|
Blog > Komentarze do wpisu
DIETA
To jest jedyny dział w tym blogu, który jest napisany na poważnie.
Zapomnij o tym blogu. Teraz piszę codziennie pod tym adresem: niedziela, 11 września 2005, kominek
Zapomnij o tym blogu. Codziennie nowe teksty Kominka pojawiają się teraz na KOMINEK.IN
Komentarze
2005/11/22 13:35:11
Drugi dzien mam za soba... Narazie zadnych wiekszych zmian poza tym, ze organizm przestawia sie na harc-core pokarm (na sniadanie wolalby dwa jajka pure... w innej postaci)... Salaty i salatki ok, na obiad oberzyna smazona ~ do tej pory grzech smiertelny, dzis z dzika rozkosza wciagnelam cala... Sery, wedliny, ryby... Nie mam zlych przeczuc, nie waze sie, wierze w sukces, zobaczymy... Ale jezeli to nic nie da, to wpadne do W-wy i zbije Komin(k!)a na kwasne jablko!!
Do jutra... 2005/11/23 10:09:11
Swietny pomysl z tymi codziennymi komentarzami:) Jesli mozesz, to podawaj od razu co jadlas. Pierwsze wazenie zrob sobie po 7 dniach. Jeśli chcesz przyspieszyć działanie diety, staraj się mniej lub wcale jeść przed snem. Juz jutro, pojutrze powinnaś poczuć "lekkość" na żołądku. Mam nadzieje, ze wytrzymasz te dwa tygodnie, szkoda byloby marnować rozpoczęty przez ciebie 'reality show':) 2005/11/23 22:02:36
a juz zem sie przerazila, bo dopiero przy drugim komentarzu oczy moje blekitne dojrzaly napis: nie karmic misia czyli: nie zamieszczac komentarzy... az tu mi kamlot z serca, z wielkim hukiem...
zaraz bedzie z innej beczki... 2005/11/23 22:23:01
Dzien trzeci (na palcach liczylam, czy to rzeczywiscie trzeci czy czwarty, od niedzieli ok. 15)
Stwierdzilam, ze jajka kurze na sniadanie, to klopot przez caly dzien (ile jajek mozna zjesc na czczo?), te meskie... z dzika rozkosza... Wiec byl twarozek, taki wiejski, ziarnisty, czy jak on sie nazywa... nie cierpie tego gipsu w duzych kubkach, herbata i koniec. Kawa, potem kawa, a potem ktos mi zezarl calego camemberta (w aucie bylam sama?!). Poznym popoludniem dwa sledzie, kilka baby-salami, jablko (a wolno?), reszte golonki od wczoraj i chwilowo to wszystko. W tzw. miedzyczasie zastanawialam sie czy przypadkiem nie jestem w ciazy, bo mieszanki pokarmowe sa kongijskie. Ale dzieki temu suszy mnie, wiec pije duzo wody. Najgorzej dac sobie po pazurach na widok zielonej butelki beck´sa, ale na szczescie moja abstynencja jest dowodem na to, ze nie-muszem... ("Lepiej byc znanym pijakiem niz anonimowym alkoholikiem" mnie nie dotyczy, grzeczna dziewczynka). Na wage nie wchodze nadal, ale mam d & g jeansy na samym dole szafy... wejde w nie za kilka dni, bo te, ktore nosze aktualnie, nie sa juz takie wredne... do jutra, cmok 2005/11/23 22:29:02
and the city. Liczac weglowodany, ktore dzis pozarlas - stracilas dzien. Salami to wedlina, moze miec cukry. Jablko, twarozek, musztarda/keczup/chrzan do golonki... to wszystko moglo spokojnie przekroczyc 20 gram. A nie ma prawa, jesli chcemy chudnac.
To jest wlasnie haczyk tej diety. Wielu ludzi zbyt beztrosko polyka "dozwolone" potrawy zapominajac, ze wszystkie razem maja tyle weglowodanow, ze moga wywalic nas z diety. W trzecim dniu to jeszcze nic zlego sie nie stalo, ale pamietaj, by nie robic tak codziennie:) 2005/11/24 09:14:17
Hm... chyba masz racje... sprawdzilam... w twarozku jest, w salami niewiele (baby salami, te malenstwa?!), jablko, szukalam kartki ze skladem, ale nie bylo :), zapewne tez jest... muszt/ketch/chrz nie uzywam... Bede uwazac, dzieki za info... No i znow musze jechac na zakupy: ryby, kurczak, ser... Calkiem przyjemna ta dietka. To do potem...
2005/11/24 22:08:25
Na czczo, tylko jedno... Drugie juz nie jest na czczo....
Wracajac do tematu... Dieta nie jest taka tragiczna: nie chodzi sie na glodzie, nie odczuwa sie specjalnie zadnych objawow, narazie zadnych frustracji i napadow agresywki, nie ma sie woruff pod oczami.. Poza kupka, ktora niestety, uparcie nie chce mnie opuscic. Damy rade, malenka, nie?? Bilans dzisiejszego dnia: pol twarozku na sniadanie, 3 baby-salami (250 gr opakowanie = 42 sztuki = 1 sztuka/3 cm = 0,168 gr wegla). Dalam sie zaprosic do knajpki, ale wciagnelam tylko salate z szynka, jajkiem i serem. Bez dressingu, bo w nim moglby czyhac wrog! Dalej dlugo, dlugo nic, a ok 16.00 fasolka szparagowa na masle. Na przegryche zielone oliwki nadziewane migdalami. Pycha! Woda, herbata, woda, herbata, kawa, woda, woda, woda... W sobote Andrzejki. Zamawiam pieczen wieprzowa. Koniec. Dobrowolnie bede kierowca, wiec abstynencja bez gadania. Najgorsze, jak ja wytrzymam z pijanymi??? Pozdrowienia i dzieki za otuche... 2005/11/24 22:14:52
Jestes bardzo dzielna;) I poza jednym - czy aby na pewno migdaly+fasola nie przekroczyly 20 weglowodanow? 10 dkg fasoli ma chyba 8 gram.
Gość: , p54926794.dip.t-dialin.net
2005/11/25 20:15:49
Cholera, spodnie spadaja mi z dupy!
Podejrzewam, ze moj organizm polubil ta diete, bo nawet nie specjalnie ciagnie mnie do koryta... Rano tylko 1/2 twarozku, herbata, kawa, standard. Ok poludnia 3 plastry szynki zrolowanej z plasterkiem brie ~ polecam ~ szczegolnie, kiedy ser jest dojrzaly. Poezja studni i starych zegarow... Na obiad jakas-tam ryba morska w smietanie z dodatkiem sosu TERIYAKI (ten sos nadaje sie takze do ryby na gryla, mjam-mjam). Poniewaz wszystko odbywa sie bez uczestnictwa pieczywa, ziemniakow, ryzu i innych wypelniaczy, musze pic duzo wody... Podobno kiedys ryz w Chinach jedli tylko biedni wiesniacy, bogaci odzywiali sie potrawami pure. Na dzisiaj to chyba wszystko, nie mam pociagu do jedzenia, no, moze kilka czarnych oliwek... Jak juz nadmienilam spodnie spadaja mi z dupy, a to dopiero dzien piaty (?) Pozdruffka 2005/11/25 20:19:44
P. S.
Dieta nie jest skomplikowana, latwa w obsludze, latwo przestawic sie na hard-core pokarmy, a jezeli sie bardzo chce, to mozg nawet nie wspomina o grubej pajdzie chleba ze smalcem i skwarkam. Kominek, jak skoncze, zapraszam Cie na wielkiego Beck´sa. Heya 2005/11/25 20:22:55
No tak, nie chcialem zapeszac i juz w tekscie o diecie mowic, ze pierwsze odczuwalne efekty osiaga sie juz po niecalym tygodniu diety:) Tyle, ze jest to bardzo NIEBEZPIECZNY moment. Dlatego, ze wiele osob nagle rozlewniwia sie i zadowala tym efektem - konczac diete. Ostrzegam przed tym. Po 5 dniach pozbylas sie troche wody, troche tluszczu, troche miesni i troche tresci jelitowej(jak przy wiekszosci diet). To jeszcze nie jest ten wlasciwy spadek tluszczu i powinien stanowic tylko motywacje do dalszego odchudzania. 2005/11/25 20:30:33
Zwariowales? Taka szansa zaistniec? Moze bede zauwazona przez Wojewodzkiego? I tak w polowie rzucic recznik??? Nie, nie, nic z tego!
2005/11/25 20:33:29
Jakie to uczucie miec swiadomosc, ze tysiace ludzi z zapartym tchem czeka na dzien, kiedy napiszesz, ze sie poddajesz i konczysz diete? Swiat kocha obserwowac cudze porazki. Nie daj sie:) 2005/11/27 17:38:18
"Wszyscy czekaja, zebys spadl..." spiewal Ciechowski, wiec pewnie masz tez troche racji... Wierze jednak, ze sa tez tacy odbiorcy, ktorzy zainwestowali w niejeden cudowny wynalazek TV Mango, niejedna diete, tabletki, plasterki itd... i chcieliby na czyjejs skorze przekonac sie, ze dziala...
Przyznam, ze nigdy nie stosowalam zadnej diety, nie wierze w uejk uoczers, liczenie punktow, cudowne moce ananasa, a jedynymi sprzetami, jakie w domu posiadam, to porzadna bierznia i stepper tunturi(jezeli ktos ma miejsce i chce dobrze zainwestowac, polecam tylko i wylacznie elektryczna bierznie z miernikiem frekwencji serca). Wracajac do sedna: Wczoraj byly Andrzejki, wiec wieczorne wyjscie zaabsorbowalo caly moj czas, nie starczylo, zeby opisac jadlospis. Rano: kilka plastrow szynki zwinietych z niebieskim LE GOURMET. Do wedlin polecam jednak lagodniejsze gatunki serow: brie/camembert, lepiej komponuja sie smaki. W przerwach wielka micha salaty frisee z pomidorami, oliwkami, feta, jakiem i anchois. Do tego oliwa z oliwek (polecam kupno extra virgin, to wydatek, ktory oplaca, bo... a uzywasz w sladowych ilosciach, wiec warto!). Na obiad reszta salaty i chyba-ze-20 chicken wings. Kolacje zjadlam w imprezowni: pieczen wieprzowa w sosie z kapusta kiszona. Nie mialam przekonania do tej kapusty, wie skubnelam tu i owdzie... Alkoholu z racji kierowania nie pilam, ale wytrzymanie w towarzystwie pijacym z "gorna osemka" na wierzchu, to gorsze od tygodnia bez pieczywa... Wypilam dwie kole lajt i ledwie sie nie pozygalam! pozostawia obrzydliwy kambodzanski posmak, nigdy wiecej w zyciu! never! A wiec, mozna, jak sie kce! Niedziela, pierwszy mini-bilans. W pizamie pobieglam na wage i... ok 3,5-4 kilogramow mniej! Pisze ok, bo decydujac sie tydzien temu na zrezygnowanie z mojego ukochanego ryzu na obiad, nie mialam pojecia ile waze. Faktem jest, ze gruba nigdy nie bylam, dzien rozpoczynam od 15-20 min na biezni, ale te 5 kilo, to wyzwanie i proba charakteru... Metoda organoleptyczna zbadalam swoje cialo, hm... tu i owdzie nieco mniej i twardziej, kosci sie uwydaczniaja, ale skora pozostaje nadal jedrna i elastyczna... Znaczy sie, gra i buczy... Przy tym, ta dieta jest prosta i latwa, nie gloduje sie, a liczenie weglowodanow nie jest takie skomplikowane... Od rana wypilam kawe i zjadlam twarozek, potem salami z serem i ociupinka pepeoncini. Luxio. Na obiad byl gulasz z indyka z cukinia w sosie z creme freche, kwasnej smietany i kremowki, dla normalnych z ryzem, dla mnie "á la Kominek". Na przegryche polowki pomidorow z mozarella i dziewicza oliwa. Tez dobre. Przyznam, ze nie napalam sie na pieczywo, nie szaleje za slodyczami ~ wole inne, ziemniaki nigdy nie byly dla mnie wynalazkiem. Zatem mozna normalnie zyc. Stosunek do alkoholu ukladamy sobie sami w glowie i mozemy za zadne skarby nie dac sie namowic... Tydzien zlecial, nawet nie wiem kiedy, nie licze juz na palcach, olewam, wstaje i czuje swietnie... Nabralam pewnosci siebie, sprezystego kroku, plecy sie wyprostowaly, a wzrok nabral kokieterii... A tu dopiero jesien... 2005/11/28 19:42:02
Dzien kolejny...
Znudzil mi sie twarozek, wiec zrobilam sobie dwa jajka po wiedensku ~ nie jestem za jajkami, ale cos trzeba... Herbata, kawa, herbata, lekka salatka z pomidorow z feta i oliwkami kolo poludnia. Na obiad ryba smazona na oliwie ze swiezym rozmarynem, do tego salaty ciag dalszy. Przed wieczorem polecana przez Kominka smietana w sprayu. Kupilam dietetyczna, bo "normalna" miala za duzo weglowodanow, ale niech to kaczka kopnie ~ taki sam syf, jak kola lajt ~ pozostawia dziwny, gorzkawy posmak, bleeee, jak sobie znow przypomne... Do tej pory nic wiecej, ale zaraz ide zgnic, bo jeszcze nie odespalam Andrzejkowej imprezki. Czuwaj! 2005/11/29 08:59:24
Bardzo czesto mialem kryzys po sniadaniach. Wydawaly mi sie zbyt mdłe.
O ile jeszcze sie nie poddalas, pomysl, ze juz tyle masz za soba, a poddanie sie kryzysowi oznaczaloby tylko jedno - zmarnowanie wszystkich dni diety. Na kryzys polecam, bys kupila sobie cos, co najbardziej lubisz na tej diecie. W moim przypadku byly to: red bull, kebab, smietanka. Ewentualnie zestawik w KFC bez frytek. 2005/11/29 20:12:10
I juz po kryzysie... Wstalam rano i na mysl o tych wszystkich "ciezkich" potrawach dostalam mdlosci... Jeszcze w pizamie usiadlam do peceta i wyzygalam sie piszac o doleczku... Przy ubieraniu sie, moje ukochane spodnie okazaly sie dla mnie jeszcze laskawsze i to bylo dla mnie najlepszym "cukiereczkiem" w walce z weglowodanami (zaraz mi sie przypomniala ta debilna reklama nicorette)... Sniadanie ~ nic, poza herbata², kawa³... Pomyslalam, jak mu sie zachce jesc, to sie odezwie... Odkrylam w sklepie salami z orzechami wloskimi (na opakowaniu bylo, ze moga byc sladowe ilosci orzechow, wiec spoko), do tego camembert... wieczorem ryba wedzona i juz... po kryzysie... dzieki za otuche, cmok, do jutra 2005/11/29 20:18:56
Kamien spadl mi z serca.
Jutro proponuje wazenie. Diete rozpoczelas 20 listopada, czyli 22 bylas juz w ketozie. Mam nadzieje, ze ten tydzien przyniosl juz jakis efekt? Opisz, czy i ile spadla waga oraz jak sie czujesz, itd... Ps. Jesli jesz malo, to nic nie szkodzi ale staraj sie, zeby bylo tluste. To tluszcz daje ci energie. 2005/11/30 13:08:08
Hej, heeej! Stoje, stoje, czuje sie swietnie ~ to opis mojej sytuacji... Moja waga stoi, mimo to czuje sie swietnie. Pewnie to normalne, ze kilogramy zatrzymaly sie na chwile w miejscu, mimo to, mam rewelacyjne samopoczucie. Natomiast przy przemieszczaniu sie z punktu A do punktu B (czasami przez punkt G), zauwazam czesciej niz dotyczczas powloczyste spojrzenia samcow, jakies niedwuznaczne propozycje, albo zaproszenia na: kawe, kolacje, do kina ~ hm... jakie oryginalne... Nie wiem, czy jest to wplyw diety, opieki artystycznej Kominka czy to tylko podswiadomosc... bo przeciez w gruncie rzeczy, nic wielkiego sie w moim zyciu nie zmienilo... Dzieki za cieple slowa... No, to do potem 2005/11/30 17:59:09
Informuje cie tylko, ze kategoria Dieta zostaje zlikwidowana. Odnosnik do tego tematu i Twojego pamietnika dam na stronie glownej w zakladkach.
Daj znac, ze przeczytalas te wiadomosc:) PS. To nie jest podswiadomosc. Nie od dzis wiadomo, ze ludzie szczuplejsi, czujacy sie lekko, sa bardziej przystepni dla ludzi, bardziej atrakcyjni nie tylko fizycznie. Ja pamietam, ze uwielbialem na diecie to uczucie pustego acz nie krzyczacego o zarcie zoladka;) 2005/12/01 23:16:31
Nie wiem, czy dalej pisac, jezeli to takie zakopane... I czy któs to czyta??? Bo ja takich aspiracji, potrzeb tudziez kompleksow nie mam, eksperyment prawie przeprowadzilam, dobrze wiedziec na przyszlosc... po swietach, albo przy zakupie nowych ciuchow...
Najwazniejsze, ze chudne i otrzymuje Qmplimenty... a dzis mamy juz prawie piatek, wiec do niedzieli rybka... Zglosze sie w niedziele Dzieki za wiatr w zagle, cmok 2005/12/03 18:04:44
Mam nadzieje, ze wyeksponowanie tematu diety w zakladkach na stronie glownej wystarczy, bys czula motywacje do pisania:)
2005/12/03 23:27:01
Slucham sobie Micheala Buble i zastanawiam sie...do czego jeszcze ta niewidzialna reka mnie namawia...
No dobra, slawa zobowiazuje ;) Piatek i sobota w tym samym rytmie rano dwa plastry szynki babuni zwinietej z salata, pomidorem i brie/camembertem/ementalerem, do tego herbata ~ po kawie zamulam sie. W piatek okolo poludnia wszamalam matjasa z kwasna smietana i salata, przed wieczorem twarozek z lososiem. Dzis bylam z dzieciokiem polatac po sklepach, wiec sniadanie bylo na szybko, patrz piatek. W poludnie kupilam 120 g bekonu w plasterkach i w czasie jazdy samochodem zniknal, nie wiadomo gdzie. Byl pyszny: soczysty, nie za slony, taki... *%&&$§***°°*&&... Przed wieczorem reszta gulaszu krowiego z salata, a teraz twarozek i to by bylo na tyle. Z gastronomii. Proces wazenia odbedzie sie jutro, ale czuje, ze musze kupic nowe spodnie. Te ktore mam w szafie, rozmiar 28, potrzebuja jeszcze jednego tygodnia. Wiec jak szalet, to szalet - wale jeszcze jeden tydzien. A mozna??? A jezeli przedluze diete o nastepny tydzien, to znikne?? Swiadomie odstawilam bieznie na-ten-czas, zeby skoncentrowac sie tylko na diecie i nie katalizatorowac chudniecia, ale robie wieczorem kilkadziesiat "brzuszkuff", tak, dla zaspokojenia sumienia. Przez caly czas czuje sie rewelacyjnie, mam super samopoczucie, kupeczka szusuje, jak na swiezym sniegu, choc co drugi dzien. Przypuszczam, ze jest to spowodowane zmiana odzywiania i przyspieszeniem metabolizmu. Ale jestem zdrowa, wiec problem to niewielki a i kosztownego czasu nie trace. Nawet nie wiem, kiedy minely te dwa tygodnie. Nie przypuszczalabym, ze potrafie byc az tak konsekwentna! Moze gdyby nie odbywala sie ta procedura live, nie chcialoby mi sie przekroczyc wlasnej granicy. A jednak! Zatem, do jutra! 2005/12/03 23:34:33
W tej chwili jestes w najszybszej fazie spadku wagi, dlatego jesli jeszcze nie czujesz sie zmeczona psychicznie - nie koncz jej.
Mozesz swobodnie byc na diecie - o ile pamietam - do dwoch miesiecy i potem pol roku przerwy. Jak bedziesz miesiac to nic sie nie stanie;) Ps. Ciekawe, ile kobiet, ktore zaczynaly czytac twoja relacje zlosliwie zyczylo ci, aby dieta ta okazala sie kompletnym rozczarowaniem i teraz z zazdroscia czytaja jak wszystko idzie po twojej mysli:) 2005/12/04 00:07:04
Hej, to rewelacyjnie! Jezeli nie wypadna mi jakies "powody objektywne", ten tydzien na pewno, a najstepny, jak Bog da. Najgorsze, ze taki-jeden nie moze doczekac sie, kiedy bede mogla wypic z nim szampusa, i to wlasnie on liczy na palcach ile zostalo mi do konca.
Suplement Drogie Panie, jezeli macie zamiar zablysnac na Sylwestra w kreacji z golymi plecami*), okrytymi ramionami*), duzym dekoltem*) ~ odpowiednie skreslic, to stancie przed duzym lustrem (tylko nie w sklepie, bo te wyszczuplaja) i spojrzcie na siebie oczami najlepszej przyjaciolki. Jezeli jestescie z siebie zadowolone, OK, natomiast, jezeli uwazacie, ze przydaloby sie zrzucic nieco wagi, polecam. Jezeli bedziecie konsekwentne, po krotkim czasie otrzymacie w nagrode smukla sylwetke, znakomite samopczucie, komplementy od szczerych a zawistne spojrzenia od piranii i lepkie spojrzenia panow. Dziewczyny, do dziela! 2005/12/05 23:51:15
Dopiero wrocilam po dwoch dniach. Diety ciag dalszy opisze jutro.
Dobranocnik. 2005/12/06 21:28:24
Wrocilam z Wiednia i przyznam, ze trudno bylo mi rezygnowac z tych wspanialosci kulinarnych, ale jak sie chce, mozna dobrac sobie jadlospis tak, zeby bylo ok.
Dzis moje samopoczucie bylo tragiczne. Przypuszczam, ze moj organizm zatesknil za normalna dawka owocow i warzyw, ale nie poddaje sie! Trzeci tydzien przebiega podobnie, jak poprzednie: twarozki, serki, miesa i wedliny przyozdobione listeczkiem salaty, pomidorkiem albo oliwka. Waga stoi w miejscu, tzn. ok 3,5 - 4,5 kg mam za soba. Nie wiem, czym to jest podyktowane, podejrzewam, ze jest to uzaleznione od mojego "cyklu": zblizam sie do plodnych dni, a to wiadomo ~ zatrzymanie wody w organizmie. Za to spodnie sa dla mnie laskawe, co oznacza, ze wszystko w normie. A jakie to cudowne uczucie: ubieram od dawna zakopane na dnie szafy, kiedys ukochane spodnie bez wciagania powietrza, bez eksplodujacych szwow i guzikow. To jest najlepsza motywacja. Cala procedura chudniecia odbywa sie niby za moim "przyzwoleniem" i na moich oczach, ale tak bezszelestnie i szybko, "ze nawet wiewiorka nie zdazylaby sie domyslec"... Kominek, przygotuj sie na duze piwo! C.d. n. 2005/12/08 22:40:28
Mija trzeci tydzien mojej diety...
Moj jadlospis nie zmienia sie radykalnie, wiec nie bede przytaczac nowych przykladow. Zagladam do lodowki, wyjmuje to, co nadaje sie i pasuje do mojego aktualnego stylu odzywiania i improwizuje. Chudne, smukleje, kokietuje... Sama przyjemnosc ta dietka! Zastanawiam sie tylko, jakie doznania bede mi towarzyszyc podczas bliskiego spotkania trzeciego stopnia z gruba pajda chleba z maslem! Albo z zimnym piwkiem... Mjam, mjam... Do jutra! 2005/12/10 17:15:56
Wazylam sie dzisiaj rano... Oniemialam! Ponad 5 kilosow!
W takim razie po niedzieli zaczynam kolejny i ostatni tydzien. Zastanawiam sie, czy po 4 tygodniach abstynencji weglowodanowej bede normalnie jesc pieczywo, ciasta, ziemniaki, makarony itd... To jest tak, jak z piciem kawy i herbaty bez cukru... Od lat nie slodze, moim zdaniem cukier/mleko zabijaja prawdziwe smaki tych boskich napojow. I teraz jest tez tak w przypadku potraw. Jezeli zajadam sie ryba z jakimis tam dodatkami, to ryz czy makaron tylko zmieniaja prawdziwe doznania smakowe... Za to moja watroba po 4 tygodniach bedzie mi wdzieczna i przygotowana do prywatek (podobno jeszcze nie wymarly) swiateczno-sylwestrowych... Jestem happy... Czuwaj 2005/12/11 12:45:27
Kurde.zajrzałam tu przypadkiem , bo bylo napisane, że ma być brak komentarzy. I pomimo żem kobitka, to chyba nie pirania, bo przeczytalam jednym tchem i w miedzyczasie mocno trzymalam kciuki. Malo tego, chyba zostałam zdopingowana. Zaczynam od jutra. Sukcesu mi prosze życzyć! Pozdrawiam :-))
2005/12/12 09:07:47
No, wreszcie jakis zagiel w oddali, bo zem myslala, ze tak sobie, a muzom piszem...
Wczoraj walczylam z chcica i wlasna glupota... Przed rozpoczeciem diety kupilam dorodne, zielone gruszki. Krotko potem zdecydowalam sie na diete-istny-cud (uwaga: "nick" diety zostal zmieniony). W piatek gruszki osiagnely stan idealny do jedzenia, ale w moim domostwie nikt ich nie jada. Pokroilam je w kosteczke, dodalam pokrojone jablka, rodzynki, gozdziki, cynamon i dwie bycze lyzki miodu. Wstawilam na kilka minut do mikro. Nastepnie cala mase zlozylam w rogala we francuskim ciescie (gotowiec za kilka zlotych z supermarketu)i upieklam... Oczywiscie wszyscy sie zachwycali, a ja myslalam, ze mi jezyk ucieknie... Za to jestem z siebie dumna, bo byla to kolejna pomyslnie zakonczona proba charakteru. Mysle, ze powoli moge zaczynac tez dzien od lekkiego treningu na biezni, zeby sie nieco zaprawic i od przyszlego tygodnia zaczac funkcjonowac... Rozpoczelam ostatni tydzien od wczorajszego indyka, do tego herbata>kawa, te klimaty... Podobno najgorzej przejsc jest przez pierwsze dwa tygodnie - tak wypowiadal sie aktualny, 36 letni mistrz europy, cz ymoze swiata w plywaniu. Ze 116 kg zima zeszleg roku, wytrenowal i wydiecil mistrzostwo. Ql, nie? Nawyk takiego jedzenia stal sie dla mnie juz normalka. W trakcie napadu glodu w miescie kupuje pare plasterkow bekonu, a nie jak dotychczas szneke z glanzem ;).. Czuje sie nadal genialnie, no poza malymi kryzysikami slodyczowo-alkoholowymi, ale wszystko jest do opanowania!! Trzymam kciuki DOXA! Do odwaznych swiat nalezy! W razie pytan, pisz do Kominka, albo do mnie na GG 616 849. Buziaki 2005/12/15 00:01:08
Jezeli ktos mysli, ze skonczylam, to sie myli...
Nadal walcze, a nawet weszlo mi w krew jedzenie á la Kominek, a dzis, po przestudiowaniu tekstu p. t. Mandaryna nabawilam sie kompleksow i przedluzam diete o kolejne dwa lata ;) Pozdrowiska 2005/12/15 23:22:06
And-the-city,
Na moje oko to juz powinnas byc zniechecona do diety i przeklinac ją każdego ranka;) Cos z toba nie tak:) 2005/12/16 08:55:16
Kominku,
moze cos ze mna nie tak, moze przeklinam ta diete, ale moze mam jakis upatrzony cel, rozmiar 28, a wiesz jakie baby sa, jak sie na male conieco uwezma! Faktem jest, ze FQ mnie jednokopytne sniadania typu twarozek/wedlina/pomidor+mozarella, z obiadami nie ma problemu ~ jestem typem, ktory rano musi zatankowac do pelna, potem jadlospis nie jest tak istotny. W ciagu dnia zajadam sie wedlinami i nie mam z tym problemu, jestem miesozerna, ale sniadania, to dlal mnie katastrofa. Myslalam, ze alkoholem bedzie gorzej, ale jak widac, nie jestem ani znanym pijakiem, ani anonimowym alkoholikiem. Diete koncze w sobote, koniec-kropka. Ukoronuje to Beck´sem o temp. 3°, nie jestem tylko pewna, czy stara milosc nie zardzewiala i bede musiala poszukac sobie czegos innego do alkoholizowania sie. Zaczelam bieganie na biezni, to pomoze utrzymac mi kondyche. Nie mam zamiaru stracic calego miesiaca! (ale zlecialo, nie uwiezylabym, gdybym nie pislala tego dziennika!). Moim problemem zostal jeszcze brzuch ~ nadal z nim i kolorowymi czasopismami walcze ~ to one wmawiaja nam, ze musi byc taki plaski, ze kosci miednicowa moga podrzec rajstopy, a ladna baba, to "sama rama"... Ale nie o to... Moj brzuch jest bez porownania do mojego brzucha sprzed miesiaca. Tzn. pod warstwa miesni nie ma tyle tluszczu, a pod skora znajduje sie jeszcze mala warstewka, z ktora praktycznie juz sie oswoilam (piekna kobiecego ciala, to faldki i okraglosci tu i ówdzie, prawda?), jest ona miekka i calkiem przyjemna. Do tego opalona, wiec nie wyglada jak slonina, tylko calkiem-calkiem... Regularne "brzuszki" wzmocnia miesnie i wycwicza, do lata bedzie jak-ta-lala.. A wracajac do jedzenia... Taki sposob odzywiania nie jest generalnie taki zly. Mysle, ze trudno bedzie mi sie przestawic na tradycyjne odzywianie z fura ziemniakow na talerzu, ale zrownowazone odzywianie moge kontynuowac stosujac diete rozdzielania weglowodanow/bialek i neutralnych. Musze sie w temat zaglebic i dam glos. A teraz lece pobiegac. Relacja z finalu jutro. Dzieki za opieke duchowo-artystyczna. Cmok 2005/12/18 22:03:36
No, to jestem... po diecie...
Bardzo trudno jesc "normalnie", chleb nie smakuje, tak jak kiedys. Na sniadanie wciagam teraz owoce ~ dostalam cala torbe w prezencie, lacznie z jakimis egzotykami, ktorych nigdy w zyciu nie jadlam. Obiad jadam nadal bez dodatkow, czyli nie moge odzwyczaic sie od dietowania. Wczoraj robilam swiateczne porzadki przy kolendach i prosecco.. Po calym miesiacu abstynencji zastanawiam sie, po co ludzie sie alkoholizuja... Zeby ich bolala pozniej glowa, albo zeby gadali bzdury od rzeczy, albo zeby nie mogli jezdzic samochodem?? Chyba nie bede pic... Bilans koncowy, to piec kilo i cos, czyli niezle. Chcialam jeszcze troche, ale jak nie wolno, to nie. Dzieki jeszcze raz stokrotne za opieke, otuche i doping. Zaproszenie na piwo stoi! Jakby cus. P. S. Jak sie roztyje, rozwale i przekonam, ze jojo, to fakt, to sie tu znow pojawie! Siemka 2005/12/20 20:17:34
Odejmuje jeszcze dwa kilo (moze to malo interesujace, ale przyjechala ciocia czerwonym maluchen)
2005/12/21 19:14:43
And-the-city,
Zaproszenie na piwo z przyjemnoscia przyjmuje. Ciesze sie, ze dieta ci sie udala, twoj zapis na wieki bedzie sluzyl przykladem dla wielu innych, ktorzy pojda twoimi sladami. Posluchaj jednak waznej rady - nie obzeraj sie. Na wadze juz powinno ci przybyc 1-2 kilogramy, ale to zludne, bo bedzie to tylko troche wody i tresci jelitowej, ktora nie zalegala ci podczas diety. Efekt jojo sam w sobie tu nie istnieje, natomiast szybko powrocisz do stanu sprzed miesiaca, jesli nie zmienisz na stale nawykow zywieniowych. Podstawa jest nie jesc na noc. Ostatni posilek na 4 godziny przed snem i powinno byc ok. Postaraj sie delikatnie przyzwyczajac organizm do powrotu do normalnego odzywiania, a na pewno nie wrocisz tutaj predko. Pozdrawiam 2005/12/23 10:03:04
Kominku,
trudno przestawic mi sie na tradycyjne jedzenie, jezeli przez miesiac nie uzywalo tego i owego. Co sie zmienilo? Radykalne podejscie do alkoholu ~ nie uzywam, albo inaczej: jak do tej pory sprobowalam raz (jedyny i rozsadnie), na drugi dzien bolala mnie glowa. Jak wiadomo, piffko, winko itepe, maja duzo kalorii. Wypite wieczorem przed tiwi = sadlo w efekcie. Tu juz mam plus-punkty. W swieta bede obzerac sie potrawami a nie pieczywem, w gosciach programowo chleba nie jem (i ku przerazeniu domownikow ostentacyjnie o tym mowie!), owoce mam jeszcze od Mikolaja. No i wazne, zaczelam biegac... Q, po takiej przerwie mam tylko zakwasy, ale za to jaki charakter!! Dziewczynki sa chyba jednak twardsze od chlopczykow.. Pojawie sie tu od czasu do czasu, zeby skrobnac male co nieco. Duzo buziakow na urodziny (to naprawde dopiero dwudzieste ktores??) i gorace zyczenia dla Wszystkich na te Swieta od barszczu (czerwonego) i Karpia!
Gość: tran, waldorf.canberra.edu.au
2006/03/21 11:23:35
no szkoda ze koniec, bo czekalam na pierwsze relacje o arteriosklerozie a nastepnie o zawale serca....
2006/03/26 22:45:22
Ktos, kto dociera do ostatniego komentarza, pisanego dzien po dniu przez dwa tygodnie jest: a)tematem zainteresowany i ponosi sie z zamiarem szybkiego zrzucenia paru kiloskow, b) jest porazony lekkim piorem autorki i do konca nie moze oderwac sie od tekstu, c)nie posiada tyle wytrwalosci, silnej woli i wiary w siebie, ubiera dres w rozmiarze 46-48, wciaga trzeciego paczka i mysli, co za idiotka... ale dalam jej popalic...
Komin, uwazasz, ze jest zajebisty???
Gość: boczu, xdsl-2891.wroclaw.dialog.net.pl
2006/04/04 20:54:52
Nie oszukujmy sie wszystkich wali czy sie komus uda czy nie ... porazki sa zabawniejsze...
Gość: tran, waldorf.canberra.edu.au
2006/04/28 11:03:02
do and-the-city
dodalabym jezcze opcje d)jest zainteresowana tematem z zawodowego punktu widzenia. e)Oczywiscie, ze Krowa f)wszystkie z powyzszych sa prawidlowe.
Gość: xizia, abur203.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/05 14:16:16
Dziś szukacją jakiejś fajnej diwtki natknęłam się na tego bloga, troszkę zdziwił mnie napis, że to stronka od 18 nastki ale weszłam (w końcu mam grubo po 18 mnastce;)) Rewelacyjna ta dietka sie wydaje, wiec sprobuje;) Trzymajcie kciuki:*
Gość: Ty$k@, blq205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/24 07:59:10
Dobra, wczoraj tutaj weszłam i dzisiaj zaczynam dietę. Mam tylko jedno pytanie:
Czy można ją stosować mając 13 lat?? Tak wiem, że nie powinnam tutaj wchodzić, ale ludzie, chyba każ de dziecko wie, co to jest sex, prawda? No nic, ale będę stosować tą dietę, mimo, że w internetowej wadze mam wagę: prawidłową(tak na pograniczu z niedowagą) ilość tkanki tłuszczowej: Za mało! Ale oni chyba mnie nie widzieli. Znaczy jestem chuda, ale mogłabym być jeszcze szczuplejsza, prawda? No więc stosuję tą dietę.
Gość: Ty$k@, blq205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/05/24 08:07:29
Narazie zjadłam tylko jajecznicę, bez chleba i bez dodatków. Nie, no jadłam trochę szynki. Ale nie będę Wam opisywać całych dni jak and-the-city, ale jak będą pierwsze efekty. Trzymać za mnie kciuki.
Gość: blazin, 213.17.131.22*
2006/05/27 15:08:45
piwa pic nie mozna bo ma wegle a mozna sie alkoholizowac wodka? z tego co wiem to czy wodka ma kcal czy nie to i tak wszytko"przepala"i sie chudnie to co mozna ja pic na tej diecie czy nie? bo tak sie sklada ze teraz mam czasookres imprezowy;))
2006/05/27 23:46:33
Ty$kQ,
trzymam za Ciebie kciuki... Dobrze jest wiedziec, nawet jezeli kilo po jakims czasie wejdzie "nazad", ze jest taka dieta, za pomoca ktorej mozna na szybko wejsc w ukochane jeansy, albo tuz przed urlopem "podarowac sobie" dwa tygodnie bez piwa i pieczywa... Jest naprawde rewelacyjna. Pozdrowienia (jakby cos, to jestem codziennie na miaow@t-online.de) czuwaj 2006/06/01 18:45:13
Gość: Ty$k@, blq205.neoplus.adsl.tpnet.pl masz 13 lat i wagę na pograniczu niedowagi?dziewczyno,uważaj,Ty się rozwijasz,po cholerę Ci chudnąć? nie wystarczy jak zrezygnujesz ze słodyczy? czy jest tu ktoś?kto może napisać trzynastolatce,że ta dieta nie jest dla niej najpierw dużo poczytaj i zastanów się po co masz zostać anorektyczką? jesteś młoda,ćwicz póki masz w sobie ten entuzjazm,nie kombinuj..bo przypłacisz zdrowiem,Ty rośniesz! 2006/10/30 15:58:51
Zapomniałeś dodać że diety ketogenicznej nie powinny stosować osoby uczące się bo może i ketony dostarczają energii ale nasz mózg ma w dupie taką energię (i oto pytanie za 100 punktów: Gdzie mózg ma dupę? ;)). Krótko mówiąc dieta ketogeniczna powoduje ociężałość umysłową i trudności w uczeniu się.
2006/12/30 15:35:47
Brawa dla and-the-city.
Sam nigdy z wagą nie miałem problemów i chwała Bozi za to. 2007/04/05 10:07:29
A czy to nie przypadkiem jest dieta Plaż Południowych (South Beach, czy jak to się tam pisze;))?
2007/06/04 00:15:47
Kominek tak czułam że Ty możesz mieć z tą dietą coś wspolnego:) sama nie wiem dlaczego..chyba takie przeczucie. Ja jestem na diecie Kwaśniewskiego czyli to samo tylko w polskim odpowiedniku już jakieś 4 lata. Od samego początku zaczęłam chudnać i teraz nie mam już problemów z wagą jestem naprawdę chudziutka..
Czuję że tak samo Cię wkręcił temat tej diety jak mnie. Sama też zalecam ją ludziom bo to naprawdę działa! Poczytaj sobie jeszcze na temat Diety Optymalnej to prawie to samo co Atkinsa tylko że jest to raczej sposób na życie niż na schudnięcie. Czasem tylko denerwuje mnie gdy ludzie podchodzą do tej diety z ironią nawet nie wiedząc o co chodzi. Niektórzy myślą że bedą musili smalec jeść łyżeczkami i nie potrafią sobie wyobrazić życia bez chleba... 2007/08/09 21:57:46
Dzieki Kominek! piaty dzien na diecie i 4kg poplynelo. Zajrzalam tu przypadkiem i nie zaluje. Zajrzalam tez na biezace wpisy i zaintrygowales mnie. Ciekawe teorie. Nie moge sie doczekac wpisow o 30-latkach i starszych. pozdrawiam, za diete dziekuje. racja z tym, ze kto by sie "bawil" caly dzien z przygotowywaniem obiadku??? paranoja.
2007/08/12 00:31:06
a ja moge jeść kebaby, różne świństwa z fast-foodów, batony, cukierki, czekolady, kurczaki na noc, w ogóle ulubiona pora na kolację to między 24 a 2 w nocy, po czym idę od razu spać i ni cha nie mogę przytyć. Fakt, że sporo mam ruchu w życiu, lubię wysiłek fizyczny i do tego mam szybką przemianę materii, no ale nie wierzę że nikt nigdy nie wynalazł "diety" na zwiększenie wagi, chyba że jestem aż taki 'wyjątkowy', w co szczerze wątpię :]
2007/11/27 20:00:46
No nic, spróbować nie zaszkodzi, mam w zamrażarce pulpety, kotlety i pieczeń od mamy. Kupiłem full parówek, kiełby i jajek, serki wiejskie(jeden = 8g węgli).
Czas podjąć walkę! Jedyny problem może być z rezygnacją z keczupu:/ 2008/01/06 09:54:30
Dieta faktycznie skuteczna jest . Jest jednak jedno ale. Efektu jojo , nie ma jednak tylko wtedy ,gdy sobie w niej nie żalujemy. Ja błąd popełniłam . Mięsa nie lubię , serów jadam mało . Więc suma sumarum nie jadłam prawie niczego. Efekt taki , że po zakończeniu diety waga wzrosła . Wniosek: dieta jest wyłącznie dla mięsożernych !
2008/07/25 02:08:22
@5yk
"Oto, co zazwyczaj podczas diety znajduje się w mojej lodówce: (...) keczup, musztarda, chrzan, sos czosnkowy" to po co Kominek trzymal w lodowce keczup? dla ozdoby? 2008/08/02 20:09:09
Moi drodzy, nie warto stosować "diety" opracowanej przez kominka, ponieważ jest ona niebezpieczna dla zdrowia. Nie istnieją diety cud, które pomagają pozbyć się zbędnych kilogramów szybko i bez powikłań.
Polecam poczytać trochę fachowej literatury i dowiedzieć się jakie mogą być konsekwencje stosowania tej diety. Spożywanie dużej ilości tłuszczów nasyconych jest niezdrowe zarówno dla serca jak i wątroby. Zastanówcie się, zanim rozpoczniecie tę "dietę". Sama postanowiłam odżywiać się, jak radził w tej notce kominek. Efekt? Pierwszy dzień - wszystko dobrze. Drugi dzień - nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, mojemu mózgowi brakowało cukru. Bo może o tym nie wiecie, ale mózg nie przyswaja "energii katogenicznej". Po prostu zaczyna mniej efektywnie pracować. Przespałam prawie cały dzień i czułam się fatalnie. I zaczęłam czytać o możliwych konsekwencjach diety ubogiej w węglowodany. Kochani, jeśli chcecie się pozbyć dodatkowych kilogramów - róbcie to z głową. Nie opychajcie się na noc, wybierajcie jedzenie z dużą ilością błonnika, jedzcie więcej warzyw, mniej słodyczy. I oczywiście ruch. Bo zbilansowanej diety i aktywności fizycznej nie zastąpi żadna dieta cud, która przyniesie więcej szkody niż pożytku. Pozdrawiam. PS Kominku, nie uważasz, że lepiej o siebie dbać a nie truć organizm? Napisałeś, że w tym dziale są same poważne rzeczy - a ja muszę powiedzieć, że po krótkim przetestowaniu diety i doczytaniu o niej w literaturze fachowej stwierdzam, że wpisy o diecie są dużo głupsze niż cała reszta razem wzięta. Bo możesz w ten sposób komuś zaszkodzić. 2008/12/07 10:51:46
Warto czy nie warto, pojecie wzgledne.. przezucenie sie na ta diete jest ciezkie..
Moja siostra miala ta diete poniewaz ciala ketogenne, ktore sa produkowane podczas stosowania tej diety powstrzymuja ataki epilepsyjne. Dieta znana miedzyinnymi z filmow o epilepsji, w ktorych byla jedynym skutecznym na nia lekiem. Dieta jest dobra, ale ciezko sie na nia przestawic.. polecam picie oliwy z oliwek (przy okazji dziala dobrze na skore) jednak dluzsze stosowanie diety moze prowadzic do deficytu witamin itp., do tego jak powiedziel mfour - chorób serca/wątroby. Mialem kiedys na kompie specjalny program do ukladania diety ketogennej - ale nie chce mi sie szukac jak to powiedzial kominek.. mozna to miec w dupie. Ale nie polecam diety na dluzszy okres.
Gość: majki, acsg127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/09 22:19:28
dzieki tej diecie rok temu schudlem 12 kg w 1,5 miesiaca . Po wejsciu w stan ketozy nie czuje sie glodu, najciezej jest przez pierwszy hmm.. tydzien-dwa zeby sie przyzwyczaic ze chlebek jest beee i ziemniaki, tyz i inne pierdoly tez. No i moj ukochany keczup ; ( [ gdzie warto dodac ze nawet bigos z keczupem jadam ;d ] Fakt faktem, dobra dieta, nie spodziewalem sie ze az tak magiczna. Niedowiarkom zycze sprobowac a nie jebac na lewo i prawo jakie to niezdrowe. Who cares? Nie checie byc pasztetami to do roboty :D!
pzdr
Gość: jana, 193.120.116.18*
2009/01/04 00:55:08
czy moge pic alkohol n. raz w tgodniu na tej diecie ? co sie wydazy czy bede chudnac czy tez nie??
Gość: , chello083144080240.chello.pl
2009/01/09 16:12:17
Ja tez czuje sie w zobowiazana ostrzec entuzjastow tej wspanialej "diety". Jest zwyczajnieniebezpieczna dla zdrowia! Kazdy kto poswieci chwile, w necie znajdzie fachowe artykuly na ten temat. Oszukiwanie wlasnego organizmu nie poplaca - natura najlepiej wie co robi i dzialanie wbrew jej woli jest po prostu dzialaniem wbrew sobie, jest niszczeniem wlasnego zdrowia. Powiklania po stosowaniu takiej diety moga byc niezauwazalne przez dluzszy czas, dlatego niektorym wydaje sie ze spoko - nic mi nie jest - czuje sie swietnie... Ale to tylko pozory...
"Gdy spożycie węglowodanów jest za niskie (poniżej 100 gram na dobę) organizm przechodzi w stan ketozy. Oznacza to, że nie otrzymujemy wówczas z tłuszczu energii, lecz ciała ketonowe, które są produktem ubocznym "wadliwego spalania tłuszczu" (należy do nich między innymi aceton!). Ciała ketonowe są następnie rozprowadzane do organów i tkanek, gdzie są spalane. Niektóre organy, takie jak mózg czy wątroba, aby mogły normalnie funkcjonować, potrzebują glukozy, a nie ciał ketonowych" "Skutki diety w dłuższej perspektywie czasu to jedna wielka niewiadoma. Nie zostały bowiem przeprowadzone analizy stanu zdrowia osób po 10, 20 czy 30 latach od czasu stosowania zaleceń dr Atkinsa. Wielki znak zapytania pojawia się, gdy rozpatrujemy ryzyko wystąpienia nowotworów. Badania, jakimi dysponuje obecnie nauka mówią, że wysokie spożycie tłuszczów zwierzęcych przyczynia się do zwiększonej zachorowalności na nowotwory. Wiele badań wskazuje również na rolę diet bogatobiałkowych w wywoływaniu nowotworu w organizmie. Jeśli dołożymy do tego niewielkie spożycie warzyw i owoców, możemy być pełni obaw co do długofalowych skutków diety Atkinsa." "Równie duże zagrożenie powstaje, jeśli mówimy o tworzeniu się blaszki miażdżycowej - czyli zarastaniu światła naczyń krwionośnych przez niekorzystne tłuszcze. Jeśli naczynia sukcesywnie zwężają się, powstaje zagrożenie zawału, wylewu, uszkodzeń serca, niedokrwiennej choroby serca. Dieta, w której przeważa tłuszcz i białko, predysponuje do podwyższonego poziomu cholesterolu, a co za tym idzie - powstawania zmian miażdżycowych. Brak węglowodanów, w tym drogocennego błonnika, który naturalnie obniża stężenie cholesterolu we krwi oraz niedobór antyoksydantów, które wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, przyczyniają się do zaostrzenia procesów zapalnych w naczyniach." a to tylko fragmenty artykulu: kobieta.interia.pl/news/tlusto-i-chudo,1161795,
Gość: crypto, h231049.net.pulawy.pl
2009/01/25 19:47:04
jem tak od kilku lat, tyle że jeszcze warzywka, zero pieczywa, prawie żadnych słodyczy, po prostu nie lubię, a uwielbiam tłuste mięso xD
2009/03/10 04:35:41
ta dieta jest strasznie nie zdrowa! wiem co mowie, jest sporo przykladow na to, chociazby to jedzenie jajek, polecam bardziej diete motignaca, ktora wychodzi z podobnych zalozen ale jest bardzo dobra dla ludzkiego organizmu i bardziej przemyslana, trudniejsza w stosowaniu ale rowniez nie polega na glodzeniu sie i przynosi podobne efekty
2009/03/20 23:07:19
a ja jestem na diecie Kwaśniewskiego już od prawie roku i bardzo sobie chwalę:)
Gość: nudelkula, 82.160.249.9*
2009/03/25 00:28:40
Mój Boże, przeżyłam dzisiaj największy szok ostatniej dekady. I to podwójny. Mój szef, gdy z hukiem rzuciłam dziś przez niego pracę, przeprosił mnie i przyznał mi rację, oraz przeczytałam ten krótki i stary, (ale przecież wciąż istniejący), dział. I głowie mam najsłynniejszy obraz z Matrixa - spadające zielone znaczki. Dosłownie nie wiem gdzie jestem.
Gość: Renczer, m130.c149.petrotel.pl
2009/04/20 08:31:45
kiedys testowałem tą diete, bardzo dobre efekty. ;)
Gość: in_the_dark, itc210.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/06 12:21:36
Hej, wiecie podoba mi sie ta djeta, ale mam mały problem: nie jadam mięsa. ;]
no i jak niby miałabym z tej diety skorzystać? Pls napiszcie, to fajna dietka jest;]
Gość: in_the_dark, itc210.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/06 12:23:03
I jeszcze jedna sprawa:
dużo trzeba się przy tej diecie ruszać, czy wystarczy że ze 3 godzinki dziennie ktoś się wychasa na dworze?
Gość: KateNate, nat3.gbn.pl
2009/05/11 19:30:07
Ja zaczęłam dzisiaj, mam za sobą 2 posiłki:
-rano zjadłam jajecznicę z trzech jajek do tego herbata z cytryną (bez cukru), -na obiad zjadłam tudzież również jajecznicę z trzech jajek, 2 kotlety z indyka (niestety przesolone, to ma jakieś znaczenie?) i troszkę serka typy Feta, -przez cały dzień wypiłam ok. 1l wody gaz. (, bo niegaz. nie tknę!) i 1,5l Pepsi Zero. Na razie się trzymam, na razie...
Gość: AAKG, 77-253-13-6.adsl.inetia.pl
2009/07/14 17:53:32
TO POMYŚLCIE CO JEDZĄ ESKIMOSI LUB CO JEDLI I JAK DŁUGO ŻYLI NA PEWNO PRODUKTÓW WYSOKO - WĘGLOWODANOWYCH NIE WIDZIELI NA OCZY A ZDROWIE I CHOROBY CYWILIZACYJNE ICH NIE DOTYKAJĄ
Gość: xxxxxxxxxxxxxx, dmm236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/19 17:33:26
mam pytanie, czy można przy tej diecie słodzić herbatę, jeść owoce (brzoskwinie, banany, jabłka? w jakich ilościach) i co z zupami? aha i czy można zastąpić pieczywo wazą?
2009/10/25 00:21:57
No i to jest to czego szukałem. Można się nażreć tłustych skrzydełek i schudnąć. To jest Genialnie. Do listopada znikają z mojej lodówki węglowodany.
Gość: Długi, 77-254-238-86.adsl.inetia.pl
2010/02/19 16:32:02
Dieta j.w. istnieje też pod nazwą diety Kwaśniewskiego (nie prezydenta ani prezydentowej:)), tylko od nazwiska naukowca, który odkrył fakt, że negatywne skutki spożywania tłuszczów (otyłość, miażdżyca, ch. serca) ujawniają się JEDYNIE przy równoczesnym wpieprzaniu węglowodanów- czyli żadnego cukru, kaszy, ryżu i t.d.
I gówno, że miażdżyca. Doczytać se. |
|
W swiadomosci, ze nie wolno jak na zlosc chce mi sie pieczywa, rogalikow, czekolady i innych historii, ktorych programowo nie jadam.. Za to w nagrode dokonalam ogromnych zakupow wszystkiego, co do tej pory bylo na indeksie: golonka, sledzie w oleju, gorgonzola, bavaria blue, francuska salami... Mam 24 godziny za soba... Najgorzej wytlumaczyc sobie, ze Beck´s jest be, a herbatka cacy. Ale jestem pewna, ze dam rade. Tak, dam rade! Szczegoly wkrotce...
P. S.
Blog jest luxio, wciaga