, nie ma dłużyzn, potrafisz przykuć uwagę. Tylko dialogi czasem brzmią zupełnie nierealistycznie i sztywno. Prawie jak prawdziwe - te na kartce zawsze wyglądają najgorzej ;) 2006/12/29 20:02:39
wiedzialem ze ktos sie do mnie przyjebie. Jak sie szybko czyta skacze sie miedzy wyrazami szybciej sie pojmuje istote wpisu. Chyba nie pojelas tego do konca. Jesli chodzi o poprawe kogos innego juz wole cytat z Bibli.
pisze szybko wiec ja mam w pupie jakie robie bledy, ale biorac pod uwage calkowist sens twojego komentarza masz ponad 50% racji. To ja pójde cos zjesc 2006/12/29 20:02:41
Sądziłam, że za chlebem to właśnie jeździ się do Wawy, a nie wyjeżda z niej... Naprawde jest tak ciężko, ze nawet w Wawie nie ma pracy?
2006/12/29 20:03:31
Makra,
Zanim wyjedziesz, wiedz, że byłaś jedyną miłością mego życia i taką pozostaniesz. Zawsze będę pamiętał nasze wspólne wieczora pod blokiem przy lampce taniego wina, zawsze będę pamiętał jak wielkim uczuciem obdarzyłaś mnie, biednego i brzydkiego kominka. Moja miłość do ciebie będzie wieczna. No chyba że znajdę sobie jakąś fajną dupę. 2006/12/29 20:05:56
Fakt - chyba nie pojmuję do końca Twojej argumentacji. Pozostaje mi zatem życzyć Ci smacznej kolacji i pozdrowić, co niniejszym czynię :)
2006/12/29 20:10:27
"chyba nie pojmuję do końca Twojej argumentacji" - wierze Ci.
Tyle ze wiekszosc ludzi ma probleby ze zrozumieniem co mialem na mysli. yy ja mialem cos zjesc, totez wlasnie uczynie.. 2006/12/29 20:12:08
Kominku,
Wzruszyłam się i zasmarkałam. Też będę pamiętać Cię jako jedynego chłopca, który zabierał bezdomne koty z podwórka, podnosił z ziemi dżdżownice, by ich nikt nie zadeptał, ratował muszki z pajęczyny i pisał śliczne i ckliwe wiersze o miłości...
Gość: guuuma, abtf127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 20:35:28
Kominku komentuje drugi raz bo uwazam ze warte jest to skomentowania....
Rozumiem Cie dobrze i nadal uwazam ze masz jaja idac do kumpeli by z nia porozmawiac o swojej nie spelnionej przeszlosci. Zazdroszcze Ci tylko ze ominal Cie bol...bol straty Szacunek 2006/12/29 21:02:10
Komin będzie dziś nowa notka?
Czy jeszcze dziś muszę się karmić wczorajszą?
Gość: waska, xdsl-2233.bielsko.dialog.net.pl
2006/12/29 21:40:32
i potemacie nie ma sie o co klocic w niedziele bedziemy sobie zyczyc wszystkiego dobrego w nowym roku nie prawda?
2006/12/29 21:54:18
mając tak durną koleżankę jak ta Marta, Ani nie mogła być fajna...
popracuj nad postacia Marty... bo inaczej Ania też wypada słabo. Fajne laski mają fajne kolezanki..
Gość: Lunar, host-81-190-68-22.gdynia.mm.pl
2006/12/29 21:56:56
Nie trzeba mieć wiedzy tylko inteligencje. Reszta przyjdzie sama :P
Kominek pewnie w RPG mocno grywał hehe 2006/12/29 22:13:33
"Jeszcze jedno : komin, po prostu jestes geniuszem, podziwiam cie."
Autor: Dr.online - to znaczy ze masz niewygurowane wymagania skoro podziwiasz zwyklego człowieka.:) 2006/12/29 22:15:55
"Jak tak dalej pojdzie to ta twoja ksiazka bedzie bestsellerem."
Autor: Dr.online - z tym akurat muszę się zgodzić, przyczytałem pierwszy roździał, po prostu świetny, ale niestety Komin nie raczy opublikować następnych, co gorsza całej książki :(. 2006/12/29 22:53:29
Kominku, często czytam Twojego bloga i musze powiedziec ze ta notka jest jakas wyjątkowa..
pozdrawiam 2006/12/29 23:36:18
Kominku,
ogromny szacunek za tę notkę (choc moze to zapierniczenie sąsiadowi znicza nie bylo zbyt sentymentalne ) ale ta historia... no, kurde, wiesz - po prostu jest taka, prawdziwa, naprawde, ukazujesz sie w niej taki czysty, kominkowy, taki swój. Ludzki.
Gość: kate, actx220.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/29 23:55:30
dajesz mi wiarę w ludzi, bo w moim życiu ostatnio bardzo tego brakuje :( mimo, że czytam Twojego bloga już dosyć długo, to dopiero teraz piszę. a piszę, bo chcę Ci podziękować. naprawdę.
2006/12/30 01:06:07
możecie mnie zjebać za brak wrażliwości, ale stwierdzam, że kominkowi dużo lepiej wychodzą teksty publicystyczne. wybacz kominek, ale o ile historia sama w sobie jest poruszająca, to Ty zrobiłeś z niej ckliwą opowiastkę, przedstawioną z pozycji egocentryka.
ale to jest tylko uwaga prostego czytelnika w odniesieniu do formuły, nie zaś do treści. pozdrawiam. 2006/12/30 03:30:19
spać czy nie spać...? kurwa i znów tu zaglądam poszukując czegoś co przeczytam z połykiem.... czytałem wsyztsko/ wszystkie texty... kominku prosze o wiecej....
Tymczasem obejrze sobie: Freddy kruger 1 i 6 :)
Gość: bag, egj137.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/30 03:35:40
Skoro nie obarczyła rodziców swymi uczuciam przed śmiercią, to dlaczego MIELI O NIEJ PAMIĘTAĆ skoro sama chciała żeby po jej śmierci żyli dalej własnym życiem. Opierdalasz jej starych za brak pamięci a przed chwilą sam pisałeś o głupocie ludzi mówiących "kocham cię" przed śmiercią. Może głupotą było nie mówienie KOCHAM, bo w ten sposób pozwala się ZAPOMNIEĆ
"Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować." - zwałowy tekst kominciu. przecie i tak wszyscy wiedzą, że uczucia to ściema służąca przyrostowi naturalnemu
Gość: Slay, ame27.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/30 04:24:32
Kazdy kto mowil ze kominek to jest "cipa" albo jest typem maczo albo ma 12 lat i robi w pieluchy... To co napisal kominek w tej notce bylo pelne przemyslen (przynajmniej ja to tak odebralem) i nie nalezy nikogo obrazac ze wzgledu ze jednak cos tam czuje...
Pozdro kominie... 2006/12/30 07:58:23
ludzie zrozumcie w koncu ze to jest przerobiony z ksiazki tekst, a nie z zycia wziete wydarzenie, chociaz kto wie ;]
2006/12/30 09:39:13
W książce we wstępie zawsze można napisać że to nie jest oparte na faktach i autor ma spokój a tzw."pizdy" mogą go co najmniej w tyłek pocałować ze swymi domysłami. ; >
2006/12/30 09:46:11
Nie wiem czego oczekujesz od komentujących ten tekst. Jeśli o mnie chodzi, to nie podoba mi się, przypomina szkolne lektury ze szkoły podstawowej, adresowane głównie do dorastających panienek. Wiem, to są Twoje głębokie przezycia, ale niezły musi być z Ciebie pasztet i frustrat, skoro tak sie uczepiłeś niespełnionej miłości z dzieciństwa... Widać była to ostatnia kobieta, która zwróciła na Ciebie uwagę. Pewnie i pierwsza. Iwydaje mi się, że to Ty byłeś raczej pocieszanym na przerwach, a nie pocieszającym... Żal mi Ciebie, kominku, naprawdę.
Gość: dziennikarz, abpo60.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/30 10:48:09
Eh, nie spełnione miłości. Miałem taką jedną w podstawowce, ale cóż odwagi brak i takie tam. To się zdarza prawie wszystkim, a to że ona umarła, to zwyczajny pech, jakby nie umarła to pewnie i tak by nic z tego nie było. Poza tym to co to za miłość skoro nie chciałbyś z nią byc w czasie choroby? Przecież miłość bardzo często oznacza cierpienie, a jeżeli Ty myślisz,że to oznacza, że jakas panna codziennie robi Ci loda, czy cos w ten deseń to szkoda mi Ciebie.
Z tą panną, w której ja się kochałem, mój koleś ostatnio się bzykał.Zapłacił jej za to 120 złotych i tyle się widzieli. Chyba lepiej by było gdyby ona też umarła. Mógłbym to opisac w książce i wszyscy by płakali, że taki harlequin piękny. Ta miłość nie była miłością, tylko zwykłym młodzieńczym urojeniem. Wymysłem jak różne bzdury, które wymyśla się za małolata... Nic nie zrobiłem, żeby z nią być i nie żałuje, bo tak powinno być. Kochałem wtedy kogoś w swojej głowie, kto tylko wyglądał jak ona. I na tym kończyły się podobieństwa. PS: Ciekawe co na tą notke powie aksjomat he he he... 2006/12/30 10:50:19
Coś tu wczoraj po imprezie napisałem.
To chyba nie był najlepszy komentarz skoro go już nie ma. Szkoda, bo sam nie pamiętam, co napisałem. A może i lepiej. 2006/12/30 11:42:03
A firefox 2.0 ma zajebisty słownik. Wszystkie cipki chuje zajebiste i inne pieszczotliwe słówka ;> nie są uważane za błędy :) wreszcie dobra polska wersja.
ps. Kominek Ty Chu.. ekhem... Chucku Norrisie. To JA odkryłem jego tożsamość ; >
Gość: Znajoma, 213.199.195.*
2006/12/30 11:57:01
Nie mogę tego przeczytać drugi raz, choć chcę! Za smutne, nie ten nastrój, nie te łzy w moich oczach, które są mimo, że ich nie chcę...
Nie spodziewałam się tego po Tobie, na wielki + oczywiście. Nie ja tego tekstu nie powinnam czytać, nie teraz! 2006/12/30 12:33:23
Trochę nie rozumiem tych achów i ochów niektórych komentatorów/-ek raczej:)
Niespełnione miłości nie są czymś szczególnie niezwykłym, twierdzę nawet, że jest ich dość w naszym życiu (nawet dorosłym, chyba, że ktoś nie ma żadnych oporów i każde "zakochanie" konsumuje). Dramatyzm historii polega więc nie na tym, że TA miłość nie może się spełnić, tylko na smutnej, zdaje się niepotrzebnej, przedwczesnej śmierci Ani. Rozumiem też, że dziewczyny zachwyciły się nową, czy ledwo znaną, cechą Kominka - zdolnością do pamięci, jakąś wiernością, tęsknotą za ideałami...fakt, miło to odnotować. Może trochę cynicznie komentuję, ale naprawdę, doceniam, co jest do docenienia:) Tobie, Kominku, chciałabym powiedzieć, właściwie życzyć, abyś pamięć o Ani przechował świeżą, nie poddawał ocenie ani uczucia swojego do Niej, ani Jej do Ciebie. To co było między Wami, a raczej, co mogło sie wydarzyć, jest jednym z większych "skarbów':) Masz prawo zawsze myśleć o tym magicznie. I jeszcze jedno... Napisałeś: "Dla Ani to pewnie nie ma znaczenia, jestem już zbyt dorosły, aby wierzyć, że patrzy na mnie z nieba i uśmiecha się tak jak uśmiechała dawniej." Nie jesteś pewny??:) Może to dobrze. Dodam, że będąc w takiej samej sytuacji, nie jestem w stanie myśleć, że jemu jest wszystko jedno i że Go nie ma. Może nie patrzy z nieba i nie uśmiecha...wierzę, że gdzieś jest. Pozdrawiam noworocznie 2006/12/30 12:56:37
w koncu jakas dluzsza nota, po za tym nawet nie zla. A widzisz komin zjebales mogles do niej podbic (nawet jak chodziles w dresach , miales chujowa fryzure i nosiles tymczasowo ksiazki w reklamowce) pff albo cofam z podbijaniem bo sam bym tego nie zrobil. nara
Gość: saddam, att213.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/12/30 15:32:09
komin, daj wreszcie coś nowego!!! juz mnie cholera bierze jak poraz 10 w tym dniu zagladam i nic:)
Gość: Ozzy17, bxx218.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/30 15:54:15
Kominek powinienes dodać jeszcze jedno menu wyboru swoich tekstów a mianowicie - Poważne czy coś w tym stylu, bo nie wszystkie takie piszesz... a ten spodobał mi się najbardziej.
Gość: kosta, cmpc020-018.cnet.gawex.pl
2006/12/30 15:57:28
moze to dziwnie zabrzmi...ale dzisiaj mi sie sniłes..mimo ze nie wiem jak wygladasz..wiem ze to byłes ty...i koniec...dalej nie zdradzam bo...bo nie:)
2006/12/30 16:11:06
Kominek tkwi w odrętwieniu, wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią Saddama.
Pewno wróci;)
Gość: kosta, cmpc020-018.cnet.gawex.pl
2006/12/30 16:21:38
hmm...no ciekawie było ciekawie:)...nie bede mowiła...krepujace troche;>;)za duzo wiary:)
Gość: kosta, cmpc020-018.cnet.gawex.pl
2006/12/30 16:23:17
acha...i jescze jedno..powiedz mi ktos jak sie zalogowac zeby nie byc gosciem bo jakos nie moge znalezc...wiecie...-blondynka:);)
2006/12/30 16:31:37
To Saddam już nie żyje?
Człowiek się uczy wielu rzeczy na tym blogu... Np że istnieje ktoś taki jak Pawel Małaszyński... 2006/12/30 16:44:05
Kominek - czy ty sam nie sądzisz, że zachwyty są przesadzone? Nie mogę uwierzyc, ze wciąz tyle ochów i achów nad tą notką - miłą i łądną zreszta. osobiscie uwazam, ze takie robienie nadzwyczaj wielkiego halo, bo Kominek pokazał wrazliwsza strone swojej natury - jest własciwie obrazliwe wobec kominka - coz w tym bowiem dziwnego, ze pod gruba skóra kryje sie miły delikatny uczuciowy chłopak - czy naprawde sadziliscie, ze moze byc inaczej?
ps to juz ktorys moj koment pod ta notka - wynik jedynie tego, ze ciagle nie ma nic nowego do poczytania i skomentowania 2006/12/30 16:47:14
Dobrze napisany tekst, brzmi bardzo prawdziwie, fajnie oddane emocje - podoba mi się. Tylko średnio się komponuje z nagłówkiem "Nowe teksty, prosto z dupy". Ale poza tym ok, próbuj dalej są szanse, że coś z ciebie będzie.
2006/12/30 16:47:56
"Brzmi bardzo prawdziwie" nie oznacza że nie wierzę w realność podstaw, oczywiście.
2006/12/30 16:48:58
bateryjka:
Zgadzam się w zupełności. Gdyby Wroblitz napisał podobny tekst, to byłby powód to zdumienia. Ale w tym przypadku... Umówmy się - ulubionym filmem Kominka jest "Neverending story".
Gość: , dslb-084-060-016-045.pools.arcor-ip.net
2006/12/30 17:00:13
quasi-nazi rozwaliles mnie tym tekstem o "Neverending story" Pelen profil psychologiczny:)
2006/12/30 17:01:33
Małe info o tym że ten kalendarzyk do przeglądania archiwum jest spierdolony.
Jakimś cudem przeczytałem wszystkie notki od początku do maja 05 i chuj. Dalej nie chce iść. Po maju 2005 jest luty 2007 i za cholerę się mu nie wytłumaczy że powinno być inaczej ;) kurwa, Komin zjebaną stronę masz. Nie podoba mi się. Wypierdalam. ps. Ładnie się zdziwiłem znajdując notkę której NIKT nie skomentował. A tyle osób twierdzi że przeczytało wszystko od deski do deski. (chodzi mi o notkę z 'JanPyszko-klip-razydencki_LO' ) 2006/12/30 17:03:07
Wroblitz też jest wrażliwym chłopakiem:)
Komin, przywróć czata! Kto jest za?
Gość: Hasan, awk162.internetdsl.tpnet.pl
2006/12/30 17:14:43
moj pierwszy komentarz na tym blogu, chociaż czytam go od dawna. Cos musialo być w tej notce sokro mnie poruszyla... I zmusila do napisania komentarza. Kupie Twoją ksiażke bo potrafisz pisac, ale nie tak poprostu, tylko porządnie... Nieważne.
2006/12/30 17:15:48
A ja się z Wami nie zgadzam. Nie ocenia się książki przez pryzmat autora. Nie umiecie oddzielić Kominka od tekstu. Mi się te fragmenty podobają pod względem stylistycznym, kompozycyjnym, fabuły, ale nie łączę ich na siłę z autorem bloga, który może być psychopatycznym mordercą po 60 albo 12 letnią uczennicą gimnazjum.
2006/12/30 17:54:16
"...Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować." - Takie po prostu życie! Co poradzić?! Wiele osób tak ma, ale czy warto aż tak długo się tym zamartwiać...? O tym niech każdy sobie sam decyduje, każdy sam wie co powinien robić.
Gość: NTsia, apn-100-191.gprsbal.plusgsm.pl
2006/12/30 18:07:07
Czytuje Twoje wypowiedzi, Kominek, ale jakos nigdy nie mialam potrzeby cos obdarzyc komentarzem. Tym razem jest inaczej. Komin, wiele Twoich tekstow jest super. Sa glebokie, pod cienka warstwa arogancji. Sa pisane odwaznie i szczerze. Piekny byl ten o poduszce, o kobiecie idealnej, fajne sa o seksie, czy o wydarzeniach na swiecie. Pierwsza czesc o Ani byla w porzadku. Ale ta to tylko sentymentalne pierdzenie banalow bez sensu. Twoi maniacy (lat srednio 14)beda opowiadac jak to plakali, glebokie, jestes wielki, srutupierdutu peczek drutu. Ale stac Cie na wiecej. Pozdrawiam
2006/12/30 18:08:43
Komin jest zwykłym, człowiekiem.Ma swoje zdanie które potrafi wyrazić, pisząc.Według mnie powinien być kimś więcej niz tylko szaraczkiem prowadzącym bloga, jak będą nastepne wybory startuj na prezydenta.Wygrasz.
2006/12/30 18:21:15
NTsia moze to dla Ciebie naprawde banaly.Ale czemu tak Cie boli, ze ktos mogl nad tym plakac? Stac Cie na wiecej?
thunderdomerotterdam-pojdziemy razem do urny glosowac? 2006/12/30 21:29:07
Bardzo ladna notka :) Daje do myslenia i przybliza mi wizje smierci, nad ktora warto sie zastanowic.
2006/12/30 22:12:23
quasi-nazi
A ty myślisz, że kto mu pisze teksty? Kasienka331 Jasne, że tak - dziś na przykład się wzruszyłem widząc ostatnie chwile Saddama. 2006/12/30 22:38:21
W związku ze zbliżającym się kołem z miernictwa i magnesów olałem naukę i zagłębiłem się w bloga. Jestem z siebie dumny bo wciągnąłem wszystko (bez połyku bo od września 05 do stycznia 06 olałem komenty). I uprzedzam: Nie róbcie tego. Nic dobrego mi z tego nie przyszło, nadal nic nie umiem i na dodatek słyszę za oknem że kogoś samochód pierdolnął. Świat był zjebany, jest i będzie a w windzie nadal będzie śmierdziało.
howgh 2006/12/30 22:47:13
Miałeś racje co do serwisów randkowych. Sami żałośni faceci. Nie to co Wroblitz!
2006/12/30 23:17:27
Jak to "Nie to co Wroblitz"??? To w takim razie ja jestem żałosnym czym??? Serwisy randkowe są pełne fajnych facetów tylko trzeba wiedzieć gdzie ich szukać - ja wiem ale Ci nie zdradzę w obawię, że mi ich odbijesz.
2006/12/31 00:10:47
Mission, zgodnie z ostrzeżeniem - wszystkie twoje komentarze zostały wywalone.
Następnym razem po prostu napisz, żebym je wyrzucił, bo tylko marnujesz mój czas.
Gość: sernik, blonie.nat.renicom.pl
2006/12/31 00:13:01
czasami i dobrze mądrego słowa poczytać...
2006/12/31 01:00:14
wroblitz
Na pewno nie jest to nikt z randki.tlen.pl - tam są same ofiary losu. Założyłam sobie tam konto randkowe w celu poznania kogos ciekawego, tajemniczego itd., a wiesz co mam? Zwyczajny śmietnik na poczcie.Zdarzyło mi się kiedyś poznać (ale nie na tym całym tlenie) fajną dziewczynę z którą do dzisiaj utrzymuje kontakty (ale takie koleżeńskie oczywiście). Sam widzisz, że gdybyś Ty mi podał namiary chociaż jednego "fajnego faceta" to ja odwdzięczyłabym Ci się tym samym. Z tym, że ta dziewczyna już dawno miesiączkuje, więc nie wiem czy Cie zainteresuje...
Gość: Ana, 82.160.40.1*
2006/12/31 14:15:06
Jesteś pierwszym facetem, którego historia doprowadziła mnie do łez.Powodzenia ;)
2006/12/31 14:46:58
Gość: Ana, 82.160.40.19
2006/12/31 14:15:06 Jesteś pierwszym facetem, którego historia doprowadziła mnie do łez.Powodzenia ;) ciekawośc ile jeszcze osób ta notka doprowadziła do łez - nakazała mi wejść tu pownownie i przeczytać pozostałe komenty. I powiem szczerze, nie cieszy mnie to, ze lata mijają, że nie mam juz osiemnastki, ani tym bardziej szesnastki, ze ciało sie zmienia, że dziecko mnie przerosło. Ale gdy czytam takie teksty jak zacytowany powyższy to ciesze się, ze jestem juz dorosła, nie tylko w dowodzie, ale również w mózgu. Pozdro dla wszystkich "An". Nie to, żebym nie była zdolna do wzruszeń - ale naprawde nie wiem nad czym tu płakać -- że umarła Ania, właściwie nikomu na tym blogu, nawet Kominkowi, bliżej nie znana? Że Kominek zapieprzył znicz z sąsiedniego grobu? Czy moze nad tym, ze w ogóle ktoś sie zatrzymał nad śmiercią, ze troche się zadumał? Nie wiem, naprawdę staram sie i nie rozumiem tych wzruszeń. Zazdroszcze, ze potraficie popłakać się nad ta notką, ja potrzebuje znacznie mocniejszych bodźców by wzruszyć sie do łez Ale tak nie było zawsze; to z latami nabralam tej gruboskórnosci - wszak kiedyś byłam podobnie płaczliwa jak Wy. Płakałam po każdym orgazmie na przykład, co niestety dziś już mi sie nie zdarza. Zastanawiam się ile lat dzieli mnie od średniej wieku czytelniczek tego bloga. Jest jakaś statystyka na ten temat? wiadomo ile lat ma przecietna czytelniczka Kominka? 2007/01/01 17:23:39
Nawet Neverending Story potrafi się skończyć przy wypocinach Kominka. Ja się też skończyłem. Zjedz gofra
2007/01/01 23:41:15
Kominku zaskoczyłeś mnie nie myślałem ,że kiedyś przeczytam tutaj tak dobry. Lubie teksty które dają do myślenia .
2007/01/01 23:42:30
Zjadło mi słowo Tekst Dodam jeszcze ,że ewolucja tego bloga jest naprawdę niezwykła
Gość: Homer, cfo38.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/04 14:16:12
Nieźle Tomek,chcesz to potrafisz napisać coś co chwyta za serce.
2007/01/04 19:16:54
śmierć w młodości, bez miłości
prawda bywa niezgodna z naszym poczuciem sprawiedliwości pytanie o sens Twój tekst może być namiastkową odpowiedzią nie dać się zwieść wieczności bo wszystko ma swój koniec (dzięki)
Gość: nie wiem, etf154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/04 19:40:11
no bez chuja ;) książka zapowiada się ciekawie i chyba będzie to moja 1 książka, którą kupię i przeczytam w całosci (jesli zostanie wydana). Kominek kiedy przewidujesz zakończenie dzieła :P
Gość: nie wiem, etw244.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/05 02:22:24
dobra, przeczytałem już że w połowie maja spotykasz się z wydawcą...pozdro
Gość: jeton, ecd22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/05 02:34:14
wzruszył mnie "podpierniczony" znicz, "sąsiad" pewnie zrozumiał
Gość: aloud, nat-b.bsk.vectranet.pl
2007/01/05 23:50:37
Nie powiem, że mnie zaskakujesz, ale czasem widze w Tobie cos z meskiej cipy, choc to nie jest obraza.
Ciut sie wzruszyłam. Ale ta nota nie była po to, żebym sie rozklejała. Korzystając z okazji powiem, ze cieszycie mnie,ludzie. Bez wzgledu na to, czy Kominek pisze cos, co czasami naprawde wydaje mi sie prowokacją, czy cos nasyconego sporą dawką wulgaryzmów czy po prostu wyraza swoje poglady- liżecie mu dupę.Konsekwentnie. Czasem mam wrażenie, że nie potraficie mieć własnego zdania. Spijacie z ust, to co powie, bez wzgledu na to, czy sie z tym zgadzacie czy nie. A notki sa po to, żeby je przeczytać, zgodzić się z nimi lub nie, wyciągnąć jakieś refleksje. Bądź co bądź są dla inteligentnych ludzi.Próbujecie silić się na oryginalność, zeby mu sie przypodobać. Cipy i tyle. Uwag do Komina nie mam, bo jest jaki jest i się nie zmieni tylko dlatego, ze ktoś mu coś napisze. Ja bym się nie zmieniła. Pzdr.
Gość: nie wiem, ewy47.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/06 00:24:48
aloud - może kominek ma taką zdolnosc pisania, że czytający na początku ma odmienne zdanie, ale w trakcie czytania zastanawia się nad swoimi dotychczasowymi przekonaniami i pod koniec notki dochodzi do wniosku, że jednak kominek ma...racje ;)
powiem to jak pojebana ciota, ale jego wypociny dają mi troche do myslenia ;) pozdro!
Gość: aloud, nat-b.bsk.vectranet.pl
2007/01/06 01:22:55
Na każdy niemal temat? Wątpie. Jeśli ktoś ma twarde argumenty na swoje poglądy, to nie tak łatwo je zmienić jedną notką. Kominek to inteligentny człowiek, owszem, czasami pełen chamstwa i dziwnych poglądów, ale i tak go kochacie.Taki jest i nikt nie moze go zmieniać(dzieki Bogu).Nikt nikogo nie może zmieniać, oprócz siebie. Ale wracając do Kominka, to ma umiejętność przyporządkowywania sobie ludzi, co widać w komentach ;) Tak po prostu.
PS: Kominkowi mimo wszystko pogratulowac. Ciekawy blog, ciekawe teksty. Mimo, ze czesto sie z nimi nie zgadzam. Masz komplement, kominku, ale bynajmniej nie dlatego, ze jestem cipą. 2007/01/09 20:17:07
Inne, inne niz pozostale.
Nie zamierzam bawic sie w ocene uczuc, szczerosci, prawdziwosci slow, sensu ani niczego podobnego. Jedno, jedyne zdanie zapadlo mi w pamiec "nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować." Zapisze je sobie, przyda mi sie w zyciu.
Gość: Karolinkhlopak a184, achb61.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/18 22:54:10
ostatnie slowo jakie powiedzial do mnie moj umierajacy chlopak (1140dni temu) bylo wlasnie KOCHAM CIE!... ni zapomnialam o NIM, ale probuje sobie na nowo ulozyc zycie i w kazdym szukam jego odbicia.... pozdrawiam
Gość: Konrad, abgq167.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/01/27 19:18:22
kim ty jestes i ile masz lat ze piszesz jakbys mial prawo osadzac co ludzie maja mowic swoim bliskim przed smiercia?
2007/02/23 15:22:31
Miałeś szczęście. Oszczędziłeś sobie tyle spłakanych nocy, które ja spłakałam przez chorobę mojego chłopaka.Tylko, że wiara czyni cuda, a on z tego wyszedł.
2007/02/23 17:50:36
Kominku TO JEST PRZESLICZNY TEKST, KTORY WYLEWA SIE PROSTO Z SERCA I OBY TAKICH WIECEJ. TO JEST O WIELE PIEKNIEJSZE I BARDZIEJ DAJACE DO MYSLENIA NIZ JAKAS TAM NOTKA O SEKSIE ,KTORA JEST W DZISIEJSZYM SWIECIE TANDETA DLA NIEWYZYTYCH MALOLAT
2007/02/24 11:31:31
no właśnie a co by było gdybyś z nią chodził a jej by sie potem zmarło?? masakra...
2007/02/25 15:28:26
Kominku...jezeli smierc rozlaczyla Cie z ta dziewczyna,jezeli wiesz,ze juz jej nie dotkniesz,nie poczujesz jaka moglaby byc,jak Ty bys ja dotykal,jaki bylbys dla niej,jak miedzy wami kwitloby zycie...to dam Ci rade...sprobuj ja widziec dookola,w kazdej osobie,bo napewno idealem nie byla...miala Dobre i Zle strony,jak Kazdy...I jedna wazna kwestia...wierze w Milosc,prawdziwa,wieczna...napewno spotkasz ja kiedys znowu...bedziesz wiedzial,ze to ONA,a ona,ze to TY,tak bedzie,ale nastepnym razem...Narazie tworz cos dla innych,w imie Niej,w imie Milosci...bo naprawde to daje ulge...
2007/02/26 01:10:57
Brzydkie i smutne. Jak Balcerowicz na siatkówce. Im dłużej przeglądam starsze posty, tym bardziej jestem zażenowany. Może i wróce za jakiś czas, jak wierna suka, ale z niechęcią, i na pewno nie przeczytam komentarzy. dzida kominek.
2007/03/02 11:40:02
ty naprawde pod ta skora chama i nieuczuciowego gnojka masz wielkie serduszko i za to cie chyba tak szanuje
2007/04/16 20:18:33
marripossita
Kominek jak widać ma tysiąc twarzy:)W każdym siedzi nutka romantyzmu. Tak sądzę. Nie, ja mam taką nadzieję. 2007/05/02 19:39:34
Kominek, myślisz, że ucho Ani po śmnierci wyglądało obleśnie? Takie fuuuj?
2007/06/25 21:24:10
Cóż za wzruszająca historia i na dodatek prawdziwa. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, że zdecydowałeś się wrzucić tutaj również i taki tekst.
2007/07/11 23:23:25
Czy Ty jeszcze czytasz stare komentarze? W poprzedniej notce o Ani napisałam Ci co o tym sądzę.
2007/07/22 23:45:17
smutne.... tym bardziej smutne, że ludzie sobie sami odbierają życie, a o tym niestety coś wiem.
tylko, że oni czasem żegnają się. ale pozostaje smutek, rozpacz i pytanie "dlaczego nie widzieliśmy? nie pomogliśmy? 2007/07/23 22:10:34
Przeczytałem te oba teksty. Tekst zatytułowany "ANIA" oraz "REQUIEM DLA ANI" są świetne, wzruszyły mnie. Nie jesteś takim skurwielem, za jakiego siebie uważasz, nie kreuj siebie na kogoś innego. Ja też jestem w trakcie pisania książki, może jej nie ukończę, piszę o swojej chorobie. Nie, nie jest to rak, chociaż i tego sie nabawię, gdyż palę nałogowo duże ilości papierosów. Chociaż jestem młody...
Trafiłem na Twojego bloga, wpisując w google "jak popelnic samobojstwo". Cóż, chociaż prowadzę bloga od pół roku, a piszę od 5 klasy podstawówki - zawsze pisałem z "jajem", ale nie takich nachalnym, tylko na prawde bawiącym innych - to teraz jestem w dołu i piszę jedynie smętne teksty. Zdałem z dobrymi wynikami do drugiej klasy technikum. Mam dziewczyne, którą bardzo mocno kocham, Ona również od dłuższego czasu jest we mnie zadłużona. Ech...ale... Ale cały czas chce się zabić. Mówisz, że nie doceniam życia? Może masz rację. Nie mam przyjaciół w nowej szkole, nie jestem lubiany. Trafiłem do niej z ciężką depresją, ratowali mnie w szpitalu w ubiegłe wakacje. Wskrzeszali do życia.. Nie udało im się, dalej jestem żywym trupem czyhającym na swoją śmierć jak LiS na KaczkoPiS xD. jol Pozdro ziom, masz znakomity styl, zazdroszczę CI tego, ale na tym nie koniec. Będę dążył - nie, nie chce pisać tak dobrze jak TY:PP - do tego, by pisać lepiej:) Adios ziomos :) 2007/08/11 17:34:30
Niedługo (jeśli jeszcze nie) fragmenty Twoich pisanek będą wstawiane w opisy na gg. To komplement był.
2007/08/17 05:15:12
jestem pod wrazeniem.
pewnie pomyslisz ze jestem tu "nowa" - nie jestem, ale stwierdzilam ze przy tych najbardziej wartosciowych i poruszajacych notkach zostawie jednak komentarz. 2007/09/13 12:02:39
Jestem pod bardzo, bardzo dużym wrażeniem dwóch notek o Ani....Głębokie przemyślenia.
2007/11/12 10:20:30
popłakałam się. piękne. najbardziej podoba mi się to o mówieniu "kocham" przed smiercią, nigdy nie spojrzałam na to z tej strony.
Santo Komino! 2007/11/16 01:31:44
Komin romantykiem i to nie od cynicznej strony jak większość notek... i'l impressed (z nutką ironii fakt ale zrozum, spaliłeś sie jako ideał twardziela w moim przekonaniu... :D)
2007/12/12 01:11:41
tekst chwile poczekał zanim do niego się doczytałem. Uprzedzając jakiekolwiek spekulacje - tak, jestem nowy i nadrabiam zaległości :) Co do samego tekstu... cóż, jednak męska cipa jestem bo przez chwile myślałem że zaraz rzewnie zapłaczę. A poza tymi odczuciami stwierdziłem że nie mogę czekać do niewiadomo-kurwa-kiedy i ja nie chce spieprzyć znajomości z moją "Anią". Autentyczny masterpiece Twojego bloga.
2007/12/12 21:27:18
nowa to nie...raczej te zaległości, wlasnie slucham nagrania z 'madame' i cos mi wskoczylo do glowy, a w zasadzie duzo mysli sie przetoczylo...
a pomyslales moze o tym, ze ta rozmowa z Tobą mogła jej sprawic wielka przykrosc? w koncu poczuła sie jak kobieta, która ma okazje spedzic chwile czasu z mezczyzna i rozmawiac, tak prawdziwie rozmawiac a nie jak z 'meska cipa' i miala nadzieje, ze ta noc skonczy sie inaczej..bedzie mogla zasnac przy Tobie i obudzic sie na sniadaniu albo chociazby wyjsc w pore.. a nie uciekac przed switem!Była pelna nadzieii a Ty to zepsules! najpierw sprawiles,ze poczula sie kims wiecej niz tylko lalka do łozka,a potem...podszedles..;]i na koniec potraktowałes ją jak wszyscy pozostali. I zapewniam Cie, ze przeblyski w swiadomosci to ona moze i po tej niezwyklej nocy miała..ale raczej takie, ze niewazne czy bedzie błyskac osobowoscia czy ciałem wszyscy traktowac ja beda w jednakowy sposob..nic tylko sie pociac, wielkie gratulacje Kominku juz lepiej jakbys ja poporostu przelecial pozdrawiam 2008/01/09 14:38:01
Moja historia mogła zakończyć się bardzo podobnie, mój Ukochany nie zrobił żadnego kroku przez całe liceum, pomimo uśmiechów, zachęcających spojrzeń... Ale ja nie pozwolilam, by tak to się skończyło, by po liceum zniknęło wspomnienie tych pięknych ciemnych oczu... Sama zaprosiłam Go na randkę i twierdzę, że to było najlepsze, co zrobiłam w życiu:-) Dziś mieszkamy razem, od półtora roku. Jestem szczęśliwa. To tyle. Cieszę się, że miałam odwagę.
2008/01/12 15:22:49
o kurwa... ale ładne.
A obiecałam sobie, ze nie będę więcej płakać na klawiaturę 2008/09/04 01:18:06
Kominku, chyba wydrukuje sobie wszystkie twoje teksty i będę czytał do poduszki
Gość: , fij202.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/09 00:41:07
Nie chcę umierać w samotności tak jak Ania.
2008/09/24 22:55:46
Już Ci kiedyś pisałam, że jesteś fenomenalny, nie? Lubię notki, w których występuje Andrzej, bo lubię się pośmiać. Notki dotyczące tematów bieżących też lubię, bo miło czasem spojrzeć na temat wałkowany w telewizji, z Kominkowej perspektywy. Lubię też te notki, które motywują mnie do osiągnięcia idealnego BMI :) Ale ta notka jest wyjątkowa, szczególna, klimatyczna, z przesłaniem. Bo ja to generalnie taki wrażliwy aniouek jestem, i łatwo wzruszający się. I Ciebie też lubię wiesz? :)
2008/11/03 15:45:22
ehhhh........ dla takich "skarbów" w postaci tej historii watro Ciebie czytać;), bo nie powiem czasem aż włos na głowie się jeży...ale gdy trafiam na takie cudo to nie tylko moje oczy robią się maślane heh---- bez kosmatych myśli tylko proszę. pozdr i biorę się za czytanie reszty!
2008/11/07 22:02:56
"Im bardziej obarczysz ludzi swoimi uczuciami, tym mocniej będą cierpieć po twojej śmierci. Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować."
szanuję cie za te słowa... choć nie jestem pewna czy jesteś tego wart. 2008/12/11 21:54:47
Witam. Czytam twojego bloga po długiej przerwie i widzę, że oprócz śmiesznych opowiadań, rad na temat seksu, najazdów na kobiety i wielu innych potrafisz napisać chwytający za serce tekst. No dodatek prawdziwy. Szuję Cię i zawsze szanowałem za styl, bezpośredniość i język. Nigdy nie pisałem komentarzy,ale chyba zacznę :) pozdrawiam
2009/04/17 21:05:07
"na słowach zbudowano wiele wysp, których niepewne fundamenty zburzył czas"
ale on u Ciebie tylko je wzmocnił i wzmocnił u nas
Gość: Oszczep, bco243.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/04 15:33:33
Kominek jest jednym z niewielu facetów, którzy po miłości niespełninej (wręcz wzorcowo wpisującej się w ramy miłości bohaterów literatury romantycznej) nie popadli w marazm. Gratulacje.
Gość: o., 77-254-206-255.adsl.inetia.pl
2009/06/11 23:07:01
"Nigdy nie powinno się wyznawać uczuć, których nie będziemy mogli realizować."
ładny frazes, który został tu wiele razy powtórzony. ja się nie zgodzę. sam tekst zacny, daje do myślenia. pozdrawiam. 2009/11/08 20:09:39
Współczuję na tyle na ile potrafię Kominku...
"Wczoraj, kiedy twoje imię Ktos wymówił przy mnie głośno, Tak mi było, jakby róża Przez otwarte wpadła okno. ... Uśmiechnięci, wpółobjęci, Spróbujemy szukać zgody, Choć różnimy sie od siebie, Jak dwie krople czystej wody." Nigdy nie mówcie że macie tak samo... Podobne sytuacje nigdy nie są tak samo interpretowane, różnimy się wszyscy i nikt nie jest z drugim identyczny, nawet bliźnięta jednojajowe... J.P. 2009/12/14 23:46:20
Przeczytałam nie wiem, który już raz. A za każdym razem nie potrafię się nie wzruszyć.
Taka myśl mi przeszła przez głowę po przeczytaniu - że Ty nadal o Nią dbasz. Może każdy, a na pewno wielu z nas ma taką swoją Anie. Moja "Ania" ma na imię Michał i choć jestem dziś szczęśliwą narzeczoną kogoś innego to zdarza mi się zastanawiać "co by było gdyby" albo kiedy spotkam go przypadkiem wspominać potem przed snem te setki "przypadkowych" spotkań na szkolnej przerwie, to uczucie kiedy kończył się na nim cały mój nastoletni świat. Dziś już wiem, że nie kończył, ale na pewno zaczynał. 2010/02/01 09:31:16
Jakie ludzkie historie bywają do siebie podobne. Po wysłuchaniu lub przeczytaniu niektórych życiorysów mam wrażenie deja vu. Wydaje mi się, że już to gdzieś widziałam, słyszałam, czułam, przeżywałam, a później tłumaczę sobie, że to się nie wydarzyło, że to nie jest możliwe.
Gość: światło, 77-254-22-195.adsl.inetia.pl
2010/02/21 23:58:18
Kiedy jesteś dorosły... nie musisz być dorosły aż tak.. by nie wierzyć, że ukochana osoba patrzy z góry... oni istnieją... ich uśmiechy trwają... tylko trzeba wyslic sie bardziej, by je dostrzec.
Gość: , 87-205-249-128.adsl.inetia.pl
2010/04/04 19:53:27
to nie słowa "kocham cię" wypowiadane na pożegnanie bolą... to boli odejscie..
2010/04/13 19:35:37
Podsumowanie zajebiste. Właściwie to czytając wcześniejsze teksty i ten, o tej samej tematyce, zazdroszcze Ci, że potrafiłeś opisać swój ideał. Ja osobiście, mając obraz takiej osoby w głowie, za cholere nie potrafiłam przelać go na słowa. Sama nie wiem czy to dobrze, czy źle. Chociaż w sumie moja charakterystyka ideału sama o sobie dawała znać informując mnie najczęściej po pierwszej rozmowie jak się na to zapatruje. Może brzmi to trochę irracjonalnie ale nawet teraz, gdy taki ideał znalazłam, samej trudno jest mi opisać ten mechanizm. A swojego ideału jak nie potrafiłam opisać, tak nie potrafię, pomimo że dokładnie wiem kim jest.
|
|